You are on page 1of 251

1

Kazimierz Moczarski Rozmowy z katem

O KAZIMIERZU MOCZARSKIM (Andrzej Szczypiorski) * Po zakończeniu II wojny światowej władzę w Polsce objął rząd komunistyczny. Wypełniając dyrektywy Stalina, podjął bezlitosną walkę z niezależnymi, narodowymi ośrodkami. Rozpoczęły się prześladowania żołnierzy i oficerów AK, którym udało się uniknąć śmierci z rąk Niemców. Więzienia zapełniły się najlepszymi i najdzielniejszymi bojownikami walk z nazistowską przemocą. Niewiarygodna perfidia Stalina podsunęła mu pomysł, niepojęty dla ludzi wychowanych w normalnym, demokratycznym świecie. Uznał on za właściwe, by ludzi, którzy w szeregach AK walczyli z hitlerowskimi Niemcami, traktować jako sojuszników nazizmu. Oficjalna propaganda nazywała najlepszych patriotów faszystami i pachołkami Gestapo. Oskarżano ich o współpracę z wrogiem i zdradę narodu polskiego. Na podstawie sfabrykowanych oskarżeń skazywani byli na śmierć lub długoletnie więzienie. Procesy toczyły się w trybie niejawnym, a oskarżeni nie mieli prawa do obrony. Pod wpływem fizycznych i duchowych udręk wielu wybrało samobójstwo. Inni przyznawali się do niepopełnionych przestępstw, byle położyć kres cierpieniom. Ludzie ci przeszli przez piekło. Jednym z nich był Kazimierz Moczarski. 18 stycznia 1946 roku został skazany na 10 lat więzienia. Na mocy amnestii z roku 1947 kara ta została zmniejszona do lat pięciu. W końcu listopada 1948 roku poddano go "piekielnym przesłuchaniom" w więzieniu mokotowskim w Warszawie. Trwały ponad dwa lata. Ponieważ Moczarski był człowiekiem niezłomnego charakteru, dręczono go ze szczególnym okrucieństwem. Oprawcy byli bezsilni wobec jego męstwa i to potęgowało ich wściekłość. Aby pognębić i złamać moralnie Moczars-kiego, umieścili go w jednej celi z generałem SS Jurgenem Stroopem. Stroop należał do osławionych, najbardziej brutalnych dowódców SS. Ciążyły na nim zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkości. Był katem warszawskiego getta, gdzie 19 kwietnia 1943 roku wybuchło powstanie. Na jego rozkaz setki tysięcy Żydów wysłano do obozów zagłady, dziesiątki tysięcy wymordowano w ruinach zdobytego getta. Schwytany po wojnie przez Amerykanów, został wydany władzom polskim. W Warszawie czekał na proces. 23 lipca 1951 roku został skazany na śmierć, a 6 marca 1952 roku stracony na szubienicy. Stalinowscy dręczyciele wtrącili Kazimierza Moczarskiego właśnie do celi tego człowieka. Tak oto powstała sytuacja niemal szekspirowska. Przez 9 miesięcy, od 2 marca do 11 listopada 1949 roku, w jednej celi przebywali dwaj śmiertelni wrogowie. Generał SS, który miał na sumieniu setki tysięcy niewinnych ofiar, i oficer polskiego podziemia, który przez pięć lat walczył z nazizmem w obronie swej ojczyzny i elementarnych zasad człowieczeństwa. Stalinowska brutalność i brak skrupułów postawiły między nimi znak równości. Niewątpliwy morderca Stroop stał się towarzyszem niedoli człowieka, który nie popełnił najbłahszego występku i zawsze był odważnym, ofiarnym patriotą. Stalinowcy sądzili, że to właśnie

Moczarskiego duchowo złamie. Nie udał się jednak diabelski plan. Moczarski przetrwał i tę torturę! 18 listopada 1952 roku został przez Sąd Wojewódzki w Warszawie skazany na karę śmierci. "Przez dwa i pół roku w każdej chwili czekałem na kata" - pisze Moczarski. W listach do Sądu Najwyższego relacjonuje przejmujące metody śledcze, wymienia 49 rodzajów udręk fizycznych (przez 14 miesięcy przebywał w ciemnej izolatce). W marcu 1953 roku umarł Stalin. Stalinizm wszedł w stadium kryzysu. W październiku tego roku Moczarski został ,,ułaskawiony" i skazany na dożywotnie więzienie. Wyrok ten zakomunikowano mu jednak dopiero po dwu i pół latach. Jlirgen Stroop został stracony. W lutym 1956 roku na słynnym XX Zjeździe KPZR Chruszczow ujawnił zbrodnie Stalina. Rozpoczęła się "odwilż". Adwokaci Moczarskiego podjęli starania o rewizję wyroku. On sam został zwolniony z więzienia w kwietniu 1956 roku. Był jednak przeświadczony, że to nie koniec jego sprawy. Domagał się pełnego uniewinnienia i rehabilitacji, prostej ludzkiej sprawiedliwości. W grudniu 1956 roku toczył się w Warszawie kolejny proces Moczarskiego, którego celem była publiczna i ostateczna rehabilitacja. ,,W tej sali nie jestem oskarżonym - to ja oskarżam!" - powiedział wówczas Moczarski. W wyroku z dnia 11 grudnia 1956 roku sąd orzekł, że oskarżenie i skazanie Moczarskiego oparte było na fałszywych dowodach, że skazany poddawany był przez wiele lat uwięzienia torturom i udrękom, że jest on ofiarą stalinowskiej tyranii. Moczarski został całkowicie uniewinniony. Sąd w uzasadnieniu podkreślił, że jego postawa jako człowieka i Polaka zasługuje na najwyższy szacunek i uznanie. II Od 1957 roku Moczarski pracował w Warszawie jako dziennikarz. Wiele czasu i energii poświęcał problemom społecznym, głównie kwestii walki z alkoholizmem. W 1971 roku rozpoczął pisanie Rozmów z katem. Opublikował to dzieło w odcinkach na łamach miesięcznika literackiego "Odra" we Wrocławiu. Wywołało ono natychmiast żywy oddźwięk Czytelników. W tym okresie postalinowska ,,odwilż" w krajach komunistycznych była już przeszłością. Znów dochodziły do głosu tendencje totalitarne. W Polsce wzrastała rola policji politycznej. Rok 1956, kiedy sprawiedliwość odniosła zwycięstwo nad stalinizmem, należał do historii. Kazimierz Moczarski zmarł jesienią roku 1975. W tym czasie jego książka Rozmowy z katem złożona w wydawnictwie PIW w Warszawie czekała na decyzję władz. Grono przyjaciół zmarłego, ludzie, którzy nierzadko nawet się osobiście nie znali, czynili zabiegi, by Rozmowy, ten jedyny w swoim rodzaju dokument historyczny, trafiły jednak do rąk Czytelników. Ludzi tych jednoczyła znajomość z Moczarskim i przekonanie, że jego śmierć nie może stanowić końca tego wyjątkowego losu. Są dwie odrębne kwestie związane z książką Moczarskiego. Sprawa pierwsza, to treść i znaczenie samego dzieła. Sprawa druga, to osoba autora, jego postawa, charakter i przekonania. Książka ta powstała w mroku. A przecież jest prześwietlona od pierwszej do ostatniej strony światłem tej wyjątkowej osobowości. Dla skołatanej, chorej Europy naszych czasów mogą być Rozmowy z katem drogowskazem człowieczeństwa. Heinrich Boli w przedmowie do Archipelagu Gulag mówił o ,, boskiej goryczy Sołżenicyna". W odniesieniu do dzieła Moczarskiego trzeba mówić o świętości i tragizmie losu ludzkiego ujętego w tryby totalizmów. Czytelnik powinien sobie uświadomić, że los Kazimierza Moczarskiego nie był wcale wyjątkowym losem w połowie naszego stulecia. W gruncie rzeczy, w kategoriach historycznego obiektywizmu, był to los nawet dość typowy. Moczarski należał do tej olbrzymiej rzeszy Polaków, którym nic nie zostało oszczędzone.

Wyjątkowość tego człowieka, jego wielkość, wynika - jak w antycznych tragediach - z postawy, ze sposobu, w jaki swój los przyjął, udźwignął i przezwyciężył. III Kiedy we wrześniu 1939 roku wybuchła wojna, Moczarski był młodym prawnikiem i dziennikarzem. Sądzę, że nie odznaczał się wtedy niczym szczególnym, bo w tamtym świecie, w którym ludzie nie byli wystawieni na ciężkie próby, można było przeżyć wiele lat nie mając nawet pojęcia o istnieniu piekła. Na pewno był już wtedy Moczarski człowiekiem prawym, o skrystalizowanych poglądach. Należał do założycieli Klubu Demokratycznego w Warszawie, organizacji o wyraźnie postępowym charakterze. Już wtedy były mu bliskie ideały socjalizmu, choć nigdy nie został marksistą. W ogóle do teorii miał stosunek sceptyczny, ufał bardziej praktycznemu doświadczeniu. Zapewne już wtedy, przed wojną, odznaczał się stałością przekonań i nie znosił wszelkiej dwuznaczności. Myślał niezależnie, co w owych czasach należało zresztą do cnót dość powszechnych. Pozostaje pytanie - co to jest ład moralny? Moczarski przeniósł swoje sumienie przez próby, o jakich współczesny człowiek nie ma nawet wyobrażenia. Zdecydowała o tym wierność dla pewnych zasad humanizmu, osobista godność i poczucie honoru. Kiedyś, zapewne pod wpływem przyjaźni z autorem tej książki, napisałem, że ,sumienia nie tylko nie można kupić ani sprzedać, lecz nie można go również scedować na państwo, naród, klasę - bo wtedy przestajemy po prostu istnieć jako ludzie". Wróćmy jednak do autora tej książki. IV Jako oficer rezerwy Moczarski przebył na froncie kampanię wrześniową, a natychmiast po klęsce, kiedy się Polska zawaliła pod naporem wojennej machiny Hitlera, rozpoczął działalność konspiracyjną. Jego odwaga, prawość i charakter sprawiły, że powierzono mu w pewnym okresie zadania wyjątkowe trudne i delikatne. W ramach Kierownictwa Walki Cywilnej prowadził śledztwo w sprawach o kolaborację. Można sobie wyobrazić, jak trudna była to robota. W warunkach pełnej tajności zbierał materiały, na podstawie których poszczególni ludzie byli sądzeni przez konspiracyjne sądy państwa polskiego. W rękach Moczarskiego ważyły się więc ich losy. Musiał być jednocześnie oskarżycielem i obrońcą, bo podejrzani nie mieli przecież pojęcia, że przeciw nim toczy się śledztwo. Musiał tych ludzi obserwować, zbierać informacje, maksymalnie obiektywne, a przecież kompletowane w tajemnicy. Musiał w każdej chwili pamiętać, że podejrzany zagrożony jest wyrokiem śmierci, bo taka była kara za zdradę narodu. Ileż trzeba było hartu, poczucia odpowiedzialności, ileż czujnego sumienia, aby w tym mrokach, w atmosferze zagrożenia, codziennie narażając własne życie, uganiać się za prawdą o innych ludziach, na których ciążył przecież zarzut nie tylko hańby, ale współpracy z mordercami. V Walczył, zgodnie z sumieniem, o człowieczeństwo, demokrację i niepodległość Polski. Narażał życie przez pięć lat okupacji, l sierpnia 1944 roku poszedł się bić na powstańczej barykadzie. Przetrwał i to, choć brał udział w krwawych walkach. Kiedy powstanie po 63 dniach zostało stłumione przez oddziały SS generała von dem Bacha, nie poszedł do niewoli, ale znów zaszył się w podziemiu. Armia Krajowa była rozbita, a ćwierć miliona ludzi poległo w gruzach doszczętnie zniszczonej stolicy Polski. Kraj musiał się borykać z nienowym, lecz coraz bardziej aktualnym problemem zbliżaniem się Armii Czerwonej. Ta armia stała bezczynnie u wrót Warszawy, kiedy Niemcy masakrowali miasto. Stalin czekał cierpliwie, aby Hitler wymordował wszystko, co w tamtej Polsce było patriotyczne, ideowe i niezależnie myślące. W pierwszym półroczu 1945 roku piekło hitleryzmu było już poza nami, narastała

groza stalinizmu w Polsce. 11 sierpnia 1945 roku Kazimierz Moczarski został aresztowany. Wyślizgiwał się siepaczom Gestapo przez pięć lat, ale agenci stalinowskiej policji bezpieczeństwa dopadli go bez trudu, w biały dzień, na warszawskiej ulicy, w trzy miesiące po kapitulacji Berlina. To prawda, że nie żywił sympatii do komunistów, bo im nie ufał i nie wierzył, aby stali się rzecznikami prawdziwej suwerenności Polski. Lecz w armii radzieckiej widział w latach wojny sojuszników, liczył - jak miliony innych Polaków - na jej pomoc w walce z hitleryzmem, cieszył się z postępów na froncie wschodnim. Wówczas, w 1945 roku, Rosjan przyjmowano z mieszanymi uczuciami. Byli sojusznikami, bo dzięki nim powalony został Hitler, ale byli też współwinni tragedii Polaków i Polski, bo razem z Rzeszą uczestniczyli w rozbiorze kraju w 1939 roku, bo na ziemiach polskich inkorporowanych do ZSRR od pierwszej chwili zapanował stalinowski terror, setki tysięcy ludzi wywieziono do obozów, dziesiątki tysięcy zamordowano, jak np. polskich jeńców w Katyniu, bo Armia Czerwona bezczynnie patrzyła z drugiego brzegu Wisły na straszną śmierć Warszawy podczas powstania 1944 roku, bo wreszcie Stalin powołał pod swoją kuratelą komunistyczny rząd polski, którego nikt wtedy w kraju nie traktował jako autentycznej, polskiej władzy, a ludzie pozostawali wierni legalnemu rządowi w Londynie. Historia stosunków polsko-rosyjskich i polsko-radzieckich przez dziesiątki lat była przedmiotem nieopisanych nadużyć, zakłamania i urojeń. Prawda o tej historii stanowi fundamentalny warunek pojednania Polaków i Rosjan po wielu stuleciach wrogości i uraz. Nie tu miejsce na szczegółowe rozważania w tej kwestii. Jeśli ten temat rozwinąłem w odniesieniu do roku 1945, to dlatego, by skonstatować, że dalsze losy Kazimierza Moczarskiego należą także do dziejów stosunków polsko-radzieckich i nie są tylko wewnętrzną sprawą Polaków. VI Moczarskiego aresztowała polska policja polityczna, pozostająca wówczas bardziej niż kiedykolwiek później - na usługach NKWD. To stwierdzenie w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia Polaków. Właśnie Polacy przez 11 lat dręczyli moralnie i fizycznie polskiego bohatera narodowego, jakim stał się Moczarski. Nie znoszę wszelkiego nacjonalizmu. Te właśnie przekonania były fundamentem naszej przyjaźni z Moczarskim. Gdy piszę, że to moi rodacy dręczyli Moczarskiego, nie potępiam wcale mego narodu, ale też nie chcę go usprawiedliwiać. Myślę, że nie ma narodów złych i dobrych, szlachetnych i podłych. Po prostu stwierdzam, że kanalie istnieją wszędzie na tym najlepszym ze światów. I sądzę, że nawet porządnych ludzi można w odpowiednich warunkach tak spreparować, aby stali się pomiotem diabła. Nikt nie rodzi się świętym męczennikiem, nikt też nie został w kołysce naznaczony piętnem zbrodni. Jest to kwestia charakteru, a także warunków i okoliczności historycznych. W Sachsenhausen zostałem po raz pierwszy pobity przez kapo, który był Francuzem. Pierwszy mój więzienny towarzysz niedoli, który oddał mi własny kawałek chleba, był niemieckim socjaldemokratą z Kolonii. Nazywał się Osske. O tym człowieku będzie jeszcze mowa. Napisałem kiedyś, że ,,ludzie z natury są słabi i dlatego podoba się im przemoc". Moczarski uznał ten pogląd za słuszny, a jego opinie w tej mierze uważam za decydujące, bo chyba nikt nie przeżył tak wiele i nie okazał tyle hartu, aby się wobec przemocy nie ugiąć... Przesiedział w więzieniu prawie 11 lat, w tym dwa i pół roku w celi śmierci, każdej chwili oczekując kata. Przesiedział i przetrwał to wszystko w uporczywej walce o osobistą godność i honor polskiego żołnierza. Był oskarżony i skazany za to, że kolaborował z hitlerowcami, że mordował polskich patriotów, że był

Los tego człowieka dowodzi. okazuje się bowiem. to przeciętnie wrażliwy czytelnik uzna taką torturę za wystarczającą. Wiedzieli. że wszyscy ludzie. Pisali mu na czole słowo . Prawdziwą historię Polski pisał swym życiem Moczarski i inni. Drugi jest ofiarą oprawców. bicie pałką. bo nie kanalie tworzą dzieje narodów. że są to wszy. że jest to człowiek niewinny. że "grymas historii spowodował. aby wskazał wspólników. aby się wreszcie dowiedzieć. że mu karę w drodze łaski zamieniono na dożywotnie więzienie. którym Polska zawdzięcza swoją samoświadomość. I nie była to zbrodnia historii. sprawiedliwość oraz humanitaryzm. trzymali w jednej celi z hitlerowskimi zbrodniarzami. patriotyzm nazwał zdradą. Mordując Żydów głosił z fanatyzmem. że przypalanie paznokci. Najbardziej upiorny jest fakt. że zarówno metody. jak i sposób myślenia są podobne. jakim go poddawano w śledztwie. Nie idzie o grymas. Domagali się zatem. lecz dzielnym żołnierzem Podziemia. Obwieszczał. Jednakże nie tylko oni dźwigają odpowiedzialność za to. aby dobro nazwał złem. gwałconą tak brutalnie przez wiele pokoleń. którzy brali w tej sprawie udział. zdrajców. co się z Moczarskim działo. że jest najlepszym przyjacielem ludzkości. Ale nie to jest najbardziej upiorne. poczynając od więziennego klucznika. iż Moczarski spędził w jednej celi ze Stroopem dziewięć miesięcy". Nie wiedzieli. . Jeśli powtórzę. a diabła wyniósł na święte ołtarze. Chcieli. a przecież wciąż żywą w umysłach. którzy w rzeczywistości byli żołnierzami antyhitlerowskiego podziemia i walczyli z okupantem. Zabijał i wcale nie chciał. która się ukształtowała w służbie hitlerowskiego terroru. który walczył z hitlerowcami przez całą wojnę. że ten człowiek przez 30 miesięcy czekał na wykonanie wyroku śmierci. mordercą setek tysięcy ludzi. naznaczeni piętnem innej ideowej barwy. Ale domagali się. wiedzieli doskonale. ale nigdy nie odstąpił od zasad sumienia. Potrafił wyliczyć 49 rodzajów tortur. klinicznym przykładem par excellence faszystowskiej postawy wobec życia.zdrajcą narodu i pachołkiem Gestapo. Jeden z recenzentów książki Rozmowy z katem napisał. Moczarski jest dręczony przez funkcjonariuszy terroru stalinowskiego. Nazwisk dręczycieli Moczarskiego nikt dzisiaj w Polsce nie pamięta. by się wyparł pięknej. Znamiona ideologiczne nie grają tu jednak roli. Powiem tylko. że Słowianie są plemieniem niewolników . jemu podobni. Hitler był kreaturą przenikniętą prymitywną nienawiścią. nie szczędząc przecież życia. aż po dostojnych sędziów. jakie zostały w tej książce zawarte. Nie chcę podawać tej listy. ale o zbrodnię. którzy właśnie swobodnie przechadzają się po więziennych korytarzach. aby go kochano. szantażowali straszną karą. cnotę nazwał występkiem."gestapowiec". Stroop jest typowym przykładem mentalności. Jeden jest hitlerowskim oprawcą. To Moczarski znajdzie się kiedyś w podręcznikach szkolnych. że trafili na człowieka. Wygrał z nimi! Wygrywał z nimi każdego dnia przez te 11 lat udręki. Oto we wspólnej celi snuje się wątła nić egzystencji dwóch skazańców. Stalin zabijał i domagał się od swych ofiar miłości oraz potwierdzenia. patriotycznej przeszłości i obrzucił ją błotem pod ich szaleńcze dyktando. aby się przyznał do tych wyimaginowanych zbrodni. Żądali. duchową suwerenność. należą do kroniki kryminalnej.i traktował ich jak niewolników. agentów Hitlera. że w gruncie rzeczy Hitler był bardziej prostolinijny niż Stalin. to on będzie jednym z tych. miażdżenie obcasami palców . Znaczenie Rozmów z katem polega na wieloznaczności wątków i jednoznaczności ocen moralnych. jaka spadnie na jego najbliższych. zdrajcą i agentem Gestapo. Ale przecież nigdy się nie ugiął! Moczarski mawiał często. z pokorą przyjął karę i żałował za niepopełnione grzechy. że nie był faszystą. że nie ma różnic między totalizmami. który gotów był umrzeć. przyznawano rację. aby Moczarski wyparł się siebie. owych faszystów. odwagę nazwał podłością.należało do udręk banalnych.

że niebawem umrą. obarczając mnie moralnym obowiązkiem wyjaśnienia sprawy. który wymordował tysiące niewinnych i był jednym z najokrutniejszych katów w Trzeciej Rzeszy?! A jednak nie taka to prosta sprawa. Ci dwaj nie tylko rozmawiali w celi. Gdyby Stalin pożył dłużej. okazało się. Nie musiał niczego ukrywać. w jakiej się znalazł. Będzie to fałszywy pogląd. On trochę wyszedł poza zwykłe człowieczeństwo. którzy pamiętają wojnę. zachowujących anonimowość dygnitarzy i pachołków stalinowskiej dyktatury. Mógł szeroko otworzyć swoje wnętrze. On sam nie czuł się zdolny do składania podobnych oświadczeń. Aby jednak ta nowa rzeczywistość mogła jakoś funkcjonować. którzy go męczyli. tak szeroko jak nigdy w życiu.wielkim procesem demaskatorskim. że takich postaci jest wiele we współczesnej literaturze. Otóż było to raczej straszne szyderstwo. Przypadek sprawił. nie znalazł się w podobnej sytuacji. którzy przypisywali autorowi skłonność do konfabulacji. Moczarski rozpoznawał po zapachu zbliżających się do celi strażników. wyzbyci jednak duchowego wizerunku. Słyszał szepty śledczych. "Może byłem bardziej zwierzęciem?!" . niezależnie od realiów. którzy jawią się czasem na kartach książek Sołżenicyna. chyba jedyną w dziejach piśmiennictwa. Człowiek skazany i zamknięty. że rekonstruuje przebieg wypadków na podstawie luźnych wspomnień. on osiągnął coś więcej! Człowiek. tworzy inną rzeczywistość. czekały go tygodnie i miesiące rozmów z przedstawicielem tego samego plemienia.mówił. jak to jest możliwe. Dla ludzi starszej generacji. które mogą nawiedzać Czytelnika. Oni obaj wiedzieli. żyje w innym wymiarze czasu i przestrzeni. że po prawie 25 latach potrafi odtworzyć dokładnie wszystkie rozmowy? Byli ludzie. potrzeba wielkiej siły wewnętrznej. że Moczarski uniknął szubienicy. że nie był wtedy zwykłym człowiekiem. na całej kuli ziemskiej. Rzecz znamienna . bo przecież to. Każde słowo Stroopa było rodzajem spowiedzi. boska zemsta prawdy nad obłudą. który latami czeka na śmierć. VII Kiedy Moczarski drukował Rozmowy z katem na łamach miesięcznika "Odra". Lecz kiedy wracał do celi. Bo przecież nie różnili się między sobą! Ktoś powie. że jego rozmowy ze Stroopem były nie tylko próbą ucieczki od strasznej egzystencji więziennej. Szczerość jego wyznań spotęgowana była świadomością wspólnoty losu z Moczarskim. Wiele razy podkreślał. Moczarski szukał pośrednio wiedzy o swych prześladowcach. I znajdował ją! Wspomniany recenzent pisał o "grymasie historii". z której więzień zapewne sam nie zdaje sobie sprawy. Stroop okazywał się "alter ego'" tych wszystkich bezimiennych. Tu sytuacja decydowała o wszystkim! To właśnie ona stworzyła tę książkę. są nieuzasadnione w świetle wyznań. dzięki hartowi jego ducha . brzmi to całkiem naturalnie. nie byłoby zapewne tej książki. gdzie obaj czekali na śmierć. Moczarski spędził z tym człowiekiem 225 dni i nocy w jednej celi. Były też narzędziem poznania rzeczywistości. Mój pogląd jest inny. inni znów sądzili. Moczarski nie mógł przeniknąć mrocznej umysłowości ludzi.Moczarski często mi mówił. co w zamyśle dręczycieli miało Moczarskiego znieważyć i zdeptać. Bo nikt. Te podejrzenia. Jakże mógłby lubić człowieka. jakie mi Moczarski poczynił. nie może mieć pojęcia o charakterze.Moczarski nie lubił Stroopa. barwie. gdyby się diabeł o niego nie upomniał w marcu 1953 roku. I nie można się temu dziwić. Kto tego nie przeżył. Znamy to z wielu wspomnień więziennych. aby przetrwać swój czas i egzystować w swojej przestrzeni. rozmawiających w . prawości nad występkiem. Poznając zakamarki duszy Stroopa. wiele osób pytało. cnoty nad grzechem. napięciu uczuć w podobnej sytuacji.

nosi polskie nazwisko i uważa się za Polaka. Nigdy nie doznawał uczuć. że najcięższe udręki znosił właśnie od Polaków. jak skarb. jakby to było na ekranie". w późniejszych latach życia utracił tę straszną i bolesną zdolność. wróciły do leniwej normalności. tkwiło w nim jakieś poczucie wspólnoty z ludźmi w mundurach SS. nie wystawione na próbę życia i śmierci. liczących tysiące stron. Ta książka nie jest ani monografią historyczną. wydawało mi się. Polska prostowała obolały grzbiet. VIII Mój niemiecki przyjaciel. Każde słowo Stroopa. raz jako więzień kacetu. Bliższy jest mi przyzwoity Niemiec. Rosjanin czy Anglik od łajdaka. a jego zmysły. Kiedy powiedział. Nawet wtedy nie było to proste i łatwe. Ale opinia publiczna. prasa pisała o bezprawiach minionego okresu. Nie stanowi archiwalnej dokumentacji. Rzecz jasna. a już na pewno nie frazeologia narodowa. Ten rozumny i mężny człowiek pozostawał jednak spętany nawykami myślenia. nawet z intonacją. dręczonym przez Niemców. Wtedy. Cierpiał. ale jest dokumentem o znaczeniu historycznym. bo jego rodacy dopuścili się tak strasznej zdrady ideałów humanizmu. po drugie z powodu upokorzenia. że ma rację i współczułem mu. każdy cios pięści . które dla mnie stały się całkiem obce. gdy on znosi spotęgowane udręki. gest. wspomniany tu już Osske. Także w tych fragmentach. zrazu nieśmiało. potem coraz pewniej. każdy ruch."Jest we mnie jakaś choroba. trochę speszony . które wychynęły z ciemnych zaułków świata. Tak czy owak. I proszę Czytelnika. albo w wypowiedziach samych postaci dramatu. Polskość to nie było dla niego pochodzenie. które mogą zawierać nieścisłości czy zgoła błędy w szczegółach. cytując z pamięci fragmenty. Na swym procesie rehabilitacyjnym zdumiewał obecnych. byle tylko swoją odrębność ocalić. ale trudny do zaakceptowania. IX Kiedy wiosną roku 1956 roku Moczarski wyszedł z więzienia.innym pokoju za szczelnie zamkniętymi drzwiami. Jestem Polakiem. Polskość to była dla niego tradycja kulturalna tego narodu. nosił w sobie troskliwie. Traktował tych ludzi tak. akt. ludzie wyzwalali się z pęt strachu. Osske czuł się Niemcem i ta niemieckość wiązała go upokarzającym węzłem wspólnoty z hitlerowcami. nad wschodnią Europą wiały ciepłe wiatry postalinowskiej odwilży. że mówi po polsku. jakbym spisywał z taśmy magnetofonu. że urodził się na tej ziemi i mówi moim językiem. ani nie należy do literatury faktu. że zazdrości mi moralnie czystego układu zależności. I widzę go. które otrzymał w więzieniu do przejrzenia na kilka godzin. Wierzyłem mu. Dziś odnajduję w postawie Osskego pewien rys dwuznaczny. język. Referat Chruszczowa uruchomił lawinę wypadków. obrażał jego narodową świadomość. aby też uwierzył. Wszystkie zdania Stroopa słyszę dokładnie. w 1945 roku. Każdy ryk esesmana. Ten pogląd w wielkim stopniu zawdzięczam przyjaźni z Moczarskim. jak na to zasłużyli . podnosiła głos w . grymas. który tyle wycierpiał. rozpoczęli walkę o przywrócenie prawa.upokarzał Osskego w jego niemieckiej tożsamości. Adwokaci warszawscy Władysław Winawer i Aniela Steinsbergowa. spojrzenie. który tylko dlatego ma być moim bratem. o rehabilitację Kazimierza Moczarskiego. ludzie odważni i szlachetni.uważał ich za kreatury. usprawiedliwiony zacną intencją. że Niemcy upadli tak nisko. często powtarzał w rozmowach toczonych intymnie w obozowej latryna. Nie odczuwam żadnej solidarności z kanalią tylko dlatego. spojrzenie. którzy go przez długie lata męczyli w więzieniach i kacetach Trzeciej Rzeszy.

Tysiące ludzi powróciły do kraju z zesłania na północy ZSRR. gdyby trwały dłużej. a jego prochy. jako obywatel. staje się faktem powszechnie komentowanym. Cóż bowiem znaczy konfiskata kilku zdań w druku w porównaniu z celami śmierci.być może - . ale przecież uciążliwe. cytowane za wyrokiem Sądu PRL. Co innego wreszcie oszczercze ataki prasowe. rewizja. iż przewód sądowy przeprowadzony po wznowieniu postępowania w niniejszej sprawie. w którym oskarżono stalinizm. Był to jedyny publiczny proces sądowy wytoczony w Polsce stalinizmowi. wywołuje społeczne protesty. że nie warto wspominać o drobnostkach.. który żąda pełnej rehabilitacji. już po jego zgonie . drukowanej wtedy na łamach czasopisma "Odra". Moczarski byłby powieszony. Moczarski stanął przed sądem jako człowiek wolny. A ja . Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje. X Te słowa. inni wychodzili na wolność z polskich więzień. bo nie ma innej prasy poza prasą kontrolowaną przez władze. konfiskata książek. to prawda. Był to. Poprzednio został przecież skazany na podstawie fikcyjnych oskarżeń za współpracę z hitlerowcami i zdradę. Ostatecznie Moczarski po roku 1956 żył przez wiele lat spokojnie i bez większych trosk materialnych. zostały w roku 1972 skonfiskowane przez polską cenzurę państwową. zmieszane z prochami jakiegoś Stroopa. łamaniem kości i charakterów?! Żyjemy w zupełnie innych czasach. katowniami stalinizmu. Żyjemy w warunkach stabilizacji. w ogóle jedyny na świecie proces. Zbliżał się słynny Październik. ale także dowiódł. gdzie wszyscy powinni być zadowoleni.przynajmniej w sensie moralnym. Co innego usunięcie z pracy albo wręcz utrata szansy wykonywania zawodu. jeszcze jednym fałszem totalitaryzmu. nawet drobne. W grudniu 1956 roku odbył się proces rehabilitacyjny Moczarskiego przed Sądem Wojewódzkim w Warszawie. iż dobre imię polskiego podziemia okupacyjnego. sztuczność i tendencyjność oskarżenia. w świecie rozwijającym się pomyślnie. uwięzienie należy do rzadkości. Bo lat więzienia i cierpień nikt mu już zwrócić nie mógł. Nie wolno przeczyć. spokoju i ładu.obronie tylekroć deptanej sprawiedliwości. Człowiek ten okazał się potem wielkim rozczarowaniem dla narodu.. W uzasadnieniu wyroku źli grudnia 1956 roku Sąd Wojewódzki w Warszawie w imieniu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oznajmił między innymi: "Sąd Wojewódzki uznał za swój obowiązek stwierdzić. które w swej masie nie hańbiło się żadną kolaboracją na miarę quislingowską i którego na swoim odcinku i w swoim zakresie okupacyjnej działalności. Teraz domagał się sprawiedliwości. przez wiele lat pobytu w więzieniu z budzącym szacunek uporem i hartem ducha bronił Kazimierz Moczarski. szykany administracyjne. że przemiana jest kolosalna. zostało w ramach niniejszej sprawy zrehabilitowane". mógł pisać i wydrukować swoje Rozmowy. czemu zresztą dał już wyraz przedstawiciel Generalnej Prokuratury PRL od tego oskarżenia odstępując. I otrzymał ją . rozsiane przez wiatr. jak się zdaje. wykazał nie tylko bezzasadność. Dla kogoś. wyrokujący w imieniu i majestacie państwa. Bo niech okażą niezadowolenie! Nie. Cytat z wyroku sądowego pomieściłem w przedmowie do książki Moczarskiego. Za czasów Stalina. który miał obalić dotychczasowe kierownictwo polityczne i wynieść do władzy Władysława Gomułkę. na koniec zaś niestety. Tak oto w roku 1972 cenzor polityczny znów okazywał się potężniejszy niż niezawisły sędzia.dzieło to ukazało się w edycji książkowej i zostało udostępnione Czytelnikom. kto nie zna mechanizmów systemu. na które ludzie nie mogą odpowiedzieć. że jest to ogromny postęp w stosunku do dawnych metod. Co innego przejściowy areszt. a postęp jest tak ogromny. prywatnej korespondencji. manuskryptów. problem może się wydać niezrozumiały.

Zapłaciliśmy za to słono. Zawdzięczamy to także cywilizacyjnym przeobrażeniom. Andrzej Szczypiorski 1977 KONIEC ROZDZIAŁU .. że powołuje do wieczności sługi swoje. człowieka. ten kliniczny przykład umysłu zniewolonego przez totalizm. gdzie państwo może upokorzyć obywatela a obywatel nie znajduje ochrony przed samowolą państwa. gdzie władza nie liczy się z prawem. byle ich tylko nie oglądać z bliska. które sama ustanowiła i lekceważy wyroki własnych sądów. A jednak nie wszystko jest tak piękne na tym najlepszym ze światów! Na sto lat przed Hitlerem Heine pisał proroczo. Niewątpliwie zmieniło się bardzo wiele i nikt temu przeczyć nie powinien. iż "tam gdzie palą książki. iż zwlekał z decyzją ponad miarę. cywilnej odwadze setek tysięcy. niebawem ludzi palić będą!" Można do tego dodać jedno: tam. Przeczytajcie uważnie Rozmowy z katem i pomyślcie o losach Kazimierza Moczarskiego. Wracam do meritum. który się nie ugiął. że w przypadku Stalina i Hitlera Bóg odczuwał tak wielką odrazę. Przeczytajcie uważnie. gdzie obłuda i fałsz chcą uchodzić za szczerość i prawdę. byle innych uchronić przed wegetacją pod władzą totalną.tam zawsze może dojść do bezprawia i niegodziwości. dla których godność i wolność znaczyły więcej niż oportunizm albo poddańcza uległość. a charaktery usiłuje się naginać do uległości wobec aktualnie rządzącej grupy . gdzie niezależne myślenie traktuje się często jako wyraz wrogości wobec ustroju.pozostając przy życiu wiódłbym egzystencję bydlęcia! Należy się wdzięczność Bogu. choć niekiedy czyni to zbyt późno! Myślę. i gotów był zginąć.. Zawdzięczamy to przede wszystkim ludzkim charakterom. co mówi Jurgen Stroop. które na pewnym etapie rozwoju gospodarki i życia społecznego wykluczają despotyzm władzy.

Do przyjaciót w Anglii 2 marca 1949 roku. bo byłem do nich przekwaterowany.pyta starszy. więzienne spodnie. OKO W OKO ZE STROOPEM Bo cóż by warte były bunty i cierpienia. warszawskiego więzienia. bo tworzyli konstelację. robić z siebie "słup soli" lub udawać "Janka z księżyca". Oddział XI Mokotowa. A panowie? . My jesteśmy sogennante Kriegsverbrecher2 .jak to więźniowie. szczupły. Co prawda i ja miałem jakieś szańce. Oni nie byli w stanie stosować podobnych praktyk.17 I. drewniaki. Takich hitlerowców z lat okupacji pamiętam. z żylastymi rękami.Tak. zaczęliśmy się . Pierwszy raz w życiu będę z nimi bardzo blisko.Sind Się Pole?1 .. bez zachęty z mojej strony. Ledwo drzwi przy ryglowano.Niemcy. Wszyscy przejęci. niewysoki. Starszy ułatwia te czynności. Rozpakowuję majdan.. Dla zanurzenia się w ochronnej rezerwie mogłem np. Właśnie przeniesiono mnie do innej celi. Ci dwaj mieli chwilowo przewagę w układzie stosunków wewnątrzcelowych.] Gdyby się lud gnębiony stawał gnębicielem I w dłoń przebitą gwoździem chwytał miecz Piłata? Antoni Słonimski. kartoflanym brzuchem i dużymi brakami w uzębieniu.obwąchiwać" . . upycham graty. Koszula rozchełstana. Gdyby kiedyś w godzinę zdobytej wolności.Niemcy. . jak . Ja wtedy tak mniej więcej myślałem: . w ruchu. Nie miały się przerodzić w cierpień zrozumienie [. Kurtka feldgrau. Nie mówimy. gdzie siedziało dwóch mężczyzn.

a więc i ciężar przeszłości. likwidator stołecznego getta i poprzednik ukara-ego przez nas Kutschery7. Siedzi o metr i zajada obiad. jak jestem poruszony. Kalifaktorzy. nie wytworzona z dobrej woli. warszawski SS-nd Polizeifuhrer6.Mein Name ist Stroop. Znałem te metody. Przybycie do obcej celi lub poznanie więźnia to wielka emocja. Enchante. i postawa światopoglądowa. . Ledwo wymieniłem nazwisko. 9 miesięcy i 27 dni. Stroop milczący. tematycznie. Stroop obiadował wolno. proszę pana jestem kapuś.skonstatowałem . dali moim kompanionom znak.. Zainteresowała mnie ta kontemplacja. lekko sfatygowane. również Niemcy. był wysokim i nawet pozornie barczystym mężczyzną. z nadzieją. twarz w dłoniach.Po sprawie? . Jeszcze liczy dni. Monsieur5. . i jakby od niechcenia pytał: .Dawno pan siedzi? Odpowiedziałem. Pozycja tragicznego mędrca.W Polsce: l rok. czyli dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa4 w Generalnej Guberni. Dzieli mnie od nich wszystko . że opowie wnukom o więzieniu w Polsce . oparty na łokciach. Jadł z apetytem.Stroop . Spodnie beige. bo nawyk czuwania alarmuje: dlaczego ten drugi hitlerowiec jest bierny i wtulony w okno? Niebezpieczny czy się boi? Przy zagospodarowaniu pomagał mi Gustaw Schieike z Hanoweru. Trudna sytuacja. że nie Jestem generałem-porucznikiem Po polsku generałem dywizji Bardzo mi miło. zapinając je w pasie na jeden rezerwowych guzików. Zasłaniając część okna. podwójną porcję.by to było dzisiaj. Schieike pucuje naczynia. więzienne . zanucił "In Hannover an er Leine. że umyje moją menażkę. durch zwei "o". Pięć-ziesięcioletni. Ciemnopąsowa datrówka. Przedtem siedziałem w obozach aliantów w Niemczech Zachodnich. Zaproponował wtedy. Trzewiki brązowe. Więc to jest właśnie Stroop. oficjalnie. długoletni zawodowy podoficer kryminalnej policji obyczajowej (Sittenpolizei). aby nowi towarzysze nie spostrzegli. miał czerwone uszy.pomyślałem.Nie. przyszytych przez niego na "średnie" lub ^większe" nafaszerowanie brzucha. przy stoliku podokien-lym. pod szyją biały halsztuk z chusteczki kunsztownie zawią-anej. Trudno go obserwować.ale zachowuje się fachowo. Ja chyba także. zaufaniec Himmlera. Obiad w milczeniu.. Ich bm Generał-leutnant. ale w Mokotowie nieraz łączono w celach więźniów bez zaglądania w rubrykę narodowości. Starannie. Przedtem popuścił spodnie. haben Madchen dicke Beine"8. W czasie wojny SSUntersturmfuhrer3. Ma komplekisy śledcze. ubrany. bo takie usługi przyjmuje się z pilnej »otrzeby albo z przyjaźni. Po polsku: division-general. Yorname: Jiirgen. Czy taka więź sytuacyjna. Ten drugi. co niepokoił mnie. Stroop dostawał. Zmuszam się do spokojnego ołykania.przedstawił się wreszcie. wyczysz-zone na glans. archiwista krakowskiego urzędu BdS. Mięsisty nos wystaje zza >alców. stawiając prawdopodobnie kreseczki na ścianie. Podniecony. Wiązałem ją z fotografiami Stroopowskiego .pytam go. A łączy: interes ludzi w jednej celi. . Od dawna znali mnie z różnych okoliczności życia lokotowskiego. jak na więzienie. może być podobna do kładki nad przepaścią? Przerywam błyskawiczne refleksje. . Niemcy. . ustawiał się pod światło. Musiał się spotkać z odmową. Zjadł szybko.Długo w mamrze? . Schieike wiosłuje łyżką. wtoczył się kocioł i zapach obiadu. W końcu podał Schieikemu dwie miski lo umycia.

że myśli o rodzinie i prosi.Idę na podłogę. Nie wykluczałem odpowiedzi: "o swoich sprawach". Brzmi jak: szybka. Tamta młódka z pralni przeginała szyję niby szykorka. Wszystkie w języku niemieckim. (yły tam dzieła naukowe (m. .Jak generał sobie podje . jak po polsku nazywa się ptaszek. die Meise. Zasuszony listek brzozy.) Osłupiałem. aby nie przeszkadzać. więc może sikorka? . poza łub rzeczność. Na kartonie pod każdym zdjęciem wykaligrafowane gotykiem napisy: "Unsere Mutter". szczyrka. Chłonąłem informacje o Niemczech Iraz komentarze obu hitlerowców do zjawisk niezrozumiałych dla " Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei. . Po raz pierwszy zobaczyłem ołów w oczach Stroopa. W zakamarkach "ołtarzyka" . "Unser Sohn" i "M e i n e Frau"10.zarechotał Gustaw Schieike . a więc narodu panów. jak żyję. geograficzne. "Unsere Tochter". szykorka. Ale co mnie przede wszystkim uderzyło .Na spacerze.to robi się pies na młode baby.. które można było podnosić i przytwier-zać na dzień do ściany (w żargonie więziennym zwane legimatą).Tak . że Stroop uważał mnie . Nie mogę tego słowa spamiętać.in.rozpromienił się . zeszyt. Miał ich około 180. początkowo przeglądałem teksty. szy. NSDAP . )otychczas spał na nim Stroop. . A Stroope rzekł: .. I do -statnich dni ze Stroopem i Schieikem spaliśmy wszyscy na podłodze. szybka czy podobnie? .. Schieike poparł Stroopa."ołtarzyka" na stoliku. piórko kraski ze smugą błękitu i listek. ołówki.Może mówili: ścierka? Ale to nie ptaszek. Obok Biblii leżały tam dwie paczki listów z NRF9. Herr Generał! A ponadto. Wylazły z niego wpajane od dzieciństwa: kult siły i służalstwo . No. zasobów bibliotecznych więzienia. powieści. Nie te czasy. ilustracje i mapy...Upiera się pan przy ptaszku.szykorka. troop zwrócił się wtedy do mnie: . kilka książek. Rzuciłem się na książki żarłocznie: objaw normalny w więzieniu. (Powiedział: "Herren-olk". ponieważ pan jest członkiem narodu tu rządzące-o i zwycięskiego. którego mianem określają u was młode kobiety. więc pytam. gospodarze). Przy końcu dnia musieliśmy ustalić nowy system spania. Kontemplacja Stroopa wydawała się melancholiczna. i dyskutowaliśmy. że yszyscy więźniowie są równi w zakresie bytu więziennego.to poliptyk fotograficzny rodziny Stroopa. To nie była ze strony Stroopa komedia. Cela miała jedno łóżko.in.nieuchronny produkt ślepego posłuszeństwa. podręczniki szkolne.. Wkrótce po konflikcie z Schieikem na temat szykorki Stroop aproponował obejrzenie książek. Co dzień je powtarzałem. Jakoś tak: szy. I na pewno nie szczerka. Uzasadniłem odmowę truizmem. większość . nie widziałem szykorek z piersiami! Generał zgromił Schieikego wzrokiem. broszury i nawet druki propagan-IoweNSDAP".Gdzie pan to słowo słyszał? . Potem zaczytywa-em się. On po prostu ujawnił swój pogląd na stosunki między adźmi.jeśli idzie o tę sprawę . o czym duma. Nie wykluczam.za wariata. gdy więźniowie kryminalni z ogólnych cel zagadywali aresztantkę z klasa biustem.Na pewno był ptaszek. historyczne.Naród owo-Soc- . co oznaczałoby. Panu rzysługuje łóżko. która pracuje w pralni.drobne pamiątki. . a Schieike rozkładał siennik na odłodze. m. la trzech siennikach.Zapomniałem.

oraz w likwidowaniu jeńców lotników USA na obszarze Reńskiej Marchii Zachodniej. Szedłen . Innego dnia przeskakiwaliśmy z tematu na temat. Polsce.in.zwierzeń. Czy nasze rozmowy były szczere? Wydaje mi się. choć trudno mi było czasem słuchać jego relacji z Gros-saktion13. do chwalenia się. Teraz Schieike i ja byliśmy jego jedynymi słuchaczami. Ochotnik pierwszej wojny światowej. Prawdy wygłaszane mimo woli (a może nieraz w sposób zamierzony) przez Schieikego stanowiły odczynnik na jednostronność Stroopa. o życiu nie tylko miast. Był raczej prostolinijny psychicznie. Słuchałem gawęd naświetleń. żołnierz Armii Krajowej . razem z nim. Przeżywałem zapach sieni i kuchni. z Himmlereni i czołówką SS. I nigdy nie powie inaczej o Hitlerze i Himmlerze. Stroop nie był gadułą. Maszeruje ulicami Norymberg! wśród ryków na cześć Hitlera. Proste i niekłamane są wyznania więźniów w obliczu ostateczności.co jest nieuchronne . opinii i . Współorganizator partii hitlerowskiej w księstwie Lippe. które mogłyby spowodować przypadkowe "zakapowanie" więźnia. Stąd l dochodziło do spięć. wreszcie . często okrutnie i morderczo: w Czechosłowacji. materiałów. Wlazły w niego dygnitarskie nawyki! Lubił mieć swoją publiczność. Towarzyszyłem mu także w sierpniowym mordzie 1944 roku na generale-feldmarszałku von Kluge.po drabinie zaszczytów i protekcji SS-owskiej. l potem dyplomatyzowanie i język podtekstów. Rozmawia z politykami III Rzeszy. Pnie się mimo słabego wykształcenia . ale miał tendencję do opowiadania o sobie.w czym wyrażał się jego stale wiernopoddańczy stosunek do tych "wielkich ludzi Niemiec XX wieku". Działa twardą ręką. Jeździ "horchami" i "maybachami".listyczna Niemiecka Partia Robotnicza. pokojów jadalnyct i salonów. polegająca na unikaniu okoliczności. pokonane i palonej w 1943 roku. Jurgen Stroop. m. knajp i ogrodów. o górach dolinach. Słuchałem opowiadań o miastach i wsi niemieckiej. bitew i tęsknot za Heimatem12. Pogłębiałem znajomość niemieckiego. wypowiadanie niektórych opinii i wiadomości. lasach. Była to jednak szczerość bierna. Czułem jeszcze dym tej dzielnicy mego miasta. Początkowo układ stosunków w celi cechowała ostrożność połą-i czona ze zdziwieniem. . Stroop nie opisywał chronologicznie swego życia. że w dużej mierze tak szczególnie gdy już się dobrze poznaliśmy. Polaka. Cwałuje konno przez pola Teutoburskiego Lasu i Ukrainy. na Ukrainie i Kaukazie.b. Nosi monoki i celebruje godność partyjnego generała. Urzęduje w Munsterzt i Hamburgu. choć przekazanych słowem. ale tylko swoje dzieci. Były kombatant detmoidskiego pułku pruskiej piechoty. Z tak prowadzonych rozmów starałem się skonstruować możliwie usystematyzowany tok książki. Dyskutowaliśmy o wielu sprawach .otwarte. Gustaw Schieike często patrzył z innego niż Stroop punktu widzenia na niektóre fakty i zjawiska. jak: Adolf Hitler i Heinrich Himmler.ślad w ślad za życiem hitlerowca Stroopa. zachodnich Niemczech. Ta okoliczność pozwoliła mi na zdobycie wielu wiarygodnych. koło niego i jednocześnie przeciw niemu. ale i rodzin. Czasem rozmawialiśmy godzinami o jednej kwestii. | czasem brutalne. wywołanym niezwykłością bądź co bądź sytuacji. Były również narzędziem kontroli i uzupełnieniem Stroopowskich wynurzeń. w Grecji.szczególnie w końcowym okresie wspólnego pobytu w celi. Kocha swoje i obce kobiety. I grały w nim relikty świadomości socjaldemokratycznej oraz związkowo-pracowniczej z okresu młodości. zawsze z imionami . Podążałem również za Stroopem w kwietniowe dni getta warszawskiego. Francji i Luksemburgu. i poszczególnyct jednostek.

Jakże z tej formy nie i korzy stać. jak na niektóre gusty. albo subiektywnymi trudnościami napisania tej relacji.myślę . o czym piszę na początku. Stosunki między nami przebiegały w płaszczyźnie swoistej lojalności. I nigdzie nie natrafiłem na ślad. że dążyłem do szczerości.choć w pewnym stopniu odpowiedzieć sobie na pytanie.podstawową iformą słownych kontaktów w niedużych celach. na pewno jest niecałkowity. jaki mechanizm historyczny. Stroop również nie próbował przechodzić na pozycję przyjaciela Polaków i ostrego potępiania własnych czynów. to niech ich poznam. niech próbuję rozłożyć na włókna ich życiorysy i osobowość. Pewne fragmenty Rozmów z katem mogą budzić nieporozumienie. którym służył lub których dokonał. Dotyczy dialogów. choć usiłowałem tego unikać. charakteryzował się dialogiem . I jeszcze jedna sprawa. w przypadku takiej książki. którzy kierowali Rzeszą i usiłowali zaprowadzić swój Ordnung14 w Europie i w świecie. gdy idzie o prawdę?! KONIEC ROZDZIAŁU . widzieć w Stroopie tylko człowieka. socjologiczny doprowadził część Niemców do uformowania się w zespół ludobójco w. On wyczuwał taką postawę. Moje zaszokowanie z chwilą znalezienia się z hitlerowcami. choć to z początku sprawiało mi niejaką trudność. że tak. Jeżeli podobne reakcje nastąpią. stosowanych dość często w niektórych rozdziałach Rozmów z katem.wywołane: albo [niedopasowaniem doświadczeń Czytelnika do opisywanych faktów. jaki przedstawiam. Byłoby nielojalne wobec Czytelnika. Ten wspólny pobyt stał się bodźcem i materiałem źródłowym do napisania niniejszej książki. Czy wiernie przekazuję istotę słów i postaw Stroppa oraz Schiel-kego? Myślę. gdybym nie podkreślił. a przez to do wyłuskania możliwie pełnej prawdy o Stroopie i jego życiu. żeby w zasadzie nie poruszać najdrażliwszych spraw lub mówić o nich oględnie. Schieike i ja (przez krótki czas był z nami czwarty współwięzień). niewłaściwe. to będą . Obraz. szybko przekształciło się w postanowienie: jeżeli już jestem ze zbrodniarzami wojennymi. Może tych dialogów być za dużo. I niewolny od moich komentarzy. gdyż literaturyzowanie wydaje się być. Lecz mój 225-dniowy wspólny pobyt *5 w trójkącie: Stroop. psychologiczny. że Stroop w rozmowach ze mną kłamał czy zbyt podbarwiał. Starałem się. Powtarzam: relacji.Ponadto panował w celi klimat niepisanej umowy. Tym bardziej że wkrótce po opuszczeniu więzienia poczyniłem notatki i zapiski. mam możność . mimo że jasno akcentowałem inność oraz wrogość wobec myśli i działań. W czasie prawie dziewięciomiesięcznego pobytu ze Stroopem znajdowałem się więc oko w oko z ludobójcą. Gdy to się uda. a niektóre elementy wypowiedzi Stroopowskich sprawdziłem w archiwach i dostępnej dokumentacji historycznej.

w których Witwe Kathe Stroop przesyłała synowi ewangeliczne błogosławieństwa . Rodzice Józefa byli katolikami. do maja 1941. ale do roku 1918 stanowiło samodzielne państewko kajzerowskiej Rzeszy. nosił przez 46 lat.to w istocie komendant posterunku. wyznaczone przez tradycję rodzinną. które Stroop dawał mi do czytania. . za to matka . zerwał z kościołem rzymskokatolickim. Tymczasem Konrad Stroop miał stopień starszego wachmistrza policji i dowodził tylko pięcioma policjantami. Ojciec nie demonstrował swego wyznania. imię Józef. Do więzienia mokotowskiego nadchodziły w latach 1947-1952 listy. gotyckim szryftem. Sądzę. matkę (Katarzynę z domu Welther) i ojca. A jego szef policji . też nie był wielkim władcą. Księstwo liczyło przed pierwszą wojną ok. mimo dynastycznej tradycji i rozległych koligacji.pomimo że był odstępcą od wiary (gdy został oficerem SS.Stroop. Wydawałoby się.jak wynikało z opowiadań Stroopa w celi . dowódcę policji księstwa Lippe--Detmold.miała cechy dewotki. że dowódca policji księstwa Lippe-Detmold to członek elity rządzącej i wyższy specjalista w swej profesji.matka nie uważała za przestępstwa. Konrada Stroopa. a przedtem w Landsbergu2 . U stop bismarckowego Cheruska SS-Gruppenfuhrer i General-leutnant der Waffen SS . Książę Lippe-Detmold.za które siedział w Polsce. Tak wynikało z jej listów. deklarując się jako "Gottglaubig"1). Te fakty określały jego poziom zawodowy i wyznaczały pozycję społeczną. 150000 mieszkańców. znany jako Jlirgen. że grzechów syna . pisane sztywnym.25 II.

nie proletariacko. ratusz. Detmold ma klasycystyczny gmach teatru.Co innego. Co słabszy mieszczanin musiał się był co dzień uginać wewnętrznie pod naporem kompleksu murów furstowskich oraz przed siłą swego wyobrażenia o potędze feudała i kruchości własnej pozycji. zamkiem władców Lippe. wytresowany w posłuszeństwie wobec Boga. zbiory porcelany. jak relacjonował w celi syn. że gdy 26 września 1895 przyszedł mu na świat syn. w miarę przepływu pokoleń. do niedalekich rejonów westfalsko-reńskich. przebudowany w XIX wieku i zajęty przez Nordwestdeutschen Musik-Akademie6. Ma inne zabytkowe domy. Gdy Stroop się urodził. Ale zrobię wszystko. fosy . galerię obrazów. właśnie Józef. Lippskie Muzeum oraz tzw. parkami. przywiązanie do miejsc rodzinnych. czysty. otoczona zalewami fos ochronnych. w bezwzględne posłuszeństwo. mogła powiedzieć do męża pod grubą pierzyną. prawie w centrum miasta. Całe życie wierny knecht. Ponadto ruchliwsze elementy i amatorzy przygody emigrowali stale. Ale przede wszystkim szczyci się Detmold. z rzeźbą boginki i sarny (tzw. W przeciwieństwie do pobliskiego Lemgo. o charakterze użyteczności społecznej. sprowadzały się do posiadania własnego bauerhofu4. żeby Józio stał się k i m ś. Ma siedemnastowieczny budynek dawnej administracji księstwa i barokowy niegdyś pałac. halą jazdy konnej itp. Przez stulecia nie było dla mieszczanina z Detmoldu innej alternatywy jak bunt (a takie zjawisko zdarzało się w Lippe niezmiernie rzadko) lub koegzystencja z władzą. Kathe. Ma Bibliotekę Krajową. oranżeriami.wśród nich studnię. społecznej i moralnej presji była taka obronno-zaczepna rezydencja władzy. Dawny żołnierz. Leniwy bieg czasu. garnizonowy i stołeczny". ogrodami. "mały. dawnych książęcych. leżącego w widłach Werry i Berlebecke. dalekiego kajzera i bliskiego fursta-chlebodawcy. to żona. przy Mlihienstrasse: . stary. ale rozumiał ich władanie ziemią. więc lęk przed opinią publiczną mógł nieraz paraliżować chęć popełnienia przestępstwa. Wybierano prawie zawsze koegzystencję. Nie lada instrumentem politycznej. o której wielokrotnie wspominał mi Stroop. że nie było potrzeby zatrudniać tam wielu stróżów bezpieczeństwa publicznego.My co prawda nie jesteśmy jeszcze w towarzystwie. W młodości czasem burzył się . Zgodnie z tradycjami Westfalii. Przypuszczam. Przeradzała się ona. bo najskrytsze marzenia Oberwacht-meistra Konrada Stroopa. gdzie przemysł rósł jak na drożdżach. rynek oraz wiele urządzeń komunalnych . kolekcję gobelinów. ustalone obyczaje i brak nowoczesnych form gospodarki . Zamek w XVIII stuleciu zajmował jedną czwartą powierzchni miasta. Detmold posiada stosunkowo dużo budowli reprezentacyjnych. gdzie grywa się od półtora wieku opery. Poza placami. Denerwowała go od czasu do czasu pańska postawa szlachty i arystokratów. jedynego miasta hanzeatyckiego w księstwie. Stare i Nowe Miasto. Oberwachtmeister Konrad Stroop (wywodzący się z westfalskiej rodziny chłopskiej) mieszkał w 11-tysięcznym mieście Detmoldzie. Donopbrunnen). W Detmoldzie. przy Mlihienstrasse. dobrej (z punktu widzenia prawa karnego) moralności. a mnie okazuje sympatię. zamek detmoidski to niegdyś "twierdza na wodzie". i ty także. choć książę cię poklepuje. lecz bauersko3. gdzie przy kupieckim skąpstwie założeń urbanistycznych ton nadają domy mieszczańskie. W miasteczkach i wsiach wszyscy na oczach wszystkich. Heimatshaus5 ze zbiorami z dziedziny kultury. Nieduży Detmold był od wieków stolicą owego państewka i rezydencją książąt Lippe. alejami spacerowymi. nosili oni dawniej tytuł hrabiowski. kościoły kilku wyznań.stwarzały stan ustabilizowanej. czasami licznie.

przeznaczyła na ufundowanie przedszkola. gdy przypomniałem sobie zdanie Puszkina. czczona przez całe Lippe. Stroop nie znał się na architekturze i historii sztuki. W Detmoldzie działały również regionalne towarzystwa naukowe. Tam kamieni pełno i nie można ich się pozbyć. Kamienie rosną w ziemi.jak mówi się w żargonie więziennym. . "pryncypialna". więc nie rośnie. że nie podzielam jego . którego trzon . Piękne są wzgórza Teutoburskiego Lasu. ale ziemia kamienista.Księżna Paulina. to co się dziwić. siostrzenica Katarzyny Wielkiej. w którym radzi. Co rok narasta otoczka i po kilkunastu czy kilkudziesięciu latach mały kamyczek staje się bryłą. . Pejzaż uroczy. naprawdę miłowany kochanek nie jest świństwem . Natrafiłem w niej na taki komentarz o wystroju rzeźbiarsko-architektonicznym zamku: "Frontony. zespoły muzyczne. Niedostrzegalnie dla oka. Wiedział.Myli się pan. a nawet dziennikarzy. Czy wasza Paulinka nie przyprawiała mężowi rogów? . . naturalistyczne i abstrakcyjne ozdoby wzbudzają w swej całości romantyczną radość życia. również głosił chwałę rodziny furstowskiej i potrzebę posiadania dóbr rycerskich (na Ukrainie). artystów. . ornamenty.odparłem.zażartowałem. mówiąc już poważnie.jak mówił Stroop w celi .Przyjaciółką Józefiny! Fiu. a więc kieruje twardo obywatelem. które istnieje po dziś dzień. wyrażającą prawość i pewność siebie panującej rodziny". Po wyjściu z więzienia wpadła mi w ręce praca drą Gerharda Petersa. Ale z jego dość szczegółowych opowiadań wywnioskowałem.Jak to rosną? Kamień nie jest żywą materią. na owe czasy. A to jest dużo. poetów. Tu zorganizowano w 1802 roku pierwsze w Niemczech przedszkole dla dzieci. Oraz że miał. żeby z niektórymi unikać dysputy. a pieniądze. nasączony w młodości wypowiedziami analogicznych doktorów. I powiedzcie sami. Zielone zbocza spływają w doliny o ubogim pokładzie próchnicy. stowarzyszenia społeczne itp. działacza kulturalnego w Lippe. założycielką jego była księżna Paulina żur Lippe z domu zu Anhalt-Bernburg. gdyż byłem kiedyś Katasterinspektorem7 w księstwie Lippe.pozostały już tylko z dwóch stron zamku.naukowców i półnaukowców. że zamek wybudowano w stylu północnoniemieckiego renesansu z zachowaniem reliktów gotyku. Herr Moczarski. uzyskane dzięki tym wyrzeczeniom. wykusze. Bo wychodziły tam dwa. nie kupiła sobie wówczas kilku sukien.Dlaczego pan sugeruje świństwa księżnie Paulinie? . Stroop tak opowiadał o akcji socjalnej fundatorki przedszkola: .jest cztero skrzydłowy i sprawia "wrażenie potęgi przy jednoczesnym umiarze". O kamieniach tak mi raz mówił Stroop: . podobnie do drą Petersa. jak należy ustosunkować się do tych detmold-czyków?! Bo jeśli w roku 1960 naukowiec z Lippe publikuje takie schlebiające opinie o byłych władcach kraiku. który ramieniem dotyka Detmoldu. że inny detmoidczyk. Spory w celi są kwestią swoistego sportu. gdyż rosną w ziemi. Księżna zajmowała. o ile ta władza czuwa nad zachowaniem "Ordnungu". czasami trzy dzienniki. na glebie.Przede wszystkim. fiu! Przyjaciółki często wzorują się na sobie. A po drugie. pozycję postępową. aż do chwili. muzyków. hitlerowiec Stroop. zaklepany na fest gwóźdź w mózgu . I tu zaczęła się dyskusja "problemowa". . Detmold gromadził zawsze pewną liczbę ludzi wykształconych . Więc i ja uległem tej manii czy potrzebie. Była przyjaciółką żony Napoleona.zaperzył się Stroop. nauczycieli. Wielokrotnie wracał Stroop do tego tematu. oceniam dodatnio działalność księżny w zakresie realnej pomocy matce i dziecku. cesarzowej Józefiny.Znam się. duchownych. Otóż uznania dla każdej władzy.

bo dotycząca ok. Po Wojnie Trzydziestoletniej szaleństwo czarownicowe w Lippe osiągnęło szczyty. Uznawała chłopskie tradycje męża policjanta. Ani o dzieje okrucieństwa narodów europejskich.powtarzam za Stroopem . 2% mieszkańców Detmoldu. jest wspomniana liczba zabiegów na czarownicach w Lippe. Ojciec był srogi. żołnierski. ani jego ojciec. że pan nasiąkł myślą marksistowską. W kamienistym Lippelandzie są piękne lasy. W końcu. zasuniętą kotarą. a gdy furst potraktował go lampką wina czy sznapsa. Herr Moczarski. wielkie polany i trochę terenów rolno-pasterskich. a okiem. Ale o koniach: westfalskich.. Ale nie idzie o praktyki okiennej zdrady lub o historię wspomnianego obyczaju. nawykach. Ten obyczaj (zakaz kotarowy. nie urażając brzucha. O polowaniu Stroop mało opowiadał. szowinistyczny i pachnący fajką. Matka rządziła domem twardą ręką. I czasami amazonka. Jej światopogląd utrwalały od lat: konfesjonał i poduszka na parapecie okna. To jakby spalono na stosach 26-28 tysięcy mieszkańców dzisiejszej Warszawy. Centralną kwestią. wypatrywać znajomych. Praktyczny sprzęt.poza nim. że stałe gwałty. wygodą sklepów. wschodniopruskich. do takich konfidencji z potentatami . strumienie.jak wspomniał Stroop . Lubił chodzić na piwo z towarzyszami. Nie zdołałem go jednak nigdy przekonać.chyba że w charakterze ochrony. gdy już był śmielszy w wypowiedziach. kumami. rajcowaniem na Marktplatzu oraz kazaniami Pfarrera8. Ta poduszka jest chyba elementem reakcji kobiet niemieckich na tradycyjną tam niewolę wspólnoty małżeńskiej. taka poduszka okienna. frankońskich. pies. węgierskich.Pańska teza. Nie był widać w kajzerow-skich i weimarskich czasach dopuszczany ani on.przyjęli mieszczanie od czasu. o kamieniach świadczy. Taki obyczaj . jest hipoteza. jeziorka. rzekł: . A gdzie wielkie polowanie. Zamordowano wówczas w Detmoldzie (który w roku 1648 miał 900 mieszkańców) aż dziewiętnaścioro czarownic i czarowników. Jedna norma . a jednocześnie z tyłu.zdania i znał moje uzasadnienie. zjeżdżał na niej z braćmi po . godną tu chyba uwagi. Liczba olbrzymia. Można się na niej oprzeć. wspaniałe drzewa iglaste i liściaste. romantyczne grupy skalne. gdy pewna detmoidska Ehefrau9 manifestowała wierność mężowi. fryzyjskich. tam koń. trwale deformowały (przy braku kontrdziałania wychowawczego) psychikę społeczeństwa. o szkołach jazdy konnej i powożeniu końmi . Przykładem takich gwałtów. Raz kilkuletni Józef porwał matce okienną poduszkę. ale żyła już tylko miastem. szwabskich.zdaniem Stroopa okres palenia czarownic. a nie figle mężatek) pamiętał . poleskich i innych. uchem i czasami słowem . polskich. oraz o końskich maściach. Józef Stroop miał dzieciństwo pogodne. oficjalnie podglądać. w stylu bauersko-mieszczańskim. Mianowicie w czasie poduszkowego wyglądania niewiasta powinna mieć za sobą odsłoniętą albo całkiem przezroczystą firankę. wracał do domu z licem nader rozpromienionym. Umożliwia pozostawanie dolną częścią ciała w domu.. młody człowiek poczynał sobie z damą dość obcesowo. wyglądając samotnie oknem małżeńskiego mieszkania. detmoidskich. długie buty. która (zapewne nie pierwsza pozorantka) wynalazła metodę kotary. może normalnych wówczas. urodach. za ciężką.nasłuchałem się całych epopei.była przy tym w Det-moldzie przestrzegana. W żadnym przypadku nie może zwisać za kobietą gęsta zasłona. Zarzut kontaktów z diabłem przypisano również owej krewkiej żonie leciwego mieszczucha. i godzinami obserwować ulicę. ukraińskich. Dobry rejon łowiecki. aprobowane przez ludność w myśl dogmatu o bezdyskusyjnym posłuszeństwie wobec silnych przywódców.

Józef przyrzekał w głębi serca. oficjaliści.) Mamę bolało. że oni . tak jak ja prałem wrogów Yaterlandu12 i jak wy-grzmociłem Knopfa. brylanty i miała powóz. jak wzdłuż trasy gromadzili się wystrojeni urzędnicy. rodzice kładli dzieciom świąteczne prezenty do pantofli.Befehl ist Befehl!10 Herr Moczarski. że żołnierska dyscyplina ojca i reżim matki wyrobiły w nim charakter i ustrzegły od zbytniego rozrostu indywidualizmu. trzaskając obcasami. dostał Józef w czasie Bożego Narodzenia. W czasie rozmów i gawęd więziennych o przeszłości i przygodach dzieciństwa Stroop zawsze podkreślał. Syn zwyciężył przy pomocy ojca policjanta. ale matka był oszczędna. że będzie wierny "naszemu księciu" do końca życia. jak ja. jadła tyle czekolady. Matka mu tak za ten eksperyment wlała. dużo dobrego jedzenia i salon w swoim przyszłym domu. choć nie wszystkie jego pragnienia były zaspokojone. Kolega szkolny. nosiła stale jedwabie. Ale nadszedł ojciec i pochwalił jasnookiego potomka za spranie "przywłaszczyciela". a Józef wściekłe oczy. choć ten był słabszy. Dzieciństwo biegło Józefowi raczej sielsko. rozpościerając piórka szat.. drugi i trzeci. szepcząc: . I kłaniali się dworsko. córka producenta mebli. Pobił więc brata. ale również postanawiał sobie. że jego "tufle" są puste.z rodzinami. Od czasu do czasu Józef był wzorowo posłuszny i wyprężał się przed rodzicami. Brat miał zakrwawiony policzek.Stroopowie . Oberwachtmeister wtajemniczył wówczas dzieci w metody niemieckiego działania: . żona Hoflieferanta13 cygar. a tak daleko od społecznej czołówki miasta i okolicy. opiekę i legalną protekcję. Może w pierwszej fazie awantury dostrzegła po raz pierwszy ołów w oczach chłopca.Bij. Miał dosyć skromnego domu przy Muhlenstrasse i pieszej na ogół służby ojca. A okolica często przewalała się przez . kupcy. ile chciała. na długo przed pierwszą wojną światową. więc wystarczało. trzymał małego Stroppa za rękę. Kurt W. zawsze chętne ceremoniom. No i sąsiedzi. Dość wcześnie zaczęło się budzić u Józefa pożądanie dóbr doczesnych. W kotłowaninę dzieci wkroczyła matka. Drugie kolejne bicie. dysponował kucykiem. nieprzyjaciół jak najmocniej i bez litości. Rozgorączkowany Józef stwierdził.Patrz i zapamiętaj sobie. koronki. Mutti dała Józefowi w papę . a Luiza. Panowie zginali się uroczyście lub bili w dach.są tak blisko zamku i księcia. już nie w pupę. Panie. synku. (O majątku ziemskim jeszcze nie marzył. synku. Bądź mu zawsze. . ziemianie. renciści . Według westfalsko-detmoidskiego obyczaju. Lecz mama była smutna.raz. Oberwachtmeister. mieszczanie oraz interesanci z Landu odwdzięczali się szefowi policji za pomoc.desce. kłaniali się nisko obaj Stroopowie. Często Stroop opowiadał w uniesieniu. tego gołodupca spod lasu. za usiłowanie kradzieży kury Frau Direktor Miiller! Mama załamała ręce. wyjeżdżającego takim właśnie landem na urzędowy spacer po alejach parku zamkowego. Widywał eleganckie damy i wytwornych panów w parku książęcym. Tato zarabiał skromnie. Władza ma rację (myślał zapewne o ojcu. że pamiętał do końca życia. Nigdy nie zapomniał widoku Jego Wysokości Fursta Lippe-Detmold. wojskowi. dygały nisko. Chciał mieć konia. Bogactwo jednak utożsamiało się u małego Stroopa z wielkim landem zaprzężonym w białe konie. że kiedyś uplasuje się bliżej ośrodka władzy. To nasz książę. o księciu Lippe i o Himmlerze). Oszczędzał spodni.. Frau S. A ojciec. posłuszny i wierny. ale potem przyznała mężowi rację. aby przyjmować objawy szacunku i uległości. nasz władca. na podwórku. a Bóg to popiera (przypomniał sobie chyba matkędewotkę i Wotana11). bo brat pożyczył sobie prezent.

Przecież pod Detmoldem Armi-nius-Hermann.było wielu. i mniej posuniętych latami . Ale najbardziej utrwalonym kultem cieszył się w Lippe mundur. Oni zawsze i z chęcią finansowali przedsięwzięcia. to nasi praojcowie . Dopiero bismarckowskie zwycięstwo nad Francją i złoto odszkodowań wojennych pozwoliły na szerszy gest. Kształtował dusze "narodu panów".metrów wysokości) pospiesznie wyklepano z miedzianych blach i postawiono na gotowym już cokole. Gdy się ci weterani zbierali w historycznych uniformach na wojskowo-rocznicowe obchody. Tym bardziej teraz. jak miliony Niemców opanowany ideą wszechgermańską. choć jeszcze wówczas teorie rasistowsko-pangermańskie nie osiągnęły apogeum. Myślę.Jesteśmy z ich krwi. wielotysięczną armię legionów rzymskich pod wodzą Yarusa. My. Przeżywali żołnierską historię kraju i księstwa. artyleryjskich. Ojcowie. śpiewali Niederlandisches Dankgebet15. że i Oberstów14 można tam było zliczyć na palcach obu dłoni.z wojsk kolonialnych. i szacunek dla orderu i stopnia oficerskiego. które umacniały nacjonalizm niemiecki. na capstrzyki przy pochodniach i orkiestrze . kiedy mit Prus . i dobry klimat. że pochodził z Westfalii). książę germańskiego plemienia Cherusków. chełpiła się matka i chełpił się aż po czubki przystrzyżonych włosów Józef (Jlirgen) Stroop.które doprowadziły Niemców do zwycięstwa i pokazały. jak to zwycięstwo realizować .głosili mieszkańcy Lippe. najdzielniejsi z dzielnych Germanów. . grafowie. pobił w 9 roku n. freiherry. Nie przypuszczam. Chełpił się nim również ojciec Stroopa (choć zapomniał. Zdołano tylko wystawić 28-metrowy cokół. junkrzy. Po mieście kroczyły wtedy grupki ziemian i pięknych kobiet. Głęboko sięgały korzenie tradycji. Tłukły się później po Detmoldzie plotki o lepszym życiu.napomnieniem Niemców. z pułków huzarskich. Ale majorów. żelazny kanclerz też coś dołożył z premii za swój triumf francuski. To za małe i za nudne miasteczko dla takich dygnitarzy. Wacht am Rhein16 i Deutschland. Reichstag dał 10 tysięcy talarów. Wszyscy furstowie. generałowie. Wszystkie poduszki w oknach były zajęte.całe miasto przychodziło. jegier-skich i piechocińskich . starszych wiekiem . ułańskich. Bo to i tanio. Ale pomnik Hermanna Cheruskajuż wznosił się nad księstwem Lippe. aby zadomowił się w Detmoldzie jakiś spen-sjonowany generał. wśród nich Stroop. przemysłowcy. Do czasu wojny francusko-pruskiej budowa pomnika kulała.stał się przesłanką postaw wiernopruskich.9 tysięcy. z Teutoburskiego Lasu! Tym czysto teutońskim pochodzeniem pyszniło się Lippe. kupcy i bauerzy popuścili kiesę. Zaczęto budować ten pomnik w roku 1838 na szczycie góry Grotenburg koło Detmoldu. Kupcy zginali się wpół.jak mówił Stropp . subiekci wynosili paczki i wdychali perfumy szlachcianek. bankierzy. kapitanów i Oberleutnantów. wszyscy ziemianie. Projektodawcą był Ernst von Bandel. . a w roku 1875 ten 14piętrowy pomnik odsłonięte wyjątkowo uroczyście. kajzer Wilhelm I . Kerniand18 Rzeszy. Zaprzysiągł od dzieciństwa wierność Hermannowi Cheruskowi i rasie germańskiej.Cheruskowie. był symbolem Germanii oraz wspomnieniem i jednocześnie . kobiety i dzieci krzepili się mowami i gestami wojskowymi. Obecny był cesarz Wilhelm I w . wszechniemieckich i pangermańskich. Wśród nich wielu byłych wojskowych.spod Sedanu.e. Deutschland uber alles17. Pod skrzydła księcia zjeżdżali się z całych Niemiec emeryci. Figurę Hermanna Cheruska (26 .ulice Detmoldu kawalkadą powozów. konnych chevalierów oraz napchanych sprawunkami bryczek i karet.

w kontach buchalte-ryjnych fursta Lippe. pilny. z 7-metrowym mieczem wymierzonym w niebo. co mu zresztą łatwo przychodziło. lecz wielkie generalskie bagaże wartości miliona guldenów zostały zdobyte przez "wojska połączone z Prusakami". które przyniosła koniunktura wojenna. Spryt i realizm książęcy bardzo imponował Stroopowi. który w historycznym szkicu o tym mieście19 pisze. Był systematyczny. zdobyli gotówkę! Można podziwiać zręczność ustawiania się rodu Lippe-Detmold tak w czasach pokoju. po bitwie pod Minden. schronili się w zamku detmoidskim. Utwierdza mnie w tym przekonaniu dyrektor archiwum w Det-mold. ale robił na pomniku interesy przez wiele lat.nauczono go rozróżniać litery alfabetu.wymaga dozoru i remontów. i tak kombinował.że zapomnieli o neutralności. gdy wróg osłabł.On nie tylko wyrównywał koszty.myślał pewnie furst. pedantycznie czysty. czy to patriotycznie ciągnąć zyski z tych. Kolosalny Hermann der Cherusker. chcąc w nim widzieć realizatora swoich marzeń. Hermanna der Cheruskera . kapitalizmu handlowo-przemysłowego. jak i wojny.dotychczas neutralnych w Wojnie Siedmioletniej . skąd ich potem wyrzucono. Każdy patriotyczny pielgrzym. i zbrojnie zagarnęli zamek z guldenami. A pomnik był dowcipnie skonstruowany. Stwierdziłem. O jakie wojska. lecz dziennikarzem. fursta. Miasto żyło w ekstazie nacjonalizmu. skąd roztacza się widok na pragermańskie ziemie. Nie wojując. To po raz drugi obywatele Lippe skorzystali z francuskiego złota. tylko o będących na miejscu i pazernych na forsę wojaków Lippe oraz ich szefa. że nie znał ojczystej literatury. musiał wejść wewnętrznymi schodami potężnego cokołu na taras. girlandki z dębowych liści i uzbrojenia). Za dostęp do kolan księcia Cherusków musiał płacić aktualnemu księciu Lippe.Powiedz pan sam. że nie majątek wojsk francuskich. Znalazł się także. za które postawiono pomnik Cheruska. Nie jestem historykiem. Staranny w kaligrafii. jeśli przynależności tych wojsk zapomina wymienić? Moim zdaniem. żeby stanąć tuż pod postacią Arminiusa.Taka architektoniczna konstrukcja pomnika . może chodzić archiwiście z Detmoldu. które się "połączyły z Prusakami". Były to fundusze większych francuskich jednostek wojskowych. Tych korzyści Stroop nie mógł przebaczyć swemu władcy. który uzupełniał swą pozycję feudalno-ziemiańską zdobyczami nowych czasów. zawsze wyczesany. choćby w skali uczniowskiej.zauważyłem . . dr Erich Kittel. że "do jego kasy .mówił mi . Mogę więc sobie pozwolić na bardzo prawdopodobne przypuszczenie.. choć dość późno . . chociaż matka. których generałowie. stanął na teutoburskim wyniesieniu z inicjatywy Detmoldu. Znam stan faktyczny od ojca. że to łebski i utalentowany chłopak. więc musiał pobierać opłaty na konserwację.. Potęga pieniądza stokroć większa od miecza. . iż ów milion tak zasugerował władcę Lippe i armię Lippe (jeden batalion!) . jako pozycja obrachunkowa. z woli przywódców niemieckich i z pieniędzy zabranych Francuzom. głosiła opinię. Miał dryg do kreśleń i rysunku (slogany.świcie królów i książąt niemieckich. W roku 1759 bowiem zdobyli oni w zamku detmoidskim brzęczące walory oceniane na milion guldenów. Herr Moczarski. którzy przywędrowali pod pomnik wielkiego Germanina dla wzmocnienia poczucia narodowego? . Józef Stroop nie był zdolnym uczniem. Wróćmy jeszcze do pieniędzy Francuzów. trawestując stare chińskie przysłowie. Książę odpowiadał za pomnik.wpływały fenigowe opłaty za zwiedzanie pomnika".opowiadał w celi Stroop .

mówił. imponowały mu atletyczne ramiona i zapaśniczy tors. a w Detmoldzie większość amtów to centralne . a później chłopak. Ponieważ stanowił typ asteniczny. który utrzymywał bezpośrednie kontakty z wieloma ludźmi w księstwie.oczywiście w skali tego państewka. Karola Wielkiego przeciwko "frakcjonistom" Sasom). Nęcił go mundur i rynsztunek wojskowy. że nie był w stanie przeciwstawić się presji jednego z nauczycieli. który nauczycielowi zrobił psikusa. bo była lojalna. To brzmi. Wspominał o lippskich miejscach bitew (m. z wszystkimi urzędnikami i ich rodzinami.widział jak ugładzony landszaft z rycerskim wodzem na czele. Rozmawialiśmy kiedyś w celi o strachu. . iż był wówczas Katasterwarterem20 w lippskim "Regierungu"21. Ale jednocześnie odwaga moralna i fizyczna nie zawsze znajdowały się w centrum jego istoty. W swym SS-owskim życiorysie pisze Stroop. jak pocił się ze strachu. W wieku dojrzałym osiągnął 182 cm. Stąd przyszły konflikty z pewną małą częścią kolegów szkolnych. Chętnie stawał na zbiórki szkolne. krótkimi kursami. gdy ten zażądał ujawnienia kolegi. Jeszcze przed ślubem z Oberwacht-meistrem Konradem spotykała Księcia Pana. stwierdźmy (na podstawie rozmów ze Stroopem i posiadanych dowodów pisemnych). Już jako dziecko. gdy śladem kilku chłopców musiał przebiec po wystających kamieniach górskiej rzeki. że Józef (Jlirgen) Stroop posiadał niższe wykształcenie23. opowiadał mi. Często opowiadał z dumą o tzw. Wracając wspomnieniem do swych szczenięcych lat.in. naszywki i dryl zewnętrzny. (Czytacze i talmudyści . jak i policyjno--partyjnym SS. drodze Hermanna Cheruska w Teutoburskim Lesie i o placu boju. Jak wynikało ze zwierzeń Stroopa. którą . Ponieważ w wielu kartach ewidencyjnych Stroopa.) Uwielbiał siłę fizyczną. lęku. a po jej ukończeniu zaczął l kwietnia 1910 roku pracować zarobkowo w inspektoracie katastralnym księstwa Lippe (w dziale nie mierniczym. Zaczął bowiem pracować w urzędzie katastralnym po Schulentlassung24. Był wrażliwy na piękno przyrody. Wszystkie inne "studia" były dokształcającymi. Książę lubił Kathe Stroop. o pomnikach tamtejszej historii. miał pogardę dla rówieśników o uzdolnieniach intelektualnych i skłonnościach do myśli humanistycznej. Stroop miał pociąg do centralnych urzędów. a ponadto w niektórych publikacjach22 Stroop figuruje jako człowiek z wyższym wykształceniem. Profesorom był zbyt oddany. mając czternaście i pół roku. Zwiedził w młodzieńczych wędrówkach okolice Detmoldu i księstwa. bał się nauczyciela-feldfebla. bojaźni. choć miał budowę astenicz-ną. Do szkoły powszechnej chodził w Detmoldzie. aby kiedykolwiek przeciwstawić się władzy. tak w zakresie mierniczym. górował wzrostem nad rówieśnikami. Dużo uwagi poświęcał sportom. nie uważał on za stosowne. Nauczyciel dość okrutnie ukarał zakapowanego. jak by był młodszym urzędnikiem w prezydium rady ministrów.Pojętny odbiorca antologii banałów. gdzie "zostali wycięci w pień albo uciekli ci kruczowłosi Rzymianie". moim zdaniem. Mama znała cały Detmold. odznaki. A nawiązując do szkolnych przeżyć. Schieikego wywołano właśnie do kancelarii więziennej. postawna i przystojna.tak ich określał w rozmowach więziennych. Stroop po niej prawdopodobnie odziedziczył urodę. Nauczyciele gimnastyki chwalili go za wzorową postawę na baczność. Był niewątpliwie męski. Ćwiczył nieraz hantlami. Stroop był jakiś rozluźniony i szczery. ordery. byłego wojskowego. lecz podatkowym). w aktach śledczych polskich i amerykańskich oraz w teczkach więziennych i sądowych. ale najbardziej na żołnierskie i nacjonalistyczne tradycje swego narodu. Stroop zdradził towarzysza.sądzę . zapach uprzęży i siodła. Ale nade wszystko.

Jeśli nie miał nic do roboty. To był ich salon. O butach zapominał przy pomniku Hermanna Cheruska lub gdy całował w zagajach Teutoburskiego Lasu "złotowłosą" Martę z ustami "jak płatki róż". . pięknoduchy i indywidualiści. Ale mama nie mogła dać pieniędzy. Były w Detmoldzie dwie lub trzy ulice czy aleje. Ojciec godził się na ten nabytek. Nawet córki miejscowych osobistości i okolicznych ziemian patrzyły na niego przymilnie.nie.z charakterystyczną nieraz dla prowincji elegancją. Józio więc długo oszczędzał. Przyjmował drobne roboty dodatkowe (również napiwki) i w końcu kupił buty. niech ją opiewają poeci. synem Oberwachtmeistra. Hermann der Cherusker i róża . Chłopcy i dziewczęta. prezentacji nowego stroju czy dorosłości. literaci. choć ambicja i przykaż rodziców nigdy by im nie pozwoliły na bezpośrednią rozmowę czy spacer z Józiem Stroopem. niebieskooki z brą-zowo-zielonymi refleksami i chodził . Stroop przejawiał od dzieciństwa predylekcję do koni. żeby mogła zostać na trwałe w sercu potomka żołnierzy Cheruska.Nigdy się nie nudził w swoim miasteczku. ciemny blondyn. Stroop lubił Martę i miał szacunek dla róży. Las Teutoburski.szeptały zapewne detmoidskie dziewczęta. więc marzył o długich butach. szedł z kumplami na promenadę miejską. wychowane w kuchniach i przy kościołach. Wpadłem mu wówczas w zdanie. kończąc: .. Tam popołudniami wolno przechadzała się młodzież.i powróz na niewolnika.Jaki on jest męski (miał orli i przy tym mięsisty nos). sygnalizujący żołnierskie skłonności syna. Kto by pamiętał o różanych płatkach. smukły. że cały ten "wunderschóne Stadt" przegląda się w lustrach jego cholew. pożądań. Gdy spacerował po Bismarckstrasse. oddzielnie. spluwając na szczotkę. Codziennie czyścił je długo szuwaksem. Róża niech pozostanie w herbie Lippe. a jednocześnie paziowaty! . tylko kroczył . ..symbole kraiku Lippe. . Jeśli było ciepło. stwierdzał. KONIEC ROZDZIAŁU . która była herbem księstwa Lippe.. miejsce flirtów. Rynku i Langestrasse.. gdzie łabędzie pływały po zamkowym kanale. jeśli miecz Hermanna wskazuje wyraźnie drogę. pod ręką poduszkowych mam.powiedział raz Stroop. Ale róża jest zbyt delikatna i poetycka. on nie chodził.. Stroop był wysoki.Dla ludzi z Lippe ważny był zawsze miecz. Rysunek tego kwiatu znajdował się również na tarczy miejskiej Detmoldu (stylizowana róża w gościnnej bramie murów obronnych). we wszystkich oknach tkwiły poduszkowe damy. która mu została do końca życia: lekko wachlował ramionami.

Brały one udział w I wojnie światowej. Musiał chronić własne gniazdo.śmiertelnego wroga". Było to 18 sierpnia 1914 roku. chodził jednak dumny niby paw z bojowości syna.. Wilhelm II. początkujący urzędnik katastralny z Detmoldu.narzuconej wojny" Józef Stroop. Pod sztandarem kajzera Księstwo Lippe-Detmold nie dysponowało w kajzerowskiej armii odrębnymi jednostkami taktycznymi i wystawiało przez wiele lat tylko jeden (III-ci) detmoidski batalion w 55 pruskim pułku piechoty. . więc rozpoczął prewencyjne działania militarne. zawsze tylko się broniła. dodatkowo. Rzesza nigdy nie pragnęła i nie inspirowała wojen.40 III. Mama płakała. zobaczył po raz pierwszy Ren. Księstwo żyło w nacjonalistycznym upojeniu i nienawiści do . gdy mu Francuzi z Anglikami przystawili pistolet do czoła.powtarzał wielokrotnie Stroop . . zaciągnął się ochotniczo do 55 pułku piechoty. jak relacjonował Stroop. Po wybuchu . Jadąc na linię walki. 256 rezerwowy InfanterieRegiment1. . naczelne dowództwo postanowiło uformować z mieszkańców Lippe cały 55 pułk. Ojciec.Konflikt 1914-1918 sprowokowali . a w razie wojny. W połowie września 1914 roku Stroop jest już w oddziałach bojowych na froncie zachodnim. trochę markotny. .Przeprawialiśmy się przez tę wielkogermańską rzekę w słoneczny dzień . Miał wtedy niecałe 19 lat. znalazł się w przymusowej sytuacji.Niebo i oczy tamtejszych dziewczyn miały wtedy barwę "kornblumenblau".opowiadał. zupełnie jak w piosence.skumotrzeni wrogowie Niemiec. W początkach XX wieku..

. Jego wiedza o tym kraju ograniczała się . Dostaje kwaterę w polskim domku.powiedział tak. ulegając muzyce nastrojów. Potem rekonwalescencja. Poznał . choć troszczą się o podmywanie. bo książę Lippe starał się. Polesiu i w Galicji. emerytowani wojskowi. Od pierwszego lipca 1915 służy w 256 rezerwowym detmoidskim pułku piechoty. bo i tryb życia uregulowany. Małe miasto . policjanci oraz konfidenci policjantów. I zaraz opowiedział wulgarną historyjkę o rzekomych przygodach jakiegoś żołnierza na okupowanych przez Rzeszę francuskich terenach. Książę dbał o stosunki w sztabach ugrupowań.powiedział raz w celi . pod La Bassee.wrócili do normy. wyczytaną zapewne w propagandowym romansie.tak wynikało z rozmów więziennych . aby pokazać. a Stroop nie był w stanie uniknąć w celi słów i gestów. Mama wraz z kumoszkami. Anarchiści i niechluje. Wśród podwładnych ma pupilków . Stroop awansuje jesienią do stopnia Unteroffiziera5. Więc nie tylko dziewczęta w Muhlenstrasse podziwiały jego mundur i nadany w styczniu 1915 Lippische Militarverdienstmedaille mit Schwertern4 oraz świeżutkie oznaki Gefreitera. że mu we Francji skóra cierpła ze strachu. Chodził od czasu do czasu na deptak brzeżański. Jak on się musiał bać na zachodnim froncie! Minęło 35 lat. Zainteresował się tam dziewczyną. działała. Zazdrośnie patrzy na monoki oficerski.co nie skarżą się na ostre traktowanie i umieją organizować jedzenie. . Wyrwał się z ognia na głębokie tyły.dodał Francuzki to na ogół prostytutki. do kieratu codziennych zajęć. Brutalne połajanki i wymyślania oddaje z nawiązką szeregowcom. do szpitala. że jestem w germańskim niebie! Stroop to zdyscyplinowany podoficer. która miała trwać krótko. Może dlatego. Poszedł za nią krokiem wywiadowcy. gdzie spacerowała młodzież. że został ranny w łopatkę pociskiem z broni francuskiej w październiku 1914 roku. znacznie wówczas bezpieczniejszy. że niby zna francuski.wytrąceni przedtem z równowagi częstymi transportami i pierwszą linią frontu . żeby pułk nie poniósł dużych strat. bo rana nie była najcięższa. Kaligrafuje tam. Jak w Detmoldzie. I jedzenia mają dużo. gdzie walczył jego Lippische Regiment. a 2 grudnia 1915 dostaje za zasługi na froncie francuskim Żelazny Krzyż II klasy6. Stroop lekko przytył.Gdy mi uroczyście wręczano te odznaczenia . Wszystko mischlingi3. ale i entuzjazm wojenny nasycał oczy Niemek aż do chabrowego błękitu. i oficerowie mniej naciskają.Myślę. ślęczenie nad wykazami kompanii i pułku. Często odwiedzał wtedy Detmold. księża. sączoną latami pod pomnikiem Hermanna Cheruska. Według moich doświadczeń . regulamin służby wewnętrznej.Żadna rasa. kreśli. Ale Mutii zaczęła działać. nieczęsto na pierwszej linii. Kobiety brudne. Przebywa ze swym oddziałem w Polsce i na Litwie. On liznął nieco Francji. Kancelaria księcia. Żołnierze . Odpowiada mu życie koszarowe. I dopiero po ośmiu miesiącach leczenia i wypoczynku przeniesiono Stroopa z Zachodu na front wschodni. więc dzięki furstowskiej protekcji szeregowiec Józef Stroop korzystał do lata 1915 roku z urlopu ozdrowieńczego.to nieodpowiednie słowo. . Wkrótce Stroop poznał Francję. dworzanie fursta i cały patriotyczny Detmold . Trafia ze swoją kompanią do Brzeżan.wydawało mi się.sława duża. Mieszkała . Nie wyobraża sobie lepszej szkoły życia niż pruski dryl. Białorusi. A jednak Francja mu imponowała. które świadczyły.Francuzi to zgniłki i meteki2 .piali nad bohaterstwem syna Oberwachtmeistra. Nieźle mu się wiedzie. że nie tylko wino (według słów reńskiego walca). Pije rozkazy z ust szefów.do informacji wyniesionych ze szkoły podstawowej i wzbogaconych propagandą.

Nie wiedziałem . a moje dzieci byłyby mieszańcami. że głos mu mięknie w sposób nieoczekiwany. łączność i tęsknotę do kraju. Ale rodzice i przyjaciele z Detmoldu odradzili. . do swojej "świętej z Brzeżan". że tak. Mroźno.Dlaczego pan się z Łona nie ożenił? . .wywnętrzał się w celi . ale każdy ma prawo do fantazjowania. Pisywałem listy z Rumunii do niej. a są piekielnie wytrzymałe i silne mówił. przysłoniętych. z Węgier. i taka była wykształcona. To była ładna dziewczyna i taka. Świeciło słońce i księżyc był srebrny. pierwszą linię oraz luzowanie jej odcinków.Muszę się panu przyznać. żbiki i białorusko-poleskie konie chłopskie. . Jeszcze w roku 1922 z nią korespondowałem. .No i co? .. Nieraz jeszcze wspominał Stroop w więzieniu Lonę C. nigdy nie mógłbym znaleźć się w SS. że Łona była kobietą z tak zwanej przez was "niższej sfery"? . łosie. Ale mleko zachowywało letnią temperaturę.Takie koniki niczego nie potrzebują.Pragnąłem. . gdy mu z tym dobrze. Raz tylko w nosek. Mając za żonę Polkę. Szczególnie interesowały go żubry. Często był "unrasiert und fern der Heimat"7. W celi często nucił swą niemiecką "Wołgę" Gustaw Schieike. Z Galicji przeszła jednostka Stroopa do Rumunii. Ale jednocześnie z zainteresowaniem obserwował karpacko-rumuńskie góralki.pobrać się z nią. Kpił wtedy sam z siebie i z nas. słysząc. przezroczysta i promienna od wewnątrz. Tęsknił Stroop w Karpatach do Lony C... zaczął męsko-konfidencjonalne zwierzenia. Nazywał je "panje-pferde". Raz. . po obiedzie. kantyny. wojsko niemieckie śpiewało już wówczas to zdanie na melodię "Wołga. Chodziliśmy na spacery. Zamierzałem . bo one nosiły butelki bezpośrednio na piersiach. Nie mógł zrozumieć przyczyn zacofania techniczno--cywilizacyjnego ludności i mówił o tych chłopach: "tamtejsi tubylcy to dzicz". .No i chodziliśmy tak z sobą. Poznaliśmy się później. Dobrze zrobiłem nie angażując się w to małżeństwo.Tak. i taka kobieca.. które uważał za naturalny park narodowy Europy. surowcami.Ona była dobra i tyle rzeczy wiedziała. . tamtejszym obyczajem. czarnoziemem i fizyczną tężyzną oraz sprawnością kobiet. w Karpaty. ładny kraj. Był zafascynowany lasami i bagnami Polesia. W Mokotowie wyobrażałem sobie tę Lonę. Szczególnie w więzieniu.ciągnął rozmarzony. Opisywał nam szczegółowo front na szczytach i w śniegach.Czy dlatego. bliskie i dalsze etapy. że są stworzeni na niewolników i że pod zarządem niemieckim osiągnęliby szczęście. jak mówił. ta Łona C. . . Stroop często wracał do przeżyć pierwszej wojny. i nawet z Detmoldu..jeśliby chciała . Rozmawialiśmy. nawet może w Polsce zostać na stałe.. szczególnie gdy był w dobrym humorze. Wołga".Miła? . chyba największą miłość swego życia. Był zachwycony bogactwem Ukrainy. "brudne i dzikie. Nigdy jej nie pocałowałem w usta. Może ją idealizowałem. Była zima. ale z najładniejszymi pod słońcem piersiami".zagadnąłem. mówiąc o różnicy kultur.Chłopki rumuńskie sprzedawały nam mleko.niedaleko ich kwatery. ciężkie warunki transportu i aprowizacji. Zwracał uwagę na ubóstwo mieszkańców Polesia przy potencjalnych walorach gospodarczych tego obszaru. Uważał. Francuzkę czy Amerykankę. czasem nawet zaśmiewał się dobrotliwie popluwając przez szczerbate zęby. niech pan wierzy . Była z pewnością dziewczęconaiwna. Dawał im wysoką notę.że jest kuzynką naszych gospodarzy i że czasem ich odwiedzała. zaopatrzenie.

Rumunkę? Nie! Nie odprowadziłem.Przecież jeszcze nie wiedziałem wówczas. kasynem podoficerskim i piwiarnią..zapytałem. . Patrzyła na mnie z ogniem. pięknych polowań.Oddaliśmy mu honory prawie cesarskie. Mróz cholerny.Odprowadził ją pan potem w stronę domu. . Stroop pędził na ogół w Rumunii życie tyłowego podoficera. tzn.Von Mackensen miał sylwetkę arystokraty i kawalerzysty . to było około Bożego Narodzenia.mówił dalej. kuchnią. jak inne góralki. A może się mylę. masonów i liberałów. że trzymał żelazną ręką armię niemiecką na Węgrzech w roku 1918. Przypuszczam. że został drugi raz ranny.Czy można darować węgierskim idiotom . . Siwy Mackensen przemówił krótko i wskazał cele. Opowiadał również o Bukareszcie. Oddziały Mackensena nie zostały pobite. a na to kożuch. Uroczystości tej nikt nie zakłócił jakimś wystąpieniem. . Raptem zarzucił mnie potokiem słów: . które się nazywało: Furstliche Lippische Yerdienstkreuz9. ale nie była chuda.opowiadał.Pewno czuła w panu samca? Stroop się speszył i rzekł: . agitacji komuny. Niezwyciężeni. musztrą. choć ich krytykował. Od tej pory zaliczył siebie do kategorii "dyplomowanych topografów". . Nie krępowały się tym. opierając się od czasu do czasu o opłotki? . . Ubogie to były relacje. między kompanią. częściowo skomunizowanego. Wspominał za to. musieliśmy wycofać się do Heimatu tylko dzięki kreciej robocie na innych frontach i wewnątrz Niemiec. Chyba o osiem lat. prowadzonej od dawna przez Żydów.Rosła liczba blach na piersi generała .Von Mackensen przybył do naszego eszelonu przed odjazdem do kraju . zabezpieczeni materiałowo i operacyjnie. . Po dwóch godzinach wyszedłem z pasterskiej szopy jako pełnoprawny mężczyzna. maszynami.rozciętą bluzką. rekwizycjami.Tak. . Do Madziarów czuł sympatię. Można było pierś zobaczyć. Nawet nie znał dokładnie przebiegu działań wojsk kajzerowskich na tym obszarze. Był doskonałym strategiem oraz trzeźwym politykiem ze szkoły bismarckowskiej.Często chodził w mundurze huzarskim i futrzanej bermycy.że dopuścili do puczu Beli Kuhna w tym kraju cudownych majątków ziemskich. marksistów i mniejszości narodowe Rzeszy. . Do nas przynosiła mleko mężatka.zauważył Schieike. Byliśmy z końcem roku 1918 w pełni sił militarnych i psychicznych. że chodziło o przypadkowe zadraśnięcie. gwiazdy.. który na pierwszej wojnie nosił belki w formacjach pionierów i budował mosty. . Żydów.Panie. ale bardzo oględnie. podobnym do warcholstwa frontowców innych naszych armii czy Mannschaftu marynarki wojennej. Często wspominał Stroop Węgry z roku 1918 i "wielkiego" Mackensena10. dokąd go odkomenderowano w 1918 roku na czteromiesięczny kurs topograficzny w Yermessungschule8. . . Wyszliśmy z kwatery. Tego dnia więcej nie rozmawialiśmy. Jednakże udekorowany został we wrześniu 1916 roku odznaczeniem.Starsza od pana? . wspaniałych koni i kawaleryjskiej fantazji? Stroop żywił kult dla feldmarszałka Augusta von Mackensena za talenty wojskowe i przede wszystkim za to. co to jest stosunek z kobietą. Nie pozwolił na przesiąkanie do armii wpływów obcego wywiadu.Artyleryjskie? . księżyc.powiedział raz .pytał Schieike. Przytuliłem ją i poszliśmy. nierzadko po pas w wodzie. Niewiele opowiedział nam Stroop o swych obserwacjach i poglądach na temat armii niemieckiej w Rumunii i na Węgrzech.

odbiegającym od codziennego języka Stroopa..mówił koniecznym dla każdego narodu. idąc na wojnę jak na wesele i spacer po sąsiednich krajach. że powrót z Feldzugu12 oznaczał pewną dozę szczęścia.Wspominał pan o wyjściu z armii w randze Yizefeldwebla11. lazaretu. Stąd niefrasobliwe wspominki o . Taka postawa rodziła w pewnej mierze sportowy stosunek do własnych przejść wojennych 1914-1918. Przecież w pierwszej wojnie światowej straty Niemiec (zabitych i zaginionych) wynosiły ok. ale dopiero 21 grudnia 1918 roku. mimo że czasy nie były lekkie. znanych. . podpisali "niebywale krzywdzący Traktat Wersalski" i utworzyli w Rzeszy "rząd listopadowych demagogów i obcych agentów". KONIEC ROZDZIAŁU . Wojskowo-polityczne. że przeżycia Stroopa w latach 1914-1918 miały charakter łagodny.Nie. że użyję terminologii Stroopa. Dotknąłem tego. że wróci do Lippelandu z listkiem wawrzynu Hermanna der Cheruskera oraz z jaką taką zdobyczą. oraz na "zdrajcach". Jednakże Stroop miał we krwi kult wojny jako instrumentu porachunków i metody zagarnięcia dóbr dla swego kraju i dla siebie. od wewnątrz. widoku trupów itp. O rewanżu na sąsiednich narodach. Tak nie było. Stroop pewno myślał. Pożegnaliśmy go jak ojca. Potem sprawny załadunek do wagonów i z bronią.. w oddziałach zwartych wróciliśmy koleją do Niemiec. pomijam wiele okoliczności ze służby Stroopa pod sztandarami Wilhelma II. Nie rozbiegliśmy się jak niektórzy. Przecież on ukończył tylko szkołę podstawową. Ja. Jego wyznania na ten temat charakteryzowały się wysokim poziomem sformułowań.. 2 milionów ludzi. A ilu zostało inwalidami? Czytelnicy mogą z tych skąpych na ogół informacji i opowieści wyciągnąć wniosek. kuchniach i łóżkach.zadali Niemcom. Herr Moczarski. Wróciłem do domu przed samym Bożym Narodzeniem. Ponadto nieraz powtarzał w celi. I zupełnie do jego świadomości nie docierał fakt. skończyłem moją wojnę nie 11 listopada. głodu.Wojna jest selekcyjnym zabiegiem biologicznym i psychologicznym . spichlerzach. Moje pytanie zrobiło przykrość Stroopowi. . Stroop (choć nieraz udawało mu się leserować) dostatecznie poznał okrucieństwa wojny. Co prawda. Widać było wyraźnie. jak mamy stać na straży porządkuw ojczyźnie. Uczył. ale nie chcę wracać do zdarzeń typowych. A tymczasem przegrał swą pierwszą wojenną szansę. której siły kiedyś muszą się w pełni odrodzić. zawszenia. I jeszcze jedna uwaga: Stroop zakończył pierwszą wojnę z natychmiastową myślą o możliwie szybkim odwecie i zemście. co uważał za skazę swego życia. Tylko ludzie o duszy rycerza mogą dostąpić przywileju odczucia i zrozumienia tej wyższej kategorii przeżyć.To późno.Byłem za młody. Dlaczego nie mianowano pana po tylu latach oficerem? . że nie doświadczał męki fizycznej bitew. że wojna to najlepsze wrota do wolności. jaką jest wojna. zimna. jak ten posłuszny umysł przyswoił sobie w sposób mechaniczny słownictwo propagandy i szkoleń partyjnych NSDAP.wielkiej przygodzie żołnierskiej". . którzy w. roku 1918 . Dolchstoss13". A jak was przywitało społeczeństwo Detmoldu?/ .Opiekuńczo i bez pesymizmu. na Anglii i Rosji.

Ferment sytuacyjny i światopoglądowy przebiegał w Lippe żywo. lekko wyszarzał. która przyniosła "hańbę Wersalu" i wstrząsy wewnętrzne. ot. trochę liberałów. a przede wszystkim sąsiedniego Bielefeldu. że . lecz nieraz bałamutnie.nie były dobre po przegranej. . Mundur Stroopa. wolności i sprawiedliwości społecznej. To nie znaczy. Nie można odmówić inteligencji. która umiała trafnie rozpoznawać sytuację.48 IV.ostre gromy nie uderzyły w Lippeland i w Detmold. Redaktor Mijały pierwsze uniesienia po powrocie do Detmoldu. że miejscowe społeczeństwo nie reagowało na "nowinki".mimo ogólnokrajowego wzburzenia . sporo socjaldemokratów. Nadzieje więdły jak usta pięknej Marty po czterech latach oczekiwań na koniec wojny. Nieliczny proletariat ruszał się za przykładem zagłębia Ruhry.opowiadał Stroop . Dortmundu i Wup-pertalu. w którym początkowo chodził do pracy w inspektoracie katastralnym. Tak się jednak działo w tym zaściankowym księstwie. Essen. Pochodził z rodziny. wiatr chwytać w żagle oraz chronić materialną podstawę . Wskutek klęski odskoczyły zardzewiałe sprężyny. Część mieszczaństwa uległa spauperyzo-waniu. Tam żyli również zwolennicy postępowych tradycji. którzy po wojnie sprawowali w Lippe władzę. taki półcywilny strój byłego kombatanta. humanitaryzmu. I tu począł działać książę.Nastroje w Rzeszy . zaradności i polityczno-gos-podarczego sprytu ówczesnemu władcy Lippe-Detmoldu.

rozmyślał zapewne o słowach Mackensena na Węgrzech. jaki odbyłem po powrocie do domu . a nawet "krwiopijców" . Wietrząc klęskę armii cesarskiej.Furst nie przeciwstawiał się powszechnemu pyskowaniu . Bolała go (jak wynikało ze zwierzeń więziennych) niemożność dyrygowania ludźmi.ni i ich dziewczyny. wyczesany. ile wlezie. książę Lippe ("zawsze łaskawy. grafów.był pielgrzymką do stóp wielkiego żołnierza--Germanina. Stroop był pedantyczny. Więc udzielano mu nawet pochwał. który dzisiaj grzmiał.jak charakteryzował go Stroop) już we wrześniu 1918 zakrzątnął się wokół rewolucji w jego samodzielnym państewku. a więc 12 listopada 1918.Pierwszy spacer. Skrzydlaty hełm Hermanna i bermyca Mackensena wyraźnie się uzupełniały. lasy i potencjał drobnoprzemysłowy "dóbr i interesów" dynastii Lippe--Detmold. To one wytwarzały klimat glorii wokół podstrzyżonych głów byłych kombatantów. Za to każdy z półchłopów i półmieszczan. I dlatego furst "dobrowolnie" przyczynił się do zmiany struktury prawno-państwowej kraiku. wielkich przemysłowców. . stale rosnącym wpływem socjałów. pachniał czystością. Nie buntował się. demokratyczny i ludzki" . Szefowie przydzielali mu nie najlepsze roboty. pochłonięty swą gospodarką chłopsko-mieszczańsko-warsztatowo--leśną. Stroop zarabiał mało jako niewykwalifikowany pracownik urzędu katastralnego.wspomniał raz Stroop .Po powrocie do Detmoldu nie zauważyłem tam jakichś negatywnych zmian. że miecz Cherus-ków nie dostarczył zaplanowanych wpływów: cudzego złota. zakonserwowany.folwarki. wśród inteligencji rzadko kto ośmielił się być "bolszewikiem". książąt.miasto zmodernizowało się i rozrosło do 17 tysięcy mieszkańców. Stroop miał chyba rację. ale nie było w tym nawet cienia zamiaru dyskryminacji. .opowiadał w celi Stroop . Jednakże położenie stawało się groźne dla książąt. Gdzie te czasy. I dalej nauczał (mimo ostatnich doświadczeń). Pomnik Hermanna stał na miejscu.opowiadał raz Stroop gdyż wiedział. tzn. bo już po szkole rumuńsko-góralskiej. freiherrów1 i innych . automatycznie wykonywane! Na miejskiej promenadzie spotykał towarzyszy bro. żydo-bolszewików i masonów . że jedyna droga do osiągnięcia teutońskich celów wiedzie przez żołnierkę. . Przybyło kilka drobnych obiektów przemysłowych i silna grupa nowobogackich. Buty miał zawsze wyczyszczone. Odważne. 21 grudnia 1918) "eine republikanisch-parlamentarisch-demokratisch Yerfassung"2. iż w pierwszej wojnie Niemcy prawie nie poniosły bezpośrednich strat wewnątrz kraju. bo książę musiał rozumieć. kiedy rzucał przed dwuszeregiem żołnierzy głośne rozkazy. I co najciekawsze: w okresie wojny zrekonstruowano w Detmoldzie teatr spalony w roku 1912. na pomnikowym wzgórzu wodza Cherusków.rodu . Przykład z teatrem świadczy o znanym zjawisku. poza generalnym minusem. Ubranie wyszczotkowane.. dobry w kaligrafii i kreśleniach. jak w koszarach. Natychmiast po zawieszeniu broni.wyzyskiwaczy". w knajpach i piwiarniach nie mogą znaleźć organizacyjnego wyrazu w jego księstwie. tzn. księstwo przekształciło się w Freistaat (niezależne państwo) i otrzymało (w dniu opuszczenie przez Stroopa armii.jutro zapominał o wczorajszym uniesieniu. Nie było tam większych grup proletariatu przemysłowego. Klęska militarna Detmoldu polegała na tym. że najwygodniej jest skierować nastroje rewolucyjne w kanał demokratycznego wygadania się. Zaczęły się romansiki. że najbardziej ostre mowy na wiecach. Tam. Ogolony. sumienny. . na doradców kajzera. Drogi zostały częściowo ulepszone.

trzy lata od niego młodszą. Małomiasteczkowa fama reklamowała jego odwzajemnioną miłość wojenną do jakiejś ognistej hrabianki węgierskiej. najłatwiej i najwygodniej. Niektórzy byli zamożnymi bauerami i wpływowymi urzędnikami. Był posągiem na chwilowej emeryturze. Panny detmoidskie nie były zbyt oporne zalecankom zdemobilizowanych wojaków. szczególnie gdy nosili wstążki orderowe.z kręgów intelektualnoprotestanckich. w rodzinnym Lippe. Ojciec jej. szczególnie przy produkcji cegły i transporcie budowlanym. profesorów. Raz na Paulinenstrasse uda?.Ale zmęczyłem się wojną. uczucia syna do Słowianki. posiadacze lub dzierżawcy chałupek i działek przyzagrodowych. żeby się wtedy aż tak narażać. szczególnie kobiety.Ceglarzami" zwano ich dlatego.wyjaśniał Stroop. Żydowi.co śmielsze . chociaż ten był inwalidą wojennym i szczycił się odznaczeniami bojowymi. na którym władza może polegać i który jest kawalerem Żelaznego Krzyża. Licznie polegli za Yaterland. Był.. Kathe B. która mu zaimponowała. Przybyli do Detmoldu emisariusze tajnych czy półtajnych związków wojskowych.słuchały słowików w poddetmold-skich zagajnikach. narodowość i pozycję socjalną.jak mówił Stroop . Kilkunastu miało sklepy.. był z dziada pradziada członkiem elity duszpasterskiej Niemiec. że w tych sprawach jest w domu. . "Ceglarze" i "koziarze" odczuli najdotkliwiej ciężary wojny. Z podoficerami i oficerami obu detmoidskich pułków Stroop utrzymywał częste kontakty. Wprost przeciwnie. Stąd pogardliwe przezwisko "koziarze". Zaczął chłodzić z monoklem w oku i z wilczurem. z gotowością cywilno-bojową. według nich. . Córka pastora czy nawet superintendenta. według mnie. muzyków. Krążyły powielane rozkazy. Georg B. na krowę.. którzy nie mogli sobie pozwolić na ogólnie przyjęty standard hodowlany. pisemka. uważali Stroopa za coś w rodzaju oficera. Spotykano się pod pomnikiem Hermanna. za bardzo mieszczaninem i za bardzo detmold-czykiem. który nie lubił również naukowców. Mimo niskich zarobków Stroop szybko wychodził z powojennej depresji. Czasem Stroopa wzywali byli oficerowie frontowi. Przyjął ten społeczny awans. nic o tym nie wiedząc. że migrowali sezonowo do bliskich rejonów przemysłowych. Grupy te nadawały wówczas ton w Detmoldzie. tzn. że nie zna i nie odkłonił się koledze z lat dziecinnych. lekarzy i dziennikarzy. W zamku książęcym miano zaufanie do Józefa Stroopa. Pamiętały same z opowiadań starszych sióstr i matek. Mieszkańcy Detmoldu. gdzie rósł popyt na niewykwalifikowaną siłę roboczą. z miasteczek i wsi Freistaatu: chłopi i półmieszczanie. odezwy. jak "ciężko bez chłopa w okresie wojny". Oraz z pejczem. Większość z nich mieszkała w księstwie Lippe. Trzymali kozy. W ten sposób Łona C. Maks sprzyjał marksistowskim tendencjom . Chodziły z Józefem na spacery. Wspólnota byłych żołnierzy nie rozpadała się. literatów. trochę chorowałem i nie zaciągnąłem się do Freikorpsów3. Stawał przed nimi na baczność.. "Ceglarze" i "koziarze" to biedniejsza część ludności z przedmieść Detmoldu. z Brzeżan zmieniła. Stroop pogardzał także "ceglarzami" i "koziarzami". naukowcem i pedagogiem. Maksowi R. Pannę "z prawdziwego towarzystwa" . Raz poznał Stroop pannę. Stroop brał je na wojskową krzepę oraz żołnierskie komplementy. gdyż familia Stroopa nie chciała ujawniać kompromitującego. zakochała się od pierwszego . szeptały po sieniach kamieniczek oraz . Pozostał mu przecież nimb kombatanta. I stwierdzał. Coraz mocniej czuli się związani nadzieją na odkucie się.Stroop nienawidził "współsprawców" przegranej wojny.

a Kathe protestantką. Stroop chodził na parotygodniowe kursy i przygotowywał się przy pomocy żony do egzaminów urzędniczych. Związek małżeński poprzedziły przygotowania posagowe. Sigrid. udawał się z żoną na spacer niedzielny do parku zamkowego. Po wielodniowych awanturach matka--katoliczka ustąpiła. kredens i spiżarnię. i nazwałem go Olafem. Matce Stroopa przypadłaby do gustu synowa z takich kręgów społecznych. przemyślawszy sprawę (zawsze długo myślał). bolał nad tym. czyli prawie pięć lat po ślubie. W tymże samym lutym żona obdarzyła go córeczką. Stroop zgłaszał coraz to nowe.. urodzoną w Stendal. gdyż zajmował się głównie sprawami podatkowymi.uparli się przy tym imieniu. złożył inspektorski egzamin mierniczy. ale sprzeciwiała się małżeństwu ze względów pryncypialnych: Józef był katolikiem.to dobrze o niej świadczyło. Wyposażono kuchnię. kupiono jadalnię. który . Nie brała pod uwagę skromnego pochodzenia wybranka . Młodzi prowadzali się ze sobą dość długo. Stało się. nie wiedząc o tym. Miasto gadało.Maria! Typowe imię żydowskie i Bóg mnie strzegł. jak projektował. kapy. Stroop podkreślał powagę. . Mój syn urodził się. Rodzina panny liczyła się w mieście: dobra opinia. dowodzi. że u nas tylko teściowa była Marią. jak Christina. Podobny związek byłby dla Frau Stroop grzechem śmiertelnym. zlegli na łożu.jak opowiadał Stroop . które wydawało mi się wówczas dość ładne. firanki. Stroop wkrótce zważniał. Renatę to coś francuskośródziemnomorskiego. obrazach i urządzeniu domu. Znajdowała. Później.ale czy umiałby żyć inaczej? W biurze coś niecoś awansował. Zaczynał kroczyć z dużą godnością. bywał w książęcej operze. ale zawsze wachlował ramionami. gdy już posiadałem odpowiednią wiedzę. Ale fakt. Składał wizyty rodzinie i sąsiadom. Ponieważ Kathe skonstatowała. matki Chrystusa . Był w miarę nonszalancki. zaczął twardo realizować swój plan. gdzie romantycznej protestantce mąż katolik przekazywał doświadczenia nabyte od prawosławnej góralki rumuńskiej. Lecz przeciwstawiał się małżeństwu po pierwszej rozmowie z Józefem Stroopem. znacznie później. Obie Katarzyny. W dalszym ciągu mało miał wspólnego z przeprowadzaniem pomiarów. Spełniano je. ujrzał korzyści: wejście w ustosunkowaną rodzinę. "piękne tradycje". Mając po stronie aktywów przychylność zadurzonej panny. sypialnię. Opowiadając często o swoim małżeństwie. Renatą. Spisano umowę i młodzi. W lutym 1928. salon. że dopuścił do nadania córce imienia Renatę. posag i przyszłą masę spadkową po sędziwym pastorze.opowiadał w celi . Wynajęto mieszkanie. . . że mąż musi się dokształcać. więc zakazywała synowi kontaktów z Kathe.Żona i jej rodzina .Pańska matka i żona miały przecież ładne imiona. A ja jestem zwolennikiem imion nordyckich. Ingeborga. poparcie ojca panienki. Na potańcówkach Kathe z oddaniem patrzyła mu w oczy. że Renatę nie jest imieniem dla prawdziwej Niemki. po obrzędach obyczajowokościelnych. znaczenie i . Przyszły teść . Potomek Cherusków i kawaler Żelaznego Krzyża pragnął (rzecz jasna) syna.powiedział raz Schieike.nie był tak dogmatyczny. 5 lipca 1923 Stroop wziął ślub z Kathe B. ale niezbyt dużego formatu zapotrzebowania. że Stroop dzielnie sobie z panną poczyna.wejrzenia w adonisie-kombatancie.zmarł tymczasem. Ale po latach zrozumiałem. iż uczony pastor nie zdołał przekazać córce swej wiedzy życiowej. Stroop. A teściowa nosiła imię Marii.mimo że duchowny . Potrafił dąć w detmoidskie dudki . że nie dostrzegła intelektualnego poziomu Józefa Stroopa. niezłe dochody i pewien kapitał umieszczony w bibliotece.

