Вы находитесь на странице: 1из 249

UNIWERSYTET WARSZAWSKI

INSTYTUT SLAWISTYKI ZACHODNIEJ I POUDNIOWEJ

ZESZYTY UYCKIE
TOM 39/40

uyczanie
w europejskich kontekstach

Warszawa 2006

Zesp Redakcyjny: Elbieta Wrocawska (red. nacz.), Ignacy Doliski (z-ca red.
nacz.), Zdzisaw Kos (sekr. red.)
Rada Redakcyjna: Rafa Leszczyski (d), Jerzy Molas (Warszawa), Wodzimierz Pianka (Warszawa), Dietrich Scholze (Budyin/Bautzen), Ewa Siatkowska
(Warszawa), Krzysztof Wrocawski (Warszawa), Jadwiga Zieniukowa (Warszawa)
Recenzenci tomu: Rafa Leszczyski, Wodzimierz Pianka, Jadwiga Zieniukowa
Opracowanie techniczne: Ignacy Doliski
Tumaczenie na niemiecki streszcze artykuw: Alfred Mkank (A.M.) lub
autorzy rozpraw
Redaktor tomu: Ignacy Doliski
Ilustracja na okadce:
akwarela Mrina Nowaka-Njechorskiego Bj z paliwaku (Walka ze smokiem),
przedruk z A. Krawc-Dwiski, Serbscy tworjacy wumcy (Artyci uyccy),
Budyin 1975, s. 63
Adres redakcji:
Instytut Slawistyki Zachodniej i Poudniowej Uniwersytetu Warszawskiego,
ul. Krakowskie Przedmiecie 26/28, 00-927 Warszawa
Wydanie publikacji dofinansowane przez Ministerstwo Nauki i Informatyzacji
ISSN 08676364
c Copyright by Instytut Slawistyki Zachodniej i Poudniowej Uniwersytetu

Warszawskiego
Druk i oprawa:
Zakad Graficzny Uniwersytetu Warszawskiego
Printed in Poland

Spis zawartoci tomu XXXIX/XL


uyczanie w europejskich kontekstach

Od Redakcji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Ewa Siatkowska
De se ipso ad posteritatem . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13
Mrin Vlkel
Serbski postrow a dak . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19
Zdzisaw Kos
Chwaa ci, narodu uyckiego wierny straniku . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
Zdzisaw Kos
ycie spenione. Jurij Brzan (9 VI 1916 12 III 2006) . . . . . . . . . 30
I. Rozprawy
Sonja Wlke
Aktualne tendencje rozwojowe w grnouyckim jzyku literackim 37
Anja Pohonowa
Nejnowe tendence we wuwiu dolnoserbskeje pisneje rcy . . . . . . . 50
Ewa Rzetelska-Feleszko
Polska mniejszo na Bukowinie (pogranicze polsko-rumuskie). . .61
Helena Krasowska
Sowacja historia, jzyk, problemy mniejszoci . . . . . . . . . . . . . . . . . 70
Mihalo Kr l~
Malov doma stor nka pol~sko sorab stiki . . . . . . . . . . . . . . . . 78
Rafa Leszczyski
Glosy na marginesie artykuu Malov doma stor nka pol~sko
sorab stiki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 85
Werner Mkank
Cottbus Chebuz Osiedle, zamek, miasto targowe. Problem
etymologii nazwy miasta . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 87

Werner Mkank
Aneks do artykuu Cottbus / Chebuz. Osiedle, zamek, miasto
targowe... . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 105
Wodzimierz Pianka,
Gos w dyskusji w sprawie etymologii Chociebua . . . . . . . . . . . . . . . 109
Werner Mkank
Moje stejio k recenziji knjeza W. Pianki . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 112
Ldmila Vasil~ va
Luic~k serbi na stor nkah horvats~kogo qasopisu dobi
ll rizmu Danica Ilirska (Danica Horvatska, Slavonska
i Dalmatinska) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 115
Rafa Leszczyski
Z wojennych kart . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 124
Piotr Pays
Jugosawia wobec serbouyckich de wolnociowych w latach
1945-1948 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 128
II. Kronika
Werner Mkank
15 lat czasopisma Pomogaj Bog. 50 lat Radia uyckiego . . . . . 147
Fabian Kaulfrst
Msac we Warawje . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159
Piotr Pays
Gorcy listopad . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 169
III. Recenzje i omwienia
Elbieta Wrocawska
Nowe dane do dolnouyckiej dialektologii historycznej . . . . . . . . . . 175
Elbieta Wrocawska
Sownik dla studentw i mionikw Dolnych uyc . . . . . . . . . . . . . 176
IV. Forum literackie
Barbara Leszczyska
Twoja mio . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 181
4

Benedikt Dyrlich
Jan Arnot Smoler (z grnouyckiego tumaczya Ludmia
Gajczewska) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 182
Piotr Szymeczko
uyczanin w poszukiwaniu swojej duszy. Wyspa zapomnianych
Jakuba Lorenca-Zalskiego . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 183
Jakub Lorenc-Zalski
Wyspa zapomnianych (fragmenty) (z grnouyckiego tumaczy
Piotr Szymeczko) . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 191
Jan Kochanowski,
Co wt nas co knz luby? (Pie XXV. Czego chcesz od nas,
Panie...) (na dolnouycki tumaczy Micha Machura) . . . . . . . . . 203
Adam Mickiewicz
witezianka (na grnouycki tumaczy Alfred Mkank) . . . . . . .204
Adam Mickiewicz
Pan Tadeusz, ks. I (na dolnouycki tumaczy Alfred Mkank) 209
Ignacy Doliski
Bibliografia zawartoci numerw XXX-XL . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .236

Od redakcji
Kolejny numer Zeszytw uyckich, wydany z pewnym opnieniem,
spowodowanym gwnie zmianami zasad finansowania naszego pisma, powicamy niedawnemu jubileuszowi seniorki polskiej sorabistyki, Pani Profesor Ewy Siatkowskiej. Do naszych najlepszych ycze i wyrazw szacunku
doczyli si take sami uyczanie.
Rocznicowa okazja skonia nas te do przypomnienia postaci wielkiego badacza uycczyzny, autora monumentalnego Sownika, Arnota Muki.
Smutn przyczyn powstania jednego z otwierajcych niniejszy zeszyt tekstw byo te niedawne odejcie wielkiego uyczanina i wielkiego przyjaciela Polakw Jurija Brzana (artykuy Zdzisawa Kosa).
Zmienia si wszystko naokoo, zmieniaj si realia, w jakich przychodzi nam pracowa, ale mamy nadziej, e kade nasze zrealizowane przedsiwzicie sorabofilskie zostanie przyjte przez czytelnikw z yczliwoci
i uwag. Chcemy regularnie podnosi poziom merytoryczny naszego pisma.
Mamy nadziej, e uwany czytelnik stwierdzi i zaakceptuje pewne zmiany
koncepcyjne. Odbiorc publikowanych przez nas tekstw jest slawista bd
sorabista, dlatego odwaniej zdecydowalimy si na przedstawianie rozpraw
w szerszej gamie oryginalnych jzykw (novum jest tu jzyk ukraiski).
Zawarto numeru jest, jak nam si wydaje, do rnorodna i skada
si (w podobnym ukadzie, jak w zeszycie poprzednim) z kilku czci.
Cz powicona rozprawom zawiera teksty z rnych dziedzin. Rozpoczynaj j wypowiedzi jzykoznawcze, najblisze zainteresowaniom Jubilatki. Dwa obszerne artykuy (pira Sonji Wlke i Anji Pohonowej) stanowi wyczerpujcy raport i komentarz na temat najnowszych procesw
zachodzcych w obu jzykach uyckich. Wszystkie jzyki sowiaskie, co
stwierdzamy na kadym kroku, zostay objte procesami globalizacyjnymi,
lecz wikszym jzykom, objtym ochron wasnego pastwa narodowego
zapewne jest duo atwiej w sposb zorganizowany lub spontanicznie broni si przed upodobnieniem do oglnych wzorcw. Dwujzyczno sowiasko-niemiecka, znacznie komplikujca dziaania obronne, jest okolicznoci,
ktrej nie przeywaj ju obecnie inne nasze jzyki.
Od dawna obiektem zainteresowania Zeszytw s problemy bycia w pooeniu mniejszoci etnicznej prezentujemy tym razem teksty o zmieniajcej si sytuacji Polakw na Bukowinie Karpackiej (artyku Ewy Rzetelskiej-Feleszko) oraz Sowakw w Polsce (Heleny Krasowskiej).
7

Przedstawiamy metodologicznie interesujc (zazwyczaj na temat etymologii wypowiadaj si jzykoznawcy diachronici) rozpraw historyka,
Wernera Mkanka na temat pochodzenia nazwy Chociebua, doczajc
do niej komentarz jzykoznawcy (Wodzimierza Pianki) i odpowied samego Autora dyskusja ta przypomina sto lat trwajce spory historykw
i jzykoznawcw dotyczce etymologii nazw wasnych. Werner Mkank
podnosi te kwesti nieudokumentowanej proweniencji wanego elementu
herbu Chociebua raka, ktra by moe jest wyrazem zwizkw w rodami
rycerskimi w Polsce.
Elementem interdyscyplinarnym, historyczno-jzykoznawczym jest przypomnienie ciekawej, przerwanej przez wojn, ukrytej w archiwach dziaalnoci sorabistycznej polskiego przedwojennego rodowiska slawistycznego we
Lwowie (Mychajo Kril). Ten tekst take (jak przedstawiony wczeniej)
spotka si z replik polemiczn jeszcze na stronach niniejszego numeru
(pira Rafaa Leszczyskiego).
Wrd rozpraw literaturoznawczych, tym razem skromniej ni zazwyczaj reprezentowanych, prezentujemy refleksje na temat niezwykle interesujcej twrczoci Jakuba Lorenca-Zalskiego. O niezwykym charakterze
komentowanych tekstw czytelnik moe przekona si sam, czytajc tumaczone fragmenty prozy poetyckiej Wyspa zapomnianych (w czci Forum
literackie, rozprawa i tumaczenie spod pira Piotra Szymeczki).
W czci historycznej Rozpraw wracamy w wypowiedziach Piotra Paysa i Rafaa Leszczyskiego do wci ywego w wiadomoci uyczan i ich
przyjaci i rozwaanego krytycznego momentu, gdy zaraz po zakoczeniu II wojny wiatowej istniaa szansa na pewne niezalene od woli wadz
pastwa niemieckiego rozstrzygnicia polityczne. Jednymi z aspektw tej
sytuacji byy relacje uycko-radzieckie (Stalin) i uycko-jugosowiaskie
(Tito). Niestety, po raz kolejny okazao si wida to w artykule Piotra Paysa jak bardzo losy sabszych zale od zmiennej woli silnych i (nie)zgody
midzy nimi... Rafa Leszczyski podejmuje te bardzo trudny i bolesny
aspekt w dziejach konspiracyjnej walki Polakw z hitlerowskimi najedcami nieuchronne przenikanie do polskich struktur konfidentw, co zawsze
oznaczao aresztowania, a czsto mier patriotw. Konkretna kwestia, ktr zdecydowalimy si podj, nie zostaa rozstrzygnita przez historykw,
lecz jakkolwiek by bya trudna i bolesna, z szacunku dla ofiar naley sprbowa dotrze do prawdy.
Zamieszczamy te teksty o pniejszych jeszcze dziejach: gorzkie refleksje na temat radia uyckiego i czasopisma Pomogaj Bog (Werner
Mkank), za o najnowszych dziejach, bo waciwie mona nazwa te wy8

powiedzi niemal aktualnociami, mwi raporty o aktywnoci rodowiska


opolskiego (Piotr Pays) i zapiski yczliwego, acz wnikliwego i krytycznego
obserwatora polskiej rzeczywistoci, Fabiana Kaulfrsta, ktry prowadzi
w Warszawie lektorat jzyka grnouyckiego.
Zgodnie z wieloletni praktyk take i teraz zamieszczamy recenzje
i omwienia publikacji sorabistycznych tym razem Czytelnicy znajd je
w dwch artykuach Elbiety Wrocawskiej.
Obszerna, stanowica znacz cz objtoci obecnego numeru cz
przekadowa przynosi translacje twrczoci Adama Mickiewicza: na dolnouycki caej (!) I Ksigi (Gospodarstwo) Pana Tadeusza oraz grnouycki
witezianki obie pira Alfreda Mkanka. W ten wanie sposb dobitnie powiadczamy zaangaowanie uyczan, wrd ktrych znajomo polskich realiw, polskiej historii i polskiej kultury jest zadziwiajco wysoka,
w obchody 150. rocznicy mierci wielkiego polskiego poety. Wrd przekadw dolnouyckich z literatury polskiej znajd Czytelnicy take pikn,
stanowic jeden z fundamentalnych dla polskiej literatury i jzyka Pie
XXV Jana Kochanowskiego (Czego chcesz od nas, Panie..., Micha Machura). Publikujemy take tumaczenia na jzyk polski wspomnianej Wyspy
zapomnianych Zalskiego (prze. Piotr Szymeczko) i wiersz Benedikta Dyrlicha Jan Arnot Smoler (prze. Ludmia Gajczewska).
Udao si nam te przygotowa ju w tym zeszycie bibliografi zawartoci zeszytw XXX-XL wraz z indeksem nazwisk autorw i tumaczy (Ignacy
Doliski).
Mamy nadziej, e proponowany w tym zeszycie zestaw tekstw bdzie
zajmujc i poyteczn lektur.

Von der Redaktion


Der mit einiger Versptung erscheinende neue Band der Zeszyty uyckie ist
dem krzlich begangenen Jubilum der Seniorin der polnischen Sorabistik, Frau
Professor Ewa Siatkowska, gewidmet. Unseren herzlichen Glckwnschen und
Achtungsbezeigungen haben sich auch die Sorben angeschlossen. Die Versptung
des Erscheinens ist hauptschlich auf die Vernderungen der Finanzierungsgrundlagen unserer Publikation zurckzufhren.
Bei der sich bietenden Gelegenheit gedenken wir auch der Persnlichkeit des
groen Forschers auf dem Gebiet der Sorabistik, des Verfassers des monumentalen
Wrterbuches, Arnot Muka. Trauiriger Anlass des Schreibens eines der krzeren
Eingangstexte der aktuellen Ausgabe ist der Tod des sorbischen Schriftstellers
und groen Freundes des polnischen Volkes, Jurij Brzan (Beitrag von Zdzisaw
Kos).
Alles um uns verndert sich, es wandeln sich die Realien, unter denen wir
unserer Arbeit nachgehen, doch wir haben die Hoffnung, dass unsere Leser jedes
von uns realisierte sorabophile Vorhaben mit Wohlwollen und Aufmerksamkeit
aufnehmen. Wir haben die Absicht, das meritorische Niveau unserer Publikation
stndig zu erhhen. Dabei hoffen wir, dass der aufmerksame Leser die gewissen
Vernderungen der Konzeption bemerkt und akzeptiert. Die Rezipienten der von
uns verffentlichten Texte sind zumeist Slawisten bzw. Sorabisten. Daher haben
wir uns entschlossen, die Beitrge in einem breiteren Rahmen origineller Sprachen
vorzustellen (als ein Novum erscheint hier die ukrainische Sprache).
Der Inhalt der Ausgabe ist nach unserer Meinung recht vielfltig und in mehreren Kapiteln zusammengefasst (hnlich wie in der vorherigen Ausgabe).
Der der Disputation gewidmete Teil enthlt Texte aus verschiedenen Bereichen. Er beginnt mit linguistischen Abhandlungen, die dem Interessenbereich
unserer Jubilarin am nchsten sind. Zwei umfangreiche Beitrge (der Autorinnen Sonja Wlke und Anja Pohonowa) bilden einen erschpfenden Rapport und
Kommentar zum Thema der sich in den beiden sorbischen Sprachen vollziehenden
Prozesse. Alle slawische Sprachen wurden, was wir bei jedem Schritt bemerken,
von den Prozessen der Globalisierung erfasst, jedoch fllt es den greren, unter
der Obhut eines eigenen Nationalstaates stehenden Sprachen sicher leichter, sich
auf organisierte Weise oder spontan der Angleichung an allgemeine Muster zu
erwehren. Die slawisch-deutsche Zweisprachigkeit macht die Abwehrmanahmen
bedeutend komplizierter, sie ist der Umstand, den unsere brigen Sprachen nicht
durchleben mssen.
Schon immer gehren in der Situation einer ethnischen Minderheit die Fragen
des Seins zu den Objekten des Interesses der Zeszyty. Diesmal prsentieren
wir Texte zu der sich wandelnden Situation der in der Karpatischen Bukowina
lebenden Polen (Beitrag von Ewa Rzetelska-Feleszko) sowie der in Polen lebenden
Slowaken (Beitrag von Helena Krasowska).

10

Wir stellen einen methodologisch interessanten Beitrag (im allgemeinen sprechen sich zum Thema Etymologie diachronische Sprachwissenschaftler aus) des
Historikers Werner Meschkank zum Thema der Herkunft des Namens der Stadt
Cottbus vor. Im Anschluss daran geben wir dazu den Kommentar eines Sprachwissenschaftlers (Wodzimierz Pianka) und die Antwort des Autors darauf wieder. Diese Diskussion erinnert an die hundert Jahre whrenden Streitereien der
Historiker und Sprachwissenschaftler ber die Etymologie der Eigennamen. Werner Meschkank erwhnt auch die Frage des Ursprungs eines wichtigen Elements
des Cottbuser Stadtwappens, des Krebses, der ein Hinweis auf eine mgliche Verbindung zu polnischen Adelsgeschlechtern sein knnte.
Ein interdisziplinares, historisch-sprachwissenschaftliches Element ist die Reminiszenz an die interessante, durch den Krieg unterbrochene und in Archiven
verborgene sorabistische Ttigkeit des polnischen Slawistikzentrums der Vorkriegszeit in Lwow/Lemberg (Mychajlo Kril). Dieser Text findet sich ebenfalls (wie
der zuvor vorgestellte) im vorliegenden Band noch in einer polemischen Diskussion (Autor Rafa Leszczyski).
Unter den literaturwissenschaftlichen Beitrgen, die diesmal in geringerem
Umfang vertreten sind, stellen wir Reflexionen zum auergewhnlich interessanten Schaffen von Jakub Lorenc-Zalski vor. Vom auergewhnmlichen Charakter
der kommentierten Texte kan sich der Leser selbst berzeugen, indem der die
bersetzten Fragmente seiner poetischen Prosa liest: Insel der Vergessenen/Kupa
zabytych (im Kapitel Literarisches Forum Bericht und bersetzung von Piotr
Szymeczko).
Im historischen Teil der Berichte kehren wir in den Beitrgen von Piotr Pays und Rafa Leszczyski zu dem im Bewusstsein der Sorben und ihrer Freunde immer noch lebendigen und diskutierten kritischen Moment zurck, als kurz
nach Beendigung des 2. Weltkrieges die Chance auf eine bestimmte, vom Willen des deutschen Staates unabhngige, politische Entscheidung entstanden war.
Einer der Aspekte in dieser Situation waren die sorbisch-sowjetischen (Stalin) und
sorbisch-jugoslawischen (Tito) Beziehungen. Leider erwies sich erneut, wie im Beitrag von Piotr Pays deutlich wird, wie stark die Schicksale der Schwcheren vom
sich wandelnden Willen der Starken und von der (Nicht)bereinstimmung zwischen ihnen abhngig sind... Rafa Leszczyski betrachtet einen sehr schwierigen
und schmerzhaften Aspekt in der Geschichte des konspirativen Kampfes der Polen
gegen die hitlerschen Okkupanten, die unvermeidliche Einsickerung von Spionen
in die polnischen Strukturen, was stets Verhaftung und oft den Tod der Patrioten
bedeutete. Die konkrete Frage, zu deren Darstellung wir uns entschlossen haben,
ist von den Historikern noch nicht endgltig geklrt. Jedoch aus Achtung gegenber den Opfern sollte man versuchen, die Wahrheit zu ergrnden, obgleich sie
schwierig war und schmerzhaft sein knnte.
Wir drucken auch Texte zur spteren Geschichte ab: Bittere Reflexionen
zu den Themen Sorbischer Rundfunk und Zeitschrift Pomogaj Bog (Werner

11

Meschkank), sowie aus der neuesten Geschichte, die man fast Mitteilungen aus
der Gegenwart nennen knnte, werden dargestellt. Weiterhin werden die Ttigkeit des Oppelner Zentrums (Piotr Pays) und die Notizen eines wohlwollenden,
wenngleich scharfsinnigen und kritischen Beobachters der polnichen Wirklichkeit
(Fabian Kaulfrst), der in Warschau ein Lektorat der obersorbischen Sprache
leitete, vorgestellt
Der bewhrten Praxis folgend drucken wir auch diesmal Rezensionen und
Besprechungen sorabistischer Publikationen ab. Der Leser findet sie diesmal in
zwei Beitrgen von Elbieta Wrocawska.
Einen in dieser Ausgabe wesentlichen Teil eines umfangreichen Kapitels reprsentieren bersetzungen von Werken Adam Mickiewiczs: des gesamten (!)
I. Buches (Die Wirtschaft) aus dem Poem Pan Tadeusz ins Niedersorbische sowie
der witezianka ins Obersorbische, beide von Alfred Mkank. Damit bezeugen
wir nachdrcklich das Engagement der Sorben, bei denen die Kenntnis der polnische Geschichte und der polnischen Kultur erstaunlich hoch ist, fr das Gedenken
des 150. Todestages unseres groen Dichters. Unter den bersetzungen polnischer
Literatur ins Niedersorbische findet der Leser auch das zu den grundlegenden
Texten der polnischen Literatur gehrende Lied XXI von Jan Kochanowski (Was
willst du von uns, Herr ..., bers. von Micha Machura). Wir publizieren auch
bersetzungen ins Polnische: die bereits erwhnte Insel der Vergessenen von
Zalski (bers. von Piotr Szymeczko) und das Gedicht von Benedikt Dyrlich
Jan Arnot Smoler (bers. von Ludmia Gajczewska).
Es ist uns gelungen, fr diese Ausgabe ein Inhaltsverzeichnis der Zeszyty
XXX-XL zu erarbeiten, einschlielich eines Index der Namen der Autoren und
bersetzer (Ignacy Doliski).
Wir haben die Hoffnung, dass die in dieser Ausgabe vorgeschlagene Zusammenstellung der Texte eine interessante und ntzliche Lektre darstellt.

12

Ewa Siatkowska (Warszawa)

De se ipso ad posteritatem
Tytu zaczerpnity ze zbioru elegii Tristia (ale) Owidiusza, ktry na
jzyk polski tumaczy si: O sobie samym do potomnoci, w roku 1542 zosta uyty w Elegii VII przez polskiego poet humanistycznego, Klemensa
Janickiego. Jeden i drugi twrca skaryli si na swj los; Owidiusz dlatego,
e go cesarz Octavian Augustus zesa nad Morze Czarne (dotychczas nie
wiadomo, dlaczego), Janicki dlatego, e by sabowity i w ogle mia yciowego pecha. Ja nie chc si potomnoci (!) skary na los, co najwyej
stwierdzi, e trudno pisa o sobie samym (-ej). Tak jednak yczya sobie
redakcja Z, wic sprbuj...
Dlaczego zaczam zajmowa si sorabistyk? Nie mog przytoczy adnego efektownego szczegu ze swojej biografii w rodzaju takiego, e ju
piastunka do snu opowiadaa mi banie o pnocnych Sowianach, dzielnie
walczcych z niemieck nawanic. Pniej wszystkie sowiaskie plemiona
zostay podbite, poza plemieniem Milczan i uyczan, ktrych potomkowie
yj do dzi i to oni mnie zafascynowali. Niestety, nikt mi do snu nie opowiada bajek, nawet nie miaam piastunki. I wstyd si przyzna, ale musz
tak zrobi w ogle a do czasu studiw na slawistyce nic nie wiedziaam
o uyczanach. Co gorsze, nie wiedzia o nich nikt z mojej rodziny, nawet
mj Ojciec, ktry po studiach na Uniwersytecie Warszawskim by cenionym
polonist (pniej autorem, obowizujcego w caej Polsce, elementarza Litery i innych publikacji popularno-naukowych i dydaktycznych). Byo to
i niestety jeszcze cigle jest symptomatyczne dla polskiej inteligencji,
nie mwic ju o niszych warstwach spoecznych. Ignorancja ta spowodowaa raz do humorystyczne wydarzenie, ktre ju opisaam w Z 1 , ale
e byo to 12 lat temu i nie kady moe ju dotrze do tamtego numeru,
histori t powtrz.
Ot mj Ojciec w styczniu 1945 znalaz si w jakim pnocnoniemieckim miasteczku, ktrego nazwy nie zapamita, ewakuowany razem z caym
obozem jecw z powodu zbliajcej si ofensywy radzieckiej. Ewakuacja
odbywaa si na piechot, przy trzaskajcym mrozie. W miasteczku tym
konwojenci zarzdzili postj. Jecy polscy miertelnie znueni zaczli siada na niegu. I wtedy do Ojca podesza jaka kobieta i podaa mu kubek
gorcego mleka, co mwic. Ojciec ze zdziwieniem stwierdzi, e to, co
1

E. Siatkowska, Tajemniczy Wendowie, Zeszyty uyckie VII 1993, s. 94-96.

13

mwia zrozumia, cho nie byo ani po niemiecku, ani po polsku. Spyta j: Skd jestecie? I wtedy ona powiedziaa zdanie, ktre mu utkwio
w pamici: My smy Wendy. Dalsz wymian zda przerwali niemieccy
konwojenci, popdzajc do dalszego marszu.
Ojcu zdawao si, e ni. Skd w rodku Rzeszy mogli znale si jacy
Wendowie? Nauczycielowi jzyka polskiego, ktry by zyty ze Sowackim
i Lill Wened nazwa ta skojarzya si z Prasowianami. Prasowianie w XX
wieku? Podzieli si swymi skojarzeniami z maszerujcym obok koleg. Ten
poklepa go po ramieniu: Bracie, ty masz halucynacje. To z godu.
Skoczya si wojna. Ojciec wrci do domu. Wspomnienie o owej tajemniczej Wendyjce nie dawao mu spokoju. Opowiada o niej w gronie
rodzinnym.
Mino kilka lat. Ja zdaam matur i zaczam studiowa slawistyk.
I wtedy na ktrym z wykadw przyszo olnienie: Ojciec nie mia halucynacji. Spotka Doln uyczank. Nie byo to na uycach, ale przecie
ludzie podruj.
Zdarzenie kryo gbszy sens. Przecitny polski inteligent, jeli ju co
wiedzia o uyczanach, to w zwizku z tym, e sysza o ich potdze w czasach przedhistorycznych, jako pewnie podwiadomie wyobraa sobie,
e to jaki nard, ktry jak skamielina przechowa si od czasw prasowiaskich. A na dodatek nazywano ich Wendami, ktra to nazwa wprowadzia
w bd mojego Ojca. Podam jeszcze jeden przykad.
Na studiach slawistycznych zdobyam prawdziw wiedz o uyczanach.
Po magisterium, jako asystentka prof. Zdzisawa Stiebera, w roku 1965 dostaam miesiczne stypendium na uyce. Jadc do Lipska przejedaam
przez Budziszyn. Wsppodrni Polacy, ktrzy w jakich tam celach te
udawali si do Lipska byli bardzo zaintrygowani tym, e jad poznawa
nard i jzyk uycki, bo oni naturalnie nic ani o jednym, ani drugim nie
syszeli. Kiedy pocig stan w Budziszynie, wszyscy rzucili si do okna,
eby zobaczy ywych uyczan. Rozczarowali si, bo po peronie chodzili
normalnie wygldajcy ludzie. Jedna z pa jednak nie daa za wygran
i zawoaa: O, zobaczcie, tam stoi kto z tak dug brod. Moe to uyczanin? Troch artowaa, ale troch wierzya w to, co mwi. Potem
zetknam si z tym, jak uyczan widz niektrzy Niemcy.
W Lipsku zamieszkaam na tzw. prywatnej kwaterze. Moja niemiecka gospodyni miaa dziesicioletniego syna. Bardzo si dziwowa, e chc
studiowa jzyk uycki. Sorbische Sprache? Was fr Sprache? Das ist ein
Dialekt! Moe jeszcze w jego gowinie koatay si jakie echa hitlerowskiej
propagandy goszcej, e jzyk uycki jest niemieckim dialektem, a uy14

czanie to zeslawizowani Niemcy? Przynis mi figurk brodatego mczyzny


z pkat butl w rce i powiedzia: Das ist der Sorbe. Immer betrunken.
Pomylaam sobie wtedy, e musz w miar wasnych si zwalcza
stereotyp uyczanina pokutujcy w mentalnoci rnych narodw. I waciwie dopiero wtedy rozpocza si moja droga do uyczan.
W Budziszynie poznaam si bliej z trzema przedstawicielami tego narodu, mianowicie podwczas modymi jzykoznawcami z Instytutu uyckiego dr. Helmutem Jenem, dr. Helmutem Fask i dr. Fridem Michakiem, ktrych prof. Stieber nazywa Wielk Trjk. Pracowaam z nimi
w jednym pokoju, zbierajc materia do pracy habilitacyjnej. Od razu poczuam si jak w domu. Kiedy rano zjawiaam si do pracy, na moim biurku
ju stay wielkie szuflady pene fiszek z hasami, ktre mnie interesoway.
Siedziaam cichutko, a czonkowie Wielkiej Trjki bez ustanku dyskutowali na tematy jzykoznawcze. Duo si z podsuchiwania tych dyskusji
nauczyam. Potem, punktualnie o godz. 12., szlimy na obiad do stowki
pracowniczej. Czas wolny te miaam zagospodarowany. Prowadzano mnie
do antykwariatw, gdzie nabywaam cenne sorabica, zwiedzalimy miasto,
a w niedziel take inne miejscowoci. Dr Frido Michak zabra mnie do
swoich teciw, do Radworja. Po mojej wasnej drodze do uyczan byam
przez tych uyczan prowadzona za rk.
Pniej od 1967 roku rozpoczy si letnie kursy jzyka uyckiego, odbywajce si co dwa lata. Kady, kto w nich bra udzia, by nimi
zauroczony. Stanowiy cudowne poczenie niemieckiego porzdku i organizacji ze sowiask gocinnoci i fantazj. To bya caa, niejednokrotnie pogmatwana, uycko w piguce. Nie tylko suchalimy wykadw
i uczszczalimy na lektorat, nie tylko chodzilimy do teatru na uyckie
sztuki, ogldalimy uyckie filmy i suchalimy uyckiej muzyki. W uycko wchodzilimy gbiej. Bylimy, pojedynczo, zapraszani do uyckich domw, bralimy udzia w wiejskich zabawach, pywalimy cznem
po rozwidleniach Sprewy. No i cigle si piewao smtne i skoczne uyckie ludowe piosenki. Na poegnanie dostawalimy mas uyckich ksiek,
pozycje wspczesne byy opatrzone dedykacjami autorw. To wszystko wytwarzao siln wi uczuciow, ktra po powrocie do kraju bya bodcem
do dziaania.
Moja dziaalno toczya si trzema nurtami: naukowym, dydaktycznym
i spoecznym. Wzajemnie si one warunkoway.
Nurt naukowy wyodrbni si z prac powiconych zachodniej Sowiaszczynie. Inspirowany by z jednej strony przez prace wybitnego sorabisty
prof. Zdzisawa Stiebera, ktry by moim opiekunem naukowym i sze15

fem, z drugiej strony przez pobyty na uycach i rozmowy z naukowcami


z Instytutu uyckiego. Podsuwali mi oni nieraz konkretne tematy. Raz
na przykad, kiedy opowiadaam o tym, co kto wrd moich znajomych
robi z zakresu sorabistyki, podsunito mi pomys napisania o tym artykuu i tak powstaa moja Sorabistyka w Warszawie (1981). Kiedy z kolei
mwiam o zainteresowaniach studentw sprawami uyckimi, w Budziszynie zapytano, czy nie mogliby oni opracowa, bardzo potrzebnego, indeksu
a tergo sownika Muki, po czym... indeks ten te powsta.
Moje prace sorabistyczne (ponad 60 pozycji, nie liczc prac porwnawczych, w ktrych problematyka uycka nie stanowi centrum)2 dotycz
gwnie jzykoznawstwa; niektre maj charakter historyczny, kilka jest
powiconych folklorowi. Powstay w latach 1980-2000.
Poniewa zbir ich jest opublikowany, ogranicz si tylko do zasygnalizowania przykadowo podstawowych problemw jzykoznawczych.
Dwa artykuy dotycz fonologicznej opozycji /; z rnych punktw
widzenia omwiony jest rozwj r po p, t i k oraz niesystemowe zjawiska fonetyczne wystpujce w tumaczeniu Genesis, dokonanym przez J. B. Fryca (1796). Prace sowotwrcze dotycz frekwencji i postaci dolnouyckich
prefiksw czasownikowych wystpujcych w sowniku Muki, struktury imiesoww dolnouyckich z tego sownika, uniwerbizacji w grnouyckim,
a take dolnouyckich czasownikw denominalnych. Pisaam te o poyczkach leksykalnych z niemieckiego i o internacjonalizmach w grnouyckim.
W ramach relacji jzyk a kultura staraam si zanalizowa, stojc na stanowisku kognitywizmu, odbicie w jzyku uyczan poj dom rodzinny,
ojczyzna. Interesoway mnie prawa rzdzce rozwojem jzykw uyckich
(na porwnawczym tle sowiaskim) oraz niektre szczegowe fakty z tego
zakresu, wreszcie kilka artykuw powiciam uyckiej tekstologii, zwaszcza przekadom Biblii.
Nurt dydaktyczny rozwidla si na strumyczki. Gwny to prowadzenie
zaj sorabistycznych w ramach, przewidzianych programem, tzw. fakultetw. Na adnej uczelni, poza Uniwersytetem Lipskim, sorabistyka nie
stanowi autonomicznego kierunku, prowadzenie przedmiotw sorabistycznych w Warszawie (a take w Pradze, we Lwowie, na rnych uniwersytetach niemieckich itp.) naley wic ocenia bardzo pozytywnie. Wymiernym
rezultatem tej praktyki, obok dziaalnoci innych polskich orodkw, jest
przodujca od kilku lat pozycja Polakw na kursach jzykowych w Budziszynie i wrd stypendystw zagranicznych w Lipsku.
2

Zob. E. Siatkowska, Studia uycoznawcze, Warszawa 2000, ss. 581.

16

Oprcz zaj prowadzonych przeze mnie do roku 2002 (pniej kontynuowali je moi dawni studenci mgr Anna Jakubowska (de domo Hejduk)
i mgr Marcin Szczepaski), odbywaj si co dwa lata miesiczne intensywne kursy jzyka grnouyckiego. W latach dziewidziesitych odbyy si
nawet dwa midzynarodowe studenckie sympozja sorabistyczne. Jak podkreli dr H. Jen3 i jak sama te uwaam, ksztacenie narybku sorabistycznego stanowi moje podstawowe osignicie.
Pogbienie sorabistycznej dydaktyki nastpio na zamwienie spoeczne. W pocztku lat osiemdziesitych pojawili si w Instytucie Filologii
Sowiaskiej UW studenci entuzjaci spraw uyckich, a mianowicie Sawomir Wiatrak, zaprzyjaniony ze rodowiskiem wrocawskich dziaaczy
PTTK, ktremu przewodzi, obecnie profesor, Krzysztof Rafa Mazurski
animator sorabofilstwa dolnolskiego oraz Marta Makarska-Lesiak i Jan
Bocza Szabowski. Oni stali si zalkiem pniejszego grona modych
sorabofilw.
Niezalenie od wspomnianej dziaalnoci kierowaam tzw. sekcj sorabistyczn (kolejny boczny strumyczek), skadajc si z absolwentw Instytutu Filologii Sowiaskiej (Zdzisaw Kos, Dorota Rzymska) i studentw
(Jolanta Czerniawska-Rudolph, Ewa Felicka-Ostrowska, Grayna Jarmolik-Jatkowska, Teresa Marszaek-Baraska, Urszula Niedziaek) oraz kilku
osb spoza Instytutu; sekcja wzia na warsztat sownik Muki. Przez wiele
lat, bez komputera, opracowywano indeks a tergo tego leksykonu (pierwszy w leksykografii uyckiej), wydano (w nieco innym kolektywie) dwa inne
sowniczki i sownik rosyjsko-dolnouycki, ktry w postaci kartoteki zosta
przekazany Instytutowi w Budziszynie. Dziaania te odgryway przy okazji
wan rol dydaktyczn: modzie zapoznawaa si z technik pracy naukowej i oswajaa si ze sownictwem uyckim, co pomagao pniej przy
nauce jzyka.
Nurt spoeczny rozpocz si od pewnego incydentu. W polskim magazynie Przekrj dziennikarz Zenon Wadowski napisa, e uycki hymn
narodowy Hie Serbstwo njezhubjene jest replik polskiego hymnu. Nie jest
to do koca prawd. Dwie osoby, niezalenie od siebie zareagoway na t informacj, mianowicie by to pukownik Stanisaw Marciniak i Ewa Siatkowska. Po spotkaniu na amach Przekroju odbyo si drugie spotkanie tych
osb ju na gruncie prywatnym, w gronie poszerzonym o mgr. Zdzisawa
Kosa i dr. Ryszarda Michalika, na ktrym postanowiono powoa do ycia
jakie prouyckie towarzystwo, ktre by w polskim spoeczestwie szerzyo
3 H. Jen, K pjeasydomdesainam prof. Ewy Siatkowskeje, Rozhlad (LV) 7 2005,
s. 271-273.

17

rzeteln wiedz o uycach. Pomys zosta zrealizowany. Najpierw powstao Koo Zainteresowa Kultur uyczan, ktrego pierwszym prezesem by
pukownik Marciniak, pniej ja, nastpnie Towarzystwo Polsko-Serbouyckie (z ktrym rzeczone Koo si poczyo), ktremu do dzi prezesuje
dr Zbigniew Gajewski. Towarzystwo to ma swoje oddziay w Poznaniu i we
Wrocawiu (oddzia w Opolu ostatnio si usamodzielni).
Trzy nurty mojej prouyckiej dziaalnoci spyny w jedno przy redagowaniu (od numeru I a do XXXVI) Zeszytw uyckich. Pismo to,
dziki swojej zawartoci, speniao cele naukowe, przez umieszczanie na
swych amach artykuw studenckich (obok rozpraw uznanych autorytetw naukowych) cele dydaktyczne, za w wyniku docierania do masowego czytelnika take cele spoeczne. W ten sposb realizowaam wytyczony
w modoci program: informowanie polskiego spoeczestwa o istnieniu, historii, kulturze i jzyku uyczan oraz zwalczanie faszywych wizerunkw
tego narodu, ktre zakorzeniy si w mentalnoci narodw innych.
Serdecznie ycz nowej Redakcji Z realizowania, na swj sposb, podobnego programu.
I tyle mog o sobie samej do potomnoci napisa.

Ewa Siatkowska
De se ipso ad posteritatem
[aus dem Schluss]
Bei meiner Arbeit in der Redaktion der Zeszyty uyckie (von Band I bis
XXXIV) vereinigten sich drei Richtungen meiner Ttigkeit zu einer. Die Publikation verfolgte mit ihrem Inhalt wissenschaftliche Ziele und durch Verffentlichung von Beitrgen von Studenten (neben Beitrgen anerkannter wissenschaftlicher Autoritten) auch didaktische, sowie durch das Erreichen des gewhnlichen
Lesers auch gesellschaftliche Ziele. Auf diese Weise realisierte ich mein in jungen
Jahren festgelegtes Programm der Information der polnischen ffentlichkeit ber
die Existenz, Geschichte, Kultur und Sprache der Sorben, sowie des Kampfes gegen falsche Vorstellungen ber dieses Volk, die sich in der Mentalitt anderer
Vlker festgesetzt hatten.

18

Serbski postrow a dak


Pohlada-li do stawiznow serbsko-plskich kulturnych a wdomostnych
wzajomnosow wustupuja mjena muow: Roman Zmorski a Jan Arnot
Smoler, Micha Hrnik a Alfons Parczewski a Jzef Ignac Kraszewski, Jzef
Gobek a Ota Wiaz, Wilhelm Szewczyk a Jurij Mynk, Zdzisaw Stieber,
Jzef Magnuszewski, Jerzy liziski a ... Rjad hodi so rozri. Do njeho
zarjadujemy te esenu knjeni profesorku Ewu Siatkowsku.
Njedosaha ltuej jubilarce k 75. narodninam psa postrow ze Serbow,
nad im so zawse sprawnje zwjeseli we wdenju, zo je wona w Serbach
znata plska wdomostnica a zo jeje ltdesatki trajace slderske do
pinoowae k mjezynarodnemu pipznau sorabistiki. Ale hio naposledk
mjenowana kajkos zasui sej nimo postrowa k jubilejnym narodninam te
dak ze Serbow.
Maica Serbska gratuluje knjeni profesorce k dcptym rjanym narodninam a peje jej z cyeje wutroby za dale iwjenske lta krutu strowotu,
wjele spokojenja a wjesela we wuspnym wdomostnym dle.
Za wo spomone na slderskim polu a wzo wosebje na prosorabistiskim polu so Maica Serbska peelnje dakuju. Jubilarka je ped ltdesatkami nastupia pu hajenja mnohostronskich tradicijow plsko-serbskich
wzajomnosow ze syu wdomostnymi wozjewjenjemi k serbskej ri zaose a pitomnose ka te k serbskim kulturnym stawiznam. Jeje personalna
bibliografija pak njeje hie dopisana.
Njech jako serbske wdomostne towarstwo wuzbhujemy iy zajim jubilarki za lta 1991 woiwjenu Maicu Serbsku, kotrej hnydom pistupi
a na kotreje zarjadowanja sej dojzdowae njech na zhromadizny do
Budyina, njech na wotkrye pomnika za Mikawa Jakubicu w Lubanicach, njech jako delegatka Maicy na sorabistiskim seminarje Lwowskeje uniwersity. Zo by so po Plskej wda wo Serbach rozrjaa, je prof.
Siatkowska hromade ze Stanisawom Marciniakom spihotowaa za plsku zjawnos Mainu popularnu kniku uyczanie sowiaski nard
w Niemczech (1994). Do stawiznow zapisa so te wot prof. Siatkowskej
inicrowana a hownje wot njeje organizowana a hromade z naim towarstwom wuhotowana pjednjowska mjezynarodna sesija modych studowacych a wustudowanych sorabistow z Plskeje, ech a uicy we Warawje
pod temu Sprawy uyckie w ich sowiaskich kontekstach (1996). Zbrnik
referatow swdi na jednej stronje wo jeje pewodenju wdomostneho dorosta a na druhej stronje zwuraznja so jeje nadija, zo modi tradicije pokrouja. A zawrno, nkoti z wobdlnikow steja dens njecyy ltdesatk

19

pozdio hio pi katedrje. Wysokoulska wuerka doiwja pody swojeho


skutkowanja, kajki to spodobny dak!
Maica Serbska ka te jeje kolegojo w Plskej a we wukraju peja prof.
Ewy Siatkowskej, zo by mha dale swoje slderske do pokroowa a polo sowjanskeho respyta wobohae.
dr. Mrin Vlkel
pedsyda Maicy Serbskeje
w ponjencu 2005

20

Zdzisaw Kos (Instytut Slawistyki Zachodniej i Poudniowej UW,


Warszawa)

Chwaa ci, narodu uyckiego wierny straniku! 1


Dwie publikacje z okazji 150. rocznicy urodzin Arnota Muki
Ju jako 15-letni gimnazjalista z Budziszyna (i czonek tamtejszego towarzystwa Societas Slavica Budissinensis) Arnot Muka znalaz si na Dolnych uycach, biorc udzia w trzydniowej wycieczce szkolnej. Te pierwsze wraenia [...] byy tak silne, e zawayy na caym jego pniejszym
yciu pisze Mto Pernak2 . Ju wtedy zachwycia go mowa dolnouycka
tak pikna i tak sodko brzmica, e dwikiem jedynie woskiej ustpuje 3 ; ju wwczas zacz si jej uczy, a w przyszoci ona sta si miaa
gwnym przedmiotem jego dziaalnoci naukowej.
Nie dziw zatem, e 150. rocznic urodzin wielkiego Arnota Muki uczczono szczeglnie uroczycie wanie na Dolnych uycach. Padziernikowy
numer Nowego Casnika (z dnia 16 X 2004 r.) donosi o otwartej w przeddzie w chociebuskim Domu uyckim jubileuszowej wystawie powiconej
uyckiemu patriocie i uczonemu. Uwietni j wykad dr. Lotara Balko
zatytuowany Znaczenie Arnota Muki dla bada nad dolnouyckimi strojami ludowymi (Die Bedeutung Arnot Mukas fr die Trachtenforschung in
der Niederlausitz ). Gazeta dalej informowaa, i ekspozycja jest imprez
towarzyszc sympozjum naukowemu, ktre odbywa si w dniach 15 i 16
padziernika 2004 w Domu uyckim w Chociebuu 4 .
To wanie tych jedenacie referatw, wygoszonych na Sympozjum, wyda Instytut Slawistyki Uniwersytetu w Poczdamie (Institut fr Slavistik
der Universitt Potsdam) jako szsty tom Poczdamskich Studiw Sorabistycznych (Podstupimske pinoski k Sorabistice. Potsdamer Beitrge zur
Sorabistik ) Zosta on zatytuowany Arnot Muka ein Sorbe und Universalgelehrter (Arnot Muka uyczanin i wiatowy uczony) i zredagowany
przez Petera Kost i Madlen Norberg5 .
1 M. Nowak-Njechorski, Sawa i, swrny straowarjo serbskeho naroda! [tum. moje
Z.K.] podpis na rysunku, wykonanym z okazji 70. rocznicy urodzin A. Muki i zamieszczonym na okadce recenzowanej monografii R. Kilanka.
2 M. Pernak, Arnot Muka a Dolna uyca, [w:] Podstupimske pinoski k Sorabistice..., Potsdam 2004, s. 60.
3 Tame, s. 60.
4 Nowy Casnik 42. Ltnik 56 (16.10.2004), s. 2.
5 Podstupimske pinoski k Sorabistice. Potsdamer Beitrge zur Sorabistik. Nr 6. Arnot Muka ein Sorbe und Universalgelehrter. Herausgegeber Peter Kosta und Madlena
Norberg, Potsdam 2004, 107 s.

21

Za najwaniejsze zwyko si uwaa dokonania Muki na polu jzykoznawstwa zrozumiae zatem, e ksig otwieraj trzy studia z tej dziedziny. Pierwsze jego autorem jest wspomniany redaktor tomu, Peter Kosta
nosi wiele mwicy tytu: Die historische Grammatik Arnot Mukas und
ihre Bedeutung fr die Entwicklung der niedersorbischen Sprache (Gramatyka historyczna Arnota Muki i jej znaczenie dla rozwoju jzyka dolnouyckiego). Omawiajc to pionierskie na gruncie uyckim dzieo jzykoznawcze, Kosta ju na wstpie przywouje nazwisko czoowego slawisty owych
czasw, Augusta Leskiena. Wanie Leskien zainspirowa swojego ucznia,
modego Muk, do napisania nota bene na konkurs zorganizowany przez
lipskie Towarzystwo Jabonowskich gramatyki historycznej i porwnawczej jzyka dolnouyckiego (wysza ona drukiem w roku 1891). P. Kosta dokonuje nastpnie analizy sownictwa uwzgldnionego przez Muk, omawia
kryteria doboru materiau oraz podkrela rol, jak odegraa Gramatyka
w procesie kodyfikacji jzyka dolnouyckiego. Horst Petrik z kolei zajmuje si Sownikiem uznawanym za dzieo ycia Muki (jeszcze jeden referat
na ten temat niedrukowany w recenzowanym tomie wygosi na Sympozjum Manfred Starosta6 ). W swoim studium, zatytuowanym Pispomnjea
k bogatosi Mukowego sownika (Uwagi o bogactwie sownika Muki ), Petrik
wskazuje na niezwyke rozmiary liczcego 20 tysicy sw thesaurusa, (bdcego przecie o czym naley przypomnie dzieem jednego autora!).
Podkrela te jego rol w procesie ksztatowania si literackiej normy dolnouycczyzny. Godna uwagi jest rwnie zaznacza Petrik aktualno
Sownika, ktrym posuguj si w najlepsze take wspczeni Dolnouyczanie (m.in. jzykoznawcy, niejednokrotnie przy jego pomocy prbujcy
przywrci rodzime wyrazy na miejsce germanizmw bd sw grnouyckich). Autor studium zestawia dalej leksykograficzne opus magnum Muki
z najnowszymi sownikami Manfreda Starosty i Sonji Wlke (zestawienie
to sygnalizuje ju zreszt podtytu). Muk-dialektologa przedstawia Helmut Jen. W artykule pt. Dialektologiska abnos Arnota Muki (Dziaalno Arnota Muki na polu dialektologii ) zauwaa on na samym pocztku, i przyszy Uczony zainteresowa si dialektami ju w czasie modzieczych podry po uycach (opisanych jak wiemy w tomie reportay
Puowanja po Serbach). Mimo e Muka nie stworzy adnego wikszego
dziea par excellence dialektologicznego, to gwary co naley podkreli
uwzgldnia w licznych swoich pracach (przede wszystkim w Sowniku).
6 M. Starosta, Mukowy sownik a jogo woznam za dolnoserbsku rc (Sownik Muki
i jego znaczenie dla jzyka dolnouyckiego), por. Nowy Casnik 42. Ltnik 56 (2004),
s. 2.

22

W yciu i caej dziaalnoci Muki wan rol odgrywaa literatura,


z ktr by mocno i wielostronnie zwizany stwierdza Roland Marti w studium pt. Muka a literatura (Muka i literatura), napisanym przy
wspudziale Pta Janaa. Profesor-sorabista z Saarbrcken ubolewa, e
wspczeni uyczanie niemal w ogle nie cz nazwiska swego najwybitniejszego Uczonego z narodowym pimiennictwem, nie mwic ju nawet
z poezj. (A poet by i to wcale niezym!). Wynika to z faktu, i ta
sfera dziaalnoci Muki bya dotychczas pomijana przez badaczy. Istniejc
od dawna luk wypenia wanie R. Marti. I robi to z pasj, prezentujc
zarwno oryginalne utwory Muki, m.in. wiersze pisane w jzyku poabskim
i staro-cerkiewno-sowiaskim, jak i twrczo przekadow (z aciny, z niemieckiego oraz z jzykw sowiaskich). Wspomnia take o jego znacznie
szerzej znanej dziaalnoci wydawniczej.
Sigmund Musiat swj szkic pt. Arnot Muka nabejny narodny organizator (Arnot Muka wybitny dziaacz narodowy) rozpoczyna od stwierdzenia, e Muka peni w cigu swego niezwykle czynnego ycia a 21 rnych funkcji spoecznych. Jako dziaacz narodzi si ju w gimnazjum, zaraz po wejciu w jego progi w 1866 r. Zosta wtedy wybrany na starszego
uyckiego towarzystwa gimnazjalnego. Jako maturzysta wstpi w 1874 r.
do Macierzy uyckiej, ktrej czonkiem mia pozosta przez cae ycie, od
1922 r. za honorowym przewodniczcym.
Powrt do tematyki jzykoznawczej stanowi artyku Ernsta Eichlera
Ernst Mucke und die slavistische Namenforschung (Arnot Muka a onomastyka sowiaska). Eichler nawietla pewne aspekty dziaalnoci Mukionomasty, raczej nieznane szerszemu ogowi (mimo e jak zaznacza zarwno on sam, jak i jego mistrz, Reinhold Olesch, duo na ten temat pisali).
Zbyt sabo podkrelano dotd zasugi Muki nie tylko dla onomastyki uyckiej, ale take oglnosowiaskiej (zwaszcza zachodniosowiaskiej).
Przywoany na pocztku Mto Pernak przewodniczcy Oddziau Dolnouyckiego Macierzy uyckiej (to wanie on dokona otwarcia Sympozjum) wystpi z referatem Arnot Muka a Dolna uyca (Arnot Muka
a Dolne uyce). Pernak jak ju wiemy zwrci uwag na wielkie znaczenie reportay (Puowanja po Serbach). Fascynacja Dolnymi uycami
ow wwczas jeszcze ziemi nieznan nie ograniczaa si jedynie do
spraw nauki (na tym polu zasugi Muki s ogromne i oglnie znane), ale
take do indywidualnych kontaktw z Dolnouyczanami do koca ycia
czyy go wizi przyjani z Min Witkojc i Bogumiem wjel.
Istotn rol w dziaalnoci narodowej odgryway badania statystyczne
to przecie dziki nim mona byo wykaza, e gincy jak niektrzy
23

twierdzili uyczanie wci jeszcze istniej. T sfer aktywnoci naukowej Muki omawia Madlena Norbergowa w referacie Mukowe demografiske
slenja (Badania demograficzne Muki ). Autorka przypomina, e Muka
podj si przeprowadzenia ankiet demograficznych na obszarze Dolnych
uyc w reakcji na oficjalne statystyki niemieckie, tendencyjnie zaniajce
liczb uyczan.
Zwizki Muki z folklorem omawia Lotar Balke. W artykule zatytuowanym Die Bedeutung Arnot Mukas fr die Trachtenforschung in der Niederlausitz (Znaczenie Arnota Muki dla bada nad dolnouyckimi strojami ludowymi ) podkrela, i to dziki licznym zapisom Muki (prowadzonym
podczas wielu jego wdrwek po dolnouyckich wsiach) dysponujemy dzi
wiedz o tym, jak wyglday nieistniejce ju od dawna ubiory ludowe.
Niemal czterdziestoletnie kontakty uyckiego Uczonego z krakowsk
Akademi Umiejtnoci (od 1919 r. Polsk Akademi Umiejtnoci) nawietla Leszek Kuberski w szkicu Zwizki Arnota Muki z Akademi Umiejtnoci w Krakowie. Niebagateln rol w nawizaniu tych kontaktw odegra
przyjaciel Muki, Jan Baudouin de Courtenay (skdind czonek Macierzy
uyckiej). Muk wybrano na czonka korespondenta krakowskiej Akademii wiosn 1895 r., a na jesieni (tego roku) jego czonkostwo zatwierdzi
sam cesarz Franciszek Jzef! Muka wsppracowa z wieloma krakowskimi
slawistami szczeglnie blisko z Kazimierzem Nitschem. Kuberski przypomina niezwykle wan misj slawistyczn, jakiej podj si Muka na prob
AU chodzi oczywicie o badanie ladw zaginionego jzyka Drzewian poabskich.
Moskiewska sorabistka, Ljudmila P. Laptewa, dokonuje szczegowej
analizy bardzo oywionych i wielostronnych kontaktw, jakie czyy Muk z uczonymi rosyjskimi. W artykule Mukas Beziehungen mit russischen
Wissenschaftler (Zwizki Muki z naukowcami rosyjskimi ). Laptewa pisze
o znacznej popularnoci, jak Muka cieszy si w naukowych krgach Rosji
ju od koca XIX wieku. W 1914 r. za ukazaa si w Moskwie broszura J. Brhla-Serbina, w ktrej Muka zosta okrelony jako duchowy po
mierci Smolera i Hrnika przywdca uyczan. Tak by te postrzegany przez rodowisko rosyjskich slawistw. Laptewa przypomina, i to dziki
finansowemu wsparciu Akademii w Petersburgu ukaza si Sownik dolnouycki.
Artykuy zebrane w tomie Poczdamskich Studiw Sorabistycznych daj nam przegld caej wszechstronnej zaprezentowanej przez najlepszych
znawcw dziaalnoci Muki jako naukowca, dziaacza narodowego, literata... Mamy zatem przed oczyma dzieo jego ycia. Widzimy Czowieka24

Instytucj... A jaki by prywatnie? Kiedy i gdzie si urodzi? Skd przyjeda na Dolne uyce, by potem pisa o nich reportae? Gdzie je pisa?
Jaka te bya (co dla niektrych nie jest bez znaczenia!) jego fizjonomia?
Muka w penej gali, we fraku, z licznymi orderami spoglda na nas
z portretu7 na okadce najnowszej monografii Rudolfa Kilanka. Mimo e
dostojny Profesor przedstawiony zosta tak uroczycie i oficjalnie, moemy
bez trudu dostrzec jego ujmujcy, dobroduszny chciao by si powiedzie
sowiaski umiech. Takiego Muk zarwno dziaacza narodowego, wybitnego naukowca i pisarza, jak te jednoczenie zwykego czowieka syna,
a potem ma ukazuje nam R. Kilank. Bogato ilustrowana monografia pt.
Arnot Muka. 1854-1932 ukazaa si nakadem Domowiny w serii Wobrazki
ze Serbow (Obrazki z uyc) w jubileuszowym roku 2004. Autor powouje
si w przedmowie na wydan w 1978 r. (o ile wtedy skromniej!) prac czeskiego sorabisty Jana Petra8 : Opierajc si na niej zaczem segregowa
i porzdkowa materiay, jakie otrzymaem ze spucizny po Muce 9 . Jak
si zatem dowiadujemy, siostrzenica Uczonego, Hila Giesenowa, zapisaa
Kilankowi cz majtku ruchomego Muki: troch mebli, kilka obrazw,
fotografie, listy, drobne dokumenty drukowane, dwa zegary, serwis do kawy, a take komplet kieliszkw do wina 10 . Czerpic w znacznej mierze
z monografii Petra11 oraz ze wspomnie licznych (zapewne!) osb, a take
korzystajc z odziedziczonej korespondencji, Kilank napisa zarwno o dziaalnoci, jak i o yciu Muki. Poznajemy je tedy od lat najwczeniejszych...
W ksigach metrykalnych ewangelicko-luteraskiego kocioa parafialnego w Hornim Wujzdzie zapisano, e dnia 10 marca 1854 w miejscowoci
Wulki Wosyk Janowi Jurjowi Muce i jego maonce Marii z domu Mita
urodzi si syn, ktry zosta ochrzczony jako Carl Ernst Mucke, bd po
uycku Korla Arnot Muka czytamy w rozdziale zatytuowanym Deatstwo a mode lta (Dziecistwo i modo)12 . Jak dowiadujemy si dalej, may Arnoszt by jednym z omiorga dzieci. W 1866 roku chopiec
ukoczy szko ludow w Hornim Wujzdzie, po czym ojciec posa go
do gimnazjum w Budziszynie. Zdolny i bystry Arnosztek niespodziewanie
mia jednak kopoty z trudem zda egzamin wstpny, poniewa w niewystarczajcym stopniu zna niemiecki! Wkrtce opanowa mow pastwow,
7

Dzieo nieznanego malarza (por. notka na skrzydeku recenzowanej monografii).


J. Petr, Arnot Muka. iwjenje a skutkowanje serbskeho prcowarja, Budyin 1978.
9 R. Kilank, op. cit., s. 5.
10 Tame, s. 5.
11 Ukad tekstu i tytuy rozdziaw u R. Kilanka s niemal identyczne jak w monografii
J. Petra.
12 Tame, s. 7.
8

25

z innymi przedmiotami nie mia problemw (wyrnia si zwaszcza w jzykach) i w 1874 zda matur z ogln ocen bardzo dobrze. Wanie
w latach gimnazjalnych obudzia si w modziutkim Muce wiadomo narodowa. Jak wiemy z tomu poczdamskiego, ju jako pitnastolatek zosta
czonkiem towarzystwa Societas Slavica Budissinensis, a w wieku 18 lat
jego prezesem (starszym). W roku 1873 zadebiutowa w czasopimie
uian wierszem opiewajcym rodzinn wie Wulki Wosyk.
Lata uniwersyteckie kolejny rozdzia nosi tytu as studijow (Czas
studiw ) obejmoway okres od roku 1874 do 1879. Na uniwersytecie w Lipsku mody Muka zapisa si na teologi (z tej wkrtce zrezygnowa), filologi
klasyczn oraz na slawistyk. Decydujcy wpyw miay na niego pisze
R. Kilank wykady profesora jzykw sowiaskich, Augusta Leskiena,
na temat gramatyki porwnawczej [tyche jzykw Z.K.] 13 . (Przypomnijmy: w omawianym wczeniej tomie poczdamskim podkrela ten fakt
P. Kosta). Jednak ze wzgldw pragmatycznych Muka za gwny przedmiot
studiw obra filologi klasyczn, przygotowujc si do profesji nauczyciela
gimnazjalnego aciny i greki. W swojej dysertacji doktorskiej obronionej
w roku 1879 dokona analizy dialektyzmw w utworach lirykw starogreckich. W okresie lipskim prowadzi poza tym bardzo aktywne ycie
intensywnie dziaa w ruchu studenckim (organizujc wraz z innymi modymi uyczanami pierwsz schadowank w 1875 r.), w Macierzy uyckiej
(ktrej czonkiem zosta wnet po maturze, w 1874 r.), a take podrujc
podczas wakacji po uycach (zbierajc pieni ludowe).
[...] 1 listopada 1879 r. Muka obj posad nauczyciela pomocniczego
w gimnazjum Johanneum w ytawie, otrzymujc miesiczn pensj wysokoci 125 marek czytamy w rozdziale Wuerske powoanje (Zawd nauczycielski )14 . Wkrtce, ju w 1880 r., zosta przeniesiony na stanowisko
tymczasowego profesora gimnazjalnego w gimnazjum w Budziszynie. Zakupi tu dom (przy ul. Tuchorskiej), gdzie zamieszka ze wieo polubion
Losk (Luiz) Klementyn z Rekykow (Serbk z Banatu). W duchowej stolicy uyczan Muka mg podj prac na niwie narodowej, wspdziaajc
z Hrnikiem i Smolerem. Z jego inicjatywy rozpoczto zbirk pienidzy na
budow Domu uyckiego. Aktywno modego profesora nie spodobaa si
jednak niemieckim wadzom miasta (zarzucano mu, i chce zsorabizowa
cay Budziszyn). W rezultacie w 1883 r. Muk przeniesiono do Krlewskiego Gimnazjum w odlegej Kamjenicy (Chemnitz). Z tego zesania udao
mu si wrci nie tyle do samego Budziszyna, co w jego poblie do Frei13
14

Tame, s. 10.
Tame, s. 12.

26

berga. Podj tu prac nauczyciela aciny i greki w wyszych klasach gimnazjum Albertinum. W 1913 r. zosta mianowany dekretem samego krla saskiego Friedricha Augusta profesorem gimnazjalnym. W Albertinum
pracowa a do roku 1916, kiedy przeszed na emerytur. W okresie freiberskim straci sw mod on (Loska Mukowa zmara w 1893 r.), a w 1909
r. (po szesnastu latach wdowiestwa) oeni si powtrnie rwnie tym
razem ze Sowiank i znw z Losk Czeszk z domu Irmler.
Od 1916 roku jak czytamy w rozdziale Na wotpoinku (Na emeryturze) Muka mia wreszcie czas na pene oddanie si sprawie uyckiej;
mg te wrci (wraz z maonk) do Budziszyna (w 1917 r.), gdzie zaangaowa si czynnie w dziaalno patriotyczn. Wkrtce w 1919 r.
oskarono go w zwizku z tym o zdrad stanu. Jedynie dziki fali protestw w kraju i za granic (przede wszystkim w Czechosowacji) wadze
zrezygnoway z uwizienia Muki. W latach dwudziestych Uczony zajmowa
si prac naukow i prowadzi yw dziaalno narodowo-spoeczn (m.in.
by wspzaoycielem uyckiego Sokoa). W 1922 wybrany zosta na honorowego przewodniczcego Macierzy uyckiej. Koniec lat 20. przynosi
stopniowe pogarszanie si stanu zdrowia Muki (szczeglnie dla uciliwa
bya stopniowa utrata wzroku). Zmar w swym ukochanym Budziszynie 10
padziernika 1932 r.
O ile cztery dotychczas omwione rozdziay powicone zostay przede
wszystkim yciu Muki, o tyle w kolejnych siedmiu czytamy o jego wielostronnej dziaalnoci. T cz monografii otwiera studium prezentujce Uczonego, jakiego podziwiamy na portrecie z okadki ze wszystkimi
orderami. Niemao ich byo, skoro Kilank powici im cay rozdzia pt.
Poesowanja (Odznaczenia)! Wspomina w nim nie tylko o materialnych
wyrnieniach, ale take o wszelkich honorowych tytuach i czonkostwach
(np. krakowskiej PAU). Nastpnie Kilank pisze o niezwykle wanej sferze dziaalnoci Muki o Macierzy uyckiej (do ktrej nalea od roku
1874) i uyckim Domu (rozdzia ten nosi znamienny tytu: Maica Serbska
a Serbski Dom <Macierz uycka i Dom uycki >). Pracy dziennikarskiej
prowadzonej ju od lat studenckich (w Lipie Serbskiej) powicono
rozdzia Redaktor asopisow (Redaktor czasopism). Kilank podkrela tu
rekordowo wprost dugi sta Muki jako redaktora asopisu Maicy Serbskeje (39 lat) oraz wspomina o jego niewiele krtszej wsppracy z periodykiem uica. Kolejna cz, zatytuowana Wdomostne skutkowanje
(Dziaalno naukowa) dotyczy jak wskazuje tytu pracy Muki na polu nauki. Autor podkrela imponujc rozpito zainteresowa Uczonego
od folkloru i literatury poprzez histori i demografi a po jzykoznaw27

stwo; to ostatnie omwi oczywicie najobszerniej. Odrbnie potraktowa


Kilank pozostae zakresy dziaalnoci naukowej Uczonego, powicajc im
rozdzia pt. Etnografija a folkloristika (Etnografia i folklorystyka). Wspomnia tu m.in. o wieloletniej przyjani, jaka czya badacza folkloru uyckiego z wybitnymi folklorystami czeskimi Adolfem ernym i Ludvikiem
Kub. O nieco zapoznanej (jak uwaa biorcy udzia w Sympozjum R. Marti) dziedzinie zainteresowa Muki o literaturze piknej traktuje cz
monografii zatytuowana Spisowael a spchowar pismowstwa (Pisarz i mecenas pimiennictwa). Kilank nawizuje tu do najwczeniejszych prb literackich Arnota gimnazjalisty (wzorowanych na poezji Handrija Zejlera),
przechodzc nastpnie do pniejszej twrczoci, w ktrej wyrniay si
jego zdaniem wspomniane reportae z wdrwek po Dolnych uycach.
Wielkie s zasugi Muki w jak bymy dzi powiedzieli promowaniu literatury uyckiej: to on zacz wydawa uyckie teksty dramatyczne (sam
napisa pi sztuk teatralnych), on zainicjowa popularn seri pt. Serbska ludowa kniharnja (uycka Biblioteka Ludowa), z jego te inicjatywy
powstao w 1900 r. Koo serbskich spisowaelow (Koo Literatw uyckich). Zamykaj monografi Sowa daka po smjeri (Wyrazy wdzicznoci
po mierci ). Kilank przywouje tu fragment nekrologu Oty Wiaza, ktry
okreli ycie Muki cakowicie oddane na sub narodowi uyckiemu
jako wrcz bohaterskie 15 . Mimo i poruszane w tych wyej omwionych
rozdziaach sprawy wspomniano ju w czci cile biograficznej, to jednak
cay wywd nie nuy moe gwnie ze wzgldu na inne ujcie tematu
i lekki styl Autora. Styl ten znamienny jest zreszt dla caej recenzowanej
tu ksiki.
Na okadce oprcz wspomnianego portretu umieszczono na jednym
skrzydeku fotografi saksoskiego Krzya Albrechta, ktrego Muka zosta
kawalerem w roku 1916, oraz reprodukcje dwch honorowych dyplomw
(obu oddziaw Macierzy w Chociebuu i w Budziszynie), jakie otrzyma
Uczony; na drugim za kalendarium ycia Muki, wietnie systematyzujce
materia biograficzny. Ostatni za stron okadki zdobi wspomniana rycina Njechorskiego i fragment wystpienia Uczonego z okazji uroczystoci
powicenia Domu uyckiego w Budziszynie 26 wrzenia 1904 roku.
Oprawa graficzna monografii przedstawia si imponujco. Wypeniaj
j liczne fotografie (np. domu rodzinnego w Wulkim Wosyku, matki Arnota i jego samego jako gimnazjalisty, potem za studenta w Lipsku, Muki
jako modego nauczyciela i niemodego ju maonka, a take obu jego
15

Tame, s. 34.

28

on), a take faksymile listw i wielu osobistych dokumentw, wrd nich


dysertacji doktorskiej modego Uczonego.
W roku 1924 Njechorski wykona jak wiemy drzeworyt z okazji
siedemdziesitych urodzin Arnota Muki. Uczony zosta tam przedstawiony w otoczeniu modych uyczanek w strojach ludowych, oddajcych mu
cze i skadajcych yczenia. T swoist apoteoz Muki uwietniaj goda Obojga uyc, umieszczone po obu stronach wizerunku Jubilata. Pod
rycin znalaz si podpis, stanowicy tytu niniejszej recenzji.
Obecn rocznic upamitnia wystawa w Chociebuu oraz zorganizowane tam Sympozjum. Ukoronowaniem Jubileuszu s dwie zaprezentowane
przeze mnie publikacje, stanowice znakomite uczczenie pamici Tego, kto
by narodu uyckiego wiernym stranikiem.

Zdzisaw Kos
Ruhm sei dir, du treuer Wchter des sorbischen Volkes!
[Sawa i, swrny straowarjo serbskeho naroda!].
Zwei Beitrge zum 150. Geburtstag von Arnot Muka.
Der Beitrag berichtet ber die Feierlichkeiten anlsslich des Geburtstages und
ber den Lebensweg des groen sorbischen Philologen, der hauptschlich durch
sein umfangreiches WRTERBUCH DER NIEDERWENDISCHEN SPRACHE
bekannt ist. Nicht allen bekannt und bewusst ist der Beitrag des groen sorbischen
Wissenschaftlers in anderen Bereichen der breit gefassten Sorabistik Etnographie, Grammatik (bes. der historischen) und Dialektologie. Der Persnlichkeit
von Arnot Muka waren zuletzt zwei umfangreiche Verffentlichungen gewidmet.
Die eine, redigiert von Petr Kosta und Madlena Norberg, stellt die Ergebnisse des
wissenschaftlichen Symposiums vom 15.-16. 10. 2004 in Cottbus vor, die zweite
wiederum ist eine Autorenbiographie von Muka aus der Feder von Rudolf Kilank.
Die Lektre dieser beiden Bcher liefert eine Vorstellung ber den Lebensweg von
Muka, den Umfang seiner Interessen, ber sein Schaffen und seine Stellung in der
Geschichte der Slawistik.

29

Zdzisaw Kos (Instytut Slawistyki Zachodniej i Poudniowej UW,


Warszawa)

Jurij Brzan
(9 VI 1916 12 III 2006)

ycie spenione
ycie spenione, to takie ycie, jakie si opuszcza, wznisszy si w nim
uprzednio wasnym trudem i wysikiem na poziom znacznie wyszy od
tego, na ktry si we wkraczao. Tak napisa gdzie Brzan i t jego myl
uznano za aforyzm1 .
ycie Brzana mona z ca pewnoci uwaa za s p e n i o n e: przeszed on niezwykle dug drog i odszed z tego wiata jako najwybitniejszy wspczesny pisarz uycki (cilej: grnouycki) i niemiecki (w obu
bowiem jzykach tworzy).
Jurij Brzan zmar 12 marca tego roku, zaledwie trzy miesice przed
swoimi dziewidziesitymi urodzinami. Odszed twrca bardzo podny, piszcy niemal do ostatniej chwili (prawie do samej mierci pracowa nad
niemieck wersj utworu pt. Habakuk ). Pisa, schroniwszy si ju od dawna w swoim Tusculum2 , gdzie co roku spod jego pira wychodzia kolejna
ksika. Owym Tusculum by pooony niedaleko od rodzinnych Worklec
(niemieckiego Rckelwitz) Horni Hajnk. Pracowa tam, otoczony ukochan przyrod, oddalony od wielkomiejskiego zgieku, ale jednoczenie nie
izolujc si od ludzi. Horni Hajnk stanowi cel cigych pielgrzymek wielbicieli twrczoci Brzana. Przybywali tu mowie stanu, wybitni artyci
krajowi i zagraniczni, a take zwykli czytelnicy mionicy ksiek uyckiego pisarza. Ze wszystkimi potrafi doskonale nawiza bliski kontakt.
Do tradycji tych spotka weszy te itanja zawsze prezentowa na nich
fragmenty pisanego aktualnie utworu. By to jaki odprysk jego obszernej,
imponujcej ilociowo twrczoci. Uprawia bowiem Brzan zarwno liryk, ktr debiutowa w 1950 r. (tomik poezji agitacyjnej Do noweho asa,
(Ku nowemu czasowi), jak te dramat (m.in. obrazy sceniczne Marja Janowa, 1959, wyd. ksikowe 1960) i proz, stanowic gwny zrb jego
pisarstwa. Spod pira Brzana wyszy liczne opowiadania i nowele (m.in.
1 J. Brzan, Aforizmy, zezbraa a zestajaa L. Brzanowa, Budyin 1976, s. 27 (tum.
moje Z.K.).
2 Tutaj Tusculum to nie tyle starorzymski kurort, co uycki Kukow, gdzie urodzi si
i tworzy najwikszy poeta uycki, Jakub Bart-iinski (1856-1909); mianem Tusculum
okrela on swoj Arkadi Kukow.

30

Stara Janowa, 1952, przerobiona potem na wspomniany dramat, i bardzo poczytna dusza nowela Christa, 1958) oraz liczne powieci. Jednym
z pierwszych na gruncie uyckim obszernych utworw prozatorskich bya
czciowo autobiograficzna trylogia Feliks Hanu. Generacija hrkich nazhonjenjow (1958-1964, Trylogia o Feliksie Hanuszu) powie pokoleniowa
w konwencji Entwicklungsroman, bdca pierwsz w literaturze panoram
spoeczestwa uyckiego. Duy rozgos przyniosa Brzanowi historiozoficzna powie Krabat (1976) wielowtkowa, nowatorska formalnie, zainspirowana i folklorem uyckim, i Faustem Goethego. Jej kontynuacj
stanowi Krabat kniha druha (1994, Krabat ksiga druga), uwaany za
przykad uyckiego postmodernizmu. Za wybitny utwr uznano te powie Stary nan (1982, Wizerunek starego ojca). Odczytywany dzi po
mierci Autora robi niezwyke wraenie jako rzecz o upywajcym czasie i o sprawach ostatecznych. Jest to relacja z dziesiciu ostatnich dni
ycia gwnego bohatera, niemal dziewidziesicioletniego (sic!) Tobiasza
Hawka...
Odszed pisarz uycki, ktrego Polacy mog wspomina wyjtkowo ciepo. W yciu Brzana nie brakowao bowiem polskich wtkw. Urodzony
we wspomnianej niewielkiej miejscowoci Worklecy koo Kamjenca (Kamenz), ukoczy gimnazjum w Budziszynie. Jako syn niezamonych rodzicw (ojciec by kamieniarzem) korzysta ze stypendium, ktrego zacztkiem by fundusz J. I. Kraszewskiego, przeznaczony dla uczniw robicych
najwiksze postpy w nauce jzyka uyckiego 3 . To by p i e r w s z y w t e k p o l s k i w yciu przyszego pisarza. Ze wzgldu na niedojrzao
polityczn (czasy byy ju nazistowskie!) usunito modziutkiego Jurija ze
szkoy, i to z klasy maturalnej. Egzamin dojrzaoci udao mu si w kocu (po krtkim pobycie w Lipsku i Pradze) zoy w Toruniu. I to by
d r u g i w t e k p o l s k i! Po powrocie na uyce aresztowano go i wtrcono do wizienia w Drenie. Wypuszczony z zakazem pobytu na uycach,
uda si do wschodniej Fryzji (gdzie od 1939 do 1941 r. pracowa na roli),
skd wkrtce wrci w strony rodzinne. W 1942 r. powoano go do wojska.
Stacjonujc na Polesiu, zetkn si z polskimi partyzantami. Wczeniej,
jeszcze w roku 1937, nawiza kontakty z przebywajcymi na uycach
przedstawicielami polskiej grupy wywiadowczej Micha 4 . To by w yciu
3

Por. R. Leszczyski, Brzan Jurij, [haso w:] Literatury zachodniosowiaskie czasu


przeomw 1890-1990. Przewodnik encyklopedyczny, pod red. H. Janaszek-Ivanikowej,
Katowice 1994-, t. 1: Literatura uycka i sowacka, s. 30-31.
4 Por. Z 16 (1996), gdzie ukazay si przedruki trzech artykuw na ten temat
S. Marciniaka, J. Brzana i P. Nowotnego.

