You are on page 1of 143

Doktor anielski o

anioach
KS. TOMASZ STPIE

ROZDZIA 1

Czy rozsdne jest


przekonanie, e anioowie
istniej?
Doktor anielski.
Powszechn praktyk w epoce redniowiecza byo nadawanie tytuw wielkim
teologom. W zasadzie kady bardziej znany autor tego okresu by okrelany przez
tytu, ktry wedug nastpcw i czytelnikw najlepiej wyraa jego charakter,
wkad w rozwj teologii, czy te pokazywa co najbardziej fascynowao podczas
lektury jego dzie. Wystarczy przytoczy niektre z tych tytuw. w. Bernard z
Clairvaux nazywany by Doktorem miodopynnym (Doctor mellifluus), w. Albert
Wielki Doktorem uniwersalnym (Doctor universalis), Jan Duns Szkot
Doktorem wnikliwym (Doctor subtilis), w. Bonawentura- Doktorem serafickim
(Doctor Seraphicus). Tytuy te wyraay zawsze szacunek do myli autora, ale
take w pewien sposb j charakteryzoway.
Dlatego na pewno nie przez przypadek w. Tomasz z Akwinu zosta przez
potomnych nazwany Doktorem powszechnym (Doctor communis), albo
Doktorem anielskim (Doctor Angelicus). Zwracam na to uwag, poniewa sam
tytu Doktor anielski sugeruje, e tym co w pismach Akwinaty przede wszystkim
fascynowao i budzio zachwyt czytelnikw, bya jego nauka na temat niebieskich
duchw. Mnie osobicie wci na nowo zachwyca i fascynuje zwaszcza Traktat o
anioach zamieszczony w Sumie teologii. Niezwyka precyzja wypowiedzi w.
Tomasza i wybitna znajomo filozofii i teologii pozwalay mu siga myl tak
gboko, e do dzi nie znalaz si nikt, kto potrafiby rwnie doskonale
przedstawi kim s anioowie. Jak to jednak czsto bywa w takich przypadkach
owa niezwyka gbia i precyzja myli powoduj, e czytelnikowi nie znajcemu
1

filozofii i teologii Traktat o anioach wydaje si suchy, moe nawet kostyczny, ale
take po prostu niezrozumiay. Dlatego wanie chciabym zaproponowa prb
wsplnego wniknicia w wiat aniow razem ze w. Tomaszem. Taka podr
intelektualna moe okaza si niekiedy trudna, ale take, zwaszcza dla
wytrwaych, moe by niezwyk przygod. Kolejne etapy tej podry bd nam
wyznacza kolejne pytania, na ktre odpowiada Doktor anielski w Sumie teologii.

ywa prawda teologii.


Zanim jednak rozpoczniemy nasz podr, chciabym zwrci uwag na jeden
istotny szczeg. Filozofia i teologia maj to do siebie, e posuguj si trudnymi
sowami, a take rzadko uywaj porwna i przykadw, co sprawia wraenie,
jakby mwiy nam o nie istniejcym, przynajmniej bardzo odlegym wiecie.
Nieatwo jest zaczepi myl o jaki obraz, czy porwnanie, o co, co bardzo
konkretnie bdzie przemawiao do wyobrani. Jednak jeeli w teologii i filozofii
odkryje si jak prawd, a nastpnie j gruntownie przemyli, to okazuje si, e
jest to prawda ywa i sprawdzajca si w kadym przypadku. Dlatego jeeli
naprawd zrozumiemy myl Doktora anielskiego, okae si, e nie tylko pozwala
nam ona co wiedzie na temat aniow. Pozwoli nam take lepiej przeywa
obecno aniow w naszym yciu, modli si o wstawiennictwo dobrych duchw i
lepiej broni si przed zymi duchami, ktre chc nam szkodzi.

Anioowie midzy bajkami.


Zaczynamy wic od pierwszego pytania, ktre moe jest nawet najwaniejsze w
czasach, w ktrych tak wiele osb nie wierzc w istnienie aniow jednoczenie
wystawia si na wpyw aniow upadych. w. Tomasz po prostu pyta: Czy istniej
anioowie? Kto mgby si tutaj oburzy, e nie naley zadawa takich pyta, bo
dla czowieka wierzcego jest to oczywiste. W kad niedziel w Wyznaniu wiary
podczas Mszy w. powtarzamy, e wierzymy w Boga Ojca Wszechmogcego, ktry
jest stworzycielem rzeczy niewidzialnych, czyli aniow. Ale to, co jest oczywiste i
po wielokro wyznawane nie zawsze jest prawd naszego ycia. Co wicej zdarza
si, e wiara w istnienie aniow jest uwaana, za jaki przesd, nie tylko
2

nieszkodliwy, ale raczej po prostu gupi. Czowiekowi uwaajcemu si za ateist,


ktry syszy, e wierz w istnienie aniow, to, o czym mwi, kojarzy si z
jarmarcznymi anioami z gliny, albo ze witecznymi ozdobami, ktre wiesza si
na choince w Boe Narodzenie. Prawd o istnieniu aniow wkada on midzy
bajki i ludowe opowieci, w ktre wierz tylko naiwni. Zatem pytanie o istnienie
aniow naley zaliczy do takich, na ktre po prostu nie warto odpowiada, bo to
strata czasu i puste dociekania.

Wierz bo to rozsdne
W takim kontekcie pierwsze pytanie w. Tomasza nabiera szczeglnego sensu i
aktualnoci. Aby jeszcze lepiej pokaza jak wane jest to, co proponuje nam w
odpowiedzi Doktor anielski najpierw sprbujmy si zastanowi, czego nam nie
proponuje. Ot nie postpuje w sposb, ktry dzi mgby by uznany, zwaszcza
przez czowieka wierzcego, za jak najbardziej waciwy. To znaczy, w. Tomasz
nie mwi nam, e anioowie istniej, bo taki jest przekaz Pisma witego. Nie
znaczy to wcale, e w. Tomasz nie szanuje Pisma witego i niezwykych prawd o
anioach, ktre w nim mona znale. Chce on najpierw znale dla prawdy o
istnieniu aniow jakie oparcie w rozumie. A po co jest tu potrzebny rozum?
Dlatego, e jeeli da si odpowiedzie na pytanie o istnienie aniow nie mwic
tylko, e jest to prawda wiary, ale podajc jakie argumenty, to okae si
twierdzenie anioowie istniej jest twierdzeniem rozsdnym. Oznacza to, e
nasza wiara nie bdzie czym irracjonalnym, a ja, jeeli wierz, to zawsze mog
powiedzie: Wierz w to, bo jest to rozsdne. Nie jest to jaka bajka czy przesd,
ale prawda, ktr mog wyjani, przybliy, opowiedzie. Nawet jeeli mamy
takie szczcie, e otaczaj nas ludzie wierzcy i nie musimy codziennie w pracy
(czy nawet w domu) spotyka si z tymi, ktrzy wymiewaj nasze przekonania, to
wiara rozsdna jest potrzebna take nam samym. Jestemy przecie ludmi
mylcymi i duo atwiej jest wierzy w co dlatego, e jest to rozsdne. Wtedy
wanie nasza wiara jest bardziej pewna, mamy w wierze lepsze oparcie.

Istnienie Boga doskonaego Stwrcy


C wic odpowie nam w. Tomasz na pytanie: Czy istniej anioowie? Nie
mona zrozumie w peni odpowiedzi Akwinaty na to pytanie jeeli nie
3

zobaczymy jego miejsca w caej Sumie teologicznej. Problem istnienia aniow


pojawia si dopiero po rozwaeniu problemu istnienia Boga. Wczeniej Doktor
anielski napisa swoje synne 5 dowodw na istnienie Boga i wystarczajco dobrze
uzasadni, e (nawet jeeli kto nie chce uzna dowodw) rozsdne jest twierdzenie
o istnieniu Boga. A filozof rozumiejcy dowody moe powiedzie, e nie tylko
wierzy w istnienie Boga, ale nawet wie, e Bg istnieje. Skoro tak jest, to moemy
jeszcze duo powiedzie o Bogu, o tym, e jest doskonay, dobry, nieskoczony, e
jest Stwrc wiata itd. W pierwszej czci Sumy, w. Tomasz wiele pisze o tych
rnych okreleniach, ktre dzi zazwyczaj nazywa si przymiotami Boga. Tak
wic w zamyle w. Tomasza czytelnik dociera do pytania o aniow dopiero po
tym jak przeczyta o Bogu, ktry jest doskonaym Stwrc. Poniewa nie jest to
tematem naszych rozwaa w tym miejscu, tak samo, jak to czsto robi Akwinata
moemy powiedzie, e prawda o Bogu jako doskonaym Stwrcy wyej zostaa
wykazana, a wic przyjmujemy j jako dajc si zaakceptowa nawet przez
saby ludzki rozum.
Przed pytaniem o aniow pado jednak jeszcze jedno bardzo wane dla nas
pytanie, ktrego nie moemy tu pomin. A mianowicie pytanie: W jaki sposb
Bg stwarza? Czyni to w sposb troch podobny do artysty, ktry chce stworzy
jakie dzieo sztuki. W umyle artysty musi powsta najpierw jaki pomys. Artysta
nie przystpuje do pracy zupenie nie majc pojcia, co ma zamiar zrobi. Wydaje
mi si nawet, e wielcy artyci s wielcy midzy innymi dlatego, e w ich gowie
cigle gotuj si jakie pomysy. Maj ich tyle, e nie starcza im nawet czasu na
ich wykonanie. Jednak kiedy nadarza si stosowna chwila, a moe czciej, kiedy
maj potrzebne rodki finansowe, mog jeden ze swoich pomysw zrealizowa. W
ten sposb powstaje dzieo sztuki i zawsze jest ono na miar wielkoci czowieka,
ktry je tworzy. Wiemy dobrze, e czasem pewne rzeczy si nie udaj, jedne prace
s uwaane za lepsze, inne za gorsze, co zawsze czy si z licznymi
ograniczeniami samego twrcy. Kiedy wrcimy teraz do Boga tworzcego wiat,
to atwo nam jest poj, e jest on Stwrc, ktry w tworzeniu nie ma adnych
ogranicze. Wystarczy, e Bg zechce, aby sta si rzeczywistoci Jego doskonay i
odwieczny zamys, jaki mia odnonie do nieistniejcego jeszcze wiata i od razu

powstanie cay wszechwiat. Jakie bdzie to dzieo doskonaego Stwrcy? Bdzie


na Jego miar, a wic bdzie w takim stopniu doskonae, jak to tylko moliwe.

Doskonae naladowanie Boga.


Zatem wiemy ju, e Doskonay Stwrca stwarza wiat na miar swojej
doskonaoci. Poniewa piszc ten tekst siedz przed komputerem przychodzi mi
do gowy porwnanie do projektanta komputerw. Jeeli chce on zaprojektowa
dobry komputer, to musi wiedzie, czym si rni komputer dobry, od
przecitnego, czy zego. Nie wchodzc w meandry wspczesnej techniki jako
filozof i teolog mog podpowiedzie wszystkim projektantom komputerw, e
komputer dobry, to taki, w ktrym jest jak najwicej dobrych czci. Czci dobre,
to czci trwae, nie psujce si i dobrze wykonujce swoje funkcje. Sytuacja ta
znowu przypomina Boga stwarzajcego wiat. Jeeli jest on Doskonaym Stwrc,
to w stworzonym przez Niego wszechwiecie musz istnie nie tylko takie
stworzenia, ktre s atwo gin, ale take takie, ktre s wieczne i niezniszczalne,
na podobiestwo ich Wiecznego Stwrcy. Skoro Bg jest Doskonaym yciem, to
take musz one by ywe i ich ycia nic nie powinno niszczy. Jakie to
stworzenia? w. Tomasz odpowiada bez wahania, e s to wszystkie rzeczy
obdarzone rozumem. Dodaje zaraz, e nie wystarczy tu wymieni tylko ludzi,
poniewa czowiek, cho jego dusza jest niemiertelna, jednak umiera w ciele.
Zatem w swoim istnieniu nie naladuje Boga w sposb doskonay. Myl, e teraz
ju widzimy dokd prowadzi nas Akwinata. Takie wieczne stworzenia naladujce
Boga w jego wiecznym yciu, wszechwiedzy i doskonaoci to wanie stworzenia
rozumne, ktre s niewidzialne, czyli wanie anioowie. Zatem innymi sowy w.
Tomasz mwi nam, e wszechwiat stworzony przez doskonaego Boga nie byby
doskonay, jeeli zabrakoby w nim aniow. eby jeszcze lepiej to pokaza,
posugujc si troch innymi tekstami w. Tomasza (myl tu przede wszystkim o
Sumie przeciwko poganom), jeeli we wszechwiecie brakowaoby aniow
znajdowaaby si w nim jaka wielka i cakowicie niezrozumiaa dziura.
Brakowaoby czego, co jest koniecznie potrzebne, aby zgodnie z rozumem
widzie wiat.
5

Czy zatem nie wydaje si rozsdne przyzna, e istniej anioowie? Na


marginesie chciabym jeszcze dopowiedzie, e nie da si udowodni tego, i
anioowie nie istniej. Co wicej wydaje mi si, e nie da si obroni tej tezy
podajc jakie rozsdnie brzmice argumenty. Wanie dlatego, ci, ktrzy tak
twierdz ograniczaj si do wymiewania takich gupich przesdw. Wydaje mi
si, e Doktor anielski wystarczajco jasno pokazuje nam t prawd. Moemy
miao twierdzi, e wierzymy w Boga, Stworzyciela rzeczy widzialnych i
niewidzialnych, wierzymy w istnienie aniow, take dlatego, e to w co wierzymy
jest rozsdne.

ROZDZIA 2

Powietrzne ciaa
aniow
Czowiek yjcy w staroytnoci, czy redniowieczu w bardzo konkretny sposb
wyobraa sobie wszechwiat. Kolejne sfery byy utosamiane z kolejnymi
ywioami. Ziemia bya domen ywiou ziemi i wody, ktra wypeniaa najniej
pooone miejsca. Pomidzy ziemi a ksiycem rozcigaa si sfera powietrza.
Dalej rozpocieraa si sfera wiecznej i niezniszczalnej materii zbudowanej z
ognia. Skaday si na ni kolejne planety wrd ktrych znajdowao si take
soce. Planety przesuway si po sferach niebieskich, ktre wyobraano sobie jako
przeroczyste kule. Taki obraz wszechwiata leg ostatecznie w gruzach pod koniec
XVIw., kiedy Tycho Brahe zaobserwowa komet, ktra poruszaa si w taki
sposb, e gdyby istniay sfery nieba, musiaaby si przez nie przebi. Dzi taki
wszechwiat z ziemi w centrum wydaje nam si mieszny i czsto bywa podawany
jako przykad wstecznictwa Kocioa, ktry tak dugo broni si nie tylko przed
Brachem, ale take przed Kopernikiem, Keplerem i Galileuszem. Jednak nie
mona zapomina, e od czasw Ptolemeusza z powodzeniem obliczano w
systemie geocentrycznym ruchy planet oraz zamienia soca i ksiyca.

Mieszkacy sfery powietrza.


Jednak co maj z tym wsplnego anioowie? Zanim przejdziemy do rozwaa o
niebieskich duchach trzeba powiedzie jeszcze jedno. Wszechwiat staroytnych
by miejscem harmonii i adu. Czowiek w nim yjcy mia poczucie, e jest
elementem doskonale dziaajcego mechanizmu, w ktrym wzajemnie
oddziaywao na siebie wiele elementw i w ktrym ma on wasne, sobie tylko
nalene miejsce. Porzdek i ad wszechwiata domaga si, aby kade miejsce
zamieszkiway waciwe mu istoty. Staroytni poganie uwaali najczciej, e wiat
7

obracajcych si planet i gwiazd, to miejsce przebywania bogw. Ziemia bya


miejscem ycia czowieka. Jednak nie mogo take zabrakn istot, ktre
zamieszkiwayby przestrze pomidzy ziemi i ksiycem, czyli sfer powietrza.
Takimi istotami nie mogy by ptaki, bo nie s one doskonalsze od czowieka nie
uywaj przecie rozumu. Pomidzy czowiekiem i bogami powinny by jakie
istoty, ktre s doskonalsze od ludzi, a mniej doskonae od bogw. Dlatego wanie
zaczto uwaa, e sfera powietrza, to miejsce zamieszkiwane przez demony, ktre
wtedy nie byy jeszcze jednoznacznie kojarzone jako istoty ze (dopiero Pismo
wite zaczyna okrela ze duchy mianem demonw, a dobre duchy mianem
aniow).

Ciaa z powietrza i ognia.


Powysze wyjanienie pozwala nam zobaczy, e kiedy Ojcowie Kocioa
zaczli opisywa wiat po chrzecijasku, w wietle tego, co znaleli w Pimie
witym, to w naturalny sposb skojarzyli sfer powietrza z miejscem przebywania
aniow. Nie byo to jednak cakiem oczywiste, poniewa w chrzecijaskiej wizji
wiata nie byo miejsca dla pogaskich bogw. Jedyny Bg i Doskonay Stwrca
by wszechobecny, wic nie potrzebowa jakiego miejsca przebywania. Staroytni
bogowie byli czci wiata, poniewa poganie nie wyobraali sobie nawet, e
cokolwiek moe istnie poza wszechwiatem. Chrzecijanie wic, jeeli starali si
znale miejsce dla Boga, to umieszczali Go wanie poza wszechwiatem, aby w
ten sposb podkreli, e jest On jego Stwrc i Panem zupenie od stworzenia
niezalenym i przewyszajcym je nieskoczenie. Czasami spotykamy w dawnych
dzieach sztuki wizerunek Pana Boga, ktry pochyla si nad kul (zazwyczaj
niebiesk i pokryt gwiazdami), ktra symbolizuje wszechwiat.
Z tej racji anioowie w chrzecijaskiej wizji zaczli zamieszkiwa nie tylko sfer
powietrza, ale take ognia. Dodajmy do tego jeszcze jeden element. Istoty
zamieszkujce kad sfer wszechwiata miay natur zoon przede wszystkim z
tego pierwiastka, ktry t sfer wypenia. Dlatego te anioowie stali si w
naturalny sposb istotami ognia i powietrza. Nie oznaczao to tylko, e rzdzili
ogniem i powietrzem, ale take sami skadali si z ognia i powietrza. Najlepsze
wiadectwo takiego rozumienia aniow daje nam w. Augustyn. W Komentarzu
8

do Ksigi Rodzaju napisa, e anioowie posiadaj ciaa zoone z powietrza


(corporum aeroroum). W nastpnych wiekach dodano do tego jeszcze
przekonanie, e anioowie tworz hierarchi i dziel si na nisze i wysze chry.
Stopniowo wic zacznie si przyjmowa przekonanie, e nisze chry anielskie
posiadaj ciaa powietrzne, a wysze, np. Serafini posiadaj ciaa zoone z ognia,
zgodnie ze znaczeniem ich hebrajskiego imienia. Warto zauway, e takie
pojmowanie cielesnoci aniow wspaniale porzdkowao chrzecijaski
wszechwiat, bo doskonale oddzielaa Boga i stworzenia pokazujc, e tylko Bg
jest cakowicie niematerialny.

Dwa pytania.
Dopiero w tym miejscu dochodzimy do nauki Doktora Anielskiego, poniewa
dopiero teraz moemy zobaczy, z jakie panoway przekonania, kiedy w. Tomasz
z Akwinu zaczyna pisa fragment Sumy teologii powicony anioom. Akwinata z
wrodzon sobie przenikliwoci dzieli pytanie o cielesno aniow na dwa
problemy. Zgodnie z filozofi Arystotelesa, aby kto mg co posiada musi
wczeniej mie w ogle moliwo posiadania tej rzeczy. Mona to porwna
(cho na pewno w sposb bardzo uproszczony) do hodowania w domu rybek.
Czowiek, ktry chce naby ryb i hodowa j w domu musi wczeniej mie
moliwo trzymania jej w domu, czyli wczeniej musi posiada akwarium. Innymi
sowy posiadanie akwarium umoliwia czowiekowi hodowanie ryb. W jzyku
filozofii Arystotelesa opisuje si to w terminach aktu i monoci. Zatem, czowiek
ma mono hodowania ryb (posiada akwarium), i aktualnie hoduje ryby (posiada
ryby w akwarium). Moemy teraz zrozumie, w jaki sposb rozkada si na dwa
pytania problem cielesnoci aniow. Po pierwsze naley zapyta, czy anioowie w
ogle mog posiada ciaa. Taka moliwo posiadania ciaa wraz ze wszystkimi
tego konsekwencjami nazywa si w filozofii monoci materialn, albo po prostu
materi. Po drugie naley zapyta, czy faktycznie (aktualnie) ciaa posiadaj. W ten
sposb postpuje w. Tomasz. Najpierw zadaje pytanie, czy anioowie posiadaj
materi, czy s bytami materialnymi. Nastpnie dopiero pyta, czy posiadaj ciaa.
W dalszej czci naszych rozwaa zobaczymy, e odpowied na powysze pytania
w takiej kolejnoci nie jest tylko zabaw ostrego jak brzytwa intelektu Akwinaty,

ktry kade dowolne zagadnienie jest w stanie rozci na mniejsze. Taka kolejno
w moim przekonaniu jest bardzo wana. Ale o tym za chwil.

Doskonao niematerialnoci.
Odpowiadajc na pierwsze pytanie w. Tomasz odwouje si do tego, co
powiedziane byo wczeniej, kiedy uzasadnia istnienie aniow. Okazao si wtedy,
e s to istoty poznajce intelektualnie i to w stopniu o wiele doskonalszym od
ludzi. W tym miejscu w. Tomasz moe stwierdzi jasno, e wanie na tym polega
doskonao ich poznania intelektualnego, e jest ono cakowicie oddzielone od
materii. Czowiek musi czerpa swoje poznanie ze wiata materialnego poprzez
zmysy. Anioowie poznaj intelektualnie w sposb bezporedni i nie musz
czerpa swojego poznania spraw naturalnych z zewntrz. Oczywicie zdaj sobie
spraw, e takie stwierdzenia nie do koca wyjaniaj nauk w. Tomasza, ale w
naszych dalszych rozwaaniach na pewno przyjdzie jeszcze czas, aby dokadniej
wyjani, co oznacza bezporednie poznanie intelektualne, na razie jednak
musimy je na chwil odoy. Tym bardziej, e przed nami pojawia si kolejna
trudno.

Niematerialno mylenia.
Kiedy pytam swoich studentw, ktrzy dopiero wchodz powoli w wiat
filozofii i teologii czym jest ludzkie mylenie, to zazwyczaj otrzymuj odpowied,
e jest to dziaanie ludzkiego mzgu, polegajce na bardzo skomplikowanym
przepywie prdu przez kor mzgow. Jest to powszechne dzi przekonanie i jak
to bywa najczciej jest ono niezwykle niebezpieczne, poniewa jest tylko w czci
prawdziwe. Niebezpieczestwo polega tutaj na tym, e zazwyczaj twierdzi si, i
mylenie jest tylko dziaaniem mzgu. Jeeli tak powiemy, to automatycznie
odcinamy sobie moliwo umieszczenia w czowieku duszy niemiertelnej, czyli
takiej, ktra jest w jakiej czci oddzielona od materii. Tak naprawd mylenie
czowieka jest w swej istocie procesem niematerialnym, ktry czy si z materi,
poprzez czerpanie z niej danych. Mona take z pewnym uproszczeniem
powiedzie, e poniewa czowiek jest cielesno-duchowy zawsze niematerialnemu
procesowi mylenia towarzysz czynnoci mzgu, ktre przez dzisiejsz nauk, nie
uznajc istnienia czegokolwiek poza materi, s traktowane jako mylenie.
10

Jeeli nie zrozumiemy tej rnicy to nie bdziemy mogli zrozumie


argumentacji w. Tomasza. Czowiek, jak zawsze podkrelali to filozofowie, jest
najmniej doskona istot mylc w rodzaju istot mogcych posugiwa si
intelektem. Jest tak poniewa mylenie, ktre samo w sobie jest niematerialne w
pewien sposb w czowieku czy si z materi. Jeli wic anioowie s istotami
mylcymi doskonalszymi od czowieka, ich doskonao polega wanie na tym, e
ich mylenie, czyli w tym przypadku cae poznanie, jest oddzielone od materii.
Innymi sowy anioowie to istoty mylce w penym wymiarze. Std za wynika, e
nie mog jednoczenie by istotami materialnymi.

Niecielesno aniow nowy punkt wyjcia angelologii.


Poprawna odpowied na pierwsze pytanie pozwala nam na poprawn
odpowied na drugie. Skoro anioowie nie s w ogle istotami materialnymi, to
tym bardziej nie bd posiada cia. Jednak taka kolejno odpowiedzi przynosi
nam niezwyke wnioski. Okazuje si bowiem, e doskonao aniow polega
midzy innymi na tym, e nie posiadaj cia. Jest to wniosek konieczny do
zapamitania dla rozwaa naszych nastpnych artykuw. Jak bowiem
zobaczymy niecielesno aniow jest tak wanym twierdzeniem, e umoliwia
poprawne rozumienie caej zoonoci anielskiej natury.
Wracajc do pierwszej czci naszych rozwaa moemy zobaczy, e w.
Tomasz zakwestionowa bardzo mocno zakorzenion tradycj uznawania aniow
za istoty w jakim sensie cielesne. I cho Arystoteles ju bardzo wczenie pisa, e
istoty yjce pomidzy Bogiem a ludmi to istoty oddzielone od materii, to jednak
myliciele redniowiecza duo bardziej skonni byli w tej mierze wierzy
autorytetowi w. Augustyna. Nawet jeeli niektrzy autorzy redniowiecza skonni
byli przyznawa racj twierdzeniu o niematerialnoci aniow to jednak aden z
nich nie potrafi do koca zobaczy wnioskw jakie z tego faktu pyn.
Na koniec naszych rozwaa zauwamy jeszcze, e twierdzenie o cakowitej
niecielesnoci aniow wcale nie uatwia odpowiedzi na kolejne pytania.
Podstawowym problemem (co zauwaa te sam w. Tomasz) pozostaje pytanie o
to, dlaczego Pismo wite daje nam jednoznaczne wiadectwo o tym, e anioowie
maj posta ludzk, e jedz i chodz tak samo jak ludzie. To przecie musi
11

ROZDZIA 3

Anioowie i sztuka kulinarna,


czyli jak anioowie potrafi
ksztatowa materi
Anioowie ukazuj si w ciele.
W naszych poprzednich rozwaaniach przygldalimy si w. Tomaszowi,
ktry wykazuje, e anioowie ani nie maj cia, ani nawet nie maj moliwoci ich
posiadania. Wspomniaem wtedy o pytaniu, ktre w zwizku z tym problemem
zostao zadane przez Akwinat. Skoro anioowie nie maj i nawet nie mog mie
cia, to jak w takim razie naley rozumie te fragmenty Pisma witego, w ktrych
anioowie pojawiaj si w ludzkich ciaach? w. Tomasz odpowiadajc najpierw
wyklucza tak moliwo, e ciaa aniow istniay tylko w wyobrani ludzi, ktrzy
je ogldali. Taki pogld jest nie do przyjcia poniewa wyobraenie jest rne u
rnych ludzi. Czyli nigdy nie ma takich dwch osb, ktre identycznie
wyobraayby sobie t sam rzecz nie istniejc w rzeczywistoci. Duchy niebieskie
przecie ukazyway si w ciaach wielu ludziom na raz. Aniow odwiedzajcych
Abrahama widzia on sam i caa jego rodzina (Rdz 18,1-15), podobnie byo z
Lotem i mieszkacami Sodomy (Rdz 19,1-11), a take z archanioem Rafaem,
ktry przebywa wrd ludzi przez dugi czas (Tb 4,1-12,22). Cho Akwinata
mwi tylko, e wszyscy ci ludzie nie mogli wyobraa sobie aniow w ten sam
sposb, dodajmy, e nie moga by to jaka zbiorowa halucynacja, czy inne tego
typu zjawiska, poniewa Pismo wite mwi o cielesnoci aniow, ktra
utrzymywaa si przez wiele dni. Nierozsdne zatem byoby twierdzenie, e to
tylko ludzkie wyobraenie i dlatego te pozostaje przyj, e anioowie opisani
przez Pismo wite naprawd posiadali ciaa.

12

Doskonay kucharz.
Jak zatem jest to moliwe? Jeeli anioowie nie maj cia i nawet nie mog ich
mie, to jak w takim razie mog ukazywa si w ciele? w. Tomasz odpowiada
po prostu, e anioowie nie bdc cieleni niekiedy ciaa przybieraj (corpora
assumant). Oczywicie nie jest to wcale pena odpowied, poniewa teraz moemy
znw zapyta: co to znaczy przyj, czy przybra ciao? Aby przybliy nieco
odpowied musimy sign do dalszego fragmentu Summy teologii, w ktrym w.
Tomasz zajmuje si co prawda innym pytaniem, ale przy okazji niejako rozjania
nam interesujce nas zagadnienie. Rozwaajc wadz aniow nad wiatem
materialnym pokazuje, e z racji swej doskonaoci, ktra jest duo wiksza ni
ludzka, anioowie mog wpywa na materi w sposb duo doskonalszy ni
czowiek. Jednak czyni tutaj zastrzeenie, e nie mog oni niczego stwarza, tylko
wpywaj na materi ju istniejc, przeksztacajc j. Oznacza to nie tylko, e
dziaaj posugujc si tym, co wczeniej zostao stworzone, ale take, e musz oni
postpowa zgodnie z tym, jak materia naturalnie si zachowuje. Akwinata
przywouje tutaj jako przykad dziaanie kucharza, ktry wykorzystujc ogie i
rne skadniki moe przyrzdzi smaczny posiek. W ten sposb wykorzystywana
jest naturalna sia ognia, ktry podgrzewa i zmienia potraw czynic j dobr do
zjedzenia. Jednak, cho wykorzystywane jest to, co jest w naturze, to jednak, kiedy
kucharz zakoczy swoj prac pojawia si co, co nie wystpuje naturalnie, a
mianowicie smaczny posiek. Innymi sowy chleba nie da si wyhodowa na polu,
ale mona wyhodowa zborze, ktre czowiek jest w stanie przemieni w chleb.
Posugujc si tym przykadem w. Tomasz wyjania, e anioowie, ktrzy z
racji swej doskonaoci mog ksztatowa materi duo lepiej ni czowiek czyni z
tego, co jest w naturze rzeczy ktre czowiekowi wydaj si cudowne i
niesamowite. I cho anio nie moe wada materi jak Bg, to jednak czyni to w
sposb dla czowieka nieosigalny. Dodajmy, e przykad ten moe dostarczy nam
nieco artobliwego wniosku, e jeeli anioowie zabraliby si kiedy za
przygotowanie posikw, to dla czowieka byyby to potrawy o prawdziwie
niebiaskim smaku.
To wyjanienie pomaga nam bardzo w zrozumieniu tego, jak anioowie mog
przybiera ciaa. Skoro s w stanie ksztatowa materi w tak doskonay sposb, e
13

czowiek jest w stanie uzna, i to cud, to oznacza, e s w stanie uksztatowa z


materii ciao, ktre przypomina ciao ludzkie.

Ubranie ciaa.
Zauwamy jednak, e cay czas mwimy tutaj o jakim materialnym tworze,
ktry przypomina ciao ludzkie, ale ciaem ludzkim nie jest. Jest to bardzo wane
przypomnienie, poniewa anio przybierajc ciao nie staje si czowiekiem. On
nadal pozostaje anioem! Oznacza to, e choby w przybranym ciele chodzi jak
czowiek, jad jak czowiek i wszystko robi tak jak czowiek, to i tak nie stanie si
przez to czowiekiem. w. Tomasz w tym miejscu po prostu mwi, e w
przybranych ciaach anioowie nie wykonuj czynnoci yciowych. Trzeba jednak
spraw nieco wyjani. S takie dziaania czowieka, ktre opieraj si jedynie na
wykorzystaniu praw natury. Przykadem jest tutaj mowa, ktra polega na
wydawaniu dwikw w sposb okrelony. W tym znaczeniu anioowie mog
mwi w przybranych ciaach, bo tak samo s w stanie wydobywa z siebie
dwiki. Jednak kiedy mwimy na przykad o jedzeniu i trawieniu poywienia, to
czowiek wykonuje t czynno po to, aby y. Anioowie, jeeli nawet jedz w
przybranych ciaach, to jednak nie czyni tego, aby podtrzyma w istnieniu ciao,
ktre przybrali. Zatem w tym przypadku jedzenie nie suy budowaniu ciaa w taki
sposb w jaki poywienie jest przyswajane i staje si czci ciaa czowieka.
Wszystkie te, do skomplikowane rozumowania moemy teraz przedstawi
przy pomocy przykadu. Jak mi si wydaje, najlepiej mona opisa przybieranie
cia przez aniow poprzez przykad czowieka, ktry wkada ubranie. Moe ono
sprawi, e osoba taka zacznie zupenie inaczej wyglda, ale nigdy nie stanie si
ono czci ludzkiego ciaa. Ubranie porusza si tak jak czowiek si porusza,
czasem nawet wydaje dwiki szeleszczc, ale nie czyni tego dlatego, e jest ywe,
tylko dlatego, e porusza je ubrany czowiek. Podobnie przybrane ciaa nie staj
si czci anielskiej natury, s jedynie zewntrznym dodatkiem do niej.

Dlaczego anioowie udaj?


Skoro ju rozwaania w. Tomasza nieco przybliyy nam to, w jaki sposb
anioowie przybieraj ciaa, to moemy przej do kolejnego pytania, ktre si
14

tutaj pojawia. Zobaczmy, e jeeli anioowie maj duchow natur, to przybierajc


ciaa udaj, e s ludmi, a wic istotami o wiele mniej doskonaymi. Cho brzmi
to troch dziwnie to mona by porwna t sytuacj do czowieka, ktry udaje, e
jest zwierzciem. Rodzi si wic pytanie dlaczego anioowie przybieraj ciaa i
udaj, e s ludmi? Przecie nie wynika to z ich wasnej natury a przybieranie
cia samo w sobie jest sytuacj rwnie dziwn, jak czowiek udajcy, e jest
zwierzciem.
Pytanie to pojawia si w jednym z zarzutw, a w. Tomasz odpowiada na nie,
e anioowie nie robi tego dla samych siebie, bo taka sytuacja byaby wanie
kuriozalna, ale robi to ze wzgldu na czowieka, ktry nie moe zobaczy anioa
w jego naturalnej postaci. Przybieranie cia przez aniow zawsze wic jest
poyteczne dla czowieka i jest dawane czowiekowi po to, aby przekaza mu jak
prawd o tajemnicach Boych. Anioowie przybierajcy ciaa, opisywani na
kartach Starego Testamentu, w pewien sposb zapowiadaj Wcielenie Chrystusa i
niejako powoli wprowadzaj czowieka w t tajemnic. W Nowym Testamencie,
kiedy Wcielenie Chrystusa ju nastpio przybieranie cia przez aniow ma suy
pokazaniu czowiekowi jego przyszej chway. Jest zapowiedzi spoecznoci
zbawionych Kocioa Uwielbionego, w ktrym czowiek ma znale si po
mierci.

Pokora aniow.
Moemy wic uwaa, e Bg nakazuje dobrym anioom przybieranie cia
tylko wtedy, kiedy jest to dla czowieka potrzebne, kiedy skuteczniej moe
skierowa go ku duchowej rzeczywistoci, przypomnie mu i wyjani jak
duchow prawd. Musimy bowiem pamita, e skoro anioowie tak doskonale
mog ksztatowa materi, to do tego, aby udzielali nam pomocy w zwyky sposb
wcale nie jest potrzebne przybieranie cia. Mog przecie rwnie dobrze, (a nawet
lepiej) wpywa na materi bez przybranego ciaa. Wynika z tego, e ukazanie si
anioa w przybranym ciele jest zawsze jakim wypadkiem nadzwyczajnym.
Dokonuje si zawsze wtedy, kiedy zobaczenie anioa w szczeglny sposb moe
czowiekowi pomc w deniu do Boga.

15

Na koniec warto przedstawi jeszcze jeden wniosek. Skoro, jak


powiedzielimy, doskonao aniow polega na ich bezcielesnoci, a przybieranie
cia jest w pewnym stopniu byciem tym, kim nie s w rzeczywistoci, to, chciaoby
si powiedzie, e przybranie ciaa jest dla anioa jakim aktem unienia. Okazuj
one w ten sposb swoj pokor uniajc si na podobiestwo unienia Chrystusa.
Chrystus uniy samego siebie i sta si podobnym do ludzi (Flp 2,7-8). Skoro
wic nasze Zbawienie dokonao si przez unienie si samego Boga, anioowie
take staj si podobni do ludzi tak jak Chrystus, aby suy dzieu naszego
Zbawienia. Jeeli tak spojrzymy na niezwyke przybieranie cia przez aniow, to
tym wiksza powinna by nasza wdziczno wobec ich niezwykej pokory.

16

ROZDZIA 4

Ile aniow moe taczy na


ostrzu bardzo cienkiej igy?
Gupie pytania scholastycznej teologii.
Nie mogem si powstrzyma od umieszczenia w tytule tego pytania,
poniewa, cho w. Tomasz nigdy takiego pytania nie zada, to jednak w cigu
wiekw uparcie mu je przypisywano. Nadaje si ono wietnie do omieszania
rozwaa podejmowanych przez redniowiecznych teologw, a w szczeglnoci
przez Doktora Anielskiego, jako najwikszego przedstawiciela scholastyki. Cho
dzi nie wiadomo dokadnie, kto po raz pierwszy sformuowa pytanie w ten
sposb, to jednak zawsze pojawia si ono wanie w takim omieszajcym
kontekcie. Jak si wydaje najstarszy znany tekst, ktry zawiera to pytanie
pochodzi z roku 1638, kiedy to William Chillingworth, w owym czasie zacieky
przeciwnik Kocioa Katolickiego, podaje je jako przykad bezsensownej debaty
prowadzonej przez scholastykw. Chcia on w ten sposb pokaza, e katolicka
teologia zajmuje si roztrzsaniem sztucznych problemw, podczas gdy
protestancka nauka o Bogu i Zbawieniu jest prosta i klarowna. Pod koniec XVIII
w. pytanie: Ilu aniow moe taczy na ostrzu bardzo cienkiej igy bez
potrcania si wzajemnie? pojawia si jako przykad dziwnego miejsca w
literaturze w Osobliwociach literackich Izaaka DIzraeliego. Autor ten, przytacza
je w kontekcie innych twierdze Akwinaty na temat aniow, z ktrych mona
niele si pomia. Wydaje si, e od tego momentu zaczo funkcjonowa ono
jako przysowie pokazujce, e pewnych pyta po prostu nie warto zadawa.
W czasach nam bliszych byo take uywane, aby omieszy teologi
scholastyczn. Do tej pory pamitam jak mwiono mi na lekcjach historii, w
okresie, kiedy nic dobrego nie mona byo powiedzie o redniowieczu, e to
17

zagadnienie najlepiej charakteryzuje tematyk, jak si wtedy zajmowano.


Oczywicie dodawano take, e nigdy wczeniej i nigdy pniej w historii ludzkiej
myli nie zadawano na powanie rwnie gupich i bezsensownych pyta.
Aby spraw do koca wyjani trzeba zauway, e cho Akwinata, ani aden
inny teolog redniowiecza, nigdy takiego pytania nie zada, to jednak rozwaa on
bardzo podobn kwesti, ktra ulega mutacji w pismach autorw nie cierpicych
myli redniowiecza. Owa mutacja jednak cakowicie wypaczya problem. w.
Tomasz pyta: Czy w tym samym miejscu moe jednoczenie by wielu aniow?
Zatem nie na ostrzu igy, tylko w tym samym miejscu, i nie ilu si mieci
(taczy, siedzi) tylko czy moe jednoczenie by. Ta drobna korekta sprawia, e
pytanie Akwinaty zaczo zupenie nowe ycie, jako co cakowicie odmiennego od
postawionego przez niego problemu.
Zanim jednak zupenie powanie odpowiemy na to pytanie, trzeba koniecznie
podkreli, e pada ono jako trzecie i ostanie pytanie kwestii 52 pierwszej czci
Sumy teologii. Aby wic je zrozumie podajmy od pocztku tej kwestii za myl
w. Tomasza.

Gdzie jest anio?


