You are on page 1of 251

1

Kazimierz Moczarski Rozmowy z katem

O KAZIMIERZU MOCZARSKIM (Andrzej Szczypiorski) * Po zakoczeniu II wojny wiatowej wadz w Polsce obj rzd komunistyczny. Wypeniajc dyrektywy Stalina, podj bezlitosn walk z niezalenymi, narodowymi orodkami. Rozpoczy si przeladowania onierzy i oficerw AK, ktrym udao si unikn mierci z rk Niemcw. Wizienia zapeniy si najlepszymi i najdzielniejszymi bojownikami walk z nazistowsk przemoc. Niewiarygodna perfidia Stalina podsuna mu pomys, niepojty dla ludzi wychowanych w normalnym, demokratycznym wiecie. Uzna on za waciwe, by ludzi, ktrzy w szeregach AK walczyli z hitlerowskimi Niemcami, traktowa jako sojusznikw nazizmu. Oficjalna propaganda nazywaa najlepszych patriotw faszystami i pachokami Gestapo. Oskarano ich o wspprac z wrogiem i zdrad narodu polskiego. Na podstawie sfabrykowanych oskare skazywani byli na mier lub dugoletnie wizienie. Procesy toczyy si w trybie niejawnym, a oskareni nie mieli prawa do obrony. Pod wpywem fizycznych i duchowych udrk wielu wybrao samobjstwo. Inni przyznawali si do niepopenionych przestpstw, byle pooy kres cierpieniom. Ludzie ci przeszli przez pieko. Jednym z nich by Kazimierz Moczarski. 18 stycznia 1946 roku zosta skazany na 10 lat wizienia. Na mocy amnestii z roku 1947 kara ta zostaa zmniejszona do lat piciu. W kocu listopada 1948 roku poddano go "piekielnym przesuchaniom" w wizieniu mokotowskim w Warszawie. Trway ponad dwa lata. Poniewa Moczarski by czowiekiem niezomnego charakteru, drczono go ze szczeglnym okruciestwem. Oprawcy byli bezsilni wobec jego mstwa i to potgowao ich wcieko. Aby pognbi i zama moralnie Moczars-kiego, umiecili go w jednej celi z generaem SS Jurgenem Stroopem. Stroop nalea do osawionych, najbardziej brutalnych dowdcw SS. Ciyy na nim zbrodnie wojenne i zbrodnie przeciw ludzkoci. By katem warszawskiego getta, gdzie 19 kwietnia 1943 roku wybucho powstanie. Na jego rozkaz setki tysicy ydw wysano do obozw zagady, dziesitki tysicy wymordowano w ruinach zdobytego getta. Schwytany po wojnie przez Amerykanw, zosta wydany wadzom polskim. W Warszawie czeka na proces. 23 lipca 1951 roku zosta skazany na mier, a 6 marca 1952 roku stracony na szubienicy. Stalinowscy drczyciele wtrcili Kazimierza Moczarskiego wanie do celi tego czowieka. Tak oto powstaa sytuacja niemal szekspirowska. Przez 9 miesicy, od 2 marca do 11 listopada 1949 roku, w jednej celi przebywali dwaj miertelni wrogowie. Genera SS, ktry mia na sumieniu setki tysicy niewinnych ofiar, i oficer polskiego podziemia, ktry przez pi lat walczy z nazizmem w obronie swej ojczyzny i elementarnych zasad czowieczestwa. Stalinowska brutalno i brak skrupuw postawiy midzy nimi znak rwnoci. Niewtpliwy morderca Stroop sta si towarzyszem niedoli czowieka, ktry nie popeni najbahszego wystpku i zawsze by odwanym, ofiarnym patriot. Stalinowcy sdzili, e to wanie

Moczarskiego duchowo zamie. Nie uda si jednak diabelski plan. Moczarski przetrwa i t tortur! 18 listopada 1952 roku zosta przez Sd Wojewdzki w Warszawie skazany na kar mierci. "Przez dwa i p roku w kadej chwili czekaem na kata" - pisze Moczarski. W listach do Sdu Najwyszego relacjonuje przejmujce metody ledcze, wymienia 49 rodzajw udrk fizycznych (przez 14 miesicy przebywa w ciemnej izolatce). W marcu 1953 roku umar Stalin. Stalinizm wszed w stadium kryzysu. W padzierniku tego roku Moczarski zosta ,,uaskawiony" i skazany na doywotnie wizienie. Wyrok ten zakomunikowano mu jednak dopiero po dwu i p latach. Jlirgen Stroop zosta stracony. W lutym 1956 roku na synnym XX Zjedzie KPZR Chruszczow ujawni zbrodnie Stalina. Rozpocza si "odwil". Adwokaci Moczarskiego podjli starania o rewizj wyroku. On sam zosta zwolniony z wizienia w kwietniu 1956 roku. By jednak przewiadczony, e to nie koniec jego sprawy. Domaga si penego uniewinnienia i rehabilitacji, prostej ludzkiej sprawiedliwoci. W grudniu 1956 roku toczy si w Warszawie kolejny proces Moczarskiego, ktrego celem bya publiczna i ostateczna rehabilitacja. ,,W tej sali nie jestem oskaronym - to ja oskaram!" - powiedzia wwczas Moczarski. W wyroku z dnia 11 grudnia 1956 roku sd orzek, e oskarenie i skazanie Moczarskiego oparte byo na faszywych dowodach, e skazany poddawany by przez wiele lat uwizienia torturom i udrkom, e jest on ofiar stalinowskiej tyranii. Moczarski zosta cakowicie uniewinniony. Sd w uzasadnieniu podkreli, e jego postawa jako czowieka i Polaka zasuguje na najwyszy szacunek i uznanie. II Od 1957 roku Moczarski pracowa w Warszawie jako dziennikarz. Wiele czasu i energii powica problemom spoecznym, gwnie kwestii walki z alkoholizmem. W 1971 roku rozpocz pisanie Rozmw z katem. Opublikowa to dzieo w odcinkach na amach miesicznika literackiego "Odra" we Wrocawiu. Wywoao ono natychmiast ywy oddwik Czytelnikw. W tym okresie postalinowska ,,odwil" w krajach komunistycznych bya ju przeszoci. Znw dochodziy do gosu tendencje totalitarne. W Polsce wzrastaa rola policji politycznej. Rok 1956, kiedy sprawiedliwo odniosa zwycistwo nad stalinizmem, nalea do historii. Kazimierz Moczarski zmar jesieni roku 1975. W tym czasie jego ksika Rozmowy z katem zoona w wydawnictwie PIW w Warszawie czekaa na decyzj wadz. Grono przyjaci zmarego, ludzie, ktrzy nierzadko nawet si osobicie nie znali, czynili zabiegi, by Rozmowy, ten jedyny w swoim rodzaju dokument historyczny, trafiy jednak do rk Czytelnikw. Ludzi tych jednoczya znajomo z Moczarskim i przekonanie, e jego mier nie moe stanowi koca tego wyjtkowego losu. S dwie odrbne kwestie zwizane z ksik Moczarskiego. Sprawa pierwsza, to tre i znaczenie samego dziea. Sprawa druga, to osoba autora, jego postawa, charakter i przekonania. Ksika ta powstaa w mroku. A przecie jest przewietlona od pierwszej do ostatniej strony wiatem tej wyjtkowej osobowoci. Dla skoatanej, chorej Europy naszych czasw mog by Rozmowy z katem drogowskazem czowieczestwa. Heinrich Boli w przedmowie do Archipelagu Gulag mwi o ,, boskiej goryczy Soenicyna". W odniesieniu do dziea Moczarskiego trzeba mwi o witoci i tragizmie losu ludzkiego ujtego w tryby totalizmw. Czytelnik powinien sobie uwiadomi, e los Kazimierza Moczarskiego nie by wcale wyjtkowym losem w poowie naszego stulecia. W gruncie rzeczy, w kategoriach historycznego obiektywizmu, by to los nawet do typowy. Moczarski nalea do tej olbrzymiej rzeszy Polakw, ktrym nic nie zostao oszczdzone.

Wyjtkowo tego czowieka, jego wielko, wynika - jak w antycznych tragediach - z postawy, ze sposobu, w jaki swj los przyj, udwign i przezwyciy. III Kiedy we wrzeniu 1939 roku wybucha wojna, Moczarski by modym prawnikiem i dziennikarzem. Sdz, e nie odznacza si wtedy niczym szczeglnym, bo w tamtym wiecie, w ktrym ludzie nie byli wystawieni na cikie prby, mona byo przey wiele lat nie majc nawet pojcia o istnieniu pieka. Na pewno by ju wtedy Moczarski czowiekiem prawym, o skrystalizowanych pogldach. Nalea do zaoycieli Klubu Demokratycznego w Warszawie, organizacji o wyranie postpowym charakterze. Ju wtedy byy mu bliskie ideay socjalizmu, cho nigdy nie zosta marksist. W ogle do teorii mia stosunek sceptyczny, ufa bardziej praktycznemu dowiadczeniu. Zapewne ju wtedy, przed wojn, odznacza si staoci przekona i nie znosi wszelkiej dwuznacznoci. Myla niezalenie, co w owych czasach naleao zreszt do cnt do powszechnych. Pozostaje pytanie - co to jest ad moralny? Moczarski przenis swoje sumienie przez prby, o jakich wspczesny czowiek nie ma nawet wyobraenia. Zdecydowaa o tym wierno dla pewnych zasad humanizmu, osobista godno i poczucie honoru. Kiedy, zapewne pod wpywem przyjani z autorem tej ksiki, napisaem, e ,sumienia nie tylko nie mona kupi ani sprzeda, lecz nie mona go rwnie scedowa na pastwo, nard, klas - bo wtedy przestajemy po prostu istnie jako ludzie". Wrmy jednak do autora tej ksiki. IV Jako oficer rezerwy Moczarski przeby na froncie kampani wrzeniow, a natychmiast po klsce, kiedy si Polska zawalia pod naporem wojennej machiny Hitlera, rozpocz dziaalno konspiracyjn. Jego odwaga, prawo i charakter sprawiy, e powierzono mu w pewnym okresie zadania wyjtkowe trudne i delikatne. W ramach Kierownictwa Walki Cywilnej prowadzi ledztwo w sprawach o kolaboracj. Mona sobie wyobrazi, jak trudna bya to robota. W warunkach penej tajnoci zbiera materiay, na podstawie ktrych poszczeglni ludzie byli sdzeni przez konspiracyjne sdy pastwa polskiego. W rkach Moczarskiego wayy si wic ich losy. Musia by jednoczenie oskarycielem i obroc, bo podejrzani nie mieli przecie pojcia, e przeciw nim toczy si ledztwo. Musia tych ludzi obserwowa, zbiera informacje, maksymalnie obiektywne, a przecie kompletowane w tajemnicy. Musia w kadej chwili pamita, e podejrzany zagroony jest wyrokiem mierci, bo taka bya kara za zdrad narodu. Ile trzeba byo hartu, poczucia odpowiedzialnoci, ile czujnego sumienia, aby w tym mrokach, w atmosferze zagroenia, codziennie naraajc wasne ycie, ugania si za prawd o innych ludziach, na ktrych ciy przecie zarzut nie tylko haby, ale wsppracy z mordercami. V Walczy, zgodnie z sumieniem, o czowieczestwo, demokracj i niepodlego Polski. Naraa ycie przez pi lat okupacji, l sierpnia 1944 roku poszed si bi na powstaczej barykadzie. Przetrwa i to, cho bra udzia w krwawych walkach. Kiedy powstanie po 63 dniach zostao stumione przez oddziay SS generaa von dem Bacha, nie poszed do niewoli, ale znw zaszy si w podziemiu. Armia Krajowa bya rozbita, a wier miliona ludzi polego w gruzach doszcztnie zniszczonej stolicy Polski. Kraj musia si boryka z nienowym, lecz coraz bardziej aktualnym problemem zblianiem si Armii Czerwonej. Ta armia staa bezczynnie u wrt Warszawy, kiedy Niemcy masakrowali miasto. Stalin czeka cierpliwie, aby Hitler wymordowa wszystko, co w tamtej Polsce byo patriotyczne, ideowe i niezalenie mylce. W pierwszym proczu 1945 roku pieko hitleryzmu byo ju poza nami, narastaa

groza stalinizmu w Polsce. 11 sierpnia 1945 roku Kazimierz Moczarski zosta aresztowany. Wylizgiwa si siepaczom Gestapo przez pi lat, ale agenci stalinowskiej policji bezpieczestwa dopadli go bez trudu, w biay dzie, na warszawskiej ulicy, w trzy miesice po kapitulacji Berlina. To prawda, e nie ywi sympatii do komunistw, bo im nie ufa i nie wierzy, aby stali si rzecznikami prawdziwej suwerennoci Polski. Lecz w armii radzieckiej widzia w latach wojny sojusznikw, liczy - jak miliony innych Polakw - na jej pomoc w walce z hitleryzmem, cieszy si z postpw na froncie wschodnim. Wwczas, w 1945 roku, Rosjan przyjmowano z mieszanymi uczuciami. Byli sojusznikami, bo dziki nim powalony zosta Hitler, ale byli te wspwinni tragedii Polakw i Polski, bo razem z Rzesz uczestniczyli w rozbiorze kraju w 1939 roku, bo na ziemiach polskich inkorporowanych do ZSRR od pierwszej chwili zapanowa stalinowski terror, setki tysicy ludzi wywieziono do obozw, dziesitki tysicy zamordowano, jak np. polskich jecw w Katyniu, bo Armia Czerwona bezczynnie patrzya z drugiego brzegu Wisy na straszn mier Warszawy podczas powstania 1944 roku, bo wreszcie Stalin powoa pod swoj kuratel komunistyczny rzd polski, ktrego nikt wtedy w kraju nie traktowa jako autentycznej, polskiej wadzy, a ludzie pozostawali wierni legalnemu rzdowi w Londynie. Historia stosunkw polsko-rosyjskich i polsko-radzieckich przez dziesitki lat bya przedmiotem nieopisanych naduy, zakamania i uroje. Prawda o tej historii stanowi fundamentalny warunek pojednania Polakw i Rosjan po wielu stuleciach wrogoci i uraz. Nie tu miejsce na szczegowe rozwaania w tej kwestii. Jeli ten temat rozwinem w odniesieniu do roku 1945, to dlatego, by skonstatowa, e dalsze losy Kazimierza Moczarskiego nale take do dziejw stosunkw polsko-radzieckich i nie s tylko wewntrzn spraw Polakw. VI Moczarskiego aresztowaa polska policja polityczna, pozostajca wwczas bardziej ni kiedykolwiek pniej - na usugach NKWD. To stwierdzenie w najmniejszym stopniu nie usprawiedliwia Polakw. Wanie Polacy przez 11 lat drczyli moralnie i fizycznie polskiego bohatera narodowego, jakim sta si Moczarski. Nie znosz wszelkiego nacjonalizmu. Te wanie przekonania byy fundamentem naszej przyjani z Moczarskim. Gdy pisz, e to moi rodacy drczyli Moczarskiego, nie potpiam wcale mego narodu, ale te nie chc go usprawiedliwia. Myl, e nie ma narodw zych i dobrych, szlachetnych i podych. Po prostu stwierdzam, e kanalie istniej wszdzie na tym najlepszym ze wiatw. I sdz, e nawet porzdnych ludzi mona w odpowiednich warunkach tak spreparowa, aby stali si pomiotem diaba. Nikt nie rodzi si witym mczennikiem, nikt te nie zosta w koysce naznaczony pitnem zbrodni. Jest to kwestia charakteru, a take warunkw i okolicznoci historycznych. W Sachsenhausen zostaem po raz pierwszy pobity przez kapo, ktry by Francuzem. Pierwszy mj wizienny towarzysz niedoli, ktry odda mi wasny kawaek chleba, by niemieckim socjaldemokrat z Kolonii. Nazywa si Osske. O tym czowieku bdzie jeszcze mowa. Napisaem kiedy, e ,,ludzie z natury s sabi i dlatego podoba si im przemoc". Moczarski uzna ten pogld za suszny, a jego opinie w tej mierze uwaam za decydujce, bo chyba nikt nie przey tak wiele i nie okaza tyle hartu, aby si wobec przemocy nie ugi... Przesiedzia w wizieniu prawie 11 lat, w tym dwa i p roku w celi mierci, kadej chwili oczekujc kata. Przesiedzia i przetrwa to wszystko w uporczywej walce o osobist godno i honor polskiego onierza. By oskarony i skazany za to, e kolaborowa z hitlerowcami, e mordowa polskich patriotw, e by

zdrajc narodu i pachokiem Gestapo. Potrafi wyliczy 49 rodzajw tortur, jakim go poddawano w ledztwie. Nie chc podawa tej listy. Powiem tylko, e przypalanie paznokci, bicie pak, miadenie obcasami palcw - naleao do udrk banalnych. Jeli powtrz, e ten czowiek przez 30 miesicy czeka na wykonanie wyroku mierci, aby si wreszcie dowiedzie, e mu kar w drodze aski zamieniono na doywotnie wizienie, to przecitnie wraliwy czytelnik uzna tak tortur za wystarczajc. Ale nie to jest najbardziej upiorne. Najbardziej upiorny jest fakt, e wszyscy ludzie, ktrzy brali w tej sprawie udzia, poczynajc od wiziennego klucznika, a po dostojnych sdziw, wiedzieli doskonale, e jest to czowiek niewinny. Wiedzieli, e nie by faszyst, zdrajc i agentem Gestapo, lecz dzielnym onierzem Podziemia, ktry walczy z hitlerowcami przez ca wojn. Ale domagali si, aby si przyzna do tych wyimaginowanych zbrodni, z pokor przyj kar i aowa za niepopenione grzechy. dali, by si wypar piknej, patriotycznej przeszoci i obrzuci j botem pod ich szalecze dyktando. Chcieli, aby wskaza wsplnikw, owych faszystw, zdrajcw, agentw Hitlera, ktrzy w rzeczywistoci byli onierzami antyhitlerowskiego podziemia i walczyli z okupantem, nie szczdzc przecie ycia. Domagali si zatem, aby Moczarski wypar si siebie, aby dobro nazwa zem, cnot nazwa wystpkiem, patriotyzm nazwa zdrad, odwag nazwa podoci, a diaba wynis na wite otarze. Nie wiedzieli, e trafili na czowieka, ktry gotw by umrze, ale nigdy nie odstpi od zasad sumienia. Wygra z nimi! Wygrywa z nimi kadego dnia przez te 11 lat udrki. Pisali mu na czole sowo - "gestapowiec", trzymali w jednej celi z hitlerowskimi zbrodniarzami, szantaowali straszn kar, jaka spadnie na jego najbliszych. Ale przecie nigdy si nie ugi! Moczarski mawia czsto, e w gruncie rzeczy Hitler by bardziej prostolinijny ni Stalin. Hitler by kreatur przeniknit prymitywn nienawici. Mordujc ydw gosi z fanatyzmem, e s to wszy. Obwieszcza, e Sowianie s plemieniem niewolnikw - i traktowa ich jak niewolnikw. Zabija i wcale nie chcia, aby go kochano, przyznawano racj, sprawiedliwo oraz humanitaryzm. Stalin zabija i domaga si od swych ofiar mioci oraz potwierdzenia, e jest najlepszym przyjacielem ludzkoci. Jeden z recenzentw ksiki Rozmowy z katem napisa, e "grymas historii spowodowa, i Moczarski spdzi w jednej celi ze Stroopem dziewi miesicy". Nie idzie o grymas, ale o zbrodni. I nie bya to zbrodnia historii, bo nie kanalie tworz dzieje narodw. Prawdziw histori Polski pisa swym yciem Moczarski i inni, jemu podobni. To Moczarski znajdzie si kiedy w podrcznikach szkolnych, to on bdzie jednym z tych, ktrym Polska zawdzicza swoj samowiadomo, duchow suwerenno, gwacon tak brutalnie przez wiele pokole, a przecie wci yw w umysach. Nazwisk drczycieli Moczarskiego nikt dzisiaj w Polsce nie pamita, nale do kroniki kryminalnej. Jednake nie tylko oni dwigaj odpowiedzialno za to, co si z Moczarskim dziao. Los tego czowieka dowodzi, e nie ma rnic midzy totalizmami. Znaczenie Rozmw z katem polega na wieloznacznoci wtkw i jednoznacznoci ocen moralnych, jakie zostay w tej ksice zawarte. Oto we wsplnej celi snuje si wta ni egzystencji dwch skazacw. Jeden jest hitlerowskim oprawc, morderc setek tysicy ludzi, klinicznym przykadem par excellence faszystowskiej postawy wobec ycia. Drugi jest ofiar oprawcw, ktrzy wanie swobodnie przechadzaj si po wiziennych korytarzach, naznaczeni pitnem innej ideowej barwy. Stroop jest typowym przykadem mentalnoci, ktra si uksztatowaa w subie hitlerowskiego terroru, Moczarski jest drczony przez funkcjonariuszy terroru stalinowskiego. Znamiona ideologiczne nie graj tu jednak roli, okazuje si bowiem, e zarwno metody, jak i sposb mylenia s podobne.