Na pewno takie "wspaniałe życie" jest ideałem wielu ludzi. Siedział tydzień. Inne miały złocone brzegi. drugiemu pachną nogi .Wspaniałe" życie! Wszystko ułożone. . duplikat dla mnie i po rozmowie telefonicznej ze swym szefem zaproponował dobre kilka tysięcy marek. dowódców i zwierzchników. jakie książki posiadał stary pastor. Co prawda są ciężkie. usystematyzowane. większym kupcom. I spadkiem żoninym również zarządzałem. cnotę rezerwy wobec ludzi. Na ogół starzyzna.Nigdy nie przypuszczałem. Z zachwytem opowiadał o bibliotece zmarłego teścia. .Przecież ja byłem panem domu. kto był głową jego rodziny (intelektualistów!). .. Żonę traktował jak swoją własność. gdzie mieszkaliśmy. Ale gdy wypytywałem. Nie umiem panu bliżej scharakteryzować tych książek.Tam było bardzo dużo tomów. Każdy fakt wykraczający poza normy obyczajów. Wierzył księciu i jego dworzanom. dyrektorom. emerytowanym oficerom i okolicznym ziemianom.Jak pan spławił bibliotekę? . Lecz przede wszystkim braci frontowej. każdą z osobna. Niektóre pożółkły i właściwie powinny znajdować się na ladzie sklepowej do owijania śledzi. uzupełniany przez kilka pokoleń.dorzuciłem. W ten sposób trwał ciąg szkolenia ideologicznego. I tu trafił na mój czuły punkt. Życie biegło mu w tym czasie -jak mówił w celi . W celi Stroop uważał siebie za przedstawiciela rodu B.oklepany frazes o kobietach niemieckich znalazł odbicie w małżeństwie Stroopa. załadowali książki.dobra rzecz. Mówił o nim. ale przedtem je popakowali. .. Wiele w skórzanych oprawach. Kirche"4 . Wskutek tej wagi i słabych sufitów w domu.. . . choć potrzeb materialnych nie miał całkowicie zaspokojonych. "Kinder. nauczycieli.. . bo nie obnaża człowieka. Ale były jakieś religijne czy filozoficzne szpargały z XVII wieku. ale widziałem je.. .wspaniale". Więc chciałem sprzedać bibliotekę. Stroop nabrał wigoru i zaczął opowiadać o swych sukcesach związanych z księgozbiorem. skontrolowane. Stroop trzymał dom żelazną ręką.Co pan zrobił z biblioteką? Pewno ją umieściliście w małżeńskim apartamencie? Połechtany słowem apartament. rodziców. . A jednocześnie występowała u Stroopa inna cecha: starał się nie kłamać. I sprzedałem.rangę społeczną nieboszczyka teścia. Rezerwa ... W głowie miał myśli. jakie poddawała prasa. Stroop odpowiadał: . .Tak.A żona nie protestowała? . To była uczciwa firma i przysłała swego agenta-rzeczoznawcę. Wszystko spisał. a może tylko pogłębił.mówił.W Detmoldzie nikt nie chciał jej kupić. Nigdy nie myślałem. przemysłowcom.nosi stempel wariatowości lub skandalu. a nie żona. Następnego dnia przyjechała ciężarówka. nawyków i przesądów ^miasteczka .powtarzał nieraz w celi Gustaw Schieike.Iz braku forsy.Biblioteka była wspaniała . kilka tysięcy. I starsze również. że taki szajs może być tyle wart. Łowił przy tym koniunkturę. wpajany przez tradycję.A czy tam były rzadko spotykane książki? . . pieniędzy wówczas nie miałem za dużo.. Napisałem do antykwariatu w Bielefeld. hofratom. To zbiór rodzinny. jak o kimś bardzo bliskim. Ordnung muss sein!5 Wyrobił sobie wtenczas ostatecznie. że książki mogą tyle kosztować.Czy ja wiem? Nie znam się na tym. Ucałowałem żonę ze szczęścia i czym prędzej wziąłem zaliczkę. Kliche.Każdy ma swoją przyjemność: jeden lubi wiersze. który był wiekowym dorobkiem rodziny B.

każde 10 marek podwyżki czy nagrody było osiągnięciem pielęgnowanym w duszy przez miesiące. Lecz wierzę w prawdziwych bogów. . Gdyby nie była babą. bo w trzydzieści lat później. Politycznie wyżywał się tylko wśród byłych żołnierzy frontowych. współczesnych i z XIX wieku. Ze wszystkimi starał się żyć w latach 1922-1931 dobrze i rzadko komu się naraził. I zdołałem .Jasne. jakie oplątywały organizm Rzeszy od dwunastu setek lat.Z Mutii miałem wiele przejść. Oni kierują każdym czynem Niemca i nad nim czuwają. Zakończyliśmy uroczystość chóralnym odśpiewaniem Niederlandisches Dankgebet. Mackensena i Ludendorffa. chwalić się i głośno wspominać. Ona przypomniała czysty obyczaj pragermański oraz ujawniła zgniliznę chrystusowo-żydowskich pęt moralnych i organizacyjnych.. czasem ślizgał się wężowato. że nie. udało mi się łatwo pokonać przesądy religijne. Wysłuchiwali referatów swych byłych dowódców. Ona przywróciła nas prawdziwym bogom germańskim. ordery. Czcili nie tylko Hermanna der Cheruskera.Stroop uformował ostatecznie w tym okresie swoją taktykę postępowania: mówić w zasadzie prawdę. Musiał te zdarzenia silnie przeżywać. jaką miałem szczęście nabyć z książek Frau Doktor Ludendorff. Czasem pełgał jak płomyczek. aż echo grzmiało po uliczkach Detmoldu. Ale dla Stroopa. opowiadał o nich tak. zorganizowanych we wpływowe już kombatanckie Yereiny6. Sztandary. bardzo nam odpowiada. Bismarcka. szamerunki. Ogień stu pochodni oświetlał naszą żołnierską wspólnotę. bo to przecież nasza matka i miała wpływy w mieście. .tu wypiął pierś .Czy nad panem także? Nie odpowiedział. To ona przecież ujawniła prawdę o złowieszczej roli kościoła katolickiego w Niemczech. w celi. gdyż życie ma powaby i smutki rozprężające człowieka. Ale przecież byłem i jestem nowoczesnym. a książę ją lubił. Zbierali się coraz częściej. Posiwiałe wąsy. Mnóstwo osób zjechało się z całego księstwa.Ale pan wierzy w Boga? .A co na to mama? . pasy. Zdarzały się godziny. Wśród nich prawie wszyscy okoliczni ziemianie. Dzięki nauce.Pan ich znał osobiście. Nie opuścił Józef Stroop żadnej uroczystości wojskowej lub kombatanckiej. Chorągwie.genialnym" organizatorze armii. Frau Doktor Ludendorff. Mówił o generale Erichu Ludendorffie7 jako o . okrągłe czapki. I nie dać się sprowokować do wypowiedzi w niewygodnych sytuacjach. pikielhauby. tych właścicieli ziemskich? . to znaczy myśl Frau Doktor i jej męża. a potem wpisywać do rubryki wyznania: Gottglaubig. . ci spensjonowani oficerowie-bohaterzy. jak by miały miejsce wczoraj. Szczególnie to ostatnie nazwisko często wymieniał Stroop w więzieniu. na miejscu honorowym. Orkiestra. Twarze marsowe. oszczędnego Stroopa. Przecież wielu z nich to oficerowie rezerwy. śpiewali marsze.Jej myśl. Hindenburga. to zrobilibyśmy ją członkiem honorowym żołnierskich związków. Bermyce.Tak. Wypijali antałki piwa. czasem pchał się do wyższych rejonów drabiny społecznej. ale i Barbarossę. Co prawda awanse (uzyskane przy pomocy stosunków mamy i znajomości żony) przynosiły nieduże efekty pieniężne. . kaszkiety. . w bogów naszych przodków germańskich. jaka się odbywała w Detmoldzie. postępowym człowiekiem. ale dużo milczeć. towarzyskiej i urzędowej. Werble. w pięknych mundurach. Musiałem się z nią liczyć. Wielkiego Fritza. . ostrogi.Więc oni stali. Czy mu się udało tę metodę w pełni zastosować? Myślę. Niektórych znałem z kampanii .po żołniersku wyzwolić się z niewoli katolicyzmu. Wyrażał się również ze szczególnym szacunkiem o Frau Doktor Mathilde Ludendorff8. w których Stroop musiał opowiadać. Rugała mnie.

Co pan redagował? Gazetę kompanijną w Bukareszcie? . Regionalny związek kombatancki wyznaczył mnie na redaktora. 100 marek miesięcznie. Przyznaję. nawet dygnitarskich i dobrze płatnych. Goniliśmy czeredą po lasach i polach. Żona dostawała nawet duży pieniądz.Nakład? .Skądże znowu! Płacono nam.Brał pan udział w ich eskapadach? . zależnie od okoliczności. Pamiętam. Nadawać się mógł bowiem. Pewnego dnia Stroop oświadczył. Cóż to za trudna robota! Żona pracowała tam również! . który w swoim bauerhofie produkował po wojnie konserwy i dorobił się grubej forsy.in.Oczywiście. Po ukazaniu się reportażu ten kumpel pułkowy przysyłał mej żonie i paki z puszkami mięsnymi. oraz jedynak freiherra von B. Prowadziłem pismo drukowane w księstwie Lippe przez b. Nasze ziemiaństwo jest patriotyczne. Ale dopiero gdy wróciłem z wojny. Tak. panie. . Prawdziwi potomkowie Cherusków. . Od dziennikarza wymaga się przecież pewnego quantum wszechstronnej wiedzy. to już było dla mnie za wiele. żołnierzy 55 i 256 pułków piechoty. jak w jednym z numerów opublikowaliśmy reportaż z życia byłego gefreitera. więc zapraszali mnie czasem do siebie. inteligencji (która wyraża się m. Ten miał ładną i odważną siostrę. Fajne chłopy. że był niegdyś dziennikarzem.Około 800 egzemplarzy. że zastrzelił mnie tym wyznaniem. Dobrze piją i lubią męskie pohulanki.Honorowo? .Nie. szlachetne i nie dało sobie dmuchać w kaszę. . Bardzo patriotyczni i z dużą brawurą. Zapraszał mnie syn barona von O. Świetnie jeżdżą konno. prasa to potęga! KONIEC ROZDZIAŁU . ale żeby miał pracować jako redaktor. szerokim wachlarzem szybkich skojarzeń) oraz skłonności do niezależnych wartościowań i do obiektywnej krytyki. na wiele nieprzewidzianych funkcji.wojennej.

zrozumieniem i nadzieją.Odznaczono mnie za Francję Żelaznym Krzyżem. Schieike uśmiechnął się i zaświstał. A jak przejawiała się jego postawa wobec Fiihrera w latach poprzednich? I tu Stroop musiał mieć coś na sumieniu "wzorowego nacjonalisty".Fuhrera? Ja? Nigdy! . Stroop machnął ręką. Był dynamiczny i nie patyczkował się. a nie zatęchłej kałuży weimarskiej.że żołnierz frontowy i kawaler Żelaznego Krzyża. Objawienie w Monachium Józef Stroop wstąpił do ugrupowań hitlerowskich dopiero wiosną 1932 roku. Adolf Hitler zaś miał pierwszą klasę. Lwia część narodu żądała nie bujd . gdy miał dwóch przeciw sobie.opowiadał Stroop w celi .wtrącił Schieike. .59 V. i wszechgermanin. a pan Yizefeldweblem. Frontowcy traktowali Hitlera z sympatią. Społeczeństwo niemieckie potrzebowało konkretnych celów politycznych i r u c h u.Bo i kombatant. ale drugiej klasy. Mógłby więc pan stawiać w 1918 Hitlera na baczność! . Tak wyczuwałem z rozmów o przedświcie "ery Adolfa Hitlera". ..Lecz on wyszedł z wojny Gefreiterem. czego chciał.Pan generał posiada również EK1 z pierwszej wojny . ..wybełkotał. . Sygnały "wielkiego ruchu" przenikły do Detmoldu w 1919/20.Przynieśli je byli wojskowi. . Rezygnował z potyczek słownych. Dumni byliśmy . patrząc na mnie. i nienawidził żydokomuny .Jasno klarował.motywował Stroop. . jak na bluźniercę. Chwilę nie mówiliśmy.

które zawodowy policjant winien nazywać mordem .Adolf Hitler nigdy nie był agentem wywiadu .. . że tego pederasty wcześniej nie wykończono! Do tej rozmowy włączył się Schiełke. musiały zachwiać wiarę kombatanta Stroopa w powodzenie nacjonal-socjalizmu. . w administracji. Stroop nagle przerwał Schieikemu takim komentarzem: . Adolf Hitler był. Hołdował zboczeniom niegodnym Germanina i szkoda. i chyba zwerbował. Służył przecież długo w Sittenpolizei.jak mówił . jest i będzie pierwszym członkiem i założycielem NSDAP. nazywa niedelikatnym traktowaniem czyny. nasączony jest kłamliwą informacją prasy żydowskokomunistyczno-anglosaskiej. gdzie dysponowano kartotekami biernych oraz aktywnych pederastów. Inwalida z pierwszej wojny. do zwalczania marksistowskich ugrupowań robotniczych.Tak. Roehm był świnią homoseksualistyczną. Góringa i Himmlera.Dokładnie nie wiem . lecz myślę. w kolejności przystąpienia.. On był siódmym.I za to poszedł pod chodnik w 1934 roku?4 ..Ale Roehm wstąpił do partii przed Hitlerem i zaagitował go nie tylko do ugrupowania Drexlera.To są wszystko propagandowe bujdy.. I oświadczył.Pan.O ile mi wiadomo. pozostali przy życiu. . słynny tenisista. powtarzam. to tysiące Parteigenossen musiałoby umrzeć.Ale. że tylko nielicznych pederastów-partyjniaków zamordowano. arystokrata von Cramm) korzystali z protekcji. Zdrowy. Wódz nie był nigdy.zdenerwował się Stroop.Pan. Roehm był zdrajcą ruchu i Fuhrera. . Niektórzy z homoseksualistów (jak np. jak Roehma. jak wobec Roehma. Gdyby wobec wszystkich nazistów zastosowano takie antyhomoseksualistyczne sankcje. to kapitan Roehm powinien zwerbować Hitlera. gdyż matka księcia pochodziła z rodziny von Cram-mów. gdy budowali partię w Monachium. wiodącego zawsze do anarchii. że i do wywiadu wojskowego. gdyż "hańbili" partię. nie liberalizmu. Herr Schiełke. agenciakiem wywiadu. o ile znam historię oraz metody działań organizacyjno-politycznych. bo Schiełke ciągnął nieustępliwie: . Co . a było ich wielu. Szpokojnie. mimo że facet (zgodnie z ówczesnymi przepisami) powinien siedzieć w mamrze. domu. który znał nieźle świat homoseksualistów niemieckich. Rezultaty monachijskiego puczu Hitlera z 9 listopada 1923 zorganizowanego przy udziale Ludendorffa i zakończonego fiaskiem oraz trupami pod Feldhermhalle5. a nawet ze szczególnej ochrony superbonzów NSDAP. życiu społecznym. Takie cechy zawierała .Dzięki Góringowi ułatwiono von Crammowi wyjazd za granicę. . Herr Moczarski. Ale Stroopowi nie udało się przerzucić dyskusji na inne tory. działali. Herr Moczarski. co chciał. Niezbędny był ruch masowy i jednocześnie z d r o w y w założeniach. szpokojnie! Więc stwierdzam. że niewielu homoseksualistów w NSDAP potraktowano tak "niedelikatnie". Prowadziłem dochodzenie w jego sprawie.zaatakowałem Sittenpolizistę. członkiem Deutsche Arbeiter-partei (przemianowanej wkrótce na NSDAP). ale żołnierskiego działania w polityce. Inni. .przypomniałem. którą stworzył Drexler2 . .pionierska" działalność Hitlera.odpowiedziałem. powodziło im się. .kosmopolityczno-żydowskich. przepraszam pana.Tenisista von Cramm był bliskim kuzynem księcia Lippe z konnego SS. Stroop na to: . to według Stroopa: nacjonalistyczny i ordnungowy. . lecz aktywny i ambitny. Roehm był wówczas oficerem do spraw wywiadowczo-politycznych Reichswehry w sztabie armii w Monachium3. awansowali. Roehm opowiadać mógł. to nie Hitler założył waszą partię.Zgadzam się.

prawda raz czy dwa frazesowa! w celi o bohaterstwie i zasługach odznaczonych Blutor-denem6. Była to jednak, moim zdaniem, deklamacja (on od początku wierny!), albo recytowanie tekstów wbijanych latami przez aparat propagandy. Lecz z drugiej strony, agresywne mowy obrończe Hitlera przed sądem monachijskim (luty-marzec 1924) szybko mogły przywrócić Strbopa na łono Flihrera. W owych latach Stroop zastosował taką metodę w życiu osobistym, jak Hitler w życiu politycznym po wyjściu z więzienia: szedł drogą pozornego legalizmu. Czekać, nie wychylać się zbytnio, być formalnie lojalny wobec aktualnej władzy, a po cichu robić swoje. Hitler co prawda jawnie wychylał się, ale - sparzony w 1923 roku dążył do legalnego objęcia stanowiska kanclerskiego. Legalne są gry, triki, szwindle i kłamstwa polityczne. Z dalszych wynurzeń o tych czasach doszedłem do wniosku, że nie jest wykluczone, iż Stroop i jego towarzysze detmoidscy po prostu bali się przystępować zbyt wcześnie do NSDAP, pomimo że w masie, dzięki tradycjom i wychowaniu, byli potencjalnymi zwolennikami Hitlera. Dla nich Hitler to objawienie. Ale sytuacja nie rysowała się prosto. - W Land Lippe od czasów rewolucji7 - opowiadał Stroop - rządziła socjaldemokracja. Rosły wpływy komunistów. Książę przejawiał skłonności liberalne. Nie można było lekceważyć lokalnej loży masońskiej. Większość ziemian także bała się początkowo przymiotnika socjalistyczny w nazwie partii hitlerowskiej. NSDAP rosła. W wyborach do Reichstagu w 1930 roku uzyskała niespodziewanie aż 107 mandatów (w 1924 miała ich 14, a w 1928 - 12). Toteż w tymże 1930 roku Freistaat Lippe rozkołysał się politycznie. - Dotychczasowe partie ożywiły się i działały w kierunku niepożądanym dla naszej idei - relacjonował Stroop. Osiągnął niedawno stopień starszego sekretarza mierniczego. Manifestował bezpartyjność i "obiektywizm ogólnonarodowy". Był rzecznikiem munduru i żołnierki, co było zawsze miłe przeciętnemu Niemcowi. Nie eksponował się politycznie. Może lękał się dotychczasowych szefów, których władza pochodziła także od świętych germańskich. Może Kathe (żona) doradzała, żeby "broń Boże nie wychylał się". A może Stroop po prostu miał zmysł dyplomatyzowania, jak książę, i spryt, jak ów konserwiarz, którego Stroop reklamował w gazecie b. kombatantów. Początek 1932 roku. Przebieg wydarzeń w całej Rzeszy wskazuje, że Hitler idzie w cuglach i z maczugą po władzę. Stroop zapisuje się... nie do partii, lecz do Beamtenbund'u8 przy NSDAP i otrzymuje w tej organizacji "zawodowej" numer członkowski 2418. W Detmold działają już silne komórki hitlerowców, przesiąknięte, niestety, "koziarzami" i ,,ceglarzami", ale - mówił Stroop - taki układ personalny szeregów NSDAP w Lippe uległ potem zmianie. Stroop decyduje się w końcu, wbrew matce i przy braku poparcia ze strony żony. Decyduje się, bo widzi pomyślną przyszłość, ale nie tę najdalszą. Nie żądajmy genialnej prospekcji! Już zwalczył wątpliwości, odnalazł "prawidłowy kierunek", wkracza na nowoczesny szlak Cherusków i l lipca 1932 roku zaciąga się do SS, a potem - dopiero l września 1932 - do NSDAP. Jego SS-Ausweis miał numer 44611, a partyjny - o wiele wyższy, bo późny: 1292297. W kilkanaście lat potem, w Warszawie, sięgnie przed sądem do argumentów odciążających i usprawiedliwiających, że nie był nigdy politykiem, tylko wojskowym, nawet ,,zawodowym wojskowym", i że uległ patriotycznym elementom byłych kombatantów, którzy jego, "fachowca od wojskowości", prosili o wstąpienie do SS - "organizacji paramilitarnej".

Wyobrażam sobie, jaki on był wesoły i pełen nadziei w lipcu 1932 roku, gdy partia Hitlera zdobyła 230 mandatów w 608-osobowym Reichstagu. Deutsch-Nationale uzyskali tylko 40 miejsc, wielkokapitalistyczni liberałowie (Deutsche Yoikspartei) - 7 miejsc, katolickie Centrum - 75 (lekki wzrost), pogardzani przez Stroopa socjaldemokraci - 133, a komuniści - 89 mandatów. - Szalenie wówczas, w 1932 i 1933 roku, pracowałem - zwierzał się Stroop. Oddałem się całkowicie partii i wodzowi. Ciągłe zbiórki, zebrania, podróże agitacyjne, musztry, ćwiczenia, kursy, szkolenia. Przydał się w NSDAP taki systematyczny i kaligrafujący człowiek, ślepo zaangażowany, wierny i wierzący w każdą podaną odgórnie prawdę, m.in. w to, że będzie bój, a potem tłuste połcie w spichlerzu. Był jednym z pierwszych SS-owców w Lippelandzie. Został SS--Anwarterem9 i mimo aspiranckiego stopnia kierował jednostką Sztafet Ochronnych 10 w Detmoldzie. - Słuchali się was członkowie SS? Czy społeczeństwo się z wami liczyło? - Kilku SS-manów uspokoiliśmy. Tych, co byli za Hitlerem, ale gadali jak socjaliści. A co do społeczeństwa, bywało różnie. Nie bardzo chciał na ten temat mówić, ale kiedyś wrócił do przeżyć z lat 19321933: - Rozumie pan, że ideą republiki weimarskiej, inspirowanej przez Anglików, Francuzów, USA, socjaldemokrację, masonerię, międzynarodówkę żydowską i agentów sowieckich, było zanarchizowanie Rzeszy, a przez to Europy. Ostro przeciwstawiliśmy się tym usiłowaniom. W Detmoldzie również trzeba było uspokoić społeczeństwo i wprowadzić je na drogę porządku i rygoru. Najłatwiej szło z byłymi wojskowymi i bogatszymi mieszczanami oraz przemysłowcami. Z Żydami od razu rozprawiliśmy się, legalnie. Tutaj rzuciłem pytanie "na rybkę": - Legalnie? A jak było z rozbiciem kilku sklepów i z połamaniem kości jakiemuś Żydowi w podmiejskim zagajniku? Stroop pobladł, zapeszył się, spojrzał podejrzliwie na mnie i szepnął Schieikemu do ucha: "Yorsichtig!"11. Nie miałem wówczas najlepszego słuchu (bolało mnie lewe ucho), ale słówko Stroopowskie dobiegło i natychmiast zareagowałem: - Do jasnej cholery, czy pan myśli, że mogę być kapusiem? Stroop, tłumacząc się gorąco, wyjaśnił sytuacyjny sens słowa Yorsichtig. Uwierzyłem, bo znaliśmy się już nieźle, i odpowiedziałem. - Ja, Herr Stroop, świadkiem na pańskim procesie nie będę. Wie pan o tym dobrze. Ale pamiętam z prasy, że wasze bojówki nie ceregielowały się z przeciwnikiem. Zaprzeczy pan? Poparł mnie Schieike i zaczął opowiadać historię drastycznych działań i zaniechan, do jakich "zmuszano" ich, policję kryminalną, w 1932/33 roku. Opowiadał o terrorze wobec Żydów, nawet największych patriotów niemieckich. Mówił o gwałtach ulicznych, zatajonych częściowo przed opinią publiczną, o demolowaniu sklepów, biciu, paleniu mieszkań żydowskich. - A my, stróże prawa i porządku - kończył swą relację Schieike - zmuszeni byliśmy nie reagować na bezprawie i z przymkniętymi oczami czuwać nad bezpieczeństwem gówniarzy z SA. Ta szczerość zmiękczyła Stroopa. Nie chcąc się przeciwstawiać jednakiej postawie Schieikego i mojej, przyznał nam rację i odrobinę opowiedział o akcjach SS w Detmoldzie, "nakazywanych" przez partyjne władze hitlerowskie. A potem powtórzył po raz setny chyba - Befehl ist Befehl! Pewnego razu, pod koniec wspólnego pobytu w celi, dotknąłem jeszcze raz przełomu 1932/33 i, przystosowując się do słownictwa Stroopa, rzuciłem mimochodem:

- Pan był mieczem Hermanna der Cheruskera. Tym mieczem Hitler, Goebbels, Góring i Himmler zaprowadzili porządek w waszym księstwie. - Chyba zbyt zaszczytne porównanie - odpowiedział poważnie i po chwili namysłu dodał: - Musi pan zrozumieć, Herr Moczarski, że na nas - żołnierzach armii niemieckiej, zawodowych i rezerwistach, spoczywała odpowiedzialność za losy narodu. Reprezentowaliśmy honor germański i tak nas traktowały szerokie warstwy ludności, te najcenniejsze, bo patriotyczne. Opowiadając o działalności politycznej w roku 1932/33, Stroop podkreślał jeden z elementów programu hitlerowskiego. Mianowicie: konieczność naprawiania "potwornych krzywd dyktatu wersalskiego", odbudowania silnej armii, powrotu ziem ,,zagrabionych przez Francuzów, Belgów, Holendrów, Duńczyków, Włochów, Czechów, Polaków". I "bezdyskusyjny nakaz sprawiedliwości dziejowej, nakaz nowych zdobyczy terytorialnych", Lebensraumu12, dla wielkiego "naj kulturalniej szego, najbardziej cywilizowanego i napracowitszego" społeczeństwa, które się ,,dusiło" w ówczesnych granicach Rzeszy. Stroop nabrał w 1932 roku nacjonal-socjalistycznego sznytu. Łykał pigułki hitlerowskiej ewangelii, dławiąc się z zachwytu jak foksterier, który boryka się z kością kurczęcia. Już biegle posługiwał się partyjnym językiem. Chodził w długich butach, z pejczem i miał dwa wilczury. Zaniechał noszenia monokla. Nie dlatego, że mu się poprawił wzrok (zawsze miał zdrowe oczy), ale że monoki był źle widziany w partii. (Wróci Stroop w latach 1940-tych do monoklowych fasonów, gdy zostanie SS-owskim generałem. W celi także zakładał czasami monoki.) W Detmoldzie jeździł konno na partyjne kontrole, zebrania, ćwiczenia i spacery. - Skąd pan brał wierzchowca? - pytam raz. - Od bauerów, ziemian i innych koniarzy. Oni się zgłaszali sami z pomocą. Czuł narastające możliwości osiągnięcia władzy i miał jedno, jak się zwierzał w cełi, skryte pragnienie: cwałować na czele oddziału SS-Reiterei po wzgórzach i dolinach Lippelandu. I żeby koniecznie dowódcą był on, syn Oberwachtmeistra. A za nim - kilku hrabiowskich i ziemiańskich synów oraz przyszłych spadkobierców bogatych kupców. Pewnego niedzielnego dnia na korytarzu więziennym świąteczny spokój. Więc Stroop pokazywał w celi, jak się jeździ konno. Na przygiętych nogach kołysał się miarowo, raz stępa, raz truchtem, potem galopem, wreszcie cwałem. Wydawał okrzyki, cmokał, smagał wyimaginowanego rumaka oraz parskał i rżał jak koń. Stroop nie był nigdy (i tego żałował) w konnych oddziałach SS. Ale je w księstwie Lippe aktywnie współorganizował. Instytucje SS-Reiterei13 to słabo dotychczas zbadane zjawisko III Rzeszy. Myślę, że zaciąganie się do jazdy SS stanowiło w dość dużym zakresie wyraz oportunizmu ludzi, którzy mieli coś do stracenia w politycznej grze i gospodarczych układach tamtych czasów. Konni SS-owcy, w większości arystokraci lub ziemianie, byli jednocześnie i sportowcami, i członkami elity partyjnej, jaką tworzyły Sztafety Ochronne. SS-Reiterei dawała wygodną płaszczyznę wyjściową dla przyszłego ustawiania się w polityce, w ewentualnym dygnitarstwie hitlerowskim, względnie w nieponoszeniu pełnej odpowiedzialności za hitleryzm. Stroop mógł to dobrze rozumieć, gdyż znał wszystko, co dotyczyło koni. Opowiadał mi raz, dlaczego jeden z książąt Lippe nie dzieli po wojnie losu SS-owców. Rozszyfrował jednocześnie podszewkę tego ustępu Wyroku Norymberskiego, który w rozdziale dotyczącym SS, mówi: "Nicht mit eingegriffen sind die Mitglieder der sogennanten Reiter-SS" 14. Stroop twierdził, że członkowie konnych formacji SS zostali dlatego wyłączeni z przynależności do Schutzstaffełn, które w Norymberdze uznano za organizację zbrodniczą, że ,,międzynarodówka" arystokratyczna, i jednocześnie

wielkoobszarnicza, chroniła w ten sposób braci skompromitowanych (niekiedy tylko formalnie) współpracą z Himmlerem. Według Stroopa, ów młody książę Lippe żur Biesterfeid, jego znajomy i przez 3-4 lata SS-owski towarzysz (od 1933), wymigał się w ten sposób od odpowiedzialności. Przez konie - do niewinności! Czy Stroop miał rację, nie umiem dać odpowiedzi. W początku drugiego półrocza 1932 37-letni Józef Stroop żył na fali rosnącego powodzenia, komenderował i nakazywał. Maltretowano, a nieraz bito, ,,wszystkich tych bezkręgowców, tych mięczaków", których można było bić. - Żydów u nas, w Detmoldzie i księstwie, było niedużo - mówił. - Szybko zostali wyrzuceni. Pan się pyta o masonów? Z ręką na sercu muszę powiedzieć, że masonów nie ruszałem, choć znałem wnętrze ich gmachu. Oni za dobrze byli z furstem, z ziemianami i z naszymi plutokratami. Katolików niewielu mieszkało w Detmoldzie. Podgryzaliśmy ich agitację ideologiczną. Zresztą naukowa działalność Frau Doktor Ludendorff przygotowała nam grunt. - A niech mi pan naprawdę powie - rzekłem raz do Stroopa - czy działając antykatolicko w Detmoldzie nie bał się pan trochę mamy, która była przecież aktywną katoliczką? - Nie chciałem jej robić przykrości. Poza tym, ona znała wiele osób w mieście. A zresztą katolicy to przecież także w większości dobrzy, choć nieraz mgliści, patrioci. Naturalnie nie mówię o jezuitach i o tych kanalijnych politykach papieskich w Niemczech. Ale w ogóle, tośmy tych pięknoduchów detmoidskich, całą tę bandę marksistowsko--katolicko-żydowską mocno podkręcili. Nic nie mieli później do gadania! - Ale znacznie później, w 1933 roku? - zapytałem. - Tak. Skończyliśmy ich w trzydziestym trzecim... - Nie tak bardzo znów skończyliśmy - wtrącił się nagle Schieike. - Po co mamy tu, w celi, przesadzać! Chociaż hitlerowcy... - Trzeba mówić: my, hitlerowcy - zgryźliwie przerwał Stroop. - Się haben Recht, Herr Generał15 - przytaknął służbiście Schieike. - Ale nie jestem dzisiaj hitlerowcem, gdyż partii już dawno nie ma. Więc chociaż hitlerowcy przystrzygli mocno krzewy socjaldemokratyczne, jezuickie, masońskie, żydowskie oraz obce ideologicznie, a czasami i reakcyjne, to jednak część narodu nie dała się tak łatwo zglajchszaltować. - Bo zawsze - odpowiedział gwałtownie Stroop - w każdym kraju są grupy warchołów, indywidualistów i głupców, którzy nie rozumieją, że wierność idei, że skoncentrowane, jednoosobowe kierownictwo i stuprocentowe posłuszeństwo są podstawą bytu narodowego. Wierność, wierność, wierność - oto cecha prawdziwego człowieka. "Meine Ehre heisst Treue" 16, napis wygrawerowany na honorowym sztylecie i honorowej szpadzie SS ma najszlachetniejszą ludzką i obywatelską treść. - Pan mówi często o wierności - rzekłem. - To ładna i rzadko spotykana cecha. Ale komu należy być wiernym? Każdemu człowiekowi, każdej idei, każdej sprawie? Czy dobrze się stało, że pan był wierny ludziom, którzy doprowadzili wasz kraj do takiej klęski? Stroop zdenerwował się. - Przegraliśmy wojnę tylko dlatego - wyrzucał z pasją - że intrygi międzynarodówki: reakcyjnej, anglosaskiej, żydowskiej, socjalistycznej, komunistycznej, masońskiej i katolickiej, rozsadzały nasz naród. Byliśmy, jak się okazuje, za bardzo liberalni. Rzeszę zdołano pobić tylko przy pomocy części społeczeństwa niemieckiego, przy pomocy takich Canarisów17, Górdelerów18, Stauffenbergów19, Thalmannów20, Schumacherów21, Niemóllerów22, Klugów23, Paulu-sów24, Piecków25, takich bezczelnych gówniarzy norweskich jak

Wiluś Brandt26 oraz wielu innych kanalii. Trzeba było ich mocniej trzymać przy pysku! KONIEC ROZDZIAŁU

a liczba bezrobotnych dochodzi do sześciu milionów.odbywają się wybory do Reichstagu.Przyczyną niepowodzeń NSDAP .był wpływ obcych agentur degenerujących naród oraz niewojskowe metody działania naszej partii. Po sukcesie wyborczym NSDAP w lipcu 1932 naród niemiecki zaczyna przejawiać ślady otrzeźwienia. Spada koniunktura dla brunatnych koszul. ale jest najliczniejsza w Reichstagu (196 mandatów na 584). a socjaldemokraci o 12 (uzyskali 121 miejsc).w listopadzie .mówił zdecydowanie Stroop . Partia Flihrera znajduje się na niebezpiecznej krawędzi. kryzys trwa. bo m. Przynoszą poprawę stanu posiadania komunistom (100 miejsc w Reichstagu) oraz konserwatywnej prawicy (54). Od października 1932 dowodzi Sztafetami Ochronnymi (Fuhrer des SS-Trupps in Detmold). Katolicy mają o 7 mandatów mniej niż w lipcu. W kraju rośnie napięcie. . W listopadzie 1932 stracili (w porównaniu z lipcem) ponad 2 miliony głosów i 34 fotele poselskie. Prezydent Hindenburg rozwiązuje lipcowy parlament i po raz drugi w tym samym (1932) roku . . zbyt liberalnej i lewicowej. Najbardziej ujemne saldo posiadają hitlerowcy. Stroop jest już ważną figurą w rodzinnym miasteczku.in. mimo że nie ma żadnego stopnia SS--owskiego.69 VI. Lippe "wyraża wolę narodu" Czwarty kwartał 1932 roku przywlókł chmurę na czoło Wotana-Hitlera.

niezależnie od wartości osobistych .6 procent głosów więcej od przeciętnej krajowej. sam Góring. papki i soli. Mimo niepowodzeń Hitlera w listopadowych wyborach do Reichs-tagu. 100 tysięcy głosujących obywateli.sukces partyjny". że na dwa tygodnie przed wyborami odniósł . którzy w okresach burzy.Tak. i Adolfa Hitlera. Pewnego dnia strzelił w Stroopa . połechtany łaskawością monachijskich sztabowców NSDAP. Miały one wpłynąć na ok. bo wskutek napływu . walki i koniunktury błyskawicznie skoczyli . filmowców. aby NSDAP wzięła 15 stycznia 1933 jak najbardziej aktywny udział w wyborach do Landtagu3. Kubę8 i inni przywódcy narodu opowiadał Stroop. Nie pominięto czapki. Znamy kariery ludzi.Heinrich Himmler był również obecny. potomków plemienia Cherusków? Ulgę i .W akcji wziął udział sam Adolf Hitler.. Przeskoczył dwa stopnie: SS-Sturmmanna i SS--Rottenfuhrera 1. którzy mówią: "Lieber Parteigenosse4 Stroop.. aby miażdżąco wygrać regionalne wybory i pokazać. Po co myśleć. Czasem szaleje z wściekłości na "niepatriotyczne masy. i naszego Hermanna. ale jego zadania leżały w innej płaszczyźnie. ..w krąg najmożniejszych i decydujących. przewidywać. czuje się nieco upokorzony. Na specjalnej odprawie .Ulega nastrojom. które nie rozumieją mądrości Hitlera".. organizuje.jak się wyraził .uświadamiających". kolporterów. Stroop był dumny z Freistaatu. klakierów. należy tylko być zdyscyplinowanym. W końcu listopada i w grudniu 1932 do kacyków hitlerowskich w Lippe przybywają wyżsi funkcjonariusze partyjni. musimy zrobić wszystko. działa. Kerrl7. Zadbano o transporty kiełbasy wyborczej.opowiadał w celi . Bielefeid czy z SSGauleitung2 Westfalen. służbisty. Nie zapomniano o rozszerzeniu sieci informatorów i konfidentów. paszkwilantów i gloryfikantów... Bezpośrednia agitacja objęła wszystkie miejscowości kraju Lippe. że Adolf Hitler zwrócił uwagę na Freistaat Lippe-Detmold i zdecydował. tego . dla dobra Niemiec. Ale szybko się z tym godzi.ludzi z góry" nie jest już jednym z głównych hitlerowców w Detmoldzie. . Przekazano fundusze z głównej kasy partii i to tak znaczne. Tę dumę wiązał z faktem.Czy tam go pan poznał? . że Stroopowi zakręciło się w głowie. lecz superbon-zowie: z Monachium.. Rzucono do niej mówców.zakomunikowano. Czołówka NSDAP zagwarantowała udział w akcji przedwyborczej. Gdy się już raz wstąpiło do partii.W naszym Lippe uzyskaliśmy w listopadzie 1932 roku o 1.chwiejny i obcy doktrynalnie" albo o "nadwerężonym kręgosłupie partyjnym" czy .. wiernym wodzowi i stosować w razie potrzeby terapię pracy organizacyjnej. Czasem ma chwile zwątpienia. bojów-karzy i łagodnych przekonywaczy. nie agitacyjnej. Po raz pierwszy usunięto wówczas ze szturmówek SA w Land Lippe element . Wszystko do dyspozycji detmoidskich nazistów! Stroop wysłuchał dodatkowych rozkazów. Gorliwy. Ley6. podjudzane z zewnątrz. . że nasz ruch jest nadal w ataku i wstępnym rozkwicie. a w odległych wsiach hitlerowcy zainstalowali wielkie namioty dla zebrań . Dowodzi. Bo może Fuhrerowi się nie uda.busolę" znajduje w posłuszeństwie. borykać się z wątpliwościami?. I to nie z Mlinsteru. Akcja wyborcza w księstwie Lippe rozpoczęła się niespotykaną koncentracją sił i środków oraz zastosowaniem wielu metod propagandowych. Co prawda. Będzie je skrupulatnie wykonywać. sam Goebbels. z Brunatnego Domu. "żołnierski".. i Goebbelsa. I jego.. rozważać. Mianowano go SS-mannem i jednocześnie SS-Scharfuhrerem. .piorun. a ponadto: dr Frick5. demagogów oraz spokojnych pseudonaukowców." Stroop dwoi się. ofiarny. reporterów. Taki awans nie był czymś nadzwyczajnym. i kto poprowadzi dalej byłych wojskowych. troi i usetnia.stępionym ostrzu ideologicznym".

Stroopowi oczy musiały wychodzić z orbit. jak Anhalt. ale socjaldemokraci rządzili w Lippe po pierwszej wojnie światowej.jeśli los zechce . przymilnych. Stroop brał udział w powitaniu Flihrera na dworcu kolejowym w Detmold..włączy Lippe do rzędu krajów takich. Nałykali się wyborcy sloganów.. "nasz Hermami". Turyngia.Tak. a z drugiej . przeprowadził wstępną kontrolę kwiatów wręczanych . Przecież oni.pisał w przedwyborczym reportażu "Illustrierter Beobachter" z 14 I 1933. mówiąc im mniej więcej tak: Rzesza zawsze stała na chłopie.in.najwierniejszego paladyna Flihrera. Stąd skojarzenia miłe sercu mieszczek i chłopek księstwa Lippe-Detmold. ale gdyby go nawet tak traktować. pragermańskość Teutoburskiego Lasu. ile o socjaldemokratach i komunistach. walory mieszkańców. postawny.. Żydach i obcych agentach". opartych o historyczne rozpoznanie . jak w dziesięć lat później podczas Grossaktion in Warschau. na tym.reakcji i konserwie".. wywiadowcze! Tak szybko. . lecz członkowie SPD z księstwa Lippe . nowa doktryna państwa XX wieku przekształciła się w Niemczech z teorii i przewidywań.a wśród nich dwaj przywódcy: Drakę i Fechenbach . i Prinza Augusta von Preus-sen.od robotniczo-przemysłowego. gdzie zamieszkał Hitler9. socjalistycznej"? . . a myśl biegła wyjątkowo szybko śledcze. Prinz August von Preussen to więcej niż Grossgutsbesitzer.historycznych zadaniach narodowego socjalizmu". I nie konserwatyści. "robotniczej" i . na dworcu.w rzeczywistość" 10.. aby "mocą woli.bożyszcze kobiet" Lippełandu. Braunschweig i Meklemburgia. Chłopi z Lippe są najczystszymi rasowo potomkami sławnych Cherusków. którzy z jednej strony sławili piękno Lippełandu. "Niestrudzona praca narodowych socjalistów w Lippe zgotuje kres nieograniczonej władzy SPD i . poprzez bauerski. to on był nacjonal-soc-jałistycznym obszarnikiem! Centralną kwaterę akcji wyborczej ulokowano w zamku Yinsebeck barona von Oeynhausena. . Goebbels zjawił się nieco później. "rozbijaczach narodu. W słabo uprzemysłowionym i nie zurbanizowanym Lippe chłopi stanowili większość.in. Męski. z jaką elegancją przemawiał każdego wieczora przed wyborami.. Podbechtywano chłopską ambicję. Żeby pan widział.byli zwalczani najzajadlej przez agitatorów i bojówkarzy oraz prasę hitlerowską. obiecujących protekcję. Usłyszeli o .. otoczony legendą skrzydeł lotniczych z pierwszej wojny światowej. Ze względu na znaczenie wyborów w Lippe Hitler odłożył wszystkie sprawy i przyjechał 5 stycznia 1933 do Detmoldu. germańskich zwycięzców nad Rzymianami w Teutoburskim Lesie. kłamstwa i plotki nie tyle o . Aktorów łaskawych. które polegają m. Naj sympatyczniej (według Stroopa) był przyjmowany przez społeczeństwo Góring. On nas żywi i broni.No. ale już pierwszego wieczora agitował na trzech mityngach w małych wioskach. najbardziej odporni na agenturalne wpływy wrogości.Prinz August Pruski był także pańskim towarzyszem i członkiem waszej partii. przyrządzonych w rozmaitych sosach . chwałę Hermanna der Cheruskera. pod wodzą . Bo przecież nie prawica. Wszędzie sale przepełnione. Są najofiarniejsi. Hełm Hermanna Cheruska też miał skrzydła.Wodzowi" przez delegację dzieci. A dlaczego nie? Prinz był mądrym człowiekiem i rozumiał nowe czasy. Był w Lippe dziewięć dni i wygłosił szesnaście długich przemówień na masówkach przedwyborczych. na jego patriotyzmie i czynie wojskowym. M. którymi kieruje już duch narodowy i społeczny" . Jak tam. To duża atrakcja dla zakutej prowincji zobaczyć i usłyszeć znanych aktorów politycznej sceny Niemiec. do obszar-niczo-bankierskiego. Aktorów.Przecież to bogacz i wielki właściciel ziemski? .demonstrowali fotomontaż prawdy. Główne więc uderzenie propagandowe nazistów przebiegało pod hasłami Bauerstand 11 .

No. Das Dritte Reich reklamuje "zwycięstwo nad reakcją" a nie pisze słowa o rezultatach walki z socjalistami (zdobyli również 9 mandatów). . Na ówczesny kryzys polityki NSDAP składało się wiele elementów . Bo inaczej. Na pierwsze dni stycznia 1933 roku przypadała uroczystość srebrnego wesela małżonków Yollmer. Świetny gospodarz. Takich chłopów mamy w Lippe! I dlatego nad Hermannslan-dem musiał w końcu załopotać sztandar ze swastyką Adolfa Hitlera. Więc zadecydował. Partia nazistowska osiągnęła bowiem wyniki. listopadowych wyborach do Reichstagu). na stronicy 25 w tomie I. Ale nas. Stary żołnierz. Rozumiał istotę naszego ruchu. Reakcja (Deutschnationale) zdołała uratować tylko jeden mandat. Zmasowanie sił NSDAP przy wyborach w Lippe przyniosło pewien sukces. Odsetek głosujących na NSDAP w dniu 15 stycznia 1933 wzrósł (w porównaniu z listopadem ubiegłego roku) o 4. jednak nie było mowy omiażdżącym zwycięstwie.mimo fantastycznej propagandy . . po fakcie. który był znamienny dla lipca 1932 roku.Yollmera..wy garnąłem" (jak później mówił) SS-Gruppenfuhrerowi i generałowi-leutnantowi der Waffen SS. Są to tylko fragmenty i uogólnienia.odrobił straty z 6 listopada 1932 r. Wrośnięty w ziemię. ten pański Yollmer? spytałem. . o co idzie. rezultaty wyborów do Landtagu Lippe miały dla Hitlera olbrzymie znaczenie psychologicznopropagandowe i to w skali ogólnokrajowej. W wyborach do Landtagu Lippe ruch narodowosocjalistyczny nie tylko .opowiadał Stroop. W politycznej literaturze niemieckiej (hitlerowskiej i powojennej) niełatwo odnaleźć źródłowe dane z wyborów do Landtagu Lippe w dniu 15 stycznia 1933.hitlerowcy nie osiągnęli teraz szczytu swych powodzeń. przygotowując grunt do walki o władzę w Landtagu. były jakieś draki i kogoś pobito. .2% głosów) i postępowymi demokratami. A jakim duchem był owiany. .niech pan mnie nie czaruje.Ale on trochę socjalistów potłukł w owym Mussen. Natychmiast pojąłem.5% głosów. że społeczeństwo Rzeszy jest "za nami". co byłby z pana ze szef Sztafet Ochronnych? Stroop milczał. że jest w marszu rozwojowym". Istotnie.Tak. Pogłębiałem jego wiedzę społeczno-polityczną.).Herr Stroop . .11. a nawet międzynarodowej.wśród nich: .Ten Yollmer z Mussen był wzorem germańskiego bauera . I tu należy Gerdowi Ruhle przyznać rację. że znał pan doskonale plan przedwyborczego terroryzowania ludzi w Mussen. Ale partia prowadziła akcję przedwyborczą i stary Yollmer był w niej zaangażowany 24 godziny na dobę. że na 21 mandatów NSDAP zdobyła 9. ustęp opatrzony wytłuszczonym śródtytułem: "Gewaltiger Wahisieg der NSDAP liber die Reaktion bei den Landtagswahien in Lippe'"12. Ortsgruppenieitera NSDAP ze wsi Mussen. świadczy następujący fakt. że przezwyciężono kryzys (ujawniony w ubiegłorocznych. Schieike chichotał z zadowolenia. potrafili sami rozgromić socjalistów w niedawnych wyborach gminnych. ale "wykazał. że . które pozwoliły Goebbelsowi twierdzić..zezłościłem się . Oficjalna kronika hitlerowców nie mogła się przyznać do niepowodzeń w swych anty lewicowych zamierzeniach. Jestem przekonany. Naziści otrzymali 39. precyzji żadnych. powiadomiono dopiero potem. W końcowym zdaniu wspomnianego ustępu Das Dritte Reich zamieszcza komentarz: "Die moralische Wirkung des Wahisieges in Lippe war von ausschlag-gebender Bedeutung" 13. że srebrnego wesela nie będą obchodzić. Piszą tam.8% i . Das Dritte Reich (autor: Gerd Rlihie) zawiera. komunistami (2 mandaty . że wstrzymano odpływ zwolenników. Historyczna kronika nazistów pt. dowództwo SS.Pan go znał? .zagadnąłem. Nacjonalista.

Gregor Strasser zgłaszał rezygnację ze wszystkich funkcji partyjnych i mandatu do Reichstagu. A zresztą. Na Detmold padł strach. że konserwatyści. W tej sytuacji sięgnięto do przemocy i zastraszenia. Rozpoczęto action directe 17. mimo że nazistowskie karetki pogotowia ideologicznego czekały pod niegasnącymi motorami. członkowie stowarzyszeń kulturalnych. palili. Ponadto NSDAP goniła resztkami funduszów. dann mache ich in drei Minuten mit der Pistole Schluss!" 15 W przeddzień przyjazdu Hitlera do Detmoldu odbyło się w domu kolońskiego przemysłowca i bankiera. Inni. Hitler zaś sterował wyraźnie ku legalnemu zdobyciu władzy bez wiązania się ze Schleicherem i nie chciał odstąpić od linii NSDAP: kanclerstwodla Hitlera. Ponadto część mieszkańców była aktywnie związana z tradycyjnymi partiami. w miarę postępującego rozagitowania... aby pokazać krajowi.. Himmler i Keppler. "Wenn die Partei einmal zerfallt. junkrzy i wielcy przemysłowcy Rzeszy postawili wtedy Hitlerowi następujący warunek: musicie wygrać wybory do Landtagu. Należy przypuszczać. Większość obywateli Freistaatu miała wrodzone poczucie zgody na powolne ich urabianie. Prawie każde głupstwo przyjęliby za swoje. że naziści zdemolowali spółdzielnię spożywców republikańskiego związku . feldfebla. Liczono się powszechnie z rozłamem. Pisze o tym Goebbels w książce Vom Kaiserhof żur Reichskanziei.rewolucyjnym". w imię "słusznych idei". że Hitler nosił się w tym czasie z myślą o samobójstwie.. Stroop chętnie posłuchał rozkazu o . księdza. Secesja Gregora Strassera (kierownika organizacyjnego) była jednym z objawów rozdarcia NSDAP. Ale wróćmy do przedwyborczej sytuacji w Lippe. gdy rozniosła się wieść. o jakiej marzył Hitler (i Stroop). Dzień przed wyjazdem na przedwyborczą akcję do Lippe notuje on tam: "In der Organisation herrscht schwere Depression. że jesteście w stałym Yormarschu16 i jeżeli w tej sytuacji nie oddamy wam legalnie władzy. Hitler już się zdeklarował. Lubił akcje bezpośrednie. popularnego rolnika. posługując się terminem francuskim: action directe. sportowych itp. Ale żeby tak nagle.chciał porozumienia. Brunatne koszule i "trupie główki" zaczęły się wyżywać. rzadko kto się kwapił do przetoczenia mu światopoglądowej krwi. działacze związków zawodowych. Strasser przyjął kurs na ewentualną współpracę z rządem Schleichera. nie chcieli się zgodzić z perspektywą glajchszaltowania w ramach partii przyszłego dyktatora. Toteż psychologiczna transfuzja. które zakończyłoby się obaleniem Schleichera i zgodą Hindenburga na kanclerstwo Hitlera. policjanta. pastora. do jakiego ich skłaniał Hitler i jego ludzie (od Góringa. Uczestniczyli w nim: Hess. Bili. Dodaje. Dla tamtejszych mieszkańców przywiązanych do tradycji i na ogół dość nieruchliwych . był trudny do zaakceptowania. "ideologią" i potrzebami finansowymi partii . Die Goidsorgen machen jede zielbewusste Arbeit unmógłich"14. to nie. . Goebbelsa aż do Stroopa). Nigdy! To byłoby sprzeczne z ich naturą i obyczajem.wewnętrzna sytuacja w partii. dobrze prosperującego kupca lub drobnego fabrykanta czy wybitnego rzemieślnika. spotkanie Hitlera z Papenem.. uszczęśliwiać rozkazem i siłą fizyczną. gdyby było sączone kropla po kropli przez nauczyciela. porywali ludzi. choćby drobnego. że partia jest zbyt delikatna i że "durni trzeba uszczęśliwiać wbrew ich początkowej woli". Zgodnie ze swymi zasadniczymi tendencjami. była nie do przeprowadzenia w Lippe bez oporu.skok.założeniu terroru". Jedni dawali posłuch przyjaciołom z SPD czy KPD. On zawsze twierdził. wyją sami zdobędziecie czynem. Często to podkreślał. Kurta freiherra von Schródera.

czy Stroop i jego podkomendni wykonują rozkazy do końca. "Zwycięstwo w Lippe" wzmacnia sytuację Hitlera.. czy dobrze realizuje akcję ludobójczą w Warszawie. grzmocili pałkami. Stroop ze swym pocztem dowódcy Sztafet Ochronnych stał opodal i patrzał na ręce SA i SS-mannów. . Nazistowskie dzienniki. 52 tysięcy ludzi dobranych na podstawie "rasy i krwi". że NSDAP po przezwyciężeniu chwilowych trudności wchodzi w fazę dalszego rozwoju.była "właścicielem Niemiec".pestką" nie był przypadkiem losowym.in. Szaleli z wściekłości i radości. NSReichspres-sestelle19 ogłasza. Kriiger i inni również będą bez przerwy kontrolowali Stroopa. M.według Mirabeau . nie ujawnia szczegółów akcji i dmie w róg narodowego tryumfu. czy są żarliwi. Działając szybko. 160 tysięcy mieszkańców) działał Józef Stroop. Pięć osób odniosło rany.) Nazajutrz po wyborach do Landtagu. zaakceptowanym przez jego sojuszników czy nawet mocodawców. owe "zwycięstwo w Lippe". czy nie za słabo biją. W wyniku tego działania zmontowano ów pozór prawdy. Również zagranica wyraża żywe zainteresowanie i niepokoi się "trikiem tak-tyczno-wyborczym w Lippe". W chwili objęcia władzy przez Hitlera Sztafety Ochronne (S S) liczyły w całych Niemczech ok. które "wyraziło wolę narodu". a później na liście dni uroczystych narodu i państwa. Wygarnęli na ulicę sprzęty i papiery spółdzielni. kijami. jak na himmlerowską armię. Przyczynił się do sukcesu. Nastąpiły posunięcia kameralne i matactwa polityczne.15 styczeń 1933 . Niedużo. Jego zasługi są znane. że casus z . "Czasem zwykła pestka może zaważyć na polityce narodowej" . Stroop czyta artykuł Goebbelsa w "Der Angriff" pod tytułem Signal Lippe! Goebbels podkreśla tam ogólnoniemieckie znaczenie wyborów. i zaaprobowany przez naród niemiecki". która . kastetami. Góringa i Goebbelsa w zakulisowych pertraktacjach z wpływowymi kołami. (W kwietniu 1943 Himmler. idąc za wytycznymi Goebbelsa. dzięki któremu hitleryzm może głosić. które stawiały na NSDAP. bacząc. Można by się zgodzić z takim uogólnieniem. Akta rzucali w ognisko. rozumiejąc pod "pestką" Freistaat Lippe z jego wyborami.robotniczego i że doszło do walki między hitlerowcami a członkami Reichsbanneru18. uliczkami romantycznego Detmoldu przechadzali się w cywilu hitlerowcy wyższych szczebli. A jeszcze dalej. Hitlerowcy wytłukli szyby w lokalu spółdzielczym i sąsiednich mieszkaniach. powołuje się na rezultat wyborów w Lippe i sugeruje. Strzelali. który ze swą datą . I znów Stroop znajduje się w germańskim siódmym niebie. lecz narzędziem działania politycznego Hitlera.znalazł się w kalendarzu partyjnym NSDAP. Jedną z nich był krzyk o Lippe. że mają one charakter testu politycznego. ale pod warunkiem. Sukces NSDAP w Lippe jest na ustach wszystkich. von Papen. przy jednoczesnym podawaniu masom ekscytujących używek. posiądzie cały kraj i zajmie miejsce dawnej pruskiej soldateski. że jest "i zwycięski. Tego dnia władza w Rzeszy przeszła legalnie z dłoni 86-letniego Paula von Hindenburga w ręce Adolfa Hitlera i jego zorganizowanych popleczników. Artykuł staje się podstawą wyjściową bitwy politycznej najbliższych dni. Ta armia rozrośnie się wkrótce. podobnie jak wybory uzupełniające w Wielkiej Brytanii i USA. doprowadzono do aktu z 30 stycznia 1933 roku. roztrąbione przez propagandę przy braku dostatecznej riposty ze strony niezafałszowanej informacji. podnoszą wybory w Lippe do rangi referendum ludowego na rzecz oddania władzy Fuhrerowi.pisał wówczas jeden z dzienników europejskich. (W kwietniu 1943 też będzie tak patrzał w palonym getcie Warszawy). konferując z prezydentem von Hindenburgiem. W granicach "pestki" Lippe (zaledwie 1215 km2 i ok.

stary Oberwachtmeister Konrad.zaprasza go do siebie. Mieszczanie kłaniają mu się nisko. I również był wiernym szefem policji Lippe. zamkach i sam furst Lippe . na narady i konsultacje. terrorem. Stroop wziął od tej pory również formalny udział w narastającej fali okrucieństw i bezprawia. Dziesięć dni przedtem Góring włączył do regularnych sił policyjnych 50 tysięcy członków SA i SS. działać! Nie dać ochłonąć wrogowi! Wykorzystać szansę. "wychowywał ją" i kształcił według "nowego ducha". Żony i siostry detmoidczyków zabiegają u Gnadige Frau Stroop o protekcję u męża.Po "udanej robocie" zdobył przychylność czołówki NSDAP. po którym Stroop wraca z licem tak rozpromienionym. oraz aktyw SS-owski. jak możecie i umiecie! Wydaje mi się (choć Stroop nigdy tego jasno nie powiedział w celi). komendanta posterunku policji. Przede wszystkim . Oberwachtmeister policji Konrad Stroop. że przyszły SS-Gruppenfuhrer umiał w tych czasach pomagać sobie i rodzinie. złożoną z członków nazistowskiej Policji Pomocniczej. Jako szef policji kraju Lippe miał Józef Stroop pod swymi rozkazami malutką kadrę starych policjantów. Ojciec Stroopa. że Józef Stroop stał się członkiem elity Lippelandu i poznał osobiście Hitlera. A roboty ma dużo. maltretacjami i przestępstwem przyczynił się do utorowania Flihrerowi (i sobie) drogi do nieograniczonej władzy. Ma pieniądze.jak Stroop zwierzał się w celi . ekscesami. Przeskakując znów jeden stopień w SS. stosunki i lepsze warunki bytu. A on często jeździ z wizytami po bauerhofach. Stroop posiada już kilka par długich butów i spodni galliffet. Awansuje. Różnica zaś między nim a Oberwachtmeistrem Konradem polegała na tym. Więc pomagajcie sobie sami wy . KONIEC ROZDZIAŁU . nałożono na rękawy białe opaski oraz zrównano ich w prawach z regularną policją.. działać. Góringa i Himmlera. Zasilił swymi podwładnymi szeregi zawodowej policji.tam na dole drabiny partyjnej. wzmóc ogień pościgowy! Maszerować! Bić. gdyż NSDAP chwyciła wielki wiatr i każe: działać. Zaprasza SS-Truppfuhrera Stroopa.i SS-mannom wydano broń. który wrzaskiem. Jak widzimy. ale w innych warunkach. jak przed laty jego ojciec. Zostaje mianowany dowódcą Policji Pomocniczej Landu Lippe. żeby drzazgi z pobitych leciały! Tymczasem nie ma czasu na awanse. Między pozycją ojca a syna istniały dwie zbieżności: każdy z nich był szefem policji w księstwie Lippe oraz nie miał wyższych kwalifikacji w tym zawodzie ("Józef Stroop nawet nie miał niższego wykształcenia policyjnego . Traktuje go kieliszkiem reńskiego. Z początkiem marca 1933 roku spotyka Stroopa . Fuhrerem der Hilfspolizei in Lippe pozostawał Stroop do połowy czerwca 1933. gdyż od połowy stycznia 1933 Stroop kierował trzecim Sturmem (odpowiednik kompanii) V-go Sturmbannu w 19-tej SS-Standarte. W praktyce stanął ponad prawem. Faktycznie kierował już przedtem w Land Lippe SSowskim zespołem w długich butach. zostaje 15 lutego 1933 SS-Truppfuhrerem. premie. To jest przecież "wielki przełom.Himmlera. Odkomenderowanym SA. syna swego b. aby ją "uzdrowić".wielki zaszczyt i wysokie stanowisko". ordery. kontakty. Była to w sumie duża grupa dyspozycyjna. pałacach. sporą liczbę "nowych policjantów". Jeździ konno. analogiczny do dni wojennych". obsługiwał kiedyś ten sam teren przy pomocy tylko pięciu urzędników. dworach ziemiańskich.w przeciwieństwie do ojca). którzy mieli stanowić Policję Pomocniczą20 Rzeszy. o ile mu na to pozwalają zajęcia.

w odpowiednim czasie".wspomniał Stroop . . Sam Himmler zwrócił uwagę na Stroopa podczas wyborów do lippskiego Landtagu. syty i dostojny Nareszcie wybił sobie wrota kariery . wyniszczanie fizyczne i zagłada przyjdą .NSDAP dopiero zaczynała przeobrażać kraj.80 VII.po czternastu latach oczekiwań i zabiegów. On go postawi na nogi i w życiu urządzi.W Lippe na ogół wszystko szło pomyślnie . Zaczęto coraz jawniej kokietować reakcję. czego wymagał przełom lat 1932-1933.. Hitlerowcy wzięli się ostro za SPD i KPD. znakowanie. . Znaczną część tych pilnych zadań dla księstwa Lippe-Detmold wykonał Stroop. Posłuszny. On nie lubi "wariackich" improwizacji. Musieliśmy je przeczesywać . szef tamtejszej Policji Pomocniczej. Otwarta grabież.Byłem potrzebny w Lippe.opowiadał. a inteligencję pochodzenia żydowskiego poddaje się prześladowaniom coraz brutal-niejszym. Lecz nie czas na awanse . Już nie popuści Stroop szansy. Pracę ma spokojniejszą. Ale przede wszystkim realizowano wstępne fazy antyżydowskiego "programu na raty" . Spokojniejsze metody (choć nie najłaskawsze) zastosowano wobec chadeckiego centrum. którą mu dał triumf NSDAP w Lippe. Wciągnie się na szczyty Czarnego Korpusu 1.jak to określał Stroop. Będzie go pamiętał (wierność za wierność!) i wykorzystywał.wyławiać pasożytów i wrogów rewolucji narodowej oraz utrwalać zdobytą władzę.W jednej tylko sprawie . Jednocześnie zajął się poszerzaniem i szkoleniem kadr SS. Następuje "aryzacja" majątków. .

i zgodnie z tradycyjnymi postawami większości mieszkańców Lippelandu .No. . ale alianci i Adenauer przywrócili w NRF stan nieco zbliżony do 1932 roku.A pan wie. Mówił: "Herr Truppfuhrer. Jako młody stażem członek NSDAP . aby Stroop awansował normalnie.przerwałem. nagle rozdrażniony. do którego często wracał w rozmowach więziennych. .Pan też? .Wywiozłem stamtąd obtartą do krwi nogę .. Jednym z osobistych przeżyć Stroopa owych czasów. stopień po stopniu. mowy. Stroop uważa.reaguje z entuzjazmem na uroczystości. a rozkazał przysłać sofort ledwo wykończone die schwarzen Marschstiefel6. Nałykał się Stroop w Norymberdze tego "historycznego zwycięstwa" aż po denko czapki SSowskiej. na flagi.I pan też. . . Podtrzymuje kontakty z wyższymi rangą nazistami. Wszyscy mieszkańcy byli oburzeni.Na serio . którzy już dawno zostali SS-Hauptsturmfuhrerami." Ale przecież to wina tego szewczyny. Jest pilnym organizatorem partii i własnych interesów. którego Stroop "przypadkiem" spotkał. było samodzielnym krajem Niemiec. a niektórzy nawet dotknięci do żywego. choć dzisiaj rozumiem. gdy wszyscy są przeciwni. Przymiarka była czy nie.Nic mnie to nie obchodzi . Szewc dał zbyt twardą skórę przy pięcie. A tu nam szybko przydzielono Reichsstatthaltera2.odpowiada Stroop . że jego zasługi przy wyborach w Lippe przemawiają za awansowym wyróżnieniem. ale wspólnego: dla Lippe-Detmold i Lippe-Schaumburg. a więc przyznali pewne wolności z dziedziny prawa państwowego. Nominacja poprzedzona jest komplikacjami. dwa oficerskie . .mieliśmy kłopoty ze znaczną częścią opinii publicznej księstwa. .Chyba i ja nie byłem zadowolony. Wychowałem się w poczuciu półsuwerennej autonomii naszego kraiku.. że jest niewinny.Takiej? Nie lubię.jeden podoficerski. Sytuacja Stroopa przedstawia się w latach 1933-1934 pomyślnie i obiecująco.. to pan siedzi w mamrze. była "zwycięska Herbstparade"3 w Norymberdze. co jest zjawiskim nierzadkim. Mają o nim dobrą opinię. .Na Herbstparade 1933 roku sprawiłem sobie nowe buty. w 1933. I to nie odrębnego dla naszego Freistaatu..O co szło opinii? . "Treuer Heini"7 zdziwił się.Nie lubi pan wolności? . przemarsze.szarpnął się.Ale ja cenię każdą wolność. choć zaklinał się. W końcu interweniuje Himmler.liczyliście się z nią? Pan nie mówi serio! . że po wojnie Lippe znów jest w pewnej mierze samodzielne? Nie jak za czasów kajzerowskich czy weimarskich.. na obecność Fuhrera i jego sztabowców. Koledzy z munsterskiego SS-Abschnittu chcą.bo. jak mówił. . apele. . pan nie zdążył przyjść do przymiarki. sztandary.wspominał w celi Stroop. .. wszystko jedno. Stroop zostaje oficerem SS. . . mimo że niewielkie. Po powrocie do Detmoldu dałem mu w mordę. Przypomina kariery różnych "chłystków". strumienie piwa i stosy wurstów4 oraz na "festen.O suwerenność księstwa. przesunąć Stroopa o trzy stopnie . to także źle.. gleichen Schritt"5. Uszanowali ideę samorządności poszczególnych krajów. że polityka party kularzy przynosiła Rzeszy tylko straty. Stawia się okoniem. które od stuleci. Każe naprawić krzywdy. Dostarczenie niewygodnych butów na paradę to sabotaż.i mianują go w marcu 1934 roku od . że zasłużony w lippskich wyborach Stroop jest tylko SS-Truppenfuhrerem.

hrabiego Clemensa Augusta von Galena. A wtenczas moje długie buty to zwierciadlany poemat do jazdy konnej! . Spiegellitzen) i trzy kwadratowe gwiazdki. przyszli do von Galena w celu wysondowania jego opinii i zamiarów oraz. Wnosząc w 1941 roku o zmianę imienia Józef na Jlirgen. W skład Abschnittu wchodzą trzy SSStandarten (pułki): 19. .to ho! ho! . Stroop zrozpaczony. pierwszy. Z dalszych opowiadań wynikało.Przyjął nas bardzo grzecznie. Bo Jurgen jest imieniem "czysto germańskim". tkwi w centrum nazistowskiej roboty organizacyjnej i politycznej okręgu munsterskiego. Srebrny naramiennik na prawym barku. "Każdy. . szkoli. nakazuje. że ówczesny Stroop to skrzyżowanie "rewolucjonisty" z młodym. że zna osobiście Hitlera. jak każdy dżentelmen. Trzyma twardą ręką. którego siedziba znajduje się w Mlinsterze. Zmarłe dziecko podparło tezę o światopoglądowej czystości ojca. w którym Stroop zaczynał być ważny. Żona wniebowzięta.opowiadał Stroop. prawdziwy arystokrata i typ renesansowego księcia kościoła . Góringa. ochronnych i ofensywnych. Przyjmuje meldunki i sprawozdania. szef sztabu XVII SS-Abschnittu. I dzień w dzień się kąpałem. kto nie z nami -jest przeciw nam!" Jednocześnie stara się być elegancki. . Himmlera. że Stroop wraz z powinowatym arcybiskupa. O tym ostatnim mówi: nasz Hermann.pytam. . Z opowiadań o okresie. a nawet dystyngowany. żeby Józio został kapitanem Wehrmachtu. Matka także. Jest rok 1934.świętą" dla niego. Otoczenie wyczuwa. W 1934 roku państwo Stroopowie wraz z sześcioletnią córeczką Renatą osiedlają się w Mlinsterze.To była dla mnie duża rzecz . Pamięć zmarłego syna . że "nie umiała prawidłowo urodzić pierworodnego". .in.Natychmiast sprawiłem sobie nowy mundur. jak powtarzał w celi.Bieliznę pan często zmieniał? . że ma plecy. I który nieraz wraca ze śledczodochodzeniowych zakamarków SS do ramion wypielęgnowanej żony lub tuli dziecko. Tam lepsi krawcy. Na lewej dwa błyszczące paseczki (tzw. Uczy się polityki.razu SS-Hauptsturmfuhrerem (odpowiednik kapitana). Ale po kilku dniach umiera.przytaknął.rozmarzył się raz Stroop.Po kąpieli trzeba się zawsze natrzeć wodą kolońską .Dopiero w Mlinsterze mundur mi dobrze uszyli. 72 i 82. Ma dostęp do kartotek SS.Perfumował się pan też codziennie? . Koledzy wiedzą. Wini żonę za śmierć dziecka. Stroop jest już za pan brat z dowództwem macierzystego XVII SS-Abschnittu.Codziennie. na którego partyjnych barkach "spoczywa ciężar idei. myślę. narodu i państwa".. Częsty objaw u powodzeniowca. nieoficjalnego zaszantażowania. Surowy i skrupulatny. ale trochę mniej. W Mlinsterze rodzi się Stroopom w 1934 roku syn. Stroop. który daje do zrozumienia. intelektualno-subtelny. Jurgen. Myślę. inspiruje. Czarnosukienne patki na kołnierzu otoczone aluminium. motywuje pisemnie ten krok m. Mutti wolałaby. śmiercią syna Jlirgena w 1934. Miał w tym czasie nie najlepsze stosunki z NSDAP. zadufanym dziedzicem. że on . utkwiła mi w pamięci jego relacja o wizycie u arcybiskupa Munsteru. lecz dumnie. Arcybiskup graf von Galen napiętnował właśnie eutanazję i potępił sterylizację. członkiem dowództwa SS w Mlinsterze. Jeszcze w więzieniu w 1949 miał do niej pretensję. wygrywa politycznie w wiele lat później. . .Biskup von Galen to wielki pan. ocenia. "Bracia z SS" liczą się z pełnym rezerwy detmoidczykiem. nie pozwala na litość.

jak nakazują starogermańskie obyczaje. która była zbliżona do dysputy teoretycznej. Ta sceneria świetlna.Jednego wam kościół. Westfalski bauerhof. .a mianowicie. Początek wizyty przyjemny. wszystko w mieszance poglądów Ludendorffa. Galen raz na chwilę wpadł w złość . przypasał płótno do siewu. von Galen nie dał się przekonać o słuszności zapędów Rosenberga. matka nasza. Streichera. Ostro krytykował pogrzeby bauerów SS-manów.dodał Stroop .wtrącił Schieike. członkowi SS. Syn przywiózł prochy z krematorium. rzymską. Potępiał przepisy o sterylizacji i eutanazji. zmarł ojciec. Krążył miarowo wzdłuż celi. reformacji. Arcybiskup był łaskawy. . . Z tej powodzi koncepcji i opinii zacytuję kilka. Wyśmiał śluby małżeńskie przy wotanowskich ołtarzach czy ogniskach. Właścicielowi dziedzicznej zagrody. W tej części rozmowy. Ale nie za bardzo.zawsze modlimy się za naród. My.Z wami czy przeciwko wam? . Był papistą. towarzyszyła wywodom Stroopa o katolicyzmie w Niemczech. Gdy już oficerowie mieli opuścić komnatę arcybiskupa. zdjął kurtkę i czapkę SS-mańską. rzucając co kilka kroków garść popiołu. działaczki katolickiej z Detmoldu.Dobry. wierzeniach Germanów itp. znajdował się poza Niemcami i dlatego Galen w sumie nam szkodził. Atakował tendencje wprowadzenia religii starogermańskiej.że jeśli arcybiskup nie uspokoi się.ciągnął Galen . Ośrodek kierowniczy. Rosenberga. Ale skąd? Patrz pan. na ręce Góringa przysięgę na wierność. Potem urządzono przyjęcie. bo nieposzlakowany nacjonalista.Szowinizm jest skondensowaną miłością do własnego narodu.Galen zwalczał niektóre nasze reformy. wsypał w nie prochy ojca i ruszył w pole. a to patriotyzmu. Ale jednocześnie nacjonalistą! . . to NSDAP ujawni dane rzekomo kompromitujące aparat probosz-czowsko-zakonny. o przekroczenia dewizowe oraz interpretację prawa własności kościelnej. na której Niemcy wiele traciły przez stulecia. zebrał rodzinę i przyjaciół. Dobry Niemiec nie może nie być szowinistą.Więc jaki był w końcu Galen? . . jak mówił Stroop. Gdy Stroop w nie wkraczał z cienia . Zachodzące słońce wciskało przez okno wiązki różowych promieni. meine Herren. von Galen rzekł (relacjonuję za Stroopem): . I tu Stroop zaczął się rozwodzić. no! i przede wszystkim Hitlera. za rząd.Skąd Galen wiedział. Wasza partia i kanclerz Hitler rządzą Niemcami. szczególnie w zakresie moralności nacjonal-socjalistycznej. W niejednym jesteście zbałamuceni. A jednocześnie łączył z niemieckim nacjonalizmem myśl i politykę papieską.komentował ów fragment rozmowy Stroop. że właśnie kilka dni przedtem wziąłem udział w SS-owskim pogrzebie .I szowinistą . Jednak Yaterland wszystkich jednoczy bez względu na przynależność organizacyjną. a jednocześnie atakujący i od czasu do czasu władczy. za ojczyznę.jego czerwonawa amerykańska kurtka nabierała gdzieniegdzie barw świeżej krwi. meine Herren! .pytam. katolicy niemieccy . odmówić nie może. której koloryt przypominał wtedy niektóre obrazy Renoira. Z ziemi powstał i do ziemi wrócił jego ojciec. którzych prochy rozsiewano po polach itp. Szło. ruchoma. światopoglądowej. Fuhrera. Nie zapominajcie o tym. mnichów i zakonnic. jaki sprawny wywiad mają jezuici. . Galen musiał wiedzieć.To była podniosła uroczystość.Więc jaki był arcybiskup von Galen według pana? . któremu uległ von Galen. o jakieś nieobyczajności księży. bo von Galen wspominał zasługi matki Stroopa. Piękna tradycja. Jako pierwszy biskup niemiecki złożyłem w październiku 1933 r.. Auf Wiedersehen. gdy wspomniał o zakusach na własność kościelną. że ja tam byłem.

przyznawana ludziom o słabym intelekcie. ale instytucją powstałą z inspiracji żydowskiej". to wasza partia. .stwierdził Stroop. poprawa o cechach uprzywilejowania i separacji od dotychczasowych środowisk. bardzo mądry człowiek. którym pozwala się wygrać proces cywilny przeciwko władzy. najgłębiej zakonspirowaną wspólnotą. . . . przykroili do swych celów. Nikt nie zabrał głosu. W sztabie XVII SS-Abschnittu nauczono go rozeznania "ideologicznego". To niezwykłe. które wędrowały trasą na północ od Karpat aż do Azji Mniejszej.Pacelli8. Róże i pieniądze były i są dewizą Adenauera. że niczego w życiu nie znam. Rasowo: półnordyk. który bywa obserwowany tam. W okresie munsterskim (maj 1934-czerwiec 1935) ukształtował się Stroopjako członek elity SS-mańskiej. o realnych i głębokich wpływach. że ma rzeczowe dowody zażyłej współpracy członków ścisłego sztabu papiestwa z najbardziej zakonspirowanym przywództwem masonów. I przez chwilę zdawało mi się.. pozwalając mu wygrać w 1938 roku proces sądowy przeciwko miastu Kolonii o prawie 300 tysięcy marek.Chrystus. zakonem oraz federacją rozmaitych ugrupowań.pytam. ludzie Hitlera. tajników biurokracji partyjnej oraz "wyższych metod" prowadzenia śledztwa i stosowania terroru. którzy jego nauki "ufryzowali". Stroop wygłaszał również swe poglądy na temat chrystianizmu. jednym z żołnierzy plemion germańskich.Jeżeli to. .Mam inne zdanie . Jest również taka kategoria. w całej machinacji. gdzie zjawia się błyskawiczna poprawa warunków bytowych. jedyny cudzoziemiec w Niemczech. a potem puścili na rynek międzynarodowy. Filozof. wtrącił: . kliką. którego myśmy. które pozornie są ze sobą na noże. nie przerywając.A Chrystus? . jaką metodą zaskoczy człowieka przestępca obyczajowy. wydawałoby się. Słuchałem cierpliwie.Adenauer. zły duch Papena.Z łapownictwem czy finansowym oddziaływaniem na ludzi to jak ze zboczeniami seksualnymi. trochę zmieszany. Elementy te mogą się nawet wzajemnie zwalczać. co bierze. Do innych można przegrać w karty lub obdarowuje się ich żony czy kochanki. A właściwie to bardziej patriota kraju reńskiego niż Rzymianin i Niemiec. będącej w okresie niezachwianego powodzenia. jest prawdą. romantyk. o czym pan opowiada. Schieike. wasz rząd też współdziałał. "ein kleiner Mann"9. co daje . Stąd Chrystus był blondynem i innym psychicznie od Żydów. To chyba w Mlinsterze nastąpił u Stroopa początek szybkiego procesu deformacji. Pomysłowość jest tu nieograniczona i nie wiadomo. Jednym daje się w łapę. specjalista od przestępstw obyczajowych. aby upodlić i zmiękczyć człowieka przez wpajanie mu poczucia winy. rzadka.Ale przestępcą jest i ten. . Matka jego służyła przy świątyni i była popierana przez ważnego kapłana. Zaszła w ciążę z jasnowłosym Germaninem. współdziałanie miało na celu całkowite zniszczenie Niemiec w wojnie. że istnieje tysiąc metod kupowania ludzi. Przykład ostatniej wojny na to wskazuje. ale w najistotniejszych sprawach zawsze będą kroczyć razem albo popierać się.odpowiedziałem. . niczego nie wiem. Wszyscy wiemy. Więcej Rzymianin niż Niemiec. wahiiwym rozsądku! nie najtwardszym charakterze.W polityce nie ma zasad moralnych . Po chwili Stroop ciągnął dalej: .rzekłem cicho. jako strona. . zneutralizowali.Kościół katolicki jest światową. W 1943 roku Heinrich Himmler mówił mi. który (według niego) "jest nie tylko zespołem religii przesiąkniętych judaizmem. i ten.

Musieliśmy wydać furę pieniędzy na przeciwogniową impregnację każdej belki. To willowa dzielnica. jak większość dowódców SS. . ale na coś w tym rodzaju. Ale były z tym kłopoty. trzymał Altonę w garści. W tej sali udzielaliśmy ślubów według germańskiego rytuału. zaopatrzenie. uwiązany wśród róż. niegdyś samodzielne miasto Prus. przeprowadzano kursy. że zmienione bytowanie szybko przekształca świadomość. . Auto nie było wtedy przedmiotem powszechnego użytku w Rzeszy.na nabożeństwa? . czyli zrozumiałem. "dyskusje". czerwonych dachów i zielonych okiennic.. mogło wpływać uspokajająco na część hamburczyków. . szpitale.zbudowaliście za ciężką forsę ów pseudozabytkowy . co chcieliśmy. Biurokraci hanzeatyccy zasłaniali się prawem i nie pozwalali budować z drewna. W końcu jego poczucie gospodarności i oszczędzania spowodowało wybuch: . . Nie będąc. Mieliśmy zwróconą uwagę na śródmieście Hamburga i sektory portowe oraz przemysłowe.. nie na nabożeństwa. Regulaminy przeciwpożarowe Hamburga zabraniały wznoszenia domów z materiałów łatwo palnych. kluby rasowych nordyków. hotele. Hamburg nie był łatwym miastem dla hitlerowców.Tak. a oni nic. nie budził ich zaufania. marszcząc się coraz bardziej. niezależne od wolnego. 28 SSStandarte Stroopa była najprawdopodobniej jednostką interwencyjną zakwaterowaną w spokojnej dzielnicy do manewru i uderzenia tam. Samo przeświadczenie. od społeczeństwa . wśród dębów.Pan.. Taki zły pies. Jest czerwiec 1935.relacjonował Stroop . gdy Stroop obejmuje dowództwo 28 SS-Standarte (pułku) w tym mieście wielkiego portu. Jak byłem młody. Wyposażyliśmy go w urządzenia wzorowane na muzealnych zabytkach germańskich.. ćwiczenia itp.wyraził swój pogląd Schieike .odkryli koło Bardowi-cku resztki drewnianej budowli pragermańskiej.No. Altona. przede wszystkim stoczniowego i marynarskiego. i chyba mieli rację.Altony nie trzeba było pilnować..Nic tak nie izolowało hitlerowców.. praca szkoleniowa. kurorty. Musieli je więc nasycić jednostkami uderzeniowymi. Stroop przydzielone miał inne zadania: była to m. liberalnego mieszczaństwa i zorganizowanego od dawna proletariatu. W mieście Hanzy.. Schieike słuchał z zaciekawieniem.in. to socjaldemokraci nieraz mi powtarzali. w Altonie. o co mu szło. Jedną z nich dowodził Stroop. stanął prehistoryczny budynek..Po jaką cholerę . Na zebrania. deski i gontu specjalnym płynem. w rozgardiaszu codziennych akcji politycznych.Nasi uczeni . tylko samochodami stale się rozjeżdżali. . krawcy i szewcy SS.opowiadał Stroop. Przy końcu swej munsterskiej praktyki sztabowej Stroop awansuje do stopnia SSSturmbannfuhrera (odpowiednik majora) i wkrótce przechodzi na ważny posterunek.jak guma opon samochodowych. Tam też zbudowano ośrodek religijno-germański.. hanzeatyckiego Hamburga . W pięknym parku. akademie SSmańskie itp... odprawy ideologiczne. U niego. a szczególnie sztabowców z SS. własne Hełmy10. Własne NSDAP-owskie. jak mówią Niemcy.Naszym miejscem postoju nie był sam Hamburg w jego historycznych granicach. Zaangażowaliśmy wysoko płatnych specjalistów i w końcu zrobiono. do Hamburga. gromadziliśmy się. Przenieśliśmy ją do Altony i zrekonstruowaliśmy. zakamuflowane domy publiczne Lebensbomu 11 itp. Była tam sala z ogniskiem i metalowym kotłem na łańcuchach. Już byłem "im Bilde". Zakonspirowane dochody i tajne premie dla SSowców szybko ich odmieniały. jako dowódca 28 pułku SS. wszystko to ich oddzielało od narodu.krzyknął . gdzie zachodziła potrzeba. wielkiego handlu i wielkiego przemysłu.będący waszą świątynią? .. Spuszczano go w razie zagrożenia interesów NSDAP. że 28 SS-Standarte stale czuwa. . lecz wielkie przedmieście.

może na jakiś czas. niż postawienie nowoczesnego budynku! Ludzie ciężko pracowali. urozmaiconych czasem kwadratową gwiazdką. Kucharka świetnie gotuje. Znalazł się nareszcie wśród tzw. Jeden Himmler miał zastrzeżony dla siebie wianuszek laurowy wokół Eichenlaubu13. Zmienili jego wyposażenie. Renata rośnie i stara się matkować Olafowi. Jest odżywiony. ma już osiem lat. Później wysyłają go na miesięczny letni kurs jazdy konnej i powożenia pojazdami konnymi do SS-Reitschule w Forst. wywija i strzela z bata.Nowe meble . . że jest dobrym reproduktorem. że pan był w Lebensbornie? . Stroop radosny i dumny.nabyłem od niemieckiego kupca. Marnotrawcy. że Schieike nareszcie poczuł się samodzielnym człowiekiem. Co prawda lebensbornowe spotkania napełniają dreszczykiem cudzołożenia.Nigdy! Rok 1936 jest dla Stroopa rokiem ustabilizowanego powodzenia i sytości.zwierzył się raz Stroop . Dysponuje autem. Jak się toczy ósemki. Lecz kazali się uczyć. z przyrodzonego Niemcom uwielbienia dla rangi generalskiej! To mógł być dla Schieikego przełom.ale to nie to. Synek chowa się dobrze. Ma dowód. . Czasem tak donośnie krzyknął. Jest już więc "dębowcem". wspominanym wielokrotnie. chyba . nad Nysą Łużycką. Yerruckte12. często za fenigi. I w celi wybuchła awantura. Mianują go SSStandartenfuhrerem (odpowiednik pułkownika). zaspokajają ciągoty. Ale to zupełnie co innego mieć syna "nordyka" o skandynawskim imieniu Olaf. Jak wspomniałem. Ma pieniądze. twarz zaróżowioną. co spłodzenie syna z w ł a s n ą Kathe. po której Stroop z Schieikem nie rozmawiali ze sobą chyba przez trzy dni. przespania się z obiektem biurowego flirtu . stwarzają możność oficjalnego. choć zatajonego. mieli na obu patkach mundurowego kołnierza dystynkcje z różnych kombinacji listków dębu. ale i w dwa miesiące po urodzeniu Olafa otrzymuje stopień podpułkownika (SS-Obersturmbannfuhrera). i żona rodzi w lutym 1936 roku syna. co tak niesfornie wyłamywał się z toru. okresem odprężenia. Pobyt w Forst staje się dla niego wypoczynkiem. Ale Stroop był antytalentem językowym i ani w ząb nie znał rosyjskiego. Co prawda już wcześniej wciągnął się w akcję Lebensbornu. Cały czas dowodzi 28 SS-Standarte w Hamburgu-Altonie. Olafa. Córeczka rośnie. a oni tysiące desek i gontów nasycali kosztownym płynem dla własnej fantazji. Już wówczas zaczęto go przygotowywać do przyszłej akcji na Wschodzie. Wszystko w tempie zawodniczym. Określenie to pochodzi stąd. niby na tego lewego siwka. Wskoczył na ring arystokracji partyjnej. Wyrwał się. jak się kieruje wozem zaprzężonym w sześć koni. na własnym łożu. poczynając od stopnia SS-Standartenfuhrera wzwyż. Pokazywał w celi. we w ł a s n y m mieszkaniu. niż przyczyniać się do wzrostu SSowskiego potomstwa metodą zakonspirowanych praktyk Lebensbornu. Wyczułem. Często wracał do tego tematu. Stroop był miłośnikiem koni i konnej jazdy. Jesienią 1937 Stroop wchodzi w skład wyższej elity SS-owskiej. że oficerowie SS. zakrętasy. No. Nie tylko zdobywa (on często używał tego terminu) syna. ruchy gimnastyka. Oczy miał wówczas wesołe. Z Hamburga Stroop był delegowany na krótkie kursy języka rosyjskiego do SSowskiej centrali w Berlinie.Czy żona wiedziała."kościół"?! Impregnacja drzewa kosztowała dziesięć razy więcej. poza kilkoma najprymitywniejszymi określeniami. Mieszkanie piękne. to się uczył. że strażnik więzienny stukał w żelazne drzwi celi i już w ciszy obserwowaliśmy dalej teatrum powoźnicze Stroopa. Stroop zajmuje w Altonie pół dużej willi. dębowców. dają smak hotelowych "łajdactw".

że dokerzy. Myślę. czy napotykał kolportowaną wśród robotników Hamburga prasę antyhitlerowską. bodajże południowoamerykańskim.odpowiedziałem .Stale? . stroje. . wielkich kupcach wywodzących się z Hanzy. owoce. Ale najczęściej nie. odpowiedział: . Na moje zapytanie bąkał. że i wam też Hitler nie wierzył..jak wynikało z więziennych opowiadań Stroopa . myśmy obsadzali te hale. pisarzach itp. KONIEC ROZDZIAŁU . . bankierach. inżynierach. A gdy spytałem. że Hitler przyjdzie akurat do nich. A stosunki Stroopa z proletariatem Hamburga? Mało o nich opowiadał.dalekiego pochodzenia żydowskiego. kobiety. auta! Lubi się te dostojeństwa i fasady życia. a im bardziej koronkowe i kosztowne. . Robotnicy serdecznie przyjmowali Adolfa Hitlera. tzn. . z tego wynika. tym "ładniejsze". stoczniowcy i marynarze z "radością" przyjmowali Hitlera itp. Gdy raz zagadnąłem Stroopa. otrąbiający fanfarami przybycie dygnitarzy do sal i salonów ratusza! Owe trunki. O towarzystwie hamburskim. balach.Tak. Ten luksus przyjęć w radzie miejskiej. Żona wyelegantowana i otoczona brzęczącą wdzięcznością za urodzenie syna.Niekiedy tak. że proces nazifikacji przebiegał pomyślnie. swoje i zlecone przez kilku emigrantów. czy dowódcy SS (z Oberabschnittu-Nordwest w Hamburgu. Ale niech mi pan jeszcze powie. o królach stoczniowych. w zarządach spółek i koncernów! Ci heroldowie w strojach hanzeatyckich. ale czy Hamburgowi mógł ufać? .Widzi pan. Miło. . Kupiłem je dość tanio i tego samego dnia ów wielki przedsiębiorca szybko się zaokrętował. lecz z rezerwą.Tak. O muzealnych budowlach.czuli. swojej lejbgwardii.Stale.wyrwało się Stroopowi. Wiedli oni chyba życie jedwabne.. z Abschnittu-Altona i z poszczególnych Standarten) mieli jakąś specjalną ochronę. wtedy gdy były zaplanowane jego wizyty w fabrykach i stoczniach? . Prosił. Stronę finansową ma zaspokojoną. abym kupił od niego meble.Myślę . itp. że SS nie miała trudności z robotnikami hamburskimi. które wódz miał zwiedzać.Nie tak znów wiele. Może jego bezpośredni kontakt z kręgami robotniczymi był słaby. Lecz osobista ochrona Fuhrera przeważnie zmieniała drogę i nieraz byliśmy w kłopotach. biżuteria.Gdy Hitler przyjeżdżał do Hamburga. wam. Znając projektowaną trasę wizyty Adolfa Hitlera. czy robotnicy z poszczególnych zakładów wiedzieli.. że są na peryferiach wielkiego świata hamburskiego. Zresztą i nas wielokrotnie też zaskakiwano.Nam to na pewno wierzył. rautach. bo się bardzo śpieszył. uczonych. Były jednostki SS czuwające nad naszym bezpieczeństwem. magnatach transportu morskiego. Wyjeżdżają do kurortów. Legitymując się obcym obywatelstwem. choć . lekarzach. mięsa. odpowiedział: . ale to były szmugle z zagranicy. Ale przede wszystkim opisywał nam przepych i bogactwo miasta. Z zadowoleniem i z dumą opowiadał Stroop w celi o Hamburgu. mimo że możni i nadający ton miastu tak miło uśmiechają się do Stroopów. to czy mieliście dużo roboty z jego ochroną? . że to mu najbardziej imponowało w Hamburgu i wbiło się w pamięć. Nawet entuzjastycznie. o przyjęciach. likwidował on w Hamburgu interesy. Moi ludzie pomogli mu coś niecoś.że pan przesadza. Na temat strajków nie okazywał chęci do rozmowy.

Schieike wędruje regularnie od ściany do ściany.pod Poczdamem). Dostał wypieków i z hanowerskiej niemczyzny przechodzi na dialekt berlińczyka.Nowawes . Nie przeszkadza nam łażenie Schieikego i stukot drewniaków o asfalt podłogi. jak do zegara w rodzinnym domu. Tak krąży wilk w klatce.czytamy. ale kark mu pobladł. . To skuteczna . Więzień doświadczony wie.podnieceni. Przyzwyczailiśmy się do tych dźwięków. Może nic ważnego? Sto przypuszczeń kotłowało się nam w głowach.Czy ja wiem. wychodząc. Małżowiny miał ciągle nakrwione. Jeden z nas automatycznie zamiótł podłogę.93 VIII. Wziąłem się do prania chusteczek. gdy okienko w drzwiach (tzw. to w celi nieraz bywają zdarzenia bardziej przykre. ja na drugim.pyta Schieike. choć to było zbyteczne. Oparci plecami o zieloną ścianę . A i Stroop. judasz) zostanie raptem odsłonięte. miał poczerwieniałe uszy i kark. Na czele Block-Standarte Stroop na jednym zydlu. zgrzyt klucza i strażnik niespodziewanie zabiera (jak w tym przypadku) Stroopa. Stroop wrócił po dwudziestu minutach z przesłuchania śledczo--sądowego. Np. Mimo to cela w bezruchu. Później nikt się nie odzywał.Po co go wzięli? .. . Ledwo go rozumiem. jak się okazało. Ułożyliśmy na nowo rzeczy. że choć początkowo trudno sobie z nią poradzić. Oszczędnie zrelacjonował rozmowę z sędzią i co zauważył na korytarzach. (Urodził się w Nowej Wsi . Potem huk zasuwy. Diabelska jednostajność. Jednak monotonia nie jest stanem najgorszym. Zostajemy we dwóch .

w jasnej smudze.Wszyscy postawiliśmy na Hitlera. Schieike zasępiony. głosy muzyki.zaczął wspominać Stroop. Herr Generał! . bo wszyscy mieli zaufanie do Adolfa Hitlera. w Zaleszczykach. powietrze było tak klarowne jak dziś . gdzie i jak: przyjechać. Wszystkim Niemcom . młodzież. Potaknąłem Schieikemu głową. wyściełającej atrament rzeki od kawiarni do nas. . płynący z jego postaci. armia.Chętnie pan jeździł na takie zgromadzenia? .Wszystkim Niemcom.Daj Boże! . Wtedy również był wrzesień. mistyczny kontakt z Adolfem Hitlerem. W celi już odprężenie.znów przerwał Schieike. jakie dawał marsz przed wodzem. Taki zjazd ma kolosalne znaczenie. że człowiek inaczej żyć nie umie. Światła i cienie.Chyba w Czwartej będzie to samo.odparł Stroop. Wielkość i nakaz emanowały od Fuhrera.SS-owców dużo? . . nawiązywało się kontakty. podobno starej i północnoniemieckiej.bronił Stroop swego stanowiska. Za oknem: niebo wczesnej jesieni i świergot jaskółek. tylko wychowawczych. skrzyżowanie spojrzenia. Schieike zaczął śpiewać. gdy pozdrawiał nas.Eh. To zawsze coś nowego.. . nocować. fluid. . Stroop podchwycił dźwięki. Druga część tej pieśni. Naturalnie mówię o Trzeciej Rzeszy. . Setki tysięcy! Delegacje wszystkich komórek partyjnych i organizacji. Ciągłość i systematyczność wbija taki nawyk Ordnun-gu. . Przerwa w codziennym kołowrocie zajęć. Kiedy. oczu. Na jakim odcinku i w jakiej minucie stanąć na zbiórce.Jawohl. Minęło pół godziny. Łączy dowództwo z masami.Zjazd wielki.Oczywiście. Dowództwo NSDAP.paradując w poddańczym marszu . siół i skóry przygrzanej na plaży. a potem przeszedł na "O! Du mein Yaterland!".wzdycha Stroop. Jak pański syn dorośnie. . . pogodny. . altu i wody.ciągnął . iść w Norymberdze na kwatery. Dziewczyna miała imię piosenki: Violetta. jak muzyka.pytam. nad Dniestrem. Stroopowska pieśń przypomniała mi urlop z 1938 roku. goście zagraniczni. cośmy mieli szczęście defilować przed nim. . Spojrzeli na mnie.Bujdą jest. Orkiestra gra Yiolettę. Zawsze nas radowała organizacja zjazdu. Każdy może zobaczyć Adolfa Hitlera. Dziewczyna wtóruje. bawić się i wyjechać..Aprowizacja? . . przymykając oczy. jeść. .pytam. Spotykałem w Norymberdze znajomych.Wielu. Tylko w Niemczech umieją tak sprawnie przeprowadzać wielkie imprezy. Jest ze mną na łodzi.Gdy w Norymberdze prowadziłem kolumnę sztandarową w Parteitagu. . też zachłyśnie się organizacją zjazdów . Naród był przyzwyczajony i do wielkich. i do małych imprez. ale nie ze względów ochronnych. że naród nie akceptował naszych działań. Stroop nucił. Okna kawiarni nad rzeką błyszczą w mroku jak rząd latarenek..Nie za bardzo. jest analogiczna do refrenu popularnego przed II wojną tanga Violetta. . smaki powietrza i pocałunków. .metoda samouspokojenia.Mieliście dużo roboty z przygotowaniami do Parteitagu? .pytam.. rząd.niezbędne było podparcie duchowe.Tak .wtrącił Schieike zaczepnym tonem. meine Herren! Mylicie się w ocenie defilujących . woń Dniestru. Ja też milczałem. . gdzie w południe leżeliśmy na piasku. .. Melodia dobiega wyraźnie. Myśmy już w Hamburgu wszystko z góry wiedzieli. odpoczywać. Taki porządek to rozkosz! Tu pstryknął z zadowolenia palcami. porównywaliśmy wyniki. .mówię. gestu.

Fantastyczne wyróżnienie. "Keine Angst. Auta-sklepy. Koń to bojowa historia Germanów. Stopą uderzał w podłogę. szarża. . jak by on wspaniale wyglądał na koniu. że odbieranie defilady na rumaku jest takie piękne? I że Hitler powinien przyjmować Parade-marsch nie w aucie. natura. po prusku. Hełm. ot tak! I zaczął (przy oknie) buczeć i wybijać rytmy marsza.Pięknie było w Norymberdze.odśpiewał w ferworze Stroop. krótko. Ale nasz Fuhrer . talerzy. piszczałki. Restauratorzy przygotowali się..zaniepokoił się Schieike. dzwonków. trąbił wargami.Jak było z tą kolumną sztandarową? . uważa.Przed samym Parteitagiem dowiedziałem się. jodłował .Miał pan szpadę SS od Himmlera? . Niestety. lecz na siodle? .chmura czerni. Głowa do góry.głos Stroopa poszarzał . Za mną prostokąt. Wszyscy świeżo podstrzyżeni. Oddaję honory szpadą.dziwię się. W odległości kilkudziesięciu kroków -ja.. Pan powienien . Trąby.rękę wyciąga w dół i odchyla do przodu.nie lubił koni. błyszczące buty.. Adolf Hitler nas pozdrawia salutem ramienia. tam! Herr Generał nie wie. Reichsfuhrer przyznał mi Ehrendegen der SS 1 . .Eh. Stroop podniecił się.coraz głośniej. W celi!! . że bolało ramię. Nad nimi sztandary .tłumaczył Schieike że nasz wzorowy wegetarianin nie znosił końskiego fetoru i że go podobno ogier kopnął w dzieciństwie. da Herr Oddżałowy kann gucken und uns Komplikationen tun2 .Ze szpadą ma się podczas defilady kłopoty. Herr Moczarski! Tak się szło! Parademarch! . specjalnie dobrani. . . Można zawadzić o ziemię.Nie. blok pocztów sztandarowych w szeregach jak struny. Fritzem Wielkim i Wilhelmem.Doskonała. Nadgarstkiem i palcami dłoni stukał na blacie stolika. Wygrywał nią po kaloryferach i szybie melodię cymbałów. Po chwili pytam: .. Nagle zaczyna maszerować pruskim krokiem defiladowym. imitując wielki bęben. Bałem się kompromitacji! Tak ją ściskałem. auta-piwiarnie stały na ulicach i placach. .Tak. auta-bary. . Panie! Czy pan sobie wyobraża. Herr Stroop. . Mundur paradny.Maszerujemy jak machina! Wszystko musi ustąpić! Wyrzucam z gardła komendę.krzyczy..łyżka.Nie wiem. Pogwizdywał.Bo z pojęciem wodza łączy się koń. Długie. Stroop milczał. keine Angst! Rosemarie!"3 . stoi w samochodzie. Idziemy jednym krokiem. chłopski stan i ziemiaństwo. Gestykuluje.Dlaczego? .odpowiedział z nutą samochwalstwa.. .Pan szedł pierwszy w SS-owskiej defiladzie? . .Może pan ma rację. Lecz ja bardzo lubię konie. Stąd jego niechęć do koni. To byłoby piękniejsze niż parady przed Barbarossą.. Żadnych kłopotów z żarciem mimo tłumów ludzi. Również skierowano do Norymberg! pociągi zbiorowego żywienia. W drugiej ręce .. werble grają.Dlaczego pan. że SS-Reichs-fuhrer.Tak. swastyk i orłów.Himmler? ..A tak trzymałem szpadę . dowodzenie. .. bieli. wyrzucając nogi niemal do wysokości nosa. chłopy wielkie. Że Reichsfiihrer Heinrich Himmler nakazał. abym ja prowadził czoło parady SS i policji. ale ściszył głos i już spokojnie opowiadał: . czerwieni.Tak.Herr Generał! Bitte etwas leiser. Czoło parady to honorowy BlockStandarte. a całe Niemcy wiedziały . .Teraz? W epoce motoryzacji? Czy nie lepsza maszyna? . Pierwszy maszerował Heinrich Himmler z osobistym sztabem. . Chorążowie.

wśród zapchanych ulic Norymberg!. że w Norymberdze wszystko.Parteitag zbyt dla niej męczący? . . zdziwiony. Wszystko udekorowane.W salonach! Oczy Schieikego spotkały się z moimi.. co poza nim. wołania: Hej. chlanie piwa i sznapsa oraz powszechne poufalenie się.A gdzie się spotykała z żonami pańskich kolegów.Minęliśmy wodza. Wielokrotne "Heil-Sieg".I to mi się u was bardzo podoba. która zastępowała nam lustro. Przedtem zerknął w szybę okienną. z członkiniami partii? . . Tłok nawet w oknach. Cisza w celi. .Krzyczeli. bo tutaj widzieliśmy błękit przez kraty.. w ubiegłych wiekach i częściowo do lat przedwojennych. co się dalej działo w czasie defilady. Nie chciałem dyskutować na ten temat. jak w dzień jego partyjnego triumfu w Norymberdze.Skądże! .pytam.Patrz pan! Jaki arystokrata. Kulturalne kobiety nie przyjeżdżały na ten tłok. .Czy żona była świadkiem pańskiego sukcesu w Norymberdze? . Więc pytam. nie chodziły na jarmarki.. Przygładził śliną włosy na skroniach i tak wypiął klatkę piersiową. Ten huk bębni mi w uszach.twierdził . było hołotą. było jarmarkiem i zjazdem hołoty. Stroop! Stroop! . które było . Ale sama hołota. . W Norymberdze zjawiało się wiele zwariowanych bab. Wszystko. Nigdy bym na to nie pozwolił. Gdy zabrano Stroopa na spacer.Hece? Przed chwilą mówił pan z entuzjazmem o marszu przed Hitlerem.to dobrze odczuwać.szybko odpowiada. Prujemy. Kto go znał wówczas w Norymberdze?! Stroop odwrócił się...Panienki przypominały się panu? . ścisk. Stary Sittenpolizist. poza Herbstparade i kongresem NSDAP.Przecież jest damą i na takich zlotach nigdy nie bywała. Słowa. A .Nie! . . a Stroop mówił dalej: . socjologiczną itp. bo Polacy są narodem kawalerzystów. . "Generał".Byli. zataczając palcem kółko na czole: . skorzystał z okazji i szepnął mi do ucha. Meine Frau była żoną SSStandartenfuhrera i podobne hece nie dla niej! . Schieike. A moja żona ani żadna z żon dowódców partii. Ale w miarę postępu komunikacyjnego i u nas się zmieniło. siła.Nie za bardzo. mimo że z wami walczyłem.obruszył się. o obyczajową. Zamyślił się. Słyszę od czasu do czasu z tłumu. bo mnie powszechnie znano. . zwartość.Nie zna pan naszych stosunków i dlatego się pan dziwi.Żona nie brała udziału w zgromadzeniach NSDAP? . porządek. tylko: Marsz.tak piękne. to takie Kaibskopfy5. . Parteitag miał dwie poważne imprezy: Parademarsch i posiedzenia kongresowe. Na pewno piękniejsze.W masowych? Nie. jak grzmot. Mój Block-Standarte. . z balkonów. ci Partei-Generale4. A za oknem pieniste obłoczki. marsz! Parademarsch! Flihrer.odparł Stroop. coś w rodzaju jarmarku czy odpustu. Nagle Stroop zaśpiewał: "Denn heute gehórt uns Deutschland. Ale nigdy nie dostałem odpowiedzi. . Obie o charakterze męskim i polityczno-wojskowym. Kolory sztandarów i mundur Fuhrera.Lecz duch w Polakach jest kawaleryjski .pytam.. Po co tam kobiety? Reszta zjazdu to święto ludowe. SS i armii. że guziki wyszarpywały się z dziurek. und morgen die ganze Welt!"7 Próbowałem zagadywać Stroopa o polityczną stronę Parteitagu.Słoneczny wrzesień zawsze przypomina mi to jedno z najpiękniejszych zdarzeń. Schieike zaczął się wywnętrzać: . Był samą siłą.Oni wszyscy. a jeden Paradeschritt6. . Herr Stroop. bo bardziej ciekawił mnie Parteitag. On nic. ubodły Schieikego. Podszedł do okna i wpatrywał się w skrawek nieba. .

Nieraz całą noc przebradziażyliśmy.. On.Bo ja dzisiaj coś niecoś wiem.uśmiechnąłem się.Cały czas pan obserwował? . Rodzina biedna. nie wolno było tego zrobić. Takich tam. "Es geht alles voruber.A pan. Przecież byłem urzędnikiem policji kryminalnej.Oh! . jakie są nastroje od kuchni itd. Moja stara pozostała w Hanowerze. es geht alles vorbei!.Każda? . . Piwo. więc Blond-Yenus szybko się znalazła. a oni nas poganiali. Ale postawiono nas w przymusowej sytuacji: albo z nami.Ma ciężką sprawę.. . Miałem żonę. któryśmy ciągnęli. Ale mnie.Co pana tak wzięło. czy pan chce kłótni? I tak dobrze.Lorelaje? . co mówią wskazani do obserwacji oraz tłum. panowie .Także pan maszerował? . nie wytrzymał długo w melancholii i zaczął deklamować wierszyk: "Frau Grafin hatte einen Lokat.Byłem kiedyś. . jako Sittenpolizistowi. No! Powiem panu.Oczywiście. . Blond-Yenus mit Flaumfedern9.ciężary największe kto ponosił i na froncie masami ginął? Słyszałeś pan ciągnął coraz wścieklej szy . . Każda. jak reagują. co z knechta stał się kuczerem i wdrapał się na wóz. co robiłem.. .Kogo? Złodziejaszków? . Panie! Zabawa była prima. w cywilu. No. Nagle drzwi otwarto i wrócił Stroop. Władza jest święta. .. der hatte nur ein einziges Ei 11. byłem. .rzekł od progu. .Siłą fizyczną to nie. póki nas nie wcielili siłą do NSDAP.rzekłem. Herr Schieike. że Mutti nie urodziła mnie na bohatera? My nie jesteśmy zdolni do oporu wobec legalnej władzy.Znów widziałem na spacerze tę szykorkę z klasa biustem.Byłem dwa czy trzy razy. panie Schieike? .. . Więc kazali mi obserwować.. . .Skądże? Wieczorami fest hulaliśmy.Dlaczego pan to wszystko mówi..moją starą i wszystkie późniejsze Blitzmadel8 nazwał hołotą. .Co miały nie być? Były. albo won z policji! Nie posiadałem innego zawodu! Gdybym chociaż burdel mógł otworzyć.westchnął. Ale.Też nie. z natury pogodny..Homoseksualistów? . Śpiew. . kazali obserwować innych ludzi.Nie.Wielu takich było?! A poza tym.. A ponadto. Sznaps." 10 Dzisiaj tylko wrócić do domu.Siłą? . Na sklep brakło pieniędzy.Nie. KONIEC ROZDZIAŁU . . syna i długoletnie spłaty w socjaldemokratycznej spółdzielni mieszkaniowej. Tańce. Kazali raportować. co ja mogę. Kilka dni ciągałem się za nią. .Ale z pana dobry ogier . bywał na Parteitagach? .. . . Pomarkotniał.. Byłem kiedyś socjaldemokratą. gdy nie ma Stroopa? .Wiecie co.. że szczerze w celi gadamy.Lecz nie wszyscy łatwo się poddali.

Jak można porównywać kacety z powojennymi więzieniami?! .. depresją.. . Odkomenderowano mnie z Hamburga do SS--Fuhrerschule 1 M-D. papier klozetowy.W jakim charakterze pan tam był? Czy czasami..M-D? Co to znaczy? .W Konzentrationslager Dachau .. wanna Churchilla Nieraz w małych celach rodzą się duże napięcia. .Idzie o lata przed drugą wojną. wyprowadzony z równowagi brakiem papieru klozetowego. Cholera mnie wzięła: . W tym dniu dogryzaliśmy sobie ze zdenerwowania i Stroop.W takich oddziałach SS nigdy nie służyłem ...mówił . Dachau. willa Benesza. . . Herr Moczarski.przerywa pośpiesznie. że gdy więzień (nawet to ukrywając) przeżywa wzloty czy upadki pozostali natychmiast reagują kłótniami. równo ułożone i papier higieniczny w ustępach. . gdy już prawie wszystko wiadomo o waszych zbrodniach obozowych. porównał więzienie z obozem koncentracyjnym.Munchen-Dachau. smutkiem lub euforią. Sam widziałem w Dachau na półkach więźniów szczoteczki do zębów. mydło.Dlaczego dwie nazwy? .101 IX.każdemu zapewniono szczoteczkę do zębów. Wzajemne oddziaływanie jest tak intensywne.Bajki pan opowiada! I to w 1949 roku.

. uczy rozpoznawania poszczególnych ras.Dawali ostro w kość.. długogłowy. Pytam o elementy typu dynarskiego. biografię Adolfa Hitlera..Ktoś z moich przodków musiał dogonić niecałkowitą "nordyczkę". nastrój klasztorny. jasny. posłuszeństwo i wpajanie porządku stało w szkole SS o wiele wyżej niż w armii fryderycjańskowilhelmowskiej. jak wywnioskowałem z opowiadań i z zachowania się w więzieniu. w styczniu i lutym 1938 roku. .. warsztatem wzorcowym? . Jako Standartenfuhrer zostałem tam wysłany na trzeci z kolei kurs szkoleniowy.in. M. . .podchwytuję. grup. Program kładł nacisk na sprawność fizyczną. to trzymaliście sztamę. bez dystynkcji.. poszerzony kurs historii NSDAP oraz teorię rasizmu.Absolutnie nie! Stroop chciał. Takie wychowanie jest najlepsze. Jego ideałem był człowiek wysoki.Czterdzieści dwa i pół. . W szkole poznałem organizację i urządzenia obozu. Ale. rodzajów. gdzie uczono żelaznej karności. o wąskim czole.in. .Panu idzie o dyscyplinę? Racja! Trzymali nas krótko. Wiele pan miał wtedy lat? .i koszarowy . . . I bez włosów na skórze. . odchyleń od normy itp.Najmłodszy pan nie był.Bo SS-Fuhrerschule umieszczono w Dachau. z wyjątkiem głowy. doktrynę narodowosocjalistyczną. że jest SS-owskim specjalistą do spraw rasowych. . Ich war damals2 ein "sztary byk". Flihrerschule do tego się nadawała. wracając do szkoły. . . . jak mówią Polacy. bo nie byliście młodzieńcami. Służyłem za kajzera w pruskim wojsku.. wychowanie polityczne.pyta Schieike. W kilka dni po moim przybyciu do celi powiedział: . Wtedy widziałem szczoteczki i papier do podcierania.To obóz był dla was pomocą warsztatową.Lecz chyba szkolny reżim za bardzo niwelował was psychicznie? . Wszystko w stopniu najwyższym. Ale dryl. Raz złożyliśmy wizytę komendantowi Lagru. niedaleko Monachium.Czoło mam za szerokie .Nie! Program wyszkolenia nie obejmował tych tematów. Stroop trochę odbiegał od tego wzorca. ulokowanego w tej samej miejscowości..Chyba tak. Stroop znał się (w rozumieniu hitlerowskim) na rasach. pach i narządów płciowych.nordyckiej". Wykłady i seminaria obejmowały m. umiejętność luhrerowania i wiedzę organizacyjno-biurową SS. na czym polegały zajęcia? . Sięga do książek (przypominam.Każdą minutę wypełniano. Należało się trochę pouczyć i przygotować do odpowiedzialniej szych zadań.Pan jest "dynaria".Czy to co złego? W ujednoliceniu pomagało umundurowanie ćwiczebne. Stroop chętnie tłumaczy.Góra uznała. Ale głównie szło o gruntowną znajomość Mein Kampfu3.. . Odseparowanie.Wielu przedmiotów uczyliśmy się i przypominali. Widzę. posąg czy wizerunek patrzy z punktu widzenia rasy . pokazuje ilustracje.. że miał ich w celi około 180). smukły.Chyba z wyjątkiem sprawności fizycznej.ciągnę kwestię. I zaczął analizować moje cechy antropologiczne. dzięki temu panowało wśród elewów braterstwo.Czy to nie wszystko jedno? . Trwał sześć tygodni. że pan musi wy szlifować wiedzę nacjonal--socjalistyczną i wysłano pana na wyższe kursy? . Czego od was wymagano w kwestiach ideologicznych? . Na każdego człowieka. . Mitu XX wieku Rosen-berga4 oraz dzieła o rasach i o bauerstandzie Waltera Darre5.wyznał pod koniec naszego wspólnego kiblowania.