31

Brzana t r z e c i w t e k p o l s k i. Pod koniec wojny, w 1944 r., mody uyczanin w mundurze onierza Wehrmachtu znalaz si w niewoli
amerykaskiej, z ktrej w 1946 r. przyby na teren wschodnich Niemiec.
Wczy si aktywnie do odrodzonego uyckiego ruchu narodowego jako
modzieowy dziaacz Domowiny. Proklamowan w roku 1949 NRD uzna
za ojczyzn swoj i wszystkich uyczan. Cieszy si coraz wikszym uznaniem zarwno wrd uyczan, jak i Niemcw. Jego utwory tumaczono
na blisko trzydzieci jzykw. Niemal wszystkie wydawa rwnolegle w obu
jzykach grnouyckim i niemieckim. Wanie te niemieckie edycje staway si przewanie podstaw przekadw na jzyki obce. Twrczo niemieckojzyczn rozpocz w 1951 r. od utworu Auf dem Rain wchst Korn
(Na miedzy ronie zboe), a kontynuowa m.in. w tomie autobiograficznej
prozy pt. Mein Stck Zeit (1989, Mj szmat czasu). Rwnie po niemiecku
i po uycku ukazaa si niewielka powie Reise nach Krakau / Nawrt
do Krakowa (1966, Powrt do Krakowa), ktrej ju sam tytu wskazuje na
blisk nam tematyk. To mona powiedzie c z w a r t y p o l s k i w t e k , szczeglnie wart podkrelenia we wspomnieniu o niedawno zmarym
Pisarzu... W tej minipowieci Brzan wykazuje si naprawd gbok znajomoci polskich realiw zarwno historii, jak i geografii naszego kraju.
Porusza te delikatne kwestie stosunkw polsko-niemieckich. Bohaterem
jest Polak, ktry po II wojnie osiad w Ameryce Poudniowej. Po Polsce
podruje ze znacznie od siebie modsz Niemk (z NRD)...
Akcenty polskie w biografii i twrczoci Jurija Brzana zaznaczyy si
wic mocno. Zmar Artysta naprawd nam, Polakom, bliski... uyczanie
za ponieli wielk, niepowetowan strat. Dzie po Jego mierci przewodniczcy Domowiny, Jan Nuk, napisa: Nard uycki bez Jurija Brzana
nie bdzie ju tym samym narodem .... Natomiast prof. Dietrich ota
swj artyku wspomnieniowy z 13 marca zakoczy sowami: Jurij Brzan
ju dawno znalaz trwae miejsce w dziejach obu naszych literatur bdzie
nam Go jednak brakowao jako [tworzcego nadal Z.K.] autora i bliskiego
Czowieka 5 .
Zdzisaw Kos
Jurij Brzan (9.6.1916 12.3.2006). Ein erflltes Leben
Zdzisaw Kos stellt in seinem Beitrag den Lebensweg und die Entwicklung
des von vielen als grte Persnlichkeit der sorbischen Kultur der Gegenwart
5

Serbske Nowiny 16 (2006), . 51.

32

anerkannten Jurij Brzan als Knstler vor. Jurij Brzans Tod ist ein heftiger
Schlag fr das sorbische, aber auch fr das polnische kulturelle Leben. Der bedeutende Schriftsteller war ein groer Freund Polens und des polnischen Volkes,
ein Kenner (und Liebhaber, so zu urteilen sind wir berechtigt) der polnischen
Kultur. Jurij Brzan war durch einige bedeutsame Ereignisse seines Lebens eng
mit Polen verbunden, ber die man ebenfalls in diesem Beitrag lesen kann. Sie
haben eine dauernde Spur in seinem Bewusstsein hinterlassen.

Jurij Brzan czytajcy swoje utwory uczestnikom Kursu Jzyka i Kultury


uyckiej w roku 2004 (fot. Boena Makowska).

33

34

I. Rozprawy

Sonja Wlke (Serbski institut, Budyin)

Aktualne tendencje rozwojowe w grnouyckim


jzyku literackim
Wprowadzenie
Koniec XX wieku to dla uyczan okres intensywnych zmian spoecznych dowiadczylimy przewrotu politycznego w latach 1989/90 i teraz
yjemy w zjednoczonym pastwie niemieckim. Zachodzi kompletna przebudowa polityczna i gospodarcza, przeywamy te przemiany aprobowanych
systemw wartoci. Jednoczenie przebiegaj oglne procesy przypieszonego postpu technicznego i naukowego, nasilajcej si globalizacji i rozwoju
spoeczestwa medialnego. Podobne czynniki oczywicie wpywaj i na inne jzyki sowiaskie. Dowiadczamy jednak take takich okolicznoci, ktre s specyficzne dla jzyka uyckiego w tym kontekcie i ktre dziaaj
w sposb dugotrway:
podzia na dwa jzyki literackie (standardowe) grnouycki i dolnouycki,
sytuacja jzyka mniejszociowego wobec jzyka niemieckiego,
stay i nieuchronny kontakt jzykowy z jzykiem niemieckim jako jzykiem wikszoci wskutek dwujzycznoci wszystkich nosicieli jzyka
grno- i dolnouyckiego, przy czym niemiecka ludno pozostaje jednojzyczna,
maa liczba uyczan (szacowanie na podstawie bada Instytutu za
serbski ludospyt z r. 1987 oglna liczba 67 000)1 ,
ograniczono dziedzin, w ktrych uywany jest jzyk uycki jako
rodek komunikacji. S to przede wszystkim rodzina, sfera edukacji
1 Ostatnie badanie statystyczne obejmujce wszystkich uyczan przeprowadzi w r.
1955/56 Ernst Tschernik. Naliczy on 81,000 osb ze znajomoci jzyka uyckiego.
Pniej ju takich bada caego terytorium uyc ze wzgldu na uregulowania prawne
w zwizku z ochron danych nie podejmowano. Badania opublikowane w: Jodlbauer
et. al. 2001 i Walde 2004 dotycz tylko dolno- vs grnouyckiej czci terytorium. Liczba szacowana 67 000 z r. 1987 (Ela 1990) polega na badaniach sondaowych w piciu
gminach modelowych i dzisiaj jest oceniana jako zbyt optymistyczna (Faska 1998: 20).
Decydujce znaczenie dla ustalenia liczby uyczan ma wybr kryterium aktywn lub
pasywn znajomo jzyka i poczucie tosamoci uyckiej ma tylko cz mieszkacw
uyc. Wyej wymienione badania sondaowe wykazuj tosamo uyck tylko u 45 000
do 50 000 osb, ktre zadeklaroway tosamo uyck (Ela 1990).

37

przedszkolnej i szkolnej, publikacje drukowane. W procesie pracy jzyk uycki dzisiaj na wikszoci terytorium uyckiego gra istotn
rol tylko w zakresie wewntrznym (to znaczy w pracy personelu uyckich placwek wychowawczych i innych instytucji uyckich)2 ,
rozwj mediw elektronicznych proces charakterystyczny dla spoeczestwa medialnego oznacza dla uyczan w pierwszym rzdzie
ogromny wzrost ofert niemieckojzycznych mass mediw, a tylko marginalny rozwj audycji w jzyku uyckim. W tej chwili stacja MDR
nadaje tygodniowo 21,5 godzin programu radiowego w jzyku grnouyckim, raz na miesic ta sama stacja nadaje pgodzinn grnouyck audycj telewizyjn. Powanym problemem w warunkach
bardzo ograniczonej oferty medialnej jest niedostateczna moliwo
dyferencjacji propozycji dla rnych grup odbiorcw, np. co do wieku
lub zainteresowa3 .
Z powyszego przegldu specyficznych warunkw rozwoju jzykw uyckich wynika, e praktycznie kady nosiciel jzyka uyckiego na co dzie
posuguje si przewanie jzykiem niemieckim jako rodkiem komunikacji,
zarwno pasywnie, jak i aktywnie. Jzyk uycki natomiast ma dla niego
funkcj dodatkowego, fakultatywnego rodka porozumiewania, ograniczonego do pewnych sytuacji komunikacyjnych.
Niezalenie od wymienionych specyficznych ogranicze w jzyku grnouyckim mona zaobserwowa takie same procesy rozwojowe, jak i w innych jzykach sowiaskich: intensywn rozbudow leksyki, dotyczc faktycznie wszystkich zakresw tematycznych, silny przyrost internacjonalizmw i ich wzrastajc integracj z grnouyckim systemem morfologicz2 Stosowanie jzyka uyckiego w miejscu pracy zbadano rwnie w wymienionym
badaniu sondaowym w r. 1987. Okazao si, e jest ono zalene od dziedziny gospodarczej (udzia najwyszy 57% w rolnictwie) i od udziau uyczan w caej ludnoci
terytorium (udzia najwyszy midzy 55 a 80% na zachodzie Grnych uyc; Faska
1998: 76). W midzyczasie sytuacja si zmienia poprzez zmniejszenie udziau osb
pracujcych w rolnictwie i wskutek zmniejszenia udziau uyczan rwnie w centrum
terenu uyczan (Walde 2004).
3 Dwugodzinn audycj modzieow Radio Satkula, nadawan raz w tygodniu,
mona oceni tylko jako zalek takiego zrnicowania w porwnaniu ze szerok skal
ofert specyficznie modzieowych w radiu i telewizji niemieckojzycznej.

38

nym4 i ostatecznie przejawy demokratyzacji lub liberalizacji5 jzykowej,


jak np. zmniejszenie frekwencji rodkw wyrazowych o charakterze ksikowym lub coraz czstsze wystpowanie elementw jzyka potocznego w tekstach o charakterze oficjalnym. Impulsy dla takiego rozwoju w jzyku grnouyckim pochodz najczciej z jzyka niemieckiego: nowe urzdzenia
techniczne, now terminologi polityczn i administracyjn uyczanin poznaje najpierw w jzyku niemieckim a dopiero pniej poszukuje ekwiwalentw dla poszczeglnych poj. Take dla rozwoju grnouyckich mass
mediw jzyk niemiecki jest najwaniejszym wzorcem.
Liberalizacja jzykowa w jzyku grnouyckim
O pierwszych tendencjach liberalizacji norm w grnouyckim jzyku
literackim po okresie wzmoonego slawizujcego puryzmu w okresie powojennym mona ju mwi od lat 60. XX w. W pracy zbiorowej pt.
Serbina (Faska 1998) opisano w tym zwizku rne zjawiska z zakresu
morfologii. W niniejszym artykule za przedstawi dla ostatnich dziesicioleci zjawiska liberalizacji norm jzykowych, naruszenia granic jzyka literackiego w tekstach o charakterze oficjalnym.
Jako podstaw materiaow wybraam wycinek publicystyki grnouyckiej, skierowanej specjalnie do modziey, poniewa wanie w jzyku
modziey chyba najwysze jest prawdopodobiestwo amania konwencji
jzykowych. Publikacji skierowanych specjalnie do modziey uyckiej nie
jest zbyt duo. Po pierwsze mona si opiera na comiesicznym dodatku do jedynej gazety grnouyckiej, ktry do r. 1990 wychodzi pod nazw My w ramach Nowej doby, a pniej pod nazw Modina w ramach Serbskich Nowin. Wybraam jako baz materiaow roczniki 1985
i 1989 oraz 2002 i 2003. Dalsze potencjalne rdo to czasopismo Pawina
wydawane w latach 1996-1998 przez towarzystwo modzieowe Pawk.
Pawina bya dotd jedynym czasopismem wydawanym przez sam grnouyck modzie dla swoich rwienikw. Jeli chodzi o zjawisko liberalizacji jzykowej w tych publikacjach, trudno oczywicie zdecydowa, czy
chodzi o wiadome wykorzystanie rodkw wyrazowych, czy o niewiadom interferencj jzyka potocznego. Nawet w tak ograniczonym korpusie
4 Bliej o strategiach rozbudowy leksyki grnouyckiej por. Faska 1998: 238-248 oraz
oina / Pohonowa 2003. Kodyfikacji wielkiej liczby neologizmw w jzyku grnouyckim powicony jest May nmsko-hornjoserbski sownik noweje leksiki, przygotowywany obecnie w Instytucie uyckim pod kierunkiem H. Jena.
5 Preferuj tu wyraenie liberalizacja, poniewa z terminem demokratyzacja jzykowa cz si raczej konotacje polityczne.

39

jednak mona stwierdzi pewne zrnicowanie co do przyzwyczaje jzykowych u poszczeglnych autorw lub w rnych typach tekstw6 .
I. Rodzime elementy jzyka potocznego w publikacjach modzieowych jako zjawisko liberalizacji jzykowej
1. Fonetyka
odzwierciedlanie typowej dla jzyka potocznego zmiany y /o/u
po labialnych, por. w serii komiksowej w czasopimie Pawina: M
sm dla tych jabukow jow (P97; w jzyku literackim: my smy); makus [mau kus] (P96; w jzyku literackim may kusk ) ;
formy typu allegro: jen whisky [jedyn whisky] (SN02), an [adyn]
(P97), no [hio] (P97), e [hie] (P97), m (P96), njem (P98)
[me, njeme], woko [wokoo] (P97) ;
nierealizowanie obowizujcych w jzyku literackim alternacji morfonologicznych: w roje [w role] (P97), wjesoi [wjeseli] (P96), pjani
[pjeni] (P98).
2. Morfologia
pomijanie czasownika posikowego w obrbie form czasu przyszego,
typowe dla jzyka potocznego: Der, ja zaso zasypa (P97, komiks)
zamiast Der, ja budu zaso zasypa. Lecz nawet taka skorygowana
forma nie byaby literack, poniewa narusza ona zasad nietworzenia analitycznych form czasu przyszego od czasownikw dokonanych.
W jzyku literackim oczekiwalibymy wic: Der, ja to zaso zasypam.;
uywanie skrconego sufiksu -wa zamiast sufiksu -owa w celu adaptacji czasownikw zapoyczonych, ktre w ten sposb tak jak w dialektach i jzyku potocznym przechodz do koniugacji e, (1os. sg
-wjem, wzgl. w formie zdepalatalizowanej -wem): surfwa (P96), wokodriftwa (P97), pogwa 7 3 os. sg. praet. pogwae (SN02), parkwa
3 os. sg. praes. parkwe (P97), hlwa 2 os. sg. praes. hlwe (P97),
so outwa 1 os. sg. perf. sym so brze outwaa (SN02), tingelwa
1 os. pl. praet. tingelwachmy (P96), beamwanje (P98). Zjawisko to
6 Elementy jzyka potocznego np. pojawiaj si z najwysz frekwencj w tekstach
typu komiksowego.
7 O znaczeniu taczy skaczc; z angielskiego to pogo niem. pogen.

40

wystpuje w badanym materiale tylko w adaptowanych zapoyczeniach, nie za w ramach formacji o rodzimej bazie derywacyjnej8 , np.
bjesadowa (SN03), mjenowa (P97) i nie obejmuje konsekwentnie
wszystkich zapoycze, por. rockowachu (SN03), krerowane (SN03),
campowanje (SN03), charterowanje (SN03);
formy czasu przyszego zoonego tworzone od czasownikw dokonanych, nieodpowiadajce normie literackiej: budu sej bydlenje zarumowa (SN02), kotre powoanje bude nawukny (SN02);
niestosowanie formy mskoosobowej, szczeglnie w Nom. pl., gdzie ta
forma wedug normy literackiej obowizuje. Podobne zjawisko mona
zaobserwowa rwnie w jzyku potocznym i w wikszoci dialektw.
Dotyczy to rzeczownikw rodzimych w rwnym stopniu jak zapoyczonych i rwnie towarzyszcym im przydawek, por. formy: kurjaki
(P97), profesory (SN02), gruftije (SN03), bikery (P96), profije (P96),
teenagery (P98), swdki (P98), wo skupinje kupcow, ki maja so narane u (P98).
3. Leksyka
posugiwanie si leksyk potoczn: wonhlada [wupada] (P97), hajzl
[nuznik ] (SN03), hejgn [pjea] (P98), mark mask. [hriwna] (P97),
dawa [by]: Dawa serbsku creme de la creme? [Je serbska creme de
la creme? ] (P97), scmt [hromade z nim] (P98);
stosowanie leksyki ekspresywnej: fenki / feki [pjenjezy] (Nd85, P96,
98), rpa bri [howa boli ] (SN03), tune klechi [toste nohi ] (SN03),
Ow howno! (P97)
wystpowanie ekspresywnych frazeologizmw: nkomu do re kopny
traktowa kogo bardzo brutalnie (P96), nkomu ze ije wisa by
nieprzyjemnym i nudnym dla kogo (P98).
4. Sowotwrstwo
Stosunkowo nowy model w obrbie sowotwrstwa grnouyckiego to
skrty i derywaty nie uwzgldniajce granic morfemw. Take w jzyku
niemieckim wystpuje takie zjawisko i, jak pisze Nagrko (2003: 222), rwnie w innych jzykach zachodniosowiaskich. Przykady: profesionalist
profi (P96), deodorant deo (SN03), prominentny promi (P96,
97), trabant trabi (P96), ciwilnu subu wukonjacy ciwi (P97, 98).
8

W jzyku potocznym i w dialektach takiego ograniczenia nie ma.

41

Wszystkie przytoczone tu przykady maj dokadne odpowiedniki w jzyku niemieckim, gdzie naley szuka rda tej innowacji uyckiej. Czsto
na podstawie wymienionych form skrconych powstaj zoenia bezinfiksowe, o ktrych jeszcze bdzie mowa: informacija info info-kaik
(P98); infokanal (P97) [informaciski kaik wzgl. kanal ]; multikulturny
multikulti multikulti-wjeor [multikulturny wjeor ] (SN03); demonstracija demo demopask [demonstraciski pask ] (SN02); demokaseta
[demonstraciska kaseta] (SN02).
5. Skadnia
1. uywanie zaimka tn / ta / to w funkcji rodzajnika, czasem te uywanie jedyn / jedna / jedne jako rodzajnika nieokrelonego. Chodzi o zjawisko bardzo rozpowszechnione w grnouyckim jzyku potocznym
oraz w dialektach9 . Przykady: plincy bchu tn hit (SN03); to so
deuje (P96); te wudawanje knihow pomjei (P96); Za rozhosownika je live ta krna (P96);
2. bardzo czsto obserwujemy uywanie zaimkw niezwrotnych zamiast
zwrotnych: nto rozsudi prawopisna komisija na jeje [swojej] poslednjej zhromadiznje (P97); Wjesne swjedenje maja jich [swoje]
zakonitose (P96). Mamy tu do czynienia z przejawem interferencji
niemieckiej, typowym dla jzyka potocznego; jego wystpienie w oficjalnym tekcie drukowanym moe by motywowane zamiarem zasygnalizowania postawy liberalnej wobec bdw jzyka potocznego.
II. Elementy obce w grnouyckich publikacjach modzieowych jako zjawisko liberalizacji jzykowej
1. Leksyka
1. w konflikcie z puryzmem literackojzykowym pozostaj zapoyczenia
niemieckie. Podoem tego jest fakt, e w grnouyckim jzyku potocznym zapoyczanie sw i kalkowanie caych zwrotw jzykowych
stanowi jedn z najwaniejszych strategii rozbudowy zasobu sw.
Jest to jednak przeciwiestwo dziaa w ramach jzyka literackiego, gdzie s preferowane rodzime rodki nominacji w celu tworzenia
9 Por. systematyczn analiz warunkw wystpowania takiego rodzajnika w grnouyckim jzyku potocznym w: Breu 2004. Berger 1999 natomiast opisuje wystpowanie
rodzajnika w starszym grnouyckim jzyku literackim i rozwaa pytanie, czy chodzi
o zjawisko interferencji jzyka niemieckiego, jak dotd sdzono w literaturze sorabistycznej, czy te trzeba raczej mwi o rozwoju na gruncie rodzimym.

42

ekwiwalentw dla zoe niemieckich, jak np. okrelenia analityczne


o rnej strukturze, zoenia z infiksem -o-, derywaty, akceptowane s
rwnie zapoyczenia-internacjonalizmy. W badanym tutaj korpusie
niemieckie zapoyczenia s do dobrze powiadczone, por.: mobiliar
ze Sperrmlla [mobiliar ze sprawych wotpadkow ] (P96); gutajny
[bony lub dobropisy] (P96); jedyn echt-Nawka [woprawdity Nawka]
(P96); by becher [by nopak ] (P96); klor [wzo] (P96, 97), Budemy tak prawje hemmungslos [rozwuzdeni, njehaeni, njezwuzdeny]
(P98).
2. druga kategoria elementw obcych, na ktre chciaabym tu zwrci
uwag, to kalkowane zwroty jzykowe lub frazeologizmy, np.: dyrbi
tn Dreh zna trzeba to umie (P96) (por. niem. den Dreh weg
haben); ncht ma so opy zdrasi (SN03) komu gro nieprzyjemnoci (por. niem. jemand mu sich warm anziehen); hromadu
mchow ped sobu m (SN03) (por. niem. ein Haufen Scke pejoratywnie o grupie ludzi); di do swta sadi (SN03) rodzi dzieci
(por. niem. Kinder in die Welt setzen); nto ze stlca njetorhnje
(SN03) co nie jest akurat zachwycajce (por. niem. jemanden nicht
vom Hocker reien); nto swt njepai (SN02) co nie jest drogie
(por. niem. nicht die Welt kosten); Berlin je spanska tableta porno
tutomu mstu (SN02) by bardzo nudnym (por. niem. eine Schlaftablette sein im Vergleich mit etwas), za belgiskim piwom tak diwja
njejsym (SN03) nie przepada za czym (por. niem. nicht so wild
nach etwas sein); nhde so powtr pali (P98) gdzie panuje wspaniay lub nerwowy nastrj (por. niem. die Luft brennt); njezboo
twari (P98) spowodowa wypadek samochodowy (por. niem. einen
Unfall bauen).
3. wydaje mi si, e rwnie wzrost akceptacji anglicyzmw w jzyku
grnouyckim mona interpretowa jako przejaw liberalizacji norm,
aczkolwiek zazwyczaj wystpowanie internacjonalizmw zwykle jest
oceniane jako zjawisko intelektualizacji jzyka. Uzasadniabym tak
tez faktem, e rdem przejcia zapoycze angielskich dla uycczyzny bezwyjtkowo jest jzyk niemiecki zapoyczenia angielskie
s zarazem efektem wpywu niemieckiego akceptacja wpywu niemieckiego za jest raczej zjawiskiem typowym dla grnouyckiego
jzyka potocznego ni dla literackiego. Wanie takie byoby wyjanienie bardzo licznego wystpowania takich zapoycze w badanych
publikacjach modzieowych; w prbkach z lat 80. XX w. i z pocztku

43

XXI w. wzrost frekwencji anglicyzmw mona pokaza nawet ilociowo (por. tabela).

anglicyzmy
zoenia hybrydalne

Nd 1985
86
21

Nd 1989
48
7

SN 2002
126
29

SN 2003
141
30

Tab. 1: Anglicyzmy i zoenia hybrydalne

Zapoyczenia angielskie pojawiaj si nie tylko coraz czciej, lecz take w poszerzajcych si zakresach tematycznych, bardzo duo ich jest np.
w sferze leksyki dotyczcej muzyki modzieowej lub w ogle kultury modzieowej czy sportu. Nie chodzi tylko o rzeczowniki, lecz i inne czci mowy: czasowniki (campowa SN03, charterowa SN03), przymiotniki (najczciej nieodmienne: fit Nd85, P98, SN02, 03, cool SN02, 03, in SN02, 03,
out SN02, okay Nd85, SN02, super Nd89, P96, SN02, top SN02, 03, clever
P96 odmiana moliwa jest dopiero po adaptacji morfologicznej, np. fairny), nawet wykrzyknik zapoyczony znalaz si w badanym materiale: wow
(SN02), w formie adaptowanej ortograficznie waw (P96) wyraz zdziwienia,
zdumienia.
Morfologia i pisownia anglicyzmw w jzyku grnouyckim jeszcze nie
doczekay si ustabilizowanego sposobu traktowania. Najczciej przyjmowana jest pisownia oryginalna z jzyka rdowego czyli model przejty z jzyka niemieckiego. Adaptacja ortograficzna wobec tego wystpuje
rzadziej i niesystematycznie (nawet nie byo dotd odpowiedniej i wystarczajcej kodyfikacji10 ) i tylko wtedy, kiedy efekt nie oddala si zbytnio od
pisowni oryginalnej (np. rwnolegle wystpuj: event SN02 ewentna marka SN02; tres Nd89 stres SN02). Jest to wyrana rnica w porwnaniu
z praktyk w innych jzykach zachodniosowiaskich, gdzie z reguy zapoyczenia s adaptowane ortograficznie. W jzyku grnouyckim natomiast
zapoyczenia adaptowane ortograficznie, ktrych pisownia silnie odbiega
od oryginalnej, odczuwane s jako niezwyke, nienormatywne, i tym samym raczej jako potoczne lub artobliwe. W badanym korpusie wystpiy
przykady danki [junkie] (P97) i haj-tech [high-tech] (P97). Obco zapoyczenia ortograficznie nieadaptowanego czsto jest sygnalizowana za pomoc
cudzysowu, np.: outfit (P96, SN03), cool na party a zaso wro (SN02),
z Rapom (P96), w saloon-stilu (P96), sym so brze outwaa (SN02),
Hardrock-skupina (SN 85), Live-wustup (SN 85). Rwnie w zakresie
10

Pewien postp przynioso w tym zakresie w r. 2005 nowe, V wydanie sownika


ortograficznego (Vlkel 2005).

44

fleksji anglicyzmw zaznaczaj si wahania. Najczciej obserwujemy adaptacj fleksyjn: Apl. sponsorow (P96), Lpl. w internee (P96, SN02), Npl.
crackery (SN02). Czasem jednak sowo pozostaje niezmienione lub nawet
przejmowane s obce formy fleksyjne, np. dla liczby mnogiej: bytes (SN02),
bits (SN02), newcomerbands (SN02).
O zaawansowanym procesie integracji anglicyzmw w jzyku grnouyckim wiadczy rwnie ich aktywno sowotwrcza. Dosy czsto tworzone s derywaty hybrydalne: mailka (SN03), beachvolleyballowy (SN02,
03), baseballowy (SN02), punkrockowy (SN02). Wymienione derywaty przymiotnikowe systematycznie wykorzystywane s do tworzenia ekwiwalentw
niemieckich zoe z komponentem angielskim (ewentna marka SN02
niem. Eventmarke, songowa melodija P96 niem. Songmelodie, rockowa
legenda Nd89 niem. Rocklegende, e-mailny kontakt SN03 niem. E-MailKontakt).
2. Morfologia
Odpowiednie zjawiska z tego zakresu w badanym materiale bez wyjtku
dotycz sowotwrstwa:
1. przede wszystkim chodzi o integracj morfemw obcych w funkcji quasi-afiksalnej. Bardzo produktywne s tu zwizki z elementami takim
jak: bio-, eko-, euro-, mini-, mikro- itd.; stay si ju one stabiln czci systemu leksyki jzyka literackiego (w przygotowanym obecnie do
druku sowniku neologizmw, o ktrym wyej bya mowa11 , mona
np. znale takie formacje, jak biowotpadki, ekomjaso, euronorma, miniawto, mikrooma). Wobec tego silniej rzucaj si w oczy formacje
z elementami super- i power-: Super-kokot, Super-Haa, Power-Serb,
ktre odczuwane s jako potoczne.
Wszystkie trzy neologizmy wi si z innowacjami w rozrywkowej
kulturze modzieowej12 .
2. innowacj sowotwrcz, najbardziej rzucajc si w oczy, jest integracja obcego modelu sowotwrczego z jzykiem grnouyckim.
Chodzi o wyrany wzrost akceptacji zoe bezinfiksowych w ostatnich dziesicioleciach. Takie zoenia powstaj pod wpywem wzoru
11

Por. przypis 4.
Super-kokot to dawniej nieznana impreza finalna dla zwycizcw w dolnouyckim
obyczaju ludowym apanja kokota (chwytanie koguta), natomiast Super-Haa i Power-Serb to nazwy zwycizcw w nowych artobliwych zawodach modziey.
12

45

niemieckiego lub angielskiego. Obok formacji zapoyczonych cakowicie13 coraz czciej pojawiaj si rwnie zoenia hybrydalne z czonami pochodzcymi z rnych rde. W jzyku grnouyckim jest
to waciwie stary model do poowy w. XIX by on zupenie akceptowany nawet w jzyku literackim: hawptmsto, ulkniki (Jentsch
1999, Wornar 2001). Wskutek panujcej od tego czasu purystycznej
koncepcji tego typu hybrydy systematycznie byy usuwane z jzyka literackiego. W jzyku potocznym natomiast model ten by nadal ywotny. Wornar (2001: 11) np. rejestruje wigerma, trnrije,
komunjnstykanc. Witalno tego konceptu Wornar tumaczy nastpujcymi zaletami: z jednej strony taki model umoliwia tworzenie
ekwiwalentw zoe wieloskadnikowych w jzyku niemieckim typowa jest kompozycja rekursywna, tzn. na podstawie jednych zoe
tworzone s dalsze. Z drugiej strony rodzimy czon drugi w zoeniu
uatwia integracj morfologiczn. W ostatnich dwu dziesicioleciach
obserwujemy siln aktywno tego modelu, co mogam stwierdzi take w badanych tekstach (por. powysz tabel).
Wspomniana nieprzerwana ywotno modelu zoe hybrydalnych
w jzyku potocznym upowania do sformuowania tezy, e wzrost
formacji wytworzonych w ten sposb w tekstach o charakterze oficjalnym interpretowa mona jako zjawisko liberalizacji norm. Hybrydy angielsko-grnouyckie w tym kontekcie okazuj si tylnymi
drzwiami, ktrymi sam model zoe bezinfiksowych wnika take do
jzyka literackiego; podobn rol odgrywaj tu zoenia ze skrtami
i skrtowcami, np.: IFA-wiki (P97), HiFi-brana (P97), HiFi-nastroj
(P96), CD-kwalita (P98), SVGA-grafika (P98).
Determinujcy czon pierwszy w zoeniach hybrydalnych zazwyczaj
jest pochodzenia obcego, determinowany za (drugi wzgl. ostatni czon
w zoeniach wieloskadnikowych) jest grnouycki, por.: breakdance-zarjadowanje (SN02), freestyle-skakanje (SN02), all-inclusive-dowol (SN02), hiphop-hudba (SN02), Highlandermje (SN02); ewentualnie jest to adaptowany morfologicznie internacjonalizm z innego rda, por.: job-portal (SN02), hit-parada (Nd85, 89), online-job-bursa
(SN02), punk-koncert (SN02), science-fiction-film (P98) wszystkie
te formacje powstay wedug wzoru niemieckiego.
13 Por. wyej wymieniony przykad Sperrmll, pochodzcy z jzyka niemieckiego;
o wiele wiksza jest jednak ilo zoe zapoyczonych z jzyka angielskiego, np. miniplaybackshow (P96), biketrailer (SN03).

46

Tak samo jak w jzyku niemieckim, pojawiaj si rwnie hybrydalne


struktury imiesowowe: jobpytacy [jobsuchend] (SN02), pop- a technosuchaca modina [pop- und technohrend] (SN02), gen-manipulowana tomata [genmanipuliert] (P97).
W dotd omawianych przykadach czon pierwszy by pochodzenia
angielskiego tak jest najczciej w badanym materiale. Rzadziej wystpuj zoenia z pierwszym czonem o pochodzeniu innym
np. pochodzenie niemieckie: Leiharbeiter-firma (SN02), rosyjskie
jolka-swjede (SN02, 03), Aeroflot-ltado (SN02). Znalazo si nawet bezinfiksowe hybrydalne zoenie z rodzimym czonem pierwszym, za obcym czonem drugim: Satkula-triatlon (SN02). Temu
samemu modelowi odpowiadaj rwnie liczne zoenia z rodzimym
czonem Witaj (2 os. sg. imper.) w aktualnych publikacjach grnouyckich: Witaj-skupina, Witaj-pstowanja, Witaj-di, Witaj-projekt
/ projekt Witaj itd.
O mocno zaawansowanej integracji opisanego sowotwrczego modelu zoe hybrydalnych w grnouyckim jzyku literackim wiadczy
rwnie fakt, e w pokanej iloci pojawiaj si one we wspomnianym
wyej sowniku neologizmw.
3. dekompozycja i perintegracja jako baza kreatywnoci jzykowej
Waszakowa (2003) stwierdza dla innych jzykw zachodniosowiaskich zjawiska perintegracji na przykadzie zoe z czonem -gate,
oddzielonym od nazwy Watergate, ktry przyj znaczenie skandal
chodzi o formacje typu pol. kasynogate, aspirynagate, czes. ropagate, sc. Dunajgate. W moim materiale taki model reprezentuje sowo
Nuckstock (SN03), kombinacja nazwy miejscowej Nuknica z nazw
miejsca legendarnego festiwalu rockowego Woodstock produkt jest
nazw ju tradycyjnie odbywajcej si imprezy z muzyk modzieow we wspomnianej uyckiej wsi. Mona ju nawet stwierdzi aktywno sowotwrcz formacji Nuckstock, w materiale znalazo si zoenie z derywatem utworzonym na bazie tego neologizmu jako drugim
czonem: hardcore-Nukstocker. Perintegracj za wzorem angielskim
obserwujemy take w neologizmie snobjed, rejestrowanym w SN 2004
w zwizku ze schadowank, tradycyjnym spotkaniem uyckich studentw i uyckiej inteligencji. Snobjed kombinacja ze sw snda
i wobjed dokadnie odpowiada kreacji angielskiej brunch, zestawionej
z komponentw breakfast i lunch.

47

Na zakoczenie i podsumowanie zacytuj glos z Nowej doby 1985,


unaoczniajc, e zmiany jzykowe w jzyku grnouyckim ju tak mocno
rzucaj si w oczy, e s zauwaane nawet przez nielingwistw:
Z lubowanej ru naich maerjow a nanow so mjenujcy nto zatran[j]e diwne stawa: Wona rose a bubni ka wne sto, bjez
pestaa. [...] naa r ma w piznamjenja witalnose a modernose. Wona so nimale runa hoberskemu pucherjej, pera wona tola
cye omy nowych sowow14 .

Literatura
Berger 1999: Berger T., Die Gebrauchsbedingungen des bestimmten Artikels im
lteren Obersorbischen, [w:] Serbina w zadenosi a pitomnosi. Sorabistiski respytny sympozij wot 4. do 6. decembra 1997 w Budyinje,
Ltopis, r. 46, numer specj., s. 7-23
Breu 2004: Breu W., Der definite Artikel in der obersorbischen Umgangssprache,
[w:] Slavistische Linguistik 2002: Referate des XXVIII. Konstanzer Slavistischen Arbeitstreffens. Bochum 10.-12.9.2002 / M. Krause und C. Sappok
(Hrsg.), Mnchen 2004 [= Slavistische Beitrge; 434], s. 9-57
Ela 1990: Ela L., Wobknjeenje a wuiwanje serbskeje re, Rozhlad, r. 40,
z. 7/8, s. 210-216
Faska 1998: Najnowsze dzieje jzykw sowiaskich. Serbina, red. nauk. H. Faska, Opole 1998
Jentsch 1999: Jentsch H., Die Entwicklung der obersorbischen Schriftsprache
vom 18. Jahrhundert bis zum Beginn des 20. Jahrhunderts, Bautzen 1999
[= Spisy Serbskeho instituta; 22]
Jodlbauer et al. 2001]: Jodlbauer R., Spie G., Steenwijk H., Die aktuelle Situation der niedersorbischen Sprache: Ergebnisse einer soziolinguistischen
Untersuchung der Jahre 1993--1995. Bautzen 2001 [= Spisy Serbskeho instituta; 27]
Nagrko 2003: Nagrko A., Rnicowanie i unifikacja rodkw sowotwrczych
w subie pragmatyki, [w:] Ohnheiser 2003, s. 217-233
NHS: Jen H. et al., Nmsko-hornjoserbski sownik, t. I-II, Budyin 1989-1991
Ohnheiser 2003: Komparacja systemw i funkcjonowania wspczesnych jzykw
sowiaskich. Sowotwrstwo / Nominacja, red. nauk. I. Ohnheiser, Opole
2003
oina / Pohonowa 2003: Tworjenje moderneje serbskeje leksiki w konflike
mjez sowjanskej sowotwrbu a nmskim wliwom, [w:] Ohnheiser 2003,
s. 160-170
14 Co bardzo dziwnego dzieje si z ukochanym jzykiem naszych ojcw i matek
ronie i pcznieje jak wieczne ciasto, bez przerwy [...] nasz jzyk ma wszystkie oznaki
witalnoci i nowoczesnoci. Mona go porwna do ogromnego bbla, pcherza, ktry
pochania cae fale nowych sw tum. moje, S.W.

48

Vlkel 2005: Vlkel P., Prawopisny sownik hornjoserbskeje re, oprac. T. Mekank. Budyin 2005
Walde 2004: Walde M., Demographisch-statistische Betrachtungen im Oberlausitzer Gemeindeverband Am Klosterwasser, Ltopis, r. 51, z. 1, s. 3-27
Waszakowa 2003: Waszakowa K., Przejawy tendencji do internacjonalizacji w systemach sowotwrczych jzykw zachodniosowiaskich, [w:] Ohnheiser 2003,
s. 78-102.
Wornar 2001: Wornar E., K pomrej mjez hornjoserbskimi nominalnymi kompozitami a jich nmskimi pedohami, Ltopis, r. 48, z. 1, s. 5-12.

Sonja Wlke
Aktuelle Entwicklungstendenzen im Obersorbischen
Im vorl. Beitrag werden einfhrend die Entwicklungsbedingungen der obersorbischen Schriftsprache in den letzten beiden Jahrzehnten skizziert. Ungeachtet der Spezifik ihres Status als Minderheitensprache lassen sich dieselben Entwicklungstendenzen feststellen wie in anderen slawischen Sprachen. Am Beispiel
eines Ausschnitts aus der aktuellen, an sorbische Jugendliche adressierten Publizistik beschreibt die Autorin charakteristische Ausdrucksmittel, die sich als
Erscheinungen der Liberalisierung sprachlicher Normen interpretieren lassen. Es
werden zwei Hauptgruppen unterschieden: erstens indigene Ausdrucksmittel, die
vorwiegend aus der Umgangssprache stammen, und zweitens entlehnte Elemente.
Dabei werden Erscheinungen auf allen Ebenen des Sprachsystems diskutiert. Den
aufflligen Zuwachs an Anglizismen sieht die Autorin als Symptom einer liberaleren, nichtpuristischen Einstellung zu Entlehnungen in den letzten Jahrzehnten.
Ihre weit fortgeschrittene Integration in das System der obersorbischen Schriftsprache hat zu einer deutlichen Zunahme von hybriden Komposita gefhrt, die
bisher nur in der Umgangssprache vollkommen akzeptiert waren.
S.W.

49

Anja Pohonowa (Budziszyn)

Nejnowe tendence we wuwiu


dolnoserbskeje pisneje rcy
Pedspomnjenja
Charakterizujomy-li wuwiowe etapy nkakejekuli pisneje rcy, kmote
pi tom wty part zwenkalinguistiske faktory, co teke njeiwa, dokula
mogu pemnjenja wenkownych wumnjenjow wubui pemnjenja w rcy.
Take rdowanje po casowych wotrzkach pai do wsteje mry teke za dolnoserbsku pisnu rc. Wuchadnio za charakterizrowanje dolnoserbskeje
pisneje rcy w 19./20. stolu jo zachopjek wudawanja dolnoserbskego tyenika Bramborski serbski casnik w le 1848. Piduca cezura we wuwiu
dolnoserbskeje pisneje rcy jo lto 1937 zakaz wogo serbskego pez nimske nacionalsocialistiske knarstwo. Nowy zachopjek politiski ako teke
narodny jo lto 1945 resp. za dolnoserbske pismojstwo lto 19471 . Politiski pewrot ltowu 1989/90 jo dalny mjaznik, kotary jo se na nkaki part
wustatkowa na rcnu situaciju Dolnych Serbow. Kak daloko su se to te
pemnjone wenkowne wumnjenja na dolnoserbsku pisnu rc wustatkowali
a to pedewym gldajucy na jeje rcnu demokratizaciju, cu w sldujucem
wuswtli.
Rcna situacija po l. 1989/90
Jaden z nejwanjejych a nejmarkantnjejych wusldkow politiskego pewrota jo, a su se Dolnoserby wudobyli relatiwnu samostatnos napeiwo
Budyyskej centrali, to co groni, a su se [...] procowali wo wulichowanje wot gornoserbskego cuzopostajenja [Marti 2003: 106]. To se wotbyujo mjazy drugim w zaoenju nkotarych dolnoserbskich wotnokow
serbskich institucijow a jich zamstnjenju w Choebuzu2 abo w zaoenju
1 Cekowny pegld wo wuwiu noweje dolnoserbskeje pisneje rcy (wot 18. stola
sem) dotychmst njepedlay, jano jadnotliwe studije k lnym problemam, pir. mjazy
drugim [Faska 1999], [Starosta 1999a; 2000], [Pohontsch 2001; 2002].
2 W Serbskem domje maju swojo sedo upa Dolna uyca, Rcny centrum WITAJ
ako wotlenje Domowiny, Serbska kulturna informacija LODKA, wotnoka Zaoby
za serbski lud ako teke dolnoserbske wotlenje Serbskego instituta. W le 1994 jo
Serbski muzej zagnu do starego bergarskego domu na Myskej droze a jo moga pez
to swoju trajnu wustajecu dalej wutwari. Dolnoserbsku rcnu ulu su w le 1992
Ludowej uli Choebuz pirdowali, wona ma swoje rumnosi w podlaskem twarjenju
Dolnoserbskego gymnazija ako teke w le 1991 zaoony A.B.C.-centrum, kotary jo
podrdowany Bramborskemu ministarstwu za kubanje, moinu a sport a jo zagronity
za naporanje wucbnych materialow.

50

samostatneje Dolnoserbskeje rcneje komisije pi Maice Serbskej w le


19943 . Dolnoserbska inteligenca jo chopia wuywa w nimskej rcy pomjenjowanje Wenden resp. wendisch msto abo paralelnje k Sorben
a sorbisch, mjaztym a jo se w NDR-skem casu oficialnje jadnuki wuywao Sorben / sorbisch 4 . Teke na zjawnej rowninje wuywatej se insa
sorbisch a wendisch paralelnje5 . Z takim pipodobnjenim na dolnoserbsku
wejsasku rc co inteligenca, nosa dolnoserbskeje pisneje rcy, swojo pichylenje k ludowej serbinje zwurazni a se rownocasnje wotwori wejsaskej ludnosi6 . Dolnoserbska pisna rc wuywa se w sferje administracije,
kubanja a konwersacije a to wty part za interne temy po wakorakich schojekach; pirownujucy z gornoserbinu jo dolnoserbina wcej
wobgranicowana [Faska 1982; 1998: 135 sl.].
W sferje administracije grajo dolnoserbska pisna rc nadalej podrdowanu rolu. Nejwcej zastupjona jo we wobuku interneje korespondence
mjazy jadnotliwymi (dolno)serbskimi institucijami a towaristwami. Wak
jo serbina pez Serbsku kaz pipoznata ako rownogodna amtska rc,
weto ma jeje wuywanje wcej symboliski charakter, na p. we formje dwojorcnych napismow, wolbnych lisikow a pod. Pi nkotarych komunach
resp. na wokrejsnej rowninje su pistajone zagronite za serbske nastupnosi
(na p. w Choebuzu abo Picnju, we wokrejsu Sprjewja-Nysa). Na krajowej
a statnej rowninje njegrajo dolnoserbina ednu rolu.
3 W le 1979 jo se pi Akademiji wdomnosow NDR zaoya Serbska rcna komisija, wobstojeca z gorno- a dolnoserbskeje subkomisije. Wona jo zagronita za postajenje
smrnicow rcneje politiki a za rozwzanje wotworjonych rcnych paanjow, kotare we
wobuku dolnoserbiny wustupuju. Pemnjenja ortografije a interpunkcije w dolnoserbinje ma wona rozsui. Na pjerwjejnu abnos jo Dolnoserbska rcna komisija po
wstem casu wotpocywanja zasej nawzaa w le 1993.
4 Nimski groni se Wendisches Haus (Serbski dom) a Wendisches Museum (Serbski muzej), ale Niedersorbisches Gymnasium (Dolnoserbski gymnazium, pjerwjejna
Serbska rozyrjona wua ula Marjana Domakojc). W serbskej rcy njamamy terminologiski rozdl mjazy wendisch a sorbisch, ale jano serbski. Towaristwo PNASCHEMU (glej noka 15) pak wuywa w swojom Serskem opjenje serski w zmysle
wendisch a serbski w zmysle sorbisch.
5 Pir. mjazy drugim Gesetz zur Ausgestaltung der Rechte der Sorben (Wenden) im
Land Brandenburg (Sorben[Wenden]-Gesetz) z dnja 7. julija 1994 a w tekse samskeje
kazni Sorben (Wenden), w turistiskich pewodnikach abo informaciskich tekstach we
formje Sorben / Wenden resp. sorbisch / wendisch, casy teke Sorben und Wenden.
6 H. Steenwijk pokazujo na to, a ma se w zwisku ze sowoma sorbisch a wendisch
rozeznawa mjazy sowom a woznamom. Mjaztym a stej za kubasku warstwu to
tej sowje identiskej (po jeje mnjenju dajotej se beze wogo wumni), implikujo za
wejsasku ludnos wendisch to swojske (naa rc) a sorbisch to cuze, pisna rc abo
samo gornoserbska rc: Wendisch to smy my, sorbisch to su te druge. [Steenwijk
2003: 12].

51

Sfera kubanja. Piswojenje dolnoserbskeje rcy fungujo insa a na


jadnotliwe wuwzea jano hyi na institucionelnej bazy. Potakem piswoje
se ii dolnoserbinu w iowni a uli7 , pi com jo piswojenje w iowni
akle wot lta 1998 mono. W to tom le bu w ylowje (blisko Choebuza)
zaoona prdna WITAJ-iownja8 . Modelowy projekt jo namaka drogu do
dalnych dolnouyskich ako teke gornouyskich iownjow. W Bramborskej wobluju se tuchylu 181 ii na takich WITAJ-kupkach resp. WITAJ-iownjach; w pirownowanju ze sakskimi iownjami, jo w Bramborskej
starjejyski dom zasadnje nimski [Budarjowa 2005]. Na ylojskej zakadnej uli wuywaju wot ulskego lta 2000/2001 serbinu podla niminy
ako wuwucowasku rc w nkotarych pedmjatach (na p. w matematice,
wcnej wucbje, kreslenju). Na dalnych tich zakadnych ulach wuwucujo
se tejerownosi po WITAJ-metoe (w Janojcach-Podzajto, Wtoowje,
Tupcu). Licba wuknikow, woblujucych se na serbskej wucbje, jo se
krotko po politiskem pewroe kradu zniya. Wot ulskego lta 1995/1996
stupa licba; tuchylu woblujo se 1.601 wuknikow na serbinje, wot nich
wuwucuju 81 wuknikow po WITAJ-metoe [Serbska ula 2005: 35].
Z cerkwje jo bya dolnoserbina wot lta 1941 sem wustarcona9 . Pisamem w ceem NDRskem casu njejo dolnoserbina de facto ednu rolu
graa w cerkwi. Jano tam a zas jo se wotma dolnoserbska nama. Rozyrjenje serbskeje rcy w cerkwi chopijo se zasej wot lta 1987 sem. Lto
pozdej jo se zaoya kupka Dolnoserbska nama, kotara se stara wo
pewjeenje a organizowanje Boych subow. Mjaztym wotmjo se kude
lto es do wosym razow dolnoserbska nama, a to pecej w drugej jsy
Dolneje uyce. W le 1994 jo se zaoyo Spchowaske towaristwo za
serbsku rc w cerkwi z. t., kotare se stara wo financowanje serbskego cerkwinskego ywjenja. W le 1991 stej wujej Dolnoserbska liturgija we
7 Kwalita rcnych znajobnosow, ako mogu se ii na taki part piswoj, jo dos
rozdlna a wotwisujo wot indiwiduelneje intelektualneje konstitucije golea ako teke
wot nastajenja starjejych, zamonosow kubarkow a ceptarjow a cekowneje wokoliny.
8 WITAJ-projekt bu (po pikae bretoniskego Diwan-gibanja) inicirowany wot Serbskego ulskego towaristwa z. t. z cilom, serbsku rc rewitalizrowa. Projekt jo w prdnem
re wusmrjony na ii, kotare w pewanje nimskej wokolinje wotrostu a za kotare
pirodne piswojenje serbskeje rcy juo njefungujo. ylojska iownja Mato Rizo ako
teke Choebuska iownja Villa Kunterbunt stej w nosarstwje Serbskego ulskego towaristwa z.t. Dalne Witaj-kupki su w iecych zagrodkach z komunalnym abo drugim
nosarjom, w Bramborskej su to sldujuce: we Wtoowje (26 ii w dwma kupkoma),
w Hochozy (7 ii), w Janojcach (12 ii), w Tupcu (14 ii) a w Strjaowje (12 ii),
pir. [Budarjowa 2005].
9 Swtki l. 1941 jo dosta B. wjela zakaz, serbsku namu ara [Nowy Casnik nr.
10, 1996].

52

atyskem a wabachskem pismje a H. Nowakowe Dolnoserbske prjatkowanja wot lta 1985 do lta 1991, w le 1996 su wujli knigy Boe sowo,
myslone za nabonisku wucbu w ulach; wudae dolnoserbskich spiwarskich
se pigotujo. W Nowem Casniku namakajoo mjasecnu piogu Pomagaj
Bog, w Serbskej Pratyji jo wosebny l Cerkwinska pratyja a w rozgosu jo kudu njeelu aseminutowe nabone wuseanje zamstnjone. Tam
a sem pewzejo teke gornoserbski casopis ewangelskich Serbow Pomhaj
Bh pinoski w dolnoserbskej rcy resp. pawidownje wo dolnoserbskem
cerkwinskem ywjenju rozpawja.
Sfera konwersacije. W dolnoserbskej literaturje pewagujo nadalej
maa forma: basni a krotke wulicowaka. Wak su se w 90ych ltach wozjawili nkotare knigy, ale su to cesto zgromaone krote pinoski abo wulicowaka, na p. M. Heinrichowa, Ta wokotata nazyma (Budyyn 1997),
M. Worak, Ze ietstwa zagumnarja (Budyyn 1996) abo H. Nowak, Moje
pocynki a njepocynki (Budyyn 1991). Nowy Casnik to jo jadnuki
dolnoserbski tyenik dalej wuchada, wot mrca lta 1990 w mjeem formae, za to pak z wosym bokami a raz wob mjasec z 12 bokami. Wuej togo
prezentujo se Casnik w serbskej a nimskej rcy (nimski po wucynijo
casy a do 25%). Serbska pratyja jo wot lta 1992 pewzea wobyrnjejy
iecy a wot lta 1996 moinski ; teke wosebny iecy casopis Pomje
kudy mjasec wuchada. W kulturnem casopisu Rozhlad, w pedagogiskem casopisu Serbska ula ako teke we wdomnostnem casopisu Ltopisu namakaju se casy teke dolnoserbske pinoski. Licba dolnoserbskich
pinoskow w pomjenjonych casopisach se w 90ych ltach 20. stola kradu
powuujo10 . We wobuku modernych medijow zwsijomy tejerownosi
rozyrjenje: Radijowe wuseanje su se hyi w oktobrje lta 1989 podlejyli na 6,5 goin wob tye (wot ponjeelego do ptka goinu, njeelu potera
goiny). Goinu wob mjasec wusea moinski program Bubak nimsko-serbski program11 . Jaty lta 1992 jo tencasny bramborski selak ORB12
10 We wdomnostnem casopisu Ltopisu jo prdny pinosk w dolnoserbskej rcy
akle w le 1992 wotiany, lcrowno wuchada rd A juo wot lta 1951 sem. Dalny
dolnoserbski pinosk sldujo 1995. Wot l. 1997 sem jo w kudem le nanejmjenjej jaden
pinosk w dolnoserbskej rcy zastupjony. Awtory pochadaju z uyce, podwjacorneje
Nimskeje abo ze Serbiskeje.
11 Kudy prdny stwortk mjaseca 19.00 go., wospjetowanje jo sya sldujucu sobotu;
pez internet jo w bgu sldujucego tyenja wuseanje pistupne. W swojom programje
prezentuju mode redaktory pinoski z Dolneje uyce, nanejmjenjej jaden serbski muzikowy titl jo sya, ale rowno tak ruski punk, polski hip-hop abo kroatiski folk, glej
www.rbb-online.de/_/radio/sorbisches_programm/.
12 W le 2003 jo ORB (Podzajtny selak Bramborska) fuzionrowa z Barliskim
selakom SFB (Selak Lichy Barli) k RBB (Selak Barli-Bramborska).

53

prdny raz wusea dolnoserbski telewizijny program. Wot togo casa mogu
se pigldowarje kudy mjasac pogoinski magacin w telewiziji wobglda;
w maju togo lta jo jich byo 158 wuseanjow. Mimo profesionelnego
iwada (to jo Nimsko-serbske ludowe iwado Budyyn), kotare raz wob
lto pokazujo dolnoserbske pedstajenje w Dolnej uycy, eksistujo wot l.
1998 w Hochozy lajska iwadowa kupka13 ; w samskem le su wotkubarki
wakich iownjow chopili w adwentnem casu iwadowe graa w serbskej
rcy za ii nazwucowa [Serbska Pratyja 2005: 108-110].

Rcne pemnjenja
Ortografija a ortoepija
Ortografija jo normalnje kradu stabilny system a do dalokeje mry njewotwisna wot politiskich a towarinostnych wobstojnosow. Pemnjenja
w takem systemje, na p. pez pawopisnu reformu, se wty part realizuju z cilom, rozdle mjazy fonetisko-fonologiskim a grafiskim systemom
pomjey. To groni, a o wo pipodobnjenje pisma na pemnjone wugranjanje, pi com deja etymologisko-historiski princip dalej a wcej mjeu
rolu gra [Lewandowski 1994: 851]. W historiji dolnoserbskego pawopisa
jo to byo hynac. Pawopisna reforma po drugej swtowej wojnje jo bya
wusmrjona na piblienje dolnoserbskego pawopisa gornoserbskemu, pi
com su se zeprali w gownem na etymologisko-historiski princip. To jo se
nasldku wustatkowao na wustnu formu pisneje dolnoserbiny: Pesajio
jo se wugranjanje po wani pisanja (spelling pronunciation)14 . Wot 90ych
lt sem procuju se nosarje pisneje rcy dalej a wcej wo piblienje k ludowej rcy teke we wugranjanju: w ped o, u se ako nadychane / njenadychane
13 Kupka serbskich entuziastow jo se gromadu namakaa, ako jo za wotworjenje serbskego swenja w Hochozy (1998) nazwucowaa nkotare sceny ze iwadowego graa
Jaga Bagola Jurija Kocha.
14 W le 1952 jo sankcionrowaa Rcywdna komisija w Nowem Casniku wot lta
1949 praktikowany, gornoserbinje pipodobnjony pawopis. Su to byli sldujuce pemnjenja: 1) h w ped o a u (hokno, hutoba, hoblico wokno, wutoba, woblico),
konsekwenca: wugranjanje w msto nadychanego resp. njenadychanego zasajenja; 2) doskocne marnjenje pismika , za to pisanje a wugranjanje jano hyi o (gla, kcka, mja
gola, kocka, moja); 3) markrowanje mkich konsonantow jadnotnje z pomocu j (ebjo, welgin njebjo, wjelgin), konsekwenca: realizrowanje dweju fonemowu (n-j) msto
mkego (n). Pemnio jo se pisanje sowow ii, nimy, nimski, gniwa, spiwa, ielina na i, nmy, nmski, gnwa, spwa, elina, aby dojpili wenkownu podobnos
ku gornoserbskim ekwiwalentam, konsekwenca: wugranjanje popawem wuskego ako
wotworjone e. Dalej jo se po pikae gornoserbiny wumocni etymologiski princip
pisanja, potakem pisanje nimych konsonantow (pcoka, yca atd.), konsekwenca: jich
soburealizrowanje; glej [Pohonowa 2000].

54

zasajenje realizujo, potakem (h)oko, (h)utoba (lcrowno pio se wutoba); o po labialach a welarach, jolic taki zuk njesldujo, se wugranja ako
y abo e (gora: gyra / gera); njewugranjanje nimych konsonantow, lcrowno su grafiski realizrowane (roi, ykno msto wroi, wykno). W zwisku
z dalnymi mjeymi pawopisnymi korekturami, z kotarymi su kli pismo wopawdnemu wugranjanju pipodobni (watkowa watkowa, gila
gyla, byrgarski bergarski ), su conki Dolnoserbskeje rcneje komisije
w l. 1995 rozsuili, tradicionelnu wanju pisanja sowow ii, nimy, nimski,
gniwa, spiwa, ielina a wotpowdnych wotwoenkow wotnowi a z tym
powojnsku pawopisnu reformu w jadnom dypku rewidrowa. W l. 1996 jo
postajia rcna komisija, a zawjeo se w sownikach, gramatikach a wucbnicach ako pawopisny pomocny srdk. Wuej togo jo se we wucbnicach
pesaji uzus, w ped o a u grafiski wuzwignu (w, w,), aby se direktnje na
nadychane a resp. njenadychane zasajenje pokazao. Zwucony wenkowny
(grafiski) wobraz dolnoserbskeje pisneje rcy, ako se wotbyujo w casnikach a knigach, se na taki part pemni njejo. Proces pibliowanja we
wugranjanju jo ze insajnego wida nanejmjenjej w tudy naliconych pikadach do wsteje mry wotzamknjony. Diskusije wokoo pawopisa su
mli pak teke negatiwny efekt, su wjadli k wstej destabilizaciji. Serske
opjeno, mjasecna serbskorcna pioga nimskego casnika Der Mrkische
Bote, wudana wot towaristwa Pnaschemu 15 , wuywa h msto w ped
o, u ako teke ako regularny pismik, ale mke konsonanty woznamjenijo
z pomocu jotrowanja16 . Studentski casopis Sorapis, prdny raz wozjawjony w l. 2000, wuywa w swojich dolnoserbskich tekstach ako regularny
pismik.
Morfologija
W gramatiskem systemje dolnoserbskeje pisneje rcy zwsijomy nkotare snadne pemnjenja resp. tendence k pemnjenju, kotare su se juo
we 80ych ltach chopili pesajowa. Pi tom o wo piblienje kodifikowaneje pisnorcneje normy na uzus ludoweje rcy resp. uzus pisneje rcy. To
nastupa mjazy drugim pibrajucu frekwencu jo-rozyrjenja pla perfektiwnych werbow a- a i-konjugacije (won wua, staji won wuajo, stajijo)
ako teke synkretizma ak. pl. animatow z nom. pl. W powojnskich tekstach
cesto wuywany synkretizm ak. pl. z gen. pl. pla ywych rozymnych ma15 Towaristwo Pnaschemu (Unabhngiger Verband wendisch- und deutschsprachiger Wenden sowie nichtwendischer Freunde und Frderer des Wendischen in der Niederlausitz e.V.) jo se zaoyo dnja 21. 5. 1999 we Wjerbnje.
16 W to tom dypku se potakem pawopis towaristwa Pnaschemu wotchylijo wot tak
pomjenjonego wjelowego pawopisa [wjela 1903], na kotary se popawem powoujo.

55

skulinumow (racionalow) jo se pod wliwom gornoserbiny kodifikowa a do


dalokeje mry w pisnej dolnoserbnje pesaji17 . Pod wliwom ludoweje
rcy pesajuju se pla animatow formy nom. pl. w ak. pl., jolic syntagma njejo zwzana z numeraloma ti, styri abo personalnyma pronomenoma
nas, was: won wii wukniki msto donntejnego pisnorcnego uzusa won
wii wuknikow ; ale won wii toch / styrjoch wuknikow / konjow ; won wii
was / nas wuknikow18 .
W sldnych 15 ltach jo pibrao wuywanje skrotconych formow kocowkow gen. sing. muskich adjektiwow a pronomenow (rdneg, tog msto
rdnego, togo) a nkotarych partiklow resp. konjunkcijow (tek, gab, ak
msto teke, gaby, ako); demonstratiwny pronomen ten resp. indefinitny pronomen jaden wustupujotej cesto w funkciji artikela, na p.: Nnt, ga jo
by jeje smjertny e k 50. razoju, som zasej raz te kniglicki z teju glinjaneju budku na wobalce do rukowu wze a som we nich z teje rdnosi
a mudrosi wejsaskeje dolnoserbskeje mamineje rcy pocera. [Nowy Casnik 36/1996]; Jadno rdne, ale teke wjelgin ke o jo na mnjo pio.
[Pomhaj Bh 10/2000]. Nkotare awtory preferuju tworjenje procesualnego pasiwa po pikae ludoweje rcy z pomocu nimskeje poyconki wordowa a intransitiwnego participa, ale to jo rdke zjawjenje, na p.: Smy-li
sami ju raz wordowali trotowane, pon wmy, a pez trot nowu moc
dostanjo. [Serbska Pratyja 2002: 57].
Sowoskad
Tendenca demokratizacije manifestrujo se w dolnoserbskem pisnorcnem sowoskae w popuenju mocnego slawizrowanja a z tym zwisujucym rezignowanju na trjebanje wjelikego la gornoserbskich poyconkow a sowotworbnych modelow a jich narownanje pez wotpowdne dolnoserbske (indigene abo nowotworjone) sowa abo nimske poyconki [glej Po17 Glej pak k starej kodifikaciji w dolnoserbskich gramatikach a staremu uzusoju
[Faska 1998: 225 sl.].
18 P. Jana pokazujo w swojej gramatice na to, a twori se ak. pl. ywych maskulinumow z pomocu formow nom. pl., pispomnijo pak tejerownosi, a jo se pod wliwom
gornoserbiny w literaturje uzus pesaji, pla racionalow generelnje wuywa genitiw
[Jannasch 1984: 73 sl.]. Formulacije pla M. Starosty njejsu w tom nastupanju cele jasne: Pikadowe sady pokazuju indirektnje na to, a moo se ak. pl. ywych maskulinow
maka z nom. pl. Kodifikacija we formje pawidow o skerjej do nawopacnego smra
[Starosta 1991: 165]. Akle E. Hanu pokazujo na wocywidny uzus w pisnej rcy, piecy, a se pod wliwom ludoweje rcy pla muskich racionalow dalej a wcej pesajuju
kocowki nom. pl. w ak. pl., jolic njestoj ped tym numeral o-formy abo deklinowana
forma personalneju pronomenowu nas, was. Pla pomjenjowanjow zwrjatow su kocowki
nominatiwa juo pisamen uzus [Hannusch 1998: 241 pest. A.P.]

56

hontsch 2002: 341 sl.]. De facto jo to dalna forma cysenja rcy. Powojnske
puristiske procowanja su dolnoserbsku pisnu rc wulichowali wot wjelikeje
licby nimskich elementow a su nasldku wjadli k intelektualenj a elitarnej
pisnej rcy. Nowy purizm, zwuchytujucy njetrbne gornoserbske sowa ma
cil, nastatu diskrepancu mjazy pisnejz rcu a dialektam pomjey a dolnoserbsku pisnu rc do wsteje mry ludowej rcy (dialektam) pibliy. Dolnoserbska rcna subkomisija jo to to wuwie, chopjece se wukristalizowa
w prdnej poojcy 70ych lt 20. stola, juo we 80ych ltach podprowaa
a konkretne naraenja do rady dawaa, kotare gornoserbske poyconki maju se wumni pez wotpowdne dolnoserbske sowa, kak maju wobchada
z nimskimi poyconkami a dialektalnymi wariantami abo kak dejali internacionalizmy adaptrowa; na to tu politiku jo Dolnoserbska rcna komisija
po swojom nowozaoenju nawzaa [teke tam: 58 sl.]19 . Konkretnje su se
w 90ych ltach dalne gornoserbske poyconki wumnili pez wotpowdne
dolnoserbske resp. uzuelne nimske poyconki, na p. dochody ( zasuba, nabranki), naisk ( pedoenje, nacerjenje), koty ( kosty), pochod
( mar ), picyna ( zawina), rysowa ( kresli), stawizny ( historija), wnowa ( posi), wnowa se ( piwobroi se, zabra se),
pir. [Starosta 1999b]. W praksy nkotare z nich pecej hyi wustupuju,
wotwisujucy wot awtora.
W 90ych ltach 20. stola wobgldujomy w pisnej dolnoserbinje tendencu dalnego pichylenja k ludowej rcy: Nimske poyconki, wobchadnorcne a dialektalne sowa namakaju swoju drogu do pisneje rcy. We
wdomnostnych a popularnowdomnostnych tekstach (Ltopis, Rozhlad)
wobijaju se awtory do dalokeje mry dialektizmow ako teke njetrbnych
wobchadnorcnych elementow a germanizmow. W publicistiskich tekstach
(Nowy Casnik, Serske opjeno) se skerjej take namakaju. We wustnej
formje (na p. w radijowych wuseanjach, na njeoficialnej rowninje mjazy nosarjami pisneje rcy) jo jich wuywanje tejerownosi woblubowane.
W ceem wione wotwisujo jich wustupowanje wot awtora.
19

W Zasadach a smrnicach Dolnoserbskeje rcneje komisije wuzwigujo jeje pedseda Manfred Starosta, a ma dolnoserbska pisna rc iwa na wurownany pomr we
trjebanju indigeneje leksiki, nimskich a gornoserbskich poyconkow. Kuda ekstremnos
by statusoju pisneje rcy koeo: Dopone rezignowanje na elementy ludoweje rcy by
wjado k ekskluziwnemu rcnemu srdkoju, kotary mogu jano wubrane intelektualne wuywa; sankcionrowanje wyknych potencielnych dialektalnych wosebnosow by
presti a funkciju pisneje rcy podryo a nasldku by zwuchytowanje wyknych gornoserbskich sowow status pisneje rcy wobgrozyo. To mo se pyta za kompromisami,
glej [Starosta / Spie 1994].

57

Pikady za nimske poyconki (ze serbskego rozgosa, Nowego Casnika,


Serskego opjena): burstag (narodny e), labowa (ywy by), dolabowa
(doywi), wordowa / hordowa, wiza (part, wanja), turowa (woi), plogowa (pjekori se), bildka (wobraz ), lazowa / lazowa (cyta / cyta ), natura (piroda), hundert (sto), bro(w)chowa (trjeba); hybridne kompozita:
lthundert (stole); zestajone werby z adwerbialnym prefiksom: prjodkwiony (pedwiony), se prdk weze (se pedewze).
Pikady za dialektalne (po lu zestarjete abo kradu rdko wuywane)
wuraze: ao (a ), zez (z, ze), tudkor (tudy), tamkor (tamko), hyn ten (to
ten), juor (juo), ako (ako), ronke (lcrowno ), hyer (hyi ), wec (lc),
hejnak (ako). Msto pisnorcnego ped w temporalnem zmysle wuywa se
cesto prdk : prdk hundert lt.
Teksty wotbyuju rownocasnje rozdlnu rcnu kompetencu awtora:
dolnoserbski maminorcny powda bez pisnorcneje kompetence resp. ze
snadneju pisnorcneju kompetencu abo dolnoserbski maminorcny z dobrymi a wjelgin dobrymi pisnorcnymi znajobnosami; njemaminorcny spisa
ze snadneju pisnorcneju kompetencu abo njemaminorcny powda z wjelgin dobreju rcneju kompetencu. Pez to prezentujo se dolnoserbska pisna
rc wot 90ych lt 20. stola sem we wtej wakorakosi a indiwidualnosi.
Z togo nastanjo yroka paleta wuywanych rcnych srdkow a z tym wsta
wariantnos, ale teke instabilnos pisnorcneje normy.
Bibliografija
Budarjowa 2005: Budarjowa, L., Rozprawa pedsydstwa Serbske ulske towaristwo z. t. 2004/2005, Serbska ula, ltnik 58, pioga.
Faska 1982: Faska, H., Serbska spisowna r a komunikaciske sfery jeje wuiwanja. Pospyt kwalitatiwneje a kwantitatiwneje charakteristiki. [w:] Jzyk
literacki i jego warianty. Ksiga referatw VIII Sesji Midzynarodowej Komisji Sowiaskich Jzykw Literackich 1980 r., Wrocaw a dr., b. 29-41.
Faska 1998: Faska, H. (Red.), Serbina, Opole.
Faska 1999: Faska, H., Jan Bjedrich Fryco serbski patriot a kodifikator delnjoserbskeje spisowneje rce, Rozhlad, ltnik 49, nr. 9, b. 322-328.
Jannasch 1984: Jannasch, K.-P.: Niedersorbische Grammatik fr den Schulgebrauch. 2., durchgesehene Auflage, Bautzen.
Hannusch 1998: Hannusch, E., Niedersorbisch praktisch und verstndlich, Bautzen.
Lewandowski 1994: Lewandowski, Th.: Linguistisches Wrterbuch. 6. Auflage,
Heidelberg; Wiesbaden.
Marti 2003: Marti, R., Dolnoserbina: dwojna mjeynowa rc, Ltopis, ltnik
50, nr. 1, b. 95-112.

58

Pohonowa 2000: Pohonowa, A., Procowanja wo piblienje gorno- a dolnoserbskego pawopisa po le 1945, Ltopis, ltnik 47, nr. 1, b. 3-21.
Pohontsch 2001: Pohonowa, A., Leksikaliske wobwliwowanje dolnoserbskeje
pisneje rcy pez gornoserbinu, Ltopis, ltnik 48, nr 1, b. 13-23.
Pohontsch 2002: Pohontsch, A., Der Einfluss obersorbischer Lexik auf die niedersorbische Schriftsprache, Bautzen.
wjela 1903: wjela, B., Nkotare pawida za dolnoserbski pawopis, asopis
Maicy Serbskeje, ltnik 56, b. 23-37.
Spie 1996: Spie, G., Nntejna dolnoserbska pisna rc. Teze k jeje eksternemu
wuwieju po drugej swtowej wojnje, Ltopis, ltnik 43, nr. 1, b. 68-74.
Starosta 1991: Starosta, M., Niedersorbisch schnell und intensiv. Lehrbuch fr
Fortgeschrittene und sorabistisch Interessierte. Teil 1, Bautzen.
Starosta / Spie 1994: Starosta, M.; Spie, G.: Zasady a smrnice abnosi
Dolnoserbskeje rcneje komisije (DSRK). owe teze, Rozhlad, ltnik
44, b. 421-423.
Starosta 1999a: Starosta, M., Der moderne niedersorbische Wortschatz Entwicklungstendenzen in der Nachkriegszeit, [w:] Modernisierung des Wortschatzes europischer Regional- und Minderheitensprachen, Tbingen,
b. 207-221.
Starosta 1999b: Starosta, M., Dolnoserbsko-nimski sownik = Niedersorbisch-deutsches Wrterbuch, Budyyn / Bautzen.
Starosta 2000: Starosta, M., Pinosk Kita wjele ku konsolidaciji pisneje dolnoserbiny a jeje leksikalnej wutwari, Rozhlad, ltnik 50, nr. 2, b. 52-56.
Steenwijk 2003: Steenwijk, H., Wendisch Sorbisch: sprachliches Begriffspaar
oder Ausdruck sozialer Gegenstze?, [w:] Der Niedersorben Wendisch. Eine
Sprach-Zeit-Reise, Bautzen, b. 10-14.

Anja Pohontsch

Novexie tendencii v razvitii nineluickogo


literaturnogo zyka

Nesmotr na umen~xawees koliqestvo nositele zyka, v Nine


Luice za poslednie 15 let moem nabldat~ mowny rost kul~turnogo
i narodnogo dvieni, poalu, dae bol~xi, qem vo Verhne Luice.
Odnim iz vanexih dostieni nineluickih serbov vlets rasxirenie sfery ispol~zovani nineluickogo zyka. V 1998 godu v detskom
sadu v Zilove vpervye byl vvedn proekt Witaj, sluawi revitalizacii zyka, teper~ on osuwestvlets i v Zilovsko naqal~no xkole.
V svzi s tim uveliqivaets i aktivnost~ prosvetitel~nyh uqredeni,

59

qtoby neobhodimy material (skazki, stihi, sqitalki, sluhovye igry)


vsegda byl v rasporenii. Tendenci k demokratizacii v nineluickom literaturnom zyke naqinaet provlt~s ue v semidestye gody
XX veka. V 90-ye gody tot process razvivaets dal~xe; segodn v literaturny zyk pronikaet mnoestvo dialektnyh vleni, zyk otdel~nyh
pisatele stanovits bolee individual~nym. Rezul~tatom orfografiqeskih popravok v seredine 90-yh godov bylo, s odno storony, upodoblenie proiznoxeni literaturnogo zyka zyku razgovornomu; s drugo
storony, neka destabilizaci orfografiqesko normy.
A.P.

60

Ewa RzetelskaFeleszko (Instytut Slawistyki PAN, Warszawa)

Polska mniejszo na Bukowinie


(pogranicze ukraisko-rumuskie)1
Bukowina Karpacka to kraj znajdujcy si dzi na poudniowym pograniczu Ukrainy i pnocnym pograniczu Rumunii, ze stolic w Czerniowcach
(ukr. Qern vc , rum. Cernui, niem. Czernowitz).
W toku dziejw obszar ten przez dugi czas od XIV/XV wieku stanowi
cz Modawii, a od XVI wieku by pod panowaniem Turcji. Od 1774 roku
Bukowina przyczona zostaa do Monarchii Habsburskiej, tj. do Austrii
(pniejszych Austro-Wgier). Zarwno Modawia, jak zwaszcza jej cz
pnocna znajdoway si w obrbie wpyww polskich poprzez koligacje
rodowe, majtki itp. Nazwa Bukowina zanotowana zostaa po raz pierwszy
w roku 1775 dla tej czci Galicji; w poowie XIX wieku staa si ona
samodzieln jednostk administracyjn Monarchii.
Monarchia austro-wgierska prowadzia polityk osiedlania nowych kolonistw na pustych lub rzadko zasiedlonych obszarach, stwarzajc im korzystne warunki ycia. W ten sposb zaczli na Bukowin przybywa osadnicy z Polski i z Niemiec. W wikszoci bya to polska ludno wiejska z Galicji zajmujca si rolnictwem, ale te m.in. grale polskiego pochodzenia,
ktrzy przywdrowali w tutejsze podgrskie okolice z okrgu czadeckiego
na Sowacji. Rwnoczenie przybywali tu take rzemielnicy, nauczyciele
i ksia oraz urzdnicy, a wic ludzie o wyszej pozycji spoecznej.
Wedug statystyki ludnoci Bukowiny w 1910 r. mieszkao tu prawie
800 000 osb, w tym: 38% Ukraicw, 33% Rumunw, 13% ydw, 8%
Niemcw, 4,5% Polakw oraz szereg innych, mniej licznych narodowoci.
Bukowina miaa charakter agrarny, ludnoci zajmowao si rolnictwem,
cz gospodark len i pasterstwem. Najbardziej wpywow grup stanowili za czasw austriackich Niemcy obejmujc stanowiska w administracji,
wojsku, szkolnictwie, kulturze itp. Spoeczno niemiecka cieszya si wic
a do koca I wojny wiatowej najwyszym prestiem. Wysoki presti zyskali te ydzi niemieckojzyczni, ale i Polacy, ktrzy rwnie piastowali wiele
znaczcych stanowisk, czsto te byli ludmi wyksztaconymi, przyczynia1 Por. skrcon wersj artykuu: E. Rzetelska-Feleszko, Europa w miniaturze. Polska mniejszo na Bukowinie pogranicze ukraisko-rumuskie, Akademia. Magazyn
Polskiej Akademii Nauk, 1(5) 2006, s. 4-7, oraz przekad skrconej wersji na angielski: E. Rzetelska-Feleszko, Europe in Miniature, Academia. The Magazine of the Polish
Academy of Sciences 1(9) 2006, s. 4-7.

61

jc si do tworzenia lokalnej kultury. Posugiwanie si polskim jzykiem


naleao w Czerniowcach do dobrego tonu.
Polska ludno wiejska rozlokowana bya w 193 wsiach tworzc odrbne osady lub zajmujc cz wsi. W rodowisku wiejskim zdecydowanie
dominowaa ludno ukraiska i rumuska.
Sytuacja zmienia si, gdy po I wojnie wiatowej Bukowina zostaa wczona do Krlestwa Rumunii. Zmieniy si te proporcje ludnociowe i hierarchia spoeczna wchodzcych w gr narodowoci. Pastwo rumuskie obsadzao wikszo stanowisk swoimi kadrami, za w latach 30. nasiliy si
restrykcje wobec innych grup ludnoci, w tym te wobec Polakw.
Wiele wiadectw historycznych i opinie licznych badaczy przekonuj, e
w czasach austriackich obejmujcych okres niemal 150 lat, pod znanymi
z tolerancji rzdami, Bukowina bya krajem zgodnego wspycia wszystkich wchodzcych w gr narodw i grup etnicznych. Ten wanie okres
przyczyni si do powstania i ugruntowania mitu o szczliwej, spokojnej,
liberalnej ojczynie, gdzie wszyscy ze wszystkimi yli zgodnie i w powszechnej tolerancji.
Kazimierz Feleszko nazywa Bukowin Europ w miniaturze, Szwajcari Wschodu i Rodzin Narodw (por. Bukowina po stronie dialogu, 1999,
s. 49 zob. przypis 3.) akcentujc pozytywne cechy bukowiskiego modelu wspycia, jego stabilizacj, wzajemny szacunek i zrozumienie rnych
spoecznoci. Wspistnienie rozmaitych kultur i jzykw miao tu charakter naturalny i spontaniczny, bez urzdowego narzucania jednej z nich jako
wyranie dominujcej. Kada spoeczno narodowa lub etniczna organizowaa wasne szkolnictwo i stowarzyszenia, cieszya si swobodami religijnymi. Sprzyjao to procesowi naturalnego ksztatowania si mieszanych
wsplnot komunikatywnych, wzajemnemu przejmowaniu pewnych cech kultury, adaptacji rnojzycznego sownictwa.
Przybywajcy i osiedlajcy si na Bukowinie Polacy zakadali wasne
wsie lub tworzyli odrbne skupiska we wsiach ukraiskich i rumuskich.
Procent Polakw w poszczeglnych wsiach by rny; zwykle w jednym
miejscu osiedlao si okoo 20-50 rodzin. Rwnie w stolicy kraju Czerniowcach ludno polska zajmowaa okrelone dzielnice (np. Kaliczank)
i ulice.
Identyfikacja narodowa i kulturowa Polakw pielgnowana bya przez
Koci i szko oraz przez stowarzyszenia kulturalne (Dom Polski, polski
chr). Polacy byli katolikami, podczas gdy Ukraicy i Rumuni (tj. wiejska
wikszo) wyznawcami prawosawia. Podstawowym symbolem zwizkw
z ojczyzn by polski jzyk przyniesiony z rodzinnych stron. Stopniowo,
62

dziki dziaaniom szkoy i Kocioa, gwarowa rodzima polszczyzna maopolska i lska nabieraa cech polszczyzny kresowej, zwaszcza poudniowokresowej, ktrej orodkiem by Lww miasto o bogatej tradycji i kulturze,
odlegle zaledwie o 250 km. Tu przewanie ksztacili si ksia i nauczyciele, std promienioway wpywy kulturalnej polszczyzny. Odmienne cechy
jzykowe: fonetyczne i leksykalne, z silnymi wpywami sowackimi i karpackimi zachowali natomiast grale bukowiscy mieszkajcy we wsiach
podgrskich.
Niezalenie od identyfikacji polskiej wsplnoty z ideologiczn i jzykow
polsk ojczyzn ssiedzkie wspycie z innymi grupami narodowymi przyczyniao si do wzajemnej adaptacji zwyczajw i rnorodnych poyczek
w zakresie sownictwa. Wypada si tu powoa znowu na prace Kazimierza Feleszki, ktry stwierdzi, e we wchodzcych w gr jzykach: polskim,
ukraiskim, rumuskim i niemieckim pojawio si wiele sownictwa wsplnego, ktre nazwa mona paralelami jzykowymi. Sownictwo to uywane
byo przez ca mieszan spoeczno niezalenie od etymologicznego pochodzenia wyrazu, por. np.:
pol. ahi!, ukr. ahi!, rum. ahi!, niem. Ahi! wykrzyknik wyraajcy oburzenie,
zo, zdziwienie;
pol. baba Jodocha, ukr. baba Evdocha, rum. Dochea zamie niena spowodowana trzepaniem pierzyn przez mityczn karpack Jodoch / Evdoch / Doche;
pol. bakenbarty, ukr. bakenbardy, niem. Backenbart sg. bokobrody;
pol. hajcowa, ukr. hajcuwaty, rum. haiui, niem. Heizen pali w piecu, mocno
grza;
pol. cujka, ukr. cujka, rum. uica alkohol domowej produkcji;
pol. mohorycz, ukr. mohorycz, rum. mohori opicie udanej transakcji;
pol. przyspa, ukr. pryspa, rum. prispa gliniana awka przy cianie domu, zapewne ts., co pol. wiejskie przyzba, siedzie na przyzbie. (K. Feleszko, Bukowina
moja mio, t. 2. Sownik, 2003, wykaz paraleli na s. 275-304).