Moczarski czsto mi mwi, e jego rozmowy ze Stroopem byy nie tylko prb ucieczki od strasznej egzystencji wiziennej. Byy te narzdziem poznania rzeczywistoci, w jakiej si znalaz. Poznajc zakamarki duszy Stroopa, Moczarski szuka porednio wiedzy o swych przeladowcach. I znajdowa j! Wspomniany recenzent pisa o "grymasie historii". Ot byo to raczej straszne szyderstwo, boska zemsta prawdy nad obud, cnoty nad grzechem, prawoci nad wystpkiem, bo przecie to, co w zamyle drczycieli miao Moczarskiego znieway i zdepta, okazao si, dziki hartowi jego ducha - wielkim procesem demaskatorskim. Moczarski nie mg przenikn mrocznej umysowoci ludzi, ktrzy go mczyli. Lecz kiedy wraca do celi, czekay go tygodnie i miesice rozmw z przedstawicielem tego samego plemienia. Stroop okazywa si "alter ego'" tych wszystkich bezimiennych, zachowujcych anonimowo dygnitarzy i pachokw stalinowskiej dyktatury, ktrzy jawi si czasem na kartach ksiek Soenicyna, wyzbyci jednak duchowego wizerunku. Bo przecie nie rnili si midzy sob! Kto powie, e takich postaci jest wiele we wspczesnej literaturze. Bdzie to faszywy pogld. Bo nikt, na caej kuli ziemskiej, nie znalaz si w podobnej sytuacji. Tu sytuacja decydowaa o wszystkim! To wanie ona stworzya t ksik, chyba jedyn w dziejach pimiennictwa. Ci dwaj nie tylko rozmawiali w celi. Oni obaj wiedzieli, e niebawem umr. Kade sowo Stroopa byo rodzajem spowiedzi. Nie musia niczego ukrywa. Mg szeroko otworzy swoje wntrze, tak szeroko jak nigdy w yciu. Szczero jego wyzna spotgowana bya wiadomoci wsplnoty losu z Moczarskim. Przypadek sprawi, e Moczarski unikn szubienicy. Gdyby Stalin poy duej, gdyby si diabe o niego nie upomnia w marcu 1953 roku, nie byoby zapewne tej ksiki. Rzecz znamienna - Moczarski nie lubi Stroopa. Dla ludzi starszej generacji, ktrzy pamitaj wojn, brzmi to cakiem naturalnie. Jake mgby lubi czowieka, ktry wymordowa tysice niewinnych i by jednym z najokrutniejszych katw w Trzeciej Rzeszy?! A jednak nie taka to prosta sprawa. Moczarski spdzi z tym czowiekiem 225 dni i nocy w jednej celi, gdzie obaj czekali na mier. Kto tego nie przey, nie moe mie pojcia o charakterze, barwie, napiciu uczu w podobnej sytuacji. VII Kiedy Moczarski drukowa Rozmowy z katem na amach miesicznika "Odra", wiele osb pytao, jak to jest moliwe, e po prawie 25 latach potrafi odtworzy dokadnie wszystkie rozmowy? Byli ludzie, ktrzy przypisywali autorowi skonno do konfabulacji, inni znw sdzili, e rekonstruuje przebieg wypadkw na podstawie lunych wspomnie. Te podejrzenia, ktre mog nawiedza Czytelnika, s nieuzasadnione w wietle wyzna, jakie mi Moczarski poczyni, obarczajc mnie moralnym obowizkiem wyjanienia sprawy. On sam nie czu si zdolny do skadania podobnych owiadcze. I nie mona si temu dziwi. Wiele razy podkrela, e nie by wtedy zwykym czowiekiem. "Moe byem bardziej zwierzciem?!" - mwi. Mj pogld jest inny. On troch wyszed poza zwyke czowieczestwo, on osign co wicej! Czowiek, ktry latami czeka na mier, yje w innym wymiarze czasu i przestrzeni. Czowiek skazany i zamknity, aby przetrwa swj czas i egzystowa w swojej przestrzeni, tworzy inn rzeczywisto. Znamy to z wielu wspomnie wiziennych. Aby jednak ta nowa rzeczywisto moga jako funkcjonowa, niezalenie od realiw, potrzeba wielkiej siy wewntrznej, z ktrej wizie zapewne sam nie zdaje sobie sprawy. Moczarski rozpoznawa po zapachu zbliajcych si do celi stranikw. Sysza szepty ledczych, rozmawiajcych w

innym pokoju za szczelnie zamknitymi drzwiami. Na swym procesie rehabilitacyjnym zdumiewa obecnych, cytujc z pamici fragmenty, liczcych tysice stron, akt, ktre otrzyma w wizieniu do przejrzenia na kilka godzin. Rzecz jasna, w pniejszych latach ycia utraci t straszn i bolesn zdolno, a jego zmysy, nie wystawione na prb ycia i mierci, wrciy do leniwej normalnoci. Kade sowo Stroopa, gest, spojrzenie, nosi w sobie troskliwie, jak skarb. Kiedy powiedzia, troch speszony - "Jest we mnie jaka choroba. Wszystkie zdania Stroopa sysz dokadnie, nawet z intonacj, jakbym spisywa z tamy magnetofonu. I widz go, kady ruch, spojrzenie, grymas, jakby to byo na ekranie". Wierzyem mu. I prosz Czytelnika, aby te uwierzy. Ta ksika nie jest ani monografi historyczn, ani nie naley do literatury faktu. Nie stanowi archiwalnej dokumentacji, ale jest dokumentem o znaczeniu historycznym. Take w tych fragmentach, ktre mog zawiera niecisoci czy zgoa bdy w szczegach, albo w wypowiedziach samych postaci dramatu. VIII Mj niemiecki przyjaciel, wspomniany tu ju Osske, czsto powtarza w rozmowach toczonych intymnie w obozowej latryna, e zazdroci mi moralnie czystego ukadu zalenoci. Jestem Polakiem, drczonym przez Niemcw, gdy on znosi spotgowane udrki, raz jako wizie kacetu, po drugie z powodu upokorzenia, e Niemcy upadli tak nisko. Cierpia, bo jego rodacy dopucili si tak strasznej zdrady ideaw humanizmu. Kady ryk esesmana, kady cios pici - upokarza Osskego w jego niemieckiej tosamoci, obraa jego narodow wiadomo. Wtedy, w 1945 roku, wydawao mi si, e ma racj i wspczuem mu. Dzi odnajduj w postawie Osskego pewien rys dwuznaczny, usprawiedliwiony zacn intencj, ale trudny do zaakceptowania. Ten rozumny i mny czowiek pozostawa jednak sptany nawykami mylenia, ktre dla mnie stay si cakiem obce. Tak czy owak, tkwio w nim jakie poczucie wsplnoty z ludmi w mundurach SS, ktrzy go przez dugie lata mczyli w wizieniach i kacetach Trzeciej Rzeszy. Osske czu si Niemcem i ta niemiecko wizaa go upokarzajcym wzem wsplnoty z hitlerowcami. Nie odczuwam adnej solidarnoci z kanali tylko dlatego, e mwi po polsku, nosi polskie nazwisko i uwaa si za Polaka. Bliszy jest mi przyzwoity Niemiec, Rosjanin czy Anglik od ajdaka, ktry tylko dlatego ma by moim bratem, e urodzi si na tej ziemi i mwi moim jzykiem. Ten pogld w wielkim stopniu zawdziczam przyjani z Moczarskim. Nigdy nie doznawa uczu, e najcisze udrki znosi wanie od Polakw. Traktowa tych ludzi tak, jak na to zasuyli - uwaa ich za kreatury, ktre wychyny z ciemnych zaukw wiata. Polsko to nie byo dla niego pochodzenie, jzyk, a ju na pewno nie frazeologia narodowa. Polsko to bya dla niego tradycja kulturalna tego narodu, ktry tyle wycierpia, byle tylko swoj odrbno ocali. IX Kiedy wiosn roku 1956 roku Moczarski wyszed z wizienia, nad wschodni Europ wiay ciepe wiatry postalinowskiej odwily. Referat Chruszczowa uruchomi lawin wypadkw. Polska prostowaa obolay grzbiet, ludzie wyzwalali si z pt strachu, prasa pisaa o bezprawiach minionego okresu. Adwokaci warszawscy Wadysaw Winawer i Aniela Steinsbergowa, ludzie odwani i szlachetni, rozpoczli walk o przywrcenie prawa, o rehabilitacj Kazimierza Moczarskiego. Nawet wtedy nie byo to proste i atwe. Ale opinia publiczna, zrazu niemiao, potem coraz pewniej, podnosia gos w

obronie tylekro deptanej sprawiedliwoci. Tysice ludzi powrciy do kraju z zesania na pnocy ZSRR, inni wychodzili na wolno z polskich wizie. Zblia si synny Padziernik, ktry mia obali dotychczasowe kierownictwo polityczne i wynie do wadzy Wadysawa Gomuk. Czowiek ten okaza si potem wielkim rozczarowaniem dla narodu, jeszcze jednym faszem totalitaryzmu. W grudniu 1956 roku odby si proces rehabilitacyjny Moczarskiego przed Sdem Wojewdzkim w Warszawie. By to jedyny publiczny proces sdowy wytoczony w Polsce stalinizmowi. By to, jak si zdaje, w ogle jedyny na wiecie proces, w ktrym oskarono stalinizm. Moczarski stan przed sdem jako czowiek wolny, jako obywatel, ktry da penej rehabilitacji. Poprzednio zosta przecie skazany na podstawie fikcyjnych oskare za wspprac z hitlerowcami i zdrad. Teraz domaga si sprawiedliwoci. I otrzyma j - przynajmniej w sensie moralnym. Bo lat wizienia i cierpie nikt mu ju zwrci nie mg. W uzasadnieniu wyroku li grudnia 1956 roku Sd Wojewdzki w Warszawie w imieniu Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej oznajmi midzy innymi: "Sd Wojewdzki uzna za swj obowizek stwierdzi, i przewd sdowy przeprowadzony po wznowieniu postpowania w niniejszej sprawie, wykaza nie tylko bezzasadno, sztuczno i tendencyjno oskarenia, czemu zreszt da ju wyraz przedstawiciel Generalnej Prokuratury PRL od tego oskarenia odstpujc, ale take dowid, i dobre imi polskiego podziemia okupacyjnego, ktre w swej masie nie habio si adn kolaboracj na miar quislingowsk i ktrego na swoim odcinku i w swoim zakresie okupacyjnej dziaalnoci, przez wiele lat pobytu w wizieniu z budzcym szacunek uporem i hartem ducha broni Kazimierz Moczarski, zostao w ramach niniejszej sprawy zrehabilitowane". X Te sowa, cytowane za wyrokiem Sdu PRL, zostay w roku 1972 skonfiskowane przez polsk cenzur pastwow. Cytat z wyroku sdowego pomieciem w przedmowie do ksiki Moczarskiego, drukowanej wtedy na amach czasopisma "Odra". Tak oto w roku 1972 cenzor polityczny znw okazywa si potniejszy ni niezawisy sdzia, wyrokujcy w imieniu i majestacie pastwa. Dla kogo, kto nie zna mechanizmw systemu, problem moe si wyda niezrozumiay. C bowiem znaczy konfiskata kilku zda w druku w porwnaniu z celami mierci, katowniami stalinizmu, amaniem koci i charakterw?! yjemy w zupenie innych czasach, a postp jest tak ogromny, e nie warto wspomina o drobnostkach... Nikt przy zdrowych zmysach nie kwestionuje, e przemiana jest kolosalna. Ostatecznie Moczarski po roku 1956 y przez wiele lat spokojnie i bez wikszych trosk materialnych, mg pisa i wydrukowa swoje Rozmowy, na koniec za niestety, ju po jego zgonie - dzieo to ukazao si w edycji ksikowej i zostao udostpnione Czytelnikom. yjemy w warunkach stabilizacji, spokoju i adu, w wiecie rozwijajcym si pomylnie, gdzie wszyscy powinni by zadowoleni. Bo niech oka niezadowolenie! Nie, to prawda, uwizienie naley do rzadkoci, staje si faktem powszechnie komentowanym, wywouje spoeczne protesty. Co innego przejciowy areszt, rewizja, konfiskata ksiek, manuskryptw, prywatnej korespondencji. Co innego usunicie z pracy albo wrcz utrata szansy wykonywania zawodu, szykany administracyjne, nawet drobne, ale przecie uciliwe. Co innego wreszcie oszczercze ataki prasowe, na ktre ludzie nie mog odpowiedzie, bo nie ma innej prasy poza pras kontrolowan przez wadze. Nie wolno przeczy, e jest to ogromny postp w stosunku do dawnych metod. Za czasw Stalina, gdyby trway duej, Moczarski byby powieszony, a jego prochy, zmieszane z prochami jakiego Stroopa, rozsiane przez wiatr. A ja - by moe -

pozostajc przy yciu widbym egzystencj bydlcia! Naley si wdziczno Bogu, e powouje do wiecznoci sugi swoje, cho niekiedy czyni to zbyt pno! Myl, e w przypadku Stalina i Hitlera Bg odczuwa tak wielk odraz, i zwleka z decyzj ponad miar, byle ich tylko nie oglda z bliska. Zapacilimy za to sono... Wracam do meritum. Niewtpliwie zmienio si bardzo wiele i nikt temu przeczy nie powinien. Zawdziczamy to przede wszystkim ludzkim charakterom, cywilnej odwadze setek tysicy, dla ktrych godno i wolno znaczyy wicej ni oportunizm albo poddacza ulego. Zawdziczamy to take cywilizacyjnym przeobraeniom, ktre na pewnym etapie rozwoju gospodarki i ycia spoecznego wykluczaj despotyzm wadzy. A jednak nie wszystko jest tak pikne na tym najlepszym ze wiatw! Na sto lat przed Hitlerem Heine pisa proroczo, i "tam gdzie pal ksiki, niebawem ludzi pali bd!" Mona do tego doda jedno: tam, gdzie wadza nie liczy si z prawem, ktre sama ustanowia i lekceway wyroki wasnych sdw, gdzie obuda i fasz chc uchodzi za szczero i prawd, gdzie pastwo moe upokorzy obywatela a obywatel nie znajduje ochrony przed samowol pastwa, gdzie niezalene mylenie traktuje si czsto jako wyraz wrogoci wobec ustroju, a charaktery usiuje si nagina do ulegoci wobec aktualnie rzdzcej grupy - tam zawsze moe doj do bezprawia i niegodziwoci. Przeczytajcie uwanie, co mwi Jurgen Stroop, ten kliniczny przykad umysu zniewolonego przez totalizm. Przeczytajcie uwanie Rozmowy z katem i pomylcie o losach Kazimierza Moczarskiego, czowieka, ktry si nie ugi, i gotw by zgin, byle innych uchroni przed wegetacj pod wadz totaln. Andrzej Szczypiorski 1977 KONIEC ROZDZIAU

17

I. OKO W OKO ZE STROOPEM Bo c by warte byy bunty i cierpienia, Gdyby kiedy w godzin zdobytej wolnoci, Nie miay si przerodzi w cierpie zrozumienie [..] Gdyby si lud gnbiony stawa gnbicielem I w do przebit gwodziem chwyta miecz Piata? Antoni Sonimski, Do przyjacit w Anglii 2 marca 1949 roku. Oddzia XI Mokotowa, warszawskiego wizienia. Wanie przeniesiono mnie do innej celi, gdzie siedziao dwch mczyzn. Ledwo drzwi przy ryglowano, zaczlimy si ,,obwchiwa" - jak to winiowie. Ci dwaj mieli chwilowo przewag w ukadzie stosunkw wewntrzcelowych, bo byem do nich przekwaterowany. Co prawda i ja miaem jakie szace. Dla zanurzenia si w ochronnej rezerwie mogem np. robi z siebie "sup soli" lub udawa "Janka z ksiyca". Oni nie byli w stanie stosowa podobnych praktyk, bo tworzyli konstelacj, w ruchu. - Sind Si Pole?1 - pyta starszy, niewysoki, szczupy, z ylastymi rkami, kartoflanym brzuchem i duymi brakami w uzbieniu. Kurtka feldgrau, wizienne spodnie, drewniaki. Koszula rozchestana. - Tak. A panowie? - Niemcy. My jestemy sogennante Kriegsverbrecher2 . Rozpakowuj majdan, upycham graty. Starszy uatwia te czynnoci, bez zachty z mojej strony. Nie mwimy. Wszyscy przejci. Ja wtedy tak mniej wicej mylaem: - Niemcy. Pierwszy raz w yciu bd z nimi bardzo blisko. Takich hitlerowcw z lat okupacji pamitam, jak

by to byo dzisiaj. Trudna sytuacja, ale w Mokotowie nieraz czono w celach winiw bez zagldania w rubryk narodowoci. Niemcy. Dzieli mnie od nich wszystko - a wic i ciar przeszoci, i postawa wiatopogldowa. A czy: interes ludzi w jednej celi. Czy taka wi sytuacyjna, nie wytworzona z dobrej woli, moe by podobna do kadki nad przepaci? Przerywam byskawiczne refleksje, bo nawyk czuwania alarmuje: dlaczego ten drugi hitlerowiec jest bierny i wtulony w okno? Niebezpieczny czy si boi? Przy zagospodarowaniu pomaga mi Gustaw Schieike z Hanoweru, dugoletni zawodowy podoficer kryminalnej policji obyczajowej (Sittenpolizei). W czasie wojny SSUntersturmfuhrer3, archiwista krakowskiego urzdu BdS, czyli dowdcy Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa4 w Generalnej Guberni. - Po sprawie? - pytam go. - Nie. - Dugo w mamrze? - W Polsce: l rok, 9 miesicy i 27 dni. Przedtem siedziaem w obozach aliantw w Niemczech Zachodnich. Jeszcze liczy dni, stawiajc prawdopodobnie kreseczki na cianie, z nadziej, e opowie wnukom o wizieniu w Polsce - pomylaem. Ten drugi, co niepokoi mnie, by wysokim i nawet pozornie barczystym mczyzn. Zasaniajc cz okna, ustawia si pod wiato. Trudno go obserwowa. Znaem te metody. Ma komplekisy ledcze, wizienne - skonstatowaem - ale zachowuje si fachowo. - Stroop - przedstawi si wreszcie. - Mein Name ist Stroop, durch zwei "o". Yorname: Jiirgen. Ich bm Genera-leutnant. Po polsku: division-general... Enchante, Monsieur5. Podniecony, mia czerwone uszy. Ja chyba take. Przybycie do obcej celi lub poznanie winia to wielka emocja. Ledwo wymieniem nazwisko, wtoczy si kocio i zapach obiadu. Kalifaktorzy, rwnie Niemcy, dali moim kompanionom znak, e nie Jestem generaem-porucznikiem Po polsku generaem dywizji Bardzo mi mio, prosz pana jestem kapu. Od dawna znali mnie z rnych okolicznoci ycia lokotowskiego. Stroop dostawa, oficjalnie, podwjn porcj. Jad z apetytem, tematycznie. Obiad w milczeniu. Zmuszam si do spokojnego oykania, aby nowi towarzysze nie spostrzegli, jak jestem poruszony. Wic to jest wanie Stroop, zaufaniec Himmlera, warszawski SS-nd Polizeifuhrer6, likwidator stoecznego getta i poprzednik ukara-ego przez nas Kutschery7. Siedzi o metr i zajada obiad. Pi-ziesicioletni. Starannie, jak na wizienie, ubrany. Ciemnopsowa datrwka, pod szyj biay halsztuk z chusteczki kunsztownie zawi-anej. Spodnie beige. Trzewiki brzowe, lekko sfatygowane, wyczysz-zone na glans. Schieike wiosuje yk. Zjad szybko, zanuci "In Hannover an er Leine, haben Madchen dicke Beine"8, i jakby od niechcenia pyta: - Dawno pan siedzi? Odpowiedziaem. Zaproponowa wtedy, e umyje moj menak. Musia si spotka z odmow, bo takie usugi przyjmuje si z pilnej otrzeby albo z przyjani. Stroop obiadowa wolno. W kocu poda Schieikemu dwie miski lo umycia. Przedtem popuci spodnie, zapinajc je w pasie na jeden rezerwowych guzikw, przyszytych przez niego na "rednie" lub ^wiksze" nafaszerowanie brzucha. Schieike pucuje naczynia. Stroop milczcy, przy stoliku podokien-lym, oparty na okciach, twarz w doniach. Misisty nos wystaje zza >alcw. Pozycja tragicznego mdrca. Zainteresowaa mnie ta kontemplacja. Wizaem j z fotografiami Stroopowskiego