że byli jak bliźniacy .Skądże?! Tylko do badań antropologiczno-rasowych i języko-wo-runicznych. do czego predestynowały go: niebieskawe oczy z zielonymi refleksami. Stroop był inaczej podfabrykowany . . Właśnie Niemcom! I niech pan sobie wyobrazi. lecz formalno-organizacyjne.pewne cechy naszego charakteru. Pierwsze nasączenie odebrał. a może tylko czeladnikiem. Żeby dosięgnąć ideału. korespondencję. zarządzanie urzędem. zauważyłem na śródpiersiu Stroopa liczne punkciki ślady po sztucznie usuniętych włosach. terenoznawstwo. Badano i rozwijano drogą dyskusji i ćwiczeń .nauki runicznej" i wiary w "arystokratyzm krwi nordyckiej". Ćwiczyliśmy pisanie. bez dotykania.Nie o ślepe. .na stałe. Któregoś dnia. w kąpieli. Z więziennych dyskusji i zwierzeń na tematy rasowe wyrobiłem sobie opinię. Potem przyglądał się w "lustrze" . że wszystkie klatki filmu. jak wspomniałem..i spacerował wojskowym krokiem.KM) oraz słownictwo specjalistyczne. czoło. . wachlując ramionami. . Opowiadali. Jeśli idzie o "nordyckie" ciało. . Ale przeszkadzało: zbyt szerokie. gramatykę (ich trzeba było tego douczać?! . ciemnoblond włosy. Ale te z Dalaj-Lamą Tybetańczycy zniszczyli w niewytłumaczony sposób. Co najmniej trzy czwarte czasu szkolnego w Dachau pochłaniały . jak litość i współczucie. Przywykł do tych gestów. stosunek do przełożonych i kolegów.według Stroopa kwestie nie intelektualne. zostały prześwietlone siłą jego oczu czy jakichś nieznanych zmysłów. Często zwilżał wargami palec i dotykał skroni. spreparowany na wąskoczołego. gospodarzenie przedsiębiorstwem SS itp. Poza głębokimi wiadomościami posiadał twórczą intuicję i odwagę poszukiwań naukowych. . w przyrodzoną "wyższość krwi germańskiej".powtarzał nieraz w celi . na umiejętność panowania nad szeregami SS-mańskimi. strzygł się nad uszami możliwie krótko. Lecz Himmler był majstrem. Skórę miał na ogół słabo zarośniętą. składnię.Heinrich Himmler . grupę specjalistów z SS do Tybetu.Litość i współczucie są szkodliwe? . że Himmler obdarzał Stroopa poparciem nie tylko za zasługi w Lippe i za posłuszeństwo. a Stroop .O ślepe posłuszeństwo starszemu rangą. Kierownictwo dbało również o naszą geistige Frische6.szybie okna otwartego do wewnątrz celi . Rozmawiałem z uczestnikami ekspedycji. że Dalaj-Lama po raz pierwszy w życiu pozwolił się wtenczas fotografować w swojej komnacie. sport itp. Ale przede wszystkim szło o zdyscyplinowanie partyjne.w praktyce kancelaryjnej. Tego nauczano w SS-Flihrerschule.koniecznie wyglądać na stuprocentowego "nordyka". jak mówią Polacy. z książek Frau Doktor Ludendorff. ale o lojalne! Poza tym pomija pan inną stronę zagadnienia. na słownictwo rozkazodawcze.był jednym z najlepszych znawców ras. wzrost i asteniczna budowa ciała.in. według niego. na pedantyczną czystość. mianowicie zdolność trzymania podwładnych w dystansie. Wracając do Heinricha Himmlera. Potem wrósł w nauki partyjnych fachmanów i w praktyki Himmlera. ale chyba i dlatego.. na których miał być DalajLama. Sąsiednie klatki udały się i zrobiono z nich odbitki.ciągnął . "za mordę". o Wille7.ze stemplem .SS-Flihrerschule doskonaliła nas także .wtrąciłem. to on był naprawdę opoką nauki o rasach. i o opanowanie strachu oraz takich słabości. Ćwiczono tam i zwracano szczególną uwagę na postawę w sensie fizycznym (siła zewnętrzna i elegancja). ale chciał się pozbyć wszystkich "małpich futer".W celach szpiegowskich? .podmaj-strzym. Wysłał m. przygładzał je śliną. Stroop wierzył w hitlerowską teorię ras.mówił Stroop . a gdy tam mu włosy odrosły.. . zachowanie się w służbie S S i w czasie zebrań towarzyskich.

Jego dyplom miał formę Beurteilungu8 i zawierał następujące opinie: "rzetelny. "porządny nacjonal-socjalista"9.Piwem.Wszystkim.Sudetenland i Egerland stanowiły od tysięcy lat pragermańskie ziemie. Nie gardziłem sznapsem. "bojowe i idealistyczne pojmowanie życia. Nie należę do żadnej z alkoholowych grup moich rodaków. co rzadko mnie się przytrafiało powiedział w celi Stroop. ani do Bier-Deutschów. . .wyrecytował jednym tchem. narodowych.Uznaję. Gdy wyładował . ale tylko wobec Niemców. Zaczyna interesować się problematyką czechosłowacką. bo Lippe leży 150 km od Renu. o czeską piątą kolumnę. nawet go lubiłem.KM). która w Sudetenlandzie operowała jeszcze za czasów Austrii.stwierdził tonem graniczącym z pychą. polityce i życiu publicznym. . Wkrótce po powrocie Stroopa z Dachau do Hamburga .W wojsku. jak nieraz bywało w celi.Więc nie uznaje pan miłości bliźniego i uczuć samarytańskich? . Jeśli idzie o poziom intelektualny. W młodości piłem przeważnie wino.Podejrzani to kryminaliści? .Zalałem się w pechę! .zagaduję. Wreszcie piszą tam: "Dzięki niestrudzonej operatywności oraz sprawności w wyglądzie i w postawie będzie w każdej sytuacji na właściwym poziomie11 (podkreślenie moje . a nie z plemion słowiańskich.Nie. którzy budowali z nami Rzeszę Adolfa Hitlera! Z Dachau wrócił Stroop do Hamburga jako dyplomowany członek grupy przywódczej SS. Wszystkie napoje alkoholowe chętnie pijałem. na pewno tak! . ani do Schnaps-Deutschów. Popiłem sobie. . Słuchałem cierpliwie. "żywotna pilność w dziedzinie światopoglądowej". Większość Czechów pochodzi z jakiejś mieszaniny germańskoceltyckiej.Coś niecoś nauczyłem się z tych profesorskich kompendiów przesyłanych z Berlina . Stroop został w Dachau tak oceniony: "Potrafił. "zdecydowanie silna wola".oburzył się.Przecież Czechy wraz z terytoriami sudeckimi są od wieków obszarami słowiańskimi.Czechosłowacji.Tak jest! Zdarzenia roku 1938 podniecały Stroopa nie tylko przez sukces austriacki.opowiadał Stroop. Wkrótce po "studiach" w Dachau opracowuje szczegóły planu zorganizowania XXXVII SS-Abschnittu w mieście obcego państwa . a nie tak zwana moralność .Nakazem działań patriotycznych. atakując niemiecki stan posiadania. Jestem nowoczesny Niemiec. oraz piwo.W piciu musi być Ordnung? . Wciągnięto go bowiem do tajnych przygotowań w Sudeten-landzie i Egerlandzie (powtarzam za Stroopem niemieckie nazwy tych terenów)12. ale w m i a r ę! . marksistów rozmaitej maści oraz o członków wielkiej dywersji.Cały naród szalał z radości.A konieczność postępowania moralnego? .Ale (z braku czasu) przestudiowałem tylko mapy i listy podejrzanych na moich przyszłych terenach.Hitler zagarnia Austrię i wprowadza Niemców w nacjonalistyczną ekstazę. I. Produkujemy w Detmoldzie od setek lat wyśmienite Bier vom Faikenkrug. winem czy wódką? .Czym pan najchętniej spłukiwał gardło? . w Libercu. . mimo skromnego wykształcenia szkolnego. . który Niemcy przechrzcili na Reichenberg. Stroop wygłosił "referat" oparty na hitlerowskiej Geschichte des deutschen Volkes n. pozwalające sprostać każdej sytuacji". żołnierski. Żywiołów przestępczych było tam niedużo. . . . jest s k u t e -c z n o ś ć. Ani do Wein-Deutschów. próbuje czytać opracowania dostarczone przez centralę S S. . Szło o Żydów.. . sam przyswoić sobie dużo wiadomości"10. surowy". szczególnie od pierwszej wojny.Skądże? .

. jako komórka specjalna. Ale westchnąłem: Och! Mensch Meier15. I zawsze w ostatniej chwili nas odwoływano. Schieike w śmiech. . Czekaliśmy tylko na rozkaz z Berlina. miał pod moim dowództwem. . przy płocie. . Informują. Kilka razy mieliśmy. Wraz z osobistym sztabem. szczególnie u Czechów. dlaczego Czesi. henieinowcy. aby zorganizować SS w Libercu. Niech pan sobie wyobrazi. ale mogą nas jeszcze rozwalić... .akumulator "wiedzy". oraz wymagać. że wkroczenie wojsk generała von Loeba do Sudetów ustalono na tenże sam dzień. dobrze! Ale niech pan powie. Krajobraz i domy takie same. a Stroop przestał uświadamiać.wtargnąć do Czech. tylko Czesi zeslawizowali je na Liberec. Mieli radiową wiadomość.. mówią słowiańskim językiem? . Nawet nie spostrzegłem linii dzielącej oba państwa. . Co prawda władze czeskie ewakuują się. Ten kilkuosobowy sztab. Pułkiem hamburskim SS już od powrotu z Dachau praktycznie się nie zajmowałem. Droga trzeciorzędna. po wejściu naszej armii do Sudetów i Czeskiego Lasu. Ani śladu żołnierzy ĆSR lub celników.Tak. . Lecz jeżeli nie chce się pan zgodzić z historyczną prawidłowością miana Liberec. o których Leopold Staff pisze: "Nie czuję się szczęśliwy ani nieszczęśliwy.Opuściłem wtedy dom i od tego czasu moje życie rodzinne było samotnością albo koczowaniem z żoną i dziećmi.Bo ich podbiły i zasymilowały. spytałem: . która pozwala dzisiaj Czechom nazywać miasto. ci rzekomo nieSłowianie.Herr Stroop.No.. przymknął oczy i.. l października. To nasi. W nocy z 30 września na l października 1938 przejechaliśmy granicę autem. że wojna rozpoczęła się dla niego we wrześniu 1938 roku.powiedziałem dość ostro. dobrze. W jakiś czas potem Stroop chełpliwie i z wigorem podkreślał.Czy z hamburskiej 28 SS-Standarte? .Nie.. z grup konspiracyjno-wojskowych. częściowo wyrzynając. Zalecają uciekać. acz tkwię w świata łonie" 14.Miał pan stracha w tej nieudanej nocnej podróży? . dziś impulsywnego.. które z Azji Środkowej przywędrowały południową odnogą swej ekspansji na Europę . pan się myli. Ich spoistość rozkruszała się od końca sierpnia. Stroop chwilę pomyślał. Jestem czymś poza wszystkim.. lecz dopiero o godzinie 13-tej czy 14-tej.Przekonał mnie pan. to miasto nazywało się zawsze Reichenberg. . odpowiedział: . . Wsie uśpione. .. że (aby osiągnąć ten Liberec) wjechałem na teren Sudetów kilkanaście godzin przed oficjalnym wkroczeniem naszej armii. jak chcą. Pomyłka zrozumiała.No!.. otwierając je... aby wkroczyć do Sudetów. Więc od września 1938 czekał pan nad granicą niemiec-ko-czeską. W czasie obrad Hitlera z Mussolinim.sprostowałem. cienie dwóch postaci.Nie.odpowiedział bojowo. to niech pan uzna siłę. Szybko wycofaliśmy się. aby inni respektowali ich nomenklaturę geograficzną .Może pan to nazwać wtargnięciem. Po kilkunastu kilometrach. Cały czas byłem w pogotowiu bojowym i w kontakcie z ludźmi Henieina16. Chamberlainem i Daladierem panował z obu stron granicy bałagan. w sadzie. Ponownie wkroczyliśmy w kilkanaście godzin potem. Oni zwyciężyli. plemiona słowiańskie.W Libercu . panie. Tego dnia opanował mnie rzadko osiągalny stan zerowych napięć emocjonalnych. jak najszybciej zorganizować odcinek SS w Reichenbergu. W okresie Monachium zmobilizowano mnie do akcji sudeckiej. Obojętnie reagowałem więc na opinie i tony Stroopa. Oni mają rację! .

Zostaje organizatorem oraz p. tak .ironizował Stroop. ucznia z innej uczelni do klasy wyższej. I przed zapadnięciem zmroku wycofywaliśmy się z lasu na nową postawę wyjściową. . Dyrekcja sama przesunęła Renatę do wyższej klasy. niż należy..o.odpowiedział berlińskim akcentem hanowerczyk. W Karsłbadzie poznali się na jej umiejętnościach. lecz wkrótce znalazł się na ważniejszej funkcji i w luksusowym uzdrowisku. Ma stanowisko. Rządzi i wygodnie żyje w słynnym kurorcie. Niemcy. czy w kilku. Tam gruba większość autochtonów to Niemcy.Tak. bo trwonił pan tam swoje plemniki podczas pierwszej wojny.Pan myśli.Bez przesady! Niemcy. zimno i do domu daleko". Myśmy tylko odebrali naszą historyczną dzielnicę. Ararat również. Przecież od razu chyba pokazaliśmy tam silną rękę .odgryzł się Schieike. . nawet lodowato: . . Na każdy leśny oddział partyzancki przeznaczaliśmy w Generalnej Guberni kilkakrotnie większe od waszych siły. . Poszła o jedną klasę wyżej.opowiadał. .A stan faktyczny znam od młodszych kolegów oraz z raportów segregowanych w krakowskim archiwum.czuję w głosie Stroopa wściekłość. o ile wiem. . nie jest najprzyjemniejsza. mieli na ogół trudności z lasem w czasie wojny. Noe był . że córka przeskoczyła klasę przez protekcję? .zaperzył się Stroop. Po wstępnych kłopotach (lęk przed ewentualnym podziemiem czeskim) zaczyna się czuć jak feudał.Przeskoczyła jedną klasę? W jaki sposób mógł pan to zrobić? . aby jakikolwiek dyrektor szkoły przyjął. . Ale czego się nie robi dla kolonialnego gubernatora Karlovych Yarów! .Pewno! To nie przelewki. bez rozkazu lub presji. Sam rekwiruje pobliską willę Czecha. Czujecie się wtedy nieswojo. któremu udało się wyjechać za granicę.Pan żartuje.Sudety kolonią? . Niemcy nie lubią walki w lesie.Córkę zaraz umieściłem w szkole w Karisbadzie . . I rumuńskie Karpaty. ważnym szefem SS.Tak! . Coś niecoś począł montować przy XXXVII Abschnittcie SS. Wisła. A Renatę chodziła przedtem do pierwszorzędnej szkoły hamburskiej i dobrze uczyła się.Skąd pan wie? Przecież całą wojnę spędził pan wygodnie w Krakowie. . . Prawda. do takiej partyzancko-nocnej roboty nie bardzo się nadajemy.W niemieckich szkołach Sudetenlandu uczniowie byli w październiku 1938 roku na niższym poziomie niż w Rzeszy.Dyrekcja liczyła się z panem. . dowódcy ("mit dem Flihrung beauftragt") XXXVIII SS-Abschnittu w Karlovych Yarach.Dla was Odra. Ale i nie lubimy chodzić z gołymi rękami na zdobycie broni. człowiek gubi się. na obcym terenie. W dodatku "ciemno. Jak poniektórzy. . . Wołga są pragermańskie. Do luksusowo urządzonego mieszkania sprowadza rodzinę. . w kancelarii Bierkampa17 . My. Mówi jednak spokojnie.Jak się traci poczucie uzbrojonej wspólnoty. Przynajmniej nikogo nie zabiłem! .Co prawda.Nie wyobrażam sobie.My boimy się? Nigdy! .Całe szczęście.odpowiada Schieike.Renatę miała wówczas dziesięć i pół lat.Poza tym.Tak. niż należało.pyta Schieike.przyłączyłem się do Schieikego. . Stroop nie zagrzał długo miejsca w Libercu. Dniepr. . Zajmuje letnią rezydencję prezydenta Benesza18 na lokal dowództwa SS. . Herr Moczarski. Herr Schieike? . A walka w pojedynkę. to prawda. Wolę chodzić w oddziale. nie miał pan bezpośredniego oparcia w większej grupie własnej.

Pewne fragmenty były zbyt oryginalne i niepoważne. . szkło. ten Le Corbusier21.wszystko jest świństwem judaistycznym.bronię swego stanowiska. Ale owalna forma sali czy pokoju może być piękna .. musiał mieć prima budowlę. Na przykład okrągła czy raczej owalna salka. I nie czekając na odpowiedź Stroopa.Skąd pan zna takie paryskie uciechy? .. W takim kurorcie prezydent państwa.Nie..czeskiej" rozmowy i szczegółowo omawialiśmy siedzibę Benesza w Karło vych Yarach.Czy to było pilne? Po kiego diaska wydawać forsę na przebudowę? To takie samo marnotrawstwo. . Architektonicznie ładny? . Nie wiem. ."tej zmory. to ta modernistyczna architektura. Ale kalifaktorzy przynieśli kocioł z obiadem i pogodziło nas wspólne napełnianie brzucha . . która tyle zła ludziom wyrządziła: to dla niego wyruszają na niespokojne morza spoiste okręty. I dobrze. .Wybraliście sobie reprezentacyjny gmach. To była wypoczynkowa rezydencja prezydenta Republiki Czechosłowackiej. . supernowoczesne budownictwo. a starcy podglądają przez ścienne wizjerki igraszki samców. Poprawiliśmy Czechów. coraz szczerzej. A jeśli idzie o dzisiejsze.Dla wyższych czy dla Mannschaftu?23 .Nie dla nas.Koledzy opowiadali . Poza tym urządziliśmy miejsce wypoczynkowe dla towarzyszy z SS. gdzie zakwaterowaliście SS-owski urząd.szybko mówił Schieike. brak ozdób. jak stał. a nie pakować w 1939 roku mnóstwo pieniędzy na stworzenie dla SS siedziby w stylu jakiegoś gotyku czy innego Sans-Souci?!22 . Więc kazałem przerobić część budynku.indaguje Schieike. Taki okrąglak jest i frywolny. niezbyt klarownie. zwrócił się do mnie: .My sądzimy inaczej. które dzięki Wersalowi zagarnęło Karisbad. by w obce ziemie nieść zbrodnię" 19. czy tam przyjeżdżał Masaryk20. Ale Benesz tak.SS-Abschnitt w Karlovych Yarach za miliony marek unowocześnił na starą modę zamek czy wielki pałac w karisbadzkim rejonie.Herr Generał .odpowiada. i niewygodny. Stroop poczerwieniał ze złości. gdzie nadzy mężczyźni uganiają się za gołymi dziwkami na wrotkach. . kubizmy. że nie stronią od nowoczesności.Był pan w Paryżu? . . Co przyszło do głowy pepiczkom.Czy dom.Niezły i obszerny. .Mniejsza z tym.To mogło być śmiałe i ładne rozwiązanie.pytam. Dla jakichś tam swoich celów. . Tylko ona miała feler.Eh! . był własnością Benesza? zapytałem.Lepiej go było zostawić.Jaki? . . Kazałem go przebudować według tradycyjnego smaku. . że wybudowali taki okrąglak? . . . Stroop nie zaprzeczył. Wróciliśmy kiedyś do . którzy nie przeczuwają.Kilka razy w czasie wojny.Zamek był w dobrym stanie i zamieszkany .wtrącił się Schieike. pudełka. i upił się reńskim winem! Schieike zaczął się śmiać. Prawda? Herr Stroop. I z powodzeniem. o czym pan opowiadał. .Kursy młodzieżowe. że obserwowani są przez degeneratów.bąknął Stroop.Co w zamku się mieściło? . Czesi mają starą kulturę architektoniczną.Germaninem. aluminium. prawie Wein-Deutschem. . . czy jak się ów francuski Żyd nazywa . jak przerabianie zamku w Sudetach. Owalny pokój w Karisbadzie byłby dobry dla paryskiego domu rozkoszy. Zresztą karisbadzka siedziba Benesza nie była znów taka najnowsza. amerykanizmy.

bo Schieike zaatakował Stroopa: . Kąpałem się w starożytnej drewnianej wannie używanej niegdyś przez Churchilla..Najpierw był konflikt z Czechami. Kobiety w jedwabiach. lecz że to przyjęcie w Hamburgu lub nawet przedwojenny bal u fursta Lippe. Któregoś dnia zapytałem. Nazywaliśmy ją wanną Churchilla.spytałem kiedyś. Odgłos rzeczywistości. . że jest naprawdę dobre. Tam znają się na stosowaniu wód.Owszem.konwojowany więzień przy kracie XI Oddziału Mokotowa. . obżartuchy z całej Europy. I dysponują urządzeniami. Szybko podciągnęli się. Ani żaden szeregowiec z SS. bo nauczyło mnie doświadczenie.dodał Schieike. ale mogłem spodziewać się konfliktu między nimi. Korzystałem z karisbadzkiej kuracji. nikt by nie pomyślał..Nie mieliście wtedy wielu kuracjuszy? . zagadnąłem Stroopa: .Niewątpliwie.Jeśli idzie o kąpiel. .Ale ja nie mogłem się kąpać w "wannie Churchilla". czy w skład SS-owskich oddziałów Stroopowskiego Abschnittu w Karlovych Yarach wchodzili Niemcy z przedwojennej Rzeszy. więc kto miał przyjeżdżać na leczenie? . Z początku były spore różnice w wyrobieniu. Brałem kąpiele zaordynowane przez SS-Arzta25. które służą od wieków. . Nie zdążyłem odpowiedzieć. Ani robotnik.Zakłady lecznicze w Karło vych Yarach na pewno są doskonałe. to nie. Biżuteria. którzy przed wojną okupowali Karisbad. bo nieznany kumpel schodzi po kamiennych schodach. Tamtejsze wody doskonale wpływają na samopoczucie cielesne. Kroki cichną.Ja. Milczeliśmy. że może ona niekiedy gasić więźniarskie niepokoje. Tańce. . aby nasze zapeszenie pogłębiło się. Potem wszystko się zatarło. zwyczajach i języku. Dobiegło klekotanie drewniaków .Bo pan gonił w tym czasie za byłymi "kochankami" pederasty Roehma . W początku października 1939 centrala przeniosła mnie do Poznania. Nie przerywałem chwilowej ciszy. że na pewno uzdrawia i pomaga.pytam.Prawie rok.. Brzęk kluczy i trzaskanie rygli. w kulturze osobistej.denerwuje się Stroop. Aghę-Khana26.włączył się Schieike. Wino. Tylko wyżsi SS-fuhrerzy i instruktorzy byli ze starego Reichu. to dlaczego nie popluskać się w wannach! Stroop nie wiedział.Na ogół nie. plutokraci.I do kąpieli . Zrobił niewyraźną minę.Czy zauważył pan różnicę między "wanną Churchilla" a dzie-siejszą wanną łazienkową? . Ale przez dwanaście karisbadzkich miesięcy przyzwyczaiłem się do Sudetów. czy Schieike żartuje. Urządzenie sprzed setek lat wytwarza poczucie więzi z dawnymi pokoleniami oraz pewność. Sehr elegant!24 Długo pan mieszkał w Karlovych Yarach? . . królów i milionerów. do pięknych okolic. snob?! . Mają kilkusetletnią tradycję. Gdy po roku urządziliśmy w Marienbadzie wieczornicę taneczną oficerów SS. ministrowie i międzynarodowi bankierzy. Ale dotknięcie ciałem ścian "wanny Churchilla" jest szczególnie miłe.Dla wyższych dowódców SS. że Sudety były kiedyś terytorium czeskim. potem wojna. . jak ci Żydzi. bonzowie. Nie chcąc. . arystokraci. Jak mieszkało się na miejscu.Trochę rannych żołnierzy i wyższych partyjniaków z Rzeszy. . . .Czy pan nie snobizuje? . .mówi Stroop podniesionym głosem. mimo że byłem zdrów i nie zdegenerowany fizycznie. Reszta to Niemcy sudeccy z oddziałów Henieina.

szepnął kąśliwie Schieike. KONIEC ROZDZIAŁU ..A Herr Generał spędzał wojnę w kurortach .

Co mnie obchodzi sowa. . leśny. Wieczór powietrzny.stwierdza. nie wiedząc. ale milkną. W celi mroczno. . przy skraju lasu. Chcę znów słuchać organków..Ptak. Liść spada na rękę. spogląda w okno. jak co dzień. . I melodyjka wygrywana za murem. szumy budynku i odgłosy miasta . łąkowy. na pagórku.pyta cicho Stroop. przedtem słyszałem. Inny był zmierzch w roku 1939.. przyszedł czas na wspomnienia. Ja też widzę niebo prawie wygasłe.zawisam w czerni". Dęby rozmazane w cieniu. chowam głowę pod koc. Ale jaki? . Półmajacząc.Czy pan słyszy? . gdzie wszystko własne ibezpieczne. Nagle z dachów więziennych rozległ się nie znany dźwięk. jak powywracał myśli więźniów. Zatykam uszy. wyrywa Stroop: . Skąd się wzięła? Słoma trzeszczy. Złowróżbna sowa Godziny wyciszenia po wieczornym apelu. Grajek.Sowa pohukuje . stąpania. . Od wioski dolatuje granie kundli. unosi głowę. Spokój.114 X.. na organkach. Z tych rozluźnień. gdy przed zaśnięciem. jak potrącał koronę drzew. Jej frazy czyste. To Stroop przewraca się na brzuch.Po raz pierwszy słyszę ją w Mokotowie. Potem nagła świadomość kontrastu z rzeczywistością i melodia staje się nieznośna. choć czas wojny. Chroboty.coraz wyraźniejsze. Cisza. Ciemność tężeje mimo blasków z podwórza i łuny nad Warszawą. jest już chyba na kolacji. Utonąłem w innym bycie.

Krzyczę do szofera.. gdzie ustały działania militarne. jak go "sam Heinrich Himmler" przeniósł do Poznania na dowódcę tamtejszego Selbst-schutzu.włączył się chrapliwie Schieike. Mnie coś tłucze po głowie. a z chwilą zajęcia tych ziem zorganizowani w ErsatzPolizei1 o charakterze politycznym. Po kilku minutach szept Jlirgena Stroopa: . polską sowę.Tak.. to w praktyce tamtejsi Yoiksdeutsche. Szybkość nie największa.To był horoskop opatrzności.Śpi pan? .. aby auta w pojedynkę nie włóczyły się po nocach.to opóźniliśmy się i dopiero wieczorem mijałem dawną granicę Polski. Przecież w Poznaniu trzeba się było wytłumaczyć z sińców i zadrapań na twarzy. Trzeba było już nigdy nie przyjeżdżać do Polski. Nagle widzę przed nami obcy kształt.O jakim ryzyku pan mówi? .pytam. Stroop drgnął. .Przenieśli mnie do Poznania w październiku 1939. Wracam do półuśpienia i nie do dębów z 1939 roku. nie policyjną? . Sowa to mądrość. okularów. Natychmiast zastopował. Nos i policzki w ciepłej krwi.Jak było z sową? . podpiera się na łokciu i powiada: . Cholera żyje i tylko świeci oczami. a ona kwili i patrzy jak szatan. Czuję wstrętną miękkość na twarzy i ukłucia. Każę kierowcy związać ptaka. Po pewnym czasie Stroop opowiadał.. Herr Moczarski. . . Selbstschutz.ja i szofer. brody.opowiada Stroop . . Mokotowska pójdźka znów huknęła. Ja sówki bardzo lubię. bo strażnik zapala światło i sprawdza przez wizjerkę. Kierowca hamuje. Jestem podrapany. Miała twardy żywot. a samochód wykręcić w poprzek szosy.Selbstschutz był organizacją niemieckiej samoobrony społecznej. ale wyście latami podsycali tradycje powstań wielkopolskich i ludność była wroga. wściekły. Zrywa mi z głowy sowę. W smudze reflektorów strzelam z pistoletu do sowy. po tych Brzeżanach w tonie Schieikego drwina. czy śpimy. Głos mu poważnieje. Bardzo nie lubię sów. Noc i ciemność nieraz wywracają reakcje i osądy.Czy Selbstschutz był instytucją półpolicyjną? . Cela drętwieje.. aby zameldować się rankiem w Poznaniu. do róży".Jedziemy we dwóch .Słyszał pan? Znów się odezwała. Raz miałem w samochodowej podróży przygodę z sową..ziewam. Nie mogę. Zrobiło się nieswojo. gdyż od czasu do czasu fale mgły przy gruntowej. samoobrona upodobniła się do policji. .sprzeciwił się Schieike. Herr Generał. lecz do "pereł. . Siedem kuł wpakowałem w to chuchro z odległości metra. . chcę to coś zdjąć z czoła. aby szofer zatłukł ją francuskim kluczem i wrzucił do bagażnika. Ponadto ukrywali się tam żołnierze rozbitych wojsk marszałka Śmigłego. Przecież Herr Generał jechał wkrótce po zakończeniu kampanii przeciw Polsce.. W terenach. Poznańska sowa była złowróżbnym ptakiem . przed wojną w większości członkowie konspiracji hitlerowskiej. Fatum pana ostrzegło. Zaryzykowałem jazdę nocną. zakrwawiony.Ładnie pana Polska przywitała po dwudziestu dwóch latach. Oślepiony.zaczął wyjaśniać Stroop.Nie.zgodził się Stroop.. . rosnący gwałtownie.Gdy jesienią 1939 jechałem z Karisbadu autem do Poznania na nową placówkę zaczął . Władze zalecały.Jak to. . W końcu wydałem rozkaz. Znów ciemno. . a front był o kilkaset kilometrów.O możliwym ataku polskich partyzantów . otwartym "horchem". Od tej pory nie znoszę sów. . zawiesić na pniu drzewa. raz i drugi. . Partyzanci na tych terenach nie działali. jak w poznańskiej prowincji. Uciął..Policyjną? Nie!. .

Sebstschutzmannów mieliśmy w każdym mieście. .. Opowiadając o tym w okresie. prostytucję? Nie! Oni robili to. urzędnicze. bez nawyku żelaznej dyscypliny. . zwalczali szmuglerów.Tysiąc? Stan personalny Selbstschutzu w Poznańskiem wynosił 45 tysięcy mężczyzn.szybko odpowiedział Stroop ze źle ukrytym dąsem. żyli w cnocie i wzdrygali się przed wzięciem pistoletu do ręki . . .odparł Stroop. ruchliwa i duża.rozsierdził się Stroop.podoficerem SS. i w Grecji.Obyczajowym? Kulturalnym? Policyjno-kryminalnym?! Nie okłamujmy się. policji. to kupa ludzi. a niekiedy miejscem straceń publicznych.No! Dywizja S S w Karło vych Yarach to nie fraszka. Sicherheitspolizei i SS.zwracam się do Stroopa.stwierdził autorytatywnie. Herr Generał.Politycznym? Czy pan zwariował?! . Nic nie mogli zrobić bez mojej zgody. wyłapywali żywioły wrogie i przestępcze oraz pomagali uruchamiać administrację i zakłady użyteczności publicznej. armii wewnętrznej i służb pomocniczych". a i w Poznaniu też pan dyrygował wielu podwładnymi. . i na Ukrainie. czujny. i w Wiesbadenie . Ściągnął brwi.. że zawsze podlegały mu duże grupy policyjne. wybierano ludzi do ważnych służb. że Stroop był u schyłku wojny jednym z hitlerowskich superbonzów.A czym się zajmowali członkowie Selbstschutzu? . wojskowe.szefa i wielkorządcy.Czy te pańskie ancymonki z Selbstschutzu modliły się? Regulowały ruch? Zwalczały zawodowych przestępców.Od czasów Munsteru kierowałem zawsze sporymi oddziałami . co później wykonywały instytucje urzędowe policyjne i polityczne. nie pili sznapsa i piwa. Herr Schieike? Jeszcze kto usłyszy . Selbstschutz miał tendencję do konspirowania i sobiepaństwa. .bo w kampanii 1914-1918 i w detmold-skim SS podlegały panu generałowi tylko drobne grupki żołnierzy czy SS-mannów. Za szczyt osiągnięć uważał lata wiesbadeńskie (listopad 1943-marzec 1945).Ale mówić.Schieike zgorączkowany. Selbschutz od pierwszego dnia wojny z Polską posługiwał się pistoletem. bo Schieike i ja nie wątpiliśmy. . że był w 1918 tylko Yizefeldweblem. Tylko mu szczęka chodziła nerwowo. gdy Selbstshutz zrobił swoje.Pilnowali porządku. Stroop podkreślał z samozadowoleniem. który miał skłonność do uściślania: .Racja. Stroop pobladł. że Selbstschutz był surogatem policji to idiotyzm! Schieike nastroszył się. często zacietrzewiał się. . Ale wtrąca się Schieike. Mylił się.szepnął pojednawczo. dróg i mostów.Nie zawsze . Czy Herr Generał wcielił część Selbstschutzmannów do swego SS-Abschnittu w Gnieźnie? .A jakim? .. ale ambitna. Zerknął na drzwi celi. . gdy "miał w garści 130 tysięcy ludzi z SS.Po co pan takie rzeczy mówi.a ponadto chodzili stale do kościoła.. Trzeba było wy kasować te nawyki. Krzywił się. Stamtąd. Rozmawialiśmy kilka dni później o dowodzeniu i sztuce kierowania większymi zespołami ludzi. . Co najmniej tysiąc Yoiksdeutschów zdolnych tam było do noszenia broni. gdy przypominano. .Pan zawsze dowodził większymi jednostkami. Szybko udało się uporządkować ją. Sam Poznań z terenami podmiejskimi liczył ich 8-9 tysięcy. Głos mu gulgoce w gardle..Owszem . I w Czechach. chronili ludność niemiecką przed Polakami.Kto z młodych dowodzi kiedy masami? . wsi i osadzie. karabinem maszynowym i krzakami. a w Detmoldzie . Hanowerczyk zamilkł. . Tylko zamiast ścinania toporem w celi. Poróżowiał na policzkach i wybuchnął: ..włączył się z pasją . zaniepokojony. jak byśmy kwestionowali jego ówczesną potęgę . Co prawda była to organizacja słabo wyszkolona. Selbstschutz był instrumentem wstępnej pomocy dla NSDAP.mówi .

na Pomorzu i Śląsku. . mordercą. niemiecki policjant powinien dostosować się do reguł. więziennej. Nasz policjant (za Hitlera) był wtedy dobry. pomocnikiem i osobą zaufania każdego obywatela. Wzięto do tej roboty rzeźników zamiast wyszkolonych zawodowych policjantów. że gdybyśmy nawet wojnę wygrali. co jest konieczne społeczeństwu Niemiec: poczucia moralnego porządku i jakiejś prostej. Można i trzeba trzymać krótko społeczeństwo okupowane.musi być sługą.Na górze. że może dojść do niepotrzebnej w celi awantury. Zawodowy policjant. a metodami policji. Przede wszystkim potępiał podporządkowanie wszystkich organów policyjnych nakazom partii oraz .to klęska. Herr Moczarski. rządził nie zawodowy policjant. choć spokojnie. Zapanował chwilowy spokój. a hitlerowskiej w szczególności. niecodziennym Niemcem. a nie kombinatorem. cywilizacyjnych i rozsądku. I doszło do tego. Zawsze starałem się być jak najmniej agresywny wobec Stroopa. Hitler i Himmler z pomocnikami postawili na głowie istotę czynności policyjnych. to naród w swej masie kieruje się (czy chce się kierować) zasadami moralnymi i nie znosi ich cynicznego naruszania.starego typu". co naruszało jego nawyki oraz świadomość urzędniczą i policyjną . Czy pan myśli. że o ile w dużej polityce może nie obowiązywać działanie całkowicie moralne.. co wiedziałem o terrorze hitlerowskim w . przyzwyczajeni do terroru głośnej komendy.. Wracając do Selbstschutzu poznańskiego.Policjant niemiecki . Gadał płynnie i z zapałem. to znaczy. pułkownik czy szeregowy. to na dole. że mówi szczerze i bez zakłamań.wywnętrzał się Schieike . mafijnej. Herr Generał).słuchaliśmy Schieikego z zainteresowaniem . . Rzadko kiedy stawiałem kropki nad "i". ale to. więc Schieike ciągnął dalej: . przekraczało granice wszelkich norm. moralnością. że każdy chce wypluć. bogata. panowie. Ale brakowałoby tego. Musi dążyć do obiektywizmu. Byłem przekonany (Stroop chyba także). katem.Cisza! Achtung! Obaj skamienieli. lecz przypadkowy członek NSDAP realizujący cele nie ogólnopaństwowe.intrygującym gówniarzom z SA i SS". odczuć i nawyków. które miały związek z ogólną polityką tego państwa. Schieike nie dał Stroopowi (i mnie) dojść do głosu. Władze powinny się z tym liczyć. którymi żyje społeczeństwo. w każdym komisariacie. cośmy pokazali w 1939 w Wielkopolsce. w codziennym postępowaniu. miliony hitlerowców korzystałyby z luksusu i dostatku. ale rozumiecie. opiekunem. muszę powiedzieć (przepraszam pana. krzyknąłem: . Rzesza byłaby szczęśliwa? Nie! Byłaby syta. o ile pragną zachować na długą metę więź z narodem.Schieike. lecz partykularne . Ale jednocześnie sprzeciwiał się ostro wszystkiemu. Czując. gdy trzaskał obcasami przed brunatną koszulą lub trupią główką. przywołał wszystko. Stroop nie próbował przerywać. gdy posłusznie wykonywał polecenia telefoniczne komórki partyjnej.Może zbyt wiele mówię o instytucji niemieckiej policji w ogóle. praworządnościowe. starogermańskiej uczciwości. Ale żeby na dole. Był on w naszej sytuacji. że zatarły się różnice między metodami organizacji gangsterskiej. minister spraw wewnętrznych . Stroop parsknął ze złości i rzucił coś obraźliwego pod adresem Schieikego. że działalność tych cywilnych policjantów politycznych często była półbandycka. gwałcicielem. regulaminami.może być sługą Hitlera. Ale w tym przypadku Schieike trochę mnie podjudził. Ten już miał odpowiedzieć. Jako "patriota" i lojalista bronił z uporem niektórych działań III Rzeszy. oprawcą. musi się w Rzeszy kierować prawem. A cokolwiek byśmy mówili. co go boli. Dlaczego? Dlatego.

w jakąś maź na asfalcie.oświadczył Stroop. Stroop czerwony. Ale w toku rozmowy poczułem napięcie.Z tą krwią to było tak . opluwanie. robotników. Nie gadaliśmy z kwadrans. Stroop. . przerażony widać. Musiałem Stroopa diabelsko zaskoczyć. Przypomniałem sobie ważne przeżycia późną wiosną 1944 roku. Wchodzę po schodach. Była to krew zabitego. w koszuli. Podtrzymywał innych na duchu. strasznych. To był potworny widok. Ale w zdenerwowaniu wlazłem. Klęknął i zaczął się modlić. Graf Chłapowski był waszym dyplomatą. więc później dwóch szeregowców oczyściło mi podeszwy. To zasłużona rodzina wielkopolska. Natychmiast wytarłem buty trawą i chustką. emeryt. Pan też był dziwny.zaczął niespodziewanie. harcerzy. wytresowany już na czeskich terenach. drwiny. W odpowiedzi znienacka i władczo rzuciłem: . urzędników. jak na mój konspiracyjny nos.. posłusznym i zalęknionym: . . obywateli ziemskich. wieloletni ambasador RP w Paryżu? . w Warszawie..Ja nic o tym do dzisiaj nie wiedziałem.Czy pan nie widział krwi. jak było z tą polską krwią. fachowiec. dostał serię w brzuch. Siadł na zydlu w rogu celi. Chłapowski. obcasy i noski. Wracałem do domu. . Ręce wycierał o spodnie. niemłody człowiek. . Mdło mi się zrobiło.. Na I piętrze poczułem pod butami lepką ciecz. działaczy społecznych. jak pan opowiadał o masowej egzekucji z grafem Chłapowskim. Zdenerwowanie się ustokrotniło. Jeden mężczyzna. trudno ją zmyć. zupełnie tak. bo przyznał tonem zdyscyplinowanym. kobiety. Wstręt mnie ogarnął. księży. A wyście ich wszystkich popruli kulami. Musiałem się opanować i udawałem spokojnego.Oddział Selbstschutzu rozstrzelał grupę Polaków . Ulica spokojna. A pan. . że znam jakieś jego tajemnice. Alfred Chłapowski.ostro rzuciłem Stroopowi pytanie. wewnętrznie skłębiony. Spędziliście wielu Polaków. Brzydziłem się tej krwi.. Ale skąd pan o tym wie? . że nie zapobiegli wejściu w kałużę. mieszczan. a później wszystko wyjaśnię. lekarzy. Strażnik zabrał Schieikego. miał w dalszym ciągu szarą twarz.Czy pan zna nazwisko: Chłapowski. a na czole i nosie kroplił mu się pot. Niespodziewanie otwarto drzwi celi. potem oparłem się o ścianę. . cofając się tyłem.Wielkopolsce. aż krew bryzgała i flaki wywalały się z brzucha3. Ja początkowo chodziłem. A przedtem toście ich maltretowali i terroryzowali. Niech mi pan powie. bo jelita miał na wierzchu. skąd ma pan tę informację. Zwymyślałem adiutantów. bo wśród rozwalonych był ktoś ważny. .Tam leżało kilka trupów. . był szefem tej ferajny dla prawidłowego. Mieszkaliśmy z żoną na lewych nazwiskach w bloku przy Spacerowej4.Zrobił się raban. znosił godnie wasze uderzenia.Otóż ambasador Chłapowski został przez podległych panu Selbstschutzmannów rozwalony w 1939 roku na rynku któregoś z miasteczek poznańskich. wstępnego oczyszczenia terenu z przywódców społeczeństwa polskiego. Tak! Pisano o nim często w gazetach.Tak! Słyszałem. co słyszałem od bezpośrednich świadków zdarzeń. Ale krew przylega. . nawet miał pan nią ubarwione buty. i przeprowadziliście masakrę. to liczba ofiar S e l b s t schutzuw województwie poznańskim wynosiła około pięciu tysięcy ludzi. a przed pierwszą wojną członkiem parlamentu Rzeszy2.Widziałem. Teraz było mi go nawet żal. Proszę. rzemieślników.Niech pan opowie. może zbyt spokojna. O ile wiem. polskiej krwi w Poznaniu? Przecież pan widział. . Kazali mi tam pojechać. chłopów.Stroop cedzi słowa potulnie.Ja tego nie robiłem . co czytałem w latach 1940-1944 w opracowaniach BIP-owskich KG AK.

Składałem wizyty w jego pałacu. inteligentna i zaborcza. pałaców i muzeów masę dzieł sztuki. Wydawało mi się.Nie! Ale czasami wydaje mi się. Nie obrzydzenie. Żona szybko otwiera. przypuszczeń i pewności przebiegł w ciągu jednej tysięcznej sekundy. a nie pod skórą. pielęgnowane przez kilku ogrodników. Stroop) ma sympatię do ludzi swej kasty. Myślę. Jeden chłopak wyskoczył oknem i . Lubił ceremoniał. Pan jest niebezpieczny. smukła jak wąż. a służbę po europejsku wyszkoloną. Herr Moczarski. Na II piętrze ciemna plama. . Rozwozili mu z okolicznych dworów. póki mnie. Kraju Warty6. Krew! Idę wyżej. więc poziom jego życia musiał odpowiadać godności i walorom urzędu. Że na moje włókna nerwowe biją bezpośrednio promienie cudzych nadajników myślowych. Tę krew.Zapraszał pana do siebie? . pompę.Ależ nie. Przerażona.wydało mi się. że pan musiał mieć podobne zdarzenie w Poznaniu. że wylazłem z siebie i byłem w panu. Przed dziesięciu minutami karetki zabrały trupy do prosektorium. który przez cały okres II wojny był namiestnikiem Rzeszy (Reichsstatthalterem) i Gauleiterem NSDAP tzw.Gdy naszło to przypomnienie (pan wie. stanowią przyszłościową konkurencję i mają bezpośredni kontakt z dyktatorem? . Pan za dużo wie lub odgaduje. Akcja hitlerowska trwała bardzo krótko. którzy są notowani oczko wyżej. I sytuacyjna bezradność. żona wybitnego członka NSDAP i córka legendarnego przywódcy Freikorpsów walczących po pierwszej wojnie. Przed wjazdem do Greiserowskiej siedziby musiałem nieraz czekać w aucie przy opuszczonym szlabanie. że leciała na mnie młoda mężatka. Kobieta elegancka. Dzwonię umówionym sygnałem. Proces kojarzeń. Mówi. nie wylegitymuje lejbgwardia pana Gauleitera. Ale co obchodziło tego gdańskiego przewoźnika. Jego rezydencja. Rewizji w bloku nie robili. ale od strony ulicy Słonecznej5. jak feudał. Ale protokół dy-plomatycznogauleiterowski i stosowany tam system ochrony były nieznośne.. lecz spokojna. bibelotów. jak się w więzieniu błyskawicznie myśli) .Greiser zachowywał się jak nuworysz. . fasony i luksus.Ależ pan ma nerwy. kto z niższych szczebli elity (jak np. że niedawno gestapo zastrzeliło wszystkich lokatorów mieszkania o piętro niżej. Rzadko i mało chciał o Greiserze opowiadać. A poza tym. z klasa biustem. splendory. luster. z zaskoczenia. jak reagowałem. Spotykaliśmy się w pałacu Greisera w Ludwikowie oraz w siedzibach dóbr rycerskich poprzydzielanych zaraz po 1939 wyższym dowódcom .postrzelony .Ten styl nie podobał się panu? .myślałem. Wnętrze rezydencji bogato urządzone. rozległa. że siedząc w więzieniu. mam cały układ nerwowy na wierzchu. bardzo foremna. Idę jak automat na czwarte piętro. . . bo zawrócenie z drogi mogłoby się wydać podejrzane. Jego park to cudo. potem byłem p e w i e n. Palce czerwone. że dochodziło między nimi do konfliktów. Greiser pełnił funkcję namiestnika i Gauleitera. zmuszony byłem deptać. Może pan jest medium? .Tak.Romansik? . Herr Stroop. w Poznańskiem i w pańskich skrwawionych butach. lecz więź z ofiarami terroru. . Krew pod podeszwami! Poślizgnąłem się na niej i podparłem ręką. Zostawiam rdzawe ślady. Stroop wyraźnie nie lubił Artura Greisera. polską. że komuś wylał się sok wiśniowy.Coś w tym rodzaju.. generała SS. Kucharzy też miał pierwszorzędnych.opowiadam dalej . Podobać to mi się podobało. rzeźb. choć jednocześnie stwarzał swą bezpośredniością pozory skromnego intelektualisty. mebli. zamysłów. Pan się domyśla. że "udzielny książę" Greiser rugał od czasu do czasu Stroopa-wasala. No! i kobiety do niego lgnęły.zabił się w maleńkim ogródeczku przy suterenach kamienicy. obrazów.

podwieczorki z koniakiem i przede wszystkim wyprawy jeździeckie. że właśnie tereny kujawsko-poznańskie są jednym z t r z e c h głównych ośrodków terytorialnych. Józef. obyczaje. choć to było niełatwo.więc zapewne wydał Koppemu7 rozkaz okiełznania Po pierwszej wojnie światowej b. tańce. A tu jeszcze ta czarująca kobieta od Greisera. że trzecim ośrodkiem. Staraliśmy się przywracać. Gdy wspomniałem. Stroopowi. okupowane "chwilowo" przez Polaków.Koniecznością dostosowania imienia do postawy światopoglądowej nacjonalsocjalisty i przywiązaniem do pamięci pierwszego syna. wierzchowcem. Taką opinię głosili towarzysze z SD. który został później dowódcą Odcinka SS w Gnieźnie. mówiąc: "Józik. że my: hitlerowcy.Przy tych germańskich motywacjach. megalomanię narodową" i "sztuczki propagandowe". o której opowiadałem. a szczególnie my: SS-owcy. tradycje.zauważył Schieike. ale zaprzeczał polskości Kujaw. Dawno chciałem je zmienić. Gopła i Poznania. kultura agrarna. Szczególnie poziom rolnictwa. Józik".partii i SS. Moje imię. zmarłego wkrótce po urodzeniu. które podniecają się seksualnie tylko zapachem potu i nawozu końskiego . Było zaprzeczeniem nordyckości. w której unurzał pan swe SSowskie długie buty w Poznańskiem. gdy mu opowiadałem. . I otwierał szeroko oczy. plantacje buraków. Ona ubóstwiała jazdę konną i podniecało ją wszystko. a zimą holował statki w porcie. Cholera mnie brała. (Przypominam. że istnieje taki typ jurnych kobiet. żesątopragermańskie ziemie. Przypuszczam. że przez wiele lat służył w policji obyczajowej. podobało się Poznańskie. które miały charakter porachunków osobistych z Polakami. fałszowanie historii. odorem stajni i długimi butami. liczne cukrownie.Greiser nie chciał skandalów wśród poznańskiej elity NSDAP . a więc chrześcijańsko--judaistyczne. jak to było z "nadaniem sobie" imienia J u r g e n. podpartych miłością do synka. Organizowaliśmy pikniki. zaczęła kpić. że Greiser miał do pana pretensje za przeginanie pały przez Selbstschutz. . pańskich samczych zapędów do arystokratycznej "freikorpsówny".Wspominałem panu nieraz. SSGruppenfuhrer milczał." Więc załatwiłem szybko w urzędzie personalnym centrali SS zmianę imienia na Jlirgen. jest Śląsk wrocławski i święta niegdyś dla Słowian góra Ślęża. z których powstawała dziesiejsza Polska. stało się nieznośne.Czym pan prośbę uzasadnił? . Oraz zapobiegliwość i pilność mieszkańców. KONIEC ROZDZIAŁU . Podobno wytoczył jakiś wewnątrzpartyjny proces podwładnemu pana o zbyt dużą liczbę samowolnych mordów. . to zarzucił mi "ignorancję.) .rzekłem .Wiadomo. obrzędy. gęsta sieć kujawskich kolejek dojazdowych i stadniny koni. a nazywasz się Józik. Na ośrodek krakowski wraz z państwem Wiślan to się zgadzał (choć o księciu Wiślan nigdy nie słyszał). instytucje i nazwy starogermańskie. . co miało związek z kawalerią. Jlirgena. Zawsze podkreślał. z którego również wywodzi się organizm narodowy i państwowy Polski. trzeba było posłużyć się dodatkowym argumentem polskiej krwi. Któregoś dnia pytam Stroopa. oficer marynarki wojennej i lotnictwa marynarki Greiser imał się różnych zajęć: w latach 1929-1930 na wynajętej motorówce obwoził wycieczki po Zatoce Gdańskiej. gdy słyszałem od niej: "Ty jesteś typowym nordykiem. zwalczaliśmy wpływy katolickie.

jak wielokrotnie podkreślał.Myśmy. Odczuwaliście mistyczny szacunek dla . Od szóstego marca 1940 dowodził XXXII Odcinkiem SS w Gnieźnie. Herr Moczarski. ściśle rozgraniczali funkcje SS-owskie od funkcji wojskowych. W tymże lipcu awansuje do stopnia porucznika rezerwy Waffen SS'.Jak to mogło być . Na "tyłowym" froncie" Poza opisaną poprzednio egzekucją i polską krwią trudno było z Jlirgena Stroopa coś wydobyć o jego działaniach w Wielkopolsce. . Musiało mu się tam dobrze powodzić jako dygnitarzowi. Stroop szybko się w tym zorientował i (nawet nam) nie ujawnił wielu elementów z tego okresu. Funkcję tę sprawował formalnie do listopada 1942.że pana..125 XI.. mianowano porucznikiem rezerwy w oddziałach liniowych? Co za awansowa dwoistość? I jaki jej sens? . wówczas członka korpusu generalskiego SS.pytam . Ale faktycznie już w lipcu 1941 opuszcza Gniezno i rozpoczyna fazę "wielkich przygód na wschodzie Europy". . Nierzadko wracał jednak w dyskusji do Warthelandu. że wojsko to lepsza i najbardziej zaszczytna kategoria służby państwowej. SS-Oberfuhrerowi. Na aksamitnoczarnych patkach kołnierza nosił po dwa Eichenlauby (listki dębowe). Widocznie miał w Poznańskiem sporo na sumieniu. A przy tym śledztwo prowadzone w Warszawie nie dysponowało pogłębionym materiałem dowodowym na okoliczność jego zbrodni w Kraju Warty.Grała w was pragermańska tradycja.

. Musieliśmy go pilnować całą kompanią Waffen S S. W końcu utarło się. Toteż polecali nam. Ale nie mogłem ich stale wysyłać na zwiady. Mało działań bojowych na choćby średnią skalę.Kiedy pan poszedł na front w drugiej wojnie światowej? . którzy czuli las jak Indianie i znali rosyjski. nie mianowano pana nigdy kapitanem. że na patrole kierowałem całą drużynę i dodatkowo musiałem pchać za nimi samochody pancerne dla ewentualnego wsparcia trudniejszego spotkania z nieprzyjacielem. . Więc i . nie byliście w stanie zmienić swych indywidualnych postaw. Opowiadał o pięknie tamtejszego krajobrazu. Stroop. Kiedyś to tak się rozmarzył. . jak już podkreślałem. a pana chyba swoiście kompromitowało w płaszczyźnie wiedzy i praktycznych umiejętności militarnych. letni staż do raczej nie walczących wówczas oddziałów z dywizji "Totenkopf". Największe kłopoty były ze służbą patrolową. Praktycznie był pan miesiąc na placówce. Odbywał ją w lecie. Stroop nie odpowiada. którą dowodziłem.Tak. a mimo to skoczył pan w 1943 od razu w siodło generalskie. że był pan również w drugiej wojnie żołnierzem pierwszej linii.Straty duże? .Z początku ceniliście istotnie Wehrmacht . więc uniknął mrozów. Tam pełniłem zwykłe funkcje porucznikowskie.odpowiadam Stroopowi . choć trwaliśmy w ciągłym pogotowiu.ciężkie czasy frontowe". odrzucając nawet grę pozorów. panie Stroop! Aby mieć w życiorysie stwierdzenie. Adolf Hitler. Napięcie. o borach.Tak. Przecież po nominacji na porucznika nie awansował pan wyżej w Wehrmachcie. Nie bajtlujmy się. liczba okolicznych mieszkańców była kilkanaście razy mniejsza od liczby ludności na terenach przyległych do analogicznej wachy mostowej w Polsce. Czym się różni pilnowanie mostu w borach północnozachodniej Rosji od dozorowania takiegoż mostu w Generalnej Guberni? Jak pan mówił. Kilku zabitych i rannych. w okolicę jeziora Ilmen. w tej wiosce przy moście kolejowym.pytam niecierpliwie.Pański front to raj w porównaniu z przeżyciami wojennymi wielu Niemców. nie chcieliście zresztą zrażać opinii publicznej i każdy z was starał się usadowić najwyżej w hierarchii prawdziwie wojskowej.ale później toście sobie armię bimbali. Z całokształtu tych relacji wynikało. Pojechałem na pierwszą linię frontu północnego. że opisywał interesująco i obrazowo zachód słońca nad jeziorem Ilmen. którą można nazwać frontową. został pan przez przyjaciół z SS skierowany na trzymiesięczny.Przydzielono mnie jako porucznika do dywizji "Totenkopf" Waffen SS w dniu 7 lipca 1941. . był wrażliwy na przyrodę.Niewielkie. To było wyczerpujące. Ponieważ wielokrotnie wspominał z przesadą . Nie przeszedł tragedii milionów wehrmachtowców zagubionych w twardej zimie rosyjskiej. Wieś w głębokich lasach.munduru oficerskiego. Wśród podkomendnych miałem dwóch cwaniaków. Takie postępowanie Himmlera nie było prawidłowe.Czy to obszar frontowy? . lasach jodłowych i licznych jeziorach. aby służyć przez pewien czas w oddziałach wojskowych dla zadokumentowania więzi z Wehrmachtem. Heinrich Himmler i cała czołówka oraz Mannschaft SS bardzo szanowaliśmy stopień oficerski. Trudny odcinek. Ale walk bezpośrednich mało. . przez którą szedł most kolejowy. z obu stron rzeki. że jego służba frontowa nie była zbyt męcząca ani krwawa. alarmy i trudny kontakt z zapleczem odległym o około 25 kilometrów. . Został pan generałem-leutenantem Waffen SS. Spaceruje wojskowym krokiem po betonie celi i przygładza włosy na skroniach. zezłościłem się kiedyś i powiedziałem dość niegrzecznie: . Mimo podporządkowania sobie (w znacznej mierze) generałów i sztabu głównego SS-Obersturmfuhrer Wehrmachtu. .

Musiałem przeczytać wiele opracowań i wytycznych oraz wziąć udział w kilkunastu instruktażowych zebraniach prowadzonych przez specjalistów. również stosowaliśmy tę samą metodę na wielu odcinkach życia państwowego i partyjnego. I dlatego.Ale wasze wojska znajdowały się wtedy daleko od Kaukazu. Niemcy Adolfa Hitlera. Polska jest dzisiaj krajem opartym o zasady planowania. organizacją i systemem kancelaryjnym.Zapewne Himmler chciał przygotować pana do prowadzenia zwycięskiej parady SS i policji po triumfalnym zakończeniu wojny? Stroop. aby plemiona gruzińskie. śmiejąc się..ale z tego. To niełatwie kwestie. W pierwszych etapie po zwycięskiej wojnie taką władzę mógł mieć tylko SS. i dość łagodny. które zlecił mi Heinrich Himmler. bo był tego dnia i zarozumiały. ormiańskie nie działały zbyt anarchistycznie i dobrze pracował y. . .w oczach Stroopa wesołe błyski. Jak mi . co Herr Generał opowiada.niebezpieczeństwo partyzanckie mniejsze. żebym został SS-Fuhrerem na Kaukazie. wśród nich trzy kobiety w stopniach podporuczników. nie zauważył ironii i szybko odpowiedział: . ale bardziej chyba dogryzały komary. Był na przyprzążkę. chcąc. Ale teraz mogę powiedzieć. .. .Jeżeli mieliśmy zaprowadzić nowy Ordnung na Kaukazie. zadaniem.ciągnął dalej Stroop . Byli to mocni ludzie. żeby mógł się później chwalić (i z tego korzystać). spokojni. że jako wojownik gwardii Hitlera walczył na wschodzie o "wielkość Trzeciej Rzeszy i przyszłość narodu niemieckiego". tzn. . bo 20 października 1941 roku (zawsze będę pamiętał tę datę) zostałem odwołany do sztabu Reichs-fuhrera SS dla przygotowania się do specjalnego zadania.Panie Moczarski. dwa miesiące i tydzień . przyznaję. iż muszę przygotować się. ogorzali.Aby objąć te funkcje . że właśnie w październiku 1941 zakomunikowano mi. Stroop służył w SS "Totenkopf od 7 lipca do 15 września 1941.Do niedawna nigdy nie mówiłem. i dumny. .. Skończyłem tam specjalny kurs dla dowódców SS i policji. zaatakowany własnymi wspomnieniami. Oczywiście myśmy badali tylko oficerów sowieckich.. to w owym upalnym lipcu i sierpniu 1941 roku na pewno nie było tam piekła.und Polizei Flihrer z siedzibą w Tyflisie. Nic w tym batalionie praktycznie nie robił.zapytałem kiedyś. Jeden z oddziałów z dywizji "Totenkopf zagarnął grupkę sowieckich wojskowych. . Potem przerzucono Stroopa do zapasowego batalionu SS Leibstandarte .z tego tylko jeden pełny miesiąc na "frontowej" placówce przy moście kolejowym.Trochę dłużej niż miesiąc. do objęcia funkcji dowódcy SS i policji na Kaukazie. .księciem na Kaukazie . azerbejdżańskie.Adolf Hitler".Czy pan się spotkał na froncie z jeńcami radzieckimi? .przerwałem mu. My. .Ja nie walczyłem na froncie wschodnim podczas drugiej wojny światowej wtrącił Schieike . o jakie to szło specjalne zlecenie Reichsfuhrera SS. .Pan dzisiaj lubi żartować. Przyglądałem się im zaraz po przyprowadzeniu do dowództwa. to musiał tam ktoś dowodzić i mieć silną władzę. którym Himmler obarczył Stroopa. w wielkiej tajemnicy.Długo pan działał w batalionie SS Leibstandarte "Adolf Hitler"? . Uderzony tonem dumy w jego głosie oraz zaciekawiony.. Ale potrzebował owego przydziału do akt personalnych. zapytałem: . Odbyłem krótkie praktyki w Hauptamt Ordnungspolizei oraz Hauptamt Sicherheits-polizei dla zaznajomienia się z ich metodami pracy.musiałem przejść odpowiednie przeszkolenie w centrali berlińskiej.Tak.. Partyzanci dogryzali. wysportowani. Ponadto nauczono mnie zasad polityki wobec Volksdeutschów we wszystkich krajach na wschód od Rzeszy. Herr Moczarski .

Dysponowała nawet specjalnymi samolotami łączności z centralą berlińską. . zmuszaliście do lokaj skich posług! . że pańscy podwładni zamordowali je. miała w przyszłości zastąpić Wehrmacht w Wielkiej Rzeszy Niemieckiej. luksusowe. że zostały odkomenderowane gdzie indziej. oficerowie ci nie udzielili żadnych konkretnych i ważnych informacji. powiedziano. jak dywizja Waf-fen SS "Totenkopf. powinniśmy .stwierdziłem z zawziętością.jedynie SS.My. Pod koniec . Imperium hitlerowskie jednoczyłoby po wygranej wojnie wszystkie narody Europy po Ural. jak na wojnę. Niemcy ze względów bezpieczeństwa wyrąbali wzdłuż traktów kolejowych i drogowych pas lasu o szerokości stu metrów. ale o dziwo. . One sprzątały nasze kwatery.Muszę panu powiedzieć. amunicję. aparaturę radiową i żywność.Ale myślę.Po trzech tygodniach już ich nie było.Przypuszczam. Herr Schieike. jeśli chodzi o poziom moralny.Herr Generał zawsze łasy na baby .zwierzał się raz w celi Stroop. nakrywały do stołu itp. że dywizja była wyjątkowo uprzywilejowana. ale czyste. gotowały wodę. Na początku wojny istniały tylko trzy SS-owskie dywizje. Opowiadał o organizacji SS-owskiej dywizji oraz o jej wyposażeniu w sprzęt bojowy. A ja myślałem o losie dziewczyn-podporuczników. Jeżeli kuriera z meldunkami przesyłaliście w eksorcie kilku samochodów pancernych. . dwie z nich mówiły po niemiecku i trochę po francusku. miały Niemcy coraz więcej. oddana bez zastrzeżeń Hitlerowi i Him-mlerowi. która by utrzymywała nowy. Mając dużo dobrego drewna. przeważnie drewniano-ziemne. . . że nie doszło tam do Rassen-schande? . O tym nie ma mowy. że to miłe kobiety. dobrotliwie i złośliwie. Stroop milczał. Te trzy kobiety przydzielono potem do obsługi naszych kwater.Pan wie. że mieliście duże trudności łącznościowe z waszą bazą. mogło być . . bo słabo znaliśmy rosyjski. Przypuszczam. Skromnie ubrane. transportowy. Siłą. Kwatery.później mówił oficer wywiadu.Jak pan je ocenia. sprawne i spokojne. .Mieliśmy do spełnienia ważne zadania po zwycięstwie nad /degenerowaną częścią świata . zorganizowana w milionową instytucję policyjno-wojskową. Ta niebłaha siła zbrojna. która znajdowała się około 25 kilometrów na zachód. zużywali je na budowę szańców i na opał w czasie zimy. Sztafeta Ochronna Niemieckiej Rzeszy.Długo sprzątały w waszej izbie? . Któregoś dnia Stroop wrócił do relacji o swej służbie na froncie wschodnim. które po trzytygodniowym pucowaniu kwater oficerów SS rozwalono zapewne schmeisserami w pięknych lasach przy jeziorze Ilmen. schludność i inteligencję? pytam. Sam pan przecież mówił. Może i Stroop myślał o tym samym.zaśmiał się Schieike. tośmy nie uznawali również oficerskich stopni tych Rosjanek. Tak uprzywilejowanych jednostek taktycznych. . . o ogólnym stanie ponad pół miliona ludzi. a trupy zakopali gdzieś w pobliżu. Gdy pewnego dnia wróciliśmy z wyprawy do lasu. Gdzieniegdzie tylko postawili betonowe bunkry ze stanowiskami karabinów maszynowych i lekkich dział. .Więc oficerów wroga. Trudny był z nimi początkowy kontakt. Oddziały pionierskie i saperskie wybudowały liczne urządzenia obronne. Himmlera i Stroopów . germański ład w świecie.trzydzieści pięć. że były studentkami uniwersytetu. bo one były podporucznikami. Z jego wspomnień wynikało. inżynieryjny. Niczego tam nie brakowało. że żaden oficer SS i SS-mann nie zhańbiłby się stosunkiem płciowym ze Słowianką. to nie byliście chyba w stanie przetransportować tą samą drogą oddziału jeńców.według Hitlera.Ponieważ w armii niemieckiej nie było kobiet-oficerów.

głodu. katolickie. gdy Stroopa nie było w celi. forsownych marszów. Ale jestem pewien. Trudno mi powiedzieć. jakie były w innych miesiącach losy SS-owskiej dywizji "Totenkopf". wywołanego przez elementy anarchistyczne. wolno-mularskie. Wehrmacht z samej jego istoty i spetryfikowanych tradycji nie był zdolny do takich zadań. chłodu i mrozu . Nadzieja Niemiec i Europy leżała tylko w SS.za ranę w 1914 roku). w której Stroop odbywał staż awansowy. kryminalne. mogła w przyszłości zagwarantować zniweczenie każdego buntu. ale . prożydowskie i proazjatyckie oraz marksistowskie.co było losem większości żołnierzy Hitlera w długotrwałej kampanii wschodniej. nawałnicy ognia. KONIEC ROZDZIAŁU .Góra SS przydzielała hojnie odznaczenia i świecidełka swoim kompanionom powiedział raz Schieike na temat tej "szpangi". "przygodowy" udział w pasywnych bojach koło jeziora Ilmen Stroop otrzymał "Spange"1 do Żelaznego Krzyża II Klasy (nadanego . proletariackie. aby władza Rzeszy w poszczególnych rejonach Europy nie doznała uszczerbku. . psychopatyczne.Stroop brał udział w walkach na "froncie tyłowym". wieczyście wierna Fuhrerowi.czuwać. narodowi niemieckiemu i rasie nordyckiej. Był to co prawda pas frontowy. I za ten letni.przypominam .jak zauważył Schieike . Tylko taka formacja. szturmów. że w lecie 1941 roku nie przeżywał porucznik Waffen SS (i jednocześnie SS-Oberfuhrer) Jlirgen Stroop ciężkich bojów.

. że wojna.Wyjechaliśmy konno na spacer w pobliże kwater. jak Słowacki. śniegów." Księżyc świeci jednako i dla poety. burzy. Lubił ten kraj. Listopad 1949. gdy pisał w Parysie o emirze Rzewuskim: . rodzony. okrągły medal.132 XII. Trudno opowiedzieć.choć przez okno obserwację zjawisk meteorologicznych: nieba. może dlatego. chmur. tak było pięknie i spokojnie. naprzeciwko.wspomina Stroop. Stroop często wracał wspomnieniem do Ukrainy. Autostrada i marzenia ukraińskie Czas na obserwowanie słońca. . Schieike i ja braliśmy nieraz udział w takich więziennych radościach.A kiedy powitał kraj miły.Taki sam księżyc wznosił się nisko nad stepami Ukrainy w 1942 roku . W celach zapalano lampy. Spod komina czynszowej kamienicy w Alei Niepodległości wytoczył się księżyc . . że łączył z nim osobiste i rodzinne plany życiowe po zwycięskiej wojnie ze Związkiem Radzieckim i Europą. Przyjechał po raz pierwszy . gradu. Stroop. Kontemplowaliśmy tę wyjątkową dla nas scenerię. i dla ludobójcy. księżyca i gwiazd. i na przypominanie sobie podobnych sytuacji z dni wolności. co przeżywałem. na wnikliwą . Po kilkunastu minutach zapomniałem. Mówi cicho i powoli. Stroop użył takiego określenia koloru. Wieczór pogodny z podświetlonym niebem. Śledzimy chmurki i rozjaśnienie nad dachami domów. to księżyc się wznosił nad stepy czerwony. deszczów. bom nie pisarz ani malarz. Ale uroczył mnie czerwony krąg nad stepem cichym i dalekim.miedziany.

Stroop odpowiedział: . . na szczególnie trudnych terenach.Nie miał najlepszego zdrowia i stale trzymał przy sobie zaufanego lekarza.Czy pobyt Himmlera w takiej miejscowości trwał długo? .. Zagłębia Donieckiego i z Rostowa? A Stroop z rozbrajającą szczerością: . Kubań).Naturalnie! A ponadto płody rolne z Ukrainy i Kozaczyzny. że znachora. gdyż nie można było mieć zaufania do Volksdeutschów z południowych terenów jako do SS-manów. Po zapoznaniu się w adiutanturze Reichsfuhrera z dokładnymi instrukcjami. Miałem wyrazić opinię na ten temat i ewentualnie sprawować później nadzór nad podobnymi jednostkami w południowej Rosji. był Rostów nad Donem i stamtąd.samolotami. ale p o c i ą g a m i.Dzień. . ciągle musiał krążyć po Niemczech i Europie. był ściśle zakonspirowany. Na zapytanie. dwa.Zameldowałem się wtedy u Heinricha Himmlera. . Poza salonką konferencyjną i wagonami sypialnymi w skład pociągu wchodziły wozy biurowe z halą maszyn i wagony: restauracyjny.Czy jeździł tylko specjalnym pociągiem? . . . radiowo-telefoniczny oraz dla bojowych oddziałów ochronnych. .. Ale Reichsfuhrer.Czy autostrada miała się kończyć na mieście Stalino? . Miejsce postoju starannie zamaskowane siatkami i makietami krzaków. Niektóre jednak odcinki budowaliśmy na nowo.podobno w samolocie często wymiotował . W promieniu kilku kilometrów rozmieszczono łańcuchy drobnych i większych oddziałów SSowskich. poszerzając je. . odbyłem w styczniu 1942 roku. które znakomicie wyposażono do normalnego urzędowania i obrony. Ale Heinrich Himmler nie lubił jazdy samolotem.Przede wszystkim nie pociągiem. wraz z kilkoma generałami SS. . jaki był system organizacyjny robót. Ponadto podróżował samochodami. Znaczenie strategiczne i gospodarcze trasy było oczywiste. która miała nazwę D-4 i prowadziła od Lwowa do miasta Stalino1. konferencję w sztabie południowo-wschodnim armii Wehrmachtu. Zostałem wtajemniczony w plany zbudowania specjalnej autostrady Południe-Wschód.pyta ponownie Schieike. Z dalszych wynurzeń Stroopa wynikało.Więc jak było z tą pańską wizytą w pociągu Himmlera? .na Ukrainę w czasie drugiej wojny światowej w grudniu 1941 roku. Fakt.Heinrich Himmler zamierzał podjąć decyzję w sprawie uformowania pułku SS z tamtejszych Yoiksdeutschów. na południowy zachód. których Rzesza bardzo potrzebowała. a w razie nagłej potrzeby . ulepszając nawierzchnię i prostując ostre wiraże.wtrącił się Schieike. budowali więźniowie.Projekty przewidywały jej przedłużenie od Stalino w dwóch kierunkach. Wykorzystywaliśmy trasy sowieckie. Jednym z nich. . Na tę koncepcję patrzyłem sceptycznie. Wypowiedziałem swój pogląd. że pociąg Heinricha Himmlera tam stał. mówiono. Kaukaz Wielki i Zakaukazie.pytam. My byśmy tę produkcję potroili przy tak fenomenalnych czarnoziemach i klimacie.Czy autostrada D-4 biegła przez tereny dziewicze w sensie drogowym? . że do robót przy autostradzie spędzono masę ludzi: Ukraińców i Białorusinów.in. między Dniestrem a Bohem relacjonował Stroop. . bo Reichsfuhrer miał ich kilka do dyspozycji. .Nie. Kilkanaście opancerzonych wagonów..Wywozilibyście trasą D-4 rudy. .. węgiel i wyroby przemysłowe z Krzywego Rogu. specjalistę od chorób nerwicowe -żołądkowych. już w późniejszym okresie.. a później Heinrich Him-mler i jego zaufam przekazali mi zadania na najbliższą przyszłość.W pewnej miejscowości stał pociąg sztabowy SSReichsfuhrera.pyta z zaciekawieniem Schieike. . na Przedkaukazie (m. a czasem dłużej. a ponadto pewne fragmenty. Ruch samochodowy i konny za specjalnymi przepustkami. jeden z najważniejszych ludzi Rzeszy.

który nie miał pojęcia o inżynierii drogowej. . bo nigdy na ten temat słowa nie puścił z gęby. . . Obdarzał mnie dużym zaufaniem. Ja dysponowałem batalionem SS.Baliście się szpiegostwa radiowego . Priitzmann miał specjalne pełnomocnictwa.. którzy z nami współpracowali. Stroop pilnie nadsłuchiwał. gdyż nad utrzymaniem normalnego spokoju i codziennego rytmu pracy czuwały placówki Organizacji Todta oraz miejscowe władze polityczne. W takiej grupie był zawsze zaufany Ukrainiec lub Niemiec z krótkofalową radiostacją. Musiał tam dobrze zapaść w pamięć mieszkańców. lepiej ich również zaopatrywaliśmy w tytoń. Po tym przeniesiono mnie na inne odcinki pracy do kilku miast w południowej Rosji. awansuje do stopnia SS-Brigadefuhrera. Każdy z nas łączył z tą pieśnią na pewno inne wspomnienia. Bardzo mi się z nim dobrze pracowało. nastawioną tylko na jedną długość fali.Nie największy. System komenderowania grupami przy pomocy radia zdał egzamin. płaciliśmy drogowcom lepiej niż innym robotnikom. jak sam o tym mówił. Szef każdego z odcinków i jego zastępca od pilnowania porządku mieli łączność radiową ze wszystkimi grupami roboczymi. że mnie podlegały tylko specjalne oddziały typu interwencyjnego. Nie dobiegały słowa. mieliśmy ścisłe kontakty. . że wniósł w te tereny wyższą technikę terroru. że był dowódcą SS i policji w Nikołajewie. Gdy melodia . że Stroop. Przecież nawet do tych Ukraińców. na miarę historycznego znaczenia budowy autostrady3. policyjne i wehr-machtowskie. dyskryminacji i wyzysku na rzecz Wielkiej Rzeszy Adolfa Hitlera.. wyroby tekstylne i galanterię metalową. sowchoźników i kołchoźników pochodzących z pobliskich miejscowości. Trasę podzielono na odcinki. tylko melodia.Pracowników dzielono na grupy. choć nie mam na to żadnych dowodów. Pewnego dnia usłyszeliśmy z sąsiedniej celi piosenkę ukraińską. . składające się z mężczyzn i kobiet. Dbał jedynie o Ordnung. że byłem dumny.Było to 16 września 1942 roku. . SSObergruppenfuhrera Prutzmanna. Ponieważ kazano przyspieszać roboty. Mieli normy akordowe. O swych działaniach w tych miastach nie chciał nam nic powiedzieć. cukier. o zapewnienie dopływu siły roboczej oraz o przeciwstawienie się ewentualnym sabotażom i atakom partyzantów. pełnił tylko funkcje "inspektora dla zabezpieczenia budowy trasy D-4". nie mogliśmy mieć zaufania.Pamiętam dokładnie datę tych nominacji .. po zasięgnięciu przedtem opinii zaufanego SS-manna.wtrąciłem. Wydaje mi się.Duży miał pan personel SS-owski przy nadzorowaniu trasy? . Przed objęciem funkcji "drogowych" SS-Oberfuhrer Stroop został mianowany pułkownikiem policji (Oberst der Polizei). Kirowogradzie i Chersoniu. Jednocześnie mianują go General-majorem der Polizei. Później. a ponadto jednostki SS pozostające w dyspozycji naczelnego dowódcy organizacyjnego i technicznego całej autostrady (od granic Rzeszy po Tyflis).powiedział Stroop. śpiewana ściszonym barytonem. w uznaniu zasług na froncie ilmeńskim i przy budowie trasy D-4. dużym taborem samochodowym oraz siecią łączności radiowej i telefonicznej. gdyż ja właśnie poddałem projekt z krótkofalówkami. Wkrótce. mordów. naturalnie poza SS-•Reichsfuhrerem2. SS-Obergruppenfuhrer to najwyższa ranga w Sztafetach Ochronnych. Kiedyś tylko Schieike wydębił od Stroopa informację.Czy to były wszystkie oddziały SS pilnujące budowy trasy? . dwoma batalionami ochotniczej policji łotewskiej. w latach 1944-1945. Ale niech pan nie zapomina. Jasne. radiotelegrafisty.Trzeba się było zabezpieczyć i przed taką ewentualnością. Muszę się przyznać.Skądże! Przecież tam działały miejscowe garnizony SS i policji.

Gdy Stroop stwierdził. suknie. że ludy słowiańskie i wschodnie są daleko płodniejsze niż Niemcy . w miarę mechanizacji rolnictwa i przemysłu. W praktyce urząd Heinricha Himmlera miał dysponować majątkami ziemskimi. Przecież z taką ziemią na wszystko by mnie było stać. chłopów niemieckich? .. jak by to wyglądało po skończonej.namyślił się chwilę. rodzi bez kłopotu. Ukraina. bo ich maszyny są bardzo praktyczne i wytrzymałe.piękny wieczór pogodnego lata..pytam. To silni i posłuszni pracownicy. .Ukraińskie? . . Potem Stroop zaczął mówić: . Ale później. ale o tym mówić panom nie będę.Jak to?! Pan zostawiłby radzieckie silniki na swoich polach? . milczeliśmy przez kilkanaście minut. Ale poza metodą rozstrzeliwań.Ona by wtedy wojażowała z mężem po Europie. przerywany brzęczeniem komarów. kryształy. A ich baby jakie cycate! Wie pan dlaczego cycate? Bo stale jedzą siemieczki słonecznikowe. po wojnie dla was zwycięskiej? .wtrącam.odpowiada. . że rozrodczość Rosjan. . to skarb..To znaczy przez Himmlera. srebra.. wina i koniaki.zapytałem.słychać rżenie tabunu moich rasowych koni na bliskich pastwiskach i ukraińskie pieśni ludowe. a później pytam: . . Kilka razy zastanawiałem się nad tajemniczymi projektami Stroopa w dziedzinie obniżenia potencjału ludnościowego Ukrainy. ..Renatę? .Nie.. światła w moim dworze.. Ja miałem swój plan.ucichła.Jak duże byłyby pana dobra rycerskie na Ukrainie. Sehr elegant! Ja w podwórzu z synkiem Olafem. .Tak.Pan wspominał o żonie i o synku. Może trochę brudni.Panie. My zrobilibyśmy z Ukrainy ziemię mlekiem i miodem płynącą. zwycięskiej dla nas wojnie: . . Renatę? . Daleki warkot sowieckich motorów pompujących wodę na pola arbuzowe.. skądże! Robotnikami w moim majątku byliby przez kilkanaście lat tylko Ukraińcy. Bogaty kraj. W pałacu. Ale się szybko opanowałem i załagodziłem sytuację kilkoma neutralnymi zdaniami.syknąłem ze złością.oraz użyźnioną krwią Słowian .Na koszt męża i częściowo na mój.Od dwóch do czterech tysięcy hektarów. którego uczyłbym właśnie jeździć konno. Wyobraź pan sobie.Chyba w pałacu . Wokoło spokój.. fabrykami i kopalniami na całym wschodzie Europy. W początkowej fazie zagospodarowywania Ukrainy ludność ta byłaby nam potrzebna. Istniały rozmaite koncepcje rozstrzygnięcia problemu. perfumy. mody. jak tam cudnie na Ukrainie.. No! i przecudowną Riwierę.To nie miałby pan tam pracowników niemieckich. A gdzież by wówczas była córka. . Ci zdegenerowani Francuzi mają jednak wspaniałe jedwabie'. Herr Moczarski. czy Himmler nie zastanawiał się.Nie największe . .W rozmowach i planach na ten temat w sztabie SS-Reichs-fuhrera dyskutowaliśmy o niebezpieczeństwie szybkiego rozwoju ludnościowego autochtonów. Lokaj przygotowałby stół do wieczerzy. gdzie meine Gemahiin5 dyrygowałaby wytresowaną po europejsku służbą. Humus4 na głębokość jednego metra 80 centymetrów.Tak. w zależności od zasług bojowych obdarowanego przez Rzeszę i przez NSDAP. . . Białorusinów i Ukraińców mogłaby zagrażać (po wojnie wygranej przez Hitlera) zarządcom niemieckim... . Porcelana. mielibyśmy z pewnością za dużo Ukraińców.. .Na czyj koszt? .Tak.Stroop ciągnie dalej marzenia: . Któregoś dnia dyskutowaliśmy na tematy populacyjne. Więc Renatę często by tam jeździła do kurortów i po zakupy w paryskich magazynach. świece. .. szczególnie przy zintensyfikowanej gospodarce rolnej i przetwórczej.

Szatański pomysł! Chcieli wykończyć "podludzi" kulą. Tylko w jego głowie mógł się narodzić taki plan." . . przy okazji rozmów na inne tematy.Na to jest wyjście . gdzie sprzedawano by o każdej porze i po niskiej cenie mocne alkohole. jak już wspomniałem. Innego znów dnia. modlitewników i literatury rozrywkowej. na marskość wątroby. stale zalewają się whisky ("Churchill był wiecznie pod gazem"). a w przyszłości również alkoholem! Ile razy po wyjściu z więzienia widywałem czerwoną tarczę wschodzącego księżyca. O Francuzach mówił. .Oczywiście . Biblioteki domowe. śpiewników. ale ze Stroopem i jego planami zabiegów alkoholowych na Ukraińcach.powiedział kiedyś. Miał również Iswoją opinię o stopniu alkoholizowania się innych narodów. Zrozumiałem. rozpoczęto je realizować w 1939 roku. odbierałby Stroop istotę dóbr kulturalnych: słowo drukowane.Ale w każdym domu ukraińskim czy rosyjskim . Jednocześnie. chorujących od nadmiernie spożywanego wina na narodowe cierpienie. Ludobójca Stroop upiekłby (gdyby się to udało) przy jednym ogniu dwie pieczenie. .) Po pewnym czasie. to Ukraińcy byliby nam wdzięczni za udostępnienie im takich rozkoszy.Dlaczego Ukraińcom nie dać wódki. KONIEC ROZDZIAŁU . bo śpiewają rzeczywiście ładnie. Rosjanie. to kojarzyła mi się ona nie ze Słowackim i emirem Rzewuskim. mocna wódka. byłaby tania i wszędzie do nabycia.produkcję drukarską w języku rosyjskim czy ukraińskim ograniczylibyśmy do nielicznych gazet. gdy wspominał o niemieckich projektach działań antypopulacyjnych na terenach ZSRR.mordów. Ukraińcy i Skandynawowie to pochłaniacze napojów spirytusowych. Anglosasi. to znaczy niemoralnie. jeżeli jej tak pożądają . Doprowadziłby do powszechnej choroby alkoholowej narodu ukraińskiego. od początku okupacji. Takie same zamiary miał Hitler i mafia SS wobec Polaków. obozami zagłady. Stroop. Polegał on na r o z p i c i u narodu ukraińskiego (i innych narodów ZSRR) oraz zdegenerowaniu w ciągu dwóch.odpowiedział Schieike .zauważył Stroop. według niego. (Naturalnie usiłowałem rozumować w płaszczyźnie hitlerowskiej. publikowane tanio i w dużych nakładach przez Związek Radziecki. . trzech pokoleń. utrzymywałyby i pogłębiały ich odrębność oraz patriotyczne postawy. za wódkę. zaakceptowany przez Himmlera. Mianowicie rozmawialiśmy któregoś dnia o narkotyzowaniu i alkoholizowaniu się. co miał na myśli Stroop. do psychicznego i biologicznego karlenia ludności.Również trzeba im pozwalać śpiewać. "Polacy. odkryłem projektowaną metodę Stroopowskiego "ludobójstwa na raty". przesiedleń za Ural i wygłodzenia niczego nie mogłem wymyślić. był zwolennikiem umiarkowanego spożywania napojów alkoholowych. mówiąc o milionowych nakładach książek i publikacji radzieckich. ale tylko za dostarczoną makulaturę książkową i gazetową. Stroop powiedział do Schieikego: . że to kraj alkoholików "winnych".Należałoby otworzyć specjalne sklepy monopolowe.znajdują się od lat wydawnictwa sowieckie. instrument samokształcenia ludności okupowanej przez nas Ukrainy. Jeżeli wódka.

że czyta. Po obiedzie. stosują tylko wytrawni więźniowie. demonstrując.który by czasem nie zaśpiewał. Nawet ci o chrypliwym głosie i pozbawieni słuchu muzycznego ulegają w celi tej potrzebie. a przecież spał. rozluźnił mięśnie. analfabety czy intelektualisty . żeby zasłaniać Stroopa. Pełen spokojnego animuszu. opartą o automatyzm ruchowy przy ograniczeniu udziału świadomości.młodego czy starca. Głowa wsparta na iłoniach. W jego repertuarze dominowały pieśni "patriotyczne". czy znajdował się w stanie podobnym io snu. marsze wojskowe i arie Wagnera. "Już był w ogródku "na Kaukazie Więźniowie lubią podśpiewywać sobie. Z zainteresowaniem iłuchałem tych nie uporządkowanych (u Stroopa rzadkość) śpiewnych yynurzeń. zaróżowiony.140 XIII. Spokojny dzień świąteczny. Udaje. Stroop także śpiewał. ale nie fałszował. ^dyby strażnik zerknął do nas przez wizjerkę. szczególnie w okresach monotonii i nudy. Raptem zaskoczył mnie . Porusza palcami ręki. zaczął pogwizdywać nucić. tej od strony drzwi. przeskakując z melodii na melodię.) Schieike i ja spacerowaliśmy miarowo po celi. Po półgodzinnym chyba wypoczynku Stroop wstał. Nie spotkałem w mojej okratowanej "karierze" współtowarzysza . Kilka wymachów rąk i skłonów tułowia przy )twartym oknie. zatruwając życie kolegom o wrażliwym słuchu. Stroop zdrzemnął się przy stoliku podokiennym. (Taką technikę. że rzekomo nie śpi.

Dagestanie.Skąd pan to zna? . wbrew opiniom wielu. Armenii. gospodarkę i historię Kaukazu.O ile pamiętam. jak się podbicie Kaukazu odwlekało. Baku i Batumi. Dostarczano mu od października 1941 odpowiednią dokumentację. a potem musieliście go oddać i długie walki trwały o ten rejon. W dalszej dyskusji wyjaśniliśmy. istnieje miejscowość Ałławerdy) oraz że ją uroczyście śpiewali powstańcy kaukascy. niekiedy alpejskie i narciarskie. że całość oznacza: "szczęść Boże". przyjmując pragnienie za rzeczywistość. Ofensywa przedłużała się i chyba dopiero w połowie 1942 roku wdarliście się na północną część Kaukazu. Himmler.Na przedpolach Rostowa. . już w październiku 1941 był przekonany. dbał o jak najlepsze wyszkolenie kadry tyfiiskiego "Kommando". Zdziwiło mnie to. Stroop nie podjął tego tematu. że kaukazczycy mają bardzo rozwinięte poczucie godności narodowej i miłości własnej. Znałem ją v kilku wersjach i poważnych. Rostów zdobyty był przez Wehrmacht trochę później.: . które składa się z dwóch elementów: "Allah" (Bóg) i "werdy" lub "berdy". 20 października 1941 Heinrich Himmler rozkazał mi przygotować się do szybkiego objęcia stanowiska dowódcy SS i policji w Tyflisie. Później. między innymi od Szamila 1. że w końcu roku 1942 zorganizował w Wiedniu na rozkaz Himmlera grupę SS i policji. systematycznie pogłębiał swoje informacje o Gruzji.Dlaczego pan wymawia: "berdy"? . policji i Wehrmachtu.Przygotowując się do przyszłych zadań w Ty flisie. . "Bóg z tobą". Wymawiał nie "Ałła-werdy". lecz "AHahberdy".Tak nas uczono. . i żartobliwych.słabo orientują się dzisiaj. A on wyjaśnił. o co mu idzie. kulturę. że różnie się wymawia słowo "Ałławerdy". Osetii. . którzy . który jest przecież bramą do Kaukazu. Relacjonując projekty swych działań na Kaukazie. Zapytałem. w górach Austrii ("jak przeprowadzać obławy w góralskich wsiach" itp. . w pobliżu Gruzji. Między innymi specjaliści mówili nam. Stroop kierował tą akcją przygotowawczą w tajemnicy przed kolegami z innych ugrupowań SS.). że "b" zastępuje w niektórych językach literę "w". która miała w niedalekiej przyszłości objąć służbę w Bereichu2: Georgien3--Tyfiis. musiałem poznać obyczaje. a jak powiedział raz Schieike: "niedoszłego Mordkommando in Tiflis".Najważniejsza dla mnie była nieduża książeczka.W październiku 1941??? A gdzie znajdował się wtedy wasz południowy front w ZSRR? .pytam zaciekawiony. Stroop nucił tekst łożony ze słów niemieckich i rosyjskich. . że pieśń jest chyba pochodzenia ormiańskiego (na terytorium Armenii. I że są szczególnie wrażliwi na lekceważące traktowanie tej pieśni. przeprowadzali ćwiczenia policyjne. w połowie XIX wieku.nieświadomi historii Kaukazu . wydana w mikroskopijnym . Członkowie tej "komendy" studiowali metody działań przewidziane dla Gruzji i opracowania wywiadowcze. Któregoś dnia Stroop opowiadał Schieikemu.pieśnią AHawerdy. Stroop powiedział m. Jak już mówiłem.Z teorii. że dowodził w okresie wojny jakąś "komendą policji" w Wiedniu. "Boże dopomóż". że wszystkie tamtejsze narodowości i plemiona przyjęły od dawna pieśń Allahberdy za coś w rodzaju hymnu krajowego oraz że należy traktować ją bardzo poważnie. że lada chwila będziecie w Tyflisie.To musiał pan dobrze poznać Kaukaz? . z opracowań dostarczonych przez centralę berlińską SS i z podróży na przełęcze Kaukazu w roku 1942. Azerbejdżanie. I że nigdy nie należy śpiewać sprośnych tekstów na tę melodię.in.

Motor jak smok.Co to za książka? . Mój pobyt tam niepotrzebnie się przedłużał.Tak. I z telefonami. nordycki wygląd tego oficera i oznaka "Edelweiss" (szarotka) na jego czapce. nie przypuszczając zresztą.cudowne.Lista wszystkich działaczy komunistycznych Kaukazu oraz bezpartyjnej inteligencji.. gdyby Stroop urzędował w Tbilisi.Gdy jechałem w 1942 roku na Kaukaz na pierwszą linię wysokogórskiego frontu w rejonie Elbrusu. Wyjechałem nim z Berlina po rozmowie z SS-Reichsfuhrerem. nauczycieli.mówił szybko Stroope. . a jego oficerowie nie wykazywali zainteresowania tą podróżą do oddziałów frontowych.Bayerische Motoren Werke A. wreszcie . Wiedzieliśmy. Nie powiem.Pański udział w budowie autostrady D-4 na Ukrainie był pierwszym realizacyjnym etapem planu osadzenia pana na Kaukazie? Budował pan trasę Lwów-Rostów-Wysoki Kaukaz dla interesów Rzeszy i aby ułatwić w przyszłości panowanie w Gruzji? Odpowiedział twierdząco. . hiszpańskiego kondora. Po drodze przeprowadziłem wiele rozmów z wyższymi dowódcami SS w Krakowie.Tak. Jeżeli by to wydrukować normalnie.Chyba kondora5 . . i nie tanie. powstałby gruby tom. ma pan rację. . a ponadto kłopotliwe konferencje w sztabie Grupy Armii "A" u generała--feldmarszałka Wilhelma Lista. Typowy nordyk. Feldmarszałek List zachowywał się jak wielki pan. pracowników gospodarczych itp. List i jego ludzie wyraźnie nas sabotowali. Po wielu interwencjach telefonicznych u Heinricha Himmlera. żeby nas gorąco przyjęli. Powitał nas z szacunkiem i partyjną serdecznością. Miał wygląd sportowca i rycerza.ciągnął Stroop rozmarzonym tonem . Ale to. księży. który wydał odpowiednie polecenie szefowi sztabu generalnego OKW4 feldmarszałkowi Keite-Iowi. przystosowane do złych warunków terenowych. Powietrze krystaliczne. gdyby zainteresowani ukrywali się. Rozmawiając pewnego dnia o samochodach (temat zawsze łasy dla mężczyzn). a ponadto z adresami rodzin i przyjaciół na przypadek. Lwowie. odbita na mocnym. urzędników. . żeby hitlerowcy mieli aż tak dokładne dane. było dziko. Winnicy i Rostowie. Schieike pocierał brodę i nerwowo mrugał oczami. Ten nam ułatwił natychmiast bezpieczny dojazd do placówki znajdującej się przy jednej z przełęczy w pobliżu Elbrusu.Tam. Już w tym czasie powiewała flaga ze swastyką na samym szczycie Elbrusu. podróżnych i specjalnych . Heinrich Himmler miał ich kilka. . Gdy przybyliśmy do kwatery dowódcy kompanii alpejskiej. po co sporządzono tę hitlerowską "pocket-book" i jaki los spotkałby dziesiątki tysięcy zarejestrowanych w niej ludzi. przekazano nas dowódcy l Armii Pancernej generałowi-pułkow-nikowi von Kleistowi. naukowców. Stroop podnosił zalety wozów marki BMW: .Ładnie tam? . cienkim papierze i małą czcionką. to pierwszą rzeczą. na co patrzyłem . która mnie uderzyła.z danymi personalnymi i nawet niektórymi fotografiami. miał mało czasu. skąd patrzyłem. zimno i niebezpieczne. ważniejszych chłopów.Z adresami? .G. Ja też milczałem. gdzie zobaczyłem przez specjalną lupę tereny mego przyszłego Bereichu. Jasna twarz opalonego blondyna i orli profil. Kaukaz jest fantastyczny. . Kiedyś spytałem Stroopa: . Zaprowadził mnie na przełęcz do umocnień pierwszej linii. Wzrost l m 90 cm. Pakowne.wtrąciłem.Po ugoszczeniu w swej kwaterze . Daleki widok. był wspaniały.. Wąskie czoło. aby zmieścić jak najwięcej treści przy skromnym formacie. więc przez supernowoczesne instrumenty optyczne wyraźnie widziałem . to przydzielono mi nowiutkie BMW. .nakładzie jako druk ścisłego zarachowania.zaprowadził mnie ów oficer S S z twarzą orła.wtrącam. produkują w Monachium wspaniałe auta. pisarzy i dziennikarzy. który mi dał ostatnie rozkazy.

" . . Góry. Myślę raczej. "Już był w ogródku. Ale nie wydaje się.nie wiem. którą biegnie tor kolejowy z Baku do Batumi.oraz o tym. Tylko daleko i ciężka komunikacja. A to byłby piękny kraj do zarządzania w imieniu Flihrera. później stepy. . O niektórych Stroop mówił bardzo dobrze. Na jego miejsce przyszedł ów rozsądny generał Ewald von Kleist. innych zaś krytykował.Pan wie. winnicami. o masce długiej na dwa metry.Pamiętam.mówił . którego . ale poszło na szmelc. to dla ukraińskich ziemiopłodów.poza kopalniami.i inne obszary surowców strategicznych Kaukazu były koniecznością życiową dla Rzeszy Adolfa Hitlera. kopalin i ciężkiego przemysłu oraz dla przyszłego majątku 4000-hektarowego. W zamian za to dostałem do dyspozycji pięknego "horcha" z czarną skórzaną tapicerką. Stroop powoływał się przy tym na nauki generała Ludendorffa. Linie komunikacyjne do Kaukazu (a więc autostrada D-4) i przez Kaukaz musiały być traktowane przez naszych strategów jako ważne kierunki umożliwiające niemiecką łączność z Azją i Afryką . Ale nic z tego. Wróciłem. wysiadło całkowicie. jak Erich Ludendorff pisał w swoich pamiętnikach o surowcach ukraińskich i kaukaskich .und Polizeifuhrerami oraz dla łączności z Berlinem. I dlatego Heinrich Himmler zaprojektował na mój użytek dwa specjalne "tajfuny"6 dla ułatwienia kontaktów z innymi SS. Kto trzyma Kaukaz w ręku.Wróciłem do Berlina i nigdy już na Kaukaz nie pojechałem.No i co? . Stroop go nie lubił za utrudnianie podróży na Wysoki Kaukaz i za "lekceważenie" Stroopowskiej misji. i tabunów koni w swoich stajniach. .głos Stroopa bez wyrazu.feldmarszałek Wilhelm List. i von Kluge.nad wyraz szanował i prawie uwielbiał. Dobrych kilka tysięcy kilometrów do Brandenburskiej Bramy.mówił Stroop . dolinami czarnoziemów. Stroop był tak samo zafascynowany Kaukazem.zakończył swój geopolityczny i militarny wywód. Do tej ostatniej kategorii należał i von Paulus. . I dlatego Hitler spławił Lista. jaka była cena takiego specjalnego BMW. a nawet mieszał z błotem.wabił go naftą.powiedział któregoś razu . a nawet może o sto kilometrów. ma otwartą drogę do Indii i na Bliski Wschód. bogactwem minerałów.tereny odległe o kilkadziesiąt kilometrów.w słowach Stroopa ton zarozumiałości.Roponośne tereny . Jeżeli jednak pożądał Ukrainy. mianowany zresztą pół roku później generałem-feldmarszałkiem. Między innymi dolinę.Wie pan . w Warszawie. zawierały cień prawdopodobieństwa .No i nic .List został zdjęty ze stanowiska dowódcy Grupy Armii "A". już witał się z gąską.o dziwo . że inteligentny i dobrze wyszkolony zawodowy generał List sprawiał swymi umiejętnościami i zdolnością przewidywania duże kłopoty naczelnemu "specjaliście" wojskowemu Niemiec. że List ustąpił między innymi na skutek konfliktów z zaufańcem Himmlera. Gustaw Schieike nie wytrzymał i rzekł do mnie półgłosem: . Czy sugestie Stroopa. .pytam. i admirał Canaris. . Zdało egzamin w tej ciężkiej wyprawie. że również zasoby ludzkie tych krain mogłyby być Niemcom konieczne dla formowania wojsk z tubylców i dla .Wkrótce po konflikcie ze mną . by w tych ciężkich miesiącach dla Wehrmachtu na froncie wschodnim mógł zaważyć przy podejmowaniu zasadniczych decyzji element prestiżowy tak niskiego kalibru. jak i Ukrainą. zniszczonego przez niepotrzebną wycieczkę Stroopa na Kaukaz? Którejś pogodnej niedzieli oplotkowywaliśmy czołowych generałów niemieckich. i . Kaukaz zaś . .jak wspominałem wielokrotnie . kawalerzystami i uroczymi kobietami .że specjalnie przygotowane na podróż kaukaską nowe auto BMW już w drodze powrotnej.

. Projektowano przekształcić miasto w gigantyczny obóz pracy przymusowej. gdy się z lęku denerwował. I to nie dlatego. nawet gdy znajdowali się tam ludzie zasługujący z punktu widzenia etycznego na całkowite potępienie.dżigici w karakułowych czapkach i narodowych strojach. gdy służyłem w BIP KG AK. W gmachu rady miejskiej zainstalowano by Reichskommisariat i Sicherheitspolizei.Czy pan coś wie o zaprojektowanej przez Hitlera (przed napaścią na Związek Radziecki) akcji "Tajfun"? O ile dobrze pamiętam.w rozmaitych odcieniach. Kobiety. zieleń lasów . że słyszałem w czasie wojny. podręczników geografii i historii oraz zastąpiona mianem nowego.A potem. zapytałem go: . powtarzam to już chyba po raz trzeci.Czym się pan zajmował po powrocie z Kaukazu? . gdzie Gauleiter Greiser wręczył mi z okazji "Tag der Freiheit" Honorową Odznakę Reischsgau Wartheland 1939 za zasługi w Wielkopolsce w początkowych latach wojny. Kazbeku i Araracie. że byłem wyznawcą takiego kanonu postępowania więźniów. Ale dlatego. Stroop się zmieszał. Góringa. Schieike skorzystał z chwilowego milczenia i zauważył niewinnym tonem: . nie inspirować i nie pozwalać na wywoływanie sytuacji konfliktowych i drażliwych w celi. do dyspozycji generała SS Katzmanna. rezultatem tej akcji miało być wydatne zmniejszenie ludności i obszaru Moskwy. Kreml zamierzaliście przekształcić w muzeum zwycięstwa hitlerowskiej Rzeszy. a potem odkomenderowano mnie. Czy podobne zmiany chciał pan poczynić w Tyflisie? Przecież na pewno przygotował pan szczegółowe plany w tym zakresie. aby Stroop odpowiedział na złośliwą uwagę Schiel-kego. a SS-owskim szefem miasta miał być generał Bach-Zelewski. Stroop przypominał nam także (w zakresie tej problematyki) wypowiedzi Hitlera. szefa SS i policji dla Galicji z siedzibą we Lwowie8. przesiedlając część mieszkańców za Ural. . gdzie powinna się mieścić siedziba SS i policji.Kaukaz przewyższa pięknością nasze europejskie góry.Zdałem SS-Reichsfuhrerowi raport z podróży na Kaukaz i pojechałem na kilka dni do Poznania. Jak oni wspaniale tańczą lezginkę! Gdy Stroop opowiadał nam o wspomnianych dwóch szybkich samolotach typu "tajfun". o ile pamiętam. zadałem generałowi SS wiele pytań. Rosenberga. że szło o Stroopa.. . Niebieskawe doliny. Gwałtownie poczerwieniały mu uszy. wino. otoczonej pięknym ogrodem. Dodać muszę. która byłaby rezydencją pana generała i jego rodziny. śpiew i wspaniałe konie. że nazwa Rosja miała być skreślona ze wszystkich słowników. To naprawdę fantastyczny kraj.Co pan robił we Lwowie. Toteż nie chcąc. Zręczni kawalerzyści. Kurs przeprowadzono w Głównym Urzędzie Bezpieczeństwa Rzeszy7. to w lutym 1943. Himmlera. który nakazuje aktywne hamowanie wszystkich konfliktów w celi. jak zawsze.. Miano tam przeprowadzić szereg "reform". map.ściągnięcia kaukazczyków do Niemiec jako siły roboczej. Potem wróciłem do Berlina i przeszedłem dziesięciotygodniowy kurs przyszłych wyższych dowódców SS i policji. że nawet miał pan fotografię tyfiiskiego pałacu.Przy tak skrupulatnych przygotowaniach musiał Herr Generał dysponować również fotografią pobliskiej willi. mistrzowie sztuki jazdy konnej . w tym pięknym mieście? . Ericha Kocha i innych ideologów nowego Ordnungu w Europie i w świecie. który znajdował się w sytuacji osobiście ciężkiej. małego państwa: "Moskowia". brunatne i szare skały oraz wieczne śniegi na Elbrusie. Przypuszczam. Pejzaże bajkowe. Starałem się. a między innymi: .A potem? .

- Zastępowałem generała Katzmanna w prowadzeniu wielu spraw. Obarczał mnie zleceniami specjalnymi. Mieliśmy duże trudności z AK-owską dywersją i partyzantką, jak również z nieliczną, ale bezczelną partyzantką ukraińską, związaną z tym skrzydłem (słabym zresztą) ugrupowań ukraińskich, które zaczynały delikatnie konspiro-wać przeciw nam. Występowały czasami komplikacje w stosunkach z oddanymi nam, ale mało zdyscyplinowanymi oddziałami SS-Galizien. - O ile pamiętam - wtrącam w tok gładkich wypowiedzi - to na terenach Lwowskiego i Tarnopolskiego istniały wtedy skupiska Żydów, w gettach i obozach pracy. Czy pan się tymi skupiskami zajmował? Stroop się skrzywił i lekko zaaferował, ale na ponowione przeze mnie pytanie odpowiedział twierdząco. - Bardzo wielu Żydów galicyjskich zatrudnialiśmy tam przy robotach publicznych, między innymi przy budowie autostrady D-4. Zrozumiałem wtedy, o jakich więźniach mówił dawniej Stroop, których niewolniczo zatrudniano na ciężkich odcinkach trasy D-4. Szło o młodych Żydów. W ten sposób ich wyzyskiwano i wykańczano. - Jak sobie przypominam - sączyłem zimno słowa - w początkach 1943 roku zlikwidowano w Małopolsce Wschodniej wiele gett żydowskich. Zlikwidowano, to znaczy uśmiercono ludzi. Czy pan brał udział w tych akcjach? Oczywiście nie jako bezpośredni wykonawca, lecz jako dowódca? Stroop gwałtownie się zmieszał. Może strzeliło mu do głowy, że chcę wyciągnąć od niego coś, co zataił w śledztwie. Więc nie przyciskałem go więcej, ale i nie otrzymałem wyjaśnień. Mimo to wyrobiłem sobie wtedy pogląd na rolę Stroopa we Lwowie. Z jego reakcji mimicznych, z barwy głosu, ze sprytnego błysku oka, doszedłem do wniosku, że Stroop przeszedł we Lwowie praktykę pogłębiającą umiejętności zbiorowego mordowania Żydów. Celujący, galicyjski, stopień uzyskany przez Stroopa z przedmiotu ,,ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej" pozwolił zapewne Himmlerowi na wydanie tajnej dyrektywy, która była tak mniej więcej chyba sformułowana: Jlirgen Stroop niech czeka we Lwowie, na terenie Generalnej Guberni, bo może będziemy musieli go ściągnąć do Warszawy w razie ewentualnych niepowodzeń przy likwidacji żydowskiego getta. Na pewno się przyda. To wzorowy nacjonalista i w i e r n y towarzysz braterskiego kręgu SS. Stroop o tych projektach nie wiedział i "urzędował" spokojnie we Lwowie. Zawsze elegancki (w rozumieniu niemieckim), ulegał modzie. A w środowisku SSmańskim panowały mody nawet w ciężkim okresie wojny. W tych latach przedmiotem zainteresowań był strój i emblematy oddziałów wysokogórskich. Stroop, korzystając, że w skład jego "Kommando" tyfiiskiego wchodziła policyjna jednostka alpejska oraz że był pod Elbrusem - zaczął nosić czapkę pułków tyrolskich z metalową szarotką na boku. Lubił ten kwiat. Opowiadał nieraz, jak w czasie wycieczek młodzieńczych zbierał szarotki na górskich skałach. Śpiewał w celi piosenki o niewinnej "Edelweiss" i czasami jodłował. We Lwowie zaś i w Warszawie, a wydaje się, że również w Atenach, nosił się jak alpejski generał. Z szarotką "w sercu i na czapce" wkroczył do getta w Warszawie, zrównał dzielnicę z ziemią oraz jeździł konno na spacery alejami Łazienek i przyjmował defilady. Ale za daleko wybiegam w tych opowiadaniach, bo tymczasem SS-Brigadefuhrer Stroop, zaprawiony już w katowskim rzemiośle, czekał we Lwowie na nowe okazje i rozkazy. Czekał i wypoczywał, nie zaniedbując lekkiego treningu dla utrzymania formy i sprawności ludobójczej. Czekał nowego sygnału Himmlera. - Na dźwięk telefonu, było to 15 kwietnia 1943, poderwałem się! - opisywał nam Stroop ostatnią fazę swego pobytu we Lwowie.

KONIEC ROZDZIAŁU

150

XIV. Wprawki i uwertura do Grossaktion Dość późno, po sześciu miesiącach wspólnego pobytu w więzieniu - w początkach września 1949 roku - zaczęliśmy szerzej i szczegółowiej mówić o likwidacji getta warszawskiego i problematyce żydowskiej. W celi trójka w dalszym ciągu (Stroop, Schieike i ja). Znaliśmy się już nieźle. Na wiele tematów rozmawialiśmy swobodnie i odważnie - niekiedy ściszonym głosem. Choć tak różni - jednako respektowaliśmy przykazanie tajemnicy więźniarskiej. Stroop wiedział, że Polacy posiadają jego obszerny raport z likwidacji getta warszawskiego i doceniał wagę tego oskarżenia. Jednak nie był skory do wywnętrzań o swym udziale w rozwiązywaniu kwestii żydowskiej i bał się czasami poruszania głównych elementów sprawy. Jednocześnie nie zdołał oprzeć się pokusie rozmów na ten temat. Myślę, że nadchodziła na niego wtedy konieczność wyplucia części "przeżuć więziennych" (takiego używaliśmy terminu), bólów, zwątpień, załamań, goryczy i ciężaru spraw "poufnych" lub tajemnic (prawdziwych czy pozornych). Pomagaliśmy mu w tych "wypluciach". Schieike, przypuszczam, dla ciekawości i zwalczania nudy więziennej. Ja - o czym piszę w rozdziale pierwszym - przede wszystkim dla ,,wyłuskania możliwie pełnej prawdy o Stroopie i jego życiu", a więc dla osobistego interesu. Rozmaicie przebiegały rozmowy ,,żydowskie". Wielokrotnie Stroop wypowiadał się z własnej inicjatywy. Nieraz prowokowaliśmy go do zwierzeń. Czasem dyskusja miała

charakter łagodny, filozoficzny. Niekiedy - napięty, kłótliwy i warczący. Zadawaliśmy mu wtedy pytania zaskakujące, jak policjanci lub oficerowie śledczy. Ale to się rzadko zdarzało. Nie mogę w rozdziałach o Grossaktion in Warschau przekazywać wszystkich polemicznych chwytów, dygresji i całej szarpaniny dyskusyjnej. Byłoby to odrywaniem Czytelnika od głównego nurtu opowiadania, od ciągu działań Jlirgena Stroopa w kwietniu i maju 1943 roku, gdy uśmiercił 71 tysięcy Żydów polskich i zamienił dzielnicę mego miasta w pustynię gruzu. Podaję więc wypowiedzi Stroopa uporządkowane przeze mnie, lecz nie ufryzowane. - Na dźwięk telefonu poderwałem się - opowiadał Stroop. - A było to tak: 15 kwietnia 1943 roku wróciłem późnym popołudniem do Lwowa z podróży w teren. Natychmiast przybiegł dyżurny oficer od generała Katzmanna z wiadomością, że kilka razy telefonowano do mnie z Berlina i że mam czekać w osobistej kwaterze na zarządzenie centrali. Spodziewałem się zaszyfrowanej noty teleksowej albo telefonu z adiutantury Heinricha Himmlera. Nieraz otrzymywałem takie nagłe polecenia lub informacje. Czekając na dyspozycje, wykąpałem się i na tapczanie czytałem tajny dokument, który zawierał praktyczne wnioski z rozwiązań naukowych o kwestii żydowskiej. Trochę się przy tej lekturze zdrzemnąłem. Byłem solidnie zmęczony, bo starałem się, jak tylko mogłem, pomagać generałowi Katzmannowi. Mieliśmy z nim jednakowe stopnie SS-owskie i policyjne, ale ja mu podlegałem. Katzmann sprawował początkowo dowództwo SS i policji w Radomiu, a później przez dwa lata we Lwowie. Poczynał sobie w Galicji sprawnie i dzielnie. Katzmann to poważny generał i uroczy kolega. Heinrich Himmler przeniósł go w lecie 1943 na zaszczytną funkcję wyższego dowódcy SS i policji w okręgu Pommern, awansując jednocześnie do stopnia SS-Gruppenfuhrera. Na moją uwagę, że ten "poważny generał" był poważnym, a kto wie, czy nie jednym z najpoważniejszych ludobójców, Stroop - po wymianie informacji i sprzeczkach przyznał w końcu: - Fritz Katzmann przesiedlił w dystrykcie Galicja w ciągu dwóch lat, do czerwca 1943, około 550 tysięcy Żydów. Gdy Stroop używał takich terminów, jak: "przesiedlenie", "Sonderbehandlung" 1, ,,rozwiązanie kwestii", "wyłowienie" Żydów, to rozumieliśmy je jednoznacznie. - Zostałem "kommandiert zum2 SS und Polizeifuhrer Galizien-Lemberg" w lutym 1943, to znaczy już po likwidacji wielu skupisk żydowskich, m.in. w Stryju, Rawie Ruskiej, Czortkowie, Tarnopolu, Stanisławowie i Brzeżanach - opowiadał Stroop. Tu wtrąciłem, że idzie o te Brzeżany, w których - gdy miał dwadzieścia lat i stopień Unteroffiziera kajzerowskiej armii - zakochał się w młodziutkiej Polce. Stroop potwierdził oraz dodał, że w marcu 1943 roku odwiedził służbowo Brzeżany i próbował odnaleźć dom, w którym kwaterował podczas pierwszej wojny. - Przed moim przyjazdem do Lwowa - mówił Stroop - tamtejsze getto już nie istniało. Katzmann je ostatecznie rozwiązał w styczniu 1943. Zjawiłem się w okresie "robót następujących po produkcji", jak pan nieraz mówi. Porządkowaliśmy sytuację po ostrych akcjach. Z opowiadań Stroopa wynikało, że w czasie jego 10-tygodniowego lwowskiego pobytu likwidowano w Galicji tysiące Żydów pozostałych po głównych Katzmannowskich uderzeniach i albo rozproszonych w ucieczkach, albo osadzonych w obozach pracy. Te obozy założono daleko wcześniej, w różnych miejscach i dla różnych celów. Najsilniejszych fizycznie Żydów zatrudniali hitlerowcy przy budowie opisywanej poprzednio autostrady D-4. Warunki w obozach były nieludzkie, praca ponad wytrzymałość przeciętnego człowieka. Na przykład, gdy brakło nadzorcom

transportu, więźniowie Żydzi musieli nie tylko prymitywnymi narzędziami wyłamywać skałę, ale i dźwigać na rękach ciężkie kamienie ze znacznych odległości. Stan osobowy więźniów szybko się zmniejszał wskutek zgonów z wyczerpania, egzekucji i - niekiedy - ucieczek. Toteż Katzmann systematycznie dostarczał nowych więźniów Żydów, aby wykonać normy ustalone dawniej przez gen. Prutzmanna i Jurgena Stroopa, a później - przez następcę Stroopa przy budowie trasy D-4. Po masakrze getta we Lwowie istniało w Galicji, według słów Stroopa, 25 takich żydowskich obozów pracy, po tysiąc osób każdy. Jak wynikało z ustaleń dokonanych w czasie dyskusji między Stroopem a Schieikem (który pamiętał wiele statystycznych danych z akt kancelarii Bierkampa w Krakowie), na konto bankowe SS-Hauptamtu wpłacano 5 złotych za dniówkę każdego więźnia Żyda. Z tego K-atzmann przydzielał l złoty 60 groszy "na zarejestrowany w obozie żydowski łebek". Tym przydziałem dysponował komendant obozu. l złoty 60 groszy przewidziano na dzienne wyżywienie i zaopatrzenie każdego z więźniów, którzy żadnej zapłaty za wykonywaną pracę nie otrzymywali. Ale i wyżywienia, poza symboliczną zupką, także im nie dawano. Póki było to możliwe - sami sobie organizowali jedzenie. Jak Schieike wyliczył, wpływało miesięcznie na rachunek SS za pracę tych Żydów w 25 galicyjskich obozach niecałe 4 miliony złotych. Stroop nie negował szacunków Schieikego, który zakończył wywód refleksją: - To był fajny interes kwatery głównej Himmlera. W oparciu o handlowo zorganizowany zarząd obozów, zatrudniających nieodpłatnie miliony ludzi przelewała ona na swe konta miliardy Reichsma-rek. SS to poważna siła ekonomiczna III Rzeszy! Stroop był, według tego, co opowiadał, zwolennikiem utrzymywania "Julagów"3 w Galicji. Żydowscy robotnicy więźniowie wybudowali, jak kiedyś ujawnił, około 100 kilometrów autostrady D-4 i to najtrudniejszych, skalistych lub bagnistych odcinków. - Dopóki ja byłem we Lwowie - stwierdził Stroop - żydowscy robotnicy drogowi byli zadowoleni i Heinrich Himmler odraczał zamierzoną likwidację tych obozów. SS-Reichsfuhrer zgadzał się z argumentami gen. Prutzmanna oraz podzielał moją sugestię, aby dbać przede wszystkim o sprawną budowę autostrady. - Uciekinierzy żydowscy, po częściowej nieudanej likwidacji getta w miastach i miasteczkach Galicji, sprawiali Katzmannowi sporo kłopotów. Wielu Żydów poszło do lasu. Połączyli się z polską partyzantką. Mieli dużo broni. Kupowali ją od naszych uprzednich sprzymierzeńców - Włochów i od żołnierzy węgierskich. Te leśne bandy poważnie nam bruździły. Teren trudny do walki. Pagórki, góry, lasy, laski. Inteligencja polska i mieszczaństwo oraz kler katolicki dawali Żydom efektywne poparcie. Chłopi także użyczali im szop, piwnic i stogów. Nawet rolnicy ukraińscy niekiedy Żydom pomagali, choć w zasadzie "Hałyczyna" (to słowo powiedział po ukraińsku) współdziałała z nami w akcji likwidowania Żydów, a i dla Polaków nie była miła. Wieczny rozgardiasz w tym dystrykcie! I ciągłe zagrożenie. - Raz pojechałem do Rawy Ruskiej, do sztabu naszych oddziałów zwalczających bandy polsko-żydowskie w tym rejonie. Dowodzący SS-Sturmbannfuhrer przedstawił położenie. Było trudne. Doszedłem do wniosku, że mamy za małe siły na tak chytrego i zdeterminowanego przeciwnika. Gdy wracałem do Lwowa, Żydzi ostrzelali z lasu moje auto. - Z sytuacji dystryktu Galicji w owym czasie wyciągnąłem następujące wnioski. Pierwsza faza unieszkodliwiania Żydów jest względnie łatwa. Po prostu ładuje się ich do worka jak kurczaki. Bierne masy nie tylko idą same, niby cielęta, na

Przestudiowałem we Lwowie oraz m. Odpowiedziałem: . że Żydzi wykorzystali średniowieczne lochy. jakimi się dzielił w celi mokotowskiej. labirynty wprowadzające w błąd.opowiadał Stroop. Co za pomysłowe urządzenia ogrzewcze i wentylacyjne! W Rohatynie widziałem żydowski schron. spiżarnie.W sytuacji lat tamtych. Galicja była terenem i ważnym. zamieszkany niejednolicie przez trzy narody (Ukraińcy. Ormianie. zasobny w kopaliny. jak ugryźć taką fortecę. masowo. kanały. podbudowane frazesem "aryjskim" i realizowane etapami. W niewinnych krzewach zamaskowane wyloty wentylacyjne. niegdyś uciekała ludność przed Tatarami. Pierwsza dotyczyła instytucji pogromów. a także w jednym z lasów. Z refleksji Stroopa. Ci aktywni Żydzi. Opór załogi żydowskiej zdecydowany. a w przyszłości . nielicznej części Żydów. Dawno mogłem się domyślić. Mają dobre wyposażenie oraz przygotowane z góry drogi ataku i odwrotu.Ma pan częściowo rację. co to były za wspaniałe schrony. W orkiestrze Katzmanna uczył się i pogłębiał . Pierwsze znale-I zionę wejście . kominy. Druga refleksja Stroopa wiązała się z jego poglądem na konieczności geopolityczne szybkiego rozwiązania kwestii żydowskiej w Galicji. Łemkowie. których trasę poznaliśmy po kilku dniach. nieraz co prawda inspirowanego. Długość 30 metrów. Dawne pogromy miały coś z improwizacji. Obszar bogaty. zaciekły. ćwierć- .Myśmy nigdy nie organizowali pogromów.powojennych.swe praktyczne umiejętności antyżydowskie. Wasze akcje były zimno zaplanowane. który był partyzancką bazą. Okazało się. liczne miasta. Polacy. Musieliśmy szukać innych wejść.Tej drugiej. Kilku SS-mannów ciężko rannych. Uciekinierzy bowiem to ludzie zdecydowani.Poza tym jeszcze jedną naukę wyniosłem ze Lwowa . Nikt nie oddał się żywcem. . nawet zorganizowani. Stroop oświadczył: . wiedzą. ale i paraliżują elementy aktywne. Nad sufitem dwa metry gruzu i ziemi. Zbudowany głęboko pod ziemią z bali. nie mogą sobie dać rady z zastrachanym. nigdy by pan nie uwierzył. SS-mam Katzmanna zdobywali ten bunkier kilka dni. histeryzującym tłumem. jakimi . nie panują nad sytuacją i często sami giną z tym tłumem. ze zbiorowego szaleństwa. wojennych. Stawiają opór. Ich grupy przywódcze dysponują zawsze charakterem. korytarze. nie należy nigdy lekceważyć. często przemyślne. magazynów.to tylko żelazna makieta drzwi. . a tu wybuch. umocnień.rzeź. Nie wiadomo. że odkomenderowanie Stroopa na około dwa i pół miesiąca w trudny teren miało na celu przygotowanie go do Grossaktion in Warschau. kloców betonowych i żelaznych belek. Mianowicie stwierdziłem. odważni.in. dobre ziemie. Panie. Weszli. zaplanowanej przez Himmlera na drugą połowę kwietnia 1943 roku. uratowanych z pogromów galicyjskich na przełomie 1942/1943. spostrzegli korytarzyk. Huculi. sygnalizacji itp. Większość umknęła sekretnymi korytarzami podziemnymi. na każdym odcinku. że Żydzi potrafią doskonale studiować technikę inżynieryjno-saperską. w Rohatynie i Złoczowie. . przypomnę dwie. Część załogi żydowskiej zabito. ustępy i kryjówki. Jak je nasi rozwalili. Ćwiczył wprawki do przyszłego występu w Warszawie. i skomplikowanym narodowościowo oraz politycznie. miasteczka i wsie. inteligenckiej. silni i pomysłowi. magazyny amunicyjne. Żydzi) oraz narodowości i plemiona takie. Na moją luźną uwagę o leśnych Żydach. który był podziemną salką koszarową na 60 osób.jako zastępca dyrygenta . Jeden wpadł w zamaskowany siatką wilczy dół i nadział się Ina pal. tej elity syjonistycznej (Stroop używał często owego przymiotnika). opracowywane w szczegółach. pokrytej trawnikami i klombami. Tak działali tylko barbarzyńcy. system budowania bunkrów. sprytem i siłą fizyczną. Za to druga faza jest bardzo trudna. jak Cyganie.