Wsplnym sownictwem rumusko-ukraisko-polskim s te tzw. karpatyzmy, tj. wsplnie uksztatowane sownictwo karpackie zwizane z gospodark pastersk i terminologi topograficzn, a zawierajce wyrazy nie
tylko pochodzenia wooskiego, ale te nieraz wywodzce si z odlegych krajw bakaskich. Z rejonw podgrskich sownictwo to szerzyo si take na
obszary nizinne.
W relacjach przesiedlecw z Bukowiny mieszkajcych obecnie w Polsce grzeczno i szacunek wobec ssiada zobowizyway do rozpoczynania
rozmowy w jego jzyku. Sprzyjao to czstemu przeczaniu kodw jzykowych (tj. przechodzenia z jednego jzyka na inny). W rezultacie bukowiscy Polacy znali wszystkie cztery waniejsze jzyki tego regionu, tj. take
63

ukraiski, rumuski i niemiecki, a nierzadko i jidysz. Wzajemne przejmowanie wyrazw, fraz i caych zwrotw byo procesem naturalnym, spontanicznym, dokonujc si wewntrz oglniejszej wsplnoty kulturowej caego
regionu. Jest przy tym oczywiste, e w czasach austriackich przyjmowano
wicej leksyki niemieckiej (zwaszcza dotyczcej spraw urzdowych). Gdy
natomiast Bukowina znalaza si, po 1918 r., w Rumunii zastpowao j
sownictwo rumuskie. Obecnie, po 1990 roku, po podziale Bukowiny na
cz pnocn nalec do Ukrainy i cz poudniow nalec do Rumunii, w czci pnocnej dominuj w jzyku tamtejszych Polakw poyczki
ukraiskie, za w czci poudniowej rumuskie. Poyczki ukraiskie adaptowane s szczeglnie atwo na skutek bliskiego pokrewiestwa obydwu
jzykw.
Wspycie rnych wyzna, tradycji ludowych i obrzdw spowodowao wzajemne wpywy i interferencje kulturowe. Tak np. zarwno katolicy,
jak i prawosawni obchodz wsplnie, dwukrotnie wita Boego Narodzenia i Wielkanocy, wedug dwch rnych kalendarzy. Katolicy przyjli prawosawne obrzdki pogrzebowe, tzw. poman. tj. rytualny poczstunek przy
grobie zmarego ofiarowany za jego dusz, uczestnicz wraz z Ukraicami
w zwyczaju Maanki, tj. obchodzeniu we wsi domw przez grup przebranych koldnikw, ssiedzi wsplnie uczestnicz w ssiedzkich pracach, czyli
kace (staropolskie toka).
Po I wojnie wiatowej, gdy w roku 1918 Polska uzyskaa niepodlego,
wielu Polakw z Bukowiny wyjechao do kraju. Byli to zwaszcza przedstawiciele inteligencji i mieszkacy Czerniowiec. Polonia bukowiska zostaa
w ten sposb osabiona, cho w dalszym cigu jej ycie koncentrowao si
wok Kocioa i polskich ksiy, szk polskich i stowarzysze, Domu Polskiego w Czerniowcach. Rumuski spis ludnoci wykaza, ze w 1930 roku
na Bukowinie mieszkao ju tylko 30 500 Polakw, w tym 23 200 w jej czci
pnocnej. Bya to w znacznej czci ludno miejska, ktrej jzyk stawa
si coraz wyraniej niezbyt odlegym wariantem kresowej odmiany jzyka
polskiego. Sownictwo tej polskiej grupy zebra K. Feleszko w swym Sowniku (2003).
Dla przeszoci i obecnego stanu Polonii bukowiskiej charakterystyczna
jest statystyka ukazujca jej liczebno poczwszy od koca XIX wieku do
czasw najnowszych:
lata:
liczba Polakw:

1880
18 251

1890
23 604

1900
26 857

1910
36 217

1930
30 580

Do czasw I wojny wiatowej wystpuje naturalny rozrost grupy polskiej. Czas I wojny wiatowej i wyjazdy do Polski po 1918 r. spowodoway
64

znaczne zmniejszenie tej grupy (normalnie powinno by w r. 1930 okoo


40 000).
Dane po II wojnie wiatowej ogaszane s osobno dla Ukrainy i osobno
dla Rumunii2 :
Ukraina (okrg czerniowiecki)
liczba:
udzia procentowy:

1959
6 007
0,77%

Rumunia (okrg suczawski)


liczba:
udzia procentowy:

1970
5 275
0,62%

1989
4 700
0,5%

2001
3 367
0,4%
1992
2 785
0,4%

Ogromne zmiany nastpiy, jak wida, pomidzy rokiem 1930 a 1959.


By to czas II wojny wiatowej, a w rezultacie przyczenie znacznej czci
Bukowiny do ZSRR (Zwizku Radzieckiego). Po II wojnie wiatowej nastpia repatriacja znacznej czci (20 000) Polakw do Polski, ponadto zsyki
na Syberi. Obecnie mniejszo polska w obydwu czciach Bukowiny liczy nieco ponad 6 000 osb, jej trzeci cz stanowi grale bukowiscy.
Bardzo skromny stan liczebny polskiej grupy sprawia, e w coraz wikszym
stopniu ulega ona asymilacji do wikszoci ukraiskiej (na pnocy) lub
rumuskiej (na poudniu).
Informacje o stanie polskiego szkolnictwa na terenie Bukowiny (podaj
za prac Heleny Krasowskiej) ilustruj szczeglnie drastyczne zmiany, jakie
zaszy w bukowiskiej Polonii pomidzy latami jej rozkwitu (rok 1910)
a stanem obecnym (rok 2002). O ile w roku 1910 byo tu 31 szk i innych
instytucji (Domw Polskich) ksztaccych w jzyku polskim i bdcych
orodkami polskiej kultury, to dzi jest ich zaledwie 13. Charakterystyczne,
e wiksz ywotno wykazuj orodki ycia polskiego na terenie Rumunii.
Zmiany polityczne wywoane upadkiem ZSRR w 1991 roku, usamodzielnienie si Ukrainy i oglna liberalizacja przyczyniy si do wybuchu inicjatyw ze strony Polakw bukowiskich, a take tych, ktrzy obecnie mieszkaj
w Polsce, przybyli jako repatrianci. W Czerniowcach powstao Towarzystwo Kultury Polskiej im. Adama Mickiewicza z oddziaami w wikszych
wsiach, oywio si polskie szkolnictwo, biblioteki, zespoy folklorystyczne. W Suczawie (Rumunia) wychodzi miesicznik Polonus o tematyce
rumusko-polskiej. Towarzystwo organizuje uroczystoci z okazji wit narodowych i innych wanych wydarze. Nauka jzyka polskiego prowadzona
jest w rnych formach organizacyjnych: od obowizkowej w klasach 3-5
2

Informacje te zawdziczam Helenie Krasowskiej, autorce monografii pt. Jzyk polskich Grali na Bukowinie (maszynopis).

65

szkoy podstawowej do fakultatywnej. W parafiach ksiy polskich naboestwa odbywaj si po polsku, niekiedy wymiennie z rumusko-, ukraisko- i niemieckojzycznymi.
Trudno przeceni rol, jak odgrywaj festiwale folklorystyczne Bukowiskie Spotkania we wzmacnianiu integracji Polakw bukowiskich z ich
ziomkami w Polsce. Inicjatywa Festiwali wysza od kierownika Domu Kultury w Jastrowiu koo Piy, Zbigniewa Kowalskiego, przy poparciu miejscowych wadz i wsppracy z warszawskim rodowiskiem naukowym, zwaszcza z Kazimierzem Feleszk. Od 1990 roku Festiwale gromadz zespoy
zwizane swym pochodzeniem z Bukowin, a dzi rozproszone po rnych
krajach. Jastrowie, gdzie w okolicy mieszka wielu bukowiskich Polakw
staje si na czas Festiwali prawdziw stolic Bukowiny z jej rnorodnoci
kultur i jzykw. Festiwale rozrosy si w coroczne Spotkania organizowane
kolejno w Polsce, Rumunii, na Ukrainie, Wgrzech, Sowacji i w Niemczech.
Owocuj m.in. piknymi wydawnictwami folklorystycznymi, etnograficznymi i albumami. Staj si impulsem do podejmowania bada naukowych
(np. Heleny Krasowskiej). Poczwszy od 1991 roku Festiwalom towarzyszyy 4 midzynarodowe konferencje naukowe zorganizowane przez K. Feleszk z referatami na tematy bukowiskie. Udzia uczonych z wielu krajw
sprzyja pogbieniu wiedzy o dawnej i obecnej Bukowinie; zaowocowao to
publikacj 4 kolejnych tomw3 .
Spotkania Bukowiskie maj niepowtarzaln atmosfer: cz tych,
ktrzy niegdy yli w otoczonej legend, mitycznej, idealnej ojczynie, a dzi
rozproszeni s po rnych krajach i regionach z tymi, ktrzy mieszkaj tam
nadal. W czasie krtkich dwch tygodni yj oni znw razem, piewajc,
taczc, cieszc si z wzajemnych kontaktw i tworzc od nowa wsplnot
kultury i komunikacji jzykowej. Festiwale, dziki ogromnej sile oddziaywania, wspieraj poczucie tosamoci tych Polakw, ktrzy pozostali na
Ukrainie i w Rumunii.
Orodkiem dziaalnoci polonijnej staa si take Suczawa, gdzie rwnie
odbywaj si konferencje naukowe o tematyce polsko-rumuskiej, a wic
take bukowiskiej. Suczawa jest jednym z miejsc Spotka Bukowiskich.
Rzeczywisto polskiej mniejszoci na Bukowinie jest jednak po prostu zwizana ze stale topniejc liczb osb identyfikujcych si z polsk
3

Por. Bukowina. Wsplnota kultur i jzykw, pod red. K. Feleszki i J. Molasa, Warszawa 1992; Bukowina. Blaski i cienie Europy w miniaturze, pod red. K. Feleszki,
J. Molasa i W. Strutyskiego, Warszawa 1995; Bukowina po stronie dialogu, pod red.
K. Feleszki, Sejny 1999; O Bukowinie. Razem czy oddzielnie?, pod red. K. Feleszki, Pia
Warszawa 2000.

66

tosamoci. Zachodz tu take zmiany pomidzy generacj starsz i najmodsz. Utrzymanie si bukowiskiej Polonii zaley w duym stopniu od
ywotnoci dziaa podejmowanych przez polskie orodki w Czerniowcach
i w Suczawie.
Literatura:
Biedrzycki E., Historia Polakw na Bukowinie, Warszawa Krakw 1973.
Deboveanu E., Polska gwara Grali bukowiskich w Rumunii, tum. i oprac.
wersji polskiej S. Gogolewski, Wrocaw 1971.
Feleszko K., Bukowina moja mio, Warszawa, t. 1, red. A. or, 2002, t. 2 Sownik, red. E. Rzetelska-Feleszko, 2003.
Gogolewski S., Polska gwara trjjzycznej wsi Kaczyki w Rumunii, Wrocaw
1972.
Krasowska H., Bukowina. Maa ojczyzna Pietrowce Dolne / Bukovina. Mala
batk vwina Nin Petr vc , Pruszkw 2002 (w jzyku polskim i ukraiskim).
Ponadto pozycje wymienione w przypisie 1 i 2.

Ewa Rzetelska-Feleszko
Die polnische Minderheit in der Bukowina
(ukrainisch-rumnisches Grenzgebiet)
Der Beitrag von Ewa Rzetelska-Feleszko behandelt die sprachliche und gesellschaftliche Situation der polnischen Bevlkerung der Bukowina. Diese Region der
Ostkarpaten, in der sich die sprachlichen und kulturellen Einflsse mehrerer Vlker berschneiden, ist ungewhnlich interessant. Hier leben sterreichische Deutsche (Die Entwicklung dieser Region begann noch im Rahmen der sterreichischungarischen Monarchie, gegenwrtig ist sie zwischen der Ukraine und Rumnien
aufgeteilt), Ukrainer, Rumnen, Slowaken, Juden und Polen. Der polnische Anteil
der Bevlkerung ist das Ergebnis mehrerer Wellen der Besiedlung (hauptschlich
als Dorfbevlkerung auf der Suche nach besseren Lebensbedingungen, sowie als
Komponente der Klasse der Beamten und Angestellten in der Habsburger Monarchie). Sie bezog in verschiedenen Epochen unterschiedliche Positionen (es gab
sogar eine Zeit, als das Polnischsprechen zum guten Ton gehrte). Das aufflligste Merkmal der soziolinguistischen Situation in der Bukowina war und ist
die weit verbreitete Vielsprachigkeit ihrer Bewohner, was gegenseitige Einflsse
und Interferenzen zur Folge hatte. Die Autorin stellt das Schicksal der sich zahlenmig verringernden polnischen Minderheit bis zur Gegenwart dar. Die dort

67

bis heute lebenden Polen und auch von dort stammende Menschen (einer von
ihnen war der unlngst verstorbene Prof. Kazimierz Feleszko, Verfasser des Buches Bukowina, moja mio / Bukowina, meine Liebe) unterhalten Beziehungen
untereinander und bewahren originelle kulturelle Traditionen.

68

69

Helena Krasowska (Instytut Slawistyki PAN, Warszawa)

Sowacja historia, jzyk, problemy mniejszoci1


Historia Sowakw
W staroytnoci tereny dzisiejszej Sowacji zamieszkiwane byy przez
rne etnosy, m.in. przez plemiona celtyckie. W V w. n.e. redni bieg Dunaju i obydwa brzegi rzeki Morawy, tj. dzisiejsze tereny Sowacji skolonizowali
Sowianie. Przodkowie dzisiejszych Sowakw dostali si nastpnie pod panowanie Awarw, za w VII w. n.e. naleeli do pastwa Samona. Pastewko
ksicia Nitry Pribiny, z orodkiem w Nitrze, w latach 833-836 wczone
zostao do Pastwa Wielkomorawskiego i przyjo chrzecijastwo. W X w.,
po upadku Pastwa Wielkomorawskiego, ziemie Sowacji byy obiektem rywalizacji Czech, Polski (za panowania Bolesawa Chrobrego) i Wgier, ktre
ostatecznie w XI w. opanoway te tereny. Pod panowaniem Wgier cz
Sowakw zajmowaa stanowiska pastwowe. wiadcz o tym poyczki sowiaskie w jzyku wgierskim, np. vajda ze sowac. vojevoda.
Od XII w. rozpocz si napyw ludnoci niemieckiej na Sowacj, zwaszcza do Preszburga (obecna Bratysawa), Koszyc, Kiemarku, a take od
pnocy napyw osadnictwa polskiego na Spisz i Oraw. W 1526 roku tereny
Sowacji, Czech i Wgier weszy w skad monarchii Habsburgw. W drugiej
poowie XVIII w. zaczyna powstawa sowacki ruch odrodzenia narodowego przeciwstawiajcy si madziaryzacji. W 1792 roku w Trnavie powstao
Slovenske uene tovaristvo, a w 1863 r. Macierz Sowacka. Organizacje
te powstaway w celu obrony odrbnoci kulturowej, jzykowej i narodowej
narodu sowackiego.
W 1918 roku zostaa zawarta umowa w Pittsburgu (USA), ktra miaa gwarantowa Sowakom nieskrpowany rozwj polityczny i kulturalny
w ramach wsplnego pastwa z Czechami. W tym samym roku powstaa Sowacka Partia Ludowa z programem utrzymania tosamoci narodowej i kulturowej Sowakw. Granice z Wgrami okrela traktat zawarty
w Trianon w 1920 roku; spr graniczny z Polsk zakoczyo przyznanie
Czechosowacji w 1920 roku przez midzynarodowy arbitra pnocnej czci Spiszu i Orawy. Dane statystyczne Czechosowacji z roku 1921, w skad
ktrej wchodzia Sowacja informuj, e na ludno tego pastwa skadali
si: Czesi 50%, Niemcy 24%, Sowacy 15%, Wgrzy 5,7%, Ukraicy
1 Tekst zosta wygoszony jako referat na seminarium doktoranckim w Pracowni
Bada Polszczyzny Kresowej pod kierunkiem profesor Irydy Grek-Pabisowej.

70

3,4%, Polacy 0,6%. Sowacja wraz z Czechami tworzya jedno pastwo


w latach 1918-1939 i po drugiej wojnie wiatowej.
W 1938 r. po ukadzie monachijskim Wgry uzyskay poudniow cz
terenu Sowacji; Polska cz terenw Spisza i Orawy. W 1939 roku posowie Kraju Sowackiego podjli decyzj o utworzeniu Republiki Sowackiej z prezydentem J. Tiso zapanoway monopartyjne rzdy Sowackiej
Partii Ludowej, ustawodawstwo wzorowane byo na Trzeciej Rzeszy. Sowacja przyczya si do wojny przeciwko Polsce i ZSRR, wspdziaaa
z Niemcami. 21 lipca 1939 roku zostaa uchwalona pierwsza Konstytucja
Republiki Sowackiej. W czasie II wojny wiatowej cz Sowakw braa
jednak udzia w krajowym ruchu oporu, w czechosowackich jednostkach
wojskowych na uchodstwie i yciu politycznym na emigracji. W 1945 roku
do Sowacji wkroczyy wojska radzieckie. Sowacka Rada Narodowa opowiedziaa si za odrodzeniem Czechosowacji pastwa, w ktrym stosunki
Czechw i Sowakw miay si ukada na zasadzie partnerskiego wspycia. Sowacja wraz z Czechami po raz kolejny utworzya wsplne pastwo,
ktre trwao od roku 1945 do 1992.
W czasie praskiej wiosny w 1968 r. nastpio odrodzenie sowackich
de narodowych. Pod ich wpywem w 1969 roku w Czechosowacji zmieni si ustrj, powstaa federacja obydwu pastw. W 1989 roku, po upadku
rzdw komunistycznych, Sowacy dyli do pastwowej samodzielnoci;
przejawem tego jest m.in. uchwalenie kontrowersyjnej ustawy z 1990 roku
o sowackim jzyku jako jzyku urzdowym, obowizujcym na rwni z jzykiem czeskim. Postanowiono te, e nazwy miejscowe na Sowacji bd
uywane wycznie w jzyku sowackim. W 1992 roku Parlament Czechosowacki przyj ustaw o powstaniu dwch rnych pastw. Dwa nowe
suwerenne pastwa Republika Sowacka i Republika Czeska oficjalnie
zostay powszechnie uznane z dniem 1 stycznia 1993 roku.
Powierzchnia Republiki Sowackiej wynosi okoo 49 tys. km2 . Stolic
jest miasto Bratysawa, w ktrej mieszka okoo 450 tys. mieszkacw. Ludno Sowacji w 1991 roku liczya okoo 5,4 mln mieszkacw. W jej skad
wchodzio 85,7% Sowakw, 10,6% Wgrw, 1,6% Romw, 1,1% Czechw,
pozostali to Ukraicy i inne mniejszoci.
Sowacy s przewanie wyznania rzymsko-katolickiego 60%, s te
ewangelicy 6%, greko-katolicy 3 %, prawosawni 1%.
Pocztki jzyka sowackiego
W IX i na pocztku X wieku jzykiem Kocioa w pastwie wgierskim na terenach Sowacji by jzyk staro-cerkiewno-sowiaski. Pod koniec
71

X wieku stopniowo liturgi staro-cerkiewno-sowiask zacza wypiera acina, ktra bya w tym czasie jzykiem administracyjno-prawnym. Jednak
pewien udzia w tworzeniu tekstw liturgicznych mg mie take jzyk
sowacki. Wskazuje na to analiza dwch tekstw liturgicznych z roku 1625
i z 1772, zachowanych w Ostrzyhomiu. S to teksty przysigi maeskiej.
Pisane byy dialektem rodkowosowackim z bohemizmami, przy czym starszy tekst zawiera mniej bohemizmw. Prawdopodobnie przysiga z Ostrzyhomia to zabytek dokumentujcy uywanie w pastoralnej praktyce (przy
chrzcie, lubie, spowiedzi) jzyka sowackiego. W XIV wieku promieniuje na
Sowacj kultura czeska, bdca za panowania Karola IV na wysokim poziomie. Porednikami w jej przenikaniu s dziaajcy tu ksia czescy. Jzyk
czeski uwaany by za jzyk kulturalny wyszych warstw spoecznych. Sowacy zaczynaj w tym czasie pisa po czesku. Jzyk sowacki by wwczas
zrnicowany regionalnie i mia bardzo ubogie sownictwo, niewystarczajce dla tworzenia pism urzdowych i religijnych. Z XIV wieku pochodz
te czeskie teksty ze sowacyzmami. Byy to teksty religijne: modlitwy, pieni kocielne, fragmenty Psaterza. Wanym zabytkiem prawniczym z XV
wieku jest tzw. ilinsk kniha (Ksiga yliska), rodzaj kroniki miejskiej
z lat 1451-1524. Zdarzaj si w niej sowacyzmy, jak np. imi Jirk zamiast
Jik.
Pierwsz drukowan ksik na Sowacji by, napisany szesnastowieczn
czeszczyzn, przekad Maego katechizmu Marcina Lutra, wydany w 1581
roku w Bardiejowie. Pocztki narodowego jzyka literackiego Sowakw
przypadaj na koniec XVIII wieku. Ksztatuje si on najpierw na podstawie
zachodnich dialektw sowackich (jest to tzw. bernoltina od nazwiska
Antoniego Bernolka, twrcy normy tego jzyka).
W okresie Odrodzenia Narodowego Sowacy decyduj si jednak na dialekt rodkowosowacki jako baz dla jzyka literackiego. Gwn rol odegra tu Ludovit tr, ktry wyda w 1846 roku dwa dziea jzykoznawcze:
Nreja slovenskuo alebo potreba psanja v tomto nre (Dialekt sowacki,
czyli potrzeba pisania w tym dialekcie) i gramatyki Nauka rei slovenskej (Nauka jzyka sowackiego). Uwaa on, e dialekt rodkowosowacki
najbardziej rni si od jzyka czeskiego i bdzie dobr podstaw sowackiego jzyka literackiego. Rozwj literackiego jzyka sowackiego przypada na
wiek XIX. Jzyk sowacki ksztatowali przede wszystkim: Antoni Bernolk,
Ludovit tr.

72

Cechy charakterystyczne jzyka sowackiego


Jzyk sowacki charakteryzuj nastpujce cechy systemowe:
1. rozrnianie samogosek krtkich i dugich (iloczas), przy czym w jzyku sowackim nie mog wystpowa w tym samym wyrazie dwie
nastpujce po sobie samogoski dugie, druga z nich ulega skrceniu,
np.: bos, dvam, podczas gdy np. w czeskim brak takiego zjawiska,
np. dvm z dwiema ssiadujcymi ze sob dugimi samogoskami;
2. dwugoskowa (dyftongiczna) wymowa samogosek dugich, odpowiadajcych krtkim e, a, o, np.: ena : ien, streda : stried ;
3. brak samogosek nosowych (przy czym polskiemu , po twardych
odpowiada u krtkie u lub dugie , po mikkich krtkie po t,
d, r pisane a lub dugie ia, np.: dub, lmn duby db, rukv rkaw,
bud bd, piat pit, jastriab jastrzb;
4. polskiemu e wstawnemu po spgoskach mikkich odpowiada w sowackim e, po twardych o lub a, np.: de de dzie, otec otec
ojciec;
5. pojawienie si wstawnego (ruchomego) o i e midzy wygosowymi
spgoskami -tr, -tl oraz -s, -z, np. pletol, niesol, piese;
6. wymowa r twardego przed samogoskami e, i, a, ia w miejscu polskiego rz (wymawianego jak ), np.: star starzy;
7. wymowa h zamiast polskiego g, np.: hora gra, noha noga;
8. wygosowe -m w 1 os. lp czasu teraniejszego wszystkich czasownikw,
np.: nesiem, pijem, prosim;
9. zakoczenie -ovia w mian. lmn rzeczownikw mskich, np.: synovia
synowie, otcovia ojcowie, panovia panowie.
Dialekty jzyka sowackiego
Obszar jzykowy sowacki dzieli si na trzy dialekty:
1. rodkowosowacki, ktry charakteryzuje si m.in. wymian pocze
rdgosowych na t : ete jeszcze, tastn szczliwy;
2. zachodniosowacki, gdzie mamy m.in. wystpowanie e (z prasowiaskiego ) w pozycjach odpowiadajcych polskiemu e wstawnemu po
spgoskach twardych, jak w sen, mech, por. rodkowosowackie son,
moch;

73

3. wschodniosowacki, najbardziej zbliony do polszczyzny, w ktrym


wystpuj spgoski c, dz jako odpowiedniki zachodniosowackich t,
d, polskich , d dzeci, dzevec, robic.
Mniejszoci narodowe na Sowacji, zwaszcza mniejszo polska
W Republice Sowackiej w 1991 roku mieszkao 59 300 Czechw (okoo
1,1% ludnoci pastwa), 17 200 Rusinw i 13 300 Ukraicw, mniej liczne natomiast s grupy Niemcw, ydw, Polakw, Chorwatw, Morawian,
Bugarw i Rosjan. Najliczniejsze mniejszoci to Wgrzy 10,6% oraz
Romowie okoo 1,6% (w stosunku do Romw s to dane szacunkowe; ze
wzgldu na ich pkoczowniczy tryb ycia trudno ustali dokadne dane liczbowe). O prawach mniejszoci narodowych w Sowacji (szkolnictwo,
kultura, jzyki) wyczerpujco pisze A. Madera w pracy Na drodze do niepodlegoci. Sowacki system polityczny w okresie transformacji. W roku
1990 zostaa ustalona kwestia jzyka sowackiego jako jzyka urzdowego
oraz prawo do uywania wasnego jzyka mniejszociowej grupy etnicznej
w okrgu, w ktrym mniejszo ta stanowi okoo 20% ludnoci. Nie dotyczy to grupy polskiej, ktra nie dysponuje swoimi szkoami, brak te
polskich programw radiowych i telewizyjnych. W Orodku Kultury Polskiej w Bratysawie jest do dyspozycji biblioteka, sala kinowa i sale wystawowe. Polacy rozproszeni s w rnych okrgach zachodniej, rodkowej
i wschodniej Sowacji. Niewielka ich liczba mieszka we wsiach polsko-sowackiego pasa granicznego. Ludno gralska (tak okrelana przez sowackich jzykoznawcw) sowackiej czci grnej Orawy, Spisza i Czadeckiego
posuguje si w kontaktach lokalno-rodowiskowych starszego i modszego
pokolenia gwar polsk; oficjalnym jzykiem urzdowym jest tu jzyk sowacki. W dokumentach korespondencyjnych starszego pokolenia przewaa
ortografia dialektalna wschodniosowacka (Spisz) lub rodkowosowacka
(Orawa, Czadeckie). Najmodsze pokolenie posuguje si ju przewanie
literackim jzykiem sowackim.
Polska gwara w Czadeckiem nie jest jednolita. Przyczyn niespjnoci cech jzykowych jest zrnicowane pod wzgldem miejsca pochodzenia
osadnictwo. Polscy osadnicy w Czadeckiem przybywali z Maopolski, od
strony ywca przez Przecz Zwardosk (Skalite, Czarne) i ze lska przez
Przecz Jabonkowsk (Jabonkw, wierczynowiec). Czadeckie od wiekw
byo terenem spornym pomidzy Polsk i Krlestwem Wgierskim, a pniej Polsk i Czechosowacj. Gwara w Czadeckiem wykazuje cechy dialektu
lskiego i maopolskiego, ale take cechy jzyka sowackiego. Naley zwrci uwag na prac Z. Stiebera Sposoby powstawania sowiaskich gwar
74

przejciowych, w ktrej opisane s szczegowo gwary przejciowe i mieszane pogranicza polsko-sowackiego. Jedn z ostatnich wikszych publikacji
dotyczcych tego regionu jest Sownik gwary Orawskiej Franciszka Fitaka,
wydany w Gliwicach w 2003 roku (jest to wydanie drugie, pierwsze pochodzi z 1997 roku). Obejmuje on sownictwo ludnoci zamieszkaej na Orawie
w trzynastu wsiach w granicach Polski (Jabonka, Lipnica Wielka, Lipnica Maa, Zubrzyca Grna, Zubrzyca Dolna, Chyne, Piekielnik, Orawka,
Podwilk, Podsarnie, Bukowina i Podszkle) i jedenastu wsiach lecych na
terenie Sowacji (Rabczyce, Rabcza, Phora, Sihelne, Wesoe, Mutne, Nowo, Orawska Lesna, Zakamienne, Sucha Gra i Godwka). Sownik ten
zawiera sownictwo z lat trzydziestych i czterdziestych XX w.; wiele zawartych w nim wyrazw wyszo obecnie z uycia.
Mniejszo sowacka i jzyk sowacki w Polsce
Sowacy znaleli si w Polsce po I wojnie wiatowej, gdy granica pastwa
przecia Spisz i Oraw. Od dawna wspistniay tu te dwie nacje. W listopadzie 1938 roku do terenw Polski przyczono dziesi skrawkw terenu
lecych na obszarze polsko-sowackiego pogranicza, stanowicych w sumie
obszar 216,4 km2 . Ziemie te zamieszkiwao cznie 4280 osb. Polskie rzdy
nad tymi terenami nie trway jednak dugo. Na pocztku II wojny wiatowej trzy dywizje armii sowackiej wkroczyy u boku armii hitlerowskiej
na Spisz i Oraw. We wrzeniu 1939 r. ca Oraw i Spisz wczono do Republiki Sowackiej, w ktrej granicach pozostay do zakoczenia II wojny
wiatowej. W maju 1945 r. na mocy protokow praskich granica midzy
Polsk i Czechosowacj wrcia do stanu z lat 1924-1938 i na interesujcym
nas tu odcinku taka jest do dzi.
Dane z 1994 roku szacuj mniejszo sowack w Polsce na okoo 20-25
tysicy osb. Dzieci sowackiej mniejszoci narodowej uczszczaj w szkole
na lekcje jzyka sowackiego jako przedmiotu nadobowizkowego lub jako
jzyka obcego. Dane pochodzce z 2001 roku mwi, e szkoy podstawowe maj nastpujce liczby uczniw: Nowa Biaa (szkoa ze sowackim
jzykiem nauczania) 42 uczniw, Krempachy 68 uczniw, Jurgw 48
uczniw, apsze Wyne 5 uczniw, Czarna Gra 15 uczniw, Niedzica
27 uczniw, Kacwin 15 uczniw; gimnazja w Krempachach 39 uczniw,
w Biace Tatrzaskiej 17 uczniw, w apszach Ninich 11 uczniw,
w Jabonce 6 uczniw; liceum w Jabonce 34 uczniw.
W Polsce jzyka sowackiego mona uczy si w Instytucie Filologii Sowiaskiej Uniwersytetu Warszawskiego, w Instytucie Filologii Sowiaskiej

75

Uniwersytetu Jagielloskiego w Krakowie oraz w Sosnowcu na Uniwersytecie lskim. W Warszawie znajduje si Instytut Sowacki, ktry organizuje imprezy o charakterze naukowo-kulturalnym, a take promuje sowack kultur; jest w nim biblioteka i czytelnia. 25 maja 2004 roku Instytut
Sowacki zaprezentowa miesicznik Towarzystwa Sowakw w Polsce pt.
ivot z okazji ukazania si 550 numeru. Ukazao si te kilka przewodnikw turystycznych po Sowacji, m.in. ostatni wydany przez wydawnictwo
Bezdroa. 13-14 maja 2004 r. Instytut Filologii Sowiaskiej w Krakowie
zorganizowa Konferencj naukow pt. Tendencje rozwojowe w literaturze
i jzyku sowackim na tle Sowiaszczyzny u progu XXI wieku.
Dostpna jest Bibliografa prac autorw polskich piszcych o jzyku sowackim i o wpywach sowackich na pograniczu polsko-sowackim (lata 1900-1980) oraz Przewodnik. Jzykoznawstwo zachodniosowiaskie w Polsce.
Oba dziea opracowaa Ewa Rzetelska-Feleszko. Naley zwrci te uwag
na wspczesne grono polskich sowacystw, ktre z wielkim zaangaowaniem wydaje coraz wicej prac o tematyce jzykoznawczej.
Literatura:
Slovensk jazyk, red. naukowy J. Bosk, Opole 1998 [seria: Najnowsze dzieje
jzykw sowiaskich].
Dalewska-Gre H., Jzyki sowiaskie, Warszawa 1997.
Dyroff S., Dowiadczenia mniejszoci sowackiej w Polsce. Przegld obszaru tradycjonalnego zasiedlania w latach 1918-1996, [w:] Sprawy narodowociowe,
pod red. Z. Kurcza, Wrocaw 2003, s. 99-120.
Gajda S., Sytuacja jzykowa mniejszoci narodowych i etnicznych, [w:] Jzyk
Polski, red. naukowy S. Gajda, Opole 2001, s. 45-53, [seria: Najnowsze
dzieje jzykw sowiaskich].
Juchniewiczowa V., Szkoy ze sowackim jzykiem nauczania, Jzyki Obce
w szkole. Nauczanie jzykw mniejszoci narodowych i etnicznych, nr 6,
2001, s. 172.
Lehr-Spawiski T., Kuraszkiewicz W., Sawski F., Przegld i charakterystyka
jzykw sowiaskich, Warszawa 1954.
Leksykon. Europa. Regiony i pastwa historyczne, pod red. M. Kamlera, Warszawa 2000.
Leksykon. Ludy i jzyki wiata, pod red. K. Damm i A. Mikusiskiej, Warszawa
2000.
Lubicz-Miszewski M., Sowacy w Polsce w perspektywie bada socjologicznych,
[w:] Sprawy narodowociowe, pod red. Z. Kurcza, Wrocaw 2003, s. 73-97.
Madera A., Mniejszoci narodowe w obecnej Republice Sowackiej, Rocznik
Wschodni Nr 7, Rzeszw 2001, s. 89-111.

76

Madera A., Na drodze do niepodlegoci. Sowacki system polityczny w okresie


transformacji, Rzeszw 2001.
Maecki M., Jzyk polski na poudnie od Karpat (Spisz, Orawa, Czadeckie, wyspy
jzykowe), Krakw Warszawa 1938; przedruk [w:] M. Maecki, Dialekty
polskie i sowiaskie, pod red. J. Ruska, Krakw 2004, s. 49-90.
Mrzek R., Polszczyzna na Sowacji, [w:] Jzyk polski poza granicami kraju, pod
red. S. Dubisza, Opole 1997, s. 139-144.
Rzetelska-Feleszko E., Bibliografia prac autorw polskich piszcych o jzyku sowackim i o wpywach sowackich na pograniczu polsko-sowackim, Studia
z Filologii Polskiej i Sowiaskiej 23, 1985, 311-323.
Rzetelska-Feleszko E., Jzykoznawstwo zachodniosowiaskie w Polsce (przewodnik), Warszawa 1987.
Siatkowska E., Rodzina jzykw zachodniosowiaskich, Warszawa 1992.
Skowronek J., Tanty M., Wasilewski T., Historia Sowian poudniowych i zachodnich, Warszawa 1977.
Stieber Z., Sposoby powstawania sowiaskich gwar przejciowych, Krakw 1938,
przedruk [w:] Z. Stieber, wiat jzykowy Sowian, Warszawa 1974, s. 33-64.
Stieber Z., Zarys dialektologii jzykw zachodniosowiaskich, Warszawa 1965.
Stieber Z., Zarys gramatyki porwnawczej jzykw sowiaskich, Warszawa 1979.
Szczotka P., Granica pomidzy dialektem lskim i dialektem maopolskim w Czadeckiem (Kisuce), (z pogranicza jzykowego polsko-sowackiego), Studia z Filologii Polskiej i Sowiaskiej 36, Warszawa 2000, s. 135-155.
Wybr tekstw zachodniosowiaskich w ujciu porwnawczym, pod red. E. Siatkowskiej, Warszawa 1991.

Helena Krasowska
Die Slowakei Geschichte, Sprache, Minderheitenfragen
Polen und Slowaken sind seit dem Zerfall der prslawischen Gemeinschaft
ununterbrochen Nachbarn. Die Grenze zwischen beiden Vlkergruppen war ber
viele Jahrhunderte nicht eindeutig festgelegt. Die politischen Grenzen sind in
der Praxis das Erbe der Gliederung innerhalb der Habsburger Monarchie. Die
unabhngigen Staaten, Polen und Tschechoslowakei bernahmen 1918 diese Aufteilungen, erbten damit also auch ihre Nichtbereinstimmung nach ethnischen
Abgrenzungen. Innerhalb der Grenzen Polens fanden sich Ortschaften mit einem
betrchtlichen Anteil der dort seit langer Zeit siedelnden slowakischen Bevlkerung (et vice versa). Der vorgestellte Beitrag erinnert an die Geschichte und
die Entwicklung dieser Probleme, charakterisiert die slowakische Sprache und
die Spezifik der Lage der polnischen Bevlkerung in der Slowakei, insbesondere
aber auch der slowakischen Minderheit in Polen als Situation einer nationalen
Minderheit.

77

Mihalo Kr l~ (L~v v)

Malov doma stor nka pol~s~ko sorab stiki


(neopubl kovani Verhn~oluic~ko-pol~s~ki slovnik
. A. Zarembi)
Dl stanovlenn rozvitku suqasno sorab stiki znaqno m ro spriqinilis pol~s~k vqen . Ce ne divno, osk l~ki pol~s~ka
sorab stika ma davn trivk tradic , p dgotovlen ta zm cnen
us m hodom storiqnogo rozvitku dvoh sus dn h narod v.  poqatki
sgat~ perxo polovini XIX st. povzan z publ kac mi polk v A. Kuhars~kogo, . Kraxevs~kogo, T. Lenartoviqa, b lorusa
M. Bobrovs~kogo ta n.1 . Znaqn zaslugi v c~omu naprmku mat~
luic~k buditel . P. ordan ta ogo naukovi urnal Jahrbcher fr slawischer Literatur, Kunst und Wissenschaft . A. Smol r2 . hn roboti viklikali znaqne zac kavlenn u seredoviw osv qenih polk v stor  kul~turo malen~kogo malov domogo
tod slovns~kogo narodu.
Znaqnu rol~ u dal~xomu rozvitku dvostoronn h v dnosin ta
vza mo zac kavlen~ v d grali r zn kul~turno-osv tn tovaristva,
zokrema tovaristvo prihil~nik v luiqan, uqasniki kogo vivqali movu, kul~turu ta stor  luiqan, poxirvali pro nih
v domost r znogo harakteru3 . P sl Drugo sv tovo v ni zvilos rd prac~ z problem pol~s~ko movoznavqo sorab stiki4 .
Postup nauki, real susp l~nogo rozvitku, pol tiqn zm ni
u vrop vimagali p dgotovki spec al~nih slovnik v, k b sluguvali dal~xomu rozvitku vza min m  dvoma sus dn mi narodami polkami luiqanami. U 1967 r. G. Zeman5 opubl kuvav
1 Matyniak A., Polsko-uyckie stosunki kulturalne do Wiosny Ludw, Wrocaw 1970;
P. Pays, Serbowie uyccy i Polacy. Dowiadczenia historyczne i perspektywy wsppracy, Opole 1992; Marciniak S., Polsko-uyckie ssiedztwo przez wieki, [w:] uyczanie.
Sowiaski nard w Niemczech, oprac. J. Malink, Warszawa 1994.
2 Kril~ M. M., Motorny V. A., Trofimoviq K. K., Neizvestnye dokumenty o serboluicko-vostoqnoslavnskih svzh, [w:] Uqenye zapiski Tartuskogo
universiteta, Tartu 1985, Vyp. 710.
3 Siatkowska E., Czeskie i polskie towarzystwa sorabistyczne, Zeszyty uyckie
XVIII, 1994.
4 Rozgornutu b bl ograf  pol~sko
sorab stiki podala u svo mu dosl denn M. M qkovs~ka (M. Mieczkowska, Midzy koncepcj a praktyk. Polska wobec
uyc w latach 1945-1990, Szczecin 2002, s. 275-294).
5 G. Zeman, Sownik grnouycko-polski, Warszawa 1967.

78

veliku prac za nazvo Verhn~oluic~ko-pol~s~ki slovnik, do


kogo bula doluqena gramatika verhn~oluic~ko movi K. Polns~kogo. Ostann  buv naukovim redaktorom c~ogo slovnika.
Sudqi z neveliqkogo vstupu do c roboti, avtor redaktor,
vvaali, wo do povi hn~o

prac ne bulo odnogo verhn~oluic~ko-pol~s~kogo slovnika. Z c~ogo mona zrobiti visnovok pro G. Zemana k perxoproh dc u c  naukov  sfer . Tim
ne menxe, u n~ogo buv poperednik, n Aleksandr Zaremba, ki
p dgotuvav Verhn~oluic~ko-pol~s~ki slovnik u 1939 r. podav ogo do druku u L~vov . Poqatok n mec~ko-pol~s~ko v ni u veresn
1939 r., a zgodom vklqenn Zah dno Ukrani do skladu SRSR
kardinal~no zm nili susp l~no-pol tiqnu ta kul~turnu situac 
v kra povzan z ne umovi naukovo-vidavniqo prac u L~vov
zokrema. Robota nad drukuvannm slovnika pripinilas. Na wast, avtors~ki prim rnik ne zagubivs s~ogodn ce slovnik
zber ga t~s u V dd l rukopis v L~v vs~ko naukovo b bl oteki
m. V. Stefanika NAN Ukrani (fond okremih nadhoden~, sprava 140).
Xirx  naukov  gromads~kost c prac do ostann~ogo qasu
bula neznana, r vno  k postat~
avtora. V domo lixe, wo v n
buv qlenom Pol~s~kogo tovaristva prihil~nik v luiqan u Varxav , a u 1969 r. opubl kuvav svo spogadi6 . Robotu nad ukladennm verhn~oluic~ko-pol~s~kogo slovnika . A. Zaremba zak nqiv
u lipn 1939 r. podav do vidavnictva u drukarn Ossol neumu.
U L~vov v n napisav vstup do slovnika, tekst kogo ma dv povn
stor nki. ogo . A. Zaremba zaverxiv takimi slovami: Neha
mo skromna prac poxir u Pol~w v domost pro luic~ku
movu neha vikliqe u nas knaglibxe rozum nn dol nedol
razom z na stotn ximi potrebami luic~kogo narodu... Voni
 stali letmotivom c~ogo movoznavqogo dosl denn, vkazali
na ogo naukove , golovne, togoqasne susp l~ne znaqenn. Nezvaaqi na te, wo z c~ogo qasu proxlo mae x st~ destil t~,
zm nilis naprmki m narodnih v dnosin, a na vropes~komu
kontinent , v dbuva t~s nterac  us h viw susp l~nogo itt,
c aktual~n st~ wodo luiqan, hn~o

pol tiqno stor , kul~turno-nac onal~nogo rozvitku znaqno m ro zalixilas v nax dn .
6

Pri c  nagod dku profesoru V. A. Motornomu za nadanu nformac .

79

Ote, u vstupn  qastin avtor podav svo rozm rkovuvann wodo p dgotovki tako movoznavqo prac . Nasampered, . A. Zaremba
p dkresliv, wo pod bno prac u pol~s~k  naukov  l teratur do
c~ogo qasu ne bulo, a pol~s~k naukovc malo zvertali uvagu na
luic~ku problematiku. Tomu ne divno, wo osv qene susp l~stvo
m vo nno Pol~w bulo nedostatn~o oznaomlene z stor  ta
kul~turo luiqan. Situac  znaqno m ro poqala r zko zm nvatis v drug  polovin 1930-h rok v, koli n mec~ka vlada posileno poqala provoditi pol tiku denac onal zac luiqan. U
rozvitok v 1937 r. buli zakrit nac onal~n kul~turno-prosv tnic~k
ustanovi Domov na, Matic Serbs~ka, Soz serbs~kih student v, Tovaristvo svtih Kirila Mefod , Sok l). Tod
 n mec~ka vlada zaboronila vikoristann luic~ko movi u nac onal~nih xkolah gromads~kih ustanovah, zn mala v dpov dn napisi z sporud, viv sok towo. Za takih umov zarub na proresivna gromads~k st~ ne mogla zalixitis baduo wodo rozpoqatogo of c nim Berl nom spravn~ogo enocidu malen~kogo slovns~kogo narodu, qisel~n st~ kogo u 1938 r. skladala bliz~ko
111 tis. os b7 . Vihodqi z c~ogo, movoznavqa prac . A. Zarembi nabuvala ne st l~ki praktiqno-kul~turnogo znaqenn, sk l~ki
gromads~kogo , oqevidno, pol tiqnogo rezonansu.
Pracqi nad ukladennm svogo verhn~oluic~ko-pol~s~kogo
slovnika, . A. Zaremba opiravs na opubl kovan movoznavq prac , peredus m A. Muki (Istoriqna por vnl~na fonetika morfolog  nin~oluic~ko movi z vrahuvannm d alekt v verhn~oluic~ko movi) . Kral (Gramatika vends~ko movi u Verhn 
Luic ). Kr m c~ogo, v n maksimal~no vikoristav mater ali suqasno omu rozmovno movi, leksiku, vivanu v luic~k  l teratur ta per odiqnih vidannh. Ce fakt, za tverdennm avtora, nadavav ogo prac ne st l~ki naukovogo harakteru, sk l~ki
praktiqnogo znaqenn. Z ogldu na ce, u slovniku v n nav v bagato r znih zvorot v, viznaqen~ ta vislov v, k na to qas vivalis u povskdennomu sp lkuvann . k sv dqit~ sam . A. Zaremba, v n keruvavs baannm pokazati derel~nu osnovu luic~ko
movi,
leksiqnu nepovtorn st~ koloritn st~. Dal v n akcentuvav uvagu na german zmah zaznaqiv, wo v luic~k  mov h

, k ne divno, nebagato. Okrem z nih potrapili v movu lui7

Mieczkowska M., Midzy koncepcj a praktyk..., op. cit., s. 59.

80

qan we u IX-X st., koli slovns~k narodi zahoplvala orb ta


n mec~kogo pol tiqnogo ekonom qnogo vplivu. Odnak, b l~x st~
n mec~kih sl v u luic~k  leksic , za ogo tverdennm, nedavn~ogo pohodenn. Avtor p dkresl , wo luiqani n koli ne mali
kul~tu v osob quinc v due obereno stavilis do bud~-kih
zapoziqen~ u duhovn  sfer . Cim v n posn navn st~ veliko
k l~kost arhazm v u hn 

mov , k davno znikli z uitku nxih


slovns~kih narod v p d tiskom modnih quih sl v vislov v. Odnak, za ogo spostereennmi, k l~k st~ arhaki (prasl v) znaqno
perevaa nad nabutimi german zmami. Pri c~omu . A. Zaremba nagolosiv, wo odn  z priqin proniknenn n mec~kih sl v
u luic~ku movu buv to fakt, wo s l~s~ke naselenn kontaktuvalo z mexkancmi n mec~kih ta pon meqenih m st takim qinom rozxirvalo bagactvo svo leksiki. C kavim spostereennm pol~s~kogo sorab sta tako te, wo luic~ka mova kul~tura
dosit~ sil~no vplinula na narodnu gov rku tih n mc v, k proivali po sus dstvu z slovns~kim etnosom (kolixn teritor 
m l~qan, serb v), a tako u zemlh Nin~o Silez Brandenburga. Z c~ogo privodu ukrans~komu qitaqev valivo bulo b d znatis, qi snut~ spec al~n movoznavq dosl denn (luic~k ,
n mec~k ) na zgadanu problematiku?
Dal . A. Zaremba z p tetom govorit~, wo luic~ka mova
moe sluguvati vz rcem dl nxih slovns~kih narod v u sprav
xanuvann nac onal~nih movnih kul~turnih tradic . Oqevidno,
v n mav na uvaz zakonservovan st~ gov rok, k derelom rozvitku l teraturno movi bud~-kogo narodu. Na al~, u m vo nn
roki, osoblivo v 30-t , luic~ka mova due xvidko poqala on mequvatis. Destruktivnu rol~ u c~omu, k v n stverduvav, v d gravala povna v dsutn st~ nac onal~nih xk l. Tomu, dl v dvernenn
cih tendenc  luiqanam potr bno lixe z destok poqatkovih odna seredn xkola, wo b dozvolilo vitvoriti, k v n vislovivs,
odnu tonen~ku verstvu profes no ntel genc . Za takih zm n
luiqani, z vlastivim m
nac onal~nomu patr otizmov , za korotki qas zmogli b usunuti b l~x st~ n mec~kih slovotvor v u svo
mov .
C kavo rozglnuti tehn qnu storonu slovnika, ogo strukturu,
zagal~ni vigld, vidavniq v domost towo. Zbereen mater ali,
sv dqat~, wo c prac bula nabrana pri dopomoz drukars~ko
maxinki Continental (u m vo nn roki t l~ki vona mala taki
81

xrift) na arkuxah rozm rom 21h37sm z odn storoni. Vs~ogo


110 takih arkux v. Pap r tonki, cupki, b logo z ovtuvatim
v dt nkom kol~oru. Qi bula kop  slovnika? Odnoznaqno stverduvati vako, osk l~ki na arkuxah rozglduvanogo prim rnika
v dbitk v kop rki v zual~no ne vivleno.
Perxi arkux maxinopisnogo maketu ce obkladinka z takim
tekstom:
Polskie Towarzystwo Przyjaci Narodu uyckiego w Warszawie
Jan Aleksander Zaremba
SOWNIK UYCKOPOLSKI
W zasiku Ministerstwa Wyzna Religijnych
i Owiecenia Publicznego
Warszawa 1939
Odbito w Drukarni naukowej we Lwowie

Na c~omu arkux avtor (sp vstavlenn c~ogo poqerku z pravkami u tekst da p dstavi stverduvati, wo v n naleit~ . A. Zaremb ) ol vcem nadpisav Obkladinka, tverdi karton. Nastupni arkux ce titul~na stor nka z takim tekstom:
Polskie Towarzystwo Przyjaci Narodu uyckiego w Warszawie
HORNJOSERBSKO-POLSKI
SOWNIK
GRNOUYCKO-POLSKI
zestaja
uoy
Jan Aleksander Zaremba
W zasiku Ministerstwa Wyzna Religijnych
i Owiecenia Publicznego
Warszawa 1939
Odbito w Drukarni naukowej we Lwowie

Ote, c dva teksti sv dqat~, wo prac . A. Zarembi bula


p dgotovlena u Pol~s~komu tovaristv prihil~nik v luic~kogo
narodu, ke znahodilos u Varxav . vidann prof nansuvalo
M n sterstvo v roviznan~ narodno osv ti Pol~s~ko respubl ki.
Vikonann drukars~kih rob t malo zabezpeqiti vidavnictvo Naukovogo nstitutu Ossol ns~kih u L~vov .
Rexta arkux ce vstup (2 stor nki) vlasne dvomovni slovnik. V ostann~omu braku devt~ stor nok, v d drugo do desto
vklqno v dsutn arkux z slovami, k poqinat~s na l teru
P p sl poru (doruqenn) dal do k nc verhn~oluic~kogo alfav tu. Za pribliznimi p drahunkami, zroblenimi na p dstav na82

vnih arkux v, slovnik . A. Zarembi mav b l~xe 6 tis. sl v.


V ori nal~nomu tekst , p dgotovlenomu avtorom, slova verhn~oluic~ko movo nadrukovan qervonim kol~orom, a pol~s~ko
qornim. Natom st~ u vidavniqomu var ant luic~k teksti vid len grubim, a pol~s~k zviqanim xriftom. Kone slovo suprovodu zak nqenn rodovogo v dm nka, kategor  rodu (qolov qi,
 noqi, seredn ) qislo (lixe mnoinni var ant). V maxinopis , na okremih stor nkah, k mat~ v d 34 do 37 rdk v, avtors~k
pravki zroblen temno-sin m qornilom.
Sp vstavlenn r znih v domoste dozvol pripustiti, wo slovnik perebuvav na stad vidann, a v dsutn stor nki, oqevidno,
znahodilis u l notip sta. Dodatkovim arumentom c~ogo te,
wo dodan dva arkux ce drukars~ki v dbitok (dva prim rniki
formatu A-5) perxo stor nki, na komu vm wen slova v d abejcej
(azbuka) do bak (sm tt, brud). U drukars~k  v dbitc v dsutn
v maxinopisnomu ori nal slova bajk -i, -ow (sm tt, brud) bajkut, -a (bekas). Napevno, avtor ne vstig viqitati perxodruk,
osk l~ki odnih pravok u n~omu nema .
Slovnik . A. Zarembi varto vseb qno proanal zuvati. Peredus m ce stosu t~s z movoznavqo toqki zoru. V c~omu aspekt
nep drobne zac kavlenn viklikat~ german zmi, pro k v n zgadav u vstup vid liv spec al~no v slovnikov  qastin . Pri c~omu
do konogo luic~kogo term na-german zma dodav ori nal~ni n mec~ki v dpov dnik. k priklad, mona navesti tak slova: faif
n m. Pfeif ll~ka; hamor n m. Hammer molotok; harjenk n m. Hering
oseledec~; kerchow n m. Kirchhof cvintar; mync n m. Mnze moneta ta n. Vs~ogo na zbereenih stor nkah (ce or ntovno 3 000
sl v) naveden 44 tak german zmi.
Zaslugovut~ na veliku prisk plivu uvagu tako fakti, k
f ksut~ pol~s~k v dpov dniki, v dsutn u fundamental~nomu Verhn~oluic~ko-pol~s~komu slovniku G. Zemana, wo m stit~ b l~xe
40 000 sl v zvorot v. Uvane qitann tekst v dvoh slovnik v sv dqit~, wo u nih qimalo term n v z r znim tlumaqennm. U zvzku
z cim vinikat~ pitann: ce nast l~ki xvidki rozvitok movi
luic~kih serb v za ostann 25 rok v, d alektizmi, r dkovivan
qi zastar l slova, k G. Zeman ne zaf ksuvav abo ne zvaiv za
potr bne podati? Oqevidno, povn xu , bezpereqno, arumentovanu
v dpov d~ na c pitann povinn dati, peredus m, movoznavc .

83

U s~ogodn xn h umovah slovnik . A. Zarembi doc l~no rozgldati tako v storiko-kul~turnomu aspekt . Nasampered, sl d akcentuvati na tomu, wo osv qena gromads~k st~ vavo operativno
reauvala na susp l~n pol tiqn zm ni u itt luic~kih serb v.
Zalixa t~s v dkritim pitann, qomu avtor p dgotuvav verhn~oluic~ko-pol~s~ki slovnik, a ne pol~s~ko-verhn~oluic~ki
slovnik. Ade, vihodqi z arument v, k viklav . A. Zaremba,
same pol~s~ka gromads~k st~ u perxu qergu c kavilas luic~kim
pitannm.
Vimaga tako xirxogo dosl denn osobist st~ . A. Zarembi, ogo gromads~ko-kul~turna d l~n st~, vnesok u rozvitok pol~s~ko-luic~kih vza min drugo tretini XX st. Oqevidno, treba prodovuvati rozxuki v dsutn h frament v c c kavo movoznavqo ta storiqno pamtki, povni tekst ko dozvolit~ dati
vseb qni povn xi anal z. Vimaga tako dosl denn
b ograf qna stor nka maloznanogo pol~s~kogo sorab sta. U c~omu
naprmku zalixa t~s v dkritim dl dosl denn arh v Pol~s~kogo tovaristva prihil~nik v luiqan u Varxav .

Michajlo Kril
Eine wenig bekannte Seite der polnischen Sorabistik
Michajlo Kril erinnert in seinem Beitrag an eine unbekannte, zu Unrecht
vergessene Karte aus der Geschichte des polnischen Zentrums der Sorabistik,
das vor dem 2. Weltkrieg im bedeutsamen, innerhalb der Grenzen Polens liegenden Universittszentrum Lww/Lemberg wirkte. Einer der dortigen Sorabisten
war Jan Zaremba, der unmittelbar vor Kriegsausbruch (was fr Lww/Lemberg
den Einmarsch der Roten Armee und die Liquidierung bzw. starke Reduzierung
aller Merkmale des polnischen wissenschaftlichen und kulturellen Lebens bedeutete) ein umfangreiches, Anerkennung verdienendes sorbisch-polnisches Wrterbuch zum Druck vorbereitete. Der Autor des Beitrags stellt die Geschichte dieses
Wrterbuches vor und analysiert meritorisch seinen Inhalt.

84

Rafa Leszczyski (d)

Glosy na marginesie artykuu


,,Malov doma stor nka pol~s~ko sorab stiki
Artyku prof. Krilja odsoni kolejny fragment imponujcego obrazu
lwowskiej sorabistyki w okresie przedwojennym, tak brutalnie zniszczonej
wtargniciem Armii Czerwonej we wrzeniu 1939 roku. To nie jest przypadek, e ukraiska sorabistyka i ukraiskie sorabofilstwo rozwiny si
gwnie we Lwowie, gdzie byy ksiki uyckie i o uyczanach gromadzone latami przez Polakw, gdzie na uniwersytecie wykadali zasueni dla
sprawy uyckiej prof. prof. Witold Taszycki i Zdzisaw Stieber, a wok
nich skupiali si modsi entuzjaci uyc1 i gdzie wydawano Ruch Sowiaski, ktry tematyce uyckiej powica wiele miejsca, zwaszcza od
1937 roku, gdy zakazy nazistw uniemoliwiy wypowiadanie si samym
uyczanom. Wanie na jesie 1939 roku przygotowywano wydanie specjalnego numeru Ruchu Sowiaskiego niemal w caoci powiconego uyczanom. Wkroczenie do Lwowa sprzymierzonej z hitlerowskimi Niemcami
armii rosyjskiej i wprowadzenie tam sowieckich porzdkw uniemoliwio
wydanie uyckiego numeru Ruchu Sowiaskiego. Tek z materiaami
czciowo ju zoonymi przez drukarza, naczelny redaktor Ruchu Sowiaskiego W. T. Wisocki zdoa przechowa podczas wojny i po wygnaniu
ze Lwowa zabra j z sob do Wrocawia, gdzie po jego mierci znalaza
si w zbiorach Ossolineum. Przekady wierszy uyckich wydobyem z niej
i umieciem w Kwartalniku Opolskim R. 34 z 1988 r. (nr 3-4, s. 69-77) jako Niepublikowane przekady poezji uyckiej z teki redakcyjnej Ruchu Sowiaskiego. Znaleziony teraz przez lwowskiego historyka sownik
J. A. Zaremby jest kolejnym przykadem polskiej prouyckiej dziaalnoci
przerwanej przez Rosjan.
I wanie we lwowskim Ruchu Sowiaskim znajduj si lady uyckich zainteresowa Zaremby. W roczniku trzecim serii drugiej, czyli w 1938
r. opublikowa on artyku pt. wite rda na uycach (nr 4, s. 64-68),
za na pocztku 1939 r. w numerze drugim na s. 30-31 ukaza si jego przyczynek Starouyckie nazwy miesicy. Obie pozycje wiadcz o naukowym,
nie publicystycznym zaciciu ich autora, ktry wbrew temu, co napisa
1 Nalea do nich asystent Karol Dejna, urodzony w Borkach Wielkich przy linii
kolejowej z Tarnopola do Podwooczysk, po wypdzeniu ze Lwowa profesor i prorektor
Uniwersytetu dzkiego. Jego pierwsz drukowan prac by artyku o Jakubie Barcie-iinskim. Przywizywa do tak wag, e wycinek Kuryera Literacko-Naukowego
z tym artykuem zabra z sob do odzi i po latach mi go podarowa.

85

M. Kril, wydaje si zwizany z krakowskim rodowiskiem slawistycznym.


Ale Zaremba nie stroni bynajmniej od popularyzacji problematyki uyckiej, wystpujc przed mikrofonem krakowskiej rozgoni Polskiego Radia
i pisujc na uyckie tematy do wydawanego w Krakowie Ilustrowanego
Kuryera Codziennego czy te do jego dodatkw.
Po drugiej wojnie wiatowej jako dzieo pomiertne Zaremby wydaa
Nasza Ksigarnia w 1963 roku Zamek Siedmiu Dbw. Legendy i banie
uyckie w jego opracowaniu i przekadzie. Z doczonego posowia dowiadujemy si, e J. A. Zaremba zmar 17 X 1961 roku, e w czasie wojny
z Krakowa, gdzie moga go poszukiwa niemiecka policja z powodu prouyckiej dziaalnoci przed wojn, przenis si do Kielc, e po wojnie
odnowi kontakty z uyczanami, mianowicie z czasopismami dla dzieci:
Chorhoj mra i Pomjo i e odwiedzi uyce. Przypuszczam, e Serbski
kulturny archiw przechowuje jego korespondencj z redakcjami wymienionych czasopism. Moe s jej lady rwnie w spucinie archiwalnej Frido
Mtka i w jego liber amicorum, gdzie wpisywali si obcokrajowcy zaproszeni do domu Mtka. Sam si pewnego dnia wpisaem do tej ksigi i moe
uczyni to take Zaremba. Ciepe omwienie wspomnianej powyej jego
ksiki z legendami i baniami uyckimi wraz ze wspomnieniem o autorze
poda Mtk w miesiczniku Rozhlad w 1964 roku (nr 5, s. 153-155). Idc
tym tropem, znalazyby si chyba w Budziszynie kolejne informacje i powojenny adres J. A. Zaremby, a moe nawet dowiedzielibymy si, czym
po wojnie zajmowa si zawodowo, za obraz prouyckiej dziaalnoci Zaremby staby si peniejszy, a jego zasugi lepiej docenione wedug zasady
suum cuique.

Rafa Leszczyski
Bemerkungen zum Beitrag Eine wenig bekannte Seite
der polnischen Sorabistik
Prof. Leszczyski fgt dem Beitrag von Michajlo Kril weitere Gedanken hinzu. Er vervollstndigt die Kenntnisse ber das Schicksal (schon nach dem Krieg)
dieses Wrterbuches und ruft zugleich dazu auf, die zustzlichen, mit dem Wrterbuch und dem Schicksal des zu Unrecht vergessenen polnischen Sorabisten
verbundenen Umstnde zu erforschen (z.B. in sorbischen Archiven).

86

Werner Mkank (Chociebu)

Cottbus Chebuz
Osiedle, zamek, miasto targowe. Problem etymologii
nazwy miasta
W pimie odnoszcym si do donacji margrabiego Konrada Minieskiego na rzecz zaoonego przez niego klasztoru na Petersbergu w Halle
wymienione zostay najwaniejsze osoby, bdce wiadkami symbolicznego zoenia broni przez Konrada i jego wstpienia do klasztoru. Wrd
wymienionych w licie osb znajduje si niejaki Heinricus castellanus de
Cotibuz. I to wanie pismo z 1156 r. uwaane jest za pierwsz autentyczn
wzmiank dotyczc miasta Cottbus. Pismo to jednak nie jest dokumentem
powiadczajcym zaoenie miasta!
W przedmowie do zbioru ustaw, tzw. Sachsenspiegel (ok. 1235 r.) wspomniano o wacicielach ziemskich chociebuskich jako o panach pochodzenia
frankoskiego: ... di von godebuz, di sint alle vranken 1 .
Na podstawie wyej wymienionych dat zbliaj si obchody jubileuszowe 850-lecia miasta Chociebua w 2006 r., a okolicznoci te sprawiaj, e
kolejno dyskutuje si o znaczeniu i pochodzeniu nazwy naszego miasta.
Od mniej wicej ptora tysica lat na uycach mieszkaj Serbowie
uyczanie, Niemcy natomiast dopiero od okoo tysica lat. Wiksze grupy
osadnikw niemieckich dopiero w toku drugiej fazy niemieckiej kolonizacji wschodniej, tzn. od XII/XIII wieku sprowadzay si do podbitego, si
podporzdkowanego i nawrconego na chrzecijastwo regionu. Pocztkowo
Sowianie, wrd nich uyczanie, stanowili ponad 90% ludnoci na terytorium lecym pomidzy Sal a Nys uyck. Z biegiem wiekw stosunek
ten uleg powanej zmianie.
W powiecie chociebuskim jednak ludno uycka do koca II wojny
wiatowej stanowia wikszo mieszkacw. Wielu Niemcw, w tym te
wikszo dzisiejszej ludnoci niemieckiej na uycach, jest pochodzenia
uyckiego. W wyniku mniej czy wicej wiadomie wspieranej asymilacji
jzykowej uyczanie zamienili si w Niemcw.
Obecni Dolni uyczanie s potomkami szczepu zwanego Lusici. Okoo
poowy IX wieku w zapiskach tzw. anonimowego Geografa Bawarskiego
pojawia si nazwa szczepu Lunsici, ktry posiada wtedy civit XXX,
1 Za: Sachsenspiegel oder schsisches Landrecht, Reprint-Verlag Leipzig, przedruk
wydania oryginalnego Carla Roberta Sachego, Heidelberg 1848.

87

czyli 30 okrgw zamkowych. Niestety, w Geograf Bawarski nie wymieni


konkretnych nazw wspomnianych civitas.
Od szczepu uyczan wic pochodzi nazwa terytorium uyc. Takie
twierdzenie znajdujemy na ten temat w ksice Geschichte der Stadt Cottbus (Historia miasta Cottbus). Od nazwy szczepu uyczan otrzymay
swoj nazw uyce rwnie czytamy w ksice Dissen ein wendisches
Dorf an der Spree (Dissen wendyjska wie nad Sprew) oraz innych publikacjach2 . Takie tumaczenie uwaam za bdne. Jest chyba bardzo mao
prawdopodobne, e jaki szczep zwany uyczanami po przybyciu na te
tereny da im nazw urobion od swojego autoetnonimu. Naley natomiast
przypuszcza, e mieszkajcy na tych terenach autochtoniczni Sowianie,
ktrych Niemcy na og nazywali Wendami, rejon ze wzgldu na to, e
znajduje si na nim duo rzek, staww i jezior, nazwali uyc oznaczajc
tym samym, e jest to teren bogaty w ue / kaue, wzgl. te z tej racji, e
jest to kraj bagnisty. Jako mieszkajcym na tym terenie ludziom logicznie
dano nazw uycanarje (po dolnouycku), uienjo (po grnouycku),
uyczanie (po polsku), die Lausitzer (po niemiecku).
W pobliu prowadzcego przez rzek Sprew brodu uyczanie zaoyli osiedle. Ten stan rzeczy pniej bdzie mia szczeglne znaczenie przy
tumaczeniu nazwy miejscowoci! Miejscowi osadnicy chronili strategiczne
miejsce jedn z najwikszych sowiaskich twierdz na uycach Dolnych,
zdobyt przez Niemcw w X wieku.
W tym okresie Margrabia Gero w toku najbardziej zacitych walk odnis zwycistwo nad Sowianami zwanymi uyczanami, ujarzmiajc ich
zupenie, a jednoczenie prowadzc ich do najskrajniejszej niewoli, jednak
nie bez wasnych cikich ran oraz utraty bratanka, najlepszego bojownika wraz z wielk liczb dalszych szlachetnych mw donosi kronikarz
Widukind von Corvey (ok. 925 r. po 973 r.) na temat tej wojny krzyowej Gerona przeciw uycom Dolnym w 963 r., wskutek ktrej uyczanie
ostatecznie utracili niezaleno polityczn3 . Aby zapewni sobie panowanie
nad uyczanami, Gero musia pokona rwnie sowiask zaog twierdzy chociebuskiej. Na ten temat w relacji Widukinda jednak nie ma adnej
wzmianki.
Na pocztku XI wieku polski ksi Bolesaw Chrobry zdoby dolnouyck twierdz nad Sprew dla Polski, kilka lat pniej jednak ona zostaa odbita przez feudaw niemieckich. Wydaje si zrozumiae, e nazwa
wczesnohistorycznego uyckiego osiedla, z ktrego pniej powstao miasto
2
3

Dissen, ein wendisches Dorf an der Spree, Cottbus, wyd. I, 1994, s. 17.
Geschichte der Stadt Cottbus, Cottbus 1994, s. 19.

88

Cottbus/Chebuz, nie jest pozostaoci z tamtego, dawnego czasu. Gdy


si wemie jednak pod uwag znaczne rozmiary chociebuskiego wzgrza
zamkowego, bdcego dzi pozostaoci po jednej z najwikszych twierdz
uyckich na uycach Dolnych, bardzo dziwnym si wydaje fakt, e nie ma
wzmianki o nim w adnym ze sprawozda kronikarzy redniowiecznych.
A moe jednak uda si znale o nim wzmianki o jeli nie identycznej,
to choby podobnej do obecnej nazwie miasta? Z pewnym prawdopodobiestwem wzgrze zamkowe miasta Cottbus / Chebuz moe by identyfikowane z niezlokalizowan do tej pory sowiask twierdz, zwan Sciciani / Cziczani / Ciani. O miejscowoci o takiej nazwie wspomina kilkakrotnie kronikarz Thietmar z Merseburga (975-1018), w latach 1012, 1015, 1017
oraz 1018. Moliwe jest rwnie, e pod nazw Sciciani kryje si twierdza
w miejscowoci Burg / Brkowy w Botach / Spreewald.
Ze wzgldu na to, e lokalizacja kilkakrotnie we wczesnym wieku XI
wymienionej miejscowoci Sciciani nadal jest spraw otwart, naley
przypuszcza, e wanie Cottbus jest tym wanym gwnym miejscem sowiaskim. Zarwno pooenie i rozmiar twierdzy, jak i okresy zniszczenia oraz odbudowy w sposb zrozumiay mona poczy
z niemiecko-polskimi konfliktami z pierwszych lat nowego tysiclecia. Przesank pozwalajc uzna tak hipotez za prawdopodobn
mogaby zmiana nazwy miejscowoci w XI lub XII stuleciu, na co
jednak brak dowodw. Osadzenie frankoskiego szlachcica von Cottbus jako kasztelana w subie cesarza i nazwanie miejscowoci jego
imieniem byoby ewentualnie wyjanieniem zmiany nazwy.

Tak interpretacj znajdujemy w ksice Archologie in der Deutschen Demokratischen Republik (Archeologia w Niemieckiej Republice Demokratycznej )4 . Moim zdaniem rzecz si ma zgoa przeciwnie. Nie miejscowo przeja nazwisko frankoskiego szlachcica, lecz szlachcic, obejmujcy w miecie
stanowisko kasztelana przyswoi sobie ju wwczas istniejc nazw miejscowoci. Nazwa miasta Cottbus / Chebuz z pewnoci jest pochodzenia
sowiaskiego. Zmiana nazwy uwaana jest za rzecz moliw. Postaramy
si poniej uzasadni t tez.
Nazw Sciciani / Cziczani / Ciani mona rozumie jako twierdz w rejonie poronitym trzcin. Takie wyjanienie z uyciem polskiego sowa
jest moliwe, cho jednak nie jest konieczne, poniewa rwnie w jzyku
dolnouyckim ta sama rolina nosi nazw sina. Tego objanienia jednak
nie naley uwaa za jedyne. Trafniejsze wydaje mi si wywodzenie nazwy
od dolnouyckiego sowa it ochrona (te: tarcza, piecza, obrona). itany oznaczaoby w tym wypadku, e chodzi o miejsce chronione, o twierdz
4

Konrad Theiss Verlag, Urania-Verlag, Leipzig 1989, s. 661.

89

ochronn (itanje chronienie, ochrona, obrona, twierdza; ita (se)


broni (si), chroni (si); itani ochraniani; itarje obrocy).
Niemcy, w tym te ich kronikarze, czsto mieli kopoty w porozumiewaniu si ze Sowianami, m.in. z powodu duej iloci gosek syczcych w mowie
miejscowej ludnoci. Nie bez powodu Sowianie nazywali swoich niemieckich ssiadw Nimce, co dawniej oznaczao jkay (obecnie nimy niemy,
milczcy). Znalezione u Thietmara rne sposoby zapisywania nazwy miejscowoci Sciciani / Cziczani / Ciani mogyby by tego dowodem. By moe
wanie ta okoliczno spowodowaa zanik tej nazwy. Moim zdaniem moliwe jest rwnie, e nazw twierdzy wwczas uwaano bardziej konkretnie,
jako rzecz, a nie jako abstrakcyjn nazw miejscowoci.
Jak ju wspomniaem, Sciciani na pocztku XI wieku miao znaczenie
dla pniejszego polskiego krla, Bolesawa Chrobrego. Zachowana w uyckich osiedlach okolic Chociebua epicka pie bojowa, ktr u schyku
XIX wieku nauczyciel uycki Mato Rizo (1847-1931) zapisa wedug znanego w ylowie wariantu, za w 1893 r. nauczyciel i badacz regionalny
Ewald Mller (1862-1932) opublikowa w ksice Das Wendentum in der
Niederlausitz pt. Nae glcy z wjny jdu (Nasi chopcy wracaj z wojny),
by moe powstaa pod wraeniem wczesnych wydarze wreszcie obcy
zdobywcy pod dowdztwem Margrabiego Gerona (okoo 900-965), ktrych
postpowanie jak wiadomo wyrniao si szczegln surowoci, co nawet
kronikarz niemiecki nazywa najbardziej surowym sposobem walczenia,
doznali klsk.
W ten sposb zostay zawiadczone krzywdy z lat 939, 963 i 990, ktre
zakoczyy si zwycistwem uyczan pod dowdztwem owego Pana. Od
1002 do 1025 r. uyce znalazy si pod polskim panowaniem. Na zamku
Sciciani sprawowa wadz Bolesaw Chrobry, wydajc std akty urzdowe. W tym samym miejscu polubi te w 1018 r. w cztery dni po zawarciu
pokoju budziszyskiego Od, crk margrabiego Eckeharda Minieskiego.
Wraz ze swoim towarzystwem Oda potrzebowaa na podr z Mini do
miejscowoci Sciciani czterech dni. Rwnie inne podania wspieraj sd,
e Sciciani naley zlokalizowa albo w Chociebuu / Cottbus albo w Borkowach / Burgu.
Jak wstpnie wspomniano, relacj o owym Heinricus castellanus de
Cotibuz zapisan w dokumencie z 1156 r. uznajemy za pierwsz pisemn wzmiank o istnieniu miasta Cottbus. Miasto to, otoczone szesnastoma
mniejszymi osadami, byo i jest jak napisano w Gesammelte Nachrichten zur Geschichte der Stadt und Herrschaft Cottbus (Zebrane wiadomoci dotyczce historii i wadzy miasta Cottbus) z 1787 r. najwikszym
90

a zarazem najgciej zaludnionym miastem dawnego Margrabstwa uyc


Dolnych. Od czasw redniowiecza miasto Cottbus wraz z kocioem i rynkiem (fragment pisma z klasztoru Nienburg, poowa XII wieku) rozrastao
si, by sta si jedynym wielkim miastem na uycach. Od wielu stuleci
wspyj w nim uyczanie i Niemcy w spokoju, co, gdy spojrze wstecz
na histori ucisku uyczan, przede wszystkim tumaczy naley ustpliwoci autochtonicznej ludnoci uyckiej. W swojej dugotrwaej walce o narodowe przetrwanie ludno uycka zademonstrowaa wielk si duchow,
natomiast w adnym wypadku nie potg zbrojn. Byy niemiecki duchowny, czonek kierownictwa Kocioa Ewangelickiego Berlina i Brandenburgii,
chociebuski generalny superintendent, em. Reinhardt Richter (1928-2004),
wypowiedzia si w artykule dla uyckiego tygodnika Nowy Casnik, wydawanego w Chociebuu5 nastpujco: Kto obecnie w trosce o pokj szuka
historycznego przykadu wyrzeczenia si przemocy, tego mona skierowa
do uyczan, spokojnie wspyjcych w cigu caej swej historii z Niemcami. Reakcj na ucisk z ich strony nie byo wykonanie przemoc odwetu
uyczanie nigdy nie byli terrorystami.... Ju z tego choby powodu zasuguj na yczliw uwag ze strony spoeczestwa i poparcie ich de
kulturalnych przez wadze pastwowe i komunalne!
W konkursie Gmina przyjazna jzykowi / Jzyk uycki yje, odbywajcym si w 2004 r. na niemiecko-uyckim terytorium uyc Dolnych
pod patronatem prezydenta sejmu krajowego Brandenburgii, dra Herberta
Knoblicha yczymy miastu Cottbus / Chebuz jednego z czoowych miejsc
(nota bene: miasto w tym konkursie uzyskao nagrod specjaln).
Odnonie niemieckiej nazwy miasta znany jest cay szereg tradycyjnych sposobw zapisu, podobno jest ich powyej 30: Chotibuz, Chothebuz,
Cothebuz, Kothebucz, Kotebuz, Kotbus, Kotwos, Kotjebus, Choschobus itd.,
w jzyku dolnouyckim obecnie Chebuz, po grnouycku Choebuz, w rejonie Wrjejce / Wojerecy / Hoyerswerda syszaem czciej nazw Choebc.
Na temat tumaczenia nazwy ludzie uczeni podawali rne objanienia.
Jednak adne z dotychczasowych nie byo zupenie przekonywujce.
Najwiksze uznanie dotychczas zyskao objanienie, e nazwa pochodzi
od starego uyckiego nazwiska Chotbud. Nazwa ta okrela osiedle pewnej
osoby majcej nazwisko Chotbud, co jest wspierane analogiami z innych rejonw. Takie tumaczenie mona znale w ksice Ernsta Eichlera pt. Die
Ortsnamen der Niederlausitz (Nazwy miejscowoci na uycach Dolnych)6 .
Brak tam jednak tumaczenia waciwej etymologii nazwy. Uczony uyc5
6

Nowy Casnik, nr 17, 27 IV 2003, s. 3.