"otarzyka" na stoliku. Obok Biblii leay tam dwie paczki listw z NRF9, kilka ksiek, zeszyt, owki. Ale co mnie przede wszystkim uderzyo - to poliptyk fotograficzny rodziny Stroopa. Na kartonie pod kadym zdjciem wykaligrafowane gotykiem napisy: "Unsere Mutter", "Unsere Tochter", "Unser Sohn" i "M e i n e Frau"10. W zakamarkach "otarzyka" - drobne pamitki, m.in. pirko kraski ze smug bkitu i listek. Zasuszony listek brzozy. Kontemplacja Stroopa wydawaa si melancholiczna, wic pytam, o czym duma. Nie wykluczaem odpowiedzi: "o swoich sprawach", co oznaczaoby, e myli o rodzinie i prosi, aby nie przeszkadza. A Stroope rzek: - Zapomniaem, jak po polsku nazywa si ptaszek, ktrego mianem okrelaj u was mode kobiety. Jako tak: szy... szy... szybka czy podobnie? - Gdzie pan to sowo sysza? - Na spacerze, gdy winiowie kryminalni z oglnych cel zagadywali aresztantk z klasa biustem, ktra pracuje w pralni. Nie mog tego sowa spamita. Co dzie je powtarzaem. Brzmi jak: szybka, szczyrka... - Moe mwili: cierka? Ale to nie ptaszek. - Na pewno by ptaszek. I na pewno nie szczerka. - Upiera si pan przy ptaszku, wic moe sikorka? - Tak - rozpromieni si - szykorka, szykorka, die Meise. Tamta mdka z pralni przeginaa szyj niby szykorka. - Jak genera sobie podje - zarechota Gustaw Schieike - to robi si pies na mode baby. Nie te czasy, Herr Genera! A ponadto, jak yj, nie widziaem szykorek z piersiami! Genera zgromi Schieikego wzrokiem. Po raz pierwszy zobaczyem ow w oczach Stroopa. Cela miaa jedno ko, ktre mona byo podnosi i przytwier-za na dzie do ciany (w argonie wiziennym zwane legimat). )otychczas spa na nim Stroop, a Schieike rozkada siennik na ododze. Przy kocu dnia musielimy ustali nowy system spania. troop zwrci si wtedy do mnie: - Id na podog. Panu rzysuguje ko, poniewa pan jest czonkiem narodu tu rzdzce-o i zwyciskiego, a wic narodu panw. (Powiedzia: "Herren-olk".) Osupiaem. To nie bya ze strony Stroopa komedia, poza ub rzeczno. On po prostu ujawni swj pogld na stosunki midzy admi. Wylazy z niego wpajane od dziecistwa: kult siy i sualstwo - nieuchronny produkt lepego posuszestwa. Schieike popar Stroopa. Uzasadniem odmow truizmem, e yszyscy winiowie s rwni w zakresie bytu wiziennego. I do -statnich dni ze Stroopem i Schieikem spalimy wszyscy na pododze, la trzech siennikach. Nie wykluczam, e Stroop uwaa mnie - jeli idzie o t spraw - za wariata. Wkrtce po konflikcie z Schieikem na temat szykorki Stroop aproponowa obejrzenie ksiek. Mia ich okoo 180; wikszo ; zasobw bibliotecznych wizienia. Wszystkie w jzyku niemieckim. (yy tam dziea naukowe (m.in. historyczne, geograficzne, gospodarze), podrczniki szkolne, powieci, broszury i nawet druki propagan-IoweNSDAP". Rzuciem si na ksiki arocznie: objaw normalny w wizieniu. pocztkowo przegldaem teksty, ilustracje i mapy. Potem zaczytywa-em si. No, i dyskutowalimy. Chonem informacje o Niemczech Iraz komentarze obu hitlerowcw do zjawisk niezrozumiaych dla " Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei, NSDAP - Nard owo-Soc-

listyczna Niemiecka Partia Robotnicza. Polaka. Pogbiaem znajomo niemieckiego. Suchaem gawd nawietle, opinii i - co jest nieuchronne - zwierze. Suchaem opowiada o miastach i wsi niemieckiej, o grach dolinach, lasach, o yciu nie tylko miast, ale i rodzin, i poszczeglnyct jednostek. Przeywaem zapach sieni i kuchni, pokojw jadalnyct i salonw, knajp i ogrodw, bitew i tsknot za Heimatem12. Szeden - b. onierz Armii Krajowej - lad w lad za yciem hitlerowca Stroopa, razem z nim, koo niego i jednoczenie przeciw niemu. Jurgen Stroop. Ochotnik pierwszej wojny wiatowej. Byy kombatant detmoidskiego puku pruskiej piechoty. Wsporganizator partii hitlerowskiej w ksistwie Lippe. Maszeruje ulicami Norymberg! wrd rykw na cze Hitlera. Pnie si mimo sabego wyksztacenia - po drabinie zaszczytw i protekcji SS-owskiej. Urzduje w Munsterzt i Hamburgu. Dziaa tward rk, czsto okrutnie i morderczo: w Czechosowacji, Polsce, na Ukrainie i Kaukazie, w Grecji, zachodnich Niemczech, Francji i Luksemburgu. Kocha swoje i obce kobiety, ale tylko swoje dzieci. Rozmawia z politykami III Rzeszy, z Himmlereni i czowk SS. Jedzi "horchami" i "maybachami". Cwauje konno przez pola Teutoburskiego Lasu i Ukrainy. Nosi monoki i celebruje godno partyjnego generaa. I nigdy nie powie inaczej o Hitlerze i Himmlerze, jak: Adolf Hitler i Heinrich Himmler; zawsze z imionami - w czym wyraa si jego stale wiernopoddaczy stosunek do tych "wielkich ludzi Niemiec XX wieku". Podaem rwnie za Stroopem w kwietniowe dni getta warszawskiego, cho trudno mi byo czasem sucha jego relacji z Gros-saktion13. Czuem jeszcze dym tej dzielnicy mego miasta, pokonane i palonej w 1943 roku. Towarzyszyem mu take w sierpniowym mordzie 1944 roku na generale-feldmarszaku von Kluge, oraz w likwidowaniu jecw lotnikw USA na obszarze Reskiej Marchii Zachodniej. Dyskutowalimy o wielu sprawach - szczeglnie w kocowym okresie wsplnego pobytu w celi. Stroop nie by gadu, ale mia tendencj do opowiadania o sobie, m.in. do chwalenia si. Wlazy w niego dygnitarskie nawyki! Lubi mie swoj publiczno. Teraz Schieike i ja bylimy jego jedynymi suchaczami. Ta okoliczno pozwolia mi na zdobycie wielu wiarygodnych, cho przekazanych sowem, materiaw. Stroop nie opisywa chronologicznie swego ycia. Czasem rozmawialimy godzinami o jednej kwestii. Innego dnia przeskakiwalimy z tematu na temat. Z tak prowadzonych rozmw staraem si skonstruowa moliwie usystematyzowany tok ksiki. Gustaw Schieike czsto patrzy z innego ni Stroop punktu widzenia na niektre fakty i zjawiska. By raczej prostolinijny psychicznie. I gray w nim relikty wiadomoci socjaldemokratycznej oraz zwizkowo-pracowniczej z okresu modoci. Prawdy wygaszane mimo woli (a moe nieraz w sposb zamierzony) przez Schieikego stanowiy odczynnik na jednostronno Stroopa. Byy rwnie narzdziem kontroli i uzupenieniem Stroopowskich wynurze. Pocztkowo ukad stosunkw w celi cechowaa ostrono po-i czona ze zdziwieniem, wywoanym niezwykoci bd co bd sytuacji, l potem dyplomatyzowanie i jzyk podtekstw, wreszcie - otwarte, | czasem brutalne, wypowiadanie niektrych opinii i wiadomoci. Std l dochodzio do spi. Czy nasze rozmowy byy szczere? Wydaje mi si, e w duej mierze tak szczeglnie gdy ju si dobrze poznalimy. Proste i niekamane s wyznania winiw w obliczu ostatecznoci. Bya to jednak szczero bierna, polegajca na unikaniu okolicznoci, ktre mogyby spowodowa przypadkowe "zakapowanie" winia.

Ponadto panowa w celi klimat niepisanej umowy, eby w zasadzie nie porusza najdraliwszych spraw lub mwi o nich ogldnie. Byoby nielojalne wobec Czytelnika, gdybym nie podkreli, e dyem do szczeroci, a przez to do wyuskania moliwie penej prawdy o Stroopie i jego yciu. Moje zaszokowanie z chwil znalezienia si z hitlerowcami, o czym pisz na pocztku, szybko przeksztacio si w postanowienie: jeeli ju jestem ze zbrodniarzami wojennymi, to niech ich poznam, niech prbuj rozoy na wkna ich yciorysy i osobowo. Gdy to si uda, mam mono - cho w pewnym stopniu odpowiedzie sobie na pytanie, jaki mechanizm historyczny, psychologiczny, socjologiczny doprowadzi cz Niemcw do uformowania si w zesp ludobjco w, ktrzy kierowali Rzesz i usiowali zaprowadzi swj Ordnung14 w Europie i w wiecie. W czasie prawie dziewiciomiesicznego pobytu ze Stroopem znajdowaem si wic oko w oko z ludobjc. Stosunki midzy nami przebiegay w paszczynie swoistej lojalnoci. Staraem si, cho to z pocztku sprawiao mi niejak trudno, widzie w Stroopie tylko czowieka. On wyczuwa tak postaw, mimo e jasno akcentowaem inno oraz wrogo wobec myli i dziaa, ktrym suy lub ktrych dokona. Stroop rwnie nie prbowa przechodzi na pozycj przyjaciela Polakw i ostrego potpiania wasnych czynw. Ten wsplny pobyt sta si bodcem i materiaem rdowym do napisania niniejszej ksiki. Obraz, jaki przedstawiam, na pewno jest niecakowity. I niewolny od moich komentarzy, cho usiowaem tego unika. Czy wiernie przekazuj istot sw i postaw Stroppa oraz Schiel-kego? Myl, e tak. Tym bardziej e wkrtce po opuszczeniu wizienia poczyniem notatki i zapiski, a niektre elementy wypowiedzi Stroopowskich sprawdziem w archiwach i dostpnej dokumentacji historycznej. I nigdzie nie natrafiem na lad, e Stroop w rozmowach ze mn kama czy zbyt podbarwia. Pewne fragmenty Rozmw z katem mog budzi nieporozumienie. Jeeli podobne reakcje nastpi, to bd - myl - wywoane: albo [niedopasowaniem dowiadcze Czytelnika do opisywanych faktw, albo subiektywnymi trudnociami napisania tej relacji. Powtarzam: relacji, gdy literaturyzowanie wydaje si by, w przypadku takiej ksiki, niewaciwe. I jeszcze jedna sprawa. Dotyczy dialogw, stosowanych do czsto w niektrych rozdziaach Rozmw z katem. Moe tych dialogw by za duo, jak na niektre gusty. Lecz mj 225-dniowy wsplny pobyt *5 w trjkcie: Stroop, Schieike i ja (przez krtki czas by z nami czwarty wspwizie), charakteryzowa si dialogiem - podstawow iform sownych kontaktw w nieduych celach. Jake z tej formy nie i korzy sta, gdy idzie o prawd?! KONIEC ROZDZIAU

25

II. U stop bismarckowego Cheruska SS-Gruppenfuhrer i General-leutnant der Waffen SS - Stroop, znany jako Jlirgen, nosi przez 46 lat, do maja 1941, imi Jzef, wyznaczone przez tradycj rodzinn, matk (Katarzyn z domu Welther) i ojca, Konrada Stroopa, dowdc policji ksistwa Lippe--Detmold. Rodzice Jzefa byli katolikami. Ojciec nie demonstrowa swego wyznania, za to matka - jak wynikao z opowiada Stroopa w celi - miaa cechy dewotki. Do wizienia mokotowskiego nadchodziy w latach 1947-1952 listy, pisane sztywnym, gotyckim szryftem, w ktrych Witwe Kathe Stroop przesyaa synowi ewangeliczne bogosawiestwa - pomimo e by odstpc od wiary (gdy zosta oficerem SS, zerwa z kocioem rzymskokatolickim, deklarujc si jako "Gottglaubig"1). Sdz, e grzechw syna - za ktre siedzia w Polsce, a przedtem w Landsbergu2 - matka nie uwaaa za przestpstwa. Tak wynikao z jej listw, ktre Stroop dawa mi do czytania. Wydawaoby si, e dowdca policji ksistwa Lippe-Detmold to czonek elity rzdzcej i wyszy specjalista w swej profesji. Tymczasem Konrad Stroop mia stopie starszego wachmistrza policji i dowodzi tylko picioma policjantami. Te fakty okrelay jego poziom zawodowy i wyznaczay pozycj spoeczn. Ksistwo liczyo przed pierwsz wojn ok. 150000 mieszkacw, ale do roku 1918 stanowio samodzielne pastewko kajzerowskiej Rzeszy. Ksi Lippe-Detmold, mimo dynastycznej tradycji i rozlegych koligacji, te nie by wielkim wadc. A jego szef policji - to w istocie komendant posterunku.

Co innego, e nie byo potrzeby zatrudnia tam wielu strw bezpieczestwa publicznego. Leniwy bieg czasu, przywizanie do miejsc rodzinnych, ustalone obyczaje i brak nowoczesnych form gospodarki - stwarzay stan ustabilizowanej, dobrej (z punktu widzenia prawa karnego) moralnoci. W miasteczkach i wsiach wszyscy na oczach wszystkich, wic lk przed opini publiczn mg nieraz paraliowa ch popenienia przestpstwa. Ponadto ruchliwsze elementy i amatorzy przygody emigrowali stale, czasami licznie, do niedalekich rejonw westfalsko-reskich, gdzie przemys rs jak na drodach. Oberwachtmeister Konrad Stroop (wywodzcy si z westfalskiej rodziny chopskiej) mieszka w 11-tysicznym miecie Detmoldzie, przy Mlihienstrasse, prawie w centrum miasta. Dawny onierz, wytresowany w posuszestwie wobec Boga, dalekiego kajzera i bliskiego fursta-chlebodawcy. Cae ycie wierny knecht. W modoci czasem burzy si - nie proletariacko, lecz bauersko3. Denerwowaa go od czasu do czasu paska postawa szlachty i arystokratw, ale rozumia ich wadanie ziemi, bo najskrytsze marzenia Oberwacht-meistra Konrada Stroopa, jak relacjonowa w celi syn, sprowadzay si do posiadania wasnego bauerhofu4. Przypuszczam, e gdy 26 wrzenia 1895 przyszed mu na wiat syn, wanie Jzef, to ona, Kathe, moga powiedzie do ma pod grub pierzyn, przy Mlihienstrasse: - My co prawda nie jestemy jeszcze w towarzystwie, cho ksi ci poklepuje, a mnie okazuje sympati. Ale zrobi wszystko, i ty take, stary, eby Jzio sta si k i m . W Detmoldzie. Nieduy Detmold by od wiekw stolic owego pastewka i rezydencj ksit Lippe; nosili oni dawniej tytu hrabiowski. W przeciwiestwie do pobliskiego Lemgo, jedynego miasta hanzeatyckiego w ksistwie, gdzie przy kupieckim skpstwie zaoe urbanistycznych ton nadaj domy mieszczaskie, Detmold posiada stosunkowo duo budowli reprezentacyjnych, dawnych ksicych, o charakterze uytecznoci spoecznej. Poza placami, parkami, ogrodami, alejami spacerowymi, oraneriami, hal jazdy konnej itp. Detmold ma klasycystyczny gmach teatru, gdzie grywa si od ptora wieku opery. Ma Bibliotek Krajow, Lippskie Muzeum oraz tzw. Heimatshaus5 ze zbiorami z dziedziny kultury. Ma siedemnastowieczny budynek dawnej administracji ksistwa i barokowy niegdy paac, przebudowany w XIX wieku i zajty przez Nordwestdeutschen Musik-Akademie6. Ma inne zabytkowe domy, galeri obrazw, kolekcj gobelinw, zbiory porcelany, Stare i Nowe Miasto, ratusz, kocioy kilku wyzna, rynek oraz wiele urzdze komunalnych - wrd nich studni, o ktrej wielokrotnie wspomina mi Stroop, z rzeb boginki i sarny (tzw. Donopbrunnen). Ale przede wszystkim szczyci si Detmold, "may, czysty, garnizonowy i stoeczny", zamkiem wadcw Lippe. Zamek w XVIII stuleciu zajmowa jedn czwart powierzchni miasta, lecego w widach Werry i Berlebecke. Nie lada instrumentem politycznej, spoecznej i moralnej presji bya taka obronno-zaczepna rezydencja wadzy. Co sabszy mieszczanin musia si by co dzie ugina wewntrznie pod naporem kompleksu murw furstowskich oraz przed si swego wyobraenia o potdze feudaa i kruchoci wasnej pozycji. Przez stulecia nie byo dla mieszczanina z Detmoldu innej alternatywy jak bunt (a takie zjawisko zdarzao si w Lippe niezmiernie rzadko) lub koegzystencja z wadz. Wybierano prawie zawsze koegzystencj. Przeradzaa si ona, w miar przepywu pokole, w bezwzgldne posuszestwo. Zgodnie z tradycjami Westfalii, zamek detmoidski to niegdy "twierdza na wodzie", otoczona zalewami fos ochronnych. Gdy Stroop si urodzi, fosy

pozostay ju tylko z dwch stron zamku, ktrego trzon - jak mwi Stroop w celi - jest cztero skrzydowy i sprawia "wraenie potgi przy jednoczesnym umiarze". Stroop nie zna si na architekturze i historii sztuki. Ale z jego do szczegowych opowiada wywnioskowaem, e zamek wybudowano w stylu pnocnoniemieckiego renesansu z zachowaniem reliktw gotyku. Po wyjciu z wizienia wpada mi w rce praca dr Gerharda Petersa, dziaacza kulturalnego w Lippe. Natrafiem w niej na taki komentarz o wystroju rzebiarsko-architektonicznym zamku: "Frontony, wykusze, ornamenty, naturalistyczne i abstrakcyjne ozdoby wzbudzaj w swej caoci romantyczn rado ycia, wyraajc prawo i pewno siebie panujcej rodziny". I powiedzcie sami, jak naley ustosunkowa si do tych detmold-czykw?! Bo jeli w roku 1960 naukowiec z Lippe publikuje takie schlebiajce opinie o byych wadcach kraiku, to co si dziwi, e inny detmoidczyk, hitlerowiec Stroop, nasczony w modoci wypowiedziami analogicznych doktorw, rwnie gosi chwa rodziny furstowskiej i potrzeb posiadania dbr rycerskich (na Ukrainie). Oraz e mia, podobnie do dr Petersa, zaklepany na fest gwd w mzgu - jak mwi si w argonie wiziennym. Ot uznania dla kadej wadzy, o ile ta wadza czuwa nad zachowaniem "Ordnungu", a wic kieruje twardo obywatelem. Detmold gromadzi zawsze pewn liczb ludzi wyksztaconych - naukowcw i pnaukowcw, artystw, poetw, muzykw, duchownych, nauczycieli, a nawet dziennikarzy. Bo wychodziy tam dwa, czasami trzy dzienniki. W Detmoldzie dziaay rwnie regionalne towarzystwa naukowe, zespoy muzyczne, stowarzyszenia spoeczne itp. Tu zorganizowano w 1802 roku pierwsze w Niemczech przedszkole dla dzieci, ktre istnieje po dzi dzie; zaoycielk jego bya ksina Paulina ur Lippe z domu zu Anhalt-Bernburg, siostrzenica Katarzyny Wielkiej. Stroop tak opowiada o akcji socjalnej fundatorki przedszkola: - Ksina Paulina, czczona przez cae Lippe, nie kupia sobie wwczas kilku sukien, a pienidze, uzyskane dziki tym wyrzeczeniom, przeznaczya na ufundowanie przedszkola. Bya przyjacik ony Napoleona, cesarzowej Jzefiny. - Przyjacik Jzefiny! Fiu, fiu! Przyjaciki czsto wzoruj si na sobie. Czy wasza Paulinka nie przyprawiaa mowi rogw? - zaartowaem. - Dlaczego pan sugeruje wistwa ksinie Paulinie? - zaperzy si Stroop. - Przede wszystkim, naprawd miowany kochanek nie jest wistwem - odparem. A po drugie, mwic ju powanie, oceniam dodatnio dziaalno ksiny w zakresie realnej pomocy matce i dziecku. Ksina zajmowaa, na owe czasy, pozycj postpow. A to jest duo. I tu zacza si dyskusja "problemowa", "pryncypialna". Spory w celi s kwesti swoistego sportu. Wic i ja ulegem tej manii czy potrzebie, a do chwili, gdy przypomniaem sobie zdanie Puszkina, w ktrym radzi, eby z niektrymi unika dysputy. Pikne s wzgrza Teutoburskiego Lasu, ktry ramieniem dotyka Detmoldu. Zielone zbocza spywaj w doliny o ubogim pokadzie prchnicy. Pejza uroczy, ale ziemia kamienista. O kamieniach tak mi raz mwi Stroop: - Znam si, Herr Moczarski, na glebie, gdy byem kiedy Katasterinspektorem7 w ksistwie Lippe. Tam kamieni peno i nie mona ich si pozby, gdy rosn w ziemi. - Jak to rosn? Kamie nie jest yw materi, wic nie ronie. - Myli si pan. Kamienie rosn w ziemi. Niedostrzegalnie dla oka. Co rok narasta otoczka i po kilkunastu czy kilkudziesiciu latach may kamyczek staje si bry. Wielokrotnie wraca Stroop do tego tematu. Wiedzia, e nie podzielam jego