Morzem Czarnym i Kaukazem. Więc musieliśmy z trójki głównych zgrupowań narodowych . austriacki inteligent z Tyrolu. na którą pan przyjedzie.wtrącił Schieike. doskonale poinformowany... doktor praw czy filozofii. we wrześniu 1939 roku. bledną wobec za-I dania. Przewidujący. ostrożny i twardy. Na to Heinrich Himmler: "Mój j drogi Stroop. niższy ode mnie rangą (był SS-Oberfuhrerem).Oficerowie SS nie brali łapówek! . I do wyższego dowódcy SS i Policji Wschód. grać Ukraińcami przeciw Polakom i mieć względny spokój. . ekspertem od walk ulicznych i kierownikiem szkolenia SS w okręgu monachijskim. czasem przerywał tok wypowiedzi. . abym jutro rano udał się do Krakowa. ale przecież Himmler ze względów zasadniczych.Węgrzy. Waffen SS i policji były widoczne. że coś ważnego. Kruger został podporządkowany Frankowi. dla dokonania konsultacji Iprzed dalszą podróżą do Warszawy.Że Heinrich Himmler rozkazał. .und Polizeifuhrer Ost. językowe. Rywalizacja i dublowanie się urzędów administracji Franka oraz placówek SS. a on poda adres kwatery. Można było zawsze.Co Hóhere SS. Chcieliśmy mieć tylko Polaków i Ukraińców. Friedricha Krugera4. to całkiem mądre (z punktu techniki rządzenia). Rumunią (idzie o pragermański szlak Gotów na północ od Karpat).krzyknął Stroop. nawet ważne. . A Lwowskie powinno być ujednolicone i spokojne w Europie nowego Ordnungu. wszystkie sprawy. kulturalne. to znaczy rozwiązywanie stopniowo.Nagle zadzwonił telefon. NSDAP-owskich. abym natychmiast jechał do Warszawy i czuwał nad wywózką Żydów z getta. . łasy na baby. Poważne zróżnicowanie gospodarcze. a później ze specjalistami jego sztabu.zrobić dwójkę. Poderwałem się gwałtownie . Obergruppenfuhrera ISS i generała policji.Coś niecoś słyszałem w kancelarii Bierkampa w Krakowie o gładkim życiu von Sammern-Frankenegga. Jedź pan do Krugera i 17 kwietnia musi pan i znaleźć się bez rozgłosu w Warszawie. . zabawę. Cieszył się dużym zaufaniem i Adolfa Hitlera. alkohol.gdzie jakaś para mogła współdziałać przeciw nam (w tym przypadku Żydzi z Polakami) . to miękisz. a dalej z Krymem.pytam. ale w praktyce działał autonomicznie i niektóre akcje przeprowadzał wspólnie z Frankiem. "rozwiązanie problemu żydowskiego". futra i żarcie płynęły niewidzialnym strumykiem z warszawskiego getta do jego kieszeni i buzi. mimo że von Sammern-Frankenegg był tam dowódcą SS i policji5. Stroop mówił wolno. Przyszedł czas |Wielkiej Akcji. ." Ponadto Heinrich Himmler wtajemniczył mnie w kulisy personalne warszawskiej czołówki SS oraz dał pełnomocnictwo daleko idące. Próbowałem prosić o od-|roczenie wyjazdu o dwa dni.Następnego dnia odbyłem konferencję w cztery oczy z Krugerem. jakie wyznaczyłem dla pana w Warszawie. Kozaczyzną. ćwierć-Austriacy itp. Ukrainą. Mówiono. co pan mówi.To kłamstwo! . powiedział panu w Krakowie? . Stanowi ono naturalną bazę wyjściową dla komunikacji i łączności Europy Zachodniej i Środkowej z południową Rosją. Von Sammern. że precjoza. .Kriiger i Hans Frank na pewno nie czuli do siebie sympatii. w sposób formalnie lojalny. ale przy zastosowaniu wszystkich dostępnych środków i metod. a inne przeciw Frankowi. . . ideologicznych.Stroop podejmuje temat wyjściowy. przy braku trzeciego.Herr Generał. . i Heinricha Himmlera.. po żołniersku. etapami. SSReichsfuhrer rozkazał krótko. ćwierć-Mołdawianie. to jest Żydów.. Wyczułem. który sprawdzał moją tożsamość. Kriiger to mądra sztuka. wygodny.. Potem dobiegł ze słuchawki głos samego Heinricha Himmlera. Friedrich Kruger. Z Krakowa niech l pan zadzwoni poufnie do Hahna. Był dawniej specjalistą od przemytu broni dla NSDAP przed naszym dojściem do władzy. waluty.i powiększone dochody . nakazał znacznie wcześniej. ale łatwy do rozszyfrowania.Usłyszałem oficera.

znany przed wojną warszawski dansing6. że on "przekazuje górze tylko te informacje o Niemcach. o czym Heinrich Himmler tylko napomykał. . Był zaniepokojony siłą i zasięgiem waszych organizacji podziemnych oraz aktywnością wywiadu * i kontrwywiadu * akowskolondyńskiego. terroru i zbrojnych zamachów ulicznych. Skarżył się na obiektywne trudności pogłębienia sieci konfidentów w polskim mchu oporu.Tak. Stwierdziłem. Przyjechałem do lokalu zakonspirowanego. * Fragment zdania usunięty przez cenzurę w wydaniu książkowym (zob. Stąd większość naszych zamierzeń wobec getta była natychmiast sygnalizowana Żydom przez wojskowy i cywilny wywiad polski. Znał społeczeństwo polskie i żydowskie. Hahn był nie tylko dowódcą Sicherheitspolizei9."Nur fur Deutsche"7." Szli. nie wiedział. mieliśmy zgodne opinie . Nawet polskie dzieci nas śledzą" . Niemką.relacjonował Stroop. nasza berlińska centrala wiedziała. Polnische Widerstandsbewegung8 miał dobry wywiad. Według jego opinii. . że jestem w Warszawie. Kriiger mi to powiedział. Wymieniliśmy informacje. Zaraz odbyliśmy długą. Mówił o przyjmowaniu prezentów i akceptowaniu finansowych ułatwień. Hahn po rozmowach telefonicznych z Heinrichem Himmlerem i Krugerem był wobec mnie szczery. poufną rozmowę.und Polizeifuhrera i że punktem pośredniczącym była "Adria" ze sprytną żoną treuhandera tego lokalu. czy SS-Reichsfuhrer i Kruger znają rejestr. "Odra" 1972. * .Domyślam się. Doktor Ludwik Hahn przeteleksował mi szyfrem do Krakowa ten adres. że jedyną metodą usunięcia von Sammerna z Warszawy będzie skorzystanie z pierwszego poślizgnięcia się tego . A w przypadku von Sammerna nie wszystkie dokumenty można przedstawić". nr 12. ("Adria". policji. Doktor Hahn odczytał mi supertajny rejestr nieprawidłowości popełnionych przez Tyrolczyka. w czasie okupacji . ale i w układach personalnych centrali SS. Jasne stało się dla mnie. które są poparte niezbitymi dowodami. Hahn również scharakteryzował (metodą wypowiedzi półaluzyjnych) kontakty i powiązania von Sammerna ze starą gwardią NSDAP i SS.Seyss-Inquartowca"11 w planowanym natarciu na getto. Hahn powiedział mi to. że posiadaliście informacje o hulankach von Sammerna i wehrmachtowców w "Adrii". administracji gubernatora Fischera10 oraz w niektórych klikach niemieckich powierników. ale i wyśmienitym szefem w y w i a d u SS w Warszawie. 22).. . że Hahn świetnie się orientuje nie tylko w swoim terenie. Nikt.włączyłem się. Było to w sobotę. Wehrmachtu. knajpy i dziwek . Ale najważniejszym elementem krytycznych opinii o von Sammernie była jego psychiczna flakowatość. Z jego gmachu przy ul. pełnomocników.. należało traktować każdego Polaka jako potencjalnego wywiadowcę.Więc już 17 kwietnia 1943 roku zjawił się pan w Warszawie? . dyrektorów i właścicieli fabryk. stosując najrozmaitsze metody: od alkoholu. według Hahna. ręka w rękę z Żydami. Imponował znajomością stosunków w warszawskich kręgach NSDAP.) Stroop spojrzał na mnie badawczo. Na pytanie.zwierzył się Hahn. że Judenrat starał sięułagadzać nieco ludzi SS. SS. Szucha często wyciekały najtajniejsze informacje. s. Herr Moczarski. Rzeczywiście. "Jesteśmy przeszpiclowani przez Polaków. Stąd liczne kontakty i jego szczególna pozycja w Berlinie.Jeśli idzie o von Sammerna. Wytrzymałem jego śledcze świdrowanie wzrokiem i tylko uśmiechnąłem się. "Polacy umieją nas demoralizować. Luftwaffe. poza nim.do zmiękczania ideologicznego. Hahn szybko wytłumaczył.Ale w "Adrii" von Sammern bywał często .

Nie umiał ich trzymać w garści. . Białorusini i Ukraińcy. Mimo doświadczeń lwowskich. Z jednej strony von Sammern nie miał prawdziwych informacji o sile organizacji żydowskich. Przeszkalano ich w SS-Ausbildungs-lager-Trawniki pod Lublinem. z niektórymi wehrmachtowcami od etapów. wczesnym popołudniem. bo nie chciałem przedstawiać uwag i poprawek do nieudolnego planu akcji. Mówiono przedtem. wytrwali fizycznie i twardzi wobec wroga. Próbowałem przewidzieć sytuację. a tu prawie zupełny brak przechodniów. Młodzi. pojechałem do siedziby von Sammerna w Aleje Ujazdowskie..Von Sammern zdenerwowany. Ale posłuszni. Nie wziąłem udziału w odprawie. Co będzie. więc trudno im się było porozumiewać z ludnością Warszawy. że Żydzi byli . elegancik i sybaryta robi głupstwa! Im więcej ich popełni. że rachuby Hahna będą tak prawidłowe. Gdy wszedłem do gabinetu. po pierwszym uderzeniu. Pozorny spokój i niewielka ilość ludzi świadczyły.pytam Stroopa. przewlec operację i przez miesiąc kombinować dalej z niemieckimi przemysłowcami. nigdy nie przypuszczałem. Nie znali języka polskiego. Litwini. Na pewno będą stawiać opór. Wziąłem od Hahna skromne auto z warszawskimi numerami policyjnymi. nawiązałem kontakt z dowódcami wszystkich oddziałów bojowych policji i SS w Warszawie oraz z kilkoma naszymi ludźmi z Wehrmachtu. że podwórza i ulice getta są tłumne. Nie najlepsi żołnierze. . Politycznym i strategicznym głupstwem. Jego sztabowcy rozlatani. Zdjąłem monokl.Następnego dnia. Przyjrzałem się dokładnie granicom getta i pobliskom domom "aryjskim" oraz sprawdziłem czujność kordonu złożonego z "askarisów". Nazywaliśmy ich również Trawniki-Manner.Czy w czasie tej poufnej inspekcji wjechał pan do środka getta? . choć nacjonaliści i antysemici. Byli to w zasadzie Łotysze.Z Afryki? Przecież "askaris" to żołnierz tubylczy.18 kwietnia 1943. choć na ulicach pustki. . choć z dala jechały za nami dwa cywilne auta od Hahna. Miałem skromną Ochronę. Hahn zwracał uwagę na wszystkie skomplikowane elementy sytuacji. między Piękną a Szopena. gdy ruszą na pomoc Żydom? Nie dysponują co prawda dostatecznym uzbrojeniem. Trafiłem na odprawę. że moja obecność w Warszawie może być niepomyślną prognozą dla jego kariery. tym szybciej wyleci z warszawskiego fotela! . mahometanin. . którzy rekrutowali się z ludności autochtonicznej na terenach zdobytych w Europie Wschodniej. chaotyczny.zamierzał. w byłych koloniach niemieckich.o kulturze dzikusów i skłonnościach do kantów. Wielu "askarisów" użytych w Gros-saktion (szczególnie we wstępnych działaniach) to Łotysze. von Sammern się zmieszał. . bez podstawowego najczęściej wykształcenia. a sam przebrałem się w oficerski płaszcz bez odznak i zmieniłem tyrolkę na czapkę SS-Untersturmfuhrera. z drugiej zaś . pojechałem zwizytować tereny jutrzejszych walk von Sammerna. W getcie pozostali co sprytniejsi Żydzi i mieli organizację wojskowo-polityczną. wyznaczonej na szóstą rano 19 kwietnia.Myśmy nazywali "askarisami" ochotników do służb pomocniczych w SS. z częścią bogatych Żydów.Skąd pan ściągnął "askarisów"? . Czy wtedy zniszczyć całą Warszawę? Namyślałem się nad taką ewentualnością i nad słowami Hahna. że zniszczenie Warszawy i sytuacyjne sprowokowanie Polaków do walki byłoby wówczas głupstwem. A o to nam szło. ale mogą nas zaatakować. Przyglądałem się temu bałaganowi i objawom lekceważenia przeciwnika. Odczuł.Pozostawiając von Sammernowi wolną rękę w przygotowaniach. że akcja będzie trwała daleko dłużej niż zaplanowane trzy dni. . Omawiano ostatnie przygotowania do akcji przeciw gettu. Nałykałem się tam smrodu żydowskiego. Hahn twierdził. że likwidacja getta przeciągnie się do miesięcy letnich.Oczywiście. A niech ten austriacki lis. w niedzielę. ale przede wszystkim Hahn obawiał się Polaków.

widziałem drzewa o cieniutkich gałązkach.usłyszałem w pobliżu. odpowiedział. lecz szczerze mówi: "Tak nudno. panie poruczniku (wziął mnie za lejtnanta). natarłem korę wodą kolońską i zjadłem pyszne knedle. Świergot ptaków. a tu od czasu do czasu wiaterek . Powiedz pan. poleciłem się obudzić o czwartej. choć w języku "Neger-Deutsch". a ten starszy wiekiem poruczniczyna z pierwszej wojny nic nie spostrzegł.Wieczorem wróciłem do kwatery. czy rozkaz ?on Sammerna zamknięcia getta w tym terminie jest wykonywany. aby szybko rozwiązać kwestię żydowską w Warszawie. że nie. Łotysz w czarnym płaszczu. stawiali koniak i posyłali do Rzeszy paczki z żarciem dla jego rodziny. wykąpałem się. To strzelił młodziutki "askaris". Zakładając mundur polowy. von Sammern rozpoczął akcję. Lubiłem knedle od czasów mego pobytu w Sudetenlandzie. Ten huk . gwar uprzedziły Żydów. egipski papieros inny "Simon" (to najlepsze papierosy świata) i w końcu telefon do -lahna.) Trawa zielona. Podziękowałem za ucztę. zasłaniając się pilnymi interesami frontu wschodniego. .rozsądnie zauważył Schieike i dodał: . Ja opowiedziałem o wrażeniach . czołg i wozy pancerne. Na "askarisów" mogłem liczyć! .Najprzykrzejszy jest zapach rozkładających się trupów.kończył inspekcyjną relację Stroop .. zmierzających ulicami "aryjskimi" ku bramom sydowskiej dzielnicy mieszkaniowej. Doktor Hahn śmiał się i żartował. słoneczko.Dokładnie o godzinie 6 dnia 19 kwietnia. a w łapę . bo to on przysłał kolację. delegatura12 i rozmaite mniejsze polskie ugrupowania na pewno zawiadamiali bojowców z getta o ruchu naszych oddziałów. Spytałem.AK.. On . Przypuszczam.aryjskiej" strzał. W 1917 roku budowaliśmy mostek w strefie pierwszej linii frontowej. Tóbbens wraz z żydowskimi kierownikami i właścicielami swego koncernu podkarmiali go pewno.uprzedzeni o zaplanowanej akcji. bo słońce w kwietniu wcześnie wschodzi. Radomiu. Ich czujki sbserwacyjne zaalarmowały sztab organizacji żydowskiej. . Krakowie i Lwowie. Ale zbyt wcześnie kazał podwieźć oddziały sojowe. czy nie wyczuwa jakichś dziwnych postaw żydowskich pracowników.jedną Reichsmarkę. (Przypominam.nowy człowiek odszyfrowałem natychmiast groźne dla nas nastroje. Ta konserwatywna mafia zawodowych wojskowych.o swych rozmowach telefonicznych z Berlinem Krakowem. wyraźnie i od dawna sabotowała polecenia Heinricha Himmlera. Spałaszowałem kawał krwistej polędwicy z frytkami. na którego natknąłem się w zakładach Tóbbensa (w getcie).Kiedy opuszczałem getto . Przedtem kazałem oficerowi or-lynansowemu sprawdzić punktualnie o trzeciej w nocy. Powietrze czyste. zjawiły się wokół getta samochody z SS-mannami. Dałem mu rękawiczką po blondynowatym łbie (pochodził z rasy nordyckiej). szefa zakładów zbrojeniowych i zaopatrzeniowych Wehrmachtu w GG. getta.. Wczesna wiosna tak samo pachniała pod wzgórzami Hermanna der Cheruskera. A ten stoi na baczność i głupkowato. .pyta o dziwo po niemiecku. drżały i migotały na tle różowoniebieskich shmur. Już było jasno. Obrugałem go jak psa. od strony . Już bowiem o piątej. Gdy spotkałem jednego porucznika Wehrmachtu ze służby zaopatrzeniowej.Na wiosnę niosą się po polach i ogrodach również inne zapachy: odory nawozu i smród guana wywożonego z klozetów .. że lubię knedle. że coś większego się szykuje. ja .30. Przypomniały mi się poddetmoidskie zagaję. Łodzi. A poza tym przyjaciele Żydów . w poniedziałek. że Gustaw Schieike służył podczas pierwszej wojny w oddziałach pionierskich. Pobiegłem. pierwsze kwiaty. Hen Moczarski.. I poszedłem spać. że ów porucznik wchodził do sitwy generała Schindlera. Wymieniliśmy najświeższe informacje. kąd wie. Do tego kielich burgunda. a może nawet o 4. Kiedy w końcu zaczniemy strzelać do tych zwierząt za murami żydowskiego ogrodu zoologicznego?" .

Nasi pancemiacy wyraźnie obawiali się butelek z benzyną. sztabowcy von dem Bacha nazywali je "cocktailami generała Bora" 15 lub "generała Montera" 16. oni atakowali dużymi oddziałami i to dość zwartymi! Rozpoczęło się piekło. Po chwili Stroop opowiadał dalej: . który za mało wojsk wprowadził o szóstej rano do getta.Ale Mołotow tych "cocktaili" nie wymyślił.Siedziałem w mej kwaterze. że byli to polscy "franc-tireurs"13.Co za "cocktaile? . dostał silny ogień. bo partyzantka grecka może ich używać w przyszłych starciach ulicznych. "AL-mann" i "ŻOB-mann". że wiosennym spacerkiem przejdzie przez getto. adiutanci. Po zduszeniu Powstania Warszawskiego. wybuchał ogień. Mówię Żydzi i Polacy. Trzy razy rozmawiałem z Kriigerem. w sposób zorganizowany. . .zakończył. Oficerowie von Sammerna pchają jednak kolumny naprzód jak obłąkani! Panie. Powstańcy żydowscy (tu Stroop posłużył się po raz pierwszy tym określeniem) ostrzelali czołg i samochody oraz obrzucili je . To samo stało się z jednym samochodem pancernym. telefoniści.spokojne. Byli wściekli. z jakąś chyba fosforyzowaną taśmą naklejoną na szyjce butelki. Gdy SS-manni weszli w ulice. zaczął używać terminu francuskiego "franc-tireur" lub "AK--mann". Reichsfuhrer. radiowcy. receptę na "cocktaile" przekazali Żydom specjaliści AK-owcy. w Powstaniu Warszawskim "cocktaile" były masowo stosowane przez Polaków i fachowcy z Wehrmachtu wysoko oceniali te środki obronne. Tylko 850 ludzi i 16 oficerów. von Sammern-Frankenegg. Pierwsze pięć minut akcji . a von Sammernowi wydawało się. . Wehrmacht i "askarisów". Właściwie to atakował i. planowy i celny. . wprowadził w uliczki i gęste zabudowania jeden czołg. Gdy byłem w Atenach. zaśpiewał piosenkę więzienną. przydzielony Waffen SS ze zdobyczy na froncie francuskim.W mojej kwaterze rozdzwoniły się telefony. raz z Heinrichem Himmlerem. Ludzkie ścierwo niemożebnie pachnie! Mówiąc to.przynosi zatykające fale "trupich perfum". uwagę na konieczność poinstruowania naszych oddziałów o sposobach przeciwdziałania "Montercocktailom". nie znaną mi dotychczas.. samozapalającą się po zetknięciu. .Butelki z mieszaniną na podkładzie benzyny. wliczając w to policję porządkową.W ciągu pół godziny wojska von Sammerna były rozbite i zdemoralizowane. Mdło się robi. . Został unieszkodliwiony. szef tamtejszej Służby Bezpieczeństwa (SD) zwracał m. zawsze delikatny i subtelny. służbę bezpieczeństwa.cocktailami Mołotowa". gdyż stwierdziliśmy. . pod telefonami. jak mówiliśmy. Według informacji Abwehry.polskich bandytach" i o "żydowskich bandytach" 14. Ten ostatni skrót pochodził od Żydowskiej Organizacji Bojowej i Stroom wymawiał go "cobmann". oraz dwa SS-owskie samochody pancerne. Szoferzy. Później. Przyjechał doktor Hahn.Naturalnie. Byłem w każdej minucie au courant akcji von Sammerna. motocykliści. "wiatr to ojczysty był" . że nie. Po takim powitaniu wśród naszych popłoch. który wiał mu w twarz. Na skutek moich ostrych reakcji. Sześciu SSGrenadierów pancernych i SS-Reiterów oraz sześciu wachmistrzów obcoplemiennego batalionu z Trawnik. Lecz myśmy często używali nazw związanych z przywódcami ZSRR. Stroop w początkowych rozmowach w celi mówił o . Żydzi podpuścili naszych. Wybuchła mina i poraziła nam ludzi. Gdy butelka rozbiła się.Ten idiota. Żydzi i "aryjczycy" opierali się aktywnie.in. . Czołg palił się dwa razy..pytam. o południowym wietrze. Raniono von Sammernowi aż dwunastu ludzi. Zmontowany naprędce sztab osobisty i poczet dowódcy działały bardzo sprawnie.

"Czy von Sammern zostanie za swą niezdarność ukarany . Polecili wycofać wszystkie oddziały z getta i rozpocząć ponownie akcję. dano do wypicia kielich sznapsa lub szklankę wina. przydzielając do walki wszystkich pozostałych dotychczas w bezczynności żołnierzy z III batalionu szkoleniowego i zapasowego grenadierów pancernych SS oraz z oddziału szkoleniowego i zapasowego kawalerii SS w Warszawie. mein lieber Stroop. to prawda. że nie wolno wam ugodzić miłości własnej von Sammerna. Wobec Polaków należy prowadzić dzisiaj politykę "ugodową".Objąwszy dowództwo nad oddziałami atakującymi Żydów. zaś w Mannschafcie . Ale niech mu pan powie. Złościł się. że lękamy się (ja i doktor Hahn) o nastroje Polaków. Bardzo się również przydała pomoc naszych karabinów maszynowych.nie wiem. Polecił nie zaczepiać Polaków. pocztowych.SS-Reichsfuhrer nie mówił tak ostro. które stanowiły tego dnia główne punkty oporu Żydów. partyjnych. Na moją uwagę. zarządzajcie natychmiast stan alarmowy dla wszystkich formacji niemieckich: wehrmachtows-kich. Kazał rzucić do bitwy. w ciągu dwóch godzin. kto chciał. aby natychmiast zdjąć von Sammerna z dowodzenia bojowego i zawiesić go w funkcjach SS-und Polizeifuhrera w Warszawie. wszystkich żołnierzy Waffen SS w Warszawie. z kilku domów. Sprawę załatwić delikatnie. Ponadto zwiększyłem siłę uderzeniową. Zmusiliśmy bojowców żydowskich do wycofania się z dachów i wyższych pięter budynków umocnionych i zatarasowanych. Rozkazali. "klęska" polityczna i wojskowa. Znów przez pierwsze kilka minut było spokojnie. Każdemu. odpowiednie rozkazy poufne. Kriiger powiedział: "Wszystkie siły SS rzuć pan przeciwko gettu! Aby zaszachować Polaków. bo żołnierze von Sammerna sami się wycofali.wiele niepotrzebnych komplikacji. wartowniczych.pod naciskiem grup "austriackich" w naszej partii . Za to Kruger wymyślał i krzyczał przez telefon. że tego "doktora filozofii. że go przeniesiemy gdzieś na południe Europy.Ruszyliśmy. iż AK może uruchomić przeciwko nam tylko kilka oddziałów dywersyjnych i bojowych. że sprawiłoby to . a właściwie uciekli. Dysponowaliśmy przecież jedną haubicą "dziesiątką" i trzema działami przeciwlotniczymi o piekielnej sile uderzenia. nieprzyjaciel położył ogień karabinów i pistoletów maszynowych oraz chyba granatników. W miejscu unieszkodliwionych wozów wprowadziłem nowy czołg i nowy samochód pancerny formacji wojskowych SS. Nie prowokować. O godzinie 8 stan podległych mi oddziałów zwiększył się w grupie oficerskiej o 100 procent. że tę "żabę". na ręce pana i von Sammerna." . "głupawego Kerla" i "Spitzbuba" musimy zaraz zamknąć w areszcie itp. Kazałem zatrzymać na krótko natarcie i podciągnąć artylerię. pod moim już dowództwem.powiedział Reichsfuhrer .o 50 procent. . Nagle. Zniszczyłem kilka budynków.wielokrotnie używał grubych słów.Heinrich Himmler uzupełnił też rozkazy Kriigera. Nie potrzebowałem wydawać rozkazu o odwrocie. Doktor Hahn w czasie tych napięć był spokojny i mówił o skutkach politycznych niepowodzenia w getcie. uporządkowałem je i uspokoiłem. Ponadto rozkazałem prowadzić walkę niedużymi oddziałami. "krowę". Uciekli przez piwnice i kanały do innych gniazd oporu i bunkrów. po przegrupowaniu się i ochłonięciu. Przeszukując zdobyte budynki . "plama na honorze i dobrym imieniu SS". że go z tą minutą zdejmuję ze stanowiska dowódcy policji i SS w dystrykcie warszawskim. Ale na wszelki przypadek Reichsfuhrer zarządził pogotowie dla wszystkich jednostek SS i policji w dystrykcie warszawskim oraz (przez szefa sztabu OKW) dla dywizji Wehrmachtu i wojsk Luftwaffe w całej Generalnej Guberni. Zaraz wysyłam teleksem. . Myślę. bo nie jest w stanie zrobić nic więcej. Dał do zrozumienia. Mówił. Nakazał postawić w stan alarmu wszystkich Niemców w Warszawie. że to "hańba". że czuje. Zabronił aresztowania von Sammerna. Niech pan pamięta. rozsądnie ugrupowanymi w głąb i wszerz. bez hałasu!" . kolejowych. którzy mogą ruszyć. inteligenckiego Tyrolczyka".

. . Znaleźliśmy tylko w okolicy 400 "cywilnych" Żydów. Kazałem zalać kanały. Saperzy musieli coś niecoś podpalić. Wyróżniłem szczególnie majora Sternhagela z Schutzpolizei. ale pewny. Wszystkie jednostki wycofałem (nawet te ze zdobytych terenów) i zwolniłem do kwater.Po przeliczeniu schwytanych Żydów i po odkomenderowaniu ich gdzie należy. a jednocześnie konieczną ostrożnością w działaniu. . zmieniłem system straży zewnętrznej. że oddziały AK-owskie i innych organizacji konspiracyjnych nie nawiążą bezpośredniej łączności z Żydami. uzbrojonym po zęby. Od czasu do czasu wybuchały chaotyczne strzelaniny. Dawał przykład odwagą i zdyscyplinowaniem. Udowodniłem Mannschaftowi i oficerom. że z nawiązką wyrównaliśmy poprzednie straty. musieli być wytrenowanymi sportowcami żydowskimi. co rzucali. Stosowaliśmy rozmaite metody. spokojnie i odważnie. a nawet palić sąsiednie domy "aryjskie". ale nie ujęliśmy ani jednego członka Żydowskiej Organizacji Bojowej. ujęliśmy zaledwie dwustu Żydów. Zachowywał się wspaniale. Może niektórzy Żydzi utonęli.Starałem się nie iść zbyt głęboko w teren getta. dałem na posterunki przy murach i bramach od strony "aryjskiej" około 250 żołnierzy Waffen SS plus kilkudziesięciu policjantów niemieckich i Werkschutzmannów narodowości niemieckiej. sześciu . a następnie je zniszczyć. między innymi artylerię. a butelki rozpryskiwały się niedaleko czołgu i samochodów. Nie chodziło mi tego dnia o jakieś psychiczne miażdżenie przeciwnika. którzy otaczali od kilku dni getto. Chciałem zdobyć rozpoznane bunkry i umocnienia.. Ustała strzelanina. w fabrykach i podziemiach getta. Zanosiło się na pewne uspokojenie sytuacji.i podwórza.Pierwszy dzień walk w getcie był niezwykle dla nas ciężki . Jednak rzucono na nie kilka butelek z benzyną. brutalnie ostrzelać. Chciałem (i wydawało mi się. Nie dało to jednak rezultatów. Toteż wyznaczyłem go na dowódcę walki w dniu następnym. jakby ich nie było w domach. Zamiast około 120 "askarisów". że w ten sposób zniszczę wycofującego się przeciwnika. Stał się via facti17 moim zastępcą i bezpośrednim pomocnikiem. Zostało wtedy rannych. Zalecałem SS-mannom. Wszyscy potrafili się wycofać. Czołg i dwa samochody pancerne usytuowałem z tyłu pierwszej linii i kazałem je otoczyć piechotą SS. Że zdobyliśmy trochę nowego terenu i że jutro z pewnością będzie daleko lepiej. choćby mały obszar. Rozkazałem uderzać na domy. że to osiągnąłem) zdobyć i oczyścić z nieprzyjaciela.Około godziny 20 zacząłem wycofywać moje oddziały. co było dla naszej strony konieczne. Ale chcąc być pewny. ale odważnie i zdecydowanie. żeby byli rozsądni i za dużo nie ryzykowali. Udało to się częściowo. lecz większość przedostała się na dalsze tereny obronne. Dlatego działania trwały dość długo. ale pożarów tego dnia było mało.Herr Generał opowiadał nam o stratach spowodowanych przez SS-Oberfuhrera doktora von Sammern-Frankenegga. z których od czasu do czasu strzelano. . . bo wydawało mi się.Musieliśmy postępować bardzo ostrożnie.kontynuował swą opowieść SS-Gruppenfuhrer Jiirgen Stroop. Żydzi milczą jak zaklęci. . Reszta poszła w kanały i w labirynty podziemnych korytarzy. Specjalne grupy bojowe długo pokonywały jednak opór przeciwnika. Po ciężkich walkach zdobyliśmy owe ośrodki oporu. bo odległości były znaczne. Reszta się nam wymknęła. Pochwaliłem za sprawność bojową i hart ducha oraz dyscyplinę w ich jednostkach. spotkałem się z podległymi mi dowódcami. Ci bojownicy.cocktaile". Pod koniec dnia Żydzi specjalnie nas nie atakowali. W razie nocnej napaści oddziałów polskich rozkazałem im. który by stał się bazą wyjściową do natarcia w dniu następnym. skąd padały butelki i strzały. jak słyszeliśmy. Wobec tego skierowałem moje grupy szturmowe na inne pobliskie domy. miotacze płomieni i miny. lecz o podniesienie ducha bojowego SS-mannów po wczesnorannych porażkach.

mundur i buty oraz wziąłem się do roboty. Obaj byli w ciężkim stanie.Gdy wróciłem do swej osobistej kwatery. a szczególnie zbrojeniowe. tylko umyje ręce i siada do knedli. że zaraz poszedłem spać? Wprost przeciwnie. Szło mu szczególnie o życie rannego SSOberscharfuhrera Rudolfa Kosmali. Jeden został ranny. zasłużonego wywiadowcy Hahna w Warszawie18. przeprowadziłem odprawę z osobistym sztabem i dowódcami samodzielnych jednostek bojowych. drugi poległ19. dwaj członko-|wie Sicherheitsdienst (SD) z pięćdziesięciu policjantów bezpieczeństwa. Doktor Hahn natychmiast się nimi zajął.Po dwóch.Gratuluję. i Fatalne postrzały.SS-mannów i sześciu "askarisów". obstrzałem i wybuchami.dwóch posterunkowych Policji Polskiej. trzech minutach zaczęliśmy w milczeniu zajadać. Siedział w klubowym fotelu i popijał drobnymi łyczkami francuski aperitif. bo wystygną. Nafaszerowaliśmy się knedlami.jak się okazało . kiedy Herr Generał bezpośrednio dowodził? . był tam już Hahn z doskonałą kolacją.będą jeszcze trudne dni. na gwiazdy. Zaczęliśmy od zranionych funkcjonariuszy SD. że Żydzi są zdeterminowani. Herr Generał! Doskonale! Wydobył pan nas z sytuacji kompromitującej. Specjalny nacisk położyłem na pełne wykonywanie obowiązków przez . Naszych ludzi. Przyrzekłem. Stroop się troszkę skrzywił. Niepotrzebnie się tam zaplątali i ulegli lekkim postrzałom. który się niecierpliwił w Krakowie..Po tych rozmowach telefonicznych i konferencji z doktorem Hahnem. narzędzia i surowce oraz wyprodukowane towary należy szczególnie chronić przed pożarem. ale gdy zajdzie potrzeba. Stając na progu gabinetu.Pan myśli. to połączenie telefoniczne z SS-Reichsfuhrerem uzyskałem natychmiast. Niech pan będzie ostrożny i niech pan konsultuje się z Hahnem. że zrobię wszystko. Ale ponieważ Hahn o nich nie wspominał. dopóki wszystkie zakłady przemysłowe w getcie. a ponadto . Upoważniam pana do stosowania wszystkich dostępnych środków. odpowiedział natychmiast: . Wykąpałem się. że nie byli z SD. A wielu padło (lub zostało rannych) od 8 rano do 8 wieczór. aby żaden członek SD nie został ranny lub zginął.doktor Hahn również bardzo lubił albo udawał. Wśród rannych znaleźli się.Straty nasze tego dnia zamykały się liczbą 24 rannych. doszedł do wniosku. jacy brali udział w pierwszym dniu akcji. nie zostaną ewakuowane. Gdy ja dowodziłem. żadnego "askarisa". Przed chwilą przynieśli je nam. Co prawda w końcu kwietnia i początku maja straciliśmy jeszcze dwóch ludzi z przydzielonego mi oddziału Policji Bezpieczeństwa. Niech pan stara się nie palić i nie burzyć domów. raniono nam dziesięciu SS-mannów. oraz zameldowałem krótko Heinrichowi Him-mlerowi o przebiegu i efektach moich dwunastogodzinnych działań w getcie. jeśli idzie o dni najbliższe.powiedział . "Lieber Stroop .zapytał Gustaw Schiełke. Musiałem tylko w centrali sieci telefonicznej SS powiedzieć specjalne hasło. Niech pan się już nie kąpie. myślę. zmieniłem bieliznę. maszyny." . . zorganizowani i wyposażeni oraz mają poparcie społeczeństwa polskiego i polskiej konspiracji wojskowej. niestety. że pozwoliłem funkcjonariuszom tej specjalnej służby znaleźć się na terenach szczególnie zagrożonych przez wroga. Wysłuchując moich relacji. które . . O ile na rozmowę z Kriigerem czekałem dwadzieścia minut. Patrzał na wiosenne niebo. Nawet bardzo trudne. usłyszałem: .przypadkowo . że się na mnie nie zawiódł. Ale rozgrzany opowiadaniem. Przeprowadziłem rozmowę z Krugerem. Poległych nie mieliśmy. ale równocześnie przestrzegł przed zbytnim optymizmem. Heinrich Himmler wyraził swe zadowolenie i powinszował. Przy daniu pieczystym z dziczyzny i przy truflach (skąd ten Hahn wydobył trufle?!) wymieniliśmy poglądy oraz informacje." . Stwierdził głosem miękkim i przyjemnym. a później | mi delikatnie wypominał. że lubi.

gdy otrzeźwił mnie dzwonek jednego z trzech aparatów telefonicznych. że przeszedł pan dopiero wstępną fazę Wielkiej Akcji. stojących na mahoniowym stoliku przy moich poduszkach. A ten łagodnie. Szczególnie dobrze to wyszło na tle niedołężnych usiłowań partacza von Sammerna. że to przecież znajomy głos. które będzie nosić nazwę Grossaktion in Warschau. Wypiłem jeden kieliszek burgunda i wyciągnąłem się w luksusowej pościeli wygodnego łóżka. Dziewiętnasty kwietnia to uwertura do zdarzenia historycznego. mój drogi Stroop. powiedział: "Niech się pan nie gniewa. że za kilka godzin mam znów dowodzić akcją w getcie i że muszę przedtem choć cztery godziny się przespać?!" W telefonie usłyszałem chrząknięcie. że pana budzę i przerywam wypoczynek. a nasz Fuhrerija nigdy tego panu nie zapomnimy. Mianowicie. które zasłał ordynans.podległych mi oficerów i żołnierzy Wehrmachtu." KONIEC ROZDZIAŁU . bo jeszcze musiałem zanotować coś niecoś w kalendarzu. pozwoli pan.Jak śmiecie mnie budzić! Czy jesteście tacy durnie. niech pan nie zapomina. krztusząc się ze śmiechu. Położyłem się późno spać. Przebiegiem tej uwertury dyrygował pan wspaniale. doszedłem do ogólniejszej refleksji. . Maestro. iż nie wiecie. Ale po przemyśleniu pańskich meldunków oraz telefonogramów od Kriigera. Chciałem obsztorcować rozmówcę. Zerwałem się na równe nogi (ale stopy miałem na perskim dywaniku) i zacząłem gorąco przepraszać SS-Reichsfuhrera. że powiem do niego: Graj pan tak dalej. . Ale się zorientowałem.Już miałem zasypiać. Herr Generał Stroop. "Donnnerwetter! . Rzeczywiście usłyszałem Heinricha Himmlera. Ponieważ lubię Wagnerowskie opery i dzisiejszych. nacjonal-socjalistycz-nych muzyków-dyrygentów.ryknąłem w tubkę telefonu.

Obserwowałem sprawność. niedospany.widziałem go nie w ciemnopąsowej wiatrówce. że b.mówił przecież o zdarzeniach fascynujących. nawet je widziałem. Flagi nad gettem . nie postrzegałem jego postury więziennej. SS--Gruppenfuhrer używał języka meldunków policyjnych. choć potwornych . gdy opowiadał: . chmur za kratami i ostrzyżonej "a la Mokotów" czaszki generała. Mimo. na zydlu. że Stroop siedział przy mnie. białym halsztuku i sfatygowanych trzewikach więźnia. obudziłem się przed brzaskiem. Zatonąłem w kręgu gettowej władzy Jiirgena Stroopa. przeżywał po raz któryś swój "twórczy udział w Grossaktion in Warschau". Nie uroniłem żadnego ze słów i podtekstów Jiirgena Stroopa. zapal i zimy uśmiech samozadowolenia. do biało-zielonej celi. Ale trwało to krótko. Pod wpływem napięć . lecz w mundurze SS-Brigadefuhrera z orderami i Eichenlaubami. Raz tylko wróciłem do rzeczywistości.171 XV. Wyraźnie podniecony.Drugiego dnia Wielkiej Akcji byłem zbulwersowany nadzieją. Widziałem oko błyszczące i usta zacięte. obserwowane z "aryjskiej" strony getta. moje wędrówki w ubiegły czas przebiegały tym łatwiej. w tyrolskiej czapce i kawaleryjskich butach. a jednocześnie . ale rześki . a ja dobrze pamiętałem realia wiosny 1943 roku. W wyobraźni towarzyszyłem wszystkim sytuacjom. we wtorek 20 kwietnia.Drugiego dnia ataku na getto.opowiadał Stroop z wyjątkową jak na niego ochotą.

A wiele tysięcy zamordowano na miejscu. Majorowi policji Sternhagelowi (który bezpośrednio dowodził akcją) rozkazałem. odjechał na śmierć słynny pedagog. Stroop chciał mi przerwać.zapytał Schieike.in. Zdobyliśmy te umocnienia. Wywieziono wtedy do komór gazowych w Treblince chyba trzysta dwadzieścia tysięcy ludzi. szczególnie w trudnej sytuacji. myśląc o najbliższych godzinach. Cisza. włączył się natychmiast: . . wykończeniowe. Proszę dalej opowiadać. Ale dowódca musi się denerwować. aby ostrożnie wszedł na zdobyty wczoraj teren. Natknęliśmy się na punkty oporu i zamaskowane kryjówki mieszkaniowe. a dalej. aby przeszukał energicznie cały obszar zamknięty murami. pod ochroną czołgu. Czołg ostrzelano. Podzieliłem je na grupy po trzydziestu sześciu ludzi. Chciałem szmatę zamieść podłogę.Co dzień. Cokolwiek byśmy mówili. Gdy usiadłem przy szoferze i odetchnąłem wiosennym powietrzem. . grenadierów pancernych z Waffen SS. Tu diabli mnie wzięli: . Herr Generał. opuszczona dobrowolnie przez mieszkańców w lipcu 1942 roku . Przed zejściem do auta (byłem sam w pokoju) przeżegnałem się. doktor Janusz Korczak. lecz mieliśmy dwóch rannych. Ponadto w północnych i wschodnich dzielnicach getta przyjęto nas ogniem pistoletów maszynowych. Pomyliłem się.obawą o losy dalszego natarcia. a trzeci dzień i kilka następnych pozostaną na działania porządkujące. Wraz z dziećmi. Pocisk uszkodził gąsienicę. Musieliśmy wysadzać w powietrze bunkry.Co pan generał rozumie przez "Restghetto"? . że od czasu do czasu nachodziło mnie duże zdenerwowanie. w błękitne niebo. jak pamiętam z raportów i rozmów z naszymi kolegami w BIP-ie KG AK: "Wacławem"1.. Walka się przedłużała. Ofiary upychano w Warszawie w wagonach bydlęcych po stu ludzi na wagon. plus oficer lub podoficer. ostrzeliwać z dział oraz zmuszać płomieniem bojowców żydowskich do opuszczenia stanowisk przy otworach .. Myślałem. Jak zachowają się Żydzi? Czy "aryjczycy" nie zaatakują? Może SS-mannom zabraknie odwagi. gdy przyjdzie do walki wręcz? W czasie golenia się rozważałem wszelkie możliwości. Powoli uspokoiliśmy się. Tak m. ale Stroop mi ją wyrwał. Kazałem tam rzucić. jak uczyła mnie Mutti. Sprzątał bez słowa. Przyznaję. dwa oddziały szturmowe.SS-manni atakowali dalsze punkty obrony (odkryliśmy ich wtedy dziesięć). potem oczyścił "Restghetto". to klęska von Sammerna i późniejsze. ."Restghetta" nie można było tego dnia oczyścić .co dzień wysyłano wtedy kontyngent 5000-6000 Żydów dla "zakładów gazujących" i krematoriów Treblinki.O godzinie siódmej rano znów wkroczyły do getta przednie oddziały szturmowe.Po co pan nas buja. . . Od początku drugiego dnia walki miałem tremę.wytłumaczył Stroop. Herr Generał?! Gdzie się wynieśli mieszkańcy tej części getta? I to dobrowolnie! Dwudziestego drugiego lipca 1942 rozpoczęliście w Warszawie pierwszą "akcję wysiedleńczą" Żydów do obozów zagłady.. * "Pisarczykiem 2. Szybko ją zreperowano. opiekun dzieci i społecznik. "Tomaszem"4 . Schieike patrzył w okno.wspominałem dalej . panie Moczarski! To bardzo interesujące.5 Zamilkłem. Śniadanie przełknąłem na chybcika."Restghetto" to część żydowskiej dzielnicy w Warszawie. "Brunem"3 i przede wszystkim z moim szefem. nienadzwyczajne efekty walki musiały jakoś wpłynąć na morale moich ludzi. że tego drugiego dnia dokonamy gros roboty. wrócił spokój. . ale główna rola przy natarciach przypadła saperom Wehrmachtu i obsłudze miotaczy płomieni. lecz Gustaw Schieike. przejęty i ciekawy..Stroop opowiada dalej.Niech pan nie przeszkadza. w getcie?.

Stroop na to: . Miało się tam znajdować ponad cztery tysiące tej hołoty i podludzi. trzymali nas w dystansie i zadawali straty. że poległem. czy to prawda. Skąd teraz liczba mnoga? Stroop chwilę milczał. dał rozkaz niemieckiemu zarządcy. całej prawdy o liczbie haubic.Nie największego. hal i warsztatów. od trzech do pięciu. Szef mojego sztabu. że właśnie tam znajdowały się nadziemne i piwniczne umocnienia Żydów. A według naszych urzędowych informacji miało ich być . że do walk w getcie przeznaczono jedną haubicę. a nazwisko bardzo zbliżone do mojego. zamiast "u" wystukał "o". gdyż byłoby to politycznie niewskazane.Jednym z najpoważniejszych gniazd oporu był wówczas blok domów.należących do zakładów kwatermistrzostwa znajdowało się naprawdę około dziesięciu tysięcy Żydów. Niech pan sobie wyobrazi. Reszta pozostała w kryjówkach. gdzie mieściły się fabryki i warsztaty niemieckiego zarządu Kwatermistrzostwa Wojska.zapytał Schieike. . SS-Sturmbannfuhrer Max Jesuiter.. Bombardier miał imię. jaką dać odpowiedź. Teleksista. gdy razi torem płaskim cele odległe tylko o 200-300 metrów. i rzekł: . to znaczy ludzi generała Schindlera. . kierowników i .Trzeba było wzmocnić siłę własnego ognia. to ilu stracił pan ludzi drugiego dnia bitwy? . bez rang i funkcji).tylko cztery tysiące.W labiryncie domów . Dwudziestomilimetrówki. . . wciągając powietrze na znak. a część zbrojnie się opierała. Szybkostrzelne. Doktor Hahn i Jesuiter szybko sprostowali oraz wyjaśnili Berlinowi i Krugerowi okoliczności pomyłki.ciągnął Stroop . Mało byłem jeszcze znany w Warszawie.strzelniczych. więc nieraz pisano błędnie moje nazwisko.Trzech zabitych i dziesięciu rannych7. jakie dostałem przy urodzeniu. Berlin natychmiast zapytał przez alarmową sieć radiową. przydzieloną oficjalnie przez Wehrmacht. . Ale miałem znajomości i kontakty! Więc w praktyce działo się tak. dział przeciwlotniczych i miotaczy płomieni oraz o ilości zużytych materiałów wybuchowych. Strzelali rzadko.przypominam .pyta Schieike. przez jedno "o" i dwa "p". za radą doktora Hahna. W omawianej sytuacji także rąbały trzy haubice. pozostających pod nadzorem Wehrmachtu. Ale panowie orientujecie się w skutecznej i nękającej sile przebicia takiego pocisku zenitowego działa.W meldunkach o przebiegu bitwy zawsze kazałem podawać w rubryce "siły własne" tylko jedną haubicę stumilimetrową. że to ja zginąłem. .Kazałem zaraz wprowadzić do bezpośredniej akcji stumilimet-rowe haubice. Niestety (muszę tu przyznać!). aby bezwłocznie wyprowadził Żydów z domów. że w tych gmachach. bo chciałem szybko zgryźć ten orzech. że to niemałe straty. Nazywał się Józef S t r u p p6.Jakiego kalibru były działa przeciwlotnicze? . Natychmiast rozeszła się w naszych szeregach pogłoska.Gdy jesteśmy przy pogrzebowej tematyce. W raportach służbowych nie podawałem. rozważając widocznie. Walczyli zacięcie. część uciekła szczurzymi korytarzami. Skąd te rozbieżności statystyczne? Bo Żydzi opłacali treuhandlerów8. że jeden kapitan artylerii (członek NSDAP) . Schieike świsnął. Schieike przerywa: . Powstańcy żydowscy i "franc-tireurzy" oszczędzali amunicji. podając wstępną listę strat (imiona i nazwiska. Obsługę trzech dział Żydzi obrzucali granatami i ostrzeliwali z karabinów i pistoletów maszynowych. Z tej baterii przeciwlotniczej zabili kanoniera i bombardiera. Wreszcie wyjaśnił: .wypożyczał"w razie potrzeby większą liczbę haubic.Mówił pan przedtem. ale celnie. Na wezwanie zarządcy zgłosiło się trzydziestu Żydów. Wobec tego użyłem wszystkich saperów i artylerii przeciwlotniczej.

kontrolerów niemieckich (również wojskowych), spijali ich koniakiem i burgundem, ogłupiali dziewkami, więc kierownik-Niemiec zawsze doliczał się tylu ludzi na zbiórkach, iłu chcieli się doliczyć Żydzi. Panował bałagan (Stroop powiedział: "der Wirrwarr") tak piramidalny, choć produkcja żydowska była dobra, że większego nie widziałem w życiu. Stąd, przy braku dozoru, a właściwie przy oślepionym dozorze. Żydzi zdołali wybudować w tajemnicy system bunkrów, umocnień, piwnic mieszkalnych, przejść, korytarzy itp. Wykorzystywali od dawna wojskowe warsztaty produkcyjne i remontowe, szczególnie branży metalowej i chemicznej, do wyrabiania, reperowania i magazynowania sprzętu, urządzeń i środków bojowych. Ten żydowski "przemysł zbrojeniowy" wytwarzał m.in. granaty ręczne odporne, "cocktaile Mołotowa", miny, wyrzutnie min i granatów (przemyślnie sporządzone z rur kanalizacyjnych, a nawet z luf rozerwanych dział; musieli penetrować wojskowe składnice złomu!), a ponadto: jakieś karabiny, pistolety, strzelby oraz tzw. ,,bomby pończochowe"... - Co to takiego? - przerywa Schieike. - Materiał wybuchowy, niby szedyt czy trotyl, ale dziesięć razy silniejszy, podobny do kitu lub plastiku. ŻOB-mann pakował plaster tego materiału w pończochę, nadawał kształt, jaki chciał i - przed rzutem albo zawieszeniem na murze - wgniatał zapalnik, podobny do dziecięcego termometru. Była to wyjątkowo silna masa wybuchowa. - Sytuacja z "fortem kwatermistrzostwa" (tak ów kompleks gmachów nazywaliśmy) stała się skomplikowana. Nie mogliśmy go zdobyć przed nocą. Wieczorem wycofałem oddziały bojowe. Ale zarządziłem, aby następnego dnia pięć tysięcy Żydów, którzy pracowali w innych zakładach, np. u słynnego Tóbbensa, stanęło o szóstej rano na placu zbiórki, gotowych do wyjazdu. Zobowiązałem do tego niemieckich powierników. Nie chcieli się początkowo zgodzić; tłumaczyli, że znają się tylko na produkcji i handlu. Ale ich szybko przekonałem, nawet wyjąłem pistolet z kabury. W końcu z chęcią się zgodzili. - Z chęcią i dobrowolnie - ironizuje Schieike oraz kiwa, jak lufą pistoletu, palcem wskazującym zaciśniętej dłoni. A Stroop na to: - Czyż w inny sposób mogłem zmusić tych cywilnych durni do podporządkowania się nakazom racji stanu? Lepsze postraszenie pistoletem, niż wysłanie do więzienia lub na wschodni front... Drugi dzień Wielkiej Akcji nie był więc łatwy. Ujęliśmy tylko pięciuset Żydów. Młodszych i sprawnych przeznaczyłem do "Julagu" na robotników w "Werke Poniatowa, GmbH"9. - W południe, wieczorem i w nocy przeprowadzałem tego dnia narady, m.in. z doktorem Hahnem - ciągnął Stroop - oraz rozmowy telefoniczne z generałem Kriigerem i centralą berlińską. Wysłałem meldunki. W tym niewyraźnym położeniu uzyskałem dodatkowe pełnomocnictwa do spalenia i zniszczenia bloku kwatermistrzostwa. - Następnego dnia, w Wielką Środę, znów od rana natarcie na blok. Wielokrotne szturmy. Zdołaliśmy oczyścić część obiektu z pod-ludzi. Tam się znajdowało nie kilkanaście, ale około siedemdziesięciu bunkrów. Walka zacięta. Nieprzyjaciel atakował grana^ tami, minami, "cocktailami Mołotowa" i ogniem z pistoletów. Żydzi, zwinni jak pantery, przerzucali się z jednej kryjówki do drugiej. Mieli świetne, muszę to przyznać, metody sygnalizacji, łączności i poruszania się w szczurzych korytarzach. W końcu saperzy wysadzili w powietrze wiele miejsc obronnych, połączeń i przejść. Podpalono blok. Płomieniami, żarem i dymem wykurzyliśmy Żydów! Panie, jak oni od tego podsmażania i wędzenia krzyczeli! Z jaką chęcią oddawali się do niewoli! Co prawda część popełniła samobójstwo, lecz resztę wysiedliliśmy i... natychmiast do wagonów, do Treblinki! - W sumie ujęliśmy tego dnia pięć tysięcy Żydów z "fortu kwatermistrzostwa".

Niestety, tylko połowę. Reszta wymknęła się. Niektóre bunkry pozostały. Wiedzieliśmy, że znajdują się w głębi, w piwnicach. Ale nie znaliśmy ich dokładnego położenia ani dróg dojścia. Potem kontrolowaliśmy wielokrotnie ten obiekt i każdorazowo jakiś nowy przyczajony punkt oporu czy schronienie musieliśmy zdobywać. - Kurz tam był straszny, smród, dymy i piekło na ziemi. A w Łazienkach (w pobliżu mej kwatery) wiosna ciepłego kwietnia. I pierwsze kwiaty. - W Wielki Czwartek, 22 kwietnia 1943, było mniej więcej to samo. Nakazałem SSmannom większą ostrożność i umiar w poruszaniu się. Zabroniłem ryzyka i fanfaronady. Od razu mieliśmy rezultaty: tylko jeden ranny, z Schutzpolizei. Co było w tym dniu godne uwagi? Trzy okoliczności. Jedna, to powrót bojowców żydowskich do wypalonych lub częściowo płonących domów, skąd otwierali ogień. Daliśmy im fest lanie! Wielu poległo, a około dwustu wzięliśmy do niewoli. - Druga sprawa, to nasza bezradność wobec Żydów i Polaków, którzy opanowali kanały pod gettem. Takie "katakumby" są fenomenalnym urządzeniem dla ucieczek i zaskoczenia. Żydzi uniemożliwili zatapianie kanałów. Kilku SS-mannów, którzy tam zeszli, powitano ogniem z pistoletów. Świece dymne i wlewany kreozot nie dały również efektu. Kanałów nigdy nie pokonaliśmy! To samo zjawisko obserwowali później nasi sztabowcy w czasie Powstania Warszawskiego. - Trzecim fenomenem, który się ujawnił w Wielki Czwartek, to udział żydowskich kobiet w walkach. Idzie o zorganizowane grupki dziewczyn z "Haluzzenbewegung" 10. Od tego dnia mieliśmy często z nimi do czynienia. Sama instytucja kobiet walczących z bronią w ręku, kobiet-żołnierzy, dywersantów, sabotażystów, partyzantów, była dla Stroopa nie do pojęcia. Zbyt duży dystans dzielił bowiem płeć piękną z Det-moldu (wtłoczoną w reżim "Kirche, Kuche und Kinder") od dziewczyn z Żydowskiej Organizacji Bojowej! Stroop był zaszokowany "wojskową emancypacją kobiet", z którą po raz pierwszy zetknął się dopiero w Polsce. Wypytywał, czy to prawda, że mur centrali telefonicznej w Warszawie został wysadzony w Powstaniu 1944 roku przez oddział minerski AK-ówek. Potwierdziłem, dodając trochę szczegółów o tej żołnierskiej akcji kobiet, walczących pod rozkazami ,,Doktora", czyli lekarki medycyny dr Zofii Franio z kierownictwa dywersji KG AK 11. - Gdybym nie widział na własne oczy tych żydowskich dziewczyn z powstania w getcie, myślałbym, Herr Moczarski, że pan trochę koloryzuje. Ale wy tu, w Polsce, macie kobiety!! - Stroop zacmokał z podziwu. Bardzo mu imponowały "Haluzzenmadein" z kwietnia i maja 1943 roku. - Myślę - powiedział kiedyś - że nie były to ludzkie istoty: chyba diablice albo boginie. Spokojne. Sprawne jak cyrkówki. Często strzelały z pistoletów jednocześnie z obu rąk. Zażarte w walce, do końca. Niebezpieczne w bezpośrednim zbliżeniu. Taka schwytana "Haluzzenmadel" wyglądała niby trusia. Całkowicie zrezygnowana. Aż tu raptem - gdy grupa naszych podeszła do niej na kilka kroków - jak nie sięgnie po ukryty w spódnicy lub szarawarach granat, jak nie rąbnie w SS-owców, jak nie zacznie miotać przekleństwa do dziesiątego pokolenia w przyszłość - to włosy się jeżyły! Ponosiliśmy w takich sytuacjach straty, więc rozkazałem nie brać więcej dziewczyn do niewoli, nie dopuszczać ich zbyt blisko i z daleka rozwalać pistoletami maszynowymi. Wtedy zadałem Stroopowi pytanie: - Czy panu nie było nigdy żal ich młodego życia? Zaskoczyłem go, ale i Schieikego też. W celi pełna cisza... Milczenie trwa długo... Stroop lekko pochylony, jak przy bólach żołądkowych. Prawą dłoń przyciska do kurtki - tam,

gdzie serce. Kurczowo międli palcami fałdę pąsowej "jacki" 12. Patrzę na Stroopowską rękę, na jej ruchy powolne i jakby konwulsyjne. Słyszę, że Schieike raz po raz zaciska szczęki; widać, jest bardzo przejęty. Czekamy. To Stroop, a nie my, powinien przerwać nabrzmiewające milczenie. Wreszcie generał wyprostowuje się, przygładza włosy na skroniach i odpowiada, skandując: - Kto chciał być wtedy prawdziwym człowiekiem, to znaczy silnym, musiał działać jak ja.Gelobt sei was hart mach t!13 Przypomnienie tej hitlerowskiej zasady wychowawczej i propagandowej tak nas zbulwersowało, że nic więcej nie mówiliśmy. Po pewnym czasie opadły napięcia i nawiązałem do opowiadań Stroopa o Wielkim Czwartku (22 IV 1943) w getcie warszawskim: - Sądzę, Herr Generał, że poza tymi trzema zjawiskami, które pan tak uwypuklił, równie ważną kwestią dla pana i dla Hahna oraz Krugera był udział ,,aryjczyków" w walkach przeciwko wam. - Oczywiście! - szybko podchwycił Stroop. - Już pierwszego i drugiego dnia Wielkiej Akcji główna grupa bojowa Żydów przemieszana była z polskimi "franctireurami". Wycofywała się w kierunku placu Muranowskiego, gdzie zasiliła ją większa liczba "aryjczyków". Utrzymywali oni stałą łączność z AK, myślę, że przez kanały i specjalne podkopy przy murach getta. Miałem z tego powodu wiele trudności. Na placu Muranowskim stoczyliśmy zacięty bój. Polacy nie tylko walczyli w getcie, ale zaczepiali nas zbrojnie na terenach zewnętrznych. Już 19 kwietnia w godzinach przedwieczornych AK-owcy usiłowali wysadzić mur getta przy ul. Bonifraterskiej. Nic z tych polskich działań nie wyszło, ale Hahnowi zabito trzech SS-mannów. Również poległo tam dwóch żołnierzy AK i jacyś policjanci polscy. W ciągu następnych dni Polacy również mieszali się do akcji. Przyznam, że bardzo mnie to niepokoiło. Nie udawała nam się propaganda, mająca na celu wbicie klina między Żydów i "aryjczyków"!14 Nieraz wspominał Stroop o poległych lub ujętych żołnierzach z podziemia "aryjskiego". Uważał, że żydowska organizacja wojskowa w getcie była w rzeczywistości częścią Armii Krajowej. - Abwehra - relacjonował - donosiła już od dawna, że AK od dnia założenia getta montowała tam swoje placówki pod rozmaitymi nazwami, dostarczała broni i prasy oraz instruowała w zakresie walk ulicznych, robót saperskich, fabrykacji butelek zapalających, granatów itp. Widomym objawem i potwierdzeniem tej sytuacji było zatknięcie przez żydowskich powstańców nad betonowym, mocnym domem białoczerwonej flagi obok żydowskiej, biało-niebieskiej - mówił zdecydowanie Stroop. - Te flagi były wezwaniem do walki przeciw nam. Przy niebezpiecznej akcji ich zrywania poległ 22 kwietnia znany mi osobiście podporucznik kawalerii SS Otto Dehmke15. Miał w ręku granat, który eksplodował na skutek obstrzału nieprzyjacielskiego. Ponadto dostał od Żydów kilka kuł. Jedną w szyję. Również wachmistrz policji miał przestrzelone płuco. Wstrząsnęła mną śmierć Dehmkego. Napisałem długi, kondolencyjny list do jego nieszczęśliwej matki. Zapadło milczenie. Schieike (jak zawsze, gdy miał inny pogląd od Stroopa lub gdy był niezadowolony) drapał się w brodę i ruszał szczęką, a potem rzekł: - Po co pan tego biedaka Ottona Dehmke pchał na betonowe szczyty, a nie na kobyłę. Niechby sobie te flagi dyndały do czasu ostatecznego spalenia getta. - Pan zwariował, Herr Schieike! - ryknął Stroop. - Pan nic nie rozumie. Sprawa flag miała doniosłe znaczenie polityczne i moralne. Przypominała setkom tysięcy ludzi o sprawie polskiej, inspirowała ich i podniecała. Integrowała ludność Generalnej Guberni - a szczególnie Żydów i Polaków. Sztandary i kolory narodowe są takim samym instrumentem walki jak szybkostrzelne działo, jak tysiące takich

dział. Rozumieliśmy to wszyscy: i Heinrich Himmler, i Kriiger, i Hahn. Reichsfuhrer krzyczał w telefon: "Słuchaj, Stroop. Musisz za każdą cenę zdjąć obie flagi!" A pan, Herr Schieike, takie głupstwa mi opowiada! - Może i głupstwa, panie generale - odparł spokojnie Sitten-polizist. - Ale ja bym dla płótna białego, czerwonego i niebieskiego nie narażał żadnego człowieka. I po chwili dodał z żartobliwym półuśmiechem: - A szczególnie kawalerzy sty. - Ten Wielki Czwartek dał się nam we znaki - opowiadał następnego dnia Stroop. Wielokrotnie nas ostrzeliwano. Ponosiliśmy straty w ludziach i w sprzęcie. Trochę mi się wojsko zaczęło rozłazić. Zaobserwowałem objawy lęku u naszych. Wobec tego, po konsultacjach z doktorem Hahnem i generałem Kriigerem i po uzyskaniu zgody Berlina, postanowiłem palić dom po domu. Nawet te bloki, gdzie znajdowały się nasze składy i urządzenia fabryczne niszczyłem. Saperzy doszli do wielkiej wprawy w wysadzaniu budynków w powietrze. W pół godziny po wydanym rozkazie już się chałupa paliła! Żydzi biegali jak szatany. Ukazywali się to tu, to tam, w oknach, balkonach, na dachach i gzymsach. Czasem strzelali do nas, czasem szukali dróg ucieczki. Niekiedy śpiewali jakieś pieśni, chyba psalmy. Inni krzyczeli chórem: Hitler kaput! Na pohybel Niemcom! Niech żyje Polska! - Rozgardiasz niebywały. Pożary, dymy, płomienie, iskry pędzone wiatrem, kurz, fruwające pierze, zapachy przypalonych materiałów i ciał, huk armat i granatów, łuny i "spadochroniarze"... - Jacy znów "spadochroniarze"? - pyta Schieike. - To ci Żydzi, Żydówki i żydowskie dzieci, którzy z okien, balkonów i poddaszy domów, płonących od parteru, wyskakiwali na ziemię, na asfalt i bruk. Przed tym zrzucali pierzyny, kołdry i inne bety i na to skakali. Moi SS-manni zaczęli ich nazywać "spadochroniarzami". Całą noc trwała ta zabawa... Stroop podniecony. Gestykuluje. Pozoruje składanie się z dubeltówki do fruwających kaczek. Kręci się po celi i od czasu do czasu krzyczy: paf! paf! - Tak moi chłopcy strzelali do wroga w locie! - mówi z dumą. Patrzy na nas. Powoli blednie, ale jeszcze jest różowy. Nuci Horst- Wessel Lied. Po dziesięciu minutach i on milczy. - 22 kwietnia 1943 roku - opowiada Stroop - ujęliśmy kilka tysięcy Żydów. Zabiliśmy i rozstrzelaliśmy, z konieczności, kilkuset powstańców żydowskich i wielu "aryjczyków". Zlikwidowaliśmy kilkadziesiąt bunkrów. - Następnego dnia, w Wielki Piątek, podzieliłem teren getta na 24 odcinki. Na każdy odcinek wysłałem specjalny oddział szturmowy. Kazałem rozpuścić wieść, która dotarła do Żydów, że o godzinie 16.00 nastąpi zakończenie akcji. Rzeczywiście wycofałem w tym terminie oddziały szturmowe, które wytropiły i ujęły około sześciuset Żydów i zabiły około dwustu powstańców żydowskich i polskich. Nakazałem odpoczynek i ciszę. Cześć naszych odjechała z szumem i hukiem motorów. Po dwóch godzinach znów wróciliśmy i zaatakowaliśmy z maksymalną energią. Żydzi dali się zaskoczyć, ale nie wszyscy. Duży oddział powstańczy wrócił do dawnych fortec, m.in. do tzw. zakładów zbrojeniowych. Znów ciężkie walki. Pchnąłem do akcji czołg i samochody pancerne. Operowaliśmy i za murami getta w domach ,,aryjskich". Znajdowała się tam kwatera rezerw ludzkich i amunicyjnych żydowskiej komendy powstańczej. Ale prawie wszyscy uciekli. Złapaliśmy tylko dwie Żydówki i jednego Żyda. Zdobyliśmy trochę sprzętu, ale zniszczono nam granatem i "cocktailem Mołotowa" samochód ciężarowy i ciężko zraniono dwóch ludzi z Schutzpolizei. - W ten Wielki Piątek wywożono również trupy. Leżały wszędzie, szybko się rozkładając, bo wiosenne słońce przypiekało. W południe było nawet gorąco. Kazałem natychmiast oczyścić teren z setek poniewierających się zwłok...

- Otóż Żydzi byli tak przebiegli, że ukrywali się wśród trupów na wozach. A na żydowskim cmentarzu wyskakiwali spod nieboszczyków i w nogi. Gdy stwierdziliśmy, przypadkiem, taki fakt, zarządziłem stałą, drobiazgową kontrolę wozów transportujących zwłoki. Zamknęliśmy im i tę drogę ucieczki. - W Wielki Piątek dość wcześnie przerwaliśmy bezpośrednie działania w getcie. Wywózka trupów miała oznaczać, że kończy się Wielka Akcja. W największej tajemnicy wyznaczyłem początek natarcia w następnym dniu na dziesiątą rano. Chcieliśmy pogłębić w Żydach przeświadczenie, że zrezygnowaliśmy z dalszych ataków na getto. I to nam się, częściowo udało. - Wielka Sobota. Szabas u Żydów, a rodziny polskie przygotowują święta Wielkiej Nocy - opowiada Stroop. - Z atmosfery kilkunastogodzinnego spokoju wystartowaliśmy do gwałtownego ataku na Żydów, i to ze wszystkich stron getta naraz. Koncentryczne działanie 24 oddziałów szturmowych przyniosło znakomite efekty bojowe. Nie tylko Żydzi byli zaskoczeni i stąd mniej odporni, ale i nasi żołnierze wykazali wspaniałą formę. Nabrali wprawy, otrzaskali się z nowymi sposobami walki. Nie zaskakiwały ich już podstępne metody i wybiegi wroga. Kilku SS-mannów i saperów z Wehrmachtu tak się wyspecjalizowało w wykrywaniu kryjówek i umocnień żydowskich, że Hahn zaproponował żartem, aby ustanowić specjalną odznakę frontową dla "Bunkermajstrów". Zdobyto tego dnia 26 bunkrów oraz mnóstwo konserw, żywności, kosztowności i pieniędzy, a szczególnie dolarów. Pod wieczór zaatakowaliśmy blok domów w północno-•wschodniej części getta. Mieściły się tam również warsztaty zbrojeniowe, prowadzone przez Wehrmacht. Nasza grupa bojowa otoczyła blok, odcięła drogi ucieczki i stwierdziła obecność znacznej liczby Żydów. Stosunkowo duża ich część stawiała zdecydowany opór. Walka trwała bez przerwy pełne osiem godzin. Zwykła broń - karabiny, pistolety, granaty, działa nie pomagały. Powstańcy bronili się zaciekle, zadawali straty. Był to twardy przeciwnik. Wobec tego nakazałem palenie obiektu. Użyliśmy wszystkich miotaczy płomieni. Na ulicach i podwórkach jasno jak w dzień. Płomienie, trzask belek, gryzący dym, walące się mury, spadające gzymsy i balkony. SS-manni stali z dala. Ja za nimi, osłaniany przez mój poczet ochronny. - "Askarisów" już nie używałem. Trochę mnie zawiedli. Połowę ich oddałem dowódcy Schutzpolizei do innych prac, nie tak odpowiedzialnych. A ten "askaris", o którym opowiadałem na początku, ten, który tak się palił do walki z Żydami, okazał się zupełnym durniem. Spotkałem go raz w getcie. I wiecie co, panowie? On płakał. Nordyk z niebieskimi oczyma, znający nieźle niemiecki, antysemita - a płakał. Coś bełkotał, że nie może... Że krew, trupy, dzieci itd. Nie zdołałem się opanować i dałem mu po mordzie oraz kazałem wyrzucić z terenu getta, wraz z innymi stu pięćdziesięcioma mięczakami "askarisami". - Walka o ten blok - ciągnął Stroop - trwała długo, bo "ŻOB-manni" bili się do ostatniego naboju i granatu. Wielokrotnie widziałem takie fakty: Żyd wyskoczył z płonących murów. Ubranie mu już się zajęło ogniem. Ruchy i gesty pomyleńca. Twarz umorusana. Włosy zmierzwione i częściowo spalone. Postał chwilę. Odetchnął gorącym powietrzem, ale świeżym. Gdy nas zobaczył, krzyknął coś, pogroził ręką, zrobił nieprzyzwoity gest, strzelił do SS-manna z pistoletu i poszedł z powrotem w ogień. Wolał taką śmierć, w swoich murach, w swoim rozżarzonym krematorium, niż dostanie się w nasze ręce. Żydzi strzelali do zakończenia natarcia tak, że w ostatniej fazie saperzy wdzierali się do mocniejszych betonowych domów pod osłoną zmasowanego ognia naszych karabinów i pistoletów maszynowych. Tego dnia mieliśmy jednak szczęście. Straty własne wyniosły tylko trzech rannych, w tym jeden ,,askaris". A ja na to: - Nie wierzę w tę pańską statystykę. Taki wielogodzinny bój, wielu Żydów i

A my . że doktor Hahn miał rację. Działania się przedłużały.) A dalej: kilkanaście bunkrów wytropiono i zlikwidowano. Iluminacja. aby . muzyka motorów.czterech rannych. grzechotanie karabinów. a pan mi tu mówi tylko o trzech rannych z waszej strony. Po co moi podwładni mają się bezpośrednio bić z tą hołotą? Niech płomień i dym zwalcza wroga. Żydzi uciekali przed ogniem i dymem. . Wyleciał też w powietrze. ze strony atakującej.W tej sytuacji wyznaczyłem początek działań w Wielką Niedzielę na godzinę 13. Schieike mnie popiera: . jak Herr Generał opowiada. żeby SS-manni wyspali się pierwszego dnia ważnych świąt.opowiadał Stroop . na skutek żaru w piwnicach. przeszukiwany teren zaczął po kilku godzinach płonąć.. że należy przypuszczać. . jak mi napisał Sturmbannfuhrer Jesuiter. U nas . Po wysłuchaniu opinii tych znawców. Oh! Jak mi się za ten meldunek później dostało! Kruger . dywersantów. ale niekiedy powracali na stare stanowiska. bez zasięgnięcia zdania doktora Hahna.Dotychczasowy bilans Wielkiej Akcji (licząc od szóstej rano 19 kwietnia do szóstej rano 25 kwietnia) zamknął się po stronie aktywów dwudziestoma pięcioma tysiącami ujętych Żydów. Aż do chwili. Statystyki wojenne są często kinematografem.zakończył Serdelkę. jakiś wielki skład konspiracyjnej amunicji. koczowniczych. spadochroniarzy angielskich i sowieckich oraz wiele najgorszego elementu Warszawy. Wzajemny. Zrobiło się zupełne piekło. silny ogień. amunicję. Zaczęliśmy przeszukiwać getto siedmioma oddziałami szturmowymi po siedemdziesięciu ludzi każdy.opowiadał Stroop. A my . i likwidacja getta polegała tylko na konwojowaniu zgłaszających się dobrowolnie Żydów do Treblinki albo Trawnik. niech go męczy i wypiera ze stanowisk obronnych. .podobno . Zmodyfikowałem poprzedni plan operacyjny. Rozkazałem dowódcom tych grup.pilnujemy i dozorujemy ze wszystkich stron.Jak stwierdzili eksperci.z daleka. biżuterię. . Stroop milczy. że tylko jedna metoda zapewni skuteczne i szybkie działanie. kiedy pierścień pożarów zmusi Żydów do znalezienia się na skrawku niewypalonego terenu. czyli iluzją. to bujda! Przepraszam pana Herr Generał . butelki z benzyną. Ponieważ o liczbie mieszkańców getta mieliśmy niedokładne dane.Tak myślałem . że niewielu Żydów pozostało i że z upływem drugiego dnia świąt zakończymy Grossaktion. Wykurzenie ogniem Żydów zmusi ich do opuszczenia kryjówek i nor.Działania w Wielką Sobotę przeciągnęły się do godziny drugiej z rana następnego dnia . iż w getcie zginęli przywódcy całego podziemia warszawskiego16. Damy im końcowy wycisk kar-taczami! . zdobyliśmy pistolety.niestety .palić zabudowania. przypuszczałem.00. Ale się znowu pomyliłem. co pan podpisywał w meldunkach na ten temat. Doszedłem do wniosku. To. Ujęto żywcem tysiąc siedmiuset Żydów. Nie było najlepiej.przy najmniejszym oporze ze strony powstańców .. choć blisko. fajerwerki pożarów. Stroop w dalszym ciągu milczał.Albo walki nie przebiegały tak. dolary. Chciałem. Zastrzelono trzystu.meldunek teleksowy do generała Knigera. Mianowicie systematycznie wzniecane pożary. (Tu Schieike mrugnął do mnie z zadowoleniem. złapaliśmy wielu przywódców żydowskiego i polskiego ruchu oporu oraz sabotażystów. nie narażając się. przesłałem . albo musiało naszych więcej zginąć i otrzymać rany. zupełnie wyraźnie. Meldunek zredagowałem w pośpiechu. On był przecież odpowiedzialny za statystykę. Znowu stwierdziłem.Polaków zabitych. Wtedy użyjemy haubic i dział przeciwlotniczych. Sprawiliśmy Żydom i Warszawie wojenną rezurekcję. W rezultacie.Początek świąt Wielkiej Nocy witaliśmy pełną walką. .w niedzielę wielkanocną przed rozpoczęciem dalszego natarcia. petardy ł armat.

Potem otworzyłem okno i nałykałem się wiosennego powietrza. .odpowiedziałem: "Są dwa wyjątki.Wróciłem do mego apartamentu w alei Róż. Objechałem getto i sprawdziłem pierścień ochronny pomocniczych oddziałów od strony "aryjskiej". przyglądając się twarzom przechodniów .morze płomieni. . Zrobiłem odprawę dowódców.zwierzył się Hahn. . zakurzeni. Brak nam inteligentnych. dwugodzinny obiad i po bratersku poradził." Tak mówił Hahn. W dzielnicy "aryjskiej" spokój. Nie lubię takich masek. "To są na ogół WC-Fachmanni . Musi mnie pan obudzić. wiadomo.powiedział kilka gorzkich i twardych słów. wykarczowanie wszystkich korzeni i wysterylizowanie wszystkich nasion. czy nie ostrzą na Niemców noży! A oni potrafią tak cicho ostrzyć noże. ale to. że nie ma dla nas innej metody postępowania. abym mógł stawiać prognozy. . Może byłem pod rauszem koniakowym. że jak cham. ale widziałem zbyt liczne spojrzenia w niebo nad gettem. abym zawsze wysłuchiwał. Heinrich Himmler zauważył w rozmowie telefonicznej. Wycofałem gros oddziałów o godzinie 22. że nie drgną nawet. naprawdę inteligentnych fachowców policyjnych. Przed następnymi meldunkami pisemnymi o ważnych zdarzeniach niech pan generał zechce zasięgnąć i mojego zdania. jak mówią Polacy) i wróciłem na plac boju. Jakiś zimny spokój.zabroniłem budzenia mnie przed godziną siódmą. Wszystkie oczy Polaków smutne.W getcie w dalszym ciągu "wielkanocne piekło".Zobaczyłem z daleka . Wiatr południowy w twarz mi wiał. jak powiedział jeden z adiutantów. jak śpiewa pan Schieike. A doktor Hahn zaprosił mnie na wypoczynkowy. że nad gettem znów powiewają sztandary: biało-niebieski i biało-czerwony. położyłem się do łóżka bez kąpieli. Na pytanie.00 na kwatery. gdy Żydzi zaczną się prze-grupowywać. Żołnierze zmęczeni. Zostawiłem stu kilkudziesięciu ludzi w getcie dla pilnowania otoczonych Żydów. Byłem tak umordowany.Trzymam ich u siebie.szczególnie kobiet przeraziło mnie. Nie wierzyć im ani na jotę! Zawsze pilnować. że nawet Pan Bóg ich nie usłyszy. nie byli serdeczni wobec nas. gdyby dzwonił SS-Reichsfuhrer oraz gdyby nadszedł meldunek.przykazałem. Zasnąłem błyskawicznie. bo m u s z ę. Polacy.. że za mało znam Generalną Gubernię i Warszawę. co wyczułem. ale nigdy nie usłuchał rad wszystkich tak zwanych . Przypomniałem sobie uwagę doktora Hahna.znawców" i "ekspertów"." KONIEC ROZDZIAŁU . że moi podwładni będą obserwować z daleka płonące kwartały. jak lump.|tyle było iskier i dymu." Zgodziłem się na przyjacielską propozycję Halina. Skontrolowałem raporty dzienne. jak wycięcie wszystkich drzew we wrogim lesie. czy naprawdę "dla nikogo"? . "Dla nikogo mnie nie ma" .Dyżurnemu adiutantowi .W czasie drogi powrotnej do getta pomyślałem. osmaleni. . . Chodziłem tam w samochodowych okularach . a nie jak generał. że "wszyscy Polacy to (w czasie obecnej wojny) aktorzy.ciągnął Stroop . Wszystkie twarze spokojne. Ale wiedziałem. Wypiliśmy po czarnej kawie (prawdziwej! co za aromat!) oraz po francuskim koniaku firmy "Camus" (niebo w gębie.

Zatarło się już wiele szczegółów z mojego życia.gubernatora 'Ludwika Fischera". na wyrywki. W alei . którzy urzędowali w dwóch warszawskich gmachach. liczbą schwytanych w każdym dniu i zabitych Żydów. datami i godzinami zdarzeń. który utrwalił na zawsze wszystkie przeżycia tamtych dni. Kaltenbrunnerem i Kriigerem oraz częstych konsultacji z doktorem Hahnem i doktorem Kah 1.Inspiratorem i kontrolerem naszej polityki w Warszawie był zespół SS-owskich dowódców i sztabowców. Potrafił sypać. Wydaje mi się. Musiałem być wtedy iw transie. "tego lokaja u Hansa Franka i komedianta . Stroop nie pomijał w czasie relacji o Grossaktion swych rozmów iż Himmlerem. Widać. to pamięć służy błyskawicznie i o każdej porze. Raz powiedział: . strona po stronie. lżę raport o likwidacji warszawskiego getta mam wydrukowany Iw głowie.człowiekiem.in.. że mózgownica nie działa naj genialniej.mniej ważnymi Niemcami w Warszawie". Zresztą byłem przeciętnym . Wielkie łowy Stroop nad podziw dobrze pamiętał przebieg Wielkiej Akcji. Nie mogę się dzisiaj tak nauczyć polskich nazw kolorów.musiałem notować rozmaite dane. Wspominał także o wymianie zdań z . abym mógł je recytować ibez namysłu i bez błędu. Po prostu go widzę. W zakresie spraw getta miał pamięć fenomenalną.187 XVI. Ale jeśli idzie o przeżycia z kwietnia 1943 iroku. a później jako dorosły . do których zaliczał m. . danymi o stanie personalnym niemieckich oddziałów itp. Zawsze wkuwałem się w szkole i na kursach.

Wykształcony i zdolny człowiek.Wyjaśnię.Porównałem pańską rolę w Grossaktion do roli wytrawnego myśliwego. że wypuszcza na zjudaizowaną Anglię sfory pilotów z tysiącami bomb lotniczych.Przyciskacie.Muszę przecież teraz opowiedzieć panom o moich działaniach drugiego dnia świąt wielkanocnych. z szacunkiem dla mojej rangi. 26 kwietnia 1943 roku. Schieike. sprytnie wywija się z możliwego konfliktu i mówi bardzo poważnie: . bo rzeczywiście moi żołnierze tropili nieprzyjaciela.. Otóż rozpoczęliśmy akcję z opóźnieniem.Może pan ma rację. Głos ma patetyczny i jednocześnie żmijowaty. czuli się pewniej i .Ładna sfora .Spiikera znałem sprzed wojny. utalentowany oficer policji kryminalnej. . Zmarszczył brwi i w końcu rzekł nie najchętniej: . między Szopena a Piękną. Doktor Kah to chyba telepata.Szucha. gdy miałem wahanie i przeżywałem kłopotliwe chwile. Hermann der Cherusker też przeprowadzał łowy na Rzymian w Teutoburskim Lesie.To nie psy penetrowały getto.przerywa Schieike. Część grenadierów pancernych SS nie zjawiła się na czas. bo podlegał bezpośrednio krakowskiej centrali2.warknął Stroop. Mówiono mi. SS-manni orientując się w topografii rejonu. a gdy złapali wiatr. przy zwalczaniu żydowskiej "partyzantki nocnej" w getcie. Więc to Spiiker wraz z tym milczkiem. że zginął w 1945 roku w czasie walk o Poznań. ale oni pełnili w rzeczywistości funkcje oficerów koncepcyjnych w moim sztabie. Nie o godzinie 10. Myśliwy i kawalerzy sta był zawsze wzorem prawdziwego Germanina. . Herr Schieike. Tu wtrącił się Schiełke: . moja siedziba. Od razu nabrał humoru i opowiadał: . dlaczego byłem w stałym kontakcie i z Hahnem. Hen Moczarski. I nie twardogłowy. Solidnie zwymyślałem oficerów. siedem oddziałów szturmowych po siedemdziesięciu ludzi plus oficer. który swą mądrością i pilnością dorównywał Hahnowi i doktorowi Kah. o ile znam tabliczkę mnożenia. masował się po karku i przygładzał śliną włosy na skroniach. Spiiker mało mógł mi poświęcić czasu. Rozmawiałem z nim kilka. doktorem Kah. lecz nie tak często. Teraz rozumie pan. ale o 10. .Schieike znów się włącza. Umiał grzecznie. . ciekaw dalszych relacji. używając myśliwskiej przenośni.45. Hahn i Kah stanowili monopolistyczny trust mózgów z alei Szucha. pomagali panu generałowi w zlikwidowaniu getta warszawskiego? SS-Gruppenfuhrer nie odpowiedział od razu.. to wgryzali się w zakamarki i labirynty getta. Takie porównania ułagodziły Stroopa. i w pałacowej kamienicy przedwojennych ambasad: belgijskiej i holenderskiej w Alejach Ujazdowskich 23. jak poprzedniego dnia. Nie Jesuiter. gdzie dowodził doktor Hahn. z Hanoweru. Doktor Kah zaś zgłaszał się zawsze telefonicznie lub przez krótkofalówkę na moje miejsce postoju do getta wtedy. Potem puściłem w getto. Pospacerował po celi. Hermann Góring niezwykle sobie cenił tytuł Wielkiego Łowczego Rzeszy i nieraz mówił z dumą. i z doktorem Kah. przeciwstawienie policjanta-rzeźnika. Tam się znajdowała siedziba oficjalna SS-und Polizeifuhrera in Distrikt Warschau. a nawet kilkanaście razy dziennie. z SS--Hauptsturmfuhrerem Alfredem Spiikerem. Doktor Hahn był moją główną podporą. Stroop żachnął się: . to powiem prawdę. Meine Herren. gdy przyjdzie czas . póki nie wykurzyli i nie zniszczyli Żydów. . jak nakazałem. Ta metoda wyznaczania grup szturmowych na teren znany im z poprzedniego dnia zdała egzamin.Co to za "nocna partyzantka"? . Spiiker pomógł mi tylko raz. Poza tym konsultowałem się. lecz żołnierze walczący o wielkość III Rzeszy. podsunąć projekt trafnej decyzji.497 brytanów.

I spaleniznę. Musieliśmy wysadzać w powietrze wejścia do piwnic i korytarzy. z dymu wyczolgują się Żydzi i Żydówki. Jednakże akcja szła wolno. maleńki synek. A po godzinie 16 zaatakowaliśmy ufortyfikowane domy przy ul. Oficerów i podoficerów Wehrmachtu zwymyślałem od "szabes-gojów". . Niskiej. z elitą Żydowskiej Organizacji Bojowej.krzyknąłem agle.ale ich nie umiał dokładnie umiejscowić (z wyjątkiem Miłej. A jednak wrócił Stroop do poniedziałku. przyprowadzić pod konwojem robotnikówPolaków i wyewakuowałem "skarb generała Schindlera". Od godziny 9 do 15 mniejsze oddziały bojowe (było ich 24) przeszukiwały iRestghetto" i wyłapały około ośmiuset Żydów oraz zastrzeliły ponad etkę stawiających opór. I ostatnia. Moi ludzie zastrzelili 1700 Żydów i Żydówek. . gdy mógł wsadzić szpilę wehrmachtowcom. a Żydów. Huki..Tymczasem w siedmiu rejonach siedmiu grup szturmowych trwały walki. Karmelicką Karmelitenstrrasse).. Półprzytomna. . lenistwa i sabotażu. Czekałem tydzień.. Bonifraterską... Wszystkie oddziały natknęły się na opór.. bo żaden Żyd nie wyszedł tego dnia dobrowolnie z bunkra. jak zawsze. . GmbH" trzy-aestu wysoko kwalifikowanych metalowców żydowskich. aby dać im czas na ewakuację zakładu. Była to pierwsza moja prośba do Stroopa. często zbrojny. Nad gettem kotłowały się dymy .. brudna. Herr Moczarski. że przyszła kolej na walkę z najbardziej zaciętymi powstańcami. powtarzam: sabotażu! Kazałem podstawić ciężarówki.Panie Stroop. Każda operacja trwała od godziny do czterech godzin. blada.zlikwidowałem tę enklawę spokoju. z tego około czterystu osób w bezpośrednich walkach. że Stroop bardzo rzadko >odawał nazwy ulic w getcie. niebieskawe.czarne. . Wiatr niósł iskry i kurz. przekleństwa. Zdobyliśmy 13 bunkrów. Oficerowie od generała Schindlera zaklinali mnie od początku Wielkiej Akcji. który miał być w przyszłości niezwykle przydatny i w którym znajduje się "cenny majątek wojska".pyta Schiełke..dzieci także? . gdzie pozostało jej dziecko. Byłem tam osobiście. . jęki i wybuchy granatów.Tego dnia wysłałem do "Werke Poniatowa. I co znalazłem? Trochę mało sprawnych maszyn i archaicznych urządzeń oraz trochę gotowych towarów. Nikt nie czytał książek. do 26 kwietnia 1943.. a ogień połykał coraz to nowe domy. patrzy jak zahipnotyzowana w otwór bunkra.Cóż w tym dniu było jeszcze ważnego? . cera piwniczna.Także. miotaczy płomieni i nawet artylerii nie można było zlikwidować. 27 kwietnia. Miłą. . Tego dnia więcej nie rozmawialiśmy. Za to . przeniosłem gdzie indziej.Niech pan nie mówi dalej. zastosowałem nową taktykę. .wielu Żydów. plac Muranowski. Zrobiłem awanturę. To już nie były przelewki! Odczuwaliśmy coraz wyraźniej i coraz dotkliwiej. Prostej placu Muranowskiego).Stroop na chwilę przerwał swój wywód. Proszę. brązowe. płacze. Z okien i dachów wyrywały się płomienie. Prostą. potem uśmiechnął się. niech pan nic nie mówi.No! W tym dniu nakazałem ewakuację jednego zakładu przemysłu zbrojeniowego. Chodziło o zdobywanie umocnień i kryjówek. Widziałem taki przypadek: najpierw wyciągnęliśmy matkę.po telefonicznej rozmowie z doktorem Kah . Nalewki . którzy tam "pracowali". . Nikt nie nucił piosenek i marszów. Z bunkra.We wtorek. szare. A wehrmach-towcy nie wywożą zakładu i jeszcze Żydów przetrzymują. którego bez podciągnięcia saperów. Więc . który pozostawiłem był pod opieką Wehrmachtu i nie objąłem strefą bezpośrednich działań bojowych. Wymieniał tylko Niską. donośne głosy komendy SS-mańskiej. Tak.działali szybciej. niech pan milczy! . a również niektóre bramy i partery domów. powiedział głosem rutyniarza policyjnego: . Tu muszę zwrócić uwagę Czytelnika.

. NSDAP-owskim: . że mą w "melinie" broń i jest ich wielu. Nie myślę już o getcie. a zastrzeliliśmy około tysiąca ludzi. Złorzeczą nam. Ten natychmiast odpowiedział tonem i językiem wyuczonym. Ogień posuwa się naprzód (pod-alamy z wiatrem). z saperami. czasem użyć. Żydzi skaczą z okien.wspomina Stroop . Walczyliśmy do nocy. którą m< SS-manni metodycznie palą i burzą. że wśród tej grupy oblężonej poza gettem znajdują s. Wyszkoleni. Wyciągamy Żydów z bunkrów Segregacja. aby się zajął grupą oblężoną przez oddział Diehia.. jak dawniej. lecz policyjną. od północn< -wschodniej strony. Szukamy uchomych celów. byle ich nie zmusić do aktów rozpaczy. balkonów. Oberleutnanta policji Diehia. Mieli charakter. ale wiedzą. Powoli. lektorzy Żydzi zrozpaczeni i zrezygnowani. lecz to. Działają cal noc i do południa następnego dnia.30. Większość bunkrów się opiera i broni.ale elita syjonistyczna. achów. o ulicy Niskiej.Tymczasem grupy specjalne. . Następne dni likwidacji getta warszawskiego dawały się również we znaki ludziom Jurgena (Józefa) Stroopa. Ci ludzie wiedzieli. zaprzysiężeni i głęboko zakonspirowani członkowie polskiego podziemia i londyńskiego wywiadu. Krót-[otrwałe natarcie. zgromadzili się Żydzi i "aryjczycy".Do oczyszczenia ulicy Niskiej . Podciągnięcie artylerii. Likwidowanie opornych lub bezczelnych itd.zapytałem raz Stroopa. Zawiadamiam o t całej historii Berlin. Pierwsza wymiana ognia. Doktor kazał tych policjantów natychmiast rozwalić. wanie i wysadzanie bunkrów na terenach już trochę wystygłych p pożarze. Hahn podrzuca posiłki. .bitwy o ulicę Niską" taka sama.opowiadał . 27 kwietnia 1943. powoli. że co najmniej 40 procent tych policjantów to aktywni. Gdy mamy pierwszych rannych (w tym jeden >askaris"). Hahn i Ka sprawę załatwiają. Mówili. Myślałem.Ogółem ujęto tego dnia prawie trzy tysiące Żydów i kilkudziesięciu "aryjczyków". W końcu zlikwidowano około 7 procent tych zgromadzonych pod murami getta Żydów i Polaków. bo "poż< wypłynie z getta na całą Warszawę. że Diehl zwariował3. Cały |zas karabiny maszynowe grają. Jak mówił później doktor Kah. Wehrmachtowcy. My . do godziny 22. tak zwani "granatowi"4.byle n rozdrażnić Polaków. Hahn i Kah bardzo nie lubili polskich policjantów.A nie uważa pan. strychów. Doktor Kah zaleca racz dyskretne działanie: przeciągnąć do nocy.A tu mi doktor Hahn donosi. Wyborowi strzelcy chwytają na muszkę "spadochroniarzy". byli tam i ŻOB-mann i AK-owcy. a wtedy mogą być szalone kłopoty' Diehl donosi.uży-em około czterystu wybranych SS-mannów i cały podległy mi Yehrmacht. A przeciwnik silny. partyjnym. Pracowity i denerwujący był ten wtorek.za ogniem. Wreszcie generał Kriiger zlec Hahnowi. rozpoczynają poszul. że muszą respektować decyzje władz centralnych i generalnego gubernatora Franka o utrzymywaniu polskiej policji kryminalnej. jak się umiera. że tuż za gettem. Marsz jbliżenia.To już nie bezwolne masy . że powstańcy w getcie wiedzieli również. Metoda wowadzenia . i AL-owcy. A może to jakaś częściowa mobilizac polskiego Widerstandsbewegung? Posyłam szybko szturmowców po dowództwem zabijaki. i konspiratorzy z innych drobnych ugrupowa polskich oraz polscy policjanci. ale nie metodą wojskową. Trzeba wrzucać świe< dymne. . Zaopatrzeni. Śpiewa polski hymn narodowy. po co się biją i za co się biją. wysuwam na czoło obsługę miotaczy płomieni. Reszt zdołała uciec. miotacza płomieni. Wytrwali i sprytni. obstawić kordonami . Wymyślają. Inni . Nasi walczą. Byli twardzi..bojowi i zadziorni do ostatniej sekundy.. . itd. że bronili godności ludzkiej i przyszłej pamięci swego społeczeństwa? . niektórzy psalmy. Oraz zdecydowani na śmierć. że nie jest najważniejsza śmierć.

Na głębokości dwóch pięter od powierzchni gruntu. granaty. jak opowiadał nam Stroop. reagowałem. nie zabierałem na ogół głosu . Do l maja 1943 walki w getcie miały. Herr Generał .relacjonował Stroop . A psy (i jeden z SS-mannów o nosie na wagę złota: miał fenomenalny węch i w cywilu był ekspertem w fabryce perfum) wyczuwały nocą. sondy wykrywały dźwięki rozmów i motorków elektrycznych w bunkrze. z kuchniami.prowadziłem głośno rozumowanie . I dlatego Wielka Akcja tak się przeciągała Rzeczywista liczba Żydów w getcie. plus "roboty następujące po produkcji".. Liczba wszystkich ujętych od 19 kwietnia Żydów wzrosła do 38 500. Tak też zdarzyło się w przypadku formułowania przez Stroopa przyczyn przedłużania się walk w getcie.A tymczasem . z trzema źródłami zasilania w energię elektryczną. Mają inną krew. . większa o 50-60 procent od liczby przewidywanej. potrójną sieć wentylacyjną. zaopatrzony w nowoczesną. Ponadto bunkier posiadał magazyny paliwa. Między innymi ludzie doktora Hahna zastrzelili poza gettem. A więc żmudne i pedantyczne przeszukiwanie zdobytych już terenów getta. Żydzi to ^ podludzie. nie są w stanie mieć poczucia honoru i godności. inne myśli niż i my . . wytwarzające nikłą woń przy gotowaniu. także aparatów .Plan był trzydniowy. klozetami. jak mówi Herr Moczarsh. że byli tacy sprytni i tak nam zaimponowali ."nordycy". Słuchając wywodów i relacji Stroopa. W zakonspirowanym bunkrze można grzać tylko niektóre produkty żywnościowe. Wśród nich byli ludzie ze sztabu Żydowskiej Organizacji Bojowej.Jasne! . gdy SS-Gruppenfuhrer i Generalleutnant der Waffen SS przeholował w słownictwie lub w opiniach i wnioskach.. inne kości. miny. Byli to bogaci ludzie. Niezmordowana ruchliwość Żydów.sond akustycznych.Plan akcji był zakreślony początkowo na trzy dni. ujęliśmy ponad sześć tysięcy Żydów. Te wszystkie liczby są szacunkowe i niepełne.ze zrozumiałych względów. . ale za to. gdy nie było silnego wiatru.otworzyliśmy po kilkudniowym mozole najwspanialszy bunkier żydowski. prysznicami. Posiadał kilka wyjść przez długie korytarze oraz pancerne drzwi między izbami. Wykrywanie podziemnych mieszkań. .Od 28 kwietnia do l maja włącznie zlikwidowaliśmy ponad sto bunkrów. Wykryliśmy go po wstępnej obserwacji terenu w nocy oraz przy pomocy psów policyjnych. a szczególnie niż my . niegdyś bardzo wpływowi i ustosunkowani. kilkuset.poparł mnie Schiełke.Grossaktion trwała pełne 28 dni. wkraczanie do nowych bloków. Od czasu tylko do czasu. Ale nocą. Bunkier był nad wyraz funkcjonalny. w Warszawie "aryjskiej" i w osiedlach podmiejskich. obszerne spiżarnie i chłodnie na wiktuały. zbiorniki wody. Mądra konstrukcja.Co pan będzie nam opowiadał. była jedyną przyczyną. żydowskiej produkcji. W ciągu dnia sondy niczego nie mogły wykazać. jaki w życiu widziałem. gdy zapadała względna cisza. . "aryjczycy". . . Przecież Żyd nie jest pełnym człowiekiem. podobny charakter i nasilenie. że Grossaktion trwała tak długo. inne tkanki.zwróciłem się do Jlirgena Stroopa. .dostali porządnie w kość. bo był powszechny hałas. skąd ciągną się smugi zapachów bunkrowych kuchni. Od rana 19 kwietnia do późnego wieczora 16 maja 1943. Zaimponowali nam bunkrem. dopływem wodociągów miejskich i studzienką artezyjską.28 kwietnia .Żydzi nie mają. Zastrzeliliśmy w walce około siedmiuset pięćdziesięciu bojowców.Europejczycy. Wzajemna wymiana ognia. "Cocktaile Mołotowa". Coraz cięższe i długotrwałe walki z załogami bunkrów. Więc okres walk był przeszło dziewięć razy dłuższy od zaplanowanego. a może nawet tysiąc uciekinierów z getta.Z tego bunkra wywlekliśmy około trzystu Żydów i Żydówek z dziećmi. Są to liczby niebagatelne.

pomijam ten nasz codzienny chleb gettowy. Ale niektórzy trzymali się hardo.konał. Dlatego boje i w getcie tak się przedłużały. nawet egzotyczne. hart. rozwalam Żydów. załomu ściany. granat lub płomień z "cocktailu Mołotowa". grzechotanie pistoletów maszynowych. Zatelefonowałem do generała Kriigera. Pomijam normalne działania bojowe moich podwładnych. ale o typie wojsk partyzanckich. Błyskawicznie oddał trzy strzały. że się wtedy przegrupowują. które sugerowały. Gdy to zobaczyli ludzie z ochrony .Dzień l maja wbił mi się w pamięć z kilku względów.Gdyby pan tam był. że w dzień to zdobywam jeńców. ale toczył mściwym wzrokiem. że i tak Grossaktion trwała krótko. jak ten problem rozwiązać. rozwalanie murów. z każdej wypalonej ruiny można było dostać pigułkę z broni palnej. Żydzi postrzelili nocą trzech ludzi i dwóch SS-mannów zabili. pożary.. Część ich . Stanąłem nad nim . Żydzi zaskoczyli mnie i moich podwładnych. Strzelanina wybuchała kilkanaście razy. ale hardo. możemy więc mówić tu. Nie mogłem tego słuchać. wodę i amunicję oraz że na nasze strzały odpowiadają ogniem. Te normalne już w dniu l maja działania nie były łatwe i bezpieczne. i doktora Hahna swą wolą walki. a słuchałem.toby pan doszedł do wniosku. W końcu Alfred Spiiker znalazł dobrego eksperta.Ale tegoż l maja byłem świadkiem niezwykłej sceny. Gustaw Schieike przypomniał SS-Gruppenfuhrerowi. strzela z pistoletu do oficera naszej policji. Stroop zjadł z apetytem swoje dwie porcje więziennego wiktu. Przyglądałem się tym mężczyznom. jak tam byliśmy. upór. Stroop nie miał wielkiej chęci na gadanie. Przecież tamte czasy dawno minęły. spłaszczony worek z mięsem. przewożą z magazynów żywność. dym. otoczony pocztem ochronnym. Znalazł się przypadkiem w Warszawie. dziennych i nocnych. Poradził. Z każdego kąta. co to jest wola walki. Kriiger . A tu tymczasem noc z 30 kwietnia na l maja stała się dla nas krwawa. kurz. twardość. prawdę. posialiśmy po Żydzie ogniem. aby z najbardziej sprytnych i wyszkolonych w dywersji SS-mannów zorganizować nocne patrole. wysadzanie w powietrze stanowisk wroga .zgnębiona do ostateczności. Raptem słyszę suchy trzask i widzę. cały ten wojenny zgiełk. więźniami. ale nocą pozwalam na gubiene naszych ludzi. Znacie to już panowie doskonale. Jeden pocisk trafił oficera w dłoń. co on zrobił? Splunął w moim kierunku. my wiemy. piwnicy. Wyglądał jak krwawy. Pierwszego maja przeprowadziłem konsultacje na ten temat z ekspertami. .popruli go ogniem ciągłym pistoletów maszynowych. Zaschło mi w ustach. więc zaczął: . młody oficer SS od Skorzenego5. Wyrabiano w nas taką wolę. Po obiedzie. gdy padał. że Żydzi łażą jak koty po nocach. po zmyciu misek i po zamieceniu celi (na Stroopa przypadał właśnie dyżur sprzątacza). Na placu zebrano jeńców. niegdyś speca od walk ulicznych. ale Schieike wiercił mu dziurę w brzuchu. zaskakując nas całkowicie. Konał. Zdążyłem wyszarpnąć mój pistolet z kabury i strzelić Żydowi w tułów. Herr Moczarski . Stałem opodal. . że miał jeszcze coś ciekawego nam opowiedzieć o dniu l maja.Już po tygodniu walk w getcie zwróciłem uwagę na treść tych meldunków. I właśnie u Żydów warszawskich ^pokazała się taka wola. Pokornie. jak młody Żyd. Po chwili kalifaktorzy wnieśli obiad. dawni kombatanci pierwszej wojny i SS-owcy. Byłem wściekły. W czasie odpraw zwracałem na to uwagę. Pomijam salwy działek przeciwlotniczych. ale nie miałem koncepcji. bo to nowe komplikacje. wszystko się wywróciło do góry nogami. Rozeszły się plotki w intryganckim światku moich rodaków w Warszawie. My. między nami. Gustaw Schieike podbiegł do dzbanka z wodą i wypił duszkiem kubek.w głosie Stroopa akcenty szczerości . I wie pan. które na samym początku Grossaktion wydawały się niezwykłe. a nie regularnych. Wszyscy. w wieku 25-28 lat. Był to rosły. przekazują sobie pocztę. Takie są prawa rzemiosła wojennego. Adiutant musiał mnie budzić w nocy.

Pierwszego maja o godzinie 22. i był po imieniu z czołową setką naszych przywódców. rozebrał błyskawicznie na części i przeszmuglował do Monachium.I według mnie najważniejszy człowiek w Generalnej Guberni.nocna partyzantka" w getcie.W dniu naszego święta partyjnego i państwowego. obuwie na gumowych podeszwach. to Kriiger by ją ukradł Francuzom. Na czym się ten milczek Kah nie znał?! . rakietnice. które było dla nas ważnym punktem strategicznym. że warszawscy Żydzi zmuszą mnie i moich SS-owców do uprawiania noc w noc sztuki partyzanckiej w centrum milionowego miasta! Miasta. karabinów maszynowych. . nadsłuchiwanie i likwidowanie przeciwnika. szefem hitlerowskiej partyzantki przeciwko Żydom konającym w getcie. Dlatego zamęczał mnie telefonami. Kruger. w latach 1929-1932. znał doskonale Adolfa Hitlera. . Wyspecjalizował się w działaniach bezpośrednich. inoże. a teraz. Najbardziej pomógł mi ten spadochroniarz od Skorzenego.00 odprawiłem moje nowe formacje partyzanckie. . co to ich ani sztylet. stale kontrolował.na czas". po dziewięciu SS-mannów. wszystkie najważniejsze demonstracje i akcje NSDAP.Kriiger. co rozumiałem pod tym zagadkowym dla pana terminem. Jego zasługi powszechnie znano.zauważył z półuśmiechem Gustaw Schieike. Heinrich Himmler obdarzał go wielkim zaufaniem. ani kula pistoletowa nie przebije. a następnie przygotować jeszcze. granaty. a mądry i odważny Kriiger .dodał Stroop. w prowadzeniu starć ulicznych oraz w zdobywaniu broni dla SA i SS. Herr Schieike. Kazałem myszkować po getcie krętymi drogami i w nieregularnych odstępach czasu. garnizonem wszystkich broni i silną załogą policyjną. stary bojownik Alte Gardę6 jeszcze z pierwszych czasów monachijskich. w rozbijaniu wieców naszych przeciwników politycznych. No! I zaczęła się nasza . pięć analogicznych grup.opowiadał Stroop . . mianowano pana. mimo że rozmaicie się plotkowało o postawie Kriigera w skomplikowanych niegdyś stosunkach między Heinrichem Himmlerem a Roehmem. Góringa. . . Ich zadaniem było ustalenie ruchów oddziałów i patrolów nieprzyjaciela. Goebbelsa. Pod mundury kazałem im włożyć koszulki dziane ze stalowego drutu. że gdyby Adolf Hitler rozkazał Kriigerowi dostarczyć w 1929 roku do Brunatnego Domu sławną "Grubą Bertę". wywiadowcy i agenci europejscy mu w tym przeszkadzali. znawca spraw rasowych. tropienie bunkrów. Wyposażyłem ich pierwszorzędnie.Kriiger to pistolet . Twarze upudrowane na ciemno. Poinstruowaliśmy ich na chybcika. To duża rzecz i zaszczytny awans. granatów każdej komórce partyjnej . 2 maja. On to właśnie organizował w początkowym okresie. głównym węzłem kolejowym.Teraz już pan wie.miałem numer legitymacji SS 44 611. Żadnych błyskotek Ina wierzchu. Kto by pomyślał. że Friedrich Kriiger był "pierwszym zbrojmistrzem NSDAP i umiał zawsze dostarczyć pożądaną liczbę pistoletów. Ernest Roehm postawił podobno na Kriigera. policjanci. Heinricha Himmlera. bazą zaopatrzeniową i remontową. Mein SS--Gruppenfuhrer! . W ciągu kilku godzin wybrałem ludzi (kto na ochotnika do ciekawej roboty? .o dziwo doktor Kah. Gdy ja . Spiiker i . A SSReichsfuhrer zażartował raz. Był to czołowy działacz NSDAP i jeden z najwybitniejszych członków SS. to numer Kriigera był daleko niższy coś ponad 6000. przywiązywał dużą wagę do zlikwidowania wszystkich Żydów w GG.zaakceptował plan i kazał natychmiast uruchomić pięć takich patroli. SSObergruppenfuhrer. .na Heinricha Himmlera. Herr Generał.Drugiego maja 1943 przyjechał do Warszawy Hóhere SS-und Polizeifuhrer Ost. nagle się zjawił.Adolf Hitler powiedział kiedyś publicznie. na wszelki wypadek. generał policji Friedrich Wilhelm Kriiger..zgłosiło się wielu). . nawet gdyby wszyscy celnicy. Pistolety maszynowe z dużą ilością amunicji.