Na pocztek rozwamy, czy anio w ogle gdzie przebywa, czyli, czy jest w
jakim miejscu. Doktor anielski staje tutaj wobec dwch skrajnoci. Pierwsza
mwi, e nie mona w ogle ustala miejsca przebywania czego, co jest
niematerialne, bo przecie jak co jest niematerialne, to nie moemy tego
zaobserwowa przy pomocy adnego ze zmysw i nie moemy powiedzie, e jest
na przykad tutaj, albo tam. Z drugiej strony wszyscy poprzednicy w. Tomasza,
ktrzy przypisywali anioom ciaa, twierdzili, e przebywaj oni w przestrzeni
zupenie tak samo, jak inne rzeczy materialne. Sposb przebywania aniow w
miejscu zalea tylko od doskonaoci ich powietrznych cia. Jednak, jak
pamitamy, w. Tomasz cakowicie odrzuca cielesno aniow, a zatem nie mog
one gdzie by, tak jak inne byty materialne. Co jednak z drug moliwoci? Czy
moemy mwi, e w ogle przebywaj w jakim miejscu? Ot wydaje si, e tak,
poniewa jeeli anio nie przebywaby gdzie, musiaby by tak jak Bg
wszechobecny, to znaczy, musielibymy przyzna, e jest wszdzie. To za moemy
18

powiedzie o tylko o Bogu, ktry jest nieskoczony, a wic nie moe by w aden
sposb ograniczony przez cokolwiek, nawet przestrze i czas. Anio, ktry jest
przecie stworzeniem nie jest nieskoczony, jakbymy powiedzieli bardziej
filozoficznie, jego istnienie jest ograniczone do konkretnej duchowej formy. A
zatem anio musi przebywa w jakim miejscu, jednak dzieje si to zgodnie z jego
duchow natur.

Polij nas w winie.


Zauwamy, e takie rozwizanie, poza wszystkimi czysto rozumowymi
argumentami, potwierdza rwnie Ewangelia. Chyba najlepiej pokazuj to
fragmenty, w ktrych Pan Jezus wyrzuca ze duchy. Wyrzuca je, poniewa
przebywaj w czowieku, ktry pozostaje pod ich wpywem, gdy wczeniej sam
zgodzi si na ich zgubne dziaanie. Najbardziej znamienny fragment, to chyba
uzdrowienie optanego w kraju Gerazeczykw (k 8,26-39). Pan Jezus wyrzuci z
czowieka wiele zych duchw. Nie mogy si one przeciwstawi mocy Zbawiciela,
prosiy Go jednak, aby nie odsya ich do Czeluci, ale aby pozwoli im wej w
winie (k 8, 31-32). Kiedy Pan Jezus na to przyzwoli trzoda wi ruszya pdem
ku jezioru Galilejskiemu, w ktrym utona. Cho z fragmentu tego moemy
wywnioskowa wiele rzeczy na temat natury zych duchw i natury kar jakie
odbywaj za sprzeniewierzenie si Bogu, zatrzymajmy si tylko na tym, co wie
si z tematem naszych rozwaa. Ze duchy, ktre s upadymi anioami musz
gdzie przebywa. Pan Jezus nie wypdza ich z czowieka do nikd, ale zawsze w
jakie inne miejsce.

Anioowie i prawa fizyki.


Aby rzecz nieco bardziej wyjani warto sobie uwiadomi, e skoro anioowie
nie maj cia nie mog take mie adnych wymiarw. Kada materialna rzecz
musi takie wymiary posiada i dlatego przebywajc w jakim miejscu jej wymiary
musz si zgadza z wymiarami miejsca. Mwic jeszcze prociej sonia nie da si
zmieci w pudeku od zapaek nie zgadzaj si wymiary. Jeszcze inny przykad,
bardzo oczywisty dla wszystkich, ktrzy posiadaj mae mieszkania. Nie da si
wstawi do pokoju szafy, ktra jest wiksza ni ten pokj. Skoro jednak anioowie
nie posiadaj cia i adnych wymiarw, to nie ma w ich przypadku takiego
19

problemu. Oznacza to, e adna materialna rzecz nie moe anioa ogranicza. I
nie chodzi tutaj o to, e miejsce, ktre zajmuje anio jest tak mae, e naley je
rozpatrywa w jakich subatomowych wymiarach. Anio nie ma adnych
wymiarw, nawet tych najmniejszych. Dlatego, co wydaje si dla nas niesamowite,
rzeczy materialne nie przeszkadzaj mu w istnieniu w jakim miejscu. Jako osoba
cakowicie duchowa nie podlega on tym prawom, jakim podlega materia, czyli
prawom fizyki. Moe wic by w prni we wntrzu ziemi itd. Jak to wietnie
wyrazi w.Tomasz, poniewa anio jest istot doskonalsz, to raczej on obejmuje i
determinuje jakie miejsce, a nie miejsce ogranicza i determinuje jego.

Duchowa ilo.
Cho moe wybiegniemy troch w stron naszych nastpnych rozwaa, to
warto zapyta jeszcze o jedno. W jaki sposb anio obejmuje miejsce, w ktrym
przebywa? Doktor anielski mwi o tym w terminach filozoficznych pokazujc, e
cho anio nie posiada iloci wymiernej (quantitatis dimensiva), ktra jest waciwa
materii, to jednak posiada inn ilo nazywan przez Akwinat iloci mocy
(quantitas virtualis). Najlepiej moemy przybliy sobie t tajemnicz duchow
ilo poprzez porwnanie do moliwoci ludzkiej duszy. Jeeli czowiek czego
chce, na przykad uczyni co dobrego, to moe chcie tego dobra z rn
intensywnoci. Czyli s tacy, ktrzy maj sab wol i tacy, ktrzy maj siln wol,
czyli mwic w terminach przedstawionych wyej, czowiek majcy siln wol ma
jej wicej od tego, ktry atwo rezygnuje z denia do dobra. Wracajc teraz do
anioa, ma on tak samo jak czowiek, cho w stopniu o wiele doskonalszym, wol,
dziki ktrej chce dobra. Kady anio jednak musi ulec woli Boej. Anio posiada
zawsze ograniczon ilo mocy, natomiast moc Boga jest nieskoczona. Jednak
ilo mocy anioa cakowicie wystarcza, aby dziki niej zaj jakie miejsce. W jego
przypadku wystarczy po prostu, e chce znale si w danym miejscu i w ten
sposb wanie w nim przebywa, czyli przykada do niego si woli. Na koniec
dodajmy, e nie moemy zapomina, o tym, e skoro anioowie, jako duchowe
istoty posiadaj wol o wiele doskonalsz od ludzkiej, to zupenie inny jest ich
stosunek do miejsca, w ktrym przebywaj. W jzyku filozofii Akwinata mwi, e
anio jest w relacji do miejsca, ktre obejmuje tak, jak przyczyna w relacji do

20

skutku. I dlatego wanie nie bdc materialny, moe wpywa na materi w duo
doskonalszy sposb.

Znowu gupie pytanie.


Moemy teraz wrci do pytania, ktrym rozpoczlimy nasze rozwaania.
Na pytanie, czy w jednym i tym samym miejscu moe przebywa wielu aniow
odpowied wydaje si jasna. Jeeli chodzi o miejsce, w ktrym anio chce
przebywa, to nie moe w nim by wicej ni jeden anio. w. Tomasz wyjaniajc
posuguje si przytoczonymi wyej kategoriami przyczyny i skutku. Skoro anio w
stosunku do kadej materii ma pozycj przyczyny, to nie moe by dwch
przyczyn jednoczenie dziaajcych w ten sam sposb odnonie do tej samem
materii. Czyli na przykad: dwch stolarzy nie moe jednoczenie w tym samym
miejscu piowa tej samej deski.
Jeeli jednak zadamy to samo pytanie mwic ju nie o miejscu przyoenia
anielskiej mocy, ale zapytamy np. o ostrze szpilki, czyli o miejsce, ktre ma swoje
wymiary, to jakakolwiek sensowna odpowied staje si niemoliwa. Mona by
rwnie dobrze zapyta o to, jak moemy zmierzy co, co nie ma adnych
wymiarw. Albo jak moemy zaobserwowa co, co nie da si zaobserwowa w
aden sposb. Widzimy wic, e pytanie o to ilu aniow moe taczy na epku
szpilki jest faktycznie bezsensownym pytaniem, ale nie dlatego, e zadawali je
redniowieczni teologowie, tylko dlatego, e tak zostao wymylone przez
siedemnastowiecznego autora, ktry chcia w ten sposb omieszy pytania, ktre
okazuj si bardzo wane dla kadego wierzcego czowieka, dla ktrego wiat
niewidzialnych duchw jest tak samo rzeczywisty jak wiat materialny.

21

ROZDZIA 5

Anioowie i
teleportacja
Przypadek Supermena.
Jednym z podstawowych atrybutw postaci z fantastycznych filmw
sensacyjnych, ktre pojawiaj si w kinach jest umiejtno teleportacji. Obojtnie,
czy bohaterem jest zmodyfikowany genetycznie czowiek (mutant), czy mag
dysponujcy wielk moc, czy te naukowiec, ktry opanowa tajemnice materii,
teleportacja czyni go prawdziwie godnym bycia bohaterem filmu. Kiedy ostatnio
znowu pojawi si film, ktrego gwnym bohaterem by czowiek dysponujcy
moc teleportacji zaczem zastanawia si dlaczego ten temat cigle powraca.
Niewtpliwie mona zauway, e jest to wyraz pewnej tsknoty czowieka do
osignicia panowania nad wiatem przyrody. Panowania tak doskonaego, e
uwolni czowieka od wizw, ktrymi jego ciao wie go z materi. Przestrze
przestanie wtedy stanowi problem, czowiek bdzie mg porusza si tak jak
chce, a nie tak jak pozwalaj mu na to prawa fizyki. Tylko dlaczego wanie
natychmiastowe przenoszenie si z miejsca na miejsce ma by przejawem takiej
niezalenoci ducha? Wydaje si bardzo dziwnym zbiegiem okolicznoci, e ta
tsknota czowieka do panowania nad przestrzeni jest zadziwiajco zgodna z
tym, co dla aniow jest cakowicie naturalnym sposobem poruszania si.

Panowanie nad miejscem


Zanim bdziemy jednak mogli odpowiedzie na pytanie, co anioowie maj
wsplnego z teleportacj, trzeba przypomnie to, co w naszych poprzednich
rozwaaniach Doktor Anielski mwi nam na temat miejsca przebywania aniow.
Jak pamitamy w. Tomasz podkrela, e niebieskie duchy musz przebywa w
22

jakim miejscu. Nie mog bowiem tak, jak Bg by wszechobecne, a wic musz
gdzie by, ale nie w taki sam sposb jak rzeczy materialne. Miejsce, w ktrym
przebywaj w aden sposb ich nie ogranicza, poniewa obejmujcy miejsce anio
nie posiada adnych wymiarw. Doktor Anielski take przypomina te ustalenia,
kiedy zaczyna zajmowa si zagadnieniem poruszania si aniow. Przypomina on
take, e anioa nie ograniczaj prawa fizyki. Skoro za anio nie podlega prawom
fizyki, kiedy przebywa w miejscu, to take im nie podlega, kiedy porusza si z
jednego miejsca w drugie.

Continuum
Aby zobaczy co oznacza takie nie podleganie prawom fizyki w ruchu
musimy odwoa si do cechy przestrzeni, ktra ju w redniowiecznej fizyce
okrelana bya sowem continuum. Najprociej moemy wyjani ten tajemniczy
termin posugujc si przykadem naszego przemieszczania si z miejsca na
miejsce. Jeeli postanowilimy wybra si na wakacje nad morze do Sopotu a
mieszkamy Warszawie, to aby si tam dosta musimy po drodze by we wszystkich
miejscach pomidzy tymi dwoma miastami. Oznacza to, e musimy wybra
rodek transportu, drog ktr bdziemy si przemieszcza itd. Oczywicie
doskonale rozumiemy, e oznacza to take, e nasze podrowanie zajmie
okrelony czas. W zalenoci od tego jakim rodkiem transportu bdziemy si
przemieszcza musimy pamita, e podr zajmie nam kilka, albo nawet
kilkanacie godzin. Wszystko to wydaje si nam oczywiste. W zalenoci od tego
ile czasu upynie bdziemy si znajdowa w okrelonym miejscu, a do momentu,
w ktrym osigniemy cel naszej podry. Jest tak dlatego, e z racji posiadania
ciaa podlegamy prawom fizyki i nie moemy, chobymy chcieli, postpowa tak
jak by ich nie byo.
Jeeli wrcimy teraz do sytuacji przemieszczania si aniow, to jasnym si
staje, e skoro nie podlegaj oni prawom fizyki, to nie musz przemieszcza si
zgodnie z nimi. Jak poucza nas w. Tomasz przebywanie anioa w miejscu polega
na przyoeniu jego mocy do tego miejsca. Jeeli jednak anio bdzie chcia
przebywa gdzie indziej, to jego przemieszczenie nie musi dokonywa si w ten
sposb, e bdzie on obecny we wszystkich miejscach lecych pomidzy
23

pocztkiem i kresem jego ruchu. Nie musi on bowiem kolejno styka si w sposb
cigy z tymi miejscami. Zatem anio moe si porusza w ten sposb, e raz jest w
jednym miejscu, a za chwil jest w drugim, z tym jednak zastrzeeniem, e nie
moe by on w dwch miejscach jednoczenie. Czyli jak prosto powie to w.
Tomasz anio nie musi si porusza ruchem cigym.

Panowanie nad przestrzeni.


Warto uwiadomi sobie w tym miejscu, e panowanie aniow nad
przestrzeni jest cakowite. Jest to prosta konsekwencja doskonaego panowania
aniow nad materi w ogle. To znaczy, e nie ma dla nich znaczenia jak bardzo
odlege od siebie s pocztek i koniec ruchu. Obojtnie, czy s to metry, czy lata
wietlne zawsze poruszanie si przebiega w ten sam sposb: anio przestaje by
obecny w jednym miejscu i zaczyna by obecny w drugim. Mona by jednak w
tym miejscu zada pytanie, czy nasz anio str, ktry strzegc nas jest przy nas
obecny po prostu czeka, a znajdziemy si w miejscu, do ktrego zdamy, aby
mc momentalnie znale si przy nas? Ot, cakowite panowanie nad prawami
fizyki i przestrzeni oznacza, e anio moe, jeli chce, podlega tym prawom.
Moe wic wybra kiedy jego ruch bdzie cigy, a kiedy niecigy. Jeli wic nasz
anio str opiekuje si nami moe by przy nas nieustannie w kadej chwili.

Skrzyda aniow.
Zauwamy, e panowanie aniow nad przestrzeni bardziej spekulatywnie
sformuowane przez w. Tomasza zawsze towarzyszyo ludzkim przekonaniom na
temat natury niebieskich duchw. Ju od staroytnoci miejscem, w ktrym
najczciej umieszczano aniow bya sfera powietrza, ktra nie tylko bya czci
wiata, w ktrej przebywali, ale take bya sfer, ktr oni wadali. Ju niektrzy z
Ojcw Kocioa uwaali, e anioowie szczeglnie s odpowiedzialni za kierowanie
wiatrami, burzami i tym wszystkim, co dzieje si w atmosferze.
Dodajmy jeszcze, e panowanie aniow nad przestrzeni wyraane jest take
w sztuce. Ich niezaleno od praw fizyki, zwaszcza grawitacji i cakowicie
dowolne przemieszczanie si jest wyraane po prostu przez dodanie im skrzyde,
ktre dla czowieka zawsze kojarz si z wolnoci i swobod poruszania si.
24

Skrzyda aniow stay si atrybutem, ktry najczciej pozwala nam rozpozna


wyrzebion czy namalowan posta wanie jako anioa.

Pragnienie czy pokusa?


Wrmy jednak do pytania, ktre zadalimy na pocztku naszych rozwaa.
Czy ruch aniow, niezaleny od ogranicze przestrzeni nie przypomina
teleportacji z naszych marze, ktre przybieraj konkretne ksztaty w ksikach,
czy filmach? Nie sposb nie zauway, e takie panowanie nad przestrzeni moe
by postrzegane zarwno, jako wyraz naszych ukrytych pragnie, ale take jako
pokusa. Wydaje mi si, e panowanie nad siami przyrody jest jedn z
podstawowych pokus jakie zy duch podsuwa czowiekowi. Nie chodzi tutaj o
panowanie poprzez wykorzystywanie moliwoci ludzkiego rozumu, czyli na
przykad posugiwanie si samochodem zamiast poruszania si pieszo. Chodzi o
takie panowanie nad przyrod, ktre oznaczaoby, e czowiek czyni co, co jest
cakowicie ponad jego naturalnymi moliwociami. Warto tutaj zauway, e
kiedy pod postaci wa zy duch kusi pierwszych ludzi mwi: Bdziecie tak jak
Bg (Rdz 3,5). Ale tak naprawd kusi czowieka tylko tym, co jest waciwe jego
wasnej naturze, a co dla czowieka wydaje si cudowne i nieosigalne. Kusi wic
midzy innymi moliwoci panowania nad siami przyrody przez panowanie nad
przestrzeni. Czowiek wic zaczyna wierzy, e moliwe jest to, co nie ley w
ludzkiej naturze, czyli, e stanie si on nadczowiekiem kim o nadludzkich
moliwociach.
Jeeli ujmiemy w tym aspekcie nauk o poruszaniu si aniow, to bdzie to
jeszcze jeden przykad sytuacji, w ktrej rzetelna wiedza na temat anielskiego
wiata przestawiona przez w. Tomasza, pomoe nam odkry nie tylko nasze
ukryte pragnienia, ale take sposb w jaki jestemy kuszeni przez ze duchy.

25

ROZDZIA 6

Myl wic jestem


anioem
W naszych rozwaaniach pokazywalimy wielokrotnie, e czowiek czsto
posiada marzenia, ktre moglibymy nazwa krtko: By jak anio albo, (co na
pewno s w stanie zaakceptowa nawet ci, ktrzy nie chc przyj prawdy o
istnieniu niewidzialnego wiata)
by kim wicej ni czowiek, osign
nadludzkie moliwoci. Mona powiedzie, e pragnienie to jest czym
naturalnym. Czowiek ma w sobie zapisane pragnienie doskonaoci i pragnienie
szczcia. Jednak to pragnienie potrafi czsto realizowa w sposb, ktry
ostatecznie doprowadza czowieka do upadku. Oczywicie przyczyn tego upadku
jest najczciej pycha samego czowieka, ktry ulega przewiadczeniu, e dziki
sile swojego umysu jest w stanie przekroczy samego siebie i osign co, co z
natury czowiekowi nie jest dane.
Nie na darmo jeszcze raz przypominam t prawd, poniewa dokadnie tak
samo jest w przypadku poznania anielskiego. Poznanie anielskie jest doskonalsze
od ludzkiego, co wynika z samej niematerialnej natury aniow. Doskonao
przecie nawet pomidzy ludmi czsto przypisuje si tym, ktrzy lepiej od innych
s w stanie pozna wiat. Zdarza nam si wic podziwia intelekty naukowcw, ale
take w historii ludzkiej myli pojawi si jeden szczeglny przypadek, w ktrym
wybitny filozof zacz opisywa poznanie czowieka dokadnie tak samo jak
naleaoby opisa poznanie anielskie. Jak to pokazuje J. Maritain w drugim
rozdziale swojej synnej ksiki Trzej reformatorzy, przypadek ten jest
przypadkiem Kartezjusza, ktrego reforma filozoficzna polegaa w duej mierze
na przekonaniu, e czowiek moe wnikn w natur rzeczy dokadnie tak samo
jak doskonay intelekt anioa.
26

rda anielskiego poznania.


Zacznijmy jednak od pocztku. Zajmujc si poznaniem anielskim w.
Tomasz ustala najpierw w kwestii 54, e anioowie musz posiada intelekt, ktry
jest ich wadz poznawcz. I tutaj czeka nas pierwsze zaskoczenie. Z racji tego, e
intelekt ludzki jest zwizany z materi, czowiek potrzebuje dwch wadz
intelektualnych: intelektu czynnego i monociowego. Cho terminy te wydaj si
nam nieco trudne, moemy przedstawi je posugujc si porwnaniami samego
w. Tomasza. Intelekt monociowy podobny jest do pamici, poniewa w nim
mieszcz si wszystkie treci poznania intelektualnego, czyli wszystkie pojcia,
ktre s ze swej natury niematerialne, a wic nie zajmuj miejsca w przestrzeni.
Oznacza to, e pami, jak jest intelekt monociowy jest nieskoczenie pojemna,
poniewa nigdy nie zabraknie w niej miejsca na dane. Jednak pami ta jest nie
tylko miejscem przechowywania danych poznawczych, ale take swoistym
wzrokiem intelektualnym. Intelekt monociowy potrafi zobaczy treci poznania
intelektualnego i jeeli je zobaczy zaraz je przyjmuje. Jednak sam w sobie
(dokadnie tak jak cielesne oczy) nie jest on w stanie zobaczy niczego i moe by
porwnany do czowieka siedzcego w nocy w muzeum penym obrazw. Nie jest
on w stanie niczego zobaczy, jeeli nie zostanie zapalone wiato. Dopiero odbite
wiato wydobywajce si z arwki pozwala oczom na przyjcie danych
poznawczych. W sferze intelektualnej tak arwk jest wanie intelekt czynny.
To on owietla dane zmysowe w taki sposb, e staje si widoczne to, co
intelektualne, a w proces owietlania, wydobywania z ciemnoci danych, ktre
mog by przyjte przez intelekt monociowy (czyli oczy naszej duszy), nazywa
si w od czasw Arystotelesa abstrakcj.
Jednak nic takiego nie zachodzi w przypadku aniow. Czowiek jest kim
stojcym porodku pomidzy wiatem duchowym i zmysowym i dlatego musi
mudnie uzyskiwa dane intelektualne z danych zmysowych. Anio jest istot
prawdziwie duchow, a wic on po prostu ma dane intelektualne, nie musi ich
zdobywa. Co za tym idzie, anio posiada tylko jeden intelekt, ktry wcale nie musi
by dzielony na czynny i monociowy.

27

Dochodzenie do prawdy i posiadanie prawdy.


Koniecznie trzeba zauway jakie wynikaj z tego konsekwencje. Jak
powiedzielimy wyej, czowiek zazwyczaj musi mudnie dochodzi do prawdy o
jakiej rzeczy. Bardzo rzadko si zdarza, e w lot pojmuje to, co jest mu
powiedziane. Najczciej wymagane jest mozolne rozumowanie ludzkiego
intelektu, ktre zawsze jest dziaaniem intelektu czynnego, posugujcego si
nieustannie intelektem monociowym jak magazynem poj. Z tej racji to, co
wanie teraz robimy, ja piszc niniejszy artyku, a ty, szanowny czytelniku, pocc
si nad zrozumieniem tego, co pisz, to po prostu rozumowanie, czyli stopniowe
owietlanie jakiej prawdy na rne sposoby, a w kocu bdziemy mogli j poj i
zrozumie. Widzimy ju chyba, e intelekt monociowy i czynny w tym procesie,
kiedy wspdziaaj razem, nazywaj si rozumem.
Jednak jeeli spojrzymy teraz znowu na aniow pamitajc, e oni nie
zdobywaj mozolnie prawdy o rzeczy, tylko j posiadaj, moemy powiedzie, za
w. Tomaszem, e w takim razie, anioowie nie posiadaj rozumu, poniewa ich
intelekt nie rozumuje. Moemy to jeszcze lepiej pokaza, przypominajc, e
intelekt anioa jest cakowicie oddzielony od materii, a wic nie podlega
ograniczeniom, ktre ona narzuca. Anio odnonie wszystkiego, co naley do
natury po prostu widzi prawd w caej peni. Czowiek za, poniewa rozumuje nie
bdc czystym intelektem, tylko intelektem zczonym z materi, dochodzi do
prawdy nie w sposb natychmiastowy, ale w sposb liniowy, przechodzc
stopniowo wszystkie etapy drogi ku prawdzie.

Co robimy jak nie mylimy.


Jeszcze lepiej pokazuje to sam Akwinata. w. Tomasz twierdzi po prostu, e
konieczno przyjcia w przypadku czowieka istnienia intelektu monociowego
pynie std, e czowiek nie zawsze myli. Niekiedy czowiek tylko ma moliwo
mylenia, ale aktualnie nie myli. Nie mog si oprze wraeniu, e idealnie
obrazuje to zdanie Akwinaty jeden z dowcipw o Bacy. Kiedy turyci zobaczyli
bac siedzcego przed chat spytali, co on tak waciwie robi caymi dniami. Baca
za odpowiedzia:
Siedz i myl.
28

A jak nie mylicie? pytaj znw turyci.


To ino siedz. odpowiada Baca.
Oczywicie czowiek, jak to pokazuje Baca, nie myli zawsze i ju sam ten fakt
podsuwa nam rnic pomidzy intelektem ludzkim i intelektem anielskim. Anio
nie moe przesta uywa intelektu, poniewa jest stworzeniem intelektualnym.
Nie moe przesta go uywa take dlatego, e przecie nie yje w czasie. A zatem
moe tylko myle bd nie myle, nie moe by raz tak, a raz inaczej, poniewa
nie moemy powiedzie, e w tym momencie anio nie myli, a za chwil bdzie
myla, bo w wiecie duchowym nie ma adnych chwil. Skoro wic absurdalne jest
twierdzenie, e intelektualne stworzenie nie myli, to znaczy, e musi myle i to
myle nieustannie.
Zatem mylenie, cho zupenie inne od mylenia czowieka, w ogle nie da si
oddzieli od anioa. To tak jak by powiedzie o czowieku, e jest czowiekiem w
zwyczajnym tego sowa znaczeniu, tylko, e jest nieywy. Czowieka przecie te
nie mona oddzieli od ycia, bo inaczej kuk albo robota moglibymy nazwa
czowiekiem. Tak samo kady anio, aby mg by nazwany anioem nieustannie
myli, czyli uywa swojego intelektu w sposb permanentny.

Anielski czowiek Kartezjusza.


Tutaj wanie dochodzimy znowu do tego, co tak celnie zauway J. Maritain.
By moe, drogi czytelniku spotkae si ju kiedy z najwaniejszym zdaniem
filozofii Kartezjusza. Zdanie cogito ergo sum (myl wic jestem), jest chyba
jednym z najpopularniejszych zda wypowiedzianych kiedykolwiek przez
filozofw. Jednak nasze rozwaania nad poznaniem anielskim pozwalaj nam
wietnie zobaczy problem, ktry przynosi ze sob owo synne zdanie.
Powiedzielimy przed chwil, e anioa nie da si oddzieli od mylenia, czyli
nie moemy mwi, e ten nie mylcy byt duchowy jest anioem. Jeeli jest
anioem to musi stale myle. Czowiek jednak moe by oddzielony od mylenia,
bo moe np. siedzie i tylko siedzie, nie mylc. Zatem zdanie myl wic
jestem, jest do koca prawdziwe w przypadku kadego anioa, ale nie bardzo
prawdziwe w przypadku naszego Bacy. Poniewa on jak ino siedzi, to zgodnie z
29

zasadami filozofii Kartezjusza powinno go nie by, i znw powinien si pojawi w


momencie, kiedy zacznie myle.
Obojtnie wic jak bardzo absurdalne wydaj si takie wnioski, widzimy
wyranie, e Kartezjusz, dla ktrego zdanie myl wic jestem mwio, e w
sposb cakowicie pewny moemy mwi o istnieniu mylcego podmiotu po
prostu uzna, e czowiek jest anioem. Czy oznacza to, e jego filozofia byaby
cakowicie prawdziwa gdyby czowiek by anioem?

Nieprzyjaciel nie pi.


Na koniec jeszcze krtka refleksja, ktr czsto przypominaj rekolekcjonici,
ale w kontekcie naszych rozwaa nad poznaniem anielskim nabiera gbszego
wymiaru. Wie si ona najczciej z rozwaaniem fragmentu pierwszego listu w.
Piotra: Bdcie trzewi, czuwajcie. Przeciwnik wasz, diabe, jak lew ryczcy kry
szukajc kogo pore. Mocni w wierze przeciwstawiajcie si jemu. (1 P 5, 8-9).
Diabe jest duchem, ktry nie przestaje myle, a wic oznacza to, e on cay czas
moe obmyla zgub czowieka, ktrego chce przywie do grzechu. Dlatego te
wszelkie prby przechytrzenia diaba, ktre czowiek podejmuje na wasn rk z
gry s skazane na porak. Mona mu si przeciwstawi tylko dziki wierze, a
wic moc Boga i na pewno tych dobrych aniow, ktrych On posya dla naszej
obrony. Nasz anio str take nie pi i czuwa nad nami nieustannie. Jeeli wic
chcemy zwyciy pokus warto prosi o pomoc anioa stra, wtedy intelekt
dobrego anioa wspomagany ask Bo na pewno bdzie w stanie przeciwstawi
si intelektowi nieprzyjaciela.

30

ROZDZIA 7

Mistrzowie
kontemplacji
W naszych poprzednich rozwaaniach na temat poznania aniow
pokazalimy, e z racji, i s oni istotami w peni duchowymi, takie take posiadaj
poznanie. Jedna z czytelniczek po przeczytaniu tekstu stwierdzia, e by on bardzo
trudny do rozumienia. Zwaszcza trudne okazay si pono fragmenty dotyczce
intelektu czynnego i monociowego. Postaram si wic jeszcze raz podj
niektre z przedstawionych wczeniej problemw i sprbuj wyjani je nieco
inaczej. Uwaam bowiem, e waciwe rozumienie poznania anielskiego jest
bardzo wane. Jak to zobaczymy w nastpnych odcinkach, pozwala nam to
odpowiedzie na tak istotne pytania, jak na przykad: W jaki sposb znaj nas
anioowie? Co o nas wiedz? Odpowiedzi na te pytania s o tyle wane, e nie
tylko daj nam lepsze rozumienie tego, jak zna nas nasz Anio Str, ale take, co
wiedz o nas ze duchy, ktre nas kusz.

Wyciszenie zmysw i dyscyplina intelektu.


Czsto zdarza mi si czyta i sysze bardzo pobone rozwaania na temat
ycia kontemplacyjnego i kontemplacji Boga jako doskonaej postaci modlitwy.
Cho mwi si wiele o kontemplacji, to jednak rzadko mona usysze, czym ona
jest w istocie. Myl, e znakomitym wprowadzeniem do naszych rozwaa moe
by zatrzymanie si chwil nad tym, jak naley rozumie poznanie
kontemplacyjne.
Czowiek jest istot cielesno-duchow, zatem jego poznanie jest zmysowointelektualne. Kiedy wic zapytamy, co czowiek poznaje w pierwszej kolejnoci,
czy te: co przed wszystkim poznajemy w naszym yciu, to kady chyba odpowie,
e s to treci zmysowe. yjemy przecie w materialnym wiecie, a to oznacza, e
31

w codziennym funkcjonowaniu musimy orientowa si w przestrzeni, gdzie


jestemy, gdzie mamy doj, gdzie le okulary, ktrych nie moemy znale itd.
Kady chyba te zgodzi si, e najdoskonalszym sposobem przyjmowania danych
zmysowych, ktre pozwalaj nam na orientowanie si w wiecie jest widzenie
rzeczywistoci zmysowej przy pomocy wzroku (cho oczywicie dane zmysowe
docieraj do nas take dziki pozostaym zmysom). Widzenie rzeczywistoci jest
czym, co jest dla nas cakowicie naturalne, jednak widzenie rzeczywistoci nie
oznacza wcale jej rozumienia. Poniewa do rozumienia rzeczywistoci potrzeba
ju nie tylko widzenia przy pomocy wzroku zmysowego, ktre jest dla nas
naturalne. Aby zrozumie, co wok nas si dzieje, musimy niejako przedrze si
przez zmysow warstw rzeczywistoci i dotrze do jej warstwy intelektualnej,
ktra jest o wiele trudniejsza do poznania, ale zawiera w sobie wyjanienie tego, co
jest widziane oczami ciaa. Warstwa duchowa rzeczywistoci jest dla nas bardzo
trudna do uchwycenia, poniewa nie moemy jej zobaczy bezporednio.
Potrzebna jest nam abstrakcja, czyli odrywanie treci intelektualnych od danych
zmysowych przechodzenie od tego, co szczegowe, do tego co oglne. Jeeli
jednak uzyskujemy w ten sposb treci poznania intelektualnego zazwyczaj
musimy jeszcze dugo pniej je rozwaa, aby je zrozumie.
Czasem jednak mamy do czynienia z tak prostymi rzeczami, e nie potrzeba
specjalnych rozwaa, aby poj prawd. Jeeli na przykad mwimy, e cz jest
zawsze mniejsza od caoci, to przecie wiemy co to oznacza. Majc p tortu,
mamy mniej ni cay tort, majc p kubka herbaty, mamy mniej ni cay itd. Tej
zasady nikomu nie trzeba tumaczy, czyli jest ona dla nas dostpna i zrozumiaa
zaraz po jej usyszeniu. Oznacza to, e nie musimy przeprowadza specjalnych
rozwaa, tumacze tylko po prostu to wiemy. To jest wanie bezporednie
zobaczenie jakiej prawdy, ktre czasami nazywa si take kontemplacj (gr.
theoria, a. contemplatio). Zobaczmy, e cho czasem efektem jakiej zwykej
kontemplacji jest zrozumienie tego, co poznajemy, to jednak najczciej nie
rozumiemy tego, na co patrzymy oczami intelektu. Bezporednie rozumienie, czy
widzenie prawdy jest dla nas dostpne tylko w przypadku przeczy na prawd
prostych. W tym, co bardziej skomplikowane musimy czsto bardzo stara si, a
nawet prosi innych o wyjanienia, abymy w kocu mogli zrozumie. Jest tak tym
32

bardziej w takim przypadku, kiedy ogldamy oczami duszy czyli intelektem co,
czego nie da si w ogle zrozumie. Takim kim, kogo nie moemy zrozumie jest
oczywicie Bg. A poniewa nie moemy poj i zrozumie tego, kogo poznajemy
nie ma w naszych mylach adnych poj, s jakby puste, cho pene treci, wtedy
mylimy, ale jakbymy nie myleli, poniewa nie moemy uywa poj. To jest
wanie doskonaa modlitwa kontemplacyjna, ktra jest tym trudniejsza, e nie
tylko zmysy nie maj tu adnej rzeczy, ktr mogyby sobie wyobrazi, ale take
intelekt jest bezradny, poniewa nie moe uj tajemnic Boych w pojcia.
Potrzeba wic wielkiego wyciszenia zmysw i dyscypliny intelektu, aby czowiek
mg w ten sposb si modli.

Kontemplacja anielska.
Dopiero teraz moemy przej do rozwaania nad samym poznaniem
aniow. Warto jednak na wstpie zauway, e nawet jeeli mwimy o naszej
kontemplacji, czyli bezporednim widzeniu prawdy, to jednak zawsze takie
poznanie moe dotyczy tylko treci intelektualnych. Nie okrelamy poznaniem
kontemplacyjnym poznania wiata zmysowego, tylko wiata duchowego.
Jeeli wic dla nas naturalne jest widzenie tego, co zmysowe, to dla aniow,
ktrzy s bytami czysto duchowymi naturalne jest widzenie tego, co
intelektualne. Czyli dla nich cae poznanie polega na bezporednim widzeniu i
doskonaym rozumieniu treci intelektualnych. Tak jak my poznajemy wiat od
strony zmysowej, tak anioowie poznaj ten sam wiat od strony intelektualnej.
W kontekcie rozumienia kontemplacji jako duchowego widzenia prawdy
jeszcze janiejsze staje si to, co pisaem w poprzednim rozwaaniu dotyczcym
poznania anielskiego. W intelektualnym wiecie nie ma odlegoci i czasu, ktre s
cige. Dlatego wszystko, co anioowie poznaj jest dla nich dostpne od razu i od
razu doskonale przez nich rozumiane. Na tym wanie polega doskonao ich
poznania. Nie musz oni tak jak my mozolnie wypracowywa prawdziwego
poznania wiata, ale po prostu je posiadaj z racji bycia istotami cakowicie
duchowymi. Nie musz poszukiwa prawdy, tylko j znaj.

33

rodek poznania anielskiego.


Dopiero teraz jednak moemy razem ze w. Tomaszem zada pytanie, ktre
wydaje si o wiele ciekawsze. Czowiek wydobywa treci poznania intelektualnego
z rzeczy materialnych. Anioowie widz treci duchowe, no dobrze, ale gdzie je
widz? Czy one mog jako oddzielone przebywa w intelektualnym wiecie jak
chcia Platon, nauczajc o wiecznych ideach rzeczy? Na pytanie to w. Tomasz
odpowiada w kolejnych artykuach kwestii 55, zastanawiajc si nad rodkiem
(medium), dziki ktremu poznaj anioowie. Najpierw wyklucza on moliwo,
jakoby anioowie mogli poznawa ze swej istoty. Cho wyraenie poznawa ze
swej istoty moe wydawa si trudne, to moe lepiej zrozumiemy to twierdzenie
kiedy powiemy, e chodzi o to, czy oni poznaj sami z siebie, nie potrzebujc
adnego nonika treci intelektualnych. Jeszcze inaczej mwic anioowie
podobnie jak my nie poznaj wszystkiego tak po prostu, ale potrzebuj pewnych
porcji danych, poniewa ich poznanie nie ogarnia od razu caej rzeczywistoci w
jednym akcie poznawczym. Oczywicie taka sytuacja ma miejsce tylko w
przypadku Boga, anio za potrzebuje jakich form (species) poznawczych, ktre
wanie s owymi rodkami, przez ktre odbywa si jego poznanie.
Nastpnie Doktor Anielski pisze, e anioowie nie mog poznawa tak, jak
czowiek nabywajc formy intelektualne (species intelligibils) przez porednictwo
abstrakcji z danych zmysowych. Nie maj przecie moliwoci poznania
zmysowego nie posiadajc ciaa. Po wykluczeniu powyszych moliwoci zostaje
ju tylko jedno rozwizanie. w. Tomasz pisze, e na tym wanie polega
doskonao poznania anielskiego, e wszystkie formy poznawcze rzeczy
stworzonych s im dane wraz z natur. Innymi sowy anioowie s niejako od
momentu stworzenia wypenieni wiedz o wszystkim, co zostao stworzone,
podczas gdy zanurzony w czasie ludzki intelekt stopniowo wypenia si treci
podczas ludzkiego ycia. Tutaj dopiero moemy zobaczy, co znaczy doskonao
poznania anielskiego. Mona powiedzie, e ich kontemplacja jest doskonaa,
poniewa w swoim wasnym intelekcie widz prawd o wszystkich rzeczach
stworzonych. Nie musz jej zdobywa, ale otrzymali j od Boga w momencie
stworzenia.

34

Poznanie naturalne i nadprzyrodzone.


Koniecznie jednak musimy pamita, e wszytko, co wyej zostao napisane
dotyczy naturalnego poznania anioa. A to oznacza, e cho anio posiada w sobie
wszelk wiedz o tym, co stworzone, to jednak nie moe widzie tajemnic aski
inaczej jak tylko w Bogu. Poza tym mimo caej swej doskonaoci, anioowie take
s stworzeniami, czyli nawet w ich intelektach nie ma formy poznawczej Boga.
Bg jest nieskoczony, a zatem nie moe by uchwycony i ograniczony w adnej
formie, nawet najdoskonalszej. Zatem odnoszc si do Boga anioowie tak samo
nie mog zobaczy Go bezporednio, bez pomocy aski. A nawet jeeli ju, dziki
asce Go poznaj to nigdy nie bd w stanie pozna Boga do koca. Zbawieni
anioowie w niebie take ogldaj Boga i to widzenie Boga, najdoskonalsza
kontemplacja, jest dla nich, tak jak dla zbawionego czowieka w niebie rdem
najwyszego szczcia. Domylamy si oczywicie, e cay czas mowa tutaj o
anioach zbawionych. Upadli anioowie, cho posiadaj ca wiedz na temat
wiata stworzonego, to jednak nie maj moliwoci poznania Boga i wszystkiego,
co wykracza poza porzdek przyrodzony, a wic tajemnic aski. W ten sposb, z
powodu swojego grzechu, s oni take cakowicie pozbawieni moliwoci
uszczliwiajcego widzenia Boga i jego tajemnic.

Anioowie ucz nas kontemplacji.


Nasze rozwaania przynosz na koniec jeszcze jedn, bardzo istotn
wskazwk. Dla anioa kontemplacja prawdy jest naturalnym sposobem poznania.
Mona wic powiedzie, e s oni mistrzami kontemplacji. Dla nas jednak take
najdoskonalszym sposobem poznania Boga jest kontemplowanie Go. Pana Boga
nie da si zobaczy zmysami, a nawet jeeli poznajemy zmysowo ludzk natur
Chrystusa, to jednak przyj on ludzkie ciao wanie dlatego, aby prowadzi nas
przez to, co widzialne do umiowania rzeczy niewidzialnych Skoro wic
anioowie s posyani przez Boga, aby nam pomagali, to nie moemy zapomina,
e oni take pomagaj nam w uczeniu si kontemplacji, ktra przecie przychodzi
istotom zanurzonym w materii z tak wielk trudnoci. Anioowie ucz nas
kontemplacji i take w ten sposb przygotowuj nas na ostateczne spotkanie z
Bogiem w niebie, gdzie bdziemy widzieli (kontemplowali) Boga takim, jaki jest.