zdania i zna moje uzasadnienie. Nie zdoaem go jednak nigdy przekona. W kocu, gdy ju by mielszy w wypowiedziach, rzek: - Paska teza, Herr Moczarski, o kamieniach wiadczy, e pan nasik myl marksistowsk. W kamienistym Lippelandzie s pikne lasy, wspaniae drzewa iglaste i liciaste, jeziorka, strumienie, romantyczne grupy skalne, wielkie polany i troch terenw rolno-pasterskich. Dobry rejon owiecki. A gdzie wielkie polowanie, tam ko, dugie buty, pies. I czasami amazonka. O polowaniu Stroop mao opowiada. Nie by wida w kajzerow-skich i weimarskich czasach dopuszczany ani on, ani jego ojciec, do takich konfidencji z potentatami - chyba e w charakterze ochrony... Ale o koniach: westfalskich, szwabskich, frankoskich, detmoidskich, wschodniopruskich, fryzyjskich, wgierskich, polskich, ukraiskich, poleskich i innych, oraz o koskich maciach, urodach, nawykach, o szkoach jazdy konnej i powoeniu komi - nasuchaem si caych epopei. Jzef Stroop mia dziecistwo pogodne, w stylu bauersko-mieszczaskim. Ojciec by srogi, onierski, szowinistyczny i pachncy fajk. Lubi chodzi na piwo z towarzyszami, a gdy furst potraktowa go lampk wina czy sznapsa, wraca do domu z licem nader rozpromienionym. Matka rzdzia domem tward rk. Uznawaa chopskie tradycje ma policjanta, ale ya ju tylko miastem, kumami, wygod sklepw, rajcowaniem na Marktplatzu oraz kazaniami Pfarrera8. Jej wiatopogld utrwalay od lat: konfesjona i poduszka na parapecie okna. Praktyczny sprzt, taka poduszka okienna. Mona si na niej oprze, nie uraajc brzucha, i godzinami obserwowa ulic, wypatrywa znajomych, oficjalnie podglda. Ta poduszka jest chyba elementem reakcji kobiet niemieckich na tradycyjn tam niewol wsplnoty maeskiej. Umoliwia pozostawanie doln czci ciaa w domu, a okiem, uchem i czasami sowem - poza nim. Jedna norma - jak wspomnia Stroop - bya przy tym w Det-moldzie przestrzegana. Mianowicie w czasie poduszkowego wygldania niewiasta powinna mie za sob odsonit albo cakiem przezroczyst firank. W adnym przypadku nie moe zwisa za kobiet gsta zasona. Taki obyczaj - powtarzam za Stroopem - przyjli mieszczanie od czasu, gdy pewna detmoidska Ehefrau9 manifestowaa wierno mowi, wygldajc samotnie oknem maeskiego mieszkania, a jednoczenie z tyu, za cik, zasunit kotar, mody czowiek poczyna sobie z dam do obcesowo. Ten obyczaj (zakaz kotarowy, a nie figle matek) pamita - zdaniem Stroopa okres palenia czarownic. Po Wojnie Trzydziestoletniej szalestwo czarownicowe w Lippe osigno szczyty. Zamordowano wwczas w Detmoldzie (ktry w roku 1648 mia 900 mieszkacw) a dziewitnacioro czarownic i czarownikw. Zarzut kontaktw z diabem przypisano rwnie owej krewkiej onie leciwego mieszczucha, ktra (zapewne nie pierwsza pozorantka) wynalaza metod kotary. Ale nie idzie o praktyki okiennej zdrady lub o histori wspomnianego obyczaju. Ani o dzieje okruciestwa narodw europejskich. Centraln kwesti, godn tu chyba uwagi, jest hipoteza, e stae gwaty, aprobowane przez ludno w myl dogmatu o bezdyskusyjnym posuszestwie wobec silnych przywdcw, trwale deformoway (przy braku kontrdziaania wychowawczego) psychik spoeczestwa. Przykadem takich gwatw, moe normalnych wwczas, jest wspomniana liczba zabiegw na czarownicach w Lippe. Liczba olbrzymia, bo dotyczca ok. 2% mieszkacw Detmoldu. To jakby spalono na stosach 26-28 tysicy mieszkacw dzisiejszej Warszawy. Raz kilkuletni Jzef porwa matce okienn poduszk; zjeda na niej z brami po

desce, na podwrku. Oszczdza spodni. Matka mu tak za ten eksperyment wlaa, e pamita do koca ycia. Od czasu do czasu Jzef by wzorowo posuszny i wypra si przed rodzicami. W czasie rozmw i gawd wiziennych o przeszoci i przygodach dziecistwa Stroop zawsze podkrela, e onierska dyscyplina ojca i reim matki wyrobiy w nim charakter i ustrzegy od zbytniego rozrostu indywidualizmu. - Befehl ist Befehl!10 Herr Moczarski. Wadza ma racj (myla zapewne o ojcu, o ksiciu Lippe i o Himmlerze), a Bg to popiera (przypomnia sobie chyba matkdewotk i Wotana11). Drugie kolejne bicie, ju nie w pup, dosta Jzef w czasie Boego Narodzenia, na dugo przed pierwsz wojn wiatow. Wedug westfalsko-detmoidskiego obyczaju, rodzice kadli dzieciom witeczne prezenty do pantofli. Rozgorczkowany Jzef stwierdzi, e jego "tufle" s puste, bo brat poyczy sobie prezent. Pobi wic brata. W kotowanin dzieci wkroczya matka. Brat mia zakrwawiony policzek, a Jzef wcieke oczy. Mutti daa Jzefowi w pap - raz, drugi i trzeci. Ale nadszed ojciec i pochwali jasnookiego potomka za spranie "przywaszczyciela", cho ten by sabszy. Oberwachtmeister wtajemniczy wwczas dzieci w metody niemieckiego dziaania: - Bij, synku, nieprzyjaci jak najmocniej i bez litoci, tak jak ja praem wrogw Yaterlandu12 i jak wy-grzmociem Knopfa, tego goodupca spod lasu, za usiowanie kradziey kury Frau Direktor Miiller! Mama zaamaa rce, ale potem przyznaa mowi racj. Syn zwyciy przy pomocy ojca policjanta. Lecz mama bya smutna. Moe w pierwszej fazie awantury dostrzega po raz pierwszy ow w oczach chopca. Dziecistwo biego Jzefowi raczej sielsko, cho nie wszystkie jego pragnienia byy zaspokojone. Tato zarabia skromnie, ale matka by oszczdna, wic wystarczao. No i ssiedzi, mieszczanie oraz interesanci z Landu odwdziczali si szefowi policji za pomoc, opiek i legaln protekcj. Do wczenie zaczo si budzi u Jzefa podanie dbr doczesnych. Widywa eleganckie damy i wytwornych panw w parku ksicym. Frau S., ona Hoflieferanta13 cygar, nosia stale jedwabie, koronki, brylanty i miaa powz. Kolega szkolny, Kurt W., dysponowa kucykiem, a Luiza, crka producenta mebli, jada tyle czekolady, ile chciaa. Bogactwo jednak utosamiao si u maego Stroopa z wielkim landem zaprzonym w biae konie. Nigdy nie zapomnia widoku Jego Wysokoci Fursta Lippe-Detmold, wyjedajcego takim wanie landem na urzdowy spacer po alejach parku zamkowego, aby przyjmowa objawy szacunku i ulegoci. Czsto Stroop opowiada w uniesieniu, jak wzdu trasy gromadzili si wystrojeni urzdnicy, ziemianie, oficjalici, wojskowi, kupcy, rencici - z rodzinami. Panowie zginali si uroczycie lub bili w dach, trzaskajc obcasami. Panie, zawsze chtne ceremoniom, dygay nisko, rozpocierajc pirka szat. A ojciec, Oberwachtmeister, trzyma maego Stroppa za rk, szepczc: - Patrz i zapamitaj sobie. To nasz ksi, nasz wadca. Bd mu zawsze, synku, posuszny i wierny, jak ja. I kaniali si dworsko, kaniali si nisko obaj Stroopowie. Jzef przyrzeka w gbi serca, e bdzie wierny "naszemu ksiciu" do koca ycia, ale rwnie postanawia sobie, e kiedy uplasuje si bliej orodka wadzy. Mia dosy skromnego domu przy Muhlenstrasse i pieszej na og suby ojca. Chcia mie konia, duo dobrego jedzenia i salon w swoim przyszym domu. (O majtku ziemskim jeszcze nie marzy.) Mam bolao, e oni - Stroopowie - s tak blisko zamku i ksicia, a tak daleko od spoecznej czowki miasta i okolicy. A okolica czsto przewalaa si przez

ulice Detmoldu kawalkad powozw, konnych chevalierw oraz napchanych sprawunkami bryczek i karet. Po miecie kroczyy wtedy grupki ziemian i piknych kobiet. Kupcy zginali si wp, subiekci wynosili paczki i wdychali perfumy szlachcianek. Wszystkie poduszki w oknach byy zajte. Tuky si pniej po Detmoldzie plotki o lepszym yciu. Ale najbardziej utrwalonym kultem cieszy si w Lippe mundur. Pod skrzyda ksicia zjedali si z caych Niemiec emeryci. Wrd nich wielu byych wojskowych. Bo to i tanio, i dobry klimat, i szacunek dla orderu i stopnia oficerskiego. Nie przypuszczam, aby zadomowi si w Detmoldzie jaki spen-sjonowany genera. To za mae i za nudne miasteczko dla takich dygnitarzy. Myl, e i Oberstw14 mona tam byo zliczy na palcach obu doni. Ale majorw, kapitanw i Oberleutnantw, starszych wiekiem - spod Sedanu, i mniej posunitych latami - z wojsk kolonialnych, z pukw huzarskich, uaskich, artyleryjskich, jegier-skich i piechociskich - byo wielu. Gdy si ci weterani zbierali w historycznych uniformach na wojskowo-rocznicowe obchody, na capstrzyki przy pochodniach i orkiestrze - cae miasto przychodzio. Ojcowie, kobiety i dzieci krzepili si mowami i gestami wojskowymi, piewali Niederlandisches Dankgebet15, Wacht am Rhein16 i Deutschland, Deutschland uber alles17. Przeywali oniersk histori kraju i ksistwa. Gboko sigay korzenie tradycji. Przecie pod Detmoldem Armi-nius-Hermann, ksi germaskiego plemienia Cheruskw, pobi w 9 roku n.e. wielotysiczn armi legionw rzymskich pod wodz Yarusa. - Cheruskowie, najdzielniejsi z dzielnych Germanw, to nasi praojcowie - gosili mieszkacy Lippe, wrd nich Stroop. - Jestemy z ich krwi. My, Kerniand18 Rzeszy, z Teutoburskiego Lasu! Tym czysto teutoskim pochodzeniem pysznio si Lippe. Chepi si nim rwnie ojciec Stroopa (cho zapomnia, e pochodzi z Westfalii), chepia si matka i chepi si a po czubki przystrzyonych wosw Jzef (Jlirgen) Stroop. Zaprzysig od dziecistwa wierno Hermannowi Cheruskowi i rasie germaskiej, cho jeszcze wwczas teorie rasistowsko-pangermaskie nie osigny apogeum. Ale pomnik Hermanna Cheruskaju wznosi si nad ksistwem Lippe. Ksztatowa dusze "narodu panw", by symbolem Germanii oraz wspomnieniem i jednoczenie - jak mwi Stropp - napomnieniem Niemcw. Zaczto budowa ten pomnik w roku 1838 na szczycie gry Grotenburg koo Detmoldu. Projektodawc by Ernst von Bandel, jak miliony Niemcw opanowany ide wszechgermask. Do czasu wojny francusko-pruskiej budowa pomnika kulaa. Zdoano tylko wystawi 28-metrowy cok. Dopiero bismarckowskie zwycistwo nad Francj i zoto odszkodowa wojennych pozwoliy na szerszy gest. Reichstag da 10 tysicy talarw, kajzer Wilhelm I - 9 tysicy, elazny kanclerz te co dooy z premii za swj triumf francuski. Wszyscy furstowie, grafowie, freiherry, generaowie, wszyscy ziemianie, junkrzy, przemysowcy, bankierzy, kupcy i bauerzy popucili kies. Oni zawsze i z chci finansowali przedsiwzicia, ktre umacniay nacjonalizm niemiecki. Tym bardziej teraz, kiedy mit Prus - ktre doprowadziy Niemcw do zwycistwa i pokazay, jak to zwycistwo realizowa - sta si przesank postaw wiernopruskich, wszechniemieckich i pangermaskich. Figur Hermanna Cheruska (26 .metrw wysokoci) pospiesznie wyklepano z miedzianych blach i postawiono na gotowym ju cokole, a w roku 1875 ten 14pitrowy pomnik odsonite wyjtkowo uroczycie. Obecny by cesarz Wilhelm I w

wicie krlw i ksit niemieckich. Miasto yo w ekstazie nacjonalizmu, co mu zreszt atwo przychodzio. Kolosalny Hermann der Cherusker, z 7-metrowym mieczem wymierzonym w niebo, stan na teutoburskim wyniesieniu z inicjatywy Detmoldu, z woli przywdcw niemieckich i z pienidzy zabranych Francuzom. Znalaz si take, jako pozycja obrachunkowa, w kontach buchalte-ryjnych fursta Lippe, ktry uzupenia sw pozycj feudalno-ziemiask zdobyczami nowych czasw, kapitalizmu handlowo-przemysowego. Potga pienidza stokro wiksza od miecza... Hermanna der Cheruskera - myla pewnie furst, trawestujc stare chiskie przysowie, i tak kombinowa, e "do jego kasy - opowiada w celi Stroop - wpyway fenigowe opaty za zwiedzanie pomnika". A pomnik by dowcipnie skonstruowany. Kady patriotyczny pielgrzym, eby stan tu pod postaci Arminiusa, musia wej wewntrznymi schodami potnego cokou na taras, skd roztacza si widok na pragermaskie ziemie. Za dostp do kolan ksicia Cheruskw musia paci aktualnemu ksiciu Lippe. Tych korzyci Stroop nie mg przebaczy swemu wadcy. - Powiedz pan sam, Herr Moczarski, czy to patriotycznie cign zyski z tych, ktrzy przywdrowali pod pomnik wielkiego Germanina dla wzmocnienia poczucia narodowego? - Taka architektoniczna konstrukcja pomnika - zauwayem - wymaga dozoru i remontw. Ksi odpowiada za pomnik, wic musia pobiera opaty na konserwacj. - On nie tylko wyrwnywa koszty, ale robi na pomniku interesy przez wiele lat. Znam stan faktyczny od ojca. Wrmy jeszcze do pienidzy Francuzw, za ktre postawiono pomnik Cheruska. To po raz drugi obywatele Lippe skorzystali z francuskiego zota, ktre przyniosa koniunktura wojenna. W roku 1759 bowiem zdobyli oni w zamku detmoidskim brzczce walory oceniane na milion guldenw. Byy to fundusze wikszych francuskich jednostek wojskowych, ktrych generaowie, po bitwie pod Minden, schronili si w zamku detmoidskim, skd ich potem wyrzucono. Nie jestem historykiem, lecz dziennikarzem. Mog wic sobie pozwoli na bardzo prawdopodobne przypuszczenie, i w milion tak zasugerowa wadc Lippe i armi Lippe (jeden batalion!) - dotychczas neutralnych w Wojnie Siedmioletniej - e zapomnieli o neutralnoci, gdy wrg osab, i zbrojnie zagarnli zamek z guldenami. Utwierdza mnie w tym przekonaniu dyrektor archiwum w Det-mold, dr Erich Kittel, ktry w historycznym szkicu o tym miecie19 pisze, e nie majtek wojsk francuskich, lecz wielkie generalskie bagae wartoci miliona guldenw zostay zdobyte przez "wojska poczone z Prusakami". O jakie wojska, ktre si "poczyy z Prusakami", moe chodzi archiwicie z Detmoldu, jeli przynalenoci tych wojsk zapomina wymieni? Moim zdaniem, tylko o bdcych na miejscu i pazernych na fors wojakw Lippe oraz ich szefa, fursta. Nie wojujc, zdobyli gotwk! Mona podziwia zrczno ustawiania si rodu Lippe-Detmold tak w czasach pokoju, jak i wojny. Spryt i realizm ksicy bardzo imponowa Stroopowi. Jzef Stroop nie by zdolnym uczniem, chocia matka, chcc w nim widzie realizatora swoich marze, gosia opini, e to ebski i utalentowany chopak. By systematyczny, pilny, pedantycznie czysty, zawsze wyczesany. Staranny w kaligrafii, cho do pno - mwi mi - nauczono go rozrnia litery alfabetu. Mia dryg do krele i rysunku (slogany, girlandki z dbowych lici i uzbrojenia). Stwierdziem, e nie zna ojczystej literatury, choby w skali uczniowskiej.

Pojtny odbiorca antologii banaw, mia pogard dla rwienikw o uzdolnieniach intelektualnych i skonnociach do myli humanistycznej. (Czytacze i talmudyci - tak ich okrela w rozmowach wiziennych.) Uwielbia si fizyczn, zapach uprzy i sioda. Nci go mundur i rynsztunek wojskowy, ordery, odznaki, naszywki i dryl zewntrzny. Ale jednoczenie odwaga moralna i fizyczna nie zawsze znajdoway si w centrum jego istoty. Rozmawialimy kiedy w celi o strachu, lku, bojani. Schieikego wywoano wanie do kancelarii wiziennej. Stroop by jaki rozluniony i szczery. Wracajc wspomnieniem do swych szczenicych lat, opowiada mi, jak poci si ze strachu, gdy ladem kilku chopcw musia przebiec po wystajcych kamieniach grskiej rzeki. A nawizujc do szkolnych przey, mwi, e nie by w stanie przeciwstawi si presji jednego z nauczycieli, byego wojskowego, gdy ten zada ujawnienia kolegi, ktry nauczycielowi zrobi psikusa. Stroop zdradzi towarzysza. Nauczyciel do okrutnie ukara zakapowanego. Jak wynikao ze zwierze Stroopa, nie uwaa on za stosowne, aby kiedykolwiek przeciwstawi si wadzy. Ale nade wszystko, moim zdaniem, ba si nauczyciela-feldfebla. Profesorom by zbyt oddany. Std przyszy konflikty z pewn ma czci kolegw szkolnych. Mama znaa cay Detmold. Jeszcze przed lubem z Oberwacht-meistrem Konradem spotykaa Ksicia Pana, ktry utrzymywa bezporednie kontakty z wieloma ludmi w ksistwie, z wszystkimi urzdnikami i ich rodzinami. Ksi lubi Kathe Stroop, bo bya lojalna, postawna i przystojna. Stroop po niej prawdopodobnie odziedziczy urod. By niewtpliwie mski, cho mia budow astenicz-n. Ju jako dziecko, a pniej chopak, growa wzrostem nad rwienikami. W wieku dojrzaym osign 182 cm. Do szkoy powszechnej chodzi w Detmoldzie, a po jej ukoczeniu zacz l kwietnia 1910 roku pracowa zarobkowo w inspektoracie katastralnym ksistwa Lippe (w dziale nie mierniczym, lecz podatkowym). W swym SS-owskim yciorysie pisze Stroop, i by wwczas Katasterwarterem20 w lippskim "Regierungu"21. To brzmi, jak by by modszym urzdnikiem w prezydium rady ministrw. Stroop mia pocig do centralnych urzdw, a w Detmoldzie wikszo amtw to centralne - oczywicie w skali tego pastewka. Poniewa w wielu kartach ewidencyjnych Stroopa, w aktach ledczych polskich i amerykaskich oraz w teczkach wiziennych i sdowych, a ponadto w niektrych publikacjach22 Stroop figuruje jako czowiek z wyszym wyksztaceniem, stwierdmy (na podstawie rozmw ze Stroopem i posiadanych dowodw pisemnych), e Jzef (Jlirgen) Stroop posiada nisze wyksztacenie23. Zacz bowiem pracowa w urzdzie katastralnym po Schulentlassung24, majc czternacie i p roku. Wszystkie inne "studia" byy doksztacajcymi, krtkimi kursami, tak w zakresie mierniczym, jak i policyjno--partyjnym SS. Poniewa stanowi typ asteniczny, imponoway mu atletyczne ramiona i zapaniczy tors. Duo uwagi powica sportom. wiczy nieraz hantlami. Chtnie stawa na zbirki szkolne. Nauczyciele gimnastyki chwalili go za wzorow postaw na baczno. Zwiedzi w modzieczych wdrwkach okolice Detmoldu i ksistwa. By wraliwy na pikno przyrody, ale najbardziej na onierskie i nacjonalistyczne tradycje swego narodu. Czsto opowiada z dum o tzw. drodze Hermanna Cheruska w Teutoburskim Lesie i o placu boju, gdzie "zostali wycici w pie albo uciekli ci kruczowosi Rzymianie". Wspomina o lippskich miejscach bitew (m.in. Karola Wielkiego przeciwko "frakcjonistom" Sasom), o pomnikach tamtejszej historii, ktr - sdz - widzia jak ugadzony landszaft z rycerskim wodzem na czele.