Wydawnictwo Domowina, Bautzen / Budziszyn 1975, s. 36.

91

ki Arnot Muka (1854-1932), niewtpliwie wyrniajcy si niezwykymi


talentami w dziedzinie badania nazw i nazwisk, ju wczeniej stwierdzi,
e naley wywodzi nazw miasta od imienia czowieka. Uwaa on Chebud, po starouycku Chotbud, za siedzib czujnego, walecznego bohatera7 .
Tumaczenie takie chyba brzmi nazbyt romantycznie. Niewtpliwie powany badacz jzykowy Arnot Muka mg by skonny do szukania etymologii
takich nazw wycznie od podstaw sowiaskich. Jeli chodzi o tumaczenie
nazwy miasta Cottbus / Chebuz, wrd badaczy nazw istnieje zgoda, e
jest ona pochodzenia uyckiego. Nie moe by jednak tak, e oglnie uznany autorytet zasadniczo nie zezwala na podejmowanie nowych rozwaa.
Nazw Cottbus / Chebuz mona znale rwnie w ksice Eichlera pt.
Slawische Ortsnamen zwischen Saale und Neie (Sowiaskie nazwy miejscowe midzy Sal a Nys)8 . Tam nazwa zostaa podzielona na dwie czci:
Chot i Bud, zwizane z nazw osobow Chotbud. Przyjmuje si znaczenie *chotti chcie, poda i *buditi budzi, budzi si. W ksice pt.
Stdtenamenbuch der DDR (Wykaz nazw miast NRD)9 takie mniemanie
take znajduje potwierdzenie. Rwnie w jednej z najnowszych publikacji
dotyczcej badania nazw miejscowoci Der Atlas altsorbischer Ortsnamen
(Atlas starouyckich nazw miejscowoci ) autorstwa Inge Bily10 podtrzymywane jest tumaczenie na podstawie starouyckiego imienia Chotbud.
Jakim sposobem z sylaby bud moe powsta bus / buz, pozostaje niewyjanione. Odnonie zgoski Bud w rnych nazwach czasami wskazuje si na
nazw Budyin / Budziszyn / Bautzen / Budisin, gdzie objanienie dotychczas opiera si na nazwisku pewnego Budycha, Budya lub Budia jako
osadnika w tym miejscu11 . Lepszych wyjanie podobno dotychczas nie
znaleziono.
7 Sownik jzyka dolnouyckiego i jego dialektw, t. III, Wydawnictwo Czeskiej Akademii Nauk i Sztuk, Praga 1928, s. 146.
8 Tom II, K-M, Wydawnictwo Domowina, Bautzen / Budziszyn, 1987, s. 67.
9 E. Eichler, H. Walter, VEB Bibliographisches Institut Leipzig, 1988, s. 71.
10 Por. Ltopis 1/2003, s. 44.
11 Por. Paul Khnel, Die slawischen Orts- und Flurnamen der Oberlausitz (Sowiaskie nazwy miejscowoci i gruntw na uycach Grnych), fotomechaniczny przedruk
wydania oryginalnego z czasopisma Neues Lausitzisches Magazin, 1891-1899, Centralny Antykwariat NRD, Lipsk 1982, s. 222; zob. te: Jan Meschgang, Die Ortsnamen der
Oberlausitz (Nazwy miejscowe na uycach Grnych), Wydawnictwo Domowina, Bautzen / Budyin 1981, II wyd., s. 23; te: Ernst Eichler, Budziszyn / Bautzen 1985, s. 30;
te: Ernst Mucke, Kleines sorbisches geographisches Wrterbuch (May uycki sownik
geograficzny), przedruk fotomechaniczny, Wydawnictwo Domowina, Budziszyn/Bautzen
1979, s. 3, 37.

92

To jednak nie oznacza, e ich nie ma. Mona by na pewno zupenie inaczej ni dotychczas tumaczy nazw miasta Bautzen / Budisin / Budyin!
Sprbujemy to wykaza poniej. Moim zdaniem naley kierowa si metod
s z u k a n i a w n a z w i e u z a s a d n i o n e j w c z a s a c h w s p c z e sn y c h o b i e k t w i i n f o r m a c j i , k t r a b y m o e , d o p r o w ad z i d o e t y m o l o g i i . Chodzi mi o waciwy kontekst sytuacyjny, odpowiedni do miejsca, realiw i czasu. Zachowane do naszych czasw uyckie
nazwy obiektw w terenie opisuj np. kady kawaek ziemi precyzyjnie i sensownie: wedug pooenia, wygldu lub typowej rolinnoci, wedug innych
cech, istotnych np. dla sposobu wykorzystania ziemi: okolica sucha, mokra,
kamienista, piaszczysta, bagnista, gliniasta, (nie)poronita rolinnoci,
pozyskana przez karczowanie lub wypalanie, na podstawie rzucajcych si
w oczy osobliwoci itp. T okoliczno rwnie mona przyj w przypadku nazw miejscowoci czy nazw geograficznych, co teraz sprbuj wykaza
za pomoc kilku przykadw. Dotycz one nazw wysp na Morzu Batyckim: Hiddensee, Rugii / Rgen, Uznam / Usedom, nastpnie nazwy uyce / Lausitz, Turjej / Tauer, Budyin / Bautzen, gry Kottmar czy wreszcie
miasta Chebuz / Cottbus. Pragn wskaza alternatywy wobec przyjtych
dotychczas tumacze wzgldnie objanie owych nazw. Kontakty rnych
jzykw, poyczki w obu kierunkach, przejmowanie i oddawanie oraz lingwistyczno-fonetyczne modyfikacje poj prowadziy czsto do abstrakcji,
do zmian oraz zatarcia waciwego sensu nazwy. W ten sposb nawet dla
Sowianina pierwotny sowiaski sens pewnego pojcia po prostu staje si
niezrozumiaym. Moim zdaniem w taki, zupenie typowy sposb dotkno
to rwnie nazwy miasta Cottbus.
Moim zdaniem wydaje si prawdopodobne, i ze wzgldu na to, e
nazwy wikszoci wsi i miast na uycach s pochodzenia uyckiego,
to rwnie Cottbus, dawniej miasteczko z targami, zawdzicza swoj
nazw jzykowi uyckiemu, pomimo e cisego wywodu tej nazwy
na podstawie jzyka uyckiego poda nie mona

czytamy w ju wspomnianych Gesammelte Nachrichten... na temat rejonu chociebuskiego12 . Takie pesymistyczne myli mona tam znale w podsumowaniu kilku prb objanienia: Niektrzy chcieli nazw miasta wywodzi z uyckiego sowa kodzebus majcego znaczenie chodzenie boso,
poniewa by tu klasztor chodzcych boso mnichw... Klasztor taki jednak
zosta ufundowany ju 400 lat po zbudowaniu miasta, co oznacza, e objanienie takie nie ma podstaw. Znowu inni byli zdania, e moe zasadne
12 Gesammelte Nachrichten zur Geschichte der Stadt und Herrschaft Cottbus, Grlitz
1787, s. 57.

93

byoby wyprowadzanie nazwy miasta od sowiaskich i uyckich sw Choitsche Budky, oznaczajcych pikne domy lub Piknodomowo... Z takich
sw pniej powstaaby nazwa Kothebuz itd. Aby poprze swoje zdanie,
ludzie ci odwouj si do pewnego papieskiego dyplomu wysanego do biskupa minieskiego, ktremu polecono wizytacj tamtejszego miasta i ziemi,
a w ktrym miejscowo po gwarze czeskiej nosi nazw Choitsche Budke. Ze
wzgldu jednak na to, e brak powanych danych np. datowania dyplomu,
nazwiska biskupa oraz okolicznoci, e wizytacja duchownego wrd podwczas pogaskiego ludu chyba nie jest zbyt prawdopodobna, naley odrzuci
rwnie takie tumaczenie. Kto pragnie si zapozna z kilkoma innymi tumaczeniami nazwy miasta Cottbus, czasem wrcz humorystycznymi, moe
zajrze do pism Frenzelw... oraz Beuchw.
W ten sposb zaprzecza si wyprowadzeniu nazwy ze sw Kutsche
(Kotciwuz = kareta), miasto chodzcych boso (Chodzu Boe), wzgl. miasto kotwic (Kotwitza). W trakcie wytrwaego szukania objanienia pochodzenia nazwy miasta powstaa nawet propozycja, by uzna jakie rzekome
zawoanie polskich handlarzy woami quod bos, co miao oznacza dobre
woy, za rdo nazwy miasta. Takie prby tumaczenia naley uwaa za
produkty etymologii ludowej, mogce czasami przypadkiem trafi w sedno.
Odnonie nazwy miasta Cottbus / Chebuz s one jednak nietrafne. Naley
jednak nadal nieustannie mie wtpliwoci co do aktualnego stanu wiedzy.
By moe wreszcie doprowadz one nas do celu, lub te powiksz liczb
ju istniejcych bdnych koncepcji.
Liczba objanie pochodzenia nazwy miasta Cottbus / Chebuz moe
by wyduona o jeszcze jedn. Aby uatwi jej zrozumienie, pragn czytelnika przeprowadzi przez rejony zasiedlone kiedy przez uyczan wzgldnie Sowian. Ta maa wdrwka doprowadzi moe w kocu do wyjanienia
nazwy Chociebua.
Nazwy wysp Hiddensee oraz Rgen / Rugia, Usedom / Uznam na Morzu Batyckim na og s znane. Nazwy Kottmar, Bautzen, Tauer s znane
co najmniej mieszkacom uyc. Co one jednak oznaczaj? Publikacja turystyczna Tourist-Wanderheft. Insel Hiddensee 13 tumaczy nazw wyspy,
przypominajc star legend. Wedug niej krl Hithin, zwany te Heddin,
tam wanie zosta zabity w pojedynku. Kto si zajmuje nazwami miejscowoci, szybko dostrzega, e jzykoznawcy chtnie sigaj do objanie
odnoszcych si do nazwisk osb lub nazw plemion, o ile nie maj lepszego
tumaczenia. Czasami mog mie racj, bo patronimiczne nazwy miejsco13

Wydawnictwo Tourist-Verlag, wyd. IX, Berlin / Leipzig 1977, s. 7.

94

woci wystpuj rzeczywicie stosunkowo czsto. Czasem jednak moe nie


do dugo szukano innych rozwiza.
W innej ksice znalazem objanienie nazwy wyspy Rugii wywodzce
j od germaskiego plemienia Rugianw. Rwnie w aktualnych przewodnikach turystycznych14 mwi si o narodzie Rugianw, o plemieniu germaskim zamieszkujcym przed wdrwk narodw wysp Rugi, od ktrego
pozostaa nazwa wyspy Rugii. To oznacza, e wyspa otrzymaa swoj nazw od zamieszkujcych j ludzi; uwaam takie objanienie za tak samo
nieprawdopodobne, jak nazwanie uyc od plemienia Lusici. Odnonie nazwy wyspy Usedom / Uznam (1125 r.: Uznoimia civitas, 1140 r.: Huznoim)
we wspomnianej pracy Stdtenamenbuch der DDR 15 obok niepewnych interpretacji mona znale zdanie: Odnonie nazwy wyspy nie znaleziono
dotychczas zadowalajcego objanienia. Aktualna literatura turystyczna
jednak podaje w kwestii nazwy wyspy Usedom / Uznam etymologi ludow: wedug tradycji nazwa powstaa z wyraenia O so dumm (och, jak
gupio): komu jakoby polecono dopyta si od mieszkacw sowiaskich nazwy
wyspy, ktr pytajcy jednak, przykra sprawa (O so dumm!), zapomnia.

Widocznie byli to ludzie nieznajcy jzykw sowiaskich, skoro wymylili sobie takie dziwaczne objanienie. W uszach Sowianina Hiddensee
brzmi raczej jak ziemia z czapk chmur xda; sens dosowny to wyspa
zamglona. Porwnajmy to z nazw dolnouyckiej wsi Deno / Dissen niedaleko Chociebua wywodzon od sowa dech. W nazwie Rugii sysz sowo
rg (rgi), co oznacza ziemia pokrojona (pena naronikw), bo rzeczywicie jest tam duo otoczonych morzem wskich pwyspw. Porwnajmy
to z kolei z nazw wsi Rogow / Horno na uycach Dolnych, lecej na
przypominajcym ksztatem rg przedueniu Wyyny Luboraskiej.
W przypadku wyspy Uznam / Usedom chodzi o naniesion ziemi. Dosownie mona to tumaczy jako wydzielenie, wyrzucenie (huznojm). To
brzmi bardziej logicznie, bowiem opisuje rzeczywist istniejc na miejscu
sytuacj.
W tym momencie pragnbym zastosowa swoj metod w odniesieniu do uyc, wskazujc jednoczenie na rnice w porwnaniu z aktualnie
przyjtymi objanieniami nazw tych miejscowoci. Nazw lecej na uy14

Por. Jrgen Schulz, Der Rganer, Rganer-Verlag, b. roku, s. 95.


Por. Stdtenamenbuch der DDR, Bibliographisches Institut Leipzig, wyd. II, 1988,
s. 282.
15

95

cach Dolnych wsi Turjej / Tauer zarwno A. Muka16 , jak i Eichler17 tumacz dolnouyckim (i polskim) sowem tur. Muka tumaczy konkretnie:
osiedle powstae koo lasu turw. Jest to objanienie bardzo nieudane. Moim zdaniem osiedle swoj nazw wzio nie od tura, chocia posiada z nim
pewne podobiestwo, mianowicie rzucajce si w oczy garbate wzniesienie, po uycku tur. Bdc na miejscu mona zobaczy, e osada ley na
oglnie paskim terenie, u stp widocznego z daleka wzniesienia o ksztacie tura. Sowo tur zawiera si rwnie w nazwach Thringen / Turyngia,
Tirol / Tyrol, Tauern, Taormina...
Na pewno ju teraz niektrzy z czytelnikw zajm stanowisko przeciwne. Za chwil bdzie ich moe jeszcze wicej. Chodzi o Budusin / Budisin / Budessin / Budesin / Budissin / Budischin / Bautzen / Budyin /Budziszyn... etc. Rwnie tutaj na og nie ma sprzeciwu wobec objanienia,
e nazwa wywodzi si od uyckiego imienia Budych, nalecego do grupy
imion takich jak Budisaw lub Budigost 18 . To jednak naley uwaa jedynie
za przypuszczenie. Czy naprawd jaki ksi Milczan, majcy takie imi
sta u stp nazwy swojej twierdzy plemiennej, a zarazem miejscowoci to
czysta supozycja nie majca adnego potwierdzenia w jakimkolwiek dokumencie. Znaczy to, e nie naley przypisywa jej wikszej dozy prawdopodobiestwa ni nastpujcemu tumaczeniu wedug proponowanej powyej
metody. Znowu udamy si w interesujce nas miejsce, jak poprzednio, kiedy
chodzio o nazwy Hiddensee, ... Tauer itd. i przyjrzymy si konkretnym warunkom lokalnym. Pynie tam rzeka o wysokich skalistych brzegach. Pierwsi
przybysze na pewno osiedlili si w pobliu rzeki, chronionej z obu stron skaami, a nie wysoko na samych skaach. Prawdopodobnie takie osiedle nad
Sprew, posiadajce jak nazw zwizan z pooeniem istniao o wiele
wczeniej, zanim ksi uycki mg przenie na nie swoje imi.
Jeeli jednak to zaoenie uznamy za suszne, moemy sensownie wywie nazw osiedla z obserwacji poczynionych przez pierwszych osadnikw.
Nazw tak mogoby by Pdusin = miejsce mgliste, bowiem o wicie
nad rzek na pewno unosia si lekka charakterystyczna mga lub skrzce
si opary. Dopiero w pniejszym okresie okolicznoci zmuszay ludzi do
podjcia kwestii obrony, czyli strategicznego pooenia osiedla. O tej porze jednak nazwa miejscowoci ju bya abstrakcyjna do takiego stopnia, e
16

Ernst Mucke, Kleines sorbisches geographisches Wrterbuch (May uycki sownik


geograficzny), fotomech. przedruk, Wydawnictwo Domowina, Budziszyn 1979, s. 86, 106.
17 (Nazwy miejscowoci na uycach Dolnych), Wydawnictwo Domowina, Budziszyn
1975, s. 111.
18 Por. Khnel, Mucke, Meschgang, Eichler przypis 11.

96

przeniesiono j na wiksz jednostk osadnicz. W ten sposb te pierwotny


jej sens, zaleny od rnej wymowy tej nazwy uleg cakowitemu zatarciu.
Hiddensee / Hdona nad Batykiem, Dissen / Deno na uycach Dolnych
i Bautzen / Budyin na uycach Grnych s powizane lokaln obserwacj
wody, ktra daa ostatecznie odpowiedni nazw miejscowoci.
Trzymajc si praktykowanego dotychczas sposobu interpretacji przechodzimy teraz do nazw miasta Cottbus oraz gry Kottmar. Odnonie tych
nazw w literaturze istniej wzajemne relacje. Analogia rzuca si w oczy
i wydaje si logiczna, bowiem jeeli jedno z tych objanie okazuje si
prawdziwe, mona zastosowa je rwnie do nazwy drugiej. Jak jednak postpi w wypadku, kiedy interpretacja jednej z tych kwestii bdzie nie do
koca prawidowa?
Na grze Kottmar ley rdo Sprewy, przepywajcej przez Budziszyn,
Spremberg / Grodk i Chociebu i dalej przez uyce Dolne. Legenda gosi, e stworzy j uycki olbrzym Sprjejnik wystrzeleniem strzay. Dla
uczczenia tego czynu ludzie nazwali rzek Sprew. Moje uyckie ucho jednak syszy w tej nazwie rzek szybko pync. Odnonie nazwy Kottmar
czytamy w literaturze objanienie, e by kiedy pewien Sowianin Chotimr, od imienia ktrego wywodzi si nazwa gry. Leca u stp gry
wie Kottmarsdorf / Kotmarjecy 19 pozornie potwierdza takie objanienie.
Czy jednak gra przeja nazw od wsi, czy moe na odwrt wie od gry? Czy nie byoby moliwe, eby wie otrzymaa nazw dziki pooeniu
u stp gry? Dlaczego uyczanie mieliby nadawa grze nazw wywodzon
od imienia jakiej osoby? Przeniesienie patronimicznej nazwy miejscowoci
na ca gr jest rzecz wyobraaln. Moim zdaniem jednak pierwotnych
nominacji dokonywano bardzo sensownie w ten oto sposb, e nazwy zawieray one realne, czasami nawet wane dla egzystencji wczesnych ludzi
informacje. Tak na przykad rzeczka Weieritz, ktra w 2003 r. w Saksonii
powodowaa tyle nieszczcia, u uyczan nosi nazw Bystrica, co oznacza, e pynie szybko, wartko. Taka nazwa mogaby by ostrzeeniem dla
mieszkajcych nad rzek ludzi!
Podobnie rwnie mona oczekiwa sensownej informacji od nazwy
gry ze rdami Sprewy Kottmar. Taka informacja w dawnych czasach,
jak stwierdzono ju co do nazw Hiddensee czy Bautzen, na pewno nie zostaaby nadana dla uczczenia jakiej osoby. Nazwa Kottmar niekoniecznie
musi by wywodzona od imienia Chotimr. Sowo Kottmar bez trudnoci
mona podzieli na pojedyncze zgoski take w inny sposb ni na Chot(i)
19

Por. J. Meschgang, Die Ortsnamen der Oberlausitz (Nazwy miejscowoci na uycach Grnych), Wydawnictwo Domowina, Bautzen / Budyin 1981, s. 67.

97

i mr. Proponuj wic podzia na ko- t(a)mar. K(o) jest przyimkiem, wskazujcym w jzyku uyckim kierunek podobnym do polskiego przyimka
do/ku. Sowo tamar kiedy w jzyku uyckim odnosio si do szaasw,
w ktrych chronili si pasterze. Nazwa ta jeszcze jest uywana na sowiaskich obszarach Alp. Jako relikt to sowo zachowane jest w uyckim czasowniku (za)tama, ktre dzi oznacza tyle co potpi(a), skaz(yw)a (na).
Pozbawianie kogo na zawsze osony domu, tzn. wsplnoty, wypdzanie na
grone pustkowie oznaczao na owe czasy bardzo bolesn kar.
Leksemu tamar w aktualnym sownictwie uyckim ju nie ma. Zblione sowo tama w jzyku dolnouyckim okrela czowieka, ktry kogo
niszczy, zabija, rujnuje, morduje. Nie sdz, e chodzi w przypadku sowa
tamar o zapoyczenie, raczej o bardzo stare pojcie sowiaskie, by moe
nawet indoeuropejskie.
Zatem najbardziej zasadna informacja odnonie wyrazu Kottmar wyglda, mwic obrazowo, w ten sposb: Tamtdy mona doj do chat
pasterzy, do szaasw! Z pewnoci naley przypuszcza, e pasterze mieli
swoje chaty niedaleko wody. Idc obok strumyka w gr, wdrowiec dochodzi do tych chat, gdzie mg znale schronienie, ciepo i poywienie jest
to rzeczywicie i niewtpliwie informacja realna a zarazem wana. Znajdujemy si tutaj geograficznie przecie stosunkowo wysoko nad poziomem
morza.
Zwrmy teraz uwag na nazw miasta Cottbus / Chebuz. Podobnie
jak w przypadku gry Kottmar, nazwy miasta nie podzielimy na Coti i buz,
a raczej na Co i tibuz. Rwnie tu k(o) oznacza do, w kierunku.
W drugiej zgosce ti (w wersji niemieckiej) odpowiada w jzykach sowiaskich sylaba z gosk syczc e (po dolnouycku), e (po grnouycku), cie (po polsku).
Naley pamita, e nazwa miejscowoci przez dugi okres czasu bya
uywana i przekazywana tylko ustnie, w postaci adekwatnej do fonetyki uyckiej (lub polskiej). Ostatecznie zostaa zapisana przez Niemcw,
przy czym piszcy to sowo nie zna jego sensu wzgldnie treci nazwy,
w przeciwnym wypadku nastpioby przetumaczenie jej na jzyk niemiecki. Niemcy dan nazw syszeli z ust uyckich, odtwarzali dwiki wedug swoich nawykw fonetycznych i zapisali w specyficzny sposb. Nie byli w stanie waciwie odtworzy wszystkich dwikw mowy sowiaskiej.
Z tego powodu doszo do znieksztacenia i zatarcia nazwy pierwotnej. Czasami owe znieksztacenia przybieraj takie rozmiary, e zapisy spotykane
w tekstach niemieckich lub aciskich staj si niezrozumiae nawet dla
Sowianina. Znaczy to pewnie, e Sowianin wyczuwa sowiaskie znacze98

nia danego sowa, nie jest jednak w stanie odtworzy jego sensu pierwotnego. Nie jest to wcale rzadki przypadek. Pragn przytoczy w tym miejscu
przykad imienia zapisanego w starych aktach gminnych wsi Deno / Dissen
nalecej do powiatu chociebuskiego20 . Zarzdca posiadoci chociebuskiej
w 1490 r. zaangaowa nowego sekretarza, ktry przygotowa sobie wasny irte Myette an moynem Newen Dynste czu Dissen (czyli pierwszy
nowy przegld mieszkacw wsi Dissen / Deno). Wadajc tylko jzykiem
niemieckim w sekretarz w sprawie imion uyckich napotka powane trudnoci. Wrd wpisanych dzierawcw znajdujemy pewnego tla kzerawi.
Znajcy dobrze jzyk uycki wspautor ksiki-kroniki nie by w stanie
rozszyfrowa znalezionego w rejestrze po niemiecku zapisanego imienia. Pisze on, e wrd oboonych specjalnym czynszem dzierawcw znajduje si
osoba posiadajca nazwisko o brzmieniu wschodnim: tla kzerawi. Oczywicie chodzi tutaj o uyckiego dzierawc Tylaka, ktremu ze zrozumiaego
wspczesnym powodu nadano przydomek kuerawy (kdzierzawy). Duo
pniej (w 1825 r.) niejaki George Tilka obj nawet stanowisko sotysa
gminy Dissen / Deno21 . Spis separacyjny zawiera nazwisko mieszkaca wsi
Christian Tilka, ktry podobnie jak wymienieni poprzednio na pewno nie
pochodzi np. od Turkw.
uycko-niemieckie nieporozumienia jzykowe w kwestii nazw miejscowoci oraz imion / nazwisk ludzi zachodz do czsto. Z imienia chrzestnego Ambrosius (Ambroy) powstaa uycka forma Ambro nie majca sensu
apelatywnego w jzyku uyckim, ktrej brzmienie przypomina sowo mrz,
z czego wreszcie powstao nazwisko uyckie Mrz / Mros. Poniewa jednak
mrz to po niemiecku Reif, pastor ewangelicki przetumaczy nazwisko
Mrz na Reif i takie zapisa do ksigi kocielnej. O takim dziwacznym
podwjnym nazwisku w swojej wsi rodzinnej opowiada mi ojciec.
Inny przykad: z imienia Augustin powstaa grnouycka forma Hawtyn, zapisana po niemiecku jako nazwisko Haustein. Niemiecka forma
Klein Augustin przeksztacia si w uyckie nazwisko Hawtynk, z ktrego z kolei powstaa niemiecka forma Hausding. uyckie nazwisko Kuba
okrela potomka jakiego uyckiego Jakuba, z czego powstao pochodzi niemieckie nazwisko Kuhbein [por. niem. Kuh krowa, Bein noga przyp.
red.]. Pierwsi nosiciele pozornie niemieckiego nazwiska Rehbein na pewno
nie byli myliwymi polujcymi na sarny (niem. Reh), lecz uyckimi rybakami. Znany uycki artysta malarz Schieber z Wusokiej (wie leca obecnie
w granicach miasta Wtoowa / Vetschau) znany jest ze swojego uyckiego
20
21

Por. Dissen, op. cit., s. 16, por. przypis 2.


dito, s. 91.

99

nazwiska yba. Waciwie jednak moim zdaniem powinno to by iba,


od iba owca maciorka, co oznacza, e ktry z jego przodkw moe by
pastuchem owiec. Inna moliwo tumaczenia wywodzi si od uyckiego
sowa ybay (szelmowski).
Prosz o wybaczenie kolejnej dygresji, ilustrujcej jednak zoono etymologii nazwy Chociebua.
Dwiki mowy w zalenoci od gwary zmieniaj si bez zmiany sensu
danego sowa. Sowo kowala z uyc Dolnych oraz okolic Slpego zamienia
si w kowar w na obszarze grnouyckim. By moe te niemiecki Kober
nie by wytwrc / handlarzem koszy, a uyckim rzemielnikiem kowalskim, jak przynajmniej sdzi niemiecki sownik nazwisk22 .
Z tych wanie przyczyn oraz z etymologii wyej wspomnianej nazwy
rzeki Weieritz / Bystrica wynika, e spgoski [w] i [b] s wymienne
niemiecka nazwa Weieritz oczywicie powstaa z uyckiej nazwy Bystrica. uycki rdze bj- wzgl. wj- okrelaj jednakowo jakie wydarzenie
militarne. Czasowniki warca oraz barca oznaczaj warcze / burcze.
Miasto Drebkau po uycku nazywa si Drjowk. Zawin jakiej rzeczy
w tkanin to po uycku w zalenoci od gwary zabali wzgl. zawali.
Mona std wnioskowa, e sylab buz bez zmiany znaczenia sowa mona
zamieni na wuz. W pewnym kontekcie moe to mie zwizek z czynnoci jechania / wiezienia, poniewa wz oznacza po uycku to samo,
co po polsku, czasownik wzy okrela podobnie wozi. Pewna wie nad
rzek Sprew na uycach Dolnych nosi niemieck nazw Fehrow, uyck
za Prjawz. Nazwa wsi oznacza wic osiedle nad przepraw-przewozem.
Do sowa wz doczono w tej nazwie przyimek. Podobna sytuacja wystpuje w przypadku nazwy pooonego nad Nys uyck miasta Przewz,
po uycku Pibuz, gdzie jeszcze dzi mona promem przeprawi si przez
Nys. Tym samym szybko zbliamy si do propozycji nowego objanienia
nazwy miasta Cottbus / Chebuz. Samogosk u wymawian krtko i bez
akcentu waciwie naleaoby pisa przez . Otrzymujemy wic: K(o)...buz
= K(o)...wz . Teraz jeszcze naley objani sensownie i wczy zgosk
rodkow. Wszelkie warianty nazwy Cotibus (po niemiecku), Chebuz (po
dolnouycku), Choebuz (po grnouycku), Chociebu (po polsku) oraz
inne pozostae formy historyczne wskazuj na zgosk zawierajc gosk
syczc. W uywanej obecnie postaci Cottbus jest to zgoska znieksztacona. Sensowny sposb pisania tej zgoski wygldaby moe pe-/pe-/prze-,
jak objaniono odnonie nazwy Priebus / Pibuz / Przewz. Brak wprawdzie
22 Deutsches

Namenslexikon, Gondrom Verlag Bindach, 1993, s. 287.

100

spgoski p we wszystkich wariantach, ale mankament ten mona wyjani


stosunkowo atwo. Prawdopodobnie spgoska p ze wzgldu na kumulacj
spgosek ju zanika w okresie, kiedy nazwa bya uywana przez miejscowych uyczan. Gwara okolic Slpego / Schleife usytuowana na peryferii
jzyka dolnouyckiego ukazuje podobne zjawiska: dolnouyckie sowo pewali, po grnouycku pewali, po polsku przewali w gwarze slpiaskiej
ma posta pewali, przy czym wymawiane jest tylko ewali. Ptaszek po
uycku rwnie nazywa si ptak / ptak, przy czym sowo to wymawiane
jest bez p, a wic tak / tak. uyczanin wymawia rne sowa posiadajce na pocztku zgosk pe-/pe-/pe- na og bez pocztkowego p jako
e, chyba e odczytuje komu jaki tekst literacki. Rwnie uycka nazwa
pchy brzmica tcha lub pcha oraz uyckie nazwy kupca vs kramarza,
posiadajce dwie formy Kama lub Tama mog suy za dowd czciej
spotykanej zamiany tych spgosek w poszczeglnych sowach.
Sprbujmy teraz poczy znalezione trzy zgoski:
K(o)-pe/pe/pe-buz/wz = Ko-przewz = ko-pe-wz = Ko-e-buz
(do przewozu). Brd to rwnie brod po uycku, przeprawa przez brd,
to jednak pewz / przewz. Miejsce przewozu przez rzek Sprew znajdowao si w bezporednim otoczeniu twierdzy chociebuskiej. Dlatego sdz, e
rdo i tre nazwy miasta Cottbus mona objani sensownie konstrukcj
ko pewz / ko przewz, jako wskazanie miejsca przewozu przez rzek. Nad
tym, czy nazwa jest pochodzenia czysto uyckiego czy te polsko-uyckiego mona si zastanawia. Waciwie czysto uyckie pochodzenie nazwy
prowadzioby raczej do powstania postaci prjawz / prjewz, jak w obrbie
wsi Fehrow / Prjawoz. Gwary uyckie na wschd od Nysy uyckiej jednak
prawdopodobnie ju byy blisze dialektom polskim [wzgl. oglnie lechickim, przyp. red.]. Posta nazwy prowadzca od postaci ko przewz / ko
pebz do Cotibuz mogaby pochodzi jeszcze z czasw, kiedy uyce znajdoway si pod siln kontrol wojsk polskich pod dowdztwem Bolesawa
Chrobrego, stanowic cz terytorium Polski. Na pewno nie byo adnych
trudnoci porozumiewania si miejscowej ludnoci uyckiej z Polakami.
Po uycku i po polsku mamy zupenie podobn nazw pewz wzgl.
przewz. Pytajcych o ten przewz ludzi w pobliu twierdzy nad Sprew
kierowano: ko przewz. Przyimek ko po uycku odpowiada, jak ju wspomniano, polskiemu do, ku. Fakt, e w nazwie miasta brak obecnie poprawnej
gramatycznie uyckiej kocwki, mona objani tym, e zanika ona po
przeniesieniu pojcia przewozu na lece w jego pobliu osiedle.
Moliwy jest rwnie inny wariant: Wyobramy sobie, jak czowiek miejscowy wskazaby przyjezdnemu mwicemu obcym jzykiem, a nie znajce101

mu jzyka uyckiego kierunek w stron przewozu, by ten ostatni to jako


zrozumia. Informacja k pewzoju byaby za bardzo zoona i niezrozumiaa. Wic niedwuznaczna wypowied ko przewz poczona z odpowiednim ruchem rki wskazujcym kierunek, bez komplikacji gramatycznych
zawiera wszelkie potrzebne informacje postaci: Do przewozu tam!. Kady
przyjezdny mgby teraz, gdziekolwiek by si znalaz, zapyta miejscowego
uyczanina bez zrozumienia sensu sowa: kociebuz? do przewozu?. To,
czy posta / wymowa byaby poprawna ko pewz lub ko prjewoz wzgl.
Koebuz, Kociebuz, Kotjebus, Kotibuz, Chebuz itp., nie odgrywaoby adnej roli. Byoby jasne, e wdrowiec szuka kierunku znanego przewozu przez
Sprew. W codziennym uyciu wreszcie nazwa Koebz bya uywana jako
cao brd z osiedlem cznie. Stara nazwa twierdzy bya coraz mniej
uywana, a wreszcie w konkurencji z now zanika zupenie. Fakt, e pierwotnie posiadaa wasn nazw, odrbn od nazwy Koebz lub podobnej,
czyli prawdopodobnie itany, wydaje mi si pewne, poniewa nazwa miejsca przewozu posiadaa zupenie inn tre.
Przeksztacona w taki sposb w nazw miejscowoci i przyjta rwnie
przez mniejszo niemieck oraz niewielu w owym czasie zdolnych do pisania, potwierdzona w najstarszym dokumencie nazwa miasta w postaci
Cotibuz przysania pierwotn tre (kierunek) w stron przewozu przez
rzek Sprew do tego stopnia, e kolejnoci gosek do dzi nie udao si
odszyfrowa nawet Sowianom. Gdyby osiedle zachowao pierwotn swoj
nazw, a tylko miejsce przewozu, dzi moe w postaci mostu, posiadaoby
niemieck nazw np. *Tibus lub podobnie, znalezienie dla niej objanienia
na podstawie pebz / przewz byoby bardzo atwe.
Dla jzyka niemieckiego tak bardzo problematyczna [fonetycznie przyp.
red.] nazwa Sciciani znika zupenie, podobnie w przypadku nazwy wsi
Brkowy / Burg, jeeli twierdza ta, co by moe, znajdowaa si w tym
miejscu. Nazwa Brkowy / Burg niekoniecznie musi oznacza osiedle koo
boru, lasu sosnowego23 . Najstarsza wzmianka w dokumentach z 1315 r.
wymienia osiedle pod nazw Borck, do czego przystaje dolnouyckie sowo
brk, okrelajce sonin. Nie moemy jednak zupenie wykluczy, e nazwa wsi rzeczywicie wywodzi si od niemieckiego sowa Burg, co oznacza
twierdza, zamek. W ten sposb moe omijano trudn do wymwienia nazw twierdzy Sciciani. Natychmiast jednak nasuwa si pytanie, czy we wsi
Brkowy / Burg w ogle kiedy bya jaka niemiecka zaoga? Teren naokoo
by i jest obecnie jeszcze bardzo trudno dostpny. Dla celw gospodar23 Por. A. Muka, Serbski zemjepisny sownik. Kleines sorbisches geografisches Wrterbuch, Wydawnictwo Domowina, Budyin/Bautzen 1979, s. 64, 92.

102

czych oraz handlowych osiedle nie miao wikszego znaczenia, w wyniku


czego nie byo rozbudowywane. Stare zapiski z czasw ju dugo po podboju uyczan przez Niemcw donosz o krlu uyczan zamieszkaym
w twierdzy brkowskiej (Serbski kral ). Wojskom niemieckim nie udao si
go wzi do niewoli. Wedug podania krl nazywa si Rogacki ze wzgldu
na jego przystrojone rogami nakrycie gowy, jego maonka Schistowa, co
mona wywodzi od uyckiego sowa pistojna, co dzi mona rozumie
jako szlachetna dostojna.
Maestwo to nie miao dzieci. Okoliczno taka potwierdzona jest co
do ksicia Pribysawa Henryka Brandenburskiego i jego maonki Petrysi
z XII wieku. Nie wyklucza si przeniesienia tego faktu na nasze ziemie!
O Krlu uyckim krya opinia, e by okrutnym i podstpnym rozbjnikiem, uprowadzajcym dzieci, majcym umow z diabem, ktry mu
pomg usypa wzgrze zamkowe w cigu jednej nocy. O ile krl taki y
na uycach Dolnych, to midzy nim a jego uyckimi poddanymi nie byo
adnych barier komunikacyjnych. W takim wypadku jednak nazwa miejscowoci Sciciani stosowana wobec dzisiejszej wsi Brkowy / Burg z pewnoci przechowaaby si duej. Natomiast rwnie w samych Brkowach
jest mowa o Grze Zamkowej (Grodowa Gra). Uwaam, e wyrugowanie
stosowanej przede wszystkim w odniesieniu do twierdzy nazwy Sciciani na
rzecz przeniesionej od miejsca przewozu na osiedle jest bardziej prawdopodobne. A to wanie przemawia za nazw Chociebu w miejsce dawnego
Sciciani. Zreszt osobicie wtpi, czy rzeczywicie dla tylu nazw trzeba
wzgl. naley szuka innych objanie.
Poszczeglne etymologie prawdopodobnie s obarczone rnymi bdami. W momencie, kiedy obok jzyka grno- i dolnouyckiego zaczem
lepiej rozumie rosyjski, polski i obodrycki, podane w tym artykule sprawy
dla mnie stay si interesujcymi przedmiotami obserwacji. A problemw
jest jeszcze duo wicej!
O tym wanie pragnem poinformowa czytelnikw. Na pewno moje
twierdzenia wywoaj dyskusj, a by moe i innego rodzaju reakcje. Jestem
gotw do dyskusji.

103

Werner Mkank
Cottbus / Chebuz Siedlung, Burg, Marktflecken.
Probleme mit Etymologie des Ortsnamens
Die Stadt Cottbus / Chebuz in der Niederlausitz sie ist die einzige offiziell
zweisprachige Grostadt Deutschlands begeht im Jahre 2006 den 850. Jahrestag ihrer ersten urkundlichen Erwhnung. Mit Sicherheit ist die Siedlung einige
Jahrhunderte lter, was schon der berrest des groen slawischen Burgwalls vor
Ort ausreichend bezeugt. Vermutlich ist das heutige Cottbus die von Thietmar
mehrfach genannte aber noch nicht eindeutig lokalisierte Slawenfestung Sciczani / Ciani, in der der polnische Herzog und sptere Knig von Polen, Bolesaw
I. Chrobry, residierte und im Jahre 1018 die Markgrafentochter Oda von Meien
heiratete. Nach der Zugehrigkeit der Lausitz zu Polen kam es vermutlich zu
einem Namenswechsel, der bisher aber nie plausibel erklrt werden konnte. Doch
auch die Bedeutung des Ortsnamens selbst wurde bisher nicht zufriedenstellend
erlutert. Einigkeit besteht indes darin, dass er slawischer Herkunft ist. Nach
vielen Versuchen, die letztlich als volksetymologisch betrachtet werden mssen,
setzte sich die Auffassung durch, der Ortsname Cottbus sei von einem slawischen
Personennamen Chotibud abgeleitet. Aber auch das stimmt meines Erachtens
nicht, meint Autor Werner Meschkank und erklrt, Cottbus sei aus ko przebuz
entstanden: Zur berfahrt am Fluss Spree. Auch andere aus der Slawenzeit
stammende Benennungen und Ortsnamen in Deutschland sollten nochmals kritisch betrachtet werden, meint der Autor und fhrt weitere Beispiele an, wo die
bisher gegebenen Erklrungen vermutlich nicht stimmen.
(W.M.)

104

Werner Mkank (Chociebu)

Aneks do artykuu Cottbus / Chebuz. Osiedle,


zamek, miasto targowe...
Ju po ukazaniu si mojego artykuu dotyczcego nowej interpretacji
pochodzenia nazwy naszego miasta1 pojawia si rwnie w niemieckiej gazecie Lausitzer Rundschau wydawanej w Chociebuu krtka wzmianka
w tej sprawie2 . Doszy te do mnie pierwsze gosy refleksji czytelnikw,
wrd nich jedna uwaga, ktra moe powiza cilej histori Chociebua z polsk histori, pod warunkiem, e uda si nam odnale brakujce
elementy mozaiki. Chodzi o nastpujc kwesti:
W herbie naszego miasta jest umieszczony motyw r a k a. Najstarszy
nam znany jego wizerunek znajduje si na odcisku pieczci miasta z drugiej poowy XIV wieku. Herb miasta ukazuje czerwonego raka umieszczonego na tle srebrnej tarczy. Tarcza umieszczona zostaa nad fragmentem
redniowiecznego muru miejskiego, zakoczonego po obu stronach wieami.
Historycy nasi ju od dawna dyskutuj, jakie moe mie znaczenie rak
w herbie naszego miasta. Moemy wyj z podstawowego zaoenia, e rak
prawdopodobnie mg pochodzi z herbu panujcego nad miastem rodu
szlacheckiego, co jednak jeszcze nie tumaczy, od czego si wywodzi i jaki
ma sens. Czy naley go uwaa jedynie jako za zwyky symbol obrony? Czy
mgby by to znak astrologiczny? Czy wybrano taki symbol ze wzgldu
na to, e byo w rzekach i stawach tej okolicy niezwykle duo rakw? Ja
osobicie uwaam takie tumaczenia za niewaciwe i nietrafne, dotychczas
jednak wicej o tym nie wiem. Nie ma adnych dokumentw z owych czasw
objaniajcych t spraw, tzn. m y t a k i c h n i e p o s i a d a m y .
Po ogoszeniu mojego artykuu, wskazujcego m.in. te na przynaleno naszego miasta do Polski w okresie panowania Bolesawa Chrobrego
pojawia si dodatkowa, przynajmniej teoretyczna moliwo rozwizania
problemu, ktr chciabym w tym miejscu pokrtce naszkicowa.
Bolesaw Chrobry tysic lat temu pokona Niemcw, poszerzajc swj
wpyw daleko na zachd, take na uyce. W 1018 r. polubi tu Od,
crk margrabiego minieskiego. Takie koneksje poprzez lub pomidzy
1 W. Mkank, Cottbus / Choebuz Siedlung, Burg, Marktflecken und der rger mit
dem schwer erklrlichen Ortsnamen, oder: Die Suche nach der berfahrt, Cottbuser
Bltter, Sonderausgabe 2004, s. 38-49.
2 U. Elsner, War Cottbus einst die berfahrt am Fluss? Werner Meschkank ber den
Ursprung des Namens, Lausitzer Rundschau, 4 I 2005, s. 15.

105

niemieckimi i sowiaskimi rodami szlacheckimi s znane te z innych okolic. Tak na przykad Henryk Borwin ze Zwrina (dzisiejszy Schwerin), syn
Pibysawa i wnuk synnego ksicia obodryckiego Niklota, ktry w 1160 r.
ponis mier w walce z wojskiem krla Henryka Lwa, w 1166 r. polubi
Matyld, crk tego Henryka. W ten sposb udao mu si przeduy panowanie ksit wywodzcych si ze Sowian obodryckich w Meklemburgii,
zakoczone dopiero w 1918 r.
Przykad kolejny to maestwo crki polskiego wojewody, pniejszego
krla Bolesawa I Chrobrego, Reglindis, z Hermanem Minieskim, panujcym nad Milskiem, zatem take nad uyczanami na uycach Grnych.
Posgi tych dwch osb stoj w katedrze w Naumburgu. Z tego faktu moe
wynika, e podobne wydarzenia mogy mie miejsce rwnie w Chociebuu.
Zalubiny Bolesawa Chrobrego z Od Miniesk prawdopodobnie odbyy si w twierdzy w Chociebuu w 1018 roku.
Nastpna informacja pochodzi dopiero z 1156 roku: Heinricus castellanus di Cotibuz, uwieczniony w dokumencie klasztornym z Halle3 .
Kolejn wzmiank mona znale we wstpie do ksiki, tzw. Sachsenspiegel okoo 1235 r. Czytamy tam, e panowie z Cottbus s pochodzenia
frankoskiego: ... die von godebuz, die sint alle vranken 4
Od zalubin Bolesawa Chrobrego z Od do tych wzmianek mino 138
wzgl. prawie 200 lat. To okres, w ktrym na zamku w Chociebuu panowao
pi do omiu pokole, o ktrych nic nie wiemy, nie znamy ich ani narodowoci ani pochodzenia. Wspomniany Heinricus castellanus di Cotibuz
niekoniecznie musia by pochodzenia niemieckiego. Jak wynika z imion
przechrzczonych w XII wieku ksit sowiaskich H e i n r i c h Borwin
ze Zwrina, Pribyslaw H e i n r i c h Brandenburski imi takie nosili rwnie ksita sowiascy (w Polsce take wystpuje imi Henryk podobne
do aciskiej formy imienia owego Heinricus di Cotibus).
Jak mona interpretowa taki czas spokoju w okresie czstych, ostrych
star pomidzy Niemcami a Sowianami? Jednym z objanie byoby to,
e panowali tu wojewodowie akceptowani przez obie strony. Moe to byli
potomkowie maestw polsko-niemieckich?
Naley zaznaczy, e do dnia dzisiejszego w samym miecie Chociebuu
i jego okolicy czsto spotykamy nazwiska Pahn, Pannwitz, Pank, Pannach,
Pannasch, wspierajce do pewnego stopnia tak hipotez. Przykadowo we
3

Za: Geschichte der Stadt Cottbus, Cottbus 1994, s. 21.


Za: Sachsenspiegel oder Schsisches Landrecht, Reprint-Verlag Leipzig, Reprint der
Originalausgabe von C. R. Sache, Heidelberg 1848.
4

106

wsi Korje (niem. Kahren) nalecej teraz do Chociebua, niejaki Johann


Friederich von P a n n w i t z , waciciel ziemski, umoliwi i popiera zaoenie w 1706 r. przez pastora Fabriciusza (prawdopodobnie polskiego pochodzenia) pierwszej w powiecie drukarni, w ktrej wydrukowano w 1706
r. May katechizm Lutra, za w 1709 r. Nowy testament w jzyku dolnouyckim. Moe von Pannwitz by wiadom swojego sowiaskiego pochodzenia, co powodowao, e do uyczan odnosi si bardzo przychylnie. Mwi
o nich jako o dobrych ludziach, uywajc tym samym okrelenia, jakie
z ust panw niemieckich syszelimy nieczsto.
Jeszcze jedna ciekawa rzecz: w Kopjeniku (niem. Kpenick, obecnie
dzielnica Berlina) okoo poowy XII wieku panowa pewien ksi o imieniu Jakca (te Jaczo, Jaxa) zwany Dux Sorabiae, bdcy prawdopodobnie pochodzenia polskiego. Dlaczego co takiego nie mogoby mie miejsce
rwnie w Chociebuu? To znaczy, e panowie na twierdzy w Chociebuu
przed przybyciem panw frankoskich, by moe bezporednio po czasach
panowania Bolesawa Chrobrego byli pochodzenia polskiego, wzgldnie polsko-niemieckiego, co herb miasta do dnia dzisiejszego moe potwierdza!
Posiadamy dowd tego, e pewien polski rd szlachecki mia wizerunek raka w swoim herbie. W niemieckim leksykonie heraldyki5 czytamy na stronie
235 pod hasem Krebs (rak), co nastpuje:
Rzadko, na og w czerwonym kolorze wystpujca posta herbowa,
czasami przedstawiona tylko swoimi kleszczami. W postaci wymownego herbu, figury w herbie, np. rak wystpuje w herbie rodziny
Krebs, Crewesbeck. O p r c z t e g o w y s t p u j e j a k o s y m b o l
p o l s k i e g o r o d u W a r n i a ... [podkr. moje W.M.]

W tym momencie pojawia si szereg pyta i jednoczenie proba do polskich historykw, czy mogliby oni nam, uyczanom pomc w rozwizaniu
tego problemu?
Czy w Polsce mona znale jaki dajcy si udowodni zwizek lub
fakt z zakresu dziedzinie heraldyki popierajcy powysz hipotez?
Jaki jest stan wiedzy o polskich rodach szlacheckich, posiadajcych znak
raka w herbie?
Co wiadomo na temat rodu Warniw"?
Czy rak w herbie naszego miasta moe pochodzi z Polski? te Do
jakiego stopnia historia miasta Chociebua jeszcze po okresie panowania
Bolesawa Chrobrego jest powizana z histori Polski?
5

Lexikon Heraldik, VEB Bibliographisches Institut Leipzig 1984.

107

Badania w polskich dokumentach naleaoby poszerzy o problem nazwy synnej dolnouyckiej twierdzy Sciciani / Ciani / Cziczani (nazwy podane przez Thietmara Merseburskiego) z racji tego, e wczesna nazwa
prawdopodobnie dotyczy dzisiejszego miasta Chociebua pod uyck form itanje / itany / ita lub podobn.
By moe w polskich archiwach znajduje si informacja, na ktr dotychczas nie zwrcono uwagi, a ktra dla nas bdzie cenn pomoc.
Werner Mkank
Bemerkung zum Beitrag Cottbus/Chebuz. Siedlung, Festung,
Marktflecken ...
In seiner Bemerkung stellt Werner Mkank die Frage nach der Herkunft
und Rolle eines charakteristischen Bestandteils des Stadtwappens von Cottbus,
der Abbildung eines Krebses. Der Autor erwgt die potenziellen Grnde fr die
Anordnung eines solchen Symbols im Wappen, als mgliche Information ber den
groen Anteil an Gewssern im Umland oder auch als eine Spur der Verbindung
der die Stadt regierenden Adelsherren mit gewissen polnischen Adelsgeschlechtern, die ebenfalls das Abbild eines Krebses im Wappen tragen. Der Autor richtet
sich mit einem Aufruf an die Leser, nach Informationen und Hinweisen aus polnischen geschichtlichen Quellen zu suchen.

Odbitka pieczci Chociebua z II poowy XIV wieku.

108

Wodzimierz Pianka (Instytut Slawistyki Zachodniej i Poudniowej UW, Warszawa)

Gos w dyskusji w sprawie etymologii Chociebua


Na wstpie chciabym podkreli due walory kulturoznawcze recenzowanego artykuu. Praca zawiera cenne dane historyczne dotyczce historii Chociebua gwnego miasta Dolnych uyc, obchodzcego niedawno
swoje 850-lecie, zgodnie z relacj o tym miecie z r. 1156 (Heinricus castellanus de Cotibuz) oraz historii caego regionu od X wieku a po czasy
wspczesne, a take zmian etnicznych w cigu ptora tysica lat itd. Autor podaje obszern dokumentacj nazwy, poczynajc od dwch pierwszych
autentycznych wzmianek dotyczcych miasta Cottbus (Cotibuz z 1156 r.
i Godebuz z 1235 r.), poprzez inne zapisy (m.in. Chotibuz, Chothebuz, Cothebuz, Kothebucz, Kotebuz, Kotbus, Kotwos, Kotjebus, Choschobus). Trafnie ocenia niektre bdne etymologie innych nazw geograficznych, jak np.
stosunek nazw Lusici oraz uyce, gdy pisze: Od nazwy szczepu uyczan otrzymay swoj nazw uyce czytamy w ksice Dissen ein
wendisches Dorf an der Spree (Dissen wendyjska wie nad Sprew) oraz
innych publikacjach. Takie tumaczenie uwaam za bdne.. Opowiada si
jednak za pochodzeniem tej nazwy od ue / kaue, podczas gdy oglnie si
przyjmuje, e chodzi tu o oglnosowiaskie oboczne lug / log > d. ug,
g. uh; niem. Au. O istnieniu dwch fonetycznych wariantw tego wyrazu wiadczy zarwno zapis z czasw, gdy samogoski nosowe wystpoway
(choby reliktowo) jeszcze na caym terytorium sowiaskim (u Geografa
Bawarskiego Lunsici ), jak i wspczesna nazwa terenowa (niem. Flurname) uyc (z rzadkim sufiksem deminutywnym znanym jzykowi scs. i np.
chorwackiemu) na brzegu Wisy kolo Gry Kalwarii na Mazowszu, co nie
ma nic wsplnego z rzekomym osadnictwem uyckim w Grjcu pod Warszaw, a jest kontynuacj derywatu pochodzcego od *lug (oglnopolskie
*log > g > g, por. te ka, ale nadnoteckie Pauki ).
Z Chociebuem kojarzy Autor take zapisy Sciciani / Cziczani / Ciani,
ktre wymienia kilkakrotnie Thietmar z Merseburga (975-1018), w latach
1012, 1015, 1017 oraz 1018, dodajc dalej: Jednak moliwe jest rwnie,
e pod nazw Sciciani kryje si twierdza w miejscowoci Burg / Brkowy
w Botach / Spreewald. Ze wzgldu na form jzykow i chronologi (przy
braku lokalizacji) naleaoby raczej przypuszcza, e odnosiy si one do pomorskiego Szczecina. Przechodzc do etymologii nazwy Chebuz / Cottbus
Autor wygasza oglny pogld, e naley kierowa si metod s z u k a n i a

109

w n a z w i e u z a s a d n i o n e j w c z a s a c h w s p, c z e s n y c h o b i e kt w i i n f o r m a c j i , k t r a , b y m o e , d o p r o w a d z i d o e t ym o l o g i i. Wychodzc z tego zaoenia, Autor uznaje nazwy wielu wysp


na Batyku za nazwy topograficzne. Stwierdza poza tym, e Zachowane do
naszych czasw uyckie nazwy obiektw w terenie opisuj np. kady kawaek ziemi precyzyjnie i sensownie: wedug pooenia, wygldu lub typowej
rolinnoci, wedug innych cech, istotnych np. dla sposobu wykorzystania
ziemi: okolica sucha, mokra, kamienista, piaszczysta, bagnista, gliniasta,
(nie)poronita rolinnoci, pozyskana przez karczowanie lub wypalanie,
na podstawie rzucajcych si w oczy osobliwoci itp. Powouje si przy
tym na prace historyczne, a nie jzykoznawcze. Jednak jzykoznawcy-slawici (J. Svoboda, V. milauer, W. Taszycki, S. Rospond i inni, jeli wymieni tylko najwaniejszych onomastw z krajw ssiadujcych z uycami)
doszli do wniosku, e wrd nazw miejscowych do najczstszych typw
nale, oprcz nazw topograficznych i kulturowych, nazwy posesywne i patronimiczne. Wrd nazw starych grodw pnocnej Sowiaszczyzny s
bardzo liczne przede wszystkim nazwy posesywne utworzone od imion ich
zaoycieli i wacicieli za pomoc najstarszego (od dawna nieproduktywnego) sufiksu -j- oraz nowszych sufiksw -ov- i -in- (ten ostatni od imion
zakoczonych na -a, zwykle mskich). Obecne nazwy s przymiotnikami
dzierawczymi o zachowanej dawnej odmianie rzeczownikowej, ktre wystpoway w syntagmie z rzeczownikiem oznaczajcym obiekt / osiedle, np.
*Krakov grod grd Kraka, *Budyin grod grd Budyszy: Budya
forma hipokorystyczna od *Budimir lub moe *Bodimir.
W przypadku sufiksu -j- nastpowa pnoprasowiaski proces jotacji:
*Chotbud-j~ gord > *Chotbudz~ grod > *Chotbudz grod > *Chotbuz
grod > u. *Chobuz > d. Chebuz. Do takich nazw nale np. ros.
Jaroslavl, pol. Wrocaw, Radom (< Wrocaw, Radom ), Pozna (od imion:
Jaroslav ; Wrocaw, Radom, Poznan), por. odmian: Radomia (miasto) :
Radoma (osoba).
W caej Sowiaszczynie znane byy imiona typu Chotmir z pierwotnym tematem chot-, przeksztacone pniej w typ Chotimir z imperatiwem na wzr imion typu Stanisaw (temat = imperativus). Imiona typu
*Chotbud lub *Chotbod (dla etymologii nazwy Chebuz moliwe s
oba, poniewa w u. o > u) s pnoprasowiaskie, poniewa poczenie
dwch tematw werbalnych nie moe odda semantyki imienia, por. te
bardzo pne pol. Sawomir jako odwrcenie czonw imienia Mirosaw.
czenie nazwy gry Kottmar z nazw Cottbus jest niemoliwe ze wzgldu na nieznane w jzykach sowiaskich procesy fonetyczne, ktre propo110

nuje wprowadzi Autor. Rozdzielanie za wyrazu ko-t(a)mar (zob. K(o)pe/pe/pe-buz/wz = Ko-przewz = ko-pe-wz = Ko-e-buz (do przewozu) przypomina prby etymologizowania, ktre s ju cakowicie nienaukowe, jak np. nach d. slaw. Stamm d. Polanen, bisher als Feldbewohner
zu polje = Feld, Acker (Ackerbauern?) gedeutet; richtiger wohl Zuwanderungsname: die aus dem Gebiet der griech. Stadt Appolonia kamen
(Der Fischer Weltalmanach 1990 herausgegeben von Hanswilhelm Haefs,
Fischer Taschenbuch Verlag, s. 434), a ktrego autorem jest doktor slawistyki (sic!).

111

Werner Mkank (Chociebu)

Wotmowa k recenziji knjeza W. Pianki


Bjez dwla znajemy wulku libu patronymiskich mjenow mstow a wsow.
A njeje wuzamknjene, zo to te na mjena ka Choebuz / Cottbus, Budyin / Bautzen, Wtoow / Vetschau, Kotmarjece / Kottmarsdorf a dale pitrjechi.
Nic mjenje pak su Serbja asto sydlenske mstna wopisowali po jich
pooenju abo druhich kajkosach a po druhim wuznamnje. Naoujemy-li tutu mysl na horjeka naspomnjene mstne mjena, memy d k cyle
hinaim wusldkam ha na patronymiske wuoowanje.
To runje wobsahuje mj nastawk.
Zo pochada mjeno Cottbus wot wosoboweho mjena Chotibuda, njeje ze
anym dokumentom dopokazane. To je jenice mnos abo chrobe twjerdenje, zo je snano tak byo. My wak densa ani njememy dopokaza,
zo je scya hdy jnu jedna serbska ma daa abo serbski nan da swojemu
synej mjeno Chotibud. Njech te pola druhich Slowjanow tak be. W Serbach njeeksistuje po mojim wdenju za to adyn jniki dopokazowacy
dokument.
Rna wdomos potwjerdi to a tamne z kedbyhdnymi, dopokazanymi a pipznatymi prawidami, kak so po rnych zakonjach zwuki tworja
a pemnjeja. Tomu ja zasadnje pihosuju. Tola te tu njeje dopokaz stajnje dosknny. Njeje aneje garantije, zo sowjanske sowo, kotre so wuiwa
pez cuzyrnych w njesowjanskim rnym systemje, so woprawde peco
konsekwentnje po wdomostnych zasadach ma.
to nastupa twjerdenje paralele pomjenowanjow Kottmar Cottbus,
je fakt, zo so tnle zwisk twori wot druhich mjenowdnikow, zo by jedne
wuoowanje potwjerdio prawos tamneho. Ja sym jenice pokaza, zo te
tu mam hinae wujasnjenje za mne a zo so njehodi z krutej wstosu
z patronymiskim wuoowanjom Kotmarjec (z wosoboweho mjena Chotimr) zdobom mjeno Choebuza (Chotibud) a nawopak dopokaza, to pak
mjenowdna literatura spytuje.
By mho densnie plske msto Szczecin dotal njenamakane msto
Sciciani / Cziczani / Ciani by, wo kotrym Thietmar von Merseburg (975-1018) wjacekr (1012, 1015, 1017 a 1018) pisa? Najskerje tola nic. Dowka markgroby Eckeharda Minjanskeho, Oda, je po zapiskach Thietmara
w bhu tyrjoch dnjow po Budyskim pimru z Mina na hrodio z mjenom Sciciani doja. Za tyri dny z Mina ha do Szczecina d abo doj,
112

to drje tehdy njeje mno byo. A ehodla m Bolesaw Chrobry ped


swojej njewjestu z uicy horje k Batyskemu morju ka? N, Szczecin
njeme pytany Sciciani by!
Wsty serbski stawiznar mi jnu rjekny, zo je Sciciani drje identiski ze
ienjom / Seitschen. Pedenak (pioha Serbskich Nowin, 01.12.2006,
str. 3) wozjewi njedawno pinok Mjee mjeno Reglindis, w kotrym so
samsne mnjenje zastupuje: Thietmar mjenuje mstno Cziczani. Prawdepodobnje mho so wo junje Hodija leace hrodio pola ienja jedna, hde Bolesaw swoju twrtu mandelsku pija.
Tam wak by Oda zlochka za poojcu asa doja. Wzo njeje wste,
zo je wona hnydom po podpisanju zrenja wotja a woprawde cye tyri
dny po puu bya.
Hde be Sciciani, wostanje dale njedowujasnjene. Hrodii w Choebuzu abo Brkowach pak zdatej so snano najble wrjepodobnej za to
by. Thietmar mjenujcy pisa te wo tym hrodiu, zo je tam w le 1012
arcybiskup Walthard z Bolesawom jedna a dwaj dnjej pebywa. Z teho
slduja Choebuscy stawiznarjo, zo Sciciani njeje mho by nkajke mjee hrodio, ale tola skerje reprezentatiwne wulke, w kotrym je Bolesaw
mh z dos wulkej wobsadku rezidrowa, a zdobom je mh arcybiskup
tam ze syu swojich ludi pebywa. ieske hrodio pak je make a njeby temu wotpowdowao. Zhonimy te pola Thietmara podawk z lta 1015:
Jako nmske wjsko objo pekroi a upu uicu dcp (Als unsere Leute
in den Gau Lausitz kamen Po mojim wdenju ie tehdy do regiony,
kotra so uica mjenowae, njesuse!), nadbhowachu jich wojacy z hrodia Ciani. Maku bitwu nmscy wojacy dobychu, potom ahnychu dale
na Krosno.
Hie jnu wro k rnym regulam a zasadam. Zo cuzorne systemy
sowjanske sowa ha do absolutneho wotcuzbnjenja zmnja, zo my Sowjenjo je druhdy samo hio jako ze swojeje re pochadace njespznajemy,
hodi so pokaza.
Na pikad a to chcu tule raz trochu prowokantnje do zjawnose da
mamy witke mne formy sowa, kotre poahuje so na pjea cuzorne
pomjenowanje Sowjanow abo tola Njesowjanow (?!): Wenden, Winden,
Vendek, Veneti, Winedi, Vinidi, Venti, Wenedi, Wandali, Enetoi, Uenetai,
Anten, Anti, Schiavo a dale formy.
W literaturje namakach najwelakorie twjerdenja wo pochade sowa.
Zo jedna so wo njesowjanske, cuzorne pomjenowanje, pak bchu sej witcy awtorojo pezjedni. Ja wak sym mnjenja, zo jedna so wo zbytk stareho
sowjanskeho sowa. Tute je so pez wuiwanje w njesowjanskich rnych
113

systemach tak daloko zmnio, zo po zdau ani slawisa sami hio njewda, to wone rka, haj woni ani njezama je jako sowjanske spzna.
A tola tak sym peswdeny jedna so wo prnjotnje sowjanske sowo.
Spytam tole jako m n o s njech njezdokonjam dopokaz w jednym
pichodnym nastawku pokaza.

114

Ldmila Vasil~ va (L~v v)

Luic~k serbi na stor nkah


horvats~kogo qasopisu dobi ll rizmu
Danica Ilirska (Danica Horvatska,
Slavonska i Dalmatinska)
XIX st. uv xlo v sv tovu stor  k per od slovns~kogo nac onal~nogo v drodenn. Vodnoqas slovns~ki sv t opanuvala de
zagal~noslovns~ko dnost , kul~turnogo ob dnann slovns~kih narod v. Sklalas specif qna soc ol ngval~na situac , v k 
rozvzann, zdavalos b, suto l ngv stiqnih problem davalo narodam poxtovh do vir xenn problem nac onal~nih ta kul~turno storiqnih.
Prov dn d q galic~ko-rus~ko, ll r s~ko (horvats~ko), luic~ko-serbs~ko, serbs~ko, slovens~ko, qes~ko matic~-tovaristv stavili pered sobo zavdann rozvitku nac onal~nih kul~tur, wo zaznavali utisk v, borot~bi z asim ltors~ko pol tiko urd v derava-ponevolvaq v. Slav sti togo qasu progoloxuvali: Koli ve ne sudeno mati odnu pis~mennu movu, to obovzan mi, oziraqis~ na davn h grek v, pil~nuvati, wob movi
nax qim dal~xe vse b l~xe shodilis z sobo1 . P d vplivom tako de perebuvali d q horvats~kogo nac onal~nogo v drodenn ll rizmu (1835-1848), dl kih, z ogldu na zagal~noslovns~ku sp l~n st~, nadzviqano c kavim buv storiqni ta
kul~turni dosv d nxih slovns~kih narod v. Ill r c p dtrimuvali t sn zvzki z P. . Xafarikom, F. Qelakovs~kim, a v dom
slova . Kollara pro slovns~ku vza mn st~ stali gaslom hn~o

d l~nost v d samih
poqatk v z 30-h rok v XIX st.
Horvat  na to qas vhodila do skladu avstro-ugors~ko deravi, v stolic ko V dn , na dumku Ivana Franka, dovol p zno
zvernulis do slovns~ko problematiki. I. Franko z c~ogo privodu v dopov d pro slav stiku u V dens~komu un versitet zaznaqav: V N meqqin Gete, brati Gr mm drug vqen ve v poqatku XIX v ku zvertali uvagu na slovns~k movi, p sn t. .,
1 Franko I, Slovns~ka vza mn st~ v rozum nn na Kollara teper, [in:]
idem, Z brann tvor v: u 50-ti t., t. 29., Kiv 1981, s. 74.

115

a v sam m V dn xvidxe c kavilis sanskritom, n  tim, wo bulo nabliqe dl samih ntres v deravnih potr bn xe. I hoqa zavdki pracm Dobrovs~kogo, Kop tara, Xafarika dr. ue
v perx  tretin s[~ogo] v[ ku] pokladen buli trivk osnovi p d
budovu slovns~ko f lolog , l teraturno kul~turno stor ,
to u V dn ne bulo komu podumati pro utvorenn kafedri dl
plekann cih stud . Kop tar zmarn v na urd cenzora, Xafarik
b duvav u Praz , a deravn mu u V dn vse we deralis zastar lo sistemi german zac , k sl pi plotu2 ). Na v dm nu v d
v dens~kih dosl dnik v horvats~k ll r c znaqno xvidxe zac kavilis slav stiqnimi problemami.
Uvani peregld per odiqnih vidan~, wo zber gat~s u fondah nab l~xih zagrebs~kih b bl otek, zokrema, un versitets~ko
ta akadem qno, sv dqit~, wo horvati mali moliv st~ qitati togoqasn gazeti urnali z r znih slovns~kih kran dov duvatis pro viznaqn kul~turn ta storiqn pod , gromads~ke itt,
zdobutki nxih slovns~kih narod v. Wob oznaomiti slovns~ki sv t z kul~turnimi zdobutkami horvat v, a golovno, populrizuvati sered svogo narodu, a tako sered us h slovn de
pragnenn ll r c v, L. Ga zapoqatkuvav v Horvat vidann
vlasnih gazet ta urnal v: z 1835 r. poqala vihoditi gazeta Novine Horvatske, vodnoqas z ne raz na tiden~ urnal Danicza. Horvatzka, Slavonzka y Dalmatinzka (z uvedennm gac v dbulas~
zm na v orfograf qn  peredaq ogo nazvi Danica Horvatska, Slavonska i Dalmatinska, z 1836 r. qasopis otrimav nazvu Danica
Ilirska, z 1943 r. (p sl zaboroni nazvi ll r s~ki) znovu nazivavs Danica Horvatska, Slavonska i Dalmatinska). Zaznaqimo, wo
ce qasopis vihodiv z l teraturnim dodatkom3 .
Vidann, zapoqatkovane L. Ga m, znaomilo horvats~kogo qitaqa z stor , kul~turo ta l teraturo horvat v. Prote L. Ga,
ki post no p dtrimuvav t sn kontakti z d qami slovns~kogo
nac onal~nogo v drodenn, planuvav populrizuvati qerez Danicu..., golovnim redaktorom vidavcem ko trivali qas buv
2

Franko I., Postup slav stiki u V dens~komu un versitet , [in:] idem, Z brann tvor v: u 50-ti t., t. 31., Kiv 1982, s. 7.
3 urnal Danica..., a tako qasopis Kolo naleat~ do navaliv xih
l teraturnih vidan~ horvat v per odu nac onal~nogo v drodenn: Danica Ilirska, [in:] Samardija M., Selak A., Leksikon hrvatskog jezika i knjievnosti, Zagreb 2001,
s. 111-113.

116

v n sam, zdobutki vs h slovns~kih narod v cim zaohoquvati


horvat v do vlasnih kul~turnih zverxen~. Oznaomlqis~ z
zdobutkami nxih, voni matimut~ moliv st~ naleno oc nvati
vlasn . Vodnoqas ce sprilo b t sn xim vza minam horvat v z us m
slovns~kim sv tom.
Poqinann L. Ga p dtrimali ogo odnodumc , zavdki qomu
Danica... nadzviqano xvidko zdobula prih l~n st~ qitaq v.
U proponovan rozv dc predstavleno ogld dekih publ kac  qasopisu Danica..., k stosuvalis valivih pod  z itt zarub nih slovn, a same luic~kih serb v. Varto zaznaqiti, wo
publ kac , prisvqenih problemam luiqan, ue tod neqislennogo, za viznaqennm redakc no koleg qasopisu, slovns~kogo
narodu, v Danici... nal qu t~s ne menxe, n  dopis v pro itt
ta kul~turu nxih slovn, zokrema, ukranc v4 .
Nadzviqano valivi, na nax pogld, mater al p d nazvo
Informac  z Serbs~ko Luic v Sakson , p dgotovani redakc no koleg  Danici..., m stit~s v qasopis v d 11 qervn 1839
r. (} 22). U n~omu opubl kovano list luic~kih serb v do v domogo
d qa slovns~kogo v drodenn, poeta, avtora Doqki slavi
. Kollara. Nasampered, priverta uvagu navedeni redakc no
koleg  v peredmov do lista tekst z populrnim u to qas sered
ll r c v prisl vm Krov ne voda, tlumaqenn kogo podane
tam e v prim tc : Svo krov xuka svo , sv  svogo lbit~ xanu . Z c~ogo posnenn qitaq odnoznaqno mav rozum ti pozic 
vidavc v wodo pitan~ slovns~ko dnost ta vlasnu bliz~k st~ do
dovol geograf qno v ddalenogo v d horvat v slovns~kogo narodu
luiqan. List navedeni u qasopis dvoma movami: luic~ko
(narju srbskom v Luicah) horvats~ko (u ilirskom prevodu)5 .
Zasv dquqi gliboku povagu . Kollaru, zokrema za ogo zakliki do slovns~kogo dnann ta dkuqi poetov za lbov do
nih, luiqani z gord st pov domlli, wo ogo (. Kollara) ta
L. Xtura zanepoko nn z privodu bliz~kogo zniknenn narodu
luic~kih serb v bezp dstavne. Sered luiqan bagato osobistoste, k usv domlt~ sebe slovnami, ne vtraqat~ zvzk v
z slovns~kim sv tom, usp xno protistot~ n mec~k  asim ltors~k  pol tic hoqut~ v droditi de davn~ogo slovns~kogo
bratstva. Luiqani vislovlvali prohann zaluqiti h,
dale4
5

Div. qasopis Danica... za 1836-1849 rr.


Danica Ilirska, broj 22., 1. lipnja 1839, s. 91-92.