35

ROZDZIA 8

Anio zwierciadem
Boga
Poznaj samego siebie! to zdanie wedug starej greckiej tradycji ju w
pocztkach VI w. przed Chrystusem wypowiedzia Chilon Lacedemoczyk, syn
Damagetosa. Wiemy te, e pniej czsto powtarza je Sokrates. Przypominam je
w tym miejscu, poniewa stao si ono jedn z sentencji, ktre miay najwaniejszy
wpyw na rozwj staroytnej etyki. Jest to z reszt cakowicie zrozumiae, e aby
dobrze przey swoje ycie, powinienem wiedzie na co mnie sta, jakie posiadam
wady, nad ktrymi musz pracowa, jakie posiadam zalety, ktre mog
wykorzysta. Innymi sowy, aby dobrze postpowa w yciu, trzeba zna samego
siebie.
Zdanie to jest o tyle wane, e wietnie wprowadza nas w kolejn cz
rozwaa nad poznaniem anielskim. w. Tomasz z Akwinu rozwijajc dalej
analiz poznania anielskiego dostarcza nam kolejnych informacji na temat tego, co
mog poznawa anioowie. Okazuje si, e pierwsz i najbardziej oczywist
rzecz, ktr anio poznaje jest on sam. Akwinata traktuje to zagadnienie jako
punkt wyjcia tej czci traktatu o anioach. Przypomnijmy, e anio jest cakowicie
duchowym intelektem, ktry z racji swego oddzielenia od materii zawsze aktualnie
poznaje. Poniewa w wiecie duchowym nie istnieje wczeniej i pniej, anio cay
czas poznaje, a jego poznanie jest najdoskonalsze wrd stworze. Z tego za
wynika, e anio poznaje samego siebie w sposb duo doskonalszy ni czowiek.
Moemy nawet powiedzie, e anioowie po prostu sami siebie znaj. Poniewa
wszelka wiedza, odnoszca si do stworze jest im po prostu dana, nie musz oni
take zdobywa wiedzy o sobie. Czowiek przeciwnie, wiedz o sobie musi
zdobywa przez cae swoje ycie.
36

Oczywicie dla nas jest to niezwyke, poniewa czowiek sam dla siebie czsto
stanowi zagadk, podczas gdy anioowie nie maj w sobie niczego, co stanowioby
dla nich jaki nieznany obszar moliwy jeszcze do poznania.

Poznanie siebie i poznanie drugiego.


To, jak wane jest poznanie siebie moemy zobaczy, kiedy zastanowimy si,
jak czsto zdarza nam si np. ocenia innych wedug tego, co wiemy o sobie i jak
trudno nam przychodzi zrozumie intencje drugiego czowieka oraz jego
zachowanie, zwaszcza jeeli jest ono cakowicie inne od naszego. Moemy
posuy si tu prostym przykadem komputera. Pewnie ci z czytelnikw, ktrzy
sami posiadaj komputery zauwayli, e zawsze kiedy kto uczy si uywania
programw, i rnych funkcji, ktre umoliwiaj szybsz i efektywniejsz prac, w
pewien sposb dostosowuje komputer do swoich potrzeb. Sprawia to, e
komputery dwch osb mog bardzo si od siebie rni, cho s to takie same
maszyny liczce. Jeeli wic zdarzy nam si uywa komputera innej osoby, to tym
atwiej bdzie nam zorientowa si i przyzwyczai do obcego rodowiska pracy, im
lepiej znamy nasz wasny komputer. Jednoczenie bdzie nam brakowao naszych
ikon na ekranie, programw, ktrymi lubimy si posugiwa itd. Wiele rzeczy nie
bdziemy w stanie zrobi, poniewa nie bdziemy mogli zrobi ich po swojemu.
Przykad ten, jak mi si wydaje, do dobrze pokazuje, jak bardzo w naszym
poznaniu innych jestemy zaleni od wiedzy jak mamy o nas samych. To za z
kolei pozwala zrozumie, e w przypadku aniow doskonae poznanie siebie
sprawia, e w sposb doskonalszy mog poznawa innych i to zarwno innych
aniow, jak i ludzi.

Poznanie siebie i poznanie Boga.


No dobrze, ju wiemy, e dziki poznaniu siebie moemy lepiej pozna
innych, ale jak to jest w przypadku poznania Boga? Ot nawet czowiek poznajc
siebie moe odnale w sobie lad Boga. Kady filozof wie dokadnie, e skutek
musi zawsze by cho troch podobny do swojej przyczyny. A przecie Bg jest
naszym Stwrc, zatem czowiek poznajc siebie bdzie mg odkry w sobie
podobiestwo do Boga. Najlepiej chyba w tym miejscu przywoa przykad w.
Augustyna. Czytajc kolejne ksigi jego synnych Wyzna moemy zobaczy, e
37

droga do Boga, jest jednoczenie drog poznawania siebie. Augustyn stopniowo


dochodzi do tego, e nie tylko jest w nim samym obraz Boga, ale e take Bg
mieszka w jego wntrzu i tam wanie moe si on z Nim spotka.
Skoro wic czowiek jest w stanie pozna Boga odkrywajc w sobie
podobiestwo do swojego Stwrcy, to tym bardziej anioowie s do tego zdolni.
Warto przypomnie to, co w. Tomasz pisa dowodzc istnienia aniow. Twierdzi
on, e istnienie aniow jest konieczne, poniewa w wiecie stworzonym przez
doskonaego Boga musz istnie takie istoty, ktre w najwikszym moliwym
stopniu s do Niego podobne. Skoro wic anio jest w najwyszym stopniu
podobny do Boga, to poznajc siebie doskonale jednoczenie poznaje on Boga w
stopniu duo wikszym ni my.

Anio zwierciadem Boga.


Jednak nawet poznanie Boga przez aniow ma swoje ograniczenia. w.
Tomasz podkrela, e adne stworzenie nie moe poznawa Boga w Jego istocie,
czyli, jak moglibymy powiedzie innymi sowy: nawet anioowie nie mog sami z
siebie pozna Boga twarz w twarz. Do takiego rodzaju poznania im take, tak
samo jak nam, jest potrzebna aska Boa. Dlatego te anioowie poznajc Boga
swymi naturalnymi siami mog to uczyni tylko poznajc siebie. Dodajmy, e taka
moliwo poznania Boga w Jego istocie jest rwnoznaczna ze stanem Zbawienia,
czyli wiecznego szczcia. Jeeli wic anioowie ze swej natury poznawaliby Boga
w jego istocie, to nie moglibymy w ogle mwi o grzechu aniow, poniewa
wszyscy anioowie od razu w momencie stworzenia byliby zbawieni.
w. Tomasz stara si zatem wyjani lepiej, co oznacza, e anio widzi Boga
nie w Jego istocie, ale w swojej wasnej istocie. Poniewa anioowie s
najdoskonalszym obrazem Boga pord stworze, Akwinata twierdzi, e ...sama
natura anielska jest poniekd zwierciadem przedstawiajcym Bo podobizn.
Dlatego wanie anioowie poznajc siebie jakby patrz w zwierciado, w ktrym
widz doskonae odbicie natury Boga, jednak jest to tylko odbicie natury, a nie
sama natura Boga. Mona zatem powiedzie, e kady anio nosi w sobie pewien
odblask nieskoczonoci, ktry jak, to ju w poprzednich naszych rozwaaniach

38

zaznaczylimy, jest jedyn tajemnic jakiej nie moe on ogarn swoim


naturalnym poznaniem.

Czy anio moe si myli?


Zatem widzimy wyranie, e naturalne poznanie anioa jest zawsze
poznaniem wewntrznym. To samo dotyczy z reszt nie tylko wiata duchowego.
Anio, jak to zobaczymy w naszych kolejnych rozwaaniach, take w sobie moe
poznawa rzeczy materialne i to w najdrobniejszych szczegach. Jednym sowem
istoty duchowe posiadaj wiedz i nie musz jej zdobywa. Ale czy w takim razie
w myli anioa moe zaistnie jaka pomyka, jaki fasz? Jeeli przypatrzymy si
naszemu poznaniu to atwo uzyskamy odpowied na to pytanie. Wiemy przecie,
e najwicej faszywych opinii wydaje zawsze ten, kto wypowiada si na jaki
temat majc bardzo ma wiedz. Im wicej wiemy, im wicej si nauczylimy, tym
rzadziej bdziemy popenia bdy w naszych sdach o poznanej rzeczy. Skoro
wic anio posiada ca dostpn w naturze wiedz nie bdzie w ogle takiej
moliwoci, aby w jego myli pojawi si fasz.
Trzeba tu jednak zaznaczy, e inaczej sprawy si maj jeeli chodzi o
poznanie tajemnic aski. Poznanie tych tajemnic jest bowiem cakowicie zamknite
dla aniow upadych. Dlatego te anioowie, ktrzy zgrzeszyli mog si myli
odnonie tych Boych tajemnic poniewa aktem przewrotnej woli zamknli swj
intelekt na mdro Bo. Akwinata podaje tutaj dwa przykady: patrzc na
czowieka zmarego, szatan sdzi, e on ju nie zmartwychwstanie; widzc
czowieka Chrystusa sdzi, e on nie jest Bogiem. W przeciwiestwie do
tego, dobrzy anioowie nie myl si nawet w sprawach dotyczcych tajemnic aski
poniewa posiadaj uszczliwiajce widzenie Boga. Suc Bogu i kochajc Go
posiadaj praw wol, a zatem zawsze sdz o wszystkim w odniesieniu Boego
zrzdzenia (ordinatione divina). Okazuje si wic ostatecznie, e nieomylno
anioa w sprawach aski nie moe pyn ju z niego samego, z jego natury. Aby
dobrze pozna te tajemnice musi on polega na Bogu i jego asce.
Przykad dobrych aniow dostarcza nam wic kolejny raz wskazwki
odnonie naszego postpowania. To, czy bdziemy w stanie dobrze rozpoznawa,
co mamy czyni i jak postpowa, zaley nie tylko od naszej wiedzy, ale take od
39

aski, ktrej udziela nam Bg. Czowiek, w ktrym aska Boa si rozwija i wzrasta,
to kto, kto w kadej sytuacji bdzie pamita o Bogu i take jego osd bdzie
zawsze bra pod uwag Boga i jego wol. Innymi sowy wito czowieka polega
wanie na tym, e w kadej sytuacji sucha Boga, a konkretniej sucha natchnie
Ducha witego, ktry w gbi serca zawsze podpowiada nam, co mamy czyni.

40

ROZDZIA 9

Czy mj Anio Str zawsze


wie o czym myl?
W naszych rozwaaniach na temat wiedzy aniow powiedzielimy ju wiele
na temat doskonaoci poznania anielskiego, o doskonaej kontemplacji Boga przez
dobrych aniow, o tym, e w sprawach lecych w porzdku natury nie mog si
myli. Przysza wic w kocu pora, aby odpowiedzie na pytanie chyba
najbardziej nas interesujce, czyli jak znaj nas anioowie. Czy wic wiedz, co
sobie w danym momencie wyobraam, czy wiedz o czym myl i w kocu, czy
znaj moj przyszo. Poniewa nie s to pytania atwe, trzeba je zada na kocu
rozwaa o poznaniu anielskim, abymy, ju przygotowani wczeniejszymi
prbami wniknicia w myl w. Tomasza z Akwinu, mogli wraz z nim na nie
poprawnie odpowiedzie. Myl te, e nie trzeba chyba nikomu wyjania, jak
wane s udzielane tu odpowiedzi. Jeeli wiemy w jaki sposb anioowie nas znaj,
to moemy zrozumie w jaki sposb dobrzy anioowie mog nam pomaga i jakie
zagroenia pyn z pokus, pochodzcych od aniow upadych.

Myli serca i odczucia woli


Czowiek jest istot, ktra w sposb przedziwny czy rzeczywisto cielesn i
duchow. Jednoczenie jest zwierzciem, ktre yje w wiecie materii i zmysw.
Jednak swoimi wadzami duchowymi (intelektem i wol) wykracza ponad wiat
materialny. Jak to zauwayli ju staroytni filozofowie w czowieku jest ta
przedziwna i niezwyka podwjno, ktra powoduje, e czy on ze sob dwie
sfery, duchow i cielesn. Skoro za anioowie s sami stworzeniami duchowymi,
to od razu rozumiemy, e poznajc nas, poznaj przede wszystkim nasz duchow
natur. Mona powiedzie, e takie poznanie jest dla nich cakowicie naturalne.
Patrzc na nas (o ile duchowe poznanie mona nazywa widzeniem), widz
41

przede wszystkim nasze dusze. Jednak to nie wszystko, poniewa o wiele


waniejsze jest pytanie, czy widz co jest w naszych duszach, czy tylko widz je
jakby z zewntrz. Poznanie wewntrzne oznaczaoby tutaj, e anioowie nie tylko
nas widz, ale wiedz take jakie myli s w naszych duszach, czyli w naszym
sercu. (cogitationes cordium). w. Tomasz posuguje si w tym miejscu terminem
serce, aby okreli nie tylko cae nasze wntrze, ale raczej najgbsze pokady
naszej duszy. Skadaj si na nie odczucia (affectiones) w naszej woli i myli
(cogitationes) w naszym intelekcie. Czy wic poznanie wntrza naszej duszy jest
dla aniow moliwe? Doktor Anielski odpowiada, e takie poznanie moe
odbywa si porednio i bezporednio.

Zakryte wntrze
Zajmijmy si najpierw tym pierwszym przypadkiem. Bezporednie poznanie
to takie wanie, e poznajc moj dusz anio znaby jednoczenie wszystkie moje
myli, nawet te najbardziej skryte. w. Tomasz bardzo stanowczo zaznacza, e w
taki sposb poznawa moe jedynie Bg i podkrela, e poznanie tajnikw
ludzkiego serca jest przede wszystkim poznaniem ludzkiej woli. To wanie nasza
wola, dziki ktrej podejmujemy decyzje i moemy cieszy si osignitym
dobrem (albo smuci zem), stanowi przede wszystkim o tym, co jest w naszych
duszach. A to z tego powodu, e jak w innym miejscu w. Tomasz tumaczy to
wanie wola daje impuls naszemu intelektowi, aby poznawa rzeczywisto i
zastanawia si nad rzeczami, ktre s moliwe do poznania. Innymi sowy to od
decyzji woli zaley czy bdziemy chcieli si czego dowiedzie, czy nie. Ot,
Akwinata podkrela, e wola rozumnego stworzenia jest poddana tylko Bogu, a
zatem tylko Bg moe bezporednio dziaa na ludzk wol i porusza nas
wewntrznie. Skoro wic tylko Bg moe mie bezporedni wpyw na nasz wol,
to znaczy, e tylko On moe bezporednio pozna jej decyzje i odczucia. Co za
tym idzie, tylko Bg bezporednio wie o czym mylimy. Przypomina si w tym
miejscu fragment z Ksigi Rodzaju, kiedy to po grzechu pierworodnym Adam
ukrywa si przed Bogiem, poniewa chce ukry swj grzech (Rdz 3, 10-11). Nie
ma przecie nic, co mogo by si ukry przed Bogiem, ale to, e Bg widzi
wszystko, staje si niewygodne i budzi lk, w czowieku, ktry zgrzeszy.

42

Anioowie jednak nie mog poznawa bezporednio tego, co mylimy i czego


chcemy. Oznacza to take, i jest to bardzo wane, e nie mog bezporednio
wpywa na nasz wol. Gdyby tak byo to, anioowie mogliby nami bezporednio
kierowa. Waga tego stwierdzenia okazuje si wtedy, kiedy zastanowimy si, w jaki
sposb moe wpywa na nas zy duch. Temu, co Doktor Anielski pisze na temat
dziaania upadych aniow powicimy jeszcze wicej miejsca w naszych
kolejnych rozwaaniach, ale ju teraz trzeba bardzo jasno podkreli t prawd.
Wanie dlatego, e nie moe on wpywa bezporednio na nasze wntrze
posuguje si pokus, ktra dziaa na czowieka niejako od zewntrz, nakaniajc
wol, aby zgodzia si na to, co zy duch proponuje. Nasza wola zawsze pozostaje
dla zych duchw barier, ktr moemy odsoni tylko my sami.

Odkryte wntrze
Prowadzi nas to do drugiego sposobu, w jaki mona poznawa ludzkie myli.
Jak ju podkrelalimy czowiek jest istot zoon z duszy i ciaa. Oznacza to, e te
dwie rzeczywistoci w czowieku stanowi jedno. Dlatego czowiek nie jest w
stanie ukry swoich myli cakowicie. To co mylimy, zamierzamy w naszej woli i
intelekcie ma wpyw na nasze zmysy i ciao. Pojciom zawsze towarzysz
wyobraenia, a jeeli trapi nas jakie powane smutki, czy cieszymy si z czego,
okazujemy te uczucia poprzez miech, pacz, czyli s one widoczne w sferze
cielesnej. Innymi sowy wyraz naszej twarzy, gesty i sowa wyraaj nasze wntrze.
Dlatego nawet my sami moemy pozna, co myli o nas drugi czowiek patrzc jak
reaguje na nasze pojawienie si, czy na to, co mwimy. w. Tomasz podaje tutaj
przykad lekarza, ktry potrafi pozna pewne stany naszej duszy po tym, jak
zmienia si ttno. Warto w tym miejscu zauway, e im wiksza jest nasza wiedza
na temat funkcjonowania ludzkiego organizmu, tym lepiej potrafimy dociera do
wntrza czowieka. Dzisiejsza medycyna i psychologia s o wiele bardziej
rozwinite. Nie ograniczamy si tak, jak w czasach w. Tomasza, do badania ttna,
ale moemy ledzi zmiany jakie zachodz w ludzkim mzgu. Pamitajmy jednak,
e nigdy nie jest to poznanie bezporednie, ale jedynie poprzez skutki, ktre
obserwujemy w ciele, moemy wnioskowa o tym, co je wywoao, czyli
przyczynach, jakimi s myli i odczucia rodzce si w duszy. Oznacza to, e nigdy,

43

nawet dziki niesamowicie rozwinitej technologii, nie bdziemy w stanie


bezporednio pozna tego, co myli drugi czowiek.
Skoro jednak my potrafimy poznawa myli i odczucia drugiego czowieka z
tak wielk dokadnoci, to o ile bardziej s w stanie uczyni to anioowie. Jak
pamitamy wiat materialny i to, co jest w naturze, nie stanowi dla nich adnej
tajemnicy, poniewa posiadaj od momentu powstania wszelk wiedz na temat
wszystkiego, co jest stworzone. Dlatego te, co wydaje si zatrwaajce: tym
bardziej mog je [myli i odczucia duszy] t drog poznawa anioowie - a take i
demony - jako e wnikliwiej dostrzegaj i oceniaj najskrytsze nawet takowe
zmiany cielesne. Widzimy wic, jak podstpne pokusy mog pochodzi od
demonw, ktrzy bacznie nas obserwujc i nigdy si nie mczc, s w stanie
sprawi, e pokusa odpowiada najskrytszym pragnieniom naszego serca. Nie
sposb w tym miejscu nie zauway, jak wielka jest rola naszych Aniow Strw,
ktrzy broni nas przed wpywem zych duchw i pomagaj nam nieustannie w
walce z nimi. Pamitajmy te, e Anio Str jest zawsze silniejszy od
najdoskonalszych nawet zych duchw, poniewa w tej walce on take nie walczy
sam, ale wspomaga go aska Boa. Cho nie zawsze wie, o czym myl i co mnie
trapi, to jednak czsto potrafi pozna to, co jest w mojej duszy lepiej ni ja sam i
przyj mi z pomoc.

Wolno od wiedzy o przyszoci


Na koniec warto zauway, e w bardzo podobny sposb anioowie mog
poznawa przysze wydarzenia. Oczywicie nie znaj przyszoci, ktr zna
jedynie Bg w swojej wszechwiedzy. Jednak poniewa o wiele lepiej znaj nas i
materialn rzeczywisto mog o wiele lepiej wnioskowa o tym, co si moe
wydarzy. Tym razem nie bdzie to jednak szukanie przyczyn w oparciu o skutki,
lecz wnioskowanie o skutkach, z pozycji przyczyny. Jednak w dziedzinie rzeczy
zmysowych takie wnioskowanie nigdy nie jest pewne. Oczywicie s takie
wydarzenia, ktre jestemy w stanie przewidzie z ca pewnoci, poniewa dana
przyczyna zawsze wywouje ten sam skutek, jednak kiedy jest wiele przyczyn, ktre
mog wywoywa wiele skutkw wnioskowanie zawsze bdzie tylko
prawdopodobne. Czyli, posugujc si przykadami w. Tomasza, jestemy w stanie
44

przewidzie w sposb pewny, e jutro wzejdzie soce, ale lekarz nie jest w stanie
przewidzie w sposb pewny, e chory wyzdrowieje. Cho wic anioowie duo
lepiej od nas znaj wiat zmysowy i bd mogli wnioskowa o przyszoci z duo
wikszym przyblieniem, to zawsze bdzie to jedynie prawdopodobiestwo, a nie
pewno.
W tym miejscu rwnie moemy zobaczy, e zy duch potrafi wielu ludzi
skusi wiedz o przyszoci. Std wanie (dzi chyba szczeglnie wielka)
popularno rnego rodzaju wrb, astrologii i jasnowidztwa, ktre take mog
zawiera pewn prawd na temat przyszych wydarze, wanie dlatego, e
demony mog w lepszym stopniu przewidywa przysze wydarzenia. A czowiek,
skoro w pewnym stopniu pozna przyszo i wierzy, e przewidziane wydarzenia
na pewno nastpi, po prostu uzalenia si od tej wiedzy. Chce unikn przykrych
wydarze i, im bardziej chce ich unika, tym bardziej zaley od zego ducha, ktry
przekazuje wiedz na ich temat. Zy duch wic zaczyna panowa nad czowiekiem
dziki tej wiedzy, czsto do tego stopnia, e bez przepowiedni nie potrafi
normalnie y, stale lkajc si o to, jakie jeszcze przysze wydarzenia mog mu
zagraa. Zawsze wic taka wiedza jest udostpniana czowiekowi tylko po to, aby
go zwodzi i ostatecznie nakoni ludzk wol do poddania si zu.
Zatem analiza doskonalszego poznania przyszoci przez aniow powinna
nas raczej skania do poddania si Bogu i jego Opatrznoci, ktra jest
sprawowana przez porednictwo dobrych aniow. Tylko bowiem dziki takiemu
zaufaniu Bogu, odsuwajcemu od nas pokus posiadania wiedzy, ktrej posiada
nie powinnimy, moemy pozosta w peni wolni i pozby si lku przed tym, co
przyniesie przyszo, a wtedy jutrzejszy dzie sam o siebie martwi si bdzie.
(Mt 6, 34)

45

R O Z D Z I A 10

Doskonaa penia
radoci
Ostatnio syszaem krtk modlitw, ktra, cho jest artobliwa, to jednak
bardzo dobrze wprowadza w nasze kolejne rozwaania: Panie Boe spraw, aby mi
si chciao, tak jak mi si nie chce. Modlitwa ta pokazuje, e czowiek bardzo
czsto chce chcie, ale jako nie potrafi. Te mankamenty naszego chcenia, a
wic naszej wolnej woli, pojawiaj si najczciej, kiedy wiemy, e powinnimy
zrobi co, co jest trudne i jednoczenie dobre. Jeszcze lepiej moemy to
zaobserwowa starajc si wytrwa przy jakich dobrych postanowieniach. atwo
przychodzi nam wytrwa jeden dzie, czasem duej, ale po pewnym czasie kade
dobre postanowienie zostanie poddane prbie zniechcenia i znuenia.

Uczucia i wola, cnoty i wady.


Myl, e kady z nas dowiadcza saboci swojej wasnej woli zwaszcza
wtedy, kiedy przychodz pokusy i brak nam wytrwaoci, aby nie podda si temu,
co przyjemne i pocigajce, ale ze. Dlaczego tak jest? Oczywicie sabo naszej
woli jest skutkiem grzechu pierworodnego, ktry sprawia, e nasze wntrze jest nie
uporzdkowane. Wola nie potrafi sobie podporzdkowa innych de, ktre s w
nas. Tymi deniami s nasze uczucia, czyli denia zmysowe. w. Tomasz
bardzo obszernie pisze w Sumie teologii na temat ludzkich uczu rozumiejc, jak
wielkie maj one znaczenie dla poznania de czowieka. Problem polega na
tym, e uczucia zawsze chc tego, co przyjemne i odpychaj nas od tego, co
przykre, niezalenie od tego, czy dana rzecz jest dobra czy za moralnie. Skutkiem
grzechu pierworodnego nasze uczucia w pewnym stopniu stay si niezalene od
osdu rozumu, ktry wykrywa dobro i zo moralne oraz decyzji woli, ktra je
wybiera bd odrzuca. Dlatego wanie zdarza si, e nasza wola musi walczy z
46

rodzcym si w nas pragnieniem przyjemnoci, jeeli ta przyjemno jest grzeszna.


Jeeli jednak uda si jej zwyciy, to wychodzi z takiej prby wzmocniona i my
sami stajemy si lepsi, a nasza wola staje si silniejsza. W ten sposb stopniowo,
wybierajc dobro, a sprzeciwiajc si, zu czowiek zdobywa cnoty, takie jak
umiarkowanie, mstwo, sprawiedliwo itd. Jeeli za nie potrafi wybra dobra i
wola poddaje si uczuciom, wtedy stopniowo nabywa wad moralnych, ktre s
przeciwne cnotom.

Wszystko czyni dziki woli


Wiemy ju zatem w jaki sposb chcemy, ale jak w takim razie chc
anioowie? W tym miejscu znowu trzeba powrci do najbardziej rewolucyjnego
twierdzenia w. Tomasza na temat aniow, a mianowicie, e nie skadaj si one z
adnej materii i w zwizku z tym nie posiadaj adnych cia. Z tego twierdzenia
wynika take i to, e nie podejmuj decyzji i nie chc tak jak ludzie. Ludzkie
uczucia w najbardziej podstawowym wymiarze s zwizane z ciaem. Do uczu
naley przecie nie tylko nadzieja, czy strach, ale take tak prozaiczne odczucie,
jak gd. Mona powiedzie, e to wanie uczucia informuj nas o potrzebach
naszego ciaa i dlatego s z nim cile zwizane. Anioowie, skoro nie maj cia, nie
maj adnych cielesnych potrzeb. Nie odczuwaj godu i pragnienia i nie
potrzebuj tego wszystkiego, co jest dla czowieka konieczne do ycia.
Ju samo zauwaenie tego podstawowego faktu uatwia nam rozumienie tego,
e w anioach nie ma adnego rozdwojenia. Czowiekowi, ktry decyduje si
zrobi co dobrego bardzo czsto towarzyszy przeciwne pragnienie przyjemnoci,
ktre odciga go od dobra. Tymczasem anio, jeeli czego chce, to mona
powiedzie, e chce tego caym sob. Nie ma w nim adnej czci, adnego
pragnienia, ktre cignoby go w drug stron. Albo, jak to powie w sposb
bardziej dokadny w. Tomasz, w anioach nie ma wadzy podliwiej i gniewliwej,
ktre w czowieku s rdem uczu. Zatem oni: wszystko czyni si swej woli, a
nie wadz gniewliw i podliw. Jeeli gbiej si nad tym zastanowimy, to
zrozumiemy, e wola aniow jest ostateczna i cakowita. Znaczy to, e jeeli
czego chc, to ich decyzja jest pena i doskonaa. A wic w dziaaniu woli aniow

47

take wyraa si ich duo wiksza doskonao od tego, co znamy z naszych


ludzkich dowiadcze.

Nieczuli anioowie?
Nie sposb w tym miejscu uciec od wyaniajcego si pytania. Czy skoro
anioowie nie posiadaj zmysowych wadz odpowiedzialnych za uczucia, to
znaczy, e nie posiadaj uczu? Oczywicie nie czuj na sposb ludzki, na sposb
cielesny. Jednak nawet my posiadamy pewne odczucia, ktre nie s zwizane z
ciaem. Na przykad kiedy zrobimy dobry uczynek, to nie moemy powiedzie, e
ten uczynek jest smaczny, czy przyjemny w dotyku, ale mimo to odczuwamy
zadowolenie. Jest to wanie jaka wysza posta uczucia, ktre mona nazwa
pewn postaci radoci. Podobnie bywa w przypadku smutku spowodowanego
wyrzdzeniem jakiego za. Taki smutek bywa najczciej nazywany wyrzutem
sumienia. Takie wanie uczucia s bardzo bliskie temu, co odczuwaj anioowie,
ktrzy take mog si smuci i radowa. w. Tomasz zajmujc si tym, jak
odczuwaj anioowie, przywouje tekst z ewangelii wg. w. ukasza (15, 10), ktry
mwi, e ciesz si oni z nawrcenia grzesznikw. Pisze take, e anioowie raduj
si z wypeniania si wyrokw Boej opatrznoci. Musimy jednak pamita, e w
tych przypadkach chodzi zawsze o aniow zbawionych, a wic cieszcych si
zjednoczeniem z Bogiem. Rado aniow jest aktem ich woli, a skoro tak, to
rado, ktr odczuwaj jest take doskonaa i ogarniajca ich w caoci. Mona
zatem powiedzie, e jest duo peniejsza i doskonalsza od radoci ludzkiej. Na
razie jednak zostawiamy problem radoci i smutku aniow, poniewa powrcimy
jeszcze do niego rozwaajc zbawienie i potpienie niebieskich duchw.

Wiedza i decyzja.
Aby dopeni nasze rozwaania na temat woli aniow trzeba zatrzyma si
nad jeszcze jednym problemem, ktry podkrela w. Tomasz. Zwraca on uwag, e
doskonao decyzji zaley w bardzo duym stopniu od wiedzy na temat tego,
czego pragniemy. Innymi sowy istnieje gboka zaleno pomidzy poznaniem i
decyzj. Nie moemy chcie czego, o czym nic nie wiemy. A nawet jeeli wiemy,
e co istnieje, nasz rozum musi jeszcze oceni, czy warto tej rzeczy chcie. Ju
Sokrates zauway, e bardzo czsto nie chcemy tego, co jest dla nas dobre,
48

poniewa nie wiemy, co naprawd jest dobre, a co ze. Niekoniecznie do


wybierania mniejszego dobra pociga nas przyjemno, ale czasem po prostu nie
wiemy, e tak naprawd dobro moralne jest lepsze i doskonalsze. Jeeli
przypomnimy sobie, z naszych poprzednich rozwaa, jak doskonae jest poznanie
aniow i to, e natura nie ma przed nimi tajemnic, to lepiej zrozumiemy, jak
doskonae musz by ich decyzje. Mona powiedzie, e w sprawach natury
anioowie zawsze wiedz, czego chc i zawsze wiedz co robi. Mimo to nawet
anioowie mog podejmowa ze decyzje w sprawach, co do ktrych nie maj
penego i doskonaego poznania, czego najtragiczniejszym przykadem jest
odwrcenie si zych aniow od Boga.
Warto jednak pamita, e skoro anioowie nie zdobywaj wiedzy o sprawach
natury, tylko po prostu j posiadaj, to take ich decyzje s jednorazowe. Skoro
nie ma adnego wahania ich woli, to podjta decyzja jest ostateczna. Zatem tak
jak czowiek osiga doskonao moraln albo zepsucie moralne dziki cigym
decyzjom podejmowanym przez cae ycie, tak anio osiga pen doskonao,
albo zepsucie dziki jednej decyzji. Nie ma bowiem potrzeby, aby mnoy decyzje
i cigle wybiera to, co raz doskonale wybra. Poza tym nie moemy zapomina,
e anioowie nie podlegaj uwarunkowaniom czasu, w ktrym wydarzenia
nastpuj jedno po drugim, a zatem take ich decyzje nie zale od upywu czasu.

Anielskie umocnienie.
Na koniec warto uwiadomi sobie, e stao woli aniow jest dla nas
niezwykym przykadem do naladowania. Po raz kolejny okazuje si, e to, co
niebiaskie duchy posiadaj z natury, dla czowieka jest nieosigalnym ideaem. Ta
niezwyka moc i sia woli aniow, nie jest jednak take w ich przypadku darem
tylko danym im od Boga, ale take jest darem zadanym. Doskonaa wola moe
doprowadzi do najwikszej doskonaoci, albo najwikszego upadku. Anioowie
zbawieni s wic dla nas przykadem tego, jak wybiera Boga i jak trwa w tym co
dobre. Warto wic w modlitwie do Anioa Stra pamita take i o tym, aby
prosi go o umocnienie naszej woli w trwaniu przy Bogu i wszystkim, co jest dobre
i pikne. Naladujc trwanie aniow przy Bogu przybliymy si take do
przeywania tak jak oni doskonaej i penej radoci.
49

R O Z D Z I A 11

Jak kochaj anioowie


Chyba od zawsze ludzie szukaj odpowiedzi na pytania dotyczce mioci. Co
to waciwie jest mio? Jak znale prawdziw mio? To, i wielu gubio si
szukajc mioci, moe troch wynika z tego, e rzadko pytania te kierowano do
filozofw. A przecie niemale od samego pocztku swojej historii, filozofia stara
si udzieli odpowiedzi na te pytania. Ju greccy myliciele powicali mioci wiele
ze swoich dzie uwaajc, e zrozumienie mioci jest take zrozumieniem
czowieka, ktry kocha. Najlepszym przykadem jest tutaj jeden z najbardziej
znanych dialogw Platona Uczta.
Gdybymy zwrcili si z tym pytaniem do w. Tomasza, pewnie zastanowiby
si chwil i zaraz odpowiedzia, podajc nam jedn ze swoich definicji. Po czym
otrzymalibymy zapewne byskawiczne wyjanienie, czym si rni sposb, w jaki
kocha Bg, czowiek, i w kocu, jak kochaj anioowie. Oczywicie spora grupa
suchaczy uznaaby od razu, e odpowied w. Tomasza, wcale nie jest t
odpowiedzi, ktrej oczekiwali, a poza tym jest na tyle niezrozumiaa, e niewiele
wyjania, dlaczego na przykad nie kocham ju swojej ony tak, jak to byo zaraz
przed lubem.
My jednak, jako wytrwali uczniowie Doktora Anielskiego, sprbujmy pody
przez chwil za jego myl, ktra cho niekiedy jest do trudna, to wcale nie jest
nieyciowa.

Mio daje szczcie


Na pocztku musimy zauway, e skoro do mioci zdolny jest czowiek,
anio i Bg, to znaczy, e te sposoby kochania maj jednoczenie co wsplnego i
50

co, co sprawia, e nie s one jednoczenie takie same. Chciabym w tym miejscu
wyj od jednej najprostszych i najkrtszych z definicji mioci, ktr moemy
znale u w. Tomasza. Zastanawiajc si nad odmian mioci, ktra jest nam
najblisza, a mianowicie mioci uczuciow, Doktor Anielski pisze, e jest to po
prostu: zasada denia do ukochanego celu. Tym ukochanym celem jest
oczywicie jakie dobro. Jeeli wic co kochamy, to mio niejako popycha nas do
osignicia tego dobra, poniewa to daje nam szczcie. Mona wic powiedzie,
e mio jest pocztkiem wszelkich naszych de, bo dziki mioci nie tylko
uznajemy, e pragniemy zdoby co, co daje nam szczcie, ale take mio
wanie sprawia, e w ogle chce nam si cokolwiek robi, aby osign ten cel. I
w kocu, jeeli jest w nas pragnienie dobra, to bdziemy tym szczliwsi im to
pragnienie bdzie silniejsze, bo bdziemy bliej szczcia. Cho wydaje si to nieco
zawie, trzeba przypomnie, e szczcie nie jest przecie czym materialnym,
oddalonym od nas o pewn odlego. Mimo to take w przypadku podry do
jakiego miejsca, rado zaczyna si ju w momencie, kiedy wyruszamy w drog, a
nawet postanowimy, e gdzie si wybierzemy, bo ju wtedy pojawia si
perspektywa dotarcia do celu. Rado za jest tym wiksza, im bardziej cel jest
upragniony. Dlatego samo gorce pragnienie dobra, czyli gorca mio, jest ju
sama w sobie szczciem.

Szczcie bez granic


W tym miejscu zaczynaj si synne tomaszowe rozrnienia. Okazuje si
bowiem, e rodzaje mioci zale od tego, jaki sposb moemy czego chcie. I
tak, najbardziej podstawow odmian mioci jest pewne denie, ktre wynika z
natury, czyli z tego, kim jestemy. Poniewa jestemy niedoskonali pragniemy
nieustannie dopenienia i spenienia przez zjednoczenie z tym, co jest doskonalsze.
Oczywicie taka naturalna skonno popycha czowieka ku temu, co jest Dobrem
najwyszym i nieskoczonym, poniewa kady chce by szczliwy nie tylko
troch, ale w caej peni. Penia szczcia jest za takim stanem, w ktrym owego
szczcia nie moe nigdy zabrakn. Myl, e widzimy dokd zmierza w.
Tomasz. Chce on nam powiedzie, e to naturalne i zapisane niejako w nas
pragnienie, to po prostu jakie ukryte pragnienie Boga, ktry jest nieskoczonym
dobrem i dlatego tylko On moe nam da szczcie, jakiego pragniemy. Problem
51

jednak polega na tym, e takie zapisane w naszej naturze pragnienie, jest bardzo
niewyrane. Wiemy, e chcemy nieskoczonego szczcia, ale nie zawsze
jestemy w stanie rozpozna, e rdem takiego szczcia jest wanie Bg.
Dlatego w naszej mioci tak czsto si potykamy, na innych mniejszych dobrach,
ktre kochamy i w ktrych upatrujemy rda naszego szczcia. w. Tomasz
podkrela, e anio, tak samo jak czowiek posiada w sobie tak naturaln
skonno do kochania, poniewa take nie jest w peni doskonay. Dlatego musi w
nim by takie pragnienie. Jednak to, jak ono zostanie zrealizowane znw zaley od
tego, jak dobrze anio rozpozna przedmiot swojej mioci.

Rozpozna i wybra ukochanego


W tym miejscu trzeba jednak koniecznie przypomnie, to, co wyjanilimy w
poprzednim odcinku naszych rozwaa. Anioowie z racji tego, e nie posiadaj
cia, nie kochaj mioci zmysow. Kady z nas, poniewa jest cielesny, w swoich
zmysach take rozpoznaje rne dobra, ktre staj si przedmiotem naszych
de. Dobra materialne te w pewnym, bardzo ograniczonym stopniu, mog
uczyni nas szczliwymi, poniewa daj nam przyjemno. Z tej racji zdarza si,
e czowiek upatruje peni swojego szczcia w tym, co materialne. Kocha tylko to,
co zmysowe i jest to chyba najtragiczniejszy przykad zego zrealizowania
pragnienia szczcia, ktre jest w naszej naturze. Zaznaczmy, e wcale nie chodzi
tutaj o to, aby w ogle ignorowa wiat materialny. Czowiek nie moe tego zrobi,
bo jest cielesny. Permanentne ignorowanie powietrza, wody i poywienia, a take
ubrania i innych rzeczy, ktre nas otaczaj, byoby dla nas po prostu miertelne.
Chodzi tu zatem o porzdek mioci, o to, aby nie pragn tego, co materialne
bardziej ni tego, co duchowe. Czym bardzo wanym staje si wic hierarchia
mioci, dziki ktrej powinnimy nieustannie rozrnia, co jest waniejsze, a co
mniej wane. Oczywicie anioowie wolni s od zmysowych pragnie. Nie grozi
im zatem takie zakochanie si w tym, co materialne. Ich mio jest czysto
intelektualna. Nie znaczy to jednak, e jest wolna od zagroe. Tak samo jak w
przypadku czowieka musz oni dobrze rozpozna przedmiot swojej mioci i w
sposb wolny wybra to, co chc kocha.

52

Zy i dobry wybr
W naszym przypadku jestemy w stanie jasno pokaza to na przykadzie.
Chopak najpierw szuka dziewczyny, nastpnie stara si j dobrze pozna, a w
kocu wybiera j przed otarzem jako kogo, kogo chce kocha przez cae swoje
ycie. Jaki jednak wybr ma anio? Skoro odpadaj rzeczy materialne, anioowie
nie eni si i nie wychodz za m (Mt 22, 30), a anio jest najdoskonalszym ze
stworze, to jasne jest, e w jego przypadku, zy wybr moe dotyczy tylko jego
samego. To znaczy, e anio swoj woln wol moe pokocha siebie bardziej ni
Boga. Oczywicie zdajemy sobie spraw, e taka sytuacja to wanie opis grzechu
aniow, ktrzy wpatrzeni w swoj wasn doskonao postanowili, e siebie, bd
kocha na pierwszym miejscu. Jest to wanie najstraszniejszy z wszystkich
grzechw grzech pychy. Wrcimy jeszcze do niego, kiedy bdziemy zajmowa si
grzechem aniow, jednak w tym miejscu w. Tomasz skania nas do zauwaenia,
e take anioowie mog kocha w sposb wolny, to znaczy, e musz sami
zdecydowa, kto zaspokoi najgbsze pragnienie zakorzenione w nich samych.

Czy mj Anio Str mnie kocha?