A potem rzekł: "Działaj pan dalej. Niech pan nie zapomina. Liczne były przypadki cyrkowego strzelania z dwóch pistoletów przez Żydów i Żydówki.ciągnął Stroop . Ostatni akord. której używają dopiero. . dywersyjne. generalskich patkach SS. To właśnie z tych terenów wychodziły nocą żydowskie patrole bojowe. . Akcję zaczęliśmy o 9 rano. Pojawili się znów "aryjczycy". . mnóstwo walut zagranicznych. że wzięci do niewoli posiadają sprytnie ukrytą broń. Jesuiter dostał plan techniczny. Z energią rozpoczęto przeszukiwać getto. złota i kosztownej biżuterii. dla nacjonalistycznych poetów i pisarzy.Nie. a zastrzelono ich około pięciuset. jak i gdzie borować otwory w murach Synagogi dla założenia ładunków wybuchowych. dla celów szkoleniowych SS i przede wszystkim dla udokumentowania naszych wysiłków oraz ciężkich i krwawych ofiar. że Kriiger był w Polsce od listopada 1939 roku i że pełnił również funkcję sekretarza stanu do spraw bezpieczeństwa w rządzie Generalnej Guberni. Coraz częściej dochodziło do starć bezpośrednich. to wysadzenie w powietrze centralnej Synagogi warszawskiej. Następnego dnia wzięliśmy się raźno do roboty. Dał mi masę wskazówek. Dobrze byłoby. . jak trudna stała się sytuacja. Później te nagusy i naguski musieli przebiegać rzędem o 50 metrów w lewo .Wobec tego rozkazałem . Ponadto wykryliśmy.W czasie pobytu Knigera w Warszawie ujęliśmy tego 2 maja w getcie około dwu tysięcy Żydów. łącznościowe. dla Fuhrera. . Miał po trzy Eichenlauby plus kwadratowa gwiazdka na aksamitnych. Poszedł ze mną na pierwszą linię gettowego frontu. którą odbył w mojej siedzibie. Kazał przedstawić do odznaczenia jednego wyborowego strzelca. że Grossaktion tak się przedłuża. . "To będzie cenny materiał dla historii. jakie rasa nordycka i Germanie ponoszą dla odjudaizowania Europy i całego globu ziemskiego" . Zagarnęliśmy dużo broni i amunicji oraz podziemne magazyny żywności. Tam się znajdowało jądro Żydowskiej Organizacji Bojowej. . że w tej nowej dla nas sytuacji trudno było osiągnąć błyskawiczne sukcesy" . w Alejach Ujazdowskich. że tam działa sztab powstańców i wyborowe ich drużyny.Twarde i zażarte walki prowadziliśmy 3 maja. gdy ujrzał "Haluzzenmadein".powiedział mi Kriiger na pożegnanie. Nad północno-wschodnimi obszarami getta jeszcze nie panowaliśmy.Czy całe? . . gdy wysłuchał raportów oficerów SS oraz opinii Hahna i doktora Kah . jak uparci i zdeterminowani są Żydzi. żeby na 15 maja można było formalnie zakończyć Grossaktion. zdobyliśmy siłą i wysadziliśmy w powietrze 27 bunkrów. instrukcji i rad. jak nawet najmiększy pozornie Żyd przekształca się w fantastycznego bojowca. do wszystkiego się wtrącał.Stwierdziliśmy. Było to święto narodowe Polaków. .Kriiger niepokoił się.zmienił swój pogląd..oświadczył Kruger na ostatniej konferencji.Inspekcja Kriigera wypadła dla mnie pozytywnie i podniosła bardzo na duchu mój sztab i wszystkich żołnierzy. Wszystko zauważył. Przez pełnel dwanaście godzin biliśmy się. Zakończenie musi być fajerwerkowe.Nie bał się pojechać do getta w pełnym mundurze SS-•Obergruppenfuhrera. Kruger przyglądał się również skaczącym z dachów Żydom i Żydówkom. A przeciwnik dysponował coraz sprawniejszymi bojowcami. dla Heinricha Himmlera oraz dla przyszłych badaczy dziejów III Rzeszy. gdy znajdą się w kolumnach transportowych albo w czasie przesłuchań przez moich oficerów informacyjnych.pytam. Ale gdy zobaczył na miejscu.. Już mieliśmy rozeznanie. o charakterze politycznym. który doszedł do perfekcji w zabijaniu gettowych "spadochroniarzy" w locie. Rozumiem.Kruger polecił również wszystko fotografować.aby od tego dnia wszyscy ujęci rozbierali się do naga pod murem i aby straż nasza czuwała (w odległości 50 metrów od rozbierających się) z bronią gotową do natychmiastowego użycia. Plan opracował i obliczył najlepszy saper w moim krakowskim sztabie." . propagandowym.

nieprzerwanej akcji oczyściliśmy wielkie kompleksy budynków firmy "Walter Tóbbens" oraz firmy "Schulz i S-ka". ukazywali się Żydzi na najwyższych piętrach. . KONIEC ROZDZIAŁU . nie było na pewno tak zimno. krzyknął do Schieikego: . Stroop mówił wtedy mniej więcej tak: . Wyrzucił aż pod nasze okna tumany pyłu.rzekłem. skakali w dół. przygotowywanych przez magika . Stroop. którą pan generał podgląda na spacerach i czasem przez okno. a nawet z pasją Gustaw Schieike. prawie letni. Kupki mózgu obok. I mimo że ujęliśmy żywcem dwa tysiące trzystu Żydów. Nie na poduszki. a zastrzeliliśmy dwustu. oraz 3 maja straciłem po kilku ludzi . . . bo właśnie chmury nadeszły kłębiaste. słowiańskiej sikorki z klasa biustem.pańskich współtowarzyszy z jednej celi. że pan w swych raportach. brązowy kolor z czerwonawym odcieniem. Tej.. Wiem... od ruchliwej ściany płomieni. W celi ostry chłód.A potem zauważył: Tym Żydom i Żydówkom. Trzeci maja był ciepły.Zamykaj pan czym prędzej okno.Maxa Jesuitera. jak nam teraz. Proszę pana już po raz drugi o niepowtarzanie zafałszowanych danych statystycznych o naszych zabitych i rannych. bo kazał Kriiger. albo nie wracali.następnego dnia (był to wtorek) nie mieliśmy żadnych strat. Ratując się przed bolesną śmiercią w ogniu. Przypuszczam. Jeśli wrócili. bo radził doktor Hahn.Wiem. czarne. przebywającym nago pod murem gettowym. że na pana generała również oddziałuje urok opalonej słońcem skóry niewieściej. że pan generał jest wrażliwy na piękne konie i na sztukę kawaleryjską oraz na Marsz Radetzky'ego ~1 . Stroop piekielnie się zezłościł. musiał tak pisać.mówił teraz Stroop . bo nie chciał pan się obciążać odpowiedzialnością za życie żołnierzy i policjantów poległych pod pańskimi rozkazami. Ale nas pan nie bujaj! Nas .O ile 2 maja.Herr Gruppenfuhrer . który stał przy drzwiach. Dach zapada siei z trzaskiem. zgodził się z wywodami Schieikego. liści i papierków. co się tliło. I żarzy się jeszcze przez wiele dni. nagusy znów biegiem wracali.. rannych i zaginionych. Zerwał się wiatr listopadowy. milcząc. Były to ostatnie ich minuty.Pierwszy raz się dowiaduję. z pralni. Miał w oczach ołów. podczas inspekcji Krugera.Gdy płomienie ogarnęły górne partie budynku. l Dopiero deszcz majowy przydusił wszystko. Gestykulowali gwałtownie. Czerep pęknięty. mimo że w czasie trzynastogodzinnej. to szli do wagonów. a dom płonie. Wskakiwali na parapety. Już nas nie informował o swych poległych. lecz na asfalt podwórek i ulic. Powtarzam: w te podawane "dla historii i dla bieżącej polityki" liczby strat niemieckich w getcie nikt nigdy nie uwierzy. Pamiętam zakończenie relacji. W celi zrobiło się mroczno. . Biegali od okna do okna. Dom płonie dalej.przerwał gwałtownie. nie "nordyckiej". Ich czarne sylwetki odcinały się od ognistego tła. bo wiatr szyby wytłucze! . Leżał taki samobójca jak czarny manekin z pomalowaną na czerwono głową. przerwanej nagle inspekcją oficera służbowego Mokotowa.(cały czas z rękami do góry) pod dozór pistoletów maszynowych innej grupy wachmanów. Po dokładnym zrewidowaniu (przez pierwszą grupę straży) leżącego na ziemi odzienia. Stroop. Później podjął opowiadanie o dniu 4 maja 1943 roku. skóry nie "aryjskiej". Jedna Żydówka nawet opaliła sobie ciało na piękny. Co prawda mogłem się tego domyślać po pańskich uwagach na temat więziennej. bo stali w słońcu. że takim ołowianym wzrokiem patrzał na Żydów walczących w getcie.

Czytam. dłonie przy szwach spodni galliffet.Saldo ujętych przez nas Żydów od pierwszej godziny Grossak-tion do piątego maja 1943 wynosiło czterdzieści pięć tysięcy. starogermańska . Zamyka drzwi za sobą.rzekł pewnego dnia Stroop.pięć razy dziewięć. kazałem wyjść i zastosować się do regulaminu służby wewnętrznej. Krzyż Walecznych . Jesuiter podaje z dumą wykaz buchalteryjnych zestawień. Obrugałem go więc.Dwie liczby: pięć oraz czterdzieści pięć tysięcy łączę zawsze z sobą . SS-Reichsfuhrer się ucieszy. głowa do góry. Każę podejść do biurka. że wierzy on w magię liczb i że lubi piątkę. Jesuiter! Czterdzieści pięć tysięcy. który każdego dnia notował w arkuszu zbiorczym liczby wyeliminowanych Żydów. której przypisywał szczególną rolę w swoim życiu. podniecony. Jesuiter. odpowiedział: . a biurko miałem wielkie. Mówię: "Dobrze. ja krzyczę: "Wejść!". Gdy zapytałem. o co mu idzie. . błyszczące i nie zawalone papierami. Prosi posłusznie o pozwolenie zreferowania bardzo ważnej sprawy.Wiedziałem z poprzednich rozmów. plus trzy zera.202 XVII." . on melduje się fantastycznie. zaczął mówić o osiągnięciach. wbiegł tego dnia przed samą północą do mego gabinetu przy Alejach Ujazdowskich 23 i. Wyprostowany. Jednak nie rozumiałem sytuacyjnego związku między piątką a czterdziestoma pięcioma tysiącami. zbyt poufały. nie zachował należytych form. Ładna liczba. Ale Jesuiter.

że nareszcie generał nie opowiada głupstw o rzekomo niskich stratach własnych? Potaknąłem głową. . aprowizacyjne i bojowe. Raz przy przeszukiwaniu zdobytego bunka wybuchła bomba z opóźnionym zapłonem. że nie było do nas strzałów. Aby im ułatwić bezgłośne poruszanie się. Częstuję go cygarem. Mimo stałego ulepszania metod walki "partyzanckiej".Zauważył pan.Moi ludzie nie byli w tych działaniach najzręczniejsi i najchyt-rzejsi . jak by niepokoiły go słowne "konszachty" między mną a Schieikem. .. Według naszego rozpoznania. . że około trzydziestu każdej nocy. szepnął do mnie: . Po otwarciu bunkra paliliśmy wnętrze przy pomocy miotaczy płomieni i wrzucaliśmy petardy dymne. Zabiliśmy ich trochę. że na końcowe godziny tegoż 5 maja łączna liczba złapanych w getcie Żydów wyniosła czterdzieści pięć tysięcy z małym ogonkiem 1. ale rozpoznaniem też się kierowaliśmy. . a nie o mieszkalnych) i dlatego nie włączaliśmy "bunkrowych trupów" do rejestru nieprzyjacielskich strat. jacy ci Żydzi są! Nawet po śmierci lubią się mścić! Tu przerwał.mówi Stroop. Stroop wrócił do opowieści o 5 maja 1943. Wynikało z nich.Robili zbyt dużo szumu i trudno im było zaskoczyć Żydów. Jeden SS-mann dostał postrzał w brzuch. jak kalifak-torzy wnoszą kotły z zupą do pobliskiej celi). które mieliśmy możność policzyć.. Już wiedzieliśmy. Zakładam monokl. do zasypanych gruzem. że Stroop przygotowywał miski do obiadu (słychać było. Herr Moczarski. Oczywicie bandaże musiały być uczernione.uparcie wypełniali w ciemnościach swe zadania łącznościowe. to oczywiste. choć nie było ono pełne. korzystając. do których trudno było dotrzeć.. .Mówię o wszystkich Żydach złapanych żywcem oraz o tych żydowskich trupach.. nie nadajemy się do walk partyzanckich rzekł głośno Schieike. granatów. Kilku ciężko i kilku lekko rannych. ale celnych? Że nie było min.A mówiłem zawsze. że my.Może pan ma częściowo rację. ale stawali się coraz bezczelniej si i niebezpieczni przez swój opór i upór. Tak było co dzień z nocnymi operacjami. Wiedziałem. np. Stąd mało realnych efektów. nie udało się nam wyplenić conocnych mar-kowań Żydów. nakazałem SS-mannom z nocnych patroli okładać buty szmatami. Wprost przeciwnie. spalonych w płonących budynkach lub zlikwidowanych w bunkrach i kanałach.przerwałem. Lecz tam biedak zmarł. Bardzo go to interesowało. Jeszcze raz analizuję dane. Ledwo się pohamowałem.lepsi od nas w tych warunkach . Nie wchodziliśmy tam (mówię cały czas o bunkrach bojowych.Pozwalam Jesuiterowi usiąść na fotelu. butelek z benzyną. że lada godzina zetkniemy się z elitą. . błyskawicznie zjawiających się wyrostków .. w których kwartałach domów (całych i wypalonych) znajdują się główne punkty powstańczego oporu. bomb. My także mieliśmy straty.raczej nie rozpoznania. Żydów było mniej. W chwilę potem.. Patrz pan. Niemcy. . zakazującą wchodzenia SS-owcom do bunkrów: . Stroop zerknął nagle od drzwi podejrzliwie. bo Żydzi .Jak przebiegała akcja pańskich "nocnych paryzantów"? . . że tempo Wielkiej Akcji zaczęło słabnąć. Mogły tam się znajdować zasadzki i pułapki samoczynnie działające nawet po śmierci powstańców. rzadkich. A Stroop dalej motywuje swą decyzję. Do bunkrów zdobytych po walce z zasady nie wchodziliśmy. bo Niemcy rzadko stosowali tę formę boju.pyta kiedyś Schieike. Do statystyk nie włączaliśmy uśmierconych lub samobójców. Nie pamiętam dokładnie ilu. z bunkrami sztabu i żydowską lejbgwardią. Wywieźliśmy go natychmiast z Warszawy samolotem do Sudetenlandu. że teraz zaczyna się główna faza. Po obiedzie i krótkiej drzemce. z wyborowymi powstańcami. Pan myśli. Herr Moczarski. a potem te szmaty bandażować.Niech panowie nie myślą. ale wydaje mi się.Nie chciałem narażać moich żołnierzy na żar i na gaz. tylko przypuszczeń i odczuć .

pewno od Hahna lub doktora Kah. że gdyby było inaczej. przeszukując tereny już rzekomo spacyfikowane. Dostał glejt na przyszłe wolne poruszanie się po całej GG. Najadł się w naszej kuchni polowej. Dlaczego tak sądzę? Dlatego. gdzie znajduje się bunkier. Może Sicherheitsdienst chciała tego Żyda urobić na konfidenta albo może był on kiedyś agenciakiem jakiegoś konfidenta doktora Hahna . Jednakże ten izolacyjny pierścień nie dał oczekiwanych rezultatów. Przydzieliłem ludziom z SD mój specjalny oddział. Co prawda doktor Hahn miał o to pretensję. musiały wdawać się w bezpośrednią walkę. to na pewno nie był bunkier sztabowy! Trzech bojowców. A ponadto w tak zwanym małym getcie znajdowały się jeszcze niemieckie zakłady. Oczki.Tegoż dnia natrafiliśmy na konkretny trop. . Sicherheitsdienst. tj. przypominał sobie. z tym. . jako warszawscy dowódcy wywiadu i kontrwywiadu SS. choć doktor Hahn dawał do zrozumienia. mieli bardzo sprawną sieć łączności. Zdobyliśmy go po krótkim oporze załogi. to nie napotykalibyśmy tylu niespodzianek w getcie. Ten procent czy promille był raczej poniżej normy.Nie największą.zagaduję mimochodem. pistolet. . Aleśmy ich w końcu wyłapali.nie wiem. Co pewien czas moje oddziały. Następnego dnia znów wyłuskaliśmy z ulicy Prostej około trzystu Żydów. poszukiwał. zatrudniające tylko Żydów. u mieszkańców GG. Nie myślę. Uciekali. lecz niedużo z tego wyszło.aryjskiej" części Warszawy. żeby tak było. jak się wybiera raki do saka z plątaniny dziur przy brzegu strumienia. SS-Obergruppenfuhrer już o tej nowej sytuacji wiedział. niewielkie co prawda. a nawet niż generalny gubernator Frank. Żadnych papierów. aż mu się kałdun wzdął.Silną mieliście sieć konfidentów wśród Żydów? ..ciągnął ożywiony Stroop . do generała Kriigera. a właściwie trzy trupy. . to musieli korzystać z pomocy Polaków. Ale Żyd mało wiedział. likwidować nie wykryte przedtem bunkry i rozbijać ich pancerne skorupy. Wodził nas dwa dni. że środowisko żydowskie ma przeszpiclowane przez swoich zauszników i donosicieli.Kruger . w której znajduje się jeden taki bunkier. Na tyłach pierwszej linii frontu znajdowali się Żydzi. ale przenikali przez kanały i podziemne przejścia. Coraz słabszym strumyczkiem. podniecanych do walki przez te przeklęte "Haluzzen-madein". Czyżby z odsieczą szły jakieś grupy żydowskie? Jeżeli tak. W końcu wskazał jakiś dotychczas niezauważony przez moich ludzi bunkier. byłaby przez konfidentów ujawniona. Kluczył.6 maja podobne położenie. Musiałem wydać rozkaz o ściągnięciu wszystkich odwodów SS-owskich i policyjnych w pobliże getta. .żydowskich. nie umiał (albo nie chciał) wskazać dokładnego miejsca. ŻOBowcy i Polacy przenikali do getta. Chowali się w rozmaite dziury. chytre oczki błyszczały mu zadowoleniem. Rzadko kiedy się bronili. sprawniejszą niż ja i gubernator Fischer. i byłem świadkiem jego przesłuchania. Granat. Hahn i doktor Kah zapalili się do projektu wykorzystania zdrajcy. Napił się sznapsa. uzbrojonego po zęby Żyda. że stwierdziłem obecność powstańców ŻOBowskich przybyłych z zewnątrz getta. konstruowanych miesiącami przy użyciu materiałów budowlanych oraz instalacyjnych. Bardzo mnie to zaniepokoiło. to znaczy. A myśmy . Zdrajca dostał w łeb. Ci pracownicy z ulicy Prostej nie chcieli iść dobrowolnie na plac zbiórki. Gdy sam zobaczyłem złapanego bojowca z zewnątrz. bo według mnie procent zdrajców czy ludzi skłonnych do zdrady nie był u Żydów większy niż u innych społeczeństw. to przynajmniej część tych setek bunkrów. Co prawda już dwa dni wcześniej jeden z ujętych Żydów zdradził nam okolicę. prowadzący w kierunku bunkrów dowództwa powstania. Och! W dalszym ciągu mieliśmy położenie ciężkie. Ci dwaj.nakazał wzmocnić sieć obronną wokół teatru walki w getcie i przesunąć ją w głąb . Nie. zatelefonowałem natychmiast do Krakowa. Jesuiter naliczył wtedy trzy tysiące osób.

Brał udział w zastrzeleniu tego "Lolka z Hotelu Polskiego" w jakiejś śródmiejskiej restauracji Warszawy3. musieliśmy go wysadzać w powietrze.Znowu na dachach i balkonach płonących domów ukazują się Żydzi.łypnąłem na Schieikego złym wzrokiem. rzekł: "Herr Generał! Co robić. Schieike zaczął nucić marsza żałobnego.Siedziałem w jednej z poprzednich cel z * akowcem * członkiem grupy likwidacyjnej kontrwywiadu stołecznego **AK**. jak pijane dzieci we mgle. dobrze. I wykurzać w ten sposób Żydów! I wędzić ich! . granaty. Siły własne hitlerowców: około 1300 ludzi. że znaczna większość członków «trzynastki» oraz przynajmniej połowa policjantów żydowskich to kanalie.rzekł Stroop . Myślę . że Stroop nie znosi tej melodii. że to byli nie tylko agenci Policji Bezpieczeństwa i SD. lecz morduje. 7 maja 1943 walki w getcie przebiegały normalnie. Tak pan chciał powiedzieć.. na których można zdobyć dolary i biżuterię. zastrzelono . lub przepędza nago w słońcu i cieniu kwietniowej wiosny . Gdy raz podrwiwałem w cztery oczy. trenują strzelanie do "spadochroniarzy". Gdy nowoczesny. z zarządu fabryczek oraz od takich facetów. pożary .Wracając do sieci agenturalnej Hahna w getcie .Ale nie wszystko można spalić. głośne rozkazy. nie chciejmy. gdy nie udaje się zwerbować przyzwoitego człowieka do służby agenturalnej? Bierze się wtedy pierwszą lepszą szuję. . wybuchy.sukcesów" wywiadowczych Hahna w getcie. z Judenratu. Toteż. . grzmoty dział. Zniszczono około 50 bunkrów.W dalszym ciągu strzelanina.No.Co się dziwić. a moi ulubieńcy. i właściwie nic nie wiedzieliśmy o organizacji podziemnej getta poza ogólnikami. Czas efektywnego boju dziennego jedenaście godzin. terkot karabinów maszynowych. jak mówił Stroop. strzelcy wyborowi.pytam z zaciekawieniem.że społeczeństwo aniołów jest bardzo nudne i normalnemu człowiekowi nie sposób w nim żyć. zakładanie ładunków i instalacji elektrycznej do detonatorów. że jego zaufani z getta bujali go w praktyce.. Żydzi ruchliwi. jak kilkadziesiąt tysięcy ludzi naraz się maltretuje. . Wiedział. Opowiadał o Gancwajchu.. z . jak Gancwajch i Lolek Skosowski.to kiedyś mu przygadałem. . Większość Żydów stawiała opór. Gancwajch był szefem grupy wysługującej się Hahnowi. gdy się rozbrykali. aby wszyscy byli aniołami lub bohaterami. Dowiedziałem się. zlikwidowanym podobno przez podziemie. Wymagało to masę czasu i trudu saperów. betonowy gmach nie chciał się zająć płomieniem. "cocktaile Mołotowa". . Nie żądajmy od ludzi za dużo. "Walki partyzanckie" . Wielkie ilości materiału wybuchowego i koszty ogromne.Skąd pan wie o Gancwajchu i Skosowskim? .opowiada Stroop. . Borowanie dziur w betonie. .tu Schieike się uśmiechnął .. SS-manni raczej niemrawi. musi chcieć żyć minutę dłużej i musi sypać współtowarzyszy. walące się domy. Herr Moczarski. ale również zwykli hultaje i kryminaliści.maltretuje? . Ujęto ponad tysiąc Żydów. Prawda? Więc jeżeli tyle tysięcy morduje się naraz lub ustawia do jednostrzałowego uśmiercania. krzyki. Skacze to tałatajstwo. zauważył Schieike.. Nie ma jak pożary! Toteż kazałem podpalać.to nie ma się co dziwić. .szukali bunkrów po omacku. kazałem ich likwidować" 5. . przy koniaku. zastrzelony przez ŻOB2. że dawali informacje powierzchowne i raczej dotyczące miejsc i osób. że ktoś z tych oszalałych tysięcy musi się załamać. Nie maltretuje. lub bije po łbie. trzask belek i pożary.. którą nazywano "trzynastka"4. co się da. Że miał wiadomości tylko od niektórych ludzi z żydowskiej policji. jak słynny agent Abwehry dr Nossig.jak co noc. Zdrajców i przygodnych konfidentów to dopiero ja wynalazłem w czasie walk w getcie. Wiedziałem.około dwustu siedemdziesięciu.

iż tylko komuniści (PPR i GL) wzniecili dla swoich celów powstanie. Miłej 18. o których pan generał wspominał? .czy "plastyk" był w tych "bombach pończochowych". magazynki. bo nie rozumiem. ŻOB utrzymywał ścisłe więzy z AK. generała Kriigera i centralę berlińską.. dużo saletry do produkcji prochu czarnego oraz kilkadziesiąt kilogramów potasu do nasycania taśm przyklejanych na szyjki butelek z benzyną! .odpowiada Stroop. niestety.pytam. przyzwyczaiłem do nomenklatury narzuconej przez doktora Hahna. kto przekazał ŻOB-owi kilkaset zapalników do min. skąd się wzięła ta nazwa.Przecież nie tylko AK pomagała materiałowo i instruktażowe ŻOB-owi stwierdzam. . ruchu chalucowego.8 maja był dla mnie ważnym dniem . Milczałem.Tak . która była wtedy zbrojnym ramieniem PPR. Hann. kilkaset kilogramów szedytu oraz materiału wybuchowego produkcji podziemnej. Herr Moczarski. z Delegaturą.opowiadał raz Stroop. zjednoczonych w Żydowskiej Organizacji Bojowej. . A poza tym. Popierały je aktywnie wszystkie organizacje podziemia polskiego z wyjątkiem grup skrajnie nacjonalistycznych. W Komendzie ŻOB działali przedstawiciele: organizacji lewicowo-syjonistycznej Haszomer-Hacair (z tej grupy był dowódca powstania . lecz również u Gwardii Ludowej. że idzie o Armię Krajową6.pytam Stroopa.Tak. bomb i granatów. . Był to bunkier "partyjny". granatów ręcznych i butelek zapalających oraz wskazówki.A jednak natrafiliśmy na trop kierownictwa powstania w getcie. . z Socjalistyczną Organizacją Bojową oraz z Gwardią Ludową. .. która organizacja przekazała ŻOB-owi w końcu roku 1942 i w pierwszym kwartale 1943: ponad siedemdziesiąt pistoletów. a ponadto trzydzieści kilogramów najnowocześniejszego materiału wybuchowego o nazwie "plastyk". że należy ze względów propagandowych głosić. . produkcji angielskiej.. Myśmy wiedzieli (co prawda.Tego dnia otworzyliśmy bunkier przy ul. .Mordechaj Anielewicz). . A więc po co używać terminu "partia"? Przecież w ten sposób fałszuje pan historię. .Ale ja się.Pomoc Armii Krajowej dla powstańców żydowskich nie ograniczała się tylko do świadczeń w materiale bojowym. AK przekazała również ŻOB-owi dokładną instrukcję techniczną w zakresie produkcji bomb. osiemset granatów. z "termometrowymi" zapalnikami. Schieike wciąż nuci wybijając ręką na żelaznym stoliku powolny takt.. główną siedzibę sztabu ŻOB. o której organizacji podziemnej mówię. Pasywnie zaś . . Kah i Spiiker uważali (a nasza góra się z tym godziła).Schieikemu się oczy błyszczą z ciekawości.całe społeczeństwo Generalnej Guberni z wyjątkiem skrajnych nacjonalistów ukraińskich.Ma pan rację . jeden lekki karabin maszynowy. że pan nie wie.. jak go nazywaliśmy. a Stroop ciągnął dalej: . to znaczy Hahn pierwszy wiedział.. . z którą miała nawet w pewnych okresach bliższe stosunki niż z AK. Poalej Syjon-Lewicy. Dowództwo powstania to zespół niestarych ludzi z rozmaitych ugrupowań. nie najbardziej precyzyjnie). kilkanaście karabinów. amunicję.Myśmy wiedzieli. Było to dość .Stroop nagle przerywa w pół zdania. Patrzy na zaokienne chmury.szybko i zdecydowanie odparł Stroop. jak budować punkty oporu i urządzenia saperskie.Żydowska Organizacja Bojowa szukała pomocy nie tylko u Armii Krajowej.Dlaczego "partyjny"? .Co to była za grupa. kto powstanie popiera. według pana? . Ja przyglądam się asfaltowej podłodze w celi.. Przecież pan się orientuje. . Bundu i PPR.Niech pan nie udaje. Przecież żadna z wielu żydowskich partii politycznych nie kierowała powstaniem. . kilka ręcznych karabinów maszynowych.

krzyż Virtuti Militari V klasy. Naczelne Dowództwo WP nadało Anielewiczowi i Tenenbaumowi Krzyż Grunwaldu III klasy. tj. Znaleźliśmy tam kilku bojowców. w trudno dostępne ruiny. a reszta wroga ulotniła się jakimiś podziemnymi.pytam.Nie. dążąc do wykrycia przytajonych bunkrów. a A. ŻOBowcy się wściekle bronili. Bojowcy żydowscy wycofywali się przeważnie nocą na dogodniejsze pozycje. również harcerz i przyjaciel Anielewicza. .."Jurek". To jedno słowo jest istotą odznaczenia. Codziennie znajdowaliśmy i niszczyliśmy od kilkunastu do . . oraz Arie Wilner.Jednocześnie prowadziłem w całym rejonie dawnego wielkiego getta akcje poszukiwawcze. został wtedy odznaczony przez Naczelnego Wodza Polskich Sił Zbrojnych Krzyżem Virtuti Militari V klasy w uznaniu męstwa osobistego i wybitnych czynów bojowych w czasie walk w getcie8. Spojrzałem na obu współwięźniów-hitlerowców.. inżynier Michał Kłepfisz. Przeciwko tym punktom schronienia i ataku nie mogliśmy stosować metody podpalania.Jeden z najdzielniejszych żołnierzy powstania w getcie i kierowników ŻOBowskiej produkcji zbrojeniowej oraz służby inżynieryjno--saperskiej. 19 kwietnia 1945.Jest to odznaczenie z brązu. jak bym wygłaszał referat historyczny. A więc krótkie marsze zbliżania.informuję Stroopa . Oddziały szturmowe penetrowały metr po metrze. Często rezultaty takich walk były nikłe: kilka trupów powstańczych.fortece" powstańcze były trudne do sforsowania.był 24-letni działacz ruchu harcerskiego Mordechaj Anielewicz. wreszcie szturm. że dowódca Armii Krajowej odznaczył Anielewicza. Nowe . a przez to wielkie. W końcu udało się bunkier otworzyć i ująć około pół setki uzbrojonych powstańców. gdyż poprzednie pożary spaliły tam wszystko. . kto tam odebrał sobie życie? . labiryntowymi korytarzami. .rozkazać. co było do spalenia. utrzymując oficjalne kontakty z AK. Wilnerowi . Po kilku minutach dodałem: . nie była to łatwa sprawa. Czy pan wie.Wacławem" ***. Bardzo zwykłe. Herr Stroop. Jurek". pseudonim . . i ciężkie. Posiadało kilka wejść i połączeń z siecią kanalizacyjną oraz z labiryntem podziemnych zbudowanych przez Żydów tuneli komunikacyjnych. a moi żołnierze czuli się niepewnie w bezpośrednim starciu. podciągnięcie haubicy i działek przeciwlotniczych. .To byli obaj wspaniali ludzie."Tamarofa" .pyta Stroop. dowódca powstania w getcie. starając się zachować jak największy spokój. . Nie wiem. skromne i spokojne w formie.Jednym z samobójców . o wielkim charakterze i dużej inteligencji mówię tak. z napisem na poziomych ramionach krzyża: WALECZNYM. . Jak panowie widzą.Czy pan wie. spotykał się często z moimi kolegami z BIP-u. łącznik między ŻOB a AK. osaczenie miotaczami płomieni. ci z ŻOB-u . Byli poważni. którzy popełnili samobójstwo.. Walki o ten bunkier były i długie. A ponadto w dwa lata po rozpoczęciu powstania.. To byli wspaniali chłopcy.W dalszych dniach Wielkiej Akcji opór pozostałych Żydów był silny. Wilnera oraz wybitnego współorganizatora ruchu ŻOB-owskiego i przywódcę powstania Żydów w Białymstoku Mordechaja Tenenbauma .powtarzam. kto tam poległ . aby stosowano klasyczne metody bitewne. pierwsza wymiana wystrzałów.odpowiada szczerze Stroop.Krzyżem Walecznych?7 . Musiałem opowiada Stroop . między innymi z redaktorem naczelnym "Biuletynu Informacyjnego" Aleksandrem Kamińskim "Hubertem" *** oraz z kierownikiem referatu żydowskiego w BIP KG AK Henrykiem Wolińskim .Jak wygląda Krzyż Walecznych? .rozległe i dobrze ufortyfikowane podziemne schronienie.

za pośrednictwem Maxa Jesuitera. Nie chcę się powtarzać. Ale tak się nie stało. Zlikwidowaliśmy ponad 30 bunkrów. którzy znaleźli się właśnie. . że wrogowie korzystający z sieci kanalizacyjnych zbiegli się w obawie przed rzekomo trującymi gazami do centrum getta. . . Maksymilian von Herff. odpowiedzialny za prawidłowe wysadzenie w powietrze. Paliliśmy tam dom po domu. w rejonach bombardowanych. aby ją za jednym zamachem wysadzić w powietrze. Masę bowiem kwestii i okoliczności dobrze znacie. . jako łącznicy do specjalnych zadań. Stąd. Miało to taki skutek. Trudno podpalać ruiny i półruiny.opowiadał z błyskiem w oku Stroop. Był to wynik dobrej pracy mojej "nocnej partyzantki". Również przeprowadziliśmy akcję "kanalizacyjną". W czasie dnia ujmowaliśmy do stu żywych Żydów.Trzecią ważną okolicznością był nalot bombowy lotnictwa radzieckiego na Warszawę w nocy z 12 na 13 maja. W ciągu dnia również mieliśmy kilkanaście ciężkich potyczek. Trzeba było opróżnić jej wnętrze oraz wyborować w fundamentach i murach kilkaset otworów na materiały wybuchowe. aparat elektryczny wywołujący poprzez przewody elektryczne jednoczesną detonację ładunków wybuchowych w murach Synagogi. Oficer saperów. 13 maja charakteryzował się dalszym zażartym oporem powstańczych grup bojowych. Piękną klamrą oficjalnego zamknięcia Wielkiej Akcji było wysadzenie w powietrze Wielkiej Synagogi przy ulicy Tłomackie. W dniu 13 maja zdobyliśmy i zniszczyliśmy 33 bunkry. znajdujące się w dość znacznej odległości od getta. Tego dnia ujęliśmy dużą liczbę żydowskich powstańców i "aryjczyków".Ależ to był piękny widok! . Pozostawała tylko kamienno--ceglana pustynia. . że bomby ugodzą oddziały stanowiące mój pierścień ochronny wokół getta. Ale spełniliśmy całkowicie rozkaz i pragnienia Heinricha Himmlera. Stamtąd ich wyciągaliśmy już łatwo. że od tego dnia wszystkich złapanych Żydów należy kierować wyłącznie do obozu Treblinka II. W blasku płonących budynków stali zmęczeni i umorusani moi i dzielni oficerowie i żołnierze.W tej sytuacji. Jesuiter nakazał ogólną ciszę.W tej sytuacji postanowiłem zakończyć Grossaktion 16 maja 1943 o godzinie 20 minut 15. Patrole nocne spotykały tylko nielicznych powstańców.rzekł pewnego listopadowego dnia Stroop . Przydzielono nam nowych saperów z Wehrmachtu oraz znaczną ilość materiałów wybuchowych i urządzeń instalacyjnych. Bałem się.Mógłbym panom opowiadać . Straciłem jednak dwóch żołnierzy z Waffen SS. przeważnie młodych chłopców i dziewczyn. przerzuciłem część zbrojnych oddziałów policyjnych i technicznych na tereny już uspokojone. ale to byłoby już dla was nudne. SS-Gruppenfuhrer i generał Waffen SS. Przygotowania trwały dziesięć dni. Te specjalne oddziały nauczyły się już cicho chodzić i rozstrzygnęły na swoją korzyść wiele nagłych starć z powstańcami. Zmuszeni byliśmy do stosowania techniki wysadzeniowej.14 maja przyjechał na wizytację moich działań w Warszawie szef Głównego Urzędu Personalnego SS.Z punktu widzenia malarskiego i teatralnego obraz i fantastyczny! Staliśmy z moim sztabem dość daleko od Synagogi. ale i w resztkach domów o nie zniszczonych jeszcze dachach.tysiące szczegółów o końcowych dniach Wielkiej Akcji. należało przeprowadzić pracochłonne roboty saperskie i elektryczne.kilkudziesięciu bunkrów. Taką samą mniej więcej liczbę uśmiercaliśmy w walce. Powstanie przygasało. Do godzin wieczornych 12 maja liczba Żydów ujętych od początku Grossaktion wzrosła do 54 500. Synagoga była gmachem solidnie zbudowanym. Kazałem wrzucić do około dwustu włazów kanałowych petardy i świece dymne. W poszukiwaniu nowych kryjówek Żydzi usadawiali się nie tylko w ruinach. . niektóre z wielką załogą. zatrudniając żołnierzy Waffen SS i wehrmach-towców przy likwidowaniu punktów oporu ŻOB-u. . . Lotnicy radzieccy atakowali nasze obiekty wojskowe. a ponadto decyzją moją i Krugera. wręczył mi.

Przeraźliwy huk. Niezapomniana alegoria triumfu nad żydostwem. KONIEC ROZDZIAŁU . W końcu krzyknąłem: Heił Hitler! . Feeria kolorów.i nacisnąłem guzik. Bo tak chciał Adolf Hitler i Heinrich Himmler. Ognisty wybuch uniósł się do chmur. Getto warszawskie skończyło swój żywot.Przedłużałem chwilę oczekiwania.

Uderzają siódme poty. Jest w jakimś sensie szczęśliwy. Strażnik wskazuje na mnie. żeby ktoś. że byliśmy. i zabiera na przesłuchanie. lecz stał twardo w kącie celi. Twarz lekko różowa. bo tylko 225 dni rozmów z ludobójcą Stroopem. Nogi rozstawione (stóp nie odrywa od asfaltu). siedzi sobie trzech mężczyzn w Mokotowie. Jlirgen Stroop nie przechadzał się. nadchodziły zmory dużych napięć. słabo orientujący się. Ale warto dodać. a nie literatury). doświadczonymi więźniami. niektóre gorzkie.zabarwione szczyptą komizmu. mówi cicho: "Moczarski!". Jedną z metod o d e j ś c i a (a nie ucieczki) od aktualnej . przeżywaliśmy zdarzenia dla nas wielkie lub drobne. Piszę o tym. Nieraz zdarzały się takie przerwy w opowieściach i dyskusjach między nami. padały deszcze. wszyscy trzej. Aber ein guter Mann! Opowiadając o wysadzeniu w powietrze 16 maja 1943 Wielkiej Synagogi Warszawskiej. z emocji. głowa do góry. mają darmowy wikt i opierunek. a nudę leniwego czasu zabijają gawędami o przeszłości.214 XVIII." Przypominam. Mało co nas dziwiło i żadnego z rozwiązań (jeśli idzie o osobiste losy) nie wykluczaliśmy. biły gromy i bardzo rzadko odbijało się słońce w stendhalowskim zwierciadle (myśli. Gdy powiedział: "Bo tak chciał Adolf Hitler i Heinrich Himmler". Wzywano do oficerów śledczych (mnie najczęściej). otwarto drzwi jak zawsze nagle. że książka obejmuje nieduży wycinek mego życia więziennego. Gestykuluje. jak zawsze przy akompaniamencie zgrzytu klucza i łomotu zasuwy. przy kaloryferach. inne . nie pomyślał: "Ot.

książki. rozrodczości. przyczynił się do ich samobójstw. jeśli rozmawiamy szczerze i poufnie. W celi robi się różowawo.odpowiedział. przybory do pisania. zgładził. wieczności. Wreszcie. pewną liczbę Żydów zastrzelonych przez moich niektórych podwładnych .Dokładnie nie wiem. kryjówek. .symbol słońca. zaczadziałych w dziurach. Każdy z nas osiągnął tę umiejętność.Ogólna liczba Żydów zgładzonych i ujętych w czasie Wielkiej Akcji wyniosła 56 065. spalonych. ale o całość akcji.Więc ilu pan. . która przecież trwała do jesieni 1943 roku.. Usiadł przy żelaznym stoliku wmurowanym pod oknem. a ponadto dołożyć około dwu tysięcy Żydów złapanych przez nasze jednostki policyjne poza murami getta. do oficjalnego zakończenia Grossaktion in Warschau? . Ciekawa kompozycja cyfrowa. Cały ten układ jest układem astrologów pragermańskich. więźniami. Ale ja traktuję te szóstki jak odwrócone dziewiątki. No! Panie Stroop! Powiedz pan szczerze. . życia. Gdy 6000 podzielimy przez 28. ja (myślę) nie w najmniejszym stopniu. Często udawało się nam "żyć w chmurach". Idzie mi nie tylko o te 28 dni oficjalnych walk w getcie.w przeszłości lub w przyszłości.szóstki. spalenia. ilu w sumie Żydów ujął pan.zgadza się Stroop1. wspomnień itp.zero. ilu Żydów zginęło. przywalenia gruzami wskutek pożarów. Z szóstkami jest trochę gorzej. ujął łącznie Żydów do 16 maja 1943. tak między nami. Herr Generał. że dodać tu trzeba około sześć tysięcy zastrzelonych. są mniej szczęśliwe niż na przykład dziewiątki. .Przecież pańskie operacje wojskowo-policyjne trwały pełne 28 dni.Czy pan zauważył symetryczny układ cyfr w tej liczbie? W środku . Schiełke przerwał ciszę i rzekł: . W końcu rzekł: . Milczymy. według niego. . marzeń. fotografie..No! Chyba tak trzeba obliczać! . ale myślę. duma. schwycił. Oparty na łokciach. . nie przestrzegała regulaminów walki zbrojnej. których nie uchwyciły statystyki Maxa Jesuitera.bez wiedzy dowódców. w "aryjskiej" części Warszawy i osiedlach podmiejskich. Spytałem wtedy Stroopa.. po jego bokach . a na skrajach . to wyjdzie przeciętnie około 214 uśmierconych Żydów dziennie. maja 1943 roku. spalonych w pożarach i samobójców . bośmy ich nie liczyli. bo niebo było bezchmurne i zbliżał się zachód słońca. piwnic. Tak zginęło chyba około tysiąca osób. należy wziąć pod uwagę. Duma. . przygniecionych itp.sumuje Schieike. Stroop zamyślił się. Piątka na początku i piątka na końcu tworzą wspaniałą konstelację.To chyba za niskie szacunki .pytam któregoś listopadowego dnia 1949 roku. I potem błyskawicznie przerzucać się od realiów ubiegłej minuty do realiów np.rzeczywistości był świat wyobraźni.wyrażam wątpliwość.Do 56 000 trzeba dodać plus minus dziesięć tysięcy samobójców. zlikwidował.Czyli łącznie ponad 71 000 . twarz w dłoniach. . wysadzania materiałami wybuchowymi lub ostrzału artyleryjskiego. w czasie walk w getcie poza ową "magiczno-germańską" liczbą 56 065.piątki. Tu Stroop sięga po zeszyt i ołówek (przypominam. Część żołnierzy była rozjuszona. "załatwiała" ludzi na własną rękę w labiryntach murów..56 065 Żydów to trzysta tysięcy litrów ludzkiej krwi.). komplet listów z NRF od rodziny itp. oraz dwa do trzech tysięcy ujętych czy zabitych po 16 maja 1943. Na osi liczby tkwi zero . Następnego dnia żadnych ewenementów (na więzienną skalę). że wolno mu było posiadać w celi papier. zmiażdżonych murami. Pisze na kartce liczbę 56 065 i mówi: .

Jak się przedstawiał ostateczny rachunek materialnych zdobyczy pańskich oddziałów? . funtów. Oraz butelkę sznapsa.Bardzo wysoko. że to "warszawscy SS-Hoflieferanci dostarczyli rumaka w dowód wdzięczności za odżydzenie Warszawy". Mało tego było. A za co miał dochodznie SS-Brigadefuhrer Odii Globocnik z Lublina? I za co go dyscyplinarnie ukarano? Za fortunę zbitą na likwidowanych Żydach. chlebaków itp. Wyobrażam sobie. sztabek złota. świece dymne. manierek. Stroop mógł gadać o koniach stale i długo. tajnych kontach Banku Rzeszy oraz w bankach szwajcarskich. Wiadomo było między moimi kolegami.wtrącił się Schieike. że to angloaraby. w czasie rewizji. odkarmić. że Żydzi przed wzięciem ich do niewoli chowali broń w różne dziury. niższymi rangą SS-owcami. skrzynie z materiałami opatrunkowymi.. pierścionków? .. wiele amunicji.in.Szczególnie jeden skarogniady wałach prezentował się fantastycznie. . szable (niektóre archaiczne). skąd go mam. rosyjskie. taśmy do karabinów maszynowych załadowane specjalnymi pociskami. Wyjaśniam. złotych polskich. hełmy polskie. posłuszeństwo. bagnety.und Polizeifuhrera na dystrykt Warschau. powiedział dowcip. . jakie skarby z warszawskiego getta zostały w . Zorientowałem się od razu. wy szczotkować. Kruger zachichotał. kosztowności i złota? . wpłacaliśmy do banku w Warszawie do dyspozycji doktora Hahna i SS. podczas treningowych przejażdżek każdego ranka lub popołudnia. Herr Schieike? Pan mnie obraża. . Pieniądze polskie. że z każdej większej akcji należy przynieść "górala"2. że część skarbów zdobywanych w obozach koncentracyjnych. ponad pół setki pistoletów. kilkaset granatów. a inaczej w tajnych raportach. Jeździłem na nim później. . kuferki z szedytem. No! i ponad setkę koni. Złoto zaś.Wiem z praktyki w krakowskiej kancelarii SS-Oberfuhrera Bierkam-pa. w Łazienkach. niemieckie. maszyny piekielne. Pytał się. srebrną papierośnicę i pierścionek. ponad tysiąc mundurów żołnierskich. . .Wielkie ilości! . z tego trzy wspaniałe wierzchowce.. złoty klejnot dla żony lub kochanki. kazałem je odprowadzić do SSowskich stajni sportowych. Naturalnie nie mówię o broni i chemikaliach wybuchowych.Stroop nagle wściekły. łapanek i konfiskat nie docierała do oficjalnego miejsca przeznaczenia. latem.Nigdy bym nie śmiał nawet pomyśleć o możliwości obrażenia pana generała . brylanty.w głosie Schieikego strach. .Co pan sobie myśli. jak było naprawdę z koniem. kilkaset butelek z "cocktailami Mołotowa". które wraz z walorami przewozili specjalni kurierzy do osobistego sztabu SSReichsfuhrera lub do SS-Obergruppenfuhrera Oswalda Pohia. echo radosne.A ile zdobyliście obcych walut. studnie. bransoletek. starogermańskie. biżuterię i inne kosztowności oraz dewizy umieszczał Oswald Pohl na SS-owskich. Kriiger zdziwiony. Herr Schieike! . zacmokał z podziwu. noże.Jak to? Ja nie przekazywałem tych wszystkich milionów czy miliardów zdobytych dolarów. francuskie. dla niepoznaki brudne i zapuszczone przez chytrych Żydów.Czy pan j? wysoko ocenia? . w gettach. Odpowiedziałem. rasowe.szybko odpowiedział. żartując. gdyż inaczej podawaliśmy w oficjalnych sprawozdaniach.Nie wszystkie kosztowności przekazywała Warszawa Berlinowi! . Niech panowie nie zapominają. Gdy generał Kruger przyjechał do Warszawy w czerwcu 1943 roku i zobaczył tego angloaraba. ale i drwina. Więc przerwałem: . platynę. Tak więc zdobyliśmy około dziesięciu karabinów. m. około dziesięciu tysięcy pasów. jakieś miny.pytam kiedyś Stroopa.Dokładnie nie pamiętam. to znaczy kursujące w Generalnej Guberni. schowki. brylantów. a wszyscy (było nas pięciu konnych SS-flihrerów) ryknęli śmiechem aż echo grzmiało po łazienkowskim stawie. wykąpać.

Herr Schieike.. Podszedłem do okna. . a ponadto miliardy cegieł i tysiące ton kruszywa. materiałów instalacyjnych itp. zielonymi okiennicami i czerwoną dachówką oraz z gmachami NSDAP i SS. Schieike pierwszy zaczął mówić. jugosłowiański Kragu-jewac. z różami. Na uwagę Schieikego.to nie wykluczam. Tak jest. . Obaj Niemcy milczą. Tak! tak! Nieoficjalny znaczek rozpoznawczy SS-manna to złota bransoletka!3 Schieike mówił coraz goręcej. tylko w bandzie. I tysiące ludzi zna prawdę. willową. jak warszawskie Powstanie Sierpniowe4. ale Stroop mu przerwał i niespotykanym u niego głosem powiedział: .że mój przyszły proces będzie pokazowy i tłumny. Babi Jar. Kiedyś z podwórza więziennego powiało gwałtownie. Jeżeli zaś wyczuję.Pan.Herr Stroop. jak ma przebiegać Jlirgen Stroop Allee oraz Otto Dehmke Strasse. że w tym wielkim osiedlu byłaby z pewnością ulica imienia Stroopa.Czy zabiłby mnie pan w owych czasach? . że dziewczyny z Haluzzenbewegung to tchórzliwe histeryczki i że Polacy patrzyli obojętnie. jak było naprawdę. Ale za publiczne stwierdzenie tej prawdy muszę dostać zapłatę w formie dożywotniego więzienia. We mnie napięcie opada. kapitalistycznej*. Ale jego ostatnie rozważania sprawiły. a nawet aprobująco na likwidację Żydów. Jeżeli mam ujawnić prawdę o powstaniu w getcie. Oświęcim.. marksistowskiej. otworzyłem je. Majdanek. I dorzucił zaskakujące pytanie: . Lidice5. Powtarzam: w bandzie esesowsko-gestapowskiej. dzielnicę nowoczesną. Pan wie. że do bilansu zdobyczy niemieckich w Grossaktion doliczyć trzeba ważną pozycję: tereny budowlane pod przyszłą dzielnicę mieszkaniową. Stroop otworzył okno. Zastanawiam się. I jest niesmaczny. Grozi śmierć. Jedna z najważniejszych. Słuchałem uważnie i spokojnie. Rozumiem pańskie manewry kalkulacyjne. nawet może za spokojnie. że muszę stracić głowę . Ależ z pana numer! Urwałem nagle. tak mówi. A gdy się w niej gra pierwsze skrzypce.Tak . to trzeba się bronić. fałsz nie będzie procentować. bo ma charakter symbolu. Przepraszam. Zaczynam znów mówić. złomu żelaza i metali kolorowych. że w szczegółowych planach tej przyszłej dzielnicy SS-Reichsfuhrer osobiście wyznaczył. że cały ten żydowski opór był gównem i zabawką. I zeznam. niezależną od protokołów. jaką postawę zająć na procesie. wyjął piórko.niezależnie od tego. Zapomniał widać. grenadierów SS i kawalerzystów SS. jeżeli pan się na nie zdecyduje? Przecież nie działał pan sam.Nawet próbowałem. Po jakimś czasie Stroop przypomniał.kieszeniach "askarisów".Jestem przekonany . katolickiej. Przecież taki publiczny przewód sądowy to kolosalny atut propagandowy dla Polski i wszystkich państw byłego aliansu przeciwniemieckiego * oraz dla zblokowanych niegdyś międzynarodówek antyhitlerowskich: żydowskiej.zwierzał się raz Stroop . to powiem. a nie szubienicy. w bezruchu. Milczenie trwało długo. Oradour. że Indianie to czerwonoskórzy i nie . co powiem . Na kraty spadło piórko gołębie.odpowiedziałem. rejentalnych oświadczeń i lakierowanych prac "historyków". usłyszeliśmy odpowiedź: . Niech się pan nie krzywi. że historia nie obnaży pańskich łgarstw. już spokojnie: . policjantów. Ale pańska sprawa jest bardzo specjalna. Uwikłany pan jest w rapsodię patetyczną. walczących i myszkujących w kwietniu i maju 1943 roku. że zastosuję metodę kłamstwa. że naszedł mnie gniew. masońskiej.Czy pan myśli. ..Ma pan rację. jak by pan wiedział. Stroop nie próbował przerywać.. że Żydzi i pomagający im Polacy byli bohaterami. I ja wiem. a potem umieścił je na głowie i udawał Indianina.

Stroop wrócił do swych "triumfów" nad spętanymi ludźmi w kwietniu i maju 1943 roku. Małpa jest także. że krew i tkanki Żydów są zupełnie inne niż "aryjczyków".Wypełniając tę dyrektywę. Czy pan wie. według Darwina. Powiem inaczej: Żydzi. To przekonanie wpajał. Wielokrotnie Stroop wracał do problematyki biało-czerwonej flagi. A przecież "aryjczycy" są wzorem prawdziwego człowieka.rzekł Stroop. ale on nas także. Ja również miałem ulubionego wilczura alzackiego. My jego bujaliśmy. . . Cyganie i rozmaite Mongoły są w rozumieniu prawdziwej nauki prawie zwierzętami albo niepełnymi ludźmi.bo całe getto stanowiło teren bezpośredniej walki."aryjczycy". Choć Żyd. Szef Judenratu.Ale zawsze powinien pan znajdować się trochę w tyle . Starzyńskim. Przy moim poruszaniu się po getcie poprzedzali ich zazwyczaj łotewscy "askarisi". państwowo-polską. wysportowani i doskonale wyszkoleni strzelcy. gdzie mógł. że realizując likwidację getta.Musiałem chodzić z pistoletem w ręku i pod ochroną pocztu dowódcy. . ale i znalazłem potwierdzenie tego faktu w badaniach nad historią getta warszawskiego od końca 1939 roku. Wielostronicowy dokument. a nie jak człowieka. ale z prawie niedostrzegalnym śladem kpiny. wykonywał tylko rozkaz przywódców III Rzeszy. Poza wglądem w dokumenty opierałem się na wiarogodnych relacjach Ludwika Hahna. że realizował program ustalony we wrześniu i październiku 1939 roku podczas oblężenia Warszawy i że w jego gabinecie.Pierwsza linia była wszędzie . był przedwojennym żydowskim działaczem społecznym i polskim politykiem dużego formatu.Czy pan bywał na pierwszej linii boju z powstańcami w getcie? . gabinecie prezesa Judenratu.Żydzi to naprawdę nie ludzie w naszym pojęciu.Wiem na pewno. dla Kriigera i dla mnie). doszedłem do wniosku . A jednak do małp strzelamy i futra z nich noszą najinteligentniejsze kobiety. zaczątkiem człowieka. Schieike wygłaszał truizmy. że inżynier Czerniaków był w przyjaznych stosunkach z ostatnim waszym prezydentem Warszawy.Mając dostęp do tajnych materiałów Abwehry oraz Sicher-heitspolizei (z archiwów Krugera. szczególnie w czasie boju. . Ale czy tak rzeczywiście było? . który znajduje się w aktach mojej sprawy pod tytułem Sprawozdanie Juergena Stroopa (sporządziłem takie trzy dokumenty: dla Heinricha Himmlera. ale dyplomata o dużych talentach lawirowania. prowadziłem bój z ciężkim w istocie przeciwnikiem usprawiedliwiał się i chwalił jednocześnie. bo nie tylko czytałem o tym w przygotowawczej dokumentacji do Grossaktion. . . to go zastrzeliłem. nie wyrzekł się nigdy państwowości polskiej. Regulaminy tak nakazują.O tym ostatnim fakcie nigdy nie słyszałem. Byli to rośli SS-manni.odpowiada Stroop .zauważył Schieike. Sztabowemu dowódcy nie wolno narażać się na śmierć. Ale zaraz dodał: . właśnie jak psa. za dosięgnięcie której zapłacił życiem kawalerzysta Otto Dehmke. Jako naczelny dowódca Grossaktion in Warschau musiałem być na miejscu i dyrygować naszymi oddziałami. który przed powstaniem w getcie popełnił samobójstwo.W getcie było bardzo niebezpiecznie . Podkreślał. Układny wobec nas.powiedział raz że ścisłe kierownictwo Judenratu w warszawskim getcie reprezentowało postawę polską albo dokładniej mówiąc. Nasi biologowie i chirudzy stwierdzili. ale gdy się rzucił na mnie i rozdarł spodnie.pyta raz Schieike. wisiał długo portret marszałka Piłsudskiego? . Kochamy psy. był zredagowany między innymi . Hahna i von Sammerna). w swoich kompatriotów. gdy nie zachodzą wyjątkowe okoliczności. Gdy wichura ustała. inżynier Czerniaków6. . posłuszny nawet. Herr Moczarski. Zamierzałem bowiem po wojnie napisać źródłowe wspomnienia na temat moich walk w Warszawie w kwietniu i maju 1943 roku.

lecz siedemdziesiąt jeden tysięcy Żydów. może pan opowiadać swemu sędziemu śledczemu takie historyjki. nas czarować po prostu nie wypada. Zjawiło się kilkadziesiąt osób. Nastrój swobody.Eiserne Kreuz l.jak mnie poinformował Stroop).Jak to?! Pan nie wierzy. SS-owskim "doktorem". przy wtórze fletu i waltorni. Mały piknik. to znaczy 18 czerwca. Aleja furt myślę nie o Łazienkach. aby mnie udekorować. specjalny obiad itd. nawet u Himmlera. że panu generałowi wręczył odznaczenie. że Kriiger był przejazdem w Warszawie. ma oczy przekrwione.natychmiast odezwał się Schieike. jako SS-Brigadefuhrer und Generalmajor der Polizei. prawdziwie SS-owski. aby uroczyście dokonać tego honorowego aktu.dlatego. winami. barana. został przez generałafeldmarszałka Keitla. że SS-Obergruppenfuhrer Friedrich Kriiger. przyjechał.Nie wierzę! .Zadaniem batalionu majora Bundtke było zaprowadzenie pełnego spokoju w byłej żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej w Warszawie .podchwalił się raz Stroop.. drapał się po nie ogolonej brodzie. ruszał szczękami i w końcu rzekł: . On specjalnie przyjechał. Gdyby III Rzesza zwyciężyła. a wieniec (Spange)7 do tegoż Żelaznego Krzyża za letni pobyt na froncie wschodnim w 1941. Tam zrobiłem garden-party. Stroop nie był nominalnie władcą policyjnym w Warszawie. bo pan zlikwidował nie pięćdziesiąt sześć.W to. Wielokrotnie dochodziło do starć. . aby dzisiaj pomniejszać swoje "zasługi" z kwietnia i maja 1943. Dopiero 29 czerwca 1943 został. Śpiewaliśmy. mowy. . Na estradzie . Ale nas. co tyle spraw pańskich znamy. . że siły niemieckie zostały poważnie zmniejszone. który był przejazdemw Warszawie .wyjaśniał nam Stroop. .Nie znajdował się on w łatwej sytuacji. w imieniu Adolfa Hitlera i SS-Reichsfuhrera. szefa sztabu OKW. Herr Generał. Po oficjalnym zakończeniu Wielkiej Akcji 16 maja 1943 w imieniu Stroopa działał dalej na terenie getta major policji Otto Bundtke. Namiot z zakąskami. formalnie przeniesiony ze Lwowa na stanowisko SS-und Polizeifiihrera dystryktu warszawskiego.. sami notable i generałowie.Ma pan rację. poczynali sobie całkiem bezczelnie. szampan. Stroop na to: . wierzę.) Jedenaście dni przedtem. rycerski. dowódca batalionu Schutzpolizei. Przypominam. Klasse wręczył mi generał Kruger. Podwyższam poprzednią liczbę.. sznapsem i piwem. Major Bundtke zwalczał . że Żelazny Krzyż II klasy otrzymał w 1915 roku za zasługi na froncie francuskim.. aby mnie udekorować Żelaznym Krzyżem I klasy za czterotygodniowe ciężkie boje w getcie warszawskim? Stroop zły. .. tortami. I znów awantura wybuchła w celi. Ale nie wierzę.To było na pewno urocze. (Pod koniec wojny musiał być bałagan w niemieckich biurach personalnych. Herr Schieike. Powstańcy żydowscy.teatru na wyspie" grała orkiestra. ale minę. sekretarz stanu do spraw bezpieczeństwa w rządzie Generalnej Guberni. Piękne czasy. Kriiger specjalnie przybył tutaj. mając rozeznanie. ten Bundtke. abym mógł się nim posłużyć w przyszłych moich pracach historycznych. Nareszcie się spełniło jedno z marzeń życiowych Stroopa. lecz o trzystu pięćdziesięciu tysiącach litrów krwi żydowskiej. alkoholowe i kobieco-krzakowe przyjęcie w tym królewskim parku. . odznaczony "w imieniu Fuhrera i Naczelnego Dowódcy Wehrmachtu" Żelaznym Krzyżem I klasy. Była gala. Likwidując getto w Warszawie. A po obiedzie konna przejażdżka w Łazienkach. Schieike chrząkał. a może nawet "docentem" w projektowanej himmlerowskiej akademii (o prawach wyższych szkół państwowych . to Stroop z pewnością zostałby partyjnym.

a potem dozorował robót rozbiórkowych oraz przygotowawczych do założenia w byłym getcie obozu koncentracyjnego dla więźniów. Mieliśmy nieograniczone w praktyce zaopatrzenie żywnościowe. . o czas przecież tu chodzi! . Zaskoczyli nas 19 kwietnia o godzinie 6 rano. pobije przeciwnika. wobec Żydów. ten naprawdę zwycięża.Do wyjazdu otrzymywałem meldunki od majora Bundtke i nie było dnia bez potyczki lub wytropienia jakiegoś nowego bunkra. to Bundtke aktywnie działał na tych terenach do późnej jesieni 1943. to znaczy Żydzi w getcie. a potem zaskakiwali każdego dnia. .włączyłem się. . Dlaczego pan na przykład wycofywał się na noc ze zdobytych w czasie dnia terenów (w pierwszych dniach walki).To znaczy. Miał sporo strat.dobrze uzbrojone i sprawnie dowodzone grupki ŻOB-mannów. którymi dowodził Herr Generał. była obiektywnie biorąc tysiąc razy lepsza niż sytuacja Żydów.Czy nieprzyjaciel. W ogóle nie docenialiśmy Żydów. amunicyjne. Grossaktion przebiegała ciężko i wbrew założonym planom. Rozmyślaliśmy chwilę. A kto pokona nieprzyjaciela w czasie dziewięć razy dłuższym niż założony. którymi dysponował generał Stroop. Wielokrotnie pan opowiadał o "bałaganie" podczas walk. Nawet zaplanowane na 15 maja 1943 wysadzenie w powietrze warszawskiej Wielkiej Synagogi opóźniło się o jeden dzień. materiałowe. .O czas. dlaczego pan się tak często odwoływał do Himmlera.ciągnę . o złej łączności. Z tym się łączy kwestia dowodzenia. Jego batalion był w ciągłym młynie walki.Bo sytuacje były w wielu przypadkach bardzo trudne.Sytuacja naszych wojsk SS-owskich. Krugera.stwierdzam.Niewątpliwie tak. .pyta Schieike. mimo dziesięciodniowych przygotowań.Na tym właśnie chyba polega niejasność rozkazodawstwa i miękkość dowodzenia.włącza się Gustaw Schieike.to nie było ono chyba zbyt prawidłowe.Jeśli idzie o jasność rozkazodawstawa . a nawet do pomocy doktora Hahna? . ale w końcu zlikwidował prawie wszystkie żydowskie punkty oporu. zaskoczył was postawą i taktyką walki? Stroop odpowiada: . tak w założeniach wyjściowych.odpowiada Stroop.Ja dowodziłem miękko? Przecież pan wielokrotnie mówił. . mieliśmy nie najlepsze. Posiadaliśmy również bardzo dużą możliwość manewru oraz zwiększenia bojowej siły ludzkiej. Wydaje mi się . . . jak i w praktyce każdego dnia walki. O ile wiem. wehrmachtowskich i policyjnych.Jak długo trwała akcja majora Bundtke? . którzy mieli budować tam wzorowe architektonicznie i urbanistycznie osiedle niemieckie.Wyjechałem z Warszawy w początkach września 1943 . ten . mieliście rozpoznanie fałszywe . a nawet brutalnie. że w czasie Grossaktion działałem twardo. Żaden z wielu rozkazów operacyjnych nie został wykonany. dzień i noc.że całokształt sił i środków.Kto szybko. chociaż może inaczej nie dało się działać .ciągnie dalej Schieike . toteż walki w getcie zamiast trwać trzy dni przeciągnęły się do dwudziestu ośmiu dni i dłużej. Tych możliwości nie wykorzystywaliśmy w należytym stopniu. wystarczały (jak pokazała praktyka) do demonstracji.odpowiada Stroop. Schieike pierwszy przerwał milczenie i rzekł: . szczególnie gdy nie natrafiał pan na opór. a czasami nawet o braku dyscypliny u pańskich podwładnych. .tłumaczy Stroop. które nie powinno być miękkie i niezdecydowane. Ale mnie idzie o wahiiwość decyzji wobec podległych panu ludzi i środków. Kiedyś spytałem Stroopa: .Tak . . a nawet paraliżujące moje oddziały . . zgodnie z uprzednim przygotowaniem i planami.Pan był twardy wobec przeciwnika. lecz nie do walki o szybkich efektach końcowych. Rozpoznanie.

A istota ta polega na tym. .Byłem naczelnym dowódcą niemieckim na terenie walk w getcie .Miałem szerokie pole widzenia i znajomość bardzo wielu okoliczności. Czy wysiłki i zasługi względnie nielicznego ŻOB-u muszą opromieniać bezwolne masy żydowskie? Stroop. wiadomo. Dla mnie nie jest ważne. . Już mnie nieraz zapytywali koledzy z czołówki SS. pieniędzy. że przeprowadziliście walkę. . bo zmieniliśmy getto w ceglaną pustynię i siedemdziesiąt jeden tysięcy ludzi stamtąd wyrzuciliśmy .pyta Stroop. że działalność ŻOB-u promieniowała na całe społeczeństwo żydowskie w getcie i wywoływała reakcje łańcuchowe. . Czy pan sobie wyobraża.Zwyciężyliśmy! Więc dlaczego pan mówi. odpowiada Schieikemu: . Uważam.Nie będę wracał do kwestii militarnych. że kierowanie "likwidacją getta w Warszawie" było dla niego doskonałą szkołą "w dziedzinie walk ulicznych i metod pokonywania ośrodków miejskich". Ja twierdziłem. bo żaden z elementów sytuacji kwiecień-maj 1943 nie uszedł naszej uwagi. bez oporu. wysiłku musieli poświęcić inżynierowie i technicy żydowscy. . Ale gorsza jest stokroć bardziej wasza porażka moralna.(mimo że formalnie zwyciężył) przegrywa. Herr Moczarski ocenia ŻOB na 300-500 ludzi8. zawsze będę uważał. aby tak dużo bunkrów w tajemnicy przed nami zbudować! To jest imponujące! . że ja i doktor Hahn mieliśmy najlepsze rozeznanie. że Żydzi dobrze przygotowali się do walki.A przecież nie zapominajmy. jaki pożar wzniecili w duszach tysięcy Żydów dotychczas biernych. że tysięczne masy żydowskie były bezbronne i szły same. Zamykała się twierdzeniem. Mogło ich być mniej.Stroop dalej podniecony. Oni sami mogli nie wiedzieć. nie mieliście takich możliwości. żeśmy przegrali? . Nigdy nie odstąpię od moich opinii (choćby wszyscy naoczni świadkowie i uczeni historycy co innego głosili). To nie jest ważne w świetle istoty problemu. którzy stawiali opór i bili się do końca . Tym bardziej ich nie mieli Żydzi zamknięci w izolowanych bunkrach i dysponujący wąziutkim zakresem rozeznania. Ale daleko ważniejszą porażką z punktu widzenia waszych. ile czasu. dla których warto żyć i umierać. czy to były bunkry bojowe czy mieszkalne.Już choćby na tym. Cokolwiek by inni mówili. uprzedzając mnie.Omawialiśmy tu już siły żołnierskie ŻOB-u. Stroop nie ukrywał w czasie rozmów z nami. że zniszczyliśmy łącznie 631 bunkrów przeciwnika. Jak silny i zorganizowany opór stawiali nam Żydzi warszawscy. akowcy. hitlerowskich interesów był sam fakt mężnego oporu Żydów. ci przywódcy z ulicy Miłej. Herr Moczarski.włącza się Schiełke. gdyż mój pogląd na te sprawy już wyjaśniłem. dlaczego w moim sprawozdaniu do SS-Reichsfuhrera i Krugera Żydzi "tak dobrze wychodzą". że zorganizowanych powstańców było w getcie do 3-4 tysięcy. że cały wasz ideologiczny antysemityzm rozpadł się w puch. bez śladu kłamstwa czy zafałszowania.Boje w getcie były naprawdę trudne. .Pan mówi o tych Żydach. świadczy fakt. Swą postawą i czynem zaprzeczyli waszym tezom. Moja odpowiedź była zawsze prosta. mogło ich być więcej. bo opierają się na moich przeżyciach w czasie Grossaktion in Warschau. .Na czym ona polega? . iloma zaprzysiężonymi żołnierzami dysponował sztab ŻOB-u. której celem było ludobójstwo.Przecież zwyciężyliśmy. Jak to historia osądzi. na śmierć. że relatywnie przegraliście. Wy. . Żydzi pokazali taką dzielność w służbie wartościom ponadosobistym. Herr Moczarski. . Wszystko jedno.Stroop głośno odpowiada. bo bunkier mieszkalny mógł się w każdej chwili stać źródłem agresji i bazą zbrojnego oporu. że wykazali duże walory bojowe. które pozwalają na wyciąganie ogólniejszych wniosków.

że jedyną skuteczną drogą. parzący żar." Ta charakterystyka zapewne nie zachwyciłaby Stroopa. ocalonej z największej klęski.. robi teraz wszechmocny ogień. Wiele razy opowiadał nam Stroop o tych pożarach. wierności i posłuszeństwa. jaką znają dzieje narodów". Jest typowym żołnierzem. Politycznie mniej wyrobiony. Na balkonach domów. korzyści materialnych i sławy. systematyczne i kompleksowe palenie budynków. Od dnia wręczenia Stroopowi Żelaznego Krzyża I klasy za zasługi "wojskowe" w Warszawie wchodzi on na ścieżkę szczególnych powodzeń. Swąd palących się ciał dusi oddech. oraz w kręgach podwładnych. Ten "personalnik i wychowawca". prowadzącą do celu jest palenie. Powietrza nie ma. aby nie pominąć najważniejszej dla zwierzchników Stroopa cechy oficera SS. bezpiecznych skrytek. jeden z szefów personalnych i wychowawców w sztabie Himmlera. Duże mniemanie o sobie.autentycznym dokumentem zbiorowej mocy ducha. Von Herff odbywał wtedy podróż służbową po Generalnej Guberni i składał raporty oceniające i kwalifikujące SS-owców i niemieckich policjantów wyższych rang. wybitny żydowski działacz socjalistyczny. który działa według rozkazu. Jest tylko czarny. gdzie punkt ciężkości spoczywa na zadaniach politycznych. niezupełnie na swoim miejscu. dorzucił w formie uzupełniającej adnotacji czysto osobistą uwagę: "Ale dobry chło p!" (Aber ein guter Mann!) KONIEC ROZDZIAŁU . Sławy w swoim środowisku. Jako dowódca SS i policji w swoim okręgu. himmlerowskich superbonzów. gryzący dym i ciężki. Morze płomieni zalewa domy. Żar bije od rozpalonych murów. że tekst Edelmana stanowi "wolny od frazesu protokół zbiorowego męczeństwa". strychów i piwnic. człowiek -jak można przypuszczać -wykształcony i trzeźwy. Ogień wypędza ludzi ze schronów." Zofia Nałkowska w krótkiej przedmowie do broszury pisze. każe im uciekać z od dawna przygotowanych. Kilka takich Stroopowskich opisów przytoczyłem wcześniej. na framugach okiennych. podwórza. tak scharakteryzował Stroopa w maju 1943: "Dobra żołnierska postawa. Mordechaja Anielewicza: "Olbrzymie pożary zamykają często całe ulice. Jeszcze gdy Stroop gorliwie wykańczał getto warszawskie. Oto. który był w czasie powstania w getcie jednym z zastępców komendanta głównego ŻOB. na nie-spalonych kamiennych schodach leżą zwęglone trupy. Zresztą von Herff. Typ raczej zamkniętego w sobie oficera. Getto walczy9. A dalej. Stroop wydaje się czymś więcej. od rozgrzanych do czerwoności nie palących się schodów.stwierdzał . To. niż jest.Doszedłem do wniosku . że opowiadanie Getto walczy ]est. którzy marzą o awansach i dobrach rycerskich na Ukrainie. czego nie mogli zrobić Niemcy. Z trzaskiem palą się drewniane stropy. Jako dowódcy politycznemu brakuje mu trochę horyzontów i wyczucia. przybył do Warszawy (jak wspomniałem w poprzednim rozdziale) SS-Grup-penfuhrer Maksymilian von Herff. ale też nie przeszkodziła mu w dalszej karierze. Tysiące ludzi ginie w płomieniach. sypią się mury.. co pisze doktor medycyny Marek Edelman. Po wyjściu z więzienia natknąłem się na kilkudziesięciostronicową broszurę Marka Edelmana pt. wyróżnień.

rzekł Stroop .sprawowałem urząd SSund Polizeifuhrera im Distrikt Warschau. do zespołu SS-Obergruppenfuhrerów.Przez cztery i pół miesiąca . . nie wszedłem nigdy do superelity. Stroop nie lubił. W siódmym germańskim niebie .Niestety. jak i w Grecji . do krakowskiego urzędu Friedricha Kriigera. Poczerwieniał i natychmiast rzekł z rozbrajającą szczerością: . gdy mu przypominano. . A były to patki aksamitne z trzema Eichenlaubami i z kwadratową gwiazdką.Schieike zaświstał z uznaniem. terytorialne i polityczne.229 XIX. co było marzeniem każdego SS-manna. a pan SSBrigadefuhrera. Jednakże mój ateński urząd był analogiczny. ale bez gwiazdki. w którym to dniu otrzymałem nominację na Wyższego Dowódcę SS i Policji w Grecji.Przyznano panu stanowisko równe stanowisku generała Krugera. lecz patki SSObergruppenfuhrera. . tak w Warszawie. jeśli idzie o kompetencje służbowe. zasłużonym bojownikiem z Alte Gardę.wtrącił Schieike. U nas nie mówiło się. Mój najwyższy stopień w Schutzstaffein to SS-Gruppenfuhrer.Nie ośmieliłbym się nigdy .opowiadał kiedyś Stroop .Tylko że Kruger miał od lat stopień SS-Obergruppenfuhrera. to znaczy od 19 kwietnia do 13 września 1943. Kwestie awansowo-personalne .porównywać z generałem Kriigerem. z siedzibą w Atenach. Hóhere SS-und Polizeifuhrera Ost. że ktoś (poza Hitlerem i Himmlerem) był wyżej od niego. Piękny awans! Wielkorządca Grecji! Ho! Ho! . Również miałem trzy Eichen-lauby. że SS-mann nosi w tornistrze buławę marszałkowską.

. . Obóz był dozorowany przez kierownictwo Pawiaka. który znajduje się w rękach wład. Rozbudowano go później solidnie [pracowało w nim na przełomie lat 1943/1944 kilka tysięcy specjalistów żydowskich.. Bundtke musiał dwa razy dziennie przesyłać mi meldunk z getta i oceny sytuacyjne. które miały na celu przystosowanie terenów byłegc getta do potrzeb przyszłych i bieżących. zaliczony jest do służby u generała Katzmanna we Lwowie. Ale te strzelaniny zdarzaj się coraz rzadziej. policyjne i wojskowe... Ważny jest fakt.Tak! Niemiecka skłonność do skrupulatnej dokumentacj i archiwowania mści się w razie niepowodzeń.st. aby uruchomili wszystkie kontakty cywilne. Ale to był raczej przyjemny odpoczynek.szepnąłem. ."Jurgen Stroop Allee" ..Najważniejszą dla mnie kwestią było całkowite zlikwidowana działań żydowskich. Wydał specjalny rozkaz. Jeśli idzie o realia to wymagałem od podwładnych. Na zapytanie. Rozmawiałem wtedy z trzema Grekami." Rozmawialiśmy nieraz o przydatności terenów getta (a właściwie "pustyni ceglanokamiennej". Stroop mruknął: . Niemniej. Opierają się na tym.Równolegle z akcją wojskowo-bojową prowadziliśmy działania porządkujące. Musiałem interweniować u Heinricha Him-mlera. bo byli zajęci rozwiązywaniem nabrzmiałej według nich sytuacji w "aryjskim" społeczeństwie Warszawy. Ja kładłem nacisk raczej na przyszłość. Rozmawiając o pobycie Stroopa w Polsce w roku 1943. Zamenhofa) w Konzentrationslager Warschau dla Żydów. Praca szła na całego. w jaki sposób ich złapano. oraz seria licznych dokumentów. fotografii afiszy itp.. że w moich oficjalnych aktaci osobowych SSHauptamtu okres od 19 kwietnia do 29 czerwca 194. aż do końca mego urzędowania w War szawie. opartej o architektoniczną i urbanistyczną myśl inżynierów niemieckich. . ale częściowo.gdyby nie pański raport.nie są jednak najważniejsze. szczególnie nocą. Udało mi się to. mógłbym próbować udowodnić... . doktor Kah oraz gubernator Fischer mało mi pomagali. Oficjalne jego otwarcie nastąpiło 19 lipca 1943. zapytałem w jakiej mierze zajmował się po wysadzeniu w powietrze Wielkie Synagogi (po 16 maja) dalszymi operacjami na terenie getta. wszystkie możliwości szybkiego sproradzenia środków technicznych i więźniów do prac rozbiórkowo-budowlanych i niwelacyjnych w byłym getcie. Czasam dochodziło do kilkugodzinnych potyczek. Iwciągnięty w długą i ostrą dyskusję na ten temat. że namyślałem się nad kolorem takici tabliczek z nazwami ulic i krojem liter. Doktor Hahn. ale uparte przygotowania do budowy nowej dzielnicy wzorcowej. na powolne. że nie przeprowadzałen Grossaktion in Warschau. zapoczątkowanej przez słynnego u nas generała Stroopa. Grupy i grupki ŻOB dawały o sobie zna( atakując. jak mówił Stroop) dla bieżących celów politycznych Sicherheitspolizei i Sicherheitsdienst.Byli tam również Żydzi z Grecji . a Stroop wtedy pobladł.Jak by pan wiedział. Rozwożono mi resztki Żydów z GG i Europy. Natychmiast przekształciłem obóz pracy (który znajdował się na terenie dawnego polskiego więzienia wojskowego przy ul. . Warszawy) odbił piątego sierpnia 1944 około czterystu greckich Żydów z tego kacetu 1. W czasie Powstania Warszawskiego oddział AK (z "Kedywu" okręgu m. .rzekłem. patrole majora Bundtkego. odpowiedzieli: "Schwytano nas niespodziewanie w ramach akcji wyławiania greckich Żydów. polskich i amerykańskich.Jako policyjny wielkorządca Grecji przesłał pan pewną liczbę tamtejszych Żydów do założonego przez siebie obozu w Warszawie. wyznał: . Projektowałem czcionk gotyckie. Kiedyś Stroop. który rozumiał i podzielał moje plany.

mówił mi dalej Hahn . o tym nie wiedziałem. masa dołó\\ i gruzu do przysypywania zwłok. jakim ułatwieniem dla pawia-kowskiej maszyny ludobójczej były ostatnie fazy walk w getcie oraz późniejsze miejsca straceń w ruinach okalających Pawiak. Wiedziałem. że w połowie maja. Tym bardziej że Hahn panu podlegał. powszechny bałagan itp. że opustoszałe getto stanowi i stanowić będzie wspaniałe przedpole Pawiaka. "Pustynia ceglano-kamienna" stała się w następnych miesiącach bazą egzekucji na więźniach. Zgoda. Ale. . gdy jeszcze trwały walki w getcie. chyba to było tego dnia. przysięgam.Hahn rzeczywiście wysłał tych więźniów politycznych na śmierć oświęcimską. teren. słysząc strzały. psychologicznym itp. Niech pan zwróci uwagę. Hahna. Powiedziałem: .dotych czasowe egzekucje na Polakach są kłopotliwe pod względem or ganizacyjnym." Przeraził mnie zimny ton w głosie Stroopa. kogo i kiedy zastrzeliliśmy.. Aresztowania skrupulatnie przygotowywane. Znał problem. więc gdy dojdzie do tego jeszca kilka tysięcy Polaków.2 .Aktion"... W getcie zginęło i będzie nadal ginęło bardzo wielu Żydów Wszędzie poniewierają się tam trupy.przerwał Stroop. walczą z ŻOB-owcami. to znaczy koncepcji jego.. że tego dnia Hahn wywiózł z Pawiaka do Oświęcimia około pięciuset więźniów. że był rozgardiasz.Już w początku maja 1943 ludzie doktora Hahna. Pańscy referenci na Pawiaku. będą pewni. obciąża pana. Pańscy ludzie walczyli w getcie. zaakceptowaną przez Berlin. warsztatowe zaplecze Pawiaka z jedn^ bardzo dla nas dogodną cechą: umożliwia tajne działań! a. jak kocham mojego Olafa i pragnę jego szczęścia.. To wszystko powinno iść na pański rachunek. Polacy. Rozwalali szybko i sprawnie.Ja. Herr Generał. po dobrym obiedzie (było to w końci kwietnia 1943). że nie miałem pojęcia o sztuczkach doktora Hahna z likwidacją więźniów Pawiaka podczas Wielkiej Akcji. energicznie i z nutą szczerości. Doktor Hahn miał daleko większi wiedzę i doświadczenie polityczne niż ja. Na tych celach dano napisy . transportowym. Ale co się działo i przedtem. Polaków. Zresztą mówiłem już. Herr Generał. terrorystyczne aresztowania Polaków rozpoczęły się w Warszawie. W czasie długie rozmowy przy kawie i koniaku. że sytuacja była trudna. ludność nastroje oraz porozumiewał się bezpośrednio z Berlinem i Krakowem Stamtąd otrzymywał sugestie.. Poza tym ni( możemy dozorować terenów. że masowe. że rozjuszeni SS-manni mogli zabijać Żydów bez raportowania o tym. że to ludzie Bundtkego. . . wyjaśnił mi koncepcję berlińską. rozwalali w getcie swych więźniów i niekiedy osoby przywiezione wprost z miasta. Herr Moczarski. a Hahn umieszczał setki nowych więźniów w opróżnionych po transportach celach.Moi referenci? Pan zwariował?! To byli ludzie doktora Hahna . to i tak nikt niczego nie będzie mógł sprawdzić. i potem? Pan musi o tym wiedzieć.' "Cokolwiek byśmy twierdzili . trwała Grossaktion. bo pan dowodził Grossaktion i cokolwiek się działo na obszarze pańskich walk. ale i sam inspirował. A w getcie nie mamy z tym kłopotów Nikt nigdy nie zdoła rozszyfrować. Stroop rozumiał. wyższe instancji dla załogi Pawiaka. Doktor Hahn mówił mnie więcej tak: "Skorzystajmy z Grossaktion dla wykańczania równie. jakiś praktycyzno w fachowo katowskim i grabarskim traktowaniu problemu masowych mordów na Pawiaku. gdy lotnictwo sowieckie bombardowało Warszawę.Doktorowi Hahnowi zostawiłem wolną rękę w akcjach prze ciwko stale buntującym się Polakom. Przeciei to teren izolowany (pilnować go będzie major Bundtke). na przykład w lasach podwarszawskich gdzie wozi się skazanych Polaków na wykonanie wyroków śmierci Wcześniej czy później jakiś leśniczy lub baby zbierające grzyb) zlokalizują miejsce rozstrzelania.

Nie idzie o stronę formalną. tyle razy opowiadałem o doktorze Hahnie.Nie wiedziałem.Nie obiły mi się o uszy nazwiska dwóch pierwszych . Wszyscy i wydziału IV A-3d urzędu Ludwika Hahna4.. Ja pseudonim "Hauser" (dowody na nazwisko "Krawczyk"). krwawe i pośpieszne katowanie więźniów na Pawiaku. blisko Pawiaka.szepcze Stroop. . Bundtkego były zwłokami Żydów? Że dzień w dzień podwładn Hahna rozwalali na pański rachunek (lub na rachunek Bundtkego Polaków.To pana brat tam zginął? . . za którymi widziałem dwa sczerniałe zęby. . patrząc im w oczy: . . SS-Scharfuhrer Kar! Witzke i SS-Sturmmann Alfred Milkę. więc pan ponosi również odpowiedzialność za "wzorowe". Ni' przeczę. Cisza. prawnik.. Engels i Witzke z pokoju nr 245. . Teraz widzę.To pan. zdyscyplinowany. Patrzę w kraty i wolno ciągnące obłoki. Po chwili mówię.Ale o Alfredzie Milkę. do Powstania Warszawskiego. że trzech ludzi od Hahna zamordowało )rata. że słuchaliśmy jego mądrych rad. kończące się masowymi egzekucjami w ruinach getta. młody człowiek. . . volksdeutschu warszawskim i funkcjonariuszu Sicherheitspolizei.Panie Moczarski. Przerwałem. rozumem i doświadczeniem. Schieike także.Tak działali funkcjonariusze Pawiaka od początku maja 1943 I przez wiele dalszych miesięcy.Tak. Po wielu minutach »troop pyta.ripostuje Stroop. prokuratorską. podchorąży. . który w praktyce był zupełnie samodzielny. Herr Stroop. z Knigerem oraz z głównym szefem Sicherheitsdienst. . zaś Milkę z pokoju nr 240 przy alei Szucha 25.Niech się pan nie lęka . i talentem argumentacji.. Par przygotował miejsce egzekucji dla mojego najmłodszego brata. rozstrzelanych masowo przez podwładnych Hahni i z jego rozkazu? I że nie wszystkie późniejsze trupy z okresu major.jęknął Schieike. Blady Stroop miał przymknięte oczy.Powiedział pan. że nie ja kierowałem Hahnem tylko doktor Hahn mną. Brat mój. Rozluźniony upomnieniami. że zna pan szczegóły egzekucji. a o siedemnastej trzydzieści trzech ludzi od Hahna rozwaliło go w ruinach getta. a likwidowanyci w getcie3. ale powieki ma opuszczone: . . został 6 grudnia 1943 roku o godzinie dwunastej w południe aresztowany w kawiarni na Marszałkowskiej. chwytanych w dzielnicy "aryjskiej". Był grzeczny. . Decyduję się szybko i ujawniam: .Po co panu te informacje? . Wyróżniał się inteligencja bystrością. To znaczy.Ale Hahn podlegał panu. a Schieike )ółotwarte usta. lecz o stan faktyczny odpowiadam. Ustalał działania z Ber linem. .Mordercami brata byli: SS-Oberscharfuhrer Kurt Engels. a mnie nachodzą wspomnień^ najosobistsze. boję się popełnienia nieroztropności. propagator i realizatoi podwójnej metody uśmiercania Polaków: masowymi egzekucjami ulicznymi oraz tajnymi rozwałkami w ruinach getta.Nie mam takich zarzutów w akcie oskarżenia .Mogę ich znać. taktowny wob& wyższych rangą.Naprawdę?! Stroop milczy. nieźle zapowiadający się poeta malarz. nic nie wiedział. .mówi Stroop. że trupy Żydóv w getcie z ostatnich dni Grossaktion są pomieszane z trupami Polaków więźniów Pawiaka. ale po wyjeździe SS-Brigadeflihrera Stroopa do Grecji W Warszawie szalał wtedy Franz Kutschera. z wielkim darem przekonywani.przerywam. .

tylko do przeprowadzenia bitwy o getto. Gdy Hahn wyjaśnił. zmieniać ubrania. że wojskowy najwyższej klasy. zmieniać miejsca posiłku. Zmęczony. Niemiec. abym miał każdego dnia inny rozkład zajęć oraz aby pewne stałe czynności..tłumaczył się raz Stroop.Zostałem odkomenderowany. jeśli idzie o czas i o trasy. jako wojskowy. który stosuje w Generalnej . żebym przyjechał do niego i zobaczył ważną osobistość z polskiej konspiracji właśnie niedawno zaaresztowaną. Za wszystko inne odpowiada doktor Ludwik Hahn. potem wyjeżdżałem do Kętrzyna i Poznania oraz w Sudety. . który chce z nami pertraktować. odpoczynku. Niemiecka systematyczność i nawyki. "Grota". intelekt i spokój. może nie powinienem panu tego mówić. to patrzyłem na niego tak. nocowania i zabawy. Choć był naszym śmiertelnym wrogiem. .Ale pan te treningi kawaleryjskie przeprowadzał dość nieregularnie . że zrobił na mnie duże wrażenie. który był wówczas naszym więźniem. bił jakiś majestat. który przy rozpoznanych metodach poruszania się przeciwnika może ustalić przesłanki do skutecznego przeprowadzenia zamachu. ten wasz "Grot" ***. jak przybycie i wyjazdy do biura. W czasie tych wyjazdów zastępowali mnie oficerowie z osobistego sztabu.Ponoszę odpowiedzialność jedynie za Grossaktion in Warschau . ale postawa. sprzyjają wywiadowi polskiemu. Według doktora Hahna. auta itp. Nie było mowy o krzykach. że sprawa dotyczy członka polskiego podziemia. Wszyscy ulegaliśmy temu czarowi. Stał frontem do mnie.Tak. że widział "Grota" w siedzibie doktora Ludwika Hahna przy alei Szucha: . A więc planowo się spóźniać. Mówiliśmy cicho. że nie mundur. hart ducha. Któregoś dnia rozmawialiśmy o generale Stefanie Roweckim "Grocie". że Milkę siedzi w celi obok nas *5. Cywil. Stroop opowiadał. że powinienem zobaczyć więźnia) przywiezie go do mnie.30 czerwca 1943 doktor Hahn zatelefonował. jak w 1918 roku na feldmarszałka Augusta von Mackensena6. Nigdy . członkowie SS i policji niemieckiej powinni prowadzić życie . bez przywileju munduru i sztandaru. twarz ściągnięta. ** Imponowali mu zresztą wszyscy komendanci główni Armii Krajowej **.odpowiedziałem.pytam gwałtownie. Jaki on był opanowany. ale patrzył w okno. ale od generała.opowiadano mi niedawno.Nie.Onegdaj zameldował mi znany panu kalifaktor Otto. o kogo idzie. Co robiłem po 16 maja? Odpoczywałem. że nie będę przyjeżdżać do Hahna. lecz dziwnie pogodny w swym spokoju. Zobaczyłem generała "Grota" w pokoju przyległym do gabinetu Hahna. Moja rola skończyła się faktycznie 16 maja 1943. bo jestem SS-und Polizeifuhrerem i niech Hahn (jeżeli uważa. Stroopowi "Grot" niezwykle imponował. wiedzy militarnej i umiejętności prowadzenia walki w konspiracji. .*** Patrząc na waszego generała zrozumiałem. nie wyjeżdżać z kwatery codziennie o tej samej minucie. . nie powtarzały się. mówił Hahn. Czy pan go kiedyś widział? . .A ja widziałem pańskiego głównodowodzącego! I tego nigdy nie zapomnę. Był niezwykle poważny i spokojny. .wtrąciłem się. odznaki i ordery mówią o walorach generalskich. natychmiast pojechałem.Gdzie? Kiedy? . choć byliśmy l bardzo zadowoleni. Odpowiedziałem zniecierpliwiony i zły. Doktor Hahn radził. że Berlin może "Grota" zabrać wkrótce samolotem do swej dyspozycji. ale od razu widać. i dodał. Nikt się nie cieszył. Myślałem.cygańskie". Tkwiła w nim mieszanina szacunku dla rangi generalskiej oraz podziwu dla odwagi cywilnej. jeździłem codziennie (gdy byłem w Warszawie) konno w Łazienkach. Panie Moczarski. Przyjrzałem mu się przez otwarte drzwi. . Prowadziłem dość spokojny tryb życia. Muszę przyznać.

z alei Róż. Miałem też dobre stosunki z dwoma Polakami z personelu ogrodniczego Łazienek. słynnych cichociemnych. Kombinowaliśmy. Stad możność dotarcia za kulisy "Adrii". choć wolnym krokiem. którą przeprowadził skutecznie i bezbłędnie.Nie byłem nigdy w oddziałach dywersyjnych czy egzekucyjnych. Znałem ludzi z wywiadu Delegatury. "Znajomek" (taki dajmy mu pseudonim) powiedział. wystawia się na sztych polskiemu podziemiu. Po kilku dniach odpowiedziano mi. z komórek wywiadowczych i śledczych rozmaitych organizacji. zastrzelić jednym pociskiem pistoletowym o dużym kalibrze i natychmiast się wycofać którąś z opracowanych dróg ucieczki. to chroni pana mocna obstawa. dobre obyczaje i regularność. że pan jest "zwariowanym koniarzem" i że urządza pan sobie często konne przejażdżki po Łazienkach. Wted\ spytał. Niech pan nie zapomina. Była to koronkowa robota. Zgodziłem się. Mieliśmy takie same opinie i pragnienia: Stroopa trzeba zlikwidować. wzmożona czujność. ale nigdy sam. Dotyczy to szczególnie ludzi na wysokich stanowiskach. miałem więc sporo znajomości w wielu kręgach społecznych. Dlatego jeździłem konno na spacer do Łazienek w różnych porach i dniach. Przecież oni nie mogli godzinami wyczekiwać.Guberni swe dawne. Więc zgodziłem się i zacząłem badać pański tryb życia. Znałem niektórych zrzutków polskich. łatwo może dostać kulę w łeb" . Akcja nie mogła . czy bym mu nie pomógł w realizacji tego zamierzenia. Czasami z luzakiem. Ale cechowała mnie pewna ruchliwość i spory wachlarz kontaktów osobistych. żeby nie narażać własnych ludzi. z Państwowego Korpusu Bezpieczeństwa8. oraz strąconych lotników brytyjskich i oficerów alianckich. że próbował pan w 1943 roku przyczynić się do mojego zgonu? Niech mi pan powie. innego znów dnia w towarzystwie kilku SS-owców. nawet kiedyś wymieniłem niektóre nazwiska zdrajców.dobry znajomy (nie znałem jego nazwiska) zaczął rozmowę o panu. przyjeżdża pan konno do parku i odbywa tam treningi jeździeckie. w której pan niestety nie byw^ł.stale krąży". Akcję można było zrobić tylko z doskoku. Stroop powiedział do mnie kilka razy: Herr "Maurycy" (bo taki miałem pseudonim w KWP). że pan nie bywa w knajpach. co się tam dzieje. nawet im czasami po amatorsku pomagałem. w jaki sposób zgrać wszystkie elementy przyszłego zamachu na pana.ciągnę dalej . że pan nieregularnie wychodzi z domu. róg Alei Ujazdowskich. Stroop wprawił mnie w zakłopotanie. Ale mówić o szczegółach śledzenia Stroopa nie bardzo chciałem. że pan . do parku. kucharzy i restauratorów. że jestem z zamiłowania i z zawodu dziennikarzem. Działałem w BIP KG AK oraz w KWP. Urodziłem się w Warszawie i tu ukończyłem studia. jak to było z tymi pańskimi usiłowaniami. Znałem też kelnerów. Ale "Znajomek" powiedział też. informowali.Pewnego dnia . Warszawy przeciwko obywatelom polskim współpracującym z Niemcami. "Kto z nas nie przestrzega zasad konspiracji.st. częste patrole. Opowiadałem co prawda w celi o śledztwach przeprowadzonych przeze mnie w ramach Kierownictwa Walki Podziemnej na terenie m. Nie chciałem rozkon-spirować przed nim moich niektórych działań antyhitlerowskich. psy. Duża załoga niemiecka.ostrzegał zawsze Hahn. Znałem szefów akowskiego kontrwywiadu na okręg warszawski7. ale przede wszystkim kontakty i umiejętności nawiązywania stosunków z ludźmi. To ja . Znałem pewną akcję antyhitlerowską. a gdy pan jest gdzieś oficjalnie.. A dziennikarz to nie tylko pióro. Bardzo proszę. . Gdy było trzeba. to znaczy wtargnąć błyskawicznie. Jednak (może pod wpływem chwilowej miękkości) powiedziałem: .do mych zaufanych ludzi pracujących w tym parku! Łazienki nie były łatwym dla nas terenem. że owszem. którzy uciekli z oflagów na terenie Polski. Czy to nie z Łazienkami było związane pańskie niegdyś powiedzenie. ani w wywiadzie Armii Krajowej.

bo pańska obstawa bystro toczyła oczami. Ten generał został zabity. Stroop spojrzał podejrzliwie. dywersanci dokonali na tej samej drodze wewnątrz lasu zamachu na samochód. Jechaliśmy w dość pogodnym nastroju. Dostał postrzał w lewe ramię. Wskazałem mu cele (z daleka było widać figurki paryzantów uciekających do lasu). wreszcie strach.Chrystus? .Nigdy tam nie byłem. . przez Łomżę.Miałem prawdziwe niemieckie papiery urzędnika przemysłu zbrojeniowego.pyta Stroop. jego adiutant także.Myśmy mówili "Chrystus". SS-owiec zrobił zdjęcia i wywołał u polskiego fotografa.Jechałem autem z Warszawy do Wolfschanze. .Zdjęcia były tajne! Na to Schieike: . Wyjeżdżaliśmy na otwartą równinę. jak urzędnik do biura. potem nienawiść. Myśmy przykucnęli. bo "Znajomek" pokazał mi tylko pańską fotografię z działań w getcie. żebym ich odwiedził. nie zginąłem od waszej kuli za Grossaktion in Warschau.Jak ją zdobył?! . Umiałem szybko się opanowywać.Czy pan się wtedy trochę bał? . Heinrich Himmler wściekł si^ i nakazał akcję . potem ulga. Zlikwidował w "Adrii" trzech oficerów SS i tam zginął w maju 19439.choć treuhanderka namawiała gorąco. Adiutant krzyknął.rzekł Stroop . bo on się podobnie nazywał. Nie mogłem się zbytnio przyglądać.Wiem! Idzie o Jana Krysta. .Auto wjechało właśnie w kompleks lasów. Byliśmy znowu przeciwnikami. panie generale. Zanim złapaliśmy połączenie telefoniczne. To przecież w "Adrii" wasz Chrystus zastrzelił trzech naszych oficerów? . .Musiał pan rano wyjeżdżać z pałacyku przy alei Róż. Alejami Ujazdowskimi i raz pana spostrzegłem na rogu Alei. nawet byłem wesoły. Jednak ta droga leśna nie ciągnęła się dłużej niż pięćset metrów. Ale każdy się boi w niebezpiecznej sytuacji. to chodziłem codziennie o tej porze.jeden z tych zabitych przez Krysta SSflihrerów uczestniczył w likwidacji getta. ponieważ na trasie leży powalone drzewo. . . złotem i biżuterią zdobytymi w czasie Grossaktion in Warschau.odpowiedział . To jasne . a tu szofer hamuje.Chciałem więc pana zobaczyć .Bałem się wtedy. Do tej meliny nie poszedłbym. do kwatery głównej Adolfa Hitlera10. za Łomżą .O ile pamiętam .krzyknął. . bo u Pohia znalazłem pełne zrozumienie i uśmieliśmy się razem z plotek o rzekomych nadużyciach przy rejestracji zdobyczy pożydowskiej. mimo ostrzelania przez AK mego samochodu za Łomżą. że pan nie bywał w "Adrii". Chciałem pana zobaczyć na własne oczy. Podczas tej rozmowy Stroop nie był spokojny. Omijamy je z wolna i raptem słyszę. Szkoda. który wręczył "Znajomkowi" odbitki. Jak to zrobić.Znajomek" i ja oraz na pewno jeszcze inni ludzie od "Znajomka" próbowali różnych metod. .. w którym jechał generał Wehrmachtu.opowiadam dalej. puściliśmy za nimi kilka serii i ruszyliśmy z kopyta do najbliższego miasteczka. szofer dodał gazu aż do deski i z największą szybkością pojechaliśmy dalej. . .Niemcy mają manię fotografowania.odpowiedziałem.trwać dłużej niż 3-5 minut. jak w samochód uderzają pociski pistoletów maszynowych. Budziła się w nim nagła nieufność. Akowcy (bo okazało się później. żołnierza z "Kedywu".rzekł Stroop. Ale ja. . gdzie miałem konferencję z SS-Obergruppen-fiihrerem Oswaldem Pohiem w związku z dewizami. W tej godzinie nie byliśmy "solidarnymi" więźniami. Po kilometrze kazałem stanąć. że to był wasz oddział partyzancki) zabrali generałowi teczkę ze specjalnymi rozkazami i tajną dokumentacją. w przeciwieństwie do von Sammerna . . .Nie wszystkie akcje likwidacyjne udawały się. SS-mann z pocztu ochronnego wyciągnął bergmanna. gdy nie mogliśmy ustalić terminów pańskich konnych przejażdżek?! .

bo przez tyle przechodziłem. Miały te domki wyglądać sielsko i letniskowe.pytam z zaciekawieniem.Z polecenia SS-Reichsfuhrera miałem się tam zameldować u generała SS Karla Wolffa. . Szoferowi kazano skręcić w bok na niejsce postojowe. choć bardzo utajone. Wysiadłem. Auto zostało jeszcze raz dokładnie zrewidowane. że na ostatnim naszym postoju przed zamachem chłopi obserwowali zbyt natarczywie moje auto i mój mundur. . . . czy na tamtego generała. że byłem wściekły. ale oficer. W lesie stały niewinne domki alpejskie. Osiedle wyposażono w potrójną sieć elektryczną. Białostocczyzna. . zabrano do depozytu szpadę honorową SS (jechałem w pełnym uniformie służbowym) oraz scyzoryk i nożyczki do paznokci. . a poza tym myślę. Nadprezydent.Po co pan jechał do Wolfschanze? .Mówię o siedmiu łańcuchach. .! Pierwszy łańcuch legitymował bardzo skrupulatnie i zawiadamiali telefonicznie dalsze wachy. oraz stwierdzili przynależność zamachowców do AK.pacyfikacyjną.Wilczy Szaniec ukryto w głębi gęstych lasów. Tylko konfidenci donieśli nam. skarżył się wielokrotnie. że był zadowolony. że przykre dla gości ceremonie są koniecznością państwową. z dala od ludzkich domów. ze świata pól i słońca.pytam. wewnętrznego łańcucha straży. a potem szofer podwiózł mnie pod ostatni posterunek strażniczy. zrewidowano wszystkie kieszenie.A jak pana przyjął generał Wolff? . Gauleiter Erich Koch.pytam. Ale przypominam sobie. który mnie poprowadził do domku alpejskiego. oraz złożyć specjalny raport o wynikach Grossaktion in Warschau. mimo że formalnie należała do Reichu. Wszystko tonęło w cieniu i tylko czasami słońce przedzierało się przez korony drzew. bo byłem wezwany i miałem odpowiednie dokumenty. jaki jest pseudonim dowódcy oddziału. drewniane. którego żadna bomba by nie przedziurawiła. iż mógł porozmawiać z kimś z zewnątrz. a ja poszedłem na piechotę do domku ostatniego. Tam mnie znów wylegitymowano. Wszędzie drzewa wysokie. Ja jednak odczułem jakiś smutek (tylko raz usłyszałem głos ptaka). że łatwo. Ale każdy z tych domków miał głęboko w ziemi betonowy bunkier.Oczywiście. gdyż wbrew pozornemu spokojowi. . o niektórych sprawach związanych z walkami w getcie oraz o przyszłości terenów pogettowych. a więc pogodnie.Niesłychanie przyjemnie.Nie wiem. Ogólny koloryt dość posępny. Miał widać o mnie niezłą opinię.Dlaczego pan mówi o siedmiu łańcuchach straży? Podobno były tam tylko trzy kręgi służby ochronnej? . który był oficerem łącznikowym Heinricha Himmlera w kwaterze głównej Adolfa Hitlera. . Ścieżki między domkami wygracowane. Oddział partyzancki zdołał uciec w głębokie lasy Białostocczyzny. w centralne ogrzewanie i wszystkie najnowocześniejsze urządzenia mieszkalne oraz biurowe i kulturalne. wytłumaczył mi w sposób pełen galanterii. Całość wyglądała na dekorację teatralną. . Ale samo przebrnięcie przez siedem łańcuchów straży otaczających Wilczy Szaniec trwało bardzo długo. Straż następnego łańcucha była ubrana w mundury lotnicze i tam po sprawdzeniu personaliów odebrano nam broń palną. oddziały akowskie są tam silne. Przez następne trzy łańcuchy straży przejeżdżaliśmy po wylegitymowaniu się i pobieżnym zrewidowaniu całego auta. w którym kwaterował generał Wolff. Około stu metrów przed tym posterunkiem auto musiało zatrzymać się przed szlabanem.Czy łatwo się było panu dostać do Wolffa? . Na przedostatnim łańcuchu towarzyszący mi oficerowie musieli wysiać i czekać na mnie. czy zamach był przygotowywany na mnie. że trudno mu jeździć na polowania w białostockie lasy. była terenem dla nas bardzo kłopotliwym. Przyznam.Jak wyglądało to osiedle Hitlera? .

czarną kawę. bo tylko taki mógł pełnić odpowiedzialną służbę łącznikową między dwoma największymi ludźmi Trzeciej Rzeszy. że Heinrich Himmler zwracał się najczęściej do swego doradcy: "Wółfchen" (wilczek)." . Heinrich Himmler czuł do Wolffa słabość. Lubił koniak. to obietnice Wolffa szybko się zrealizowały. przyzwyczajony jes do sznapsa. jak pan. w listopadzie 1943. z kluczowymi problemami sytuacji w Grecji oraz z projektami nowych pociągnięć Adolfa Hitlera wobec rządu w Atenach.Generał Wolff łatwo nawiązywał kontakt z rozmówcą i posiadał swoisty wdzięk. ale rozumieli wasze racje i dlatego akceptuję te metody. Co prawda. generalski uniform niemieckich wojsk tropikalnych). ." Wolff roześmiał się i szepnął mi do ucha: "Tylk( przy takich gościach. Przechodziliśmy obok niej wyprostowani i sprężystym krokiem. według opinii naszych kręgów. Musiała być już sprawa zadecydowana. Toteż przygotowałem dla pana poczęstunek jak pan o to prosił. ale już . kawy. żadnych alkoholi.A o pańskiej przyszłości nic Wolff nie mówił? . z ministrem spraw wewnętrznych. ja bym nigdy osobiście nie zasypywał polskict trupów miałkim gruzem z domów żydowskich w getcie. generał frontowy. Wolff się pomylił. Adolf Hitler go lubił za takt i skromne zachowanie się. i zaraz rzeki "Lieber Stroop! Przecież pan. "Ten pomysł doktora Hahna z egzekucjam polskich bandytów w ruinach getta obok Pawiaka jest całkieir dowcipny. bo Adolf Hitler żądał (i słusznie) pełne trzeźwości zawodowej. że wkrótce odpowiedni pisma awansowe zostaną przesłane do parafy w kancelarii Adolfa Hitlera. Nie gardził dobrym jedzeniem. między innymi. którą Wolff w imieniu Adolfę Hitlera bardzo pochwalił. bo dopiero gdy opuszczałem Grecję. Charakterystyczne. ten łobuz i złodziej musi skończyć karierę. w Wolfschanze. z premierem. Wolff korzystał z pewnych "uciech życia" szynki. Następnego dnia wróciłem do Warszawy. zostałem mianowany. kiedy przyjeżdżali do niego goście. jak zachowywać się wobec kobiet greckich i jakie mundury muszę sobie sprawić (np. bo generał Wolff zaznajamiał mnie z tajnikami polityki na Półwyspie Bałkańskim." Następnym punktem rozmowy była sprawa wykorzystania terenów po byłym getcie w Warszawie. Ale co do przeniesienia na stanowisko Wyższego Dowódcy SS i Policji. Gdy wszedłem do jego gabinetu. że jeszcze jestem tylkc SS-Brigadeflihrerem. co wiem o tym SS-owcu H Wolff zatarł ręce i powiedział: "No! to Globocnik. Wolff pokażą plan przyszłego osiedla oraz zaakceptował wszystkie moje dotych czasowe posunięcia. Dał do zrozumienia. A tu. SS-Gruppenfuhrerem i generałem-leutnantem policji. wstając. czy wszystkie guziki są zapięte. śpiew i ładne kobiety.A o czym panowie konferowali. Powiedziałem wszystko.Co do mojej rangi to dziwił się. przywitał mnie. Po kilkugodzinnej rozmowie generał Wolff odprowadził mnie do wachy i pokazał po drodze alpejską chatkę Adolfa Hitlera. Był człowiekiem specjalnego zaufania. .O rezultatach wielkiej akcji. jak postępować z arcybiskupem ateńskim.Oczywiście! Kari Wolff był człowiekiem do wypitki i do wybitki. Obciągnąłem przedtem mundur i posprawdzałem. . kawy i mięsa. Kari Wolff to." . koniaku i sznapsa). poufny doradca SSReichsfuhrera. Wolff dał mi przy tym mnóstwo praktycznych rad.Przenocowaliśmy w Olsztynie. musiał się dostosować do reżimu nakazanego przez Adolfa Hitlera.Czy generał Wolff czymś pana poczęstował? . jestem zwolniony od surowego reżimi Wilczego Szańca. Niestety. jeśli wolno wiedzieć? -pytam z więzienną "galanterią". Następnie odpowiadałem na pytania dotyczące dziwnego postępowania lubelskiego dowódcy SS i policj Odiia Globocnika. A więc surowość prawie klasztorna.

Salon zaś.. Dziwiło mnie początkowo jego zainteresowanie tą formacją. ogorzali na twarzy. Schody marmurowe. pędzących do pożaru po uliczkach Detmoldu. . Silni. okna jej wychodziły na południowy zachód. . bo myślałem. odważni. generał Wehr-machtu. parskanie spienionych koni. nie przez Łomżę. że Schieike ledwie może powstrzymać się od chichotu. . wraz ze swymi dowódcami. Na rozkaz dowódcy skręcają głowy w moim kierunku i patrzą z oddaniem na swego warszawskiego najwyższego zwierzchnika. z toporkami przy pasach. Podlegała więc Stroopowi i na jego rozkaz zaprezentowała się w uroczystej defiladzie. to zespół urządzeń kąpielowych. Że będą bronili przed żywiołem wszystkie domy warszawskie: i polskie. to Polacy. Często opowiadał Stroop o swoim wielopokojowym apartamencie na pierwszym piętrze pałacyku przy alei Róż pod numerem 2. Po wejściu Niemców do Warszawy wcielono ją "zgodnie z tradycjami i prawem niemieckim" do policji. w cwale! Spod kopyt . dzwonienie. żeby zostać strażakiem.strażacy. i niemieckie! Szczególnie uderzył mnie żołnierski i oddany wyraz twarzy ich dowódcy.szef Policji Ochronnej. ogoleni i wystrzyżeni. żołnierze konspiracji antyhitlerowskiej. który wyglądał na zahartowanego w bojach zawodowego oficera.Konie w galopie. Opowiadał mi wielokrotnie o konnych wozach straży ogniowej. Wydałem specjalny rozkaz pochwalny dla warszawskiej straży ogniowej i poleciłem przydzielić strażakom podwójne premie żywnościowe i tytoniowe. Czułem. miny marsowe. czystość wzorowa i stylowe meble. że przedwojenna straż ogniowa była instytucją komunalną. Podszedłem. Rozległy się hejnały trębaczy. Ja ich pozdrawiam jak najserdeczniej. ale później zrozumiałem ową szczególną przychylność do strażaków. Od strony placu Trzech Krzyży zbliżały się wolno auta straży ogniowej. Przypominam. po mojej lewej ręce komendant garnizonu warszawskiego.inną drogą. podszedł do drzwi. Strażacy trzymają się prosto i mocno. że 90 procent strażaków. Strażacy. wyjął kawałek płótna (które zastępowało mu chusteczkę do nosa) i zaczął wycierać twarz. że mogę na tę formację policyjną całkowicie liczyć. turkot. pompach i drabinach .Miałem tam wielką sypialnię. w hełmach. a tu widzę. gabinet służbowy oraz wspaniały komplet łazienek znajdowały się od strony parku Ujazdowskiego. Ja w środku (trochę wyżej niż pozostali). młodzi. także marzyła o mężu strażaku. Takiej glazury na ścianach i aparatury wodociągowo-prysznicowej nigdy w życiu nie . po prawej .iskry! Rozwiewają się ufryzowane grzywy i ogony. aż dostał czkawki. Przy beczkowozach. Miały w niej udział chłopięce pragnienia Stroopa. Sprawni jak cyrkowcy!" Gdy był jeszcze uczniem szkoły podstawowej. Po kilku minutach strażnik zabrał Stroopa na spacer. Pęd. że się czymś zakrztusił. gwiżdżąc na specjalnym gwizdku. Uniformy i sprzęt wypucowane na glans. a Schieike zaczął ryczeć ze śmiechu i postękiwać wesoło. Stroop miał bardzo dobrą opinię o warszawskiej straży pożarnej. za szczyt swojej kariery życiowej i marzeń najskrytszych uważał osiągnięcie takiej funkcji strażackiej. aby się ludzie rozchodzili na boki. Schieike nagle odwrócił się od nas. Myślę. Żaden z nas nigdy nie powiedział Stroopowi.opowiadał z zachwytem Stroop. sztab i liczni goście. która by mu pozwalała pędzić konno na czele kawalkady straży ogniowej. między innymi zastępca gubernatora Fischera. W Alejach Ujazdowskich Stroop odbierał defiladę warszawskiej straży ogniowej.Staliśmy w trójkę na trzech podwyższeniach . gdy była panieneczką. Ale co najbardziej lubiłem w moim mieszkaniu. tętent. Niżej adiutanci. A on wielokrotnie podkreślał wierność warszawskiej policji przeciwpożarowej. że i jego Mutti. potem orkiestra dęta zagrała marsza.

błyszczały srebrem. kto zafundował sobie kiedyś takie urządzenie łazienkowe. KONIEC ROZDZIAŁU . wymyślne wanny. kilka rodzajów pryszniców . To musiał być bogaty i nowoczesny człowiek ten. że jestem w siódmym germańskim niebie.Gdy po godzinnej kąpieli i masażach wodnych . Automatyczne urządzenie do regulowania temperatury strumienia wodnego. bidety. .ciągnął rozmarzony Stroop nałożyłem szlafrok o barwach SS (to znaczy czarno-biały) i poszedłem odpocząć w klubowym fotelu.sprawiały rozkosz. gdy odetchnąłem najświeższym w Warszawie powietrzem z parku Ujazdowskiego.widziałem. na którym błyszczała kryształowa karafka z koniakiem i szerokie kieliszki. Wszystkie rury i przewody. to mimo wojny wydawało mi się. grubo niklowane. przy okrągłym stole.

Po konferencji z generałem Karlem Wolffem w Wilczym Szańcu na Mazurach pojechałem do Berlina.powiedział Stroop. . Wtedy Heinrich Himmler wyznaczył mnie na to stanowisko i w początku września 1943 (bodaj. . lecz ich resort spraw wewnętrznych nie panował nad sytuacją.Znów pan generał musiał się uczyć i studiować . . . A tu położenie napięte.Rząd tamtejszy współpracował z nami. a więc i Adolfa Hitlera.W Berlinie zdenerwowanie.Tak. że marszałek Badoglio prowadzi tajne pertraktacje z aliantami o separatystyczny pokój. gdzie przydzielono mi wspaniałą kwaterę. Średnio wyżsi sztabowcy z centrali SS powariowali z naukowymi opracowaniami. memorandami.Pojechałem do Aten z wyraźnymi dyrektywami Heinricha Himmlera. aby odciążyć wojsko w Grecji. Szczególnie OKW nalegało.wtrącił Schieike. że pierwszego) opuściłem Berlin samolotem wraz z . Włosi znów zamierzali nas zdradzić i SS-Reichsfuhrer zabezpieczał (na rozkaz Adolfa Hitlera i prośbę von Ribbentropa oraz generalicji) jaki taki spokój na wschodnio-połu-dniowej flance Europy. Tam przeprowadziłem wiele rozmów ze znawcami spraw bałkańskich. notatkami. Mussolini upadł 25 lipca 1943 i wiedzieliśmy. Kazali wszystko czytać! Wkuwałem się o tej Grecji w berlińskim Furstenhof--Hotel. Marmurowa ambasada i żydowskie dywany . aby wzmocnić system bezpieczeństwa w Grecji . zwalniając je od nadzoru cywilno-okupacyjnego i ustanowić urząd Hóhere SS-und Polizeifuhrera z siedzibą w Atenach.246 XX.