117

kih brat v, do veliqno slovns~ko sp l~noti6 . Z c~ogo  lista


dov du mos pro programn kul~turno-prosv tn zavdann zahodi luiqan, peredovs m Bud xins~kogo tovaristva ( snu z ltogo 1838 r.), pro stvorenn slovns~kih oseredk v u Vrat slav
(Breslau), a tako u Drezden , de proiva velika k l~k st~ luic~kih serb v7 ; pro zbereenn plekann svto serbs~ko movi movi c~ogo davn~ogo slovns~kogo narodu (da se Luianom
stara narodnost, njihov sveti slavjanski jezik ... uzdri)8 ; pro neobh dn st~ vivqenn luiqanami mov nxih slovns~kih narod v ta
pro hn

znaomstvo z pracmi v domih d q v slovns~kogo v drodenn z slovns~kih problem (zaradi toga uimo se druga slavjanska narja, i itamo afarikova i Dobrovskoga dla o Slavjanstvu)9 ,
pro pereklad tvor v n mec~ko l teraturi na luic~ku, zokrema,
v domih pis~mennik v L. Ulnda ta F. X llera. Luiqani vislovlvali al~ z privodu braku l teraturi r znimi slovns~kimi movami, v qomu prosili dopomogi v slovn Avstro-Ugorwini. U list pov domllos tako pro serbs~ke tovaristvo v Bud xin , ke nal qu 10 g mnazist v ta 11 sem narist v, a sprit~ ogo d l~nost tak vidatn slovni, k luic~k buditel
G. Lbens~ki10 ta d-r Kl n11 . Zaverxuqi sv  list we raz
zasv dquqi svo gliboku xanu v domomu slovns~komu kul~turnomu d qev . Kollaru, luiqani nadal ob cli nformuvati ogo pro d l~n st~ Bud xins~kogo ta Vrat slavs~kogo (Breslavs~kogo) kul~turnih oseredk v.
Golovnim zavdannm Danici..., na dumku L. Ga ta qlen v

redakc no koleg , bulo nformuvann qitaq v pro povu prac~


z stor , kul~turi, movi slovn. Z c~ogo privodu c kavo publ kac  pro luic~k vidann. Zokrema, u nomer 38 v d 21 veresn 1844 r. det~s pro vih d perxogo zoxita Verhn~oluic~koserbs~ko-n mec~kogo slovnika, ukladenogo v domim slovns~kim
l teratorom, profesorom, doktorom . P. ordanom pretenden6

Ibid., s. 92.
Zaznaqimo, wo c oseredki buli zgodom peretvoren v Matic serbs~ku
(1847), u Nin  Luic Matic poqala d ti lixe z 1880 r.
8 Danica Ilirska, broj 22, 1. lipnja 1839, s. 92.
9 Ibid.
10 Luic~kim buditelem za ertovne slu nn vlasnomu narodov v galuz kul~turi nazvav ros s~ki slav st I. Sreznevs~ki G. Lbens~kogo
(1790-1840).
11 In c ali c~ogo d qa nam nev dom , a v Danic... h
ne navodt~.
7

118

tom (vstupnikom) v ddd lu bogoslov K. B. Pfulem G. F. Pfulem12 . U statt Danici... zvuqit~ rad st~ z privodu povi tako
valivo dl luiqan dl vs h slovn prac , da t~s 
visoka
oc nka. Redakc na koleg  vislovlvala spod vann, wo slovnik
zapovnit~ tu lakunu, ka dos snuvala v togoqasnomu luic~komu
vqenn pro movu. Do togo qasu, k zaznaqalos, povnogo slovnika verhn~oluic~kogo nar qq ne snuvalo. Prinag dno v dznaqimo
nformovan st~ qlen v redakc qasopisu Danica..., zokrema, avtora publ kac , pro poperedn luic~ku leksikograf qnu d l~n st~ v n nazvav nizku davn xih vidan~ luic~kih slovnik v13
ta zaproponuvav dosl dnikam movi vikoristati novi luic~ki
slovnik dl viznaqenn v dm nnoste m  serbs~ko ll r s~ko
movo ta luic~ko-serbs~ko.
Zagalom, redakc nu koleg  qasopisu Danica... c kavili us
kul~turn pod z itt luiqan. Ce vidno z nxih publ kac  qasopisu. Tak, Danica... u qisl 41 v d 10 ovtn 1840 r. m stilas~
ob mna statt pro luic~k narodn p sn . Z ogldu na vih d drugogo vidann Serbs~kih narodnih p sen~ V. Karadiqa, z branih
nim v ll r s~kih krah, dl sp vrob tnik v redakc znamennim vigldalo te, wo v Luic gotu t~s do vidann velika
knika p sen~ luic~kih14 . C korespondenc  naleala V. Babukiqu, vidatnomu d qev ll rizmu, prac vnikov redakc qasopisu
(u 1838-1840 r.r. vikonuvaqa obovzk v
redaktora) vodnoqas
sekretarev Matic ll r s~ko.
Z ogldu na ogoloxenu v Horvat peredplatu na ce vidann,
ke malo skladatis z semi s m zoxit v (c na za odin 1 for nt),
V. Babukiq predstaviv povni prospekt zaplanovanogo luiqanami vidann ce zb rnik verhn~o- nin~oluic~kih p sen~ p d nazvo P sn verhn~oluic~kih ta nin~oluic~kih serb v15 . V. Ba12

Prinag dno zaznaqimo, wo robota nad slovnikom bula zaverxena


K. B. Pfulem 1866 r.
13 Redakc na koleg  nazvala vidann, z kih mona bulo poqerpnuti
luic~ki mater al: 1) slovnik . G. Svetl ka Vocabularium latino-serbicum,
Budiin 1721; 2) etimolog qni slovnik u tr~oh qastinah A. Fencel De originibus linguae Sorbicae, Bud. et Sittaviae 1693-1696; 3) (avtor ne navedeni) Slovensko-nmaki slovar polag gornjo-luikoga narja, 1840; 4) slovnik . A. Smollera
Nmako-slovenski rnik, 1840 (div.: Danica Horvatska, Slavonska i Dalmatinska,
broj 38., 21. rujna 1844, s. 152).
14 Danica Ilirska, broj 38., 10. listopada 1840, s. 164.
15 Vidann vixlo drukom 1841 r. Vono nadrukovane novim verhn~oluic~kim pravopisom v dome p d nazvo Narodn p sn serb v u Verhn  ta

119

bukiq pisav, wo pro vidann p sen~ luiqan of c no pov domili


v luic~k  pres luic~ko movo L. Gaupt ta . A. Smoller
(u tekst Ivan Xmaler), k nformuvali vs h zac kavlenih, wo
vidann bude zroblene za zrazkom pod bnogo qes~kogo ta m stitime
perekladi p sen~ n mec~ko movo. V. Babukiq c lkom doreqno
navodiv v Danici... we taku nformac  pro zaznaqene vidann:
vono stanovitime dv knigi, do perxo vv dut~ verhn~oluic~k ,
do drugo nin~oluic~k p sn , do vs h p sen~ bude dani
n mec~ki pereklad. Perxa qastina verhn~oluic~k p sn pod ltimet~s na tak grupi: pol~ov (nivars~k ) p sn , tancval~n p sn , p sn , k sp vat~ u kol , ves l~n p sn , geroqn p sn
towo. U peredmov luic~ko ta n mec~ko movami timet~s pro
pohodenn, nazvu, v k narodu luic~kih serb v z oboh Luic~,
pro hn

k l~k st~, m sce proivann towo, a dodatok m stitime


posnenn pro konu p sn, pro r znic, ka sposter ga t~s u var antah
tekst v, zapisanih zbiraqami v r znih m sch, zaznaqatimet~s konkretna m scev st~, de c p sn sp vat~, navoditimut~s posilann z qih vust ta qi nxa p sn bula zapisana zbiraqem, vkazuvatimet~s na sp l~n momenti, k v kon  p sn
ta v nxih pod bnih slovns~kih ta n mec~kih narodnih p snh.
timet~s tako pro poved nku, vdaqu ta zviqa serb v, tvorc v
cih p sen~, tekst dopovnt~ risunki odgu, zviqav obrd v,
tanc v, muziqnih nstrument v luiqan. Do vidann planuvalos~
doluqiti zb rku narodnih kazok, pov ste, prisl vv. k baqimo, V. Babukiq nav v due detal~ni perel k us~ogo, z qim zmoe
ooznaomitis horvats~ki qitaq.
V d men redakc no koleg V. Babukiq visloviv zahoplenn
tim, wo v Luic vivili zac kavlenn do narodnih p sen~, a sam
zbiraq zapisuvali p sn bezposeredn~o z ust narodnih vikonavc v.
Na dumku V. Babukiqa, ce valiva pod  v itt g lki tih polabs~kih slovn, k we zalixilis, ka sv dqit~ pro hn 

bagati
duhovni rozvitok.
Zaverxuqi statt, V. Babukiq znovu nagolosiv na valivost c~ogo vidann ne lixe dl luiqan, a  dl vs~ogo slovns~kogo sv tu, zokrema, dl horvatskih poet v, dosl dnik v stor
Nin  Luic (2 qastina Nin~oluic~k p sn vixla drukom 1843 r.,
a teksti tam podan osuqasneno . A. Smollerom orfograf ). Prac stala napovn xim derelom dl oznaomlenn z fol~klorom etnograf 
luic~kih serb v u XIX st.

120

horvats~ko movi towo, visloviv rad st~ rad z privodu vihodu zb rki v sv t k pod , ka p dbad~orqim dokazom mabutn~ogo procv tann vs~ogo slovnstva16 .
Redakc na koleg  qasopisu Danica... z zahoplennm pov domila zac kavlenih u pridbann vidann pro te, wo vih d c bezc nno prac drukom prof nansuvav odin luic~ki torgovec~
knikami.
k v domo, prac usp xno vixla s~ogodn v doma xirokomu
zagalov fol~klorist v-dosl dnik v.
Qasopis Danica... za 1846 r. m stit~s odnu publ kac  p d zagolovkom Korespondenc  z Luic (qislo 4 za 24 s qn). Statt
znaomit~ horvats~kogo qitaqa z valivo na to qas neodnorazovo opisano v l teratur pod  z stor kul~turi luic~kih
serb v perxim luic~kim sp voqim svtom, ke v dbulos 17
ovtn 1845 r. o 18 god. v bud xins~komu tir 17 .
Statt poqina t~s spec al~na dl horvats~kogo qitaqa napisano korotko vstupno nformac  pro luiqan. Navedemo k l~ka fakt v z ne, k , na naxu dumku, stotnimi, osk l~ki
m stt~ valiv dl horvat v geograf qn statistiqn v domost
pro slovns~kih brat v. Ote, luiqani ce narod, ki proiva v saksons~k  ta pruss~k  Luich, ogo k l~k st~ stanovit~ bliz~ko 200 tis. Luic pod l t~s na Verhn ta Nin , k zaznaqeno u statt , naslabxo g lko slovnstva18 .
Nev domi avtor c publ kac (vona napisana v d men redakc no koleg ) v drazu zazna : hoqa serbi narod neqislenni, do togo
 otoqeni n mcmi, wo pozbavl h
bezposeredn h geograf qnih
kontakt v z nximi slovnami, v luiqan, osoblivo v mexkanc v
Verhn~o Luic , zarodilos perekonann, wo voni mout~, kwo
t l~ki zabaat~, zberegti sv  narod nav t~ zdobuti dl n~ogo
valivi status povnopravnogo qlena slovns~kogo sp vtovaristva, z cim dedal usp xn xe rozvivatis19 . P dtverdennm c~ogo avtor publ kac vvaa sam fakt publ kac c korespondenc .
V n vislovlvav p dtrimku baann luiqan stvoriti serbs~ku
matic, patr otiqn  poved nc luic~ko molod , ka zdobuva
16
17
18
19

Danica Ilirska, broj 41., 10. listopada 1840, s. 164.


Luic~k serbi. Pos bnik, L~v v Bud xin 1997, s. 192.
Danica Horvatska, Slavonska i Dalmatinska, broj 4., 24. snja 1846, s. 15.
Ibid., s. 16.

121

osv tu, vol do c~ogo luic~kogo duh vnictva, gotovnost do


samopoertvi patr otiqno nalaxtovanih uqitel v.
Provedenn sp voqogo svta, pro ke det~s v anal zovan  publ kac , n c vali serbs~ki vqitel~ kompozitor K. A. Kocor,
propov dnik poet G. Zeler, uqeni kul~turni d q . A. Smollera. U p dgotovc do svta vzli uqast~ luic~k vqitel , b l~x st~ z kih pribula do Bud xina vlasnim koxtom provela tam
bliz~ko tr~oh d b, nezvaaqi na sv  nezadov l~ni mater al~ni
stan. P dkresl t~s te, wo na svt z bralos a 69 sp vak v.
Danica... pov domlla, wo trigodinne sp voqe svto privernulo uvagu veliko k l~kost luic~kih serb v ta n mc v. Opisani
scenar  buv takim: spoqatku vikonuvalas v qotiri ruki uvertra (vikonavc K. A. Kocor ta Hatas20 ). Pr zviwe kompozitora,
ki napisav uvertru, v qasopis ne vkazane, ale na mov rn xe,
wo vikonuvalas uvertra K. A. Kocora); dal slovns~k p sn ,
peredus m, luic~k , hoqa buli prosp van dv qes~k ta po odn 
pol~s~ka ta ros s~ka. Nab l~xe vikonanih na svt tvor v napisav K. A. Kocor, na to ue v domi qas kompozitor. Zvuqali we
tvori G. Zalera ta . K. Zalera. Ce buli p sn na v rx G. Zalera, . A. Smolera ta V l . Sp vali Bekar, Riqer, Cvafel~21
sam K. A. Kocor. Koncert shval~no sprinli vs prisutn mexkanc Bud xina. Z c~ogo privodu v qasopis zaznaqeno: mahali
rukami aploduvali. Nasoloduvalis svtom p sn te n mc .
Osoblivogo priomu zaznala kompozic  K. A. Kocora Serbs~ka
Me, napisana na tekst G. Zalera,
vikonali na b s.
Naprik nc publ kac pov doml t~s, wo svto visoko oc niv
nam snik m. Bud xina p. Kl n, ki v d men gromadn m sta podkuvav ogo organ zatoram. V n v dznaqiv kompozitor v, vikonavc v
ta organ zator v svta visloviv spod vann, wo tak d stva neodnorazovo povtorvatimut~s. Z ogldu na ce organ zatori svta p sn v drazu priznaqili priblizni qas provedenn nastupnogo zahodu serpen~ 1846 r. D xli visnovku, wo treba sp vati
b l~xe p sen~ nxih slovn, u tomu qisl ll r s~kih, na wo bulo zverneno uvagu v qasopis Danica.... Zaverxu t~s statt pro
luic~ke svto vislovlenimi redakc no koleg  spod vannmi
na mabutn fol~klorn kontakti horvat v luiqan.
20
21

In c ali c~ogo vikonavc nev dom v publ kac voni ne zaznaqen .


In c ali vikonavc v nev dom , u tekst statt ne navodt~s.

122

Takim qinom, publ kac v qasopis Danica... stali valivo


skladovo u zapoqatkuvann vivqenn sorab stiqno problematiki v Horvat . U nih predstavlena nadzviqano r znoman tna pal tra luic~kih problem. k p dtrimka de ll rizmu zvuqit~ navedeni programni vistup luic~kih serb v v list do . Kollara, v komu vkazu t~s na neobh dn st~ vivqati plekati duhovne nadbann narodu, rozvivati r dnu movu, wo malo na to
qas valive znaqenn k dl horvat v, tak dl nxih slovn.
Znamenno, wo c programn zavdann luiqan pobaqili sv t same
v 1839 roc : tod voni prozvuqali v un son z programnimi vistupami ll r c v.
Valive znaqenn dl horvat v malo visv tlenn qasopisom
skravih kul~turnih pod  u togoqasnomu itt luiqan, k znaxli v dguk u vs~omu slovns~komu sv t . U Danica..., zokrema,
vkazuvalos na usp hi luic~kih serb v v rozvitku plekann movi, napriklad, p dkreslvalos znaqenn vidann slovnik v, publ kac fol~klornih nadban~ k af rmac movi towo. Fakt, wo
horvats~ki tinevik opubl kuvav nizku mater al v pro luic~kih serb v sv dqit~ pro navn st~ davn h vza mnih kul~turnih zac kavlen~ horvat v ta luiqan.
Ljudmila Wasiljewa
Die lausitzer Sorben auf den Seiten der kroatischen Zeitschrift
Danica Ilirska aus der Epoche des Illyrismus
Das 19. Jahrhundert war die Epoche des nationalen Erwachens der Slawen.
Das Interesse an der Problematik des eigenen Slawentums, die Ideen des Panslawismus, verbanden sich in natrlicher Weise mit der Aufmerksamkeit fr andere
slawische Vlker. Eine der Formen der slawischen Bewegung, hauptschlich auf
dem Gebiet Kroatiens, war der sog. Illyrismus. Die Illyristen hatten eine sehr interessante Zeitschrift (mit sich wandelndem Titel), hauptschlich bekannt unter
dem Namen Danica Ilirska (Illyrische Morgenrte). Die Aktivisten der illyrischen Bewegung unterhielten verschiedenartige persnliche Beziehungen mit den
Erweckern in anderen Lndern. Die Sorben weckten in der Redaktion der Danica reges Interesse, Sympathie und Gefhle der Solidaritt. Der Beitrag stellt
das Schicksal dieses Interessenbereichs in den Jahren 1839-1846 dar und enthlt
informelle Texte sowie eine Propagierung ihrer kulturellen und volkskundlichen
Erfolge.

123

Rafa Leszczyski (d)

Z wojennych kart
Rocznicowe obchody szedziesiciolecia zakoczenia drugiej wojny wiatowej skaniaj mnie, aby z lamusa historii wycign dwa niezauwaone
przez sorabistyk epizody odnoszce si do stosunkw polsko-uyckich z lat
wojny i jak dwa kamyczki wczy je do dziejowej mozaiki.
1. Nocna rozmowa ze Stalinem o przyszoci uyczan
Ksawery Pruszyski (1907-1950) tomem reportay W czerwonej Hiszpanii nadsyanych w 1936 roku z republikaskiej Hiszpanii, walczcej z buntem gen. F. Franco wyrobi sobie opini zdolnego reportaysty, potwierdzi
j Podr po Polsce (1937) i kilkoma innymi tomami, ktrych tu nie trzeba wymienia. W czasie wojny zwrci uwag rzdu emigracyjnego krytycyzmem wobec dziaa sanacji, powierzono mu tedy opracowanie broszur
informacyjno-propagandowych w jzyku angielskim, z czego wywiza si
ku zadowoleniu nowej wadzy. Po wznowieniu przez rzd gen. Sikorskiego
stosunkw dyplomatycznych z ZSRS zosta przydzielony do naszej ambasady w Kujbyszewie (dokd ewakuowano korpus dyplomatyczny) jako attach
prasowy. Na podstawie obserwacji ycia w Rosji w latach 1941 i 1942 napisa wiele korespondencji, artykuw, reportay. Tylko cz z nich zostaa
wydrukowana w polskiej prasie emigracyjnej, poniewa stosunki z rzdem
sowieckim rycho zaczy si psu i nie wszystko, co pisa Pruszyski, znajdowao dobre przyjcie w rozdranionej opinii Polakw, obolaej po odkryciu mordw katyskich. Dlatego w caoci ukazao si to w Nowym Jorku
po angielsku jako Russian Year w 1944 roku z przeznaczeniem dla czytelnikw amerykaskich, mao krytycznych wobec Rosji sowieckiej. Po polsku
ksika ta ukazaa si dopiero w 1989 roku pt. Noc na Kremlu. Pruszyski napisa w niej m.in. o bankiecie wydanym na Kremlu 3 XII 1941 r. na
cze przybyego do Rosji premiera Wadysawa Sikorskiego. Dla historyka narodu uyckiego interesujcy moe by ustp ze stron 94-95. Warto
przytoczy go dosownie.
[...] Stalin zacz rozmawia z ambasadorem Kotem. Zdarzao si
czasem powiedzia Stalin e pewne narody zostay wyparte ze
swoich odwiecznych siedzib. Na przykad Prusy Wschodnie. Sdz, e
poowa Prus Wschodnich bya zamieszkiwana przez Polakw, druga
poowa przez Litwinw.

124

Ambasador Kot, w sposb oczywisty nawizujc do pocztkw ich


rozmowy, zapyta Stalina, co si stanie z Serbouyczanami po wojnie. S oni plemieniem sowiaskim, liczcym kilkaset tysicy ludzi
i yjcym w rodku obecnych Niemiec, nieco na pnoc od Czechosowacji. Stanowi oni rezerwat Sowiaszczyzny na starych ziemiach
sowiaskich, ktre podbili Niemcy. W 1919 roku plemi to stanowio
przedmiot rozmw w Wersalu, a Czesi wykazali dla nich stosunkowo due zainteresowanie. Ale Stalin, jeeli nawet wiedzia o tych
Sowianach, nie wydawa si by szczeglnie zainteresowany ich losem. Niestety, wanie gdy konwersacja wkraczaa na ciekawsze tory
dziki uwadze Stalina o Prusach Wschodnich zostaem odwoany na stron przez jednego ze wsppracownikw naszej ambasady.
Koczyli oni w ssiednim pokoju prac nad tekstem polsko-radzieckiej deklaracji o przyjani. Byem wcieky z powodu koniecznoci
dopenienia moich obowizkw dyplomatycznych wanie w momencie, gdy zaistniaa fascynujca dziennikarsko sytuacja.

Nie dowiemy si wicej, jak rozwina si dyskusja o przyszoci uyczan pomidzy krakowskim profesorem historii kultury, zarazem dziaaczem
partii ludowej i polskim ambasadorem w Rosji sowieckiej, a samodzierc
z Kremla. Ale nawet z tej urywkowej informacji Pruszyskiego mona pozna, i ambasador Stanisaw Kot stara si da Stalinowi krtki kurs
wiedzy o uyczanach, aby na tej podstawie zdoby dla nich przychylno
tyrana. Polskie zaangaowanie na rzecz uyczan i wwczas, kiedy indziej
kontrastowao z obojtnoci lub zimnym wyrachowaniem wadzy radzieckiej.

2. Tajny wsppracownik niemieckiego wywiadu


pod mask uyczanina
Dowiadujemy si o jego istnieniu ze wzmianki uczynionej mimochodem przez Grayn Lipisk w ksice Jeli zapomn o nich... (Warszawa 1990). Autorka braa czynny udzia w konspiracji antyniemieckiej na
Kresach przedwojennej Rzeczypospolitej, a take na Biaorusi. Przy okazji
napisaa na s. 184:
[...] kijowska ekspozytura AK pracowaa wspaniale, rozszerzaa sw
dziaalno, zakadaa nowe placwki. Jednak w 1943 r. na skutek
prowokacji nastpia wsypa. Aresztowani zostali aniewski, Marta
Wilmus i wielu innych akowcw. Wszystkich Niemcy zamczyli na
ledztwie.

125

W przypisie na s. 226 podaje zastanawiajc informacj o prowokatorze:


Prowokatorem by czonek V kolumny niemieckiej, ktry od 1934 r.
przebywa w Polsce, koczy Politechnik Warszawsk, p o d a w a
s i z a u y c z a n i n a [wyrnienie moje R.L.], cieszy si sympati i zaufaniem wrd Polakw. W czasie II wojny wiatowej by
oficerem AK Okrg Lww, mia pseudonim Ryszard. Zosta przez
kontrwywiad AK zdekonspirowany, gdy wyda Niemcom wielu czoowych onierzy AK Okrg Lww cznie z ekspozytur kijowsk
w 1942/43 roku.

Dekonspiracja przez polski kontrwywiad oznaczaa tylko niemono


dziaania prowokatora na dotychczasowym obszarze, a nie jego egzekucj,
o ktrej zapewne Lipiska dorzuciaby wzmiank, gdyby si odbya. Kto
zatem by inynierem zadomowionym od poowy lat trzydziestych w Warszawie i dziaajcym na obszarze Polski jeszcze w 1943, a moe i w 1944
roku? Kto nigdy do Warszawy ani do Polski po wojnie nie przyjecha, jak
teraz wolno si domyla, z obawy rozpoznania i poniesienia odpowiedzialnoci za swoje czyny? uyczan w polskiej stolicy nigdy nie mieszkao tak
wielu, aby nie mona byo wskaza prowokatora. Wszystko na to wskazuje,
e sta si nim Jurij Jeki vel Georg Jeschky, w latach 1934-1939 lektor
jzyka grnouyckiego na Uniwersytecie Warszawskim, zarazem pracujcy
w Warszawie jako inynier. W Nowym biografiskim sowniku k stawiznam
a kulturje Serbow Manfred Thiemann, autor biogramu Jekego, napisa, e
w 1944 roku Jeki powrci na uyce, ale z jakiej przyczyny i dokd, tego
ju nie poda. Po wojnie do szybko porzuci on rodzinny kraj, dokel
w swojim powoanju we uicy do njenamaka 1 .
Jestem bardziej podejrzliwy od M. Thiemanna i dlatego to wyjanienie nie wydaje mi si prawdopodobne, bo gdyby nawet nie byo pracy dla
inyniera konstruktora budownictwa wysokociowego na obszarze uyc,
to pobliska Saksonia potrzebowaa fachowcw w tej poszukiwanej specjalnoci. Stamtd za atwo mgby komunikowa si z ziomkami, z uyckimi
organizacjami itd. Zreszt na samych uycach rycho zaczto za czasw
NRD budowa wielkie elektrownie, gdzie specjalista od budownictwa wysokociowego znalazby prac z atwoci. O wstpieniu Jekego do polskiego podziemia wspomnia niedawno Pt urman: Po nadpae hitlerskeje
Nimskeje na Polsku jo ned do potajmneje polskeje organizacije zastupi 2 .
1 Th[iemann M.], Jeki Jurij, [w:] Nowy biografiski sownik k stawiznam a kulturje
Serbow, Budyin 1984, s. 234.
2 P. urman, Wulichowanje wot nimskego faizma a kc wojny pla Serbow we uycy, Ltopis 52 (2005), z. 2, s. 27.

126

Oczywicie, Jeki, z listu ktrego urman wzi t wiadomo, nie wspomnia, e wstpi tam w roli hitlerowskiego agenta. Cay ten zbieg zdarze
pozwala domniemywa, e wyjazd do Czech wyglda na ucieczk od moliwej odpowiedzialnoci tajnego wsppracownika sub specjalnych Trzeciej
Rzeszy. Tak samo sdzi krtko po wojnie p. Gwido Wrzosiski, lektor jzyka grnouyckiego na Uniwersytecie Wrocawskim, zaprzyjaniony ze
studiujcymi we Wrocawiu Serbami uyckimi3 .

Rafa Leszczyski
Aus Kriegskarten
Der Beitrag von Prof. Leszczyski berhrt zwei Episoden aus der Zeit des
2. Weltkrieges und unmittelbar danach. Das nchtliche Gesprch mit Stalin ist
eine Errterung des sorbischen Anteils eines Berichts des populren polnischen
Schriftstellers und Journalisten Ksawery Pruszyski, der in der Kregszeit in der
polnischen Botschaft in der UdSSR ttig war. In einem seiner Bcher schreibt
er darber, wie er Zeuge eines Gesprchs des Botschafters Kot mit Stalin war,
in dem der polnische Diplomat im Jahre 1941 versuchte, das polnisch-sorbischtschechische Thema zu provozieren. Die sptere europische Geschichte zeigte
jedoch, dass die fundamentalen Probleme der kleinen Vlker nicht zu den Prioritten des sowjetischen Herrschers gehrten.
Ein zweiter Text berhrt das sehr delikate und schmerzhafte Problem der
in der Literatur dargestellten Ttigkeit eines hitlerschen Spions in den Strukturen der wichtigsten polnischen Untergrundorganisation, der Armia Krajowa.
Sein Werk war die Verhaftung und der Tod einer Untergrundgruppe in Lwow
/ Lemberg und in Kiew. Der Spion wurde beschrieben als ein sich als Sorbe
ausgebender Absolvent des Warschauer Politechnikums, dessen Name allerdings
nicht bekannt ist. Eine Analyse der damaligen Situation weist die Vermutungen
in Richtung des Ingenieurs Georg Jeschke / Jurij Jeka hin, der nach Kriegsende
niemals mehr nach Polen zurckkehrte und sogar die Lausitz verlie.

3 Informacj zawdziczam p. Ludmile Gajczewskiej, crce G. Wrzosiskiego. O dobrej orientacji p. Wrzosiskiego w sprawach uyckich jeszcze w okresie przedwojennym
(i rwnie pniej) pisaa prof. E. Siatkowska w Z 12 (1995) s. 114-118.

127

Piotr Pays (Opole)

Jugosawia wobec serbouyckich de wolnociowych


w latach 1945-1948
Nawizanie bliskich stosunkw ze wiatem sowiaskim stanowio dla
odrodzonego w maju 1945 r. serbouyckiego ruchu narodowego zadanie
priorytetowe. W pierwszych tygodniach po zakoczeniu dziaa wojennych
koncentrowano si na kontaktach z radzieckimi wadzami okupacyjnymi
w Niemczech oraz Prag, liczc na szybkie obsadzenie uyc przez wojska
czechosowackie. Jednak wobec fiaska koncepcji szybkiego wczenia obszarw zamieszkaych przez Serbouyczan do SR, zaczto w Budziszynie
dostrzega take kierunki polski i jugosowiaski. Sprzyjajc atmosfer
do nawizania kontaktw z Belgradem wprowadzia deklaracja Josipa Broza-Tity wsparcia wolnociowych aspiracji Serbouyczan, wygoszona 30
listopada 1945 r., przy okazji akredytowania przedstawicieli kilku pastw
sowiaskich1 . Korzystajc z tej koniunktury, w dniu 1 stycznia 1946 r.
Serbouycka rada Narodowa (uiskoserbska narodna rada NR) mianowaa Jurija Rjena swoim penomocnym przedstawicielem w Belgradzie.
Kolejnym posuniciem byo nawizanie w styczniu 1946 r. przez Mark Cyow kontaktu z przebywajcymi w Londynie czonkami jugosowiaskiej
delegacji rzdowej, z wicepremierem Edvardem Kardeljem2 .
Jednak szczeglne znaczenie przypisa naley poczynaniom Jurija Rjena z marca i kwietnia 1946 r. W dniu 7 marca 1946 r. M. Cyowa skontaktowaa przedstawiciela NR z posem jugosowiaskim w Czechosowacji, dr. Djargo ernajem. Dziki jego przychylnoci otrzyma on wiz
oraz miejsce w samolocie leccym do Belgradu, dokd odlecia 11 marca
1946 r. W stolicy Jugosawii pocztkowo by podejmowany w charakterze
sekretarza Komitetu Sowiaskiego (Sowjanskeho wubrka) w Budziszynie przez tamtejszy Komitet Sowiaski. Jego pierwszymi rozmwcami byli
minister informacji Sava Kosanovi oraz dr Ale Bebler z MSZ. W dniu
14 marca 1946 r. przyj go minister spraw zagranicznych, Stanoje Simi.
Rjen prosi o audiencj u jugosowiaskiego przywdcy oraz wrczy mu
1 A. S. Pronjewi, Stejio ZSSR pi rozrisanju serbskeho narodneho praenja po
2 swtowej wjnje, Rozhlad, 1995, o. 7/8. s. 277; P. Schurmann, Die sorbische Bewegung 1945-1948 zwischen Selbstbehauptung und Anerkennung, Bautzen-Budyin 1998,
s. 110.
2 Serbski kulturny archiw (dalej: SKA), sign. MS XIX 756, Rozprawa wo puu a dle
sponomcnjeneho uiskoserbskeje Narodneje Rady Jurija Rjena za Federativnu Narodnu Republiku Junosowjanskeje ze sydom w Bohrode, 30 IV 1946, o. 20.

128

pismo NR, skierowane do marszaka Josipa Broza-Tity3 . Przewodniczcy


NR, ks. Jan Cy apelowa: Nezaboravite na nas, na nau borbu za slobodu i nezavisnost 4 . Jednoczenie Simi oraz szef Jugosowiaskiej Misji
Wojskowej w Berlinie (Vojna misija Federativne Narodne Republike Jugoslavije kod kontrolnog veta za Nemaku VMJ) gen. Jako Avi obiecali Rjenowi wsparcie serbouyckich postulatw u czynnikw radzieckich.
Dzie pniej miao miejsce spotkanie Rjena z wicepremierem i ministrem
reparacji wojennych Edvardem Kardeljem, ktry obieca z kolei zaj si
spraw jecw wojennych serbouyckiego pochodzenia5 . W kilka dni pniej J. Rjen przesa na jego rce list z doczon list kilkunastu przebywajcych w jugosowiaskiej niewoli Serbouyczan6 . Pismo od ks. Jana
Cya J. Rjen przekaza take przewodniczcemu Narodnej skuptiny Federacyjnej Republiki Jugosawii (FNRJ) Ivanowi Ribarowi7 . W odpowiedzi
Ribar podzikowa za skierowane do narodw Jugosawii pozdrowienia oraz
obieca udzielenie wysannikowi NR wszelkiej pomocy8 . Kolejne dni pobytu w Belgradzie upyny Rjenowi na wizytach w przedstawicielstwach
dyplomatycznych Czechosowacji, Polski i ZSRR. W dniach 24 i 28 marca
1946 r. wystpi take w belgradzkim radiu, z prelekcjami powiconymi
problematyce serbouyckiej. Pod koniec marca 1946 r. rzd Jugosawii zdecydowa przyzna mu status penomocnego przedstawiciela NR z siedzib
w Belgradzie. Informacja o tym posuniciu przekazana zostaa kancelariom
ministerstw spraw zagranicznych wszystkich pastw sowiaskich. W tym
czasie jednym z jego rozmwcw by take minister szkolnictwa i kultury, Ribnikar. Zadeklarowa on gotowo przyjcia serbouyckich uczniw
i studentw w charakterze stypendystw do szk i uczelni Zagrzebia i Lublany9 .
Jednak najwaniejszym momentem misji Rjena bya audiencja u przywdcy Jugosawii marszaka J. Broza-Tity, ktra dosza do skutku 2 kwietnia 1946 roku10 . Nastpnie Rjen zwrci si z prob o porednictwo
3

SKA, sign. MS XIX 756, Rozprawa wo puu..., op. cit., o. 21.


List Przewodniczcego NR ks. Jana Cya do prezesa rady ministrw i wodza
naczelnego armii jugosowiaskiej marszaka Josipa Broza-Tity (z prywatnych zbiorw
dra Pta urmana).
5 SKA, sign. MS XIX 756, Rozprawa wo puu..., op. cit., o. 21.
6 P. Schurmann, Die sorbische Bewegung..., op. cit., przyp. 179, s. 110.
7 SKA, sign. MS XIX 756, Rozprawa wo puu..., op. cit., o. 20-21.
8 SKA, sign. D II 4. 8.. A, pismo przewodniczcego Prezidijum Narodnej Skuptiny
FNRJ dra I. Ribara do LNR, 19 III 1946, o. 13-14.
9 SKA, sign. MS XIX 756, Rozprawa wo puu..., op. cit., o. 21.
10 SKA, sign. MS XIX 756, Rozprawa wo puu..., op. cit., o. 21.
4

129

w umoliwieniu wyjazdu serbouyckiej delegacji do Moskwy. Wrczy take


marszakowi list w tej sprawie11 . Powoa si przy tym na pewne ustalenia w tej kwestii, poczynione w Londynie przez jugosowiaskich ministrw
i reprezentujc NR Mark Cyow, z Andrejem Wyszyskim. W odpowiedzi marszaek nie wykluczy swej pomocy, zaraz jednak stwierdzi, e
czas po temu jest niesprzyjajcy, gdy mocarstwa zachodnie przygotowuj
wanie polityczn ofensyw przeciwko ZSRR. Znacznie wikszy skutek odniosa proba o zwolnienie jecw wojennych narodowoci serbouyckiej.
Tito natychmiast nakaza swojemu adiutantowi, gen. Djuriciowi zaj si
t spraw12 .
W dwa dni pniej przebieg swego spotkania z przywdc Jugosawii omwi Rjen w jzyku grnouyckim w audycji belgradzkiego radia.
W dniu 8 kwietnia 1946 r. agencja prasowa Tanjug oficjalnie zakomunikowaa o akredytowaniu przez rzd jugosowiaski wysannika NR. Depesza ta zostaa opublikowana przez szereg jugosowiaskich dziennikw.
Dla zintensyfikowania wzajemnych kontaktw Jurij Rjen zaproponowa
gen. Vlado Velebitowi z belgradzkiego MSZ wysanie do Budziszyna staego przedstawiciela i nadanie VMJ penomocnictw do nawizania staych
kontaktw z centrami serbouyckiego ruchu narodowego. Ostatnie dni pobytu w Belgradzie upyny Rjenowi na spotkaniach z przedstawicielami
dyplomatycznymi Bugarii i Polski. Po powrocie do Pragi Rjen w kilku
audycjach radiowych przedstawi swym rodakom przebieg wizyty w Jugosawii. Z wynikami swych belgradzkich rozmw zapozna take 23 kwietnia
1946 r. dra F. Staka13 .
Latem 1946 r. odbya si w Paryu konferencja powicona stosunkom
z pobitymi pastwami osi i ich sojusznikami. W stolicy Francji interesy serbouyckie reprezentowaa dwjka delegatw, Jurij Wiaz i Marka
Cyowa. W dniu 3 lipca 1946 r., przedoyli oni w imieniu Serbouyckiego Komitetu Narodowego (uiskoserbski narodny wubrk NW) obradujcym w Paryu ministrom spraw zagranicznych czterech mocarstw
kolejne serbouyckie memorandum14 . Odwoujc si do idei sowiaskiej
wzajemnoci, J. Wiaz i yowa poparcia dla tego wystpienia w pierw11

B. Cy, W serbskiej misji w Beograde, Serbske Nowiny, 18 VII 2000 r.


SKA, sign. MS XIX 756, Rozprawa wo puu..., op. cit., o. 21.
13 Tame.
14 T. Szkopek, Czy wolno pomaga uyczanom? Dylematy resortw spraw zagranicznych Warszawy i Pragi latem 1946 r., cz. I, artyku dostpny na stronie internetowej
WWW.bezuprzedzen.pl/historiauzyczanie.shtml.
12

130

szym rzdzie szukali u przedstawicieli ZSRR15 . Na rce stojcego w Paryu


na czele delegacji jugosowiaskiej Edvarda Kardelja zoyli oni prob,
aby pastwa sowiaskie stay si oficjalnymi rzecznikami sprawy uyc
i przedoyy j na forum Organizacji Narodw Zjednoczonych. Liczono
take, e rzdy poszczeglnych pastw sowiaskich przedstawi swe stanowiska w sprawie uyc wadzom ZSRR, a werbalne przejawy sympatii
przeksztac si w realn pomoc16 . Ze swej strony Jurij Wiaz i Marka
yowa zwrcili si do niego z prob o poparcie w Moskwie inicjatywy
utworzenia serbouyckiej partii socjalistycznej17 . Odpowied jugosowiaskiego wicepremiera musiaa jednak wysannikw NR mocno rozczarowa.
Zarzuci on bowiem serbouyckiemu ruchowi narodowemu reakcyjno, radzc Serbouyczanom podjcie szerszej wsppracy z niemieckimi komunistami. Zdaniem E. Kardelja Jugosawia mogaby co najwyej poprze
wniesion na forum ONZ przez Polsk i Czechosowacj, za zgod ZSRR,
inicjatyw umidzynarodowienia sprawy uyc18 . Jednoczenie poinformowa, e z obozw jenieckich na terenie Jugosawii zwolniono pierwszych
Serbouyczan19 . Dziki finansowemu wsparciu jugosowiaskich dyplomatw zorganizowana zostaa take konferencja prasowa, na ktrej obecnych
byo 14 dziennikarzy z Czechosowacji, Francji, Polski, USA i Szwecji. Jej
pokosiem byy materiay zamieszczone m.in. w Le Monde i Le Soir. Korespondencje przesali do swych macierzystych agencji korespondenci PAP,
TASS i New York Times 20 .
Kwesti serbouyck w kontaktach z radzieckim MSZ czsto porusza
pose Jugosawii w ZSRR, Z. Popovija, deklarujc pene poparcie swego
rzdu dla da NW oraz usiujc peni rol porednika pomidzy komitetem a radzieckimi czynnikami oficjalnymi. Wiosn 1946 r. zwrci si
on do rzdu ZSRR z prob o wydanie zezwolenia na przyjazd do Moskwy
serbouyckiej delegacji, ktra na miejscu przedstawiaby program NW.
Latem 1946 r. przebywaa na uycach grupa oficerw z Jugosowiaskiej
Misji Wojskowej w Berlinie, z jej szefem generaem Jako Aviciem na czele.
Za niezbdne uznali oni prawne zagwarantowanie realizacji kulturalnych
i narodowych potrzeb ludnoci serbouyckiej. Domagali si rwnie po15

SKA, sign. D II 1. 4. A, pismo Marki Cyowej i Jurija Wiaza do wicepremiera


Jugosawii Edvarda Kardelja, 1 VII 1946, o. 42.
16 SKA, sign. D II 1. 4. A, pismo Marki Cyowej i Jurija Wiaza..., o. 41-42.
17 T. Szkopek, Czy wolno..., op. cit.
18 M. Cygaski, uyce w polityce Polski, Czechosowacji, Zwizku Radzieckiego i Jugosawii w latach 1946-1948, Studia lskie, 56, 1997, s. 45.
19 T. Szkopek, Czy wolno..., op. cit.
20 Tame.

131

czenia obu czci uyc w jeden okrg administracyjny oraz zaprzestania


zasiedlania serbouyckich wiosek przesiedlecami z Polski i Czechosowacji. Uznano rwnie potrzeb zorganizowania przy SED komrki serbouyckiej21 . W sierpniu 1946 r. ambasada Jugosawii w Moskwie zwrcia
si do radzieckiego MSZ z oficjaln not w sprawie poczenia ziem uyckich w jedna cao administracyjn nadania im elementw autonomii22 .
Moskwa do wszystkich tych propozycji odniosa si negatywnie. W dniu 30
stycznia 1947 r., w odpowiedzi na jugosowiask not w kwestii przyszego
statusu uyc stwierdzono, e problem utworzenia pastwa uyckiego jest
konstytucyjnym zagadnieniem Niemiec i z tego powodu nie moe by przez
cywiln administracj radzieckiej strefy okupacyjnej samodzielnie rozstrzygnity23 .
Bardzo bliskie kontakty czyy dziaaczy serbouyckich z Jugosowiask Misj Wojskow w Berlinie. Czonkowie VMJ czsto wrcz ostentacyjnie okazywali Serbouyczanom sw przychylno, co nierzadko wywoywao irytacj przedstawicieli radzieckich wadz okupacyjnych. Latem 1946 r.
dwaj pracownicy misji, attach prasowy Stane krabar oraz radca prawny
Mikai bez pytania radzieckich wadz okupacyjnych o zgod, odwiedzili
zorganizowan w Budziszynie wystaw kultury uyckiej. Zdaniem czonka
Dyrektoriatu Politycznego w Niemczech gen. W. S. Iwanowa fakt ten mg
godzi w SED i wizerunek radzieckich wadz okupacyjnych. W trakcie zorganizowanej 29 czerwca 1946 r. w miejscowoci Slpo uroczystoci ku czci
Armii Czerwonej, przedstawiciel Jugosowiaskiej Misji Wojskowej w Berlinie stwierdzi, e jego kraj stara si o wyzwolenie Serbouyczan i e bj ten
zakoczy si zwycistwem. Zaproponowa take Domowinie jeden z nalecych do misji samochodw. Podobnie byo na wiecu w Radworze. We wrzeniu 1946 r. Jugosowianie zoyli przedstawicielom Czechosowackiej Misji
Wojskowej w Berlinie propozycj wsplnego wyjazdu na zlot modziey
serbouyckiej. Obawiajc si reakcji radzieckiej, Czesi odmwili. Nie przeszkodzio to jednak przedstawicielom tak jugosowiaskiej, jak i polskiej
misji wojskowej wzi udzia w tej uroczystoci24 . W czerwcu i grudniu
1946 r. spotyka si w Budziszynie z J. Rjenem dr Mikai. Tematem tych
rozmw byy dziaania NR zmierzajce do odczenia uyc od Niemiec.
21
22
23
24

A.
K.
A.
T.

S. Pronjewi, Stejio ZSSR..., op. cit., s. 277-278.


Xevqenko, Luicki vopros i Qehoslovaki, Moskva 2004, s. 198.
S. Pronjewi, Stejio ZSSR..., op. cit., s. 278.
Szkopek, Czy wolno..., op. cit.

132

Kontakt z Mikaiem utrzymywa Rjen do poowy 1947 r.25 . Przyjedajcym do Berlina przedstawicielom organizacji serbouyckich Jugosowiaska Misja Wojskowa pomagaa w zakwaterowaniu, zaprowiantowaniu oraz
przekazywaa rodki pdne26 . Misja pomoga take przy organizacji nowej serbouyckiej drukarni27 . Z czasem jugosowiaskie przedstawicielstwo
w Berlinie zyskao sobie spore zaufanie obu skrzyde serbouyckiego ruchu
narodowego. Gdy jesieni 1946 r. NR wystpia do Midzysojuszniczej Rady Kontroli w Berlinie z memorandum z daniem emancypacji uyc, co
byo dla radzieckich wadz okupacyjnych zupenym zaskoczeniem, o przygotowaniach do tego posunicia czonkowie uiskoserbskeje narodnej rady
poinformowali prawdopodobnie wycznie przedstawicieli VMJ28 .
Dziki pochodzcym od rodzin informacjom, organizacje serbouyckie mogy sukcesywnie przekazywa wadzom jugosowiaskim kolejne listy przebywajcych na ich terytorium jecw. W lipcu 1946 r. przez Prag
przesano spis zawierajcy 64 nazwiska onierzy pochodzcych zarwno
z Grnych, jak i z Dolnych uyc. Rny by jednak stopie uszczegowienia tych danych. Przy czci nazwisk podano jedynie numer jenieckiego
batalionu lub nazw obozu. Inne zawieray kompletne dane adresowe29 .
Dyrektywy, co do poszukiwania w obozach jenieckich Serbouyczan wadze jugosowiaskie musiay rozesa do wszystkich, nawet najmniejszych
obozw, skoro w padzierniku 1946 r. dotarto do pracujcego w niewielkim
komandzie pracy w chorwackim Josipovacu Bena Smoy, gdzie by on jedynym Serbouyczaninem30 . W marcu 1947 r. sporzdzono w Budziszynie
kolejn list z danymi 42 jecw31 . W maju 1947 r. Domowina przesa
j Jugosowiaskiej Misji Wojskowej w Berlinie32 . W lipcu 1947 r Gwny
Sekretariat Domowiny przekaza stronie jugosowiaskiej pismo w sprawie
kolejnych 6 jecw. Powiadczano w nim, e s oni narodowoci serbou25 B. Cy, Za narodnos a nabonos w pazorach bjezstranostnych subow. Serbski
prawiznik Jurij Rjen, [w:] Zatajena njeprawda. Politisce peshani w Serbach mjez
1945 a 1989, Budyin 2004, s. 92.
26 SKA, sign. D II 1. 6. A, list Pawoa Dudika do Pawoa Nedy, 31 III 1947, o. 114.
27 T. Glavan, Luiski Srbi, Ljubljana 1996, s. 271.
28 K. Kaplan, eskoslovensko v povlen Europ, Praha 2004, s. 32.
29 SKA, sign. D II 5. 8. C, Sledaci u spisaku imenovani, koji se nalaze u zarobljenikim
logrima o. 3-5.
30 B. Cy, Jako brigadnik zaso w Juhosowianskiej. Rozmowa z Benom Smou z Baonja, Serbske Nowiny, 24 X 2000.
31 SKA, sign. D II 5. 10. B, lista jecw przebywajcych w Jugosawii, 27 III 1947,
o. 106-108.
32 SKA, sign. D II 5. 10. B, pismo Domowiny do Jugosowiaskiej Misji Wojskowej
w Berlinie, 5 V 1947, o. 123.

133

yckiej i nie byli czonkami partii hitlerowskiej33 . Starania o zwolnienie


kolejnych grup jecw kontynuowano take w 16 lutego 1948 r. odesano
czynnikom jugosowiaskim zestawienie zawierajce dane dotyczce miejsc
pobytu w niewoli kolejnych 32 Serbouyczan34 . Wedug ustale Benedikta
Cya dziki tym staraniom z jugosowiaskich obozw zwolnionych zostao
119 jecw, w tym 21 Dolnouyczan35 .
Na przeomie 1946 i 1947 r. wydawao si, e serbouycki ruch narodowy znalaz si w lepym zauku. Prowadzona od maja 1945 r. akcja
dyplomatyczna nie przyniosa adnych widocznych efektw. Serbouyczanie nie otrzymali oficjalnej odpowiedzi na adne z sygnowanych przez Serbouycki Komitet Narodowy i Serbouyck Rad Narodow memorandw36 . Dziaaczom Domowiny nie udao si uzyska ze strony radzieckich
wadz okupacyjnych i kontrolowanych przez nie wadz Saksonii wpisu do
ewidencji towarzystw i statusu organizacji masowej. W rezultacie Domowina nie staa si penoprawnym podmiotem w kontaktach z niemieckimi
urzdami i sdami. Przeduay si procedury wydania zgody na otwarcie
serbouyckiej drukarni i czasopisma. Najbardziej dotkliwie odebrano jednak fiasko stara o umieszczenie w uchwalonych 6 i 27 stycznia 1947 r.
konstytucjach Brandenburgii i Saksonii zapisw o prawach narodu serbouyckiego. Wielkie obawy wzbudzay take w tym czasie wrd dziaaczy
serbouyckich radzieckie propozycje ustanowienia jednorodnego statusu
okupacyjnego dla caych Niemiec. Powszechnie uwaano, ze w zjednoczonych Niemczech kwestia zapewnienia Serbouyczanom nalenej im pozycji zejdzie na plan dalszy37 . W tej sytuacji, przywdcy Domowiny zdecydowali si zwrci w sprawie gwarancji dla narodu serbouyckiego do
przedstawicieli wielkich mocarstw. Okazj po temu stanowia, majca zaj si problematyk Niemiec i Austrii, moskiewska sesja ministrw spraw
33 SKA, sign. D II 5. 10. B, pismo Hownego sekretarijata Domowiny w sprawie 6 jecw narodowoci serbouyckiej, 7 VII 1947, o. 135.
34 SKA, sign. D II 5. 10. B, jecy serbouyccy w Jugosawii, nie datowane, o. 89-91.
35 M. Ladu, Wany dokument naasnych stawiznow, Serbske Nowiny, 1 VIII 2000;
patrz take: B. Cy, Serbscy wjinscy jei doasa domoj pueni, tame.
36 Serbouyckie poczynania dyplomatyczne obszernie omwi w swych pracach dolnouycki badacz Pt urman. Patrz: P. Schurmann, Die sorbische Bewegung..., op. cit.,
s. 42-146; tego, Die Sorbenfrage als Politikum. Gemeinsamkeiten und Unterscheide
der sorbischen nationalen Bewegung nach dem Ersten und Zweiten Weltkrieg, [w:] Zwischen Zwang und Beistand. Deutsche Politik gegenber Sorben vom Wiener Kongress
bis zur Gegenwart, Herausgegeben von Edmund Pech und Dietrich Scholze, Bautzen
2003, s. 168-182.
37 P. Schurmann, Nadija na swobodu. Serbja w Sowjetskim wobsadniskim pasmje
1945-1949, Budyin 2000, s. 19-20.

134

zagranicznych wielkich mocarstw, zaplanowana na pierwsz poow 1947 r.


Decyzj o wysaniu na t konferencj memorandum prezydium Domowiny
podjo w dniu 4 stycznia 1947 r. Dla jego opracowania powoano specjaln komisj38 . Pracom tym towarzyszya wzmoona akcja dyplomatyczna
i propagandowa. W Budziszynie miano nadziej, e uda si skoni rzdy
poszczeglnych pastw do aktywnego poparcia w Moskwie serbouyckich
postulatw. Jeszcze przed konferencj penomocnikw ministrw spraw zagranicznych czterech mocarstw, ktra odbya si w styczniu 1947 r. w Londynie Jurij Wiaz wrczy w Paryu przedstawicielowi Jugosawii dr Joy
Vilfanowi mapy, obrazujce program serbouyckiego ruchu narodowego.
Jugosowiaski dyplomata materiay te przekaza take delegacjom USA,
Wielkiej Brytanii i wszystkich krajw sowiaskich39 . W dniu 30 stycznia
1947 r. prasa podaa do wiadomoci, e tydzie wczeniej delegacja jugosowiaska poruszya w Londynie kwesti uyck40 . Przedstawiajc w Londynie swe postulaty odnonie Niemiec, delegacja jugosowiaska w przedoonym penomocnikom ministrw spraw zagranicznych czterech mocarstw
memoriale zadaa, aby planowana na marzec 1947 r. konferencja ministrw spraw zagranicznych wielkiej czwrki zaja si take kwesti uyc, zapewniajc im wolny rozwj41 . Tym samym Jugosawia wyrastaa na
gwnego ordownika sprawy uyckiej. Szerszej dyskusji nad zagadnieniem
uyckim nie sprzyja jednak fakt, e w Londynie zajmowano si gwnie
Austri, rejestrujc jedynie postulaty poszczeglnych krajw w kwestii niemieckiej i ustalajc porzdek obrad konferencji w Moskwie. Nie bez znaczenia rwnie byo, e wystpienia jugosowiaskiego nie popary w Londynie
delegacje Polski i Czechosowacji42 .
Niemniej NR podja starania zmierzajce do wysania do Londynu
serbouyckiej delegacji. W dniu 22 stycznia ks. Jan Cy zaproponowa
przewodniczcemu Domowiny Pawoowi Nedzie, aby w zwizku z informacjami, e Jugosawia zostaa ju zaproszona do przedstawienia swych
da, niezwocznie wysa do Londynu serbouyckich przedstawicieli43 .
38

P. Schurmann, Die sorbische Bewegung..., op. cit., s. 147.


SKA, sign. D II 1.6. A, Jurij Wiaz, Rozprawa o deawosi w Parizu, 26 II 1947,
o. 64.
40 P. Schurmann, Die sorbische Bewegung..., op. cit., s. 144.
41 SKA, sign. D II 1.6. A,. pismo delegata Serbouyckiej Rady Narodowej, Domowiny
i Komitetu Sowiaskiego, Jurija Wiaza do ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej Zygmunta Modzelewskiego, 16 II 1947, o. 55; M. Cygaski, R. Leszczyski,
Zarys dziejw narodowociowych uyczan, t. II. Lata 1919-1997, Opole 1997, s. 82.
42 SKA, sign. D II 1.6. A, Jurij Wiaz, Rozprawa wo deawosi..., op. cit., o. 64.
43 SKA, sign. 7M XXIII-26F, pismo ks. Jan Cya do Pawoa Nedy, 22 I 1947, o. 31.
39

135

W tym czasie jednak liderzy Domowiny dyli ju do cakowitego odcicia si od jakiejkolwiek wsppracy z NR. Nedo wprost owiadczy ks.
Cyowi, e wysanie delegacji do Londynu kci si z otrzymanymi przez
niego od organw radzieckich wskazwkami. Jednoczenie stwierdzi, ze:
Junosowjanska je w Londonje nae adanje pizjewia. Rozsudowa wo
tutych adanjach a namjetach so w Londonje njebue. Wjacy potajkim so
w Londonje dopje njehodzi. Tu te njewidu wosebiteje potrebnose,
tam, hdy je praktiscy hiom po wanych jednanjach, wosebitu delegaciju
wuposa. 44 . Jednak na posiedzeniu prezydium Domowiny w dniu 4 lutego
1947 r. Nedo zakomunikowa zebranym, e moskiewska Prawda poinformowaa o zgoszeniu przez Jugosawi w Londynie zagadnienia uyckiego.
Jego zdaniem wiadczyo to, e o problemie tym bdzie si dyskutowa. Od
razu jednak zastrzeg, e nie wiadomo jednak, z jakim skutkiem45 . W trzy
tygodnie pniej zdecydowano, e w razie potrzeby do Moskwy moe si
uda kto z grupy: Pawo Nedo, Jan Cy, Pawo Dudik. Wspiera ich
tam mia take, wystpujcy w charakterze delegata Domowiny, korespondent Czechosowackiej Agencji Prasowej Jurij Wiaz46 . W niespena tydzie pniej ks. J. Cy zwrci si do szefa VMJ gen. Avicia z prob
o porednictwo w kwestii zaproszenia do Moskwy delegacji serbouyckiej.
W pimie tym poruszona take zostaa kwestia oczyszczenia obszarw zamieszkaych przez Serbouyczan z osiadych tam niemieckich uciekinierw
i wysiedlecw47 .
Bezporedni kontakt z jugosowiaskimi dyplomatami nawiza serbouycki przedstawiciel Jurij Wiaz przy okazji podpisania w Paryu ukadw pokojowych z byymi satelitami Niemiec. Minister spraw zagranicznych Jugosawii Stojan Simi oraz szef jego gabinetu Nikolajevi zadeklarowali wwczas dalsze poparcie dla serbouyckich postulatw. Obiecali rwnie wyposay jugosowiaskiego obserwatora na moskiewsk konferencj
w przekazane przez J. Wiaza mapy48 . W rezultacie belgradzki MSZ zaleci
44

SKA, sign. 7M XXIII-26F, Domowina Zwjazk uiskich Serbow Howny sekretariat pedsyde Narodneje Rady knjezej fararej Janej Cyej w Hajnicach, 30 I 1947,
o. 32.
45 SKA, sign. D II 1.6. A, posedenje pedsydstwa a wubjerka Domowiny, 4 II 1947,
o. 35.
46 SKA, sign. D II 1.6. A, posedenje pedsydstwa a wubjerka Domowiny, 25 II 1947,
o. 62.
47 SKA, sign. N IV-17B, pedsyda NR Jan Cy Chefej Junosowjanskeje wojerskeje
misije Generallajtnantej Jakej Awiej w Berlinje, 10 II 1947, o. 211-212. Zwraca uwag
fakt, e pismo to zostao sporzdzone ju po oficjalnym ustpieniu ks. Jana Cya z funkcji
przewodniczcego NR.
48 SKA, sign. D II 1.6. A, J. Wiaz, Rozprawa wo deawosi..., op. cit., o. 64.

136

Jugosowiaskiej Misji Wojskowej dalsze popieranie ruchu serbouyckiego.


Rwnoczenie jednak miano stara si nie wzbudza wrd ich przywdcw adnych iluzji. Jugosowiaska Misja staraa si take wysondowa
stanowisko radzieckie. Indagowany w kwestii uyc gen. W. S. Iwanow
owiadczy, e: popieranie nierealnego ruchu bardziej szkodzi ni pomaga 49 . W dniu 27 marca 1947 r. Gwny Sekretariat Domowiny przekaza
Jugosowiaskiej Misji Wojskowej w Berlinie 9 egzemplarzy memorandum
sporzdzonych w jzyku rosyjskim, 18 angielskim i 9 francuskim. Serbouyczanie prosili o ich przekazanie poselstwu Jugosawii w Moskwie, dla rozprowadzenia wrd uczestnikw moskiewskiej konferencji50 . Pawo Dudik
uzyska obietnic, e materiay te zostan do ambasady jugosowiaskiej
w Moskwie przesane poczt lotnicz. Jednoczenie przedstawiciel Domowiny prosi o dostarczenia jeszcze przed Wielkanoc kolejnych 36 egzemplarzy memorandum oraz listu do ambasadora Jugosawii w ZSRR, z prob
o ich rozpowszechnienie51 .
Ewentualne poparcie jugosowiaskiej inicjatywy byo rwnie tematem
rozmw Jurija Wiaza z serbouyckiego delegata z przedstawicielami Polski i Czechosowacji. W pimie do polskiego ministra spraw zagranicznych
Zygmunta Modzelewskiego prosi on o wsparcie jugosowiaskiej inicjatywy not skierowan do uczestnikw londyskiej konferencji, oraz o poparcie sprawy uyc take w trakcie moskiewskiej konferencji. Powoywa si
przy tym na obietnice natychmiastowego wsparcia wystpienia Belgradu,
uzyskane od kierujcego czechosowack dyplomacj ministra Jana Masaryka oraz yczliwe zainteresowanie spraw uyc, okazywane w padzierniku
1946 r. autorowi listu przez radzieckiego wiceministra spraw zagranicznych
Andrieja Wyszyskiego52 .
Ostatecznie kwestii uyckiej w Moskwie nie poruszono. Zdaniem Pta
urmana fiasko jugosowiaskiej inicjatywy miao take reperkusje w zakresie obsady kierownictwa VMJ. Na skutek naciskw strony radzieckiej, nie
zamierzajcej tolerowa samodzielnych i nie konsultowanych z ni wystpie dyplomatycznych swoich satelitw, w marcu 1947 r. odwoany zosta
49

K. Kaplan, eskoslovensko..., op. cit., przyp. nr 38, s. 60.


SKA, sign. D II 1.6 A, pismo Gwnego Sekretariatu Domowiny do szefa Jugosowiaskiej Misji Wojskowej w Berlinie J. Avicia, 27 III 1947, o. 111.
51 SKA, sign. D II 1. 6. A, list Pawoa Dudika, 31 III 1947, o. 114.
52 SKA, sign. D II 1.6. A., pismo delegata Serbouyckiej Rady Narodowej, Domowiny
i Komitetu Sowiaskiego, Jurija Wiaza do ministra spraw zagranicznych Rzeczpospolitej Polskiej Zygmunta Modzelewskiego, 16 II 1947, o. 55.
50

137

z Berlina gen. Jako Avi. Na jego miejsce przyby pk Mesud Hoti53 .


W czerwcu 1947 r. Pawo Nedo stwierdzi, e memorandum Domowiny
do ministrw spraw zagranicznych 4 mocarstw nie zostao przyjte. Skomentowa rwnie rwnolege wystpienie NR, zarzucajc Korli Wirthowi
i Cyrylowi Wjence przejcie tez memorandum Domowiny54 . Tymczasem
klimat w polityce midzynarodowej coraz mniej sprzyja serbouyckim inicjatywom. W dniu 7 wrzenia 1947 r. amerykaski sekretarz stanu James
Byrnes zapowiedzia w Stuttgarcie zmian w niemieckiej polityce USA,
zmierzajc do scalenia i odbudowy gospodarczej zachodnich stref okupacyjnych oraz nie wykluczajc rewizji granicy na Odrze i Nysie uyckiej55 .
W grudniu 1947 r. prezydium Domowiny doszo do wniosku, e w perspektywie, kolejnej, konferencji ministrw spraw zagranicznych 4 mocarstw
w Londynie, kwestia uycka, jako jedna z najmniejszych, ma mae perspektywy na pomylne zaatwienie. Dlatego nie mona czeka na midzynarodowe rozstrzygnicia, lecz naley szuka rozwiza na miejscu. Do Londynu
postanowiono jednak ponownie posa, przeredagowane moskiewskie memorandum56 . W trakcie obradujcej od 25 listopada do 17 grudnia 1947
r. konferencji w peni ujawniy si rozbienoci pomidzy ZSRR a mocarstwami zachodnimi w kwestiach zawarcia traktatu pokojowego z Niemcami,
wsplnego rzdu, zarzdzania gospodark czy reparacji57 . Oceniajc na pocztku 1948 r. pooenie sprawy uyckiej, prezydium Domowiny stwierdzio, e wobec ujawnionych w Londynie sprzecznoci na linii wschd-zachd
oraz braku ukadu pokojowego z Niemcami nie ma najmniejszych widokw
na rozstrzygnicie tego zagadnienia na forum midzynarodowym, a problem serbouycki suy moe obecnie do szczucia przeciwko ZSRR58 .
Tym samym jasnym si stao, e Domowina w peni przyja forsowany
przez ZSRR od pocztku 1946 r. punkt widzenia, zakadajcy zaatwienie
kwestii uyckiej w ramach problemu niemieckiego.
53 P. urman, Pipis k nastawkej Piotra Paysa Der Versuch zur Schaffung eines
sorbischen Gymnasiums auf polnischem Gebiet (1946-1948), Ltopis 2003, z. 1, s. 178.
54 SKA, sign. D II 1.6. A, posedenje pedsydstwa a wubjerka Domowiny, 6 VI 1947,
o. 162.
55 E. Cziomer, Zarys historii Niemiec powojennych 1945-1995, Warszawa Krakw
1997, s. 47.
56 SKA, sign. D II 1.6. A, posedenje pedsydstwa a wubjerka Domowiny, 6 VI 1947,
o. 242-243.
57 E. Cziomer, Zarys historii..., op. cit., s. 48.
58 SKA, sign. D II 1.6. A, posedenje pedsydstwa a wubjerka Domowiny, 13 I 1948,
o. 3.

138

Osobn kart w stosunkach jugosowiasko-serbouyckich tego okresu


stanowiy kontakty organizacji modzieowych. Wiosn 1946 r. Domowina
powoaa wydzia modzieowy. Na jego czele stan Jurija Brzan. W dniu
13 lipca 1946 r. w ramach Antyfaszystowskiego Zwizku uyckich Serbw
Domowina zaoona zostaa organizacja o nazwie Modzie Serbouycka
(Serbska modina). Jej gwnym zadaniem byo zorganizowanie dziaalnoci serbouyckiej modziey w zakresie poczyna kulturalnych i odbudowy.
Kierownictwo dziaajcych pod jej sztandarami 56 brygad pracy i szeregu
orodkw wiejskich przej take Jurij Brzan59 . Jego zastpc, jako przeoony serbouyckich studentw (howny stari serbskich studentow) zosta
Jan ota. Wczeniej, bo ju 6 lipca 1946 r., zainaugurowano pierwsz akcj,
polegajc na odbudowie zniszczonej w trakcie dziaa wojennych wsi Koslow. W ramach Akciji Koslow modzie pracowaa take w Nowoslicach,
Pskecach, Ralbicach, Zejicach i innych poszkodowanych w czasie wojny
miejscowociach. Jednoczenie, pod hasem Wo na wdny chlb serbouyckie brygady wczyy si take do prac polowych w swych wioskach60 .
Od 1 lipca 1947 r. Modzie Serbouycka aktywnie wczya si w budow nowego Domu Serbouyckiego61 . Akcj natwarjamy Serbski dom
kontynuowano take w 1948 r., inaugurujc jednoczenie dziaania na rzecz
serbouyckich wsi, pod hasem puch zabiwa nuzu 62 .
Od pocztku dziaaniom serbouyckiej modziey towarzyszyo yczliwe zainteresowanie Jugosowiaskiej Misji Wojskowej. Jej przedstawiciel
przemawia na pierwszym powojennym spotkaniu serbouyckich uczniw
i studentw, tzw. schadowance, ktra odbya si 11 sierpnia 1946 r. w Rakecach. Wzi take udzia w spotkaniu czonkw brygad w Radworju63 .
W tym czasie w Jugosawii zapocztkowano powszechny ruch wspzawodnictwa pracy. Jego symbolem bya rozpoczta w 1946 r. budowa liczcej 92
km. linii kolejowej Brko-Banovici64 . Od szefa VMJ gen. Avicia wysza propozycja, aby w przedsiwziciu tym wzia udzia take modzie serbouycka. Zadanie sformowania brygady otrzyma Jan Nalij, ktry w przecigu
59

P. urman, Nadija na swobodu..., op. cit., s. 49.


F. Raj, Stawizny Domowiny we sowje a obrazu, Budyin 1987, s. 187-188.
61 F. Raj, Stawizny..., op. cit., s. 199; P. urman, Nadija na swobodu..., op. cit.,
s. 50.
62 F. Raj, Stawizny..., op. cit., s. 211.
63 Tame, s. 188.
64 W. Walkiewicz, Jugosawia. Byt wsplny i rozpad, Warszawa 2000, s. 151.
60

139

2 tygodni zwerbowa grup, z ktr pniej wyruszy do Jugosawii65 . Na


kilka dni przed odjazdem serbouyckiej brygady J. Brzan i J. Rjen wystosowali do Centralnej Rady Narodowej Modziey Jugosawii (Narodna
omladina Jugoslavije NOJ) pismo, w ktrym wyraali rado z moliwoci wysania na budow linii kolejowej Brko-Banovici swych przedstawicieli. Wycigajc analogi pomidzy pooeniem Sowecw i Chorwatw w Istrii, Triecie i Przymorzu Soweskim a Serbouyczan w Niemczech stwierdzano, e wanie poudniowi Sowianie najlepiej mog zrozumie wolnociowe poczynania Serbouyczan66 . Na placu budowy, liczca
14 chopcw brygada, przebywaa od 18 padziernika 1946 r. Do domw
powrcili 23 listopada 1946 r.67 .
W kwietniu 1947 r. Skuptina przyja ustaw O picioletnim planie
rozwoju gospodarki ludowej Jugosawii na lata 1947-1951. Sztandarowym
obiektem pierwszego roku piciolatki bya linia kolejowa amac-Sarajewo68 .
Udzia w tej wanie inwestycji by w 1947 r. dla NOJ gwnym przedsiwziciem. W lutym 1947 r. zaproszono do udziau w tej akcji sformowan
przez SM brygad pracy69 . W korespondencji z Centraln Rad Narodowej Modziey Jugosawii oprcz kwestii zwizanych z wyjazdem modych
Serbouyczan na plac budowy kolei amac-Sarajewo, odniesiono si w niej
take do aktualnej sytuacji na uycach. W maju 1947 NOJ wyrazia ubolewanie nad sytuacj Serbouyczan na Dolnych uycach: Nas mnogo
alosti da omladina u Dolnoj Luici jo pati pod terrorom koji onemoguava svaki nacionalni rad nae omladine i gde faistiki elementi jo i sada
kao i za vreme nacizma aprovode soju polityku nacionalnog ugnjetavanja.
Jednoczenie hrabroj i slobodoljubivoj omladini Srbske Luici zaoferowano pomoc w dziaaniach na rzecz narodowej emancypacji70 . Brygada
wyruszya z Budziszyna 25 lipca 1947 r. W dniu 8 sierpnia 1947 r. Serbouyczanie dotarli do obozu XV Belgradzkiej Brygady Studenckiej. Dziki
wysokiej dyscyplinie i dobrej organizacji pracy brygada osigna bardzo
65

Mj bratr Pawo Nalij. K 70. posmjertnym narodinam serbskeho topora stalinizma. Po rozmowje z Janom Nalijom napisaa Trudla Malinkowa (1991), [w:] Zatajena
njeprawda..., op. cit., s. 62-63.
66 SKA, sign. D II 7. 7A, uisko serbska omladina Centralnom Vijeu Narodne Omladine Jugoslavije, Budyin, 8 X 1946, o. 2.
67 SKA, sign. D II 7. 7C, referat Jana Nalija o pobycie brygady serbouyckiej w Jugosawii, b.d., o. 2.
68 W. Walkiewicz, Jugosawia..., op. cit., s. 156-157.
69 SKA, sign. D II 7. 7.A, pismo Rady Centralnej NOJ do Serbskeje modiny, 24 II
1947, o. 6-8.
70 SKA, sign. D II 7. 7.A, Centralno Vijee Narodne Omladine Jugoslavije Srpskoj
omladini, 17 V 1947, o. 12.

140

dobre wyniki, zyskujc miano udarnej 71 . Udzia modych Serbouyczan


w budowie kolei amac-Sarajewo doczeka si take oficjalnego uznania ze
strony rzdu FNRJ. W dniu 28 lutego 1948 r. uroczycie wrczono odznaczenia Rada i Reda (Pracy i Porzdku): udarnej (uderzeniowej) brygadzie Serbskeje Modiny I klasy, a jej naczelnikowi, Jurijowi Brzanowi
II klasy72 .
W lutym 1948 r. przedstawiciele Serbskeje Modiny w Jugosawii, Mrin Bjenada i Jan Wjela zostali poinformowani, e SM jest na licie organizacji, ktre otrzymaj zaproszenie do udziau w kolejnej, firmowanej przez
Narodow Modzie Jugosawii akcji. W 1948 r. bya to budowa autostrady Belgrad-Zagrzeb73 . Na pocztku marca 1948 r. naczelnik III Oddziau
VOJ kpt. Stane krabar przekaza do Budziszyna zaproszenie Narodowej
Modziey Jugosawii dla 50 Serbouyczan74 . Ze swej strony Serbouyczanie zaproponowali NOJ wysanie dom Budziszyna brygady, ktra wziaby udzia w budowie Domu uyckiego. Zwrcono si take o pomoc
w postaci materiaw budowlanych75 . W efekcie jugosowiaski Komitet
Sowiaski przekaza na odbudow Domu 30 ton cementu. Kierownictwo
serbouyckich brygad pracy odebrao ten dar 11 czerwca 1948 r.76 . Wyjazd
serbouyckiej brygady Alois Andricki do Jugosawii poprzedzony zosta
tygodniowym okresem pracy przy budowie Domu uyckiego. Odjazd z Budziszyna nastpi w dniu 14 czerwca 1946 r. Do Suboticy brygada dotara
21 czerwca 1948 r. Stamtd udaa si do obozu na 60 kilometrze autostrady Belgrad-Zagrzeb, gdzie przebywao ju 19 innych brygad77 . Serbouyczanie wyspecjalizowali si gwnie w pracach betoniarskich, uczestniczc
w budowie 5 mostw. Dzienne normy byy przekraczane o 200, a nawet
400 procent. Nic wic dziwnego, e ju 20 lipca 1948 r. brygada Alois Andricki otrzymaa tytu udarnej, a na zakoczenie trwajcego 4 tygodnie
71 SKA, sign. D II 7. 7.B, Rozprawa udarnej brygady Serbskeje Modiny wo zajzde
do Junosowjanskeje 1947, o. 2-3.
72 SKA, sign. D II 7. 7.B, swjatone pepodanje rjada Rada i Reda, 28 II 1948, o. 37.
73 SKA, sign. D II 7. 7.B, list Mrina Bjenady do Centralnoho Sekretarijata Serbskeje
Modiny, 10 II 1948, o. 60-61.
74 SKA, sign. D II 7. 7.B, pismo naelnika III Odelenja VOJ do Serbskeje Modiny,
5 III 1948, o. 64.
75 SKA, sign. D II 7. 7B, Centralna vee Narodne omladine Jugoslavije Serbskeje
Modin, 14 V 1948, o. 82.
76 SKA, sign. D II 7. 7B, pismo Serbskeje Modziny do VMJ, 12 VI 1948, o. 96.
77 SKA, sign. D II 7. 7.C, J. Handrik, Dwjcy udarna brigada Alois Andricki, o. 9-10.

141

pobytu na budowie belgradzko-zagrzebskiej autostrady dwjcy udarnej


(podwjnie uderzeniowej) i tytu najlepszej brygady zagranicznej78 .
W trakcie pobytu brygady Alois Andricki w Jugosawii na arenie midzynarodowej miay miejsce niezwykle doniose wydarzenia. Narasta kryzys wok kwestii niemieckiej. W dniu 16 czerwca 1948 r. przedstawiciele
ZSRR opucili komendantur Berlina. Dzie pniej mocarstwa zachodnie
przeprowadziy w swoich strefach okupacyjnych reform walutow, rozcigajc j 20 czerwca 1948 r. take na obszar Berlina Zachodniego. W odpowiedzi Rosjanie wprowadzili na obszarze Niemiec Wschodnich odrbn
walut, a 24 czerwca 1948 r. rozpoczli blokad Berlina Zachodniego79 .
Dla budujcych autostrad Belgrad-Zagrzeb Serbouyczan oznaczao to,
e posiadane przez nich rodki pienine straciy wano. W tym wypadku
z pomoc w kwocie 30 tys. dinarw popieszya Centralna Rada NOJ80 .
Dla wszystkich zaangaowanych w kontaktach ze stron jugosowiask
Serbouyczan znacznie bardziej powaniejsze skutki przyniosa opublikowana 28 czerwca 1948 r. rezolucja Biura Informacyjnego Partii Robotniczych i Komunistycznych (Kominformu), zarzucajca Zwizkowi Komunistw Jugosawii przejcie na pozycje buruazyjne, antyradziecko i zdrad
midzynarodowego ruchu robotniczego81 . W nastpnych miesicach propaganda antytitowska przeksztacaa si powoli w swoist histeri. Od poowy
1949 r. pastwa socjalistyczne rozpoczy cis blokad Jugosawii. Narastaa wojenna psychoza, mnoyy si incydenty zbrojne82 . Aby urealni
stalinowsk tez o zaostrzaniu si walki klasowej wraz z budow socjalizmu,
system potrzebowa wroga. W tym okresie rol t w propagandzie i ideologii stalinowskiej speniaa, obok zachodniego imperializmu, rzdzona przez
Zwizek Komunistw Jugosawii FRNJ. Pod zarzutem titoizmu wielu ludzi we wszystkich krajach demokracji ludowej trafio do wizie i obozw
pracy. W orwellowskiej rzeczywistoci przeomu lat czterdziestych i pidziesitych czsto jedynie poddanie si irracjonalnym rytuaom tego czasu
mogo uchroni przed represjami.
Tak wic o ile jeszcze w grudniu 1947 r. na posiedzeniu prezydium
Domowiny okrelano Jugosawi mianem kraju pokoju i postpu83 , a do
78

SKA, sign. D II 7. 7.C, J. Handrik, Dwjcy udarna..., op. cit., o. 9-10.


E. Cziomer, Zarys historii..., op. cit., s. 50-51.
80 SKA, sign. D II 7. 7.B, pismo rady Centralnej i Gwnego Sekretariatu SM do szefa
VMJ, pk. Mesuda Hotia, 13 IX 1948, o. 93.
81 W. Walkiewicz, Jugosawia..., op. cit., s. 177-178.
82 Tame, s. 179-182.
83 SKA, sign. D II 1. 6.A, posedenje pedsydstwa a wubrka Domowiny, 25 II 1947,
o. 62.
79

142

Towarzystwa Przyjaci Nowej Jugosawii (Towarstwo Peelow Noweje


Juhosowjanskeje) zgosio akces 85 osb84 , to w styczniu 1950 r. czonkowie serbouyckich brygad z lat 1946-1948 stwierdzali ju, e Tito jest
zdrajc, wiodcym narody Jugosawii prosto w amerykask niewol. Przywoywano przykady aresztowa zwolennikw Kominformu, mwiono o jugosowiaskim militaryzmie oraz kulcie osoby Tity. Zapewniano, e w trakcie pobytu w Jugosawii brygada serbouycka bya cakowicie izolowana,
a o rezolucji Kominformu jej czonkowie dowiedzieli si dopiero w Pradze85 .
W rzeczywistoci rezolucja Kominformu i jugosowiaska odpowied byy
czonkom brygady znane i dyskutowane, chocia zdaniem przedstawicielki NOJ przy brygadzie jej czonkowie nie pojmowali zbytnio istoty tego
sporu86 . W podjtej rezolucji, wyraajc solidarno z jugosowiaskimi
stalinistami, postanowiono zwrci otrzymane w 1948 r. jugosowiaskie
odznaczenia Rada i Reda 87 . Deklaracje te nie zdoay jednak uchroni
wszystkich czonkw brygad przed represjami. Zarzuty o dziaalno agenturaln na rzecz Jugosawii dotkny brygadierw, Jana Nalija i Mikawa
Parteka88 . Take w ledztwie i w trakcie procesu przeciwko Jurijowi Rjenowi bardzo mocno eksponowano wtki dotyczce jego pobytu w Jugosawii
oraz kontaktw z VMJ89 . Tym samym kontakty Serbouyczan z narodami
Jugosawii na dugie lata ulegy cakowitemu zerwaniu.

Piotr Pays
Jugoslawien angesichts der sorbischen Freiheitsbestrebungen
in den Jahren 1945-1948
Unter der nach Beendigung des 2. Weltkrieges entstandenen neuen geopolitischen Lage versuchten die Sorben, ihre Position in den Bemhungen um Au84

SKA, sign. D II 7. 7.B, lista chtnych do wstpienia w szeregi Towarstwa Peelow


Noweje Juhosowjanskeje, o. 89-91.
85 SKA, sign. D II 7. 7.C II, Rozprawa wo konferency dnja 07.01.1950 r., o. 231;
Protokole ber die Konferenz am 07.01.1950 in Bautzen, o. 233-235.
86 B. Rjeka, Wedne pepjelnjenje normow. Brigadowanje serbskich modostnych
w Juhosowjanskej dokumenty z juhosowjanskich archiwow (3), Rozhlad, 1988, . 3,
s. 78.
87 SKA, sign. D II 7. 7.C II, rezolucja czonkw serbouyckich brygad pracy z lat
1946-1948, podjta na konferencji w dniu 7 I 1950 r., o. 232.
88 T. Malinkowa, Jaty nacijow jaty stalinistow. Interwiew z Janom Nalijom (1992),
[w:] Zatajena njeprawda..., op. cit., s. 49-51.
89 B. Cy, Za narodnos a nabonos w pazorach bjezstranostnych subow. Serbski
prawiznik Jurij Rjen, [w:] Zatajena njeprawda..., op. cit., s. 84-93.

143

tonomie durch Intensivierung der Beziehungen mit den slawischen Lndern, Polen, Tschechoslowakei und auch Jugoslawien zu strken. Der Autor des Beitrags
beschreibt mit umfangreicher Dokumentation diese Bemhungen, die insbesondere im Hinblick auf die starke und verhltnismig unabhngige Position von
Marschall Tito bedeutungsvoll waren. Die Vertreter der Lausitz wurden fast wie
Fhrungspersonen eines selbstndigen Staates empfangen. Es entwickelten sich
Beziehungen zwischen den Jugendorganisationen. Die Entwicklung dieser Beziehungen wurde im Moment der Entstehung des Konflikts zwischen der Komintern
(in der die Meinung Stalins dominierte) und den jugoslawischen Kommunisten zur
Mitte des Jahres 1948 gewaltsam beendet. Die Verfechter der Annherung zwischen den Sorben und Jugoslawien waren spter sogar Repressionen ausgesetzt.