Powysze pytanie, cho moe si wydawa dziwne, to jednak koniecznie
trzeba je zada. Moe si bowiem wydawa, e skoro wol Boga jest, aby kady z
nas mia swojego Anioa Stra, to dobrzy anioowie opiekuj si nami przede
wszystkim z posuszestwa. Niekiedy nawet w literaturze i filmach pojawia si taki
obraz, w ktrym czowiek jest dla Anioa Stra niejako przedmiotem, ktrym si
zajmuje, obiektem pracy, ktr ma wykona, aby wykaza si przed swoim
pracodawc. Jest to obraz cakowicie faszywy. Jednym z kluczowych elementw w
rozumieniu mioci, ktre podsuwa nam w. Tomasz jest podobiestwo. Mio jest
tym wiksza im bardziej podobne do siebie s kochajce si osoby. Im wicej
kochajce si osoby robi razem, majc wsplne cele i zainteresowania, tym
bardziej ronie ich mio. W ten sposb moemy take zrozumie mio dobrych
aniow do nas. Bo przecie anioowie z mioci do Boga speniaj Jego wol i
pragn, aby wszyscy ludzie mieli udzia w szczciu, ktrego oni ju doznaj.
Jestemy podobnie jak anioowie osobami, a w dodatku najdoskonalszymi
53

stworzeniami materialnymi. Dlatego te, jeeli my take chcemy wypenia wol


Bo i wytrwale pracujemy, aby jak najwicej ludzi zbliyo si do Boga, to take
nasze relacje z anioami powinny by coraz gbsze. Anioowie wic kochaj nas
nie dlatego, e Bg im to nakazuje, ale stanowimy z nimi wsplnot osb. S oni,
tak samo jak my, czci wielkiej spoecznoci rozumnych stworze, ktre wielbi
Boga i pragn, abymy wszyscy mogli Go uwielbia w doskonaej jednoci
wsplnoty witych w niebie.

Czy ja kocham mojego Anioa Stra?


Jeeli spojrzymy na to, jak my moemy odwzajemni mio aniow do nas,
to zauwaamy od razu, e nie jest to atwe. Nie moemy kocha aniow mioci
uczuciow, jako e s cakowicie niematerialni. Moemy jednak dokadnie tak
samo, jak anioowie nas, pozna ich i wybra, jako naszych pomocnikw w
spenianiu woli Boej na ziemi. Zatem im bardziej wsppracujemy z ask Bo,
im wytrwalej dymy do witoci tym bardziej czymy si z anioami w
uwielbieniu Boga i take ronie nasza mio do nich. Upodabniamy si bowiem
do aniow w ich doskonaym uwielbieniu Boga.
Raz jeszcze uwiadamiamy sobie, e niebieskie duchy ucz nas tego, czym jest
prawdziwa mio. Jeeli bowiem kochamy tylko uczuciem, ktre czy si z tym,
co zmysowe, nasza mio zawsze jest nietrwaa i przemijajca. Kiedy jednak
poznamy i zdecydujemy, e pragniemy kogo obdarza nasz mioci, to taka
wanie mio jest wieczna. Wtedy dopiero zaczniemy powoli rozumie, co znacz
sowa w. Pawa z Hymnu o mioci: Mio nigdy nie ustaje... (1 Kor 13, 8).

54

R O Z D Z I A 12

Stworzeni przed
czasem?
Aniow czasem nazywa si stworzeniami duchowymi. Okrelenie to wyraa
prawd, e podobnie jak my, oni take zostali stworzeni przez Boga. Jeeli
przypomnimy sobie nasze wyznanie wiary, ktre powtarzamy w kad niedziel,
to moemy si przekona, e prawd t wyznajemy zawsze kiedy powtarzamy
Credo. Trzeba jednak si jej dokadniej przyjrze, poniewa kady z nas wie, e w
wyznaniu wiary nie powtarzamy sw: Wierz w Boga, ktry stworzy aniow.
Poza tym, jak mi si wydaje, konieczne s tutaj pewne wyjanienia, ktre poka
nam, e ten dobrze znany tekst, by troch bardziej zrozumiay dla chrzecijan w
staroytnoci i redniowieczu.

Stwrca nieba i ziemi


Warto w tym miejscu sign pamici do pocztku naszych rozwaa na
temat angelologii w. Tomasza, do miejsca, gdzie mwilimy o tym, e anioowie
ju w staroytnym wiecie mieli swoje waciwe miejsce. Najczciej uwaano, i
zamieszkuj oni sfer powietrza, albo, za Arystotelesem, e zamieszkuj wszystkie
sfery nieba, jako istoty odpowiedzialne za ruch planet. Wszystkie te sfery byy
wtedy okrelane wspln nazw Niebo. Kiedy wic na soborach Nicejskim i
Konstantynopolitaskim ukadano wyznanie wiary, dobrze rozumiano, e kiedy
Boga nazywa si Stworzycielem Nieba to w ten sposb take wyznaje si prawd
o Bogu jako stwrcy aniow.

Stwrca rzeczy niewidzialnych


Jednak, aby jeszcze dokadniej podkreli t prawd, Ojcowie soborowi
dodali, e Bg Ojciec Wszechmogcy jest take Stworzycielem rzeczy
55

widzialnych i niewidzialnych. Niestety w jzyku polskim mamy tutaj may


problem z wyraeniem oryginalnego tekstu, ktry moe powodowa, e znw
prawda o stworzeniu aniow nie jest tak oczywista. aciskie omnium
invisibilium (podobnie jak grecikie panton aoraton) mona by rwnie dobrze
przetumaczy jako wszystko to, co niewidzialne. Bardzo czsto polskie
tumaczenie rzeczy niewidzialne bywa le rozumiane. Sugeruje ono bowiem, e
istniej jakie rzeczy, ktre s niewidziane. W rzeczywistoci za, niewidzialna
strona naszej rzeczywistoci, nie skada si z jakich rzeczy, ktre s niewidzialne i
jednoczenie nieoywione. Niewidzialnymi stworzeniami s tylko anioowie, nie
istnieje przecie nic co, posiadaoby doskonao intelektualnego wiata i
jednoczenie byoby nieoywione. Zatem polski tekst dla kogo, kto nie
przywizuje wagi do jego znaczenia moe oznacza urzeczowienie wiata, w
ktrym istniej nie tyle rzeczy, co osoby.

Na pocztku Bg stworzy
Myl e trzeba take wskaza skd wziy si te sowa w naszym wyznaniu
wiary. Zgromadzeni na soborach biskupi nie musieli dugo szuka sw, przy
pomocy ktrych mona wyrazi prawd o stworzeniu aniow. Wystarczy sign
do Ksigi rodzaju, zaczynajcej si przecie od sw: Na pocztku Bg stworzy
niebo i ziemi (Rdz 1, 1). W zasadzie wszyscy Ojcowie Kocioa piszc
komentarze do sw o szeciu dniach stworzenia (z grecka Heksaemeron) uwaali,
e sowa o stworzeniu nieba dotycz take aniow. Co wicej, ten tekst moe
take podsuwa jeszcze jedno rozwizanie teologiczne. Zauwamy, e stworzenie
nieba jest wymienione jako pierwsze, przed stworzeniem ziemi. Std mona
wnioskowa, e wiat niewidzialnych duchw zosta stworzony na pocztku caego
dziea Boga, jeszcze przed wiatem materialnym. Jest take oczywiste, e zostali
oni stworzeni przed czowiekiem, poniewa stworzenie czowieka jest opisane
dopiero jako dzieo szstego dnia.
W ten sposb prawda o stworzeniu aniow dla czowieka, ktry y w IVw. i
rozumia kosmos zgodnie z przekonaniami z tamtych czasw bezporednio
wynikaa z pierwszych sw Pisma witego. Jak widzimy Ksiga rodzaju
podpowiada take, e nastpio to przed stworzeniem rzeczy materialnych.
56

Rozumienie wszechwiata nie zmienio si znaczco w czasach, w ktrych y w.


Tomasz, zatem dla niego take cakiem oczywiste byo, e ju Ksiga Rodzaju
mwi o stworzeniu aniow. Jednak nawet w czasach w. Tomasza nie wszyscy
jasno to rozumieli. wiadczy o tym pierwszy zarzut, ktry pada w artykule
dotyczcym pytania: Czy anioowie maj przyczyn swojego istnienia? Czytamy
tam, e: Ksiga Rodzaju opisuje to, co Bg stworzy; nie wspomina jednak nic o
anioach. A wic anioowie nie s stworzeni przez Boga. W odpowiedzi w.
Tomasz przytacza sowa witego Augustyna, e w opisie Ksigi Rodzaju
anioowie s ukryci wanie w sowach o stworzeniu nieba, czy wiata. Warto
doda, e sam Doktor anielski podaje bardzo prosty argument przemawiajcy za
koniecznoci stworzenia aniow przez Boga. Tylko Bg jest samoistny, to znaczy
- jest swoim wasnym istnieniem. aden inny byt poza Bogiem, nie istnieje sam z
siebie, a z tego wynika, e po prostu musi posiada przyczyn swojego powstania,
czyli musi by stworzony przez Boga.

Doskonaa rwnoczesno
Kolejny problem, ktry wynikn z pierwszych sw Ksigi rodzaju, dotyczy
tego, czy anioowie zostali stworzeni jako pierwsi - przed wiatem materialnym.
Tutaj okazuje si, e stanowiska teologw s podzielone, ale warto pamita, e
nie jest to ju prawda wiary, a zatem teologowie maj tutaj pene pole do popisu.
Jak wyej zauwaylimy, same sowa Ksigi rodzaju sugeruj, e pierwsze byo
niebo, potem za ziemia. Ale przecie nie jest tam wyranie powiedziane, e niebo
zostao stworzone wczeniej ni ziemia. Rwnie dobrze mona by wic uwaa, e
sowa te oznaczaj, i Bg stworzy niebo i ziemi razem - jednoczenie. Pierwsze
stanowisko zajmuje wielu bardzo znamienitych Ojcw Kocioa. Sam w. Tomasz
przytacza tutaj dwch ojcw greckich: w. Grzegorza z Nazjanzu i w. Jana
Damasceskiego, a take synnego ojca aciskiego: w. Hieronima. Jednak mimo
opinii tak znakomitych postaci w. Tomasz zajmuje stanowisko przeciwne, wanie
tak rozumiejc sowa z Ksigi rodzaju, e nie ma tu mowy o nastpstwie, ale
spjnik i oznacza jednoczesno stworzenia dwch czci wszechwiata - nieba i
ziemi. Wyjaniajc Doktor Anielski stara si pokaza, e inni teologowie uwaaj
za najwaniejsze przeciwstawienie sobie tego, co widzialne i niewidzialne, bd
wanie rzeczywistoci niebieskiej i ziemskiej, podczas gdy duo waniejsza rnica
57

wystpuje pomidzy samym Stwrc a stworzeniami. Wida to wyranie zarwno


w wyjanieniu zawartym w tym artykule, ale take w odpowiedziach na zarzuty.
Akwinata argumentuje, e Anioowie jako tacy s czci wszechwiata, nie
stanowic jakiego innego kosmosu, ktry istnieje obok wiata materialnego. Skoro
wiat by w zamyle Stwrcy zoony z czci duchowej i materialnej, to oznacza,
e te dwie czci s wzajemnie ze sob zczone. A przecie mwimy tutaj o
sytuacji, w ktrej doskonay Bg tworzy doskonay wszechwiat, zatem take akt
stworzenia musi cechowa si najwysz moliw doskonaoci. A wic w.
Tomasz chce nam powiedzie, e stworzenie najpierw czci kosmosu, a nie od
razu jego caoci byoby mniej doskonae, poniewa adna cz odczona od
caoci nie jest doskonaa. Swj wywd Akwinata koczy piknym zdaniem
zamykajcym jego myl: Nie jest wic prawdopodobne, eby Bg, ktrego dziea
s doskonae, stworzy osobno aniow przed innymi stworzeniami. Zauwamy,
e Doktor anielski po prostu twierdzi w tym miejscu, e proponowane przez niego
rozwizanie jest bardziej prawdopodobne i dajce si lepiej uzasadni. Jednak
zaraz zastrzega, e przeciwnego zdania nie mona uwaa za bd, mamy tu
bowiem do czynienia z lepszym i gorszym wyjanieniem a zatem mona si
spiera i szuka, ktre jest lepsze. Akwinata wybiera w tym miejscu rozwizanie,
ktre tak jak widzielimy, take w innych zagadnieniach zwizanych rozumieniem
niebieskich duchw, opiera si na doskonaoci Stwrcy i aktu stworzenia. Zatem i
w tym przypadku w. Tomasz zajmujc si stworzeniem aniow prowadzi nas do
zachwytu nad wielkoci Boga, tak, e za prorokiem Jeremiaszem moemy
powtarza: Ach Panie Boe, oto stworzye niebo i ziemi wielk swoj moc i
wycignitym ramieniem. Nie ma nic niemoliwego dla Ciebie. (Jr 32, 17)

58

R O Z D Z I A 13

Szczcie zbawionych
aniow
Szczcie a szczeglnie szczcie absolutne to zawsze bardzo trudny temat do
rozwaa. Szczcie nam dostpne na ziemi jest bowiem tylko ma namiastk
tego, co czeka zbawionych ogldajcych Boga, do tego stopnia, e nic, co jestemy
w stanie sobie wyobrazi, nie moe si z nim rwna. Poza tym nasza codzienno
to raczej trud i cierpienie. Dlatego atwo nam rozumie jzyk cierpienia, a w
obliczu absolutnego szczcia raczej milkniemy. Tym wikszy problem stanowi
rozwaanie szczcia aniow, ktrych sama natura jest dla nas niezwykle trudna
do pojcia. Jednak warto sobie uwiadomi, e nasz Anio Str, do ktrego si
modlimy i wszyscy wici anioowie s zbawieni, a wic nieustannie doznaj
szczcia ogldajc oblicze Boga. Poza tym jeeli uda nam si szczliwie osign
kres naszej ziemskiej wdrwki bdziemy wielbi Boga i oglda jego oblicze wraz
z anioami. Dlatego istotne wydaj mi si nawet bardzo nieporadne prby
zajrzenia naszym intelektem do nieba, aby, choby niejasno, zobaczy to, co ju
jest udziaem aniow, a w czym my uczestniczymy na razie jedynie dziki nadziei.
Jak zwykle w tym nieatwym przedsiwziciu bdziemy postpowa za Doktorem
Anielskim.

Zbawienie darem Boga.


Pierwszym pytaniem, ktre odnonie zbawienia aniow zadaje w. Tomasz,
jest problem, czy anioowie od razu, od momentu stworzenia mogli oglda Boga.
Oczywicie zdajemy sobie spraw, e doskonao aniow polega od samego
pocztku ich stworzenia na tym, e z samej swej natury s w duo wikszym
stopniu szczliwi. Poniewa za nie osigaj swojej penej doskonaoci stopniowo
i w czasie tak, jak czowiek, szczcie, ktre leao w moliwociach ich duchowej
59

natury, byo od pocztku ich udziaem. Dlatego te w. Tomasz pisze: : jeli


chodzi o pierwsz szczliwo, tj. o t, ktr mg osign si wasnej natury
anio zosta stworzony szczliwym. Jednak adne, najdoskonalsze nawet
stworzenie, nie moe samo z siebie osign ostatecznej szczliwoci, ktr moe
da tylko i wycznie bezporednie ogldanie Boga. Podobnie jak w przypadku
czowieka, tak i aniow skoczone stworzenie moe posiada jedynie skoczon
doskonao, jednak w kadym skoczonym stworzeniu istnieje pragnienie
szczcia, ktre nie jest skoczone, ale wieczne. Dlatego take w przypadku
aniow ich zbawienie, czyli szczcie wieczne jest wolnym darem ask, ktrej
moe udzieli tylko Bg.

Tylko Bg jest rdem szczcia


To jednak nie wszystko. Anioowie nie tylko nie mogli sami zdoby daru
zbawienia, ale take potrzebowali aski Boej, aby w ogle zwrci si ku Bogu
jako rdu ostatecznego szczcia. Moe si to wydawa niejasne, bo przecie w.
Tomasz twierdzi take, e anioowie naturalnie posiadali poznanie Boga. Nie
moemy jednak zapomina, e to naturalne poznanie nie mogo by poznaniem
Boga w jego istocie, bo to nie jest moliwe dla adnego stworzenia. Skoczony
intelekt (nawet tak doskonay jak anielski) nie moe poznawa bezporednio
nieskoczonego Boga. Jak to wczeniej wyjanialimy, poznanie Stwrcy jest
moliwe dlatego, e Jego moc i wielko odbija si niejako w ich naturze. Dlatego
wanie w. Tomasz okrela aniow jako zwierciada Boga, czyli najdoskonalsze
stworzenia, w ktrych odbija si doskonao Stwrcy. Oznacza to, e cho na
pewno wiedzieli, e Bg istnieje i e jest ich Stwrc, to jednak nie mogli
bezporednio zobaczy tego, e jest On jedynym rdem szczcia jakiego
pragn. To troch tak, jakbymy znali kogo tylko z gazet, z fotografii, albo z
telewizji, ale nigdy nie spotkali go osobicie. Cho mona tak osob lubi, to
jednak raczej nie do pomylenia jest, aby dziki takiej znajomoci przekona si, e
to wanie ta osoba jest dla mnie najlepszym kandydatem na ma albo on.

aska skierowania woli ku Bogu


Widzimy wic dlaczego anioom aska Boa bya potrzebna nawet do tego,
aby pozna, e to wanie Bg jest rdem ich szczcia. Aeby zdecydowa o
60

tym, e co jest dla nas dobre i warte osignicia musimy wczeniej wiedzie, nie
tylko to, e taka rzecz istnieje, ale e warto si o ni stara. Wiemy na przykad, e
istniej rne egzotyczne potrawy, ktrych nigdy nie prbowalimy, ale musimy
by przekonani, e s one smaczne i warto je przyrzdzi. O tym za moemy si
przekona dopiero wtedy, kiedy bdziemy wiedzie na ich temat wicej, kiedy na
przykad nasz znajomy wracajcy z podry opowie nam, e je prbowa i e
wybornie smakoway. Podobnie jest w przypadku aniow. Cho wiedz oni z
natury, e Bg istnieje i jest ich Stwrc, to nie mog z natury tak pozna Boga,
eby by cakowicie przekonani, e tylko i wycznie Bg jest dla nich jedynym
rdem szczcia. Dlatego wanie w. Tomasz pisze: adne stworzenie rozumne
nie moe mie skonnoci czy ruchu woli, kierujcego si ku temu szczciu, jeeli
nie zostanie ruszone ku temu przez czynnik nadprzyrodzony - i to wanie
nazywamy pomoc aski. I dlatego naley powiedzie, e tylko za pomoc aski
anio mg swoj wol zwrci siebie ku owemu szczciu. W tym miejscu naley
jeszcze doda, e wszyscy stworzeni anioowie tak ask otrzymali. Zatem kady
stworzony anio wiedzia dziki asce, e wanie w Bogu ley jego ostateczna
szczliwo.

Moment wyboru
Tutaj dochodzimy do miejsca, w ktrym wszystko zaleao ju tylko od
aniow. Teraz doskonali z natury anioowie, ktrym zostaa udzielona aska,
dajca im przekonanie, e tyko Bg jest dla nich ostatecznym szczciem, musieli
dokona ostatecznego wyboru. Musimy pamita jednak, e cho posugujemy si
sformuowaniami teraz, potem, wczeniej i pniej, to anioowie istniej
poza czasem w ziemskim rozumieniu. Zatem moment wyboru oraz to, co byo
przed nim i po nim, nie da si zmierzy czasem. Z naszego punktu widzenia
wszystko to dokonao si w jednym momencie. Jednak owe wyraenia zaczerpnite
ze zmysowej i czasowej rzeczywistoci pozwalaj nam zrozumie, e anioowie
take musieli wybra, czy chc suy Bogu, czy nie. Poniewa wybr dokonany
przez aniow jest bardzo wanym wydarzeniem, potrzebnym nie tylko dla
zrozumienia zbawienia aniow, ale take, upadku zych aniow i w ogle
pochodzenia za, dlatego teraz zajmiemy si jedynie anioami, ktrzy pozostali

61

wierni Bogu, za nastpny odcinek naszych rozwaa powicimy w caoci


anioom upadym.

Wystarczy jedna dobra decyzja


Anioom, ktrzy istniej poza czasem, z racji ich doskonaoci, wystarczy
jeden akt woli, aby wysuy sobie zbawienie osignicie wiecznego ogldania
Boga. Cho wydaje si to trudne do pojcia, to wszystko, co czowiek moe
osign poprzez mudne wybieranie Boga przez cae swoje ycie, dla aniow jest
dostpne dziki jednemu doskonaemu aktowi mioci. Doktor anielski podkrela,
e taka sytuacja moe take wystpi w przypadku czowieka. Czasami tak bywa,
e w momencie mierci, czowiek jednym aktem mioci skierowanym ku Bogu
take moe wysuy sobie zbawienie. Wystarczy przypomnie dobrego otra,
ktry umiera na krzyu obok Pana Jezusa, aby zrozumie, e w naszym
przypadku take moe si tak zdarzy. Jednak dla aniow ten jeden akt mioci
jest tak doskonay, jak doskonaa jest ich natura, a poniewa nie zdobywaj oni
niczego stopniowo, tak jak czowiek istniejcy w czasie, akt ten jest cakowity, peny
i ostateczny. Skoro uzyskuj oni tu po nim zbawienie i widzenie Boga w jego
istocie, to ich szczciu nie moe ju nic zagrozi. Na tym przecie polega
zbawienie jest to szczcie, ktrego nic nie jest w stanie przerwa.

Szczcie bez miary


Warto rozway to nieco uwaniej, poniewa dokadnie tak samo bdzie w
momencie kiedy nam uda si doj do upragnionego ogldania Boga. Nie chodzi
tu o to, e Pan Bg bdzie nas w jaki sposb trzyma, nie pozwalajc nam
odwrci naszego intelektu od wpatrywania si w Niego. Stworzenie, ktre
oglda Boga twarz w twarz cieszy si nieskoczonym szczciem zjednoczenia
z Najwyszym Dobrem. Jeeli za znalazo w kocu Dobro samo w sobie, Dobro
pene i nieskoczone, to po prostu wszystko inne wydaje si marne i byle jakie.
Zobaczywszy Stwrc takim, jakim jest, adne stworzenie ju nie bdzie w stanie
nas zaciekawi i zafascynowa na tyle, aby nas od Boga oderwa. A poniewa Bg
jest dobrem nieskoczonym, nie bdzie take takiej moliwoci, e bdziemy
jeszcze czegokolwiek poza Nim potrzebowa. Zarwno czowiek jak i anio w
stanie zbawienia osiga wszystko czego pragn, wszystko o czym marzy, a nawet
62

nieskoczenie wicej. Spenione zostaj wszystkie pragnienia naszego serca.


Jedynym ograniczeniem naszego szczcia bdzie nasza skoczona natura,
poniewa sam Bg, jako nieskoczone Dobro i nieskoczona Mio, chce udziela
nam siebie na miar swojej nieskoczonoci, czyli bez adnej miary.

63

R O Z D Z I A 14

Grzech upadych
aniow droga bez
W poprzednim odcinku naszych rozwaa zastanawialimy si nad szczciem
zbawionych aniow. Ogldania Boga dostpili anioowie, ktrzy zdecydowali przy
pomocy swojej wolnej woli, e chc suy Bogu. Jednak nie wszyscy anioowie
zostali zbawieni. Cz z nich sprzeciwia si Bogu i w ten sposb zamknli sobie
oni drog do szczcia. Mona by na pocztku zapyta: Czy warto w ogle
rozwaa grzech aniow? Jakie dobro moe z tego pyn? Grzech aniow by
pierwszym buntem stworze przeciw Bogu i to stworze najdoskonalszych.
Dlatego, kiedy zastanawiamy si nad buntem aniow, odsaniaj si przed nami
kulisy za i jego rdo. To, co byo przyczyn ich grzechu, take dla czowieka
bdzie najwiksz pokus. Jeeli tak doskonali anioowie zgrzeszyli wanie w ten
sposb, to tym bardziej moe to by udziaem mniej doskonaego czowieka.
Zatem rozwaania grzechu aniow nie s oderwanymi od ycia spekulacjami
teologw, ale raczej trzeba je traktowa, jako prb pokazania i zrozumienia
najwikszych zagroe ycia duchowego.

Cakowite zepsucie
Doktor Anielski, zaczynajc swoj analiz, zastanawia si nad samym
grzechem, ktry jest odejciem stworzenia od Boga. Mocno podkrela, e grzech
jest moliwy tylko wtedy, kiedy rozwaamy sam natur (sola natura) stworze.
Jeeli natura jest ju umocniona przez ask, to wtedy aska poddaje wol stworze
Bogu. Zatem anioowie, przypomnijmy to raz jeszcze, nie mieli zaraz po
stworzeniu aski bezporedniego ogldania Boga, ale aska zostaa udzielona
dopiero tym anioom, ktrzy wybrali Boga. Tak, jak w przypadku dobrych
aniow ich jedna decyzja spowodowaa otrzymanie aski i zbawienia, w
64

przypadku zych aniow odrzucenie Boej mioci spowodowao cakowite


zepsucie moralne. Wybr Boga spowodowa, e wola dobrych aniow zostaa
utwierdzona w dobru (confirmata est in bonum), natomiast odrzucenie Boga
spowodowao sytuacj, w ktrej wola zych duchw nieustpliwie trwa przy zu
(obstinata est in malo). Tutaj wanie ley wyjanienie problemu, ktry w historii
teologii by wielokrotnie dyskutowany: Czy szatan i li anioowie mog si
nawrci do Boga? Ot nie mog wanie dlatego, e za decyzja doprowadzia
ich do cakowitego moralnego upadku. Doktor Anielski wyjaniajc dopowiada, e
ze duch nie mog powrci nie ze wzgldu na ciar grzechu, ale ze wzgldu na
to, jak maj natur. Jest to bardzo wane stwierdzenie, poniewa dziki niemu
widzimy wyranie, e to nie Bg jest przyczyn tego, e grzesznik nie moe do
niego powrci. Dla Boga nie ma takiego grzechu, ktry nie mgby by
odpuszczony, jednak przeszkoda w powrocie do Boga ley w tym, jacy s sami
anioowie. Jak pamitamy doskonao ich poznania jest o wiele wiksza od
naszego i dlatego take ich wybr jest duo pewniejszy. w. Tomasz pisze, e to, co
my poznajemy w sposb niepewny, anioowie poznaj w sposb pewny i
ostateczny. My cigle zmagamy si z rozumieniem rnych problemw, natomiast
anioowie po prostu je znaj i nie musz si nad nimi zastanawia. Skoro za
posiadaj doskonae poznanie, to nie musz si zastanawia nad tym, czy co jest
dobre czy ze, one po prostu to wiedz. Std te i wola czowieka lgnie do czego
w sposb zmienny, zawodny, zawsze mogc si z tego wycofa, a przylgn do
strony przeciwnej. Zgoa inaczej wola anioa: lgnie na stae i niezmiennie. Mona
to jeszcze przybliy mwic, e w naszym przypadku im bardziej jestemy
przekonani, i co jest dobre tym bardziej tego chcemy. Czasem potrzeba te, aby
kto inny przekona nas, e powinnimy zrobi to, czy tamto. Jednak nawet wtedy,
kiedy mwimy: Jestem pewien, e tego chc, moe si okaza, e dowiemy si
czego nowego na temat upragnionej rzeczy i cakowicie zmienimy zdanie. Anio
nie moe dowiedzie si niczego nowego w sprawach naturalnych, poniewa jego
poznanie jest tutaj cakowite i pewne. Zatem take nie moe zmieni zdania. Jeeli
wic sprzeciwi si Bogu, jego decyzja zapada raz na wieczno. Podejmujc tak
decyzj li anioowie wybrali drog donikd, ktra w dodatku jest drog bez
powrotu.

65

Grzech czysto duchowy


Kolejne pytanie, na ktre odpowiada w. Tomasz jest jeszcze ciekawsze: Co
mogo skusi tak doskonae stworzenia do odwrcenia si od Boga? Anio jest
stworzeniem duchowym, a zatem jego grzech musi take posiada czysto duchow
natur, kady bowiem ma upodobanie w tym, co w jaki sposb moe
odpowiada jego naturze. Jaki wic grzech jest czysto duchowy i nie zwizany z
dobrami materialnymi? Doktor Anielski zauwaa, e nie mona grzeszy chcc
dbr duchowych jako takich. Wikszo grzechw, ktre popeniaj ludzie dotyczy
pragnienia dbr cielesnych, ktre jest sprzeczne z dobrami duchowymi. Jeeli na
przykad kusi nas przyjemno zjedzenia czego sodkiego, co oznacza rezygnacj z
postu, to dobra materialne przysaniaj nam niejako wysze dobro duchowe. Jeeli
jednak chcemy takich dbr duchowych jak mio, wiara, nadzieja,
sprawiedliwo, roztropno itd., to nie moemy grzeszy. Cho nieatwo to poj,
pragnienie dobra duchowego jest zawsze dobre moralnie, podczas gdy pragnienie
dobra materialnego moe by moralnie dobre albo ze. Trudno polega tutaj na
tym, e zo jako zo nie moe nigdy porusza woli. Jeeli wybieramy dobro
materialne, ktre sprzeciwia si dobru duchowemu, to czynimy tak dlatego,
wydaje nam si to w pewien sposb lepsze (nie bardziej ze, tylko bardziej dobre).
Jak to ju zauway Sokrates, nikt nie wybiera za, jeeli wie, e jest to zo.
Wracajc do przykadu rezygnacji z postu, to nie czynimy tego dlatego, e chcemy
za, ale dlatego, e kusi nas przyjemno zjednoczenia z dobrem zmysowym.
Cho moe si to wydawa troch zawie, to mona tutaj poda inny przykad,
ktry nieco rozjani ten problem. Zodziej nie dlatego kradnie, poniewa chce
czyni zo, ale dlatego, e zabieranie pienidzy zarobionych przez kogo innego,
wydaje mu si lepsze ni mudne zarabianie ich samemu. Jeeli powrcimy teraz
do pragnienia dbr duchowych i to w dodatku tak doskonale rozpoznanych przez
anielski intelekt, to zrozumiemy, e zy duch take nie mg chcie duchowego za
jako takiego. On take musia chcie czego, co faszywie wydawao mu si dla
niego lepsze. Jak zauwaa w. Tomasz taki grzech moe czy si jedynie z
pewnym nieuporzdkowaniem. To nieuporzdkowanie polega na tym, e w
upodobaniu nie zachowano prawida czy miary ustanowionej przez
zwierzchnictwo.

66

Pycha i zazdro
Sprbujmy nieco przybliy to stwierdzenie w. Tomasza. Chodzi tutaj o
pragnienie sprzeczne z porzdkiem, ktry wynika z tego, kim si jest z natury.
Anio obdarzony tak doskonaym poznaniem dobrze wiedzia, e Bg jest jego
Stwrc oraz Stwrc wszystkiego i rozumia doskonale, e powinien suy Bogu,
ktremu zawdzicza swoje istnienie. Jak pisze dalej w. Tomasz to wanie jest
grzechem pychy nie poddanie si zwierzchnictwu w tym, co si naley. Innymi
sowy ze duchy chciay by kim, kim by nie mogy. Cho wiedziay, jakie s ich
powinnoci wzgldem Stwrcy i Pana, to jednak nie chciay zgodnie z t wiedz
postpowa. Zatem pierwszym grzechem jaki popenili li anioowie by grzech
pychy (superbia), a zaraz po nim, drugim grzechem o czysto duchowym
charakterze bya zazdro (invidia). Skoro ze duchy pragny wadzy i potgi,
ktra im si nie naleaa, zrodzia si w nich wrogo wobec wszystkiego, co ley
na przeszkodzie tego pragnienia. li anioowie zaczli uwaa dobro innych za
przeszkod dla zaspokojenia wasnego pragnienia dyktowanego pych. Podaj
oni szczeglnego wywyszenia czy pierwszestwa dla siebie, ktre to ganie
wobec wybitnoci drugiego. Zatem li anioowie zazdroszcz Bogu samemu Jego
wielkoci (excellentia) tym bardziej, e Bg wbrew ich woli posuguje si nimi dla
Swojej chway. Zazdroszcz jednak take czowiekowi wszelkiego dobra, choby
najmniejszego, poniewa im kto wicej posiada i bardziej jest bogaty w dobra
duchowe, tym bardziej podranione jest ich pragnienie wasnej chway i wielkoci.
Aby spraw jeszcze lepiej nawietli Doktor Anielski dodaje, e zazdro moe w
przypadku czowieka czy si z jakim uczuciem, jednak w przypadku upadego
anioa chodzi wycznie o ze nastawienie woli wobec dobra, ktre posiada kto
inny.

Pokora i ubstwo
W naszych kolejnych rozwaaniach zajmiemy si jeszcze dokadniej tym, na
czym polegaa pycha zych duchw, aby lepiej zrozumie w jaki sposb moemy jej
unika. Jednak ju teraz trzeba koniecznie przypomnie, e skoro pycha i zazdro
s tymi grzechami, ktre popenili anioowie, to my powinnimy dooy wszelkich
stara, aby szczeglnie si ich wystrzega. Dlatego wanie pokora, ktra jest
lekarstwem na pych, jest tak wana w yciu duchowym. Jest ona bowiem postaw
67

prawdy czowieka, ktry stoi przed Bogiem i wie, e jego szczcie ley tylko w
poddaniu si woli Boej. Pycha za zawsze jest pewnym faszem polegajcym na
tym, e czowiek uwaa, i jest kim wikszym i lepszym, ni w rzeczywistoci jest.
Za pych take i w naszym yciu poda zazdro, czyli przekonanie, e skoro
jestem tak wielki, to wszelkie dobra i zaszczyty powinny nalee do mnie. Tak jak
pycha rodzi zazdro, tak pokora rodzi postaw duchowego ubstwa, ktra
sprawia, e czowiek potrafi radowa si kadym otrzymywanym od Boga dobrem,
ale rwnoczenie potrafi cieszy si dobrem, ktre otrzymuj od Boga inni ludzie.
Czowiek ubogi duchem, jest wic prawdziwie szczliwy, poniewa bdc
jednoczenie pokorny wie, e wszelkie dobro pochodzi od Boga, udzielajcego
hojnie swoich darw. Takiemu wanie czowiekowi Bg chce odda wszystko i
uczyni go dziedzicem Krlestwa Niebieskiego: Bogosawieni ubodzy w duchu,
albowiem do nich naley krlestwo niebieskie. (Mt 5, 3)

68

R O Z D Z I A 15

Faszywa recepta na
szczcie
W poprzednim odcinku naszych rozwaa zastanawialimy si nad grzechem
aniow. Grzech, ktry popenili sta si przyczyn ich upadku. w. Tomasz nie
poprzestaje jednak na wnikliwej analizie samego grzechu, ale take dostarcza nam
niezwykle ciekawych informacji na temat jego konsekwencji. Jakie skutki
spowodowa grzech w naturze aniow? Czy za swj grzech ponosz kar? Czy ta
kara polega na tym, e cierpi bl? Sprbujmy przenikn myl Doktora
Anielskiego, ktry udziela odpowiedzi na te pytania.

Co moe by odebrane upadym anioom


Zacznijmy od bardzo ciekawej uwagi w. Tomasza dotyczcej rnicy
pomidzy natur czowieka i anioa. W przypadku czowieka, poniewa jest
cielesny, mona pozbawi go czego, co naley do natury. Zdarza si nawet, e
czowiek musi by czego pozbawiony. Czasem trzeba amputowa chor nog,
albo rk, aby cae ciao mogo dalej funkcjonowa. W przypadku anioa nie
mona pozbawi go czego, co naley do jego natury, poniewa jest ona cakowicie
duchowa. Ducha nie da si, tak jak ciaa, podzieli na czci, ktre mona by od
siebie oddzieli, bo duch nie ma adnych wymiarw. Nie oznacza to wcale, e
duch nie moe by w aden sposb ukarany. Moe bowiem by pozbawiony tego,
co nie ley w jego naturze, ale czego bardzo pragnie. Takie kary s take
stosowane w przypadku ludzi. Kar dla dziecka bdzie pozbawienie go jakiej
przyjemnoci, na przykad przyjemnoci jedzenia sodyczy. W przypadku
przestpcw kar jest pozbawienie wolnoci, czyli drastyczne ograniczenie
moliwoci decydowania o swoim losie. W tym przypadku suy to take innym
ludziom, ktrzy przez jaki czas nie s naraeni na kontakt z kim, kto wyrzdzi
69

im krzywd. Czego wic po swoim upadku zostay pozbawione upade anioy?


Odpowied na to pytanie poznamy za chwil.

Jakiej wiedzy zostay pozbawione ze duchy


W przypadku aniow grzech jest odwrceniem si od Boga, ktry jest
absolutn Prawd i Dobrem. Prawd poznaje intelekt, a dobro wybiera wola.
Jeeli wic kto odwraca si od najwyszej Prawdy, musi w jaki sposb ucierpie
jego poznanie, jeeli za odwraca si od najwyszego Dobra, to musi ulec zepsuciu
jego wola. w. Tomasz zawsze bardzo dokadnie rozdziela te dwa aspekty
dziaania mylcych stworze, zarwno jeeli chodzi o aniow, jak i o ludzi.
Rozwaajc pierwszy z tych aspektw w. Tomasz cakowicie zgadza si ze
staroytnym autorem, do ktrego tak czsto si odwouje Pseudo-Dionizym
Areopagit, w kwestii tego, jak grzech zniszczy poznanie aniow.
Pamitamy z naszych poprzednich rozwaa, e anioowie od momentu
stworzenia posiadaj w sobie cae poznanie dotyczce wiata stworzonego i tego,
co stworzenie mwi o wielkoci Stwrcy. Od pocztku nie mog si oni myli
odnonie wszystkiego, co jest w naturze. Dlatego wanie grzech nie moe
zniszczy tego, co ju wiedz od momentu stworzenia. Nie moe wic pozbawi
ich wiedzy, ktr ju maj. Oczywicie wcale nie oznacza to, e anioowie upadli
wiedz tyle samo, co zbawieni, bo zakryte s przed nimi tajemnice aski. Zakryte,
ale nie cakowicie, poniewa czasami Bg nawet im objawia niektre rzeczy, jeeli
suy to Jego planom. W tym miejscu w. Tomasz chce nam powiedzie, e
anioowie ci, cho upadli, nie przestaj suy, jako narzdzia Boej Opatrznoci, a
moc i potga Boga objawia si jeszcze bardziej w tym, e robi to wbrew wasnej
woli.

Wiecznie niezaspokojone pragnienie


Zupenie inaczej ma si sprawa z wol upadych duchw. Ich wybr
spowodowa jej cakowite zepsucie. Zepsucie woli nie powoduje zabrania czego,
co anioowie posiadali z natury. Oni wanie swoj decyzj mogli spowodowa,
albo osignicie przeznaczonej im doskonaoci poprzez skierowanie si ku Bogu,
albo cakowite zepsucie. Problem ten przedstawiem w naszych poprzednich
70

rozwaaniach pokazujc, e cakowite zepsucie woli zych duchw, jest przyczyn


tego, i nie mog powrci do Boga. W tym miejscu w. Tomasz poucza nas, e na
tym take polega ich kara. Skoro bowiem moc ich wyboru jest zgodna z
doskonaoci, jak posiadaj bdc duchowymi istotami, to take ich pragnienie
szczcia jest niezwykle wielkie. Zatem z jednej strony cay czas pragn szczcia, a
z drugiej czym wiecznie odpychajcym jest dla nich moliwo zaspokojenia tego
pragnienia w taki sposb, w jaki Bg chcia je zaspokoi. Jest to wic wieczne
cierpienie, wieczne niezaspokojenie pragnienia, na ktre si skazali poprzez swj
bunt przeciw Bogu.

Niecielesny bl
Nieco szerzej Akwinata wyjania kar zych duchw w kolejnym artykule, w
ktrym pyta, czy potpione duchy cierpi bl. Na pocztku zaznacza on, e w
bl nie moe by rozumiany, jako pewne odczucie cielesne, bo przecie anioowie
nie posiadaj cia. Jednak istnieje co takiego jak wysza posta blu, ktra polega
na prostym akcie woli (simplex actus vountatis). Wystpuj on wtedy, kiedy wola
jest nieustannie informowana przez intelekt, e nastpio zjednoczenie ze zem. W
naszym wypadku moemy zaobserwowa pewn posta tego blu, jak s wyrzuty
sumienia. Wyrzut sumienia to wanie pewien rodzaj dotkliwego smutku, ktry
powstaje wtedy, kiedy zorientujemy si, e popenilimy jakie moralne zo. Warto
zobaczy, e zo moralne jest zawsze zem duchowym, a nie cielesnym i dlatego
wyrzuty sumienia mona zaguszy, ale nie ustaj one tak, jak bl fizyczny.
Czowiek moe zaakceptowa, fakt swojej grzesznoci, jako swego rodzaju
przestrog przed popenianiem za w przyszoci, jednak duchowe zo jest trwae
podobnie jak duchowe dobro. Dlatego wanie nawet w przypadku czowieka, u
ktrego wybr za nie jest ostateczny, zaleczenie rany zadanej przez grzech nie
moe dokona si inaczej jak tylko poprzez dziaanie Boej aski.