Nigdy bym się nie ośmielił wyjechać samotnie lub w kilka samochodów osobowych na drogi Jugosławii. jego relację o przeżyciach na przylądku Sunion przy świątyni Posejdona. ale i nie potwierdził. Tam ruiny świątyni Posejdona.. . Cyklady. tysiące zatok. wyniesiony nad płytę morza. bo nad Jugosławią (pierwszy etap podróży to Belgrad) pojawiły się samoloty alianckie. i wysyłali do jego ochrony po dwa myśliwce.. ale nasiąkłem kultem dla tego kraju.Heinrich Himmler wysłał mnie do Grecji . zielone. Po kilku chwilach na jego twarzy pojawiło się zadowolenie. .. co pan widział.zwraca się do mnie Schieike. Czy Stroop użył przytoczonych słów i określeń. .Co pan tak miękko mówi o Grecji! . Ciężka maszyna i nie najszybsza. szczególnie w Kreacji i Słowenii.. wyspy i wysepki. nie były beczką dynamitu jak Warszawa... wysp. Olimp. przesmyków. Woda przezroczysta. Nie znałem jej. Eskapada była jednak dość niebezpieczna. Ziemia bogów. Hercegowiny i Czarnogóry.jedenastoma współpracownikami. zwłaszcza Serbii. nie wiem. przekazanym przez ojca. Grecja zawsze była dla mnie symbolem piękna. ..i zasługi przy likwidowaniu getta w Warszawie . Grecja. jak nigdzie w Europie (chociaż przy wyspie Hydra jest czystsza).. . myślę. to królestwo partyzantów. . a przedtem w Belgradzie. Miasta w Jugosławii. perłowe. Eubea. Zdjąłem generalską kurtkę tropikalną i polałem twarz i szyję kryształową wodą. . Grecja.Przydzielono nam wojskowy samolot komunikacyjny.dodałem. półwyspy. Ale teren. jego opowieść . że Badoglio podpisał zawieszenie broni z aliantami. łagodny klimat. światło.Który kraj był. Raz pojechałem autem do przylądka Sunion. jak błękitna szyba): . Badoglio i jego ludzie nigdy nie mogliby służyć w SS. Jednak tak jego wypowiedź słyszałem i odebrałem. Piloci "messerschmittów" podawali nas sobie "ze skrzydeł do skrzydeł" i wylądowaliśmy bez przeszkód w Salonikach.. Nie urzędu. .mordercy Żydów na Ukrainie i w Warszawie.powiedziałem. Tam czuwał nasz potężny garnizon. Był wczesny ranek. gdyż partyzanci jugosłowiańscy dysponowali lekką artylerią przeciwlotniczą i bateriami zenitowych ciężkich karabinów maszynowych. Więc rzekłem do Stroopa (a właśnie niebo za kratami było.odpowiada Stroop.. Belgrad stosunkowo spokojny. barwa wody i powietrza. Kreta. bezpieczniejszy dla Niemców? Jugosławia czy Polska? . pięćdziesiąt kilometrów na południe od Aten. góry często gołe i niewygodne dla turystów. jak latarnia dla żeglarzy. Bośni. greckie. Komendanci lotnisk zostali powiadomieni. Zbiegłem kamienistą ścieżką do morza. a nisko lecieć nie mogliśmy. skalista i górzysta.Uroczy kraj! Dzikie wnętrze. ale tego.Właśnie w Belgradzie dowiedzieliśmy się.rzekł Stroop .. morze niebieskie. nizina węgierska i góry bałkańskie pięknie wyglądają z lotu ptaka. "Makaroniarze" zawsze tacy. Trochę zmarkotniał.Luftwaffe was nie chroniło? .Przyjemna podróż .Alpy. . Zefir od Cyklad. górzysta prowincja. grecki brzeg.bo przemawiały za mną zdolności organizacyjne. . . Cypel trawiasty. Akropol. że leci ważny samolot. Stroop nie zaprzeczył. według pana. nasycone słońcem. Rozwścieczyło to nas. Sporady.Badoglio starał się pozostać wiernym swemu krajowi . jak słoneczny sen dziecka. . Poszarpana linia brzegowa.wtrącam.Herr Moczarski ma rację . gdyż nie odczuwali piękna zawartego w kanonie: "Meine Ehre heisst Treue". przylądki.Trudno powiedzieć.Zazdroszczę panu tej podróży.

charakteryzował w ciemnych barwach trudności. jakie ma armia ze społeczeństwem i administracją grecką.Panie Stroop . Włoskie wojska zdradziły.Tak! Grossaktion in Warschau przyczyniła się do rozpowszechnienia w czołówce NSDAP i SS dobrej opinii o mnie. . części jej terytorium i ludności. Przecież to drugie sformułowanie byłoby zgodne z waszym językiem partyjno--wojskowym. Zaniepokojony sytuacją.W Belgradzie czułem się nie najlepiej. nasze duże zakłady metalowo-naprawcze oraz ciekawe zabytki.Wiem . Na to mi jeden z generałów Wehrmachtu spokojnie. Naradzaliśmy się. zneutralizować ich bez strat dla nas i nie dopuścić. to jak byśmy nazwali inne wielkie operacje. Nasi obawiali się wzrostu napięć w miastach jugosłowiańskich i wybuchu ogólnokrajowego powstania. Ale nie zaatakował. Lękał się wybuchu powstania w Salonikach. powiązanych z Anglikami.Zostawiłem niebezpieczną Jugosławię . Miałem trochę stracha.opowiada Stroop . "Grecka partyzantka komunistyczna . Ale jest to określenie. według mnie.ma oparcie w terenie. no i w Jugosławii. że trafniej przylega do rzeczywistości termin Grossaktion in Warschau. . a były najbliższymi sąsiadami od północy i na wybrzeżu dalmatyńskim. zorganizowanego przez proletariat portowy w porozumieniu z partyzantami w Macedonii. jak zażyć Włochów z mańki. środki transportowe i zaopatrzenie.meldował Loehr . z wyjątkiem Ante Pavelića i jego kroackich ustaszowców.Saloniki są malownicze.i jej trudne problemy. błędne. Adolf Hitler. Nasza marynarka w wąskim Adriatyku nie przedstawiała dużej siły. które są jednym z najważniejszych punktów strategicznych wschodnich Bałkanów. . Polecieliśmy do Salonik. Generałowie Wehrmachtu i SS-owcy z SS-Gruppenfuhrerem Meytzerem (o ile dobrze pamiętam nazwisko)1 podnieceni sytuacją. na przykład oblężenie Warszawy w 1939 lub Powstanie Warszawskie 1944? I rok 1939. Ja w tych rozmowach byłem zwolennikiem twardego kursu wobec Jugosłowian. bo cały kraj jest przeciwko nam. żeby niektóre włoskie oddziały przeszły na stronę partyzantów jugosłowiańskich albo przekazały im swą broń. zabezpieczających południowo-wschodni teatr wojny. również pochwalił mnie za robotę w Warszawie. Stałem się znany w braterskim kręgu SS-owców." . powitał mnie generał--porucznik Loehr. Jeżeli byśmy do likwidacji getta zastosowali określenie Grossaktion Wars-chau. a nie Grossaktion Warschau.że niektórzy używają terminu Grossaktion Warschau. Po rozmowach .zapytałem . a moja akcja tylko. bo w dodatku na horyzoncie ukazał się wrogi samolot. najsprytniejszych aktów sabotażu dokonują dywersanci podziemnych organizacji prawicowych i centrowych. to uniemożliwi nam pan przeprowadzenie ważnych planów militarnych. Akcja w getcie obejmowała przecież jedną dzielnicę Warszawy. Ponadto Włosi siedzieli w Albanii. Nie wykluczał niebezpiecznego obrotu spraw.Na lotnisku w Salonikach. lecz złośliwie powiedział: "Tutaj to może pan nam radzić twardy kurs. Po drodze zostaliśmy ostrzelani partyzanckim ogniem przeciwlotniczym.odpowiedział Stroop .dlaczego używa pan terminu Grossaktion in Warschau. tolerujemy ich swoisty liberalizm i będzie pan musiał zachować pozory wspólnego frontu ideologicznego i politycznego. Jeżeli pan. Ciśnienie zmieniało się z godziny na godzinę. Tamtejszy rząd współpracuje z nami. i rok 1944 dotyczył całej Warszawy." . powtarzam. jak wspomniał generał Wolff. Zmęczyła mnie podróż samolotem i wyjątkowo duszne dni. Herr Hóhere SS-und Poli-zeifuhrer nie zmontuje silnego aparatu policyjnego przeciw zanar-chizowanej ludności. Ale w Grecji sytuacja skomplikowana. Odbyłem wiele konferencji i narad z czołowymi dowódcami wojsk i policji w Jugosławii. Dlatego uważam dzisiaj (choć przedtem inaczej myślałem). trochę przemysłu. Niezły port cywilny i wojskowy.. W miastach zaś. .

pięciuset uwięzionych). zboczyliśmy na zachód. Bardzo niepokojący wydał mi się solidarnościowy strajk pracowników umysłowych (państwowych i prywatnych) oraz robotników w mieście Kalamata. gdzie w pierwszej rundzie przegrał rozreklamowany przedtem mecz. Jego żona. warowna budowla w typie kościoła-rotundy. . ponętna blondynka Anny Ondra. dwulicowość. Po rozmowie z generałem Speidelem przeprowadziłem odprawę z ludźmi mojego sztabu przybyłymi z Berlina i z kierownikami dotychczasowych ekspozytur Sicherheitsdienst. W dalszej drodze stwierdziłem. więc zbliżając się do Aten widziałem liczne wysepki i zarysy wielkich wysp. wyspy szarozielone. mimo przewagi liczebnej i materialnej. ciężki. tajne informacje oraz wytyczne i dyrektywy Heinricha Himmlera. Czarny. zakończony ustępstwami rządu greckiego.Przed odlotem zapewniłem generała Loehra. bo chciałem obejrzeć słynny Olimp. aktorka czeska.brał udział w desancie spadochronowym na Kretę. głównych miast i dolin Grecji. a nie jak hitlerowiec i Fallschirmjager2. Nie umieli poradzić sobie z Grekami. Szczyt ośnieżony. Powietrze przejrzyste. Ale decydujące czynniki NSDAP i armii nie pozwoliły ze względów polityczno-propagandowych na wyciągnięcie konsekwencji karnych wobec . Schmeling zachował się w Grecji jak tchórz.zupełny brak talentów organizacyjnych. Z troską wysłuchałem relacji o masowych strajkach w rozmaitych miejscowościach od czerwca 1943 roku. mogliśmy go obejrzeć ze wszystkich stron. Również robotnicy wygrali strajk w mieście Patras na Peloponezie. Maxa Schmelinga powinno się rozstrzelać za tchórzostwo. to się wziąłem za głowę. . Wszystkiemu winna nieudolna administracja okupantów włoskich. Woda koloru farbki.Max Schmeling . Jak opowiadał szef Abwehry w Atenach. Nie miał aparycji nordyka. . Opinia publiczna uważa go za bohatera.Przy opanowaniu Krety odznaczył się nasz słynny bokser Max Schmeling przypomniał raz Gustaw Schiełke. Tam przecież urzędował. że jedyną dla nas metodą będzie doprowadzenie do pełnej kontroli wybrzeży morskich. dwustu rannych. według mitów starogreckich. bo pamięta jego sukcesy bokserskie. niesubordynację i kanty na Krecie. Wyraził zadowolenie z mojego przyjazdu i prosił o natychmiastowe działanie.zwiedziliśmy miasto. dostroiła się w kombinatorstwie do mężusia boksera. że 22 lipca 1943 demonstrowało w Atenach l trzysta tysięcy ludzi (trzydzieści trupów.Włosi ujawnili w Grecji . Podałem im w skrócie najświeższe. Gdy dowiedziałem się. bóg Zeus. Szczególnie uderzył mnie trzynastodniowy strajk w Pi-reusie. owłosiony. .Jadąc do Aten. . że wezmę pod szczególną uwagę zabezpieczenie spokoju w Salonikach. Sicherheitspolizei i Abwehry. a zapomniała o porażce w USA. . .stwierdził Stroop . białe miasto na wzgórzach. Wskazywał na groźne nastroje i złą sytuację gospodarczą ludności. Podobała mi się chrześcijańska świątynia Świętego Jerzego. na wpływy obcych agentur (angielskich i radzieckich) w antyhitlerowskim ruchu podziemnym oraz na chwiejność. Jego pogląd na sytuację był podobny do opinii generała Loehra. Obok smukły minaret. przedmieścia w ogrodach. generałem lotnictwa Speidlem. bezideowość i rozluźnienie moralne. skorumpowanie rządu greckiego i części tak zwanych sfer wyższych. Rozległe. Styl romański. Mussolini błagał Adolfa Hitlera o pomoc zbrojną.odparł ze złością Stroop . Doszedłem do wniosku. to znaczy nasz pragermański Wotan. że tereny greckie świetnie się nadają do wojny partyzanckiej i mogą sprawić niemałe kłopoty regularnej armii.Natychmiast po przyjeździe odbyłem długą konferencję z dowódcą niemieckich sił okupacyjnych w Grecji. Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy. Pilot zatoczył rundę wokół Olimpu. Góra okazała i poważna.Ateny.

Nigdy nie przypuszczałem." . Widziałem takie obrazki: na maleńkim osiołku. że każdy czyn przeciwko organom greckiego korpusu porządku publicznego będzie traktowany jako czyn przeciwko Niemcom. po niedawnej zdradzie marszałka Badoglio. Siły policyjne w każdym dystrykcie będą się składały z oddziałów dotychczasowej policji greckiej oraz dodatkowych formacji z 18 pułku policji niemieckiej. co odpowiedzieć. pan widzi.Ponadto oświadczyłem tym panom.podjął po chwili . że z pana. Ale usprawiedliwiali małą skuteczność swych działań . za swe działania w zakresie polityki wewnętrznej Grecji. Rozmawiałem uprzejmie. Stosownie do tego. jako głównym i upełnomocnionym przedstawicielem Adolfa Hitlera i Hein-richa Himmlera. Armię włoską wyraźnie lekceważyli. Obaj dygnitarze supergrzeczni i bardzo przymilni. chcąc się przypodchlebić. że znaczna część społeczeństwa głoduje. Herr Stroop. a jednocześnie wyrazić uczucia Greków wobec Włochów. . taki policyjny dyplomata rzekłem. Stwierdzali. Źle wyrażali się o Italii. handlowej i holowników. policji porządkowej. policji komunalnej i gwardii narodowej. Teraz.Poinformowałem więc. a po kilku minutach zaczął wspominać kobiety greckie. Czynili przeje rzyste aluzje do unieruchomienia przez Włochów żeglugi greckiej. dotychczasowe straty armatorów greckich wyniosły 70% floty pasażerskiej. Teraz pokazało się. Milczał. obiektywnymi" trudnościami.wezwałem prezesa rady ministrów rządu greckiego J. dobrowolne przyjęcie jednoznacznych dyrektyw. ja zaś będę się zwracał w koniecznych przypadkach o pomoc niemieckich sił zbrojnych.. Mówili o ciężkiej sytuacji żywnościowej i złym zaćpaj rżeniu w artykuły przemysłowe powszechnego użytku. Herr Hóhere SS-und Polizeifuhrer.Greczynki szybko się starzeją. że kontakty z naczelnym dowództwem armii niemieckiej |w Grecji mogą utrzymywać tylko za moim pośrednictwem. kto miał rację w 1940 roku. podstawy gospodarczej kraju. Zapowiedziałem możliwość ewentualnego wydania przeze mnie specjalnych dekretów o nowej organizacji greckiej policji bezpieczeństwa.duże wpływy wszystkich ugrupowań antywłoskiego i antyniemieckiego ruchu oporu.Wysłuchałem tyrad i żalów obu Greków. także przemawiałem "na okrągło" oraz "ideologicznie". Zakomunikowałem. powiedział: "Gdy 28 października 1940 roku Italia wypowiedziała nam wojnę. objuczonym koszami . Railisa i ministra spraw wewnętrznych Tawuralisa. że z Włochami tylko można śpiewać albo obłapiać dziewczynki. Deklarowali pełną lojalność. którzy coraz bardziej tracili l humor. jak południowcy.mówił Stroop . Nie wykluczałem opublikowania dekretu o tym.Schmelinga. obok oficerów policji greckiej. Na czele dystryktu stanie. Na ulicach i drogach wiele zniszczonych bab. Od klęski w górach Albanii uratował Italię tylko Adolf Hitler. ale aktywnych.Następnego dnia po przyjeździe do Aten . że od dnia dzisiejszego obaj (premier i minister spraw wewnętrznych) będą odpowiadali przede mną. jeden wyższy oficer policji niemieckiej jako specjalny doradca z prawem decyzji w najważniejszych sprawach. Według ich oświadczeń. Stroop nie wiedział. podzielałem ich antywłoskie poglądy. zamachy na policjantów greckich będą karane z surowością prawa wojennego. bo tak nakazał Heinrich Himmler i zalecali urzędnicy Auswartiges Amt w Berlinie. . . lecz w końcu zaproponowałem im obopólne. oraz jednostek niemieckiej artylerii policyjnej.Akcentowali . Gadali dużo. Tę sytuację pogłębia niezwykle rozwinięty czarny rynek. . że należy podzielić kraj na dziewięć dystryktów policyjnych. Premier Railis. . oddziały greckie szybko odparły najeźdźcę i zdobyły albańskie bazy wypadowe Mussoliniego. .

a kilkunastu wzięto do niewoli.odpowiedział. Zaczęliśmy tańczyć. wymierzone przeciwko antyhitlerowskiej konspiracji.zapytał Schieike . Była foremna. Nieraz chciałem takiej Greczynce zwrócić uwagę. bezzębna. wygodne kanapy i fotele. otulona (jak to one) w czarne.Przecież pan ma oko na dzierlatki. znający tamte obyczaje. jedzie stara wiedźma. . . że prowadzi resort handlu.Nie uszczypnął jej pan generał w tyłek . Jestem przekonany.Nie byłem starym człowiekiem . Herr Schieike?! Generał niemiecki nigdy| dziewczyn nie szczypie w tyłek! .opowiadał kiedyś Stroop . lecz odradzili mi oficerowie sztabowi. również w czarnej. Między innymi rozbiły one koło Larissy duży konwój samochodowy.mimo że Stroop potrafił zorganizować w Grecji dziewięć dystryktów policyjnych i zreformować częściowo policję. Sytuacja ludności pogarszała się. że (jak mówią artyści i dziennikarze) można było zobaczyć podłogę. Wszędzie dzieła sztuki. Idzie o ewzonów.zapytał Schieike. trzydzieści tysięcy pracowników i robotników demonstrowało w Patras nad Zatoką Koryncką. białe pończochy. Fenomenalna willa z klimatyzacją. W pokoju przylegającym do wielkiego salonu grała dyskretnie orkiestra smyczkowa. niektóre całkiem fajne. krucze włosy. Ceny towarów pierwszej potrzeby rosły zawrotnie. Żaden aktywny turysta nie wyjeżdża z Aten bez sfotografowania ewzona. . Rozmawiałem z młodą żoną ministra. więc się z rozmaitymi kobietami rozmawiało. . nie przyniosły znaczących rezultatów . demonstracje. Szczególne represje dotknęły Kretę. . lecz odpowiedziała z elokwencją i jednocześnie z rezerwą. przybranego w oryginalne saboty. żołnierzy gwardii typu porządkowego. owszem. Tego dnia miał dobry humor.Do domu daleko. W październiku 1943.jak to się często u nas praktykuje? | . Z chwilą jego przybycia do Aten i zapoczątkowania nowego Ordnungu w policji greckiej. że ja . lokaje roznoszą cocktaile i koniaki. Np. Zdaje się. Zmienił on również charakter oddziałów sprawujących ochronę pałacu. Jednocześnie wzmagała się działalność dywersyj-jiio-bojowa greckiego ruchu oporu. Bardzo mnie podrajcowała. Tam liczba Stroopowskich ofiar dosięgła tysiąca osób (w tym kobiety i dzieci). Ktoś zaśpiewał. popełniono szereg mordów na ludności greckiej. Później przeszliśmy do innych salonów. długie szaty.A młodych i ponętnych nie było? . a grecka czarownica popędza go pejczem. klasyczny nosek i uroczy półuśmiech. była speszona. osiołek ledwo idzie. . Czarowałem ją.również się podobałem tej śródziemnomorskiej piękności.nordyk . żądając chleba. I dalej nie będę panom opowiadał.Raz byłem . Gdy ją zaczepiliśmy. Stroop poczynał sobie w Grecji dość energicznie. gorejące oczy. jak opowiadał Stroop. nastrój całkowitego odprężenia i braterstwa niemiecko-greckiego.na eleganckin przyjęciu u jednego z ministrów greckich. gmachów i ogrodów królewskich oraz rządu. . Wybuchały strajki robotników i pracowników umysłowych. Władze greckie musiały uruchomić punkty dożywiania oraz rzucić na tamtejszy rynek (przy pomocy Stroopowskich kolumn samochodowych) dodatkowe przydziały żywności. jak mogłem. Miała piękne włosy.i węzełkami. szczególnie oddziałów partyzanckich.Czy pan zwariował. Raz zagadaliśmy na drodze do przylądka Sunion ładną i zgrabną dziewczynę. nawet pod wysoką górę baba nie zsiądzie. z dekoltem tak głębokim. Dekrety i zarządzenia. Stroop roześmiał się. w końcu września 1943 hitlerowcy rozstrzelali w jednej ze wsi w Tessalii czterdziestu czterech patriotów.a przedtem kolacja z luksusowymi damami. ale krótkiej szacie. Zabito stu dwunastu Niemców. brązowe oczy. Owszem. cera brązowa.

To ogromny.trudno było realizować zamierzenia. Społeczeństwo zliberalizowane do szpiku kości. plisowaną spódniczkę. Jednak nie udało się Stroopowi oddzielić policji greckiej od społeczeństwa.A jak pan postępował z ludnością żydowską Grecji? . Mebli mało. . jakie wojna przynoś ludowi greckiemu. Nie przeciwstawiał się moim wywodom. nowoczesny budynek. W dyskusji kładł nacisk na krzywdy. . marksistowskich.opowiadał Stroop . Mieszkałem w willi niedaleko jego domu. . We wrześniu i październiku 1943 Stroop zarządził dodatkowy pobór do tej formacji. komunistycznych i kosmopolitycznych. jak mów Herr Moczarski. ale wiem. prowadzone na sznurku przez organizacje podziemne i rozbudowaną partyzantkę. wyłożony białym marmurem. tytoniowe i alkoholowe. Z młodych ludzi.Na siedzibę SS w Atenach zarekwirowaliśmy pałac ambasady włoskiej. Damaskinos był człowie-i kiem opanowanym. ale ich nie popierał. że wędrujący po kraju mnisi są-emisariuszami greckiego ruchu oporu.Mimo nawału pracy i wielu sytuacji. .Stwierdziliśmy wielokrotnie. że mój zastępca SS-Brigadefuhrer Schimana oraz SS-Hauptsturmfuhrer Bach przyjęli od Żydów.wyjeżdżałem często z . a jednocześnie zdolne do odważnych czynów żołnierskich. W moim gabinecie kosztowne persy na posadzce. Pensje greckich policjantów podniesiono i przyznano im specjalne deputaty żywnościowe. Na inteligencję nie mogliśmy liczyć. Stany personalne policji greckiej (z "doradcami" niemieckimi na czele) zwiększyły się.spytałem. . Więc i ambasadę zabraliśmy im. białą koszulę z szerokimi rękawami i w haftowaną kamizelę. ludność je rozszabrowała. Po kilku dniach pałac przy alei Królowej Zofii w Atenach został luksusowo wyekwipowany i przystosowany do trudnych działań SS i policji bezpieczeństwa. o karleniu ludności. Część Żydów nie zastosowała się do postanowień dekretu i uciekła w góry. Ściany obwieszone dywanowymi oponami. tekstylne. Schimana i Bach wspaniale to zorganizowali. . Masy robotnicze i chłopskie również były przeciwko nam.Czy to ładny gmach? . śpiewające. Stosunki zerwane. utworzył bataliony uderzeniowo-policyjne ew-zonów. modlitewnikami i innymi tkaninami z Bliskiego Wschodu. mnóstwo wspaniałych perskich. jak i z Rosją Radziecką oraz z Żydami. z którymi nie mogłem sobie poradzić bez rozmów telefonicznych z Berlinem .W tym greckim bałaganie . Popi i zakonnicy mają tam duże wpływy w masach. Tylko on jeden ze wszystkich osobistości Aten potrafił mnie. skórzane. Tego dekretu nie przygotowałem. Przeprowadziłem z Damaskinosem długą i zasadniczą rozmowę. masońskich. formacje "nowej policji" były nasycone patriotami greckimi różnych orientacji. wyselekcjonowanych i sprawdzonych przez kolaboracyjny rząd grecki. Ja się w Grecji Żydami specjalnie nie zajmowałem. Żołnierze włoscy oraz urzędnicy i policjanci poszli do niewoli. o nędz^ dzieci i o losach więźniów oraz o krwi licznie poległych w walkacŁ i zabitych na skutek "przypadkowych" postrzeleń przez siły policyjne. Ważnym czynnikiem w Grecji jest kler prawosławny. Mówił o głodzie. Wskazywałem n^ niebezpieczeństwa wpływów ateistycznych. wykiwać. bo byliśmy na stopie wojennej z rządem Badoglio. złożyłem wizytę arcybiskupowi ateńskiemu Damas-^ kinosowi. handlujące. .białą. że Damaskinos współpracował tak z Anglikami. tańczące. gdyż opracował go Główny Urząd Bezpieczeństwa Rzeszy.Wkrótce po moim przybyciu do Aten wydano dekret o przymusowym zarejestrowaniu wszystkich Żydów w Grecji. przesypywało się nam jak piasek między palcami. smyrneńskich i afgańskich dywanów dla udekorowania siedziby SS w Atenach.pytam. Nie chciałem z nim zadzierać. jako dar.Stroop mówił z nutą usprawiedliwiania się . Myślę. Jak bowiem opowiadał w celi. Kazałem więc natychmiast sprowadzić z miasta pełne wyposażenie gmachu. Gdy utrwaliłem się w tym< przekonaniu.

Wiedzieliśmy o tym. Patrzy to w okno. w tym do obozu na terenach getta w Warszawie? Stroop speszył się. Odbywaliśmy przejażdżki kutrami pościgowymi Kriegsmarine. a szczególnie Żydów kazał pan stamtąd wysłać do obozów koncentracyjnych. Olafie. Stroop milczy chwilę.Niech pan nam powie. Większość spalono w krematoriach Oświęcimia. Mówię wtedy: . odetchną) greckim powietrzem i wykąpał się w kryształowej wodzie Morza Egejskiego. Milczy. to na mnie. Przecież tak było. a około 1-2 tysięcy Żydów greckich znalazło się w Konzentrationslager Warschau dla porządkowania spalonego getta i przygotowania fundamentów pod dzielnicę germańską w Warszawie. Pobladł i zaczął oślinionymi palcami przygładzać włosy na skroniach. albo zaprzeczy. potakuje głową.adiutantami na plaże.Za pańskiego panowania w Grecji pańscy ludzie wysłali do Polski kilkanaście tysięcy greckich Żydów. W końcu. Czarownajest Grecja! Chciałbym tam wrócić! Nigdy nie zapomnę ruin Akropolu. i tak pragnąłem. mrugając oczyma o kolorze rybio-niebieskim. Niech pan albo potaknie. żeby i on zobaczył piękno Grecji. . to na Schieikego. Zmienia się na twarzy. myślałem o moim synku. KONIEC ROZDZIAŁU . Raz. ilu ludzi. dumając pod jedną z kolumn antycznych.

258 XXI. więc denerwowały nas zapachy wędlin. ("Milczał i żarł" . bo Stroop z rana otrzymał zasobną paczkę żywnościową od córki Renaty. przy drzwiach. aż łyżki furkotały. Jesteśmy podnieceni i zadowoleni. SS-Gruppenfuhrer na nic nie zważa.relacjonuje później Schieike. towarów kolonialnych. nikogo nie poczęstuje. trzeci. Ośmioletni SS-owiec Październikowe popołudnie 1949 roku. W celi fatalny nastrój. Przesłany dobytek złożył na stoliku pod oknem i zasłonił ramionami. Czasem cmoknie. dżemów. Podał Schieikemu obie miski do umycia i ukradkiem wsunął do gęby cukierek. czekolady. Oglądał każdy papierek. wędzonego mięsa.) Ukrywa przed nami zawartość gastronomicznego skarbu. że los pozbawił Sittenpolizistę i mnie kontaktu z bliskimi. Kalifaktorzy przynieśli zupę grochową i gulasz. wtroił swą podwójną porcję więziennego wiktu.nie o nadesłane Stroopowi frykasy. Siedząc w drugim końcu wąskiej celi. Schieike i ja pałaszowaliśmy dania. gawędziliśmy (Schieike i ja) o nieważnych sprawach. Stroop celebrował nabożeństwo pączkowe. zamlaska językiem. Doświadczeni więźniowie mają sprawny węch. Przed obiadem ładuje go szybko do więziennego majdanu. Stroop nie odzywa się słówkiem.drugi. A dzień zaczął się od radości. Po kilkunastu minutach . lecz o to. . Stroop mimo pączkowego podobiadku. choć może u Schieikego i u mnie pojawił się cień zazdrości . smalcu. coś gryzie. Szanowaliśmy jego "spotkanie z rodziną". próbował smaku tłuszczów. kandyzowanych owoców i holenderskich cukierków.

który lepiej znał Niemcy niż ja (chociaż byłem niezły z geografii). zamieszkałymi przez pobratymców plemienia Cherusków. Nie bardzo się początkowo orientowałem. Rok w Karlovych Yarach. w której z powodzeniem gospodarzył w XVIII wieku Stanisław Leszczyński. którymi obszarami Stroop wtedy zarządzał. Jurgen Stroop opuścił Grecję już w mundurze SS-Gruppenfuhrera. Herr Schiełke. Rozmawiamy luźno o przejściach wojennych. bez uprzedniego zawarcia traktatu pokojowego .zachowując tytuł monarchy .Niemiec powinien być zawsze precyzyjny i nie fałszować danych. z siedzibą w Wiesbadenie. Czuję. nazywaliśmy takich ustosunkowanych oficerów . żołnierze z pierwszej wojny. nie żołnierz. Trier. . dwie. Ponadto awansowany został przez Hitlera i Himmlera do stopnia generała-leutnanta policji. Wiesbaden. naładowanych gwarami i żargonem partyjno-policyj-nym.a więc Lotaryngię. Schiełke przechodzi na dialekt berliński. leczniczych i turystycznych.Co tam pan będzie opowiadał! Pan prawdziwych trudów wojny nie zna. uznanym od prawie stu lat przez układy międzynarodowe za kraj o pełnej niepodległości i wieczystej neutralności. Według podziału partyjno-terytorialnego były to drei Gaue der NSDAP. Alzacja i Lotaryngia były od wieków germańskimi dzielnicami. Przymyka oczy. Trawimy w ciszy.ciągnę dalej . Raptem słyszę. Ja mieszkałem w Wiesbadenie. Zaczynam się gubić w ich szybkiej wymianie zdań. Frankfurt nad Menem. Hitler wcielił więc bezprawnie do pańskiego Bereichu ziemie dwóch obcych państw. a jednocześnie mianowany Hóhere SS-und Polizeifuhrerem Rhein-Westmark i dowódcą SS-Oberabschnittu o tej samej nazwie. licząc od wschodu: Giessen. prowincję francuską. zapada w półdrzemkę. nasz król.czwarty. od czasu do czasu coś łyknie. Schiełke ze Stro-opem coś wyjaśniają. .Wymienił pan Metz . Herr Moczarski. Pomijam wycieczki na Kaukaz i kąpiele w Morzu Egejskim. Ale tak plus minus spędził pan w sumie trzy lata wojny w miejscowościach wypoczynkowych.Kurortskampferami"! Gruppenfuhrer wściekły. Saarbriicken.Pan chyba żartuje. nie półtora roku. SS-owcy się kłócą.. Schiełke krzyczy (półgłosem): . W tonie Stroopa władczość i arogancja. A przecież Wielkie Księstwo Luksemburga. wreszcie półtora roku w Wiesbadenie.Jaką powierzchnię obejmował pański Bereich? . zapytał: . Krótka sprzeczka. jak Schiełke mówi bulgocącym głosem: . Gada dużo i bełkotliwie. na losy ilu ludzi wpływał i jakiej liczbie podwładnych rozkazywał. Przypuszczałem. małe bo małe. .został księciem lotaryńskim z siedzibą w Nancy. mein Vaterland! Czyta list przesłany w paczce. cztery miesiące i dwa tygodnie. Stroop pogwizduje O! Du. Koblenz. . Herr Generał.Powtarzam to. Luksemburg i Metz. Mija godzina.stwierdzam. co już raz w celi mówiłem. My. W końcu Stroop używa nowego argumentu: . Awantura. Mniejszość niemiecka wynosi tam około dwu procent ludności. Tak zbiegło do późnego popołudnia. jest suwerennym państwem. po abdykacji . lecz dokładnie: rok. lecz "Kuro-rtskampfer" 1. Kaisersiautern. że był jednym z wielu dysponentów hitlerowskich zachodniej Rzeszy i że osadzono go na terytorium równym naszemu województwu. Od 10 listopada 1943 do 24 marca 1945. Ale pewnego dnia Schieike.Około 50 000 kilometrów kwadratowych podzielonych na okręgi. że pan generał dużą część wojny spędził w kurortach.Wspomniał pan o Luksemburgu. bo Stroop wciąż milczy. jak Schieikego bierze cholera. jakby to chodziło o rdzenny powiat Rzeszy. Pan. później w Berchtesgaden (gdzie przygotowywał pan swych alpejskich policjantów do działań na Kaukazie).

No. . A ten "brat z SS" nigdy się ze mną niczym nie podzieli. Tu mieściła się moja rezydencja oraz centrala polityczna. .Ale Wiesbaden to kurort . jakim dowodziłem . zagarnęli te krainy.że ten teren był i jest niemiecki. Wycedził kilka ostrych słów i zarzucił Sittenpoliziście.wojna domowa. Powiedziałem. zawsze imperialiści.Czy i tam pluskał się pan także w "wannie Churchilla"? Stroop miał dość ciągłych przygaduszek Schieikego o jedwabnym życiu "Kurortskampfera". aż ślina tryskała przez zniszczone zęby. . Stroop nie nalegał. że "święte podarki" przesłane przez ukochaną córkę Renatę musi (zgodnie z jej wolą) spożywać tylko sam itp. . gdzie znajdował się SS-Abschnitt. Drugim ważnym miastem był Wiesbaden. . a Saarbrucken było siedzibą SS-Abschnittu. Gdy Stroopa nie było w celi. Renatę siedzi na ławce z narzeczonym." Niby na znak zgody. Ani wiktuałami z paczek od córki. że zęby mnie bolą.Następny Gau nosił nazwę Gau Moselland z włączonym do Rzeszy Luksemburgiem. Czy pan uważa Szwajcarów za Niemców? Stroop nie chciał podjąć dyskusji na temat Wielkiego Księstwa Luksemburga. Ale innych argumentów nie miał i szybko wrócił do relacji o swoim RheinWestmarku: . A pan. . Ja także. Schieike zdecydowanie odmówił. Po pewnym czasie zapanował spokój. Odebraliśmy je po wojnie 1870-1871.. analogicznie do Szwajcarii. panie Jurgen Stroop. a poza tym garnizony SS-owskie stały w Koblenz i w Trie-rze. Mimo intensywnego wynaradawiania przez Francuzów. wcina swoje Wlirstchen und Schinken w tajemnicy przed kolegami. W obu stacjonowały dwa pułki SS. Przystojna. Schieike nieraz wracał do holenderskich cukierków.Sama nazwa Metz wskazuje .. W Alzacji procent Niemców trochę większy . wcielona do obszaru. . Następnego dnia Stroop wyjął z zawiniątka trzy holenderskie cukierki w granatowych papierkach z kunsztownym nadrukiem. W celi .Cały świat uważał i uważa. w którym ulokowano siedzibę SS-Abschnittu. .wyjaśniał wchodziła w skład Gau Westmark z głównymi miastami: Saarbriicken i Metz. że Lorraine i Alsace są. że jest niekoleżeński. ani podwójną racją żarcia.Znaczna część Lotaryngii.przyczepił się Schieike. to zawsze podzieliłem się w celi.Ja niekoleżeński!? . .parsknął Schieike. powiedział: . lekko przy kości. że jest generałem. partyjna i wojskowa Bereichu.Ja nigdy nie zażerałem się ukradkiem cukierkami holenderskimi z paczki przysłanej przez rodzinę. mówiąc po rosyjsku z niemieckim akcentem: "Boh trojce lubit. z wyjątkiem Metzu. W stolicy Luksemburga osadziliśmy SS--Standarte.Trzeci Gau w moim Bereichu nazywał się Gau Hessen-Nassau z Frankfurtem nad Menem.Jaki z niego generalski egoista! Ja nie otrzymuję paczek od Mutti z Hanoweru. a w listopadzie 1918 roku zmuszeni byliśmy oddać wskutek przegranej. mam Bauch wydęty kartoflami i sweter bardzo zniszczony. będą i były terytoriami francuskimi. poczęstował Schiełkego i mnie. itd. Dość miękko mówił też o niemieckim charakterze Lotaryngii. jaką codziennie dostaje.przerwałem. Stroop wrócił ze spaceru i wyciągnął otrzymany w paczce list od córki wraz z fotografią.W Lotaryngii jest bardzo niedużo ludzi pochodzenia niemieckiego. .stwierdził z miną historyka i geografa . Stroop tłumaczy. Kiedy udało mi się czasami "zorganizować" Speck w więzieniu. a w Luksemburgu ludność używa francuskiego i niemieckiego.Sprytni Francuzi. większość mieszkańców mówiła tam zawsze po niemiecku..

że to nietakt przysyłać ojcu do więzienia fotografię córki zabawiającej się z narzeczonym. a od lipca 1944 . powinien odpowiadać. Pod wzlędem politycznym faktycznie mu podlegali trzej gauleiterzy ze swym rozbudowanym aparatem NSDAP. . Nikły odsetek cywilnych więźniów. . lecz niemieckiego Żyda. żona Kathe.rąbnął bez ogródek Schieike . Żona nabywała serwisy. pracował na rzecz III Rzeszy w rozległym ogrodzie-parku. . zbiór białej broni.Bardzo mi przykro.że pańska Renatę zaszła w ciążę z nordyckim narzeczonym. bo jest nordykiem. Jasne. Wpływał na los nieustalonej przez niego w naszych rozmowach liczby zatrzymanych. Stroop był w okresie wiesbadeńskim naprawdę ważnym człowiekiem na zachodzie III Rzeszy.Piękne dywany. Herr Stroop. Luksemburczyków. trzymając dłoń na piersi Renatę. ostatecznej instancji odwoławczej od orzeczeń sądów policyjnych. specjalnie wentylowana. wśród nich trzy odrębne pomieszczenia: dla wódek. Tylko tę jedną przykrość osobistą wyrządziliśmy Stroopowi podczas wspólnego pobytu w celi. Ale musi być kogut. Mieszkali w niej: Stroop. . chyba inteligentny. Herr Generał. że budynek nie był jego własnością. alkohole i używki dla domu oraz na przyjęcia oficjalne i półoficjalne. obrazy kupowane przez żonę i mnóstwo porcelany rosen-thalowskiej.oko błyszczące.A ja myślę . w . W serwantkach umieściłem kolekcję porcelanowych kawalerzystów w rozmaitych uniformach.A było co sprzątać .figurki ceramiczne. działał w stalagach i oflagach przez wehrmachtowskiego generała-majora drą Hórmanna. który wchodził w skład Stroopowskiego sztabu. I dodałem: . jest dość miły. Narzeczony. Pod willą dwupiętrowe piwnice.pyta Stroop i dodaje: . wina i piwa. spokoju i porządku publicznego. który otaczał rezydencję Jlirgena Stroopa w Wiesbadenie. Pełnił funkcję naczelnego sędziego.Ma całkiem rozsądne spojrzenie. obejmuje ją lewą ręką. Ponadto zarządzał około stu tysiącami jeńców żołnierzy państw alianckich. ale muszę powiedzieć. . włosy ciemne. wygodne meble (częściowo antyki). bo nawet w czasie fotografowania nie zdjął ręki z biustu pańskiej córki. który wyemigrował w 1933 roku. patrzał w okno.Ordynansi przywozili raz na tydzień wszystkie artykuły żywnościowe. Panu. dla przechowywania mięs i wędlin.Służbą Bezpieczeństwa (SD) . Obsługiwały ich dwie służące (kucharka i pokojówka). wymyślne posadzki.egipskie "Simony") przechowywałem w szafce na kółkach.choć sam był nadzorowany przez tę Służbę.szefem armii wewnętrznej. Współkierował kontrwywiadem i wywiadem SS . w końcu rzekł: . zastępcą dowódcy XII okręgu wojskowego. Blondyn z wąskim czołem. szczupły blondyn. Stroop speszył się. Był komendantem głównym obozów jenieckich w Bereichu. rezerwowej.wspomina Stroop. Szczególną słabość miałem do półmetrowej rosenthalowskiej figury cesarskiego huzara na jabłkowatym ogierze.Ładną mam córkę? . Papierosy (najwięcej "Juno" oraz . Willa miała dziesięć wielkich pokoi. złożoną z wielu rodzajów policji. aresztantów i więźniów w wielu obozach pracy ("zwykłych" i "specjalnych") dla cudzoziemców i niekiedy dla Niemców.dla lepszych gości .Oni się wkrótce pobiorą. myślał długo.A jak się panu podoba przyszły zięć? . ponadto spiżarnia z mąką i nabiałami. a ja . Oddzielna piwniczka. Sto trzydzieści tysięcy uzbrojonych i skoszarowanych Niemców w Rhein-Westmark wykonywało rozkazy Stroopa. córka Renatę i syn Olaf. Ponadto musiały zmienić się po wojnie obyczaje młodzieży w NRF. Dowodził sprawną ochroną bezpieczeństwa.

sztylet i pierścień SS z wygrawerowaną trupią główką. panie Schieike. odznaczeniami państwowymi i partyjnymi. A ogród. . ale był bojowy i żołnierski. którzy kulturę ogrodniczą mają we krwi.mały folwarczek. Stroop miał . Szło się i szło od drzwi do tego biurka jak do ołtarza. Pamiętam. który wydaje polecenia. W celi szaro.Kucharka i pokojówka obsługiwały tylko mieszkanie. przyjmuje prośby. gdzie wisiała szabla. bez teczek i papierzysk na blacie. Sprawiłem mu czarne długie buty z giemzowej skóry i kazałem uszyć mundur SSmański. Szpalery musiały być zawsze przycięte.powtarzam . Takie biurko nadaje splendoru urzędowi i mężczyźnie. portrety Hermanna der Cheruskera. Ludendorffa. Biurko powinno być z dala od wejścia i robić wrażenie na petentach.moim wielkim gabinecie.wielkie dobra. Ponadto miałem trzy inne honorowe dary od Heinricha Himmlera: szpadę.pytam. Na skraju parku urządziłem ogród warzywno-owocowy. Mackensena. jakim Heinrich Himmler obdarowywał zasłużonych członków SS na Nowy Rok. masywnym. Trzeba było dbać o klomby i strzyc murawę. zapytałem: . Roboty parkowo ogrodowe wykonywał nieduży oddział Luksemburczyków. Mały wyglądał wspaniale. m. jak przechadzał się w pełnym uniformie SS wokół pracujących chłopów i ogrodników luksemburskich.Czy pan nie lubi siedzieć za biurkiem? Czy ma pan wstręt do samej instytucji urzędowego biurka? Stroop zdziwiony: . rozległym. . Ci więźniowie Luksembur-czycy (łagodni. i wielki park pielęgnowali specjaliści. Julleuchter. miał sztylet SS-mański oraz prawdziwy karabinek włoski (tylko Włosi produkowali bardzo krótkie karabiny o normalnym kalibrze). Gdy Stroop skarżył się kiedyś.Herr Gott! . Miał co prawda tylko osiem lat. wyspecjalizowane sekretarki. Bismarcka. czy nie są lepsi od Bułgarów. To zawsze lepiej niż siedzieć za drutami lub harować w kamieniołomach. Jego personel biurowy był dobrze wyszkolony: wytrawne maszynistki. mnie.Biurka? O co panu idzie? Owszem.Służące miały sporo roboty . centralne zarządzanie i najodpowiedniejsze decyzje. Karabinek był nabity. na perskim modlitewniku. gablota z moimi orderami bojowymi. Ponadto przychodzili na dzień do pomocy dwaj zaufani ordynansi. Duże biurko . lecz skromny w formie.wtrąca się Serdelkę . żonę i dzieci. Olaf.dużo zajęć w Wiesbadenie. że miał masę roboty typu kancelaryjnego i że bronił się przed nawykami biurokratycznymi. . ścieżki wygracowane. przy trudnościach ze świeżymi jarzynami był konieczny dla moich dzieci. lubię od czasu do czasu zasiąść przy biurku.Nie .Co to takiego? . Fryderyka Wielkiego.Mój synek. długa sala. Adolfa Hitlera i (z własnoręczną dedykacją) Heinricha Himmlera. Taki prezent był wręczany osobiście przez SS-Reichfuhrera i tylko niewielu przywódcom SS. zwycięska szabla spod Sedanu. Kto wie. Samochodami zajmowali się dwaj szoferzy. Wielka. że był bezbronny? Nie! Mój Olaf. zdyscyplinowani fachowcy) byli zadowoleni z pracy u mnie. . Honorowe miejsce zajmował piękny. To znawcy w dziedzinie uprawy roślin.in. . .westchnął Schieike. Konserwowali także urządzenia mechaniczne i elektryczne w domu. Przy tylnej ścianie kolosalne biurko. Małe biurko .bo musiały dbać także o park i ogród.rzekł opryskliwie Stroop. ruchliwi adiutanci oraz fachowi sztabowcy. podpisywał wiele dokumentów i decyzji.Kto pilnował więźniów? . dozorując więźniów. .Julleuchter to porcelanowy świecznik. Adolf Hitler miał pięknie urządzone gabinety specjalne. . Pan myśli. Między oknami.

Tak.Jeden koncern w pobliżu Frankfurtu nad Menem nie był bombardowany przez aliantów. a południowy trzeszczał w szwach. Zawsze przydzielałem sobie do sztabu kilku uczonych oficerów SS dla prac koncepcyjnych i kalkulacyjnych. Człowiek podpisze głupstwo.Ale kraj był niszczony. że podwładni mogą z głupoty. Pisma przedstawiane do mojego podpisu czytałem bardzo uważnie. Wrócił więc do mego pytania o biurka. silne w piersiach i w biodrach szerokie. Front zachodni przybliżał się. Ponadto pilnowałem. urząd i papierki są konieczne. ale pracę w ciągłym ruchu.Biurko. . robotę nie typowo urzędniczą czy sprawozdawczą.. Musiałem podpisywać. Lecz istotą życia i działań człowieka jest ruch fizyczny. akcja bezpośrednia. las. lecz mnie to męczyło. Ważne obiekty otoczono zaporami balonowymi... referentom i adiutantom. Czy meldowano panu o przejawach niezadowolenia. bieg. manewrowanie grupami ludzkimi. Pot cieknący ze skóry. Wskutek systematycznych bombardowań (szczególnie w 1944 i 1945 roku) stale wybuchały pożary. cechują nowoczesnego obywatela nowoczesnej zbiorowości.Ale podpisywał pan akta przy biurku? .Naturalnie! Polityka i walka wymagają czynu. pięknie dekorują urząd. strzał. a nie pusta głowa po nocy nieprzespanej wskutek rozważań i dyskusji. Po Renie pływały opancerzone jednostki Wasser-polizei z działkami przeciwlotniczymi.W Wiesbadenie szyby często wypadały z ram okiennych. . . Jeździłem więc nią. bo dawała pełne bezpieczeństwo. Przydała się praktyka w inspektoracie katastralnym księstwa Lippe i w kancelarii kompanijnej podczas pierwszej wojny! Lepiej mniej niż więcej napisać i podpisać. pamiętać jednak należy. marsz. z zawiści lub z cudzej inspiracji podłożyć szefowi świnię. Eskadry angielskie i amerykańskie zrzucały co noc tysiące bomb w pasie Renu.wtrącił Schieike. . . żeby nie śmieli pisnąć . chronić zakłady zbrojeniowe oraz zapobiegać awariom.. buntu? .. a nie urzędoże-nia (to słowo powiedział Stroop po polsku) i hemoroidów. Aparat wykonawczy może być zdyscyplinowany i wierny. a potem się tłumacz w Głównym Urzędzie SS! W takich sytuacjach zawsze byłem uważny. . W mojej willi wszystkie .i przystojny . Stroop kazał rozbudować sieć posterunków alarmowych. lecz wyszkolony.powiedział raz Stroop. Stroop nie miał łatwej sytuacji jako wielkorządca Rhein-West-mark.Musiałem trzymać naród za mordę. bo porządek ideologiczny i wierność partii oraz narodowi uzewnętrznia się w dokumentach i w archiwach. Zaczęli wesoło obgadywać kobiety ze służb pomocniczych SS. Ta bliższa zakładów nie była nigdy bombardowana. że ortograficznie piszą. . protestu. pod warunkiem. myślę. powietrze. Zbyt intensywne myślenie zabija człowieka. Na koncern mieli chrapkę Anglicy i część jego akcji wykupili przed wojną i w czasie wojny (na giełdach szwajcarskich). Ale Stroop szybko zreflektował się. Starałem się większość spraw przekazywać sztabowcom. koń. przy czym Schieike wielokrotnie powtarzał słowa: "Arsch" i "Pflaum-federn".Stroop nie odpowiedział. a cudzoziemskim robotnikom i jeńcom wojennym nałożyć takie kagańce. żeby personel kancelaryjny był nieduży. że to zbyt frywolna rozmowa dla generała. ziemia uprawna.Ale chyba pan nie lubił działać zza biurka? Wolał pan. na powietrzu. . a ludność nękana. dla opracowań naukowych i planowania..Blondynki.Paraliżowano nam przemysł . auto. trzeba było ciągle reperować zdruzgotane tory kolejowe i dworce. . Dla ochrony urządzeń wojskowych i gospodarczych oraz ludności Stroop ściągał skąd mógł artylerię przewciwlotniczą rozmaitego kalibru. Niedaleko gmachów i hal koncernu biegły dwie drogi samochodowe. tylko ciągnął swą kwestię. W czasie jego pobytu w Wiesbadenie Niemcy zachodnie (a więc i Bereich) były obiektem coraz dotkliwszych bombardowań alianckich.spytałem. sprawny. .

W Paryżu pan generał wypościł się? . . naglony pilnymi sprawami.Od Wiesbadenu do wzniesienia lorelajskiego było w prostej linii około trzydziestu kilometrów.. Roześmieli się rubasznie. Było już blisko domu. nawet dla oficerów SS. zgodnie z wytycznymi Heinricha Himmlera. jakieś pięćdziesiąt kilometrów od Wiesbadenu. gdzie w związku z kwestią lotaryńską przeprowadzał konsultacje i podejmował wspólne decyzje z okupacyjnymi szefami Francji. że żaden niemiecki generał nie chodzi do burdelu złości się Stroop. co do Frankfurtu nad Menem. Bywał w Luksemburgu.Mówiłem wielokrotnie.. Prosił o dodatkowe szklenie.odpowiada Stroop.pyta Schieike. Jest potrzebna do prowadzenia domu. oficerowie i żołnierze widzieli.. . a jego rodzina ciężko chora. gdyż trzeba było za każdą cenę respektować rozkazy. myślałem często o naukach. . ale kobieta niemiecka ma wielkie zadanie narodowe przed sobą. który kierował w moim sztabie wydziałem jeńców wojennych.Dlaczego pan tego generała nie umieścił w pokoju swej zawsze oszklonej willi? .Nie . a reflektory samochodowe zakryte (szparki w pokrowcach) zgodnie z przepisami o zaciemnieniu. że oddziałowy musiał zapukać ostro w drzwi.opowiada Stroop .urzeczeni jej głosem .i do czego jeszcze? . Generał Hórmann miał chyba podobny schron u siebie? . skąd Lorelei wabiła żeglarzy. intelekt i charakter.bo noc. a więc tak głośno. Trzeba być twardym. Kobieta to piękny twór. żeby ludność.Nie chodzi w mundurze. dziś bezpieczny dla żeglugi.wpadali na głazy i rozbijali łodzie? . . I nigdy nie należy słuchać w poważnych kwestiach głosu niewiasty. dr Hórmann. Pozwoliłem.wtrącił Schieike.. Patrząc na nią i na zakręt Renu. Kosmetyków nigdy.Miałem kłopoty . dp salonu. tyle. . jakie wypływają z tej germańskiej legendy dla wszystkich prawdziwych Niemców. Szofer poprosił o zgodę na zwiększenie prędkości. upojony paryskimi sukcesami. gdyż "prawdziwa Germanka nie pudruje się i nie maluje". Dowództwo nie może się zbytnio spoufalać z podwładnymi. . jak wyższy dowódca SS i policji w Rhein-Westmark śpi przy wybitych szybach. nawet najfbremniejszej.. Stroop.. nawet gdyby reprezentowali wysoką rangę. tym silniej należy ściągać cugle dyscypliny. własną willę ten wehrmachtowski generał. nie może w domu pracować. A tu .Czy pan odwiedzał skałę na prawym brzegu Renu. Żonie przywoził z Paryża jedwabną bieliznę i pantofle. dzielnym i likwidować życiowe zapory.pyta Gustaw Schieike.. do kuchni.okna były po bombardowaniu natychmiast oszklone. Ludność pozabijała otwory deskami. Nieraz przejeżdżałem "horchem" lub potężnym "maybachem" obok tej skały. A pan generał zawsze nosił uniform. Często musiał jeździć w dalekie podróże. wojskowych i urzędników.Kierowca wolno prowadził wóz . Raz wracał z takiej wyprawy. że ziębnie nocami. do wychowania dzieci. . niebieskookiej blondynki.spytałem kiedyś Stroopa w trakcie jego gawęd o starogermańskich sagach. po zachodniej stronie Renu.bo moi sztabowcy także chcieli mieszkać za szybami. magistraty przydzielały szkło na dwa okna dla rodziny.Generał mieszkał w swojej willi. I mnie było tęskno do żony. . lecz po cywilnemu. Nie mogłem dopuścić. Skarżył się. .. Niedaleko zajmował małą.W piwnicach wiesbadeńskiej willi zbudowano dla pana i rodziny betonowy schron. powtarzam. . . nie miał lekkiego życia w Wiesbadenie. a przepisy zabraniały dostarczania cementu dla przeróbek (nawet schronowych) w prywatnych domach SS-mannów. . aby . po germańsku. niekiedy w Paryżu.szklane deputaty" skąpe.ciągnął Stroop . Musiałem odmówić. Stroop szybko odpowiada: . czasami perfumy.Im poważniejsze kłopoty.

Otrzymywałem zasadniczej pensji 1300 Reichsmarek. Jeśli mam być ukarany. knajp i bufetów. ale Ortsieiter nakazał przeprowadzać stado przez drogę publiczną tylko nocą. abym dostał karę chłosty.Musiałem mieć stale siedem takich uniformów. ho! . klubów jeździeckich. . Przebaczyłem winę i dałem mu błyszczącą dwumarkówkę. . Po niejakim czasie Schieike przypomniał. a żona zginęła podczas nalotu. Mam łąki z dwóch stron szosy. dwóch szoferów. doliczyć trzeba dodatki: darmowe mieszkanie.Wzruszyłem się szczerą. Melduje. Wysiadam z adiutantem.ryknął . że przejechał owcę. chłopską prośbą . W sumie zarabiałem do 2000 Reichsmarek miesięcznie. Adiutant go ruga: "Jak śmiesz narażać pana generała na takie niebezpieczeństwo i przepędzać barany przez drogę!" Chłop na to: . Wprost przeciwnie spokorniał. Stroop nie zareagował zwykłym u niego kontratakiem słownym. Ale mnie drogo nie kosztowały. dwóch ordynansów. kilkunastu darmowych Luksemburczyków w ogrodzie i parku oraz bezpłatne usługi Lebensbornu. Do tego premie i specjalne nagrody wręczane w adiutanturze Heinricha Himmlera. Dopłacałem po pięć marek szewcom z warsztatów SS za "wypieszczenie" długich butów kawaleryjskich. gdyż nie mogę siedzieć w areszcie jako jedyny opiekun i pasterz stada. Synowie i wnuki na froncie. . garnizonowych. . Nagle kierowca przeklął.na odprawach partyjnych i SS--owskich wmawiano. jaka to była "braterska równość" między wyższymi SS-Fuhrerami a Mannschaftem Sztafet Ochronnych i szeregowymi nazistami! Schieike rąbnął pięścią (po raz pierwszy!) w żelazny blat stolika przyokiennego." .Więc pozwoliłem szoferowi przekroczyć normę nocnej prędkości samochodowej. złośliwości. Herr Generał.Ile taki mundur musiał kosztować! Ho.Masę pieniędzy wydawał pan na umundurowanie . w oczach złe błyski. To samo z obuwiem. Dwie marki to kawał grosza! KONIEC ROZDZIAŁU . . Hełmów. świecimy latarkami.Ile zarabiał miesięcznie generał SS? . pełnym pasji.Do pańskich pieniężnych poborów. .spytał. że w czasie wojny pensje najwyższych dygnitarzy nie przekraczają 1000 marek miesięcznie? . Poróżowiał na twarzy.odpowiedział Stroop już spokojnie.pytamy jednocześnie. Szofer wjechał w stado.To dlaczego .Widać było. . kurortów. że generał ma dokończyć opowiadanie o powrocie autem z Paryża do Wiesbadenu. bo w SS--owskich zakładach krawieckich kalkulowano taniej niż w normalnych firmach. Muszę dostarczać kontyngenty mięsne.. galowych. z uwagi na naloty bandytów angielskich.odpowiada Stroop. polowych. Pod kołami owca. aż Biblia podskoczyła. a niekiedy obrazy. Milczy milczeniem posłuszeństwa. alkoholu. to niech Wasza Ekscelencja spowoduje. Schieike gwałtownie ożywiony. dwie kuchty. przydziały żywności. Teraz widzę.Miałem wysoką pensję.Stać mnie było na to . że to stary żołnierz jeszcze sprzed pierwszej wojny światowej. . skurczył się i zestrachał. . dwa auta.stwierdzam.Cena pełnego umundurowania generalskiego razem z płaszczem i dodatkami wynosiła kilkaset marek . Stroop z chęcią podjął temat: . Na twarzy półuśmiech służalczy i przymilny. papierosów.kończy Stroop.Bardzo przepraszam Waszą Ekscelencję. ostro hamując. które właśnie jakiś starszy chłop przepędzał przez drogę.

meldunki o aktach sabotażu. że przyjdzie chwila. dywersji. amachów. spokojna. Stroop pogodny. Orientowałem się w Stroopowskiej taktyce. ale nie chciałem •rzyciskać go do muru. chyba po raz piąty: i . szczególnie na irzełomie 1944/45 roku. Doświadczenie uczyło. I właśnie w tę niedzielę zapytałem.271 XXII. ogolony. Rzadko łychać trzaskanie drzwiami i stukoty w trójkondygnacyjnej hali )ddziału X Mokotowa (przerzucono nas do celi drugiego piętra (-tki.motał wywód dygresjami anegdotą zza kulis hitlerowskiej Rzeszy. wywołanych życiem więziennym i już nie wracał do interesującej nnie kwestii.Czy do pana generała dochodziły w tym czasie. )eztroski.. chabrowy błękit nieba i "boski smak wina Liebfraumilch". nawet gadatliwy.dy z własnej inicjatywy zacznie z chęcią opowiadać.męską nobliwością" uwagę każdej kobiety. .zawsze udawało mu ię wymigać od konkretnych odpowiedzi. gawędzący. policyjny notował objawy iezadowolenia opinii publicznej (lub oporu) . po tygodniu wróciliśmy na Oddział XI). Czasem korzystał z nagłych irzerw. Trzymałem ludność w garści! Kilka razy zagadywałem Stroopa.również ciekawe . w pąsowej wiatrówce i białym halsztuku pod szyją wróciłby . polityczny. wrogiej propagandy . Opisywał pejzaże reńskiego craju. czy podległy mu w Rhein-Westmark aparat wywiadowczy. Ruch na korytarzu osłabł. Była niedziela. Wyspany. Prześlizgiwał się wtedy na nne zdarzenia .

Kazałem zamknąć sędziego do aresztu. ale potrafili je unieruchamiać na pewien czas. . anglosaskiej.nie potrafił przeciwstawić się opinii . Zwiększała się liczba sabotaży w ważnym dla nas przemyśle węglowym i hutniczym Lotaryngii. .Nasz aparat partyjny . mimo sprytu drą Trummlera i en-ergii kierownika SD w Metzu. Efekty walki z nimi były mizerne. że to był rezultat chytrej propagandy socjaldemokratycznej. uniewinnił oskarżonych w sposób (według nas) ostentacyjny.. Paryska centrala tej organizacji otrzymywała bezpośrednią pomoc z Londynu i miała (jak podejrzewał dr Trummler) łączność z Warszawą. . ale też w jego kartotece osobowej nie znaleziono śladu związania z organizacjami politycznymi. między innymi rozmaici profesorowie prawa i nadreńscy naukowcy oraz filozofowie. Dlatego ostro przeciwdziałaliśmy tym niebezpiecznym czynom i nastrojom.mówił Stroop po krótkim namyśle . lotaryńscy Polacy związali się z ugrupowaniami francuskiego ruchu oporu (od katolików do komunistów) oraz z polską wojskową organizacją podziemną. nakazał natychmiastowe zwolnienie sędziego. a ponadto wytknął rzekome zaniedbania pewnemu członkowi partii z tak zwanej Alte Gardę.jestem zaciekawiony. Wiedzieliśmy. kurczaki i mięso baranie.w głosie Stroopa pasja . żydowskiej oraz jezuickiej i wielkokapitalistycznej. Sędzia. Pewnego razu ogłosił na jednej sesji sądowej kilka wyroków uwalniających od winy i kary niemieckich robotników pracujących w wielkiej fabryce.ciągnął z ożywieniem . podparta macierzystym nacjonalizmem.Przy końcu wojny natrafialiśmy coraz częściej w Bereichu na ulotki przeciwhitlerowskie. zanarchizowani Niemcy wypowiadali opinie pacyfistyczne.Dlaczego Polacy byli groźni? . . bo (jak się później okazało) chłopi przynosili pani sędzinie dla męża jajka. drą Schwedera. Ich sabotaże pozbawione były elementów demonstracji. dr Otto Georg Thierack. wspaniałych potraw.Bo dobrze maskowali się i zacierali ślady. pozwalając tylko na odwiedziny rodziny i na przynoszenie obiadów. Ja się tej decyzji przeciwstawiłem i trzymałem sędziego nadal w areszcie. obciążył kosztami postępowania skarb państwa. gdzie zdarzył się nieszczęśliwy wypadek przy pracy i tok produkcyjny musiał być zatrzymany na dwie godziny.Coraz częściej dawała o sobie znać sieć organizacyjna de Gaulle'a. . Ale przyjaciele sędziego. utrwalanym po 1918 roku przez konsulat generalny RP w Strasburgu. spowodowali. Po prostu bezpartyjny liberał. z AK. Nie niszczyli zakładów. komunistycznej.opowiedział Stroop.których większość rekrutowała się z emigracji przybyłej niegdyś z Westfalii. Nie był członkiem NSDAP. Stąd znajomość języków i obyczajów Francji oraz Niemiec. że nieliczni. Według drą Trum-mlera.Szczególnie groźni byli polscy dywersanci .Po zreferowaniu sprawy . tamtejszych Polaków-emigrantów oraz robotników i jeńców cudzoziemskich. . żądali zakończenia wojny za każdą znośną cenę. .lub protestów ludności tubylczej napływowej? . . wrogie Adolfowi Hitlerowi. przesiąknięty "humanitaryzmem". masońskiej. Dowódcy policji i SD oraz oficerowie Abwehry mieli coraz więcej roboty z działaniami Francuzów.ciągnie Stroop . zwłaszcza w Lotaryngii . że wytopiona stal nie nadaje się do zaplanowanych celów.W jednym z miast Hesji . powtarzam.zgodziłem się z argumentami Kreisleitera NSDAP i tamtejszego komendanta tajnej policji politycznej. doświadczony prawnik. Zdarzało się (ale bardzo rzadko). szefa bezpieczeństwa. sowieckiej. lub okazywało się np. że ówczesny minister sprawiedliwości Rzeszy.mieszkał stary sędzia.Sabotaże i dywersje zdarzały się. Wielokrotnie wydawał wyroki niezgodne z naszym poczuciem ideologicznym oraz ze wskazówkami NSDAP.

żeby chłopcymaturzyści mogli zaciągnąć się do wojska i pójść na front. którzy budowali podziemne hale zakładów zbrojeniowych.Ale później to chyba uspokoiliśmy trochę i tego sędziego. Idzie o zasłużonego w czasie Grossaktion n Warschau majora Bundtkego. a szczególnie przez Olafa. drapał po głowie. którego lazwisko już panowie znają. ale jego zastępca. był twardy. Zostałem lekko ranny odłamkiem szyby w lewą dłoń. ale po wysadzeniu Wielkiej Synagogi w Warszawie prze->rowadzał długie boje wykańczające spacyfikowane formalnie getto.Sędzia szybko przeszedł na rentę inwalidzką. A ze świadectwem maturalnym zawsze dostałaby jaką taką posadę. I rzeczywiście. Wtedy zrozumiałem. Szanowałem Trummlera i lubiłem go. Następnego dnia Wiesbaden przeżył silny nalot. Patrz pan. Przyleciał do Wiesbadenu samolotem .pyta Schieike. policyjnego i wojskowego.. taktowny i sprytny. Żona i córka pięknie mnie za ten prezent ucałowały. Gruntownie znał ideologię NSDAP. i zwolnionych od winy robotników-. SS-Hauptsturmfuhrer Kaleske.wielbił Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera. Mianowicie spowodowałem. robotników i nawet inteligentów. Stroop kontynuuje: . Moim osobistym adiutantem był lubiany przez ałą rodzinę. Kazałem dodatkowo uszczelnić zasłony przeciwlotnicze w oknach willi. który (jakby dla demonstracji) wkrótce po opuszczeniu aresztu rozpatrywał następne sprawy przy gromadnej asyście okolicznych chłopów. szef policji bezpieczeństwa i SD. odpowiedział: . demokratyzującymi politykami. Nie tylko zachowywał się bohatersko v getcie. Herr Moczarski. aby moja Renatę jak najszybciej dostała maturę. jak taki biurokrata. Przywiozła ist prywatny majora. wkrótce potem ta kanalia von Stauffenberg dokonał zamachu na Adolfa Hitlera w porozumieniu ze zgrają generalską i dawnymi. Zawsze u niego znajdowałem wykonawcze poparcie »rojektów i decyzji.Szczególną sympatią obdarzałem oficera policji. nawet po niewygranej wojnie. kogo z nich najbardziej lubił.sabotażystów"? .W 1944 roku przyjechała do mnie żona Bundtkego. jak się w przyszłości mógł ułożyć los mego dziecka. . ale milczał.W lipcu 1944 roku objąłem (z rozkazu Heinricha Himmlera) dodatkowy urząd: szefa wojsk armii wewnętrznej. Schieike krzywił się. Z chęcią się na to zgodziłem natychmiast zażądałem sprowadzenia Bundtkego. potrafił zwyciężyć wyższego dowódcę SS i policji na ważnym obszarze przyfrontowym. W domu bywałem bardzo rzadko. a ja wyprawiłem Renacie luksusowe przyjęcie pomaturalne. Bo przecież nie wiadomo. że nasza spoistość mięknie. które przeprowadzono na przedwiośniu 1945 roku.publicznej i skłonić jej do zmiany stanowiska. . Stroop spojrzał podejrzliwie i odpowiedział: . Często opowiadał Stroop o oficerach swego sztabu partyjnego. bo go odłamek bomby amerykańskiej zranił w nogę. rezerwowej. Ze spraw rodzinnych załatwiłem tylko jedną. Mój szef sztabu nie był najlepszym nabytkiem. . Stroop pokazuje rękę. minister sprawiedliwości. wytrwały i ofiarny. wybitnego spec-alisty policyjno-wojskowego. abym natychmiast zwolnił sędziego.dyż w pobliżu mieszkała jego rodzina. stanowczy. że szkoły średnie w Rhein-Westmark przyspieszyły termin egzaminów maturalnych. Jej koleżanki i koledzy tańczyli całą noc. Na pytanie. . a więc bardzo podobny do drą Ludwika Hahna z Warszawy. Zrobił się szumek i Heinrich Himmler nakazał telefonicznie.Najtęższą głową był SS-Oberfuhrer dr Hans Trummler. Ale pragnąłem również. to oficer pierwszej klasy. SSBrigadefuhrer dr Richard Wagner. Zniszczono wiele ważnych punktów i miejsc dowodzenia oraz węzeł kolejowy. przewidujący. a uniewinnionych przez sąd robotników przeniesiono do nadzoru nad więźniami. ale za to bardzo ważną. Szło przede wszystkim o dobro tysięcy dzieci oraz o to. na terenie mojego Bereichu. w którym prosił o przeniesienie na mój obszar. Znalazłem z trudem maleńką szramkę. Później moi dwaj szoferzy porozwozili młodzież do domów. Inteligentny.

W celi łagodny nastrój. Słońce.SS-Reichsflihrer przeprowadził inspekcję SS. Przeprowadził setki rozmów i wydał chyba z tysiąc decyzji. zielone łąki. głaszcząc mądry łepek mojego chłopaka. wspominał dzieciństwo. Wierność. obserwatorzy. . czystości rasowej oraz kwestii uczciwości moralnej. Poczęstowałem go kawą i koniakiem.nie wiem. więc zaproponowałem kolację u nas. Tam pobyt Heinricha Himmlera trwał dwa dni. aby SS-Reichsflihrer się zaziębił. Przyjechał Heinrich Himmler całą kolumną samochodów. Potem rzekł: "Tak. Słoneczny dzień październikowy. zawsze dyspozycyjny batalion. to jest Góringowi lub feldmarszałkowi Milchowi? . To samo w straży tylnej. .ransportu i łączności oraz w broń.W Wiesbadenie spotkał mnie raz wielki zaszczyt i ogromna przyjemność. Gdy spytał Olafa. że słyszał o naszych dzieciach. doskonale wyposażony w środki . nie mówiąc o najszybszych typach uzbrojonych i opancerzonych samolotów łącznikowych dalekiego zasięgu.Następnego dnia wyruszyliśmy wczesnym rankiem na południe Francji. . Od czasu do czasu zapraszał mnie do swego sześcioosobowego pojazdu. a na zakończenie pobytu zjadł wczesną kolację w mojej willi. Odbył wiele konferencji. niebezpieczne i poufne akcje w moim Bereichu przeprowadzał major Bundtke.Byliśmy szczęśliwi w czasie tej rodzinnej wieczerzy. szare lasy.Skądże?! . który ucałował go i wziął na kolana. Dowcipkował. które Heinrich Himmler przyznał nu za bohaterską akcję przeciw Żydom w Warszawie. dzielny chłop i uczciwy nacjonal-socjalista. Był to wyborowy batalion 700-osobowy. Nie chciałem. abym mu towarzyszył w tej ważnej wyprawie służbowej. zaczął miękkim tonem zwierzenia: . jaki jest najcenniejszy walor Niemca III Rzeszy. wierność aż do śmierci cechuje braci z Czarnego Korpusu oraz naszych synów.Meserszmity chroniły Himmlera w czasie jego samochodowych podróży . Personel SS--owskiego lotnictwa (piloci. Pozytywnie ocenił stan bezpieczeństwa i sytuację na lotaryńskich terenach mego okręgu. iż poznał kiedyś żonę. Ten uderzeniowy. złożony z samych zuchów. Ale myślę. Następnie pojechaliśmy jedną z najpiękniejszych dróg świata. oddał Rzeszy i Hein-richowi Himmlerowi ogromne przysługi. że dlatego. ten bez namysłu wyrecytował: "Meine Ehre heisst Treue!" Nie mógł zrobić większej przyjemności SS-Reichsfuhrerowi. aż do Marsylii. granatowy Rodan. Chwalił żonę za smaczne jedzenie. Stroop. a nawet bombowcami. wierność. urodzonych i wychowanych w historycznej erze Adolfa Hitlera. konstruktorzy. Siedziałem w trzecim aucie za Himmlerem.Czy piloci tych maszyn podlegali w sensie rozkazodawczym dowództwu Luftwaf-fe. Krążył nad nami meserszmit z czarnymi krzyżami na skrzydłach i kadłubie. naukowcy w laboratoriach badawczych." . zlustrował gmach sztabu i koszary SS. zapatrzony w smugę słoneczną na asfalcie podłogi i na łóżku z trzema siennikami.ochoczo się zameldował. Na czele . Reichs-fiihrer wyraźnie się u nas rozluźniał i wypoczywał. Mianowałem najora Bundtkego dowódcą oddziału do zadań specjalnych. Potem wizytowaliśmy Lyon. To samo w Nancy.Schieike stwierdza rzecz oczywistą i pyta: .odpowiada Stroop. wspaniałą autostradą wzdłuż słonecznej doliny Rodanu. oliwkowe i niebieskawe winnice na stokach podgórza alpejskiego. a ponadto . obsługa lotnisk i lądowisk. nikt się nie kłócił.Heinrich Himmler dysponował własnymi (choć nielicznymi) myśliwcami. Wszystkie ważne. później przeszedł do tematyki antropologicznej. że widział fotografię Olafa w uniformie SS-manna oraz że tylko moja willa była wówczas oszklona. mechanicy. Pejzaż czarujący. Powinszowałem nowego odznaczenia.wozy pancerne oraz samochody z uzbrojonymi po zęby SS-mannami i lekką artylerią przeciwlotniczą. policji i wojsk w Metzu. Heinrich Himmler zażądał. . Dlaczego to robił . Zresztą często żyliśmy w (więziennej) zgodzie.

Rzeczywiście silniki warczały przed startem jak szatany. Krótka przejażdżka do Monte Cario i na rozkaz SS-Reichsfuhrera wróciłem z eskortą szybkimi wozami "BMW" do Wiesbadenu..Jeśli trzynastoletni dzisiaj Olaf jest nerwowym chłopcem.O co to szło? .W domu musiałem wszystko i dokładnie opowiadać rozpromienionej żonie. spadochroniarze itp. Schieike splunął i przerwał Stroopowi: . co sądzę o stosowanych przez niego. . .. która ogromne fundusze przeznaczała na tę formację. Powiedziałem szczerze.Hermann Góring i Rudolf Hess.mówi Schieike. Chłopiec początkowo trochę rzygał. jako ojca.Dlisenflugzeugów2 tośmy jeszcze seryjnie nie produkowali. chwilę odczekałem i wracając do (przerwanego dyskusją o lotnictwie) tematu.szybownicy. metodach wychowawczych.) podlegał faktycznie osobistemu sztabowi Heinricha Himmlera. choć prototypy były oblatywane. kładli Hitlerowi w głowę. . piloci z pierwszej wojny. Ani o dalsze modele V czy artylerię. Byliśmy o krok od odkrycia i zrealizowania nowego ładunku wybuchowego bomby lotniczej. nie! Ale przyzwyczajałem go do pokonywania lęku przed jazdą samolotem i rykiem motorów lotniczych. a pilot przywiązał go pasami do fotela. Herr Stroop. Po wylądowaniu Olaf był nawet szczęśliwy. Stroop zrobił smutną minę. że wielokrotnie powtarzałem mu szczegóły podróży. zapytałem: .Nie darmo partia rozwijała od lat Nationalsozialistisches Fliegerkorps (NSFk)1 . Osiągał zawrotną prędkość! Ale nie o to chodziło Adolfowi Hitlerowi. ale Schieike nie dał się zbić z pan-tałyku. kazałem mu pojechać "tajfunem" (którego miałem do dyspozycji) z zaufanym pilotem.in.Byliście o krok od wynalezienia bomby atomowej? . Całe Niemcy łudziły się w 1944/45 nadzieją jej wyprodukowania. to pańska wina. że lotnicy to mężczyźni najbardziej odważni. choć formalnie mógł niekiedy znajdować się w gestii Luftwaffe czy przemysłu lotniczego.Czy o udoskonalone odmiany pocisku rakietowego V? A może o nowy typ artylerii. również politycznych. W czasie lotu pilot (jak wynikało z jego raportu) wylał na Olafa bańkę zimnej wody i otrzeźwił go. ..Niestety. ewentualnie o samoloty odrzutowe? . a później . Ale wydałem mu rozkaz. analogiczny do rosyjskich "katiusz". Flieger-Hitlerjugend i nosili przed wojną jasnoniebieskie wypustki na mundurach i furażerkach. Czy pański Olaf.Do jakiej miejscowości na Riwierze dojechał pan z Himmlerem? . Herr Generał. Widząc to.. a następnie udaliśmy się brzegiem Morza Śródziemnego przez Tulon do Nicei. ryzykanci i w i e r n i oraz zdolni do błyskawicznych działań. do ujścia Rodanu).młodsze) prowadzono grupy zainteresowań lotniczych i rozbudzano pasje do modelarstwa i szybownictwa. był w lotniczym Hitlerjugend? . Takie wspomnienia nie zachodzą mgłą. którą będę pamiętać zawsze.Heinrich Himmler zwiedził bardzo dokładnie Marsylię. Niech cholera weźmie takie wychowanie! Stroop próbował tłumaczyć. Nawet w dziecięcej organizacji pod nazwą "Das Deutsche Jungvolk in der HJ" (do której przyjmowano dzieci od dziesiątego roku życia. Widziałem próbny samolot w moim Bereichu. Członkowie NSFk mieli przywileje w partii. Gdy Olaf miał osiem lat. Smarkacz się opierał i darł ze strachu. córce i Olafowi. od początku monachijskich czasów. Piloci Himmlerowskich meserszmitów byli z pewnością wychowankami tzw. jeździł kutrem bojowym po porcie (m. . Stroop spytał. . Po prostu wymyślał. kazałem wnieść Olafa do kabiny "tajfuna". Miał chłonną wyobraźnię i tak kochał Heinricha Himmlera.pytam. co mu się rzadko zdarzało. Któregoś dnia rozmawialiśmy o "cudownej broni".

Był na wskroś nowoczesnym człowiekiem i torował drogę postępowi. . na moje nalegania. tylko Himmler schował ją pod koszem i nie użyczył Rzeszy. że tylko Żydzi mogą być wielkimi twórcami i wynalazcami? . . Wypadła doskonale. On jest uparty i zacięty jak buldogbokser. a nasze laboratoria badawcze były bombardowane. który raptem spokorniał. przeprowadzono potajemnie w Szwajcarii. a on nic.przy pomocy tajemniczych promieni magazynów amunicyjnych wroga.potwierdził z energią i szczyptą radości. Herr Schieike. Na osobiste polecenie SS-Reichsfuhrera sprawę zbadali fachowcy z SS. Nie uważam Żydów za jakiś naród wybrany przez Boga. to dobrze! Mówicie między sobą o jakichś publicznych "tajemnicach" III Rzeszy.Radzę. . chemii.Stroop zacietrzewił się. Każdy wyższy SS-owiec miał obowiązek meldować głównej kwaterze SS o każdym nowatorskim pomyśle lub wynalazku na swoim terenie.Nie! bo nie jestem rasistą ani szowinistą. mimo że proszę. nauk przyrodniczych i matematycznych.Tym niemniej żadnej "cudownej broni" nie wyprodukowaliśmy. uważa. kark poczerwieniał. . Ich ekspertyzy sygnalizowały.SS-Reichsfuhrer interesował się zawsze odkryciami i wynalazkami. to nie ma się co dziwić. na małą skalę. mówi: Niech panu opowie generał o tej cudownej broni Himmlera. pół-Żydów i ćwierć--Żydów. Ale tak się złożyło. że naukowcy tak zwani aryjscy nie mogli dać sobie rady. Obaj Niemcy wyolbrzymiali tę cechę mojego charakteru. Sprawa ma związek ze śródziemnomorską podróżą służbową.Przez całą wojnę trwał wyścig naukowców niemieckich i anglosaskich. . Wpłacono z dziesięć tysięcy marek na uzupełniające prace techniczne. o której wspominał Herr Stroop. ale żaden z Niemców nie odpowiada. niemiecka krew) odkrył metodę wysadzania w powietrze . tym niemniej nie protestowałem. . A przepraszam! Wynaleźliśmy taką broń. Wybitni ludzie rodzą się we wszystkich społeczeństwach. że pewien Włoch czy Szwajcar (w którego żyłach płynęła. to się zarykuje.Giędzi pan. . patrzę na Schieikego i na Stroopa. Zrobiłem minę obrażonego (złość i ciekawość we mnie nabrzmiewały). Rzekłem: . Pytam po raz drugi i trzeci. Dobrze! Ja będę robił to samo. Sittenpolizist zaczyna chichotać.odciął się Schieike.Ale przegraliście wyścig. Stąd przegrana.Schieike zwraca się do Stroopa . na Hiroszimę. Machał rękami. Przyjęto warunki wynalazcy. W końcu. . znajdowało się sporo Żydów.To pan. bo dotrzyma słowa.Tak! . że wśród niemieckich profesorów i doktorów od fizyki. bo Amerykanie pierwsi użyli bomby. to brakło tych "chemicznych" i "fizycznych" pomocników. Herr Generał . Pytam. milczy. a mnie nie chcecie dać wyjaśnień. . Zagaduję i pytam. Gdy trzeba było wykombinować nową Wunderwaffe.Mieliśmy za mało fizyków i chemików najwyższej klasy.wtrącił się Schieike. . potem śmieje się coraz głośniej. powtarzając: "Himmlers Wunderwaffe!"3 Co powie. Jakąś drogą doszła do Heinricha Himmlera wiadomość. Oczy mu zsiniały. Schieike wciąż się zaśmiewa (kartoflany brzuch mu się trzęsie). .. że pomysł jest wart zainteresowania.wybuchł Stroop. Nic nie rozumiem. Herr Schieike! .opowiedzieć wszystko panu Moczarskiemu. nawet kiedy Rosjanie podchodzili pod Berlin! Zdziwiony. Jak ich naziści wylali z kraju albo zgnoili w obozach i więzieniach. Pierwszą próbę.Może i giędzę . Po kilku minutach Stroop zaczął: . Stroop wzrusza ramionami.Jeśli tak. po matce. Znów wyasygnowano jakąś niemałą sumę i zaakceptowano cenę: milion funtów sterlingów.Mściła się na nas polityka antyżydowska .

że może zbyt szczerze mówi o sytuacji Rhein-Westmarku w ostatnim roku wojny. Ale ja nie dopuściłem do nowego konfliktu i po chwili Stroop ciągnął z wyraźną niechęcią: .Żadna godzina nie była pewna. szczególnie przemysłowe. szkła. Płonęły dzielnice.przypomniał Schieike. które w tajemnicy produkował . ludzie zasypani w piwnicach.Himmler zgodził się zapłacić wynalazcy fałszywymi banknotami brytyjskimi. Dano wynalazcy wszelkie gwarancje i list żelazny. Ciągłe alarmy lotnicze. Te same czynności. Zaproponowano wobec tego trzecią próbę. Pożary. Niekiedy wysyłałem żonę z dziećmi pod Wiesbaden. Frankfurcie. że je zaszyfrował i nie może bez specjalnych tablic rozszyfrować) oraz że przed próbą coś podrzucał do zgromadzonej przez saperów i zbrojmistrzów amunicji..ciągnął Stroop . wrócił do swego stanowiska. Heinrich Himmler.. Niektóre miejscowości mojego Bereichu przeszły piekło bombardowań .mimo że Włoch (czy Szwajcar. Skończyło się ujawnieniem. którą szedłem od banku "pod orłami" na Królewską. Kiedyś opowiadałem w celi o zniszczeniach. w okolice Detmoldu. nie pamiętam) z dziesięć razy nastawiał aparat i wysyłał wiązki promieni. Syreny ryczały na trwogę. w wyniku drobiazgowego śledztwa. . Tu Stroop się spostrzegł. jak z obu stron dopalały się zdruzgotane domy. Drugi eksperyment przeprowadzono z odległości dwu kilometrów. Dudniły motory bombowców. Gruz zalegał jezdnię do wysokości pierwszego piętra. O kilkadziesiąt metrów od niego . że obaj byli notowani w Interpolu jako międzynarodowi oszuści i hochsztaplerzy. . Więc uzupełnia: . nastawił aparaturę. wybuchając. Straż pożarna działała bez zarzutu.Znam takie pejzaże. starców i kobiety (o ile nie były zmobilizowane do służb pomocniczych) wysyłaliśmy na wieś. Ten z którym w roku 1943 rozmawiałem w Wolfschanze. że w całą historię był m. . o bombardowaniu lotniczym i o ulicy Jasnej. Okolicą spokojną i .Często do Teutoburskiego Lasu. Moguncji. Krajobraz górsko-księżycowy z wysepkami ognia i dymu.wyznał Jurgen Stroop. Mann-hełmie.Ostateczna próba (trzykrotna) odbyła się w północnych Włoszech. który należało zniszczyć. Smród spalenizny. że rysunki techniczne i wzory fizyczne są blefem (wynalazca tłumaczył.Dawaliśmy sobie radę. bloków cementowych i kamieni. I stos amunicyjny znów wyleciał w powietrze. Wynalazca sprawdził zgromadzoną amunicję. że wynalazca przed każdym eksperymentem chodził oglądać przygotowaną amunicję. zaangażowany generał SS Kart Wolff. wypuścił wiązkę niewidzialnych promieni i amunicja zapaliła się. Mówiłem.Ta próba się nie udała . Artyleria grzmiała. i węzły komunikacyjne. ale w warunkach bojowych. Wynalazca ze swoją aparaturą i pomocnikiem znajdował się w odległości kilometra. Wynalazcę i pomocnika na miejscu zastrzelono. powinszował wynalazcy i kazał realizować finalne warunki umowy. jakim uległa Warszawa w dniach Powstania 1944. . Dymy i odory spalenizny ciągnęły się po systematycznie rujnowanym Wiesbadenie. to znaczy bez uprzedniego oglądania i sprawdzania obiektu. Wieczne remonty fabryk i naprawy dróg oraz mostów. Dzieci.in. komanda reperacyjne i porządkujące wypełniały swą powinność. Darmsztacie. Ale ktoś przypomniał mu w ostatniej chwili. Wspinałem się raz w górę. Wybuchy. Masa trupów. . raz w dół ścieżką wydeptaną przez łączników pośród cegieł. uradowany. tysiące rannych. Myśmy dotkliwie odczuli bombardowania i pożary.Heinrich Himmler ze sztabem. Pamiętam. Okazało się później. Ułożono stos amunicji rozmaitego typu. Tam mieszkała matka i wielu przyjaciół.. Grzmoty.pytam.Gdzie wyjeżdżała pańska rodzina? . Huki. Stroop się speszył.

którego się drapie za uszami. . najtrwalsze i najbardziej skuteczne w walce. . były szef osobistej ochrony Adolfa Hitlera. Widać. Albert Speer wielokrotnie u nas bywał. zamaskowana. Podwładni ze sztabu i Gauleiterzy dali budowniczym i przemysłowi całą dyspozycyjną siłę roboczą. . że nigdy nad zamkiem Ziegenberg nie ukazał się nieprzyjacielski samolot! Zamek miał głębokie schrony.Panie Stroop . Herr Stroop. Budowano u mnie nowe fabryki. Trzymałem ludność w garści. Ruch nieznaczny. szturmowych) oraz amunicji. Kilka tysięcy hektarów lasu. A ja wtedy: . obozów jenieckich i obozów pracy dla cudzoziemców zmarło lub zginęło w Rhein-Westmarku podczas owej wytężonej produkcji i morderczego tempa budownictwa przemysłowego? Nie odpowiedział. za intensywne wytwarzanie broni i amunicji oraz za to. sprawność fizyczna najwyższej klasy. Tam właśnie Hitler przygotowywał w początku grudnia 1944 roku słynną ofensywę przez Ardeny w kierunku na Antwerpię. Józef (Sepp) Dietrich pochodził także z rodziny katolickiej. Tam umieściliśmy znaczną część fabryk zbrojeniowych. jeśli na terenie przez pana administrowanym znajdowała się kwatera główna Hitlera. pagórków. Adolf Hitler dziękował mi na zamku Ziegenberg.również umocnione (i porozrzucane w terenie) niewielkie budynki mieszkalne i koszarowe. . Dodatkowo zaprzysiężony na okoliczność tej tajemnicy oddział SS pilnował terenu.Wyborowaliśmy w zboczach gór setki tysięcy metrów sześciennych sztolni.U mnie nie tylko było bezpiecznie. odważny do szaleństwa. . W grudniu 1944 r. Między Usingen a Bad Nauheim znajdowała się miejscowość nazwana przez nas "oazą ciszy".bezpieczną był rejon Usingen.. bojowy oficer.. To był genialny organizator i najlepszy w świecie minister uzbrojenia i amunicji. Mimo bombardowań. Speera i generała Seppa Dietricha za zdyscyplinowanie i ofiarność ludzi z mojego Bereichu. tylko tempo! tempo! W krótkim czasie potroiliśmy produkcję samolotów i dział (szczególnie samobieżnych.Więźniów również? .W walce? Walczyliście pejczami? Stroop zbaraniał. w obecności Heinricha Himmlera. A my nic. . Ta miejscowość to Ziegenberg. a obok . a nawet dróg. zamienione potem na Jurgen. dozorowanego ponadto przez zespół fachowców z SD. ryzykant. ludności bardzo mało (część chłopów wysiedliliśmy).Sepp to stara. musiał być człowiekiem szczególnego zaufania Hitlera i Himmlera. Ale mniejsza z tym. Zrobił minę jak kot.Również . W zamku była (mogę teraz panom wyjawić) jedna z kwater wojennych Adolfa Hitlera. Sprawiłem Stroopowi dużą przyjemność. nas rąbali z góry. z której niekiedy sterował operacjami frontu zachodniego. Bad Homburg i Bad Nauheim. . Większość budynków. A potem dodał: .Wybuchnąłem: .. więzień. Moje drugie pytanie brzmi: ilu więźniów z obozów koncentracyjnych. dziesięć kilometrów na zachód od Bad Nauheim. . Pierwsze.Pan. Generał SS Sepp Dietrich..Pan miał również przez 46 lat imię Józef. jak cholera. bawarska odmiana imienia Józef. aresztów. W Rhein-Westmark panował porządek i dyscyplina. Zaopatrzył w 1932/33 roku swoich ludzi w najnowsze pistolety maszynowe oraz pejcze ze skóry hipopotama. Panie Moczarski.rzekłem. łąk i zamek. hal warsztatowych i magazynów.potwierdza Stroop jeszcze ostrzejszym tonem. Tak zamaskowaliśmy to miejsce.pytam ostro. . produkcja rolna i przemysłowa stale wzrastała. że największy (w stosunku do ludności obszaru) procent Ybiksgrenadierów i Yoikssturmistów zgłosił się z Rhein-Westmarku.Mam dwa pytania. gdy skończył entuzjastyczne wywody.Zaraz wyjaśnię .szybko odpowiedział. których nie mogło ugryźć alianckie lotnictwo. co to za imię: Sepp? .

KONIEC ROZDZIAŁU .

Stroop potępiał zdecydowanie i ostro każdy pomysł zabicia Hitlera lub próbę odsunięcia go od władzy. był bezpośrednim świadkiem i współaktorem zdarzeń w rejonie pasa reńskiego.marzec 1945). a więc o etapie zmierzchu i klęski III Rzeszy. o von Stauffenbergu . Ale cięgi.sprzyjały pokorze i niejakiemu obiektywizowaniu. książkach i archiwach. Jedną ze spraw trudnych i drażliwych dla Stroopa (a mimo to. z rodziną). Przesiąkł co prawda od dzieciństwa szowinizmem i propagandowymi landszaftami germańskich triumfów. jak i nad wieloma.zawsze gwałtownie podniecał się. Mimo jednostronności ocen. człowiek "tamtejszy". oraz sytuacja więzienna i perspektywy wyroku . "zawsze wspaniałej i zwycięskiej".284 XXIII. Z wściekłością opowiadał o szczegółach zamachu z Wolfschanze. którzy obserwowali wojnę z peryferii czy "ze schronów alianckich stolic" lub prześledzili ją w publicystyce prasowej. Stroop. Stroop likwiduje feldmarszałka Niezwykle interesowały mnie więzienne opowiadania Stroopa o jego okresie wiesbadeńskim (listopad 1943 . jakie oberwała hitlerowska Rzesza (i on. górował wiedzą o tych czasach zarówno nade mną. często do niej wracaliśmy) był nieudany zamach na Hitlera w dniu 20 lipca 1944 roku. Rozmów o tym okresie Stroop nie prowadził z platformy gloryfikowania przeszłości własnego narodu. Ile razy rozmawialiśmy na ten temat .

Mówił wtedy zajadle.był wesoły. która utworzyła grupę spiskową.zjawisko rzadkie w Mokotowie. "bogowie germańscy"). Po obiedzie drzemaliśmy i wymienialiśmy uwagi na temat ostatnich wydarzeń. że nikt nigdy nie może Rzeszy pobić bez pomocy samych Niemców. codziennych kwestiach (a czasem . "Wotan".Panowie! Pajączek tam biega. . Jeszcze tego samego dnia Stroop wrócił do puczu generałów i "politykierów". Płaszczyznę wyjściową postawy Stroopa stanowiły dwie przesłanki.dumny. Taka właśnie myśl. Było popołudnie. organizowały mafie i koła rzeko-m o dyskusyjne.Więzień koncentruje się w zasadzie na tym (nie mówię o okresie śledztwa). w czasie rewizji przedmioty "zabronione". Gdyby mu nie przeszkadzano. Do tych nielicznych Niemców-miazmatów docierały macki obcych wywiadów oraz trucizny ideologiczne. Schieike . Rakowate indywidua zaczęły się aktywizować z chwilą pierwszych porażek wojennych. hermetycznie odpornych na wrogie podszepty. regulaminowych i osobistych. Wypoczywaliśmy po zdenerwowaniu "hipiszem"1 oraz późniejszym sprzątaniu celi i układaniu rzeczy. z rodzinami i przyjaciółmi! Wszystkich pod chodnik! Nawet tych. jak wywieść w pole strażników . choć utrudzony. Może go względnie łatwo oszukać. Pierwsza.Ma dużo czasu na obserwacje oraz obmyślanie swych czynów i forteli. Nie ma jeszcze południa. to dalibyśmy sobie radę z całym światem.jednostki słabe moralnie. Zaniepokoiliśmy się wszyscy.Ależ. patrząc w sufit nad drzwiami. Byliśmy zawsze zbyt tolerancyjni i nieostrożni. że Hitler był wysłannikiem sił wyższych ("opatrzność".Czy nie zna pan . Gdy wypluł strumień nienawiści. toby już dawno Rzesza przeistoczyła się w germański monolit państwowy ludzi wiernych. leżała u podstaw idei i czynów Heinricha Himmlera. Stroop nie wytrzymał: . Schieike wyciera niewidzialne pyłki z blatu stolika. Zerknąłem na Schieikego. że przy pomocy pajęczego sygnału przepowiedział hipiszową kontrolę i uchronił celę od zaskoczenia . obciążone zgnilizną. przetrzymując np.Głupstwa pan opowiada. .twierdził . protestów i głupich dyskusji.(nie szczędził mu rynsztokowych epitetów) oraz o "bandytyzmie zgrai generalskiej i cywilno-talmudys-tycznej".nawet w poważnych). kończy: .Rżnąć nożami wyrodków i wieszać na hakach jak połcie w rzeźni.ciągnie Stroop. naczelnik. Więzień w normalnym zakładzie karnym może. W więzieniu człowiek staje się przesądny. Druga: pewnik (stale to podkreślał). .Trzeba nam było wcześniej przeprowadzać likwidacje . z wypiekami na twarzy. spisków. to mistyczna wiara. dalekosiężna politycznie i będąca syntezą najwyższej moralności narodowej. ale oczy miał zimne. poparte srebrnikami. intryg. a więc zdrady. Herr Schieike. Nie wolno działać przeciw regulaminowi. Właśnie podniósł głowę i. rzekł dobitnie: . co dali się chwilowo otumanić! Stroop mówi coraz głośniej. Sprowadzili w końcu nieszczęście na naród! W celi cisza. ale (żeby się nigdy nie odrodził) wykarczować oraz spalić jego nasiona. Nigdy! . oficer śledczy. Za oknem gęsta mgła . patriotyczne. bo pozwoliliśmy degeneratom żyć pod wspólnym dachem ze zdrową masą narodu. Słuchałem przerażony. I nie byłoby zamachów. to władza. . oddziałowy.Las z drzewami chorymi lub skłonymi do zarazy trzeba nie tylko wyciąć. więc zły omen dla celi. Herr Generał! . A nieliczni (w stosunku do liczby więźniów) strażnicy zajęci są masą spraw urzędowych. a więc i duchowej. . mimo swej bezsiły.Gdyby nie znajdowały się w naszym narodzie .parsknął Schieike.wyłuszcza swe poglądy Schieike. . ołowiane. gdybyśmy od początku 1933 roku twardo realizowali wobec wszystkich Niemców nakaz pełnej czystości rasowej. zawsze "pokonać" dozorcę w drobnych.

Jak pan może wieszać psy na Rommlu. Belgii i Holandii. że feldmarszałek Rommel "wszedł do historii jako jeden z największych generałów niemieckich". Schieike z tego skorzystał i mrugnął do mnie wesoło. Że Rommel. drą Górdelera i stu innych.Przeszedłem przez pięćdziesiąt rewizji więziennych. podkreślam) były pesymistyczne. to niech Olaf w tej chwili umrze"). Wyszeptał. Ponieważ wielokrotnie wychwalał Rommla. Mianowicie. Stroop. Schieike miał zdolności aktorskie. Rommel nie dobierał respondentów. Stroop uwierzył w te głupstwa. Wszystkie opinie (na piśmie. że jeśli Adolf Hitler nie zawrze pokoju z zachodnimi aliantami. feldmarszałka von Witzlebena. W październiku 1944 czytałem komunikat oficjalny. Stroop opowiedział rzeczy dziś znane. Kiedyś wymienił feldmarszałka Erwina Rommla i feldmarszałka Glinthera von Kluge. albo panu. po prostu Rommel. Że. uważał. oczekujących . to spiskowcy powinni odsunąć go od władzy. lubiany i sprawny dowódca grupy armii "B". Nie pominął też głosu wyższych dowódców Waffen SS generała Seppa Dietricha i generała Paula Haussera (obaj byli SS-Obergruppenfuhrerami).Mamy więcej ostrych przedmiotów w celi i jeśli pan generał zakapuje o tych żyletkach. podszedł do okna i patrzył na bezmgliste już podwórze. że idzie Rommlowi o jakieś przesłanki do syntezy. A teraz pan szkaluje Rommla słowami: lump. W Krakowie byłem na akademii żałobnej ku jego czci. że zamelduje oddziałowemu o żyletkach.opowiadał Stroop. Że w lipcu 1944 napisał do niego memorandum. Herr Generał. Schieike natychmiast zażądał wyjaśnienia: . coś w mózgu trzasnęło. Dotyczyły one realnej sytuacji i perspektyw wojsk hitlerowskich we Francji. to wzmianka o sposobach działania Rommla. skonfundowany. żąda szczerych i sprawdzonych meldunków! . nie zgadzał się z dyrektywami Hitlera.na północ od Sekwany . generała Ludwiga Becka. kanalia itp. a tego u mnie nie znaleźli.Rommel objechał osobiście w ciągu trzech dni adresatów . ujawnił im tajemnice zachodniego frontu. w którym żądał skrócenia frontu i uruchomienia w walce kilkunastu dywizji.życia? I pokazał nam dwie żyletki bardzo przemyślnie schowane oraz dodał: . komunistów). Stroop zbladł. agent. zastosował metodę ankietową. Co mnie w tym opowiadaniu uderzyło. ktoś zarżnie pana w nocy innym narzędziem. który zmarł z ran i został pochowany z niezwykłą pompą. we Francji. dowodząc w roku 1944 grupą armii "B" na froncie zachodnim. jako nieskazitelnego herosa III Rzeszy.drugiej. Nie darmo jako policjant śledczej służby kryminalnej musiał wielokrotnie udawać i grać. Powiedzieliśmy: . żądał w imieniu swoim. a p o -ś r e d n i o w imieniu ankietowanych. duchownych katolickich i protestanckich. podejrzany był o udział w "spisku generalskim". Schieike zaczerwienił się z oburzenia. Opierając się na nich. Rommel postawił ultimatum Adolfowi . Rommel zadał wszystkim podległym dowódcom i ich szefom sztabu szereg pytań na piśmie. "prawdziwej" (zdaniem Hitlera) inwazji alianckiej. gdyby nie ścisłe powiązania Rommla ze spiskowcami. Stroop raz po raz powtarzał nazwiska Stauffenberga. Rommel potraktował wysłanników wojskowego sprzy-siężenia w Berlinie (kiedy przybyli do niego) jak sobie równych. Generałowie nie wyczuwali. Zaprzysiągł na życie i zdrowie swoich dzieci ("jeśli was wydam. ot. Pytania ułożył sprytnie i drobiazgowo w formie kwestionariusza. zdrajca. Co to znaczy? Albo jestem głupi. a ponadto wielu "biernych spiskowców" (chadeków. szybkiego zakończenia wojny na Zachodzie. socjalistów. przygotowując memorandum dla Hitlera. Ale fakt tego memorandum dla Fuhrera nie byłby tak skandaliczny i karygodny. że zachowa tajemnicę. przede wszystkim.

Wielokrotnie ranny. Kiedyś. Schiełke powtarza pytanie. Póki nie miał niezbitych dowodów zbrodni Canarisa.Panie Schiełke. Rommel żył. We wschodniej części waszego dawnego królestwa herszta bandy wbijano na pal. Czerwonawy i siny na twarzy. odwinięto bandaże opatrunkowe z jego klatki piersiowej. Stroop skończył rześkim głosem: . A Rommel znał sprawozdania z przebiegu rozprawy w Yoiksgerichtshofle2 i wolał popełnić Selbstmord3. wieszano go na haku. a miał przecież 56-58 lat. No i cóż? Przed zgonem dostał za swoje. Schiełke i ja siedzieliśmy z oczami wbitymi w podłogę. Jeden ze współwięźniów Polaków streścił mi kiedyś ten fragment powieści laureata Nobla. 17 lipca 1944 jego samochód (o ile wiem.spytał zimno Stroop. Znaleziono w ostatnim miesiącu wojny. Tu Stroop przerwał.in.Rommel postawił ultimatum i brał udział w spisku. w kwietniu 1945. generała Hansa Ostera z Abwehry. Musiał przecież wisieć na żebrze.Adolf Hitler był sprawiedliwy. Aby dobrze wypełnić postanowienia nadzwyczajnego regulaminu egzekucyjnego. . W październiku 1944 popełnił jednak samobójstwo po przedstawieniu mu dowodów o udziale w spisku generalskim. zgubiły go ostatecznie. . Takie prawo obowiązywało przez wieki w północno-środkowej Europie . albo sąd i hak. Siwe włosy. zapytałem Stroopa: . lawirantowi i szal-bierzowi jak Canaris nie należała się kara wielomiesięcznych cierpień. Znów milczenie. to właśnie admirał Canaris zmarł przez powieszenie na haku rzeźnickim. w Żeli am See.Opowiadano mi już wtedy.Tak. zdjął go z szefostwa Abwehry i trzymał na stanowisku referenta do spraw wojny handlowej i ekonomicznej... który był dobrze wprowadzony w sprawy likwidowania spiskowców 20 lipca.aż po Bug. w znanym powszechnie prawie magdeburskim.. to "horch") został ostrzelany przez angielskie myśliwce. więc powinien zawisnąć na haku.. .Tymczasem raniono go we Francji . Stroop na chwilę przerwał tok opowieści. Tłuczono go kilka dni i nocy w bunkrze. Gdy zdemaskowano prawą rękę Canarisa. po 20 lipca 1944.. .. SS-Gruppenfuhrera. a potem dodaje: . notatki sekretne.wtrącił się Schieike. upozorowane zgonem na skutek ran. Flihrer nakazał osadzić Canarisa w obozie koncentracyjnym we Flossenburgu. a jedynie podejrzenia. .Nie zna pan widać historii postępowania egzekucyjnego w Europie. Papiery. .O jakim haku pan mówi. Gdy herszt bandy dostał karę śmierci.Skąd się wziął u Hitlera pomysł z hakiem? Zastosowanie takiej formy wykonania kary śmierci jest nie byle jakim barbarzyństwem.A czy takiemu zdrajcy i oberszpiegowi. a potem rekonwalescencja w rodzinnym domu. Wychudzony do ostateczności. Gdy znalazłem się przed samym końcem wojny w Austrii.Hitlerowi. Wieszanie na haku za żebro i powolny zgon skazanego stosowano od tysięcy lat u Germanów. m. spotkałem jednego z przyjaciół. Herr Generał? Stroop nie odpowiada. Ta procedura znalazła się później we wzorcowych kodeksach niemieckich. Szpital. który przed egzekucją wyglądał na osiemdziesięcioletniego starca. ale rokowania lekarzy były pesymistyczne. Oba ramiona i żebra obandażowane po złamaniach. Sienkiewicza. a nie łaska krótkiego śledztwa i bezbolesnego zawiśnięcia na szubienicy? .. Na wschód od Bugu stosowano inną metodę egzekucji. w którym opisuje on scenę wbijania na pal (od kiszki . a nie na bandażu. Dano do wyboru: ciche samobójstwo.. znacznie później. Więc Schiełke wraca do głównego tematu: . Milczenie. Ten przyjaciel opowiadał o ostatnich dniach Canarisa. że brutalnie rozprawiliście się ze spiskowcami. osobisty kuferek pancerny Canarisa z jego pamiętnikiem o montowaniu i prowadzeniu sprzysiężenia z 20 lipca.

choć przyznam. . ale zreflektował się.prosimy. A Schieike na to: . . orderów.zażenowany . . co ustalili ją. Zapytałem go przy okazji przerwy w potopie słów: ^ . dysponując wiarogodnymi informacjami. trwały do ostatnich dni wojny.przerwałem . że już 20 lipca rozwalono wielu spiskowców i ich przyjaciół. Pewnego dnia wróciliśmy do rozmowy o śledztwach. związane z Niemcami zamieszanymi w spisek i zamach na szczęśliwie nam ocalałego Fuhrera (tu Stroop wyciągnął ręce w górę. gdzie nie znaleźli się winni lub sprzyjający winnym. gdyby w przyszłym pańskim procesie przewodniczący sądu zaakceptował pańską obecność na ławie oskarżonych w opadających spodniach. a drugą szukał igły i nici w swoim majdanie. a więc ponad dziesięć miesięcy. zlikwidowaliście . Gdy guzik przyszył.Ciekawym. . kochanka swej żony. czy szef pańskiego sztabu w Rhein-Westmark nie zamieścił na liście zamordowanych. dochodów. jakby dziękując Wotanowi). konkurentów do lepszego stołka.Niech pan nie zapomina. którzy dobrze maskowali się i umieli zacierać ślady swej nikczemnej działalności przeciwko Adolfowi Hitlerowi. swoich wrogów osobistych w partii i w wojsku. Gdyby pan musiał trzymać ręce przy brzuchu. co by pan powiedział. każde biuro policji bezpieczeństwa musiały unieszkodliwić spiskowców. przewodach sądowych i wykonywaniu wyroków na uczestnikach spisku 20 lipca.aktualnych przeciwników politycznych. któremu (dla ośmieszenia) kazano włożyć na rozprawę przed trybunałem ludowym spodnie bez guzików.Panie Stroop.Ilu wtedy zlikwidowaliście ludzi? Chyba z pół setki. to tylko wobec Canarisa. . paska i szelek! Ten Freisler. o którą był piekielnie zazdrosny! Schieike potakiwał głową. O ile wiem. aż nam się zaczęło plątać.krzyknąłem. Nie było garnizonu. Guzik się oderwał i Schieike .Niech pan opowie. daleko więcej. rzekomych członków sprzysiężenia z 20 lipca. . tylko rzekł: . że liczba czterech i pół tysiąca straconych jest obiektywnie prawidłowa. Według moich obliczeń. już rozumiemy sens wyjaśnień . .O. około czterech i pół tysiąca. Wiem z opowiadań współwięźniów odpowiedział Stroop. możliwe! . Ale jak się musiał czuć stary feldmarszałek von Witzleben. Otóż korzystając z nadarzającej się sposobności.jedną ręką trzymał górę spodni.Nie należy zapominać.poza spiskowcami . Już nie bronił więcej metod prowadzenia procesu przed Ybiksgerichtshofem.Możliwe.zaripostował Stroop.Ja nie jestem dygnitarz. bo inaczej sala oglądałaby pańskie gacie albo coś więcej. jak wyglądała procedura egzekucji . które nagle zaczęły mu opadać. że śledztwa i egzekucje.odpowiada Stroop. za to dorzucił wiele faktów o likwidowaniu przeciwników Hitlera po zamachu 20 lipca. Myślę. Stroop nie zaprotestował. więc mało mnie dziś przejęły opadające portki. nagród.Roland Freisler był doskonałym prawnikiem . mówi: . Każda komórka SD.Niemożliwe! .odbytowej) oficera waszych garnizonów na Ukrainie. Kto wie. a szczególnie tych.W polskich sądach nie ma takich praktyk. Dlatego jestem przekonany. Sypał nazwiskami ofiar. W ciągu następnych paru dni przeprowadzono czystkę na wszystkich terenach. Zresztą było kilku takich. do wyższej premii. że to nieprzyjemne. Dyskusja zaczęła się tym razem od portek Schieikego. . że zarządzenie zgonu przez powieszenie za żebro na haku jest kultural-niejsze od decyzji nadziania na zaostrzony pal.chociaż pan z pewnością temu zaprzeczy. przewodniczący trybunału. Zresztą Adolf Hitler wyjątkowo zastosował karę żebra i haka. to gagatek! . zaszczytów.

. już nie żyją. która wzięła udział w pierwszym uderzeniu na Związek Radziecki. . Ale wobec zdrajców ze sprzysiężenia 20 lipca zastosowano inną metodę. . Po pół godzinie chyba Schieike powiedział: . że Adolf Hitler tylko z jednym Canarisem obszedł się okrutnie. Jednak to lepsze od powieszenia za żebro na haku rzeźniczym. Pętla takiego stryczka (posmarowanego mydłem) zaciska się błyskawicznie na szyi skazańca i śmierć przychodzi natychmiast. i to jeszcze nie ubitego.Gdzie? Na froncie wschodnim? . jak feldmarszałka von Witzlebena. żeby było prawdą. że ów SS-Gruppenfuhrer z Żeli am See fantazjował.Początkowo myślałem tak samo.Von Kluge pochodził z prowincji poznańskiej. opowiadał mi 4 lub 5 maja 1945 tam.Tylko pupilkowi daje się najwyższe premie pieniężne i majątki ziemskie.Wśród nazwisk generałów wplątanych w zamach na Hitlera wymienił pan von Klugego . Jego ojciec. którzy byli przy egzekucji. Nie zostawiał śladów na papierze. . Widząc to. Ja chyba też. Może się pan myli.Stroop zły. .Jak to nie pupilkiem? . Herr Stroop. jak pan. Między innymi. Do powieszenia konieczny jest stryczek z bardzo mocnego i gładkiego sznura albo ze specjalnej plecionki skórzano-jedwabnej.Był.pyta Schieike i dodaje: . W celi cisza. . Nie mieści się w głowie. myślę. opowiadał wszystko ze szczegółami.No! Pupilkiem to nie .Tylko wykazał więcej sprytu w działaniach spiskowych niż Canaris. spotkany w Żeli am See. Z von Klugem zetknąłem się bezpośrednio.Kluge był przecież dowódcą słynnej czwartej armii. nie mogę wykluczyć. Mimo zaklęć Stroopa o prawdziwości opisanych wyżej faktów.Głupstwa pan mówi. . że ci SS-owcy oraz więźniowie. tak! Męczyli się przed śmiercią. Z tej sumy kupił sobie nieduży majątek ziemski na Śląsku. jak Erich Ludendorff. Ale tylko przez dziesięć minut. zwykły sobie Kluge.Nie! . na fortepianowym stryczku przytwierdzonym do haka rzeźniczego? . . Na zakończenie SS-Gruppenfuhrer prosił.. co Herr Generał opowiadał o wykonaniu wyroku śmierci na admirale Canarisie.powiedziałem. Stroop zaczął skrupulatnie opowiadać życiorys Klugego.upiera się Schieike. że Berlin nakazał zachowanie najgłębszej tajemnicy o okolicznościach egzekucji na Canarisie. abym uwierzył. w najgorszym razie.Von Kluge otrzymał. Na wschodzie dostał również Rycerski Krzyż Żelaznego Krzyża i objął dowództwo grupy armii "Środek". około czterystu tysięcy marek nagrody. Herr Schieike. jak w przypadku Canarisa. Stroop podniósł głos: . . Stryczkiem była struna fortepianowa. . A von Kluge dostał od Fuhrera chyba z milion Reichsmarek. poważny.Nie chce mi się wierzyć. nie daje wygadać się Schieikemu. Ale wspomniany SS--Gruppenfiihrer.Czy on naprawdę był członkiem generalskiego sprzysiężenia? . Pętla z takiej struny zwiera się powoli i zgon powieszonego następuje dopiero po 5-10 minutach. basowa.Tak. pod koniec życia . może to tylko plotka.przerwał Stroop.szybko odpowiada Stroop.stwierdza z przekonaniem Stroop. puszczona dla postraszenia wojskowych i członków NSDAP? Czy jednak Canarisa nie zgładzono w taki sposób. żeby go powieszono na haku jak cielaka. w Austrii.Od 8 sierpnia 1944 dokonywano egzekucji na spiskowcach przez powieszenie n a g o na haku rzeźniczym. . . człowiek wiarygodny. oficer kajzerowskiej armii. Schieike skrzywił się boleśnie. SSGruppenfiihrer (nie ujawnię nigdy jego nazwiska). Był pupilkiem Hitlera. był . zaprzyjaźniony ze mną. Za te sukcesy Hitler mianował go generałem-feldmarszałkiem.

generałem-leutnantem. . Potem zaczął świstać. przez Flihrera nauczony i przekonany. oberszef policji i kontrwywiadu SS w Rhein--Westmark. ciągle lawirował. że von Kluge był "zamieszany" w spisek generalski. dla charakterystyki feldmarszałka. Ostrożny. . właśnie naszym Glintherem) uszlachcony przez Wilhelma II.proponuję. . Dlatego SS-Reichsfuhrer zlecił mi zajęcie się sprawą podejrzanych działań obu tych wyższych dowódców. Ale przedtem zanalizowałem jego życiorys nadesłany mi samolotem z archiwum SSReichsfuhrera w Berlinie. w sierpniu.. Herr Generał. Kluge nabrał Adolfa Hitlera.niecierpliwi się Schieike. Kartę służby wojskowej miał ładną. Później.. że pan.Poznałem go i przeprowadziłem z nim dwie rozmowy w 1944 roku.dodałem dość pogodnym tonem. odwołanym 31 czerwca 1944. panowie. prowadził na rozkaz Himmlera śledztwo przeciwko Klugemu.generał-major artylerii został (wraz z synem. a w lipcu 1940 . popatrywać w okno i przygładzać śliną skronie. dowiedział się wszystkiego. a potem zdradził. W dwa tygodnie po słynnych wyborach w naszym Lippe został generałem-majorem. że powszechnie wiadomo o samobójczym zgonie von Klugego (podobno się otruł).Stroop opowiada dalej . starał się dorównać we wszystkim tym generałom. Ale więzień nie jest normalnym człowiekiem.Okazało się . . Uważa się powszechnie. porucznikiem. Ponadto Rhein-Westmark był najbliższym zapleczem wojsk Rommla. po kilkunastu miesiącach . nawet o drobiazgach . to niech pan opowiada wszystko. zdradził Flihrera i III Rzeszę! Jesteśmy zaskoczeni. więc go obserwowaliście . . Stąd feldmarszałek III Rzeszy von Kluge. policjant. pojechał jako "jego człowiek" robić porządek na froncie zachodnim i realizować ustalone plany. która trzymała w Lotaryngii znaczną część etapów i nawet odwodów. Przed dojściem NSDAP do władzy był dowódcą artylerii III Korpusu w Berlinie. Objął to stanowisko po feldmarszałku von Rundstedcie.Po co nam ten Dienstlaufbahn4 Klugego? .Warto przecież wiedzieć. Przed wyjazdem na front Kluge długo rozmawiał w Obersalzbergu z Adolfem Hitlerem. szlachecki neofita.generałemfeldmarszałkiem.Teraz rozumiem. skąd się pan. ale bardzo grzecznym: .Rozumiem. że pan. Wyraźnie pragnął wyrzucić z siebie zasób informacji o sprawie von Klugego.Ciekawy jestem. który w ciągu chyba dziesięciu dni wtajemniczał go w położenie.Jeśli takie zarzuty stawia pan von Klugemu. Bo do stycznia 1933 był tylko pułkownikiem.Wiemy. ujawniał wszelkie poufności wojny itd. choć temat był nie do zniesienia dla normalnego człowieka. że von Kluge.Von Kluge był wtedy naczelnym dowódcą (OB)5 frontu zachodniego. Ale takie mniemania i opinie oparte są na nieznajomości stanu faktycznego.że rola feldmarszałka von Klugego . .Kluge był od początków lipca 1944 roku naczelnym dowódcą frontu zachodniego. ostrym haku za żebro . . Odbiło się to na jego mentalności. Stroop się obraził i zamilkł. osobiście powiesił go na rzeźniczym. nie powiem. Jak ono przebiegało? . tak dokładnie orientuje w aktach personalnych wehrmachtowca von Klugego? . których nobilitacja sięgała dawnych wieków. Lotaryngia wchodziła w skład mojego Bereichu. oszukał. Wreszcie. wkradł się w jego łaski. Gdyby nie to.mówię. Stroop odpowiada: . że wszystkie poważne awanse. a po ciężkim poranieniu Rommla musiał również dowodzić osobiście grupą armii "B".. zaczął tonem obojętnym. to bym dzisiaj podejrzewał. w rok później . Mieliście podejrzenia. chyba po pół godzinie. aby nikomu się nie narazić.. zaszczyty i honory von Kluge zawdzięczał Adolfowi Hitlerowi. w swoje plany polityczne i strategiczne. On.generałem artylerii.