144

II. Kronika

Werner Mkank (Chociebu)

15 lat czasopisma Pomogaj Bog.


50 lat Radia uyckiego
Kamyczek do mozaiki nowszej historii uyczan ewangelickich
na uycach Dolnych, a zarazem drobny przyczynek do historii
radia uyckiego
W maju 2003 r. mino 15 lat od ukazania si pierwszego wydania nowego dolnouyckiego czasopisma religijnego, ktremu pierwszy wydawca
nada tytu Pomogaj Bog (Boe dopom). Dziki niemu Dolnouyczanie po 74-letniej przerwie otrzymali znowu wasne czasopismo tego rodzaju.
Ostatnimi czasopismami religijnymi byy: Wosadnik, wydawany w latach
1906-07 przez pastora Bogumia wjel, potem od 1908 do 1913 r. przez
nauczyciela Fryca Roch oraz Gwzdka w 1914 r. pod redakcj Bogumia
wjeli i Wylema Nowego.
Niewtpliwie ukazanie si w maju 1988 r. nowego wydania czasopisma
Pomogaj Bog byo nieoczekiwanym wydarzeniem. Mia w nim powany udzia grnouycki superintendent, pastor Siegfried Albert. Pierwszych
sze numerw opublikowano w postaci dodatku do grnouyckiego czasopisma Pomhaj Bh. Jednak idea wysza z uyc Dolnych i to kto
by si tego spodziewa z gabinetu urodzonego w Chociebuu uyckiego
poganina. Ta okoliczno jednake jest zwizana te troch z podwczas
panujcymi w redakcji uyckiego radia stosunkami. Wydaje si, e chodzi
tu o o pewien uycki paradoks historyczny. Jak wic do tego doszo? Spogldajc wstecz sdz, e przyczyniy si do tego take zupenie osobiste
przeycia. Myl teraz wanie o tym, e w marcu 2003 r. witowalimy
z okazji 50. rocznicy powstania uyckiego radia. Jednak w jednym tylko artykule czasopisma Rozhlad (3/2003) znalazem ledwie drobn wzmiank,
wskazujc na to, e uyckie radio znajdowao si pod cisym i ostrym dozorem partii. Kady, kto nie chcia si temu podporzdkowa, by naraony
na szykany i skazany na osobiste trudnoci.
A wanie ten fakt pniej przyczyni si do wznowienia dolnouyckich naboestw, do powstania czasopisma Pomogaj Bog oraz do zaoenia grupy Serbska nama (Naboestwo serbouyckie). Przyjrzyjmy si
wczesnym warunkom zewntrznym, a szczeglnie tym, ktre panoway na
uycach.
Dziesiciolecie od 1980 do 1990 r. naley chyba do najciekawszych w najnowszej historii uyczan Dolnych. Dzieci tych uyczan, ktrzy po wojnie
147

mieli okazj uczy si na wyszych uczelniach polskich i czeskich zaczy zajmowa stanowiska w instytucjach uyckich na uycach Grnych
i Dolnych. Wrd nich byli te ludzie modzi, ktrzy na marksistowsko-leninowsk polityk narodowociow partii SED zapatrywali si bardziej
krytycznie ni pokolenie starsze. Upadek jzyka uyckiego w okresie socjalistycznym nie dawa si objani win poprzednich ukadw spoecznych.
Sprzecznoci midzy wypowiedziami i obietnicami kierowniczej partii SED
i rzdu NRD z jednej strony a codzienn rzeczywistoci wystpoway coraz wyraniej. Niemdre decyzje kierowniczych wadz prowadziy zdyscyplinowanych (czytaj: szykanowanych) krytykw albo do milczenia, albo do
mylenia opozycyjnego. Czsto najbardziej niewinna nawet wasna idea lub
minimalna krytyka bya odrzucana. Odchylenia od oficjalnej linii partii karano, nie uwzgldniajc faktu, e krytyka taka najczciej skierowana bya
waciwie przeciw pewnym lokalnym wypaczeniom, a nie przeciw pastwu
lub partii. Przytocz w tym miejscu kilka konkretnych przykadw, wybranych z wielkiej liczby takich i podobnych wasnych dowiadcze. (Prosz
w tym miejscu o wyrozumiao nie bd wymienia wszystkich nazwisk.
Nie chc si na nikim mci, chocia ze strony niektrych z tych osb doznaem powanych osobistych przykroci i szykan. Jeeli jednak kto stwierdzi,
e podane poniej fakty nie odpowiadaj prawdzie, jestem w kadej chwili
w stanie przedoy stosowne dowody i dokumenty.)
Pracujc w latach 1982 do 1985, po studiach uniwersyteckich, jako redaktor uyckiego radia odczuem osobicie, e nawet miesznie nike sprawy naleay do zabronionych. Na przykad przekazujc suchaczom yczenia, nie wolno byo yczy jubilatom bogosawiestwa (boe ohnowanje), pomimo e gratulanci w listach o to prosili. (Czasem jednak o zakazie
tym zapominaem, co skutkowao na poniedziakowym posiedzeniu redakcyjnym zarzutami ze strony koleanek i kolegw pochodzcych wszak
z chrzecijaskich domw uyckich). Wszechobecny ukad cenzury tekstw
przeznaczonych na audycje nie dopuszcza jakiegokolwiek, najmniejszego
nawet sowa krytyki.
Nard serbouycki jest przede wszystkim narodem chrzecijaskim.
Pozwlcie wic duchownym uyckim przemawia do wierzcych w audycjach radiowych, nie tylko na wita Boego Narodzenia, kiedy pozwalacie
im wypowiedzie swoje przemylenia na temat pokoju! tak propozycj
zgosiem wtenczas kierownictwu redakcji. Bez sukcesu, ale jednak nie bez
efektu: kierownictwo rozgoni zadao mi pytanie, czy jestem chrzecijaninem. (Wedug kodeksu pracy nie wolno byo zadawa pracownikowi takiego
pytania, wiedziaem to jeszcze z niedawno ukoczonych studiw!). W jed148

nym z zachowanych z owego czasu dokumentw zawierajcym ocen mojego


zachowania opisano to w ten sposb, e wystpuj z daniami, ktrych
nie da si realizowa, e powinienem skorygowa swoje subiektywistyczne
spojrzenie na rne dziedziny marksistowsko-leninowskiej polityki narodowociowej.
Pewnego dnia z sekretariatu Domowiny z Budziszyna do rozgoni chociebuskiej dotara skarga pod moim adresem. Na obozie szkoleniowym uyckiej modziey akademickiej w Brzowce poddaem pod dyskusj kilka
osobistych myli. Przecie do modziey stale apelowano o nieskrpowane
wypowiadanie wasnego zdania. Moje myli jednak nie pasoway funkcjonariuszom do piknie malowanego obrazu o pokoju na wiecie i o bezinteresownym i skutecznym poparciu naszej sprawy uyckiej. Wczeniej
czsto w historii naszego narodu ludziom uczciwie pracujcym i dbajcym
o przetrwanie narodu zarzucano, podobnie jak teraz mnie, nacjonalistyczne
podejcie do tej sprawy:
... e swoj przesiknit nacjonalizmem dyskusj spowodowa zamieszanie, co wywoao skierowanie do rozgoni wniosku, eby kolegi
M. w przyszoci nie dopuszcza do udziau w tego rodzaju imprezach.

Zwolnieniem z pracy groono mi po raz pierwszy ju jesieni 1983 r. Nie


pozwolono mi informowa suchaczy audycji radiowych o likwidacji Muzeum Pimiennictwa uyckiego w budziszyskim Domu uyckim oraz
o zniszczeniu wsi uyckich przez grnictwo wgla brunatnego. Kiedy na
posiedzeniu redakcyjnym powiedziaem, e nie widz w NRD swojej ojczyzny, pki wadze pastwowe w ten sposb traktuj nasz nard, wzgldnie
te po wtrceniu do dyskusji krytycznej uwagi na temat wyborw komunalnych w 1984 r., koledzy powtrnie zadenuncjowali mnie w dyrekcji rozgoni chociebuskiej. To, e nie braem udziau w wyborach, zarejestrowano
piecztk Nichtwhler 84 (nieuczestniczcy w wyborach 84) na jednym
z dokumentw kartoteki (prawdopodobnie byo takich ludzi stosunkowo
duo, skoro sporzdzono do tego specjaln piecztk).
Prbowaem popchn sprawy w pozytywnym kierunku rwnie za pomoc dobrych sw, argumentw oraz powoywania si na prawomocne
ustawy. Na przykad zwrciem si do dyrektora rozgoni, pana H., o organizowanie porannych audycji w jzyku uyckim. Powiedziaem mu, e
przecie jako uyczanie zgodnie z konstytucj jestemy rwnoprawnymi
obywatelami tego pastwa. Prosiem dyrektora o zezwolenie na wprowadzenie porannych audycji w jzyku uyckim, podobnych do nadawanych

149

od dawna w jzyku niemieckim. Jego odpowied na to bya bardzo ostra:


Czego takiego nigdy nie bdzie! W 1983 r. dowodziem mu na podstawie
NRD-owskich ustaw, e wycinanie nieakceptowanych przez redakcj fragmentw tekstu bez poinformowania autora wzgl. zgody z jego strony (co
w odniesieniu do mnie, niestety, naleao do codziennych praktyk) oznacza
pogwacenie praw autorskich. Jego odpowied na to brzmiaa, e ustawy
takiej w rozgoni si nie stosuje. yczliwa mi koleanka poinformowaa
mnie kilka dni pniej, e dyrektor rozgoni na zebraniu partyjnym SED
(ja sam nie naleaem do adnej partii) bardzo ostro o mnie powiedzia,
e jest w naszym domu mody redaktor, ktry z kodeksem ustaw pod
pach przychodzi do dyrektora, aby upomina si o swoje prawa autorskie. Takiego incydentu przez cae 20 lat, jak dugo tu jestem dyrektorem,
w naszym domu jeszcze nie byo! Oficjalnie wypowiedziano si w 1984 r.
na ten temat w sposb nastpujcy: Dyrekcja rozgoni chociebuskiej oraz
przedstawiciele kierownictwa Radia NRD respektuj wynikajce ze szczerej
troski o przyszego suchacza uyckiego nadzwyczajne zaangaowanie si
Wernera Mkanka w spraw jzyka uyckiego. Jednak moje zaplanowane
jako serial audycje pt. Moda rodzina uycka zlikwidowano ju po dwch
tylko audycjach, poniewa zdaniem dyrekcji ich tre skierowana bya zbyt
jednostronnie na problemy jzyka uyckiego.
We wrzeniu 1984 r. otrzymaem pisemne owiadczenie o treci nastpujcej: Zarwno odnonie jzyka grno-, jak i dolnouyckiego wykaza Pan
dobre zdolnoci w zawodzie dziennikarza radiowego oraz e ciesz si dobr
opini wrd suchaczy. Kilka miesicy pniej znowu skrycie wycito z tekstu audycji modzieowej kilka zda, midzy innymi wypowied modego
chopaka ze wsi Lejno o tym, e grupa Domowiny w jego wsi jest mao
aktywna i e on jednak na Wielkanoc bdzie uczestniczy w tradycyjnej
wielkanocnej procesji konnej. Co w treci tej i innych wypowiedzi uwaano
za a tak straszne, nigdy si nie dowiedziaem, mimo e kilkakrotnie o to pytaem. Wyjaniono mi, e mam ustpi w sprawie polityce narodowociowej
pastwa i wadzy socjalistycznej oraz e w wiecie s zagadnienia waniejsze od dwujzycznych napisw. Wreszcie w 1985 r. przedstawiciel uyckich
(!) czonkw partii SED w rozgoni domaga si od strony niemieckiej, by
dbaa o to, eby bezpieczestwo polityczne nadawanych w jzyku uyckim
audycji Radia NRD byo zagwarantowane.
Wrd udokumentowanych starannie przykadw zagroenia bezpieczestwa politycznego mona znale te kilka wrcz miesznych: W audycji
z dnia 30 XII 1984 r. W. M. komentowa pewien tekst czasopisma Neue
Deutsche Presse o najmniej licznym w wiecie jzyku, ktrym wada jesz150

cze tylko jeden czowiek, a ktrym zajli si m.in. naukowcy francuscy,


w taki sposb: Moe to kiedy te jaki uyczanin bdzie mg pojecha
do Francji... Podobny nieaprobowany komentarz wygosi w audycji z 24
II 1985 r., kiedy chodzio o postpowanie w sprawie ochrony rzadko wystpujcych ptakw. Jego komentarz brzmia: Im jest ich mniej, tym lepiej s
chronione te ptaszki..., za w kontekcie zadrzewienia w powiecie Hoyerswerda (Wojerecy), ktry pomimo intensywnego na tym terenie wydobycia
wgla pozosta niezmieniony (informacja agencji ADN), doda na kocu
wasny komentarz: Byoby dobrze, gdybymy mogli to samo powiedzie
o naszych osadach uyckich.
Jeszcze dzi taki dozr odczuwam jako rzecz mieszn, przecie teraz
naley do normalnoci, e redaktor posiadajcy wasny rkopis moe swobodnie wypowiada swoje myli. uyckich przedstawicieli czerwonej ideologii humor i satyra irytoway tak samo, jak gboka wiara chrzecijaska
wikszoci suchaczy uyckich. Oczywicie wolno byo mwi w audycjach
o tym, e w przeszoci faszyci oboyli zakazami wszelkie imprezy uyckie. To jednak, e co podobnego praktykowano pod wadz NRD mam
na myli np. zakaz wystawienia sztuki Genowefa przez amatorsk grup teatraln ze wsi Jasecy, w wyniku czego rozpada si grupa Domowiny teje
wsi naleao do tematw nietykalnych. Ludzie do mnie mieli zaufanie,
otwarcie mi mwili o takich sprawach, kiedy jako reporter radiowy do nich
przyjedaem. Czsto jednak z gry musiaem im powiedzie: Przykro mi,
ale o tym niestety nie bd mg mwi otwarcie w audycji radiowej!
W maju 1985 wydano zakaz wykonania przeze mnie zawodu dziennikarza. Zarzucono mi: udowodniony brak kwalifikacji polityczno-moralnej,
wykorzystanie audycji Radia NRD w celu szkalowania marksistowsko-leninowskiej polityki narodowociowej partii SED i rzdu NRD, stan faktyczny demoralizacji politycznej i podegania, podburzanie ludnoci uyckiej przez wykorzystanie istniejcego lokalnie na skutek niedoinformowania
przejciowego niezadowolenia. Takie i podobne sformuowania skierowane
przeciw mojej osobie pyway, by tak rzec, jak oka tuszczu na czerwonej
zupie, w kocowym okresie istnienia NRD tak niesmacznej, e je jej ju
prawie nikomu si nie chciao. Szczeglnie ciekawie brzmi uzasadnienie postpowania przeciw mnie: Opierajc si na dowiadczeniach z historii radia
NRD, a w szczeglnoci te ssiednich pastw socjalistycznych, takich jak
Polska i CSRS.... W ten sposb moj spraw wzniesiono nawet na pewien
szczebel o znaczeniu midzynarodowym.
Na okres dwch do trzech lat na indywidualn refleksj, prac w zakresie produkcji, czno z klas robotnicz oraz zapoznanie si z wa151

ciwymi zagadnieniami wystpujcymi przy budowie rozwinitego socjalizmu taki wyrok ogoszono na kocu w mojej sprawie [tj. zakazu wykonywania pracy przyp. red.]. Komitet okrgowy SED, Zarzd Gwny Domowiny w Budziszynie, Wydzia do Spraw uyckich Ministerstwa Spraw
Wewntrznych, Oddzia do Spraw uyckich Rady Okrgu Cottbus, Zwizek Zawodowy w chociebuskiej rozgoni oraz na szczeblu powiatowym
wszyscy oni posusznie przytakiwali.
Ja si nie zgadzaem. Protest wystosowa te Zarzd Okrgowy Zwizku Zawodowego. Pracujca tam uyczanka W. natychmiast zaalarmowaa
central kompetentnego w tej sprawie Zwizku Zawodowego IG Medien,
niweczc w ten sposb natychmiastowe zwolnienie mnie z pracy! Jeszcze
dzi pamita ona o tym nadzwyczajnym wypadku powiedziaa mi na
przyjciu w Zwizku Zawodowym przy okazji obchodw mojego 25-letniego
czonkostwa w nim. wczesny dyrektor Sdu Okrgowego, zmary w 2002 r.
uyczanin, dr H. Kajl, przyj mnie w maju 1985 r. zaraz potem osobicie
w swoim biurze. On wanie podnis mnie na duchu, mwic, e mam du
szans na wygran, jeeli dojdzie do procesu sdowego. Dyrektor rozgoni
jednak nie wszcz postpowania sdowego przeciw mnie, pomimo e wedug wczesnego kodeksu pracy waciwie by do tego zobowizany. Mwi
i komentowa swobodnie tego ustawa nie zabraniaa. Wszystko to mona uwaa za wybryki nienawici politycznej a czciowo osobistej, lub te
e tak powiem uyckiej gupoty, jeli przyjrzymy si, jak uyczanie
z pomoc Niemcw wzajemnie sobie wyrzdzaj przykroci.
Naley te zaliczy do ciekawostek, e do Domowiny, do rozgoni w Chociebuu oraz do Komitetu Okrgowego partii napyno kilka przykrych dla
nich listw. Midzy innymi by to list z Budziszyna wskazujcy na to, e
praktykowany w tym wypadku sposb postpowania przypomina zakazw
wykonywania zawodu w NRD z lat 50. Mnie w zwizku z tym pouczono,
e nie ma w NRD zakazu wykonywania zawodu, natomiast naley to do
praktyk wadz w RFN. Jednoczenie groono mi jeszcze ostrzejszymi sankcjami, jeeli mj przypadek dostanie si do prasy zachodnioniemieckiej.
Powiedziano mi te, e nadawca owego listu (powszechnie ceniony uycki
artysta i filmowiec) wadzom pastwowym ju jest dobrze znany. On bez
strachu podpisa swj list. Nieyjcy ju Mrin Nowak Njechorski, ktry razem z moj babci chodzi do szkoy, napisa mi w uprzejmym licie
z Njechornia, e jego, jako dziennikarza w latach powojennych te czciej
szarpano. Oznaki takiej solidarnoci napeniay mnie otuch.
Moe na skutek obawy, e naprawd zwrc si ze skarg do sdu, moe te z powodu odbywajcego si wanie w owych dniach w Budziszynie
152

Festiwalu Kultury uyckiej, na ktrym gocio wielu dziennikarzy, w tym


i zachodnioniemieckich, a moe te z tego powodu, e nie wszyscy byli bezwzgldnymi zwolennikami betonu partyjnego, otrzymaem w padzierniku
1985 r. po kilkumiesicznym boju i oczekiwaniu ofert nowej pracy w Muzeum Okrgowym, mieszczcym si w paacyku w Rogecu koo Chociebua. Zlecenie to byo dla mnie spraw do ciekaw: miaem zorganizowa
ze szcztkw zlikwidowanego muzeum pimiennictwa dolnouyckiego
zrby nowego dolnouyckiego muzeum. Zadania tego bardzo chtnie si
podjem.
Po przemianach politycznych 1989 roku zostaem zarwno w Berlinie,
jak i w Chociebuu oficjalnie zrehabilitowany. Komisja rehabilitacyjna radia
w Berlinie poinformowaa mnie, e nale do grupy 20 pracownikw telewizji i 33 pracownikw radia w NRD, ktrych po zakazie wykonania zawodu
zwizanym z rnego rodzaju represjami oficjalnie rehabilitowano w wyniku przemian politycznych. Wic to nie ja, a przedstawiciele pastwa i partii
kilkakrotnie wykraczali przeciw prawomocnym ustawom! Takie stwierdzenie posiadam jako dokument na pimie.
Niewtpliwie susznie w ostatnim czasie wielokrotnie wykazywano, e
istniejce od 50 lat uyckie radio istotnie przyczynio si do rozwoju naszego jzyka. Poszczeglne jednak decyzje niedopuszczanie do mikrofonu
uyckich duchownych, tamszenie wszelkiej krytyki, ograniczanie audycji
troszczcych si o los jzyka uyckiego i wiele innych tego rodzaju zabiegw niewtpliwie byy szkodliwe dla naszego jzyka. Jeeli kto obecnie
zamierza napisa histori w sposb rzetelny, niech nie przyczynia si do powstania nowego wykrzywionego obrazu o rzeczywistoci, jak znamy z niedalekiej przeszoci. Polityka narodowociowa NRD bya wszak medalem
dwustronnym jego strona odwrotna jednak bya bardzo zardzewiaa.
Dosy ju tymczasem zagldania za kulisy tamtego dawnego, w 2003 r.
ju 50-letniego uyckiego radia. Bez tych wszystkich wydarze na pewno
nie doszoby do zaoenia czasopisma Pomogaj Bog oraz powstania grupy
Serbska nama.
Oprcz opisanych przykrych przey (a byo ich o wiele wicej!) mam te
przyjemne dowiadczenia i wspomnienia ze spotka z niektrymi duchownymi uyckimi i niemieckimi, zarwno ewangelickimi jak i katolickimi, ktrych waciwie po skoczeniu studiw na uczelniach NRD-owskich uwaaem za starowieckich, nierozsdnych, niedostatecznie wyksztaconych itp.
Oni ze mn rozmawiali uprzejmie i ze zrozumieniem, pomimo e do adnej z ich wsplnot nie naleaem. Podobnie jak ja, oni rwnie nasz jzyk

153

uwaali za istotn, wysok warto kulturow, o ktr powinnimy dba


i walczy ze wszystkich si, przestrzegajc przy tym odpowiednich ustaw.
Wznowienie dolnouyckich naboestw w 1987 r. po zakazie wydanym
przez wadze hitlerowskie i po kilkudziesicioletniej przerwie powojennej
niewtpliwie w pierwszym rzdzie jest zasug pastora Helmuta Hupaca
oraz pani Christiny Janojc (obecnie Kliemowej). Wielu ludzi im pomagao.
Kady, kto chcia i potrafi przyczyni si do powodzenia tego projektu,
mg przedstawi swoje propozycje i wsppracowa bez przymusu zgodnie z subiektywnie odczuwan potrzeb. W tym zespole ja te swobodnie
mogem przedstawia swoje pomysy. Niektre z nich udao si zrealizowa.
Nale do nich na przykad: czasopismo Pomogaj Bog, zaoenie grupy Serbska nama, wydanie zeszytu Dolnoserbska liturgija (pocztkowo w postaci powielanych ulotek, pniej od marca 1991 r. drukowanej
broszury), kilka arkuszy tekstw do pieww liturgicznych, idea wydania
nowego dolnouyckiego piewnika kocielnego a wreszcie zaoenie grupy
roboczej Serbske pomniki na uycach Dolnych. Kiedy w grupie Serbska
nama wyraaem swoje zdanie, koledzy i koleanki suchali mnie, czuem
si jak wrd swoich lub jak w domu rodzinnym. Czonkowie tej grupy szanowali mnie, najwiksze wraenie jednak robia na mnie zawsze uprzejmo
i szczero wczesnego chociebuskiego generalnego superintendenta, pastora Reinharda Richtera! Z takim zrozumieniem dotychczas w pracy czy te
poza ni nigdzie si nie spotkaem.
Powrmy jednak do tematu pisma Pomogaj Bog. W adnym z wyda
tego czasopisma nie wystpuje moje nazwisko. Po pierwsze uwaaem to
za nieistotne. Oprcz tego przypuszczaem, e mogoby by niekorzystne,
gdyby Urzd Bezpieczestwa dowiedzia si, e dziennikarz podlegajcy
zakazowi wykonywania zawodu prowadzi redakcj czasopisma. Waciwie
czasopismo to nie byo nielegalne, przecie na pocztku byo ono publikowane jako dodatek do grnouyckiego czasopisma Pomhaj Bh, w ktrym
superintendent S. Albert kierowa waciwie wszystkimi sprawami. Majc
przykre dowiadczenia byem jednak ostrony kady czowiek, przyjanie
na nas patrzcy i rozmawiajcy z nami, mg si okaza Judaszem i zdradzi nas dla trzydziestu srebrnikw. Nie naleao rozgasza, skd to mae
czasopismo si wzio.
Waciwie wydawao si, e zagadnienie naboestw prowadzonych w jzyku dolnouyckim rozstrzygnite jest ju od dawna. Naraz jednak pojawio si ono, podobnie jak nowo narodzone dziecko, ponownie w rzeczywistoci
ycia uyckiego. W pierwszej popoudniowej modlitwie w Denie we wrzeniu 1987 r. uczestniczyo, bez uprzedniej publicznej reklamy, 70 uyckich
154

wierzcych. Troch si obawiaem, e pewni nieyczliwi ludzie mogliby fakt


ten uwaa za rzecz tak straszn, e drobny kwiatek wolnoci i nowego
mylenia w kociele opartym o tradycje pruskie od razu znowu zostanie
zlikwidowany. Wsplnie z Ch. Janojc poszlimy wic do chociebuskiej generalnej superintendentury, gdzie odbylimy dug rozmow z generalnym
superintendentem, R. Richterem. Ten z zainteresowaniem nas wysucha,
a w kocu wzi nas, e tak powiem, pod opiek kocioa. Przyj nasze
zaproszenie do uczestnictwa w nastpnym naboestwie w maju 1988 r.
w Janojcach, gdzie naliczyem 120 uczestnikw. Tam te wrd wierzcych
rozdawalimy pierwszy numer czasopisma Pomogaj Bog. Od tego momentu do mierci by on wyprbowanym dobroczyc i mecenasem uyczan
Dolnych. 26 sierpnia 1988 r. zaoylimy w Chociebuu grup Serbska nama. Na pocztku kwietnia 1989 r. superintendentowi Richterowi udao
si przeprowadzi to, e grupa nasza na synodzie kocioa ewangelickiego
Berlina i Brandenburgii zostaa oficjalnie uznana jako cz skadowa tego
kocioa.
O ile mi wiadomo, czasopismo Pomogaj Bog take podlegao cenzurze. Trzeba jednak powiedzie, e nikt mnie w tej sprawie nie atakowa oraz
e poza jednym drobnym wyjtkiem wszystko tak drukowano, jak sobie to
wyobraaem. Nie byo w pimie adnych aluzji politycznych, mylaem
bowiem, e i tak jestem obserwowany. Pamitam, e tylko raz jedno zdanie zostao skrelone, kiedy zaproponowaem, eby chociebuska regionalna organizacja Domowiny walczya o nadanie jej imienia wspzaoyciela
Domowiny i synnego dolnouyckiego pastora, Bogumia wjeli. Komu
w Budziszynie to prawdopodobnie si nie podobao.
Pomogaj Bog nie mia oszaamiajcych wynikw. Z okresu swojej pracy w radiu wiedziaem, e na wolne sowo nie ma tam duo miejsca. Z tego
powodu te od pocztku prbowaem unika wszystkiego, co mogoby wyglda na prowokacj, eby te nie byo niczego, co mogoby doprowadzi
do likwidacji naszego pisma. Moe Pomogaj Bog naley uwaa za drobny kamyczek do mozaiki tego niedawnego okresu dolnouyckiej historii.
Jego start i nazw oceniam dobrze. Bya tylko jedna wada: Pomogaj Bog
wychodzi tylko dwukrotnie w cigu roku i by kolportowany przy okazji
naboestw dolnouyckich. Do 1990 r. wygldao to nastpujco:
nr
nr
nr
nr
nr

1 maj 1988 r. (II naboestwo dolnouyckie, Janojce, 8 V 1988 r.)


2 padziernik 1988 r. (III naboestwo dolnouyckie, Most, 16 X 1988 r.)
3 kwiecie 1989 r. (V naboestwo dolnouyckie, Borkowy, 9 IV 1989 r.)
4 padziernik 1989 r. (VII naboestwo dolnouyckie, Slepe, (15 X 1989 r.)
5 kwiecie 1990 r. (X naboestwo dolnouyckie, ylow, 13 V 1990 r.)

155

nr 6 padziernik 1990 r. (XII naboestwo dolnouyckie, Popojce, 18 XI 1990


r.).

Ogem byy to 24 strony tego czasopisma w cigu trzech lat. To oczywicie mao. Niezadowalajcy by te kolporta wrd Dolnouyczan. Ten
problem jednak udao si szybko rozwiza po przemianach politycznych.
Dolnouycka gazeta tygodniowa Nowy Casnik dostrzega tu nowe moliwoci. W marcu 1990 r. ukazaa si po raz pierwszy specjalna strona Casnika, zatytuowana: Z cerkwinego ywjenja (Z ycia kocielnego). Wydawanie
tej strony kontynuowano, pocztkowo nieregularnie. W 1991 r. uzgodniem
z redakcj gazety, a jednoczenie z grup Serbska nama, e dotychczasowe pismo Pomogaj Bog przeksztacimy w specjalny comiesiczny dodatek
do gazety Nowy Casnik. W ten sposb zostao zagwarantowane, e bdzie mg wychodzi regularnie i czciej. Oprcz tego w ten sposb udao
si zwikszy liczb odbiorcw. Pierwszy numer Pomogaj Bog w Nowym
Casniku nosi dat 2 lutego 1991 r. Redaktorem tej specjalnej strony gazety
zostaa pocztkowo Hanelora Handrekojc. Po jej odejciu z redakcji Casnika do radia w kwietniu 1992 r. redakcj przeja Adelheid Dawmowa,
ktra t funkcj peni do dzisiaj. 10 do 14 razy w roku mona znale w dolnouyckim tygodniku t specjaln stron przeznaczon dla ewangelickich
Dolnouyczan. Zamieszczane s tam sprawozdania z dolnouyckich naboestw, wywiady, wiadomoci z parafii dolnouyckich, artykuy religijne,
sprawozdania i projekty grupy Serbska nama oraz zaoonego w 1994 r.
Towarzystwa do Spraw Jzyka uyckiego w Kociele. Jeeli si nie myl,
to Casnikowa strona dodatku Pomogaj Bog w maju 2003 r. bya 150.
wydaniem tej publikacji sze wyda ukazao si w formie dodatku do
grnouyckiego ewangelickiego czasopisma Pomhaj Bh, za 144 w postaci specjalnej strony dolnouyckiego tygodnika Nowy Casnik. Jednej
i drugiej gazecie nale si w tym miejscu serdeczne podzikowania!
Take goszenie homilii w ramach dolnouyckich audycji radiowych moemy uwaa za pozytywny efekt dziaa grupy Serbska nama. Wedug
moich notatek kazania nadawano (pocztkowo jeszcze nieregularnie): 2 IV
i 17 IX 1989 r., 3 VI, 12 VIII, 7 X i 2 XII 1990 r., na Boe Narodzenie 1990
r., na Wielkanoc 1991 r. Od tego czasu audycje takie s ju wygaszane
regularnie w kad niedziel. Jednoczenie redakcja radia nagrywaa te na
tamach magnetofonowych wiele dzie muzyki kocielnej, przeznaczonych
na audycje religijne. O tym moe bd mia okazj napisa sprawozdanie po ukazaniu si wkrtce dugo oczekiwanego dolnouyckiego piewnika
kocielnego. Nie wolno te pomin faktu, e dolnouyckie audycje telewi-

156

zyjne pt. uyca kilkakrotnie zwracay si do widzw z tematami o treci


religijnej.
Analiza ciekawej historii powstania czasopisma Pomogaj Bog oraz grupy Serbska nama przekonuje, e postpowanie majce przed sob jasny
cel w poczeniu z poszanowaniem uczestniczcych w tym osobowoci przynosi uznanie i postp oraz lepsze wyniki w trudnym procesie stara o zachowanie naszego narodu uyckiego. Jeeli jednak na uycach Grnych,
podobnie jak na Dolnych praca nad zachowaniem jzyka spotyka si z trudnociami, jeeli nie przestrzega si ustaw chronicych uyczan w Saksonii
i Brandenburgii, dopki ludzie korzystajcy z przysugujcych im praw
musz liczy si z przykrociami lub kopotami, nard uycki nie bdzie
mia szans rozwoju. Pod takimi warunkami modzie, podobnie jak wielu
dorosych, niechtnie bdzie podchodzia do zagadnienia utrzymania dziedzictwa przodkw. Nie chcemy by stale tylko mczennikami za spraw
przyszoci narodu, wolimy raczej czerpa z naszej dziaalnoci rado i zadowolenie. Mj te, zmary w 1992 r. znany uycki jzykoznawca dr Frido
Michak, powiedzia mi kiedy: Jeeli chcecie, eby wasze dzieci pozostaway Serbouyczanami, zapewnijcie im pozytywne przeycia zwizane z ich
jzykiem!.
Tymczasem w rzeczywistoci funkcjonuje to tak, jak opisaem powyej,
dlatego wycignijmy z tego odpowiednie wnioski! W cigu ostatnich lat,
ju po przemianach politycznych na uycach take popeniono nowe bdy, podobne do tych z czasw NRD. Odpowiedzialni za nie wczeniej czy
pniej bd musieli si kaja przed pokrzywdzonymi.
Z roku na rok nard uycki traci okoo 1000 nosicieli ojczystego jzyka powiedzia intendent, prof. H.-J. Rosenbauer, na odbywajcych si
w maju 2003 r. uroczystociach z okazji 50-lecia uyckiego radia w Chociebuu. Kto w takiej sytuacji dopuszcza do tego, e niektrzy angaujcy si
w spraw swojego narodu uyczanie s izolowani i wystawiani na zarzuty
i oszczerstwa, obarcza si cik win. Uwaam za dziwny fenomen i absolutn gupot to, e stale znajduj si uyczanie piujcy gazie uyckiego drzewa, na ktrym wsplnie z innymi siedz. Nie wycignli adnych
wnioskw i niczego si nie nauczyli z czasw NRD. Nie rozumiem te tego,
e z jednej strony gosi si, e trzeba podejmowa wszelkie, naprawd wszelkie dziaania w celu zachowania jzyka uyckiego, z drugiej strony jednak
zapadaj decyzje, wyrzdzajce krzywd tym rodzinom, w ktrych rodzice
z dziemi w domu jeszcze mwi po uycku. Czsto dane byo i mnie tego
dozna. Niestety, zostao nam ju mao czasu. Jeli nic si nie zmieni, to

157

obawiam si, e sam Pan Bg nie bdzie mia ju si, eby przyj z pomoc
nam, uyczanom.
15 Jahre Zeitschrift Pomogaj Bog. 50 Jahre Sorbischer Rundfunk.
Ein Mosaikstein zur jngeren Geschichte der evangelischen Kirche
in der Niederlausitz und zur Geschichte des Sorbischen Rundfunks
Nach jahrzehntelanger Pause lebten vor etwa eineinhalb Jahrzehnten in der
Niederlausitz die niedersorbischen Gottesdienste wieder auf. In deren Umfeld erlebte auch das evangelische Schrifttum in niedersorbischer Sprache eine Erneuerung: Anlsslich des 2. niedersorbischen Gottesdienstes neuerer Zeit in Jnschwalde/Janojce im Mai 1988 erschien die erste Ausgabe der Zeitschrift Pomogaj
Bog als Beilage der obersorbischen evangelischen Zeitschrift Pomhaj Bh.
Bis 1990 wurden jhrlich zweimal zu niedersorbischen Gottesdiensten insgesamt sechs Ausgaben von Pomogaj Bog gedruckt. 1990 wurde das Blatt von
der Wochenzeitung Nowy Casnik als monatliche Sonderseite bernommen.
Die kirchliche Arbeitsgruppe Serbska nama / Wendischer Gottesdienst wurde ebenfalls 1988 gegrndet und entwickelte seither vielfltige Aktivitten. Die
Idee zur Grndung dieser Arbeitsgruppe, der Zeitschrift Pomogaj Bog und fr
weitere diesbezgliche Aktivitten hatte kurioserweise ein sorbischer Heide, dessen Name jedoch aus Grnden der Vorsicht in keiner Ausgabe des Blattes erschien.
Wahrscheinlich gbe es heute weder Pomogaj Bog noch die AG Serbska nama, wenn in den 80er Jahren die Sorbische Redaktion von Radio DDR Sender
Cottbus, unabhngig von ihren unbestrittenen Verdiensten um sorbische Wortund Musikproduktionen, sowie auch die Domowina keine so SED-nahe Politik
betrieben htten. Sie waren jedoch SED-linientreu und standen freilich unter fast
totaler Kontrolle der fhrenden DDR-Parteiorgane. Deshalb existierten nahezu
keine kreativen Freirume fr den sorbischen Rundfunknachwuchs, fr eigene
Ideen und freiere, unbeschnigte, kritischere Berichterstattung. Wer sich gegen
Zensur und Schnfrberei wandte, fiel in politische Ungnade und wurde aus der
Redaktion entfernt. Diese Tatsache blieb 2003 leider in nahezu allen Beitrgen
anlsslich des 50. Jubilums des Sorbischen Rundfunks unerwhnt. Der Autor des
Beitrages berichtet aus eigenem Erleben unter Verwendung erhalten gebliebener
Dokumente. Da es ihm als Journalisten im Sorbischen Rundfunk unmglich gemacht wurde, wirkungsvoll und aufbauend fr den Erhalt der sorbischen Sprache
zu wirken, suchte und fand er einen Kreis sorbischer und deutscher Christen, in
dem dies gemeinsam und vorbehaltlos mglich war. Inzwischen fanden seit damals mehr als 100 niedersorbische Gottesdienste statt, und im Mai 2003 erschien
das Blttchen Pomogaj Bog zum 150. Mal.
(W.M.)

158

Fabian Kaulfrst (Budziszyn)

Msac we Warawje
(przedruk z pisma Serbske Nowiny, 529 IV 2005 r.)
(1; 5.IV.2005)
Do Warawy pi njeje scya tak jednore, znajmjea potom nic,
chce-li z ahom puowa. Mam zboo. Sotra dowjeze mje rano w tyrjoch
do Choebuza. Wottam mu nimale runu smuhu dale do plskeje stolicy.
Syu, kak so nkoti modostni hra, zo so we wech nowinach jeno wo
bamu pisa. Pytnje, zo nimaja iweho zdaa wo nim a wo cyrkwi scya. Ich hab jehrt, dass der abjenippelt is, praji jedna. We Frankobrode
nad Wdru hie raz pelzu. W Plskej je situacija cyle hinaa: Ludo,
te mjenje wriwi, su sej wahi skutkowanja Jana Pawoa II. wdomi. Samo w hewak dos sekularizowanej Warawje zauwa zrudobu ludnose.
Na wobchodach a priwatnych bydlenjach, ped zarjadami wude zmawuja bamowske a plske chorhoje, kotrym je orna arowanska sekla pityknjena. Diwadowe pedstajenja su wotprajene, kina zawrjene. Nowina
Wprost pokazuje woblio njeboikeho. Pod wobrazom steji jenike sowo:
NJESMJERTNY. W druhich medijach je Wtena wotiany. Ki sy
w njebjesach steji pdla wobraza swjateho wtca. Du do hstneho domu
Warawskeje uniwersity. Telefon klinka densa a jute wuba wupadnje.
Studena maja so na arowanskich zarjadowanjach wobdle...
(2; 6.IV.2005)
Werawa wuba serbiny je potajkim wupadnya. Wot popodnja
toch je uniwersita zamknjena, zo mhli so studena a wuwuowacy na
arowanskich zarjadowanjach za njeboh bama Jana Pawoa II. wobdle.
Wuich tu skadnos a wopytach pednok Marcina Szczepaskeho, kotry
b nhdy w Lipsku lto serbinu wukny a zabra so tuchwilu z ru prnjeho kompletneho peoka Noweho zakonja do serbiny. Za to je cyy tekst
Jakubicy z lta 1548 do liaka pewza a me tak welake wosebitose lpje
znazorni. Marcin stara so, hromade z Anju Hejduk a Boenu Makowskej,
wo sorabistiku we wobuku Warawskeje uniwersitneje slawistiki. Wuiwam
as, zo bych sej to abo tamne kupi, chiba wupoi. A popodnju zmju
chwile so na Namsto Pisudskeho poda, hde wustupja k esi njeboh
howy katolskeje cyrkwje desatki najznaiich skupin, chrow a diwadow. Hio wera, ducy z metro na uniwersitu, widach, kak zarjadowanje

159

pihotuja. Wulke mdre poty wobhrodeja namsto. Prdku wokoo jewia je wo ote a be barba bamowskeje chorhoje. Densa popodnju
wobdlu so te ja na arowanskich zarjadowanjach. Jute pak, toho so
nadijam, smm sknnje wui.
(3; 7.IV.2005)
Namsto Pisudskeho je hio hodiny pepjelnjene. Mjeztym je popodnju w pjeich, te pdlanske drhi su na stotki metrow zatykane. Nto stow
duchownych zaehnje, na ole plscy biskopja. Chr plskeho wjska zaspwa. Po tym zo su najwyi duepastyrjo kraja wotar koili, zaklinitej
hymnje Plskeje republiki a Vatikana. Do toho wak, za mnohich tu zhromadenych njezwuene, zahrima: Kompanija kedbu! Prezentowa br!
Dwajo abo to w mojej bliskosi so zwjezu, to zwisuje mjenje z rozkazom
ha z tym, zo hio po dnja tu na namse stejo akaja. Plscy skawa, donjesu wosabjenych do mediciniskich zastararnjow. Skawtki ta so po syle
ludi, naliwaja daloko dosaha wodu do nopakow. Wosrjed peohnowanja zaklini znowa komando oficra, tnraz su te celebrana zadiwani.
Swjate woprawjenje traje doho, harunje je telko mnikow. Hie hodiny po liturgiji woprawjeja duchowni na namse, na bliskich drhach
a w cyrkwjach wokoliny. W tutej mjerwjecy, ka zo by Warawa wjeska
bya, zetkam mandelskeju, kotreju sym loni na serbsko-plskim kwasu
w bliskim Garwolinje zezna. Strowimy so, a prjedy ha memy sadu dorjec, nas prud ludi zaso dli...
(4; 8.IV.2005)
22 wipnych wobliow na mnje wudra. W dwjce telko woach itam:
Tajki wupada potajkim uiski Serb. Strowju jich, a piznawam, zo njejsym mjenje wipny na swojich studentow. to drje je jich pohnuo so do
kursa zapisa? Najwjace studentow je prose wipnoty dla pio. A tukam
na to, zo nkotrehokuli wabi, zo je kurs za msac nimo a zo zmje potom
wot 17 hod. swjatok. Libu wubnych hodin wak sej z tym njepikrta.
Mjeztym zo podawaja so normalne seminary a itanja jnu za tyde, dyrbja ke mni wdnje chodi. Jedna holca praji, zo ma znatych w Ralbicach.
Njepodleu spytowanju, so hnydom do serbskeho sporta t? to? Kak?
Hde? ehodla? da. Ale jute so zawse wopraam. Rozjasnjuju rozdle
mjez hornjoserbinu a plinu, praam so swojich studentow druhdy, kak
je to w rach, kotre hewak studuja. Za woknom klepoce spochi uniwersitny zwn swoju melodiju. Jnu spwam sobu: Gaudeamus igitur. Nicht
160

njew, ehodla so zwoni. Snano sua te to k arowanskim wobrjadam...


Na dompuu (z metro trjebam jeno 20 min., z busom bych hodinu po
puu by) skou sej hie do kupnicy po nto k jdi. Nadijam so, zo
njejsu studena korenje brjucha za typiske serbske zynki mli...
(5; 11.IV.2005)
Pihoty na pohrjeb bama bchu welakore. twrtk wjeor zatykachu
be pochody Warawske drhi. Tute sknichu so w 21.37 hod. ped
cyrkwju na Hrodowym namse, w kotrej wotm so zhromadne modlenje
w intenciji njeboh Jana Pawoa II. Swjatnica wak b hio do pichada
pochodnikow pepjelnjena, tu pjelnjachu so brze te wokolne drhi z ludimi. Policija mjee ka cyy zay tyde w centrje Warawy dos
da: Pki na ample njediwaja, bhaja po tysacach pez drhu, ka so
jim chce. Zo njeby so wobchad cyle blokowa, staraja so stotki policistow
z hwikami wo to, zo by znajmjea hdys a hdys te awto po drze j mho. Samy pohrjeb pokazachu na Namse Pisudskeho ka te na Hrodowym
namse. Mjeztym pak zo zhromadi so wony de w Krakowje hoberska
liba wriwych, wosta wjeti dl Warawjanow doma a showae wobrjady ped telewizorom. Tu dstanjemoj so z Marcinom po swjatonosi bjez
wjetich eow do metra. Woakowaneho nawaa ludi dla to so we
Warawje zrdka stanje su doasnje nowu metrostaciju na namse Wilsona wotewrli. Pelzemoj do busa a wotjdemoj do hole blisko Warawy.
W mse je tak a tak witko zainjene a wuba te zaso wupadnje...
(6; 12.IV.2005)
Njewm, ehodla bch so nadija, zo trochu wjace studentow swoje
domjace nadawki spjelni. Sam wak njejsym za as studija runjewon za
pisakom a trbnymi podokami hraba. Druzy wuwuowacy mje trtuja:
50 procentow to je dobra kwota. Ale dyrbju sej nto wumysli, chculi, zo bychu za jeniki msac wak serbiny nawukli. Liba zajimcow je
stabilna. Nkoti z nich zbraja re, w kotrych dual eksistuje. N derje, sej myslu, wulke zbrki to njezmja, ale serbina je pdla. A dokel
runje werby konjugujemy, zapletu te pikady mj itamoj, wj itataj
atd. Witkim to wot ruki njede. Chwilku zwuujemy, na to wnujemy
so serbskej mini-seriji Jurija Haa, kotru sej wdnje wumysluju. Tuta
mydliznowa opera njeje runjewon zmysapona, ale studena maja swoje
wjeselo na njej a wuknu r we wdnych situacijach naoowa. Apropos
wdne: Pomau wri so wsta normalita do iwjenja Warawjanow. Uniwersita njeje hio przdna, wobchody maja normalne wotewrjenske asy,
161

prnje internetowe stronki, ale te iane asopisy wuchadeja zaso barbnje, w radiju syi popowu a rockowu hudbu. W duach wjetiny Polakow
pak zawostanje zaue, zo je smjer bama kraj zjednoia.
(7; 15.IV.2005)
Harunje sym tu we Warawje wosrjed syy Polakow, ru nimale jeno serbsce. We wubje tak a tak, wako maja studena telko ka mno
serbiny sye. Ale te zwonka uniwersity njetrjebam bohuel plinu
pehusto wuiwa. Znaju wak nimale jeno ludi, koti sa na nkajke wanje z uicu zabraja. A tola so poasu tu a tam na nkotre drobnostki
druheje re dohlada. Hdy so takle po mse wuchoduju, bija mi astodos sowa nmskeho pochada do woi. Stupju-li z domu, to widu plakat,
na kotrym wabja za nkajke dachy, potajkim tchi. Zbytk rka reszta,
to ita so reta. Blisko uniwersity su wobchody, w kotrych me swoje dokumenty wydrukowa, a to na iaku, kotry mjenuje so drukarka.
Chce-li swoje wuiane do wjaza da, to dyrbi je bindowa. Sasami
je so pi pewzau cuzeho sowa do pliny zmys trochu zmni. Sztuka
drje pochada z nmskeho Stck, ma pak hownje woznam wumstwo
abo we wobchadnej ri kumt (pir. Nmske Kunststck). Woa-li
ncht w nuzy wo pomoc, da woa ratunku. Njech je, ka chce, plina
je rjana r a ma wjele zajimawostkow swojich a tajkich, kotre su so
z druhich row pewzali.
(8; 15.IV.2005)
Wera wjeor peprosychu mje nkoti z mojich studentow na piwo. Tu
zalzechmy do busa we wulkich mstach drje sej ludo poasu wotwua
pi chodi wulzechmy dw zastanii dale a pytachmy nkajki swobodny kuik. Z prnich toch kormikow so bjez wuspcha wrichmy. Potom
pak nadedechmy budku z mjenom Raz nhde druhde. A woprawde
adyn z nas hie tu poby njeb. Brze so pi piwku bjesada wuwi. Tu, na
neutralnym mstnje zwrja sej studena skerje nto woprae ha w rjadowni uniwersity. Ha to kierjam njewadi, hdy telko turistow pide,
hupje wokoo steja a bjez pestaa fotografuja?, chce holca wde, kotra
pebywae ltsa jutry we uicy. Wotmowa njeje tajka jednora. Wzo chce
kier wjesoe poselstwo po mnosi wjele ludom wozjewi, ale najlpje
so wosobinsce uju, hdy zauwam, zo so domjacy z procesionom sobu modla. Za pdlanskim blidom su so nkoti modostni mjeztym chtro wopili.
Mam tu jnkrtnu skadnos swoje znajomose plskich wudmow wo
162

nkotre desatki rozri. Moji studena so mje praeja, ha nochcy jich


nkotre serbske wudma nawui. N haj, sej myslu, w tajke pelunce so
to snad skerje hodi ha we wubje.
(9; 15.IV.2005)
Densa njetrjebach so wulce na wubu pihotowa, to mje wzo mao
mjerza. Nawopak so wjeselu, zo mu swojich studentow na paralelne zarjadowanje delegowa, na kotrym poskiuja so jim informacije wo uicy.
A to ma so takle: Njedawno wutworichu na Warawskej uniwersie Koo sorabistow, kotremu pisua nhde sydom studentow. Prnja wjeta akcija
tohole kruka b jzba do Budyina a wokolnych wsow. Wuzwolili bchu
sej koho drje to zadiwa? as wokoo jutrow. Boena Makowska, kotra
so hio dlje ha dw le ze serbinu zabra, b trbnu financnu podpru
zorganizowaa. Tu machu wot srjed martwowneho tydenja ha do jutrowneje wutory w internae Budyskeho Serbskeho gymnazija penocowa.
Na tutym mstnje chceda so hoso wutrobnje tym modostnym dakowa,
kotrych stwy smdachu w bhu swojeho pebywanja we uicy wuiwa,
ka te witkim, koti su jim w bhu tutoho asa pomoc poskieli. Densa
wjeor prezentuja Warawskej zjawnosi wusldki swojeje ekskursije. Nastaa je dokumentacija serbskich wsow w Budyskim a Kamjenskim wokrjesu. Z nazbraneho materiala ma nimo toho wuros trajna wustajeca wo
dwurnej uicy.
(10; 18.IV.2005)
Zjs tn kruch, zjs!, syu pikaz, harunje mi pjewo hio wui zatyka. Zjs jn, hewak krydnje za trafu dali! N, bjez diwa tu, zo
njedam sej dwjce kaza... iwje dopominam so hie densa na wonu scenu z lta 2002 a sym sej chtro wsty, zo sym po puu k dalim tajkim
doiwjenjam. Je sobotu rano desa do esich, po spicy sedu ze swojim
waokom w busu na Warawske zapadne dwrnio. Chcu do Tokarnje, zo
bych knc tydenja nto zmysapone ini a peelow wopyta. Ze stolicy
traje jzba nimale sydom hodin. Staciju za Krakowom, w Mylenicach,
wulzu. Na mnje akataj Tadek i Agnieszka. Po hodiny pozdio smy
w Tokarni, wsy, w kotrej so tjto rzbari. Figury erpjaceho Chrystusa
drje su najwoblubowanii motiw. Mjeztym je popodnju w toch a Winterec
ma je w swoje mocy a nimo toho hie kumty swojich toch dowkow
naoowaa, zo njebych trjeba z hodom trada. Tak eko to poprawom
njeje mje nasyi a mam hio po teim niclu, druhej kokoce a 28tym neplu zai, zo so hnydom puknu. Sym pak sej krue pedewza, zo so ltsa
163

njepodam, a swojim hosielam slubi nastupajo jd njetrajkowa.


Sknnje pak padnu ka kamje do oa.
(11; 19.IV.2005)
Densa maja w plskej stolicy de bohemistow, potajkim de tych,
koti so z ru, kulturu a stawiznami susodneje skeje republiki zabraja.
Tohodla mu z tym lii, zo so wjeti del mojich studentow densnieho
kursa serbiny zdaluje. Nimale witcy z nich studuja bohemistiku a wobdleja so tu wotpowdnje na najwelakoriich zarjadowanjach w mse.
Dopodnja, hio krtko po mojim nawre z juha Plskeje, podach so te
ja do Narodneje knihownje, hde spwae skupina studentow ske ludowe
spwy. Holca z kursa serbiny skupinku nawjeduje a tu mjach za prawe
tam pohlada. Zanoachu hownje psnje ze Zapadnych a Junych ech,
kotre su pola nas zwjeta njeznate. Ale te nkotre gosple z podkadenym skim tekstom zaklinachu. Sym sej pedewza, zo pdu z horstku
swrnych, kotra Bh da popodnju tola pu do uniwersity namaka,
do kofejownje. W mjeim kole so lpje bjesaduje a tak zmje kdy ansu,
so na serbskej rozmowje wobdli, to wzo te rka, nawuknjene sowa
a sady nhde z kuika swojeho mrkua wukraba. A chce-li so tam w kofejowni nkomu ze studentow za as wuby kuri, to mam na w pady
Zejlerjowu base Chwalba kurjenja w zaku.
(12; 20.IV.2005)
Werawi de bohemistow wuiwachu te studena druhich smrow,
zo bychu kulturne akcije pewjedli. Sowjenisa na pikad proachu na literarny wjeork w sowjeninje. Dl Warawskich bohemistow wak njeb
najboownii. Pi cyostatnym wubdowanju w inje bchu porno zaym ltam patnje wotrzli. Stolica b ltsa hosiel tohole wubdowanja
im ble so mjerzachu. Spnje kursrowae mnjenje, zo drje su so pohdnoerjo z tamnych mstow peiwo Warawjanam zapisahali, na im je
snano zornjeko wrnose. Ale wo tym njemu sudi. to mh hdnoi,
su wukony studentow w serbinje. Wm mjeztym, zo dyrbju pruwowanje
pihotowa. Peeko drje njemo to by, ale we wusldkach dyrbjao so
wotbyowa, t je prawidownje na wubu chodi ... Jako zaknenje
weraweho dnja bohemistow bchu studena w rumnosach skeho psanstwa diskoteku zorganizowali. Te ja tam pohladnych a porach mjez
druhim z modym Praanom, kotry wuwuuje w Krakowje inu. W rozmowje so wukopa, zo znaje nhdyu stipendiatku Zaoby za serbski lud
164

Renatu Bura, kotra je mjeztym swoje doktorske do wo plskej, skej


a serbskej frazeologji wuspnje zakitowaa.
(13; 21.IV 2005)
Noweho bama w Plskej welako witaja. Tak prawje euforisce drje
bchu jeno i Polacy, koti pebywachu za as konklawe w Romje. Wjetina wobydlerstwa kraja hlada neutralnje na noweho nawodu katolskeje cyrkwje. Prnje komentary bchu, zo chceda Benedikta XVI. po jeho skutkach
mri a nic po jeho pochade. Jeno may dl Polakow drje je sej toho wdomy, zo wotpowduje Ratzinger ze swojimi nahladami do dalokeje
mry wanjam a zwuenosam plskich wiwych. Njehlada so tak jara na
teologiske nadrobnose a wukadowanje Swjateho pisma. Ble de ludom
wo wustupowanje a posrdkowanje wry w zjawnosi. Wzo su te prnje mnjenja ludi, koti z wuzwolenjom nmskeho bama scya pezjedni
njejsu. Rany swtowych wjnow hie njejsu dozaili. Tu njezadiwa, zo so
w mnohich densniich nowinach wuzbhuje, zo b Ratzinger jako modostny on Hitlerskeje modiny. W nkotrych asopisach drje so pispomnja,
zo njeb to jeho wulke pee; druhdy wostanje fakt njekomentowany. Zajimawe je tole: Hio cyy zay tyde mnozy na to tukachu, zo wuzwoli
sej nowy Romski biskop mjeno Benedikt XVI. Wjele Polakow pak b na to
sadio, zo wuzwoli sej mjeno Jan Pawo III.
(14; 22.IV 2005)
Drhu Jurja Gagarina mamy te w Budyinje. Ale tam prou koriguje
mje, jeli to njetrjechi poprawom nio zajimawe njeje. We Warawje je to
trku hinak. Tu je sej na wonej drze o. 15 stari owjek kniharnju
zarjadowa. A nic jeno to: Sowjanski kulturny centrum so jeho baraka
mjenuje. A woprawde nutka namaka tjto, za im drje hewak we
Warawje podarmo pyta. Nimale ze wch sowjanskich krajow su tam
kniki. Te uica je zastupjena. Knihi su w Nmskej chtro drohe, tu
njeme kniharnik normalnje ze serbskimi knihami wikowa. Tohodla je
stwori biblioteku serbskich publikacijow. W njeje namaka zajimc najnowe
hornjo- a delnjoserbske sowniki, literaturu. Ale te po nowiny a asopisy sej
nkoti kdy msac pichadeja, wn horde rozprawja. Dohladam so na
kuik z kaubskimi knihami. Mje wosobinsce wak zajimuja najble wudaa
wo emkowinje. Pipadnje je we wobchode te emk, fotograf, kotry
chce swoju pichodnu wustajecu tu zarjadowa. Jako wobchod wopuu,
mam ti knihi w nachribjetniku. Hakle ntko mi napadnje: Mjez wmi
165

tutymi publikacijemi we wch mnych sowjanskich rach drje njeb


jenika ska. Najskerje wotpohlad ... Diwnje!
(15; 25.IV.2005)
Sedu w busu. W ruce deru najnowi zwjazk plskeho asopisa wo
uiskich Serbach Zeszyty uyckie. Wipny dam do do itanja. Awtorojo
jednotliwych nastawkow su zwjeta plscy wdomostnicy. Ale te z uicy
je retomas artiklow do, mjez druhim wuhladam mjeno kolegowki a swojeho efa ze Serbskeho instituta. Tematika je welakora. Nkotre dopisy
zabraja so z ru, druhe z literaturu powitkownje, dale z konkretnym
serbskim tekstom. Te pojednanja k serbskim stawiznam a k historiji sorabistiki w Plskej su zastupjene. Dos wobrny dwjny zwjazk wopijimuje
nimale dwse poianych stron. A ja, zanurjeny do lektury, sym nimale
wulz zaby. Sym mjeztym w Garwolinje, mstaku nhde 60 km za Warawu. Chcu lubych znatych wopyta, modu swjbu, na kotreje kwas bch
loni proeny. Tehdyi swjede b wutrobny a tajke je te densnie witanje. Po jdi pizamknje so poce wuchodowanje po bliej wokolinje.
Wuhladam podlsk. Ka we askowskim lsu, praju. Haj, je wotmowa,
tutn askowski ls pak je wjele kilometrow dohi a roki... Dyrbju so
do Warawy wri. Chcu so hie za jutiu wubu pihotowa posledni
tyde w plskej stolicy so zapoina.
(16; 26.IV.2005)
Sedu we jstw 103 Palasta Stanisawa Staszica. Wokoo mje su sami
profesorojo. Moda slderka Teresa Raczko-liwa zakituje swoje doktorske do. Zae lta je so wona z ru asopisa Maicy Serbskeje zabraa.
Dotal njemjach skadnos do da pohladny, tu sedu wipny w swojim kuiku a shuju akt, kotry wotmwa so po starodawnych akademiskich zwuenosach. Recensentce itatej swj posudk da. Wob (druha
je w Serbach znata E. Siatkowska) hdnoitej wukon pozitiwnje a formulujetej hdys a hdys kotre do by byo bjez zmyka? to abo tamne
naradenje ze swojeho wida. Mjeztym je dwanaich wotbio hodina pipodnicy. Tu wuiwaja te nkoti hoso skadnos a praeja so za tym abo
tamnym dypkom, kotry zdawa so jim w dle njejasny. Po tym ma moda
wdomostnica mnos na kritiku a praenja reagowa, to te wobernje
ini. Zwn wotbije dalu hodinu, mc pipodnicy je zamana a wuwotpraowana je najei dl petraa. Pizamknje so njezjawne wuradowanje
komisije. Jako smda so hoso a kandidatka do jstwy wri, so pitomnym
166

wozjewi: Mamy nowu doktorku! Wdomostnicu, kotra je sej swj titul pez
intensiwnu zabru ze serbinu zdobya.
(17; 27.IV.2005)
ehodla njeme tak by, zo bychmy my wdku pedawali a woni bychu ju pili. Tole su sowa z plskeho filma Edi, kotry b ped ltomaj
te na kandidatnej lisinje za Oskara. Wuznamjenjenja wak so njedoaka.
Wote mnje by witke Oskary dsta. A t ma skadnos sej jn wobhlada, njech ju wuije! Bjezdomnaj Edi a Jurek ahataj po nkajkim wjetim
plskim mse, pytajo we wotpadkach za nim kmanym a by-li to jeno wak stareho eleza, kotry hoda so nhde za pjenjek peda. Po
tutym filmje, wobhladach sej jn ltsa druhi raz, widi welake wcy we
Warawje z hinaimaj woomaj. Edi a Jurek woprawde eksistujetaj, snad
z hinaim mjenom, ale jich dt so rjekomaj w filmje wsku runa. Bda, za
kotru dyrbi so hakle sensibilizowa, nochce-li ju prose pewide. Mnjam skrtka temu: Dohladach so w asu interneta to njeje adyn kumt
w densniich SN na dopis knjeza Cki, kotry kritizuje sabe wobdlenje na prnim posedenju noweho pedsydstwa Domowiny. Wuznawam,
zo bch te ja wuwuujo tu w dalokej Warawje serbinu jedyn z pobrachowacych. A sym sej wsty, zo te druzy kandidaa wryhdnos
woleneho gremija njezamowie na hraki njestajeja ...
(18; 28.IV.2005)
Uf, nkotrykuli wodychnje, petrali! Knne pruwowanje je nimo.
Na mnje wak aka hie wak da. 85 mnych dypkow w 20 dach, to
je dohromady 1700 hkow (chiba w za wopak). Ale zmylkow telko njeje,
to zalei jnu na tym, zo su studena woprawde pilnje wukli. Na druhim
boku njeb poprawom mno pepadny, trjka dyrbjaa te najpatniemu
wsta by. t pak je so wdnje na wubje wobdla a te pihotowanskej testaj sobu pisa, mee sej lpu znamku wubdi. Je wak stary lac,
zo ma so tu w Plskej ze znamkami runje nawopak ka pola nas. Jedynka
je najpatnie hdnoenje, najhri njepeel ulerjow ka te studentow.
Harunje tole z datstwa wm, je mi tola eko, pod nkotre bjezporone da pjatku sadi, pod dale dobre twrtku. Wjeselu so, zo su nimale
witcy runje pola eich nadawkow derje wotrznyli. Dualowe kncowki su
skoro na wch opjenach korektne. Te preteritum ka itach, spwae resp. wuspwa, kotry densnia plina hio njeznaje, su studena

167

rozumili. N haj, sej praju, mu z wusldkom swojeho msaneho wuerjenja spokojom by. Jute wjeor swojim studentam rezultaty wozjewju
a jako zaknenje kursa jim hie nkotrykuli serbski spwk zanjesu.
(knc; 29.IV.2005)
Sym peproeny do akademije wdomosow. Tam akaja na mnje knjeni
Raczko-liwa, kotra je pndelu swoje doktorske do wuspnje zakitowaa, ka te knjeni Wrocawska a Zieniukowa. Poslednjej so hio ltdesatki ze serbinu zabratej. Pi kofeju a poprjankach wuwiwa so rozmowa. Wosebje so wdomostnicy za aktualnu situaciju we uicy zajimuja.
Rozprawjam kelko sam wm wo tym, zo matej so uli w Radworju
a Panicach zawr. Mjeztym je so nam Marcin Szczepaski pidrui, te
wn rozprawja wo swojich sldenjach. as so minje. Njejsym hie witke
pruwowanske da korigowa. Tu so rozohnuju. Brze na to sedu w doktorandskej stw uniwersity a zliu dypki jednotliwych studentow. Perzk
je nadmru dobry. Dw hodinje pozdio wusldki wozjewju. Na to rumujemy blida a stlcy nabok a teptamy serbske koo. Studena znaja mjeztym
tjto spwow, najlpje wak de Beno je wulki. Te ewca rejwa hie
nawuknu. Po tutej k wotmnje raz lnje napinacej poslednjej lekciji maja studena pekwapjenku za mnje: Wudae Mickiewiczoweho Pana
Tadeusza a (zo njeby to tak suche byo) wdku samsneho mjena. A jako
bleku wuahnu, zaspwaja Palenc, tn dyrbi pity by!

168

Piotr Pays (Opole)

Gorcy listopad
Jesie na linii OpoleBudziszyn corocznie obfituje w szeregiem istotnych
inicjatyw. Jednak listopad 2005 r. by nawet na tle ostatnich lat miesicem
szczeglnym. Ju w dniach 3-4 listopada 2005 r. odbyy si w Opolu sidme ju Dni uyckie. W tym roku t cykliczn imprez otworzy wykad
dr Franca na: Ksika uycka na przestrzeni dziejw. Od brewiarza do
ksiki multimedialnej (Wot katechizma k suchoknize. K stawiznam serbskeho knihihiia), wygoszony w Auli Bkitnej Collegium Maius Uniwersytetu Opolskiego. Go z uyc ukaza pocztki uyckiego pimiennictwa (1574-1668), powstanie dwch uyckich jzykw pisanych (1670-1730), rozpowszechnienie si sowa pisanego wrd Serbouyczan (1730-1830), powstanie serbouyckiego wydawnictwa i ksigarstwa (1830-1933),
okres hitlerowskich przeladowa (1933-1945) oraz dzieje najnowsze ksiki
uyckiej (od 1945 r.). Wystpienia serbouyckiego naukowca wysuchao
ponad 70 studentw Uniwersytetu Opolskiego, Wyszej Szkoy Zawodowej
w Raciborzu, uczniw III Liceum Oglnoksztaccego w Opolu, pracownikw naukowych oraz sympatykw narodu serbouyckiego. Kierowane do
prelegenta pytania dotyczyy m.in. nakadw serbouyckich ksiek oraz
sposobu promowania modych serbouyckich autorw.
Po poudniu, w zielonym saloniku Muzeum lska Opolskiego, odby
si wieczr powicony poezji Jana Skali i Antona Nawki. Spotkanie otworzya dyrektor tej placwki Krystyna Lenart-Juszczewska. Posta synnego
serbouyckiego politologa i dziennikarza przypomnia prof. dr hab. Leszek
Kuberski. Nastpnie zaprezentowano kilka wierszy Skali w polskich przekadach. Okazj do przypomnienia postaci Antona Nawki bya 120. rocznica
jego urodzin oraz wydanie w Budziszynie zbioru jego poezji. yciorys Nawki przedstawi. Prbki prozatorskiej i poetyckiej twrczoci tego autora
przedstawia Franciska Korjekec.
Kolejny dzie otworzyo w gmachu Biblioteki Gwnej Uniwersytetu
Opolskiego sympozjum zatytuowane Kwestia reprezentacji politycznej maych grup narodowych w Unii Europejskiej na przykadzie uyc. Otworzy
je prof. dr hab. Leszek Kuberski, przedstawiajc prawno-polityczne pooenie Serbouyczan w zjednoczonych Niemczech. Nastpnie gos zabra pose
na sejm Saksonii, Hajko Kozel, ktry omwi stan reprezentacji politycznej Serbouyczan w niemieckich organach przedstawicielskich oraz zakres
kompetencji instytucji serbouyckich, majcych jak dotd charakter wycznie doradczy. Referatom przysuchiwali si oraz brali udzia w dyskusji
169

studenci i pracownicy naukowi Uniwersytetu Opolskiego. Serbouycki polityk udzieli wywiadu dziennikowi Nowa Trybuna Opolska oraz wystpi w programie Rozmowa Dnia, emitowanym w 3 Programie Telewizji
Polskiej.
VII Dni uyckie zakoczy koncert Pytko Pittkuningsa w klubie
Cafe-Kabaret. Obok znanych ju utworw, takich jak Gro czy Solidarnos, artysta przedstawi take kilka nowych piosenek, w tym take utwr
do sw jednego z wierszy Jana Skali. Dolnouycki bard znakomicie zaprezentowa si tego wieczoru zarwno w lirycznych balladach, piosenkach
charakterze biesiadnym (Palenc) oraz w utworach ekspresyjnych, jak choby wspomniane Gro. A swoja drog ciekawym eksperymentem mogoby
by zaaranowanie kilku utworw Pittkuningsa na grup rockow. Nie by
to pierwszy wystp tego artysty w Opolu. Tego wieczoru w Cafe-Kabaret
spotka mona byo sporo osb, ktre byy na jego opolskim koncercie
w 2001 r. Dla kadego artysty to chyba najwikszy dowd uznania, jeeli
suchacze powtrnie przychodz na jego wystp.
Kolejne Dni uyckie zawsze stanowiy take okazj do poszukiwania
nowych form polsko-serbouyckiej wsppracy. To wanie w trakcie II edycji tej imprezy w 2000 r. prof. Dietrich Scholze-ota przeprowadzi pierwsze
rozmowy z wczesnym dyrektorem opolskiego Instytutu lskiego Wiesawem Lesiukiem, co zaowocowao zawarciem umowy partnerskiej pomidzy
obiema placwkami. Przy okazji Dni zrodzia si take idea wsppracy
Muzeum lska Opolskiego i Muzeum uyckiego (Serbski Muzej) w Budziszynie. Z kolei spotkanie wiceprzewodniczcego Domowiny dra Ptra
Brzana z zarzdem wojewdztwa opolskiego owocuje szerokim otwarciem
wadz samorzdowych naszego wojewdztwa na wspprac ze stron serbouyck. Opolski Urzd Marszakowski ju dwukrotnie wspomg finansowo organizacj Dni uyckich. To przychylne nastawienie dostrzegane
jest take na uycach. Pani wicemarszaek wojewdztwa opolskiego Ewa
Rurynkiewicz zostaa zaproszona do wygoszenia przemwienia w trakcie
uroczystoci z okazji 60 rocznicy zakoczenia 2 wojny wiatowej w Chrsicach. We wrzeniu tego przyja z kolei w Opolu intendenta zespou Serbski ludowy ansambl, Wolfganga Rgnera. Warto przypomnie, e spotkanie
to uzna on za najwikszy sukces swej podry po Polsce. Nie inaczej byo
take w tym roku. Dr Franc n spotka si z dyrektorem Wojewdzkiej Biblioteki Publicznej, Tadeuszem Chrobakiem. Rozmawiano midzy innymi
o moliwociach wsppracy z Centraln Bibliotek Serbouyck. Obecna take w Opolu koordynator do spraw modziey, Franciska Korjekec
miaa okazj rozmawia z przewodniczc samorzdu studenckiego Uniwer170

sytetu Opolskiego, a Hajko Kozel z przedstawicielami Rady Wojewdzkiej


Unii Pracy z przewodniczcym tej partii na Opolszczynie, Krzysztofem
Wiechciem na czele. Naley mie nadziej, e kontakty te przynios dalsze
pogbienie wzajemnej wsppracy, tym bardziej, e w ich trakcie rozmawiano o konkretnych przedsiwziciach
Na pocztku listopada zainaugurowana zostaa take nowa opolska inicjatywa wydawnicza, pod nazw Biblioteczka Stowarzyszenia Polsko-Serbouyckiego Pro Lusatia. Ja pierwsza w cyklu tym wydana zostaa praca Zbigniewa Kociwa Korla Awgust Kocor. Zarys biografii. W kolejnych
rozdziaach: Szkolne lata, Straska dekada i Nuty z Ketlic ten najwybitniejszy znawca muzyki uyckiej przedstawi drog yciow i osignicia
artystyczne tego wielkiego, acz poza uycami cay czas jeszcze niedostatecznie znanego kompozytora. Ksik uzupeniaj bibliografia, zestawienie
waniejszych kompozycji i prac publicystycznych Kocora oraz dyskografia
jego utworw. Ksika ma stanowi polski wkad w obchody stulecia mierci tego wielkiego kompozytora, dla narodu serbouyckiego bdcego tym,
kim dla Polakw by Szopen oraz do rozpropagowania u nas jego twrczoci.
W dniu 23 listopada w Instytucie Serbouyckim odbya si, w ramach
posiedzenia Oddziau uyckiej Historii Kulturalnej i Socjalnej (Wotrjad
kulturne a socialne stawizny) prezentacja ksiki opolskich autorw, Piotra Paysa i Leszka Kuberskiego Od inkorporacji do autonomii kulturalnej. Kontakty polsko-serbouyckie w latach 1945-1950. Posiedzenie otworzy dyrektor instytutu, prof. dr Dietrich Scholze-ota, podkrelajc dobre
kontakty od lat czce budziszysk placwk z Opolem. Autorzy przedstawili gwne zaoenia badawcze pracy, jej struktur oraz baz rdow.
W trakcie dyskusji dr Pt urman zwrci uwag na kilka czekajcych jeszcze na peniejsze nawietlenie kwestii, takich jak ustalenie zakresu polskiej
pomocy gospodarczej dla serbouyckiego ruchu narodowego, wsppracy
polsko-czechosowackiej na odcinku uyckim czy zasigu opcji propolskiej
wrd serbouyckich dziaaczy narodowych. Dra Franca na ciekawia rola dziaaczy midzywojennego Zwizku Polakw w Niemczech w dziaajcych po 1945 r. w Polsce organizacjach prouyckich. W swym wystpieniu
dr Edmund Pjech podkreli szeroki kontekst dziejw rodkowo-europejskich, na jakim temat zosta przedstawiony oraz podkreli szerokie spektrum wykorzystanych rde. Prof. ot interesowaa rzeczywista recepcja
idei sowiaskiej w Polsce, a dra Ludwiga Ell na ile powstae po utworzeniu NRD Towarzystwo Polsko-Niemieckie poredniczyo w kontaktach
polsko-serbouyckich. W spotkaniu wzili take udzia dr Annett Brza-

171

nec, dr Marija Mrinowa, ks. Gabri Nawka, red. Anna Malinowska oraz
przybyy z Pragi recenzent ksiki, dr Petr Kaleta.
Ostatni akcent tego opolsko-uyckiego listopada stanowio otwarcie
w Muzeum uyckim wystawy Ludowa kultura Opolskeje lezskeje, przygotowanej przez Muzeum lska Opolskiego w Opolu. W dniu 27 listopada do muzeum w budziszyskiej twierdzy przybyo okoo 60 osb, wrd
nich m.in. wiceprzewodniczcy Domowiny, dr Ptr Brzan oraz dyrektor
Zaoby za serbski lud, Marko Suchy. O opraw muzyczn postaraa si
grupa wokalna Silesia. Wystaw mona byo zwiedza do 26 lutego 2006
r. W tym czasie towarzyszyo jej szereg imprez, w tym koncert polskich
kold, w wykonaniu jeleniogrskiej grupy Milikowianie, Slezski wjeor,
zorganizowany z Budziszyskim Centrum Kobiecym i wykad dra Martina
Pietscha z Muzeum lskiego w uyckim Zhorljelcu, powicony lskim
obyczajom witecznym.

172

III. Recenzje i omwienia

174

Elbieta Wrocawska (Instytut Slawistyki PAN, Warszawa)

Nowe dane do dolnouyckiej dialektologii historycznej


[rec.: Fabian Kaulfrst, Studije k rcy Kita Fryca Stempla, May rd
Serbskego instituta 7, Budyin 2005]
Ksika o jzyku K. F. Stempla to praca magisterka Fabiana Kaulfrsta. Jest bodaje najduszym dzieem naukowym napisanym w jzyku
dolnouyckim. Sam tekst rozprawy (bez aparatu, tzn. bez spisu treci i bibliografii) zajmuje przeszo dziewidziesit stron. Autor powici ksik
swojemu byemu nauczycielowi Manfredowi Staroscie, ktremu zawdzicza wan cz swojej wiedzy sorabistycznej. K. F. Stempel (1787-1867)
urodzi si w Parcowie, by on przez ponad czterdzieci lat proboszczem
ewangelickiej parafii w Lubnjowie. Jego jzyk zawiera cechy wymarego ju
dzi dialektu lubniowskiego z elementami dialektu parcowskiego. O ile stan
dialektu parcowskiego z lat szedziesitych ubiegego wieku zosta bogato udokumentowany w atlasie uyckim1 , o tyle nie udao si ju wwczas
zebra materiaw do atlasu z dialektu lubniowskiego.
Teksty K. F. Stempla powstay w czasie, gdy formowaa si dopiero
norma jzyka literackiego i jak to si udao sprawdzi, Stempel adnych
elementw normy nie stosowa. Analiza jzyka tego autora ma znaczenie
dla dialektologii historycznej, ale te jest wiadectwem wasnej kompetencji jzykowej autora tworzcego wiersze i przekady poezji na bazie dwu
dialektw, z przewag cech jednego z nich. F. Kaulfrst szczegln uwag
powici wybranym cechom jzyka Stempla, zwaszcza z dziedziny fonetyki i morfologii, ktre s dla tego autora charakterystyczne. Zauway te, e
warto opracowa te inne cechy jzyka Stempla, leksyk i skadni, przede
wszystkim w tekstach przekadowych z aciny i greki i ewentualny wpyw
skadni aciskiej i greckiej na jzyk autora.
F. Kaulfrst przygotowa wybrane do opracowania problemy z niezwyk starannoci, z uwzgldnieniem statystyki, w tekcie ewentualnie wspwystpujcych wariantw, z powoaniem si na istniejc literatur przedmiotu, porwnujc jzyk Stempla z jzykiem innych autorw wspczesnych mu, ale te z dostpnymi materiaami dialektalnymi i historycznymi / etymologicznymi sownikami innych jzykw sowiaskich. Opis cech
jzykowych podzielony jest na dwie czci, 1. l. Fonetiske wosebitosi
rcy Kita Fryca Stempla, oraz 2. l. Morfologiske wosebitosi rcy Kita
1

Por. Serbski rny atlas, 1-15, Budyin 1965-1996.