O tym, co byo a nie jest


w. Tomasz zwile prowadzi nas dalej wyjaniajc, e taki bl, ktry jest
prostym aktem woli wynika z tego, e wola sprzeciwia si czemu. Moe to mie
posta pragnienia, aby nie byo czego, co si zdarzyo, albo, eby zdarzyo si co,
co nie miao miejsca. Tutaj znowu bdzie nam atwiej zrozumie kar zych
71

duchw, jeeli spojrzymy na zo, ktre nam zdarza si popenia. Istot wyrzutw
sumienia jest pragnienie, aby nie zdarzy si mj grzech, ktry ju popeniem,
albo, pragnienie abym w przeszoci zrobi jakie dobro, ktre zaniedbaem.
Zaniedbanie dobra jest przecie take grzechem, na przykad wtedy, kiedy
opuszczamy modlitw, albo marnujemy czas na rzeczy niepotrzebne. W
przypadku zych duchw jest podobnie. w. Tomasz pisze o tym w ten sposb:
Jasne jest bowiem, e szatani chcieliby, eby wiele z tego, co jest, nie byo, a byo,
co nie jest; np. poniewa s zazdroni, chcieliby potpienia tych, co dostpuj
zbawienia. Dlatego trzeba powiedzie, e jest w nich bl, szczeglnie, i racj kary
jest to, e przeciwstawia si woli. Ich wola jest przede wszystkim przeciwna temu,
e nie mog by szczliwi na sposb, w jaki tego chcieli. Odrzucajc Boga
pozbawili si moliwoci realizacji pragnienia, ktre jest najgbiej zapisane w ich
naturze. Pamitajmy, e nie oznacza to, i auj swego buntu. Oni nie auj, ale
nieustannie pragnc szczcia cierpi z tego powodu, e nie mog go osign tak,
jak sami chc.

Upadek i mier
Myl, e w tym miejscu kady z nas moe ju odpowiedzie na pytanie,
ktrego nie zadaem na samym pocztku tych rozwaa: Po co jest potrzebne
rozwaanie kary, jak cierpi li anioowie? Widzimy jak wielk przestrog s dla
nas kary ponoszone przez ze duchy. Cho w naszym przypadku istnieje moliwo
odpuszczenia grzechw i zbawienia mimo naszego odejcia od Boga, to jednak jest
tak tylko do momentu naszej mierci. Zbawcza moc ofiary Chrystusa przywraca
nam ask zawsze, o ile jestemy jeszcze na tym wiecie. w. Tomasz cytujc w.
Jana Damasceskiego, ktry mwi: Tym jest dla ludzi mier, czym dla aniow
upadek, zaraz dopowiada sowa swojego komentarza: Jasne za jest, e wszystkie
grzechy miertelne ludzi, wielkie czy mae przed mierci s odpuszczalne; po
mierci za s nieodpuszczalne - pozostaj na wieki. Mona wic powiedzie, e
jeeli kto umiera w stanie grzechu miertelnego, znajduje si dokadnie w takim
stanie, jak upadli anioowie. Zatwardziay w zym chce zawsze zdoby szczcie po
swojemu, ale nigdy nie jest w stanie tego osign. Zatem rozwaanie kar
ponoszonych przez zepsutych aniow, jest dla nas przestrog przed strasznym
losem tych, ktrzy za wszelk cen chc buntowa si przeciwko Bogu uwaajc,
72

R O Z D Z I A 16

Porzdek angelologii
Doktora Anielskiego.
W naszych rozwaaniach nauki o anioach w. Tomasza z Akwinu doszlimy do
miejsca, ktre tradycyjnie koczy traktat o Anioach w Sumie teologii.
Rozwaalimy bowiem kary ponoszone przez ze duchy kwesti, po ktrej
Doktor Anielski przechodzi do omawiania innych zagadnie, nie zwizanych z
tematyk anielsk. Cho, jak to zaraz zobaczymy, wcale nie oznacza to koca
naszych rozwaa, to w tym wanie miejscu, kiedy moglimy ju nieco wnikn w
problematyk i styl rozwaa w. Tomasza, chciabym zaproponowa przyjrzenie
si tomaszowej angelologii w nieco szerszej perspektywie. cilej mwic
chciabym pokaza, w jaki sposb Doktor Anielski porzdkuje wiedz dotyczc
aniow, co, jak przypuszczam, pozwoli nam zobaczy z nieco innej strony geniusz
Akwinaty i znw czego od niego si nauczy.

Klucz opisywania wiata.


w. Tomasz z Akwinu take w przypadku traktatu o anioach stosuje
metodologi, ktra jest obecna w kadym jego tekcie. Opiera si ona na
podstawowej zasadzie, ktra swoimi korzeniami siga samego Arystotelesa.
Moglibymy uj j nastpujco: Najpierw naley ustali jakie co jest, aby mona
byo zrozumie, jak dana rzecz odnosi si do innych rzeczy, z ktrymi wchodzi w
jakie relacje. Cho zasada ta (tak, jak kada oglna regua) wydaje si nieco
abstrakcyjna, jej znaczenie moemy atwo wyjani przy pomocy przykadu. Jeeli
jako przykad wemiemy mio, ktra jest relacj, czyli wzajemnym odniesieniem
si do siebie dwch osb, to, aby j zrozumie, nie moemy zaczyna naszych
bada od mioci jako takiej. Dlaczego? Bo jeeli rozwaamy mio sam w sobie,
bez rozrnienia tego kto kogo kocha, to bardzo trudno nam bdzie zrozumie
73

natur samej mioci. Przecie moemy powiedzie: Kocham eglarstwo, albo:


Kocham moj on itp. Za kadym razem mwimy o mioci, ale rwnoczenie
za kadym razem mamy na myli co innego. Co wicej, ten sam czowiek moe
kocha rne osoby na rny sposb. Czym innym jest mio do ony, a czym
innym mio do matki. Tutaj wanie konsekwentnie stosowana przez w.
Tomasza metoda podpowiada nam, e najpierw trzeba pozna, czowieka i w
ogle osoby, ktre s zdolne do mioci. Czyli trzeba odpowiedzie na pytanie:
Kto moe kocha?, ale take: Kogo, czy nawet co mona kocha?. Dopiero
wtedy bdziemy mogli dobrze odpowiedzie na pytanie: Czym jest mio? w
sensie oglnym i w kadym poszczeglnym przypadku.
Jeeli gbiej si nad tym zastanowimy, to zrozumiemy, e zasada ta nie tylko
wprowadza porzdek w nasze mylenie, ale take moe by bardzo przydatna w
yciu. Jeeli na przykad dwie osoby si pokc, to konflikt jest pewnym
odniesieniem si do siebie owych osb. Aby pomc w rozwizaniu tego konfliktu
trzeba zacz nie od tego, e si te osoby ze sob nie zgadzaj, bo to jest oczywiste.
Raczej trzeba zapyta kim s owe osoby, jakie maj cechy charakteru, upodobania
itp., aby wykry, dlaczego wystpi w konflikt. Wtedy wanie moe okaza si, e
to, co wydawao si na pierwszy rzut oka powodem ktni, byo jedynie
pretekstem, gdy tymczasem prawdziwa przyczyna tkwia o wiele gbiej.
Innymi sowy (zawajc t zasad do relacji midzyludzkich) mona
powiedzie, e zawsze najpierw powinnimy rozway kto z kim, a dopiero w
pniej jak, czy w jakim celu. Zasada ta moe wic sta si kluczem
pozwalajcym zrozumie o co chodzi we wszelkich wzajemnych odniesieniach.

Klucz opisywania wiata anielskiego


Zrozumienie powyszej zasady pozwala nam zobaczy dlaczego w Sumie
teologii w. Tomasz po omwieniu kar jakie ponosz ze duchy za swj grzech,
przestaje zajmowa si anioami. Po kwestii 64 pierwszej czci Sumy, ktra tego
wanie dotyczy, Akwinata przechodzi do omawiania stworzenia wiata
widzialnego. Nowe zagadnienie wprowadza sowami: Ukoczylimy dociekania
nad stworzeniem duchowym - anioami. Obecnie zajmiemy si wiatem
widzialnym - stworzeniem cielesnym. Mogoby si wydawa, e Doktor Anielski
74

powiedzia nam ju wszytko, co chcia powiedzie na temat aniow, tymczasem


on dopiero przedstawi to, kim s anioowie sami w sobie.
Zgodnie przedstawion wyej zasad w. Tomasz najpierw prezentuje niejako
stan rzeczy opisujc Boga oraz stworzenia niewidzialne i widzialne. Dopiero po
przedstawieniu wszystkich czci wszechwiata zaczyna rozwaa, jak owe czci
maj si do siebie. Dlatego wanie po przedstawieniu zagadnie
antropologicznych znw wraca do omawiania Boga, ale tym razem nie zajmuje si
ju Bogiem samym w sobie, ale tym w jaki sposb Bg rzdzi wiatem. Nastpnie
za (w kwestii 106) powraca do tematyki anielskiej, ale nie po to aby powtrnie
pyta kim s anioowie, albo dlaczego jedni anioowie s zbawieni, a inni
potpieni, tylko zadaje pytania dotyczce udziau aniow w rzdach Boych oraz
tego, jak anioowie odnosz si do siebie, oraz do ludzi. Zatem widzimy, e skoro
zostao ju wczeniej ukazane to, jaki jest wszechwiat, to teraz mona
odpowiedzie na pytanie: jak on dziaa i jak oddziauj na siebie jego elementy.

Jak poruszaj stworzenia duchowe.


Mwic nieco cilej rzdy Boe polegaj na tym, e Bg rzdzc, w pewien
sposb porusza stworzenia i to zarwno duchowe jak i cielesne. Z tej racji
przechodzc do omawiania relacji pomidzy stworzeniami w. Tomasz wprowadza
now tematyk sowami, w ktrych znw wida elazn konsekwencj w
stosowaniu powyszej zasady: Nastpnie naley zastanowi si nad tym, w jaki
sposb jedno stworzenie porusza inne. Podzielimy to na trzy czci: w pierwszej
zastanowimy si nad tym, jak poruszaj stworzenia czysto duchowe n tj. anioowie;
w drugiej, jak ciaa poruszaj; w trzeciej, jak poruszaj ludzie, ktrzy s zoeni z
natury duchowej i cielesnej.
Mamy wic najpierw omwiony sposb poruszania stworze duchowych,
potem cielesnych, a dopiero na kocu takich, ktre s jednoczenie duchowe i
cielesne. Aby zrozumie dziaanie rzeczy zoonej musimy wczeniej rozumie
dziaanie jej czci, czyli tego, co prostsze.
Oczywicie dla naszych rozwaa najbardziej interesujca jest pierwsza cz
dotyczca stworze duchowych, ktra stanowi wanie naturaln kontynuacj
traktatu o anioach. Tutaj w. Tomasz znw wyrnia nastpujce zagadnienia:
75

Cz pierwsza [dotyczca aniow] nasuwa trzy tematy. Pierwszy, jak anio


dziaa na anioa; drugi, jak dziaa w stworzeniu cielesnym; trzeci, jak dziaa w
ludziach.
Nie sposb nie zauway, e jeeli w naszych rozwaaniach nad angelologi
w. Tomasza zatrzymalibymy si na rozwaaniu grzechu aniow i kar
dotykajcych anioy upade, to obraz tego, co Doktor Anielski pisze o Anioach
byby niepeny. Cho tej drugiej czci zazwyczaj nie uwaa si za cz traktatu o
anioach, to nie mona przecie pomin omiu kwestii, w ktrych znajduj si
tak wane zagadnienia jak np. mowa aniow, kuszenie ludzi przez ze duchy,
strowanie dobrych aniow itp.

Po co zajmowa si porzdkiem angelologii?


Tymi, jake ciekawymi problemami, zajmiemy si w dalszych odcinkach
naszych rozwaa, jednak na koniec chciabym jeszcze poruszy jedna kwesti. W
rozwaaniu, ktre wyej przedstawiem, nie znalazy si prawie adne nowe
informacje na temat nauki w. Tomasza z Akwinu o anioach. Odkrylimy jedynie
to, e jest ona uporzdkowana i metodyczna. Czy wic by jaki sens
przedstawiania owej metodycznoci w sposb tak rozwleky? Wydaje mi si, e
gbokim sensem rozwaania tekstw w. Tomasza nie jest tylko dowiadywanie si
rzeczy, ktrych nikt inny nie napisa, bd, ktrych nie przedstawiono nigdzie
indziej w sposb rwnie precyzyjny. Teksty Doktora Anielskiego ucz nas take
tego, jak rozumie otaczajcy nas wiat. Po prostu ucz nas mylenia. Sztuka
uywania rozumu jest za w duej mierze umiejtnoci znajdowania porzdku w
chaosie, adu w baaganie, harmonii w tym, co wydaje si by przeciwstawne. Nie
da si bowiem zrozumie chaosu i gdyby wiat by tylko i wycznie chaotyczny, to
nie moglibymy poj go w najmniejszym stopniu.
Poza tym jestem przekonany, e wanie w tej umiejtnoci porzdkowania
wiedzy i tworzenia jednej caoci ze strzpkw danych wyraa si geniusz
Doktora Anielskiego. Nie mgby on na pewno stworzy tak wnikliwych analiz
anielskiego wiata, gdyby nie potrafi uporzdkowa wszystkich informacji w jeden
system. Poniewa dopiero w takim systemie jestemy w stanie zobaczy, czego

76

jeszcze nie wiemy, a co zostao ju poznane; co trzeba jeszcze zbada, a co zostao


ju wyczerpujco przedstawione.
Dlatego wanie postanowiem przestawi jedn z zasad, ktra suy w.
Tomaszowi do porzdkowania wiedzy. Dziki temu mamy szanse nauczy si nie
tylko czego niezwykego o samych anioach, ale take nieco upodobni nasz
wiedz do wiedzy aniow. Ich poznanie jest bowiem tym doskonalsze im wiksz
jedno stanowi wszystkie dane obecne w ich intelektach. Jednak, jak pamitamy,
anioowie posiadaj stopie owej jednoci prawdy o wszystkich stworzeniach z
natury i to wanie stanowi o ich rnej doskonaoci. My jednak dc do
doskonaoci naszego poznania staramy si uporzdkowa ca nasz wiedz o
wiecie tak, aby nie byo w niej adnych sprzecznych ze sob twierdze i aby adne
kluczowe problemy nie zostay pominite. W ten wanie sposb szukamy jednoci
naszej wiedzy, ktra sprawia, e nasz obraz wiata jest doskonalszy.

77

R O Z D Z I A 17

Gdybym mwi jzykami


ludzi i aniow...
Synne zdanie w. Pawa z Hymnu o mioci wietnie wprowadza nas w
tematyk kolejnych rozwaa, ktra dotyczy porozumiewania si aniow. Czy
jednak w. Pawe nie pisze o jzyku aniow tylko w przenoni? Czy anioowie w
ogle porozumiewaj si midzy sob i czy w ogle tego potrzebuj? A jeeli tak,
to przecie jzyk jest narzdziem porozumiewania si w wiecie materialnym. Czy
jest w ogle sens pytania o jzyk istot duchowych?

O czym mwi anioowie


Pierwszy problem, ktry si tutaj nasuwa dotyczy tego, czy w ogle anioowie
mog mie jaki cel w przekazywaniu sobie informacji. Jeeli pamitamy, e kady
anio posiada pen wiedz dotyczc wszystkich rzeczy stworzonych, to
rozumiemy, e to pytanie nie jest pozbawione podstaw. Jeeli z kim rozmawiam,
to zazwyczaj dowiaduj si czego, czego wczeniej nie wiedziaem. W naszym
przypadku przekazywanie informacji jest bardzo istotne przede wszystkim dlatego,
e zawsze moemy dowiedzie si czego nowego. Skoro jednak anio zna
wszystkie rzeczy stworzone i, co wicej, odnonie do nich si nie myli, to znaczy, e
nie ma takiej sytuacji, w ktrej anio moe zaskoczy drugiego jak informacj.
Czy wic w ogle maj o czym mwi? Sytuacja przypomina troch stary dowcip
o spotkaniu dwch wielkich teologw, ktrzy mieli odby dysput. Tymczasem,
kiedy nastpio spotkanie, obydwaj przywitali si, ucisnli sobie donie, a potem
poegnali si i rozeszli. Zaniepokojony suchacz, ktry oczekiwa dysputy omieli
si wtedy podbiec i zapyta jednego z nich:
- Co si stao, czy nie bdziecie ze sob dyskutowa? w odpowiedzi usysza:

78

- Ja wiem wszystko, on wie wszystko, to o czym mamy rozmawia?


Czy z anioami nie jest podobnie? Doktor Anielski przypomina, e anioowie
rni si od siebie doskonaoci i wyjania, e ta rnica polega wanie na
stopniu doskonaoci poznania. Za doskonao ta nie polega tylko na tym, i
posiada si informacje, ale take na tym (i to chyba jest najlepszy miernik
doskonaoci), e potrafi si z nich korzysta. Co z tego, e na komputerach
poczonych Internetem jest olbrzymia ilo informacji skoro nie moemy
odnale tej, ktra jest nam potrzebna? W przypadku aniow sprawa si jednak
przedstawia jeszcze inaczej. Oni nie maj problemu z wyszukiwaniem
potrzebnych informacji poniewa w duchowym wiecie nie ma przestrzeni i czasu,
zatem kada jest dostpna natychmiast. Jednak jest jeszcze jeden wymiar
doskonaoci poznania. Jeeli nawet mamy dwch ludzi, ktrzy posiadaj
poszukiwane informacje, to przecie inny jest stopie rozumienia posiadanych
informacji. Doskonao poznania polega na odczytaniu tego, co najbardziej
istotne, umiejtnoci znalezienia powiza itp. Tak wanie rni si anioowie.
Poznajcy doskonalej potrafi zamkn w bardziej oglnym ogldzie posiadan
wiedz. Akwinata pisze: Anio bowiem wyszy bierze znajomo prawdy w jakim
bardzo oglnym ujciu, a do takiego poziomu jej ujmowania myl niszego anioa
nie jest zdolna: jest za szczupa; raczej zgodne z jego natur jest poznawa prawd
na sposb bardziej szczegowy. Dlatego wanie wyszy anio moe pokazywa
prawd i tumaczy j mniej doskonaemu, co tradycyjnie (ju od staroytnoci)
byo nazywane owiecaniem. Aby nieco spraw wyjani i owieci czytelnikw,
w. Tomasz podaje tutaj przykad profesorw (doctores), ktrzy: wiedz ujt w
syntetyczny skrt - w rozmaity sposb rozdrabniaj, chcc j dostosowa do
pojemnoci suchaczy.

Mowa wewntrzna i zewntrzna


Skoro ju wiemy, e anioowie maj o czym rozmawia, to moemy zapyta,
czy robi to przy pomocy jzyka, czy te w jaki inny sposb. w. Tomasz najpierw
objania, jak porozumiewaj si ludzie, aby nastpnie pokaza podobiestwa
zachodzce w tej materii pomidzy ludmi i anioami. Zwraca on uwag, e sowo,
to nie tylko to, co wypowiadamy i piszemy. Sowo, ktrym posugujemy si w
79

jzyku, to nonik treci, bdcej czym intelektualnym (duchowym). W jzyku


sowo jako znak czy si z tym, jak rozumiemy rzecz, ktrej nadajemy tak
wanie nazw. Kiedy na przykad wypowiadamy sowo mio, to przecie nie
chodzi o to, eby czowiek, do ktrego je mwimy, tylko delektowa si samym
brzmieniem tego sowa, albo patrzy jak piknie jest ono napisane. Chodzi nie o
przekazanie samego znaku (czy w postaci dwiku, czy obrazu), ale o przekazanie
treci, ktrej znak jest nonikiem. Dlatego wanie sowem w cisym rozumieniu
moemy nazwa nasze rozumienie danej rzeczy, ktre materialny znak ma jedynie
przenosi.
Doktor anielski pisze, e tradycyjnie zastanawianie si nad czym, bez
oznajmiania tego przy pomocy dwikw nazywa si mow wewntrzn.
Moemy j porwna do zastanawiania si nad jak rzecz, ktre przecie czsto
bywa take dialogiem; aby co dobrze przemyle, powinnimy znale argumenty
za i przeciw, a wic odby swoisty wewntrzny dialog. w. Tomasz zauwaa, e aby
jakie sowo wewntrzne (rozumienie jakiej rzeczy) mogo by przywoane z
pamici i nastpnie wypowiedziane, czowiek musi tego chcie. Czym innym jest
chcie przemyle dan rzecz, a czym innym jest chcie komu j oznajmi.
Dlatego wanie potrzebna jest wola wypowiedzenia czego na zewntrz
zakomunikowania sowa wewntrznego poprzez materialny znak sowo
zewntrzne.

Mowa aniow a telepatia


W przypadku aniow jedyna rnica polega na tym, e anio nie wypowiada
treci sowa wewntrznego przy pomocy materialnego znaku. Wystarczy, e chce
pomyle o czym nie w sobie, ale w kierunku drugiego anioa. Jeeli za
pojcie umysu anielskiego, ma by ujawnione innemu anioowi, dziki woli owego
anioa, wwczas pojcie umysu jednego anioa daje si pozna drugiemu: i w ten
to sposb jeden anio mwi do drugiego.
Cho moe to wydawa si dziwne, to zrozumiemy atwiej taki sposb
komunikacji, kiedy porwnamy j do telepatii. Telepatia to wanie przekazywanie
treci, o ktrych myli czowiek bez pomocy sw. To swoista komunikacja
umysw. Oczywicie w przypadku czowieka jest ona niemoliwa, poniewa sama
80

psychofizyczna natura ludzka pokazuje, e w naturalny sposb czowiek


porozumiewa si poprzez uywanie materialnych znakw. Porwnanie mowy
aniow do telepatii pokazuje jeszcze jedn cech mowy aniow. Telepatia, cho
pozostaje tylko ludzkim marzeniem, jest zazwyczaj rozumiana jako
porozumiewanie si bez wzgldu na przeszkody i odlego. Dokadnie tak
wyglda przekazywanie informacji pomidzy anioami. Poniewa w swoim jzyku
nie posuguj si fizycznymi znakami, to nic z materialnego wiata nie moe
przeszkodzi w porozumiewaniu si. Jest tak zarwno jeeli chodzi o przestrze,
ale take o czas. W naszym przypadku wypowiedzenie sw zawsze zabiera jaki
czas. Nie moemy odpowiedzie na pytanie, jeeli go nie wysuchamy. Dla aniow
zarwno przestrze jak i czas nie maj znaczenia. Pomylenie jakich treci w
kierunku drugiego anioa nie trwa w czasie i nie jest wyraane przestrzennie.

Do kogo mwi anioowie


Warto jeszcze zauway, e anioowie nie tylko mwi do siebie na wzajem,
ale take mog mwi do Boga. Bo cho nie mog Bogu oznajmi nic, czego by
nie wiedzia, to przecie mog prosi go, aby ujawni im tajemnice aski, a take po
prostu mog swoj mow Boga uwielbia. Czy w takim razie mog mwi take
do czowieka? Sprawa jest do skomplikowana, a w. Tomasz nie odpowiada na
tak postawione pytanie. Moemy jednak przypomnie sobie, e Akwinata
wielokrotnie mwi o tym, i czowiek, skoro jest duchowo cielesny, nie moe
przyjmowa treci intelektualnych inaczej, jak tylko przez zmysy. Wynika z tego,
e nie moemy rozumie mowy aniow bezporednio i mog oni porozumiewa
si z nami jedynie poprzez materialne znaki. Jeeli jednak my chcemy powiedzie
co do aniow, to oni nie tylko rozumiej nasz zmysowy jzyk, ale take
wystarczy, e skierujemy ku nim nasze myli, ktre take s dla nich zrozumiae.

Doskonaa mowa aniow


Wydaje mi si, e sprawa rozumienia przez aniow naszego ludzkiego jzyka
wymaga nieco objanie. Przede wszystkim trzeba zapyta, czy sami anioowie
posuguj si jakim konkretnym jzykiem, a jeeli tak, to jaki to jzyk. Cho w.
Tomasz nie zastanawia si nad tym, pojawiaj si czasem przekonania, e chry
anielskie wielbi Boga w jzykach, w ktrych Bg przemwi do czowieka, a wic
81

w hebrajskim, grece i acinie. Jeeli mwimy o jzyku, to problem polega wanie


na tym, e te same pojcia, jak choby wyej przytoczon mio, czowiek wyraa
przy pomocy rnych znakw, poniewa w rnych miejscach na ziemi powstaj
rne kultury. Kady nard ma swj wasny jzyk, w ktrym wyraa pojcia.
Oczywicie wiemy dobrze, e w niektrych jzykach da si lepiej lub gorzej
wyrazi pewne rzeczy. Dlatego mwi si na przykad, e jzykiem cisym jest
niemiecki, jzykiem poezji jest woski, jzykiem prawa jest acina, a jzykiem
filozofii jest greka. Jednak w przypadku kiedy anioowie przekazuj sobie pojcia,
ktre doskonale rozumiej, nie ma potrzeby tworzenia jakiego dodatkowego
systemu znakw. To, co jest w warstwie zmysowej wielorakie upraszcza si w
sferze intelektualnej. Zatem anioowie posuguj si jednym, uniwersalnym
jzykiem, w ktrym nie ma takiej moliwoci, e ktry z aniow nie zrozumia
tego, o czym drugi mu mwi. Niezrozumienie bowiem znw bierze si z tego, e
nie do koca wiemy, jakie pojcie odpowiada danemu znakowi.

Telepatia raz jeszcze


Jak widzimy mow aniow i jzyk, jakim si posuguj, moemy nazwa
jzykiem doskonaym. Nie ma tu opnienia w przekazywaniu informacji,
niepotrzebny jest Internet, listy, czno radiowa. Nie ma obawy, e jakie zdanie
bdzie le zrozumiane. Tak na prawd moemy powiedzie, e jeden anio zna
myli drugiego, na tyle, na ile ten drugi zechce mu je ujawni. Wracamy wic
znw do telepatii, ktr take mona opisa jako znajomo myli drugiego
czowieka. Pragnienie takiego wanie jednoznacznego i bezporedniego
porozumiewania si jest znowu wyrazem chci osignicia doskonaoci, ktra dla
czowieka nie jest moliwa, ale jest naturalna dla aniow.

82

R O Z D Z I A 18

Doskonae pastwo
zbawionych aniow
Czowiek czasem marzy o tym, eby by w pracy dyrektorem, albo chocia
kierownikiem. Jeeli ten kto jest rozsdny, to take jest w stanie zobaczy, e
gdyby zosta dyrektorem, to musiaby pokaza innym jak si zarzdza jak to jest
by naprawd dobrym dyrektorem. Jeszcze inni, ktrzy poznali siebie troch
bardziej i wiedz, e nie nadaj si na kierownika (jest ich z pewnoci duo
mniej), marz o tym, aby mie idealnego szefa. Marzenia te jednak nigdy do
koca nie mog by zrealizowane, poniewa jestemy na tyle dobrymi szefami i
pracownikami, na ile sta nas na przekroczenie wasnych ambicji i saboci. Cigle
jednak pozostajemy grzesznymi ludmi, ktrzy ulegaj pokusom.
Nie ulega jednak wtpliwoci, e im lepiej zarzdzana jest firma, im lepiej
kierownicy dogaduj si z podwadnymi, tym lepiej funkcjonuje przedsibiorstwo.
Mona by nawet zaryzykowa stwierdzenie, e idealna firma, w ktrej ta
wsppraca toczyaby si bez najmniejszych zakce byaby niepokonana na
rynku. No c, jednak taka firma nie istnieje. Nie istnieje take idealne pastwo, w
ktrym rzdy sprawowane s w sposb idealny. Czy na pewno? Ot kiedy w.
Tomasz pisze o hierarchii aniow roztacza przed nami wizj, ktra jest opisem
wanie takiego idealnego pastwa, rzdzonego przez Boga, w ktrym anioowie w
jak najlepszy sposb wykonuj jego polecenia.

wita wadza
Zanim przyjrzymy si bliej temu idealnemu pastwu trzeba chwil
zatrzyma si nad znaczeniem samego sowa hierarchia, poniewa obecnie jest
ono rozumiane inaczej ni w czasach, kiedy Doktor Anielski opisywa hierarchi
aniow. W dzisiejszym rozumieniu sowem hierarchia okrela si zawsze jaki
83

zbir rzeczy, ktre rni si od siebie doskonaoci. W filozofii na przykad,


mwi si czsto o hierarchii bytw. Wystarczy wic, e moemy podzieli jak
grup rzeczy na bardziej i mniej doskonae, a ju nazywa si to hierarchi. Jeeli
na przykad krowy w stadzie daj mleko i jedne daj go mniej, a inne wicej, to
rni si one doskonaoci dawania mleka. Zatem w myl obecnego rozumienia
tego terminu moemy powiedzie, e stanowi one hierarchi doskonaoci
dawania mleka.
Tymczasem w. Tomasz rozpoczynajc rozwaania na temat hierarchii
aniow przypomina, e sowo hierarchia znaczy wita wadza (hieros
archos). Termin ten jest bliski innemu, bardziej nam znanemu pojciu monarchii
(monos archos), ktry oznacza, e w pastwie rzdzi jedna osoba. Pozwala nam to
zobaczy, e pojcie hierarchii cile czy si ze sprawowaniem wadzy w
rozumieniu politycznym. Zatem tam gdzie nie mwimy o osobach, ktre tworz
jak spoeczno, nie moemy mwi o tym, e jest to hierarchia. Poza tym
hierarchia to zesp osb, ktry jest zorganizowany, w taki sposb, aby mona byo
sprawowa wadz. Zwrmy uwag, e termin ten jest grecki i nie ma
odpowiednika w jzyku aciskim, dlatego acinnicy po prostu od grekw go
przejli. Nic wic dziwnego, e pierwszym, ktry opisa spoeczno aniow jako
hierarchi, by grecki autor chrzecijaski, na ktrego bardzo czsto powouje si
w. Tomasz Pseudo-Dionizy Areopagita. Napisa on traktat, ktry wanie nosi
tytu Hierarchia niebiaska. Oczywicie termin hierarchia by przez grekw
uywany na okrelenie rnych spoecznoci, jednak dla chrzecijanina, sowo to
najlepiej pasuje do rzdw Boga nad stworzeniami, poniewa tylko Bg jest w
penym tego sowa znaczeniu wity.
Jeeli sprbujemy zebra powysze wtki, to powoli odsania si przed nami
powd, dla ktrego nazywamy spoeczno anielsk hierarchi. Jest to bowiem
doskonaa realizacja rzdw Boga, ktry wada caym stworzeniem. Aby jednak
zrozumie to jeszcze lepiej, potrzebne s pewne wyjanienia.

Hierarchia i ze duchy
Skoro hierarchia aniow jest spoecznoci, w ktrej Bg jest krlem i
wadc, to jasne jest, e w jej skad nie mog wchodzi ze duchy. Szatan i upadli
84

anioowie zgrzeszyli wanie tym, e nie uznali wadzy Boga, nie chcc suy jego
rozkazom. Skoro tak, to nie mog stanowi jednej hierarchii z anioami dobrymi.
Cho, jak pisze w. Tomasz jest u nich pewien rodzaj organizacji, dziki ktremu
odbywa si jaka forma zarzdzania, jednak nie moemy jej nazwa hierarchi,
poniewa w zych duchach nie ma nic witego, nie mog podlega witej wadzy
Boga, ani przekazywa jej dalej. Oni s raczej wrogami hierarchii i chc zrobi
wszystko, aby przeszkodzi rzdom Boga, ktre dokonuj si wanie przez
porednictwo dobrych aniow.

Hierarchia i Koci pielgrzymujcy


To, e ze duchy nie nale do hierarchii jest dla nas oczywiste, ale w takim
razie, czy hierarchia obejmuje tylko wiat duchw niewidzialnych? Przecie na
ziemi, ci, ktrzy s czonkami Kocioa take chc z caych si by Bogu poddani i
peni wol Boga. w. Tomasz podpowiada nam, e patrzc od strony samego
Boga, ktry jest wadc jest tylko jedna hierarchia, ktra obejmuje zarwno
spoeczno aniow jak i Koci na ziemi. Jednak jeeli spojrzymy od naszej
strony, to spoecznoci aniow i Kocioa rni si od siebie, poniewa rzdz si
innymi prawami. Dlatego wanie Akwinata pisze: tak jak pod berem jednego
krla znajduj si rne spoecznoci (civitates), ktre rzdz si rnymi prawami
i maj swoich zwierzchnikw. Dlatego wanie ju wspomniany wyej
Pseudo-Dionizy Areopagita wyrni dwie hierarchie: anielsk i kocieln.

Doskonaa hierarchia
Jednak w tym miejscu rodzi si pytanie, dlaczego spoecznoci (czy te
pastwa civitates) ludzi i aniow rzdz si rnymi prawami. Oczywicie
przede wszystkim dlatego, e spoeczno aniow jest poza czasem w ziemskim
znaczeniu. Jest jednak jeszcze jedna, bardziej subtelna rnica. Jak wczeniej
poucza nas w. Tomasz nie ma dwch aniow, ktrzy byliby sobie rwni z natury.
Jeden anio rni si od drugiego tak, jak rni si gatunek od gatunku. Inaczej
mwic, anioowie nie s z natury rwni, podczas gdy my jako ludzie mamy
wszyscy jedn natur natur ludzk. Dlatego doktor anielski podkrela, e:
Hierarchia kocielna wzoruje si na niebieskiej. Lecz podziau na rzdy stany
wrd ludzi nie zaprowadzia natura ale dar aski, bo to nie z urzdzenia natury
85

jeden jest biskupem, drugi kapanem, a trzeci diakonem. Skoro za rnice


pomidzy anioami s rnicami natury, to znaczy, e take ich hierarchia jest
naturalna.
Powracajc do przykadu firmy. Kady z nas z natury nadaje si na dyrektora,
poniewa ja i mj dyrektor nie rnimy si z natury. Jednak kady anio wie
bardzo dobrze, e nie moe zaj stanowiska wyszego ni to, ktre wynika z jego
natury, poniewa swojej natury nie moe zmieni. Anioom wic nie potrzebne s
adne nominacje i mianowania, oni wiedz kim s w spoecznoci, co mog i
czego nie potrafi. Z tego take wynika, e organizacja spoecznoci aniow jest
idealna. Anioowie stanowi idealne spoeczestwo i idealne pastwo, w ktrym
nikt nie wchodzi w kompetencje drugiego i kady robi to, co do niego naley.

Bdziecie jako anioowie


W dalszej czci swoich rozwaa w. Tomasz bardzo szczegowo przytacza i
tumaczy podzia hierarchii aniow. Pseudo-Dionizy Areopagita uwaa, e dzieli
si ona na trzy porzdki (ordines) z ktrych kady dzieli si na trzy stopnie
(gradus), ktre bywaj te nazywane chrami. Z tej racji wanie mwi si o
dziewiciu chrach anielskich. Akwinata bardzo szczegowo tumaczy obowizki
poszczeglnych stopni i porzdkw pokazujc, e jest to wanie doskonaa
organizacja. Dokadniejsz prezentacj kolejnych chrw anielskich zajmiemy si
w nastpnym odcinku naszych rozwaa, jednak ju teraz chciabym na koniec
wspomnie o tym, co w. Tomasz pisze odpowiadajc na pytanie, czy ludzie mog
si znale w hierarchii aniow. Powouje si on tutaj na sowa Chrystusa, ktry
mwi w Ewangelii, e ludzie w niebie bd rwni anioom (k 20, 36). Zatem po
osigniciu Niebieskiej Ojczyzny nastanie czas, kiedy nie bdzie ju dwch
spoecznoci aniow i ludzi, bdzie w peni zjednoczony jeden Koci, w ktrym
zbawieni bd oglda Boe oblicze.

86

R O Z D Z I A 19

Organizacja spoecznoci
aniow czyli boska
sztuka zarzdzania
W poprzednim odcinku naszych rozwaa staraem si pokaza, e anioowie
s doskonale zorganizowan spoecznoci, doskonaym pastwem, w ktrym
wadc jest Bg. Zanim zajmiemy si bardziej szczegowo tym, jak wyglda
pastwo aniow, chciabym przypomnie, e dla ludzi yjcych w epoce w.
Tomasza z Akwinu fakt istnienia takiej spoecznoci mia bardzo znaczce
konsekwencje dla sposobu widzenia pastwa w ogle.
Bez wtpienia kady wadca, ktry cho troch zna teologi rozumia
doskonale, e w kwestii organizacji i zarzdzania ma doskonay wzr. Widzc
swoje miejsce w wiecie nie patrzy w d na mapoludy i mapy czekoksztatne,
ktre pozwalay dumnie uwaa si za najdoskonalszy wytwr ewolucji. Czowiek
redniowiecza i take redniowieczny wadca widzia siebie raczej na dole i patrzy
do gry w otwierajce si niebo, gdzie widzia doskonale zorganizowane zastpy
aniow. Nie ma wic nic dziwnego w tym, e takie wanie pastwo byo stawiane
za wzr organizacji pastwa ziemskiego, a skoro pastwem aniow rzdzi Bgjeden wadca, to naturalnym sposobem organizacji pastwa ziemskiego, na
podobiestwo doskonaego wzoru, jest monarchia. Cho dzi nie podzielamy tych
redniowiecznych przekona i raczej kierujemy nasze oczy ku demokracji, jako
najlepszej formie sprawowania wadzy, to nie mona odmawia ludziom
redniowiecza rzeczywistych chci jak najlepszej organizacji swoich spoecznoci.
Bo jeeli na prawd wierzymy, e niebo to doskonae pastwo, w ktrym Bg
rzdzi anioami, to czy naladowanie takiego wzoru nie wydaje si by czym
rozsdnym? Zostawmy jednak to pytanie, poniewa odpowied na nie moe si
okaza niepokojca (zwaszcza jeeli jeszcze zapytamy, czy czasem dzi take nie
naleaoby organizowa pastwa ziemskie na wzr anielskiego) i przejdmy do
87

rozwaa w. Tomasza, ktry odsania przed nami nieco tajnikw anielskiej


organizacji.

Pocztek rodek i koniec


Ju na pocztku Doktor Anielski zaznacza, e pastwo aniow musi by
jako zorganizowane. Z samego tylko nazwania spoecznoci aniow hierarchi
wynika konieczno przyznania, e jest ona uporzdkowana. Ot taka wielo,
w ktrej nie ma rnych rzdw czy warstw, nie jest wieloci uporzdkowan, ale
bezksztatn mas. Samo zatem pojcie hierarchii domaga si zrnicowania
rzdw. Kiedy zaczynamy zagbia si w szczegy tego zrnicowania
zauwaamy od razu, e w. Tomasz stara si obroni podzia na 9 chrw
anielskich, ktry, jak wspominalimy, wprowadzi chrzecijaski autor z przeomu
V i VIw. Pseudo-Dionizy Areopagita. Oczywicie podzia na dziewi chrw
jest doskonay poniewa s to trzy razy po trzy triady. Liczba trzy jest przecie
liczb doskona, co kady chrzecijaski autor wie majc w pamici trzy osoby
Trjcy witej. Jednak dla w. Tomasza nie jest to jedyny argument, poniewa
uzasadniajc troisty podzia pisze, e kada wielo ma pocztek, rodek i koniec.
Jest to stwierdzenie tak proste, e wydaje si a niepowane. W zasadzie o kadym
zbiorze dowolnych rzeczy moemy powiedzie, e ma pocztek, rodek i koniec.
Czy wic to stwierdzenie Akwinaty co w ogle wyjania? Odpowied znajdziemy
w nastpnym punkcie tej kwestii Sumy teologii. Czowiek nie poznaje spoecznoci
anielskiej dokadnie, a jedynie tak jak jest w stanie j pozna. Wyjaniajc w.
Tomasz posuguje si przykadem astronomicznym piszc, e czowiek, ktry zna
niebo tylko pobienie nie jest w stanie klasyfikowa gwiazd w sposb dokadny.
Nasza klasyfikacja cia niebieskich jest na tyle dobra, na ile owe ciaa znamy.
Podobnie jest z anioami, poniewa nie moemy pozna dokadnie wszystkich
aniow, zgodnie z naszym niedoskonaym poznaniem, nie jestemy w stanie
wyrni poszczeglnych chrw stopni hierarchii anielskiej w sposb
szczegowy. Zatem wszystko co nam zostaje, to powiedzie, e s trzy porzdki
(ordines) hierarchii, z ktrych kady ma po trzy chry, albo stopnie (gradus).