Jeśli idzie o ostatni zamach. że pertraktacje o wymianę rannych były zainspirowane przez wywiad angielski przy pomocy angielskich wol-nomularzy (tzw. esteta! . zbrodni. spryt i przytomność umysłu z ostrożnością i wręcz polską umiejętnością maskowania się i konspirowania. Korespondował z "przyszłym kanclerzem" drem Górdele-rem.Von Kluge przejawiał zmysł humanitaryzmu. . do placówek wroga . jak wymiana niektórych rannych jeńców. odkomenderował do tej tajnej akcji zaufanego pułkownika ze swego sztabu. przed Adolfem Hitlerem.Lecz generał Ludendorff zerwał z wolnomularstwem. Takich prób było (jak się później dowiedzieliśmy) siedem. Kluge udawał. a także feldmarszałka von Witzlebena.Stroop postarza z naciskiem.wtrąciłem.Zbrodni? .bo znał położenie z bezpośredniego realizowania operacji.Trochę ma pan racji. Otóż von Kluge w pełnym toku walki nawiązał kontakt z Anglikami. Bo cóż może być wstrętniejszego od pertraktowania głównego dowódcy frontu z nieprzyjacielem. Rozmowy radiowe. a Kluge przez całe życie trzymał się (według informacji SD z roku 1944) masonerii.Tak. . On jeszcze na froncie wschodnim pozwalał na próby uśmiercenia Flihrera. Nie chciał pewno dopuścić do zbyt dużych strat w ludziach.nastręczała mnóstwo wątpliwości. Wszystko to się w końcu wydało. . znał się dobrze z admirałem Canarisem. . natrafiliśmy w tajnym postępowaniu przeciw Klugemu na ślady pozwalające przypuszczać. ze należał od czasów porucznikowskich do wolnomularstwa. . Herr Moczarski. a nie zza biurka odległej kwatery głównej. to Kluge wiedział o wszystkim. przekształciły się w kontakty bezpośrednie parlamentariuszy! To znaczy. Nie wykluczam.A może von Kluge miał rację . i to od samego początku jego dowodzenia na Zachodzie. o bombę zegarową Stauffenberga. Przyjmował wysłanników generała Becka oraz generałów Olbrichta i Ostera. Po prostu nie wykonywał dyrektyw i rozkazów Adolfa Hitlera. że on sam nie macza w tym palców. prowadzone w dalszych fazach specjalnym szyfrem (patrz pan! on miał wspólny szyfr z Anglikami!). co najwyżej dysponował pan poszlakami. pod osłoną białej flagi. w usiłowaniu mordu na Adolfie Hitlerze. choć bardzo zatajony) udział w mafijnym przygotowywaniu zamachu stanu w III Rzeszy. w tajemnicy przed naczelnym wodzem. personelu kobiecego (pielęgniarek i "Blit-zmadein") oraz zwłok poległych wyższych oficerów.Ludendorff również pochodził z Poznania i również jako młody oficer był członkiem wojskowej loży masońskiej. . Mianowicie zgodził się na pertraktacje w tak . Ale posiadaliśmy dowody jeszcze cięższych zbrodni Klugego. że brał pośredni (a według mnie bezpośredni. Stale konferował na tematy spiskowe z Rommlem. respektował cele i zasady Czerwonego Krzyża .Skądże? Zaraz panom wszystko opowiem.. Wynika to z jego opublikowanych pamiętników .Tak. inteligent. . tak! On był "humanitarny". sprzęcie i broni. . Fuhrer kazał np. . Szkotów). walczyć jakiejś dywizji do upadłego i nie oddać ani piędzi ziemi. błyskotliwość. Ale mówiąc poważnie. na jakimś odcinku bojowym przerywano obustronnie ogień i nasz oficer szedł.drwił Stroop.niewinnej" sprawie.Kluge nie wypełniał rozkazów Flihrera .replikuję .wtrąciłem.na konszachty przy koniaku lub whisky! . I to najwyższego rzędu. .Ale jest stokroć ważniejsze. ten lis. Kluge po pewnym czasie wycofywał dywizję bez pozwolenia naczelnego wodza.Czy pan nie koloryzuje? . Kluge łączył dużą inteligencję. .W sierpniu 1944 nie miał pan chyba na to dowodów. Zapoczątkowano pertraktacje drogą radiową.

Gdy depesza nadeszła. czytając. Potem mieli przystąpić do Klugego inni generałowie oraz pozostali przy życiu opozycyjni i półopozycyjni politycy. Pełniłby również funkcje swoistego namiestnika Rzeszy dla terenów. . mimo że Adolf Hitler ostro zabraniał wymiennych kombinacji w czasie walk frontowych (cóż to bowiem za wspaniała okazja dla wroga do penetracji wywiadowczej!). . . Na wszelki wypadek wielu podejrzanych i potencjalnych opozycjonistów kazałem przetrzymać w aresztach. Przecież to mój urząd w Wiesbadenie. Na wieść o zamachu na Adolfa Hitlera. Zbaraniałem. że idzie o Rommla i Klugego.Nigdy o tym nie słyszałem.Ale nie zapomniałem o feldmarszałku Kluge. Obserwowało go stale trzech agentów najwyższej klasy. Anglicy typowali na członków tego samozwańczego rządu lub komitetu "wyzwolenia Niemiec" starych polityków typu Adenauera oraz liberałów i socjaldemokratów. a właściwie ja sam (z zastępcą mojego szefa sztabu oraz z dowódcą służby SD w Bereichu) prowadziłem na miejscu. Wkrótce przywieziono mi samolotem tajną teczkę z życiorysami. które miałby w swej wojskowej garści. Polecił. o zawarcie separatystycznego pokoju z Anglosasami i Francuzami na zachodnim froncie. Stroop nie zareagował na "prowokatorów" i pospiesznie mówił: . wielkiej armii) na czele tego wojskowo-politycznego organizmu.Kluge poszedł jeszcze dalej. Dopiero późną nocą z 20 na 21 lipca dotarł rozkaz SS-Reichsfuhrera o mianowaniu mnie szefem armii rezerwowej w XII Wehrkreisie i o nadzwyczajnej akcji śledczej.W tę sytuację wtłoczył się zamach 20 lipca. że pan nam bujdy zasuwa . . Wymiana jeńców to nie byłoby nic szczególnie groźnego.Jak pragnę życia i zdrowia mojego Olafa. sam ją szybko odszyfrowałem na specjalnej maszynie. pomimo fiaska zamachu Stauffenberga. uwolnione od ciężkich walk i nalotów bombowych.Zdaje się. a i żona z dziećmi była nieobecna. ale to pewnie wymysły p r o -wokatorówod Kaltenbrunnera. Adolfa Hitlera zaaresztowano by albo zabito. nawet w formie plotek. Nie będę opisywał moich perypetii w tym dniu i w następnych. Kluge pertraktował do ostatniej chwili. nie spałem kilka dni w mojej willi. Co prawda. Wojsko nas nie zaaresztowało.Zawieszenie działań miało być pierwszą fazą.A zaczęło się wszystko w dniu opuszczenia przez Rommla stanowiska dowódcy grupy armii "B" (17-18 lipca 1944). objęłoby pełną władzę na obszarach frontowych oraz na terytoriach pasa reńskiego. Kluge stanąłby (jako głównodowodzący zbuntowanej. całą tę delikatną sprawę. . Zajęci byliśmy spiskowcami oraz ich ewentualnymi zwolennikami.byłyby obciążeniem von Klugego. . Zatelefonował Heinrich Himmler i kazał nie opuszczać Wiesbadenu oraz przygotować się do ważnego zadania. dostarczanych przez SSReichsflihrera.. Nie podawał szczegółów (widać bał się ewentualnego podsłuchu na linii telefonicznej. mówię tylko to. czego się dowiedziałem z najtajniejszych informacji.włącza się Schieike . żebym czekał na zaszyfrowany rozkaz teleksowy. . mnie chyba także) i dalej relacjonował: . coraz bardziej zaciekawiony. w Lotaryngii. Ale sprytnie tę decyzję . meldunkami i opracowaniami. oraz z osobistych przeżyć.Jedynie te wspólne szyfry z Anglikami .Czy o zawarcie pokoju.wyrywa się Schieike. Wojsko. Stroop chwilkę odsapnął (Schieikemu błyszczały oczy z ciekawości. wojskowych. wehrmachtowcy mieli sprytnych fachowców od łączności kablowej). Heinricha Himmlera także. von Kluge zakazał bombardowania Anglii pociskami rakietowymi "VI". ale natychmiast wziąłem się do roboty. dokumentami. czy o krótkotrwałe zawieszenie działań bojowych? pytam. bo w Bereichu aktywnych spiskowców było niewielu.

legendarny bałaganiarz. że Adolf Hitler uniknął śmierci. ale nie zareagował. Miało to być pierwsze osobiste spotkanie Klugego i przedstawicieli Wielkiej Brytanii.mówił Stroop .Po klęsce spiskowców von Kluge (doskonały aktor) nie dał po sobie znać. przysadzisty. jak mógł.. o kwadratowej szczęce . Kluge na pewno zostałby politycznym i wojskowym władcą "zachod-nioniemieckiego państwa reńskiego". że Flihrer odwoła w ciągu kilkunastu godzin Klugego z dowodzenia frontem. . którego od roku 1942 nienawidził. . Hitler zmuszony był zatwierdzić ten rozkaz. brak dostaw z głębi kraju.stworzyć nową linię obronną opartą na południu o granicę szwajcarską. co się mogło Hitlerowi nie podobać w operacjach wojennych von Klugego. nasza sieć podsłuchu telefonicznego nie najlepiej wówczas funkcjonowała. ale rozwścieczył się na "pesymistę" von Klugego. o czym już opowiadałem . " Gdy po dwu-trzech dniach von Kluge ponowił swe poprzednie wnioski o realizację manewru odwrotowego w wielkim stylu (od południa do północy teatru wojny na Zachodzie). a właściwie żądał od Hitlera. Siły grupy armii "G" wraz z wycofującą się na północy grupą armii "B" powinny . O tej rozmowie z Beckiem dowiedzieliśmy się daleko później. rozkazał na własną odpowiedzialność.A może w "zaognionej sytuacji" bał się pan osobistych niepowodzeń i ewentualnych konsekwencji? . wstrzymywaliśmy się z powzięciem wobec niego ostatecznych kroków.nieposzlakowany nacjonal-socjalista. . precyzyjnie i autokratycznie.. Mimo zaognionej sytuacji. Proponował. . "impulsywny. pragnąc realizować błyskawiczny manewr. Jednak cały czas utrzymywał tajny. Na pytanie.stwierdził Stroop. poprzedzone przygotowaniami radiowymi oraz akcją parlamentariuszy. zorganizował sobie doskonale działający system łączności oraz informacji. Po chwili ciągnął dalej: . . brutalny. przy jednoczesnym wycofywaniu grupy armii "G" z południowego-zachodu i południa Francji. Oraz (pozornie) z wielką lojalnością wobec Adolfa Hitlera. a potem całej III Rzeszy. Właśnie wyjeżdżał na ostateczną rozmowę z Anglikami. ale i legendarny zuch"."Zdjęliśmy" oznacza w żargonie policyjnym: zaaresztowaliśmy. to mogłoby dojść do Bóg wie czego. Widać.Kluge był w czasie zatrzymania zupełnie zaskoczony. W przeciwieństwie do członków sztabu spiskowego. Przeciwdziałał tej groźbie.według przekonania von Klugego . Von Kluge wielokrotnie ponawiał żądania. jak dawniej: sprężyście. Nie mając przez kilka dni odpowiedzi z kwatery głównej Hitlera. że go to obeszło! Dowodził. Stroop się zmieszał. radiowy kontakt z Anglikami pod pozorem wykonywania międzynarodowej konwencji o Czerwonym Krzyżu.Co to znaczy "zdjęliśmy"? . osłaniany przez siódmą armię.Poza wstrzymaniem "VI" Kluge nic więcej nie zrobił w zakresie sprzysiężenia generalskiego. Stroop odpowiedział mniej więcej tak (relacjonuję jego słowa): Von Kluge przewidywał niebezpieczeństwo okrążenia i odcięcia piątej armii pancernej i siódmej armii polowej w rejonie Avranche--Falaise. ale (jak to on) spokojny i . Hitler zdjął go ze stanowiska naczelnego dowódcy frontu "West". Dzień przed tym Heinrich Himmler zawiadomił mnie.zrelacjonował Stroop.16 sierpnia rozpocząłem action directe przeciw Klugemu . Gdybyśmy się spóźnili z tym aresztowaniem. Zdjęliśmy Klugego dosłownie w ostatniej chwili. nie wypróbowane nowe urządzenia. Więc zaaresztowaliśmy go w samochodzie wraz z dwoma sztabowcami. To przecież Kluge powiadomił berlińską centralę spisku (generała Becka). W nocy z 15 na 16 sierpnia von Klugego zastąpił feldmarszałek Walter Model.pytam i patrzę wprost w oczy. Było to 15 sierpnia 1944. bombardowania przez aliantów.umotywował: zniszczone wyrzutnie. głowę opuścił. aby natychmiast ściągnąć obie te armie za Sekwanę. aby piąta armia rozpoczęła odwrót.

Przedstawiłem swoje pełnomocnictwa od Heinricha Himmlera.opanowany. mówi.Heinrich Himmler w rozmowie telefonicznej kazał mi wysłać do swej kwatery głównej raport. . tylko bierze swą Biblię do ręki i podnosi oczy w górę. A Kluge na to. z dziurą w głowie. na pięknym dywanie. że Heinrich Himmler miał od dawna osobistą wtyczkę wśród najwierniejszych Klugemu sztabowców.Zamordowaliście go!!! . że ma do wyboru: popełnić samobójstwo lub stanąć przed trybunałem ludowym. Kluge zaczął się śmiać. Radziłem namyślić się. Myślałem. Schyla się po miotełkę i śmietniczkę. Po piętnastu minutach wracałem. Traktowaliśmy go z wyszukaną kurtuazją i honorami należnymi niemieckiemu generałowifeldmarszałkowi.. którego wojska stanęły przecież aż pod samą Moskwą.Co pan zrobił z von Klugem? . że Kluge wsiadł we Francji do samolotu. Napisał tylko list do Adolfa Hitlera. Prosiłem (tak! tak! prosiłem uprzejmie) o udzielenie na nie odpowiedzi dla Adolfa Hitlera i SS-Reichsfuhrera. Po kilkunastu minutach spytałem: . . . Szedł "w zaparte"6 na całego. Porozumiewałem się cały czas z Heinrichem Himmlerem. Schieike nagle zbladł. kładzie Biblię na stoliku i głaszcze piórko kraski ze smugą błękitu. . Udawał zdziwienie i oburzenie.A jednak znalazł się w końcu na podłodze. Wbrew opiniom. Oświadczyłem. Uśmiechał się i od czasu do czasu rzucał kilka zdań tonem autorytatywnym.krzyknąłem. jak gdyby tamtych wynurzeń nie było: . Najpierw ja z nim rozmawiałem w cztery oczy. feldmarszałek nie miał inteligencko-szlacheckich cech mięczaka. że popełni Selbstmord. Stoi tak około minuty. a na stole postawiłem szklankę wody oraz truciznę. szesnaście kilometrów od Nancy. jak mówią w Polsce. twierdząc. bo nie wiedział. . Tu Stroop przerwał i zajął się porządkowaniem swoich rzeczy. Gdy ponowiłem pytanie. że wszystkie zarzuty są bzdurą. dość długim. Potem odmeldowałem się. Sprząta i po jakimś czasie. A on nic. W końcu zabrałem broń. mówiłem o patriotyzmie niemieckim i tradycjach generalskich jego rodziny. informacji i rad.. że może mieć trudną sytuację. Jego krótkie sformułowania były niesłychanie logiczne. wczesnym rankiem. Obraca się do okna. powiedział. który (mimo że był piekielnie zajęty setkami ważnych spraw) udzielał wskazówek.19 sierpnia. Ta wtyczka podała wszystkie dane o terminie wyjazdu Klugego na zawarcie układu z Anglikami. Używałem wielu argumentów. wyraźnie się ociągając: . jak mogłem i umiałem. którym miał polecieć do . Zostawiłem nabity pistolet w pokoju i wychodziłem. odbyłem drugą rozmowę z von Klugem. a następnie podałem w skrócie zarzuty. jakie znalazłem w tajnej teczce personalnej von Klugego (założonej w osobistej kancelarii SS-Reichsfuhrera). poprawia fotografie rodzinne. Stroop nic nie mówi.I jak się skończyło? Stroop początkowo nie odpowiadał. Ale już byłem twardy.Wszystko bez rezultatu. Nie ugiął się. do Dombasie sur Meurthe w Lotaryngii. który był wtedy głównodowodzącym armii rezerwowej III Rzeszy. Przekonywałem go.Zawiozłem go do przygotowanej kwatery na terenie mego Bereichu. wyssaną z palca "intrygantów oraz imbecyli" (tak dosłownie powiedział). że go nie obchodzą nasze "bezczelne propozycje". przedstawiałem dowody przeciwko niemu. Nie mogłem sobie dać z nim rady. Ale dałem do zrozumienia.W ciągu następnych dni maglowali go moi dwaj sztabowcy oraz specjalny wysłannik SS-Reichsfuhrera.

Źródła radzieckie. że podobno Hitler obawiał się. mówią o samobójstwie von Klugego. amerykańskie. francuskie. Rzadko kto uwzględnia możliwość "porozumiewania się von Klugego z przeciwnikiem". że nie należy chyba być tak powściągliwym w trzydzieści lat po SS-owskim mordzie na feldmarszałku Guntherze von Kluge. KONIEC ROZDZIAŁU .Adolfa Hitlera. Myślę. i przed samym startem popełnił samobójstwo. prac naukowych i doniesień historycznych. Alan Bullock (Hitler. Po wyjściu z więzienia przejrzałem sporo książek. Fachowa literatura brytyjska jest powściągliwa. w których znajdują się fragmenty poświęcone von Klugemu. iż "próbuje on nawiązać rokowania z aliantami na temat kapitulacji"8. niemieckie. Studium tyranii) podaje wersję samobójstwa von Klugego i powtarza niesprawdzoną pogłoskę. ale czyni to generał Guderian we Wspomnieniach żołnierza7. polskie.

Widziałem tam barki z wyrzutniami. Setki "Li-beratorów" zataczało kręgi nad przerzuconymi oddziałami. słuchaczom. Werwolf .303 XXIV. Jednocześnie zmasowany ogień dział przydusza naszych. Żadne ważne zdarzenie nie odbywało się bez jego bezpośredniego lub pośredniego udziału.Wschodni brzeg rzeki obsadzili spadochroniarze niemieccy. że nam.ujrzeli najnowsze barki desantowe (wyposażone w ogromną siłę ognia). Hesja-Nassau i Moselland z Luksemburgiem). Ziemia dygocze od ciężkich pocisków. Grzmiała artyleria aliancka. .opowiada Stroop . Lotnictwo bombardowało metr po metrze. Wreszcie obrońcy prawego brzegu Renu . bomb i rakiet. amunicję i prowiant. Opowiadał o frontowych bombardowaniach tak wyraziście.ostatni szaniec W ostatnich miesiącach pobytu w Wiesbadenie zwiększyło się tempo działań Stroopa. Któregoś dnia relacjonował akcję desantową Amerykanów przez Ren. . okopanych na wschód od rzeki. Od czerwca 1944 miał nieograniczoną w praktyce władzę na terenie Bereichu (przypominam: Westmark z Lotaryngią. zrzucając ciężką broń. Później eskadra kilkuset samolotów i holowanych szybowców przetransportowała na nasze tyły alianckich spadochroniarzy. Wielokrotnie opisywał "stada" czy "chmury" samolotów. które atakowały jego obszar. wiozły one czołgi i wozy pancerne. udzielało się jego przerażenie sprzed wielu lat. Stroopowi imponowało uzbrojenie i wyposażenie nacierających aliantów.

Dodatkowe urządzenie mieszało masę spalonych papierów. gdyż tam (według niego) zamierzono zorganizować "twierdzę oporu do ostatniej kropli krwi". Uaktywniliśmy pomoc społeczną dla miejscowej ludności.Wiemy.pytam któregoś dnia. która przy pomocy strumienia wodnego spływała do kanałów miejskich.Panie! Co za siła! . 26 marca. że już 27 marca musiałem się wycofać ze sztabem do Strebendorfu.Do 24 marca 1945 . szyb i żywności.każda wyrzutnia mogła wystrzelić tysiąc pocisków rakietowych. 4 kwietnia Stroop znajduje się w Goslar. Ale ostatni raz znalazłem się w Wiesbadenie 26 marca. Lecz trudności z grzebaniem nie było. .Jeden z podwładnych oficerów SS. Umiał wyrywać się do przodu. . ale piekło uporządkowane przez bezwzględnego Stroopa. iż archiwa zostały zniszczone? . szybkich decyzji i umiejętności zaskakiwania.wtrącam. pożarów. . córkę i syna. Gauleiterem Hesji-Nassau. Miałem w dalszym ciągu masę roboty. Mógł ich odesłać ...Jaką metodę pan zastosował. . . Stroop wybrał południe. Organizowałem punkty zborne dla maruderów. z wykształcenia technik. Po naradzie ze Sprengerem. A co się działo na bliskich tyłach reńskiego frontu.Do którego dnia przebywał pan w Wiesbadenie? .ciągnie Stroop. wozów pancernych! Jacy rośli i uzbrojeni po zęby żołnierze! Sytuacja tak nabrzmiała. ludność pracowała w zakładach produkcyjnych. . Trupów niemało. Chociaż Stroop nigdy nie chciał wyraźniej na ten temat powiedzieć. czy do Bawarii i Alp. a z powołania wynalazca. artylerii. teleksowe i telefoniczne całkowicie zdemontowano lub zniszczono. jak długo palą się dokumenty. żeby być pewny. A wyście pewno mieli ich bardzo dużo i to poukładanych w skoroszyty . Wziął z sobą żonę i dzieci.wtrącił Schieike. Bałem się wtedy bardzo o losy rodziny. czy wszystkie akta mego urzędu zostały wywiezione lub spalone oraz czy urządzenia radiowe. George Patton znany był z ryzykanctwa. .pytam. gdyż powołaliśmy nowy typ jednostek pogrzebowych. fatalnej komunikacji. . czołgów. .Nasze auta były po drodze ostrzeliwane przez samoloty alianckie. że właśnie w Goslar zostawił żonę. To kowbojska dusza ten Patton. Właśnie po ponownym przyjeździe do Wiesbadenu. a po kilku godzinach zniszczyć tajne dokumenty.Mimo bombardowań.pyta Schieike. . Myślę. zaprojektował i skonstruował piec do błyskawicznego zwęglania dokumentów.odpowiada Stroop. że chodziło o decyzję. Herr Schieike. to przypuszczam.Opowiadam o tragicznych chwilach Rzeszy.Na Wiesbaden i Frankfurt natarła z impetem III armia amerykańska generała Pattona. Przez Ren szedł taran.Ile samochodów. w Bereichu? Piekło. .Jak daleko był front aliancki w dniu ewakuacji z Wiesbadenu i która armia atakowała ten odcinek? . . aż do Brunszwiku. nakazałem wysadzić piec w powietrze.Tak.Ponosiliśmy wielkie straty . wobec którego byliśmy bezbronni. zwolniłem wszystkie kobiety z podległych mi jednostek. . .Toście pozbyli się maszynistek? . braku opału. Odbył tam rozmowę z wyższym dowódcą SS i policji SS-Obergruppenfuhrerem Quemerem. musiałem bowiem sprawdzić. . Czy przedzierać się na północ do Szlezwigu (gdzie zmierzał Himmler). nie buntowała się. a pan takie głupstwa! l kwietnia Stroop udał się autem w dość daleką podróż na północ. dezerterów i zabłąkanych żołnierzy.Przeniosłem wtedy biura wyższego dowódcy SS i policji z Wiesbadenu do zamku Kranzberg koło Usingen.Ani jedna blond Venus nie towarzyszyła panu w czasie ucieczki? Stroop się oburzył: . w jakim kierunku udać się w dalszą podróż ewakuacyjną.

którzy z mojego rozkazu jadą w Alpy bawarskie i austriackie dla zorganizowania narodowosocjalistycznego szańca III Rzeszy?" . że Adolf Hitler zachowuje się "dziwnie" i że nie jest wykluczona choroba Fuhrera. mój kochany Jlirgen Stroop. do raportu u Himmlera. wyzwolonego przez myśl i czyn Adolfa Hitlera. że III Rzesza wygra wojnę. Bo przecież lepiej było przedzierać się na południe w górskie. Stamtąd jeździł do wielu miejscowości (między innymi do Monachium). dających pierwszeństwo w ruchu drogowym. pożarów. a może do rodzinnego Detmoldu.do zaprzyjaźnionego domu w okolicy. uzgadniał postępowanie. Dawał do zrozumienia. W końcu zaproponował.I wtedy po raz pierwszy w życiu nie zgodziłem się z SS-Reichsfuhrerem. Pogratulował sukcesu w sprawie von Klugego. Do tej południowej części dążył Stroop jak do ziemi obiecanej. Z niechęcią mówił o Bormannie. 8 kwietnia wycofał się (on. że tam bezpieczniej i że w alpejskich . Jasne bowiem. nic nie zdoła przezwyciężyć. pozostawić na pastwę losu tych braci z SS oraz kilkuset młodych bojowców z Werwolfu 1. Wyraziłem pogląd. pogratulował germańskiego charakteru i powiedział mniej więcej tak: "Jeżeli tysiącletnia Rzesza ma takich żołnierzy Adolfa Hitlera jak ty. aby się stawił 14 kwietnia u Himmlera w specjalnym pociągu koło Prenziau. które wdzierały się od wschodu i od zachodu. bezpieczniejsze tereny niż towarzyszyć Himmlerowi. czy wierzę. należy organizować. Stolica Rzeszy dogorywała.się zawsze ". w której wzywano go do Berlina.okopach Świętej Trójcy" bronić się będą "aż do zwycięstwa". "Odwiedzał" wyższych oficerów SS. Odpowiedziałem z całym przekonaniem. abym wszedł do jego osobistego sztabu i ewentualnie pojechał z nim na północ w kierunku Lubeki.Heinrich Himmler zapytał. kazał raportować o wszystkich zajściach w Wiesbadenie. . Daleko wcześniej zaczął nawiązywać kontakty z aliantami. Uściskał mnie serdecznie. Pytał o rodzinę.wycofywał".Ta motywacja przekonała Heinricha Himmlera. Myślał.14 kwietnia 1945 odbyłem ostatnią w życiu rozmowę z SS-Reichsfuhrerem. Miał oczy zmęczone. Ale w istocie umykał na południe w lęku przed obcymi wojskami.. Był świadkiem potężnych bombardowań. to nigdy nie zginie!!" A Serdelkę na to: . że nie słyszy. centralny punkt oporu w niemieckich Alpach. Niecałe trzy dni Stroop spędził w Berlinie. rozdzielając armię hitlerowską na grupy: północną i południową. gdzie zakomunikowano mu. ale ręce zawsze wypielęgnowane i wymanicurowane paznokcie. Heinrich Himmler nie najlepiej wyglądał. a me uciekał) do Pottenstein koło Norymberg!. i ciągnął: . w okresie chwilowych niepowodzeń. planował. . a potem Danii. że germańskiego ducha. Herr Generał. A zresztą Himmler pana też bujał. Heinrich Himmler zgodził się ze mną. Zameldował się w Dienststelle Per-sónlichen Stabes Himmlera w Berlinie przy Kaiserallee. Stroop udał. jakieś 120 kilometrów na północ od Berlina. Wtedy użyłem następującego argumentu: "Czy mam. wchodząc w skład ścisłego sztabu SS-Reichsfuhrera.. że tymczasem. o zdrowie. W potwornym zamieszaniu i bałaganie wojennym. Mimo specjalnych znaków na czarnym "horchu".Pan okazał wielki spryt. do czasu użycia nowej broni. że tak. Przedstawił elementy sytuacji militarnej i politycznej. Stroop długo jechał do stolicy. żebym w tych kłopotliwych chwilach znajdował się przy nim. Ale ponowił sugestię. odbywał narady. .myślę . . w zamęcie klęski dotarła do Stroopa depesza teleksowa. Łzy pokazały mu się w oczach. Przyjął mnie nadzwyczaj serdecznie.

- Heinrich Himmler dał mi pełną swobodę działania, wiele sytuacji wyjaśnił i udzielił rad w zakresie uruchamiania Werwolfu. Otrzymałem od niego specjalną instrukcję, którą przekazałem wszystkim wyższym dowódcom SS i policji w południowych Niemczech. Głównym elementem tej instrukcji była opinia, że (mimo chwilowych poważnych trudności) Niemcy mogą jeszcze wygrać i na pewno wygrają wojnę. - Następnego dnia wróciłem do Pottenstein i zaraz pojechałem do Turyngii, gdzie znajdował się doktor Trummler. Poinformowałem go o poglądach i decyzjach Heinricha Himmlera oraz pomagałem w przygotowaniach linii oporu w tym rejonie. Dr Trummler okazał się wspaniałym organizatorem jednostek wojskowych (złożonych częściowo z cywilnej ludności) i kierownikiem robót fortyfikacyjnych. Wkrótce wycofałem się do Bawarii, gdzie przeprowadziłem narady z dowódcami SS najwyższych szczebli. Pojechałem do Augsburga, Monachium i Dachau. Poza obozem koncentracyjnym (o którym wszyscy wiemy) znajdował się w Dachau ważny ośrodek SS. W czasie rozmów ustaliliśmy plany ostatecznego zorganizowania obronnej twierdzy SS w Alpach. Zgodnie z tym porozumieniem, pojechałem autem do Lindau nad Jeziorem Bodeńskim. - Pewnie pan szukał w Lindau możliwości względnie łatwej ucieczki do Szwajcarii - wtrącił Schiełke. - O ile wiem, to Szwajcaria nie wydawała przestępców wojennych, jeśli posiadali spory zapas twardych walut. W celi wybuchła straszna awantura. Po kilku dniach znów rozmawialiśmy o końcowych miesiącach wojny. Zapytałem Stroopa: - Co pan miał wspólnego z Werwolfem, o którym pan mówił w Prenziau u Himmlera? - Zorganizowałem oddziały Werwolfu w Rhein-Westmark na jesieni 1944 roku i miałem na tym polu pewne sukcesy. Stroop mnie bardzo zaciekawił. Zawsze interesowałem się hitlerowską konspiracją niemiecką, o której wieści dochodziły w ostatnich latach wojny. Prosiłem, żeby możliwie dokładnie opowiedział, co wie o Werwolfie i jak montował konspirację na swoim terenie. - Pierwsze pogłoski, ściśle poufne, o przygotowywaniu jakiejś organizacji konspiracyjnej - relacjonował Stroop - dobiegły do mnie zimą 1943 roku po przyjeździe do Wiesbadenu. Nie przywiązywałem do nich większej wagi, gdyż uważałem to za nieprawdopodobne plotki. Dopiero we wrześniu 1944 roku SSOberstgruppenfuhrer Hans Adolf Priitzmann poinformował mnie (odebrawszy przed tym specjalną przysięgę), że przygotowuje się ogólnoniemiecką organizację konspiracyjną pod nazwą Werwolf. Według określenia generała Pnitzmanna, miała to być "organizacja powstała z ducha narodowosoc-jałistycznego Wielkiej Rzeszy". Projektodawcy przewidywali potrzebę tajnego związku w przypadku, gdyby Niemcy znalazły się pod okupacją. Żołnierze i cywile, SS-owcy i bezpartyjni, chłopcy i dziewczęta (a nawet dzieci i kobiety) mieli być systematycznie szkoleni w sabotażach, w likwidowaniu przeciwnika oraz jego agentów, w zatruwaniu żywności i wody, w akcjach przeciwko transportowi wroga itd. - Mam dwa pytania - przerwałem. - Pierwsze: kiedy powzięto inicjatywę założenia takiej organizacji? I drugie: kto stał na czele Werwolfu? - O ile wiem, sama idea organizacji konspiracyjnej działającej w przypadku chwilowej okupacji części Niemiec narodziła się w końcu 1943 roku. W jakim kręgu ta myśl powstała, nie wiem. W skład inicjującej grupy wchodził SSOberstgruppenfuhrer Priitzmann. Od niego mam te informacje. Generała Prutzmanna znałem dobrze od czasu mego pobytu na Ukrainie. Jak pamiętają panowie, pełniłem w roku 1942 funkcje inspektora do spraw zabezpieczenia budowy trasy strategicznej D-4 (Lwów-Rostów-Kaukaz). Kierownikiem tej gigantycznej inwestycji

drogowej był właśnie Hans Adolf Priitzmann, najwyższy dowódca SS i policji w Komisariacie Rzeszy Ukraina, którego sprowadził tam zarządca tego kraju, a jednocześnie nacjonal-socjalistyczny szef Prus Wschodnich, Erich Koch. - Hans Adolf Priitzmann - ciągnął Stroop - urodził się (jak mi kiedyś opowiadał) w 1901 roku nad Zalewem Wiślanym, w Tolk-micku... - To z pewnością płynęła w nim krew słowiańska, jak w von dem Bachu-Zelewskim, którego matka mówiła bardzo dobrze po polsku i językiem tym posługiwała się od dzieciństwa na Mazurach, skąd pochodziła ich rodzina - włączył się do rozmowy Gustaw Schieike. - Ma pan trochę racji - odpowiedział Stroop. - Babka generała Prutzmanna także była Polką. Ale muszę dodać, że Priitzmann, wielki patriota, miał charakter oraz intelekt, von dem Bach zaś był zwykłą świnią i zdrajcą, co się ujawniło na procesie norymberskim oraz w czasie świadkowania w Warszawie. Ale, wracając do generała Prutzmanna, odpowiedzcie sobie sami panowie na pytanie, jakie on musiał przejawiać talenty, jeżeli został wyznaczony na naczelnego dowódcę przyszłej armii Werwolfu! - Priitzmann był wzorem wierności. Należał do najstarszego kręgu, do rdzenia Alte Gardę. Jego legitymacja SS-owska miała numer WERWOLF - OSTATNI SZANIEC 347 3002, gdy Friedricha Kriigera - ponad 6000, a moja - 44611. W czterdziestym roku swego życia Prutzmann objął jedną z najbardziej odpowiedzialnych przed wybuchem wojny funkcji: wyższego dowódcy SS i policji w Królewcu. Później przeszedł na analogiczne stanowisko dla Litwy, Łotwy i Estonii z siedzibą w Rydze, a następnie (o czym już wspomniałem) dokonał wielkich prac na Ukrainie2. Nie przerywałem Stroopowi, gdy szczegółowo charakteryzował Priitzmanna. Chciałem się bowiem dowiedzieć, kim był człowiek, którego przeznaczono na tak niezwykłe stanowisko. - Generał Prutzmann to jeden z najwybitniejszych dowódców i wychowawców Czarnego Korpusu - Stroop podniecił się. - Wykształcony. Wszechstronnie sprawny pod względem intelektualnym i fizycznym. Umysł twórczy. Siła charakteru. Zdecydowanie, pracowitość, upór oraz sprężystość organizacyjna. Powaga wewnętrzna przy młodzieńczym wyglądzie, a przy tym bezpośredniość i skromność w postępowaniu. Surowy i wymagający (przede wszystkim od siebie), lecz wyrozumiały. No! i cechowało go głębokie zrozumienie dalekosiężnych myśli Adolfa Hitlera oraz pasja realizacyjna celów NSDAP. - Każda rozmowa z nim, czy odprawa służbowa, była przyjemnością. Wzbudzał zaufanie, wszyscy go szanowali, a prawie wszyscy lubili. Swoimi walorami imponował podwładnym, kolegom i nawet Adolfowi Hitlerowi oraz Heinrichowi Himmlerowi. Prutzmann nie był związany z żadną grupą wewnątrzpartyjną. Mówiono, że jest "człowiekiem Gauleitera Ericha Kocha z Królewca". To nieprawda. Do Priitzmanna pasowałoby tylko jedno określnie: człowiek Rzeszy Germańskiej, o duszy rycerza i najwyższej moralności, SS-owskiej. W praktyce był kierowniczą postacią na naszych wschodnich terenach. - Co pan rozumie pod waszymi wschodnimi terenami? - pytam. Stroop odpowiada, po pewnym zreflektowaniu się: - Myślę o tych obszarach, które leżą z obu stron linii Ryga-Odessa. Tymi ziemiami zarządzał Hans Adolf Priitzmann w latach wojny. - Pan generał robi z Priitzmanna jakiegoś półboga - odezwał się Schieike. - Że był zdolny i błyskotliwy, to fakt. Pracowało się pod nim przyjemnie, bo nie puszył się i rozumiał, co się do niego mówiło. Ale twardy. Żądał bezwzględnego posłuszeństwa i błyskawicznego wykonywania rozkazów. Pan generał nazywał go szlachetnym rycerzem, moralnym i cnotliwym. Tak! tak! On cnotliwie wyrzynał obce

nacje między Rygą a Odessą. To pas użyźniony dziesiątkami tysięcy tzw. mogił prutzmannowskich... - Milcz pan! - ryknął Stroop. - Nie wolno bezcześcić pamięci Priitzmanna, naczelnego dowódcy Werwolfu! - A panu, Herr Generał, nie wolno wynosić na ołtarze tego, który z "rycerskim wdziękiem" uśmiercał masami Żydów, Rosjan i Ukraińców oraz grabił i wprowadzał niewolnictwo. I który za-inkasował sobie na Ukrainie, około Żytomierza, największe dobra rycersko-nazistowskie. SS-owski anioł na dziesięciu tysiącach hektarów zdobycznego czarnoziemu! Wobec dynamicznego ataku Schieikego, Stroop zamilkł. Chyba uznał swą porażkę. Ale do końca dnia już nie rozmawialiśmy. - Zawsze pan mówił - zacząłem kiedyś - że najwyższym stopniem generalskim w SS (poza stopniem SS-Reichsfiihrera) był SS-Obergruppenfuhrer. A tu nam pan tworzy dla Priitzmanna jakąś nową rangę, SS-Oberstgruppenfuhrera. Co to ma znaczyć? - W końcowym okresie wojny - wyjaśnia Stroop - zaszła konieczność ustanowienia jeszcze jednego stopnia, wyższego od SS--Obergruppenfuhrera. Był to stopień SSOberstgruppenfuhrera3, który uzyskało niewielu ludzi z najwyższej czołówki SS. Wśród nich generał Priitzmann. - Priitzmann musiał mieć do pana zaufanie - zagaduję. - Tak. On mi wierzył. A zaczęło się wszystko od pięknych czasów ukraińskich. Dotychczas brzmi mi w uszach wieczorne rżenie koni, wypuszczonych z SS-owskiej stajni na ogrodzone balami pastwiska Ukrainy. Wybrałem się wtedy z Prutzmannem konno na spacer. Rozmawialiśmy długo i serdecznie o naszej przeszłości i przyszłości. W 1944 roku generał Priitzmann przyjechał do mnie, do Wiesbadenu, jak do przyjaciela. Był starszy rangą, ale w stosunkach pozasłużbowych panowała między nami braterska równość i szczerość wypowiedzi. - Co Priitzmann mówił o Werwolfie i o pańskich zadaniach? - Hans Adolf Priitzmann wyjaśnił, na czym polega idea i organizacja tego tajnego związku. Mówił, że decyzję powołania Werwolfu powzięto po długich przygotowaniach i przeprowadzeniu naukowych studiów nad znanymi dotychczas organizacjami konspiracyjnymi, szczególnie w Europie. Studia przeprowadzała supertajna komórka w SS. W jej skład wchodzili nie tylko naukowcy (historycy, socjologowie i psychologowie), ale i terenowi badacze związków kon-spirujących aktualnie przeciw Niemcom. Ludzie ci, niezależnie od stopnia w SS, mieli jednakowe legitymacje, które byli zobowiązani pokazywać naszym władzom policyjnym tylko w wyjątkowych okolicznościach. - Na przykład w jakich? - pytam. - Gdy członek tej specjalnej grupy dowiedział się o jakimś przestępcy politycznym przeciwko III Rzeszy, zaaresztowanym przez Gestapo lub przez Policję Bezpieczeństwa i Służbę Bezpieczeństwa, to mógł go zwolnić nawet z celi śmierci i zabrać do swojej dyspozycji. Ale pod warunkiem, że ów przestępca pomoże mu w teoretycznych badaniach nad istotą swej macierzystej konspiracji. Zastrzegam się, że taki nasz terytorialny badacz organizacji konspiracyjnej nie żądał od badanego żadnych kapowań, danych personalnych, adresów itp. - Nie przerywałem panu, Herr Stroop, chociaż świerzbiał mnie język - mówię do Stroopa. - Ale wydaje mi się, że pan ma rację. Zetknąłem się bowiem z członkiem takiej specjalnej komórki studiującej doświadczenia i metody konspiracji AKowskiej. Było to w czasie Powstania Warszawskiego, na drugi dzień po zdobyciu przez nas centrali telefonicznej przy ulicy Zielnej, tak zwanej PASTY4. - Poza służbą w BIP KG AK działałem również w komórce śledczo-dochodzeniowej KWP na m.st. Warszawę. Z tego tytułu zachodziłem od czasu do czasu do szefa

powstańczego kontrwywiadu, w którego lokalu (w gmachu PKO) prowadzono badanie jeńców oraz postępowanie przeciwko podejrzanym o współpracę z Niemcami. Pewnego razu, właśnie w dwa dni po zdobyciu PASTY, szef kontrwywiadu przesłuchiwał SSowca, wziętego do niewoli w PAŚCIE. - Ów jeniec - ciągnę - był brudny i zmęczony. Przesłuchujący, kapitan AK "Lotny"5, polecił Niemcowi umyć się i doprowadzić umundurowanie do porządku. Kazał przynieść mu kolację i kawę. Poczęstował papierosami. Wtedy Niemiec pyta przesłuchującego, czy jest oficerem zawodowym. Po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi Niemiec zaczął wszystko o sobie opowiadać, ale nie obciążał nikogo z SS. Ujawnił imię i nazwisko. Nie pamiętam, jak brzmiało, ale wydaje mi się dzisiaj, że Wellendorf. W czasie przesłuchania poprosił o scyzoryk. Otrzymał. Jeniec, w stopniu młodszego oficera SS, zdjął mundur i wypruł z niego małą legitymację. Była to legitymacja owej specjalnej grupy badającej strukturę i metody konspiracji polskiej. Powiedział przy tym, że od roku działa w czymś, co można nazwać hitlerowskim biurem studiów Polski Podziemnej. Celem biura jest przejęcie doświadczeń i osiągnięć polskiej konspiracji na wypadek zorganizowania niemieckiego ruchu oporu po przegranej wojnie. - Słuchaliśmy z zainteresowaniem szczerej relacji SS-owca - opowiadałem dalej. Twierdził on, że dotychczasowa ocena berlińskiego sztabu biura przedstawia się następująco: Polacy mają największe ze wszystkich krajów europejskich doświadczenie w spiskowaniu. Przyczyną tego stanu jest ponad 150-letnia konspiracyjna walka Polaków o niepodległość. Naukowa analiza polskiej organizacji konspiracyjnej, a przede wszystkim Armii Krajowej, wykazała - według relacji jeńca - że przyszłą konspirację niemiecką należy oprzeć na wzorach polskich. Dodał, że dwaj znani funkcjonariusze Policji Bezpieczeństwa i SD w Generalnej Guberni (Spiiker oraz Fuchs z Radomia6) również zajmują się poważnymi badaniami nad konspiracją AKowską. - A więc znalazł pan, Herr Moczarski, w 1944 roku potwierdzenie tego, co opowiadałem o genezie Werwolfu. Według mnie Polacy są rzeczywiście najlepszymi spiskowcami świata. Mają konspirację we krwi. Czy zgadza się pan ze mną? - mówi Stroop. - Polacy chyba nie są najlepszymi konspiratorami, chociaż w istocie mają poważne tradycje spiskowe, niepodległościowe. Wydaje mi się jednak, że lepsi od Polaków byli Macedończycy. Kiedyś natknąłem się w Paryżu, przed wojną, na członków konspiracji macedońskiej przeciw Bułgarom, Serbom i Grekom. Ale mniejsza z tym. Wróćmy do pańskiego Werwolfu, Herr Stroop. Jak go pan organizował na terenie swojego Bereichu? - Otóż Hans Adolf Prutzmann ujawnił w największej tajemnicy, że został przewidziany na naczelnego dowódcę Werwolfu w całej Rzeszy. Jego półoficjalne tytuły brzmiały: Generalinspekteur fur den passiven Widerstand7 lub Generalinspekteur fur Specialabwehr8. Miałem trzy spotkania z Priitzmannem w Wiesbadenie, we wrześniu, październiku i grudniu 1944 roku. Prutzmann przydzielił mi z werwolfowskiej centrali zaufanego oficera, SS-Sturmbannfuhrera Besta. Best był łącznikiem między mną a Priitzmannem oraz głównym konsultantem i koordynatorem na terenie Bereichu działań dotyczących Werwolfu. - Organizacja Werwolfu w Rhein-Westmark, a właściwie na terenie XII Wehrkreisu, miała kryptonim "Angelegenheit W" lub "SS-Wkr XII" i powołaliśmy ją u nas 8 października 1944. Tegoż dnia wysłano pierwsze listy z rozkazem do wielu zgłaszających się przedtem (drogą poufną, ale wybranych przez kilku członków NSDAP), aby stawili się do Wiesbadenu. - Kto wybierał ochotników? - pyta Schieike. - Gauleiterzy Mosellandu, Westmarku i Hesji-Nassau. Gaulei-terzy podali nazwiska

kandydatów pułkownikowi policji Niemannowi, mojemu szefowi Ordnungspolizei. Kandydaci do Werwolfu mogli być bezpartyjni, nie musieli należeć do NSDAP, HJ lub SS. Powinni tylko objawić nieprzepartą chęć działania w przyszłej konspiracji i być godni zaufania. Nie stosowano granicy wieku, ale jasne, że lwia część kandydatów rekrutowała się spośród młodzieży męskiej. - O ile dobrze rozumiem, Werwolf na pańskim terenie był zakładany i prowadzony oraz nadzorowany przez popularnych działaczy NSDAP, członków SS i SA. Czy tak? pytam zdziwiony. Stroop potwierdził oraz dodał nazwiska ponad dwudziestu ludzi odpowiedzialnych za organizację Werwolfu w XII Wehrkreisie. Wielu nazwisk nie pamiętam, ale zanotowałem natychmiast po wyjściu z więzienia, że wśród tych "odpowiedzialnych" znajdowali się poza Stroopem: Gauleiter Simon, Gauleiter Blirckel, Gauleiter Sprenger, Gauleiter Stóhr, kilku wyższych dowódców SA oraz Hitlerjugend, a ponadto jakiś hitlerowiec Kloss i inny o nazwisku Goss. Nie zapomniałem również polskiego nazwiska: Piekarski, który był w owym czasie - jako rodowity Niemiec Burgemeistrem Wiesbadenu. Relacja Stroopa rozbawiła mnie. Jak można tworzyć konspirację przy pomocy rozkazów, a ponadto w oparciu o grupę popularnych (a niekiedy może znienawidzonych) działaczy partyjnych?! Z opowiadań Stroopa wynikało, ze struktura organizacyjna Werwolfu opierała się na systemie czwórkowym. Podstawową jednostką był oddział (patrol), w skład którego wchodził dowódca i trzech podwładnych. Dowódca musiał być absolwentem szkoły dla członków "Angelegenheit W", która mieściła się (dla tego obszaru) w klasztorze Tiefenthal. Kierownikiem szkoły mianowano SS-Sturmbannfuhrera Besta, a prowadzącym zajęcia praktyczne - drą Gossa. (Goss to dawny adiutant Stroopa.) Instruktorami byli podoficerowie rozmaitych jednostek SS. Kurs trwał trzy tygodnie i obejmował musztrę formalną, wychowanie fizyczne (ze szczególnym uwzględnieniem forsownych marszów w trudnym terenie i w lesie), umiejętność posługiwania się mapą i kompasem, ćwiczenia z różnymi rodzajami broni oraz z urządzeniami saperskimi (technika wysadzania w powietrze) itp. Ponadto uczono akcji sabotażowych, cichego uśmiercania przeciwnika oraz demontażu urządzeń przemysłowych i komunikacyjnych. Naturalnie nie zapomniano o nauce łączności i o specjalnych metodach sygnalizacyjnych. Stroop wizytował szkołę z dziesięć razy. Starał się zetknąć bezpośrednio z każdym kursantem i okazać mu zainteresowanie. Gdy Stroop opowiadał o tych wizytacjach i o tym, że znał osobiście każdego z dowódców przyszłych patroli Werwolfu, roześmiałem się. - Cóż to za konspiracja? - rzekłem. - Pan znał, jako naczelny dowódca Werwolfu w Rhein-Westmark, wszystkich głównych werwol-fowców i oni znali osobiście pana, z nazwiska i tytułu, bo przecież pan tam jeździł w mundurze i bez maski na twarzy. Gdyby w przyszłości okupacyjne władze śledcze natrafiły na jednego mięczaka wśród was, tak zwanych "konspiratorów", to by cała organizacja w ciągu trzech dni została wyłapana. Muszę stwierdzić, że żadnych mądrych wniosków nie wyciągnęliście z naukowych badań nad polską konspiracją. Ale może się mylę, bo nie znam całości sprawy. Stroop zaczął opowiadać, w jaki sposób organizował i prowadził Werwolf na terenie obszaru. Przyjęto zasadę, że poszczególne czteroosobowe (1+3) oddziały powinny być rozmieszczone co dziesięć do dwunastu kilometrów. Zespół dziesięciu oddziałów (to znaczy 40 ludzi) nazywał się "sektorem", a grupa 6-8 sektorów tworzyła Abschnitt. Na obszarze dowodzonym przez Stroopa znajdowały się cztery Abschnitty Werwolfu. W sumie siły Werwolfu liczyły w początku 1945 roku w XII

ampułki z trucizną (większość z cyjankali. transportowe i inne (związane bezpośrednio z działalnością Werwolfu) musiały liczyć co najmniej drugie tyle. Miał je rozdzielić członkom Werwolfu. Ponadto. Zadawałem oczywiście Stroopowi wiele pytań dotyczących szczegółów organizacyjnych i techniki działania jego konspiracji. Myślę.Ja po prostu nie znosiłem samego widoku ampułek z trucizną . że nie . byłaby to okoliczność niepotrzebnie ich obciążająca. kończące się likwidacją Niemcakonfidenta? Stroop oświadczył. że żadnych kroków organizacyjnych w tej dziedzinie nie przewidywano. Stroopowski Werwolf posiadał duże zapasy żywności. Produkcję tych śmiertelnych porcji zainicjował Gautleiter Burckel z Westmarku-Lotaryngii. Kadrą Stroopowskiego Werwolfu byli absolwenci szkoły w klasztorze Tiefenthal. Nie zawsze umiał mi odpowiedzieć. a następnie do Walirabenstein. W październiku 1944 Stroop otrzymał z Berlina. Wszystkie chemikalia do przyszłych akci ^dywersyjnych Werwolfu wytwarzano na miejscu w chemicznych fabrykach zbrojeniowych. Absolwenci szkoły Werwołfu otrzymywali "znak tożsamości" w postaci blaszki z numerem i wyrytymi literami "SS-Wkr XII". sztolniach kopalnianych. na które naniesiono obiekty przeznaczone w przyszłości do zniszczenia. od Prutzmanna. Stroop wielokrotnie podkreślał. koło Idstein. Stroop zaopatrzył członków Werwołfu w mapy. czyli SS-owskie książeczki żołdu. Odpowiedział. że wszystkie sprawy związane z Werwolfem należały do klasy najbardziej tajnych. że sztaby oraz służby zaopatrzeniowe. Gdy zapytałem.Wehrkreisie około 1100 liniowych członków. broni. reszta z arszenikiem). amunicji. a potem oddał Bestowi) Werwolf z jego obszaru dysponował innymi zapasami trucizn. jak zorganizowano dopływ informacji do patroli Werwołfu. na przykład. Ale posiadał spis nazwisk i adresów wszystkich liniowych oddziałów oraz mapę z zaznaczonymi miejscami ich postoju i lokalizację zmagazynowanego wyposażenia. ale że w jego Bereichu . jak się przedstawiała organizacja Werwolfu na sąsiednich terenach.Dowódca patrolu powinien uśmiercić konfidenta! Na to ja: . środków wybuchowych oraz sprzętu do sabotażu. czy wizytował miejsca postoju oddziałów (patroli). Odpowiedział. . a ponadto otrzymywali SS-Soldbucher. że jakiś Niemiec doniósł policji okupacyjnej o działaniach Werwołfu. Poza trucizną nadesłaną z Berlina (którą Stroop trzymał w sejfie. Stroop odpowiedział: .bo nie chciał dekonspirować członków Werwołfu. w razie schwytania konspiratorów przez okupanta. Któregoś dnia zagadnąłem Stroopa. sanitarne. kamieniołomach lub innych dobrze zamaskowanych miejscach. czy Werwolf prowadził działalność uświadamiającą i propagandową oraz wywiadowczą i kontrwywiadowczą. Część werwolfowców miała się umieścić w grotach. Każda z podstawowych jednostek Werwołfu (1+3) musiała dysponować co najmniej trzema kryjówkami dla ludzi oraz zapasów żywności. Po zniszczeniu klasztoru przez aliantów szkołę przeniesiono do Wiesbadenu. że zupełnie nieźle. amunicji itp. Kiedyś zapytałem Stroopa. że "ciągłe noszenie przy sobie trucizny byłoby szkodliwe dla morale bojowców z Werwolfu". szkoleniowe. ale nie zgodził się na natychmiastowe rozprowadzenie ampułek.Czy ktoś kontrolowałby działanie Werwołfu. Mówił.powiedział kiedyś tonem zażenowania. jak by się zachował dowódca oddziału po stwierdzeniu. Jakiś czas Werwolf nosił kryptonim: "Stabskompanie".

Młodzi ludzie umacniali miejscowość. fortyfikowali się. Rolfa Karbacha. Utworzono nawet specjalną szkołę HJ Werwolf w pobliżu Bonn. Rozpoczęto ją z inicjatywy Himmlera. W związku z tymi działaniami. że Stroop musiał jeździć w kwietniu i początkach maja 1945 roku po rozmaitych zakątkach. ilu absolwentów wypuścił klasztor Tiefenthal. Próba wypadła nieźle. otrzymał od Reichsjugendfuhrera. zaopatrzenie. zapalono składy benzyny oraz wysadzono w powietrze niedużą fabrykę zbrojeniową. Mogło ich wystarczać dla zorganizowania dywersyjnej sieci Werwolfu na zachodnich terytoriach obszaru Stroopa. SS-Oberg-ruppenfuhrerami i SSOberstgruppenflihrerem Paulem Hausserem". Wszędzie otrzymywał pierwszeństwo przejazdu. ta gra udawała się znakomicie.na Alpy bawarskie i austriackie. Zerwano szyny kolejowe.przy pomocy młodych zapaleńców z Werwolfu. W końcu umieścił swój oddział (byli tam również czternastoletni chłopcy) w Kufsteinie. W czasie prawie półtoramiesięcznej podróży ewakuacyjnej Stroop demonstrował patriotyczną i niezłomną postawę .około 250. który zaakceptował projekty przywódcy Hitlerjugend w Mosellandzie. według opinii Stroopa. aby wychowywać całą Hitlerjugend dla Werwolfu. w pobliżu miejscowości Taxenbach. złożone z tamtejszych Yoiksdeutschów) oraz w północno-wschodniej Lotaryngii. którzy nie byli . KJoss. Stroop ujawnił. benzynę. Jednocześnie Stroop rozpuścił znaczną część swego sztabu. jechał mniej więcej tym samym szlakiem. Coś niecoś rzeczywiście zrobiono w okolicach Hunsruck-Hóhenstrasse. Wśród zgromadzonych znajdował się SS-Obergruppenfuhrer Erbprinz zu Waldeck. Rozsiedli się oni 9 maja w pociągu Himmlera. Oddziałek liczył około 250-300 młodych mężczyzn i chłopców. który prowadzi na odsiecz ojczyzny do "górskiej fortecy".. ściągali porzucone działa i karabiny maszynowe. gdyż Stroop przede wszystkim zadbał o przyszłą. których prowadził znad Renu do ziemi obiecanej. pozostawiając adiutanta i dwóch. wyższymi dowódcami SS i policji. dość sprawnie. łączyła go serdeczna przyjaźń z tym SS-owskim arystokratą. Stroop raz podawał liczbę 150. Miał w celi . Artura Axmanna. ale akcji szybko zaniechano z powodu zmasowanego najazdu oddziałów wojsk alianckich. Jedną z ważnych spraw. a w innym przypadku . pieniądze i rekomendacje do SS-owskich kumotrów z Bawarii i Austrii. do SS-owskiej twierdzy alpejskiej.było w tym względzie najlepiej. Kilku członków Werwolfu straciło wtedy życie. trzech oficerów. a ponadto "szczególnie chętnych i sprawdzonych". zamaskowanym ze wszystkich stron. Nigdy nie dowiedziałem się. Impreza szańca alpejskiego była tak nieprzygotowana. Uciekając z Wiesbadenu. Stroop chwalił się wynikiem próbnej akcji sabotażowej Werwolfu. w Luksemburgu (dwa patrole po czterech ludzi. rozkaz. co Stroop . Stroop nakazał również ewakuację znacznej części konspiratorów z Werwolfu przeszkolonych już na kursach sabotażowo-dywersyjnych. niedaleko Żeli am See. W każdym garnizonie i w czasie każdej odprawy lub narady wyższych SS-fuhrerów szermował "batalionem Werwolfu". był udział młodzieży w tej konspiracji. Jeśli wierzyć Stroopowi. Cały czas "prowadził narady z gauleiterami. którą nazywał "Unternechmen Balduin". antyaliancką dywersję w Mosellandzie. Całość prac szkoleniowych przebiegała. Montowanie Werwolfu na wschód od Renu szło wolniej. budowali zapory przeciwczołgowe. od Lindau nad Jeziorem Bodeńskim do Żeli am See na południe od Salzburga. że w listopadzie 1944 wybitny działacz Hitlerjugend z miasta Usingen.absolwentami Tiefenthalu". którą poruszaliśmy w czasie rozmowy o Werwolfie. Jak wywnioskowałem z jego opowiadań i wspomnień.

Bardzo dużą . w której przegrał. Nie dawał początkowo jasnych odpowiedzi. My. wojskowym. Narada resztek generalskich pretorianów Himmlera zakończyła się decyzją: przebieramy się w mundury Wehrmachtu. obwarowany zbrojnie w Kufsteinie.więziennej Mokotowa luksusowe. bo tam mieszkałem. a Hahn na północ w okolice Hamburga. ludzie nawzajem zaczęliby się mordować. .mówił Stroop . Właśnie rozmyślałem nad obsadzeniem go przez kogoś oddanego i bardzo zaufanego. to zamelinował się gdzieś w pobliżu Luneburga. bo w dwa tygodnie później musieliśmy się ewakuować9. partyjnym.) Stroop opuścił w złej doli swój oddział Werwolfu. Opowiadał masę szczegółów z jego życia. Gdy Amerykanie rozproszyli zgrupowanie Oberga. przyszywamy dystynkcje poruczników i kapitanów rezerwy oraz poddajemy się aliantom wraz z armią marszałka lotnictwa Alfreda Kesseiringa! (21 marca 1945 Kesseiring został głównodowodzącym zachodniego frontu III Rzeszy.Czy Priitzmann żyje? .Przecież to były czasy niezwykłe.pytam. Gdyby nie szefowie SS i policji. długoletniego dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Warszawie. Następnego dnia (8 maja 1945) oddał się do niewoli wojskom amerykańskim w miejscowości alpejskiej Rottau. .Ale nie był to bój żołnierski. Często Stroop wracał w opowieściach mokotowskich do . Miałem osiem takich dystryktów. W lutym 1945 przydzielono Hahna do sztabu SS-Gruppenfuhrera Oberga. dr Hahn znalazł się w pobliżu Wiesbadenu. Pokazywał je z dumą i nawet prosił. . lecz walka mózgów.odpowiada Stroop. płynne. Ponieważ znałem jego walory. Sam. zapanowałaby anarchia. ale . dowódcy z SS. O ile wiem. wszystko się zmieniało z godziny na godzinę.. że w początku marca 1945 mianował Hahna szefem dystryktu wiesbadeńskiego. W tamtej okolicy mieszkała jego rodzina.odpowiada Stroop. bohatersko. Opowiadając kiedyś o organizacji i personaliach urzędników i policjantów w Reńskiej Marchii Zachodniej. W tym okresie i ja. ale dystrykt Wiesbaden był najważniejszy. i moi szefowie ośmiu dystryktów mieliśmy pełnię władzy. w jakich okolicznościach zatrudnił wtedy Hahna u siebie.Może poległ w bitwie? Jak Spiiker w 1945 roku w cytadeli poznańskiej. a Rzesza Adolfa Hitlera nie stawiałaby oporu do końca. Ja udałem się na południe. o czym wspomniał pan Schieike. Rządził u mnie co prawda krótko. abym te "książęce tufle" przymierzył. Kiedyś znudzony. Stroop pamiętał o ludziach z okresu Grossaktion in Warschau! . przebrany w mundur oficera piechoty. administracyjnym itd. dysponowaliśmy aparatem policyjnym. prosząc o zatrudnienie. zaopatrzył się w autentyczny dokument wojskowy na nazwisko Hauptmanna der Reserve Josefa S t r a u p a.po naleganiach Schieikego wyjaśnił.ceniłem zawsze doktora Ludwika Hahna.świetlanej postaci" Priitzmanna. życie byłoby sparaliżowane. Zameldował się u mnie. przypominał "zasługi i osiągnięcia" oraz "genialne zdolności i wyjątkowe talenty" tego "wielkiego patrioty Niemiec". .Czy Hahn miał dużą władzę w Wiesbadenie? .Nie! Zginął na posterunku. który wycofywał się z Francji (dowodząc oddziałami Waffen SS) w kierunku na Lotaryngię i Hesję.Generał Priitzmann stracił życie w walce z Anglikami . Stroop wymienił nazwisko doktora Ludwika Hahna. a tu zjawia się jak z nieba doktor Hahn. Zapytałem. skórzane pantofle nocne podarowane mu niegdyś przez Erbprinza zu Waldecka. .Jak panu opowiadałem nieraz . . mianowałem go natychmiast Kommandeurem dystryktu policyjnego w Wiesbadenie. Objął to stanowisko po feldmarszałku von Rundstedcie. zapytałem: . .

Później. Do takiego punktu trafił Hans Adolf Priitzmann. Wojskowy sznyt. Zrozumiałem. Zresztą nikt go nie rozpoznał.żwawo opowiada Stroop . o co idzie: wytrzymamy manewry generała! W końcu sam będzie chciał mówić. a stamtąd . a oni dwaj. przygładzając je śliną. przekornie milczy.Opowiadali mi bardzo dokładnie przyjaciele z SS w okresie powojennym stwierdził. Było to w Llineburgu. gdzie w górach zamierzaliśmy umocnić twierdzę Werwolfu. Priitzmann wyjechał wcześniej spod Flensburga i torował drogę Heinrichowi Himmlerowi. Było to około 18-20 maja 1945 roku. . potem wystukuje paznokciami kilka rytmów marszowych po kaloryferach i chodzi wzdłuż wąskiej celi z rękami splecionymi do tyłu i piersią wypiętą. który usiłował nie dopuścić do zgryzienia przez nich fiolki z cyjankiem. w którym zakończył życie Priitzmann. To Priitzmann zorganizował za 1000 marek od osoby przewóz łodzią przez Łabę. widząc. losy generała Priitzmanna sprzęgły się z losami Heinricha Himmlera w ostatnich dniach życia tych obu wspaniałych ludzi. Wozili go potem po kilku podobozach jenieckich. potem szedł piechotą. żeby nie pytać. . w końcu trafił do Luneburga. że (w kilka dni po śmierci Priitzmanna) Heinrich Himmler zgryzł ampułkę z trucizną w tym samym pokoju. który jechał autem (a później szedł) śladem Priitzmanna. do szefostwa wywiadu Montgomery'ego. zajętym przez komórki dochodzeniowe wywiadu brytyjskiego. w stogach siana.. odczuwając nasze niecierpliwe zaciekawienie. jak i Heinrich Himmler potrafili oszukać tego samego Anglika.pytam. Tam Priitzmanna rozpoznano i wtedy rozgryzł kapsułkę z cyjankiem. zatrzymał go patrol angielski w okolicy Bremervórde. przedstawiciela Szwedzkiego Czerwonego Krzyża. . więc armia Montgomery'ego zorganizowała liczne punkty kontrolne. więc i jemu także. Anglik był sierżantem wywiadu brytyjskiego i nazywał się Austin.Ale.włącza się Schieike.. która tam (przy ujściu) osiąga szerokość 78 kilometrów.Za Łabą SS-Reichsfuhrer stracił ślad Priitzmanna . którą miał między zębami. . I jeszcze jedno: tak Priitzmann. co ciekawsze. generalski fason! Schieike daje mi ukradkiem znak..na południe Niemiec.Mózgów! O co panu idzie? O rozgrywki szachowe? . na stacjach kolejowych. gdzie sprawdzano tożsamość. że usiłował pertraktować z aliantami i nawiązywał z nimi kontakty przez księcia Bernadotte. postanowił przedzierać się na południe. Ta wędrówka trwała kilka dni. przeprawił się przez Łabę.ale tak się niezwykle złożyło. Otwiera okno i przegląda się w lustrze szyby. . SS-Reichsfuhrer i naczelny dowódca Werwolfu (czyli przyszły flihrer najzdrowszej. Początkowo jechał autem z grupą oddanych oficerów. Wielu żołnierzy niemieckich starało się przedostać do domu. Przecież powszechnie wiadomo. wrócił do tematu. poprawia włosy na skroniach. Tak też się stało. .SS-Oberstgruppenfuhrer Priitzmann znalazł się w końcowej fazie wojny na terenach Gau Schleswig-Holstein. . Po półgodzinnym spacerku w celi (było to w naszym zwyczaju). Bezdomny. że go nie naciskamy.pytam. gdzie chcieliśmy umieścić centrum dowodzenia Werwolfu. Ludność udzielała pomocy tysiącom uciekinierów spod Lubeki.Priitzmann często spał pod gwiazdami. młodej części narodu) podejmują walkę konspiracyjną. . Wojna przegrana.Czy rzeczywiście Himmler zamierzał działać w tajnej organizacji? .Skąd pan zna takie szczegóły? . jak marka znanych . że nie ma mowy o rozmowach z aliantami. w domu przy ulicy Ulzenerstrasse. blisko granicy z Danią. Stroop. przebrał się w strój półcywilny.Gdy Heinrich Himmler stwierdził. Dla siebie i dla Heinricha Himmlera. Po kapitulacji przedzierał się z rejonu Flensburga do Bremy.

spokojną.Rzeczywiście." . Herr Stroop. Po raz srwszy i ostatni w ciągu 225 dni naszych rozmów wyznał krótko )ardzo szczerze: . przebywających w więzieniach i obozach amerykańskich. nie popełnił samobójstwa po •staniu się do niewoli? .obozie angielskim. smutną. ma twarz pogodną. KONIEC ROZDZIAŁU . .Dlaczego pan.pytam go nagle. Po prostu bałem się samobójstwa.Bałem się. mówili: "To taki iwniak jak sierżant Austin i można go wykiwać.powiedział Schieike . kiedy nasi jeńcy . Po wojnie nazwisko to stało się popularne wśród więźniów członków SS. brytyjskich i francuskich. gdzie siedziałem przed wydaniem Polakom. Stroop milczy.samochodów. arakteryzowali pewnego dozorcę brytyjskiego.

oczekiwanie na pewno się spełni. List wyjęty. chce rozwinąć.Czy nie za dużo tych przyjemności?! A może on się boi wieści z Heimatu? - . Jest to zajęcie.od żony. odpowiada. Miał ich sporo. częste za kratami. że po okresie. Listy z domu pomagają przetrwać. panje oddżałowy . przysyłane 'do więzienia. badał podteksty. Ma twarz frasobliwą. który tylko on może skrócić lub przedłużyć.głos Stroopa przymilny.324 XXV. Ogląda kopertę skrupulatnie. obraca je palcami. zapisane kobiecym najczęściej pismem . Stroop już przy stoliku.ołtarzyku" przeżuwa dawną korespondencję. Zostajemy sami. wyciągał koperty i arkusiki. . Drzwi otwierają się znienacka.. Kładzie kartki złożone w czworo na blacie stolika. . roześmiany. Stroop czyta.pyta strażnik. zawsze wyidealizowane. matki i córki. wyprężony. choć spokojną i nawet od czasu do czasu szczęśliwą. niekiedy załamują . Nie czyta. . Z kilku paczek.Nazwisko? . Znów się wstrzymuje. Po śniadaniu.Bardzo dżenkuje.czułe.gdy więzień martwi się o dzieci lub jest zbyt zazdrosny o żonę. Zakładał okulary. Misterium listów. Stroop przy . studiował każde słowo. Mord na amerykańskich lotnikach Wielokrotnie Stroop przeglądał listy od rodziny. Przedłuża tę wyjątkową w naszej sytuacji pewność. które intensywnie pobudza wspomnienia o bliskich . okręconych nitką. Strażnik wyciąga dłoń zza siebie i wręcza list. drugą rękę trzyma z tyłu. Stroop. wskazuje na Stroopa.

przed Military Government Court1 odbywały się procesy wielu członków NSDAP i SS oraz wojskowych.Tak mówili koledzy. A może dwóch.W jakich stopniach? . A ten sędzia-general był grzeczny? .Ma pan wyrok od Amerykanów?! . . Stroop niespodziewanie powiedział: . . A w broni SS? . Prawie wszyscy ze składu sędziowskiego byli Żydami lub masonami.Skoro się pan pieklił.To nomenklatura wehrmachtowska. ale tak się wydaje.Obersturmfuhrer der Reserve in Waffen SS. Proces trwał ponad dwa miesiące i skończył się 21 marca 1947 w Dachau.. Ale. . . Nie chcieli dać argumentu. to nic dziwnego. . .pyta Schieike. . . List był gruby.Bardzo.Podpułkownik. Moja sprawa była poszlakowa. W Waffen SS doszedł pan do porucznika. . Po dwóch godzinach. .jestem zaskoczony i pytam. Armia USA przestrzega. że Amerykanie przydzielili generała do kompletu sądzącego. . W Dachau.myślę.Masoński? .Ale pan był generałem policji i to nie zawodowym. gdzie obóz koncentracyjny i pańska SS-Fuhrerschule? . przy całej układności. ale każdy nadsłuchuje szmerów od stolika i zerka na szczęśliwca. pisany na maszynie. jako byłego Hóhere SS-und Polizeifuhrera Rhein-Westmark. Generał Kieł to Żyd.Skąd pan wie? . protestując. Jeden nosił m a s o ń s k i pierścień. Amerykanie przyskrzynili mnie 8 maja 1945 i po prawie dwóch latach skazali. że lekceważą wnioski oskarżonego. lecz z nominacji swej partii. Schieike i ja udajemy pełną obojętność.Pan upraszcza sprawę . Jak się nazywał taki porucznik? . Nazywał się Kieł.zaperzył się Stroop. na karę śmierci za czyny nie popełnione.Jeden. który nie zdołał mnie obronić w Dachau przed sądem amerykańskim.Tak.Bo Anglicy i Amerykanie przeżarci są trądem żydowszczyzny . . Wiedziałem o tym.Kto był pańskim obrońcą? . .U Anglosasów istnieje obyczaj nadawania przy chrzcie imion biblijnych . chytrusik pierwszej klasy.Za co pana sądzili. kapitan oraz cywil.Dostałem pismo od adwokata. Więc po cóż miał sądzić generał? . Herr Stroop. Wszyscy o cechach niearyj-skich. .Jeśliby nawet uznać Waffen SS za normalne wojsko.Miałem dwóch: podpułkownik i major.Oberleutnant der Reserve. Cywil miał nawet imię Dawid czy Natan.Szpokojnie. że nie ma generała w składzie orzekającym. jasnowłosy.Przecież jestem od lipca 1944 generałem-leutnantem Waffen SS.. .Wiedzieć to nie wiem.mówię. że tak długo prowadzono rozprawę? . . w którym zasiada również generał. to był pan tam porucznikiem. Prokuratorzy zaś.Tam. z respektem dla wspólnej nam rangi. .przerywa Schieike. Większość bruneci. Przyglądałem im się."Nordyków" nie było? . jak byśmy się mieli zaraz rozstać: . żeby generała sądził komplet. gdy zamiatałem celę przed umyciem podłogi (na mnie przypadał dyżur). Traktował mnie po dżentelmeńsku. Zaraz opowiem. Ale pary z gęby nie puszcza. Ale psychicznie zjudaizo-wani.odparł Stroop z miną profesora. Narobiłem im początkowo bigosu. z załącznikami. szpokojnie.Kiedy? Za co? Ile? Długo pan tam siedział? . Stroop go czyta wielokrotnie. jak nasza kilońska baza marynarki wojennej.

. Reszta .Rozkaz jawny czy tajny? . .Jeżeli tak. mój dowódca Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa.wyrzucił z pasją. .O zlinczowaniu dowiadywaliśmy się zawsze po fakcie .Jak pan śmie tak mówić? . Wtedy go zwiążą i znów będą .co przeciętni ludzie z niemieckich wsi i miasteczek zrobią z umundurowanym jeńcem? . Na procesie nie szło o wojska spadochronowe czy komandosów na tyłach frontów.Bo staram się nazywać sprawy po imieniu. bez autorytatywnych ustaleń.Tak.Lotnicy. przedszkola i dzieci . A ja znowu zezłościłem się i wygarnąłem: . to z jakiej racji. Herr Stroop. Chyba. . poza mną. że już nie potrzebowałem trwać w półprzysiadzie. palili żłobki.Skądże! Tylko kilku.Pan mnie źle zrozumiał. rozkaz Heinricha Himmlera.Jasne! . .. . Namyślił się i rzekł: .Zamkną go w komórce albo w paradnej izbie bauerskiej (toć więzień ma mundur).Stroop szepce podniecony. może pan twierdzić. który bacznie brał udział w dyspucie.A więc wykonywał pan polecenie Himmlera. byli jeńcami wojennymi? . Kończyłem zamiatanie podłogi i nie wiem. . . na afirmacji metod bandyckich. .Tak .odrzekł Stroop. . . nie znane mi.Tajny.Powszechnie wiadomo. mordercami.. masakrowali ludność z lotniczych karabinów maszynowych. To byli zbrodniarze. natychmiast zatelefonują do wachy policyjnej lub wojskowej i będą czekać. aby lądującego przymusowo lotnika USA zlikwidować drogą . lecz o pilotów amerykańskich.Za co was sądzili? . czy dlatego.Takie rozumowanie opiera się na pojęciu odpowiedzialności zbiorowej. że ten lotnik zacznie rabować. zabytki. gdy rozmawiam nie z wariatem i nie pod lufą pistoletu. że każdy strącony lotnik aliancki bombardował kościoły i szpitale oraz ostrzeliwał rolników i dzieci na polu? Stroop zrazu nie odpowiedział.spontanicznych" linczów? Nie odpowiada.Przecież nie byłem jedynym oskarżonym! Sądzono dwudziestu dwu ludzi. milcząc na ogół.Mieliśmy takie stwierdzenie najwyższych władz. . Panie Schieike zwracam się do Sittenpolizisty . kościoły. Ale nie patrzy w oczy. że walczyli metodami sprzecznymi z normami kulturalnego świata. . m. Bombardowali wsie. którzy przymusowo lądowali na spadochronach po zestrzeleniu lub katastrofie samolotu.Więc podlegali procedurze sądowo-militarnej przewidzianej przez prawo międzynarodowe i wasze przepisy.Niech pan nie opowiada bajeczek.Za to.ponawiam pytanie.pytam.O lotników? O żołnierzy US Aires Forces? . że lotnicy amerykańscy byli zwykłymi terrorystami. zerwałem się na równe nogi i pytam: . . żeśmy się rzekomo nie przeciwstawiali spontanicznym samosądom ludności nad spadochroniarzami USA.szepnął Schieike. tylko na wizjerkę.Co to znaczy: "powszechnie wiadomo"? .Toście amerykańskich komandosów linczowali? . którzy lądowali przymusowo.atakuje Stroop.Wielki proces! Oskarżeni to elita SS? . . Z ważnych oskarżonych był.in.płotki SS-owskie. SS-Oberfuhrer doktor Hans Trummler. Może pan to robić poza celą. gwałcić dziewczyny. . czy że Stroop mnie zezłościł.

Zmywałem dalej podłogę. Byłem o trzy kroki. strażników z MP2. bo nie brałem w tym udziału. Jestem wściekłością i zwierzęciem. Jednego z lotników--terrorystów tamci z mego procesu zabrali do auta. przy pomocy świadków i zapisków. .A panu nie? . . wbity w chropowatości i szczeliny. przeszłość okupacji. Powiedz pan lepiej. Słychać chwarszczenie szmaty.przerwałem.Rozmaicie .Niektórzy niżsi funkcjonariusze. szybko ją opuszcza. jak by sąd mógł pana skazać? . przed źrenicami czerwono.. A Stroop opowiadał o procesie w Dachau. . .odpowiada Stroop z wyraźną niechęcią. Znałem tylko sztabowców i głównych dowódców policji. . . Błyskawicznie wracam na drugi biegun człowieczeństwa. No. niewinnego. pozostałe . Czekam. o które się nawet nie otarłem.Jak tych jeńców uśmiercano? Stroop milczy. że rozkazy szły z góry.Oczywiście. Robota szła szybko. Szmata pacnęła w białą ścianę. do sucha. Po chwili pytam znad asfaltu: . nad zieloną lamperią. i skazano mnie.Nie bezpośrednio . Jeden przypadek miał miejsce w Wiesbadenie. . Z takimi pętakami.. gdyż byłem generałem. Spoglądam w chmury. Ja o tym nie wiedziałem ani nie dawałem rozkazów likwidacji. . . Podnosi dłoń na wysokość czoła. że w tych i tych dniach znaleziono ich martwych. .czekać na decyzję władzy. niedaleko drzwi.Przecież miałem pod sobą sto trzydzieści tysięcy ludzi. znów myłem asfalt i oczyszczony kawałek wycierałem innym gałganem. publiczność. Tu Stroop markuje wyciągnięcie rewolweru z kabury.Nie mogli dowieść.Słyszy pan . jak mówiono w sądzie. Oprzytomniałem..Chwileczkę! . Karę śmierci dostałem za czyny. w kucki.Rozmaicie.. Nalatuje w tempie szybszym. jakby naciskał cyngiel. nie miałem nigdy do czynienia. a potem maczałem ją w misce. Ci współoskarżeni to hołota i gówniarze.Ale co tam będziemy się kłócić. Gdy inną ścierką myję dalszy odcinek podłogi. SS.mówię do Stroopa. a przez ten czas zmyję.ein Genickschuss mit der Pistole3. zginając palec. wywieźli za miasto w zarośla i. Porcja ołowiu w amerykański kark! kończy dziarskim tonem.. Mówię: przepraszam..Musieli zwalać na pana winę. Nagle ożywia się i mówi z odwagą: . jak was sądzono. . ponawiam pytanie: . metody porozumiewania się z żoną itp."Pętaki" przyznały się. NSDAP i wojska. Chlusnąłem wodą z miski i zacząłem zbierać szmatą brud z podłogi. . . bo inaczej. Ścierkę wyżymałem w kiblu.Oskarżali nas o zgładzenie dziewięciu lotników USA. Mnie przypisano pięciu.w różnych miejscowościach XII okręgu wojskowego. Tłumaczyli się przed trybunałem..Wymieniono z nazwiska ośmiu lotników USA oraz jednego bez nazwiska i stwierdzono. Brudną ścierką rąbię w Stroopa.. a uchylił się pod okno.Kto ich zabił? . niż impulsy elektronowe.Jak brzmiały te punkty oskarżenia? . jak Schieike szepce przy drzwiach: Schade4.Bo im udowodniono. Miał szybki refleks. Opisywał salę sądową.Podlegli panu? . Słyszę. . jak ich uśmiercano? .No.Kiedy? .Od jesieni 1944 do maja 1945 roku. W końcu rzekł: .odpowiada Stroop. co siedzieli obok mnie na ławie oskarżonych..

. i z ostatniej fazy wojny. W oczach ołów.Amerykańskie dowództwo za bardzo cackało się z prostym żołnierzem . Gdy ogniem przełamali opór.Wkrótce sytuacja uległa załagodzeniu przez konieczność wspólnego napełniania brzucha i przez incydent z . . Podciągali artylerię. lub choćby nadwerężyć.Bandyci to oni byli. . to Amerykanie nogi za pas. bez tradycji .Za posłuchanie szczebiotu szykorki i za łypnięcie na jej wąskość w pasie i grubość w biuście warto ryzykować "blacharskie" ruganie. Tak nazwaliśmy oddziałowego z przypiętymi na stałe odznaczeniami. Dywanowe bombardowali metr koło metra. zawsze lojalny wobec strażników.Dobrze. żeby tylu ludzi można było uśmiercić bombami w kilkudziesięciu nalotach. siedemdziesiąt pięć tysięcy. gdy nasi szli do bezpośredniego natarcia. krakowskim targiem. według pana.A wy. marni żołnierze. . Herr Schieike! Ile czasu potrzeba. Herr Stroop. i inną bronią w ciągu miesiąca około 90 procent budynków. że on . że mają kowbojską naturę. wiekową skorupę posłuszeństwa wobec władzy?! Gdy podniecenie zelżało.Musiało się cackać.. A poległo w tym piekle 10 procent przebywających tam ludzi.Więc proponuję. bandyci! Drezno. ale należy wątpić.Racja . ale jego potakiwanie było pozorne. to nie.generał! .dziwię się. że tendencją wszystkich więźniów świata jest wymijanie regulaminów.zaczynam ostrożnie. Próbowałem rozładować jego napięcie.Tchórze! Oni się z zasady cofali.Czy to źle? . bo obaj nic dokładnego na temat Drezna nie wiemy. że go zaraz na tym złapano i że po kiego diabła chciał się przez okno przyjrzeć szy korce z pralni. Schieike rzekł: . . artylerią i miotaczami min. gdy za człowieka walczy technika: artyleria i samoloty. Podzielmy tę sumę na pół. że niech jasny szlag trafi! Wygolili tam dwieście tysięcy bezbronnych ludzi w ciągu kilku dni. w czasie Powstania 1944. . .rzekł Schieike. .Pan zna Amerykanów. Schieike potakuje: . Blacharzem". ich nie znacie? To prymitywy. żeby zabić dwieście tysięcy osób normalną bronią (nie mówię o bombie atomowej). Niebo ciemniało od stad samolotów. na warszawskim Starym Mieście.pytam. "Blacharz" obrugał Stroopa i mnie za wyglądanie oknem. Według szacunkowych obliczeń. kładli zmasowany ogień i samolotami atakowali nasze pozycje.. nie są lękliwi. .Jak rozpoczynaliśmy gęsto strzelać.A na cztery? . nie należy się zbytnio przejmować.Zgoda. Stroop.Tchórze? . i z odsiadki w ich więzieniu . Drążył nas ów temat po wyznaniach Stroopa o Military Government Court i zlikwidowanych lotnikach. które w żargonie więziennym noszą miano "blach". .naruszył regulamin. na gotowe. tu w Polsce. Niech będzie sto tysięcy.in. Co? Stroopowi twarz spąsowiała. A gdy się wpadnie.włączył się Stroop. znów szło wojsko.Co? Tylko pięćdziesiąt tysięcy ofiar w Dreźnie? Co to. Może się mylę. Nazajutrz znów rozmowa o Amerykanach. tak strzaskali. . Jak mogłem rozkruszyć. . Mówiłem m. bardzo się zdenerwował.Po co męczyć się i ewentualnie zginąć. Stroop powoli wracał do równowagi. ale swoich ludzi oszczędzali. Ale wróćmy do taktyki Amerykanów. Niech będzie siedemdziesiąt pięć tysięcy5. Zgódź się pan na te siedemdziesiąt pięć tysięcy. gdyż rozpieszczony Amerykanin. jakby to była linia Zygfryda. . nudno.Mówił pan. tchórze. . zniszczyliście nękającym bombardowaniem samolotowym.Dwieście tysięcy? Bez przesady. Inaczej. choć ogłoszono je za miasto otwarte. Ich żołnierz nie potrzebował walczyć wręcz. A on natychmiast odpowiada: . I tak daję duży rabat. a kawalerzyści. Ale nie odpowiedział. .

I te najnowsze. Przyszłe wojny. Zgoda.. zmieniał spodnie na zapasowe z kantami wyprasowanymi pod siennikiem. Albo przez pańskiego podwładnego.żołnierskich.kończyłem zdanie . Herr Stroop. . ..Panie Stroop. Willego lub Hansa. jak gruby Góring głosił na początku wojny.głos mam (słyszę) podrażniony. na które zerka podczas przechadzki. przeskakuje do bezpieczniejszego tematu. demokratów. Na wojnie krew się musi lać. członka elitarnej.Nie strasz pan.mówi Stroop.Nie walczył? .Po co ta filozofia! Spać po niej nie można. . któremu pan nie stworzył warunków do wykonania rozkazu. i takiej zaprawy. grupy społecznej.posłanego przez pana z zadaniem bojowym..Dowódca musi być odważny. gdyby mu nie stworzono luksusowych i możliwie najbezpieczniejszych warunków walki. Ale przedtem wyście wyniszczali gromadnie Polaków. jeńców radzieckich. nie chciałby się bić. zawiązywał wokół szyi fontaź z białej chusteczki. Koniuszkiem języka zwilża wargi. według niego. do końca wojny: . inteligencki punkt widzenia .wdziewał pąsową "jackę". . Zgodnie pomilczeliśmy. i dawne.o odpowiedź na pytanie. hitlerowskie... Ja zaś myślę.Tu idzie. żeby się lała benzyna . że generał tak się stroi do szykorek.mimo że nie miał tak dobrego słuchu. tylko zarabiał na żarcie.amerykańskiej" dyskusji: . . który nie walczył. Czekając na spacer. Amerykanie tacy. . inteligencję.wywnętrza się Stroop. w jakim zakresie był pan odpowiedzialny za śmierć Paula. to można go będzie nazywać Mensch Meier. liberałów. . o rzecz ważniejszą . Ale oni niemożebnie mordowali z powietrza nasz cywilny naród. mówię symbolicznie.. Schieike wstał z zydla. przygładzał włosy i -jeśli nie było zbyt chłodno . marksistów.jęknął Schieike.A wojna totalna to co? Chcieliście totalnych zmagań. siacy. że jeśli nieprzyjacielskie samoloty zdołają przedrzeć się nad Niemcy i jedna bomba spadnie na Altreich. wyprężył się. opartego częściej na marszach orkiestry dętej niż na szansonach. Żydów (tu Stroop ściągnął czujnie twarz). .Herr Gott! . . Obaj reprezentowali wyraźny typ wychowania umuzykalniaj ącego. nie będą potrzebowały tyle armatniego mięsa. jak Stroop. Schieike również . Stroop świstał właśnie Marsza .Ale za to może być sto Hiroszim . Demonstrował na spacerze klasę. Stroop milczy.Lepiej. Cyganów.Gdybym miał tak rozdzielać włos na części. Oraz nie powinien zastępować sprzętu ludźmi. "Reichsmarschall Mensch Meier!" Przed wyjściem na spacer Stroop zawsze czyścił buty. ale jednocześnie cwaniak. toście je mieli w ostatniej fazie wojny.za śmierć Hansa . Toteż amerykański szeregowiec na nich nie narzekał.Tak. Stroop czasem maszerował po celi i nucił marsze wojskowe.Aha! Rozumiem. z ciągotami pacyfistycznymi. No. Schieike żartował. . technicznie.Ja nigdy żadnego Hansa. i został nim. aby osiągnąć cel bez straty w ludziach? I pan zapewne rozmyślał nieraz. katolików itd. . szczególnie lotnictwem. W latach 1944-1945 alianci przygniatali nas wyposażeniem materiałowym. Schieike. podciągnął portki i wrócił do . Znał ich wiele. . wyznawca dolara. że Stroop nigdy nie chciał wyjść z roli generała. . elastyczny urzędnik policji kryminalnej. . Tacy byli generałowie Eisenhowera.przerwał Schieike. żadnej akcji bym nie przeprowadził. twardość i niezłomność. czy dowódca zrobił wszystko.Pan ma liberalny. Oficer lub generał powinien przede wszystkim dbać o zwycięstwo. A pamiętam.powiedziałem ze zmarszczonymi brwiami .

ale później. Gdy wczuć się w tę muzykę. Przeniosłem ich w lata ubiegłych powodzeń i triumfów.Słyszałem czasami Horst Wessel-Lied w radio i na hitlerowskich uroczystościach w Warszawie. A oni..Amerykanie dawali czerwone "jacki" tym. oryginalne guziki. co Schiełke usłyszał od zaufanych kolegów na temat zachowania się Stroopa w 1947 roku na procesie w Dachau. Obciążał współoskarżonych i dlatego wielu dostało karę śmierci.Oni nie są tacy układni. wygładzały.mówi Schiełke. staranne wykończenie. . Dobrze skrojona. komu ów "dachauowiec" bezpośrednio opowiadał o Stroopie. tylko więzienną ..Świnia to on był podczas rozprawy . Stroop i Schiełke zbaranieli. Dowiadywał się wszystkiego w Dachau "po raz pierwszy w życiu".Czy inni więźniowie u Amerykanów nosili także czerwone wiatrówki? Czy dostawali je tylko więźniowie-generałowie? Stroop nie odpowiedział. przy każdej okazji. ale przeszkodził oddziałowy. W 1941 pracowałem tam w polskim sklepie (przy ul. warsztatach i na funkcjach porządkowo-gospodar-skich. bo czerwona. .Nie generalską. Któregoś popołudnia znów rozmawialiśmy o wojskach okupacyjnych USA w Niemczech Zachodnich. i więzienna. . Na chwilę przystanął i anglezował w takt marsza. potem rozrzewnienie i blask wspomnień. wymieniali między sobą informacje i poglądy. jak się u was sądzi . . wkrótce po ogłoszeniu wyroku . Schiełke rozklejony hymnem NSDAP zaczął coś opowiadać. Początkowo słuchałem piąte przez dziesiąte.. czy Schiełke sam się widział z komentatorem. Tam było fajnie.Skąd pan ma taką generalską "jackę"? . przez hitlerowców zwanym Saskim.Skąd pan to zna? . Mogliśmy odwiedzać się w celach. Zaraz wjechały czołgi oraz samochody pancerne US-Army i bez uprzedzenia ostrzelały przechodniów i domy. Nagle coś mnie podkusiło i zaśpiewałem Horst Wessel-Lied.Radetzky'ego. Robił to całkiem zręcznie. gdyż zatrudniano ich w magazynach. Mieli spore możliwości rozeznania. z popeliny. .powiedział. . . zainteresowałem się. Gdy Stroop wrócił ze spaceru. Już nie pamiętam. Aż trzynastu na dwudziestu dwóch. Więźniowie-Niemcy na ogół dobrze znali los współrodaków za kratami w Polsce. Nas trzymali w dawnych budynkach Konzentrationslagru.Udawał niewiniątko.warknął Schieike. .informował Stroop. Bandyci! Mordercy! . kiedy Schiełke powtórzył komentarz zasłyszany od kolegi Stroopa z ławy oskarżonych w Dachau. Efektowna.mówi Stroop.zagadnąłem. Wszystkie wojskowe więzienia amerykańskie w Europie dawały pewną swobodę.Niech pan posłucha. to człowiek po prostu widzi ruchy jeźdźca. . na placu Piłsudskiego. . Stroop zaczął coś mówić. zabierając go na spacer. których mieli powiesić.To najpiękniejszy marsz kawaleryjski świata . Ossolińskich) i mogłem obserwować wasze imprezy. W celi milczenie. obejrzałem dokładnie jego pąsową kurtkę-wiatrówkę. Herr Stroop? . czy też siedział w celi z kimś. Twarze im się rozluźniły. unoszącego się w strzemionach.I generalska. mimo zużycia.. Milczenie przerwał Schieike: .W jednym z miast podalpejskich ktoś zabił w 1945 roku żołnierza amerykańskiego. bo wyfasowałem ją od Amerykanów w Landsbergu. Oto. .Skąd pan o tym wie.Opowiadali mi współwięźniowie w Dachau. W oczach początek uśmiechu. .

jak mogły i umiały. . Natychmiast kazał strażnikowi je zabrać. A Murzyni zostawili nam. bo pan jest generałem.gwałtownie oponuje Stroop. Jestem pewien. a po dwóch dniach otrzymałem wyprane i wy cerowane. ułatwiały sobie życie. Francuzów. Obróbkę seksualną znają i wszystko oddadzą za białą Arsch. że Stroopowski proces w Dachau miał szczególne znaczenie dla amerykańskiego wymiaru sprawiedliwości w dziedzinie . .Niemożliwe . Mieszkała niedaleko Bautzen7. choć i nie pochwalam. które znajdują się w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce.Łużyczanką. Co miała jurna blond Venus z najzacniejszej hitlerowskiej rodziny robić. których nasza ludność na swój sposób lubiła. nie umiem cerować. . Wszyscy Niemcy to mieszańcy. A trzecie: byli często ufni i naiwni jak dzieci. a babka .Raz poskarżyłem się oficerowi amerykańskiemu.. .Nie tak znów dużo . a poza służbą traktowali szeregowego jak człowieka równego sobie. Nawet cerowano nam skarpetki. i samce dobre. Albo łaziła na schadzki do pensjonatów Lebensbomu. to trzy rzeczy mnie uderzyły. Bo to i łagodni.Wprost przeciwnie . Inne. Schieike na to: . Może za kilka pokoleń narodzi się w Niemczech nowy Puszkin! Niedawno przejrzałem fragmenty akt dochodzenia oraz postępowania sądowego przeciwko Stroopowi i jego 21 współoskarżonym przed amerykańskim Najwyższym Trybunałem Wojskowym (Generał Military Court) w Dachau. nawet garnki pozmywa. Ilu to Rzymian. że Murzyni łatwo zdobywali względy waszych kobiet. Druga. Włochów. Nie potępiam ich. że nie liczyli się z benzyną i wymieniali bez bonów kanistry puste na pełne. a przedtem okres wyrzeczeń wojennych? A zresztą do obcych gachów tośmy nasze baby przyzwyczaili.O! Podobno bardzo . a ją swędziało? Puszczała się z tyłowymi bohaterami. poza prostytutkami.zasyczał Stroop. . Wracając do amerykańskich wojsk okupacyjnych. Żydów. .wtrącam. z urlopowiczami wehrmachtowskimi. jako generał.Rassenschande!!!6 . że do tego grochu z kapustą przybyło trochę krwi murzyńskiej.Czystość rasy to bajka.Daj pan spokój. które są w każdym kraju.śmiał się Schieike. Szczególnie Murzyni.. który poznałem. Taki smoluch przywiózł samochód paczek żywnościowych.Panu cerowano. gdy jeszcze nie znano prezerwatyw. bo uzyskiwały oficjalne rozgrzeszenie. Pierwsza. . Nie trzeba rozpaczać. że świecę dziurami w skarpetkach i że. gdy mąż nie wiadomo gdzie i głód. wynika. Rusków. Moja prababka była Polką. dba o czystość rasy i możemy jej być pewni.Nasze niektóre blondynki chętnie przyjmowały do łóżek umundurowanych czarnuchów. Te lebensbomów-ny miały jeszcze najłatwiej. Zaśpiewa jeszcze i zatańczy. że ich generały nie chodzili niby księża z monstrancjami. Dolary można od niego wyciągnąć. gdy jej chłop wędrował zapamiętale na Ural i Kaukaz. a nawet dyplom uznania za oddanie partii. że Amerykanie kazali uprać i pocerować skarpetki jakiemuś więźniowi--Niemcowi. Czechów przerabiało od wieków nasze kobiety. Nie były to dokumenty.wycedził Schieike przez szczerbate zęby. . i zostawiają chyba nadal. gdyż nie udało mi się do nich dotrzeć.Zdaje się. a właściwie za oddawanie się rasowym samcom.przerywam. Czego więcej chcieć. Polaków.Kobieta niemiecka. papierosów i czekolady dla dzieci. dużo mieszanego potomstwa. Śpiewała pieśni słowiańskie. Szwedów. nie tak uprzywilejowane. . . z cudzoziemskimi robotnikami. Z materiału.Jedzenie dobre. Herr Generał! . Ile to półmurzyniątek i jednocześnie półnordyckich dzieci musi być dzisiaj w Niemczech! .

Takie procesy pospolicie zwano "Flyer cases"8. o ustalenie wytycznych dotyczących karania nie tylko bezpośrednich sprawców zbrodni wojennych. którzy znaleźli się na terenie XII Wehrkreisu oraz "byli nieuzbrojeni i oddali się do niewoli ówczesnego państwa niemieckiego": l) żołnierz armii USA o nieznanym nazwisku (zamordowany 3 X 1944 w rejonie Giesen). 5) .wobec nieodpartych dowodów oskarżenia . ale i ich zwierzchników (zasada "Chain of command") . Herman. numer statystyczny wojsk USA 36 591 162 (19 X 1944 . z rozmysłem i wbrew prawu podżegali. przede wszystkim z Military Inteligence Service Center Kwatery Głównej wojska USA na europejskim teatrze wojny. Podczas procesu Stroopa w Dachau udowodniono oskarżonym: zależność służbową bezpośrednich morderców od ich szefów oraz również winę tych szefów.ich przełożonych.skład kompletu orzekającego został powiększony do ośmiu sędziów.ustalili prawdę o systemie hierarchii i o odpowiedzialności każdego z rozkazodawców. Walker i płk Frank A. Ponieważ szło o precedens. który w sądownictwie anglosaskim odgrywa doniosłą rolę. Do początków bowiem roku 1947 odbyło się w amerykańskiej strefie okupacyjnej wiele procesów o uśmiercenie jeńców . jednak usprawiedliwiali się koniecznością wykonywania rozkazów władz zwierzchnich. który obowiązywał w XII Wehrkreisie. że zastosowanie takiej procedury było .Wiesbaden). 4) Ray R. Wraz z kapitanem Williamem R.karania hitlerowskich ludobójców. płk Gilbert Ackerman. żeby zebrać przed sądem wszystkich sprawców zbrodni: nie tylko bezpośrednich morderców. Frieske dokonał olbrzymiej pracy . nr 0-695 168 (15 II 1945 .mimo przewlekłości procesu prawidłowe z punktu widzenia moralno-prawnego. Oto ich nazwiska: generał brygady Kieł (przewodniczący). podpułkownik John S. że miał w Dachau dwóch obrońców. płk Jacob Bechtold. Dwinnel (doskonały i znany prawnik z Brookłynu). A tak. płk Earł B. Myślę. to sami Niemcy . Ustalono rolę decydującego w tym przypadku schematu rozkazodawstwa (Chain of command). Ekspertyzy bowiem najbardziej obiektywnych rzeczoznawców mogłyby być uznane przez pewną część opinii publicznej za stronnicze.lotników USA. pomagali i wzięli udział w zamordowaniu" następujących żołnierzy (lotników) armii Stanów Zjednoczonych AP. nr 33 355 463 (30 XII 1944 . Perry. Były to jednak sprawy bezpośrednich wykonawców mordu. Sąd wykluczył opinie biegłych.szczebel po szczeblu .Bensheim). płk William W. Cel oskarżycieli w sprawie Stroopa i towarzyszy był inny. Dunning. Oskarżenie i obrona toczyły w czasie przewodu sądowego zażarte boje o sprecyzowanie elementów tego schematu. osiągnął swe zamierzenia. Toteż Stroopowski "Flyer case" jest określany przez prawników amerykańskich mianem "Superior orders case"9. Na okoliczności hierarchii rozkazodawstwa w XII Wehrkreisie dopuszczony został tylko dowód z przesłuchania świadków.Delken-heim).jako świadkowie . płk Harry R. Hunter. ale również . Przygotowano bowiem i przeprowadzono proces tak. że "celowo. aż po najwyższego hierarchicznie dygnitarza w XII Wehrkreisie. Robertson. Yance i cywilnym prawnikiem (prokuratorem?) N. Orzeczenie Generał Military Court z 21 marca 1947 roku w sprawie Stroopa i towarzyszy miało znaczenie precedensu. Byli nimi: podpułkownik William Berman i major Keene Saxon. Główny oskarżyciel. 3) sierżant Robert W. popierali. którzy . Jlirgena Stroopa. Pierce. Stroop wspomniał w celi. Garrison.przy pomocy setek pracowników służby dochodzeniowej. płk Edward B.przyznawali się do zarzucanych im czynów. 2) sierżant Willard P. W czasie przewodu sądowego udowodniono 22 oskarżonym.

Walirabenstein) oraz 8) i 9) porucznik William H. Oto treść tej decyzji (w tłumaczeniu na język polski): "Sąd Wojskowy. "gówniarze". a nie towarzyszy z ławy oskarżonych. Pismo to zamieściło m.D. Forman. nr 32 773 939 (obaj zamordowani 24 III 1945 w rejonie Bensheim). nr 0-825 602 (22 II 1945 . notę korespondenta agencji UP z 19 marca 1947 r. . zatytułowaną Armia żąda śmierci dla ludzi z gestapo (Army Ask Death For Gestapo Men). Duke. itd. Jeszcze mi brzmią w uszach słowa Stroopa o swych niższych stopniem podwładnych.KM] nie brał udziału". Obaj wielokrotnie i szczegółowo opowiadali o przebiegu procesu w Dachau. 6) podporucznik Archibald B. "Stars and Stripes". nr 652 973 i szeregowiec Robert T. za następującą działalność karalną: przynależność do przestępczej organizacji. CLAY Generał USA Commander-Chief Organ armii USA na terenach Niemiec przez nią okupowanych. nr 0-834 852 (22 II 1945 . 22 listopada 1947 r. generała L.in.według mnie . potwierdzonych zresztą przez informacje.hołota". dowodzący generał I okręgu wojskowego spowoduje wykonanie wyroku w Więzieniu nr l dla Zbrodniarzy Wojennych w Landsbergu.szczerze i prawdziwie. że to "pętaki". udział w zbiorowym planie zabijania oraz zabójstwo jeńców wojennych.Bieber). nr 37 630 603 (18 III 1945 .. więc po rozważeniu stanu rzeczy oraz zgodnie z mymi kompetencjami zarządzam: ustalenia i wyrok zostają zatwierdzone. podawał wiele informacji o procesie Stroopa i współoskarżonych przed trybunałem w Dachau. Powyższą sprawę karną przedłożono mi do kontroli. Relacjonując kończący się proces w Dachau. Zarządzenie o zatwierdzeniu wyroku. jakie posiadał Schieike. Niemcy. Sprawa karna nr 12-2000.Offenbach). KONIEC ROZDZIAŁU . Mc Donald.. w wyznaczonym przez niego terminie. Opowiadali . Istota tego doniesienia jest diametralnie różna od stanu faktycznego. 7) Jimmie R. uznany został przez Najwyższy Trybunał Wojskowy w Dachau winnym [popełnienia zarzucanych mu przestępstw . LUCIUS D. który jasno wynikał z wynurzeń więziennych Stroopa. że Jurgen Stroop prosić miał rzekomo trybunał o obciążenie winą raczej jego.podporucznik William A. którzy się poddali. w mordowaniu lotników USA .KM] i skazany na śmierć przez powieszenie wyrokiem z 21 marca 1947 r. choć on "w tych historiach [tzn. Claya. Jiirgen Stroop. Wyrok został w osiem miesięcy po jego wydaniu zatwierdzony przez głównodowodzącego wojsk amerykańskich w Niemczech. że kłamliwie zwalali winę na niego. autor pisze w nocie. Monroe jr. Heathman.

Stefan Kossowski.jej nie pamiętał. o godzinie 15. Amerykanie to oszuści! Wielokrotnie zapewniali.skazany siedział już ponad pięć miesięcy w więzieniu mokotowskim w Warszawie i podlegał jurysdykcji państwa polskiego. Nie mogłem dokładnie ustalić tej daty.00". że "Stroop przebywa w więzieniu od 30 maja 1947 r. które się przez niego wówczas przetoczyło. gdyż Stroop . według mnie. zaś funkcjonariusz bezpieczeństwa. zmiażdżony. zgodzić się z Kossowskim . Jak wynika z archiwaliów. Grabicki. po . Amerykanie przekazali Stroopa oficerom Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie dnia 30 lub 31 maja 1947 roku na lotnisku Tempelhof. doniósł zwierzchnikom w piśmie z 7 czerwca 1947. że wzburzeniem wewnętrznym. . szef wojsk amerykańskiej strefy okupacyjnej Niemiec. Czym tłumaczyć.340 XXVI. zrozpaczony. że Stroop nie pamiętał ważnej daty oddania przez Amerykanów w ręce polskie? Myślę. Szafot Gdy Lucius D. że karę śmierci za lotników USA złagodzą na dożywocie itp.". zatwierdził 22 listopada 1947 roku wyrok śmierci na Stroopa i nakazał jego wykonanie w odpowiednim czasie . naczelnik Więzienia Mokotów. A.a nie z Grabickim. Ciay. Z Frankfurtu nad Menem jechałem samolotem do Berlina. Należy. stwierdził w krótkim meldunku. że Stroop został do więzienia "przyprowadzony 31 maja 1947 r. że nigdy nie wydadzą mnie wschodnim aliantom.opowiadał raz byłem półprzytomny.Gdy zobaczyłem na berlińskim lotnisku oficerów polskich . który mnie eskortował. Spytałem majora amerykańskiego.o dziwo .

Schieike . za Churchilla. bo oddziałowy zabrał Stroopa na spacer. Początkowo podejrzewałem. Gdy w 1945 roku odzyskał wolność. Stworzył coś w rodzaju patronatu opiekującego się wszystkimi przestępcami i jeńcami wojennymi. jezuita. Modlić się trzeba za triumfatorów! Nie zdążyłem odpowiedzieć. zapytałem: "Za kogo się Ojciec modli?". Anglików i Francuzów panowała opinia. przekonania polityczne i rodzaj przestępstwa. nie zajął się sobą.pytam. a szczególnie za tych. Ofiarny i skromny. a pobyt u Rosjan czy Polaków jest piekłem i torturami.Prawie nic! Wiem. Odpowiedział. Zdeklarowany przeciwnik kary śmierci. Eisenhowera. ostrzegał. która raczej przypominała spowiedź. lecz natychmiast zorganizował pomoc dla byłych oraz dla nowych więźniów.Niemiec. obozów koncentracyjnych. W takiej sytuacji nie protestowałem. "Wszyscy więźniowie muszą być w samolocie skuci. . bo tak go powszechnie nazywaliśmy . Azjatów. za zwierzęta. Spostrzegłem kilku oficerów amerykańskich i grupę oficerów polskich. narodowość. że mam być przesłuchany w głównej czterostronnej komisji alianckiej na okoliczności tajnych. zabijania bliźniego. Ale później stwierdziłem. a jeden rogatywkę o sztywnym denku. aut. że z Amerykanami można sobie jakoś ułożyć stosunki. że jako więźniowie zareagowaliśmy żywo na opis działalności Ojca Rotha. jak święty Franciszek z Asyżu. zakonnik. że zacny Vater Roth nie ma racji. osadzeni w Dachau przez Amerykanów. i w czasie podróży do Warszawy. Mieli furażerki polowe.Vater Roth. pobitych. za wszechświat. cieszył się zaufaniem i szacunkiem władz okupacyjnych. który bodajże dwa lata przesiedział w Konzentrationslager Dachau.Kto to? . czy dokładnie piszę nazwisko. (A do wzruszeń nie był skory. Jasne. Mongołów.. bez odznak. Nikomu nie odmówił pomocy. zasłonił się regulaminem postępowania penitencjarnego. że go zrozumiałem. działań Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera. Pytam: "Czy za Żydów. przenosił grypsy. że służy w wywiadzie anglosaskim albo watykańskim.co jadę i dlaczego ręce skuto mi kajdanami. zemsty i wszelkich rewanżów. Po chwili Stroop wrócił do tematu: . W głosie Stroopa wzruszenie. więzień polityczny.opowiada dalej Stroop . z nim bliski kontakt. Skojarzyła mi się z ułańskim czako. ale tak je słyszałem . Widać uzgodniono wcześniej procedurę przekazywania." Wydawało mi się przez chwilę. że wschodni alianci to diabły. rasę.powiedział. A przecież tylko silni są godni uwielbienia. wyrzucałem sobie poprzednie zlekceważenie informacji księdza Rotha. Formalności trwały krótko. Miałem Nie wiem. a dotychczas nie wyjaśnionych. choć tak dużo nam pomógł. że było to przed południem. Vater Roth był łącznikiem między mną i żoną. . nawet generałowie" . . On się modlił za słabych. Stalina także?" Vater Roth na to: "Za wszystkich ludzi bez wyjątku. Wśród jeńców i więźniów wojennych u Amerykanów. Schieike i ja milczeliśmy.był wyjątkowym człowiekiem. Jako ofiara kacetów. że odczuwałem nieznośne gorąco w mundurze i szynelu feldgrau. bez względu na wyznanie. Ale już w kilka minut po rozstaniu się z nim wiedziałem. czego najbardziej się obawiałem. którzy potrzebują pomocy. Wszystkich traktował jednako. W Berlinie. że jest stuprocentowo lojalny wobec więźniów. Jeśli idzie o kajdanki.przyp. . dawał rady. . i bałem się go.Co pan pamięta z pobytu w Tempelhofle? . upokorzonych i zgnębionych. a Vater Roth odpowiada: "Za wszystkich mieszkańców świata!" Zdziwiłem się.. że świeciło ostre słońce. wśród których znajdowali się również jego dawni prześladowcy.Stało się to.) Przerwał. Kiedyś w czasie długiej i szczerej rozmowy. na Tempelhof.A jednak nie bardzo rozumiem mentalność Ojca Rotha.

kapitan Wacław Koz-łowski (obecnie adwokat w Warszawie). Natknąłem się tam na rozdział pod tytułem "Die Schutzstaffein der . ty jesteś. Jak raz wyznał. że myśl o samobójstwie mogła go opanować z chwilą. Zrozumieliśmy. mimo że nie mógł dać żadnego przykładu ich złego stosunku do siebie. Na nasz widok uniósł skute ręce do głowy i zdjął czapkę"2. Stosunek Stroopa do przedstawicieli polskich władz śledczych był rzeczowy.przechytrzyć dozorców i skrócić sobie życie. Zacząłem od spraw podstawowych. A ponadto za działalność w dystrykcie lwowskim i na Ukrainie. Opinie o funkcjonariuszach więziennych miał ujemne.Vater Roth dawał wyraźnie do zrozumienia po wyroku sądu amerykańskiego. dlaczego żałował. co usłyszałem od Stroopa i czego byłem świadkiem w ciągu 225 dni wspólnego pobytu z nim i z Schieikem w celi. zaróżowiony listopadowym wiatrem.. że Jlirgena Stroopa dobrze traktowano w polskim więzieniu. okna wypucowane. że nie uwierzył wiadomościom od Ojca Rotha. Znał dobrze tylko literaturę partyjną. oni są". Na podstawie tego. A więc: czas teraźniejszy czasownika "być" i nazwy głównych kolorów. . bo w celi porządek. mogę stwierdzić. my jesteśmy.przy kontaktach ze światem zewnętrznym (a kontakty takie były) .zrezygnowałem.. Nawet wyjątkowo dobrze. wy jesteście. a nie prokuratorom USA. Po dwóch tygodniach codziennego wkuwania . że nie był w stanie mieć sympatii do "klawiszy" i ich rozmaitych zwierzchników. Pewnego dnia czytałem w celi nazistowski podręcznik o organizacji partii hitlerowskiej (był własnością Stroopa). Z historią był także na bakier. że mogę być wydany Sowietom lub Polakom. brakowało mu siły moralnej do podjęcia podobnej decyzji. Stroop starał się uczyć w celi języka polskiego przy mojej pomocy. pukając drewniakami po asfalcie celi. Stroop również. Przejmował go szef Polskiej Misji Wojskowej do Badania Hitlerowskich Zbrodni Wojennych w Berlinie. to nie znalazłbym się w Berlinie i Mokotowie. gdy zobaczył w Tempelhofie przedstawicieli państwa. Nie udało mu się bowiem wyrecytować bezbłędnie (pomijałem akcent i czystość wymowy): "ja jestem.chodził. pokorny i cichy. według mnie. Ale ta tendencja samobójcza była. Potem obiad: zupa fasolowa i kasza jęczmienna z sosem (nie lubię kasz: za długo wchodziły w skład przymusowego menu). on jest. krótkotrwała i przelotna. Stroop wrócił po godzinie. Ja także. Wypadła dobrze. Posługiwał się długimi wersetami sloganów propagandowych. W amerykańskich więzieniach dla zbrodniarzy wojennych panowała względna swoboda i można było . Redaktor Leopold Marschak opowiadał: "Stroop był w mundurze bez dystynkcji. o ile poznałem Stroopa. Ale z tyloma więźniami siedział. i milczał. "którzy z rąk Amerykanów odbierali wydanego w nasze ręce zbrodniarza". Szczególnie cenił za kulturę przesłuchań i za wiedzę prawniczą sędziego Józefa Skorzyńskiego i prokuratora Arnolda Gubińskiego. Również mylił stale polskie nazwy kolorów. Kto uważnie przeczyta niektóre fragmenty tej książki. Później niespodziewana inspekcja. Wyraźnie nie lubił dziennikarzy oraz pracowników bezpieczeństwa i informacji wojskowej. nigdzie śladu kurzu czystość wzorowa. Towarzyszył on w maju 1947 roku grupie polskich oficerów. Miał antytalent do nauki języków obcych. sam dojdzie do podobnego wniosku. Gdybym zaufał jemu. Niedawno rozmawiałem z dziennikarzem Leopoldom Marscha-kiem. Wydaje mi się. na Polakach w Poznańskiem i w dystrykcie warszawskim. Pod wieczór spytałem Stroopa. a zwłaszcza SS-owską. o czym Stroop myślał. które będzie go sądzić za zbrodnie na siedemdziesięciu jeden tysiącach Żydów w getcie Warszawy.

Żydami.W Niemczech byłoby nie do pomyślenia. Któregoś dnia Schieike. gazetki. kalwinami. oznajmił. Stroop wykazywał duże zainteresowanie sprawami polskimi. kwestii tolerancji w ogóle. lecz Stroop kontynuował swoje refleksje: . posłuszny i szanujący władzę. o Klubie Demokratycznym. to zrozumiałe. (Słowo . Stroop i Schieike prosili wielokrotnie (czasem nawet męcząco) o informacje związane z polską konspiracją antyhitlerowską. katolicką i żydowską zapraszać na wspólne potańcówki. prawosławnymi.. Herr Moczarski. o wszystko. Zaimponował mi pamięciowym opanowaniem przedmiotu.Swoją także powinien kontrolować.. jak ptaki. co stanowiło istotę państwa podziemnego oraz życia jego żołnierzy i działaczy. Stroop na to: . Pytam więc: "W jaki sposób i kogo powinien zwalczać SS-owiec?" Stroop odpowiada szybko i bezbłędnie.Bardzo pana przepraszam. Jeżeli był król.. pracy zawodowej. o likwidowanie wrogów. Miałem mu złośliwie odpowiedzieć. jakie obyczaje panowały w Polsce od stuleci.. A poza tym dziwiły mnie zawsze (i dziwią nadal) demokratyczne na owe czasy instytucje samorządowe i parlamentaryzm polski oraz równość wszystkich członków licznej warstwy szlacheckiej. to powinno być "Królestwo Polskie". Wracając do naszego raportu o konspiracji polskiej to przypominał on. wyjaśniłem. widząc. Wiele rozmów poświęciliśmy Powstaniu Warszawskiemu. aby młodzież luterańską. jak umiałem. że go nadmiernie indagowałem i wypytywałem. Kiedyś. . techniczno-dywersyjnych.mówi .konfederacja" Stroop powiedział po polsku. Pytali o setki spraw organizacyjnych. Opowiadałem.przerywam. bo w nazwie Rzeczpospolita (czyli republika) tkwi zaprzeczenie instytucji króla.katechizm". np. Byliście monarchią. Mogłoby się czytelnikowi tej książki wydawać. . zamachy. czy Stroop zna dobrze swój . bitwy. organizując spiski w postaci tak zwanych konfederacji. organizacjach młodzieżowych. mahometanami? Rodzice wam pozwalali? Koledzy pańscy. gdy opowiadałem o imieninach w rodzinie. jakby czytał z tej książki: "Er bekampft offen und schonungslos die gefahriichsten Feinde des Staates: Juden. i to jeszcze rodzinne. nach meiner Meinung4 . Postanowiłem wtedy sprawdzić. a tolerancji religijnej w szczególności. ale i anarchię swoistą. Dążąc do wolności w każdej dziedzinie. Wielokrotnie opowiadałem "moim" Niemcom o domu rodzinnym. Ale. związkach zawodowych. ale Polacy są (według mnie) przedziwnym narodem. Jesuiten und politische Geistlichkeit"3. partyzantkę. personalnych. to wy naprawdę macie tolerancję we krwi. że głównie ja byłem stroną aktywną w rozmowach ze Stroopem.) . o propagandę. katolicy. podchorążówce. Jednocześnie oficjalna nazwa waszego państwa brzmiała: Rzeczpospolita. ulotki. macie niepohamowane pragnienie swobody osobistej. Tolerancję.Wy jesteście. księża i wychowawcy nie protestowali? Roześmiałem się. W rzeczywistości sytuacja wyglądała inaczej. wieczorkach szkolnych czy balach studenckich.To wy. że mówi poważnie. Z innowiercami nie utrzymywało się bliskich kontaktów! Jeżeli pan nie koloryzuje w swych opowiadaniach.Ale nie obcą! . Freimaurer.zbytni indywidualiści. studiach. pogodny i gadatliwy. zapytał: . Lecz czy nie chcecie za dużo wolności? Czy wasz buntowniczy charakter nie przynosi również krzywd? Naród musi być zdyscyplinowany. Stroop nie był w stanie zrozumieć lub odczuć niektórych postaw i praktyk społeczeństwa polskiego. Przed rozbiorami na czele waszego kraju stał zawsze król. że Polacy od wieków konspirowali przeciwko władzy centralnej. tańczyliście i wspólnie bawiliście się z protestantami.NSDAP". musicie kierować się t o l e r a n c j ą. szkole średniej. że wiele lat stykał się z .