175

Fryca Stempla. Autor opracowa szereg cech jzykowych wanych dla gramatyki historycznej i dialektalnych podziaw uyckich. Jak zawsze, takie
dogbne opracowania jzykowe uycczyzny wane s take dla gramatyk
historycznych innych jzykw sowiaskich.

Elbieta Wrocawska (Instytut Slawistyki PAN, Warszawa)

Sownik dla studentw i mionikw Dolnych uyc


[rec.: Rafa Leszczyski, Praktyczny sownik dolnouycko-polski /
Praktiski dolnoserbsko-plski sownik, Budyin 2005, Ludowe
nakadnistwo Domowina]
Rafa Leszczyski jest znanym historykiem literatury uyckiej (na przykad jest autorem blisko poowy hase uyckich w przewodniku encyklopedycznym literatur zachodniosowiaskich1 ), historykiem2 i historykiem
kultury3 , oraz autorem sownikw, opracowywanych w oparciu o wasne
dowiadczenia humanisty, nauczyciela uniwersyteckiego i tumacza. Pierwsze mae sowniczki (sownik ekwiwalentw pozornych w jzykach grnouyckim i polskim i R. Leszczyskiego may sownik dolnouycko-polski)4
zawieraj podstawowe sownictwo przydatne przy pierwszym kontakcie z jzykami uyckimi, lub uyczan z jzykiem polskim. Nastpne opublikowane sowniki s znacznie wiksze od pierwszych i przeznaczone s, zwaszcza Praktyczny sownik..., dla osb czytajcych teksty uyckie, zarwno
wspczesne jak i starsze5 . To ostatnie jest wane midzy innymi dla studentw filologii. Indoeuropeista, profesor Leszek Bednarczuk ju wiele lat
1 Por. Literatury zachodniosowiaskie czasu przeomw 1890-1990, t. I, Literatura
uycka i sowacka, pod red. H. Janaszek-Ivanikovej, Katowice 1994. Wydawca: lsk.
2 Por. M. Cygaski, R. Leszczyski, Zarys dziejw narodowociowych uyczan, t. I
do 1919 roku, Wydanie drugie przejrzane i powikszone, Opole 2002. Wydawnictwo Instytut lski.
3 Por. R. Leszczyski, My i oni. Kontakty kulturalne Polakw i uyczan, Opole
2000. Wyd. Stowarzyszenie Instytut lski. Pastwowy Instytut Naukowy Instytut
lski w Opolu.
4 Por. R. Leszczyski, Grnouycko-polski i polsko-grnouycki sownik ekwiwalentw pozornych, Warszawa 1996. Towarzystwo Polsko-Serbouyckie; R. Leszczyski,
Dolnouycko-polski sownik minimum, ary 2002. Wydawca: Stowarzyszenie Promocji
Wschodnich uyc w arach.
5 Por. te R. Leszczyski, Sownik grnouycko-polski, (w:) Sownik polskogrnouycki i grnouycko-polski, Warszawa 2002, Uniwersytet Warszawski. Instytut
Filologii Sowiaskiej.

176

temu wspomina w rozmowie ze mn, e bardzo by si przyda sownik dolnouycko-polski dla celw dydaktyki uniwersyteckiej, aby studenci mogli
samodzielnie czyta historyczne teksty dolnouyckie wane dla bada historycznojzykowych i porwnawczych. Istniejcy sowniczek doczony do
wyboru tekstw dolnouyckich w: Chrestomatii sowiaskiej, cz. II, Teksty
zachodniosowiaskie, wydany w Krakowie w 1950 roku, zawiera zaledwie
300 sw (por. we Wstpie, Praktyczny sownik..., s. 7).
Omawiany sownik R. Leszczyskiego moe suy do nauki i pogbiania znajomoci jzyka dolnouyckiego rwnie cznie z napisanym dla
Polakw Podrcznikiem do nauki jzyka dolnouyckiego Alfreda Mkanka,
opublikowanym w Budziszynie w 2006 roku w tym samym, co Praktyczny
sownik... Wydawnictwie Domowina.
Jednym z wanych celw Praktycznego sownika... jest zachcenie Dolnouyczan do nauki jzyka polskiego. Na pocztku wstpu Rafa Leszczyski umieci jako motto zdanie wypowiedziane niedawno przez pastora
Herberta Nowaka: Dolnoserb moo swojo maminorcne cue z pomocu poliny skui. (PB 2004 c. 3.).
Sownik jest nowym wanym uzupenieniem dolnouycko-polskiej leksykografii, znacznie przekracza rozmiarem i rozwizaniami merytorycznymi, redaktorskimi i edytorskimi osignicia dotychczasowej skromnej, cho
liczcej ju blisko 200 lat tradycji sownikw dolnouycko-polskich i jest
pierwszym sownikiem dwujzycznym zawierajcym ponad 6000 hase przekadajcym sownictwo dolnouyckie na jzyk inny ni niemiecki.
Autor leksykonu przeznaczonego dla Polakw nie mg si bezporednio
wzorowa na adnym z istniejcych dolnouyckich sownikw dwujzycznych czyli dolnouycko-niemieckich. rdem doboru leksyki do sownika dolnouycko-polskiego byy wszystkie istniejce sowniki dolnouyckie
w tym najnowszy sownik Manfreda Starosty6 . Recenzowany Praktyczny
sownik dolnouycko-polski zdaniem Autora zawiera wystarczajc liczb
hase zarwno dla uytkownikw czytajcych teksty starsze i wspczesne,
jak i dla osb chccych posi znajomo jzyka mwionego, gdy dua
cz sownictwa obu bliskich genetycznie jzykw jest wsplna. Na stronie
9. Wstpu R. Leszczyski napisa:
Skupiem si zatem na sowach dolnouyckich polszczynie (przynajmniej wspczesnej) obcych, Polakowi z niczym si nie kojarzcych.
Ich objanienie umoliwi ma lepsze rozumienie ksiek i periodykw
(...). Po wtre, uwzgldniem w tym sowniku rwnie hasa z obsza6 M. Starosta, Dolnoserbsko-nimski sownik / Niedersorbisch-deutsches Wrterbuch,
Budyyn / Bautzen 1999, Ludowe nakadnistwo Domowina / Domowina-Verlag.

177

ru dolnouycko-polskiej homonimii midzyjzykowej, jeli znaczenie


takich homonimw jest z gruntu odmienne w obu jzykach. Dotyczy
to take wyrazw polisemicznych, gdy niektre znaczenia pokrywaj
si z polskimi, inne za nie, np. rya to tyle co pl rycerz, ale take
bohater.

Nastpnym ograniczeniom Autor podda podstawy sowotwrcze identyczne w jzyku polskim i dolnouyckim, podajc tylko rnice si semantycznie lub pod wzgldem budowy sowotwrczej derywaty. Najczciej
wrd hase sownikowych umieszcza rzeczowniki rnice si w obu jzykach rodzajem gramatycznym, gdy maj one rn odmian.
We Wstpie Autor powici uwag zmianom ortografii dolnouyckiej
i stosunkowi grafii do wymowy, a take zasadom przytaczania informacji
gramatycznych i stosowania kwalifikatorw. I tak, na przykad, autor stosuje pisowni zalecon przez Dolnoserbsk rcn komisj, uwzgldniajc
grafem i wszdzie tam, gdzie dla polskich uytkownikw sownika jest to
konieczne, podaj j po hale w nawiasach kwadratowych. Grafem moe
by wymawiany w dolnouyckim jako [e] lub dwik poredni midzy [e]
i [y] (por. s. 14 Wstpu).
R. Leszczyski ma nadziej, e Praktyczny sownik... przyczyni si do
porozumiewania si ze wiatem osb mwicych po dolnouycku bez porednictwa jzyka niemieckiego i w ten sposb pomoe przekona uyczan
o poytecznoci ich wasnej mowy. Pomoe to zdaniem Autora w rewitalizacji jzyka dolnouyckiego, lecej na sercu wielu wiadomych uyczan.
Praktyczny sownik... by przejrzany przez wybitnych znawcw jzyka
dolnouyckiego, takich, jak Herbert Nowak, Madlena Norbergowa, Maria Elikowska-Winklerowa, Mto Pernak, Alfred Mkank. Daje to gwarancj, e czytelnik otrzyma do rk dzieo przygotowane niezwykle starannie
i w zwizku z tym bardzo poyteczne.

178

IV. Forum literackie

180

Barbara Leszczyska

Twoja mio
Rafaowi
uyce ukocha mioci gorc
nosi je w sercu jak wasn ojczyzn
mow Serbw pozna smakowa
poda na kartach sownika braciom Polakom
by jedli z bochna Sowiaszczyzny chleb
co pleni wiekw si opar
zaczynem ziemi uyckiej cierpliwie spulchniany.
Pami i tosamo
Serbowie zachowaj
pomimo przeciwnoci
uyce przetrwaj.

181

Benedikt Dyrlich

Jan Arnot Smoler


Siedziaem wyczerpany na
spowiaej trawie odpoczywaem
soce prayo dyszc arem do
upadego czekaem na miercionony sierp
poudnicy ale po piaszczystej ciece
zbliaa si suszna posta m
podszed pozdrowi odszed w popiechu
dalej ku zasypanym studniom ziemi rodzinnej
przypominam sobie e czoo
zrasza mu pot zapau jedn rk
spiera si na kiju pasterskim a drug
trzyma rg sygnaowy z jego
ust wychodziy niemal obce mi dwiki
(Benedikt Dyrlich, zestaja Dietrich Scholze. Serbska poezija 28, Budyin 1990,
Ludowe nakadnistwo Domowina, s. 19)
Z grnouyckiego przeoya Ludmia Gajczewska

182

Piotr Szymeczko (Krakw)

uyczanin w poszukiwaniu swojej duszy


Wyspa zapomnianych Jakuba Lorenca-Zalskiego
Na pocztku 2002 roku ukazao si w Budziszynie czwarte wydanie powieci pt.: Wyspa zapomnianych. Powie pewnej poszukujcej duszy (Kupa
zabytych. Roman jedneje pytaceje due 1 ) Jakuba Lorenca-Zalskiego (1874-1939), prozaika i poety, ktry wywar ogromny wpyw na uyck kultur
duchow. Powie ta wydana w 1931 r. prowokuje do dyskusji kolejne generacje uyczan. Kade pokolenie wypracowuje now interpretacj bez
wtpienia dzieje si tak wskutek bogatej i wieloznacznej symboliki utworu,
ktra daje asumpt do rozmaitych odczyta. Warto zaj si tym jednym
z najwikszych dzie uyckiej literatury, a zarazem przybliy polskiemu
czytelnikowi obraz kultury, sposb bycia i odczuwania pewnego narodu,
ktry, jak od tysica lat, znajduje si w krytycznym punkcie swojego istnienia (uyczanom, odkd zaistnieli w dziejach, przepowiada si przecie
rychy koniec).
Jakub Lorenc-Zalski urodzi si w 1874 r. w rodzinie waciciela maego
gospodarstwa rolnego w miejscowoci Radwor (niem. Radibor), zamieszkiwanej do dzisiaj gwnie przez uyczan. Dziecistwo wycisno na jego
osobowoci trzy fundamentalne dowiadczenia: uyckiego wiata, przyrody i wolnoci; w przyszoci zostanie leniczym. Wiele lat pniej napisze
w dzienniku:
Na dugich wieczorach przy kdzieli albo przy darciu pierza suchaem nieraz godzinami tych starych, piknych, uyckich bajek, ktre
maj tak ywe kolory, e si widzi ich postaci przed sob, wspczuje
si z nimi, pacze si z nimi i z nimi si raduje...
[...] Stary dziadek Delan, ktry zmar owego lata w wieku 80 lat,
zabra ze sob do grobu wiele takich dugich, piknych opowieci,
ktrych inni nie potrafili ju powtrzy, bo byy za trudne...
Poznaem wczenie przyrod, mieszkaem obok niej i w niej. Nie omino mnie nic, co si w niej dziao. Byem w niej wolny, tylko na onie
natury yem tak, jak chciaem. Mogem dziki temu spdza duo
czasu wrd rzeczy, ktre zainteresoway mnie szczeglnie, obserwowa je i poj...2
1 Roman jedneje... podaje najnowsze przejrzane wydanie (Budyin 2002), do ktrego bd si odnosi w caym artykule, a nie Roman serbskeje... (czyli serbouyckiej,
uyckiej), jak utaro si w tradycji.
2 Cyt. za: J. Mynk, Jakub Lorenc-Zalski. Piinok k jeho iwjenju a du, [w:]
Skicy k stawiznam serbskeje literatury, Berlin 1956, s. 115.

183

Bdc dzieckiem, jako ministrant, mia te okazj pozna ks. Jakuba


Barta-iinskiego; w pniejszych latach gimnazjalnych Michaa Hrnika3 ,
a w seminarium w Pradze4 , niewiele starszego Mikawa Andrickiego5 . Te
dwie ostatnie osoby wpyn gboko na jego twrczo. Po pobycie w Czechach uczy si zawodu leniczego w pnocnej Saksonii, by po pewnym
czasie rozpocz prac jako nadzorca lasw i tartakw Thyssena w Nadrenii. Ostatni okres w zachodnich Niemczech, przeyty w duchowej samotnoci z dala od ojczyzny, by decydujcy dla jego rozwoju intelektualnego, co
odzwierciedlaj fragmenty Wyspy zapomnianych pisane w tym czasie. Pod
wpywem aktywnego ruchu narodowego w 1920 r. wrci na uyce (po
25 latach). Wspiera wydawanie czasopisma Serbska uica, zosta przewodniczcym Koa Pisarzy uyckich i angaowa si politycznie, przez co
pod koniec ycia by przeladowany przez faszystw. O ile bowiem Republika Weimarska nie utrudniaa w zdecydowany sposb rozwoju kulturalnego uyczan (powstay m.in. liczne chry, towarzystwa rolnicze, wyborcze
i naukowe, w roku 1912 powstaa oglnonarodowa organizacja polityczna
Domowina, a uyccy posowie obecni byli w saskim parlamencie), o tyle po dojciu do wadzy Hitlera rozmiary represji signy niespotykanych
dotychczas rozmiarw.
Pierwsze prby literackie Lorenca-Zalskiego to opowiadania i nowele,
oparte na lirycznych reminiscencjach z dziecistwa oraz silnym dowiadczeniu natury. Innym obszarem zainteresowa pisarza s wczesne dzieje
uyczan. W opowiadaniach zatytuowanych uyccy bohaterowie (Serbscy rjekowje, 1900) wicej jest jednak bani ni prawdy historycznej, tudzie w powieci Kifko (1936) z elementami fantastyki. Pomiertnie zosta
wydany niedokoczony fragment jego powieci autobiograficznej W ptach
przeznaczenia (W putach wosuda, 1958).
Wyspa zapomnianych jest nazywana jego autobiografi ycia wewntrznego, poematem proz, dziennikiem poetyckim bd najdziwniejsz
ksik, jaka kiedykolwiek wysza w jzyku uyckim. Te kilka okrele
daje pojcie o wyjtkowym charakterze tego utworu. Pocztkowo w ogle
3

Micha Hrnik (1833-1894) zaoyciel i redaktor pierwszego uyckiego czasopisma


literackiego uian oraz ukazujcego si do dzisiaj tygodnika Katolski Poso, dugoletni redaktor asopisa Maicy Serbskeje, literat, publicysta, filolog-sorabista, autor
ksiek popularnonaukowych.
4 Praga od poowy XIX w. staa si wanym orodkiem ksztacenia uyckiej inteligencji. To tu zawizao si przy uyckim seminarium stowarzyszenie Serbowka, ktre
dao pocztek ruchowi modouyckiemu.
5 Mikaw Andricki (1871-1908) ksidz, przedwczenie zmary pisarz, dziennikarz
i zasuony organizator uyckiego ycia narodowego.

184

nie przeznaczona do druku, pisana bya, jak ju powiedziano, w trudnym


okresie w yciu autora. W licie do Oty Wiaza6 odnotowa:
Kiedy pisaem t powie (swoj powie), nigdy nie zamierzaem jej
publikowa. Powstaa w okresie, kiedy przez moje ycie przetaczay
si ogromne zmiany, kiedy rozszalay si we mnie wszystkie duchowe
siy. Wojna, krca wok mier, yciowe lki, uycki ruch narodowy, czas, kiedy wszystko pchao czowieka do czynu, to bya gleba,
na ktrej powstaa ta powie. Szukaem samego siebie, nie miaem
nikogo w pobliu, z kim mgbym porozmawia o tych rzeczach. Tak
powstao to wewntrzne ycie, rozmowa z samym sob i z duchami7 .

Prac zacz nad ni jeszcze podczas pierwszej wojny wiatowej, kontynuowa w cikiej, spenglerowskiej atmosferze lat powojennych. Pisa j
sze lat. Mona chyba zaryzykowa stwierdzenie, e dzieo to jest na wskro
symbolistyczne, cho nie pozbawione elementw fantastyki i surrealizmu
avant la lettre. Tre, praktycznie pozbawion akcji, mona omwi pokrtce tak: Wszystko zaczyna si w sylwestrow noc 1917 r. Zalski stoi na
ostatnim stopniu wysokich schodw. Co cignie go w d, do ycia, ktre
zna, przeciwstawna za sia cignie go w gr, w nieznane gbiny. Widzi
dwie wiece (jeden z lejtmotyww powieci, obecny w rnych kombinacjach) w pierwszej jawi mu si obraz spokojnego ycia (mieszczaskiego,
sprzed 1918 r.), w drugiej ocean i kra, na ktrej stoi dumnie moda posta zapatrzona w bezkresny ocean. W niej wanie rozpoznaje siebie. Tak
zaczyna si duchowa podr bohatera, zamknita w czterdziestu podobnie
lirycznych krtkich epizodach, w ktrych nakrelona jest droga do poznania
samego siebie i do sensu wszelkiego dziaania. W dalszej kolejnoci, po roku
i szeciu dniach, dociera Zalski na wysp zapomnianych (doszukuje si tu
inspiracji obrazem Wyspa mierci symbolisty Arnolda Bcklina). Znajduje si w jakiej nieokrelonej rzeczywistoci, ni to w raju, ni to w czycu.
Jego duch, oddzielony od osoby, swobodnie lata, gdzie chce, po tym lirycznie opisanym wiecie, a jednak pene oderwanie nie jest moliwe. Spotyka
mier, waciwie nieprzetumaczaln Smjertnic, do pewnego momentu
przewodniczk, ktra namawia go do napicia si wody ze rda zapomnianych, ktra pozbawiaby bohatera wszelkich pragnie i woli do ycia (warunek ostatecznej szczliwoci). Poznaje wwczas istot ludzkich tsknot:
Wypalanie si ducha jest wielkim pragnieniem, a pragnienie jest yciem,
6 Ota Wiaz (1874-1952) poeta, prozaik, tumacz i historyk literatury, znawca historii i kultury uyc, redaktor czasopism asopis Maicy Serbskeje i uica.
7 Cyt za: J. Mynk, Jakub Lorenc-Zalski. Pinok k stawiznam serbskeje literatury
w dobje imperializma, Budyin 1962, s. 121.

185

dze s karm ycia. Wody ze rda Zalski si nie napije, bo zbyt silne jest pragnienie szczcia i rozkwitu ojczystego ludu. Napotyka z kolei
uyckich bohaterw, midzy innymi stworzon przez siebie posta Mjeisawa Daliborskiego, ostatniego sowiaskiego wojownika, Michaa Hrnika
i Mikawa Andrickiego. Nabieraj one mitycznych rozmiarw. Nastpnie
udaje si w drog do siedzib stracecw, doliny pragnie oraz na gr
objawie; wreszcie do stolicy poznania i decyzji. W dolinie pragnie
dowiaduje si, e pragnienie jest zarodkiem woli, a ta zarodkiem czynu na
rzecz wasnej spoecznoci, zadania z ktrego bdzie musia zda spraw
Bogu. Wdrwka po kraju umarych koczy si na weselu ducha z dusz, co jest ostatecznym celem czowieka. Do wesela jednak nie dochodzi,
bo za spraw trzech przybyych goci (te same postaci, z ktrymi zetkn
si wczeniej), namawiajc go do powrotu do ojczyzny, gdzie jego misja
jeszcze si nie skoczya. Wraca na uyce w patetycznym uniesieniu, tu
zaraz jednak spotyka ciko pracujc na zagonie chopk, ktra przedstawia mu nielekk sytuacj uyczan pracujcych dla niemieckich panw lub
uyckich dzierawcw. Ani jej w gowie pi z kielicha woli, mocy i samopoznania (ktry miaby jej wrci stracone lata), ktry ofiarowuje jej Zalski
(kielich ten otrzyma wczeniej od rycerza Daliborskiego). Moje ycie to
przecie tylko cika robota, odpowiada. Po kilku podobnie realistycznych
epizodach, bohater trafia wreszcie do Budziszyna. Znajduje si tu synny
plac wolnoci, gdzie sklepy maj uyckie napisy (odzwierciedla si tu stare marzenie uyczan o obecnoci ich kultury take w yciu publicznym).
Na rodku placu stoi pomnik modzieca rozrywajcego acuchy, symbol
wolnoci i wiary w przyszo. Obok pomnika kolejne rdo, tym razem
zapomnienia. Napicie si z niego wody powoduje zapomnienie starego ycia
i narodziny do nowego. Na koniec wieszczony jest ostatni bj, w ktrym
bd potrzebni mowie peni ducha c, jak si okazuje, walka ma si
gwnie rozegra na papierze (musicie tylko wzi piro). Powie koczy
scena w kociele w. Mikoaja, gdzie w obecnoci Michaa Hrnika Zalski
skada swoiste wyznanie wiary:
Wierz w Boga Ojca,
Jak wierz w nard uycki,
I Syna ukrzyowanego,
Jak i nard cierpicy,
I Ducha witego,
Jak jego zmartwychwstanie, wspania przyszo,
I jego istnienie
Na wieki! (116)

186

Trudno wymieni wszystkie wtki tej powieci, poniewa kada z miniatur nasycona jest wieloznacznymi odniesieniami i stanowi nierzadko odrbn cao. Poza tym wizja samego autora nie bya chyba nigdy do koca
spjna.
Jak odczyta ten skomplikowany utwr? Lorenc-Zalski nie doczeka
si za ycia wnikliwej analizy krytycznej tego utworu. Po wojnie, w okresie
NRD, konsekwentnie nie zastanawiano si nad aspektami symbolistyczno-religijnymi tej ksiki, rozumianymi jako wyraz lepej drogi buruazji republiki weimarskiej, w stanie rzekomego rozkadu moralnego. Nie uciekano
jednak od przyznawania Wyspie zapomnianych cech swoistego humanizmu
i naleytego miejsca w dziejach literatury uyckiej. Wystpowa niczym
Wergiliusz Zalski mia objawia wietlane czasy komunizmu i zwycistwa
proletariatu. Dopiero w 1986 doczeka si on pierwszej odwanej i najpeniejszej dotychczas interpretacji autorstwa Jana Malinka8 .
Nietrudno wyowi najbardziej rzucajce si w oczy wtki intertekstualne, gwnie z Boskiej komedii, doszukuje si te ech Metamorfozy rolin
Goethego, Hlderlinowskiego Hyperiona, Heinego, Lesagea. W kontekcie
filozoficznym: w staym rozdwiku pomidzy snem i rzeczywistoci mona odnale wpyw transcendentnego idealizmu Fichtego, w rozmylaniach
nad natur woli i pragnie metafizyki Schopenhauera, natomiast w rozwaaniach o naturze ludzkiej osoby personalizmu. Polskiemu czytelnikowi
najbardziej chyba si kojarzy z Weselem Wyspiaskiego, zwaszcza ywa
obecno bohaterw historycznych.
Tytuowa wyspa zapomnianych interpretowana jest jako czyciec, czyciec zsorabizowany, zamieszkany tylko przez uyckie duchy zmarych. Motyw zapomnienia czy si ze starotestamentowym Szeolem, wysp z antycznymi wyobraeniami miejsc ycia po mierci herosw. Czy nie jest te uycami, zapomnianymi przez reszt wiata? Powie okazuje si by prawdziwym traktatem o czowieku, zakadem, ktrego stawk jest integracja
Zalskiego wyznaczona duchow triad ja Bg uycko (grnou.
serbstwo). Silnie zaznaczony jest dualizm ducha/duszy i postaci, tego co zewntrzne. Posta to cie, wieca, duch to cz rozumna osoby, palcy
si knot, dusza symbolizuje emocjonalno:
8 J. Malink, Kupa zabytych. Pospyt interpretacije, Ltopis D (1986). Pisali te
o Wyspie zapomnianych m.in. Dietrich Scholze (Stawizny serbskeho pismowstwa 1918-1945, Budyin 1998) i Christian Prunitsch (w: Sorbische Lyrik des 20. Jahrhunderts.
Untersuchungen zur Evolution der Gattung, Bautzen 2001).

187

Jake byem niegotowy, gdy podchodziem do tego rda [zapomnienia], jak mocno pali si we mnie jeszcze ziemski ogie, tak, cay knot
pali si jeszcze w mojej wieczce i nie dopali si jeszcze. Nie, moje
pragnienia byy jeszcze tak silne, a ich spenienie dla mnie tak wane,
e zaczem ba si o swoje ycie (29).
Jakubie, ty jeste moim martwym cieniem, a ja jestem twoj yw
dusz. Jakubie, ty jeste moim kiem, ty moj izdebk (35).

O pobonoci Lorenca-Zalskiego wiadczy jego dziennik Idealnik. Bg


jest w Wyspie zapomnianych podstaw metafizyczn wiata, a zarazem
istot lec w samym centrum ludzkiej osoby. Tym piknym manifestem
mistycznym koczy si powie:
Kto szuka siebie, ten szuka Boga,
Bowiem gboko w tobie, na dnie,
Na samym dole, ley lustro,
Przez ktre jeno Boga poznajesz (117).

Droga do Boga zwizana jest jednak nierozerwalnie z uyckoci. Zalski


zdaje sobie spraw z katastrofalnego pooenia swojego narodu. uyce porwnane s do cmentarza pokrytego czarnymi krzyami, uycka d9 jest
stara i zbutwiaa (por. rozdzia Morituri te salutant). W takiej sytuacji formuuje swj narodowy program: zgromadzi uyckie duchy i budzi wraz
nimi serbstwo. Tak odnajduje pierwszy raz siebie samego. Drugi raz dzieje
si to w budziszyskim kociele w. Mikoaja, gdzie dochodzi do integracji
w jedn cao pocztkowej triady.
Mimo caego bagau formalnego modernistycznego stylu, powie ta wydaje si posiada ponadczasow warto. Lorenc-Zalski mniej jest chyba
jednak zanurzony w zachodnioeuropejskim symbolizmie, a bardziej w narodowej mitologii sam j tworzy. Na kanwie wdrwki do wntrza samego
siebie, uniwersalnego zadania czowieka, autor nawizuje dialog z czytelnikiem i wasn spoecznoci. Mona zaryzykowa stwierdzenie, e takie
sowa jak: Tu idzie o ostatni prb, wypowiedziane przez rycerza Daliborskiego, czy katastroficzne wyobraenie czarnych krzyy i odzi, ktra
miaa napis uyce, cho stale wywouj kontrowersje, daj si odnie
do wszystkich okresw dziejowych uyczan. Take dzisiaj obecne jest gbokie przekonanie, cho rzadko wyraane, o nieuchronnoci ostatecznego
9

Zapewne aluzja do znanego wiersza Barta-iinskiego Sowianom:


Zganij, oko! Oguchnij, ucho! Na pnocy
Z rozartym morzem walczc, rozbitkw gromada
Si nadludzkich dobywa, ktrdy uj, bada,
Wioso za wiosem ginie w dzikiej fal przemocy... (prze. Jerzy Litwiniuk).

188

rozproszenia tego narodu. Z takim jednak myleniem Lorenc-Zalski walczy, dokumentujc je zarazem w wietny, literacki sposb, przeciwstawiajc urzekajcej pokusie mierci wol ycia, w wiecie, w ktrym Bg bynajmniej nie umar. Wierzy w si literatury. Proponuje podda si sile
wyobrani tworzy obraz nierealizowalnej utopii, ale dajcej bodziec do
dziaania. Wyspa zapomnianych jest odpowiedzi na objawiony w modernizmie kryzys cywilizacji nowoytnej, osadzon w realiach pewnego maego,
zagroonego narodu europejskiego. Droga Zalskiego to droga powicenia
si jednostki dla okrelonej wsplnoty, wsplnoty wyjtkowej, bo trwanie
w sytuacji granicznej, w ostrej dychotomii midzy tworzeniem i destrukcj,
wpisane jest w jej ontologiczne podstawy. Tak zbudowany system znacze
i niektre poetyckie obrazy mona podnie do rangi mitw o wasnym
narodzie. Czas pokae, jak dugo jeszcze aktualnych.
Wyspa zapomnianych speniaaby wic trzy funkcj w yciu narodowym
uyczan: odczytania ich przeszoci, teraniejszoci i przyszoci, objanienia i nadania sensu ich istnieniu oraz kreacji proroczej wizji. Na szczegln
uwag zasuguje rola sensotwrcza to ona wanie zmusza czytelnika do
dialogu. To pierwsza bodaj taka prba w dziejach uyckiej kultury, ciekawsza tym bardziej ze wzgldu na kondycj tego narodu jako mniejszoci.
Nie mona te zapomnie o trudnych i w ogle nieporuszanych we wczeniejszych interpretacjach elementach mistycznych obecnych w tej powieci.
Wyspa zapomnianych pisana bya zreszt pocztkowo jako zapiski z ycia
duchowego, nieprzeznaczona nawet do publikacji. Do tych elementw z pewnoci naleaoby zaliczy mistyczn drog (z klasycznym jej podziaem na
oczyszczenie, owiecenie i zjednoczenie) z jej gr ciemnoci i jasnoci oraz
krytyczn przemian. W mistyce chrzecijaskiej [...] czsto pojawia si
metafora mierci starego czowieka, ktry robi miejsce nowemu czowiekowi, ten ostatni ju bowiem w pewnym sensie ju przezwyciy czas
i ju uczestniczy w wiecznoci. Ten nowy stan bywa opisywany jako stan
wyzwolenia i wolnoci10 napisa o. Jan Andrzej Koczowski w Drogach
czowieka mistycznego. W podobnych kategoriach daoby si przecie opisa
take przemian Zalskiego. Kwestia mistycyzmu z pewnoci zasuguje na
szersz analiz.
10

J. A. Koczowski, Drogi czowieka mistycznego, Krakw 2001, s. 26.

189

Bibliografia
B. Dyrlich, Zawodne mysle, [w:] J. Lorenc-Zalski, Kupa zabytych, Budyin 1983.
J. Malink, Kupa zabytych. Pospyt interpretacije, Ltopis D (1986).
J. Mynk, Jakub Lorenc-Zalski. Pinok k jeho iwjenju a du, [w:] Skicy
k stawiznam serbskeje literatury, Berlin 1956.
J. Mynk, Jakub Lorenc-Zalski. Pinok k stawiznam serbskeje literatury w dobje imperializma, Budyin 1962.
C. Prunitsch, Sorbische Lyrik des 20. Jahrhunderts. Untersuchungen zur Evolution der Gattung, Bautzen 2001.
D. Scholze, Stawizny serbskeho pismowstwa 1918-1945, Budyin 1998.
O. Wiaz, Jakub Lorenc-Zalski. Kupa zabytych. Roman serbskeje pytaceje due,
uica 47 (1932).
W. Zmekal, Zawod, [w:] J. Lorenc-Zalski, Kupa zabytych, Budyin 1931.

190

Jakub Lorenc-Zalski

Wyspa zapomnianych
(fragmenty)
Wejcie do kraju bez cienia
Skaa otwara przede mn swoje wrota, a ja przestpiem je lekk nog
i wszedem przez nie na pikn, mienic si ywymi barwami rwnin. Skaa bya jak mga, ktra rozstpia si przed moj postaci, ktra wszak si
za mn zamkna i zamazaa lady moich stp. Jak pajczyna zwia z moich
oczu paszcz, a moje serce byo lekkie, jakby oderwao si od niego cice, stokrotne brzemi. Kroczyem prdko przed siebie, bosy, po kamiennej
drodze. Paszcz wisia mi z boku przez rami, moj go gow muska
chodny wietrzyk i zawija wosy w loki. Szedem jakby pod zachodzce
soce, a przecie jasno bya wszdzie taka, jak w kraju, gdzie wieczna
wiato, gdzie nie ma ani cienia ani ciemnoci. Bya wiato, a jednak
nie byo soca. wiato? Drgnem i obejrzaem si. Czy to wiato,
gdzie nie ma cienia ani ciemnoci? Czym jest wiato? Czym jest ciemno? Ktrej si boj, ktra mnie pociga? Tylko dlatego, e mj duch jest
wyrany, moja myl jasna, wiat wok mnie jest soneczn rwnin. Cie
jest towarzyszem ciemnoci, a ciemno jest mierci ycia duchowego.
I taka bya wiato, ktra mnie otaczaa, i posta moja nie ukazywaa
cienia. Naprzd byo mi straszno, ale wnet si do tego przyzwyczaiem.
W kocu przestaem si tym przejmowa. Zdziwienie wzbudzao we mnie
jeszcze to tylko, e nie czuem ciaru koci i e nogi tak lekko stpay,
jakby ledwie dotykay ziemi.
Ta droga jest wszak tak daleka, gdzie mnie moje nogi nios?
17 I 1919
[...]
Moja dusza
Znw rok i sze dni! Moja dusza wyruszya w dug drog i nie wesza
jeszcze do kraju, w ktrym znalazaby spokj i odpoczynek. Moja dusza
jest niespokojna i nienasycona, domaga si wicej nowych obrazw. Moja
dusza tak silnie odczuwa, e widzi wszystkie obrazy jakby ludzkimi oczami.
Tak, to, co odczuwa, tego wszak nie mogy nigdy widzie oczy, to ley
poza zasigiem ludzkich zmysw, to s obrazy duszy, ktre tylko tam si

191

jej objawiaj, gdzie jest jej wasna wiato, jej yciowa moc. Dusza jest
rdem wiatoci, a ta ogrzewa si w jej wasnej wiatoci, wystarcza
sobie i jest dla siebie wszystkim. Moj dusz jestem ja sam, a ty Jakubie,
ty mj parobek.
Hej, jak lekko ci si kroczy, gdy spady z ciebie wszystkie ciary, gdy
twoja dusza jest obrana z misa i koci, gdy ma skrzyda. Skrzyda jak
soneczna zorza. W moment jest tam, gdzie chce by, jest wszdzie, ale
nie wszdzie naraz. Nie znajduje spokoju w jednym i tym samym miejscu,
wci chce lata, lata...
Ju raz kroczye drog w lesie, gdzie wieci soce. Widziae swj cie.
Widziae go, gdy on jak dugi, szary m kroczy z tob po ziemi wygadzajc j, jak przeskakiwa krzaki, wazi na gr i w d pni drzew. Ty
szarego ma widzia, lecz go nie czue. Kroczye nadal swoj drog, przez
niego nie zmylony ani powstrzymany, raczej miae si do niego, gdy, jakby go giez uksi, skaka niezdarnie przez drzewa i krzaki. A takim cieniem
jest dla wzlatujcej duszy jej ludzka posta. Dusza przemierzy w moment
niezmierzone przestrzenie bez najmniejszej trudnoci, a gdzie usidzie, tam
znajdzie grunt, tam padnie jej cie. Jej cie chodzi za ni wszdzie: Gdyby nie miaa swojego cienia, musiaaby cay czas lata. Nie miaaby ani
najmniejszego miejsca, gdzie mogaby sobie odpocz. Odpocz moe ze
zmczenia? Nie, ale nie! Dusza nie czuje nigdy zmczenia, potrzebuje jednak ka, w ktrym moe, czynic przerw, znikn na chwil. Jej cie
to jej ko, jej podoga, jej domek. Do niej dusza zaraz lgnie, gdyby jej
tylko grozio co strasznego, e si zgubi, rozpynie w nieskoczonoci. Ten
domek idzie za dusz po wszystkich drogach, a gdzie tylko dusza przystaje,
czy to w dugiej, czy krtkiej podry, tam czym prdzej wstpuje ona do
swojego domku, bez potrzeby wyruszania w drog powrotn. Dusza jest
wszdzie, ale nie wszdzie za jednym razem. A po to jej cie, by lataa jak
motyl od kwiatu do kwiatu, od obrazu do obrazu. Bez swojego cienia dusza
byaby jak wiatr, ktry jest wszdzie, ktry jest ywym cieniem z martw
dusz, ktry rozpywa si w chaosie.
Jakubie, ty jeste moim martwym cieniem, a ja jestem twoj yw dusz. Jakubie, ty jeste moim kiem, ty moim domkiem. Jakubie, id
za mn radonie i z ochot po moich tajnych drogach do zaczarowanych
miejsc. Hej, hej, Jakubie, podnie si, wznie si tak, tak, wanie... Jak
to mruga obok nas... Patrz, teraz idzie powoli, spokojnie, cicho, agodnie,
patrz na to wielkie wiato przed nami!
Och tak, jak piknie!...
13 I 1920
192

Dusza nie zna adnego czasu. Przyszo i przeszo s dla niej jak
teraniejszo. Co przydarzyo si jej wczoraj, moe przydarzy si jutro.
Bawi si jak dziecko z dziemi, ktre ju dawno opuciy ycie doczesne,
walczy jak modzieniec, grzbiet w grzbiet z modziecami, ktrych miecze
pi od dawna przy ich boku na wzgrzu, siada jak starzec na awce pod
lip i sucha drcego gosu staruszka, ktry jest wszake jeszcze dzieckiem albo modziecem. Tak, przyszo jest dla duszy jak teraniejszo.
Co jest teraniejszo? Teraniejszo to odskakujce chwile. Teraniejszo
jest jak bysk w czarnym mroku wrd potnych grzmotw. Byski s teraniejszoci, a grzmienie tym, co byo i bdzie w chwili spltanego grzmotu. Gdzie tu jest granica midzy przeszym i przyszym? Rozpalona dusza
czuje przeszo i przyszo jednoczenie. pica dusza czuje natomiast jedynie przeszo w cigym budzeniu przez grzmoty i trzaski. Zanurzenie
si w teraniejszoci oznacza za mier. Przeszo i przyszo daj duszy
yciow moc. W obu jest dla niej taka sama jasno i wiato. A wiato
ta wieci stale w duszy. A dusza jest twoj yw myl. Ona pozornie przelatuje z przedmiotu na przedmiot jak ptak z wierzchoka na wierzchoek.
Oczywicie, tylko pozornie. Dusza wdruje spokojnie, pomau swoj drog,
a to, co widzi, idzie z wielkiej odlegoci. To zwala si na dusz jak wielka
masa obrazw, a dusza musi tylko skin, a przed ni si rozcignie jaki
obraz; i znw musi tylko skin, eby obraz si zwin, a na jego miejsce
nowy rozwin. Dusza musi tylko usi sobie, a ycie krci si obok niej
jak w kinie.
Sodka teraniejszoci, przyjd i zosta chwilk, eby dusza si troch
w tobie przespaa...
24 I 1920hjftyituytuytuytuytuytuytuyt
[...]
Quo vadis?
Zdawao mi si z daleka, e budynek przede mn to jaka przydrona,
malutka karczma. Miaa przyjazne okienka, otwarte drzwi, przed drzwiami
krzepka lipa, a pod ni okrgy st i awka. Zapach kwitncych kwiatw
powiewa do mnie mio z naprzeciwka jakby na powitanie.
Nagle ujrzaem kroczc ku mnie posta, ktra wygldaa jak bosy
mnich w dugiej szacie z rkami przycinitymi do piersi. Patrzy prosto
przed siebie, a jego usta szeptay niezrozumiae dla mnie sowa. Obleciao
mnie obce, zimne uczucie tak, jakby szed przede mn kto martwy. Teraz
by obok mnie. Popatrzyem mu w oczy. Byy jak lepe tak, jakby nie
193

patrzyy na zewntrz, ale do wntrza. Wyraz twarz by za miy, agodny


i spokojny.
Wtem mnich zauway mnie i cicho pozdrowi: Duszy umiech i kwiecie!
To duszy lek przyniesie! odpowiedziaem mu i zdziwiem si, e na
jego dziwne pozdrowienie przysza mi do gowy tak dopasowana odpowied.
Kady kroczy dalej swoj drog, a ja powiedziaem do siebie: podobnie by
musi, gdy na niebieskim firmamencie spotkaj si dwie gwiazdy i krocz
bez przestanku, spokojnie a kada w odwrotnym kierunku.
Usiadem przed domem na awce i pooyem rce na stole. W domu
byo cicho, jakby nie byo tam adnych stworze. W lipie nade mn co jednak dwiczao, jakby pszczki tam si roiy. Moe by to szum dalekiego
lasu?
Obrciem si i zobaczyem, gdzie zosta mj mnich. Wszed na pagrek
i sta tam z podniesionymi rkami, otoczony pomienistym wiatem. Sta
tam jak kamienny pomnik, ktry oglda jakie wielkie objawienie. Jego dusza skpana w falach wiata, wchaniaa w siebie bogo wielkiego morza,
tam gdzie za brzegami. Dusza stworzenia jest zapewne jak kropelka wody,
ktra pragnie si zjednoczy z wodami w wielkim morzu.
Poniewa nikt nie wyjrza z domu, wszedem otwartymi drzwiami do
rodka. W domu bya tylko jedna, wielka izba. Na rodku sta wielki, dugi
st, a na stole leaa opasa, otwarta ksika. Przy boku stou siedzia
czowieczek z dziwnie dugimi wosami, w zielonym surducie, aksamitnych
spodniach i tych butach. Za kadym uchem mia wetknite gsie piro
i pilnie pracowa noykiem przy tworzeniu kolejnych takich potrzebnych do
pisania pir. Zauwaywszy mnie, czowieczek si pokoni, potem sign
za ucho i podarowa mi piro, wskazujc rk na ksik. Nie pisn przy
tym swkiem. By chyba niemy!
Musiaem wic pisa. Ale co?
Musz tylko spojrze do ksiki, co inni napisali tam przede mn
powiedziaem do siebie.
Czowieczek si umiechn i skin gow.
27 IV 1920
Ksiga zapomnianych
Przerzuciem na chybi trafi plik kartek. Strony byy ponumerowane
u gry, w prawym rogu. Wypadem na stron tysic sto pidziesit.
I teraz czytaem, co zapisa tam kto, kto nazywa si Mjeisaw Daliborski.
194

Moje ciao zapewne syci godne kruki, a mj miecz rdzewieje


w szczerym polu. Tak, byem ostatnim wojem ostatnim, ktry
pad na polu bitwy za wolno uyczan. Zostawiem wszak za
sob jeszcze paru giermkw, ja za krocz jako
huczcy krzyk
w zapomnienie. Gdy wiatr bdzie wy w czarnych lasach i po
kalenicach ich domw w rodku ciemnych nocy, posysz go
giermkowie. A jeli wwczas zatskni, wtedy znw narodzi si
wolno. Bdzie si niosa po kraju od rana a do wieczora jako
huczce krzyki.
Te sowa uyckiego bohatera podnieciy mnie mocno. Jego niedola
chwycia mnie za serce jak ostry miecz.
Przerzuciem znw plik kartek. Strona tysic osiemset dziewidziesita pita... Niezmiernie wielkie byo moje zaskoczenie. Znaem przecie to
pismo! Tak, tak pisa Micha Hrnik, nasz wielki uycki patriota. A tak
wpisa si do ksigi:
W rodku pilnej pracy wypado mi z rki piro. Moja dusza
kroczy teraz jako
ognista gwiazda
w zapomnienie, ale bez wiata. Albowiem cae swoje wiato
woyem w moje piro i zostawiem moim rodakom. O, eby
go potrzebowali moi rodzeni bracia, eby moje wiato wypywajce z pira wiecio w ich dzieach dalej na wiksz saw,
na uytek i na szczcie ukochanego uyckiego narodu.
Tak, o owo wiato upraszaem tak czsto, gdy mczy si mj duch
i gdy piro uwizo na papierze. Teraz wiedziaem, czyje wiato rozjaniao
mojego ducha i gonio ustawicznie do pracy! Michale Hrniku, twj duch,
twoje wiato to byo!
Odwrciem teraz tylko kilka stron, a znw pojawio si znane mi pismo.
Pismo jak sznurki i wstki, gadkie, a zarazem tak ostre. Tak, to pisa mj
drogi przyjaciel Handrij, mody, gorliwy uycki patriota, ktry tak modo
strzs z siebie mczcy proch. Mikaw Andricki! On to zapisa:
... Mj duch peen by yciowych si, lecz z odcitymi skrzydami. Trudzi si na drodze do wolnoci, ale by uwiziony jak
proch w lufie przed wystrzaem. Znano jego moc, albo bano si
wybuchu. Wic cicho uwolniono zapon, rurk i wetknit kulk.
195

Wcinity proch, wolny, wypali z wielkiej poncej wiecy bez


wybuchu. Ziemi zostawiem moje wizienie mj duch kroczy
za jako
ponca wieca
w zapomnienie.
Ten zapis brzmia mi tajemniczo i musiaem je przeczyta wicej razy,
zanim mogem zrozumie sens sw. I ju go zrozumiaem. Cay swj bl,
swoj gorycz wla w te krtkie zdania. Biedny, biedny Handriju! Teraz
chwyciem za piro i wiedziaem ju, co mam zapisa. I ze swoim imieniem
Jakub Zalski oto co zapisaem na pierwszej wolnej stronie:
Jako
poncy knot
z cieniem swojego prochu szukam kraju zapomnianych. Nie ebym szuka tam spokoju, nie, ebym wyjce krzyki stroi na
wysz jeszcze nut, eby ognista gwiazda rozarzaa jeszcze wikszym wiatem ostre pira, eby ponca wieca si
wbijaa zapalczywo do serc uyckich modziecw. Chc ocali od zapomnienia dobre duchy wszystkich naszych przewodnikw, prosi ich, zgromadzi ich i zaintonowa rozgon pie,
wznie donony szum, ktry musi zabrzmie w caym uyckim
kraju. Kady usyszy to szumienie, te mocne akordy i nikt nie
zdoa si tej mocy przeciwstawi. Zapiewaj wszyscy razem
najpierw milczco jak brzczenie much, potem silniej jak szum
lasu, a w kocu z tak moc jak wycie wichru, jak rozszalae
morze. Zmartwychwstanie uyckich Serbw!
Na kocu zrobiem trzy grube smugi, potem oddaem piro, pokoniem
si czowieczkowi i wyszedem z domu.
Nie staem na rozdrou, wiedziaem zatem, dokd mam dalej i.
1 V 1920
[...]
Morituri te salutant
Wola, twarda, silna to schody, ktre prowadz dusz z piwnic negatywnoci, nicoci na pitra aktywnoci, skutecznoci. Jeli dotd przebywaem

196

w kraju zapomnianych wszdzie jako obserwator, na wp popychany, na


wp cignity, tak odtd musiao si to zmieni.
To bya moja twarda wola. Jak wycie wichru wibrowaa we mnie ta tajemna moc, zachcajc mnie do zdecydowania, energicznego i skutecznego
dziaania. Jak wicher porusza drzewa, jak morskie fale uderzaj o skay
i zwalaj kamie po kamieniu do swojego ona, tak chciaem, nie tak
mam by od teraz jak wicher, ktry przewraca, jak morze, ktre burzy.
Ktra moc przechodzi przez moc woli? Ba, naprzd, chc t moc zaraz
wyprbowa!
Zszedem na pobocze drogi, po ktrej szo duo ludu. Staem tam jak
na ambonie. Nie jednak jak duchowny przed swoimi parafianami, ale jak
zwyky uczestnik mszy, nieprzyzwyczajony mwi do ludu. W czym mg
pokaza si mj wpyw, moja moc nad tym ludem, jak nie w tym, e mwi
do niego, przemawiam, nie, si wichru woam do nich w nienaturalnie
wymczonych dwikach, jak szumienie fal morskich.
Nigdy nie byem mwc. A tu mam wanie mwi. Bya to dla mnie
mka. Podniosem obie rce, zamknem oczy, eby uporzdkowa myli,
a potem przemwiem do ludu. Mwiem do niego w gadkich sowach,
przymilajc si, mwiem w ostrych sowach, groc mu, znw w sodkich
sowach, proszc go... daremnie jednak. Nikt nie przystan i nie przysuchiwa si. Biada mi! zakrzyknem bolesnym gosem, chwyciem si
rkami za gow, schyliem gow i zsunem si na kolana. Ugodzio to we
mnie tak, jak si ami cikie fale o skalne bloki. Moja harda wola nie bya
chyba jeszcze w caoci z mosidzu, ale jak pena szczelin skaa, ktrej ld
odbija kamie po kamieniu. A si rozsypie?
Nie, nigdy, przenigdy! Wola w gorzejcych pomieniach duszy zawsze
na powrt przetapia si z gruzw w jedno, w miedziane arna o yciowej
podstawie. A moc mojej woli rosa we mnie, nie wszak w nagych przypywach, ale miarowo, wci przybierajc na mocy, zdecydowaniu. Przybieraa
jak ciasto w dziey. Im bardziej wola si umacniaa, tym bardziej miarowo,
harmonijnie byo w moim wntrzu. Stanem prosto na nogi, dumnie podniosem gow, rozpostarem rce i kroczyem gronie naprzd, patrzc na
drog. Kroczcy obok lud nie zauway mnie. Ludzi ci byli chyba z innego
wiata i nie widzieli mnie jako czowieka ani nie syszeli moich sw. Co
te zreszt obchodzili mnie oni! Szedem prosto przed siebie i zatrzymaem si na wielkim, rwnym polu. Nic dalej nie widziaem jak tylko si,
niezliczon si czarnych krzyy. Zdziwiem si. Ten widok ju chyba raz
ogldaem. We nie? Na jawie? Nie, nie, myl i myl...

197

Ju mam. Ale tak! Tak zawsze wyobraaem sobie w duchu wielki


cmentarz uyczan... wielkie, dalekie, rwne pole... na polu niezmierzon
si czarnych krzyy. A ja jeden z ostatnich z uyckiego ludu krocz niemy midzy tymi krzyami... niemy w niewypowiedzianym blu. Kto mnie
woa, kto mnie prosi. Te gosy dobiegaj stamtd, daleko, zza jasnej gry,
tam hen, zza rda zapomnianych. To gosy z raju szczliwych. One mnie
kusz, cign mnie. Nadaremnie! Gdy patrz na to pole z si czarnych
krzyy, ciska mnie tak silny, tkliwy smutek, tak nieukojona tsknota, e
wszelkie szczcie jest dla mnie jak rubaszny miech. Gdzie twj lud cierpia, gdzie krwawi, gdzie w grobach posn, tam na tym polu, tam, midzy
czarnymi krzyami jest twoja ojczyzna, twj spokj i twoje odpocznienie.
Moja dusza ju si wypalia, moja wola przeistoczya si w ostudzony
teraz rdze, twardy jak stal. Ta wola jest jak skaa, na ktr zy dziaaj
ledwie jak krople wody, a smutek i bl jak muskajc j mga.
Id dziesi krokw dalej. Potem zatrzymuj si i ogarniam oczami
ogromn rwnin. Czy to te krzye mwi do mnie, czy ja rozmawiam
z nimi? Ja rozmawiam z nimi i czuj si tak, jakbym tu ju sta dziesitki
lat i rozmawia z nimi, i jakby moja duga mowa miaa si ku kocowi,
i jakbym chcia jeszcze raz powtrzy sens mojej mowy w kilku krtkich
zdaniach, a potem... potem? I tak mwi: Drogie czarne krzye, jestecie
owieczkami, a ja jestem wasz pasterz, na tym rwnym polu caa trawa jest
skoszona, idcie za mn, poprowadz was na soneczne any, gdzie ronie
bujna, gsta trawa... O, wy krzye o, wy nieme krzye!...
Znw id dziesi krokw dalej. Potem staj i api si za piersi. Nagle chwytam paszcz i cigam go z ramion. Pali mnie tam w rodku, ale
gboko tak w rodku, w gbiach duszy. Sysz gony krzyk. Przyszed
do mnie z daleka albo byo to echo mojego krzyku w oddali? Na pomoc,
na pomoc, wy czarne krzye! woam. W szarej oddali widz teraz wielk
wod, a na niej d, a w odzi ludzi. d si zalewa wod, przechyla si na
bok. Lud w odzi tego nie widzi, nie wie, w jakim jest niebezpieczestwie,
bowiem lud bawi si beztrosko, piewa i wydaje radosne okrzyki. Biada,
biada, uwaajcie! woam i biegn naprzd, eby da znak ludowi w odzi
i zwrci uwag na niebezpieczestwo. Ludzie w odzi usyszeli moje krzyki
i spostrzegli mnie. Machali do mnie wesoo i mio umiechali si do mnie,
tak powanie, jak i ze wspczucia.
Ale kochani ludzie wci wicej krzycz ni woam to nie widzicie, jak si wasza d zalewa, jak si topicie!
E, gdzie tam, nie zmylaj nam tu niektrzy mczyni odkrzykuj
znamy dobrze t dk, jeszcze wytrzyma. Gdy ju nas nie bdzie, potem...
198

potem... Wiatr nagle zerwa si, bo nie usyszaem wicej sw. Wtem
d skrcia i pyna powoli obok mnie w nieduej odlegoci. Dopiero
teraz ujrzaem, jak d ta bya stara, zbutwiaa i rozpadajca si. d
miaa napis uyce.
Obrciem si naraz i kroczyem pomau midzy czarnymi krzyami,
mwic do nich jak do drogich przyjaci. Baem si, e przeksztac si
w sup soli, gdybym raz jeszcze si obejrza. W yciu i giniciu narodw
zdarzaj si grzechy, ktre pocigaj za sob takie nastpstwa jak te, ktre
przydarzyy si Sodomie i Gomorze.
16 III 1922
[...]
Wesele ducha z dusz
Raduj si teraz, skacz ranie, moja duszo, przygotuj odwitny strj,
teraz, miy zefirze, siej kwiaty na mojej duszy i owiej j swoim balsamem,
o sodki powiewie! Wesel si, ty moja duszo, z tego, co przed tob, co ci
czeka! O duszo, koniec trudw, ty oblubienic, a duch twoim panem modym. Spotkalicie si w chwili, gdy duch pozna ci zupenie, gdy dotar
na samo dno. Teraz si znacie, teraz tworzycie jedn cao, teraz naleycie do siebie jak maonkowie. A teraz bdziemy witowa wesele, nie
dzikie wszak ani huczne, ale ciche, wesoe i naleyte jak prymicja modego
ksidza, wesele tak uroczyste, jakie odbywa si w stolicy poznania i przeznaczenia. Goci weselnych ju sobie zaprosiem. Jakkolwiek nie znaem ich
mieszkania i ich pooenia, wiedziaem jednak, e dostali moje zaproszenie
i wiedziaem te, e przyjd w gocin, bo nic im przecie nie stao duej
na przeszkodzie, eby przyj do mnie. Pewnie tak przyjd, bo inaczej
nie mog, musz! A zaprosiem tylko trzech goci: wyjcy krzyk, ponc
wiec i ognist gwiazd.
Mj grdek jest domem weselnym. Czworoboczny st wystarczy nam
czworgu. Wielka ksiga stoi w kcie jako jedyny sprzt. Zapisana jest a do
ostatniej strony. Dopiero teraz zauwayem, e bije z niej dziwne wiato.
To nie dziw, powiedziaem do siebie, e wieci z niej wiato, gdzie zebrana
jest taka ilo wiata.
Staem przed moim grdkiem i czekaem na moich goci. Nie wiedziaem wszak dokadnie, kiedy przyjd razem czy osobno, ale wiedziaem
tylko, e przyjd, gdy pragnienie duszy osignie ostatni stopie, gdy dusza
skrpuje w sobie ducha i go zamknie. W tej wielkiej, w tej witej chwili

199

przyjd, eby mnie pozdrowi, eby ze mn witowa, a potem...? O tym


nie mogem myle.
Uwaaj, Jakubie, uwaaj, Zalski! Kiedy dusza ci skrpuje i zamknie
w sobie, wtedy po tobie, dusza pjdzie wasn drog, przepadnie twoja
misja, zostan po tobie tylko twoje czyny. Suchaj, Zalski, twoje wesele to
twoja mier! Jeszcze jest czas!
Zalski si umiecha. Sprzykrzyo mu si samemu, tskni za swoj dusz, chce si j polubi, zjednoczy si z ni, da si przez ni zamkn.
Zalski jest przecie palcym si knotem i bdzie wieci przez swoj dusz,
zajanieje w tajemnym wietle, w zakltym chybotaniu i iskrzeniu. A palcy
si knot bdzie puszcza ze swojej duszy ognie sztuczne, rzuca bengalskie
wiato i wieci innym duszom. Uciekajcie przed nim, uciekajcie, inaczej si
spalicie, inaczej zginiecie w jego gorcym arze. Ale powiedzcie prawd, ci,
ktrzy weszlicie ju do jego wiata, e nie zamierzacie ju ucieka, e pociga was ku niemu delikatne pragnienie, e tsknicie za nim. Nieprawda?
A na wesele, w gocin przyjdziecie jednak do mnie?
C tam widz? Moi trzej gocie nadchodz! Tak, to oni! Ale czemu
nadchodz tak uroczycie, tak dumnie jak koronowani krlowie, jak duchowni kroczc przed otarz... Wychodz im naprzeciw, klkam, skaniam
gow i z wycignitymi rkoma patrz ku nim w gr. Nios zote kielichy
i patrz prosto przed siebie. Mnie za jakby nie widzieli. Krocz za nimi do
mojego grodu. Kad swoje kielichy na kamienny st, a potem zasiedli za
stoem. Na czwartym, pustym miejscu usiadem ja. Moi gocie byli jakby
zmczeni dalek drog. Cisza zapanowaa jak w wityni jak na kazaniu,
gdy kaznodziei uwinie gos w gardle i milczy, i nie moe dalej. A tym kaznodziej byem ja, moi gocie za suchaczami, ktrzy czekali z napiciem
na nowy pocztek.
2 VII 1923
Powstaem, by powita swoich goci przemow, by im podzikowa, e
przyszli na moje zaproszenie i zaszczycili mnie swoj obecnoci. Ale mj
jzyk by tak ciki, sowa tak si ocigay jakby zawadzay, e musiaem je pogania jak lepe konie batem na aren. Gdzie za rozmawia duch
z dusz, tam nie wypowiada si sw, te s tam plew, tam sypie si nienobia mk i pada ona jak rosa na suchaczy. Tam rozlegaj si zamiast
sw nuty agodnej, urzekajcej muzyki i s one jak rdeko, ktre pluska
i mwi, i ktre kady rozumie, gdy si nad nim pochyli, i sucha samej
prawdy: O, rdo zapomnienia, pozdrawiam ci, o, jasna stranico, ofiaruj mi naczynie z wod zapomnienia! Chc si napeni t wit wod,
200

a potem chc wstpi do kraju zapomnienia! O, jasne wiato, widz, jak


wschodzisz, czuj t sodko, ktra stamtd powiewa, z tych ogrodw penych pachncych kwiatw i r. Tak, chc do raju wszelkiego zapomnienia,
do raju szczliwoci, chc tam wyruszy i tam si radowa ze wszystkimi
szczliwymi!...
Po mojej lewicy siedzia huczcy krzyk, w ostatni uycki rycerz Mjeisaw Daliborski, ktry jako ostatni uycki wojownik broni narodu uyckiego nagim mieczem w rku i pad. Widziaem, jak jego orle piro trzso
si na czapce, jak caa jego posta zadygotaa, jak podskoczy kielich na
stole w jego drcej rce. I widziaem, e tak si stanie. Kielich przewrci
si na bok i na st wylaa si z niego kaua krwi... purpurowo-czerwonej
krwi, kapicej krwi... Mjeisaw, blady, patrzy w moj twarz, a ja dugo,
dugo w jego. I nagy, gwatowny niepokj oblecia mnie, porywisty wicher, huczcy krzyk potrzsn mn i pogrozi, e rozmiecie moj dusz
w okruchy.
Sowa Daliborskiego zabrzmiay jak stumione, zawodzce krzyki, gdy
on mwi: Za wczenie witujesz, mj Zalski, nie widzisz tam dymicych
niw uyc, nie widzisz tam jedcw wielkanocnych1 , nie widzisz szeregw
modych sokow2 ? Chcesz-li o nich zapomnie, zostawi ich sobie samym!
Bj, ktry tam si zacz, musi si skoczy. Tu idzie o ostatni prb,
syszysz, Zalski, o ostatni prb wydobycia z zapomnienia i wiecznego
mroku naszego kochanego, drogiego narodu uyckiego. Ten ostatni bj,
w ktrym chodzi o ycie naszego tak niegdy wielkiego i sawnego ludu,
ma by bojem najciszym, jaki kiedykolwiek si toczy. Do tego potrzebni
s mowie przemylni. Patrz wszak na moich braci, ktrzy dali za swj
nard krew i ycie, patrz na te sotnie i legiony, tu obok cign, przed tob
na stole, zdejmuj czapki. Spojrzyj na nich, Zalski, spojrzyj im w oczy!
Nie trz si, Zalski, nie trz si! Patrz tylko biedacy! Szukaj swojego zbawienia, swojego szczcia w was! W tym, e walczycie za narodow
tosamo, walczycie caym swoim duchem i wszystkimi siami. Jestemy
z wami i jestemy wasz si i moc. Musicie tylko wzi narzdzie do rki,
a pracowa nim bdziemy my. Musicie tylko wzi piro do rki i pooy
je na papierze, pisa nim bdziemy my, musicie si tylko batem pogania,
trzaska nim bdziemy my. O, Zalski, nie daj si ukoysa w ku twojej
duszy, to szczcie wszak ci nie ucieknie. Signij po szczcie, ktre jest ci
1 Grnou. kierjo uczestnicy wielkanocnych procesji konnych, organizowanych
w katolickiej czci Grnych uyc. Zwyczaj ten przeobrazi si w powany, uroczysty,
peen dostojestwa obrzd religijny.
2 Aluzja do czonkw Towarzystwa Sok, zaoonego w 1920 roku.

201

bliskie, ktre jest przedsmakiem wiecznej szczliwoci, poniewa ma ona


korzenie w mioci do twoich braci i sistr. Walczy za swj nard, to znaczy
walczy za szczcie innych. Kto walczy jedynie o swoje szczcie, nigdy go
nie osignie, bo si utopi w samolubstwie. Praca dla narodu jest prac dla
Boga. Szczcie to Boa zapata. Nikt nie ma do niej prawa tylko za dobre
zachowanie. Teraz odwr si, Zalski, wejd w sam rodek boju, rzu
si wszystkimi siami do pracy, decyzja i poznanie s owocami tej pracy
i powiod ci na suszn drog szczcia!
Krew wci kapaa ze stou, mnie za kapa z twarzy pot. Tyle natomiast
teraz zobaczyem, e drugi kielich by peen potu, a trzeci a po brzegi
napeniony zami, gorzkimi zami...
16 VII 1923
Przeoy Piotr Szymeczko

202

Jan Kochanowski

Co wt nas co knz luby?


(Pie XXV)
Co wt nas co knz luby?
Co za dobroiwos wu ako njama mjary1
Nicht i njewobimjejo, wui pono tebje
Ako w rumje tak w morju, na zemi a njebje
Zota se njeycy, to ga wykno twjo
Cokuli na tom swe, cowjek mni swjo
Glucne tebje knz nnto wutoby wuznaju
Lpego wne daru za tebje nemaju
Sy knz ceego swta, sy njebjo zgtowa
Zoanymi gwzdami derje pmolowa
Zakad kuty sy da za zemju wjelicnu
Jeje nagos sy poky ze waku rostlinu
Ty sy pikaza kue mrju w brjogach stoja
A swjich e granicow pestupi se bja
Rki wdow wjelike bogatstwo ga maju
Dny be a noc mojta swje casy znaju
Natto tebje pynych kwtow mogos roi
Za tebje lto w koanem awrjecu choi2
Nazyma wake jabuka a wino dajo
Pn do gotowego wostudna zyma wstajo
Tebje dla nocna rosa na zele padajo
Grjejuca trajda dea dla woywajo
Zwrjeta carobu gldaju z rukow twjich
Ty pak je zeywijo [-a? IMD] dla lpynow swjich
Bu na wki pchwalony na njesmjertny knz
Twjeje dobrosi, ycnosi njabomy bez
ar nas dujko ako co na tej niskej zemi
Da pecej buomy pd kidamy twjemi3
Przetumaczy na dolnouycki Micha Machura
1
2
3

= mry
= chji
= twjimi

203

Adam Mickiewicz

witezianka
Kajki to hlec rjany a mody,
kajke tam pi nim de holo
po brjoze mdrej witee wody?
Nad nimaj msaka swto.
Wona jom z koa maleny dawa,
wn pak jej kwtki do wnka.
Wse najlubi je toho hola,
wse te jeho je lubka.
Kdu nc, nhde w samsnym asu
zetkataj so pod larikom.
Mody je hajnik w tudyim lsu;
t pak je holca? Ja njewm.
Zwotkel je pia? Nicht to njew.
Hde wuja? Ldma t zhda.
Wuschada z uha ka maslenk mokry,
ka ncna budnika spada.
Praj no mi, luba holika rjana,
to tajke potajnstwo haji?
Kajka je tebje piwjeda eka?
Hde starej ma, a hde bydli?
Wotede lo, zotnjene lise
wtik a de torha z tomow.
Dyrbju da stajnje serpny by hie
akajo na brjoze bahnow?
Peco so chowa ka spna sorna
budi ka erjenje nocy.
Wosta no pi mni, sy moja luba;
wosta no, luba, tu pi mni!
Domk, w kotrym bydlu, cyle je blisko
tam wosrjed husteje hole.
Witko tam mamoj, pody a mloko
zwrjata rjane su moje.

204

Pesta mi, wotmowi, naduty hle!


Pomnju, to nan stary rjekny:
Soobie i sowa wn epce,
lie haji w wutrobje mysle.
Hlec so klakny, d zary w psku,
helske sej wuada mocy;
pisaha pi wm msaka byu.
Doderi-li pak te sluby?
Hajniko doder, to moja rada.
t tajki slub nhdy zrani,
bda, ach, jemu do smjere bda,
bda te jeho zej dui!
Skerje so waeje falnose boju,
ha sowam poadnym wrju
Snad wak bych prstwu piwzaa twoju,
ale ha wutraje swru?
Holca to rjekny, njeaka dlje,
wnk sebi zruna na howje.
Hajnika zdala postrowi hie,
a hio zminy so w bahnje.
Sam so wn wri na diwju drohu,
podoha bahnojta mlaska.
iina wude, jeno pod nohu
knyskoce zwjadnjena haka.
De tu pi wode, budny krok njese,
budnje te wudra woi.
Zaumja wtry po hustym lsu,
woda pak umi a hui.
ui a hui, z hubiny pryska.
O, kajke potworne zjawy!
Ze slbrojasnej witee klina
wuschada postawa holcy.
Woblio jej ka rowe kenje,
zwjelnjene z jutniki sylzu.
Ka lchka ma, ka pewidne suknje
chowaja postawu mdru.

205

Hle mj rjany, hle mj mody,


ioli uiwje holca,
to da na brjoze witee wody
budi tu w mnosi lsa?
ehodla el i wtrnicy diwjej,
ki e do husinow wabi
zawjeri howu, ediwos budi,
sknje pak smje so tebi?
Daj no sej re z cuniim hosom,
wotpoo zdychi a rude!
Ke mni pid, ke mni! Budemoj z wjeslom
pluska sej w kristalnej wode.
Chcy jeno ty ka astojka spna
woblio jzora majka,
abo ka rybka wjesoa, strowa
cyy de ze mnu sej hrajka!
Na nc we ou slbornych lisow
pod pihelowacym stanom,
na mjechkim sanju wodowych kwtkow
zadrma z wozbnym sonom?
Bysknjetej z mowin snhbej nadrje,
k zemi hlc pohladnje skromnje.
Holca pak wabjo blii so mrnje.
Pj ke mni, epta, pj ke mni!
Do wtra nnej zbhnywi stopje
ka tuel wihnje so w kruhu,
hadiny wody zaso so dtknje,
tworjo z tym krjepjelkow smuhu.
Pichwata hajnik, pozasta w bhu,
rady by skoi, a nochce;
w tym mdra oma prysknywi z brjohu
zlchka joh nohi so dtknje.
A tak so lii, a tak joh wabi,
wutroba do wyin skoi,
runje ka skradu modenca ruku
lubika habliwje ti.

206

Zaby je hajnik wo swojej holcy,


pisahu zama je swjatu,
do hubin spcha huchi a slepy
rjeny z njewdnej mocu.
Bi a hlada, hlada a bi,
pestrnstwo njese joh wdne;
daloko za nim wostachu brjohi,
k jzora srjedi joh ehnje.
A ruku hio deri jej w dni,
za rjanym likom so edi,
z hubu za hubku rojtej honi,
a spnje w kruhu so wjeri.
W tym wtik hwizdny, rozpuny mrel,
kotreje by jeho zluda.
Wo widi ntko zbliska, a nael
holiku wuhlada z uha.
Pisaha, hde je? Hde moja rada?
W wak, t pisahu zrani,
ach, bda jemu, do smjere bda!
Bda te jeho zej dui!
Njebude hrajka w slbornych omach
ani we hubinje pluska,
surowje cyy zhubi so w bjezdnach,
ze zemju dyrbi so rozsta.
Dua pak twoja pi znatym tomje
lt njech tam tysacy aka,
aostnje erpjo djaboske wle;
smilnos njech nicht i njeda.
Hajnik to syo njew sej radu,
z woomaj po swe budi.
Wichory howrja po hustym lsu,
woda so omi a bubni.
omi so, bubni, wari so do dna,
kuo so wjeri a placa,
rozdra klamu potwora wdna,
zahinje z hlcom te holca.

207

Woda so dale zbha do omow.


Byi pak msaka swca,
mowojty porik widi tam sinow:
Z modencom chodi tam holca.
Wona so w slbornej omice wjeri
wn stona tam pod larikom.
t je tn hlec? Hajnik b w holi.
A t ta holca? Ja njewm.
Na grnouycki przeoy Alfred Mkank (1998)

208

Adam Mickiewicz

Pan Tadeusz
1. knigy Gspodarstwo
Litwa! Domownja mja! Ty sy ak to strowje;
wjele i cesi trjeba, ten akle se dow,
ken jo stu i. ins rdnos ceu k twjej chwalbje
wiim a wopisujom. Som stysny p tebje.
Swta Knna, ken Jasnu ita Czstochowy
a swi w Ostrobramje! Ty, ken grod zamkowy
Nowogrodski wobitujo z wrnym jog ludom!
M ak gle do strowja sy wroia z iwom,
(ga wt pakuceje mamy pd Twje schowy
pwudany, zas mare zwignu som pwcy
a mga py hy do Twjich swtnic progu,
se za ywjenje nowe wukowat Bogu);
nnt wroi ze iwom nas na domownje stronu.
Wetom wak penjas mju duu wustysknjonu
do grakow lsnych a do zelenych ukow,
tam nad mdrojtym Njemnom rozgnjonych stronow
k plam wakorako z trajdu pmlowanym,
z pecu pzoanym, ze ytom pslabnjanym;
o jantarjojty onop, hejdu ak sng ba,
ak licka cerwjene se agle kwiinia,
a wykno pepasane z zeleneju smugu
kucynow iwych, wusajanych ak ze noru.
Wsrjej tych pl ped casom, na rcycki brjogu,
jo na kopcycku niskem a w brzowem gaju
zemjaski z drjewa grod stoja, pdmurjowany;
se anili z dala jog pblone sny,
im ble, a napeiwo amnej zeleni
topoow, ken itaju ped wtom nazymy.
Njewjelika wjaa, ale cysta dokoa,
za to wta bronja, pi njej ti stogi sena,
za nje tamkor pd kywom dos mstnosi njama;

209

wie jo, a wokolnos jo trajdy bogata,


wie tek p licbje yrokich pupow smugow
se swecych ak gwzdy, wie z licby chojow
wrjecych jsno wjelicne zagony pla
carnozemne, zawse suece do dwra,
derje ane ako lki zagrodkowe.
A dobrobyt a pord jo doma w tom dwrje.
Pec wtwrjone wrota gronje mimoducym,
dom gospdliwy kao na gsinu wyknym.
Nnt pij panik mody jo z knjecym wzom,
a wobjey dwr jo se zawroi ped progom.
Zalz jo pn z wza; knje ppuone su
gnuli ped wrota pipujucy tawu.
Na dwrje prozno jo, zamknjone urja doma
ze zasuwakom petyknjonym z kokom drjewa.
Pijducy njejo ga se subnego paa,
jo zastupi do doma, ab se rozgldowa.
Dujko dom njej wie, wak jo daloko w mse
wtby swju wucbu a nacaka se skcnje.
Zastupiwy narski ned sny starodawne
wobgldujo z cuim ak znate swje dawne.
Samske wii rdy, samske teke wobbia,
z nimi rad jo grajka juo z casa pwia;
mjee, mjenjej rdne, se nnto jomu zdachu;
samske hyi portreje na snach wisachu.
Kociuszko how w Krakowskej sukni, a z wcyma
wn k njebju glda, kue ary mjac w rukoma.
Byo to, ak pisega na stupach wotarjow,
a z mjacom wuenjo z Polskeje toch mcarjow,
abo sam z nim padnjo. A dalej w plskej kapje
seji Rejtan w tuycy p lichoty stuu,
w rucy ary kaak, a do ona tu picu,
ped nim pak lay Fedon a ywot Katona.
Dalej Jaiski, kjarlik pkny ale tuny,
p boku Korsak, jogo kumpan njepistupny,
stojtej na murjach Pragi, na kopcu pak Ruske,
w boju z nimi, a Praga wokoo pali se.
Samo kurantowy stojaty zeger stary
210

w drjewjanem kau jo pzna zas w nugyku py,


z radosu ak gle jo pgnu za norku,
ab wusya staru Dbrowskego mazurku.
Ganja jo p wej wjay a zasta pi picce,
w ktarej jo bydli, ak by jo hyi ie.
Zastupijo, copnjo a wobgldujo sny,
to wuglda, ak bya by bydleko ony.
Chto nnt how bydli? Wujko jo by njeenjony,
a ota z Petersburga bo how ped casom.
Njejo sna ceptarcyna picka? Fortepiano?
a na njom noty, knigy; wykno rozchytano
njerdnje ale w zjadnem, njepord tak miy!
Modej rucce drje stej zawstajiej sldy.
How tek kulka ba, z pwsaka wzeta
a na jabriku stoka nachylnje rozpnta.
Na delkach woknow gaki a wnjate kwtki,
geranije, lewkoje, tek astry, fijoki.
A pdronik pez wokno glda kake iwy!
W zagroe, o nga su rosli jan kopiwy,
nnt gumnyko wn wii, saki, wuske lki,
na lkach struski, mjetwej, wake drobne kwtki.
Drjewjany, niski, na kicki zwzany poik,
pisani a ani se pony struskow tawnik.
A lki, jo wie, wo frynje plewane,
chropnica stoj zboka a z wdu sudk blachany.
Ale nii njej wie pilna gumnykarka,
sna jo rowno wuja; hyi se gibju urka
z ruki puone; tam tek su sldy wt noki
w psku hyi wie, jo bsy a pez droki.
W tom psku drobnem, suchem, bem, ako w sngu
jo zatocony sld, laki, ako jen w bgu
lasnem agodnjeje noki zawstajaju,
ga wni ldyma se zemje dotykaju.
Drogowa pak pi woknje stojecy jo glda,
wnjatych pwjaow strusackow se nadycha,
jo woblico na fijakojte kricki skoni,
211

z napntyma wcyma p sacyckach gni,


a wspjet jej na drobnych sldach para,
w nich se pmysla, a ceje su, jo gda.
Pipadnje jo wcy zwignu, tam jo na murce
stojao owcyko. Jej woblacenje be
jano do nadrowu kyjo pdobu saznu,
nagej ma tej ramjeni a wukludnu yju.
Tak jano Litwinka se wuchjujo k zajtu,
nigdy ju muske njewie w tom woblacenju;
rowno znanka njema, jo zoya ruce
na nadroma, z tym zdlejya kulku zwjerchnje.
Wose njerozwite ale na mae sucki
zawjerane, ken ak anutke be tucki
jej gowu wuwnkuju, a w syca byu
se swe ako swtych krona na swetku.
Woblico njej byo wie. Zwroona k plu
jo gldaa za nkim z wckom, dalej w dolu;
wugldnua, zasmjaa se, klasnua w doni,
zleea jo z murki na tawnik ak ptak by,
peleea sady, niske potki a lki
a k delcycce ned pi snje pd woknykom picki.
Njeli wn tu wupytnu, pskcy pez wokno
malsnje, sicha, lako ako mjasecka swto.
Grabsnua jo za suknju, ku gldaku gnaa,
w tom pytnua moeca, jej z rukowu spada
jo suknja a wulkana w woblicu zblda.
Drogowarja woblico se zmni na barwu
cerwjenu ako jutyne zorja na njebju.
Skromny moec z wckom zmyrknu a jo zameri,
nco groni jo k, ale jan se pkoni
a wubgnu; owo pak zakiknu blosnje,
ako wutachnjone we sni gle njejasnje;
Moec zlknu se, pgldnu, wna wubgnu,
wn wuje zmany z dybjateju wutobu,
sam njewecy, lc jogo dejao smy
to zmakanje iwne, lc sroma, lc zwjaseli.
Mjaztym we wutwarku njewuje wobgldnosi,
a jo ped wjau pij nchten z nowych gsi.
212

Ju knjam w knjecu su nadawali futra,


ako w prdnem domje, wowsa dos a sena.
Knz Sudnik njeby k, a tak p nowej moe
se ydam pselu do groi gsi knje.
Suabne njejsu li witat, weto njemysli,
a w domje Sudnika se pordnje njesuy.
Subne cakaju, ab se knz Wojski zwobleka,
ken za domom jo wjacerju nnt pigtowa.
Wn Knza zastupujo, a w njepibytnosi
Knza wn wita sam a zastarujo gsi
(daloki swjbny knski a pijael domu).
Wupytnjo gsa a na wutwark chwata kaju,
(wak njejo mga hy we wednem woblacenju).
Jo malsnje woblak se njeelsku lpu kapu,
pigtowanu wt zajta, wak jo mg we,
a pi wjaceri z manju gsi buo seje.
Knz Wojski ned jo pzna, ruce rozkicowa,
a pdronego z kikom ptocy a pka.
Chopio jo se grono malsne, pmane,
w ktarem lt sldnych toja wulicowane,
krotke w tom wsi su zmane z paanjami,
wukikami, zdychnjenjami, zas witanjami.
Ako knz Wojski dos jo napaa se, zbada,
jo skcnje ptom wtbg ceeg dnja jom pda.
Derje, mj Tadeusz! (Tak gronje modem kjarlu,
ktarego p Kociuszki wym znatem mjenju
su dupili; wak w casu wjny se naroi.)
Derje mj Tadeusz, a nnt domoj pij sy,
rowno insa rdne mode owa how budu.
Wujko by k i skro wugtowa swajbu.
ins mo wubra, how buo wjele ludu.
Ju edne dny how k sudnistwu se zgromauju,
k skcy stary zwad granicny z knzom Grabju.
Knz Grabja deja wite pij k nam do dwru,
ju jo Pdkomornik, z nim owki tek a ona.
W gli jo a zwucujo tam stla moina,
stare pak, tek ony, se yta wogldaju
213

ped glu, o na moinu pn docakaju.