88

Dziewi chrw
Zatem anioowie zostali podzieleni na dziewi chrw. Dlaczego dziewi?
Poniewa w Pimie witym spotykamy wanie dziewi rnych nazw
oznaczajcych istoty niebieskie. W Starym Testamencie znajdziemy czsto
pojawiajcych si Cherubinw, a take Serafina, ktry jest wymieniony tylko w
opisie oczyszczenia ust proroka Izajasza (Iz 6,2; 6,6). Pozostae nazwy chrw
anielskich pochodz z Nowego Testamentu przede wszystkim z listw w. Pawa.
W Licie do Kolosan (1,16) w. Pawe wymienia: Trony, Panowania, Zwierzchnoci
i Wadze. W Licie do Efezjan (1,16), znajdujemy te same nazwy, lecz tutaj
brakuje Tronw, a dodane jest nowe okrelenie: Moce. W obu tych miejscach
nazwy niebieskich chrw anielskich pojawiaj si w hymnach chrystologicznych.
W Licie do Kolosan Chrystus jest przedstawiany jako Ten, w ktrym duchy
niebieskie zostay stworzone. W Licie do Efezjan Chrystus zasiada po prawicy
Ojca ponad wszystkim, take ponad anioami. Podobnie jest w Pierwszym licie do
Tesaloniczan (4,16), w ktrym ostateczne przyjcie Chrystusa dokonuje si na
haso i gos archanioa. Kolejny fragment, ktry zawdziczamy w. Pawowi
pochodzi z Listu do Rzymian (8,38), gdzie znw spotykamy Zwierzchnoci i
Moce, obok ktrych wymienieni s anioowie. Cho nazwa anio pojawia si w
caym Pimie witym, to archaniow moemy znale tylko dwa razy w Nowym
Testamencie. Wanie w Licie do Tesaloniczan oraz w Licie Judy (9).
Cho chrzecijascy autorzy czerpali te nazwy z Pisma witego, to jednak
powyszy katalog miejsc i nazw w nim zawartych wyranie pokazuje, e nie
znajdziemy w Biblii jednej kolejnoci chrw anielskich. Dwch najwaniejszych
autorw, ktrych wymienia w. Tomasz: w. Grzegorz Wielki i wspomniany
Pseudo-Dionizy Areopagita rnio si nieco w tej kwestii. Jednak te rnice w.
Tomasz uwaa za drugorzdne i dajce si wyjani odniesieniami do listw w.
Pawa. Nie podwaaj one take uzasadnienia troistego podziau chrw, ktry
Doktor Anielski stara si nieco nawietli.

Widzie, planowa, wykonywa


Zadaniem hierarchii aniow jest wykonywanie woli Boej. Aby mc j
wykona, trzeba najpierw j pozna ,czyli trzeba widzie cel. Widzenie celu
89

oznacza tutaj wiedz o tym, co naley czyni. To wanie robi pierwsze trzy chry
anielskie, ktre wpatruj si w Boga i widz doskonale jego wol, a take
przekazuj j niszym stopniom. Nie wystarczy jednak widzenie celu, trzeba
jeszcze zaplanowa, jak ten cel moe by osignity, czyli nie chodzi ju o to, co
robi, ale jak to robi. To jest wanie zadanie trzech rodkowych stopni hierarchii.
Trzy ostatnie stopnie maj za zadanie wykonanie tego, co zostao zaplanowane.
Taka kolejno wzia si z analizy dziaania czowieka. Dlatego w. Tomasz pisze:
Kady jasno widzi, e te trzy etapy spotyka si w kadym przedsiwziciu. Aby
co osign my take musimy wiedzie, czego chcemy, poza tym musimy
zaplanowa, jak osign ten cel i w kocu wykona to, co zostao zaplanowane.
W oczach Doktora Anielskiego ten uniwersalny schemat jest doskonale
realizowany w spoecznoci aniow.

Walka i piew
Opis dziaania caej hierarchii w. Tomasz wypenia bardziej szczegowymi
rozwaaniami. W przypadku trzech najwyszych chrw posuguje si on analogi
do krlewskiego dworu. Zacytujmy tutaj sowa w. Tomasza: Niektrzy maj w
sobie tyle dostojestwa, e sami mog z ca poufaoci zblia si do krla lub
wodza; niektrzy nadto maj to, e s nawet dopuszczani do poznania jego
tajemnic, inni wreszcie ciesz si nadto jeszcze wikszymi wzgldami, bo zawsze
jako wita s przy nim, zczeni z nim jakby domownicy. W ten sposb trzy
najwysze chry stanowi niebieski dwr. Jednak nie tylko na dworze potrzebne s
trzy stopnie, troisty ukad jest take konieczny w wykonywaniu Boych polece.
Akwinata przywouje tu znowu porwnanie do dziaania wojska, w ktrym zawsze
potrzebny jest kto kto kieruje atakiem, prowadzi do ataku i w kocu potrzebni s
sami atakujcy onierze. Rwnie adekwatne jest porwnanie do chru piewakw,
w ktrym take potrzeba jest dyrygentw kierujcych piewem, nastpnie
intonujcych piew i w kocu piewajcych chrzystw. Zwaszcza to ostatnie
porwnanie wietnie nam wyjania, dlaczego mwimy o chrach anielskich. Cho
zdaniem aniow jest walka ze zymi duchami i z tej racji s porwnywani do
wojska, to przecie najbardziej podstawowym zadaniem rozumnych stworze,
ktre czyni je szczliwymi jest wypiewywanie Boej chway. Anioowie wanie w
sposb doskonay uwielbiaj Boga tak jak chr piewajcy pie. Uwielbienie
90

stwrcy nie jest samotnym piewem jednej istoty, ale potnym piewem chru
wszystkich zbawionych, ktrzy oddaj Bogu chwa w idealnej harmonii. Kady,
ktry dostpi chway nieba doczy do tego chru w yciu przyszym.

91

R O Z D Z I A 20

Piekielna mafia
Cho moe to wydawa si dziwne, e taki wanie tytu pojawia si w
czasopimie o anioach, to jednak mam nadziej, e przeczytanie do koca
kolejnego felietonu na temat angelologii w. Tomasza z Akwinu sprawi, e bdzie
si on wydawa cakowicie usprawiedliwiony.
Jak pamitamy z poprzednich odcinkw naszych rozwaa Akwinata bardzo
szczegowo zastanawia si nad hierarchi aniow. Aby nieco uprzystpni te
rozwaania przyrwnywalimy spoeczno aniow do doskonaego pastwa i
doskonaej firmy, poniewa niebieskie duchy s z natury rni si doskonaoci.
Z tego za wynikao, e kady z nich spenia waciw mu funkcj najlepiej,
poniewa wiedzia dobrze, e jest na waciwym sobie miejscu i ma najlepiej
przydzielone przez Boga zadania. Po omwieniu hierarchii dobrych aniow
trzeba jednak zapyta, czy ze duchy take s w jaki sposb zorganizowane.
Oczywicie nie ta organizacja nie moe wynika z aski Boej, poniewa tej s oni
cakowicie pozbawieni. Jednak mimo i upadli, to jednak take rni si
doskonaoci natury. Innymi sowy zostali oni stworzeni, w taki sam sposb jak
dobrzy anioowie, a ich upadek nastpi pniej. Dlatego te w. Tomasz pisze,
powoujc si na Pseudo-Dionizego Areopagit, e cho nie maj aski to: jeli
bierzemy rzdy w odniesieniu do tego, co dotyczy natury, to nadal s w rzdach (in
ordinibus), gdy - jak pisze Dionizy nie utracili danych natury. Jeszcze dobitniej
wyjania w. Tomasz wyjania to odpowiadajc na pytanie, pierwszego zarzutu,
ktry mwi, e, jak zauway w. Augustyn, samo uporzdkowanie jest czym
dobrym. Doktor anielski odpowiada, e: dobro moe wystpowa bez za,
natomiast zo nie moe wystpowa bez dobra. I dlatego wrd zych duchw, o ile
maj dobr natur, istnieje porzdek.
92

Antyhierarchia
Duo ciekawsze jednak jest pytanie, ktre w. Tomasz stawia w nastpnym
artykule. Zastanawia si, czy wrd demonw istnieje przeoestwo, czyli, czy
jeden anio upady musi sucha drugiego. Odpowiadajc twierdzi, e sam fakt
hierarchicznego uporzdkowania natury sprawia, e wrd zych duchw take
musz istnie szefowie i podwadni. Zatem t organizacj demonw take moemy
nazwa swego rodzaju firm, czy przedsibiorstwem. Jak jednak dalekie jest ono
od tego, co spotykamy u aniow zbawionych! Dobrych aniow w hierarchii czy
przyja z Bogiem i midzy sob, jest to hierarchia mioci, w ktrej anioowie s
posuszni nie dlatego, e musz, ale dlatego, e z caej swojej woli pragn
wypenia wol Boga, ktrego kochaj nad wszystko. Wiedz te dobrze, e nie ma
na wiecie nic lepszego dla nich i caego stworzenia, jak tylko wypenia wol
Boga. Tymczasem ze duchy podporzdkowuj si sobie wcale nie z mioci, a to,
e suchaj wyszych demonw wcale nie wychodzi im na dobre. Ich organizacja
jest pierwowzorem kadej organizacji przestpczej.

Strach zamiast mioci


Stanie si to dla nas janiejsze kiedy sprbujemy zastanowi si, jak dziaa
organizacja przestpcza, prowadzona najczciej przez jednego czowieka. Czego
za oczekuje si od szefa przestpczej organizacji. Dlaczego inni ludzie, ktrzy s
zazwyczaj o wiele silniejsi, a na pewno s silniejsi razem (w grupie),
podporzdkowuj si jednemu czowiekowi? Wydaje si, e najwaniejsz cech,
ktra pozwala takiemu czowiekowi panowa s jego zdolnoci intelektualne. Jest
on w stanie dba o swoich podwadnych poniewa pokazuje im sposoby
zarabiania pienidzy. W ten sposb zgadzaj si oni na suenie mu w zamian za
pienidze i wadz, ktre on im zapewnia. Jednak to nie wystarcza. Szef staje si
najbardziej skuteczny wtedy, kiedy potrafi stosowa przemoc. Kiedy potrafi
zmusza innych do tego, aby czynili jego wol. Jest to tym bardziej widoczne jeeli
uwiadomimy sobie, jak wielu jest w organizacji ludzi, ktrzy take mog
zapragn panowania i posiadania absolutnej wadzy. Dlatego taki czowiek musi
si charakteryzowa nie tylko tym, e potrafi uywa swojego spaczonego rozumu,
ale take musi by bezwzgldny i okrutny. Dlatego gwnym czynnikiem nie jest
tutaj pragnienie pienidzy i wadzy, ale strach, ktry budzi nieustanny niepokj. Z
93

tego za wynika, e czowiek, ktry jest w takiej organizacji zawsze jest sam. Cho
czyni zo z innymi i jest nawet w pewnym sensie przez swoich wsplnikw
chroniony, to jednak nie ma nikogo, komu moe zaufa. Nie ma tutaj wcale
miejsca na mio.
W przypadku aniow upadych jest jednak jeszcze gorzej, poniewa kady
niszy anio wie, e ten wyszy bdzie zawsze nad nim panowa. Nie moe wic
mie nawet nadziei, e kiedy sam zacznie rozkazywa. Dlatego nieustannie boj
si i wiedz, e temu strachowi nie bdzie koca. Jednak poniewa s zepsuci
cigle chc czyni zo i dlatego wanie przyczaj si do tych, ktrzy s silniejsi.
w. Tomasz wanie o tym pisze w sowach: Zgoda panujca u zych duchw i
sprawiajca, e jedni s posuszni drugim, nie pynie z czcej ich wzajem
przyjani, ale ze wsplnej im wszystkich niegodziwoci; powodowani ni
nienawidz ludzi i sprzeciwiaj si Boej sprawiedliwoci. Zaiste, jest znamienne
dla zych i bezbonych ludzi, e dla uskutecznienia wasnej niegodziwoci
przyczaj si do tych, ktrych uznawaj za potniejszych w sile, no i staj si im
podlegli.

Dobre zego pocztki


Jeszcze jedna bardzo wana uwaga o organizacji zych duchw. Jest to
struktura, ktra jest za i suy zu, niezalenie od tego, czy si jest w niej wyej czy
niej. Przywoajmy jeszcze raz sowa Doktora Anielskiego: A to, e nisze ze
duchy s podlege wyszym, nie wychodzi tym drugim na dobre, ale raczej na ze:
albowiem jeli czynienie za jest znakiem najwikszej ndzy, to przewodzenie nad
czynieniem za jest tym bardziej znakiem najgorszej ndzy. S to sowa, o ktrych
zawsze musimy pamita, poniewa dokadnie tak samo jest w przypadku
wszystkich ludzkich organizacji, ktre maj za cel czynienie za. Obojtnie jakie
przywiecaj czowiekowi zamiary, kiedy do niej wstpuje. Czasem przecie kto
moe skania si ku zu, bo wydaje mu si, e na przykad lepiej zarobi na
utrzymanie rodziny, albo zrealizuje jakie inne szczytne cele. Jednak zawsze
prdzej czy pniej okazuje si, e koniec jest smutny. Zastanawianie si nad
ustrojem zych duchw przestrzega nas przed szukaniem atwych rozwiza na
wasn rk w miejsce zaufania Bogu i jego Opatrznoci.
94

Moc Boskiej sprawiedliwoci


Koczc nasze rozwaania trzeba koniecznie przypomnie, e ze duchy
mimo, i czyni zo w sposb zorganizowany, to jednak nigdy nie mog czyni go
tak, jak same tego chc, a jedynie na tyle, na ile Bg im pozwoli. Jak pamitamy,
na tym midzy innymi polega ich kara. Bg nawet sprawia, e zo, ktre czyni
obraca si ku dobru. Wyprowadzajc dobro ze za Bg najpeniej okazuje swoj
wadz i potg. Jednak on take dzieli si swoj wadz i udziela jej dobrym
anioom. Poniewa wadza i przeoestwo w penym wymiarze jest w Bogu,
albowiem on jest Stwrc wszystkich rzeczy, ma On moc udzielania tej wadzy.
Czyni to za przede wszystkim w przypadku najbliszych sobie dobrych aniow,
poniewa: te stworzenia maj wpyw na inne, ktre s doskonalsze i blisze
Bogu. Z tej racji dobrzy anioowie maj wadz nad demonami i rzdz nimi, a
ze duchy musz by im posuszne. Moe si jednak tak zdarzy, e zy duch jest z
natury doskonalszy od dobrego anioa, co wicej, jak gosi tradycja, zgrzeszy
wanie najdoskonalszy spord aniow. Czy wtedy dobrzy anioowie musz mu
ulec? w. Tomasz wyjania, e zy duch obojtnie o ile wicej byby doskonay od
dobrego anioa i tak musi by mu posuszny. Dobrzy anioowie nie zwyciaj
przecie zych swoj wasn moc, ale raczej moc Boej Sprawiedliwoci: moc
Boskiej sprawiedliwoci, ktrej cakowicie ulegaj dobrzy anioowie, jest
potniejsz i waniejsz ni naturalna moc aniow. Tak wic, jeeli wyobrazimy
sobie najmniej doskonaego anioa, to i tak bdzie on w stanie pokona
najdoskonalszego zego ducha. Warto o tym pamita i pamita take, e oznacza
to, i nasz anio str zawsze moe zwyciy kusiciela, ktry chce przywie nas
do grzechu. Obymy i my chcieli zwycia razem z nim.

95

R O Z D Z I A 21

Cudy niewidy
Dzi to moe ju przeytek, ale jeszcze za czasw naszych rodzicw, mwio
si o kim, e czaruje, czyli krci, albo prbuje przekona do tego, co nie miao
miejsca, uywajc miej wicej takiego stwierdzenia: Co ty mi tu opowiadasz
jakie cudy niewidy! W kolejnym odcinku naszych rozwaa o angelologii w.
Tomasza chciabym przekona Ci, szanowny czytelniku, e li anioowie te
czaruj nas, aby nas zwie. Jednak nie bdziemy mogli tego zobaczy, jeeli
wczeniej si nie zastanowimy nad tym, czy w ogle anioowie mog rzdzi
cielesnymi stworzeniami.
Przypomnijmy na pocztku po raz kolejny, e w. Tomasz bardzo mocno
podkrela duchow natur aniow, a to sprawiao, e mg w zupenie nowy
sposb wyjani ich odniesienie do materii. Dlatego to, co pisze, w interesujcej
nas kwestii 110 pierwszej czci Sumy teologii, zajmujc si wanie wadz
aniow nad cielesnym stworzeniem, wynika po prostu z jego wczeniejszych
ustale.

Anio administrator
Doktor anielski zadaje najpierw pytanie, czy anioowie zarzdzaj cielesnym
stworzeniem. Zwrmy uwag na to, czego dokadnie dotyczy pytanie. Kiedy
zastanawia si on nad tym, jak Bg odnosi si do stworzonego przez siebie wiata,
pyta: Czy Bg rzdzi (gubernat) wiatem? Kiedy za w. Tomasz pyta o aniow,
to ju nie zastanawia si nad tym czy rzdz, ale czy zarzdzaj (administrant).
Chodzi wic o to, czy anioowie s zarzdcami wiata materialnego. Moemy
znw wyobrazi sobie to na przykadzie pastwa, albo firmy, ktre nie mog nigdy
funkcjonowa posiadajc tylko najwysze wadze, ale musz posiada niszych
96

urzdnikw wykonujcych ich polecenia. W tym przypadku w. Tomasz wyobraa


sobie rzdy Boe wanie w taki sposb. Cho Bg jest wszechmocny i mgby
wszystkim, nawet najmniejszymi rzeczami rzdzi sam, ale tak nie czyni.
Dlaczego? Moemy zwyczajnie odpowiedzie, nie przystoi to majestatowi
Boemu, ale jest jeszcze druga waniejsza przyczyna. Bg chce da anioom udzia
w kierowaniu stworzeniami cielesnymi. W ten sposb daje im moliwo wzicia
udziau w Jego wasnej opatrznociowej trosce nad wiatem. Doktor anielski siga
jeszcze gbiej stawiajc jako uzasadnienie zarzdzania przez aniow wiatem
materialnym sam ich natur. Twierdzi, e zarzdzanie przez aniow wiatem
materialnym nie jest tylko wynikiem Boej mioci, ale wynika z faktu, e
stworzenia duchowe i materialne s czciami tego samego wszechwiata, w
ktrym istnieje hierarchia: Std te jak nisi anioowie, ktrzy maj formy
poznawcze mniej oglne, bywaj rzdzeni przez wyszych, tak wszystkie cielesne
rzeczy s rzdzone przez aniow. Dlatego wanie moe on twierdzi, e tego
zdania nie byli tylko Ojcowie Kocioa, ale take wszyscy filozofowie, ktrzy
dostrzegali porzdek wiata.
w. Tomasz w odpowiedzi na zarzuty na
potwierdzenie tego zdania cytuje w. Augustyna, w. Jana Damasceskiego i
Orygenesa. Warto w tymi miejscu przypomnie stanowisko Ojcw Kocioa,
ktrzy twierdzili, e anioowie opiekuj si w zasadzie kad czci materialnego
wiata, poczwszy od pogody, wiatrw i chmur, a skoczywszy na opiece nad
wzrostem rolin i rozmnaaniem zwierzt. w. Tomasz powoawszy si na
staroytne autorytety dopowiada, e taka funkcja aniow nie opiera si tylko na
ich naturze jeszcze bardziej fundamentalnym uzasadnieniem jest Boa Mdro:
Takie stanowisko naley zajmowa nie z tego powodu, e dany anio
odpowiednio do swojej natury raczej jest sposobny do zwierzchnictwa nad
zwierztami ni nad rolinami, gdy kady anio, nawet najmniejszy ma wiksz i
wicej obejmujc moc ni jakikolwiek rodzaj cielesnych rzeczy, ale z innego
powodu - mianowicie e to jest z zarzdzenia i planu Boej mdroci, ktra
rnym rzeczom wyznaczya rnych zwierzchnikw.

Doskonay rzebiarz
Po ustaleniu, e wol Bo i wyrazem Boej mdroci i mioci jest
zarzdzanie wiatem materialnym przez aniow, Akwinata moe zastanowi si
97

dalej jaki jest zakres tej wadzy. Oczywiste jest, e nie mog rzdzi wiatem
materialnym tak, jak czyni to Bg, ktry jest jego Stwrc. Aby rzecz wyjani w.
Tomasz posuguje si tu do trudnymi terminami filozoficznymi. Twierdzi, e
cakowit wadz nad materi ma ten, kto moe nadawa materii form. W
pewnym sensie co podobnego robi rzebiarz, kiedy nadaje form pomnika
kamieniowi, z ktrego go rzebi, ale wiemy dobrze, e to nie moe by nazwane
penym panowaniem nad materi. Cho rzebiarz potrafi j obrabia tym lepiej,
im lepszym jest mistrzem, to zawsze zajmuje to duo czasu i pochania duo pracy.
Anioowie oczywicie mog w duo atwiejszy sposb nadawa form istniejcej
materii. Poniewa z racji swej niematerialnoci nie s zwizani z konkretnym
ciaem fizycznym i nie s materi ograniczeni, mog formowa materialne rzeczy
z niezwyk precyzj i dokadnoci. Za chwil jeszcze powiemy o tym wicej,
jednak w tym miejscu musimy zauway, e w. Tomasz pytajc o zakres wadzy
aniow nad materi zastanawia si, czy materia jest im posuszna cakowicie na
skinienie (na rozkaz). Akwinata tumaczy, e prawdziwa wadza nie polega na
nadawaniu, czy zmienianiu formy rzeczy materialnej (choby w najdoskonalszy
sposb), ale na umiejtnoci nadawania istnienia rzeczy, ktra jest zoona z
materii i formy. Mona upraszczajc nieco spraw powiedzie, e materi rzdzi
ten, kto potrafi j stwarza, a tego przecie moe dokona tylko Bg.
Doktor anielski pisze o jeszcze jednym sposobie, w jaki anioowie mog
wpywa na materi cielesn. Mog j porusza. Jest to dla w. Tomasza do
oczywiste i nie zajmuje si zbytnio tumaczeniem tej kwestii, ale po prostu pisze, e
nawet w materialnej rzeczywistoci zachodzi wzajemne poruszanie si rzeczy,
ktre nie stykaj si ze sob, podajc jako przykad zwizek ksiyca z odpywami i
przypywami morza. Skoro tak jest, to tym bardziej anioowie mog w dowolny
sposb porusza rzeczami materialnymi.

Cudowne nie cudy


Najciekawszy problem stawia w. Tomasz na kocu kwestii 110 pytajc, czy
anioowie mog sprawia cuda. Przy okazji pada tutaj definicja cudu, ktry w.
Tomasz okrela w sposb nastpujcy: Wtedy waciwie mwic jest cud, gdy co
zdarza si poza porzdkiem natury. Do pojcia jednak cudu nie wystarczy, eby
98

co zdarzyo si poza porzdkiem natury tej czy innej naturalnej rzeczy, bo w


takim razie ten, kto rzuca kamie w gr, czyniby cud, jako e to jest poza
porzdkiem natury kamienia. Zatem wtedy co zwie si cudem, gdy zdarza si
poza porzdkiem caej stworzonej natury Oczywicie adne stworzenie nie
moe niczego czyni poza porzdkiem natury, poniewa wtedy musiaoby czyni
to niezalenie od swojej natury. Dla w. Tomasza jest za oczywiste, e aden byt
nie moe dziaa niezalenie od tego kim jest. Jeeli na przykad co jest ptakiem,
to ma moliwo latania, ale takiej moliwoci nie ma krowa. Jeeli stworzenia
zaczyby dziaa niezalenie od swojej natury, czyli niezalenie od tego czym s,
to krowy mogyby lata. A czowiek mgby na przykad podnosi ciary o
dowolnej masie. Cakowicie poza porzdkiem stworzonej natury moe dziaa
tylko Bg, ktry nie naley do stworze i dlatego tylko Bg moe sprawia cuda.
W tym miejscu trzeba doda wyjanienie samego Akwinaty, ktry przyznaje, i
cuda mog dzia si za porednictwem aniow, ale dzieje si to w ten sposb,
e na ich yczenie Bg je czyni: tak jak o witych ludziach mwi si, e czyni
cudy Wczeniej za twierdzi, e cuda dziej si niekiedy dziki posudze
aniow. Zawsze jednak dokonuje si to nie ich wasn moc, tylko moc Bo.

Cudy zwodzce czowieka


Ustalenia te prowadz nas dalej, do jeszcze ciekawszych zagadnie. w.
Tomasz dodaje, e owszem, anioowie niekiedy mog czyni co pomijajc
porzdek natury w pewnym stopniu, ale nigdy nie jest to dziaanie poza
porzdkiem caego stworzenia. Mog wic czyni z rzeczami materialnymi co, do
czego materia nie jest zdolna, ale nie mog po prostu bdc niematerialni dziaa
tak, jakby byli materialni. Pomijajc niekiedy porzdek natury cielesnej nie mog
pomin swojej natury duchowej. Jest to o tyle wane, e czasem co, co czyni
anioowie wydaje si czowiekowi cudowne, wanie dlatego, e nie zgadza si z
normalnym funkcjonowaniem materialnego wiata. Jednak to tylko wydaje si
cudowne, jest bowiem zgodne z natur anioa, ktry moe to sprawi swoj wasn
moc. w. Tomasz przytacza tutaj wczeniej ju przywoywany przykad kucharza,
ktry posugujc si ogniem tak miesza poszczeglne skadniki, e tworzy smaczny

99

posiek. Cho sam ogie by tego nie dokona to jednak moe to zrobi czowiek
posugujcy si rozumem i wykorzystujcy ogie do podgrzewania poywienia.
Tutaj wanie moemy powrci do przytoczonych na wstpie cudw
niewidw, poniewa takimi wanie cudami posuguj si ze duchy, ktre chc
zwodzi czowieka, demonstrujc mu swoj moc. Przytoczmy tutaj wyjanienie w.
Tomasza: Poniewa jednak nie wszystkie siy stworzonej natury s nam znane,
dlatego co zdarza si poza znanym nam porzdkiem stworzonej natury: moc
stworzon nam nieznan, co w naszych oczach uchodzi za cud. Gdy wic ze
duchy czyni co naturaln swoj moc, nie s to cudy zasadniczo mwic, a tylko
w naszych oczach. I w ten sposb czarownicy czyni cudy za pomoc zych
duchw. Sowa w. Tomasza s tutaj bardzo wane zwaszcza dzisiaj, kiedy
popularno magii zdaje si tak bardzo rosn. W dyskusjach czsto mwi si, e
magia to zabobon i e co takiego nie moe dziaa. Tymczasem s tacy, ktrzy
wicie wierz, e magia dziaa, e czowiek moe uzyska niezwyk wadz nad
materi i czyni rzeczy niedostpne zwykym miertelnikom. Moe wada
ponadludzk moc Chrzecijanin wie, e magia moe faktycznie dziaa, ale nie
dlatego, e czowiek pozna jakie tajne i niedostpne innym sekrety, posiad
tajemn, ale prawdziw wiedz. Jeeli magia faktycznie dziaa, to tylko dlatego, e
czowiek uleg zym duchom, ktre skusiy go pokus wadzy i wielkoci, a teraz
tym bardziej zwodz go wmawiajc mu, e czyni cudowne rzeczy wasn moc,
podczas gdy one czyni tylko to, co wypywa z ich natury. W ten sposb bardzo
atwo mog zaimponowa czowiekowi, ktry szuka wasnej wielkoci i potgi
grzeszc pych.

100

R O Z D Z I A 22

Anio Str mj
osobisty nauczyciel.
Z naszych poprzednich rozwaa wiemy, e anioowie maj udzia w
zarzdzaniu caym cielesnym stworzeniem. W kolejnym fragmencie Sumy teologii
(kwestia 111 czci pierwszej) w. Tomasz bardziej uszczegawia to zagadnienie,
zajmujc si niezwykle istotnym dla nas pytaniem: Jak anioowie mog wpywa
na czowieka? Wydaje mi si, e wszyscy domylamy si, jak wane jest to
zagadnienie. Jeeli je dobrze zrozumiemy bdziemy mogli poj, zarwno to, jak
dobrzy anioowie nam pomagaj, jak rwnie na czym polega kuszenie zych
aniow, ktre chc nam szkodzi. Doktor anielski przeprowadza nas przez to
zagadnienie we waciwy dla siebie sposb, zajmujc si kolejno tym, czy
anioowie mog wpywa na wadze duchowe czowieka tj. intelekt i wol, a
nastpnie, czy dziaaj na nasze zmysy.

Czym jest owiecenie?


W naszych czasach termin owiecenie wydaje si nieco starowiecki.
Wszystkim, ktrzy czytali w szkole pozytywistycznych autorw przypomina si
niesienie kaganka owiaty, czy te nauczanie prostego ludu. Te skojarzenia
dobrze odzwierciedlaj znaczenie samego owiecenia, ktre jest po prostu
przekazywaniem wiedzy. Jednak termin ten niesie ze sob take nieco pejoratywne
znaczenie. Kto owiecajcy innych, posiada intelektualne wiato wiedzy i moe
owieca tych, ktrzy go nie maj. Dlatego wanie owiecanie le nam si kojarzy,
poniewa nie bardzo chcemy dzi uwaa drugiego czowieka za kogo lepszego
od nas, kto ma nas poucza. Jak to ju rozwaalimy w przypadku hierarchii
aniow sprawa wyglda nieco inaczej, poniewa ich natury rni si od siebie
doskonaoci. Dlatego moemy powiedzie, e doskonalszy anio ma niejako
101

wbudowane w naturze lepsze rozumienie rzeczy. Ludzie jednak s rwni pod


wzgldem natury i dlatego z niechci przyjmujemy fakt, e kto moe co
rozumie i wiedzie lepiej od nas. Oczywicie zgadzamy si z tym, e na przykad
naukowiec wicej wie na temat rzeczy, ktre bada. Jednak w dziedzinie
postpowania i kierowania wasnym yciem, bardzo rzadko suchamy rad innych,
mylc, e sami jestemy w stanie najlepiej zajmowa si wasnymi sprawami.

Owiecenie i wyobraenia
Owiecenie, ktre przychodzi od aniow dotyczy przede wszystkim wanie
tych spraw, ktre odnosz si do naszego ycia, tego, co jest w nim wane i ku
czemu warto si kierowa. Jak jednak jest ono moliwe? Jak pamitamy wysi
anioowie przekazywali niszym bezporednio treci intelektualne. Taki sposb
owiecania jest jednak nie moliwy w przypadku czowieka, poniewa my
czerpiemy treci poznania intelektualnego z rzeczy materialnych poprzez
zmysowe wyobraenia. Dlatego wanie w. Tomasz pisze, e: ...ludzka myl nie
moe chwyta goej prawdy intelektualnej, a to dlatego, e - jak wyej powiedziano
- stosownie do swojej ludzkiej natury, poznaje drog staego nawrotu do
wyobrae. I dlatego anioowie podaj ludziom prawd umysow pod
podobiestwem rzeczy postrzegalnych zmysowo. Takie stwierdzenie budzi dwa
zasadnicze pytania. Po pierwsze, co to waciwie oznacza, e anioowie daj nam
pozna rzeczy
postrzegalne zmysowo. Po drugie, co daj nam pozna
anioowie, czyli, czego dotyczy ich owiecenie. Pierwszym pytaniem zajmiemy si
w nastpnym odcinku naszych rozwaa, teraz za sprbujmy odpowiedzie na
drugie.

Wzmocnienie zdolnoci intelektualnej


Zanim to jednak uczynimy, trzeba przywoa jeszcze jeden bardzo wany
aspekt owiecenia, o ktrym pisze Doktor anielski. Anio, jako istota doskonalsza w
poznaniu intelektualnym, owiecajc nas wpywa take na zwikszenie naszych
moliwoci pojmowania. Sama jego obecno wpywa na to, e lepiej rozumiemy i
rozeznajemy rzeczy trudne. Jest to dla nas nieco tajemnicze, poniewa trudno nam
jest wyobrazi sobie wzmocnienie intelektu. Mona posuy si tutaj obrazem,
ktry kady chyba pamita ze szkoy z lekcji matematyki. Czasem nauczyciel
102

tumaczy jakie nowe zagadnienia, czynic to nawet na wiele sposobw, a ucze


nie jest w stanie poj, o co w tym wszystkim chodzi. Dopiero kiedy pojmie nowy
wzr, bdzie w stanie dobrze rozwizywa zadania, ktre s na nim oparte.
Kademu chyba przypominaj si takie radosne momenty, kiedy w kocu co
zrozumia i nagle wszystko stao si jasne. W jzyku w. Tomasza
powiedzielibymy, e czowiek poj prawd.

Owiecenie wiar
To jest wanie wzmocnienie naszego intelektu, ktrego dokonuj anioowie
sprawiajc, e nagle jestemy w stanie poj to, co do tej pory zdawao si
niemoliwe do zrozumienia. W tym przypadku jest to szczeglnie wane,
poniewa piszc o owieceniu anielskim, w. Tomasz zwraca uwag, e duchy
niebieskie przede wszystkim owiecaj nas odnonie treci wiary, ktre s jeszcze
trudniejsze od skomplikowanych matematycznych wzorw. Dlaczego? Bo tak jak w
przypadku matematycznego wzoru, jego prawdziwe zrozumienie polega na tym,
e nie tylko rozumiemy jego tre, ale take umiemy poczy go z rnymi
zagadnieniami, ktre pomaga rozwika. Innymi sowy moemy wysnu wszystkie
wnioski, ktre pyn z zasady, jak jest dany wzr. Jeeli wic pomylimy teraz o
Zbawczej Mce Jezusa Chrystusa, to zobaczmy, jak trudno jest poczy j ze
wszystkimi konsekwencjami, ktre ma ona dla naszego ycia. Jeeli na prawd
rozumiemy, co ona oznacza, to wiemy rwnie, e powinnimy o niej zawsze
pamita i ksztatowa kady nasz dzie tak, aby jak najwicej korzysta z jej
zbawczych owocw. W praktyce moe to na przykad oznacza, e naleaoby si
zastanowi nad czstszym uczestnictwem w Eucharystii, poniewa jest ona
uobecnieniem Zbawczej Mki Chrystusa i udostpnieniem czowiekowi
moliwoci czerpania z jej duchowych owocw.

Wierz bo chc wierzy


Myl, e widzimy ju, jak trudne jest zrozumienie cho w czci tajemnic
Boych i jak bardzo potrzeba nam pomocy aniow dla waciwego pojcia ich
konsekwencji dla kierowania naszymi codziennymi sprawami. Dlatego wanie w.
Tomasz pisze, e cho podanie nam treci wiary ...dzieje si przez ludzi,
stosownie do sw: Wiara rodzi si z tego, co si syszy, gwnie jednak przez
103

aniow. Oni to objawiaj ludziom prawdy i sprawy Boe. Std te anioowie


przyczyniaj si walnie do owiecania nas wiar. W tym miejscu trzeba jeszcze
koniecznie doda, e owo wzmocnienie zdolnoci intelektualnej, ktrego dokonuj
owiecajcy nas anioowie wpywa na to, e intelekt staje si bardziej podatny na
dziaanie woli. Doktor anielski ujmuje to w nastpujcy sposb: Przysposabia ono
[anielskie owiecenie] intelekt do posuszestwa woli dcej i otwartej na Bo
prawd; bowiem intelekt uznaje prawd wiary nie jakby zmuszony argumentacj
rozumu, ale jakby z rozkazu woli. I cho dziki anielskiemu owieceniu bardziej
pojtny intelekt uatwia woli uznanie prawd Boych za prawdziwe, to, w. Tomasz
zaraz dodaje, e jeeli chodzi o rozkaz woli, to w tym znaczeniu wiara jest od
samego Boga.

Przyjazne przekonywanie
Doktor anielski take rozwaajc wpyw aniow na czowieka, tak samo, jak
w wielu innych fragmentach swoich dzie, stoi bardzo mocno na stanowisku, e
wol rozumnego stworzenia moe bezporednio porusza tylko Bg. Tylko On jest
w stanie swoj moc wpywa na to czego i jak mocno chcemy w taki sposb, e
nasz wol wewntrznie nakania i wzmacnia. Nie oznacza to jednak, e anioowie
i inne stworzenia w ogle nie maj adnego wpywu na to, czego pragniemy, a co
odrzucamy. Istnieje bowiem moliwo nie bezporedniego wpywania na wol.
w. Tomasz piknie nazywa ten sposb drog przyjaznego przekonywania (per
modum suadentis). W taki sposb na nasz wol mog wpywa zarwno
anioowie jak i ludzie. Doktor anielski zauwaa, e chodzi tutaj o to, aby ukaza
czowiekowi jakie dobro, jako godne podania, czyli jako co, co jest warte
osignicia. Ten sposb oddziaywania na wol dzieje si wic zawsze niejako
przez porednictwo intelektu, a moemy go zobaczy zwaszcza wtedy, kiedy
czowiek niechtnie wybiera co, co jest dobre, ale wymaga pewnego trudu.
Dobrym przykadem jest tutaj mama przekonujca dziecko, aby zmwio
wieczorn modlitw. Modlitwa jest czym, co najczciej nie budzi entuzjazmu i
podania w uczuciach. Dlatego trzeba dugo przyzwyczaja si i trenowa
opanowanie niechci i zmczenia, aby naleycie doceni jej warto, zwaszcza
wtedy, kiedy rano uczucia zachcaj nas do przeduenia snu, albo wieczorem,
kiedy najczciej przekonuj, e jestemy ju zbyt zmczeni trudami dnia, aby j
104

podj. Jest to wanie przyjacielskie przekonywanie uczu, aby pozwoliy woli


wybra to, co jest dobre, a nie to, co przyjemne. Poniewa za dziecko czsto nie
potrafi jeszcze rozpozna tego, co jest na prawd dobre, mama musi przekonywa
je do tego.

Rozniecanie namitnoci
Istnieje jednak take drugi sposb wpywania na wol czowieka, ktry jest
waciwy tylko anioom. Jest on take nie bezporedni i opiera si na tym, e wola
nie tylko poda za dobrem rozpoznanym przez intelekt, ale take moe poda
za uczuciami, co pokaza przytoczony wyej przykad. Niekiedy uczucia s tak
silne, e wola w ogle nie pyta intelektu, czy dobre jest to, do czego prowadz.
Takie silne uczucia, ktre bardzo trudno jest czowiekowi kontrolowa, s
najczciej nazywane namitnociami. Anioowie, dziki temu, e maj bardzo
wielk wadz nad materi, mog take wywoywa i wpywa na zwikszanie si i
zmniejszanie ludzkich uczu, oddziaujc bezporednio na denie zmysowe.
Jednak jak bardzo mocno podkrela w. Tomasz mimo, i namitnoci mog by
wielkie, to jednak to wola zawsze decyduje, czy si im podda, czy przeciwstawi:
wola zawsze zostaje woln - moe przyzwoli lub oprze si uczuciu. Aby
zrozumie ten mechanizm potrzeba duo obszerniej zastanowi si nad tym jak
w. Tomasz rozumie dziaanie ludzkich uczu. Dlatego wanie pozostawimy ten
problem do wyjanienia w kolejnym odcinku naszych rozwaa, ktry bdzie
powicony wpywowi aniow na nasze wadze zmysowe.

Obroca i kusiciel
Na koniec wypada wspomnie o jeszcze jednej, bardzo wanej rzeczy.
Powysze rozwaania Doktor anielski prowadzi podajc zazwyczaj przykady
dobrych aniow. Jednak jasne jest, e skoro anioowie mog wpywa
bezporednio na intelekt i porednio na wol czowieka, to mog to czyni, nie
tylko anioowie zbawieni, ale take ze duchy. Zy duch take moe wpywa na
nasz sposb rozumienia rzeczywistoci, jednak jego celem jest zawsze
przedstawienie spraw Boych w krzywym zwierciadle. Poniewa ludzki intelekt jest
wraliwy na prawd, stara si on przedstawi kamstwo pod pozorem prawdy i w
ten sposb przekona czowieka, e nie warto wierzy w Boga. Zy duch bdzie
105

wic dawa rozwaa czowiekowi Boe prawdy, ale bdzie si stara, aby
zrozumia je w opatrzny sposb. Zbawienie bdzie przedstawia jako niepotrzebne,
Koci jako siedlisko grzechu, w ktrym nie ma dziaania Boga itd. Dlatego tak
wane jest, abymy nieustannie modlili si do naszego Anioa Stra, ktry
bronic nas przed wpywem zego ducha nieustannie wspomaga nasz saby intelekt
i przekonuje sab wol o tym, e Bg jest dla nas jedynym Zbawc. Wiedzieli o
tym wielcy wici. Najlepszym przykadem jest tutaj w. Alfons Liguori, ktry
modli si do swojego Anioa Stra, jako do tego, ktry nie tylko broni i kieruje,
ale take owieca.