Nigdy si nie nudzi w swoim miasteczku, gdzie abdzie pyway po zamkowym kanale. Jeli nie mia nic do roboty, szed z kumplami na promenad miejsk. Byy w Detmoldzie dwie lub trzy ulice czy aleje. Tam popoudniami wolno przechadzaa si modzie. Chopcy i dziewczta, oddzielnie. To by ich salon, miejsce flirtw, poda, prezentacji nowego stroju czy dorosoci. Jeli byo ciepo, we wszystkich oknach tkwiy poduszkowe damy. Stroop by wysoki, smuky, ciemny blondyn, niebieskooki z br-zowo-zielonymi refleksami i chodzi - nie, on nie chodzi, tylko kroczy - z charakterystyczn nieraz dla prowincji elegancj, ktra mu zostaa do koca ycia: lekko wachlowa ramionami. - Jaki on jest mski (mia orli i przy tym misisty nos), a jednoczenie paziowaty! - szeptay zapewne detmoidskie dziewczta, wychowane w kuchniach i przy kocioach, pod rk poduszkowych mam. Nawet crki miejscowych osobistoci i okolicznych ziemian patrzyy na niego przymilnie, cho ambicja i przyka rodzicw nigdy by im nie pozwoliy na bezporedni rozmow czy spacer z Jziem Stroopem, synem Oberwachtmeistra. Stroop przejawia od dziecistwa predylekcj do koni, wic marzy o dugich butach. Ojciec godzi si na ten nabytek, sygnalizujcy onierskie skonnoci syna. Ale mama nie moga da pienidzy. Jzio wic dugo oszczdza. Przyjmowa drobne roboty dodatkowe (rwnie napiwki) i w kocu kupi buty. Codziennie czyci je dugo szuwaksem, spluwajc na szczotk. Gdy spacerowa po Bismarckstrasse, Rynku i Langestrasse, stwierdza, e cay ten "wunderschne Stadt" przeglda si w lustrach jego cholew. O butach zapomina przy pomniku Hermanna Cheruska lub gdy caowa w zagajach Teutoburskiego Lasu "zotowos" Mart z ustami "jak patki r". Stroop lubi Mart i mia szacunek dla ry, ktra bya herbem ksistwa Lippe. Rysunek tego kwiatu znajdowa si rwnie na tarczy miejskiej Detmoldu (stylizowana ra w gocinnej bramie murw obronnych). Las Teutoburski, Hermann der Cherusker i ra - symbole kraiku Lippe. Ale ra jest zbyt delikatna i poetycka, eby moga zosta na trwae w sercu potomka onierzy Cheruska. Kto by pamita o ranych patkach, jeli miecz Hermanna wskazuje wyranie drog. Ra niech pozostanie w herbie Lippe, niech j opiewaj poeci, literaci, piknoduchy i indywidualici. - Dla ludzi z Lippe wany by zawsze miecz... - powiedzia raz Stroop. Wpadem mu wwczas w zdanie, koczc: - ...i powrz na niewolnika. KONIEC ROZDZIAU

40

III. Pod sztandarem kajzera Ksistwo Lippe-Detmold nie dysponowao w kajzerowskiej armii odrbnymi jednostkami taktycznymi i wystawiao przez wiele lat tylko jeden (III-ci) detmoidski batalion w 55 pruskim puku piechoty. W pocztkach XX wieku, jak relacjonowa Stroop, naczelne dowdztwo postanowio uformowa z mieszkacw Lippe cay 55 puk, a w razie wojny, dodatkowo, 256 rezerwowy InfanterieRegiment1. Bray one udzia w I wojnie wiatowej. - Konflikt 1914-1918 sprowokowali - powtarza wielokrotnie Stroop - skumotrzeni wrogowie Niemiec. Rzesza nigdy nie pragna i nie inspirowaa wojen, zawsze tylko si bronia. Wilhelm II, gdy mu Francuzi z Anglikami przystawili pistolet do czoa, znalaz si w przymusowej sytuacji. Musia chroni wasne gniazdo, wic rozpocz prewencyjne dziaania militarne. Po wybuchu ,,narzuconej wojny" Jzef Stroop, pocztkujcy urzdnik katastralny z Detmoldu, zacign si ochotniczo do 55 puku piechoty. Byo to 18 sierpnia 1914 roku. Mia wtedy niecae 19 lat. Mama pakaa. Ojciec, troch markotny, chodzi jednak dumny niby paw z bojowoci syna. Ksistwo yo w nacjonalistycznym upojeniu i nienawici do ,,miertelnego wroga". W poowie wrzenia 1914 roku Stroop jest ju w oddziaach bojowych na froncie zachodnim. Jadc na lini walki, zobaczy po raz pierwszy Ren. - Przeprawialimy si przez t wielkogermask rzek w soneczny dzie - opowiada. - Niebo i oczy tamtejszych dziewczyn miay wtedy barw "kornblumenblau", zupenie jak w piosence.

Myl, e nie tylko wino (wedug sw reskiego walca), ale i entuzjazm wojenny nasyca oczy Niemek a do chabrowego bkitu. Wkrtce Stroop pozna Francj. Pozna - to nieodpowiednie sowo. On lizn nieco Francji. Jego wiedza o tym kraju ograniczaa si - tak wynikao z rozmw wiziennych - do informacji wyniesionych ze szkoy podstawowej i wzbogaconych propagand, sczon latami pod pomnikiem Hermanna Cheruska. - Francuzi to zgniki i meteki2 - powiedzia tak, aby pokaza, e niby zna francuski. - adna rasa. Wszystko mischlingi3. Anarchici i niechluje. Kobiety brudne, cho troszcz si o podmywanie. Wedug moich dowiadcze - doda Francuzki to na og prostytutki. I zaraz opowiedzia wulgarn historyjk o rzekomych przygodach jakiego onierza na okupowanych przez Rzesz francuskich terenach, wyczytan zapewne w propagandowym romansie. A jednak Francja mu imponowaa. Moe dlatego, e zosta ranny w opatk pociskiem z broni francuskiej w padzierniku 1914 roku, pod La Bassee. Jak on si musia ba na zachodnim froncie! Mino 35 lat, a Stroop nie by w stanie unikn w celi sw i gestw, ktre wiadczyy, e mu we Francji skra cierpa ze strachu. Wyrwa si z ognia na gbokie tyy, do szpitala. Potem rekonwalescencja, ktra miaa trwa krtko, bo rana nie bya najcisza. Ale Mutii zacza dziaa. Ksi dba o stosunki w sztabach ugrupowa, gdzie walczy jego Lippische Regiment, wic dziki furstowskiej protekcji szeregowiec Jzef Stroop korzysta do lata 1915 roku z urlopu ozdrowieczego. Czsto odwiedza wtedy Detmold. Mae miasto - sawa dua. Wic nie tylko dziewczta w Muhlenstrasse podziwiay jego mundur i nadany w styczniu 1915 Lippische Militarverdienstmedaille mit Schwertern4 oraz wieutkie oznaki Gefreitera. Mama wraz z kumoszkami, policjanci oraz konfidenci policjantw, emerytowani wojskowi, ksia, dworzanie fursta i cay patriotyczny Detmold - piali nad bohaterstwem syna Oberwachtmeistra. Kancelaria ksicia, ulegajc muzyce nastrojw, dziaaa. I dopiero po omiu miesicach leczenia i wypoczynku przeniesiono Stroopa z Zachodu na front wschodni, znacznie wwczas bezpieczniejszy. Od pierwszego lipca 1915 suy w 256 rezerwowym detmoidskim puku piechoty. Przebywa ze swym oddziaem w Polsce i na Litwie, Biaorusi, Polesiu i w Galicji, nieczsto na pierwszej linii, bo ksi Lippe stara si, eby puk nie ponis duych strat. Stroop awansuje jesieni do stopnia Unteroffiziera5, a 2 grudnia 1915 dostaje za zasugi na froncie francuskim elazny Krzy II klasy6. - Gdy mi uroczycie wrczano te odznaczenia - powiedzia raz w celi - wydawao mi si, e jestem w germaskim niebie! Stroop to zdyscyplinowany podoficer. Odpowiada mu ycie koszarowe, regulamin suby wewntrznej, lczenie nad wykazami kompanii i puku. Kaligrafuje tam, kreli. Nie wyobraa sobie lepszej szkoy ycia ni pruski dryl. Zazdronie patrzy na monoki oficerski. Pije rozkazy z ust szefw. Brutalne poajanki i wymylania oddaje z nawizk szeregowcom. Wrd podwadnych ma pupilkw - co nie skar si na ostre traktowanie i umiej organizowa jedzenie. Trafia ze swoj kompani do Brzean. Dostaje kwater w polskim domku. Niele mu si wiedzie, bo i tryb ycia uregulowany, i oficerowie mniej naciskaj. onierze - wytrceni przedtem z rwnowagi czstymi transportami i pierwsz lini frontu - wrcili do normy, do kieratu codziennych zaj. I jedzenia maj duo. Stroop lekko przyty. Chodzi od czasu do czasu na deptak brzeaski, gdzie spacerowaa modzie. Jak w Detmoldzie. Zainteresowa si tam dziewczyn. Poszed za ni krokiem wywiadowcy. Mieszkaa

niedaleko ich kwatery. - Nie wiedziaem - wywntrza si w celi - e jest kuzynk naszych gospodarzy i e czasem ich odwiedzaa. Poznalimy si pniej. To bya adna dziewczyna i taka... - Mia? - zagadnem, syszc, e gos mu miknie w sposb nieoczekiwany. - Tak. Chodzilimy na spacery. wiecio soce i ksiyc by srebrny, adny kraj... - No i co? - No i chodzilimy tak z sob. Rozmawialimy. Nigdy jej nie pocaowaem w usta. Raz tylko w nosek, niech pan wierzy - cign rozmarzony. - Ona bya dobra i tyle rzeczy wiedziaa, i taka bya wyksztacona, i taka kobieca, ta ona C. Zamierzaem - jeliby chciaa - pobra si z ni, nawet moe w Polsce zosta na stae. Pisywaem listy z Rumunii do niej, z Wgier, i nawet z Detmoldu. Jeszcze w roku 1922 z ni korespondowaem. - Dlaczego pan si z ona nie oeni? - Pragnem. Ale rodzice i przyjaciele z Detmoldu odradzili, mwic o rnicy kultur. Dobrze zrobiem nie angaujc si w to maestwo. - Czy dlatego, e ona bya kobiet z tak zwanej przez was "niszej sfery"? - Musz si panu przyzna, e tak. Majc za on Polk, Francuzk czy Amerykank, nigdy nie mgbym znale si w SS, a moje dzieci byyby mieszacami. Nieraz jeszcze wspomina Stroop w wizieniu Lon C., chyba najwiksz mio swego ycia. W Mokotowie wyobraaem sobie t Lon. Bya z pewnoci dziewczconaiwna, przezroczysta i promienna od wewntrz. Moe j idealizowaem, ale kady ma prawo do fantazjowania, gdy mu z tym dobrze. Szczeglnie w wizieniu. Stroop czsto wraca do przey pierwszej wojny. By zafascynowany lasami i bagnami Polesia, ktre uwaa za naturalny park narodowy Europy. Szczeglnie interesoway go ubry, osie, biki i biaorusko-poleskie konie chopskie. Dawa im wysok not. - Takie koniki niczego nie potrzebuj, a s piekielnie wytrzymae i silne mwi. Nazywa je "panje-pferde". Zwraca uwag na ubstwo mieszkacw Polesia przy potencjalnych walorach gospodarczych tego obszaru. Nie mg zrozumie przyczyn zacofania techniczno--cywilizacyjnego ludnoci i mwi o tych chopach: "tamtejsi tubylcy to dzicz". Uwaa, e s stworzeni na niewolnikw i e pod zarzdem niemieckim osignliby szczcie. By zachwycony bogactwem Ukrainy, surowcami, czarnoziemem i fizyczn tyzn oraz sprawnoci kobiet. Z Galicji przesza jednostka Stroopa do Rumunii, w Karpaty. Opisywa nam szczegowo front na szczytach i w niegach, cikie warunki transportu i aprowizacji, pierwsz lini oraz luzowanie jej odcinkw, bliskie i dalsze etapy, kantyny, zaopatrzenie, czno i tsknot do kraju. Czsto by "unrasiert und fern der Heimat"7, wojsko niemieckie piewao ju wwczas to zdanie na melodi "Woga, Woga". W celi czsto nuci sw niemieck "Wog" Gustaw Schieike, szczeglnie gdy by w dobrym humorze. Kpi wtedy sam z siebie i z nas, czasem nawet zamiewa si dobrotliwie popluwajc przez szczerbate zby. Tskni Stroop w Karpatach do Lony C., do swojej "witej z Brzean". Ale jednoczenie z zainteresowaniem obserwowa karpacko-rumuskie gralki, "brudne i dzikie, ale z najadniejszymi pod socem piersiami", jak mwi. Raz, po obiedzie, zacz msko-konfidencjonalne zwierzenia. - Chopki rumuskie sprzedaway nam mleko. Bya zima. Mrono. Ale mleko zachowywao letni temperatur, bo one nosiy butelki bezporednio na piersiach, przysonitych, tamtejszym obyczajem,

rozcit bluzk, a na to kouch. Mona byo pier zobaczy. Nie krpoway si tym. Do nas przynosia mleko matka. - Starsza od pana? - Tak. Chyba o osiem lat, ale nie bya chuda, jak inne gralki. Patrzya na mnie z ogniem. - Pewno czua w panu samca? Stroop si speszy i rzek: - Przecie jeszcze nie wiedziaem wwczas, co to jest stosunek z kobiet. Raptem zarzuci mnie potokiem sw: - Panie, to byo okoo Boego Narodzenia. Wyszlimy z kwatery. Mrz cholerny, ksiyc, gwiazdy. Przytuliem j i poszlimy. Po dwch godzinach wyszedem z pasterskiej szopy jako penoprawny mczyzna. - Odprowadzi j pan potem w stron domu, opierajc si od czasu do czasu o opotki? - zapytaem. - Rumunk? Nie! Nie odprowadziem. Tego dnia wicej nie rozmawialimy. Niewiele opowiedzia nam Stroop o swych obserwacjach i pogldach na temat armii niemieckiej w Rumunii i na Wgrzech. Ubogie to byy relacje. Nawet nie zna dokadnie przebiegu dziaa wojsk kajzerowskich na tym obszarze. Wspomina za to, ale bardzo ogldnie, e zosta drugi raz ranny. Przypuszczam, e chodzio o przypadkowe zadranicie. A moe si myl. Opowiada rwnie o Bukareszcie, dokd go odkomenderowano w 1918 roku na czteromiesiczny kurs topograficzny w Yermessungschule8. Od tej pory zaliczy siebie do kategorii "dyplomowanych topografw". Stroop pdzi na og w Rumunii ycie tyowego podoficera, midzy kompani, kuchni, maszynami, musztr, rekwizycjami, kasynem podoficerskim i piwiarni. Jednake udekorowany zosta we wrzeniu 1916 roku odznaczeniem, ktre si nazywao: Furstliche Lippische Yerdienstkreuz9. - Rosa liczba blach na piersi generaa - zauway Schieike, ktry na pierwszej wojnie nosi belki w formacjach pionierw i budowa mosty, nierzadko po pas w wodzie. Czsto wspomina Stroop Wgry z roku 1918 i "wielkiego" Mackensena10. Do Madziarw czu sympati, cho ich krytykowa. - Czy mona darowa wgierskim idiotom - powiedzia raz - e dopucili do puczu Beli Kuhna w tym kraju cudownych majtkw ziemskich, piknych polowa, wspaniaych koni i kawaleryjskiej fantazji? Stroop ywi kult dla feldmarszaka Augusta von Mackensena za talenty wojskowe i przede wszystkim za to, e trzyma elazn rk armi niemieck na Wgrzech w roku 1918. - Von Mackensen mia sylwetk arystokraty i kawalerzysty - opowiada. - Czsto chodzi w mundurze huzarskim i futrzanej bermycy. By doskonaym strategiem oraz trzewym politykiem ze szkoy bismarckowskiej. Nie pozwoli na przesikanie do armii wpyww obcego wywiadu, tzn. agitacji komuny, ydw, masonw i liberaw. Oddziay Mackensena nie zostay pobite. Bylimy z kocem roku 1918 w peni si militarnych i psychicznych, zabezpieczeni materiaowo i operacyjnie. Niezwycieni, musielimy wycofa si do Heimatu tylko dziki kreciej robocie na innych frontach i wewntrz Niemiec, prowadzonej od dawna przez ydw, marksistw i mniejszoci narodowe Rzeszy. - Von Mackensen przyby do naszego eszelonu przed odjazdem do kraju - mwi dalej. - Oddalimy mu honory prawie cesarskie. Uroczystoci tej nikt nie zakci jakim wystpieniem, podobnym do warcholstwa frontowcw innych naszych armii czy Mannschaftu marynarki wojennej, czciowo skomunizowanego. Siwy Mackensen przemwi krtko i wskaza cele... - Artyleryjskie? - pyta Schieike.

- Nie. Wojskowo-polityczne. Uczy, jak mamy sta na stray porzdkuw ojczynie, ktrej siy kiedy musz si w peni odrodzi. Poegnalimy go jak ojca. Potem sprawny zaadunek do wagonw i z broni, w oddziaach zwartych wrcilimy kolej do Niemiec. Nie rozbieglimy si jak niektrzy. Ja, Herr Moczarski, skoczyem moj wojn nie 11 listopada, ale dopiero 21 grudnia 1918 roku. Wrciem do domu przed samym Boym Narodzeniem. - To pno. A jak was przywitao spoeczestwo Detmoldu?/ - Opiekuczo i bez pesymizmu, mimo e czasy nie byy lekkie. - Wspomina pan o wyjciu z armii w randze Yizefeldwebla11. Dlaczego nie mianowano pana po tylu latach oficerem? - Byem za mody. Moje pytanie zrobio przykro Stroopowi. Dotknem tego, co uwaa za skaz swego ycia. Przecie on ukoczy tylko szko podstawow. Stroop pewno myla, idc na wojn jak na wesele i spacer po ssiednich krajach, spichlerzach, kuchniach i kach, e wrci do Lippelandu z listkiem wawrzynu Hermanna der Cheruskera oraz z jak tak zdobycz. A tymczasem przegra sw pierwsz wojenn szans. I zupenie do jego wiadomoci nie dociera fakt, e powrt z Feldzugu12 oznacza pewn doz szczcia. Przecie w pierwszej wojnie wiatowej straty Niemiec (zabitych i zaginionych) wynosiy ok. 2 milionw ludzi. A ilu zostao inwalidami? Czytelnicy mog z tych skpych na og informacji i opowieci wycign wniosek, e przeycia Stroopa w latach 1914-1918 miay charakter agodny, e nie dowiadcza mki fizycznej bitew, lazaretu, zawszenia, godu, zimna, widoku trupw itp. Tak nie byo. Co prawda, pomijam wiele okolicznoci ze suby Stroopa pod sztandarami Wilhelma II, ale nie chc wraca do zdarze typowych, znanych. Stroop (cho nieraz udawao mu si leserowa) dostatecznie pozna okruciestwa wojny. Jednake Stroop mia we krwi kult wojny jako instrumentu porachunkw i metody zagarnicia dbr dla swego kraju i dla siebie. Jego wyznania na ten temat charakteryzoway si wysokim poziomem sformuowa, odbiegajcym od codziennego jzyka Stroopa. Wida byo wyranie, jak ten posuszny umys przyswoi sobie w sposb mechaniczny sownictwo propagandy i szkole partyjnych NSDAP. - Wojna jest selekcyjnym zabiegiem biologicznym i psychologicznym - mwi koniecznym dla kadego narodu. Tylko ludzie o duszy rycerza mog dostpi przywileju odczucia i zrozumienia tej wyszej kategorii przey, jak jest wojna. Ponadto nieraz powtarza w celi, e wojna to najlepsze wrota do wolnoci. Taka postawa rodzia w pewnej mierze sportowy stosunek do wasnych przej wojennych 1914-1918. Std niefrasobliwe wspominki o ,,wielkiej przygodzie onierskiej", e uyj terminologii Stroopa. I jeszcze jedna uwaga: Stroop zakoczy pierwsz wojn z natychmiastow myl o moliwie szybkim odwecie i zemcie. O rewanu na ssiednich narodach, na Anglii i Rosji, oraz na "zdrajcach", ktrzy w. roku 1918 ,,zadali Niemcom, od wewntrz, Dolchstoss13", podpisali "niebywale krzywdzcy Traktat Wersalski" i utworzyli w Rzeszy "rzd listopadowych demagogw i obcych agentw". KONIEC ROZDZIAU