Pracowaliśmy. Stroop głęboko odetchnął i warknął: "Ryzykant z AK!" Jeżeli już tak szczerze piszę. Ja . siły. żeśmy nic nie wiedzieli. Herr Moczarski. Tylko z jednym SS-Hauptsturmfiihrerem Spiikerem mogłem w Krakowie szczerze rozmawiać.Dlatego. Spiiker to. którego znałem od lat jeszcze z Hanoweru. Zaśpiewaj czasem nam piosenkę! I nie patrz na mnie tak z ukosa.pytam. że jak wybuchło Powstanie Warszawskie. w wieku. było grubo nie wystarczające wobec pilnych potrzeb wynikających z sytuacji. cośmy znali.Dlaczego szajs? . Dla tych papierów miałem specjalną. Brakowało nam od kilku dni papierosów.tematyką powstania. przywiązałem ją do zwiniętej i uczernionej z zewnątrz kartki z prośbą o papierosa. sprawdzać. to okazało się. On . Opisywałem. Zdziwiony .dygnitarz (mimo niewysokiej rangi) i jedna z szarych eminencji w GG. Czekaliśmy z pięć minut. Po raz drugi to ja go przeraziłem. Z dziesięć osób zaczęło wertować moje archiwum "powstańcze". uwagi itp.niższy funkcjonariusz policji kryminalnej i archiwista. Stroop w czasie tej operacji szalał ze strachu. pan myśli. Przygotowałem ciemną nitkę. że meldunki konfidentów są przestarzałe oraz że donosy o mającym wybuchnąć . Telefony się urywały. choć między nami była ogromna różnica w wykształceniu. To nie znaczy. Siedzieliśmy przez krótki czas w celi drugiego piętra Oddziału Xtego. ja powtarzam tylko słowa Alfreda Spiikera. Na pierwszym piętrze znajdowali się więźniowie. Łączność radiowa i teleksowa pracowały na najwyższych obrotach.wkrótce" powstaniu (wpływające od dawna i dość systematycznie) były chyba inspirowane przez wywiad AK-owski w celu dezinformacji i uśpienia naszej czujności. Schieike musiał go uspokajać. szajs! . którzy zapisali tysiące stron na ten temat (niektóre części meldunków były szyfrowane) .W urzędzie Befeishabera der Sicherheitspolizei und des SD w Krakowie istniał (od początku ustanowienia GG) tajny zespół akt dotyczących przewidywanego powstania Polaków. notatki. gdy moją prośbę ci wyjawię: pożycz jednego papierosa! O papierosie śnię na jawie!" Te pięć papierosów paliliśmy wszyscy przez dwa dni. Całe biuro Bierkampa latało jak oszalałe. Wciągam "windę". że prośbę o papierosy napisałem wierszem (kto w więzieniu nie układał strof!).i co z tego wyszło? Szajs. Na okna budynku nie założono tam jeszcze zasłon. według mnie. że Polacy nas zaskoczyli. meldunki agentów. Było z tym dużo nudnej roboty. Nieznany więzień zasygnalizował trzema delikatnymi szarpnięciami.. Życzymy paczek. Nie! Ale to. Ustalono w końcu. A było tak. . Co miesiąc musiałem każdy dokument przeglądać. W szarym papierku przysłano pięć papierosów. prognozy. że gotowe. najzdolniejszy policjant niemiecki w całej Generalnej Guberni. zatrudnialiśmy setki ludzi. "odkurzać" -jak mówiliśmy. opinie. panie Moczarski. że ktoś ją lekko poruszył i usztywnił. niewielką kasę pancerną i opiekowałem się nimi jako archiwista. jak Stroop się zdenerwował i przestraszył przyznaniem się Schieikego do przechowywania w celi dwóch żyletek. przeprowadzając "operację papierosową". Po wyrzuceniu nitki na zewnątrz poczułem. a on odpowiada mniej więcej tak: . w stopniu służbowym. ich założenia badawcze i wyniki studiów. abym sofort dostarczył taki a taki materiał "powstańczy". Wierszyk był dość długi i kończył się: "Ktokolwiek jesteś. Postanowiłem więc użyć "windy". więźniu miły. Włączono do nich cenniejsze opracowania naszych fachowców. że jestem dzisiaj mądry i sam z siebie tak foremnie układam opinie i oceny? Nie. Opuściłem przesyłkę na wysokość celi pod nami. zdrowia. tak zwanych "koszy" lub "blind". to dodam. Od czasu do czasu ktoś z ważnych fiszów żądał. bądź pozdrowiony! Ściskam rękę. oceny. każdy po krótkim .pytam o szczegóły. Herr Moczarski. Mądrzejszy niż doktor Hahn.

Nagle drzwi otwarto.To dlaczego zatwierdzone już plany niemieckiej dzielnicy Warszawy na terenie byłego getta nie przewidywały jakiejś wielkiej budowli użyteczności publicznej. Przygotowania do procesu przeciwko Jlirgenowi Stroopowi za zbrodnie popełnione w Polsce trwały długo.st. Po normalnych zajęciach porządkowych rozmawialiśmy o Antarktydzie (Stroop nie wiedział. 11 listopada 1949 roku w celi był spokój od rana. Weszło trzech oddziałowych. ogrody. podpisał akt oskarżenia (Nr I. Trwał pełne trzy dni. W tym dniu prokurator m. ani tłumny. hali zwycięstwa lub pałacu zjazdów hitlerowskich? . Przymknęli drzwi. Ja . że Stroopowi trzęsą się palce. bo do 5 lipca 1951 roku. cichutko. z dziobem skierowanym na wschód. bez zgrzytów i huku. A ponadto trzy większe budynki: osiedlowy dom partii i Heim der SS oraz komisariat policji. zadrzewione aleje. Rozprawa odbyła się przy udziale tłumacza i stenografów. Do widzenia.wielkie budowle III Rzeszy. Stroop rozmarzył się. Widzów (czy słuchaczy) nie więcej niż pięćdziesięciu.także. zwieńczonej orłem z blach miedzianych. Uwielbiał Wagnera. Hamburgu i we wszystkich większych miastach przyszłego imperium hitlerowskiego.Antoni Pyszkowski (obecnie sędzia Sądu Najwyższego i kierownik wydziału Izby Karnej SN). K." Schieike rozrzewniony. Monachium. jak kolosalne obiekty miały być wzniesione po wojnie (według projektów Hitlera) w Berlinie. Uścisnął dłoń i rzekł: "Danke! Herr Moczarski. Zauważyłem. Wyrok ogłoszono 23 lipca 1951. Jako oskarżyciele publiczni występowali prokuratorzy: L.S.21/51) przeciwko Stroopowi.sztachnięciu. Rusek. Zespołowi orzekającemu przewodniczył wiceprezes Sądu Wojewódzkiego . np.myślę . . do zobaczenia niedługo u świętego Piotra. Mnie zabrano po pół godzinie do celi na parterze nowo otwartego pawilonu A. uśmiechał.Dzisiaj jest dzień pańskiego święta narodowego i trzydziesta pierwsza rocznica klęski Niemiec w pierwszej wojnie światowej. Warszawy." Wyszli.przeznaczono na dzielnicę mieszkaniową i wypoczynkową. baseny kąpielowe. mówiąc: . że taki kontynent istnieje!) oraz o sztuce niemieckiej. Gdy relacjonował. 18 lipca 1951 roku rozpoczęła się rozprawa w Wydziale IV Karnym Sądu Wojewódzkiego dla m. Przewód sądowy rozpoczął się w godzinach porannych. wśród nich wspomniany redaktor Leopold Marschak. Na wysokości stu metrów dominowałby nad miastem. Stroop podał mi rękę. zwanego Oddziałem XII więzienia mokotowskiego. z majdanami i tobołkami. Gmach miał nosić nazwę Weichselhalle.st. czerwone dachówki. Penner i J. proces nie był ani pokazowy. Wille. W skład kompletu wchodziło ponadto dwóch sędziów SW..mało ludzi. W pięć minut byliśmy gotowi. Warszawy. Obrońcą Stroopa był adwokat Jerzy Nowakowski. Wbrew przewidywaniom Stroopa. W malarstwie cenił tylko "germano-realizm". piękno pracy rolników oraz zdarzenia z historii NSDAP". Ławę prasową zasiadło ośmiu dziennikarzy. a w architekturze . Na sali . które szczegółowo ilustrują sceny wojenne. Kosztirko5. Schieike zapytał: .Tereny po byłym getcie . to znaczy "obrazy. Wielki gmach stanąć miał nad Wisłą. Taki na trzydzieści tysięcy ludzi o potężnej kopule. gdzie zamek warszawski. Wezwano biegłych i wielu świadków. parki i ogrody. Nigdy już Stroopa i Schieikego nie widziałem.odpowiada Stroop . Herr Moczarski. zielone okiennice. róże. Padł rozkaz: "Zabierać się z rzeczami! Wszyscy trzej! Bez sienników!" Schieike i Stroop bladzi jak papier.

A. czy oskarżony przyznaje się do winy popełnionych przestępstw zarzucanych mu w akcie oskarżenia? Oskarżony: Nie przyznaję się.Stroopa oskarżono o: l) przynależność do organizacji przestępczej "Sztafety Ochronne" (SS). Sąd dysponował oryginalnym raportem Stroopa. niekiedy sofistyczny. a czasami wręcz kłamliwy. Otrzymałem po prostu taki rozkaz. broń palną i ogień. nie rozmawiał z nim szczerze. opierała się na dwóch elementach: l) jego przynależność do SS. W czasie . nie był jego "kumplem więziennym". całokształtu działań w SS i w SD. Albo nie poświęcił czasu na możliwie najgłębsze przebadanie życia. Dzięki stenogramowi można prześledzić wielogodzinny tok pytań sądu i prokuratorów. Pyszkowski. których symbolem jest Hermann der Cherusker i Teutoburski Las.przez zespół ludzi. nie brał udziału w przygotowaniach do zamachu na życie Stroopa w 1943 roku. prokuratura. Stroop do niczego się nie przyznawał. do NSDAP i policji była służbą żołnierską. zanotowane w poprzednich rozdziałach książki. To nie znaczy. odpowiedzi i ripost Stroopa oraz czasem głos obrońcy." Generalna teza Stroopa. Zamiast komentarza do tej tezy przypomnę trzy hasła powtarzane wielokrotnie przez niego w celi: "Ordnung muss sein!". Nic dziwnego! Żaden z nich nie siedział ze Stroopem w celi." Po tym wstępie przewodniczący. Przewodniczący: Proszę oskarżonego Jiirgena Stroopa. Oraz dodam: Jurgen (Józef) Stroop został ukształtowany psychicznie i światopoglądowo . pt. czynów. "Warthegau". naświetlał je w sposób korzystny dla siebie. dotyczący tej kwestii: . na pytanie przewodniczącego Sądu. przedstawiana w wielu wariantach podczas przewodu sądowego. 4) branie udziału w masowych zabójstwach i prześladowaniach ludności polskiej na terenie tzw. to przypomnę. 19 lipca 1951. żeby negował fakty oczywiste. który .tradycją pokoleń . Np. z tym że w Rozmowach z katem znajduje się moim zdaniem . na co istniał dowód na piśmie nie do obalenia. Oskarżony: Proszę bardzo. psychiki i postaw Stroopa. niż wiedzieli wtedy (w 1951 roku) sędziowie. podpisanym przez niego. Stroop zajął stanowisko wobec zarzutów oskarżenia (i udzielał obszernych.in Warschau mehr! (Żydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie już nie istnieje!) Nie zaprzeczając pewnym faktom.uznawał jako narzędzie "perswazji" tylko pięść. zasadniczych wyjaśnień) w drugim dniu rozprawy. czynniki śledcze i słuchacze na sali. "Befehl ist Befehl!". w jakim celu przyjechał 17 kwietnia 1943 roku do Warszawy.wraz z milionami Niemców . "Meine Ehre heisst Treue". 2) jako żołnierz i funkcjonariusz III Rzeszy oraz jako Niemiec Stroop musiał skrupulatnie i wiernie wypełniać rozkazy dowódców. Oto fragment stenogramu sądowego. 2) zlikwidowanie getta warszawskiego i spowodowanie "wymordowania tam co najmniej 56 065 osób" oraz śmierć dalszych dziesiątek tysięcy Żydów. wojskową. mord na Żydach warszawskich i spalenie oraz zburzenie getta w 1943 roku. Es gibt Keinen Jiidischen Wohnbezirk . Przewodniczący: Jakie oskarżony chce złożyć wyjaśnienia? Oskarżony: Do jakich wypadków? Przewodniczący: Może oskarżony nie pamięta. 3) zarządzenie rozstrzelania stu Polaków 16 lipca 1943 roku. Krok po kroku przeżywamy jeszcze raz zdarzenia z życia ludobójcy. Czytelnik niniejszej książki zna więc pełniejszą prawdę i wie daleko więcej o Stroopie. oskarżony odpowiedział: "Nie zastanawiałem się.znacznie więcej materiału o przestępstwach Stroopa niż w aktach dochodzenia i przewodu przed sądem PRL. jak np. referuje elementy punktów oskarżenia..

] czyniąc przygotowanie do zastosowania podobnych metod w odniesieniu do narodów słowiańskich. Oto kilka fragmentów z dwudziestostronico-wego uzasadnienia tego wyroku9. czy też jako jeden czyn w znaczeniu prawnym. uważam. Alan Bullock trafnie napisał: "N azizm nie spadł na naród niemiecki jak grom z jasnego nieba. Warszawy skazał Stroopa na karę śmierci z pozbawieniem praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze. a mianowicie przeciwko interesom ludności cywilnej okupowanej Polski. [. Po objęciu władzy przez hitlerowców wyraził się on w szeregu ustaw. który wielokrotnie przesłuchiwał Stroopa w Niemczech zachodnich. Zdrowa krytyka jest dla kierownictwa państwa tylko pożyteczna!"7 Treść i ton owej deklaracji odbiega całkowicie od tego. iż całokształt przestępczej działalności oskarżonego. czasu i formy. przejawiającą się [.na "najpiękniejszą w świecie historię Niemiec. Historia ludzkości nie zna przykładów zorganizowanego z taką drobiazgowością i wykonanego z tak nieludzkim okrucieństwem bestialstwa. której był zawsze "wiernym synem".. czego ja teraz doświadczyłem. prześladowanie Żydów stanowi rozdział najbardziej haniebny i wstrząsający... w ciągu 225 dni rozmów . że Stroop jest "przekonanym i aroganckim nazistą" ("is a convinced and arrogant Nazi")8. Warszawy czytamy o "butnej postawie" Stroopa i o jego "wykrętnych wyjaśnieniach.] w szeregu konkretnych aktów zbrodniczych. Stroop przekazał też prof. wśród straszliwych cierpień. Wielopartyjność może sprawy życiowe narodu najlepiej zaspokajać. Kapitan dr Paweł Horoszowski. .... Sąd uznał. traktować należy jako kilka samoistnych czynów. że trwa on nadal przy hitlerowskim światopoglądzie". Był zakorzeniony w jego historii"6. Sąd Wojewódzki dla m. miliony niewinnych ludzi.st. Zaś w cytowanym poniżej uzasadnieniu wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. napisał w swym raporcie z 10 października 1945 roku. Po rozpoczęciu agresji wojennych i dokonaniu podbojów. Ofiarą tej polityki padły.. Antysemityzm objęty był programem partii hitlerowskiej i głoszony przez nazistowską naukę. późniejszy profesor. zaś w celi.] objęła w 1933 roku rządy w Niemczech. hitlerowcy rozszerzyli politykę eksterminacyjną w stosunku do narodu żydowskiego na tereny okupowane i opracowali plan ostatecznego wytępienia Żydów. dokonał 22 lipca 1947 roku w Mokotowie zdjęć fotograficznych i pomiarów Stroopa. że dyktatura niemożliwa jest dla narodu. ogromem swym przerastający znacznie granice indywidualnej działalności przestępczej spotykanej w normalnych warunkach społecznych.. która [. różnorodne co do miejsca.rozprawy sądowej w dniu 19 lipca 1951 roku Stroop powoływał się w sposób zdecydowany na żołnierskie tradycje swej rodziny. czyli Germanii". że poszczególne fragmenty działania przestępczego oskarżonego." "Przy ocenie działalności przestępczej oskarżonego Stroopa [. świadczących [. o czym dowiedziałem się i co przeżyłem. Stroop wyszedł poza ramy potrzeb grafolo-gicznych.. które dały początek systematycznemu prześladowaniu Żydów na terenie Rzeszy Niemieckiej.] należało rozstrzygnąć kwestię. wypływał z jednolitego nastawienia jego woli na realizację zbrodniczej polityki hitlerowskiej i zwracał się przeciwko temu samemu dobru prawnemu.]. Biorąc pod uwagę.. czy działalność tę. co głosił Stroop w celi i co wypowiadał w śledztwie prowadzonym przez oficerów amerykańskich zaraz po wojnie oraz w czasie przewodu sądowego w Polsce. Horoszowskiemu próbki swego pisma.st. Napisał bowiem z własnej inicjatywy następujące oświadczenie typu politycznego: "Po wszystkim. Kreśląc te próbki. "W bezmiarze zbrodni dokonanych na narodach podbitych przez klikę hitlerowską. Kapitan Leroy Vbgel.

. odpowiedzialny jest za prześladowania i zabójstwa dokonane na ludności polskiej i że funkcje swoje pełnił ze szczególną gorliwością i okrucieństwem. że są one zgodne z prawem międzynarodowym. są jego dziełem. a więc jedno przestępstwo ciągłe. Nieznana jest liczba tych. i próba zbezczeszczenia uczestników bohaterskiego oporu piętnem «bandytów».. pomimo całej swej grozy i okropności.. wszystkie morderstwa i całe zniszczenie.o tym. który z całą świadomością włączył się w wprowadzoną przez hitlerowców politykę antyżydowską i niezliczone morderstwa popełnione na mieszkańcach getta objął swą wolą i zamiarem. katem faszystowskim. nie decydują jednak przy ocenie jego winy i rozmiaru jego odpowiedzialności. czynią wrażenie cynicznego szyderstwa. Sąd przyjął. jako komendant Selbstschutzu na terenie poznańskim. lecz że metoda działania narzucona została przez kierownika akcji" [. konwencji haskiej. Straty materialne wyraziły się w całkowitym zniszczeniu zabudowań getta oraz Synagogi położonej poza jego obrębem i w rabunku mienia bardzo dużej wartości. sądząc." "Sąd ustalił. [. Kierując się wskazaniami zawartymi w opinii biegłego Marka i zeznaniami świadków Edelmana i Walewskiego. że prócz owych 56 065 osób. oparte na bezpośrednich obserwacjach. że spełniał on tylko swój obowiązek żołnierski i wykonywał rozkazy swych przełożonych. na usprawiedliwienie tych czynów.. Ta akcja oskarżonego Stroopa była realizacją planu hitlerowskiego całkowitego wyniszczenia polskości na terenach włączonych do Rzeszy. jak i poza granicami .] Za tę akcję Stroop odznaczony został Krzyżem Żelaznym I-ej klasy. Ponieważ ogólna liczba Żydów przebywających w getcie nie była dokładnie określona. że działalność Stroopa "obejmowała szerokie tereny zarówno w Polsce. trudno nawet w przybliżeniu ustalić. znajduje odparcie w faktach wyżej ustalonych. którzy zginęli pod zgliszczami kamienic w bunkrach i kanałach. Czyny jego świadczą.] przez specjalnie do tej akcji wyznaczonego oskarżonego Stroopa. pastwiącym się z zimnym okrucieństwem nad swoimi ofiarami. stanowią dolną granicę tych strat. nie mającej zastosowania do sprawców zbójeckiej napaści. świadczące nie tylko o braku skruchy. że nie były one spontanicznymi czynami bezpośrednich oprawców. jakiej dokonali hitlerowcy wobec Polski w 1939 r. iż jest on osobnikiem wyzutym z wszelkich ludzkich uczuć. dokładnie ustalić nie można." "Charakter i rozmiar zbrodni dokonanych przez Stroopa. że oskarżony Stroop. które pociągnęła za sobą akcja oskarżonego Stroopa w getcie. że trwa on nadal przy hitlerowskim światopoglądzie. Cyfry zawarte w dalekopisie Stroopa z dnia 24 V 1943 r. jego butna postawa i wykrętne wyjaśnienia. dysponował Sąd bogatym materiałem dowodowym. Obrona oskarżonego. która to działalność określona została mianem «Grossaktion» względnie «Stroopaktion». nie pozwoliły Sądowi dopatrzeć się w postępowaniu oskarżonego Stroopa żadnych okoliczności łagodzących. Organizacja i rozmiar bestialskich mordów i prześladowań dowodzi. Cała bowiem akcja likwidacyjna getta. obejmującego krajowe i zagraniczne środki płatnicze oraz wielkie ilości rozmaitej biżuterii. zostali ujęci lub wymordowani i tylko nielicznym jednostkom udało się pozostać przy życiu." Sąd uwzględnił w swym orzeczeniu. zginęły w getcie dziesiątki tysięcy ludzi." "Ilości ofiar.stanowią jeden czyn w znaczeniu prawnym... Powołanie. którego całkowita eliminacja ze społeczeństwa ludzkiego jest konieczna." "W odniesieniu do działalności oskarżonego Jurgena Stroopa na terenie getta warszawskiego w dniach od 19 kwietnia do 16 maja 1943 r. lecz przeciwnie . ile ofiar pochłonęła akcja w getcie ponad podane przez Stroopa 56 065 osób. niemal wszyscy bowiem znajdujący się na terenie getta w dniu 19 IV 1943 r." "Poszczególne fragmenty działania oskarżonego Stroopa w getcie..

Hitlera. że za zbrodnie wojenne popełnione w charakterze dowódcy SS i policji został już przez Amerykański Trybunał Wojskowy na śmierć skazany" oraz uznał. jak jego podwładni mordowali dzieci i kobiety w getcie w Warszawie. Himmlera. Ta egzekucja uparcie zaprzątała moją uwagę. psychikę skazańców i ich reakcje na nieuchronny stryczek lub kulę. jakieś ślady wyrzutów sumienia wobec zbrodni. Oto jego fragment: "Jak zachowywał się Stroop: a) na dzień przed egzekucją.zatrzymać się nad pytaniem: dlaczego Stroop był wtedy "spokojny". Złożyłem jednocześnie list.a szczególnie syna Olafa i córkę Renatę? Czy może prosił o papierosa? Czy miał jakieś inne życzenia?" W jakiś czas potem (w październiku 1961 roku) wręczono mi w gmachu Generalnej Prokuratury pięciopunktowy dokument. czy może się on pogodzić z własnym sumieniem. że egzekucja nastąpi w najbliższym czasie. lecz stale przebijała w nim hitlerowska buta i zarozumiałość.1) Wyrok w stosunku do Jlirgena Stroopa został wykonany przez powieszenie go w dniu 6 marca 1952 r. Był posłuszny władzy dokonującej egzekucji. Stroop na to odpowiedział. Ponieważ krążyły rozmaite (i często rozbieżne) pogłoski o wykonaniu kary na Stroopie . Dokonano jej na człowieku. b) w czasie prowadzenia na egzekucję i c) w czasie egzekucji? Do tego pytania mam szereg pytań dodatkowych. Na kilka dni przed egzekucją naczelnik więzienia zapytał go... . stanowiący odpowiedź na moje pytania. odwetu i późniejszej zemsty współrodaków)? Czy nie wznosił okrzyków (jeśli tak. stale trzymał się w postawie żołnierskiej. 3) Po ogłoszeniu mu przez prokuratora wiadomości o mającej nastąpić egzekucji. Był spokojny. wielokrotnie rozmyślałem nad doznaniami Stroopa przed wykonaniem kary i jego zachowaniem się pod szubienicą. że wobec Stroopa "zastosować należy najwyższy wymiar kary" przewidziany w artykułach: l (punkt l i 2) oraz 2 i 4 (§ l) dekretu z 31 VIII 1944 r. że nie ma wyrzutów sumienia z tego powodu.. Nie spodziewał się tego. Stroop początkowo był tą wiadomością zaskoczony. Gdy znalazłem się już na powięziennej wolności. w Centralnym Więzieniu Warszawa I (Mokotów). że "teraz nareszcie połączy się mój duch z moją żoną i córką w NRF". a mianowicie: Jak on się bał śmierci? Czy był zdeterminowany? Czy był niemiecko-posłuszny wobec władzy dokonującej egzekucji? Czy może błagał o przedłużenie życia? Czy może stawiał opór? Czy był spokojny." A teraz mój komentarz do punktu 3 odpowiedzi Generalnej Prokuratury. Warto by sądzę . w obliczu śmierci. Nie miał żadnego "ostatniego życzenia".kraju [. 5) Na temat Niemiec. 4) Stroop nie miał żadnych wyrzutów sumienia. że jako wierzący chrześcijanin sam mordował i przyglądał się. Śmierci się nie bał. Hitlera. Za chwilę uśmiechnął się i odpowiedział. 2) Na dzień przed egzekuzją był on spokojny. jaką przyjmował często w czasie pobytu w Polsce)? Czy może dały się zauważyć u niego. które niegdyś popełnił w getcie? Czy mówił coś przed śmiercią (na temat Niemiec. czy rozhisteryzowany? Czy przypadkiem nie zachowywał się w czasie egzekucji w sposób pozerski. nawet pogodny ("uśmiechnął się"). Do końca biła od niego buta hitlerowska. Himmlera oraz na temat późniejszego odwetu Stroop nie wypowiadał się. połączony ze swoistą bufonadą? A może zachowanie się jego wówczas cechował jakiś automatyzm (wynikający z otępienia lub z "żołnierskiej" postawy. to jakie)? Czy może wspominał rodzinę . Podaję jej pełną treść: .].zwróciłem się 30 września 1961 do Prokuratora Generalnego PRL z prośbą o pomoc. że mordowano Żydów. z którym przebyłem trudny więzienny okres w 1949 roku i z którym przeanalizowałem w wielogodzinnych rozmowach kwestię uśmiercania ludzi.

Ale za to nie byłbym w stanie poznać istoty wielu spraw generalnych tych ogólnoludzkich i tych. a nie uleganiu okolicznościom! konieczności lawirowania. które wpływają na zachowanie się więźnia przed i podczas wykonania przez kata obowiązków służbowych. korzystając z dorobku swych przemyśleń w celi. Koniec KONIEC ROZDZIAŁU . A poza tym . lub tylko na "tak"). Wszyscy . orzeczonej po raz pierwszy przez wojskowy trybunał USA 21 marca 1947. a właściwie jestem pewien. magazyny. Zainteresowanym mogę wyznać. a po raz drugi przez sąd PRL w lipcu 1951 roku. Upoważnia to do przypuszczeń. Nie sposób tu pominąć osobliwych procesów psychologicznych u części więźniów. Podobne bytowanie sprzyja upartemu trzymaniu się z a s a d. gdy warsztaty. czy patrząc wstecz . Co prawda mógłbym przez te "zmarnowane" lata czegoś . O tej porze wszyscy więźniowie musieli się znajdować w swoich celach. Przypuszczam.bo może tu wystąpić osiągnięcie stanu "pogodzenia się z życiem i śmiercią". spędzonych na rozmowach z Jlirgenem Stroopem i Gustawem Schieike. Posiadam też niejakie doświadczenie. oraz kontrolować się na podium szubienicy i w czasie trudnego marszu z celi do tego podium. spoza celi śmierci) jako otępienie.więzienie dawało w owych latach przywilej sytuacji klarownej. stojąc na apelach wieczornych lub przygotowując posłania do snu.. że nie."posłuszny władzy dokonującej egzekucji".dokonać" dla siebie czy dla innych. prostej. Szczególnie nie żałuję tych 225 więziennych dni. gdy zapadł mrok. Siedział nieprzerwanie za kratami (u Amerykanów i w Polsce) przez sześć lat i niecałe dziesięć miesięcy. że u Stroopa zaszło podobne zjawisko. a na podwórzach i korytarzach tylko nieliczni funkcjonariusze więzienia. Procesy te mogą spowodować: oswojenie się z rezultatami własnych rozważań o swojej nieuchronnej śmierci w więzieniu.z czego wielu nie zdaje sobie sprawy .nie żałuję czasu "straconego" na więzienie. manifestacja skłonności samobójczych.czasem chęć. na zmęczenie się sytuacją (niekiedy bez poczucia porażki) i na dostosowanie się do tego. jasno określonej (w zasadzie tylko na "nie".w półtorej godziny po zachodzie słońca. Zachodzi wtedy zjawisko. Błędnie . Co może taki więzień czynić w godzinie egzekucji? Między innymi: automatycznie zachowywać spokój. "stale trzymał się w postawie żołnierskiej" oraz "śmierci się nie bał"? Założyć trzeba wielość motywów. w oczekiwaniu na wykonanie kary śmierci. który wstępował na szafot. czy na jego wykonanie. kuchnie i inne urządzenia Mokotowa były nieczynne. I jeszcze drobne uzupełnienie do punktu l cytowanej wyżej odpowiedzi Prokuratury Generalnej PRL: Według moich sprawdzonych informacji Stroopa powieszono punktualnie o godzinie 19. pozerstwo itp. przyzwyczajenie do bezbolesnej myśli o egzekucji. z tego prawie pięć lat "pod kaesem". na odgrodzenie marzeń i nadziei od realiów. które łatwo się może przekształcić w lawiranctwo. że mam chyba sporo racji. błędnie kwalifikowane przez ludzi z zewnątrz (tzn. przygotowanie się do niej. aby nadeszła szybko. co nastąpi. a nawet . Znałem Stroopa dość nieźle. *Nie raz zapytywali mnie przyjaciele i czytelnicy. które dotyczą losów mego narodu. samohipnoza.z wyjątkiem Stroopa. oczekując na prawdopodobny lub pewny wyrok śmierci.00 tegoż 6 marca 1952 roku .powtarzam . Pięć lat to okres wystarczający na przeanalizowanie stanu rzeczy. tzn. którzy od dawna siedzą za kratami. "trzymać się".

rozłożę ich osobowości na włókna. którym zresztą podlegał także mój rozmówca. zaryzykowałbym nawet powiedzenie: fenomenalnej koncentracji.Jak powstały Rozmowy z katem . to niechże przynajmniej ich poznam. powiedziałem sobie wtedy: skoro już z nimi jestem i skoro mam z nimi pozostać.358 Aneks .Sądzę. Znajdowałem się przy tym wówczas w stanie niezwykłej. niesłychanie rzadką sytuację.jak to nazywam . ludobójcą. w jaki zbierał pan informacje i napisał swoją książkę. że przebywam w jednej celi ze zbrodniarzami wojennymi.utrwalić w pamięci taki ogrom materiału. Pragnąłem wykorzystać do maksimum tę "zaproponowaną" mi przez los. wypływającej z mojego szczególnego położenia.wielkich subiektywnych przeżyć. Przede wszystkim kapitalne znaczenie miało moje postanowienie. raporty z Grossaktion . że na to zjawisko złożyło się kilka przyczyn. wynikające z faktu. Jak się to stało.nie dysponując przecież papierem i ołówkiem . w wyniku dziewięciomiesięcznego współżycia w jednej celi z generałem SS Jurgenem Stroopem. jak fotografie. likwidatorem warszawskiego getta. Pańska książka powstała. że zdołał pan . który posłużył panu do napisania powieści dokumentarnej po tylu latach? . jak wiadomo. Przecież skądeś się to brało. rozgryzę. czego go poprzedniego dnia nauczyłem po polsku.Po zakończeniu druku Rozmów z katem otrzymaliśmy od naszych czytelników wiele zapytań na temat sposobu. zachował dokładnie wyryte w pamięci. w napięciu . że tak mało inteligentny człowiek jak Stroop. który nie pamiętał często nic z tego.

nazwiska. kiedy na przykład przedstawiał swego ojca jako Hauptmanna policji w księstwie LippeDetmold.pejzażu. wracałem do nich. trochę bezładnie. Nawet w szczegółach. Zresztą.Nie. że przed pierwszą wojną światową dowódcę policji w księstwie niemieckim rzeczywiście tytułowano mianem Hauptmanna. Udostępniono mi w r. czułem. Kiedy słuchałem Stroopa. nie osłabła pamięć faktów? . Dokładnie badałem też prawdziwość podanych mi faktów z dzieciństwa i młodości Stroopa. brak jakichś innych bodźców zewnętrznych. I wszystkie informacje Stroopa okazały się zgodne z prawdą. nawet podejrzewałem Stroopa. kiedy mówił o Ukrainie.W jaki sposób sprawdzał pan te dane? . Umiałem pisać w myśli. Nawet wtedy. Przy pomocy przyjaciół z Polonii amerykańskiej zdobyłem także z archiwum Pentagonu akta z procesu Stroopa przed amerykańskim sądem wojskowym. Starałem się sprawdzić najdrobniejsze szczegóły.ożywionym . zachowałem stan stuprocentowej pamięci. . że wspomnienia rzeczywiście szybko stępieją. nie zaś jako Oberwa-chtmeistra. Obserwowałem przy tym w sobie jeszcze inne zjawisko: moje zmysły i instynkty rozwinęły się do zadziwiającego poziomu. plan miasta.Doniosłą rolę. który to tytuł Konrad Stroop miał faktycznie. A ponieważ bałem się. widział i przeżywał. jak wiadomo czytelnikom Rozmów. przedzielający wspólny pobyt ze Stroopem w 1949 roku i chwilę odzyskania wolności przez pana. w kwietniu 1956.Warschau. co on czuł. a po sześciu tygodniach . zacząłem z punktu zapisywać. samotność w celi była dla mnie po miesiącu stanem znośnym. wersja Stroopa odbiegała od ustalonych na . Zapisałem wtedy około tysiąca stron notatek. stawały mi przed oczyma konkretne obrazy Masłowskiego i Bodisco. . I stwierdziłem z dużą ulgą.Ba. wspomnianej już koncentracji. Pod jego opowieści podkładały się w mojej wyobraźni przeżyte przeze mnie zdarzenia i zapamiętane z przeszłości treści. było opowiadanie Stroopa o jego działalności na Ukrainie. widziałem i przeżywałem to. wyobrażając przed sobą kartkę papieru. fotografie. ciągle te kartki "wertowałem". skrótami. jaką zanotowałem. lokalizowałem Stroopa w ich . Czy w Detmoldzie na rynku istotnie znajduje się fontanna z rzeźbą sarenki i nimfy zwana Donopbrunnen? Czy w miasteczku tym znajduje się Mlihienstrasse? Czy wygląd zamku pokrywa się z opisem Stroopa? Czy w Detmoldzie zorganizowano w 1802 roku pierwsze w Niemczech przedszkole? I tak dalej.A czy nie wątpił pan w prawdomówność swego rozmówcy.Mój przyjaciel na moją prośbę przywiózł z Detmoldu prospekty. fakty. 1957 w Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich akta sprawy Stroopa. Wbrew rozpowszechnionym na ten temat opiniom. choćby po to. w autentyzm jego wyznań? . działając w sztabie KG Armii Krajowej. niemalże wcielałem się w jego osobowość. że w momencie wyjścia na wolność.Czy jednak przez ten długi czas. Najwięcej trudu sprawiło mi sprawdzenie całej historii z mordem na feldmarszałku von Kluge.Czyli dużą rolę w zapamiętaniu rozmów ze Stroopem przypisuje pan procesom psychicznym wiążącym się z okolicznościami? . a zarazem mój umysł osiągnął bardzo wysoką zdolność kombinowania. Dlatego po zakończeniu notowania zacząłem sprawdzać. że mogłem potem wracać do jakiegoś oznaczonego miejsca na tej kartce. . Umiejętność skrótowego zapisu wydoskonaliłem w konspiracji. i to tak. że buja i świadomie koloryzuje. Okazało się. kojarzenia. Najważniejsze dane: daty. które dokładnie przestudiowałem. Sprzyjała mi samotność.błogo sławionym. aby przedstawić się w korzystniejszym świetle. że Stroop jednak nie kłamał. już po rozstaniu ze Stroopem. . Pierwszą historią. z pełną odpowiedzialnością mogę panu powiedzieć. W tym czasie potrafiłem żyć równocześnie w dwóch światach: w celi i w wyobraźni. niechronologicznie. na przykład.

Udział Schieikego w naszych rozmowach był istotnie nieoceniony. Wiele dowodów świadczyło o szczerości mojego rozmówcy i w tym wypadku. taka sytuacja zachęca do wygadania się.Niektórzy czytelnicy pańskiej opowieści twierdzą. na prawdy wygłaszane przez generała SS. nie "podfarbowywania".Czym tłumaczyłby pan tak daleko posuniętą szczerość Stroopa w stosunku do pana? . niech pan pamięta. szczerości. że rzeczywiście najprawdopodobniej nim był.ten temat poglądów.Dwieście dwadzieścia pięć dni spędzonych w jednej celi to tak. siłą zaciągnięty do SS. Stroop zapewniał mnie. z lewej Schieike. musieliśmy spać obok siebie. Albo twierdził. przedwojenny policjant obyczajowy. jak pięć lat wspólnego życia na wolności. Intymność niektórych czynności dokonywanych w jednym pomieszczeniu inspiruje do intymności wyznań. To była jego wojenna spowiedź.. z prababki Polki. nic z zaplanowanej konstrukcji literackiej. na bieżąco autentyzm opowieści Stroopa. że świetnie "skonstruował" pan postać Schieikego. Wyszło potem na jaw. że von Kluge był masonem. . która u nadawcy zaszyfrowywała tekst telegramu. w większe mrozy. On po prostu taki był. Przestudiowałem literaturę światową dotyczącą tej kwestii. że Himmler nadał do niego depeszę w sprawie von Klugego. Stroop żył w cieniu szubienicy. tym bardziej że lubił opowiadać o sobie. z prawej Stroop. .. korzystając ze specjalnej maszyny teleksowej. ale nie ma w jego sylwetce. Jego obecność zobowiązywała Stroopa do prawdomówności. co było dla mnie szczególnie cenne. Poza tym. że hitlerowcy rzeczywiście dysponowali takimi teleksami i że Himmler mógł szyfrować do Stroopa. tym bardziej że Schieike patrzył z innego punktu widzenia. okazało się. swoistego Sanczo Pansy. jak w ogóle w całej książce. On był odczynnikiem sprawdzającym. ja w środku jako najbardziej podatny na przeziębienia. a u odbiorcy podawała znów tekst otwarty. a także uzupełniającym niektóre wyznania. zresztą często śpiewał nam w celi piosenki łużyckie. Mieć swoją publiczność. Wielokrotnie. niejako "z dołu". Rozmawiał Mieczysław Orski KONIEC ROZDZIAŁU . w jednym mieszkaniu. . Łużyczanin z pochodzenia.

Paryż . nauczyciela.362 Kalendarium życia Autora (Andrzej Krzysztof Kunert) KAZIMIERZ MOCZARSKI "Borsuk". Bereza Kartuska .urodził się Kazimierz Damazy Moczarski syn Jana Damazego. XII 1932-XII 1934. Warszawa . 13 XII 1932. X 1926-XII 1932. VIII 1929-VI 1930. "Rafał". dyrektora gimnazjum.otrzymuje dyplom magistra praw na Uniwersytecie Warszawskim. X 1928-VI 1932. Warszawa . nauczycielki. "Maurycy". 28 V 1926. i Michaliny Franciszki z domu Wodzinowskiej. . "Wolski" (1907-1975) 21 VII 1907. Warszawa -jednocześnie studiuje w Wyższej Szkole Dziennikarskiej.odbywa praktykę konsularną w Konsulacie RP. Warszawa . 1930.odbywa służbę wojskową w Batalionie Podchorążych Rezerwy Piechoty Nr 9. VIII 1931-X 1931.wstępuje do Legionu Młodych.studiuje na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. "Grawer". Warszawa .Kazimierz Moczarski otrzymuje świadectwo dojrzałości w Gimnazjum Michała Kreczmara.kontynuuje studia w Instytucie Wyższych Studiów Międzynarodowych (Institut des Hautes Etudes Inter-nationales) przy Wydziale Prawa Uniwersytetu w Paryżu. Paryż . Warszawa .

pracownicę referatu prasowego Ministerstwa Opieki Społecznej. potem w Al. Warszawa .uczestniczy w pracach konspiracyjnego SD (kryptonim "Prostokąt"). 31 VII 1939. Warszawa . Od XII 1939 . potem "Wolski". Warszawy.wybrany do Zarządu Okręgu Stołecznego SUP. Warszawy Eustachego Kraka. Warszawa .1934-1935. III 1937.wybrany do Prezydium Okręgowej Komisji Społecznej SUP. Hożej 42 nazywano "maurycówkami" od imienia Mochnackiego (stąd także jeden z późniejszych jego pseudonimów konspiracyjnych). III 1938. Przez pewien czas jest współwłaścicielem sklepu "Marywil" przy ul. Warszawa .należy do ZWZ-AK. Warszawa . Warszawa ."Życie Urzędnicze". Warszawa . Zebrania te odbywające się najczęściej w jego mieszkaniu przy ul. a tym samym wchodzi w skład komitetu redakcyjnego organu prasowego SUP . V 1939. początkowo przy ul. nieformalnej grupy radykalnych działaczy związków zawodowych pracowników umysłowych. Warszawa . używając dokumentów na nazwisko Kazimierz Sankowski.z upoważnienia grupy działaczy konspiracyjnego SD i pracowników BIP Komendy Głównej AK kieruje półoficjalnym dochodzeniem w sprawie zamordowania Jerzego Makowieckiego i Ludwika Widerszala (najgłośniejszy .pracuje na stanowisku radcy w referacie międzynarodowego ustawodawstwa pracy w Wydziale Organizacji i Ochrony Pracy Departamentu Pracy Ministerstwa Opieki Społecznej. Warszawa .st. Po 13 VI 1944.po odejściu Lechowicza zostaje kierownikiem wydziału dywersji osobowej i II zastępcą stojącego na czele Okręgowego KWP m.ewakuowany wraz z personelem Ministerstwa Opieki Społecznej trasą Siedlce-Łuków-Dubno. odmówił opuszczenia kraju i przez RówneUściług-rzekę Bug-Hrubieszów wrócił l XII 1939 do Warszawy. Ossolińskich. Warszawa .wybrany w skład Głównego Sądu Koleżeńskiego Stowarzyszenia Urzędników Państwowych (SUP). Warszawa . Hożej 42. Bonifraterskiej. Od I 1940. Od I 1940. Od IV 1939. 1936-1938. W KWP używa pseudonimu "Maurycy". IV 1939. X 1937. Słonecznej 50. społeczno-politycznego dwutygodnika młodej. Warszawa . Warszawa .wybrany w skład Komitetu Wykonawczego Zarządu Głównego SUP.uczestniczy w pierwszym zebraniu pierwszego w Polsce Klubu Demokratycznego i jest współautorem przyjętej wówczas tzw. Używa tu pseudonimów "Rafał". Od I 1944. Warszawa .poślubia Zofię z domu Płoską.ponownie wybrany w skład Głównego Sądu Koleżeńskiego SUP. XI 1935-IX 1939.jest jednocześnie kierownikiem działu dochodzeniowośledczego i zastępcą kierownika wydziału dywersji osobowej (Włodzimierza Lechowicza) w Okręgowym Kierownictwie Walki Podziemnej (KWP) m.wybrany w skład zarządu Głównego SUP. Warszawa .uczestniczy w przygotowaniu i przeprowadzeniu akcji uwolnienia więźniów ze Szpitala Jana Bożego przy ul. 11 VI 1944. 111935 . Warszawa . wreszcie przy ul.należy do nowo utworzonego Stronnictwa Demokratycznego (SD). Małej Deklaracji Klubu. Od VIII 1942. Warszawa . Od IV 1944.jest referentem w referacie C-1 /P-1 Podwydziału C (P) w Wydziale Informacji Biura Informacji i Propagandy (BIP) Komendy Głównej AK. Warszawa .ze starszeństwem z tegoż dnia mianowany podporucznikiem rezerwy piechoty. Jerozolimskich. X 1938.mieszka w Warszawie. Warszawa . XII 1937. radykalnej inteligencji. Kampania wrześniowa 1939 .uczestniczy w zebraniach Klubu Pracowniczego "Maurycy Mochnacki".st.jest redaktorem odpowiedzialnym i współredaktorem pisma "Płoń!".

na polecenie Delegata Sił Zbrojnych opracowuje Materiały dla terenu z wezwaniem: "Ludzie leśni. (używając odtąd nowego pseudonimu "Grawer").skrytobójczy mord polityczny okresu okupacji niemieckiej). jeśli bezmyślne prześladowanie przez tzw. 24 VII 1945 . 14 IX 1944.pełni funkcję szefa BIP w sztabie nowo utworzonej Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj.kieruje tworzeniem sieci łączności radiowej dla potrzeb BIP Komendy Głównej AK na czas przygotowywanego powstania (przy użyciu aparatów UKF produkcji konspiracyjnej).191 1945 . także po rozwiązaniu AK .pięć dni po formalnym rozwiązaniu Delegatury Sił Zbrojnych na Kraj zostaje aresztowany i osadzony w więzieniu mokotowskim. wracajcie na Wasze posterunki cywilne. 19 VII 1945 . 22 IX 1944. Dodatek do Biuletynu Informacyjnego dla Śródmieścia-Północ"..Sąd Wojskowy Okręgu Warszawskiego skazuje go na 10 lat więzienia za działalność w okresie: kwie-cień-sierpnień 1945.Delegat Sił Zbrojnych wydaje rozkaz (opracowany razem z Moczarskim) wzywający żołnierzy byłej AK: "Jeśli tylko pozwala na to Wasze osobiste położenie. Od VII 1944.Niezawisłości Narodu".wicepremiera Jana Stanisława Jankowskiego.stacją "Danuta" aż do kapitulacji oddziałów powstańczych. pozostając wiernymi drogim każdemu żołnierzowi byłej AK demokratycznym hasłom Wolności Obywatela . że w tym wypadku zastosowanie amnestii nie jest możliwe.ten sam sąd łagodzi wyrok na mocy amnestii do 5 lat więzienia i zawiesza wykonanie kary warunkowo na okres 2 lat.437/BP Dowódcy AK zostaje odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami. 31 VII 1945 . «bezpieczeństwo» nie zamyka Warn tej drogi przystępujcie do jawnej pracy na wszystkich polach nad odbudową Polski. Warszawa . a kiedy podzielono ją na dwie stacje . VII 1944. l II 1946.zostaje mianowany "kierownikiem wychowania żołnierza" w sztabie 28 Dywizji Piechoty AK. Jednocześnie współredaguje pismo "Przegląd Prasy". Warszawa . że walka zbrojna w kraju w sytuacji obecnej jest działaniem bezużytecznie osłabiającym naród" i .po połączeniu SD. Warszawa . oskarżony bowiem pełnił funkcje . 7 X 1944 . Około 26 X 1944 . Około 10 X 1944 . l I 1945 .rozkazem L.opuszcza Warszawę występując jako pracownik Polskiego Czerwonego Krzyża i zatrzymuje się w Pruszkowie.uczestniczy w wywiezieniu z Warszawy Delegata Rządu RP na Kraj . Leopolda Okulickiego "Niedźwiadka" zostaje mianowany szefem BIP Komendy Głównej AK.w sztabie AK w czasie likwidacji. Od IV 1945 .wezwanie do pracy na wszystkich odcinkach w imię ideałów wolności i niepodległości".wraz z Zygmuntem Kapitaniakiem i Włodzimierzem Lechowiczem składa Delegatowi Sił Zbrojnych płk Janowi Rzepec-kiemu memoriał sugerujący "stwierdzenie w formie rozkazu. Warszawa . 11 VIII 1945.na mocy rozkazu L. Warszawa . Zjednoczenia Robotników Polskich. 19 I 1946.rozkazem ostatniego Dowódcy AK gen. a potem redaguje pismo "Wiadomości Powstańcze. 23 IX 1944.ze starszeństwem z tegoż dnia awansowany rozkazem Dowódcy AK do stopnia kapitana rezerwy piechoty.Najwyższy Sąd Wojskowy stwierdza. Warszawa .418/BP Dowódcy AK zostaje awansowany do stopnia porucznika rezerwy piechoty. na placówki odbudowy Kraju". Pełni tę funkcję z siedzibą w Częstochowie. Warszawa . Powstanie Warszawskie . Warszawa .kieruje placówką informacyjno-radiową BIP Komendy Głównej AK (stacją "Rafał"). Warszawa . 18 I 1946. Polski Niepodległej i Związku Wolnej Polski zostaje członkiem Zarządu Głównego nowo utworzonego konspiracyjnego Zjednoczenia Demokratycznego.

zostało w ramach niniejszej sprawy zrehabilitowane" . Od 2 III do 11 XI 1949.. Warszawa . Warszawa .w liście do płk. przez 6 lat i 3 miesiące nie jest wypuszczany na spacer. gazet).in.] ale także dowiódł. 2 XII 1956. zrehabilitowanej następnie 17 XII 1956. na swoim odcinku i w swoim zakresie okupacyjnej działalności. iż przewód sądowy przeprowadzony po wznowieniu postępowania w niniejszej sprawie wykazał nie tylko bezzasadność. n 1965. przez wiele lat pobytu w więzieniu z budzącym szacunek uporem i hartem ducha bronił Kazimierz Moczarski.st.Sąd Wojewódzki dla m. 1964-1968 . 13 XII 1956. Warszawy skazany na karę śmierci na podstawie art. ale Moczarski dowiaduje się o tym oficjalnie dopiero 15 I 1955.pracuje w redakcji organu prasowego SD . obejmującego jego działalność w okresie okupacji. Warszawa . z około 70 paczek przesłanych przez siostrę otrzymuje tylko około 10. Warszawa .Sąd Najwyższy zamienia karę śmierci na karę dożywotniego więzienia. po złagodzeniu kary do 5 lat na mocy amnestii z dnia 22 II 1947 zostaje z powrotem osadzony w więzieniu mokotowskim. Warszawa . iż dobre imię polskiego podziemia okupacyjnego.Sąd Najwyższy wznawia postępowanie w sprawie Moczarskiego.zostaje dokooptowany do Centralnego Komitetu SD.Kurier Polski".: "Sąd Wojewódzki uznał za swój obowiązek stwierdzić. 21 IV 1956. o wymiarze kary dla faszystowsko--hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstw i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego. 13 V 1958. [. Warszawa . książek.zwolnienie z więzienia żony Moczarskiego Zofii (aresztowanej 26 III 1949). Jednocześnie odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 18 XI 1952. a od V 1959 wchodząc także w skład kolegium redakcyjnego.st. Warszawy w wyroku uniewinniającym i rehabilitującym pisze m. Warszawa . uchyla poprzedni wyrok z 1952 i przekazuje sprawę do ponownego rozpatrzenia. Warszawa . II 1961. Rzepeckiego upomina się o jego "głośną interwencję" w sprawie jeszcze więzionych AK-owców. 11 XII 1956.przebywa w jednej celi więzienia mokotowskiego z SS-Gruppenfuhrerem Jurgenem Stroopem. 5 IX 1956 . I 1958.rozpoczęcie nowego śledztwa. pozbawiony pomocy lekarskiej.narodziny córki Elżbiety. 12 II 1955 . Warszawa . 24 IV 1956 .ten fragment wyroku cenzura zdjęła ze wstępu Andrzeja Szczypiors-kiego do Rozmów z katem na łamach "Odry" jeszcze w 1972. Warszawa ..wybrany do Centralnego Sądu Partyjnego i do Rady Naczelnej SD. Warszawa .wyrokiem Sądu Wojewódzkiego dla m. 2 słynnego dekretu sierpniowego z 1944 r.zwolniony z więzienia w Sztumie Moczarski leczy się następnie w sanatoriach w Iwoniczu-Zdroju i w Wonieściu.. przez 4 lata i 6 miesięcy pozbawiony kontaktu ze światem zewnętrznym (listów od rodziny.przewieziony z więzienia mokotowskiego do więzienia w Sztumie. 9 X 1953. które w swej masie nie zhańbiło się żadną kolaboracją na miarę quislingowską i którego.wiceprzewodniczący prezydium Naczelnego Sądu Dziennikarskiego.kierownicze w organizacji. 26 III 1955 . Warszawa .wybrany sekretarzem Komitetu Organizacyjnego Obchodu XXlecia Klubów Demokatycznych. zajmując tu od X 1958 stanowisko kierownika działu łączności z czytelnikami. Torturowany (w znanym liście do adwokata Władysława Winawera wymienia 49 rodzajów tortur). przez 2 lata i dziesięć miesięcy pozbawiony możliwości kąpieli. J. Przewieziony jesienią 1946 do więzienia w Rawiczu. 30 XI 1948. od VII 1957.wybrany w skład Centralnego Komitetu SD.. Warszawa .wybrany jednym z dwóch wiceprzewodniczących Centralnego Sądu . sztuczność i tendencyjność oskarżenia.

to jest legendy. [. przyjaciele. I wtedy napisaliśmy w nekrologu..nie o życie własne. Długo szukaliśmy odpowiedniego przymiotnika by ocenić tego człowieka. które by oddało tak wspaniały hołd temu najodważniejszemu człowiekowi z najodważniejszych. [. Londyn . Warszawa . 1969. Na pogrzebie 2 X 1975 mówi ppłk dr Józef Rybicki ("Andrzej". bo nie pozwolono nam tego wydrukować.przechodzi na emeryturę. Jesteś już postacią w Polsce legendarną.cenzura zdejmuje jego artykuł w ostatnim numerze "Problemów Alkoholizmu". niezawodnym przyjacielem walczącym o prawdę i ideały niepodległościowe.] Drogi Rafale. zebraliśmy się.śmierć autora Rozmów z katem. prawym. jesteś godzien największej życia chwały . że był człowiekiem wielkiej odwagi. ofiarnym. człowieka bez skazy. "Maciej") m. Rycerza bez skazy. 31 VII 1967.. który niestety nie ukazał się. Od V 1965.] Walczy o godność organizacji do której należał.." KONIEC ROZDZIAŁU . a od X 1965 do XII 1974 zastępca redaktora naczelnego pisma "Walka z Alkoholizmem". krótko: że był długoletnim więźniem politycznym. 27 IX 1975. Warszawa . Warszawa .in. ażeby skreślić nekrolog i parę słów w nekrologu powiedzieć o Nim. niezłomnym. II 1975.: "Kiedy my.z tym dniem odwołany zostaje ze stanowiska kierownika działu i członka kolegium redakcyjnego "Kuriera Polskiego" (krytyczną postawę wobec tendencji antysemickich nazwano postawą antypaństwową).] Nie znam piękniejszego orzeczenia sądu rehabilitacyjnego. XII 1974. Warszawa . które w 1966 zmienia nazwę na "Problemy Alkoholizmu"..odznaczony Krzyżem Armii Krajowej. czuliśmy. Warszawa .kierownik działu.. [. jak uboga jest mowa polska.. walczy o godność Armii Krajowej i walczy o honor osobisty .Partyjnego SD (pozostaje nim do II 1969).

Zlikwidowany l lutego 1944 r." (niem.najniższy stopień oficerski. odpowiednik Leutnanta w Wehrmachcie (podporucznik) 4 BdS ..tak zwani przestępcy wojenni zbrodniarze wojenni 3 Untersturmfuhrer w SS.Dowódca IS i Policji na Dystrykt Warszawa. 8 "In Hannover .. SS-Untersturmfuhrer w Waffen-SS .369 OBJAŚNIENIA * I. nazywając w nim Kutscherę głównym organizatorem trwającego od kilku miesięcy wzmożonego terroru". nr 8). przez dwa "o" Imię Jurgen 6 Der SS.Befehishaber der Sicherheitspohzei und der Sicherheitsdienst (niem).) . ^ecjalny komunikat o tej akcji opublikowano na łamach centralnego organu prasowego ŁK "Biuletynu Informacyjnego" (24 II 1944. przez żołnierzy oddziału "Pegaz" (późniejszy "Parasol") AK. nad rzeką Leine.Moje nazwisko Stroop. Dowódca Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa 5 Mein Name (niem .und Polizeifuhrer (SSPF) im Distrikt Warschau (niem.Czy pan jest Polakiem? 2. OKO W OKO ZE STROOPEM 1. 7 SS-Brigadefuhrer und Generalmajor der Polizei Franz Kutschera (1904-1944). franc ) ."W Hanowerze. dziewczęta mają . )owódca SS i Policji na Dystrykt Warszawa od września 1943 r..) . od października iodpisywał obwieszczenia o masowych egzekucjach publicznych w Warszawie.

nasza córka. niemiecki hymn narodowy. (znana także jako Deutschlandsiied . 19 Erich Kittel.) . Stroop realizował tę operację od 19 kwietnia do 16 maja 1943 r (szerzej opowiada on o tym niżej). zwycięstwa i śmierci (odpowiednik skandynawskiego Odyna).nasza matka. od 1922 r.) . ład.chłop. postać z oper Richarda Wagnera. Detmold (b. 5 Heimatshaus (niem. Deutschland ilber alles . 16 Wacht am Rhein .) .5 miliona Niemców (5% populacji) jako gottglaubig. 12 Yaterland (niem.) .rozkaz jest rozkazem! 11 Wotan . 15 Niederlandisches Dankgebet .Holenderska modlitwa dziękczynna.) .inspektor pomiarowy przy spisie nieruchomości ziemskich.jądro kraju. 10 Befehl ist Befehl! (niem. NRF.. ziemia rodzinna. 9 Ehefrau (niem. niemiecka pieśń patriotyczna z 1840 r.) . powstała w XVII w.) . neopogańskiego Kościoła III Rzeszy.) . Oberst (pułkownik).) . * II. używana przez Stroopa w jeg( sprawozdaniach nazwa operacji "całkowitego zburzenia getta".).porządek..przyp. . Hauptmann (kapitan). 20 Katasterwarter (niem.) . w pracy zbiorowej: Fiihrer durch die Stadt Detmold. 21 Regierung (niem. 3 Od bauer (niem. Oznaczało to przynależność do "religii germańskiej". nasz syn. państwa (Bundesrepublik Deutschland. w Niderlandach. 2 W Landsbergu w Bawarii mieściło się amerykańskie więzienie nr l dla przestępców wojennych.wielka operacja. 18 Kerniand (niem. 12 Heimat (niem. a zatem 255 dni.zagroda wielkochłopska. 4 Bauerhof (niem.) . Hammann Yerlag. 9 Nazwę utworzonego we wrześniu 1949 r.Północno-Zachodnia Niemiecka Akademia Muzyczna. Liczba 225 podana tutaj i powtarzana w wielu omówieniach i recenzjach tej książki jest wynikiem pomyłki drukarskiej. rocznik statystyczny rejestrował prawie 3.) . improwizowanej duchowej przybudówki nazizmu (określenie Richarda Grunbergera).ojczyzna. dopiero w 1972 r.w mitologii germańskiej bóg wojny. 17 Deutschland.wierzący w Boga. po nawiązaniu stosunków dyplomatycznych wprowadzając nazwę: Republika Federalna Niemiec.proboszcz. 13 Grossaktion (niem.praktykant katastralny..) .ojczyzna. E.) . s. 10 Unsere Mutter. niemiecka pieśń z 1841 r. z 16 lutego 1943 r.) . 6 Nordwestdeutsche Musik-Akademie (niem.Niemcy.) . RFN. (niem.) . 7 Katasterinspektor (niem. Himmler.Straż nad Renem.) .rząd. 14 Niemieckie stopnie wojskowe: Oberleutnant (porucznik). 13 Hoflieferant (niem.tu : muzeum regionalne.Pieśń Niemiec). aut. 14 Ordnung (niem. 8 Pfarrer (niem. 15 Autor przebywał w jednej celi ze Stroopem od 2 marca do 11 listopada 1949 r. U stop bismarckowego Cheruska 1 Gottglaubig (niem.d. na postawie którego wymierzano podatki gruntowe.plbe nogi". Major (major). 13 . Oberstleutnant (podpułkownik). Na rozkaz H. BRD) tłumaczono w Polsce początkowo jako: Niemiecka Republika Federalna. Niemcy ponad wszystko.dostawca dworu książęcego. W 1939 r. moja żona..żona. Geschichte der Stadt. niemiecka pieśń patriotyczna.

) .dzieci. Freier Arbeiterausschuss (Komitet Niezależnych Robotników). XI.Regiment (niem ) . często zmieniających się w awanturników i wykolejeńców.Żelazny Krzyż II klasy.EK. a w styczniu 1919 r. feldmarszałek niemiecki. kościół".ukończenie szkoły powszechnej (podstawowej). 23 Tak też podają Janusz Gumkowski i Kazimierz Leszczyński we wstępie do Raportu Stroopa o likwidacji getta warszawskiego w 1943 roku.) .) .22 Np.) .niemieckie ochotnicze formacje wojskowe.porządek (ład) musi być! 6 Yerein (niem.związek.) "konstytucję republikańsko-parlamentarno-demokratyczną". około 400 tysięcy żołnierzy.) . wyrażenie pogardliwe. szef Oddziału Operacyjnego Sztabu Generalnego.) . 4 Lippische Militdrverdienstmedaille mit Schwertern (niem. Sprawozdanie Juergena Stroopa o zniszczeniu getta warszawskiego.) .sierżant. 12 Feldzug (niem. i po trzech dniach został siódmym członkiem tej partii. dobrze wyszkolonych. 117 (. * III. Objawienie w Monachium 1. uczestniczyły także w interwencji na Łotwie i w walce z powstańcami śląskimi. 5 Unteroffizier (niem. Warszawa 1948. 2 "Eine republikanisch-parlamentarisch-demokratisch Yerfassung" (niem.plutonowy. "Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce". 2 Monachijski ślusarz Anton Drexler założył w marcu 1918 r.) . t. nastawionych nacjonalistycznie.Książęcy Lippski Krzyż Zasługi. aut.pułk piechoty.kampania wojenna. 10 August von Mackensen (1849-1945). Kliche.) . 3 Mischling (niem.Lippski Medal Zasługi Wojskowej z Mieczami.) .) .baron. 7 Erich von Ludendorff (1865-1937). 3 Adolf Hitler będący wówczas oficerem oświatowym (Bildungsoffizier) 41 pułku piechoty. 13 Dolchstoss (niem ) .przyp.Żelazny Krzyż.Stroop otrzymał wykształcenie zaledwie w zakresie szkoły powszechnej").) . 6 Eisernes Kreuz II Klasse (niem.) .osiadły cudzoziemiec. niemiecki generał. * V. do walki z rewolucją w Niemczech. Eisernes Kreuz (niem. Kirche" (niem.) . 11 Właściwie . na polecenie Róhma wziął udział w otwartym zebraniu DAP w dniu 12 września 1919 r. s."nie ogolony i z dala od ojczyzny" 8 Yermessungschule (mem. armii i grupy armii na froncie rosyjskim.) . 3 Freikorpsy . . Ernesta Róhma. w pracy Stanisława Piotrowskiego.Infantene. Warszawa 1960. 4 "Kinder. składały się przeważnie z byłych młodszych oficerów frontowych. organizowane od grudnia 1918 r. Pod sztandarem kajzera 1. w czasie I wojny światowej dowódca kolejno korpusu. Deutsche Arbeiter-partel. 24 Schulentlassung (niem. DAP (Niemiecką Partię Robotniczą). 7 "Unrasiert und fern der Heimat" (mem ) .. szefa wywiadu 7 Dywizji Piechoty w Monachium.. 9 Furstliche Lippische Yerdienstkreuz (niem. 41 . 2 Le metegue (franc. Liczące w połowie 1919 r..pchnięcie sztyletem. Redaktor 1 Freiherr (niem. 5 Ordnung muss sein! (niem. s.szkoła miernicza. kuchnia.Unterfeldwebel (niem.mieszaniec. a faktycznie agentem kpt. w przenośni nóż w plecy * IV. 8 Mathilde Ludendorff z domu Spiess (1877-1966). serbskim i rumuńskim.

ostrożnie! 12. 4 E. 7 Mowa o wydarzeniach rewolucyjnych lat 1918-1919. dowódca Grupy Armii . honorowy przewodniczący Światowej Rady Pokoju 23 Gunther von Kluge (1882-1944). Reiter SS" (to ostatnie zdanie cytuje autor) . 13 SS-Reiterei.przemianowanej w lutym 1920 r.Komunistycznej Partii Niemiec. 6 Blutorden (niem. w latach 1937-1945 więziony w obozach koncentracyjnych.radzieckie vofum. od 1933 r w ZSRR.Lebensraum (niem. na NSDAP. Materiały norymberskie.statut akt oskarżenia . 8 Beamtenbund (niem. 257.zob. członków SS Totenkopfverbande i członków jakichkolwiek oddziałów policyjnych. aresztowany 23 lipca 1944 r i powieszony w obozie koncentracyjnym we Flossenburgu 9 kwietnia 1945 r 18 Car! Gordeler (1884-1945). feldmarszałek niemiecki. 9 SS-Anwarter (niem. feldmarszałek niemiecki. konne oddziały SS. potem członek Komitetu Narodowego .Związek Urzędników. zamordowany w Buchenwaldzie w sierpniu 1944 r 21 Kurt Schumacher (1895-1952). były burmistrz Lipska.Wolne Niemcy" 25 Wilhelm Pieck (1876-1960). Reiter-SS (niem.) -jazda SS. deputowany do Reichstagu.Order Krwi. Allgemeine SS.. przewidywany przez spiskowców na kanclerza. 16 "Meine Ehre heisst Treue" (niem. odmówił poparcia spiskowcom po nieudanym zamachu na Hitlera 24 Fnednch von Paulus (1890-1957). 15 Się haben Recht. po aresztowaniu Thalmanna .) . SS (niem. po wojnie od 1946 r przewodniczący SPD . 5 Feldhermhalle . pułkownik.) . pastor. został zamordowany w czasie "nocy długich noży" 30 czerwca 1934 r. przywódca KPD .kandydat na członka SS. odznaczenie ustanowione w marcu 1934 r.) .Ma pan rację. szef sztabu Armii Rezerwowej. komisarz rządowej komisji kontroli cen."Moim honorem jest wierność".położone w centrum Monachium mauzoleum bawarskich bohaterów wojennych. którzy równocześnie byli członkami SS.) . czołowa postać opozycji w środowisku cywilnym. zastrzelony w nocy z 20/21 lipca 1944 r 20 Ernst Thalmann (1886-1944). Herr Generał (niem.Sztafety Ochronne Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej. Umowa . opracowali Tadeusz Cyprian i Jerzy Sawicki. Trybunał wyłącza tzw. czołowy przywódca opozycji w armii niemieckiej. określił jej części składowe w sposób następujący: "SS obejmuje wszystkich oficjalnych członków tzw. 11 Yorsichtig! (niem.) . s. b kapitan niemieckiego okrętu podwodnego w czasie I wojny światowej.) ..) .Socjaldemokratycznej Partii Niemiec 22 Martin Niemoller (1892-1984).B" i Frontu Zachodniego. od 1933 r więziony w obozach koncentracyjnych. Warszawa 1948. antyfaszysta.przestrzeń życiowa. członków Waffen SS. admirał niemiecki. Nie należy mylić z SS-Reiterstandarten. 14 Międzynarodowy Trybunał Wojskowy uznając w procesie norymberskim SS za organizację przestępczą. panie generale. dowódca 6 Armii rozbitej pod Stalingradem. 10 Schutzstaffein der Nationalsozialistischen Deutschen Arbeiterpartei. późniejszy szef sztabu i faktyczny dowódca Sturmabteilungen (SA). aresztowany w sierpniu 1944 r i stracony w lutym 1945 r 19 Ciaus von Stauffenberg (1907-1944). 17 Wilhelm Canans (1887-1945). biorącymi udział w akcjach pacyfikacyjnych na terenach okupowanych. szef wywiadu i kontrwywiadu wojskowego (Abwehry) do lutego 1944 r. wykonawca nieudanego zamachu na Hitlera 20 lipca 1944 r .) . dla uczestników puczu w Monachium 9 listopada 1923 r. Róhm. działacz socjaldemokratyczny. więziony od 1933 r.

" (niem.) .) . równy krok"..Policja Pomocnicza. syty i dostojny 1 Czarnym Korpusem nazywano SS od koloru mundurów i tytułu organu prasowego: . długie buty.. że każda celowa robota jest niemożliwa".) .) .) . Hitler Studium tyranii.) . przewodniczący Deutsche Arbeitsfront ... 7 "Treuer Heini" (niem.) . skazany na karę śmierci w procesie norymberskim.. 15 "Wenn die Partei . od 1933 r na emigracji w Norwegu. Warszawa 1969. działacz SPD.) . Czytelnik. minister ds wyznaniowych Rzeszy Niemieckiej 8 Wilhelm Kubę.Das Schwarze Korps". wówczas w trzy minuty skończę z sobą za pomocą pistoletu". 5 "Festen. .. Reichsstatthalterami we wszystkich krajach zostali gauleiterzy NSDAP.. 3. Słowa z Horst Wessel-Lied. gauleiter NSDAP w Brandenburgii. 4 Wurst (niem..parada jesienna na corocznym wrześniowym zjeździe NSDAP (Parteitag) w Norymberdze.akcja bezpośrednia.mocny." (niem..) . aut. minister spraw wewnętrznych Rzeszy Niemieckiej w latach 1933-1943. sofort.przyp.. 6 .." (niem."Wierny Heini" (Henryś) 8 Eugenio Pacelli (1876-1958) .Centralne Biuro Prasowe NSDAP.. 14 "In der Organisation . Posłuszny. (niem. gleichen Schritt" (niem.przywódca Komunistycznej Partii Niemiec. 2 Gauleitung (niem.. Rottenfuhrera i Unterscharfuhrera. po wojnie w latach 1949-1960 prezydent Niemieckiej Republiki Demokratycznej 26 Willy Brandt. w latach 1920-1930 nuncjusz w Berlinie. natychmiast . licząca w 1932 r.marsz naprzód.5 miliona członków .. die schwarzen Marschstiefel (niem. 13 "Die moralische Wirkung. 17 Action directe (franc. w czasie wojny generalny komisarz Białorusi.) .kierownictwo okręgowe.namiestnik Rzeszy na terenie suwerennego kraju Rzeszy. 16 Yormarsch (niem. 18 Reichsbanner Schwarz-Rot-Gold . aut. 5 Wilhelm Frick (1877-1946). 19 NS-Reichspressestelle . korespondent prasowy w czasie wojny * VI.) ."Jeśli partia raz się rozpadnie. zastrzelony przez partyzantów w 1943 r 9 O udziale Hitlera i Goebbelsa w wyborach w Lippe pisze m m Allan Bullock.parlament dzielnicowy (krajowy). 3 Landtag (niem. 4 Lieber Parteigenosse."Wspaniałe zwycięstwo NSDAP nad reakcją w wyborach do Landtagu Lippe".) .) .drogi towarzyszu partyjny. czarne. mająca za zadanie ochronę instytucji Republiki Weimarskiej przed siłami reakcji.. W 1933 r." (niem. 20 Hilfspolizei (niem.przyp."W organizacji (partyjnej) panuje ciężka depresja.. * VII.. Lippe "wyraża wolę narodu" 1 Scharfuhrer to odpowiednik sierżanta."Moralne oddziaływanie zwycięstwa wyborczego w Lippe miało pierwszorzędne znaczenie". hymnu NSDAP.) .) .DAF 7 Hans Kerrl.) .... s 198-199 10 Wyjątek z tez programowych NSDAP z początku stycznia 1933 r..kiełbasa. stracony 6 Robert Ley (1890-1945). Troska o pieniądze sprawia. 3 Herbstparade (niem. złożona głównie z socjaldemokratów.) . 2 Reichsstatthalter (niem.. od 1939 . zatem Stropp przeskoczył trzy stopnie: Sturmmanna. 11 Bauerstand (niem.organizacja paramilitarna. 12 "Gewaltiger Wahisieg.. własc Herbert Frahm (ur 1913).stan chłopski. wędlina..

krok defiladowy. 4 Alfred Rosenberg. a jednocześnie jeden z urzędów SS. a później także porywanie czystych rasowo dzieci z krajów okupowanych i następnie wychowywanie ich w duchu narodowosocjalistycznym." (niem.honorowa szpada SS.wola. "rege Fleiss in den weltan-schaulichen Gebieten".cielęca głowa.papież Pius XII. 11 Lebensborn (niem.. 7 Wille (niem. 10 "Hat sich uber seine einfache Schulbildung hinaus ein gutes Wissen selbst .młodość ducha.Byłem wówczas. 3 "Keine Angst ."Nie bój się.. "kampfrische. dostojnicy partyjni.Instytut Pamięci Narodowej] przyp. Do 1942 r.) .wyrażenie pogardliwe: "człowieczek". Warszawa 1990).) ."Pani hrabina miała lokaja. "ausgepragte Willensnatur"..wariaci. Taki tytuł nosi też jedna z książek Hansa Hellmuta Kirsta {Błyskawiczne dziewczyny. bo pan oddziałowy może nam uskutecznić jakąś komplikację. idealis-tische Lebensauffassung.. pierwsze wydanie w 1930 r. willa Benesza.) .dom. łączny nakład wszystkich wydań sięgnął 8 milionów egzemplarzy.) ..) . słowa z hymnu narodowego Deutschland.Blond Wenus ze śliwkowymi resorami 10 "Es geht alles . aut.krynica. Wydawnictwo Bellona. soldatisch.przyp. * IX. 10 Heim (niem."wszystko przechodzi.) . 3 Wydanie pierwsze Mein Kampf (Moja walka) Adolfa Hitlera w dwóch tomach opublikowano w latach 1925-1927.) . Na czele Block-Standarte 1 Ehrendegen der SS (niem. 5 Walter Richard Darre.szkoła oficerska SS." (niem. z zadaniem troski o hodowlę rasowo czystego gatunku ludzkiego: płodzenie przez SS-manów dzieci (ślubnych i nieślubnych) z wyselekcjonowanymi rasowo kobietami. 13 Eichenlaub (niem. 8 Blitzmadel .Panie generale! Trochę spokojniej proszę.) .) . a jutro cały świat"!. 2 Ich war damals. wanna Churchilla 1 SS-Fuhrerschule (niem. Himmlera stowarzyszenie społeczne." (niem..świadectwo opiniodawcze. Jahrhunderts (Mit XX wieku). Bauerntum als Lebensquelle der nordischen Rasse {Chłopstwo jako źródło życia rasy nordyckiej). Dachau.) . "anstandiger Nationalsozialist" . 9 "Ehriich.. stąd nazwa "błyskawiczne dziewczyny'."Bo dzisiaj nasze są Niemcy. 2 Herr Generał! . źródło życia. 9 Blond-Venus mit Flaumfedern (niem ) . jedyne jajko".. aut. straff". 6 Geistige Frische (niem.) ..) .) . 12 Yerruckte (mem." (niem. insynuująca łatwość nawiązywania stosunków z mężczyznami.partyjni generałowie.) . 6 Paradeschritt (niem. Założone przez H. nie bój się! Rosemarie!" 4 Partei-Generale (niem. a ten miał tylko jedno. Książka potępiona przez Kościół. 11 "Frau Grafm hatte einer Lokat. Deutschland ilber alles.liście dębowe. (niem. 9 "Ein kleiner Maan" (niem.) .. * VIII.) . 5 Kaibskopf (niem. wszystko przemija".) . Fotokopia w zbiorach Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Warszawie [obecnie: Główna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu .) . (mem. 7 "Denn heute ... świeżość ideologiczna. die allen Lagen gerecht wird".zmilitaryzowane kobiece oddziały niemieckiej pomocniczej służby łączności. Der Mythus des 20.) . Na ich mundurach widniał znak błyskawicy (Blitz). 8 Beurteilung (niem.

Złowróżbna sowa 1 Ersatz-Polizei (niem. m.przyp.Parasol". 44. aut. lecz jego stryjecznego brata Mieczysława Chłapowskiego z pobliskiego Kopaszewa. 11 . przyp. Eger .. 3 W 1974 r.. w której wyniku zginęli: Władysław Holender "Szprotka".angeeignet" .. poseł do parlamentu Rzeszy Niemieckiej w Berlinie (1904-1909). 18 Edward Benesz (1884-1948). Słonecznej 50. Alfred I.przyp. * X. został rozstrzelany na rynku w Kościanie 23 października 1939 r. szeregowi 24 Sehr elegant (niem ) .) .żołnierze.Historia narodu niemieckiego. światowej sławy architekt i urbanista. prezes Centralnego Towarzystwa Gospodarczego w Poznaniu. syn ambasadora. aut. red. potem gauleiter NSDAP na terenie Sudetów. ambasador RP w Paryżu (1924-1936). poznańskim nie ambasadora Alfreda Chłapowskiego z Bonikowa.przyp.Szprotka" i "Sam" byli żołnierzami batalionu AK . 13 Geschichte . Egerland . Chłapowski jr. 12 Sudetenland.niemieckie nazwy przygranicznych obszarów Czechotowacji. 15 Mensch Meier (niem. aut.surogat policji. 5 Mowa o akcji niemieckiej w dniu 22 czerwca 1944 r.. Aresztowany przez aliantów. Dowódca Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa (BdS. kl. Kazimierz Glazer "Sam" (to właśnie on wyskoczył oknem ponosząc śmierć) i dwie nie zidentyfikowane osoby. 2 Alfred Chłapowski (1874-1940). minister rolnictwa i dóbr państwowych. właściwie Charles Jeanneret (1887-1965). Ambasador Alfred Chłapowski siedział w owym czasie (jesień 1939) w hitlerowskim więzieniu w tymże Kościanie i po ciężkim śledztwie zamordowano go tam 19 lutego 1940 r. a nawet meldunkach akowskich. prezydent Czechosłowacji w latach 1935-1938 19401948. 23 Mannschaft (niem. .lekarz SS-owski. Stąd możliwość pomyłki w doniesieniach.Durch seine unermudliche Einsatzbereitschaft und Gewandheit in From und Haltung wird er jeder Lagę sich gewachsen zeigen" . z wyjątkiem jednej.bardzo elegancko 25 SS-Arzt (niem ) . 16 Konrad Heniein (1898-1945).pałac i park pod Poczdamem z XVIII w. przy ul. 19 Cytat z Odysei Homera w przekładzie Jana Parandowskiego 20 Tomasz Masaryk (1850-1937). 26 Książę Aga Khan.naiwny człowiek. aut. 21 Le Corbusier. jego żona Jadwiga Holender. 14 Leopold Staff. Mieczysław Chłapowski (1874-1939)..) . z siedzibą w Krakowie. (niem. przywódca muzułmańskiej sekty izmaelitów w Indiach. 17 SS-Brigadefuhrer dr Walter Bierkamp. 4 Ul. Mianowicie hitlerowcy rozstrzelali wówczas na rynku przed ratuszem w Kościanie. zamieszkanych również przez mniejszość niemiecką. Słoneczna 50. D .. Befehishaber der Sicherheitspolizei und des Sicherheitsdienst) w Generalnym Gubernatorstwie od lipca 1943 do stycznia 1945 r. pierwszy prezydent Czechosłowacji w latach 19181935. woj. Wieczór.) . potwierdził wszystkie opisane przeze mnie okoliczności zbiorowego mordu. określenie ironiczno-żartobliwe.niemiecka nazwa niasta Cheb. 6 Artur Greiser (1897-1946). założyciel i przywódca Partii Niemców Sudeckich (SdP). 22 Sans-Souci . popełnił samobójstwo. z tomu Łabędź i lira (1914).) . wiceprezydent i prezydent Senatu Wolnego Miasta .

już w stopniu SS-Gruppenfuhrera. XII. OKH). 2 ". 3 SS-Oberstgruppenfuhrer Hans Adolf Prutzmann (1901-1945) był w czasie wojny kolejno: Najwyższym Dowódcą SS i Policji (Hóchster SSPF) na Ukrainie. 3 Georgien (niem.. potem w Dystrykcie Galicja. jednocześnie kierownikiem organizacyjnym i technicznym budowy autostrady D-4. kommandiert zum .) . OKL) i Marynarki Wojennej (Oberkommando der Kriegsmarine.Dowódcą SS i Policji w Generalnym Gubernatorstwie. Bahamonde Francisco Franco w wojnie domowej w Hiszpanii.Gruzja.) ..małżonka. już w stopniu SS-Obergruppenfuhrera .strefa. 7 SS-Gruppenfuhrer Wilhelm Koppe (ur. * XIII. 5 Aluzja do żołnierzy niemieckiego Legionu Condor. od października 1939 r. 1798-1871).Gdańska. potem generałem pełnomocnym w Chorwacji. w Krakowie żołnierze batalionu AK "Parasol". 1896) był od października 1939 r. "Już był w ogródku "na Kaukazie 1 Szamil (ok.Messerschmitt Me-108 Tajfun.) .Oberkommando der Wehrmacht (niem. Himmlerem) był stopień SSObergruppenfuhrera. popełnił samobójstwo. osiągając prędkość maksymalną 303 km/godz. obóz dla Żydów. Wyższym Dowódcą SS i Policji (Hóherer SSPF) w Kraju Warty. współorganizatorem Wehrwolfu. 4 SS-Obergruppenfuhrer Friedrich Wilhelm Kruger (1894-1945) był Wyższym Dowódcą . wreszcie Wyższym Dowódcą SS i Policji (HSSPF) w Okręgu Gdańsk-Pomorze. Na "tyłowym" froncie" 1 Spange (niem. zaś od kwietnia 1942 r. był jednym z najszybszych wówczas samolotów. a od listopada 1943 r.skrót od: Judenlager."odkomenderowany do 3 Julag (mem. 5 Gemahiin (niem. Kraju Warty (Wartheland) i gauleiter NSDAP Okręgu Warty (Warthegau). Produkowany od 1934 r. 8 SS-Brigadefuhrer Fritz Katzmann był kolejno Dowódcą SS i Policji (SSPF) w Dystrykcie Radom.RSHA.) . niemiecki samolot używany do celów doświadczalnych i do użytku wyższych sztabowców. OKM). uczestniczącego po stronie gen. do końca wojny namiestnik Rzeszy (Reichsstatthalter) tzw. Skazany na karę śmierci wyrokiem Najwyższego Trybunału Narodowego i stracony 21 lipca 1946 r.) . główny ośrodek Zagłębia Donbas.) . 4 OKW . 4 Humus (łac. Lotnictwa (Oberkommando der Luftwaffe.okucie na wstążce orderu.Naczelne Dowództwo Sił Zbrojnych.specjalne traktowanie. legendarny wódz powstania górskich ludów kaukaskich w latach 1834-1859 przeciw Rosji.. Natomiast organami dowodzenia poszczególnych rodzajów sił zbrojnych były dowództwa: Wojsk Lądowych (Oberkommando des Heeres. na stokach Cytadeli w Poznaniu.. * XIV. W latach 1960-1962 więziony w NRF. nowo ustanowiony stopień SSOberstgruppenfuhrera (odpowiednik generała-pułkownika). 6 "Tajfun" .próchnica. 2 Najwyższym stopniem w SS (poza Reichsfuhrerem H. 7 Reichssicherheitshauptamt . Rozpoznany przez aliantów.) .) .) .. Nieudanego zamachu nań dokonali 11 lipca 1944 r. Wprawki i uwertura do Grossaktion 1 Sonderbehandlung (niem. * XI. okręg." (niem. 2 Bereich (niem. Autostrada i marzenia ukraińskie * 1 Donieck.

komendant Okręgu WarszawaMiasto ZWZ . Himmlera z 31 lipca 1942 r.. Tadeusz Komorowski (1895-1966) "Bór". w czasie Powstania Warszawskiego dowódca całości walczących sił. 6 Przy ul. tu w przenośni: partyzanci. SS-Scharfuhrer Hugo Nieratschker. 11 Artur Seyss-Inquart (1892-1946) był czołowym działaczem hitlerowskim w Austrii.polski ruch oporu. 13 Franc-tireurs (franc. ur. a w 1975 r. 7 "Nur fur Deutsche" (niem. T. komisarzem Rzeszy w okupowanej Holandii.. 1910. 5 SS-Oberfiihrer dr Ferdinand von Sammern-Frankenegg był Dowódcą SS i Policji (SSPF) w Dystrykcie Warszawa od 1942 do kwietnia 1943 r. Warszawa 1978. s. 9 SS-Sturmbannfuhrer (awansowany następnie na SS-Standartenfuhrera) dr Ludwig Hahn (ur. H. na określenie członków zbrojnego ruchu oporu na terenach okupowanych zabroniono używać terminu "partyzanci". 8 Polnische Widerstandsbewegung (niem. w potyczce z partyzantami. . ur. 1908) był Dowódcą Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Dystrykcie Warszawa (Der Kommandeur der Sicherheitspolizei und des Sicherheitsdienst fur den Distrikt Warschau. ranny 19 kwietnia 1943 r. 30) w tym miejscu pseudonim Władysława . gdzie w 1945 r. gubernatorem (początkowo szefem) Dystryktu Warszawa. od października 1939 r. zginął l maja 1943 r. Skazany przez sąd w Hamburgu w 1973 r.) . polecając zastąpić go terminem "bandyci". ur.SS i Policji (HSSPF) w Generalnym Gubernatorstwie do listopada 1943 r. 14 Rozkazem H. któremu od 1943 r.na karę dożywotniego więzienia za współudział w deportacji 300 tysięcy Żydów z getta warszawskiego do obozu zagłady w Treblince.wolni strzelcy. Moniuszki 10.śledcze" Pawiak. przysługiwał tytuł wicepremiera Rządu RP. (zastąpiony przez wspomnianego wyżej Koppego). B. "Biul. XXVIII. G. członek załogi oddziału kobiecego Pawiaka. Flagi nad gettem * Wymieniony w "Odrze" (1973.) .Okręgu Warszawa AK od maja 1941 r. mylnie wymieniony jako poległy w tym dniu. 15 Gen. 1909. Dowódca AK od lipca 1943 r. potem dowodził dywizją SS w Finlandii i w Austrii. 1904. ranny 25 kwietnia 1943 r. K. s.) . ranny 19 kwietnia 1943 r. 1901. zginął. w Polsce". nr l. a od maja 1940 r.. (ustępując to stanowisko właśnie Stroopowi). do zakończenia Powstania Warszawskiego. * XV. dowodził policją w Esseg w Chorwacji i zginął 20 września 1944 r. na 12 lat więzienia za wydanie rozkazu wymordowania •grupy więźniów Pawiaka w lipcu 1944 r. 12 Mowa o Delegaturze Rządu RP na Kraj."Tylko dla Niemców". 17 Via facti (lać.drogą czynu. W 1947 r.. W opracowaniu Reginy Domańskiej Policja bezpieczeństwa dystryktu warszawskiego i jej więzienie . 16 Płk/gen. ur. zastępcą Generalnego Gubernatora Hansa Franka. skazany wyrokiem Najwyższego Trybunału Narodowego na karę śmierci i stracony. 18 SS-Sturmscharfuhrer (a nie Oberscharfuhrer) Rudolf Kosmala. Awansowany do stopnia SS-Brigadefuhrera. 19 W rzeczywistości jeden zabity i dwóch rannych: SS-Rottenfuhrer Edmund Lotholz. konspiracyjnym aparacie podległym Delegatowi (Pełnomocnikowi) Rządu.) . 213. Antoni Chruściel (1895-1960) "Monter". 10 Ludwig Fischer (1905-1947) był od października 1939 do stycznia 1945 r. namiestnikiem Rzeszy w Austrii.. KdSW) od lipca 1941 do grudnia 1944 r. Skazany na karę śmierci przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze i stracony. Z. SS-Rottenfuhrer Fritz Rilhrenschopf.

inny pseudonim "Zakrzewski". prezes konspiracyjnego Stronnictwa Demokratycznego.) . K. komendant Żydowskiej Organizacji Bojowej w Białymstoku. a w 1944 r.H.. 5 5 sierpnia 1942 r. 2 "Pisarczyk" . w wydaniu książkowym zastąpił autor pseudonimem Ludwika Widerszala . czyli nadczłowiek . kierował utworzonym w lutym 1942 r. Naziści wykorzystali poglądy i sformułowania Nietzschego (Ubermensch. W listopadzie 1943 r. Opracowany przezeń raport z działalności podreferatu żydowskiego opublikował Bernard Mark. wiceprezes Stronnictwa Demokratycznego. inżynier architekt. oraz zabitych i rannych w innych dniach przytacza Stroop w swoim sprawozdaniu . inne pseudonimy "Borowski" i "Brzeski". zorganizowane w obozie pracy w Poniatowej na podstawie umowy z 31 stycznia 1943 r. sformułowanie utworzone od użytego przez niego: . inne pseudonimy "Kuncewicz". 12 Jacke (niem..Ludwik Widerszal (1909-1944). co czyni człowieka twardym"! Cytat z Tako rzecze Zaratustra Fryderyka Nietzschego (1883).. 3 "Brun" .Antoni Szymanowski (1914-1985).Bartoszewskiego "Teofil". "Idisz Buch". Reportaż. Warszawa 1963. 1 "Wacław" . historyk. zamordowano tam 15 tysięcy Żydów. 9 "Werke Poniatowo G. W czasie Powstania Warszawskiego członek redakcji .) . komisarz. Powstanie w getcie warszawskim. 342-351.Dror" (Wolność). 124-130.. J. Raport Stroopa. 11 Dr Zofia Franio "Doktor" (1899-1978). zakłady tekstylne i rymarskie. docent Uniwersytetu Warszawskiego. jednocześnie wiceprezes. 1907. biurem Wydziału Informacji i Podwydziałem "Z" jednocześnie wykładając na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. im SS Arbeitsiager Poniatowo". Był także redaktorem naczelnym pisma konspiracyjnego "Nowe Drogi" i autorem konspiracyjnej broszury Likwidacja ghetta warszawskiego." (niem.mjr Jerzy Makowiecki (1896-1944). W BIP Komendy Głównej ZWZ-AK kierował kolejno referatem polityki międzynarodowej. 7 Nazwiska i podstawowe dane personalne trzech zabitych i dziesięciu rannych w dniu 20 kwietnia 1943 r. 6 Gefreiter Joseph Strupp... W BIP Komendy Głównej ZWZ-AK organizator i szef Wydziału Informacji od października 1940 r.) ."Błogosławione to. 8 Treuhander (niem.przez niego używane. dowódca kobiecych patroli sabotażowo-dywersyjnych (minerskich) Kedywu Okręgu Warszawa AK (a nie Komendy Głównej AK). wydanej w listopadzie 1942 r. Gumkowski. Więziona w latach 1946-1956.Henryk Woliński (1901-1986). do śmierci.Biuletynu Informacyjnego". Herrenvolk. w BIP Komendy Głównej ZWZ-AK pracownik referatu polityki okupanta. s."Pisarczyk". ur.zob. Leszczyński. pracownik Archiwum Wojskowego i Archiwum Akt Nowych. równocześnie z L. adwokat.. Jednym z czołowych działaczy tej organizacji był Mordechaj Tenenbaum vel Josef Tamarof. historyk. 10 Mowa o demokratyczno-syjonistycznej organizacji "Hechałuc" (Pionier) i jej pionie młodzieżowym . zastępca kierownika Podwydziału "W" w Wydziale Informacji. "Malicki". 13 "Gelobt sei . 13 czerwca 1944 r.m. s. współzałożyciel Klubu Demokratycznego w Warszawie. Widerszalem padł ofiarą skrytobójczego mordu politycznego z inspiracji do dziś nie w pełni zidentyfikowanej skrajnie prawicowej grupy mafijnej. 4 "Tomasz" . dowódca powstania w getcie białostockim w sierpniu 1943 r. czyli naród panów. podreferatem żydowskim w referacie mniejszości narodowych w ramach Wydziału Informacji Biura Informacji i Propagandy (BIP) Komendy Głównej AK.b. a od maja 1943 r.powiernik. choć nie przez niego sformułowane po raz pierwszy.kurtka.

do końca 1943 r. uwolnił Benito Mussoliniego. Wydawnictwo MOM Warszawa 1959. szczególnie na terenie Warszawy.s. ur. oficer zapasowego oddziału kawalerii SS. J. pisał Stroop: "Jak wynika z meldunków. przebranych w mundury niemiecki! 4 Mowa o walce "specjalnego oddziału szturmowego" (jak pisze w sprawozdani Stroop) z około 120-osobową grupą powstańców.specjalnej jednostki Policji Bezpieczeństwa (Sicherheitspolizei. s. 2 Dr Alfred Nossig (1864-1943). 15 SS-Untersturmfuhrer Otto Dehmke. "Odra" 1973. * XVI. 23). Walka i zagłada warszawskiego getta. Krugera z 26 kwietnia 1943 r. Muranowskim. "Odra" 1973. wyd. 3 "Lolek z Hotelu Polskiego" . że bandyci i sabotażyści przebywali dotychczas w b. Poległ w walkach o Poznań w 1945 r. od końca 1941 r. SD) i zastępca Dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w dystrykcie Warszawa (KdSW) L. * Wyraz usunięty przez cenzurę w wydaniu książkowym (zob. w tym dwóch policjantów "granatowych" . przetransportowanych na 10 szybowcach. K. literat. 362. Hahna. 2. Krzyż Walecznych 1 45159 osób. Leszczyński. w czasie okupacji kierownik wydziału sztuk pięknych Judenratu w Warszawie.zob. Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939-1944. 1921. Muranowskiej.. Państwowy Instytut Wydawniczy. nr 3. 14 O akcjach zbrojnych w ramach pomocy dla walczącego getta warszawskiego ze strony AK i innych organizacji pisze obszernie Tomasz Strzembosz. 5 SS-Obersturmbannfuhrer Otto Skorzenny. na czele 90 żołnierzy ze szkolnego batalionu spadochroniarzy.. s. dziennikarz. B. 273-296. której udało się opuścić teren gett i schronić w jednym z bloków przy pl. działacz społeczny. więzionego w hotelu w Campo d'Imperatore hv łańcuchu Abruzzów (Apeniny Środkowe) z rozkazu nowego rządu Włoch. 16 W dalekopisie do SS-Obergruppenfuhrera F. Leszczyński. 2. 3 Mowa o żołnierzach podziemia polskiego. J. Warszawa 1983. dowódca Sondę-rkommando IVAS . . skomponowany przez Johanna Straussa (starszego).Kadra Bezpieczeństwa. 23). 2 SS-Hauptsturmfuhrer Alfred Spiiker.. w swoim mieszkaniu przy ul. z chwilą wszczęcia akcji nastąpiło poza drobnymi wypadkami ogólne uspokojenie. 6 Alte Gardę (niem. Za współpracę z Gestapo zlikwidowany przez Żydowską Organizację Bojową 22 lutego 1943 r. s. K.moralność panów). Mark. 160. ** Skrót nazwy Armii Krajowej usunięty przez cenzurę w wydaniu książkowym (zob. Wedtu Stroopa w walce zabito i ujęto 52 "bandytów" oraz 17 Polaków. od marca 1942 r.zob. l 163-164. Raport Stroopa.Leon (Łajb) Skosowski. Wielkie łowy 1 SS-Sturmbannfuhrer/SS-Obersturmbannfuhrer dr Ernst Kah (1899-1969). który 12 września 1943 r. Sipo) w Warszawie. Raport Stroopa. żydowskiej dzielnicy mieszkaniowej i teraz zginęli" . kierownik Wydziału III (Sicherheitsdienst. wyd.popularny marsz wojskowy. podległej bezpośrednio Dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w Generalnym Gubernatorstwie. Gumkowski. 7 Marsz Radetzky 'ego . technik tekstylny. gdzie dołączyła do nich 18-osobowa grupa żołnierzy Organizacji Wojskowej . Z tego należałoby wnioskować. W.stara gwardia. rzeźbiarz. Gumkowski. * XVII.) . s. nr 3.

.zob. l ręczny karabin maszynowy. 3 Według raportu Stroopa. dokonanych przez Niemców: Kragujevac w Jugosławii (gdzie 21 października 1941 r.Trzynastki" wchodziły m.26) brzmiał: "z kierownikiem referatu żydowskiego w BIP KG AK Henrykiem Wolińskim .wydany przez Bank Emisyjny w Polsce banknot o nominale 500 zł. 8 Michał Kłepfisz został odznaczony pośmiertnie Virtuti Militari V klasy rozkazem Naczelnego Wodza gen. w restauracji "Gospoda Warszawska" przy ul. s. Gancwajch ścigany. J..zob. biur i organizacji. Dowódca AK odznaczył Krzyżami Walecznych: Mordechaja Anielewicza.. Kazimierza Sosnkowskiego z 18 lutego 1944 r. W skład .zob. J. k. s. ponadto 5-6 tysięcy Żydów zginęło "na skutek akcji wysadzania w powietrze i pożarów". Leszczyński. 199. łańcuszki. wymordowano tam . co najmniej 15 kg plastyku . Raport Stroopa . rozstrzelano ponad 7 tysięcy osób). 400/ BP z dnia 25 lipca 1944 r. 3. przez por. Niemcy zdobyli w getcie warszawskim około 10 milionów zł.używana w czasie działań powstańczych i bezpośrednio po powstaniu nazwa Powstania Warszawskiego. zegarki itp. * XVIII. s. zarówno przez Gestapo. Gen. t.«Wacławem» oraz z członkiem Wydziału Informacji BIP KG AK Władysławem Bartoszewskim . Gumkowski. W wydaniu książkowym usunięto dane dotyczące Bartoszewskiego. Aber ein guter Mann! 1 Według raportu Stroopa . Centralne Archiwum KC PZPR (obecnie VI Oddział Archiwum Akt Nowych). z wizerunkiem głowy górala. K. Zlikwidowany l listopada 1943 r.Trzynastka" .aspirant w Urzędzie do Walki z Lichwą i Spekulacją w getcie warszawskim. 45).zob.in. o czym pisała prasa konspiracyjna na czele z "Biuletynem Informacyjnym" (1944. urzędującemu przy ul. podpisanego 9 sierpnia 1944 r. nr 4.) w wielkich ilościach" . l pistolet maszynowy. Leszczyński. Mordechaja Tenenbauma i Arie Wilnera . zginął w nieznanych okolicznościach w 1944 r. nr 16) i "Rzeczypospolitą Polską" (1944. Nowogrodzkiej 28 przez kontrwywiad Okręgu Warszawa AK. Raport Stroopa . Sikorskiego. 4 . 4 Powstanie Sierpniowe . obejmująca całą sieć instytucji. a w rzeczywistości do obozu koncentracyjnego we Francji). Babi Jar koło Kijowa (29-30 września 1941 r. 198. Gumkowski. 203/VII-11.. jak przez Żydowską Organizację Bojową.. ściśle z sobą powiązanych i podlegających pośrednio bądź bezpośrednio Abrahamowi Gancwajchowi. Instytut Historyczny im. K.agentura Gestapo w getcie warszawskim. s.. nr 5). "Borodzicza" (Aleksandra Gieysztora). Londyn 1950. około 90 pistoletów. *** Fragment ten w "Odrze" (1973. 600 granatów... 2 "Góral" . a 6929 wysłano do Trebhnki i tam zgładzono). 326-327. * Ten fragment tekstu został opuszczony na łamach "Odry" (1973. s.. nr 3. co w sumie daje liczbę około 62 tysiące . Polskie Siły Zbrojne w drugiej wojnie światowej. 5 Miejsca najgłośniejszych masowych mordów. 6 AK przekazała do getta warszawskiego zimą 1942/1943 r. 7 Jak wynika z dokumentu.. Urząd do Walki z Lichwą i Spekulacją oraz Żydowskie Pogotowie Ratunkowe.w czasie Grossaktion ujęto 56 065 Żydów (z których zgładzono w toku walk około 7 tysięcy. Leszno 13 (stąd nazwa "Trzynastka"). około 23 500 dolarów oraz "kosztowności (obrączki. 5 Kilkunastu pracowników "Trzynastki" zostało rzeczywiście zlikwidowanych przez Gestapo w maju 1942 r. wraz z Adamem Żurawinom z ramienia Gestapo kierujący aferą Hotelu Polskiego (fikcyjne wysyłanie Żydów z Warszawy po pobraniu wysokich opłat do Ameryki Południowej.«Teofilem»". Czołowi pracownicy tej agentury to (poza Gancwajchem) Dawid Szternfeid i wspomniany wyżej L Skosowski. rozkazem L. III: Armia Krajowa. urzędów.

rumuńscy. 65. Bernard Mark podaje liczbę 750-800. 23). ukazała się nakładem Centralnego Komitetu Bundu w Łodzi w 1945 r. nr 2-3). Spośród odbitych tylko 89 było )bywatelami polskimi.. Gęsiej 24 (tzw. 10 czerwca 1942 r. s. 9 Broszura M. na łamach . Warszawa 1983.. węgierscy. inżynier chemik. 8 Liczebność Żydowskiej Organizacji Bojowej jest oceniana bardzo różnie przez różnych autorów: we wczesnych publikacjach Józefa Kermisza i Antoniego Przygońskiego przytaczano liczbę 3 tysiące. zlikwidowany przez żołnierzy oddziału AK "Agat" (późniejszy batalion . 6 Adam Czerniaków (1880-1942). Lidice (wieś w Czechosłowacji. Paryż 1983) oraz w książce W czterdziestą rocznicę. Londyn 1983 * XIX. aut. 2 Dwugodzinny nalot lotnictwa radzieckiego na Warszawę miał miejsce w nocy z 12/13 maja. obecnie ul.Parasol") w dniu 5 października 1943 r. Zaś liczM Polaków zamordowanych na tym samym terenie od maja 1943 r. Edelmana. bezpośrednio na terenie getta warszawskiego wyniosła ok. walka i śmierć warszawskiego getta. Państwowe Wydawnictwo Naukowe. popełnił samobójstwo 11 lipca 1942 r..też ok. ogólna liczba Żydów zamordowanych od 19 kwietny 1943 r. 4 Wydział IV (właściwe Gestapo) zajmował się "Gegner . 11-12 kwietnia 1973) . w materiałach z tej sesji wydrukowanych w specjalnym numerze "Biuletynu Żydowskiego Instytutu Historycz nego w Polsce" (1973. W siódmym germańskim niebie 1 Odbicia 348 Żydów z Konzentrationslager Warschau przy ul.. pozostali to obywatele greccy. 20 tysięcy. a następnie była przedrukowana przez drugo< obiegowe Wydawnictwo CDN w 1983 r. Polska Fundacja Kulturalna. holenderscy. ostatni zaś żyjący członek ścisłego sztabu ŻOB Marek Edelman ocenia siły ŻOB na około 220 żołnierzy. "Biuletyn Informacyjny" (6 VIII 1944. 7 Spange (mem.przyp. była analogiczna . 3 Według moich szacunków. zabrakło głosu K. radny miejski w Warszawie. Szacunki te przedstawiłem na sesj naukowej Instytutu Historii PAN i Żydowskiego Instytutu Historycznego w Polsc (Warszawa.. opracował Józef Garliński. w akcji wymierzonej w wymienionego wyżej SS-Rottenfuhrera Alfreda Milkę (Mieike). wymordowano 642 spośród 648 mieszkańców).konspiracyjnymi organizacjami wojskowymi.okucie na wstążce orderu. której 494 mieszkańców zamordowano bądź wysłano do obozów). senator RP. Komunikat o zastrzeleniu Lechnera zamieścił "Biuletyn Informacyjny" (21 .Zeszytów Historycznych" (z. Gęsia nosi imię Mordechaja Anielewicza) dokonał batalion AK "Zośka" ze Zgrupowania "Radosław" w dniu 5 sierpnia 1944 r. Gęsiówka. Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 23 X 1942. nr 43). Agonia. Moczarskiego * Ten fragment tekstu został opuszczony na łamach "Odry" (1973. Niestety. nr 5.. o czym pisał m. do październiki 1944 r.in. Getto walczy. Zob.ponad 33 tysiące Żydów). w dniu rozpoczęcia akcji wywożenia Żydów z getta warszawskiego do Treblinki. 20 tysięcy. natomiast o świcie 13 maja 1943 r.Erforschung und Bekampfung" czyli "rozpoznawaniem i zwalczaniem wroga".) . radca Żydowskiej Gminy Wyznaniowej. W czasie okupacji przewodniczący Rady Żydowskiej (Judenratu) w getcie warszawskim. Oradour-sur-Glane we Francji (10 czerwca 1944 r. referat IV A 3d (a Właściwie sekcja 3d podreferatu IV A) . opracował Marian Fuks. Kierownikiem tej sekcji był SS-Oberstumfuhrer Jacob Lechner. spalona i zrównana z ziemią. odszedł z Pawiaka transport do obozu koncentracyjnego Auschwitz (Oświęcim) złożony z 337 mężczyzn i 119 kobiet.

2 Fallschirmjager (niem. 23). nr 25) zatytułowany został Kamienie przez Boga rzucane na szaniec.kurortowy wojownik (określenie pogardliwe). 3 Himmlers Wunderwaffe (niem. 9 Jan Kryst "Alan" (1922-1943). 6 Ten fragment tekstu Rozmów z katem w ślad za wydaniem książkowym został przedrukowany w tomie Stefan Rowecki w relacjach. Trzymałem ludność w garści! 1 Nationalsozialistisches Fliegerkorps. * XX.Wilczy szaniec.Adrii" odsłonięte tablicę pamiątkową ku czci Krysta. NSFk (niem. "Odra" 1973.Zośki" o Janie Bytnarze "Rudym". skrom niejsze stanowisko w SS. nr 5.. 307. 10 Wolfschanze (niem.samolot z napędem odrzutowym. Wincentego Kwiecińskiego "Lotnego". nr 42). harcerz. Obszerny artykuł o nim w "Biuletynie Informacyjnym" (1943. 22 maja 1943 r.podziemna policja.) . Marmurowa ambasada i żydowskie dywany 1 Wyższy Dowódca SS i Policji (HSSPF) w Serbii SS-Gruppenfuhrer A. wydanych po raz pierwszy w lipcu 1943 r. m 5. Warszawa 1988. 5 Informacja o przebywaniu Milkego w więzieniu w Polsce po wojnie nie znajduje Stwierdzenia w materiałach Głównej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu .) . "Odra" 1973.Narodowosocjahstyczny Łorpus Lotniczy. Instytut Wydawniczy PAX.Proboszcza". Dowódd SS i Policji (SSPF) w Dystrykcie Lubelskim. * XXI. kierował akcją zagłady Żydów w General| nym Gubernatorstwie ("Aktion Reinhard") i wysiedlaniem ludności polskiej z Zamojsz czyzny.) . *** Dwa zdania usunięte przez cenzurę z wydania książkowego (zob.Instytutu Pamięci Narodowej. Flugzeug mit Dusenantrieb (niem. Jego imię nosi ulica w Warszawie. s. pod redakcją naukową Tomasza Szaroty. 2 Dusenflugzeug. s. 24). podlegająca Delegaturze Rządu RP na Kraj. Ośmioletni SS-owiec 1 "Kurortskampfer" (niem. kierowanym kolejno przez por. * XXII. potoczna nazwa kwatery głównej Hitlera (a właściwie polowego stanowiska dowodzenia Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu) koło Kętrzyna 11 SS-Gruppenfuhrer Odiio Globocnik. Uwaga: taki sam tytuł (cytat z wiersza Juliusza Słowackiego Testament mój) nosiło wspomnienie Tadeusza Zawadzkiego .) . żołnierz AK. . i por. nadużywał władzy dla korzyści osobistych. Meyszner (a nie Meytzer). * .) . Według słów Stroopa Odiio Globocnik przekraczał wielokrotnie swe kompeten cje. handlował złotem i walutami. W czasie Powstania Warszawskiego w . Za wyjątkową brutalność został ukarany dyscyplinarnie oraz przesunięty na inne. s.cudowna broń Himmlera.) . zastrzelił w "Adrii" trzech oficerów Gestapo (według meldunku niemieckiego dwóch urzędników Gestapo i kaprala). 7 Mowa o kontrwywiadzie Wydziału II Komendy Okręgu Warszawa AK.Plebana".spadochroniarz. które posłużyło Aleksandrowi Kamińskiemu za kanwę jego głośnych Kamieni na szaniec. ** Zdanie usunięte przez cenzurę w wydaniu książkowym (zob. gauleiter NSDAP w Wiedniu. ale sam także poniósł śmierć. Bolesława Kozubowskiego "Mocarza". 8 Państwowy Korpus Bezpieczeństwa .. .C 1943.. ślusarz..

8 Allan Bullock. 2 Yoiksgerichtshof (niem. że Hahn był (według stanu na 24 marca 1945) District Commandorem policji bezpieczeństwa w dystrykcie I . dystryktów .rewizja w celi (w żargonie więziennym). Obok A. Warszawa 1991.) . czyli wspominany wyżej por. W RFN w 1976 r. Priitzmanna wynika.generalny inspektor d/s biernego oporu.) . Zob.Wiesbaden. najwyższa instancja sądowa Rzeszy Niemieckiej 3 Selbstmord (niem. s. Data i sygnatura akt: 18 października 1945.) . iż cechowała go bezwzględność metod i że saldo jego urzędowania na Ukrainie obejmowało (na dzień 28 sierpnia 1943) 27595 "zabitych nieprzyjaciół" (Feindtote) i przeszło 11 tysięcy "jeńców" (czyli cywilnych mieszkańców wysłanych do obozów koncentracyjnych). lecz w kwietniu 1942 r. Werwolf . 9 W V aneksie do poufnego raportu wywiadu wojskowego USA o działalności Stroopa na obszarze XII Wehrkreisu III Rzeszy (Headquarters United States Forces European Theater.samobójstwo. 2. 5 Ponieważ dowódcą całości walczących sił w czasie Powstania Warszawskiego był komendant Okręgu Warszawa AK gen.) . s. Wincenty Kwieciński . szefem powstańczego kontrwywiadu został dotychczasowy szef tego pionu w sztabie "Montera". APO 757. 5 Oberbefehishaber. Stroopowi podlegały wówczas wszystkie siły policyjne oraz wszystkie wiodące organizacje polityczne ("political leader organizations").generalny inspektor d/s ochrony specjalnej. XV.Lotny" (a nie szef kontrwywiadu na szczeblu Komendy Głównej AK). Wspomnienia żołnierza. t. Inf. Podpis: Leroy Yogel. Captain.ostatni szaniec 1 Werwolf (niem.wilkołak. człowiek zamieniony w wilka. Chruściel "Monter" (a nie Dowódca AK). CI Section) w punkcie 3 czytamy. Omawiany dokument znajduje się w aktach amerykańskiego Generał Military . umorzono śledztwo przeciwko niemu. . aut. Zielnej 37/39 został zdobyty przez powstańców 20 sierpnia 1944 r. CI-IIR/25. 8 Generalinspekteur fur Spezialabwehr (niem.Naczelny Dowódca. Analogiczne uprawnienia mieli komendanci wszystkich ośmiu. Spiikera uważany za najbardziej niebezpiecznego dla podziemia funkcjonariusza Gestapo na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Datner.XXIII.a więc i L.Trybunał Ludowy. s.) . Szymona Datnera akt personalnych H. 6 Te słowa powiedział Stroop po polsku .zob. 4 Ośmiopiętrowy gmach Polskiej Akcyjnej Spółki Telefonicznej (PAST) przy ul. 265.. Niemiecki okupacyjny aparat bezpieczeństwa w okręgu białostockim (1941-1944) w świetle materiałów niemieckich (opracowania Waldemara Macholla). 3 W rzeczywistości nastąpiło to nie w końcowym okresie wojny. Military Intelligence Service Center. wyżej przyp. Sz.przyp. wyd. ustanowionych przez Stroopa. 4 Dienstlaufbahn (niem. 6 SS-Haupsturmfuhrer Pauł Fuchs (ur.przebieg kariery służbowej. 2 do rozdziału XII.) .) . "Biuletyn Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce". 2 Z wykorzystanych przez dr. 7 Generalinspekteur fur den passiven Widerstand (niem. 598 * XXIV. Stroop likwiduje feldmarszałka 1 Hipisz (kipisz) . A. Hitler Studium tyranii. postać z legend germańskich. 7 Heinz Guderian. A. 16. Hahn. 1908) był kierownikiem referatu IV A w Urzędzie Dowódcy Policji Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa na dystrykt radomski. Warszawa 1965.. Wydawnictwo Bellona. OB (niem.

Wacław Kozłowski. nr sprawy 12-2000 etc.sprawy lotników. 5 Kazimierz Kosztirko (1917-1977). 2 Military Police..wg zasady zwanej w nauce prawa (szczególnie prawa karnego wojskowego) zasadą "respondeat superior" (dosł. sygnatura CI-II R/24.) . 6 Rassenschande (niem. 7 Niemiecka nazwa łużyckiego Budziszyna.Court. rezygnowano na ogół z tej zasady. 639. W drugiej połowie XIX w. Szafot 2 Zob. 9 Superior orders case (ang. Lieber's Code z czasów wojny domowej 1863) . przeciwko Stroopowi (wyrok z 21 marca 1947) . (§ 47).pohańbienie rasy. K. Odrzucało ją także ustawodawstwo wojskowe amerykańskie (wg tzw. was ich jetzt erfahren.amerykańska żandarmeria wojskowa. nakładem Państwowego Instytutu Wydawniczego. przytaczanych w literaturze przedmiotu. gehórt und erlebt habe. 4 Nach meiner Meinung (niem. 3 Ein Genickschuss mit der Pistole (niem. "nie odpowiada przełożony"). 7 "Nach allem.przyp. 3 "Er bekampft offen . aut. Wydawnictwo MON.) .) . aut. Mord na amerykańskich lotnikach 1 Military Gouvernment Court . . masonów. 222/51 * W dotychczasowych wydaniach książki.) . Na tropach ludobójców.trybunał wojskowy w amerykańskiej strefie okupacyjnej w Niemczech.przy p. 8 "Flyer cases" (ang.. Leopold Marschak. raport kapitana informacji Vogla z 19 X 1945 r. * XXV. aut.) . s. s. 6 Allan Bullock. nie udało się opublikować tego zakończenia z przyczyn cenzuralnych. KONIEC KSIĄŻKI . Halte ich eine Diktatur fur ein Volk fur unmógłich. poległo około 200-300 tysięcy osób. 8 Akta amerykańskiego Generał Military Court. nr sprawy 12-200 etc.) .według mnie..przyp. 4 Schade (niem.przy p.) . Studium tyranii. jezuitów i poli-tykujące duchowieństwo". 60-61. 5 Według różnych danych. * XXVI.szkoda. 9 Sygnatura akt sądowych: IV. późniejszy Prokurator Generalny PRL w latach 1961-1972. Warszawa 1965."On (SS-man) zwalcza otwarcie i nie oszczędzając się najgroźniejszych wrogów państwa: Żydów. Faktycznie nie obowiązywała ona w niemieckim wojskowym kodeksie karnym z 1872 r. aut. gdy tworzyły się w świecie cywilizowanym nowe kodyfikacje karno-wojskowe. w czasie największego nalotu dywanowego lotnictwa sprzymierzonych na Drezno w lutym 1945 r. Hitler. Ein Mehrparteieinheit karm die lebensnotwendigen Dinge eines Volkes bestens vertreten. MP . przeciwko Stroopowi. Die gesunde Kritik ist fur die Fuhrung eines Staates nur nutzlich!" ." (niem.strzał z pistoletu w potylicę.