106

R O Z D Z I A 23

Bg posa anioa
swego...
Wielokrotnie ju w naszych rozwaaniach porwnywaem dziaanie
spoecznoci aniow do dziaania dobrej firmy, ktra jest wzorowo zarzdzana.
Chciabym znw powrci do tego przykadu, poniewa w. Tomasz w kolejnej
kwestii Traktatu o anioach w Sumie teologii, pisze o posyaniu aniow. Posyanie
aniow oznacza, e Bg daje im konkretne zadania do wypenienia. Pamitamy,
e anioowie uczestnicz w rzdzeniu wiatem przez Boga. Rzdy Boga polegaj
wanie na tym, e wyznacza anioom konkretne zadania i posya ich do
wypeniania tych zada. Posyanie aniow przede wszystkim dotyczy jednak
wypeniania przez nich dziaa, ktre moglibymy nazwa zadaniami
specjalnymi. Najlepszym przykadem takiego zadania, jest posanie archanioa
Gabriela, aby zwiastowa Maryi, e bdzie matk Syna Boego.

Partycypacja w zarzdzaniu
Abymy mogli naleycie rozway ten temat warto przypomnie, e w
zwyczajnej firmie prezes, czy dyrektor nie moe wszystkiego zrobi sam. Jest
przecie tylko czowiekiem. Dlatego wanie tak wane jest, aby potrafi dobrze
kierowa pracownikami, ktrzy speniaj rne zadania. Obecnie coraz czciej
mwi si o tym, e dobre zarzdzanie polega przede wszystkim na daniu
pracownikom udziau zarzdzaniu firm. Pozwala si im wic uczestniczy w
procesie podejmowania decyzji, ksztatowania strategii rozwoju firmy itp. W ten
sposb firma okazuje swoisty szacunek pracownikowi, poniewa liczy si z jego
zdaniem, szanuje jego wolno. Szacunek dla pracownikw po prostu si opaca.
Jeeli maj wpyw na losy firmy, to czuj si za ni odpowiedzialni i jednoczenie
107

sukces firmy staje si ich osobistym sukcesem. Co jednak nowoczesne techniki


zarzdzania maj wsplnego ze spoecznoci aniow? To bardzo proste. Jak ju
zauwaylimy, w firmie dyrektor musi oprze si na pracownikach, inaczej jego
firma upadnie. W przypadku Boga, jest jednak inaczej. Poniewa jest
wszechmocny moe wszystko zrobi sam. Moe rzdzi wiatem cakowicie
samodzielnie w sposb doskonay. Jednak jego mio do stworze i szacunek dla
ich wolnoci wyraa si wanie w tym, e cho moe sam, to jednak tego nie robi,
lecz daje stworzeniom udzia w rzdzeniu wiatem, obdarzajc je zaufaniem i
mioci. Jest to zaufanie zupenie niezwyke, bo przecie nikt od Boga nie jest w
stanie czego lepiej zrobi. Bg wic zgadza si na dziaania stworze, zgadza si
na mniejsz doskonao wykonania, posyajc aniow do rozmaitych posug i
dajc im w ten sposb udzia w Swojej Opatrznoci.

Misja
Kiedy zaczynamy mwi o posyaniu aniow, dobrze jest przypomnie o
jeszcze jednej rzeczy. Posanie a. missio, oznacza przede wszystkim zlecanie
anioom zada, ktre nazwalimy wczeniej zadaniami specjalnymi. Jak pisze w.
Tomasz, naturalny porzdek rzeczy jest tak ustanowiony przez Boga, e rzeczy
wysze rzdz niszymi. Jednak ten naturalny porzdek jest przekraczany niekiedy
ze wzgldu na to, e istnieje wyszy porzdek porzdek aski. Jak precyzuje
Doktor anielski: Dzieje si to na rozporzdzenie Boga dla dobra wyszego
porzdku, mianowicie dla ujawnienia aski. Zatem istot posania jest
bezporedni nakaz Boga, ktry sprawia, e anio staje si mylcym narzdziem
(instrumentum intelligens) i dlatego Akwinata wyjania: Narzdzie za jest
poruszane przez kogo, a jego czynno zmierza ku czemu innemu ni ono samo.
Std te czynnoci aniow zw si posugami (ministeria). I z tego te powodu
mwi si o nich, e s posyani do wykonywania posug (in ministerium mitti). I
cho anioowie s faktycznie narzdziami w rku Boga, to w istocie bycie takim
narzdziem wcale nie jest oznak ubezwasnowolnienia, ale raczej wanie
objawieniem mioci Boga w stosunku do danego anioa. Warto o tym pamita,
poniewa czowieka Bg take moe posa. I jeeli stajemy si narzdziami w jego
rku, to nie moemy nie widzie w tym objawienia si jego mioci. W imieniu
Boga posya nas przecie Koci, dajc na przykad misj kanoniczn do
108

goszenia Sowa Boego, czy katechizacji. W podobny sposb posyani s


misjonarze, ktrzy speniaj misj goszenia Sowa Boego.

Udzia w wikszej sprawie


W tym miejscu nie mog powstrzyma si od pewnego komentarza. Jak
widzimy sowo misja oznacza zawsze tak sytuacj, kiedy kto wykonuje zadanie,
ktre nie jest do koca jego wasnym. Czowiek ten ma jedynie udzia w dziaaniu
dla wyszego celu, ktremu musi si podporzdkowa. Jeeli na przykad mwi si
o misji stacji telewizyjnej, czy firmy, to zawsze oznacza to, e musz si one
podporzdkowa jakim wyszym wartociom, ktrych nie mog zmienia, czy
kreowa, ale raczej maj je odczytywa. Podobnie te jest z tymi, ktrzy s posani
przez Koci. Jeeli na przykad ksidz, ktry jest posany przez Koci do
goszenia Sowa Boego, zaczyna gosi jakie swoje prawdy, czasem nawet
sprzeczne z nauk Kocioa, ktry go posa, to przestaje odczytywa wartoci,
tylko zaczyna je tworzy. Daje w ten sposb wyraz przekonaniu, e cho wczeniej
chcia mie udzia w misji, ktr zleci mu Koci, to teraz ju zaczyna uwaa, e
sam jest w stanie decydowa, co ma gosi, stajc niejako ponad Kocioem. Mamy
dzi wiele przypadkw sug kocioa, ktrzy zapominaj, e s jedynie sugami
(ministrami), ktrzy nie posali sami siebie, ale zostali posani przez Koci, przez
ktry dziaa Bg.

Posyanie aniow i hierarchia


Koczc nasze rozwaania warto jeszcze wspomnie, e w. Tomasz
zastanawia si take nad tym, jak si ma hierarchia aniow do ich posyania przez
Boga. W tej kwestii zgadza si on z pogldami Pseudo-Dionizego Areopagity,
autora traktatu Hierarchia anielska, ktry y najprawdopodobniej na przeomie V
i VI w. po Chr. Pisarz ten bardzo mocno broni tezy, e anioowie z najwyszych
chrw nie s przez Boga posyani, poniewa ich zadaniem jest wanie
towarzyszenie Stwrcy i wpatrywanie si w Jego Oblicze. Posyani do rozmaitych
posug i zada s anioowie z niszych chrw, czyli archanioowie i anioowie.
Gwn przeszkod dla takiego rozumowania jest synny fragment z ksigi Proroka
Izajasza (Iz 6, 6-7), w ktrym usta proroka zostay oczyszczone przez Serafina, a
wic anioa z najwyszego chru. Pseudo-Dionizy tumaczy w swoim dziele, e
109

anio ten zosta nazwany Serafinem nie dlatego, i faktycznie nalea do


najwyszego chru, ale poniewa spenia zadanie, ktrego charakter najbardziej
odpowiada wanie tej nazwie oczyci usta proroka przez ogie. Cho
tumaczenie to wydaje si by nieco karkoomne (bo dlaczego Bg nie mgby
posya aniow, ktrych zechce posa), to jednak w. Tomasz broni stanowiska
Pseudo-Dionizego. Tumaczy on, e hierarchia aniow zostaa ustanowiona przez
Boga nie ze wzgldu na porzdek natury, ale na porzdek aski. Dlatego te wrd
chrw anielskich moe si zdarzy, e anioowie nisi nale do wyszego chru,
poniewa porzdek aski jest wyszy od porzdku natury. Doktor Anielski wyjania
to w nastpujcy sposb: Ot porzdek aski nie ma nad sob innego wyszego
porzdku, dla ktrego naleaoby go pomin tak, jak si pomija porzdek natury
dla porzdku aski. Naley take zwrci uwag na to, e w dokonywaniu cudw
pomija si porzdek natury dla utwierdzenia w wierze. A do tego utwierdzenia w
niczym nie przyczyniaoby si pomijanie rzdu anielskiego, bo tego pominicia po
prostu nikt nie mgby dostrzec. Mona zatem powiedzie, e Bg nie po to
ustanowi porzdek Hierarchii anielskiej, aby potem go pomija posyajc aniow
z najwyszych chrw. Jest tak wic nie dlatego, e Bg nie moe, ale dlatego, e
Bg sam ustanowi taki porzdek. w. Tomasz dodaje, e nie ma takich zada
zleconych przez Boga, ktrych nie byby w stanie wykona anio nalecy do
niszych chrw. Takim najwyszym zadaniem byo posanie do Maryi archanioa
Gabriela. Skoro wic archanio jest w stanie wypeni najwiksze Boe posanie, to
nie ma potrzeby, aby bg posya kogo z wyszych chrw.

Wzr wiernoci
Na koniec dostrzemy, e anioowie posyani przez Boga s dla nas wzorami
wiernoci. Zadania (misje) do ktrych posya ich Bg, wykonuj oni jak
najdokadniej, wkadajc wszystkie swoje siy w jak najlepsze ich wypenienie. Nie
peni swojej woli, ale wol Bo i moliwo udziau w spenianiu Boych
wyrokw odczytuj, jako najwyszy wyraz Boej mioci i zaufania. Bierzmy wic
z nich przykad i starajmy si zawsze dzikowa Bogu, e cho mg wszystko
zrobi sam, to bardzo czsto posya nas tak, jak aniow, abymy speniali rozmaite
zadania w Jego imieniu. Nie ma bowiem wikszej radoci i wyrnienia, ni bycie
narzdziem w rku Boga.
110

R O Z D Z I A 24

Aniele Boy Stru


mj...
Kady z nas od dziecka modli si tymi sowami. Nie przez przypadek w naszej
wiadomoci bardzo czsto opiek witych aniow czymy z dziecistwem. Na
obrazkach, na ktrych widnieje Anio Str, bardzo czsto jest on przedstawiany
jako ten, ktry opiekuje si dzieckiem. Ma to bardzo gbokie teologiczne
uzasadnienie, ktre moemy take zobaczy w rozwaaniach Doktora Anielskiego
na temat opieki dobrych aniow nad nami. Dzieci szczeglnie potrzebuj opieki,
poniewa same nie mog dobrze si o siebie zatroszczy i do koca nie wiedz, co
jest dla nich na prawd dobre. Czy jednak to oznacza, e kady czowiek
potrzebuje anielskiej troski na co dzie? Na to pytanie odpowie nam swoimi
rozwaaniami Akwinata. Poniewa jest to zagadnienie wane dla naszej wiary
postaram si bardzo dokadnie zanalizowa to, co w tej materii ma nam do
powiedzenia.

Porzdek Boej Opatrznoci


To, e na drogach ycia strzeg nas dobrzy anioowie, jest prawd wiary.
Jednak, kiedy czytamy pocztek rozwaa na temat anielskiej opieki w Sumie
Teologii, to okazuje si, e dla Akwinaty ma ona jeszcze gbsz podstaw poza
samym Pismem witym interpretowanym w tradycji Kocioa. Dla niego jest to
naturalna konsekwencja porzdku rzdw Boej Opatrznoci nad wiatem. A
wic, chciaoby si powiedzie, e po prostu wiat tak funkcjonuje, i anioowie
opiekuj si ludmi. Dajc odpowied na podstawowe pytanie: Czy anioowie
strzeg ludzi?, twierdzi on, e opieka aniow wynika wprost z porzdku rzeczy.
Taka wanie jest zasada dziaania Boej Opatrznoci, e rzeczy nieporuszalne i
niezmieniajce si, poruszaj i reguluj rzeczy poruszalne i zmieniajce si: i tak
111

nieporuszalne istoty duchowe poruszaj i reguluj wszystkie rzeczy cielesne, a ciaa


niebieskie, ktre s niezmienne co do substancji, poruszaj i reguluj ciaa nisze.

Rzeczy nieporuszalne i poruszalne


Aby rozumie myl w. Tomasza trzeba przypomnie, e dla niego byty, ktre
s nieruchome s z natury doskonalsze od tych, ktre si poruszaj. Jest tak
dlatego, e ruch oznacza konieczno zaspokojenia jakich potrzeb, mwic
jzykiem bardziej filozoficznym, oznacza przejcie z monoci do aktu. I tak
czowiek, ktry posiada mao pienidzy musi nieustannie zarabia, aby zdoby
rodki na utrzymanie. Innymi sowy musi wykonywa jakie dziaanie, ktre jest
pewn postaci ruchu. Czowiek bogaty nie musi si stara poniewa ju posiada
wszystko, co jest mu potrzebne do przetrwania. Ten przykad moemy rozszerzy
na wicej dziedzin ludzkiego ycia. Czowiek, ktry zna prawd nie musi si
stara, aby j pozna itp. W przypadku aniow s oni wanie dlatego doskonalsi,
poniewa nie musz zaspokaja swoich potrzeb yciowych poprzez zdobywanie
materialnego poywienia. Oni s take doskonalsi, poniewa (znowu z racji ich
niematerialnoci) nie mona ich poruszy zewntrznie. Ciaa materialne daj si
porusza i moemy np. popchn drugiego czowieka, ale anioa popchn si nie
da i dlatego w. Tomasz mwi o nich jako rzeczach nieporuszalnych (immobilia).
Anioa mona si poruszy tylko poprzez jakie oddziaywanie na jego wol, tak,
aby sam chcia si poruszy, ale zewntrzne poruszenie takiego typu mogoby by
dokonane jedynie przez Bo wszechmoc.
Kolejne wyjanienie dotyczy redniowiecznego rozumienia kosmosu, w
ktrym ciaa niebieskie byy postrzegane jako doskonalsze dlatego, e poruszay si
tylko i wycznie ruchem koowym. Nie mogy natomiast powstawa ani gin
byy wieczne i z tej racji mogy porusza ciaa ziemskie, ktre nie tylko ruszaj si z
miejsca na miejsce, ale take mog powstawa i gin. Za powstawanie i ginicie
jest tutaj rozumiane take jako pewien typ ruchu.
Moemy teraz wrci do tekstu i w peni dostrzec dlaczego anioowie strzeg
ludzi zgodnie z porzdkiem Opatrznoci. Ten porzdek polega wanie na tym,
e rzeczy doskonae oddziauj na niedoskonae, poniewa te drugie nie wiedz,

112

jak maj si w wiecie zachowywa, a zatem musz nieustannie liczy na pomoc


doskonalszych bytw.

Gszcz opinii
Piszc dalej w. Tomasz podaje jeszcze jeden przykad dotyczcy naszego
postpowania. Zdarza nam si czsto, e zastanawiajc si, jak mamy postpowa,
wycigamy wnioski, co do ktrych mog by rne opinie. Mona by powiedzie,
e dzi, w dobie zalewu mniej lub bardziej przydatnych informacji, istnieje wiele
rnych opinii na kady temat. Co wic zrobi, aby znale t waciw, ktra
mwi nam prawd o tym, jak mamy postpi? Trzeba, jak pisze Akwinata:
odwoa si do zasad, ktre uwaamy za niezmienne (invariabile). Zilustrujmy to
przykadem. S rne opinie odnonie zaywania tzw. mikkich narkotykw, jedni
mwi, e to szkodliwe, inni, e odrobina zapomnienia i przyjemnoci nikomu
jeszcze nie zaszkodzia. Trzeba umie dobrze poczy te opinie z ogln zasad.
Zasada wyraa si tu w twierdzeniu, e nie jest dobre to, co szkodzi naszemu
zdrowiu. Taka zasada jest niezmienna i niepodwaalna, poniewa nie mona
powiedzie, e dbanie o wasne zdrowie jest dobre tylko czasami. Oczywicie ta
zasada wynika z jeszcze bardziej oglnej zasady, jak jest przykazanie: Nie
zabijaj. I znowu jest to zdanie niepodwaalne. Wracajc do naszego przykadu,
jeeli narkotyki uzaleniaj i stopniowo wpywaj na utrat zdrowia, to nie mona
da wiary opinii, e s one nieszkodliwe.
Zauwamy, e w ten sposb take w naszym postpowaniu, aby mogo one
by dobre, musimy odwoywa si do wartoci (zasad), ktre zawsze pozostaj takie
same i nie s wieloznaczne.

Regulacja naszego postpowania


Powysze wyjanienia prowadz w. Tomasza do ostatecznej tezy, e w
naszym postpowaniu moemy by niestali i nie wytrwali w dobrym. Wynika to z
niedoskonaoci naszego rozumowania, ale take z uczu, ktre niekiedy
przeszkadzaj nam wybiera to, co jest dobre. Uczucia skaniaj nas wtedy do
podenia za tym, co jest przyjemne. Wtedy w naszym postpowaniu, nie
potrafimy sami odnie si do zasad w taki sposb, aby byo ono stale skierowane
113

ku dobru. A skoro tak jest, to potrzeba nam kogo, kto bdzie nas kierowa ku
temu, co dobre i pilnowa prawoci naszego postpowania. I dlatego okazao si
konieczne wyznaczy ludziom aniow dla ich strowania: maj oni kierowa ich
i prowadzi ku dobremu.

Zagroenia na drodze ku dobru


w. Tomasz wyjania opisan wyej konieczno przydzielenia czowiekowi
Anioa Stra w odpowiedzi na pierwszy zarzut. Dotyczy on wanie tego, e
przecie: ...czowiek potrafi sam siebie strzec dziki wolnemu osdowi i zna
prawo naturalne dziki naturalnemu poznaniu. Z tej racji Anio Str jest mu
niepotrzebny, chyba, e w wypadku ludzi chorych, albo dzieci, ktrzy nie potrafi
si sami pilnowa i takim wanie wyznacza si kogo jako stra. Akwinata
wyjania, e wolna wola i poznanie prawa naturalnego nie s wystarczajce, aby
czowieka uchroni od zego. Jest to zwizane z tym, e ani ludzkie decyzje, ani
ludzkie poznanie nie s wolne od zagroe. Zagroeniem dla wolnej woli s
uczucia. Zdarza si przecie czsto, e cho wiemy co powinnimy zrobi, to
jednak nam si wcale tego robi nie chce. W przypadku naszego poznania
naturalnego podstawow trudnoci jest to, e bardzo trudno jest nam przeoy
oglne zasady na konkretne decyzje podejmowane na co dzie. Wida to choby
w przytoczonym wyej przykadzie. Wielu ludzi wcale nie czy oglnej normy
nie zabijaj z konkretn yciow sytuacj, braniem narkotykw, paleniem, czy
nawet zabijaniem dzieci nienarodzonych.

Wina za ludzkie grzechy


Na koniec warto jeszcze zastanowi si chwil nad niezwykle ciekawym,
trzecim zarzutem tej kwestii, ktry opiera si na zasadzie, e zguba strzeonego
jest niedbalstwem stra. W myl tej zasady anioom strzegcym ludzi naleaoby
zarzuca niedbalstwo, bo przecie ludzie cigle grzesz. A skoro istotom tak
doskonaym jak anioowie nie mona zarzuca niedbalstwa, to znaczy, e Bg nie
mg przydzieli im zadania strzeenia ludzi. w. Tomasz odpowiadajc pokazuje,
e anioom faktycznie nie mona zarzuca niedbalstwa, a to, e ludzie grzesz jest
wycznie ich win. Doktor Anielski wyjania: Jak ludzie z powodu namitnoci
cigncej do grzechu odrzucaj naturaln skonno ku dobremu, tak samo
114

rwnie odrzucaj bodce dobrych aniow, ktrymi niewidzialnie owiecaj i


zachcaj ludzi do dobrego postpowania. Zobaczmy jak niezwyke s wnioski
pynce z tego stwierdzenia. Oznacza ono bowiem, e nasi Anioowie Strowie
nigdy nie zaniedbuj adnej okazji, aby nakania nas ku dobru. Wykorzystuj
kady moment, aby tylko utrzyma nas na waciwej drodze, a, eli z niej
zejdziemy, nakoni do powrotu. Anio Str nie jest wic winny tego, e, kiedy
popeniamy grzech zamykamy si na przekazywane przez nich natchnienia. Warto
wic pamitajc o tym, prosi czsto swojego Anioa Stra, aby podpowiada
nam, co mamy czyni. Jeeli zachowamy tak otwarto na pewno znajdzie on
sposb, by strzec nas przed zem jak najskuteczniej.

115

R O Z D Z I A 25

Mj osobisty Anio
Str
Strowanie witych aniow ju drugi raz powraca jako temat naszych
rozwaa. w. Tomasz z Akwinu po uzasadnieniu, e anioowie opiekuj si
ludmi prowadzi nas w coraz to bardziej szczegowe rozwaania. Odpowiada on
w tym miejscu na pytania, ktre take i dzi pozostaj aktualne. Najwaniejsze z
nich dotyczy tego, czy Anio Str jest tylko moim anioem, czy strzee tylko mnie.
Czy moe jest tak, e anioowie strzeg kilku ludzi, a mj Anio Str nie jest
przeznaczony przez Boga wycznie dla mnie? Przypatrzmy si wic w.
Tomaszowi, ktry prowadzc dalej rozwaania dotyczce opieki aniow nad
nami, wyjania nam te wtpliwoci.

Pojedynczy czowiek pojedynczy anio


Na pocztek naszych rozwaa trzeba poczyni pewne wyjanienie. W Sumie
teologii znajdziemy bowiem dwa pytania, ktre pozornie nie rni si od siebie.
W artykule 2 kwestii 113 Doktor Anielski pyta: Czy kady czowiek ma swojego
osobnego anioa stra? W artykule 4 pojawia si pytanie, ktre tylko z pozoru
jest identyczne, a mianowicie: Czy kady czowiek ma Anioa Stra? Niestety w
tym przypadku polskie tumaczenie jest mylce i dlatego w. Tomasz wydaje si
powtarza dwa razy to samo zagadnienie. W rzeczywistoci prowadzi on
rozwaania wedle klasycznego schematu, ktry zawsze wiedzie od tego, co oglne
do tego, co szczegowe. Najpierw wic (a. 2) pyta o to, czy kady czowiek ma
Anioa Stra w tym sensie, e strzee go jeden anio. Czy nie jest czasem tak, e
jaki anio jest wyznaczony do opieki nad grup ludzi i w zwizku z tym zdarzaj
si tacy ludzie, ktrzy pozbawieni s opiekunw osobistych i maj jedynie
opiekunw zbiorowych. Drugie z wyej wymienionych pyta dotyczy tego, czy s
116

tacy ludzie, ktrym Anioa Stra si w ogle nie przydziela. W midzyczasie w.


Tomasz zadaje jeszcze mniej interesujce nas pytanie o to, z jakiego chru
anielskiego przydzielani s ludziom opiekunowie.

Dusza ludzka rzecz wieczna


Odpowied na pierwsze z powyszych pyta jest bardzo ciekawa. Doktor
Anielski podkrela, e Opatrzno Boa inaczej odnosi si do rzeczy wiecznych, a
inaczej do zniszczalnych. Jeeli si nad tym chwil zastanowimy, to atwo
pojmiemy, e rzeczy wieczne maj duo wiksze znaczenie dla funkcjonowania
wszechwiata i dlatego opieka nad nimi powinna by bardziej dokadna. Dusza
ludzka jest wanie wieczna w tym sensie, e jest niemiertelna i std porzdek
natury wymaga, aby czowiekowi by przydzielony Anio Str. Taka odpowied,
w ktrej Akwinata odwouje si tyko do porzdku kosmosu wydaje si by mao
przekonujca. Dlaczego nie wystarczy przydzieli kilku ludzi jednemu anioowi do
strzeenia? Przecie anioowie s o wiele doskonalsi od ludzi, a tymczasem czsto i
w przypadku ludzkich wsplnot ustanawia si jednego opiekuna dla wielu (na
przykad opiekunka w przedszkolu). To pytanie, ktre pada w pierwszym zarzucie
tego artykuu wydaje si by bardzo sensowne. Akwinata odpowiada, e anioowie
opiekuj si ludmi przede wszystkim ze wzgldu na to, aby kadego czowieka
doprowadzi do Zbawienia. Czowiek, cho dy do zbawienia we wsplnocie
Kocioa, to jednak nie moe zosta Zbawiony automatycznie dlatego, e jest
czonkiem tej wsplnoty. Dlatego wanie osobisty wymiar zmaga w deniu do
zbawienia wymaga osobistego stra i opiekuna. Poza tym, jak dowodzi w.
Tomasz, str caej spoecznoci troszczy si przede wszystkim o to, jaki wpyw na
siebie maj poszczeglne jednostki oraz o to, jak caa wsplnota odnosi si do
innych ludzi. Innymi sowy zajmuj go przede wszystkim sprawy zewntrzne, gdy
tymczasem Zbawienie, jest czym nie tylko osobistym, ale take niewidzialnym i
ukrytym. Dlatego te w intymny i osobisty wymiar Zbawienia wymaga osobistej i
indywidualnej opieki.

Opiekunowie parafii diecezji i krajw


Trzeba jednak pamita, o tym, co Doktor Anielski dodaje w nastpnym
artykule. Jeeli Bg przydziela osobistego anioa stra kademu czowiekowi, to
117

nie znaczy, e nie czyni tego take w odniesieniu do wsplnot. Jak pamitamy
wrd aniow wystpuje hierarchia zada, do ktrych Bg ich wyznacza. W tej
hierarchii wysi anioowie, s wyznaczani do opieki take nad wsplnotami
ludzkimi. To, co pisze w. Tomasz zgadza si z bardzo star tradycj w Kociele,
wedle ktrej nie tylko indywidualni ludzie, ale take parafie, diecezje, a nawet
narody maj swoich Aniow Strw. Tradycja aniow, ktrzy strzeg kociow
lokalnych wywodzi si z Apokalipsy (1, 20), w ktrym w. Jan syszy, e ma napisa
listy do Aniow siedmiu kociow. Istoty duchowe opiekujce si narodami
Ojcowie Kocioa widzieli we fragmencie Ksigi Powtrzonego Prawa (32,8), ktry
w wersji greckiego tumaczenia (Septuaginty) brzmi: Kiedy Najwyszy
rozgranicza narody i rozprasza synw Adama, wtedy ludom wyznaczy granice
wedle liczby aniow Boych. Wczajc si w t tradycj w. Tomasz pokazuje
nam, e cho najwaniejsze jest indywidualne Zbawienie kadego czowieka, to
jednak aden wymiar naszej drogi ku Bogu nie jest pozbawiony opieki i troski Jego
aniow, take wymiar wsplnotowy, obojtnie, czy chodzi o wsplnot Kocioa,
czy narodu, czy nawet, jak moemy przypuszcza take inne wsplnoty.

li nie mog szkodzi tyle ile chc.


Zatem jak widzimy nikt nie jest wyczony z opieki Boej, nikt nie jest
pozbawiony pomocy w drodze. Dlatego wanie odpowiadajc take na ostatnie z
wymienionych wyej pyta w. Tomasz potwierdza, e nie ma takich ludzi, ktrzy
nie mieliby swojego Anioa Stra. Tutaj znowu mogoby si wydawa, e skoro
Bg wie, e niektrzy ludzie bd potpieni, bo przecie zna ich przeznaczenie i
jest wszechwiedzcy, to nie musi im przydziela Anioa Stra. Wydaje si to
wtedy czystym marnotrawstwem. Jednak take i tutaj dobrzy anioowie zgadzaj
si suy dla dobra wszystkich. Doktor Anielski bardzo mocno tumaczy, e cho
w takim przypadku anio nie moe pomc w doprowadzeniu czowieka do
zbawienia, to jednak moe przynajmniej powstrzyma go w pewnym zakresie od
czynienia za. Dziki temu nie mog oni szkodzi innym ludziom tyle, ile im si
podoba, ale tylko tyle, na ile im Bg pozwala. Akwinata wspomina take
antychrysta, o ktrym mwi apokalipsa nie bdzie pozbawiony opieki aniow i z
tej racji take nie bdzie mg czyni za do woli.

118

Anio Str Adama i Ewy


Jeszcze ciekawsze pytanie dotyczy tego, czy pierwsi rodzice w raju
potrzebowali Anioa Stra. Byli w stanie szczcia i jednoci z Bogiem, nie
musieli wic dy do zjednoczenia z Nim. Ponadto ich natura nie bya zepsuta
poprzez grzech, a wic nie mieli problemu z opanowaniem namitnoci, ktre
prowadz do grzechu. Czy wic opieka niebieskich duchw bya faktycznie
niepotrzebna? A jeeli tak, to podchwytliwie moemy powiedzie, e nie wszyscy
ludzie maj Anioa Stra, bo przecie pierwsi rodzice nie mieli... w. Tomasz
odpowiada na ten zarzut pokazujc, e cho Adam i Ewa byli w jednoci z
Bogiem, to jednak wcale nie byli wolni od niebezpieczestw. Gdyby byli cakowicie
bezpieczni, to przecie nie mogliby zgrzeszy. Dlatego, cho ich nieskaona natura
nie skaniaa ich do grzechu, to jednak bardzo potrzebna bya im ochrona przed
zagroeniami zewntrznymi. Dlatego te nawet pierwsi rodzice w raju mieli
swoich Aniow Strw.

Eskorta
Na koniec naszych rozwaa, chciabym w caoci przytoczy tekst
odpowiedzi tego artykuu, poniewa jest to fragment (ST I, q.113, a.4, co.), ktry
dla mnie pozostaje jednym z najpikniejszych tekstw Summy Teologii. Doktor
Anielski tumaczy w nim prosto istot posugi, ktr wobec nas peni anioowie
Boy. Jest to tekst do ktrego jeszcze wrcimy w nastpnym odcinku naszych
rozwaa:
Czowiek za ycia ziemskiego znajduje si jakby w drodze, po ktrej winien
zmierza do niebieskiej ojczyzny. Na tej drodze gro mu rozliczne
niebezpieczestwa tak od wewntrz jak od zewntrz, stosownie do sw psalmisty:
Na drodze, ktr kroczyem, ukryli sido na mnie (Ps 142, 4). I dlatego jak
ludziom wdrujcym po niebezpiecznej drodze daje si ochron (eskort), tak i
kademu czowiekowi, jak dugo pielgrzymuje na tej ziemi, bywa przydzielany
Anio Str. A kiedy dotrze do koca drogi, ju nie bdzie mia anioa jako stra,
ale bdzie mia w krlestwie niebieskim anioa wesp z nim krlujcego, za w
piekle zego ducha karzcego.

119

R O Z D Z I A 26

Doktor Anielski i
medycyna prenatalna
Rozmawiaem kiedy z pewn mam, ktra przeya niezwykle tragiczne
chwile, poniewa stracia swoje dziecko. Kiedy mylaa o swoim zmarym dziecku,
przyszo jej do gowy pytanie, czy jej dziecko, ktrego nie zdono ochrzci, miao
Anioa Stra. Cigle powtarza si przecie, e anioowie towarzysz ludziom od
urodzenia. A co przed urodzeniem? Co z dziemi pocztymi i jeszcze nie
narodzonymi? Jak to w kocu jest w przypadku dzieci, ktre przedwczenie
zmary. Wrd pyta, ktre si pojawiaj zawsze w cierpieniu, o to, dlaczego Bg
nie zachowa malestwa przy yciu, powraca jeszcze to jedno pytanie. Czy Bg
pozbawiajc go moliwoci ycia na ziemi, take pozbawi je anielskiego
towarzysza? Te pytania s niezwykle aktualne, poniewa dotykaj take zarzutw,
jakie niekiedy kieruje si pod adresem Doktora Anielskiego, e nie uwaa dzieci
pocztych, a nie narodzonych za ludzi. Nie musz chyba dodawa, jak wielkie
znaczenie maj odpowiedzi na te pytania w czasach, kiedy tak wielkie znaczenie
ma ochrona nienarodzonego ycia.

Narodziny cielesne czy narodziny aski


w. Tomasz z Akwinu przedstawia swoje pogldy w tej materii w kolejnym
(pitym) artykule kwestii 113 pierwszej czci Sumy teologii, do ktrej powracamy
ju po raz trzeci. Jego rozwaania s odpowiedzi na znaczce pytanie: Czy
czowiekowi jest przydzielany Anio Str w chwili urodzenia?. W odpowiedzi
Akwinata cytuje wielkiego pisarza patrystycznego - Orygenesa, ktry przytacza
dwa pogldy na ten temat, z ktrymi si spotka. Jeden z nich mwi, e anio jest
przydzielany czowiekowi w chwili urodzenia, a drugi, e dopiero w chwili
przyjcia sakramentu Chrztu. Ju yjcy nieco pniej w. Hieronim przychyla si
120

do pierwszego pogldu, a w. Tomasz potwierdza stanowisko w. Hieronima jako


to, ktre uwaa za suszne. Po raz kolejny powtarza on swoje zdanie, ktre
wyjanialimy w poprzednich odcinkach naszych rozwaa, e ludzie s otaczani
opiek aniow dlatego, e taki jest porzdek stworzonego wszechwiata. Bg tak
uporzdkowa wiat, e istoty doskonalsze opiekuj si i kieruj tymi, ktre s
mniej doskonae. Przytoczmy tutaj niezwykle wany tekst Akwinaty:
Dobrodziejstwa bowiem dawane czowiekowi przez Boga z tego tytuu, e jest
chrzecijaninem, zaczynaj si od chwili Chrztu witego, chodzi o takie, jak
przyjmowanie eucharystii itp. Natomiast dobrodziejstwa, ktrymi Bg obdarza
czowieka jako majcego rozumn natur, s mu wiadczone od chwili, kiedy
rodzc si otrzymuje takow natur. Dalej za zaraz potwierdza, e
dobrodziejstwem, ktre przysuguje czowiekowi z natury, jest wanie opieka
aniow.

Wypeni zadanie ochroni przed zem


Swoje zdanie Doktor Anielski uzasadnia jeszcze mocniej w odpowiedzi na
pierwszy zarzut, w ktrym wysunita zostaa trudno, e czowiek, ktry nie jest
ochrzczony nie moe mie udziau w dobrodziejstwie Zbawienia. Zarzut ten, cho
wydaje si nieco sztuczny, jest w istocie bardzo wany. Zobaczymy to, jeeli
przedstawimy go w inny sposb. Jeeli Anio Str nie moe doprowadzi
czowieka do Zbawienia, to czy w takim razie nie jest bezsensowne dawanie
anioowi przez Boga zadania, ktrego i tak nie moe wypeni? w. Tomasz
twierdzi bardzo mocno, e Bg nie odmawia opieki aniow adnemu
czowiekowi, nawet takiemu, ktry Zbawienia nie osignie. Oczywicie
ostatecznym celem i zwieczeniem opieki Anioa Stra jest doprowadzenie
czowieka do wiecznego szczcia. Jednak nawet wtedy, kiedy jest to niemoliwe,
anioowie i tak wywiadczaj czowiekowi wielkie dobro, chronic go przed zem.
Doktor Anielski jeszcze mocniej potwierdza to wyjanienie w kolejnej odpowiedzi,
dotyczcej sensownoci opieki aniow nad maymi dziemi, ktre nie s w stanie
przyj anielskich natchnie. Tu znowu pada odpowied, e cho faktycznie mae
dzieci nie mog odczyta natchnie aniow, to jednak przecie rola Anioa Stra
nie polega tylko na przekazywaniu natchnie odnonie bezpiecznej drogi do Boga.
Strostwo witych aniow przynosi take ...wiele innych dobrodziejstw tak
121

potrzebnych dzieciom, jak odpdzanie zych duchw tudzie chronienie od szkd


na ciele i na duszy. Zatem w ten wanie sposb Anio Str moe skutecznie
wypeni wyznaczone mu przez Boga zadanie. Nic zatem nie stoi ju na
przeszkodzie, aby uzna, e Bg nie odmawia opieki anielskiej adnemu
czowiekowi, choby najmniejszemu i najbardziej oddalonemu od Niego.

Niezwykle wany kontekst


Jak wic jest z dziemi nienarodzonymi? Z tego, co w. Tomasz powiedzia
nam do tej pory wynika, e nasz Anio Str towarzyszy nam od chwili urodzenia.
W tym miejscu bardzo wany jest kontekst, w jakim pada pytanie o to, czy dzieci
nienarodzone maj Anioa Stra. Aby lepiej zrozumie problem przytoczmy tutaj
cay tekst w. Tomasza: Dzieci znajdujce si w onie matki maj od jakiego
czasu dusz rozumn, tak jak j maj po narodzeniu. Lecz gdy s w onie matki jak si zdaje - nie przydziela si im aniow na strw, bo nawet Koci przez
swych szafarzy nie udziela im sakramentw. A wic ludziom nie przydziela si
aniow na strw tu po ich narodzeniu. Zobaczmy, e brak Anioa Stra
przed narodzeniem jest tutaj argumentem za tym, e po urodzeniu take czowiek
go jeszcze nie dostaje. Czyli nie ma przed narodzinami, zatem nie ma po
urodzeniu, ale dopiero pniej. Jak si domylamy w. Tomasz nie moe si na to
zgodzi, jak wic odpowiada?

Anio Str matki i dziecka?


Aby dobrze zinterpretowa nauk w. Tomasza, w tym miejscu musimy cigle
pamita, jaki by stan wiedzy medycznej w jego czasach. Nie mia on, poniewa
nie mg mie, nawet uamka tej wiedzy odnonie ycia prenatalnego, jak mamy
dzisiaj. Posuguje si wic powszechnie obserwowalnym faktem, e dziecko w onie
matki nie yje jeszcze cakowicie samodzielnie. Pisze wic na pocztku: Jak dugo
dziecko znajduje si w matczynym onie, nie jest cakowicie oddzielone od matki.
Ale z powodu zwizku z ni jest jako nadal jej czci, tak jak owoce wiszce na
drzewie s czci drzewa. Dlatego wanie twierdzi dalej, e dziecko w onie
matki nie ma jeszcze swojego wasnego Anioa Stra. Nie oznacza to jednak, e
jest pozbawione opieki, poniewa strzee je Anio Str mamy. W tym jednak
miejscu okazuje si niezwyka ostrono w. Tomasza, ktry przyznaje si do tego,
122

e nie wie do koca, czy tak jest na pewno. Dlatego pisze: ...prawdopodobnie
mona powiedzie, e anio strzegcy matki, strzee i pd znajdujcy si w jej
onie. Zwrmy uwag na sowo prawdopodobnie (ac. probabiliter), ktre
wanie wskazuje na niepewno Doktora Anielskiego. Moemy wic powiedzie,
e przypuszcza on, e niebezpieczestwa, na jakie naraona jest matka zagraaj
jednoczenie jej dziecku i dlatego wanie anio strzegcy mamy strzee take
dziecka. Jednak tekst ten pokazuje take, e w. Tomasz nie wie, w jakim stopniu
dziecko jest oddzielone od matki, czy jest organizmem samodzielnym, a jeeli tak,
to w jakim stopniu i dlatego mwi tutaj z pewnym przyblieniem o sytuacji
prawdopodobnej.

Ochrona dzieci pocztych przez aniow


Dzisiejsza medycyna w duym stopniu rozwiaa te wtpliwoci. Wiemy dzi,
e dziecko w onie matki posiada wasne DNA i jest take z medycznego punktu
widzenia w peni indywidualnym czowiekiem, ktrego ciao jednak si dopiero
ksztatuje. Dlatego wydaje mi si bardzo wane spojrzenie na nowo na nauk w.
Tomasza. Majc na wzgldzie to, co pisa wczeniej, e Bg nie odmawia opieki
aniow adnemu czowiekowi i e jest ona dobrodziejstwem udzielanym ze
wzgldu na sam ludzk natur, naley powiedzie, e Anio Str jest
przydzielany czowiekowi od chwili poczcia. Dzi take wiemy, e miesice
spdzone w onie matki s dla maego czowieka take czasem dynamicznego
wzrostu i zwizanych z tym zagroe. Zagroenia te nie tylko dotycz sfery
fizycznej czowieka, ale take jego psychiki, ktra take ksztatuje si w tym okresie.
Wiemy te, e czas przed narodzeniem ma bardzo duy wpyw na dalszy rozwj
czowieka. Nie mwic ju o samym porodzie momencie piknym, ale take
bardzo trudnym. Jeeli rozumiemy to wszystko, to nie sposb uwaa, e dziecko
poczte nie powinno mie swojego anielskiego opiekuna. Myl, e w. Tomasz
posiadajc nasz dzisiejsz wiedz, take nie miaby w tej kwestii adnych
wtpliwoci.