48

IV. Redaktor Mijay pierwsze uniesienia po powrocie do Detmoldu. Nadzieje widy jak usta piknej Marty po czterech latach oczekiwa na koniec wojny. Mundur Stroopa, w ktrym pocztkowo chodzi do pracy w inspektoracie katastralnym, lekko wyszarza; ot, taki pcywilny strj byego kombatanta. - Nastroje w Rzeszy - opowiada Stroop - nie byy dobre po przegranej, ktra przyniosa "hab Wersalu" i wstrzsy wewntrzne. Tak si jednak dziao w tym zaciankowym ksistwie, e - mimo oglnokrajowego wzburzenia - ostre gromy nie uderzyy w Lippeland i w Detmold. To nie znaczy, e miejscowe spoeczestwo nie reagowao na "nowinki". Tam yli rwnie zwolennicy postpowych tradycji, humanitaryzmu, wolnoci i sprawiedliwoci spoecznej, troch liberaw, sporo socjaldemokratw, ktrzy po wojnie sprawowali w Lippe wadz. Cz mieszczastwa ulega spauperyzo-waniu. Nieliczny proletariat rusza si za przykadem zagbia Ruhry, a przede wszystkim ssiedniego Bielefeldu, Essen, Dortmundu i Wup-pertalu. Ferment sytuacyjny i wiatopogldowy przebiega w Lippe ywo, lecz nieraz baamutnie. Wskutek klski odskoczyy zardzewiae spryny. I tu pocz dziaa ksi. Nie mona odmwi inteligencji, zaradnoci i polityczno-gos-podarczego sprytu wczesnemu wadcy Lippe-Detmoldu. Pochodzi z rodziny, ktra umiaa trafnie rozpoznawa sytuacj, wiatr chwyta w agle oraz chroni materialn podstaw

rodu - folwarki, lasy i potencja drobnoprzemysowy "dbr i interesw" dynastii Lippe--Detmold. Wietrzc klsk armii cesarskiej, ksi Lippe ("zawsze askawy, demokratyczny i ludzki" - jak charakteryzowa go Stroop) ju we wrzeniu 1918 zakrztn si wok rewolucji w jego samodzielnym pastewku. - Furst nie przeciwstawia si powszechnemu pyskowaniu - opowiada raz Stroop gdy wiedzia, e najwygodniej jest skierowa nastroje rewolucyjne w kana demokratycznego wygadania si. Stroop mia chyba racj, bo ksi musia rozumie, e najbardziej ostre mowy na wiecach, w knajpach i piwiarniach nie mog znale organizacyjnego wyrazu w jego ksistwie. Nie byo tam wikszych grup proletariatu przemysowego; wrd inteligencji rzadko kto omieli si by "bolszewikiem". Za to kady z pchopw i pmieszczan, ktry dzisiaj grzmia, ile wlezie, na doradcw kajzera, wielkich przemysowcw, ksit, grafw, freiherrw1 i innych ,,wyzyskiwaczy", a nawet "krwiopijcw" - jutro zapomina o wczorajszym uniesieniu, pochonity sw gospodark chopsko-mieszczasko-warsztatowo--len. Jednake pooenie stawao si grone dla ksit. I dlatego furst "dobrowolnie" przyczyni si do zmiany struktury prawno-pastwowej kraiku. Natychmiast po zawieszeniu broni, a wic 12 listopada 1918, ksistwo przeksztacio si w Freistaat (niezalene pastwo) i otrzymao (w dniu opuszczenie przez Stroopa armii, tzn. 21 grudnia 1918) "eine republikanisch-parlamentarisch-demokratisch Yerfassung"2. - Po powrocie do Detmoldu nie zauwayem tam jakich negatywnych zmian, poza generalnym minusem, tzn. stale rosncym wpywem socjaw, ydo-bolszewikw i masonw - opowiada w celi Stroop - miasto zmodernizowao si i rozroso do 17 tysicy mieszkacw. Przybyo kilka drobnych obiektw przemysowych i silna grupa nowobogackich. Drogi zostay czciowo ulepszone. I co najciekawsze: w okresie wojny zrekonstruowano w Detmoldzie teatr spalony w roku 1912. Przykad z teatrem wiadczy o znanym zjawisku, i w pierwszej wojnie Niemcy prawie nie poniosy bezporednich strat wewntrz kraju. Klska militarna Detmoldu polegaa na tym, e miecz Cherus-kw nie dostarczy zaplanowanych wpyww: cudzego zota. Pomnik Hermanna sta na miejscu, zakonserwowany. I dalej naucza (mimo ostatnich dowiadcze), e jedyna droga do osignicia teutoskich celw wiedzie przez onierk. - Pierwszy spacer, jaki odbyem po powrocie do domu - wspomnia raz Stroop - by pielgrzymk do stp wielkiego onierza--Germanina. Tam, na pomnikowym wzgrzu wodza Cheruskw, rozmyla zapewne o sowach Mackensena na Wgrzech. Skrzydlaty hem Hermanna i bermyca Mackensena wyranie si uzupeniay. Stroop zarabia mao jako niewykwalifikowany pracownik urzdu katastralnego. Szefowie przydzielali mu nie najlepsze roboty, ale nie byo w tym nawet cienia zamiaru dyskryminacji. Stroop by pedantyczny, sumienny, dobry w kaligrafii i kreleniach. Nie buntowa si. Wic udzielano mu nawet pochwa. Buty mia zawsze wyczyszczone. Ubranie wyszczotkowane, jak w koszarach. Ogolony, wyczesany, pachnia czystoci. Bolaa go (jak wynikao ze zwierze wiziennych) niemono dyrygowania ludmi. Gdzie te czasy, kiedy rzuca przed dwuszeregiem onierzy gone rozkazy, automatycznie wykonywane! Na miejskiej promenadzie spotyka towarzyszy bro,ni i ich dziewczyny. To one wytwarzay klimat glorii wok podstrzyonych gw byych kombatantw. Zaczy si romansiki. Odwane, bo ju po szkole rumusko-gralskiej.

Stroop nienawidzi "wspsprawcw" przegranej wojny. Raz na Paulinenstrasse uda?, e nie zna i nie odkoni si koledze z lat dziecinnych. ydowi, Maksowi R., chocia ten by inwalid wojennym i szczyci si odznaczeniami bojowymi. Maks sprzyja marksistowskim tendencjom - wyjania Stroop, ktry nie lubi rwnie naukowcw, profesorw, literatw, muzykw, lekarzy i dziennikarzy. Grupy te nadaway wwczas ton w Detmoldzie. Stroop pogardza take "ceglarzami" i "koziarzami". "Ceglarze" i "koziarze" to biedniejsza cz ludnoci z przedmie Detmoldu, z miasteczek i wsi Freistaatu: chopi i pmieszczanie, posiadacze lub dzierawcy chaupek i dziaek przyzagrodowych, ktrzy nie mogli sobie pozwoli na oglnie przyjty standard hodowlany, na krow. Trzymali kozy. Std pogardliwe przezwisko "koziarze". ,,Ceglarzami" zwano ich dlatego, e migrowali sezonowo do bliskich rejonw przemysowych, gdzie rs popyt na niewykwalifikowan si robocz, szczeglnie przy produkcji cegy i transporcie budowlanym. "Ceglarze" i "koziarze" odczuli najdotkliwiej ciary wojny. Licznie polegli za Yaterland. Mimo niskich zarobkw Stroop szybko wychodzi z powojennej depresji. Pozosta mu przecie nimb kombatanta. By posgiem na chwilowej emeryturze. W zamku ksicym miano zaufanie do Jzefa Stroopa, na ktrym wadza moe polega i ktry jest kawalerem elaznego Krzya. Wsplnota byych onierzy nie rozpadaa si. Wprost przeciwnie. Coraz mocniej czuli si zwizani nadziej na odkucie si. Z podoficerami i oficerami obu detmoidskich pukw Stroop utrzymywa czste kontakty. Wikszo z nich mieszkaa w ksistwie Lippe. Niektrzy byli zamonymi bauerami i wpywowymi urzdnikami. Kilkunastu miao sklepy. Przybyli do Detmoldu emisariusze tajnych czy ptajnych zwizkw wojskowych. Kryy powielane rozkazy, pisemka, odezwy. Spotykano si pod pomnikiem Hermanna. Czasem Stroopa wzywali byli oficerowie frontowi. Stawa przed nimi na baczno, z gotowoci cywilno-bojow. - Ale zmczyem si wojn, troch chorowaem i nie zacignem si do Freikorpsw3. By, wedug mnie, za bardzo mieszczaninem i za bardzo detmold-czykiem, eby si wtedy a tak naraa. Mieszkacy Detmoldu, szczeglnie kobiety, uwaali Stroopa za co w rodzaju oficera. Przyj ten spoeczny awans. Zacz chodzi z monoklem w oku i z wilczurem. Oraz z pejczem. Maomiasteczkowa fama reklamowaa jego odwzajemnion mio wojenn do jakiej ognistej hrabianki wgierskiej. W ten sposb ona C. z Brzean zmienia, nic o tym nie wiedzc, narodowo i pozycj socjaln, gdy familia Stroopa nie chciaa ujawnia kompromitujcego, wedug nich, uczucia syna do Sowianki. Panny detmoidskie nie byy zbyt oporne zalecankom zdemobilizowanych wojakw, szczeglnie gdy nosili wstki orderowe. Pamitay same z opowiada starszych sistr i matek, jak "ciko bez chopa w okresie wojny". Chodziy z Jzefem na spacery, szeptay po sieniach kamieniczek oraz - co mielsze - suchay sowikw w poddetmold-skich zagajnikach. Stroop bra je na wojskow krzep oraz onierskie komplementy. I stwierdza, e w tych sprawach jest w domu, tzn. w rodzinnym Lippe, najatwiej i najwygodniej. Raz pozna Stroop pann, trzy lata od niego modsz, ktra mu zaimponowaa. Pann "z prawdziwego towarzystwa" - jak mwi Stroop - z krgw intelektualnoprotestanckich. Ojciec jej, Georg B., by z dziada pradziada czonkiem elity duszpasterskiej Niemiec, naukowcem i pedagogiem. Crka pastora czy nawet superintendenta, Kathe B., zakochaa si od pierwszego

wejrzenia w adonisie-kombatancie. Nie braa pod uwag skromnego pochodzenia wybranka - to dobrze o niej wiadczyo. Ale fakt, e nie dostrzega intelektualnego poziomu Jzefa Stroopa, dowodzi, i uczony pastor nie zdoa przekaza crce swej wiedzy yciowej. Rodzina panny liczya si w miecie: dobra opinia, "pikne tradycje", nieze dochody i pewien kapita umieszczony w bibliotece, obrazach i urzdzeniu domu. Modzi prowadzali si ze sob do dugo. Miasto gadao, e Stroop dzielnie sobie z pann poczyna. By w miar nonszalancki. Na potacwkach Kathe z oddaniem patrzya mu w oczy. Matce Stroopa przypadaby do gustu synowa z takich krgw spoecznych, ale sprzeciwiaa si maestwu ze wzgldw pryncypialnych: Jzef by katolikiem, a Kathe protestantk. Podobny zwizek byby dla Frau Stroop grzechem miertelnym, wic zakazywaa synowi kontaktw z Kathe. Znajdowaa, nie wiedzc o tym, poparcie ojca panienki, ktry - mimo e duchowny - nie by tak dogmatyczny. Lecz przeciwstawia si maestwu po pierwszej rozmowie z Jzefem Stroopem. Stroop, przemylawszy spraw (zawsze dugo myla), zacz twardo realizowa swj plan. Majc po stronie aktyww przychylno zadurzonej panny, ujrza korzyci: wejcie w ustosunkowan rodzin, posag i przysz mas spadkow po sdziwym pastorze. Stao si, jak projektowa. Po wielodniowych awanturach matka--katoliczka ustpia. Przyszy te - jak opowiada Stroop - zmar tymczasem. 5 lipca 1923 Stroop wzi lub z Kathe B., urodzon w Stendal. Zwizek maeski poprzedziy przygotowania posagowe. Wynajto mieszkanie, kupiono jadalni, sypialni, salon, kapy, firanki. Wyposaono kuchni, kredens i spiarni. Stroop zgasza coraz to nowe, ale niezbyt duego formatu zapotrzebowania. Speniano je. Spisano umow i modzi, po obrzdach obyczajowokocielnych, zlegli na ou, gdzie romantycznej protestantce m katolik przekazywa dowiadczenia nabyte od prawosawnej gralki rumuskiej. Stroop wkrtce zwania. Zaczyna kroczy z du godnoci, ale zawsze wachlowa ramionami. Skada wizyty rodzinie i ssiadom, udawa si z on na spacer niedzielny do parku zamkowego, bywa w ksicej operze. Potrafi d w detmoidskie dudki - ale czy umiaby y inaczej? W biurze co nieco awansowa. Poniewa Kathe skonstatowaa, e m musi si doksztaca, Stroop chodzi na parotygodniowe kursy i przygotowywa si przy pomocy ony do egzaminw urzdniczych. W lutym 1928, czyli prawie pi lat po lubie, zoy inspektorski egzamin mierniczy. W dalszym cigu mao mia wsplnego z przeprowadzaniem pomiarw, gdy zajmowa si gwnie sprawami podatkowymi. W tyme samym lutym ona obdarzya go creczk, Renat. Potomek Cheruskw i kawaler elaznego Krzya pragn (rzecz jasna) syna. Pniej, znacznie pniej, bola nad tym, e dopuci do nadania crce imienia Renat. - ona i jej rodzina - opowiada w celi - uparli si przy tym imieniu, ktre wydawao mi si wwczas do adne. Ale po latach zrozumiaem, e Renat nie jest imieniem dla prawdziwej Niemki. Renat to co francuskordziemnomorskiego. A ja jestem zwolennikiem imion nordyckich, jak Christina, Ingeborga, Sigrid. Mj syn urodzi si, gdy ju posiadaem odpowiedni wiedz, i nazwaem go Olafem. - Paska matka i ona miay przecie adne imiona. Obie Katarzyny. A teciowa nosia imi Marii, matki Chrystusa - powiedzia raz Schieike. - Maria! Typowe imi ydowskie i Bg mnie strzeg, e u nas tylko teciowa bya Mari. Opowiadajc czsto o swoim maestwie, Stroop podkrela powag, znaczenie i

rang spoeczn nieboszczyka tecia. Mwi o nim, jak o kim bardzo bliskim, kto by gow jego rodziny (intelektualistw!). W celi Stroop uwaa siebie za przedstawiciela rodu B. Z zachwytem opowiada o bibliotece zmarego tecia. I tu trafi na mj czuy punkt. Ale gdy wypytywaem, jakie ksiki posiada stary pastor, Stroop odpowiada: - Tam byo bardzo duo tomw, kilka tysicy. To zbir rodzinny, uzupeniany przez kilka pokole. Nie umiem panu bliej scharakteryzowa tych ksiek, ale widziaem je. Wiele w skrzanych oprawach. Inne miay zocone brzegi. Niektre poky i waciwie powinny znajdowa si na ladzie sklepowej do owijania ledzi. Na og starzyzna. - Co pan zrobi z bibliotek? Pewno j umiecilicie w maeskim apartamencie? Poechtany sowem apartament, Stroop nabra wigoru i zacz opowiada o swych sukcesach zwizanych z ksigozbiorem, ktry by wiekowym dorobkiem rodziny B. - Biblioteka bya wspaniaa - mwi. - Nigdy nie przypuszczaem, e ksiki mog tyle kosztowa. Co prawda s cikie. Wskutek tej wagi i sabych sufitw w domu, gdzie mieszkalimy... - Iz braku forsy... - dorzuciem. - Tak, pienidzy wwczas nie miaem za duo. Wic chciaem sprzeda bibliotek. I sprzedaem. - A ona nie protestowaa? - Przecie ja byem panem domu, a nie ona. I spadkiem oninym rwnie zarzdzaem. - Jak pan spawi bibliotek? - W Detmoldzie nikt nie chcia jej kupi. Napisaem do antykwariatu w Bielefeld. To bya uczciwa firma i przysaa swego agenta-rzeczoznawc. Siedzia tydzie. Wszystko spisa, duplikat dla mnie i po rozmowie telefonicznej ze swym szefem zaproponowa dobre kilka tysicy marek. Ucaowaem on ze szczcia i czym prdzej wziem zaliczk. Nastpnego dnia przyjechaa ciarwka, zaadowali ksiki, ale przedtem je popakowali, kad z osobna. Nigdy nie mylaem, e taki szajs moe by tyle wart. - A czy tam byy rzadko spotykane ksiki? - Czy ja wiem? Nie znam si na tym. Ale byy jakie religijne czy filozoficzne szpargay z XVII wieku. I starsze rwnie. ycie biego mu w tym czasie -jak mwi w celi - ,,wspaniale", cho potrzeb materialnych nie mia cakowicie zaspokojonych.,,Wspaniae" ycie! Wszystko uoone, usystematyzowane, skontrolowane. Kady fakt wykraczajcy poza normy obyczajw, nawykw i przesdw ^miasteczka - nosi stempel wariatowoci lub skandalu. Na pewno takie "wspaniae ycie" jest ideaem wielu ludzi. - Kady ma swoj przyjemno: jeden lubi wiersze, drugiemu pachn nogi - powtarza nieraz w celi Gustaw Schieike. Stroop trzyma dom elazn rk. on traktowa jak swoj wasno. "Kinder, Kliche, Kirche"4 - oklepany frazes o kobietach niemieckich znalaz odbicie w maestwie Stroopa. W gowie mia myli, jakie poddawaa prasa. owi przy tym koniunktur. Wierzy ksiciu i jego dworzanom, przemysowcom, wikszym kupcom, dyrektorom, hofratom, emerytowanym oficerom i okolicznym ziemianom. Lecz przede wszystkim braci frontowej. W ten sposb trwa cig szkolenia ideologicznego, wpajany przez tradycj, rodzicw, nauczycieli, dowdcw i zwierzchnikw. Ordnung muss sein!5 Wyrobi sobie wtenczas ostatecznie, a moe tylko pogbi, cnot rezerwy wobec ludzi. Rezerwa - dobra rzecz, bo nie obnaa czowieka. A jednoczenie wystpowaa u Stroopa inna cecha: stara si nie kama.

Stroop uformowa ostatecznie w tym okresie swoj taktyk postpowania: mwi w zasadzie prawd, ale duo milcze. I nie da si sprowokowa do wypowiedzi w niewygodnych sytuacjach. Czy mu si udao t metod w peni zastosowa? Myl, e nie, gdy ycie ma powaby i smutki rozprajce czowieka. Zdarzay si godziny, w ktrych Stroop musia opowiada, chwali si i gono wspomina. Ze wszystkimi stara si y w latach 1922-1931 dobrze i rzadko komu si narazi. Czasem pega jak pomyczek, czasem lizga si wowato, czasem pcha si do wyszych rejonw drabiny spoecznej, towarzyskiej i urzdowej. Co prawda awanse (uzyskane przy pomocy stosunkw mamy i znajomoci ony) przynosiy niedue efekty pienine. Ale dla Stroopa, oszczdnego Stroopa, kade 10 marek podwyki czy nagrody byo osigniciem pielgnowanym w duszy przez miesice. Politycznie wyywa si tylko wrd byych onierzy frontowych, zorganizowanych we wpywowe ju kombatanckie Yereiny6. Zbierali si coraz czciej. Wypijali antaki piwa, piewali marsze, a echo grzmiao po uliczkach Detmoldu. Wysuchiwali referatw swych byych dowdcw. Czcili nie tylko Hermanna der Cheruskera, ale i Barbaross, Wielkiego Fritza, Bismarcka, Hindenburga, Mackensena i Ludendorffa. Szczeglnie to ostatnie nazwisko czsto wymienia Stroop w wizieniu. Mwi o generale Erichu Ludendorffie7 jako o ,,genialnym" organizatorze armii. Wyraa si rwnie ze szczeglnym szacunkiem o Frau Doktor Mathilde Ludendorff8. - Jej myl, to znaczy myl Frau Doktor i jej ma, bardzo nam odpowiada. To ona przecie ujawnia prawd o zowieszczej roli kocioa katolickiego w Niemczech. Ona przywrcia nas prawdziwym bogom germaskim. Ona przypomniaa czysty obyczaj pragermaski oraz ujawnia zgnilizn chrystusowo-ydowskich pt moralnych i organizacyjnych, jakie opltyway organizm Rzeszy od dwunastu setek lat. Gdyby nie bya bab, Frau Doktor Ludendorff, to zrobilibymy j czonkiem honorowym onierskich zwizkw. Dziki nauce, jak miaem szczcie naby z ksiek Frau Doktor Ludendorff, udao mi si atwo pokona przesdy religijne, a potem wpisywa do rubryki wyznania: Gottglaubig. - A co na to mama? - Z Mutii miaem wiele przej. Rugaa mnie. Musiaem si z ni liczy, bo to przecie nasza matka i miaa wpywy w miecie, a ksi j lubi. Ale przecie byem i jestem nowoczesnym, postpowym czowiekiem. I zdoaem - tu wypi pier - po oniersku wyzwoli si z niewoli katolicyzmu. - Ale pan wierzy w Boga? - Jasne. Lecz wierz w prawdziwych bogw, w bogw naszych przodkw germaskich. Oni kieruj kadym czynem Niemca i nad nim czuwaj. - Czy nad panem take? Nie odpowiedzia. Nie opuci Jzef Stroop adnej uroczystoci wojskowej lub kombatanckiej, jaka si odbywaa w Detmoldzie. Musia te zdarzenia silnie przeywa, bo w trzydzieci lat pniej, w celi, opowiada o nich tak, jak by miay miejsce wczoraj. - Wic oni stali, ci spensjonowani oficerowie-bohaterzy, na miejscu honorowym, w piknych mundurach, wspczesnych i z XIX wieku. Bermyce, pikielhauby, kaszkiety, okrge czapki, szamerunki, ostrogi, pasy, ordery. Twarze marsowe. Posiwiae wsy. Sztandary. Chorgwie. Orkiestra. Werble. Ogie stu pochodni owietla nasz oniersk wsplnot. Zakoczylimy uroczysto chralnym odpiewaniem Niederlandisches Dankgebet. Mnstwo osb zjechao si z caego ksistwa. Wrd nich prawie wszyscy okoliczni ziemianie. - Pan ich zna osobicie, tych wacicieli ziemskich? - Tak. Przecie wielu z nich to oficerowie rezerwy. Niektrych znaem z kampanii

wojennej, wic zapraszali mnie czasem do siebie. Fajne chopy. Bardzo patriotyczni i z du brawur. wietnie jed konno. Dobrze pij i lubi mskie pohulanki. - Bra pan udzia w ich eskapadach? - Oczywicie. Ale dopiero gdy wrciem z wojny. Zaprasza mnie syn barona von O. oraz jedynak freiherra von B. Ten mia adn i odwan siostr. Gonilimy czered po lasach i polach. Nasze ziemiastwo jest patriotyczne, szlachetne i nie dao sobie dmucha w kasz. Prawdziwi potomkowie Cheruskw. Pewnego dnia Stroop owiadczy, e by niegdy dziennikarzem. Przyznaj, e zastrzeli mnie tym wyznaniem. Nadawa si mg bowiem, zalenie od okolicznoci, na wiele nieprzewidzianych funkcji, nawet dygnitarskich i dobrze patnych, ale eby mia pracowa jako redaktor, to ju byo dla mnie za wiele. Od dziennikarza wymaga si przecie pewnego quantum wszechstronnej wiedzy, inteligencji (ktra wyraa si m.in. szerokim wachlarzem szybkich skojarze) oraz skonnoci do niezalenych wartociowa i do obiektywnej krytyki. - Co pan redagowa? Gazet kompanijn w Bukareszcie? - Nie. Prowadziem pismo drukowane w ksistwie Lippe przez b. onierzy 55 i 256 pukw piechoty. Regionalny zwizek kombatancki wyznaczy mnie na redaktora. C to za trudna robota! ona pracowaa tam rwnie! - Honorowo? - Skde znowu! Pacono nam. ona dostawaa nawet duy pienidz, 100 marek miesicznie. - Nakad? - Okoo 800 egzemplarzy. Pamitam, jak w jednym z numerw opublikowalimy reporta z ycia byego gefreitera, ktry w swoim bauerhofie produkowa po wojnie konserwy i dorobi si grubej forsy. Po ukazaniu si reportau ten kumpel pukowy przysya mej onie i paki z puszkami misnymi. Tak, panie, prasa to potga! KONIEC ROZDZIAU