Pjomej, jolic co, a za chylku zmakamy
tam wujka, Pdkomorstwo a cesiwe damy.
Knz Wojski z Tadeuszom nnt ducy ku gli
se wulicujo w wakem p dobrej wli.
Sycko ju se pigtujo, co hy w domk by,
mjenjej jasnje swi nnt, za to pak se agli
scerwjenjone ceycko ka woblico strowe
gspodarja, ken se p kem, plnem le
na wtpcynk wroi. Promjenjate se bliy
klaso do wjerchow bra, padaju zmrki,
wjeraki a gauzki bomow zaamlaju,
do formy mojtej twrby ceu glu zlju
a ceu petwriju z cerwjenatym syom,
ak rozaglone kywo, na wjelikanski chrom.
W tom schowane nnt w dymi, hyi pez gauzy
jo zabysknuo ka swca pez wokna mary,
a zgasnuo. Serpy w tom, zgromadnje zwnjece
na ytniach, a grabje grabjece na uce
su wonmjeli, zastali, ak knz jim kao,
z tym teke z kcom dnja se kce e ow.
Knz swta w, kak dujko o trbne bywa:
Ga syco, jogo suabnik, wtejo z njebja,
jo rolnikarja cas, se domoj wroi z pla.
Tak stawnje groni knz Sudnik, to knza wla,
a rolnika cesny ma ju za taku swtu,
a samo wze, na ktare chopili su
skadowa snopy, do bronje poprozne jdu.
Woy su glucne, a tak gnu njetrjebaju.
Rownycko towaristwo z lsnia se wroi
wjasele, pak prdnje, na prdku ma ii,
jich doglda, pn Sudnik o z Pdkomorneju,
z boku Pdkomorny wobdany z familiju;
knny ned za starymi, a mody lud zboka,
owa przy moiny nkak w po kaca
(tak pistojnos pomina). Nicht jim njejo kaza
taki prd, nichten njejo tak jich nastaja.
214

Kudy mimo wle jo na ten prd glda,


Sudnik ga doma jo na stary naog iwa;
ednje njejo zwli, a njeby pistojnosi
za starstwo, narod, rozym, subu mli w cesi.
Z prdom, on groni, se dom a narod sawi,
a z jogo ptratu se dom a narod gubi.
Na prd zwucony su domowne a subne;
pijzdne gsi, lc swjbne, lc lue cuze,
ken wogldali su k Sudniku, da jan rdko,
su pewzeli naog, ken wobknyjo wykno.
Krotke jano jo byo Sudnika witanje,
jo Tadeuszu ruku da na ppkanje,
a z pkom na krjono jo pn pknje jog strowi,
rowno iwajucy na gsi mao groni.
Ze dzow we wcku bo wie bliskim wyknym,
a wjelgin lubo jo zwzany z Tadeuszom.
Za gspodarjom nnto z plow, ukow, z bra
a pastwiow se wykne wroe zas do dwra.
How wjcow rdownja se bjakajucy tocy
pez mroki procha, dalej pn pomaem kocy
stado tirolskich jaojc z gosnymi zwnkami;
rigotanje knjow z pseconeje uki.
Zwrjeta k studni du, o ze zbrkami z drjewa
raz a zas se wda do kryta nalewa.
Sudnik, lcrowno w krejzu gsi zapgany,
za wane o bura njejo zadorany.
Sam k studni stupi jo, ab wie, kaki wuytk
a w kakem stawje jo wen domacny jog dobytk.
To dogldanje nikul subnym njeprucy,
wak zdawna w, a knske wcko knja tucy.
Wojski a jog subny Protazy ze swckami
we wjay stojtej tam pi urjach z paanjami;
Subny jo skaju a bez wenja Wojskego
k wjaceri wen kaza znosy blida z domskego
ruma a rozestaja tam p srjei groiska,
215

ktrego z domu wie bchu kamjeniska.


Cogdla to penosenje? jo Wojski se gri
a knza Sudnika w wdae tu posy.
Ten jo se zaiwa, ju nic se njeda zmni,
to gsi swjich musa p pusinje wi.
Subny ducy jo Sudnikoju rozkadowa,
cog dla na tu wanju wykno jo zardowa:
edna pa wjae njama telik wjeliknosi,
ak trbna jo za taku licbu lubych gsi.
Na groe jo rum wjeliki a w dobrem stawje,
ma wjelby cee, rozdry wak w jadnej snje.
Jog wokna su bez gaka, co w lu njeki,
a piwnica jo bliska, na dobro celai.
Na Sudnika jo mika pi wujasnjenju tom,
pi drugich wanych wcach pak jo by z myslenjom.
Na dwa tysaca kacow jo byo ku grodu,
nagldne twarjenje ze swjej wjelikosu,
domrte p starodawnej swjbje Horekow;
derbnik jo zginu w casu krajowych njemrow.
dobra znicone pak pez edanja knarstwa,
pez njepord doglda, wusudy sudnistwa.
P lkach su derbnuli swjbne p maeri,
a zbytki na kcu wrielam lili.
Grod njejo nicht k m, wako w zemjaskem stawje
ko jo, wuzbytnu pjenjez za wuaranje.
Ale Grabja, sused bliski, rowno dorostny,
knyk bogaty, daloki Horekow swjbny,
ak jo wroi se z jzda, jo woglda murje
a groni: p gotiskej su architekturje;
wak Sudnik jo z papjerow se peznani w tom,
a jo architekt z Wilna, sna z gotiskim nosom.
Ale Grabja grod ko, w samskem casu Sudnik
napisko tek jo k, jo cu se ako prdnik.
Chopili su proces w zemstwje, pn w gownem sue,
w senae, zasej w zemstwje, dalej w krajnem sue;
skcnje p bejnych kotach, pikazanjach wakich
jo wc se zas wroia do sudow granicnych.

216

Pawje pak subny jo zwsi, a na tom groe


rum jo za pawnistwo a za kazane gse.
Rumnos ka jarnja ma wjerchy wjelbowane
na supach a to rowne, rdne kamjenjane.
Bez pynotkow su sny, a na gadkej muri
wise jelenjow a teke sarnikow rogi
z pipisom, o a ga bu zwrje zastlone;
tek gtwarjowe znamjenja su zakrabane,
a hyi kudy jo tek z mjenim pipisany;
Horekow wopon pak jo na wjerch mlowany.
Gsi zastupichu w pre a za blido;
Pdkomornik pi tom nejwue zabra mstno.
Taka ces jomu se sua p ame a starstwje;
ducy konja se damam, starcam a moinje.
Pi njom stoja jo posa, Sudnik ned pi mnichu,
ken jo krotko se pmdli tak p atysku.
Mue dostachu wdku; we su se sednuli
a litawsku gumkowu zupu chyte zjdli.
Knz Tadeusz, rowno moec, z pawom pak gsa
jo blisko se sednu pi damach a Knyca.
Mjaz nim a wujkom wsta prozne jadno mstno,
ako by se hyi na nkogo cakao.
Wujk casy na to mstno a k urjam jo glda,
ak z wstosu by nkogo pichad peda.
Teke Tadeusz za wujkom k urjam jo glda
a swjej wcy na prozne mstno zoowa.
iwna wc! Blie we mstna su seda owow,
ktare njetrjebali se wusroma princow,
wykne cesnje roone, kuda moda, rdna,
Tadeusz tam pgldnjo, o njeseji edna.
To mstno jo gdako, mo lubujo take;
zamyslony jo swjej nadobnej susedce
lbda sowko groni, knni Pdkomornjowej;
njezmnja jej talarje, njenalewa napoj,
njerozgranja se z knnami w zajmnych wcach,
ktare jo nazgni na dalokich drogach.
Prozne mstno jomu mucy a jogo wabi,
217

ju njejo prozne, wn naponi jo z myslami.


P mstnje jo skokao pmyslow tysace,
ako abki p deu p samotnej uce;
srjej nich tronujo pstawa, ako pi sycu
leluja w gatniu z blukeju kwiinku.
Tee nosychu jdo, ako Pdkomorny,
ga nala jo wino do gaka knny Roe
a modej jo pisunu na talarku grki,
jo groni: Musym wam suy, mje owki,
rowno stary a njenagldny. W tom skcyli
su glcy wt blida, aby knnam suyli.
Sudnik pak pgldnu na Tadeusza zboka,
jo se toku pprjei rukaw woblaka,
nala wino a groni: ins na nowu wanju
selomy moinu do stolice k wuknjenju.
Njepeiwijom, a syny a wnuki nae
su wcej nawuknuli z knigow ak my stare;
ale kudy e wiim, a mo erpi na tom,
a njenawuknjo wobchad z luimi a swtom.
Nga na dwr knski jo wuj panik mody,
sam som by ase lt w subje pla Wjewody,
nana Pdkomornego, pana gnadownego
(pi tom starcy do klena Pdkomornego).
Jo na raca za zjawne suby m wukuba,
a wupui m akle, ga som se cowjek sta.
How w domje zmju stawnje dopomnjeku drogu,
se mdlim ek ak ek za jogo duu k Bogu.
Ga teke telik ak druge njejsom wuywa,
p nawroenju domoj som rolu woba;
w tom druge, wcej gdne Wjewody zgow,
su dojli do nejwuych krajowych zastojnstwow.
Nejmjenjej to som wuy, a m w mjom domje
Nikt njamo prokowa, a som njepistojnje
nkogo rani; munje gronim ako skaa:
pistojnos wucba njejo laka, dani maa,
skerjej ka, wak njedosega to, a noga
ykownje zwjertnjo se, z psmjejkom nkog wita.
Ta modna pistojnos, tak m se zda, ta kupna
218

Njej staroplska pistojnos, dani lachotna.


Pistojnos kudom se sua, kudomu hynac;
bez pistojnosi njejo tek ietska lubos,
dani stojnio mua napeiwo eskej,
knza za cela; tochu hynac jo pi kudej.
Wuknu musy dujko, aby se njezamli
a kudomu ptrbnu cesownos pisui.
Tek stare su wuknuli; a w rozgronach knzow
jo o w ywe tojenja domownych krejzow,
mjazy zemjanami grono o w kraju:
z tym jo se pokazao zemjanowem bratu,
a wykne w njom we a se jogo cese.
Zemjan jo wobzwarnowa naogi swje,
Njepaaj se ins cowjeka: Co a wtkul jo?
Z kim jo wobchada? Co cyni? Kudy o, o co,
jan ab njeby pion knarstwa, ab w nuzy chto.
Ak wny Wespasjan njejo pnucha pjenjez
a njek we, wt o, z kakich rukow, krajow,
tak njek zna rod lua, dani jogo wanjow!
Dos, a jo paiwy, a zyglik na njom wie;
tak kumpanow se cese ka ydy pjenjeze.
Sudnik tak pi nagronje na gsi jo glda.
Rowno bnje jo powda, derje wobmysla,
jo we, a njeserpnej insajnej moinje
take nagrono, tek nejlpe, jo wstudne.
Ale wykne su suchali w dymokej iy.
Sudnik k Pdkomornemu jo glda w tej wcy,
ten z pipznaim nagrono njejo peterga,
pak casy z gowu kiwajucy pigosowa.
Sudnik jo womjelknu a sused z gowu kiwnu,
to jo swj gak a tek susedowy nalenu,
a powda dalej: Pistojnos wc maa njej,
ga cowjek nawuknjo drugich se cesi, a glej,
cesi-li starstwo, narod, zwucenos a comnos,
to pznajo z tym zrownju, kaka jogo wanos.
Co-li chto u swju z wagu pawje zway,
musy tek nkogo na drugu klicu saji.
A gdna waog zgldanja jo, mje knzy,
219

pistojnos was modych za knnice a ony,


wsebnje ga gdnos domu, gluki darniwos,
wobkue piroone znamjenja a pknos.
Z togo o pu ku grucnosi, z cym wu se
domow kasne zwstki tak myslili su stare.
A ptakem ..., Knz Sudnik nagle zwjertnu gowu,
ab kue pgldnu pn dooj k Tadeuszu,
a wznamjeni z tym, a grono o ku kcu.
W tom Pdkomorny do tubakowki klapnu jo
a groni: Mj Sudnik, nga jo grjej byo!
Nnt njewm ju, lc moda tek nas starych zmnja,
lc modos lpa jo, wak wiim mjenjej grja.
Och, spominajom case, ga k nam do domownje
jo pia prdny raz ta moda z Francojskeje,
ako nagle knzyki mode z cuzych krajow
su zadobyli se ak gupa ma Nogajow,
pegnjowali Boga su a prjodkow wru,
pawa a naogi a bursku drastwu staru.
aosnje jo byo,wie gjardych mlokacow
nulujucych pez nos ale cesto bez nosow,
pd pau wakore brourki a casniki,
prjatkujucych nowe pawida a naoki.
Wjeliku duchnu mc maju, tak se jim zdawa;
wako Bog wc, njeli grny narod pchosta,
zabjerjo strowy rozym nejpjerwjej wych lui.
Tek mudrjeje njejsu se wobora jim mgli,
zlka jo cey narod se ako ped mrtwu,
ju nutika jo cu chrosi grznu kltwu;
modnym su namjenali, weto pikad wzeli,
su mnili wru, rc, pawa a woblaki.
Rozpustny zapust jo kny a maskerada,
jej sldowa jo wjeliki spot njelichota!
Dopomnjejom se, lcrowno hyi gle by,
ako domoj k nanoju mjomu jo pij
knz Pdayc, na znaty, z francojskej karejtu,
prdny ak chji jo na Litwje p francojsku
We su za nim ltali ako za sokoom,
220

zawieli domoju, ped ktrego progom


pzasta Pdayca dwuklna karejtka,
ktarej Francozarje gronje karyjulka.
Msto lakajow stej slzy sejeej psycka,
na kozole wznik, suchy skro ak delka,
jog noze dujkej, akej ako chmjela tyki,
w trumpicach, ze slobranymi spinkami crjejki,
perika z ktusatymi wosami w mchu.
Stare na taku karu su parskali w smchu,
burja su se kicowali, a ju p swe
jzdi wopawdny djabo nnt w nimskej kareje.
Sam Pdayc, kaki jo by, wjele njetrjebam
wam groni: Pdobny by napam, papagajam,
periku na gowje jo m za kue zota;
lue su gronili, to jo zedrana puta.
Chto pak jo tencas cu, a plske woblacenje
jo rdnjeje ak cuzeje mody napjenje,
ten jo ara gubu; wak by mode se drli,
a zajujo kulturje a wen pstup mli!
Take pedsudki su tencasne lue mli!
Pdayc jo wi, a bo nas reformowa,
ciwilizowa narod a konstituowa;
jo zjawi nam, a su nkake Francozarje
tam wuslili, a wykne lue su rowne.
To wak ju dawno z swtego pisma znate jo,
a kudycki fara to njeelu prjatkujo.
Tu wucbu su znali, o jo w jej sponjenje!
Ale tegdy jo knyo take slpjenje,
a starym wcam na swe wrili njejsu,
ga cytali njejsu we francojskem casniku.
Pdayc jo sam psi se titel markiza;
kudy w, a take titele su z Pariza,
a tegdy jo tam modny by titel markiza.
Pzdej, tak p ltach jo se zmnia moda,
markiz jo piwze nowy titel demokrata.
Ptom pak pi zmnach za cas Napoleona
demokrat jo w Parizu wze titel barona.
Gaby dlej wn ywy by, sna z dalneju mru,
221

by baron zasej piwze demokratow wru.


Wak w Parizu gjare cesto mnjaju modu,
a co Francoz wumysli, jo Plakam k lubu.
Bogu chwaa, a nnto ta naa moina
ga jo do wukraja, nic p woblacenja,
njesli za pawnistwom w iarskich kamarnjach,
njepeseji cas wucby w Pariskich kafejach.
Wak nnt Napoleon, cowjek mudry a zmuny
njedajo cas na nowe mody a kumpany.
Nnt bro tam grimjo, a starym wutoba dybjo,
wak zasej w Plskej na tom swe se gibjo;
na sawu, tu wcojska plska zasej buo!
Pecej ga bom lichoty z awrjeca wukwio.
Tuno jan jo, a nam se wlaku nae lta
w njestatkownosi! A wni jano z daloka!
Tak dujko caka! Samo tak rdka nowina!
Brat Robak (z tym jo se zwroi na Bernhardina),
som sya, a mao wy zeza Njemna pows,
sna w naom wjsku moo nco pinjas?
Ja zewym nic njewm, jo Robak wtegroni.
(Jo byo wie, a jo njerady pisucha.)
Politika jo wstudna; jo-lic z Warawy
mam list, co w njom piu, su jano nae wcy
Bernhardinske; co w tom pi wjaceri blaba,
to lui how za blidom njebuo zajmowa?
To groni jo, a pi tom jo na bok pgldnu
o ruski gs, knz kapitan Rykow jo seje;
stary wjak, w bliskej jsy zakwartrowany,
z pistojnosi jo how by k wjaceri posony.
Jomu jo soeo, mao jo na rozgronje
se wobli; ak pak jo byo w Warawje
grono, jo pzwignu gowu: Knz Pdkomorny,
wy pecej za tog Bonaparta mao zajmy.
Hej, wcojska! Njejsom pion, plski wumjom,
wcojska, to wykno zacuwam, a rozmjom!
Wy Plski a ja Ruski, nnt se njebijomy,
my mamy mr, a gromae jmy, pijemy.
222

Na jaden casy z Francozom wence powda,


pijo wdku; ga kiknu: Urra! kanonada.
Ruske pisowo: z kim se bijom, tog lubuju;
ga druku p duy a bij ako na ku!
Gronim wam, a buo wjna; pij jo cora
k naomu majoroju adjutant ze taba:
Pigtujo se na mar! Pjomy na Turka
ab na Francoza; Bonaparte, to figurka!
Mimo Suwarowa to wn sna nas perjaga.
Pla nas su gronili, ak su li na Francoza,
a Bonapart jo guslowa, a tek Suwarow
jo guslowa; tak su byli gusa do gusow.
Raz w bitwje su dujko pytali Bonaparta;
wn zmni se na liku, Suwarow na charta;
a Bonaparte zas se pechyta na kota,
ab z pazorami ry, a Suwarow na knja.
A wso, co jo ptom byo z Bonapartu?
How Rykow wopesta, w tom suba ze stwrteju
pie jzu a chto wtwri urja z boku.
Pie nowa wsoba, pistojna a moda;
nage jeje zjawjenje, zrost jej a kasnota
bchu ga nadpadne, to wykne ju witachu;
mimo Tadeusza ju we gsi znajachu.
Talju mjao saznu, prdk pkny, pwabny,
suknju pilaecu a pat cysto yany,
dymoki wurzk bluzki z cakateju kopku,
rukawka krotkej, w ruce ropik ako grajku
(wak grucno njej byo); ropik pak, pzotki,
pi machanju rozchytowao krickow byski.
Wose mjao zawite na mae kupki
a do nich zapleone roowate sucki,
mjaz nimi briljant, toku schowany za wcy
byao se ako anje puta komety.
Galowe woblacenje; jadne su eptali,
tochu pegnate, za wedny e se njegi.
Noce njejstej wie, rowno krotka kula,
jo gnaa wjelgin malsnje, skerjej se suwaa,
ako tam ii na toch swtych kralow graju,
223

ga w obku schowane ietko pesuwaju.


Jo gnaa a z pokonjenim jo wych witaa,
ab na swjo mstno za blidom se sednua.
To jo byo ko, wak stoki njejsu mli,
na styrich rdach awkow su gsi sejeli;
tak musao iska abo awku peskcy,
lasnje wumjao se mjaz awkoma tocy,
pn mjazy sejecymi a blidom ykownje
jo ako kulka se zawjertnua lubosnje.
W bgu dotyknu se blisko naogo moeca
a z ropkami pstarcy nkogo klena.
Ptom wobsunu se toku a w tom zmanju
na knza Tadeusza zapr se ramjenju.
Jo zagronia se a na stok se sednua
tam mjazy nim a wujkom, ale njejo jda;
jo womachtaa jano a wjerea rucku
ropika, prjeea tu brabantsku caku
kopki, a z lakim dotyknjenim wosow kupki
jo hajckaa ju a gaia barwne sucki.
Styri minuty ju trajoo chyla icha.
Nnt saby ropot nasta tam na kcu blida,
a ptom chopili su rozgranja se gosnje,
muske su rozpawjali w insajnej gtwje
Asesor z Regentom, tak z pzwignjenim gosa,
stej wobgrakaej se w zamnosach charta.
Z jogo wobsejestwom ga jo Regent se chwali
a wobtwari, a nga huchaca jo api.
Asesor zas na zos Regenta jo wukaza,
a jogo chart Soko tog huchaca jo zapa.
Ga su paali drugich, to lue dokoa
su zabrali bok Regenta abo Sokoa,
jadne ak znajarje, ako znanki te druge.
Sudnik na samem kcu tej susedce nowej
jo z pogosom groni: Smy se musali seda,
njejsmy z wjacerju juo dlej mgali caka.
Gsi su godne, su ga p plach chjili
juo dujko bez tebje za blidom sejeli.
224

Ptom jo z Pdkomornym pi ponem keluchu


se wurozgranja w politice p ichu.
Ak za blidom se kudy nkak zabrajo,
Tadeusz susedce se bliej pigldajo;
jo dopomni se, a p prdnem pgldnjenju
na prozne mstno p boku jo m mysl swju.
Jo wocerwjenje, wutoba jo pukotaa
a namao jogo mysli z tym peraia!
Tak bo pstajone, a pi jogo boku
se sednjo rdne owko, wiane w pmroku.
Wak rdnjeja p zrose se jomu nnt zdawa,
sna jo rdna suknja ju toku pwtaa.
Wuwie jo wose pi wnej jasnozote,
a ta ma dujke carne pletwy wuzawite?
Barwa ta sna pchada wt promjenjow syca,
ak pi chowanju nnt pez wjerki bomow blinka.
Woblico njej wie, jo malsnje wubgaa,
wobraz jo se stwri, kak by sna wugldaa;
mysli jo, a z wstotu carnawej ma wcce,
be woblico a ako dw wini gubce.
Wopawdu ma wcce, gubce, licce pdobnej,
w starstwje owcyka jo se mli nejwcej.
owko, gumnykarku, mau jo w pomnjeu m,
dorosonu susedku wjacor jo wita sm.
Wak moina za rdnos wopismo njetrjeba,
za moeca moda jo kudycka escycka,
kuda rdnuka jo p starstwje jomu rowna
a pciwemu lubosna kuda knnicka.
Tadeusz, rowno tych lt ju dwaasa licy,
za cas ietstwa we wjelikem Wilnje bydli,
jo m dogldarja, duchowneg, ken jog kuba
jo w starych kutych pawidach a rozwucowa.
Tak, ako nawroi se zasej do domownje,
jo mysl m ywu, cystos w duy, wutobje.
Ale toku su mysli na ybastwa jom li,
ju zaprdka jo planowa, a se dowli
wuywa we jsy lichos dujko nacakanu.
225

Jo we, a jo runy, ma wanju pistojnu,


starjejej stej daej jom jdernos a strowje.
Soplica se jom groni, a we Soplicowe
su, to jo znate, rune, tuste ale mcne,
za wjnstwo su dobre, we wucbje mjenjej pilne.
Wt prdnikow Tadeusz njej se rozeznawa:
jo rad na knju jzdi, ze ykom py gna,
gupy njejo by, w wucbu wak njejo roe,
rowno jo wujko na to wjele pjenjez oy.
Lubjej jo chji stlat abo zablu wstit,
we jo, a by deja hy do wjska suyt,
a nan jo we wtkazu spisa taku wlu,
jo stawnje na to mysli, ga jo o w ulu.
Ale wujko jo napisko zamr ten zmni,
jo pikaza wroi se, aby pn se eni,
a pewze gspodarstwo; zlubi jo na spocetk,
a dajo mau wjas a ptem cey dobytk.
Take Tadeusza pcynki a kakosi
su pignuli napntos pknej susedki.
Jo wumria pstawu, jog wusoki zrost,
jogo ramjeni mcnej, jogo yroki prdk,
w jogo woblicu jo wiea cerwje snu,
ga casy stej zmakaej se z wcyma w bgu.
Skro pak jo wn z prdnego tacha se zmgnu,
zmunje a ze zapalom na susedku glda;
teke wna jo gldaa, a styri woka
su aglili na se ak zorjowate sycka.
Sprdka jo z nim francojski powda chopia;
wroi jo se z msta, ule, to jo paaa,
kake ga w spisowaelach ma mnjenje.
Z wtegronow jo gnua nowe paanje.
Pn jo rozgrono dalej wjada w mlarstwje,
w muzice, rejach a samo w rzbarstwje.
Jo wukazaa, a znajo otack a noty,
a Tadeusz jo woserpnu na telik wdy,
spoy se, aby njewubuchnua ze smchom
226

a jkota jo ako glack ped ceptarjom.


Na gluku jo bo cepta miy a njekuty;
susedka wugadnu, cogodla jo tak teny,
jo chopia powda w laejych wcach:
W wejsaskem ywjenju, ach a wstudach,
kak by mgli pepra cas a se rozdrosi,
kak ywjenje wurdni a wjas rozwjaseli.
Tadeusz jo jej wtegranja ze skobodu,
a za po goiny ju stej mej dowru,
stej samo chopiej mae orty a zwadki,
skcnje pooy ped nim ti klbowe kulki,
ti lue na wubr, wn wze nejbliu sebje.
Pdkomornjance na to se zmaritej wobej,
susedka psmja se, njejo pak nic gronia,
kogo jogo glucnjeja kulka jo mnia.
Hynac lutowachu na drugem kcu blida;
tam su se zmcnjone piwisniki Sokoa
na stronu Kusego mimo zmilnosi dali:
Wjelike waenje, njejsu nic wcej jdli.
Stojecy pili su, na se grakali gosnje,
nejwcej knz Regent jo tam aja zakusnje;
ak bo chopi, jo mimo pestawki blaba,
teke z gestami jo wjelgin wuraznje kara.
(Jo by pawiznik nga, knz regent Bolesta,
jomu gronjachu prjatka, dokula rad blaba.)
Zepr ruce p boku a dosldka oka,
pd pau wustr palce a dujkej noka;
wugldao to jo, ak by w ruce m wcku.
Wc jo pn skcy: Hola! Puiej chartowu
ako z dwjnym wustlom ja a Asesor smej.
Wnej stej wubgej a za huchacom gnaej.
Hola! Huchac ako klek jo byza pez plo.
Charta pak (z tym jo z palcami kresli na blido,
aby na tu wanju bg psowu wujasni wym).
Psa pak, hej! Z lsa stej spchaej jaden za drugim,
Soko kus prdku, pjas lasny ale wogniwy,
jo gna kusack ped Kusym, jan w kac jabrjowy.
Som we, a zmli; huchac ga njejo gupjec,
227

jo gna rowno pez plo, za nim psej ak pleec.


Kjarlik huchac, ak jo pcu chartow ju chasu,
hapku na pawo, kzlik, a psej za nim w ruu.
Wn nnt skok na lwo, ak by kokulku kresli,
psej za nim w wokon, pisamem do lsa tachnu.
Ale mj Kusy, jo knz Regent se wjelica,
z palcami jo jzdi p blie a kikota.
A cap! jo se wodr pi Tadeusza wuchu,
Tadeusz a susedka pi takem wubuchu
njezjapki wulkanej w po swjom rozgronje
stej mimo wle wtchyliej swjej gowje,
ako wjeraki bomow w gli blisko sebje,
ga wicher je rozterga; a pd blidom ruce
blisko sebje laecej, nagle stej copnuej,
a woblicy jeju stej cerwje se woblakej.
Tadeusz njejo k perai gniwnos swju.
To jo groni: Mao pawje, ja pigosuju;
Kusy jo rdny chart, jo-lic rowno ykowny ...
ykowny? jo kiknu knz Regent, pjas zwdobny,
kak njem by ykowny? Tak Tadeusz znowa
jo wjaseli se, a ten pjas njama narownja,
woblutowa jo, a wie jo jog jan w lsu
a a pozna jogo wjazym njejo m casu.
To Asesor se rozgniwa, pui gak z ruki,
na Tadeusza pgldnu ako plon z nuki.
Asesor jo mjenjej kikaty, mjenjej ywy,
tek toku mjey ak Regent a nco ay,
ale tany na redue, bali, sejmiku,
groni se, a ma gadowaty pjec w jzyku.
Wumjo smne orty derje wulicowa,
take ak w pratyjce by mgali wuia.
We su zosne, kusate. Bogatnik jo nga
derbstwo swjog nana a wobsednistwo brata
dosponje rozbroj, aby wsobnos by w swe;
nnt w knarskej jo subje, co ga by ncht w mse.
Lubowa jo gotwarstwo, jo m zwjaselenje,
jo-lic sya tubjenje, rune gotwarjenje,
228

spomnje jo dny ietstwa, lta moinjane,


ako jo m stlcow dos, psy na wubranje.
Nnto stej jom z rdnych psow zbyej charta jano,
a w jadnom rowno jo byo zosne grono.
To p kaju jo se wn zbliy kupce muow
a jim groni z jzykom gadowatych wuow:
Chart bez wogona jo ak zemjan bez amta,
z dujkim wogonom teke chart wuspnjej jochta.
A wy mao krotkos za dopokaz dobroty?
To se momy wopaa waeje oty.
Rowno knni Telimena w stolicy bydli,
akle znjedawna nau wokolnos se cesi,
w gtwje lpjej se znajo ak gtwarje mode:
Z ltami cowjek nazbra wdy sam sebje.
Tadeusz, ken jo njezjapki grim sya musa,
jo stanu zamlony, nic njejo wc groni,
na riwala pecej tanjej, jrjej jo glda ...
W tom, kaka gluka, jo Pdkomorny zakicha.
Na strowje! jo sya a pn knje se koni
a z palcami toku z tubakowku zazwoni.
Tubakowka zoana, brylantne woboa,
na srjei pak z portretom krala Stanisawa.
Kral sam jo ju nanu Pdkomornego dari,
p nanje jo ju Pdkomorny sebje cesi.
Jej klapot jo m zjawi, a co nco groni;
ab we ned womjelkli a wusta mli stuli. Wn nnt:
Cesone knzy, brati dobroele!
Jagarski forum su jano uki a gle,
togdla doma take wcy njerozsuuju,
nao psejenje na wite wtstarkuju.
Dalne sowa stronam insa njedowluju;
Subny, to pigtuj wc za wite na plu!
Wite tek Grabja ze swjim piwiskom buo,
a wy, knz Sudnik, mj sused, z nami pjoo,
tek knni Telimena a knny a knzy,
co groni, bo wjelika gotwa na zardy;
towaristwa njezapow nam tek knz Wojski.
Z tym dajo tubakowku starkemu do ruki.
229

Wojski jo na kcu mjaz jagarjami seje,


Sucha jo a mryka z wckom, nic njejo groni,
rowno mode paali se w jog mnjenje,
peto nicht se lpjej njewuznajo na gtwje.
Wn mjelcy, mau ipku z tubakowki wzejo
z palcoma, pemyslujo, na kcu ju srbnjo.
Pn kichnjo, a p ceej jp se echo syy.
Z gowu wijucy groni, jom njeo na smchy:
Och, kak m staremu to mucy a tek iwa!
Co by w tom byli starych jagarjow sowa,
gaby wieli, a w takim zemjanow krejzu
by mli sui w charta wopuy zwadu.
Co by groni stary Rejtan, gab to doywi?
By se wroi domoj, do rowa se pooy!
Co by groni wjwoda Njesioowski stary,
ktary ma na swe nejlpe wogarje,
se dws ary stlcow p knarskej wani,
ma sto wzow seow na Worocaskej twari.
Ju wjele lt seji ako mnich sam na dwrje,
a posby na gtwu wn njepiwzejo edne.
Tek Biaopiotrowioju njejo pigroni!
Co by na waych gnitbach wjelikego zoj?
To wjelika by bya ces, gaby Knz taki
p tej insajnej moe jzdi na ksmaki!
Za moje case, knzy, w tej gtwarskej rcy
bchu iwjak, os, mjadwje, wjelk zemjaske wcy
a zwrjeta bez pazorow, rogow a zubow
su wstali za suabnych dwrskich a smaslow.
A eden knz nga njeby do ruki wze se
stlbu wsromoonu z drobom na huchace!
Su mli tek chartow, jo ga casy se stao,
a jo pd knjom wutachnu huchac na plo.
Ptom su wt pasa charty za nim puili
a knzyki na ponyjach su jog gnili
pd wcymi starjejych, ktare gtwy te
lbda wie su kli, wc se wai w nje!
Togodla Was, jasny knz Podkomorny, posym,
wtwoajo wukaze a wdajo posym,
a na taku gtwu z wami nigdy njepjdu
230

to ze swjeju cesu dojadna njamgu.


M groni se Hreczecha, a wt krala Lecha
njejo na huchace jzdi eden Hreczecha.
How chachot modych grono Wojskego pguy,
we stawachu wt blida: Pdkomorny prdny
p starstwje a ame jomu ces ta se sua.
konjao eskim, muskim a modym se zdala.
P njom o ten mnich, Sudnik za Bernardinom
ruku pda Pdkomornej krotko ped progom,
Tadeusz Telimenje, Asesor Krajance
a na kcu knz nota Wojskej Hreczeance.
Tadeusz jo e z tymi gsimi do bronje,
jo znjemrnjony se cu, ceo zl a tunje,
w myslenjach jo peje wykne insajne wcki,
zmakanje a wjacerju p boce susedki,
wsebnje sowo ota jomu w gowje lay
a barcy tam stawnje ka mucha a mr kazy.
Rady by k Wonego w wake se paa
w knnje Telimenje, jan kak jogo zmaka?
Wojskeg tek njejo wie, wn ned p wjaceri,
ka suabnym se sua, jo e za gsimi,
ab pigtowa w domje wake py za spanje.
Za stare a eske noclgi bchu w domje,
modych Tadeusz p pikazanju dejao
wjas w mjenju gspodarja do bronje na seno.
Ju p po goinje bo icho na dwrje,
ako w klotarju p zwonjenju na modlenje.
iynu peterga jo jano gos wajchtarja.
We su wusnuli. Sudnik pak wccy njezamka:
Ako knz gspodarstwa wult wobmyslujo
do plow, za wjacor zwjaselenja planujo.
Jo kaza ekonomam, zagrodnym a wojtam,
pisarjam, dwrowej, stlcam a knjecarjam.
Jo wykne zliceki tog dnja deja peglda,
skcnje Subnemu groni, a co se zebleka.
Subny pas jom wtwe, pas laty, pas sucki,
231

na njom se anje guste pychotki ka struski,


brokat p jadnom boce, kwtki purpurowe,
na drugem carne ye slobro-kaikowe.
Pas taki mo wza se na wobej stronje,
zotu na e runy, carnu na aowanje.
Jan Subny wumjo pas wtwza a skada;
Zabrany z tym om chopina powda:
Jo zl to, a som znosy do grodu ten dobytk?
Nicht z tym njejo zgubi a wam bo sna na wuytk,
ga rowno w ten grod se jadna wite buo,
a my wt insajnego na njen mamy pawo.
Njeiwajucy zosi na peiwnej stronje
dokau, a jo grod wt nnta w naom swjstwje.
Chto gsi posy na wjacerju do groiska,
z tym pokazujo, a sua jomu do swjstwa.
Tak nae znanki su samo strony peiwne,
se dopomnjeju na wcki nga podobne.
Nnt jo Sudnik wusnu. Subny wuje jo ze jpy,
jo se sednu pi swcy a wze z kapse knigy,
ktare ak zoty wotarik sue jomu,
ma je pecej pi sebje p droze a w domu.
Jo to bya sudniska wokanda ped casom,
w re spisane wcy, ktare ped amtom
Subny ze swjim gosom nga jo wuwoa,
abo jo pzdej w nich pak nco wuzgnja.
Wedny lud wii wokandu ako spis mjenjow,
Subnemu jo wna zarys kasnych wobrazow.
Cyta jo a spomina: Ogiski z Wizgardom,
Dominikany z Rymu, Ryma z Wysogirdom,
Radziwi z Wereaku, Giedroj z Rodutowskim,
Obuchowi z kahaom, Juraha z Piotrowskim,
Maleski z Mickiewiom a na kcu Grabja
z Soplicu. A w cytanju z tych mjenjow wuwabja
spomnjee wjelike wcy, procesow pady,
a ped wcyma wii sud, swdki a strony.
Tek sebje wn wii, ako w upanje bem,
w modrej sukni wn stoj ped tribunalom kutym,
232

jadna ruka pi zabli, na blie ta druga,


ga jo wuwoa stronje: Buo sicha tola!
Cowajcy kcy modlitwu swju, a sicha
wusnjo ten Litwy sldny Subny tribunala.
Take bchu wjasela, zwady togo casa
w ichej litawskej wjasce: ako zbytki swta
se topichu we dzach a kw, ak jo bog wjnow
z manju wjskow, tysacami kich kanonow,
worjoy zote, slobrane do wzow pga,
wt Lybijskich pusinow k wusokim Alpam gna,
chyta jo byski na pyramidy a skady,
w Marengo, Ulm, Austerlitz. Dobya a tachy
ped nim a za nim su gnali. Sawa jog statkow
egnua, pona z mjenjami ryarjow,
jo wt Nila k ponocy a do Njemna brjogow
wtbia se, ak wt skaow, wt Moskwy rdow,
ken su itali Litwu z murjami zeleza
ped wsu, taneju za Rusku ako mrtwa.
Wak jo casy nowina ako kamje z njebja
padnua na Litwu. Casy chudeg posarja
mimo ruki, nogi chjecego p dwrach,
ga jo dosta woomunu, naponi jo tach.
Njejo-lic pak wjakow ruskich zawuglda,
dani apki cerwjenej abo kopki wie,
jo se wuzna, chto wn jo, a jo legiona by,
ken by stare ksi nnto domoj zanjas k,
do domownje, ktaru njejo mga ita.
Kak knska familija jo ka jog tocy
z pakucymi wcymi. Jo za blidom seje
iwnuko wulicowa a powsi baja,
kak by Dbrowski, derje znaty wym general
z Italskeje domoj do Plskeje rad ga,
kak krajanow na Lombardskem plu jo zbra,
Kniaziewicz wt Kapitola jo rozkazowa
a potomkow Cezarja sto kawnych chorgojow
chyi pd nogi zaiwanych Francozarjow;
kak Jabonowski jo zagna, o pjepjer roso,
233

o cukor aju a nimjer jo nalto,


wnjate kwitu lse; tam z plskim legionom
wn wjujo z carnymi a dmycha za krajom.
Grono starca jo p jsy pn chjio skaju,
glc, ken jo wusya, zgubi nagle se z domu.
Pez lse, bagna jo se wn ichutko myka,
pesigany wt Rusow jo se w Njemnje schowa,
pd wodu dopl na brjog Warawskego Knstwa,
o wusya gos milny: Witaj k nam, kolega!
Wuskcy na kamje a njeli zas wteje,
Ruskim pez Njemen zawoa: Na zaswienje!
Pemyknuchu Gorecki, Pac a Obuchowi,
Piotrowski, Obolewski, Roycki, Janowi,
Mirzejewske, Brochocki a Bernatowicke,
Kup, Gedymin a druge kjarliki moduke.
Wopuichu starjejych a kraj lubowany
a kuba, za carski pkad jim zabrane.
Casy do Litwy pie mnich z cuzeg klotarja
a bo-li bliej wopzna knzow dwra,
pokaza jim z kuty wuprojty casnik stary.
W njom bchu napisane tych wjakow licby
a m kudego wjednika plskich legionow
a kudego wopis smjeri abo dobyow.
P wjele ltach dosta moga familija
ws w ywjenju, chwalbje abo smjeri syna.
Jo-lic dom aowa, njejsu groni to smli;
w kogo jo aoba, su jano zgdali
lue bliske; a ichutka tuyca knzow
abo icha rados btej casnik wejsnarjow.
Jaden z ptajmnych mnichow jo Robak wse by:
Cesto jo sam se z knzom Sudnikom rozgranja.
P rozgronach jo stawnje nkaka nowina
se rozeja w susedstwje. Zrost Bernardinarja
jo wuglda, ak njeby stawnje nosy kutu
a njejo zestarje za klotarskeju murju,
Nad pawym wuchom jo m nco wuej krjona
234

bluznu wubiteje ky na dujkos palca


a w broe sld njedawny kopja abo stla.
Te rany zawse wt cytanja me njama.
Ale nic jano kute gldanje a bluzny,
teke pgiby a gos su byli wjarske.
Na my, ga jo se ze swjim woblicom zwroi
wt wotarja k luam aby Knz z wami groni:
to casy jo zawroi se tak z jadnym razom,
ako by stoja tam pod wjednika rozkazom.
Sowa liturgije jo spiwa z takim tonom,
ak by oficr stoja ped swjim wadronom.
To spznali su glcy w subje ministrantow.
Teke jogo wda politiskich tojenjow
jo bya lpa ak ta w Swtych ywjenju.
Cesto jo tek p mse chji p womunu,
jo m wjele zajmow: casy listy jo dosta,
ktare ped cuzymi nigdy njej wcynja,
wn jo wusea posow, ale o a p co,
njejo groni; jo se w nocy wuminu cesto
do knskich dwrow, z knzami stawnje jo epta
a wokolne wjaski stawnje jo pechjowa,
w kjarcmach z wejsanarjami cesto jo pbachta
a w tom wom, co w cuzbje se toj, se rozgranja.
Nnt pie Sudnika, ken jo spa ju goinu,
wubui; wse ma za njog wanu nowinu.
Peok Alfred Mkank

235

Ignacy Doliski (Instytut Slawistyki Zachodniej i Poudniowej


UW, Warszawa)

Bibliografia zawartoci numerw XXXXL1


I. uyczanie ich tosamo narodowa, folklor, zwyczaje
(Red.), Od irlandzkich krzyy w. Patryka do uyckich krzyy cyrylometodejskich, 32-33: 70
(Red.), Stara wiea wodna w Budziszynie w oczach dwojga artystw, 35-36: 90
ota-Scholze Mrko, piewnik na skrzypce Mikoaja Krala najstarszy zbir
grnouyckich pieww i tacw, 35-36: 117
Biako Maciej, uyczanie i ich jzyk w oczach polskiego socjologa, 30: 90
Dziemian Tomasz, uyckie lady w Polsce?, 30: 17
Jaczuk Marcin, Budziszyn stolic uyckiego szkolnictwa i ksigarstwa, 35-36:
47
Jaczuk Marcin, Modzie uycka o sobie. Wyniki bada socjologicznych, 32-33: 126
Kos Zdzisaw, Miniencyklopedia Budziszyna, 35-36: 87
Leszczyski Rafa, Budziszyn w literaturze, 35-36: 53
Leszczyski Rafa, Kultura muzyczna instrumentem utrzymania tosamoci narodowej uyczan, 35-36: 102
Scholze-ota Dietrich, Budziszyn jako polityczne i kulturalne centrum Serbouyczan, 35-36: 24
Schuster-ewc Heinz, Nazwa tysicletniego Budziszyna i jego zamku Ortenburg,
35-36: 65
Walicka Ludmia, Jeszcze o kamiennych krzyach i ich zagadkach, 32-33: 60
Wrocawski Krzysztof, uycki bdny ognik a ludowe podania polskie, 31: 136
Zikowska-Sobecka Marta, Tematy zwierzce w bajkach ludowych, 32-33: 157

II. Koci i ycie religijne na uycach


Gajewski Zbigniew, Dalsze kontakty z Bractwem Kulowskim, 37-38: 185
Gajewski Zbigniew, Pierwsza polska pielgrzymka do Ranta, 35-36: 209
Gajewski Zbigniew, Rant uycka Czstochowa, 35-36: 207
1 Ze wzgldw technicznych zastosowalimy inn ni wczeniej konwencj edytorsk
Bibliografii pogrubiona liczba arabska z dwukropkiem oznacza numer tomu Z, nastpna stron pocztkow artykuu.

236

Kowalczyk Tomasz, ycie i mczestwo ksidza Alojsa Andrickiego, 30: 22


Mazurski Krzysztof R., uyce i ewangelicyzm, 34: 179
Mkank Werner, 15 lat czasopisma Pomogaj Bog. 50 lat Radia uyckiego,
39-40: 147
Mkank Werner, Prosz o wybaczenie... a jak dalej? Pitnastolecie dziaalnoci
grupy Serbska nama, 37-38: 85
Siatkowska Ewa, Kazania Michaa Frencla w kontekcie zachodniosowiaskiej
homiletyki, 35-36: 93
Wirth Mrin, uycki superintendent czy penomocnik? , 34: 165

III. Tradycja, kultura i owiata na uycach ich propagatorzy


w kraju i na wiecie
(Red.), Bibliografia prac Ewy Siatkowskiej, 31: 26
(Red.), Gratulacje dla Ewy Siatkowskiej od Towarzystwa Naukowego Macierzy
uyckiej, 31: 11
(Red.), Nie ma ju prof. Gruchmanowej, 32-33: 12
(Vlkel Mrin), Serbski postrow a dak, 39-40: 13
Czajka Bolesaw, Wojenna przyja przetrwaa lata, 34: 83
Elikowska-Winkler Maria, Dziaalno integracyjna na pograniczu polsko-uycko-niemieckim, 34: 144
Gajewski Zbigniew, Towarzystwa Przyjaci Serbw uyckich w Polsce ich
dzieje i dziaalno, 31: 146
Kijo Kinga, Kontakty Mrina Nowaka-Njechorskiego z Polsk na podstawie
polskiej prasy z lat 1960-1990 , 32-33: 83
Kijo Kinga, S jeszcze na uycach tacy modzi zapalecy, 34: 80
Kijo Kinga, ycie dla sztuki i ojczyzny, 30: 11
Kos Zdzisaw, Chwaa ci, narodu uyckiego wierny straniku, 39-40: 21
Kos Zdzisaw, ycie spenione. Jurij Brzan (9 VI 1916 12 III 2006), 39-40:
30
Kowalczyk Tomasz, Wspomnienie dr. Zdeka Bohcza, 34: 16
Krawc Mikaw, Serbscy sokoljo w Poznanju, 37-38: 178
Kr l~ Mihalo, Malov doma stor nka pol~sko sorab stiki, 39-40: 78
Leszczyski Rafa, Glosy na marginesie artykuu Malov doma stor nka pol~sko sorab stiki, 39-40: 85
Leszczyski Rafa, Mody dzki kompozytor nagrodzony w Chociebuu, 34: 151
Mazurski Krzysztof R., Odszed Jurij Rjen, 35-36: 19
Pays Piotr, Zestawienie problematyki uyckiej na amach katowickiej Odry
w latach 1945-1949, 30: 71

237

Pyewicz Wiesaw, Sympatycy Prouu w Zielonej Grze (1946-1948), 32-33:


114
Rzetelska-Feleszko Ewa, O pierwszej wyprawie dialektologicznej na uyce, 37-38: 120
Scholze Dietrich, Polskie dramaty na uyckiej scenie zawodowej w latach 1948-2000, 31: 112
Scholze-ota Dietrich, Setna rocznica urodzin Rudolfa Jena, 37-38: 94
Siatkowska Ewa, De se ipso ad posteritatem, 39-40: 13
Siatkowska Ewa, Do widzenia, Marteczko, 34: 11
Siatkowska Ewa, Odesza artystka uycko-polska, 32-33: 10
Siatkowska Ewa, Sorabistyka polska z lotu ptaka, 37-38: 12
Siatkowska Ewa, lsk utraci ambasadora uyckiej kultury, 35-36: 12
Siatkowska Ewa, Wkad Polakw w uyckie konferencje (2000-2001), 34: 147
Siatkowska Ewa, Wspomnienie o dr Hance Fascynie (16 XI 1935 15 IV 2002),
35-36: 16
Siatkowski Janusz, Z dziejw bada sorabistycznych w Instytucie Slawistyki Polskiej Akademii Nauk, 37-38: 126
Skrukwa Grzegorz, Prou w relacji prof. Janusza Zikowskiego, 32-33: 122
Szymaski Jan, Moje wspomnienia o Prouu i jego twrcy, 30: 62
liwa Teresa, O ratowaniu jzyka uyckiego. Projekt Witaj w wietle prasy
uyckiej i niemieckiej, 35-36: 134
Vlkel Mrin, uycko-polskie kontakty w kocu dwudziestego wieku. Zwizki
poety Benedikta Dyrlicha z polskim yciem literackim, 31: 125
Vasil~ va Ldmila, Luic~k serbi na stor nkah horvats~kogo qasopisu dobi ll rizmu Danica Ilirska (Danica Horvatska, Slavonska i Dalmatinska), 39-40: 115
Wojecki Mieczysaw, Wycieczka na Dolne uyce nagrod za prac, 34: 169
Wrocawska Elbieta, Ewa Siatkowska jako badacz uyckich tekstw religijnych,
31: 12
Zikowska-Sobecka Marta, Zeszyty uyckie z perspektywy dziesiciu lat, 31:
19

IV. Literatura uycka


Leszczyski Rafa, O przekadach Mrina Nowaka-Njechorskiego z literatury
polskiej, 31: 104
Leszczyski Rafa, Bajki Jurija Mjecheli, 32-33: 150
Leszczyski Rafa, W obronie wspczesnej literatury i wspczesnego jzyka literackiego Dolnych uyc, 34: 37

238

Petruchina Ludmia, Spotkanie dwch wiatw. Mitopoetyka uyckiej ballady


romantycznej, 35-36: 122
Piniekowa Christiana, Maa literatura prba opisu pojcia na przykadzie literatury uyckiej, 37-38: 66
Szymeczko Piotr, uyczanin w poszukiwaniu swojej duszy. Wyspa zapomnianych Jakuba Lorenca-Zalskiego, 39-40: 183
Szymeczko Piotr, Pytania o jzyk i literatur dolnouyck rozwaania z okazji
wydania nowej antologii prozy dolnouyckiej , 34: 33
Tytarenko Olga, Krta cieka do raju we wspczesnej nowelistyce uyckiej,
35-36: 128
Wrocawski Krzysztof, Dolnouycki przekad Ody do modoci, 37-38: 78

V. Jzyk uycki
Bartels Hauke, Spie Gnter, Starosta Manfred, Stan i perspektywy leksykografii
dolnouyckiej, 37-38: 33
Bayer Markus, Nutko- a zwonkarne faktory interferency na prikade wuiwanja artiklow w sowjanskich rach, 37-38: 53
Bgl Richard, Jzyk Margity Heinrichowej , 34: 72
Faska Helmut, Dolnouyckie prdny czy prjedny, 31: 46
Iwczenko Anatolij, Problemy i perspektywy w badaniach frazeologii dolnouyckiej, 31: 52
Jen Helmut, Jurij Kral jako sownikarz, 31: 57
Leszczyski Rafa, W obronie wspczesnej literatury i wspczesnego jzyka literackiego Dolnych uyc, 34: 37
Mkank Werner, Cottbus Chebuz Osiedle, zamek, miasto targowe. Problem etymologii nazwy miasta, 39-40: 87
Mkank Werner, Moje stejiso k recenziji knjeza W. Pianki 39-40: 112
Pianka Wodzimierz, Jzyki uyckie w rodzinie sowiaskiej (w ujciu konfrontatywnym, 37-38: 132
Pianka Wodzimierz, Gos w dyskusji w sprawie etymologii Chociebua, 39-40:
109
Pohonowa Anja, Leksykalne wpywy grnouyckie na pisany jzyk dolnouycki, 34: 50
Pohonowa Anja, Nejnowe tendence we wuwiu dolnoserbskeje pisneje rcy,
39-40: 50
Popowska-Taborska Hanna, Czy form proca labor uzna naley za wycznie
uyck?, 31: 64

239

Schuster-ewc Heinz, Nazwy czeladzi, parobka i sucej w jzykach uyckich


na tle oglnosowiaskim, 31: 67
Siatkowska Ewa, Podstawowe postulaty grno- i dolnouyckiej polityki jzykowej
po zjednoczeniu Niemiec, 34: 29
Siatkowski Janusz, Nowe rdo suce poznaniu wpyww sowiaskich w niemieckich gwarach Grnej Saksonii, 31: 71
Spiess Gnter, Aktualny stan jzyka dolnouyckiego i jego perspektywy, 34: 22
Szpila Grzegorz, Mylce podobiestwa leksykalne midzy jzykiem dolnouyckim
a polskim, 34: 40
Szpila Grzegorz, Zjawisko metonimii w przysowiach dolnouyckich, 34: 65
Szymeczko Piotr, Pytania o jzyk i literatur dolnouyck rozwaania z okazji
wydania nowej antologii prozy dolnouyckiej , 34: 33
oina Jana, Aktualne problemy sowotwrby w zwisku z dom nad hornjoserbskim sownikom noweje leksiki, 37-38: 44
Wlke Sonja, Aktualne tendencje rozwojowe w grnouyckim jzyku literackim,
39-40: 17
Wrocawska Elbieta, Zieniukowa Jadwiga, Niebadane wczeniej aspekty funkcjonowania jzykw uyckich, 37-38: 103
Wyszomirska Agnieszka, O badaniach dziewitnastowiecznej prasy grnouyckiej, 31: 79
Zieniukowa Jadwiga, Nazwy wasne w grnouyckim pimie Missionske Powse z poowy XIX wieku, 31: 92

VI. Proza w przekadach i w oryginale


v Boroviju Jelica, Lisica spowiednikiem, tum. Iwona Godzikowska, 32-33:
167
v Boroviju Jelica, Ogonek, tum. Iwona Godzikowska, 32-33: 168
Brzan Jurij (opr.), Lisica i chart, tum. Wadysaw Sobecki, 32-33: 159
nkina Dorina, Pijany zajc, tum. Iwona Godzikowska, 32-33: 163
Gajczewska Ludmia, Na tysiclecie Budziszyna, 35-36: 154
Koch Jurij, Moja brzoza, (tum. Piotr Gogowski), 35-36: 156
Koch Jurij, Ssiedzi, (tum. Piotr Gogowski), 35-36: 155
Koch Jurij, Wieczr w aucie, (tum. Piotr Gogowski), 35-36: 157
Lorenc-Zalski Jakub, Wyspa zapomnianych (fragmenty) (tum. Piotr Szymeczko), 39-40: 191
Mierlichowa Beata, Rozorana ojczyzna (fragmenty) (tum. Piotr Szymeczko),
34: 93
Mjechela Jurij, Lilia, tum. Rafa Leszczyski, 32-33: 150

240

Mjechela Jurij, Niebieski dzwonek, tum. Rafa Leszczyski, 32-33: 151


Mjechela Jurij, Tulipan. Wiosenna bajka, tum. Rafa Leszczyski, 32-33: 152
Nowak-Njechorski Mrin, Grd w Zuborniczce, tum. Ludmia Gajczewska,
30: 76
Rocha Fryco, Budziszyn si mieje, (tum. Ludmia Gajczewska), 35-36: 152
Sokowa Monika, Okrge urodziny (tum. Piotr Szymeczko), 34: 103
Vjtova Tina, Jak pies z kotk brali lub, tum. Iwona Godzikowska, 32-33:
161
Worak Mto, Babcia Maja i jej soneczko (fragmenty) (tum. Piotr Szymeczko),
34: 98

VII. Poezja w przekadach i w oryginale


Dyrlich Benedikt, Jan Arnot Smoler (tum. Ludmia Gajczewska), 39-40: 182
Koch Jurij, Elegia dolnouycka, (tum. Zdzisaw Kos), 35-36: 158
Kochanowski Jan, Co wt nas co knz luby? (Pie XXV. Czego chcesz od nas,
Panie...) (tum. Micha Machura), 39-40: 203
Leszczyska Barbara, Twoja mio, 39-40: 181
Mickiewicz Adam, Nad wodu welikej cystej (tum. Alfred Mkank), 34: 91
Mickiewicz Adam, Oda na modos, (tum. Alfred Mkank), 37-38: 83
Mickiewicz Adam, Pan Tadeusz, ksiga I (tum. Alfred Mkank), 39-40: 209
Mickiewicz Adam, Row Potockeje (tum. Alfred Mkank), 34: 90
Mickiewicz Adam, witezianka (tum. Alfred Mkank), 39-40: 204

VIII. Recenzje
Borzyszkowski Jzef, Koci katolicki na uycach w XX wieku, [rec.: T. Kowalczyk, Koci katolicki na uycach Grnych w latach 1919-1990, Lublin
1999], 34: 119
Cygaski Mirosaw, Z bada nad przeszoci i teraniejszoci wschodnich regionw Grnych uyc, [rec.: W. Ben, Dzieje Puszczy Zgorzelecko-Osiecznickiej i Rys historyczny Grnych uyc do 1815 roku, Zgorzelec 1999], 30:
84
ermk Radek, Kijo Kinga, Powrt poety, [rec.: T. Mekank, pj do rejki...,
Berlin 2002], 35-36: 186
Darda Ewa, Ciar bytu czy rado ycia?, [rec.: Ciar bytu / ekos bya,
red. W. Kostrzewski, T. Derlatka, Warszawa 2000], 35-36: 165
Gawryluk Marek, Zagadnienia sorabistyki, [rec.: Pytannja sorabistyky / Praenja
sorabistiki, red. V. Motornyj, D. Scholze, Lviv 2000], 34: 130

241

Hejduk Anna, Kostka w polskim rku, [rec.: T. Mekank, Kostka w rku..., tum.
M. Balowski, Opole 2000], 35-36: 181
Hejduk Anna, Tysic lat i co dalej, [rec.: M. Kubera, W. Sobecki, Tysic lat i co
dalej..., Gdask Wejherowo 2002], 37-38: 167
Hejduk Anna, Wszystko, co najwaniejsze o uyckiej muzyce, [rec.: Z. Kociw,
Muzyka Poabian i uyczan. Wybr informacji, Opole 1999], 34: 113
Kijo Kinga, Odkrywanie uyc wraz z Mrinem Nowakiem, [rec.: M. Nowak-Njechorski, Wubrane spisy, t. 1 Puowanske wobrazy, t. 2 Bajki, red.
D. Scholze, Budyin 2000], 35-36: 172
Kijo Kinga, Polacy poznaj talent Kito Lorenca, [rec.: K. Lorenc, Wiersze uyckie, wybr, przekady, posowie E. F. Zych, Wrocaw 2001], 35-36: 178
Kos Zdzisaw, Njechorski na nowo odczytany, [rec.: M. Nowak-Njechorski,
Wubrane spisy, t. 1 Puowanske wobrazy, t. 2 Bajki, red. D. Scholze, Budyin 2000], 35-36: 168
Kos Zdzisaw, Ptora wieku teatru uyckiego, [rec.: J. Mynk, D. Scholze, Stawizny serbskeho diwada. 1862-2002, Budyin 2003], 35-36: 160
Kowalczyk Tomasz, Czym dla uyczan w latach 1863-1939 by Katolski Poso? , [rec.: M. Walde, Gestaltung sorbischer katholischer Lebenswert. Eine
Diskursanalyse der religisen Zeitschrift Katolski Poso zwischen 1863
und 1939, Bautzen 2000], 34: 121
Leszczyski Rafa, Fluctuat nec mergitur [rec.: Serbska bibliografija 1991-1995,
red. F. n, Budyin 1998, 396 s.], 30: 81
Mazurski Krzysztof R., Nowe czasopismo uycoznawcze, [rec.: Pro Lusatia.
Opolskie Studia uycoznawcze, t. 1, red. L. Kuberski, Opole 2002], 35-36: 200
Mazurski Krzysztof R., Publikacje uycoznawcze na amach Informatora Krajoznawczego, 35-36: 198
Mazurski Krzysztof R., Wiersze uyckie, [rec.: K. Lorenc, Wiersze uyckie,
wybr, przekady, posowie E. F. Zych, Wrocaw 2001], 35-36: 179
Morawska Joanna Danuta, Morawska Joanna, Zwierciado narodw, [rec.: Wuhladko, red. R. Domacyna, Budyin 2000], 35-36: 190
Pays Piotr, uycka nadzieja na wolno, [rec.: P. urman, Nadija na swobodu.
Serbja w Sowjetskim wobsadniskim pasmje 1945-1949. Wobrazki ze Serbow,
Budyin 2000], 34: 124
Pisarski Grzegorz, Lusatica w Encyklopedii Wrocawia, [rec.: Encyklopedia Wrocawia, red. J. Harasimowicz, W. Suleja, Wrocaw 2000], 34: 135
Praszyska Anna, Problem uycki na amach Polityki, [rec.: M. Urbanek, uyczanin mwi Auf Wiedersehen, Polityka 42/2000, s. 108-112], 34: 139
Praszyska Anna, Timo Mekank zaprasza do taca, [rec.: T. Mekank, pj do
rejki..., Berlin 2002], 35-36: 182

242

Rycki Norbert, Polska wobec uyc 1945-1990, [rec.: M. Mieczkowska, Midzy


koncepcj a praktyk. Polska wobec uyc w latach 1945-1990, Szczecin
2002], 35-36: 195
Scholze-ota Dietrich, Poeta Jan Lajnert w perspektywie porwnawczej, [rec.:
K. Wodarz, Zachwyt dla cudownoci ycia. Witalistyczna poezja Jna
Smreka, Frni rmka i Jana Lajnerta, Katowice 2000], 35-36: 174
Siatkowska Ewa, Z dolnych uyc, [rec. aktualnoci publicystycznych], 30: 87
Siatkowski Janusz, Dwiecie lat rozwoju leksyki grnouyckiej , [rec.: H. Jentsch,
Die Entwicklung der Lexik der obersorbischen Schriftsprache vom 18. Jahrhundert bis zum Beginn des 20. Jahrhunderts, Bautzen / Budyin 1999], 34:
108
Suder Kajetan, O przyszoci teatru dolnouyckiego (na marginesie lektury Podstaw jzyka dolnouyckiego Alfreda Mkanka), 35-36: 169
Szczepaski Marcin, Pro Lusatia, [rec.: Pro Lusatia. Opolskie Studia uycoznawcze, t. 1, 2002, t. 2, 2003, red. L. Kuberski, Opole], 37-38: 172
Szpila Grzegorz, O nich i o nas, [rec.: R. Leszczyski, My i oni. Kontakty kulturalne Polakw i uyczan, Opole 2000], 34: 116
Topiko Aleksandra, Jak byo naprawd, [rec.: J. Wjcicki, Pod Budziszynem,
Dreznem, Mielnikiem. Jak byo naprawd, Warszawa 2000], 30: 85
Winiewski Artur, Krajoznawcza ksika o Wschodnich uycach, [rec.: W. Piwoski, uyce Wschodnie, ary 2000], 34: 133
Wrocawska Elbieta, Nowe dane do dolnouyckiej dialektologii historycznej,
[rec.: F. Kaulfrst, Studije k rcy Kita Fryca Stempla, May rd Serbskego
instituta 7, Budyin 2005]], 39-40: 175
Wrocawska Elbieta, Sownik dla studentw i mionikw Dolnych uyc, [rec.:
R. Leszczyski, Praktyczny sownik dolnouycko-polski / Praktiski dolnoserbsko-plski sownik, Budyin 2005], 39-40: 176

IX. Kronika wydarze


(Red.), Pamitajmy o uycach, 34: 164
(Red.), Polacy nadal protestuj przeciw zamkniciu szkoy w Chrsicach, 34:
163
(Red.), Serbja sowianscy mohikanojo. Komentarz, 37-38: 182
(Red.), Wysokie polskie odznaczenie dla Profesora Dietricha oty, 30: 6
Branicka Aleksandra, Wiosenny kurs jzyka grnouyckiego w Warszawie, 30:
98
Branicka Aleksandra, Choryo Sylwia, Wyjazd Koa Naukowego Slawistw na
uyce, 34: 160

243

ermk Radek, Svoboda Petr, Kijo Kinga, Hrnikov knihovna zostaa zatopiona, 35-36: 141
Doliski Ignacy, Bibliografia zawartoci numerw XXX-XL, 39-40: 236
Gajczewska Ludmia, Czermak Andrzej, Sprawozdanie z dziaalnoci Dolnolskiego Oddziau Towarzystwa Polsko-Serbouyckiego w roku 2000 , 34: 183
Gajewski Zbigniew, Odsonicie pomnika w.w. Cyryla i Metodego na uycach,
34: 152
Gajewski Zbigniew, Powstanie Koa Towarzystwa Polsko-Serbouyckiego w Sochaczewie, 35-36: 212
Hejduk Anna, Wakacyjny kurs jzyka i kultury uyckiej w Budziszynie (17 VII
4 VIII 2000 r.), 34: 157
Jaboska Agata, Osignicie opolskiego oddziau Towarzystwa Polsko-Serbouyckiego, 34: 186
Jaczuk Marcin, Relacja z XIII letniego kursu uyckiego jzyka i kultury w Budziszynie, 35-36: 213
Kaulfrst Fabian, Msac we Warawje, 39-40: 159
Kijo Kinga, W uyckim Domu. Sympozjum powicone Mrcinowi Nowakowi,
30: 100
Kijo Kinga, XIII letni kurs jzyka i kultury uyczan, 35-36: 218
Kos Zdzisaw, Obrona pracy doktorskiej w czterech jzykach, 35-36: 212
Leszczyski Rafa, Nowy periodyk studentw uyckich przykadem ich naukowej
aktywnoci, 32-33: 139
Majewska Hanna, Jesienna Konferencja Grnouyckiego Towarzystwa Naukowego w Zgorzelcu-Grlitz powicona jubileuszowi Budziszyna, 35-36: 221
Makowska Boena, XIV Letni kurs jzyka i kultury uyckiej, 37-38: 196
Mazurski Krzysztof R., W obronie uyc Wschodnich, 32-33: 146
Mazurski Sobiesaw, Kostya Tomasz I., We Wrocawiu uczczono polsko-uyckie
milenium, 35-36: 206
Pays Piotr, Drugie Dni uyckie (OpoleNamysw), 34: 188
Pays Piotr, Gorcy listopad, 39-40: 169
Pays Piotr, Kolejny uycki listopad w Opolu, 34: 190
Pays Piotr, Obrazy Jana Buka na Opolszczynie, 37-38: 190
Pays Piotr, Opole stolic serbouyckiego rocka? Wywiad z muzykami z serbouyckiej grupy rockowej DeyziDoxs, 37-38: 192
Pays Piotr, Pod znakiem Dolnych uyc i serbouyckiej muzyki. IV Dni uyckie, 35-36: 203
Pays Piotr, V Dni uyckie, 37-38: 188
Praszyska Anna, Zawarto tomw Z XX-XXIX, 30: 115

244

Pyewicz Wiesaw, Krajobraz kulturowy uyc, 37-38: 194


Pyewicz Wiesaw, Z dziaalnoci zielonogrskich sorabistw , 34: 172
Scholze-ota Dietrich, Siatkowska Ewa, Wtek uycki na XIII Midzynarodowym Kongresie Slawistw, 37-38: 97
Siatkowska Ewa, Nowy przejaw aktywnoci dziaaczy uyc Wschodnich, 34:
177
Siatkowska, Panorama polskiej dziaalnoci prouyckiej: 1. Gos ma Wrocaw,
30: 101
Siatkowska, Panorama polskiej dziaalnoci prouyckiej: 2. Zgorzelec coraz bardziej aktywny, 30: 103
Siatkowska, Panorama polskiej dziaalnoci prouyckiej: 3. Szanse i kopoty uyczan, 30: 106
Siatkowska, Panorama polskiej dziaalnoci prouyckiej: 4. arskie sejmikowanie, 30: 108
Siatkowska, Panorama polskiej dziaalnoci prouyckiej: 5. Polscy kapani na
uycach, 30: 113
Szczepaski Marcin, Sorabistyka i sorabici w Lipsku, 32-33: 133
Trybuch Anna, Z obrad arskiego sejmiku, 34: 181
Wjcicki Jzef, Sejmowa Komisja Spraw Zagranicznych wspiera utrzymanie uyckich szk , 34: 164
Zubrzycki Piotr, W uyckiej izbie wystawa etnograficzna w Zgorzelcu, 30:
97

X. Historia
Gaglik Piotr, lady problemu uyckiego w polskim Londynie, 30: 39
Hejduk Anna, Ludzie w nieludzkich czasach, 30: 30
Jaboska Agata, Chociebu historia, literatura, wspczesno, 34: 76
Krupa Marta, O wsi Chwalim, czyli Wendowie w Wielkopolsce, 32-33: 78
Leszczyski Rafa, Z wojennych kart, 39-40: 124
Mkank Werner, Aneks Autora do artykuu Cottbus Chebuz..., 39-40: 105
Malepszak Stanisaw, Osadnictwo uyckie w gminie Woszakowice na przykadzie Bukwca Grnego, 32-33: 71
Pays Piotr, Dziaalno Wojciecha (Wojecha) Kczki w serbouyckim ruchu
narodowym w latach 1945-1950 , 32-33: 90
Pays Piotr, Jugosawia wobec serbouyckich de wolnociowych w latach
1945-1948, 39-40: 128
Pays Piotr, Narodny Partizan Luica oraz tzw. serbske partizanstwo, 32-33:
106

245

Winiewski Artur, Czy to Halszka Szodrska nadaa bazie lotniczej nazw uyce?, 30: 34
Wjcicki Jzef, 2 Armia WP w wyzwoleniu uyc (w 55 rocznic bitwy), 30: 53

XI. Problemy innych narodw


Gawryluk Marek, Biaorusini w Polsce, 32-33: 24
Kos Zdzisaw, Schalom, Bautzen! Losy budziszyskich ydw, 35-36: 71
Krasowska Helena, Sowacja historia, jzyk, problemy mniejszoci, 39-40: 70
Perzyski Mirosaw, Tatarzy polscy, 32-33: 32
Pytel Ola, U Walijczykw , 32-33: 42
Rzetelska-Feleszko Ewa, Polska mniejszo na Bukowinie (pogranicze polsko-rumuskie), 39-40: 61
Stefaski Micha, ydzi nard symboliczny. Ich historia w Czechach, 32-33:
14
ekli Matej, Rezja, Rezjanie i dialekt rezjaski, 32-33: 49

XII. Indeks autorw


Bartels Hauke 37-38: 33
Bayer Markus 37-38: 53
Biako Maciej 30: 90
Bgl Richard 34: 72
v Boroviju Jelica 32-33: 167, 168
Borzyszkowski Jzef 34: 119
Branicka Aleksandra 30: 98, 34: 160
Brzan Jurij 32-33: 159
Choryo Sylwia 34: 160
Cygaski Mirosaw 30: 84
Czajka Bolesaw 34: 83
Czermak Andrzej 34: 183
ermk Radek 35-36: 141, 186
nkina Dorina 32-33: 163
Darda Ewa 35-36: 165
Doliski Ignacy 39-40: 236
Dyrlich Benedikt 39-40: 182
Dziemian Tomasz 30: 17
Elikowska-Winkler Maria 34: 144

246

Faska Helmut 31: 46


Gaglik Piotr 30: 39
Gajczewska Ludmia 34: 183, 35-36: 154
Gajewski Zbigniew 31: 146, 34: 152, 35-36: 207, 209, 212, 37-38: 185
Gawryluk Marek 32-33: 24, 34: 130
Hejduk Anna 30: 30, 34: 113, 157, 35-36: 181, 37-38: 167
Iwczenko Anatolij 31: 52
Jaboska Agata 34: 186, 34: 76
Jaczuk Marcin 32-33: 126, 35-36: 47, 213
Jen Helmut 31: 57
Kijo Kinga 32-33: 83
Kaulfrst Fabian 39-40: 159
Kijo Kinga 30: 11, 100, 34: 80, 35-36: 141, 172, 178, 186, 218
Kos Zdzisaw 35-36: 71, 87, 168, 212, 37-38: 160, 39-40: 21, 30
Koch Jurij 35-36: 155, 156, 157, 158
Kochanowski Jan 39-40: 203
Kostya Tomasz I. 35-36: 206
Kowalczyk Tomasz 30: 22, 34: 16, 121
Krasowska Helena 39-40: 70
Krawc Mikaw 37-38: 178
Kr l~ Mihalo 39-40: 78
Krupa Marta 32-33: 78
Leszczyska Barbara 39-40: 181
Leszczyski Rafa 30: 81, 31: 104, 32-33: 139, 150, 34: 37, 151, 35-36: 53, 102,
39-40: 85, 124
Lorenc-Zalski Jakub 39-40: 191
Majewska Hanna 35-36: 221
Makowska Boena 37-38: 196
Malepszak Stanisaw 32-33: 71
Mazurski Krzysztof R. 32-33: 146, 34: 179, 35-36: 19, 179, 198, 200
Mazurski Sobiesaw 35-36: 206
Mkank Werner 37-38: 85, 39-40: 87, 105, 112, 147
Mierlichowa Beata 34: 93
Mickiewicz Adam 34: 90, 91, 37-38: 83, 39-40: 204, 209
Mjechela Jurij 32-33: 150, 151, 152
Morawska Joanna 35-36: 190
Morawska Joanna Danuta 35-36: 190

247

Nowak-Njechorski Mrin 30: 76


Pays Piotr 30: 71, 32-33: 90, 106, 34: 124, 188, 190, 35-36: 203, 37-38: 188,
190, 192, 39-40: 128, 169
Perzyski Mirosaw 32-33: 32
Petruchina Ludmia 35-36: 122
Pianka Wodzimierz 37-38: 132, 39-40: 109
Piniekowa Christiana 37-38: 66
Pisarski Grzegorz 34: 135
Pohonowa Anja 34: 50, 39-40: 50
Popowska-Taborska Hanna 31: 64
Praszyska Anna 30: 115, 34: 139, 35-36: 182
Pytel Ola 32-33: 42
Pyewicz Wiesaw 32-33: 114, 34: 172, 37-38: 194
Rocha Fryco 35-36: 152
Rycki Norbert 35-36: 195
Rzetelska-Feleszko Ewa 37-38: 120, 39-40: 61
Scholze-ota Dietrich 31: 112, 35-36: 24, 174, 37-38: 94, 97
Schuster-ewc Heinz 31: 67, 35-36: 65
Siatkowska Ewa 30: 87, 101, 103, 106, 108, 113, 32-33: 10, 34: 11, 29, 147, 177,
35-36: 12, 16, 93, 37-38: 12, 97, 39-40: 13
Siatkowski Janusz 31: 71, 34: 108, 37-38: 126
Skrukwa Grzegorz 32-33: 122
Sokowa Monika 34: 103
Spie Gnter 34: 22, 37-38: 33
Starosta Manfred 37-38: 33
Stefaski Micha 32-33: 14
Suder Kajetan 37-38: 169
Svoboda Petr 35-36: 141
Szczepaski Marcin 32-33: 133, 37-38: 172
Szpila Grzegorz 34: 40, 65, 116
Szymaski Jan 30: 62
Szymeczko Piotr 34: 33, 39-40: 183
liwa Teresa 35-36: 134
ekli Matej 32-33: 49
oina Jana 37-38: 44
ota-Scholze Mrko 35-36: 117
Topiko Aleksandra 30: 85

248

Trybuch Anna 34: 181


Tytarenko Olga 35-36: 128
Vjtova Tina 32-33: 161
Vlkel Mrin 31: 125, 39-40: 19
Vasil~ va Ldmila 39-40: 115
Walicka Ludmia 32-33: 60
Wirth Mrin 34: 165
Winiewski Artur 30: 34, 34: 133
Wojecki Mieczysaw 34: 169
Worak Mto 34: 98
Wjcicki Jzef 30: 53, 34: 164
Wlke Sonja 39-40: 37
Wrocawska Elbieta 31: 12, 35-36: 103, 39-40: 175, 176
Wrocawski Krzysztof 31: 136, 37-38: 78
Wyszomirska Agnieszka 31: 79
Zieniukowa Jadwiga 31: 92, 35-36: 103
Zikowska-Sobecka Marta 31: 19, 32-33: 157
Zubrzycki Piotr 30: 97

XIII. Indeks tumaczy


Gajczewska Ludmia 30: 76, 35-36: 152, 39-40: 182
Gogowski Piotr 35-36: 155, 156, 157
Godzikowska Iwona 32-33: 161, 163, 167, 168
Kos Zdzisaw 35-36: 158
Machura Micha 39-40: 203
Mkank Alfred 34: 90, 91, 35-36: 83, 39-40: 204, 209
Sobecki Wadysaw 32-33: 159
Szymeczko Piotr 34: 93, 98, 103, 39-40: 191

249