123

R O Z D Z I A 27

Anioowie Strowie wobec


za, ktre nas spotyka
Na wiecie wci dzieje si tyle za. Jest tylu ludzi, ktrzy chc szkodzi innym
i ich niszczy. Kiedy patrzymy na wiat, to czasem przychodzi do gowy pytanie o
to, czy Bg nas nie opuci, czy moe opucili nas dobrzy anioowie. Jest to jaka
posta rozpaczy, ktra nas dotyka zwaszcza wtedy, kiedy dowiadczamy
niezawinionego za. Jak to wic moliwe, e anioowie nas strzeg i jednoczenie
dosigaj nas nieszczcia?

Anio nie pi
Pytanie, ktre pojawia si w kolejnym 6 artykule omawianej przez nas kwestii
113 z pozoru dotyczy zupenie innego zagadnienia. w. Tomasz zastanawia si,
czy zdarza si, e anio opuszcza czowieka, ktrego strzee. Anioowie te
przecie musz zaatwia czasami swoje sprawy, choby na przykad pojawi si
przed tronem Boym. Jednak istot tego pytania jest co o wiele waniejszego,
poniewa opuszczenie czowieka przez anioa oznacza, e w ziemskim yciu
zdarzaj si takie chwile, kiedy nie jest on strzeony przez swojego Anioa Stra.
Czy wic moliwe jest pozostawienie czowieka na chwil bez opieki? Czy moe
by tak, e w tym czasie czowiekowi co si stanie?
Warto przypomnie, e Doktor Anielski wielokrotnie podkrela, e
strowanie aniow jest tak doskonae, jak ich natura i e nie moemy
przypisywa im nieuwagi, czy niedbalstwa. Poza tym przypomina on bardzo
wan prawd, e Strowanie Aniow nie jest ich wasnym pomysem, ale jest
wczone w dziaanie Boej Opatrznoci. Opatrzno Boa za, jest absolutnie
124

powszechna i nie ma takiej moliwoci, aby kto jej nie podlega, choby w
najmniejszej rzeczy i najmniejszej sekundzie. Skoro tak, to nawet jeeli
zaoylibymy, e anio musi niekiedy zaatwi swoje sprawy w niebie, to i tak nie
zostawia czowieka cakowicie. Dlatego w. Tomasz pisze: Chocia niekiedy anio
opuszcza czowieka co do miejsca, nie opuszcza go jednak co do skutku strzeenia;
bo nawet gdy jest w niebie, wie, co si dzieje z powierzonym mu czowiekiem; nie
potrzebuje te ani chwili czasu na ruch lokalny ale natychmiast moe by przy
nim.

Bg dopuszcza nieszczcia...
Jednak powysze stwierdzenia przecz temu, czego kady z nas dowiadcza w
swoim yciu. Jeeli strowanie aniow jest takie doskonae, to dlaczego zdarzaj
si czowiekowi rne nieszczcia, a co wicej, dlaczego grzeszymy. Opuszczenie
czowieka przez anioa musiao tutaj wydawa si redniowiecznym teologom
idealnym rozwizaniem, bo jednoczenie nic nie ujmuje ono dziaaniu aniow,
kiedy s przy czowieku, a z drugiej strony tumaczy, dlaczego ulegamy pokusom
zych duchw. Ot odpowied Akwinaty na to pytanie kreli przed nami obraz
Boga, ktry nie jest atwo przyj. Twierdzi on bowiem, e to sam Bg dopuszcza
zo, ktre nas spotyka. Podobnie te naley powiedzie, e Anio Str nigdy nie
opuszcza czowieka cakowicie, ale dla czego niekiedy zostawia go samemu sobie,
mianowicie eby - zgodnie z wyrokiem Boych sdw - dozna jakich nieszcz
lub nawet wpad w grzech. Cho trudno nam to zaakceptowa, to musimy
pamita, e w. Tomasz nie mwi, e Bg jest sprawc za, ale e Bg je
dopuszcza, to znaczy nie broni czowieka, kiedy zo go dotyka. Nie sposb w tym
miejscu unikn pytania o to, dlaczego tak si dzieje, dlaczego Bg dopuszcza zo,
ktre spotyka czowieka, zwaszcza jeeli jest to zo cakowicie niezawinione. Nie
jestemy w stanie odpowiedzie na to pytanie, moemy tylko ufa, e kiedy uda
nam si dotrze do nieba, to stanie si to dla nas jasne. Na razie jednak moemy
tylko wpatrywa si w krzy Chrystusa, ktry nie powiedzia nam dlaczego mamy
cierpie zo, ale sam podj krzy i swoj Zbawcz Mk, w ktrej przyj cae zo
tego wiata.

125

Czy anioowie cierpi.


Rozwaania artykuu 6 postawiy nas przed problemem za. I jednoczenie
ujawniy kolejne bardzo trudne pytanie. Anioowie Strowie s bowiem
wiadkami takich sytuacji, w ktrych Bg dopuszcza zo, czowiek z tego powodu
cierpi, a sam Anio Str obserwuje cierpicego czowieka. Rodzi si wic kolejne
pytanie, czy anioowie cierpi, kiedy widz jak ludzie doznaj za i grzesz. W tym
miejscu odpowied w. Tomasza moe budzi zdziwienie. Anioowie, ktrzy
przecie s towarzyszami i strami ludzi nie cierpi, albo raczej nie doznaj blu
(non dolent), widzc zo, ktremu ulegaj ludzie. Musimy jednak pamita, e
chodzi o aniow zbawionych, czyli takich, ktrzy s nieskoczenie szczliwi
ogldajc oblicze Boga. Oni przecie nie mog by w najwyszym stopniu
szczliwi i jednoczenie doznawa blu. Poza tym, jak w. Tomasz tumaczy w
traktacie o uczuciach, bl jest waciwy tylko dla takich istot, ktre posiadaj ciao.
Bl we waciwym sensie jest wic w ogle niemoliwy w przypadku aniow.
Jednak, w innym miejscu, w ktrym wyjaniana bya kara, jak cierpi ze duchy,
Doktor Anielski tumaczy, e cho anioowie nie doznaj uczu jako takich, to
jednak w ich przypadku moemy mwi o doznawaniu wyszej postaci
przyjemnoci, jak jest rado i wyszej postaci blu, ktr jest smutek. Wyjania
take, e ten smutek powstaje przede wszystkim wtedy, kiedy anioowie doznaj
czego, co jest sprzeczne z ich wol i na tym polegaj kary, ktre cierpi ze duchy.
Nie mog bowiem robi tego, co chc, ale tylko to, na co im Bg pozwala.

Wola zgodna z wol Boga


W odpowiedzi tego artykuu w. Tomasz odwouje si wanie do tych
rozwaa pokazujc, e zo, ktre cierpi czowiek jest jako wczone w plany
Boej Opatrznoci i dlatego nie jest take wbrew woli aniow, poniewa ich wola
jest zawsze cakowicie zgodna z wol Boga. Poniewa dokadnie tak samo sprawa
si ma ze witymi w niebie, jednoczenie otrzymujemy tu odpowied na inne
pytanie o to, czy zbawieni ludzie cierpi z powodu tego, co dzieje si na ziemi.
Akwinata pisze: Nic za nie zdarza si na wiecie takiego, co by si sprzeciwiao
woli aniow i innych szczliwych w niebie, bo ich wola cakowicie ulega
porzdkowi Boskiej sprawiedliwoci; za co si dzieje w wiecie, dzieje si tylko za
spraw albo dopustem Boskiej sprawiedliwoci. I dlatego zasadniczo mwic, na
126

wiecie nic si nie zdarza wbrew woli szczliwych w niebie. Doktor anielski
podaje tutaj pikny przykad kapitana okrtu, ktry wyruszajc w rejs nie pragnie
wyrzucenia swojego towaru za burt. Kiedy jednak przychodzi niebezpieczestwo
wie, e w czasie sztormu jest to konieczne do przetrwania. Przykad kapitana
okrtu jest bardzo wany, poniewa istnieje tu podobiestwo z naszym yciem,
ktre te moemy traktowa jak podr do portu zbawienia. A jeeli tak, to w tej
podry take moe nas spotka to, czego nie chcemy, zo, krzywda, a nawet
grzech, ale zawsze najbardziej si liczy osignicie zbawienia. Dlatego wanie
kary i zo ktre nas spotykaj mog by dla nas czci drogi do zjednoczenia z
Bogiem. Cho znw nie jestemy w stanie tego do koca poj, to jednak tak jak
poprzednio zostaje nam spojrzenie na krzy Chrystusa, ktry take zbawi nas
przez cierpienie.

Spenienie Boej sprawiedliwoci


W podobny sposb anioowie nie chc grzechw i kar spadajcych na ludzi,
ale chc aby zosta zachowany porzdek sprawiedliwoci. w. Tomasz ujmuje to
piknie piszc w odpowiedzi na trzeci zarzut: Czy to chodzi o pokut ludzi czy o
grzech: zawsze wystpuje u aniow jedna podstawa radoci, a jest ni spenienie
si porzdku Boej Opatrznoci. Zatem ani szczcia aniow ani witych nic nie
jest w stanie zakci. Z reszt gdyby tak byo, to skutki grzechu sigayby nieba, a
jest to przecie miejsce, w ktrym nie boleje si nad porak, ale raczej wituje
zwycistwo nad zem i mierci. Jednoczenie to wieczne witowanie take nas
napenia nadziej. Cho nie moemy tak, jak zbawieni anioowie zobaczy
tryumfu Boej sprawiedliwoci, to jednak moemy wanie mie nadziej, e ona
ostatecznie zwyciy. W naszym yciu zdarzy si na pewno jeszcze niejeden
upadek i zgrzeszymy z naszej saboci, a Pan Bg da nam czasem dowiadczy
konsekwencji naszych wasnych grzechw, albo skutkw za. Jednak Bogu nigdy
nie wystarcza nasza bylejako i chce On traktowa nas do koca powanie.
Dlatego nie prowadzi nas jak dzieci za rk, ale pragnie, abymy wybrali Go
wiadomie i dojrzale. Moemy wic mie nadziej, e adne zo nie jest w stanie
przezwyciy spenienia si Boskiej sprawiedliwoci i zarazem adne zo, nie
moe uczyni wysikw Anioa Stra nieskutecznymi. Tylko my, jeeli nie

127

bdziemy chcieli stawa si dojrzalsi i wybiera coraz pewniej Boga i wszystkiego,


co dobre, moemy nasz decyzj zamkn sobie drog do Zbawienia.

128

R O Z D Z I A 28

Wolna wola pokusa i


napastliwo zych duchw.
W naszych rozwaaniach na temat angelologii Doktora Anielskiego doszlimy
do ostatniej kwestii powiconej anioom w Sumie Teologii (kwestia 114). W
poprzednich rozwaa on opiek aniow nad ludmi. T ostatni kwesti w.
Tomasz powica zym duchom. Nie rozwaa on jednak tego zagadnienia dlatego,
e ze duchy po prostu jako takie go interesuj. W tej kwestii cigle w tle jest
obecne przekonanie, e zymi duchami warto si interesowa tylko z jednego
powodu - aby unika ich pokus i napaci. Znajc dziaanie zych istot duchowych
mona duo szybciej rozpozna ich podstpy. Poza tym niemniej istotne jest
przekonanie, ktre take w. Tomasz wielokrotnie uzasadnia, e ze duchy nie
maj adnej moliwoci dziaania przeciwko Bogu i jego Opatrznoci, ktra
byaby poza kontrol samego Boga. One oczywicie bd zawsze tego prbowa,
ale nigdy nie mog Boga i Jego aniow pokona.
Niemniej jednak, poniewa Bg szanuje woln wol stworze - zarwno
aniow jak i czowieka, traktuje osobowe stworzenia z ca powag i szacunkiem
wynikajcym z mioci. I cho przeznacza wszystkich do Zbawienia, to jednak ta
wanie wolno sprawia, e czowiek moe od Boga si odwrci. Cho jest to
oczywicie przeciwstawienie si Bogu, to jednak nie podwaa ono wcale Jego
wszechmocy. w. Tomasz w caej tej kwestii bdzie nieustannie pokazywa, e
odwrcenie si od Boga wcale nie oznacza, e upady anio czy czowiek moe
robi to, co mu si podoba i np. szkodzi innym bez adnej obawy. Bg nawet
czynione przez stworzenia zo wcza w plan Swojej Opatrznoci.

129

Ze duchy i Opatrzno
To, w jaki sposb zo moe by wykorzystane przez Boga dla powikszenia
dobra, Doktor Anielski wyjania ju w pierwszym artykule, w ktrym pyta o to,
czy ze duchy napastuj (impugnatio) czowieka. Uyty tutaj aciski wyraz impugnatio
oznacza, nie tylko napa w sensie nkania czowieka, ale nieustann walk zych
duchw przeciwko czowiekowi. Jest to o tyle isotne, e odpowiadajc Akwinata
pisze, e naley odrni sam akt napaci zego ducha na czowieka, od planowego
i dugoterminowego dziaania. O ile to pierwsze jest waciwe zym duchom, ktre
usiuj przeszkadza ludziom w postpach na drodze doskonaoci, o tyle drugie
ju do zych duchw nie naley. Poniewa nie mog one nigdy by pewne
przyszoci, staraj si kad chwil wykorzysta na tyle, na ile mog, aby odwie
czowieka od dobra. Bg czasem pozwala im kusi czowieka, a czasem nie, poza
tym nie wiedz one kiedy nastpi mier czowieka i tym bardziej nie wiedz,
kiedy bdzie Sd Ostateczny, a to oznacza, e nigdy nie wiedz, ile czasu im
jeszcze zostao. Dlatego nie mog planowa kuszenia i zwodzenia czowieka tak
jak chc. Z tej racji w. Tomasz pisze, e: "Szersze planowe kierowanie
napastliwoci jest w mocy Boga, ktry mdrze umie wykorzysta zo,
wyprowadzajc z niego dobro." Ponadto dodaje, e ta sytuacja jest inna w
przypadku dobrych aniow, poniewa one we wszystkim s poddane Bogu.
Dlatego: "...gdy chodzi o dobrych aniow to zarwno samo strostwo jak i
szersze planowe kierowanie nim poddane jest Bogu jako pierwszemu twrcy."

Pokusy i chwaa wybranych.


Warto jeszcze doda o innym aspekcie dziaania zych duchw na czowieka,
o ktrym wspomina Doktor Anielski w odpowiedzi na zarzuty. W pierwszym
zarzucie pada wtpliwo, e Bg nie moe wysya zych duchw do kuszenia
czowieka, poniewa to oznaczaoby, e chce On, aby czowiek upad.
Odpowiadajc w. Tomasz przyznaje, e Bg w takim celu nie posuguje si zymi
duchami, Bg nigdy nie nakazuje im te kusi czowieka, ale jedynie dopuszcza
takie ich dziaanie. Jest to bardzo wane rozrnienie. Ze duchy kusz i zwodz
czowieka tylko i wycznie z wasnej woli, ktra jest zalepiona zazdroci. Bg
jedynie dopuszcza ich dziaanie, a i taka sytuacja ma miejsce wtedy, kiedy Bg
przewiduje, i "wyjdzie to na chwa wybranych." Dochodzimy tutaj do bardzo
130

wanego problemu, ktry musimy dobrze zrozumie. Kto bowiem mgby


powiedzie, e skoro Bg zawsze dopuszczajc pokusy myli o chwale wybranych,
to dlaczego ludzie upadaj? Dlaczego cigle zdarzaj si takie sytuacje, e ludzie
ulegaj pokusom? Ot bierze si to znw z wolnej woli stworze. Bg
dopuszczajc jak pokus i pozwalajc dziaa zemu duchowi zawsze daje nam
wszystkie potrzebne nam rodki, przede wszystkim w postaci aski i opieki Anioa
Stra, abymy nie ulegli pokusom. Jednak, jeeli taka sytuacja zawsze, niejako z
definicji, miaaby zakoczy si naszym zwycistwem, to nie byoby to wcale adne
nasze zwycistwo, skoro i tak z gry byoby zaplanowane przez Boga. Jeeli jednak
zwyciymy, to jest to faktycznie nasze zwycistwo nad zym duchem, ktre nas
umacnia w asce i przyblia do Boga. Innymi sowy take w tym przypadku Bg
nie pragnie, abymy jak marionetki byli przez niego kierowani, ale chce, aby nasze
decyzje byy autentycznie nasze, bo na tym polega autentyczny szacunek pyncy z
mioci.

Ze duchy i Boa sprawiedliwo


Okazuje si jednak, e w pewnej sytuacji Bg moe si posugiwa zymi
duchami. Czyni to, aby czowieka kara zgodnie z doskonaymi wyrokami swojej
sprawiedliwoci. O takiej sytuacji mwi take Pismo wite, kiedy to Bg posya
ducha kamstwa w usta prorokw dla ukarania Ahaba (1 Krl 22, 18-23). Takie
przypadki zdarzaj si jednak take zawsze w kontekcie Boskiej Sprawiedliwoci.
Bg karze tylko tych, ktrzy na to zasuyli, a poza tym, co moe jeszcze
waniejsze kara ma w takich wypadkach znaczenie napominajce, to znaczy,
nakania grzesznikw do poprawy postpowania. Dokadnie tak, jak dzieci, my
take czasem potrzebujemy kary, ktra nas niejako otrzewi i postawi z powrotem
na Boych drogach. Poza tym w. Tomasz zwraca uwag jeszcze na to, e ze
duchy wcale nie chc wykonywa Boej sprawiedliwoci. One szkodz
czowiekowi z nienawici do niego, natomiast intencj Boga nie jest szkodzenie
czowiekowi, ale raczej nakonienie go do poprawy postpowania i przemiany
serca.

131

Zo nie jest dobrem


Na koniec naszych rozwaa zauwamy, e wynikaj z nich bardzo
praktyczne wnioski. Jeeli dobrze zrozumiemy te zagadnienia to nie bdziemy
mogli zarzuca Bogu, e dziaa na szkod czowieka. Bg zawsze, nawet wtedy,
kiedy wydaje si nam, e jest inaczej, kieruje si naszym najwyszym dobrem Zbawieniem. Z drugiej jednak strony nie bdziemy naiwnie uwaa, e ze duchy
mog by nam w czymkolwiek pomocne. Jest to jedno z podstawowych kamstw,
jakim si posuguj. Nikt przecie nie chce nawizywa i utrzymywa relacji z
kim, kto tylko chce mi szkodzi i a kipi nienawici. Dlatego ze duchy zawsze
staraj si nas przekona, e mog by pomocne, e mog zaoferowa si i
wielko. One zawsze najpierw musz stworzy pozr dobra i tego, e zaley im
na naszym dobru. Czy tak nie byo ju w raju, kiedy w przekonywa pierwszych
rodzicw,e Bg zabrania im wiedzy i ich ogranicza? Czy tak nie jest dzi, kiedy
w tak licznych filmach, grach komputerowych, ksikach fantasy, mamy
przedstawienia demonw, ktrzy ludziom pomagaj i daj im sob kierowa? Od
tego wanie kamstwa, ktre mona nazwa kamstwem podstawowym, zaczyna
si wszelkie dziaanie zych duchw. Od przekonania czowieka, e zo nie jest ze,
tylko dobre, a ze duchy wcale nie s zoliwe i napastliwe, tylko pomocne, dbajce
o to, aby czowiekowi byo przyjemnie i mio. Jeeli bdziemy potrafili bezbdnie
odczyta to pierwotne kamstwo, ktre moe mie wiele postaci, to z pewnoci
uda nam si unikn bardzo wielu innych podstpw zoliwych i zazdrosnych
upadych aniow.

132

R O Z D Z I A 29

Nie wd nas na
pokuszenie...
Takimi sowami modlimy si, codziennie odmawiajc modlitw Ojcze nasz,
ktrej Pan Jezus nauczy Apostow. W nowszych tumaczeniach Ewangelii wg w.
Mateusza czytamy jeszcze inn wersj tej modlitwy: Nie dopu, abymy ulegli
pokusie (Mt 6, 13). Takie tumaczenie wydaje si by lepsze od tradycyjnego,
poniewa nie sugeruje nawet, e Bg mgby kusi czowieka, On jedynie
dopuszcza moliwo kuszenia czowieka przez zego Ducha.
Kiedy jednak czytamy rozwaania w. Tomasza, okazuje si, e sprawa jest
bardziej skomplikowana. Cytuje on bowiem na pocztku zagadnienia Ksig
Rodzaju, w ktrej czytamy, e Bg kusi Abrahama (Rdz 22,1). Nieco dalej za
przytacza fragment Ksigi Powtrzonego Prawa: Kusi was Pan, Bg wasz, aby
jawne byo, czy Go miujecie. (Pwt 13, 4). Jeeli jednak signlibymy do Biblii
Tysiclecia, to we wszystkich tych miejscach sowo pokusa zastpione zostao
sowem prba. Mamy zatem tutaj jzykowe popltanie i aby zrozumie natur
pokusy, musimy najpierw zaj si nieco problemami polskiej i aciskiej
terminologii.

Czym jest pokusa?


Powysze problemy bior si z nieco innego znaczenia polskiego sowa
pokusa i aciskiego terminu tentatio. Podczas gdy mwic o pokusie w jzyku
polskim, mamy na myli przede wszystkim nakanianie do za, ktre odbywa si na
rne sposoby, aciski termin tentatio oznacza w pierwszym znaczeniu prb i
dowiadczenie. O ile pokus rozumiemy zawsze jako zo, o tyle dowiadczenie
moe mie wymiar pozytywny. Z takim pozytywnym wymiarem dowiadczenia
mamy do czynienia bardzo czsto. Kiedy na przykad kierownik w pracy daje
133

pracownikowi trudne zadanie, to wanie w pewnym sensie go dowiadcza. Jeeli


uda mu si to zadanie wypeni, kierownik wie, e moe na tym czowieku
polega, poniewa jest odpowiedzialny, kreatywny, sprawny organizacyjnie itp.
Dlatego wanie w. Tomasz dalej zauwaa, e dowiadcza si kogo po to, aby
uzyska wiedz o nim. W takim przypadku nie kade kuszenie musi by ze.
Znaczenie aciskiego sowa tentatio jest po prostu szersze i dlatego wanie
mona je rozumie nie tylko negatywnie.
Kolejn bardzo wan dla zrozumienia naszego problemu informacj,
dostarcza nam Doktor Anielski piszc: Ot niekiedy na tym si nie poprzestaje,
ale ta wiedza suy do osigania innego celu, dobrego lub zego; celu dobrego, np.
gdy kto chce o kim wiedzie, jakim jest pod wzgldem wiedzy lub pod wzgldem
cnoty czy charakteru po to, aby go postawi na wyszym stanowisku; celu zego,
gdy chce to wiedzie po to, eby go zwie lub zniszczy. Innymi sowy, zem nie
jest samo poddawanie prbie, ale cel, dla ktrego si to robi. Bardzo rzadko jest
tak, e dowiadczenie kogo suy tylko i wycznie dowiedzeniu si, jak si kto
zachowa. Ta wiedza jest jedynie rodkiem, poniewa sprostanie trudnej sytuacji
pozwala nam na przykad zaufa danej osobie. Kiedy nasz przyjaciel pomoe nam
w potrzebie, to nie tylko wiemy, e potrafi si tak zachowa, ale to oznacza, e
moemy mu ufa i e faktycznie jest prawdziwym przyjacielem. Zdarza sijednak
take i tak, e daje siczowiekowi zadanie niemoliwe dla niego do wykonania i
stawiajc go przed tak sytuacj, czyni si to ju z intencj zniszczenia tego
czowieka. Jak zatem widzimy, cho ze duchy przede wszystkim kusz czowieka,
to jednak w szerszym znaczeniu (poddawania prbie) kusi moe take sam
czowiek, a nawet i Bg.

Aby si okazao..
Jeeli wic Bg, ktry przecie wie wszystko, poddaje prbie, to czyni to nie
dlatego, eby samemu si przekona, co jest w sercu czowieka i do czego jest on
zdolny, ale po to, aby inni widzieli przykad dobrego postpowania i wiernoci
prawdzie. Najlepiej ilustruje to chyba Ksiga Hioba, w ktrej Bg dopuszcza
kuszenie i nieszczcia spotykajce go, aby inni mogli zobaczy jego wierno i

134

prawdomwno (Hi 42, 7-9). Podobnie w. Tomasz rozumie przytoczone wyej


przykady z Ksigi Rodzaju i Powtrzonego Prawa.
Poza tym, jak widzielimy, czowiek moe poddawa prbie drugiego czowieka
po to, aby mu pomc. Moe w ten sposb przygotowa go do dania mu awansu,
ale take, w sytuacji, kiedy nie dostrzega on swoich moliwoci poddanie
dowiadczeniu moe suy tylko temu, aby przekona si on, e potrafi znacznie
wicej ni przypuszcza. Nie trzeba chyba dodawa,e taka forma pokusy, o ile jest
dokonywana w mioci, wcale nie jest za. Jednak s take wypadki, w ktrych
czowiek grzeszy kuszc kogo, aby go zniszczy i upokorzy. I w kocu zdarzaj
si jeszcze inne sytuacje, o ktrych mwi nam Pismo wite, a w ktrych czowiek
omiela si kusi samego Boga. Tak wanie si stao, kiedy Izraelici wystawiali
Boga na prb na pustyni w Meriba: ...tutaj kcili si Izraelici i wystawiali Pana
na prb, mwic: Czy te Pan jest rzeczywicie pord nas, czy nie? (Wj 17,
7). Jak widzimy celem kuszenia Boga bya w tym przypadku wiedza i dlatego w.
Tomasz pisze: I tak czowiek kusi niekiedy po to tylko, by wiedzie. Z tego te
powodu kuszenie Boga uwaa si za grzech, bo czowiek jakby tego niepewny,
omiela si dowiadcza potg Boga.

Kuszenie do grzechu
Tutaj w kocu dochodzimy do sytuacji waciwego kuszenia, ktrego
dokonuje zy duch. Jeszcze raz podkrelmy, e celem zego ducha jest zawsze
zniszczenie czowieka i oddzielenie go od Boga. I nawet jeeli czowiekowi uda
siprzeciwstawi pokusie, to i tak zy duch wcale nie kusi go, aby kuszony odnis
nad nim zwycistwo. Poniewa ze duchy dziaaj na czowieka zawsze w taki
sposb, dlatego Doktor Anielski stwierdza, e szczeglnie zym duchom przypisuje
si kuszenie, jako czynno im waciw.
Aby spraw jeszcze lepiej wyjani naley przypomnie w tym miejscu, e ze
duchy nie znaj tego, co jest w sercu czowieka. Nie znaj bezporednio naszych
myli i pragnie. Dlatego wanie wiedza, ktruzyskuj o czowieku poddanemu
pokusie jest dla nich bardzo wana dla kontynuowania niszczycielskiego dziea.
Duo bardziej prawdopodobne jest, e czowiek zgrzeszy w tej dziedzinie, w ktrej
wczeniej ju okaza sabo. w. Tomasz wyjania to w nastpujcy sposb: Ze
135

duchy wiedz, co si dzieje na zewntrz czowieka. Wewntrzne usposobienie czy


obcienia czowieka zna sam tylko Bg, ktry osdza duchy, a wanie te
usposobienia czy obcienia czowieka stanowi o tym, e jedni bardziej maj
skonno do tej wady ni do innej. I dlatego diabe kusi, badajc wewntrzne
obcienia czowieka po to, aby wcign go w t wad, do ktrej czowiek ma
wiksz skonno.
Na koniec wypada jeszcze doda, e zy duch zawsze dy najkrtsz drog
do zwycistwa nad czowiekiem. Jego celem jest zawsze odcignicie czowieka od
Boga i dlatego bdzie stara si osign ten cel najkrtsz moliw drog,
wykorzystujc t wad i skonno, ktrej czowiek najszybciej ulegnie. Aby jednak
to byo moliwe musi wczeniej wiedzie, co jest nasz najwiksz saboci.
Wykorzystuje do tego rne rodki, ktrym bdziemy mogli si dokadniej
przyjrze w kolejnym odcinku naszych rozwaa.

Dlaczego Bg dopuszcza pokusy?


Na koniec chciabym jeszcze raz powrci do bardzo trudnego pytania o to,
dlaczego Bg dopuszcza, abymy byli kuszeni, poniewa teraz moemy jeszcze
peniej na nie odpowiedzie. Podstawowym celem Pana Boga jest przekonanie nas,
e jeeli wsppracujemy z Jego ask, moemy zwycia zego ducha. Pan Bg
nie chce uczyni nas mocnymi za nas, ale z nami. Dlatego wanie nie zwycia za
nas, ale wtedy, kiedy i my mamy w zwycistwie jaki, choby bardzo may, udzia.
Nie ma nic bardziej utwierdzajcego czowieka w ufnoci w moc Bo, ni
zwycistwo nad swoj najwiksz wad. Im czciej si nam to udaje, tym atwiej
jest nam zwycia i tym rzadziej ze duchy nas kusz. Poza tym pokusy
przekonuj nas, e walka ze zem jest spraw powan, jest najwaniejsz walk
naszego ycia, poniewa stawk w tej walce jest nasze Zbawienie. Kiedy
przychodzi pokusa kady z nas lka si poraki, musimy jednak pamita to, co
podkrela w. Tomasz, e szatan jeszcze bardziej lka si tego, e pokusa bdzie
przez nas zwyciona dziki pomocy Boga i jego Aniow. Dlatego im czciej
zwyciamy tym bardziej ze duchy lkaj si nas kusi, bo boj si kolejnej
poraki w walce z Bogiem, dziaajcym w tych i przez tych, ktrzy mu ufaj i
podaj za zwyciskim Zbawicielem.
136

R O Z D Z I A 30

Koniec intelektualnej
podry
W naszych rozwaaniach dotyczcych angelologii w. Tomasza doszlimy do
koca. Doktor Anielski prowadzi nas przez wszystkie zagadnienia, poczwszy od
tego, e anioowie istniej, poprzez natur aniow, ich poznanie i mio, a do
rzdw Boga, ktry w kierowaniu wiatem posuguje si niebieskimi posacami.
Oczywicie jest jeszcze wiele miejsc w dzieach w. Tomasza i nawet cae traktaty,
w ktrych moglibymy znale nauczanie o anioach, poniewa jednak za
przewodnika wybralimy Sum teologii musimy przyzna, e doszlimy do celu i
rozwaylimy wszystkie zagadnienia, ktre sam Doktor Anielski chcia poruszy.
Przy kocu podry zawsze warto zastanowi si, co wiedzielimy po drodze i
czego si nauczylimy podczas tej intelektualnej drogi.

Zoty wiek angelologii


Mam nadziej, e w kolejnych artykuach udao mi si zachwyci czytelnika
niezwykoci rozwaa w. Tomasza. Dlaczego jednak to wanie jego rozwaania
s tak niezwyke? Czy w jakim innym czasie i miejscu nie mogo powsta rwnie
niezwyke nauczanie na temat niebiaskich duchw? Na pewno sam w. Tomasz z
Akwinu by postaci niezwyk i genialn, jednak Opatrzno Boa sprawia, e
take y w najbardziej niezwykych dla teologii i filozofii czasach. W wydanej
niedawno ksice powiconej redniowiecznej angelologii David Keck bardzo
wyranie pokazuje, co stao si w XIII w. Pocztek tego stulecia by czasem, kiedy
do chrzecijaskiej Europy dotary nieznane wczeniej dziea Arystotelesa.
Oczywicie sam Arystoteles by bardzo dobrze znany ze swoich traktatw
logicznych, ktre byy podrcznikiem nauczania filozofii we wszystkich
137

chrzecijaskich szkoach. Jednak na pocztku XIII w. okazao si, e s jeszcze


jakie inne dziea czowieka, ktrego nazywano Filozofem (przez wielkie F.),
poniewa od niego wszyscy uczyli si mylenia - dziea cakowicie wczeniej
nieznane. Pojawienie si takich traktatw jak O duszy, Metafizyka i innych,
spowodowao konflikty pord chrzecijaskich filozofw dotyczce tego, czy da
si te nowe treci pogodzi z wiar. Jednoczenie wielu chrzecijaskich autorw
(wrd nich w. Albert Wielki i w. Tomasz z Akwinu) dostrzego wielki potencja
kryjcy si w tych dzieach. To wanie dzieo Arystotelesa Metafizyka,
zawierajce jego filozofi bytu, przedstawia nauk o porednich bytach jako cz
docieka filozoficznych. Sam w. Tomasz, piszc komentarz do Metafizyki
Arystotelesa zaznacza we wstpie, e anioowie jako substancje oddzielone od
materii s przedmiotem rozwaa filozofii bytu - metafizyki.
W XIII w. nie byo jeszcze tak cisego rozrnienia pomidzy filozofi i
teologi, ale pod wpywem nowych dzie Arystotelesa nastpuje cakowita zmiana
w rozwaaniach dotyczcych aniow. Wczeniejsz angelologi mona nazwa
biblijn, poniewa w rozwaaniach dotyczcych duchw niebieskich
redniowieczni teologowie nie wychodzili w zasadzie poza to, co zawiera Pismo
wite. W XIII w. okazao si nagle,e Pismo wite nie jest jedynym rdem dla
angelologii, lecz rwnie sam rozum moe powiedzie wiele na temat niebieskich
duchw. Dlatego wanie XIII w. okaza si zotym wiekiem angelologii.

Wiara i rozum
W ten wanie sposb doszo do powstania angelologii, ktr David Keck
nazywa angelologi metafizyczn, za w. Tomasz sta si najlepszym
przedstawicielem takiej wanie angelologii naturalnej, czyli odwoujcej si do
rozumu. W historii chrzecijastwa po raz kolejny okazao si, e jeeli nasza
wiara jest pozbawiona wsparcia rozumu, jest w jaki sposb ubosza. Jeeli jednak
je otrzyma, sama zaczyna kwitn i wydawa owoce. Rozum nigdy nie bdzie w
stanie zastpi wiary, ale jeeli kto uwaa, e jest on w ogle niepotrzebny, czyni
po prostu swoj wiar sabsz. Taki cel maj take nasze rozwaania.
Zastanawianie si nad angelologi w. Tomasza pomaga nam umocni nasz
wiar w istnienie i dziaanie aniow. Kiedy rozwaamy razem ze w. Tomaszem
138

kolejne zagadnienia wiemy coraz wicej o anioach i w ten sposb staj si oni
nam blisi, poniewa lepiej rozumiemy to, czym s i jak dziaaj. Pozwala nam to
nie tylko umocni przekonanie o opiece dobrych aniow, ale take lepiej broni
si przed kuszeniem zych duchw. Nie rozumiejc natury tego, co duchowe,
zawsze naraamy si na to,e bdziemy wchodzi po omacku w wiat, ktry nie
zawsze jest dla nas przyjazny.

Pomidzy Bogiem i ludmi


Jednak studiowanie angelologii nie przynosi nam tylko samej wiedzy na temat
aniow. Wiedza ta dotyczy istot, ktre s pomidzy naszym, ludzkim wiatem a
Bogiem. Oznacza to, e studiujc angelologi take jestemy w stanie lepiej poj
nas samych. Jeeli rozumiemy to, kim nie jestemy, e nasze poznanie intelektualne
i mio jest mniej doskonaa, nie stawiamy naszemu rozumowi i naszej woli
wymaga, ktrych nie s one w stanie speni. Cho problem wydaje si nieco
abstrakcyjny, to jeeli przyjrzymy sinajwikszym mylicielom epoki nowoytnej,
to zobaczymy, e stawiali oni wanie ludzkiemu umysowi wymagania niemoliwe
do osignicia. Jak to niezwykle trafnie zauway Jacques Maritain, filozofia
Kartezjusza (najwikszego myliciela epoki nowoytnej) jest w istocie
"angelizmem", poniewa traktuje on ludzki rozum dokadnie tak, jak intelekt
anioa. Oczywicie Kartezjusz mia niewiele wsplnego z angelologi, ale gdyby
tak nie byo, ten niewtpliwie genialny filozof, by moe uniknby bdu, ktry
mia bardzo powane skutki w historii myli europejskiej. Postawi on ludzkiemu
rozumowi wymagania jakie spenia tylko intelekt anioa, co doprowadzio do
odrzucenia zaufania do ludzkiego rozumu jako rda wiedzy, na ktrym mona
polega.
Znw w tym miejscu mona zapyta, co z tego wynika dla nas. Czy jest to
tylko domena wielkich filozofw nie studiujcych angelologii, czy te taki bd
moe si powtrzy w naszym yciu? Czowiek dzi chce myle o sobie, jako o
najdoskonalszym stworzeniu, najdoskonalszym produkcie procesu ewolucji.
Studiowanie angelologii moe nas uchroni od podstawowego grzechu pychy,
ktry jest niebezpieczny zwaszcza wtedy, kiedy poruszamy si w duchowym
wiecie, nie majc pojcia, jakie istniej w nim niebezpieczestwa. Studiowanie
139

angelologii uczy nas pokory, ktra przede wszystkim ma polega na tym, e


akceptujemy nasze wasne intelektualne (i nie tylko intelektualne) ograniczenia.
Cho jestemy obdarzeni rozumem i to wynosi nas ponad wiat materialny, to
jednak s takie zagadnienia, ktrych po prostu nigdy nie bdziemy w stanie
zrozumie i poj. Nie zrozumiemy do koca sensu naszego ycia, nie zobaczymy,
dlaczego wiat ma wanie tak posta, moemy tylko przyblia si do prawdy,
dajc coraz dokadniejsze odpowiedzi, ale odpowied ostateczna bdzie dla nas
dostpna dopiero w niebie.

Uczenie sina bdach


Jeeli w tym miejscu mwimy o uczeniu sina bdach, trzeba take pamita
o ostatecznym bdzie, jaki popenili niektrzy z aniow. W ich przypadku grzech
jest czym ostatecznym i nieodwoalnym. W naszym przypadku grzech jest czym
odwracalnym, czym, co moe by uleczone przez ask. Dlatego przed nami stoi
cigle niebezpieczestwo nietraktowania grzechu powanie, gdy zawsze bdzie
mona podda go leczcej mocy Boego miosierdzia w sakramencie pokuty.
Upadek aniow moe nas nauczy take tego, aby powanie traktowa kady
grzech, poniewa, jeeli lekcewaymy odchodzenie od Boga, moe siokaza, e z
drogi grzechu nie bdziemy w stanie zawrci.

Otwarto w. Tomasza
W moim przekonaniu jest jednak jeszcze co, czego w. Tomasz moe nas
nauczy niejako osobicie. Jak to wielokrotnie podkrelaj jego czytelnicy, jest on
niezwykle otwarty na wszelkie owoce ludzkiego rozumu. Nie zamyka si na adn
myl, co jednak wcale nie oznacza, e cokolwiek akceptuje nierozwanie.
Kryterium jego poszukiwa zawsze jest prawda. Mona powiedzie, e przyjmie
on kad tez, o ile bdzie w stanie zobaczy i wyuska z niej prawd. Dlatego te
jego teksty s tak bardzo inspirujce. Przypominaj one nieco posta rozwaa,
ktr w. Klemens Aleksandryjski nazwaby "Kobiercem". Jest to jakby wielka
tkanina, przenoszca wiele obrazw, ktre s poczone nici wiodc umysem
w. Tomasza nieustannie poszukujcym prawdy. Z tego powodu niekiedy trudno
jest zobaczy pord tych obrazw samego w. Tomasza, czasem trudno jest

140

zrozumie jego myl, ale nigdy nie jest tak, e odkadamy jego dziea
niezainspirowani jak now myl, nowym rozumieniem.

w. Tomasz - towarzysz podry


Ostatnia myl, ktr chciabym zakoczy moje rozwaania i cay nasz cykl
zostaa zainspirowana niezwyk metafor, ktr w. Tomasz zastosowa do
opiekuczej roli Aniow Strw. Pisa on, e ycie ludzkie podobne jest do
podry, w ktrej czowieka czeka bardzo wiele niebezpieczestw. Dlatego wanie
potrzeba, aby w takiej podry towarzyszya czowiekowi eskorta zapewniajca
bezpieczestwo. Rol takiego osobistego stranika w drodze spenia wanie Anio
Str, ktry po naszym dojciu do nieba w specjalny sposb ma take udzia w
naszej radoci, poniewa on take moe cieszy si tym, e jego suba
doprowadzia nas do jednoci z Bogiem.
Nasze rozwaania angelologii Doktora Anielskiego przypominaj tak
wanie podr, ktr razem z czytelnikami odbywalimy przez kolejne 30
numerw naszego czasopisma. Mam nadziej, e w tej podry w. Tomasz z
Akwinu spenia wobec nas rol Anioa Stra, poniewa take wchodzenie w
wiat angelologii nie jest atwe, a podr intelektualna, jak tego uczy historia
ludzkiej myli, moe czowieka zaprowadzi na bezdroa, albo tam, gdzie wcale
nie spodziewasi doj. Jednak mam nadziej, e pod przewodnictwem i opiek
w. Tomasza udao nam si doj do lepszego rozumienia anielskiego wiata i fakt,
i pilnowa on naszego mylenia sprawi, e udao nam si nie tylko zrozumie, ale
take bardziej pokocha naszych anielskich towarzyszy.

141

142