59

V. Objawienie w Monachium Jzef Stroop wstpi do ugrupowa hitlerowskich dopiero wiosn 1932 roku. A jak przejawiaa si jego postawa wobec Fiihrera w latach poprzednich? I tu Stroop musia mie co na sumieniu "wzorowego nacjonalisty". Tak wyczuwaem z rozmw o przedwicie "ery Adolfa Hitlera". Sygnay "wielkiego ruchu" przeniky do Detmoldu w 1919/20. - Przynieli je byli wojskowi. Dumni bylimy - opowiada Stroop w celi - e onierz frontowy i kawaler elaznego Krzya... - Pan genera posiada rwnie EK1 z pierwszej wojny - wtrci Schieike. - Odznaczono mnie za Francj elaznym Krzyem, ale drugiej klasy. Adolf Hitler za mia pierwsz klas. - Lecz on wyszed z wojny Gefreiterem, a pan Yizefeldweblem. Mgby wic pan stawia w 1918 Hitlera na baczno! - Fuhrera? Ja? Nigdy! - wybekota, patrzc na mnie, jak na blunierc. Schieike umiechn si i zawista. Chwil nie mwilimy. Stroop machn rk. Rezygnowa z potyczek sownych, gdy mia dwch przeciw sobie. Frontowcy traktowali Hitlera z sympati, zrozumieniem i nadziej. - Bo i kombatant, i wszechgermanin, i nienawidzi ydokomuny - motywowa Stroop. - Jasno klarowa, czego chcia. By dynamiczny i nie patyczkowa si. Spoeczestwo niemieckie potrzebowao konkretnych celw politycznych i r u c h u, a nie zatchej kauy weimarskiej. Lwia cz narodu daa nie bujd

kosmopolityczno-ydowskich, nie liberalizmu, wiodcego zawsze do anarchii, ale onierskiego dziaania w polityce, w administracji, domu, yciu spoecznym. Niezbdny by ruch masowy i jednoczenie z d r o w y w zaoeniach. Zdrowy, to wedug Stroopa: nacjonalistyczny i ordnungowy. Takie cechy zawieraa - jak mwi - ,,pionierska" dziaalno Hitlera, Gringa i Himmlera, gdy budowali parti w Monachium. - O ile mi wiadomo, to nie Hitler zaoy wasz parti. On by sidmym, w kolejnoci przystpienia, czonkiem Deutsche Arbeiter-partei (przemianowanej wkrtce na NSDAP), ktr stworzy Drexler2 - przypomniaem. - To s wszystko propagandowe bujdy, Herr Moczarski. Adolf Hitler by, jest i bdzie pierwszym czonkiem i zaoycielem NSDAP. - Ale Roehm wstpi do partii przed Hitlerem i zaagitowa go nie tylko do ugrupowania Drexlera, lecz myl, e i do wywiadu wojskowego. - Adolf Hitler nigdy nie by agentem wywiadu - zdenerwowa si Stroop. - Dokadnie nie wiem - odpowiedziaem. - Ale, o ile znam histori oraz metody dziaa organizacyjno-politycznych, to kapitan Roehm powinien zwerbowa Hitlera, i chyba zwerbowa, do zwalczania marksistowskich ugrupowa robotniczych. Inwalida z pierwszej wojny, lecz aktywny i ambitny, Roehm by wwczas oficerem do spraw wywiadowczo-politycznych Reichswehry w sztabie armii w Monachium3. Stroop na to: - Pan, przepraszam pana, nasczony jest kamliw informacj prasy ydowskokomunistyczno-anglosaskiej. Wdz nie by nigdy, powtarzam, agenciakiem wywiadu. Roehm opowiada mg, co chcia. Roehm by wini homoseksualistyczn. - I za to poszed pod chodnik w 1934 roku?4 - Tak. Roehm by zdrajc ruchu i Fuhrera. Hodowa zboczeniom niegodnym Germanina i szkoda, e tego pederasty wczeniej nie wykoczono! Do tej rozmowy wczy si Schieke, ktry zna niele wiat homoseksualistw niemieckich. Suy przecie dugo w Sittenpolizei, gdzie dysponowano kartotekami biernych oraz aktywnych pederastw. I owiadczy, e niewielu homoseksualistw w NSDAP potraktowano tak "niedelikatnie", jak Roehma. - Pan, Herr Schieke, nazywa niedelikatnym traktowaniem czyny, ktre zawodowy policjant winien nazywa mordem - zaatakowaem Sittenpolizist. - Zgadzam si, Herr Moczarski. Szpokojnie, szpokojnie! Wic stwierdzam, e tylko nielicznych pederastw-partyjniakw zamordowano. Inni, a byo ich wielu, pozostali przy yciu, dziaali, awansowali, powodzio im si. Niektrzy z homoseksualistw (jak np. synny tenisista, arystokrata von Cramm) korzystali z protekcji, a nawet ze szczeglnej ochrony superbonzw NSDAP. Stroop nagle przerwa Schieikemu takim komentarzem: - Tenisista von Cramm by bliskim kuzynem ksicia Lippe z konnego SS, gdy matka ksicia pochodzia z rodziny von Cram-mw... Ale Stroopowi nie udao si przerzuci dyskusji na inne tory, bo Schieke cign nieustpliwie: - Dziki Gringowi uatwiono von Crammowi wyjazd za granic, mimo e facet (zgodnie z wczesnymi przepisami) powinien siedzie w mamrze. Prowadziem dochodzenie w jego sprawie. Gdyby wobec wszystkich nazistw zastosowano takie antyhomoseksualistyczne sankcje, jak wobec Roehma, to tysice Parteigenossen musiaoby umrze, gdy "habili" parti. Rezultaty monachijskiego puczu Hitlera z 9 listopada 1923 zorganizowanego przy udziale Ludendorffa i zakoczonego fiaskiem oraz trupami pod Feldhermhalle5, musiay zachwia wiar kombatanta Stroopa w powodzenie nacjonal-socjalizmu. Co

prawda raz czy dwa frazesowa! w celi o bohaterstwie i zasugach odznaczonych Blutor-denem6. Bya to jednak, moim zdaniem, deklamacja (on od pocztku wierny!), albo recytowanie tekstw wbijanych latami przez aparat propagandy. Lecz z drugiej strony, agresywne mowy obrocze Hitlera przed sdem monachijskim (luty-marzec 1924) szybko mogy przywrci Strbopa na ono Flihrera. W owych latach Stroop zastosowa tak metod w yciu osobistym, jak Hitler w yciu politycznym po wyjciu z wizienia: szed drog pozornego legalizmu. Czeka, nie wychyla si zbytnio, by formalnie lojalny wobec aktualnej wadzy, a po cichu robi swoje. Hitler co prawda jawnie wychyla si, ale - sparzony w 1923 roku dy do legalnego objcia stanowiska kanclerskiego. Legalne s gry, triki, szwindle i kamstwa polityczne. Z dalszych wynurze o tych czasach doszedem do wniosku, e nie jest wykluczone, i Stroop i jego towarzysze detmoidscy po prostu bali si przystpowa zbyt wczenie do NSDAP, pomimo e w masie, dziki tradycjom i wychowaniu, byli potencjalnymi zwolennikami Hitlera. Dla nich Hitler to objawienie. Ale sytuacja nie rysowaa si prosto. - W Land Lippe od czasw rewolucji7 - opowiada Stroop - rzdzia socjaldemokracja. Rosy wpywy komunistw. Ksi przejawia skonnoci liberalne. Nie mona byo lekceway lokalnej loy masoskiej. Wikszo ziemian take baa si pocztkowo przymiotnika socjalistyczny w nazwie partii hitlerowskiej. NSDAP rosa. W wyborach do Reichstagu w 1930 roku uzyskaa niespodziewanie a 107 mandatw (w 1924 miaa ich 14, a w 1928 - 12). Tote w tyme 1930 roku Freistaat Lippe rozkoysa si politycznie. - Dotychczasowe partie oywiy si i dziaay w kierunku niepodanym dla naszej idei - relacjonowa Stroop. Osign niedawno stopie starszego sekretarza mierniczego. Manifestowa bezpartyjno i "obiektywizm oglnonarodowy". By rzecznikiem munduru i onierki, co byo zawsze mie przecitnemu Niemcowi. Nie eksponowa si politycznie. Moe lka si dotychczasowych szefw, ktrych wadza pochodzia take od witych germaskich. Moe Kathe (ona) doradzaa, eby "bro Boe nie wychyla si". A moe Stroop po prostu mia zmys dyplomatyzowania, jak ksi, i spryt, jak w konserwiarz, ktrego Stroop reklamowa w gazecie b. kombatantw. Pocztek 1932 roku. Przebieg wydarze w caej Rzeszy wskazuje, e Hitler idzie w cuglach i z maczug po wadz. Stroop zapisuje si... nie do partii, lecz do Beamtenbund'u8 przy NSDAP i otrzymuje w tej organizacji "zawodowej" numer czonkowski 2418. W Detmold dziaaj ju silne komrki hitlerowcw, przesiknite, niestety, "koziarzami" i ,,ceglarzami", ale - mwi Stroop - taki ukad personalny szeregw NSDAP w Lippe uleg potem zmianie. Stroop decyduje si w kocu, wbrew matce i przy braku poparcia ze strony ony. Decyduje si, bo widzi pomyln przyszo, ale nie t najdalsz. Nie dajmy genialnej prospekcji! Ju zwalczy wtpliwoci, odnalaz "prawidowy kierunek", wkracza na nowoczesny szlak Cheruskw i l lipca 1932 roku zaciga si do SS, a potem - dopiero l wrzenia 1932 - do NSDAP. Jego SS-Ausweis mia numer 44611, a partyjny - o wiele wyszy, bo pny: 1292297. W kilkanacie lat potem, w Warszawie, signie przed sdem do argumentw odciajcych i usprawiedliwiajcych, e nie by nigdy politykiem, tylko wojskowym, nawet ,,zawodowym wojskowym", i e uleg patriotycznym elementom byych kombatantw, ktrzy jego, "fachowca od wojskowoci", prosili o wstpienie do SS - "organizacji paramilitarnej".

Wyobraam sobie, jaki on by wesoy i peen nadziei w lipcu 1932 roku, gdy partia Hitlera zdobya 230 mandatw w 608-osobowym Reichstagu. Deutsch-Nationale uzyskali tylko 40 miejsc, wielkokapitalistyczni liberaowie (Deutsche Yoikspartei) - 7 miejsc, katolickie Centrum - 75 (lekki wzrost), pogardzani przez Stroopa socjaldemokraci - 133, a komunici - 89 mandatw. - Szalenie wwczas, w 1932 i 1933 roku, pracowaem - zwierza si Stroop. Oddaem si cakowicie partii i wodzowi. Cige zbirki, zebrania, podre agitacyjne, musztry, wiczenia, kursy, szkolenia. Przyda si w NSDAP taki systematyczny i kaligrafujcy czowiek, lepo zaangaowany, wierny i wierzcy w kad podan odgrnie prawd, m.in. w to, e bdzie bj, a potem tuste pocie w spichlerzu. By jednym z pierwszych SS-owcw w Lippelandzie. Zosta SS--Anwarterem9 i mimo aspiranckiego stopnia kierowa jednostk Sztafet Ochronnych 10 w Detmoldzie. - Suchali si was czonkowie SS? Czy spoeczestwo si z wami liczyo? - Kilku SS-manw uspokoilimy. Tych, co byli za Hitlerem, ale gadali jak socjalici. A co do spoeczestwa, bywao rnie. Nie bardzo chcia na ten temat mwi, ale kiedy wrci do przey z lat 19321933: - Rozumie pan, e ide republiki weimarskiej, inspirowanej przez Anglikw, Francuzw, USA, socjaldemokracj, masoneri, midzynarodwk ydowsk i agentw sowieckich, byo zanarchizowanie Rzeszy, a przez to Europy. Ostro przeciwstawilimy si tym usiowaniom. W Detmoldzie rwnie trzeba byo uspokoi spoeczestwo i wprowadzi je na drog porzdku i rygoru. Najatwiej szo z byymi wojskowymi i bogatszymi mieszczanami oraz przemysowcami. Z ydami od razu rozprawilimy si, legalnie. Tutaj rzuciem pytanie "na rybk": - Legalnie? A jak byo z rozbiciem kilku sklepw i z poamaniem koci jakiemu ydowi w podmiejskim zagajniku? Stroop poblad, zapeszy si, spojrza podejrzliwie na mnie i szepn Schieikemu do ucha: "Yorsichtig!"11. Nie miaem wwczas najlepszego suchu (bolao mnie lewe ucho), ale swko Stroopowskie dobiego i natychmiast zareagowaem: - Do jasnej cholery, czy pan myli, e mog by kapusiem? Stroop, tumaczc si gorco, wyjani sytuacyjny sens sowa Yorsichtig. Uwierzyem, bo znalimy si ju niele, i odpowiedziaem. - Ja, Herr Stroop, wiadkiem na paskim procesie nie bd. Wie pan o tym dobrze. Ale pamitam z prasy, e wasze bojwki nie ceregieloway si z przeciwnikiem. Zaprzeczy pan? Popar mnie Schieike i zacz opowiada histori drastycznych dziaa i zaniechan, do jakich "zmuszano" ich, policj kryminaln, w 1932/33 roku. Opowiada o terrorze wobec ydw, nawet najwikszych patriotw niemieckich. Mwi o gwatach ulicznych, zatajonych czciowo przed opini publiczn, o demolowaniu sklepw, biciu, paleniu mieszka ydowskich. - A my, stre prawa i porzdku - koczy sw relacj Schieike - zmuszeni bylimy nie reagowa na bezprawie i z przymknitymi oczami czuwa nad bezpieczestwem gwniarzy z SA. Ta szczero zmikczya Stroopa. Nie chcc si przeciwstawia jednakiej postawie Schieikego i mojej, przyzna nam racj i odrobin opowiedzia o akcjach SS w Detmoldzie, "nakazywanych" przez partyjne wadze hitlerowskie. A potem powtrzy po raz setny chyba - Befehl ist Befehl! Pewnego razu, pod koniec wsplnego pobytu w celi, dotknem jeszcze raz przeomu 1932/33 i, przystosowujc si do sownictwa Stroopa, rzuciem mimochodem:

- Pan by mieczem Hermanna der Cheruskera. Tym mieczem Hitler, Goebbels, Gring i Himmler zaprowadzili porzdek w waszym ksistwie. - Chyba zbyt zaszczytne porwnanie - odpowiedzia powanie i po chwili namysu doda: - Musi pan zrozumie, Herr Moczarski, e na nas - onierzach armii niemieckiej, zawodowych i rezerwistach, spoczywaa odpowiedzialno za losy narodu. Reprezentowalimy honor germaski i tak nas traktoway szerokie warstwy ludnoci, te najcenniejsze, bo patriotyczne. Opowiadajc o dziaalnoci politycznej w roku 1932/33, Stroop podkrela jeden z elementw programu hitlerowskiego. Mianowicie: konieczno naprawiania "potwornych krzywd dyktatu wersalskiego", odbudowania silnej armii, powrotu ziem ,,zagrabionych przez Francuzw, Belgw, Holendrw, Duczykw, Wochw, Czechw, Polakw". I "bezdyskusyjny nakaz sprawiedliwoci dziejowej, nakaz nowych zdobyczy terytorialnych", Lebensraumu12, dla wielkiego "naj kulturalniej szego, najbardziej cywilizowanego i napracowitszego" spoeczestwa, ktre si ,,dusio" w wczesnych granicach Rzeszy. Stroop nabra w 1932 roku nacjonal-socjalistycznego sznytu. yka piguki hitlerowskiej ewangelii, dawic si z zachwytu jak foksterier, ktry boryka si z koci kurczcia. Ju biegle posugiwa si partyjnym jzykiem. Chodzi w dugich butach, z pejczem i mia dwa wilczury. Zaniecha noszenia monokla. Nie dlatego, e mu si poprawi wzrok (zawsze mia zdrowe oczy), ale e monoki by le widziany w partii. (Wrci Stroop w latach 1940-tych do monoklowych fasonw, gdy zostanie SS-owskim generaem. W celi take zakada czasami monoki.) W Detmoldzie jedzi konno na partyjne kontrole, zebrania, wiczenia i spacery. - Skd pan bra wierzchowca? - pytam raz. - Od bauerw, ziemian i innych koniarzy. Oni si zgaszali sami z pomoc. Czu narastajce moliwoci osignicia wadzy i mia jedno, jak si zwierza w cei, skryte pragnienie: cwaowa na czele oddziau SS-Reiterei po wzgrzach i dolinach Lippelandu. I eby koniecznie dowdc by on, syn Oberwachtmeistra. A za nim - kilku hrabiowskich i ziemiaskich synw oraz przyszych spadkobiercw bogatych kupcw. Pewnego niedzielnego dnia na korytarzu wiziennym witeczny spokj. Wic Stroop pokazywa w celi, jak si jedzi konno. Na przygitych nogach koysa si miarowo, raz stpa, raz truchtem, potem galopem, wreszcie cwaem. Wydawa okrzyki, cmoka, smaga wyimaginowanego rumaka oraz parska i ra jak ko. Stroop nie by nigdy (i tego aowa) w konnych oddziaach SS. Ale je w ksistwie Lippe aktywnie wsporganizowa. Instytucje SS-Reiterei13 to sabo dotychczas zbadane zjawisko III Rzeszy. Myl, e zaciganie si do jazdy SS stanowio w do duym zakresie wyraz oportunizmu ludzi, ktrzy mieli co do stracenia w politycznej grze i gospodarczych ukadach tamtych czasw. Konni SS-owcy, w wikszoci arystokraci lub ziemianie, byli jednoczenie i sportowcami, i czonkami elity partyjnej, jak tworzyy Sztafety Ochronne. SS-Reiterei dawaa wygodn paszczyzn wyjciow dla przyszego ustawiania si w polityce, w ewentualnym dygnitarstwie hitlerowskim, wzgldnie w nieponoszeniu penej odpowiedzialnoci za hitleryzm. Stroop mg to dobrze rozumie, gdy zna wszystko, co dotyczyo koni. Opowiada mi raz, dlaczego jeden z ksit Lippe nie dzieli po wojnie losu SS-owcw. Rozszyfrowa jednoczenie podszewk tego ustpu Wyroku Norymberskiego, ktry w rozdziale dotyczcym SS, mwi: "Nicht mit eingegriffen sind die Mitglieder der sogennanten Reiter-SS" 14. Stroop twierdzi, e czonkowie konnych formacji SS zostali dlatego wyczeni z przynalenoci do Schutzstaffen, ktre w Norymberdze uznano za organizacj zbrodnicz, e ,,midzynarodwka" arystokratyczna, i jednoczenie

wielkoobszarnicza, chronia w ten sposb braci skompromitowanych (niekiedy tylko formalnie) wspprac z Himmlerem. Wedug Stroopa, w mody ksi Lippe ur Biesterfeid, jego znajomy i przez 3-4 lata SS-owski towarzysz (od 1933), wymiga si w ten sposb od odpowiedzialnoci. Przez konie - do niewinnoci! Czy Stroop mia racj, nie umiem da odpowiedzi. W pocztku drugiego procza 1932 37-letni Jzef Stroop y na fali rosncego powodzenia, komenderowa i nakazywa. Maltretowano, a nieraz bito, ,,wszystkich tych bezkrgowcw, tych miczakw", ktrych mona byo bi. - ydw u nas, w Detmoldzie i ksistwie, byo nieduo - mwi. - Szybko zostali wyrzuceni. Pan si pyta o masonw? Z rk na sercu musz powiedzie, e masonw nie ruszaem, cho znaem wntrze ich gmachu. Oni za dobrze byli z furstem, z ziemianami i z naszymi plutokratami. Katolikw niewielu mieszkao w Detmoldzie. Podgryzalimy ich agitacj ideologiczn. Zreszt naukowa dziaalno Frau Doktor Ludendorff przygotowaa nam grunt. - A niech mi pan naprawd powie - rzekem raz do Stroopa - czy dziaajc antykatolicko w Detmoldzie nie ba si pan troch mamy, ktra bya przecie aktywn katoliczk? - Nie chciaem jej robi przykroci. Poza tym, ona znaa wiele osb w miecie. A zreszt katolicy to przecie take w wikszoci dobrzy, cho nieraz mglici, patrioci. Naturalnie nie mwi o jezuitach i o tych kanalijnych politykach papieskich w Niemczech. Ale w ogle, tomy tych piknoduchw detmoidskich, ca t band marksistowsko--katolicko-ydowsk mocno podkrcili. Nic nie mieli pniej do gadania! - Ale znacznie pniej, w 1933 roku? - zapytaem. - Tak. Skoczylimy ich w trzydziestym trzecim... - Nie tak bardzo znw skoczylimy - wtrci si nagle Schieike. - Po co mamy tu, w celi, przesadza! Chocia hitlerowcy... - Trzeba mwi: my, hitlerowcy - zgryliwie przerwa Stroop. - Si haben Recht, Herr Genera15 - przytakn subicie Schieike. - Ale nie jestem dzisiaj hitlerowcem, gdy partii ju dawno nie ma. Wic chocia hitlerowcy przystrzygli mocno krzewy socjaldemokratyczne, jezuickie, masoskie, ydowskie oraz obce ideologicznie, a czasami i reakcyjne, to jednak cz narodu nie daa si tak atwo zglajchszaltowa. - Bo zawsze - odpowiedzia gwatownie Stroop - w kadym kraju s grupy warchow, indywidualistw i gupcw, ktrzy nie rozumiej, e wierno idei, e skoncentrowane, jednoosobowe kierownictwo i stuprocentowe posuszestwo s podstaw bytu narodowego. Wierno, wierno, wierno - oto cecha prawdziwego czowieka. "Meine Ehre heisst Treue" 16, napis wygrawerowany na honorowym sztylecie i honorowej szpadzie SS ma najszlachetniejsz ludzk i obywatelsk tre. - Pan mwi czsto o wiernoci - rzekem. - To adna i rzadko spotykana cecha. Ale komu naley by wiernym? Kademu czowiekowi, kadej idei, kadej sprawie? Czy dobrze si stao, e pan by wierny ludziom, ktrzy doprowadzili wasz kraj do takiej klski? Stroop zdenerwowa si. - Przegralimy wojn tylko dlatego - wyrzuca z pasj - e intrygi midzynarodwki: reakcyjnej, anglosaskiej, ydowskiej, socjalistycznej, komunistycznej, masoskiej i katolickiej, rozsadzay nasz nard. Bylimy, jak si okazuje, za bardzo liberalni. Rzesz zdoano pobi tylko przy pomocy czci spoeczestwa niemieckiego, przy pomocy takich Canarisw17, Grdelerw18, Stauffenbergw19, Thalmannw20, Schumacherw21, Niemllerw22, Klugw23, Paulu-sw24, Pieckw25, takich bezczelnych gwniarzy norweskich jak

Wilu Brandt26 oraz wielu innych kanalii. Trzeba byo ich mocniej trzyma przy pysku! KONIEC ROZDZIAU

69

VI. Lippe "wyraa wol narodu" Czwarty kwarta 1932 roku przywlk chmur na czoo Wotana-Hitlera. Po sukcesie wyborczym NSDAP w lipcu 1932 nard niemiecki zaczyna przejawia lady otrzewienia. Spada koniunktura dla brunatnych koszul. W kraju ronie napicie, bo m.in. kryzys trwa, a liczba bezrobotnych dochodzi do szeciu milionw. Prezydent Hindenburg rozwizuje lipcowy parlament i po raz drugi w tym samym (1932) roku - w listopadzie - odbywaj si wybory do Reichstagu. Przynosz popraw stanu posiadania komunistom (100 miejsc w Reichstagu) oraz konserwatywnej prawicy (54). Katolicy maj o 7 mandatw mniej ni w lipcu, a socjaldemokraci o 12 (uzyskali 121 miejsc). Najbardziej ujemne saldo posiadaj hitlerowcy. W listopadzie 1932 stracili (w porwnaniu z lipcem) ponad 2 miliony gosw i 34 fotele poselskie. Partia Flihrera znajduje si na niebezpiecznej krawdzi, ale jest najliczniejsza w Reichstagu (196 mandatw na 584). - Przyczyn niepowodze NSDAP - mwi zdecydowanie Stroop - by wpyw obcych agentur degenerujcych nard oraz niewojskowe metody dziaania naszej partii, zbyt liberalnej i lewicowej. Stroop jest ju wan figur w rodzinnym miasteczku. Od padziernika 1932 dowodzi Sztafetami Ochronnymi (Fuhrer des SS-Trupps in Detmold), mimo e nie ma adnego stopnia SS--owskiego.

Ulega nastrojom. Czasem szaleje z wciekoci na "niepatriotyczne masy, podjudzane z zewntrz, ktre nie rozumiej mdroci Hitlera". Czasem ma chwile zwtpienia. Bo moe Fuhrerowi si nie uda... i kto poprowadzi dalej byych wojskowych, potomkw plemienia Cheruskw? Ulg i ,,busol" znajduje w posuszestwie. Po co myle, rozwaa, przewidywa, boryka si z wtpliwociami?... Gdy si ju raz wstpio do partii, naley tylko by zdyscyplinowanym, wiernym wodzowi i stosowa w razie potrzeby terapi pracy organizacyjnej. Po raz pierwszy usunito wwczas ze szturmwek SA w Land Lippe element ,,chwiejny i obcy doktrynalnie" albo o "nadweronym krgosupie partyjnym" czy ,,stpionym ostrzu ideologicznym". Mimo niepowodze Hitlera w listopadowych wyborach do Reichs-tagu, Stroop by dumny z Freistaatu. - W naszym Lippe uzyskalimy w listopadzie 1932 roku o 1,6 procent gosw wicej od przecitnej krajowej. T dum wiza z faktem, e na dwa tygodnie przed wyborami odnis ,,sukces partyjny". Mianowano go SS-mannem i jednoczenie SS-Scharfuhrerem. Przeskoczy dwa stopnie: SS-Sturmmanna i SS--Rottenfuhrera 1. Taki awans nie by czym nadzwyczajnym. Znamy kariery ludzi, ktrzy w okresach burzy, walki i koniunktury byskawicznie skoczyli - niezalenie od wartoci osobistych - w krg najmoniejszych i decydujcych. W kocu listopada i w grudniu 1932 do kacykw hitlerowskich w Lippe przybywaj wysi funkcjonariusze partyjni. I to nie z Mlinsteru, Bielefeid czy z SSGauleitung2 Westfalen, lecz superbon-zowie: z Monachium, z Brunatnego Domu. Pewnego dnia strzeli w Stroopa - jak si wyrazi - piorun. Na specjalnej odprawie - opowiada w celi - zakomunikowano, e Adolf Hitler zwrci uwag na Freistaat Lippe-Detmold i zdecydowa, dla dobra Niemiec, aby NSDAP wzia 15 stycznia 1933 jak najbardziej aktywny udzia w wyborach do Landtagu3. Przekazano fundusze z gwnej kasy partii i to tak znaczne, e Stroopowi zakrcio si w gowie. Czowka NSDAP zagwarantowaa udzia w akcji przedwyborczej. Wszystko do dyspozycji detmoidskich nazistw! Stroop wysucha dodatkowych rozkazw. Bdzie je skrupulatnie wykonywa. Co prawda, czuje si nieco upokorzony, bo wskutek napywu ,,ludzi z gry" nie jest ju jednym z gwnych hitlerowcw w Detmoldzie. Ale szybko si z tym godzi, poechtany askawoci monachijskich sztabowcw NSDAP, ktrzy mwi: "Lieber Parteigenosse4 Stroop, musimy zrobi wszystko, aby miadco wygra regionalne wybory i pokaza, e nasz ruch jest nadal w ataku i wstpnym rozkwicie." Stroop dwoi si, troi i usetnia. Dowodzi, organizuje, dziaa. Gorliwy, subisty, "onierski", ofiarny. Akcja wyborcza w ksistwie Lippe rozpocza si niespotykan koncentracj si i rodkw oraz zastosowaniem wielu metod propagandowych. Miay one wpyn na ok. 100 tysicy gosujcych obywateli. Bezporednia agitacja obja wszystkie miejscowoci kraju Lippe. Rzucono do niej mwcw, klakierw, reporterw, filmowcw, kolporterw, paszkwilantw i gloryfikantw, bojw-karzy i agodnych przekonywaczy, demagogw oraz spokojnych pseudonaukowcw. Nie zapomniano o rozszerzeniu sieci informatorw i konfidentw. Nie pominito czapki, papki i soli. Zadbano o transporty kiebasy wyborczej, a w odlegych wsiach hitlerowcy zainstalowali wielkie namioty dla zebra ,,uwiadamiajcych". - W akcji wzi udzia sam Adolf Hitler, sam Gring, sam Goebbels, a ponadto: dr Frick5, Ley6, Kerrl7, Kub8 i inni przywdcy narodu opowiada Stroop. - Heinrich Himmler by rwnie obecny, ale jego zadania leay w innej paszczynie, nie agitacyjnej. - Czy tam go pan pozna? - Tak. I jego, i Adolfa Hitlera, i Goebbelsa, i naszego Hermanna, tego

najwierniejszego paladyna Flihrera, i Prinza Augusta von Preus-sen... - Prinz August Pruski by take paskim towarzyszem i czonkiem waszej partii, "robotniczej" i ,, socjalistycznej"? - Tak. A dlaczego nie? Prinz by mdrym czowiekiem i rozumia nowe czasy. eby pan widzia, z jak elegancj przemawia kadego wieczora przed wyborami. - Przecie to bogacz i wielki waciciel ziemski? - No, Prinz August von Preussen to wicej ni Grossgutsbesitzer, ale gdyby go nawet tak traktowa, to on by nacjonal-soc-jaistycznym obszarnikiem! Centraln kwater akcji wyborczej ulokowano w zamku Yinsebeck barona von Oeynhausena, gdzie zamieszka Hitler9. Stroop bra udzia w powitaniu Flihrera na dworcu kolejowym w Detmold. M.in. przeprowadzi wstpn kontrol kwiatw wrczanych ,,Wodzowi" przez delegacj dzieci. Jak tam, na dworcu, Stroopowi oczy musiay wychodzi z orbit, a myl biega wyjtkowo szybko ledcze, wywiadowcze! Tak szybko, jak w dziesi lat pniej podczas Grossaktion in Warschau. Ze wzgldu na znaczenie wyborw w Lippe Hitler odoy wszystkie sprawy i przyjecha 5 stycznia 1933 do Detmoldu. By w Lippe dziewi dni i wygosi szesnacie dugich przemwie na maswkach przedwyborczych. Goebbels zjawi si nieco pniej, ale ju pierwszego wieczora agitowa na trzech mityngach w maych wioskach. Naj sympatyczniej (wedug Stroopa) by przyjmowany przez spoeczestwo Gring. Mski, postawny, "nasz Hermami", ,,boyszcze kobiet" Lippeandu, otoczony legend skrzyde lotniczych z pierwszej wojny wiatowej. Hem Hermanna Cheruska te mia skrzyda. Std skojarzenia mie sercu mieszczek i chopek ksistwa Lippe-Detmold. Wszdzie sale przepenione. To dua atrakcja dla zakutej prowincji zobaczy i usysze znanych aktorw politycznej sceny Niemiec. Aktorw askawych, przymilnych, obiecujcych protekcj. Aktorw, ktrzy z jednej strony sawili pikno Lippeandu, walory mieszkacw, chwa Hermanna der Cheruskera, pragermasko Teutoburskiego Lasu, a z drugiej - demonstrowali fotomonta prawdy, kamstwa i plotki nie tyle o ,,reakcji i konserwie", ile o socjaldemokratach i komunistach, "rozbijaczach narodu. ydach i obcych agentach". Bo przecie nie prawica, ale socjaldemokraci rzdzili w Lippe po pierwszej wojnie wiatowej. I nie konserwatyci, lecz czonkowie SPD z ksistwa Lippe - a wrd nich dwaj przywdcy: Drak i Fechenbach - byli zwalczani najzajadlej przez agitatorw i bojwkarzy oraz pras hitlerowsk. "Niestrudzona praca narodowych socjalistw w Lippe zgotuje kres nieograniczonej wadzy SPD i - jeli los zechce - wczy Lippe do rzdu krajw takich, jak Anhalt, Turyngia, Braunschweig i Meklemburgia, ktrymi kieruje ju duch narodowy i spoeczny" - pisa w przedwyborczym reportau "Illustrierter Beobachter" z 14 I 1933. Naykali si wyborcy sloganw, przyrzdzonych w rozmaitych sosach - od robotniczo-przemysowego, poprzez bauerski, do obszar-niczo-bankierskiego. Usyszeli o ,,historycznych zadaniach narodowego socjalizmu", ktre polegaj m.in. na tym, aby "moc woli, nowa doktryna pastwa XX wieku przeksztacia si w Niemczech z teorii i przewidywa, opartych o historyczne rozpoznanie - w rzeczywisto" 10. W sabo uprzemysowionym i nie zurbanizowanym Lippe chopi stanowili wikszo. Gwne wic uderzenie propagandowe nazistw przebiegao pod hasami Bauerstand 11 . Podbechtywano chopsk ambicj, mwic im mniej wicej tak: Rzesza zawsze staa na chopie, na jego patriotyzmie i czynie wojskowym. On nas ywi i broni. Chopi z Lippe s najczystszymi rasowo potomkami sawnych Cheruskw, germaskich zwycizcw nad Rzymianami w Teutoburskim Lesie. S najofiarniejsi, najbardziej odporni na agenturalne wpywy wrogoci. Przecie oni, pod wodz

Yollmera, Ortsgruppenieitera NSDAP ze wsi Mussen, potrafili sami rozgromi socjalistw w niedawnych wyborach gminnych, przygotowujc grunt do walki o wadz w Landtagu. - Ten Yollmer z Mussen by wzorem germaskiego bauera - opowiada Stroop. Wronity w ziemi. Nacjonalista. wietny gospodarz. Stary onierz. Rozumia istot naszego ruchu. - Pan go zna? - zagadnem. - Tak. Pogbiaem jego wiedz spoeczno-polityczn. Natychmiast pojem, o co idzie. A jakim duchem by owiany, wiadczy nastpujcy fakt. Na pierwsze dni stycznia 1933 roku przypadaa uroczysto srebrnego wesela maonkw Yollmer. Ale partia prowadzia akcj przedwyborcz i stary Yollmer by w niej zaangaowany 24 godziny na dob. Wic zadecydowa, e srebrnego wesela nie bd obchodzi. Takich chopw mamy w Lippe! I dlatego nad Hermannslan-dem musia w kocu zaopota sztandar ze swastyk Adolfa Hitlera. - Ale on troch socjalistw potuk w owym Mussen, ten paski Yollmer? spytaem. - No, byy jakie draki i kogo pobito. Ale nas, dowdztwo SS, powiadomiono dopiero potem, po fakcie. - Herr Stroop - zezociem si - niech pan mnie nie czaruje. Jestem przekonany, e zna pan doskonale plan przedwyborczego terroryzowania ludzi w Mussen. Bo inaczej, co byby z pana ze szef Sztafet Ochronnych? Stroop milcza, Schieike chichota z zadowolenia, e ,,wy garnem" (jak pniej mwi) SS-Gruppenfuhrerowi i generaowi-leutnantowi der Waffen SS. Zmasowanie si NSDAP przy wyborach w Lippe przynioso pewien sukces, jednak nie byo mowy omiadcym zwycistwie. Nazici otrzymali 39,5% gosw. Odsetek gosujcych na NSDAP w dniu 15 stycznia 1933 wzrs (w porwnaniu z listopadem ubiegego roku) o 4,8% i - mimo fantastycznej propagandy - hitlerowcy nie osignli teraz szczytu swych powodze, ktry by znamienny dla lipca 1932 roku. W politycznej literaturze niemieckiej (hitlerowskiej i powojennej) nieatwo odnale rdowe dane z wyborw do Landtagu Lippe w dniu 15 stycznia 1933. S to tylko fragmenty i uoglnienia; precyzji adnych. Historyczna kronika nazistw pt. Das Dritte Reich (autor: Gerd Rlihie) zawiera, na stronicy 25 w tomie I, ustp opatrzony wytuszczonym rdtytuem: "Gewaltiger Wahisieg der NSDAP liber die Reaktion bei den Landtagswahien in Lippe'"12. Pisz tam, e na 21 mandatw NSDAP zdobya 9. Reakcja (Deutschnationale) zdoaa uratowa tylko jeden mandat. W wyborach do Landtagu Lippe ruch narodowosocjalistyczny nie tylko ,,odrobi straty z 6 listopada 1932 r.), ale "wykaza, e jest w marszu rozwojowym". Das Dritte Reich reklamuje "zwycistwo nad reakcj" a nie pisze sowa o rezultatach walki z socjalistami (zdobyli rwnie 9 mandatw), komunistami (2 mandaty - 11,2% gosw) i postpowymi demokratami. Oficjalna kronika hitlerowcw nie moga si przyzna do niepowodze w swych anty lewicowych zamierzeniach. W kocowym zdaniu wspomnianego ustpu Das Dritte Reich zamieszcza komentarz: "Die moralische Wirkung des Wahisieges in Lippe war von ausschlag-gebender Bedeutung" 13. I tu naley Gerdowi Ruhle przyzna racj. Istotnie, rezultaty wyborw do Landtagu Lippe miay dla Hitlera olbrzymie znaczenie psychologicznopropagandowe i to w skali oglnokrajowej, a nawet midzynarodowej. Partia nazistowska osigna bowiem wyniki, ktre pozwoliy Goebbelsowi twierdzi, e przezwyciono kryzys (ujawniony w ubiegorocznych, listopadowych wyborach do Reichstagu), e wstrzymano odpyw zwolennikw, e spoeczestwo Rzeszy jest "za nami". Na wczesny kryzys polityki NSDAP skadao si wiele elementw - wrd nich:

wewntrzna sytuacja w partii. Secesja Gregora Strassera (kierownika organizacyjnego) bya jednym z objaww rozdarcia NSDAP. Gregor Strasser zgasza rezygnacj ze wszystkich funkcji partyjnych i mandatu do Reichstagu. Liczono si powszechnie z rozamem. Strasser przyj kurs na ewentualn wspprac z rzdem Schleichera. Hitler za sterowa wyranie ku legalnemu zdobyciu wadzy bez wizania si ze Schleicherem i nie chcia odstpi od linii NSDAP: kanclerstwodla Hitlera. Ponadto NSDAP gonia resztkami funduszw. Pisze o tym Goebbels w ksice Vom Kaiserhof ur Reichskanziei. Dzie przed wyjazdem na przedwyborcz akcj do Lippe notuje on tam: "In der Organisation herrscht schwere Depression. Die Goidsorgen machen jede zielbewusste Arbeit unmgich"14. Dodaje, e Hitler nosi si w tym czasie z myl o samobjstwie. "Wenn die Partei einmal zerfallt, dann mache ich in drei Minuten mit der Pistole Schluss!" 15 W przeddzie przyjazdu Hitlera do Detmoldu odbyo si w domu koloskiego przemysowca i bankiera. Kurta freiherra von Schrdera, spotkanie Hitlera z Papenem. Uczestniczyli w nim: Hess, Himmler i Keppler. Hitler ju si zdeklarowa. Zgodnie ze swymi zasadniczymi tendencjami, "ideologi" i potrzebami finansowymi partii - chcia porozumienia, ktre zakoczyoby si obaleniem Schleichera i zgod Hindenburga na kanclerstwo Hitlera. Naley przypuszcza, e konserwatyci, junkrzy i wielcy przemysowcy Rzeszy postawili wtedy Hitlerowi nastpujcy warunek: musicie wygra wybory do Landtagu, aby pokaza krajowi, e jestecie w staym Yormarschu16 i jeeli w tej sytuacji nie oddamy wam legalnie wadzy, wyj sami zdobdziecie czynem... ,,rewolucyjnym". Ale wrmy do przedwyborczej sytuacji w Lippe. Dla tamtejszych mieszkacw przywizanych do tradycji i na og do nieruchliwych - skok, do jakiego ich skania Hitler i jego ludzie (od Gringa, Goebbelsa a do Stroopa), by trudny do zaakceptowania. Wikszo obywateli Freistaatu miaa wrodzone poczucie zgody na powolne ich urabianie. Prawie kade gupstwo przyjliby za swoje, gdyby byo sczone kropla po kropli przez nauczyciela, ksidza, pastora, feldfebla, policjanta, popularnego rolnika, dobrze prosperujcego kupca lub drobnego fabrykanta czy wybitnego rzemielnika. Ale eby tak nagle, to nie. Nigdy! To byoby sprzeczne z ich natur i obyczajem. Ponadto cz mieszkacw bya aktywnie zwizana z tradycyjnymi partiami. Jedni dawali posuch przyjacioom z SPD czy KPD. Inni, dziaacze zwizkw zawodowych, czonkowie stowarzysze kulturalnych, sportowych itp., nie chcieli si zgodzi z perspektyw glajchszaltowania w ramach partii przyszego dyktatora. Tote psychologiczna transfuzja, o jakiej marzy Hitler (i Stroop), bya nie do przeprowadzenia w Lippe bez oporu, choby drobnego. A zreszt, w miar postpujcego rozagitowania, rzadko kto si kwapi do przetoczenia mu wiatopogldowej krwi, mimo e nazistowskie karetki pogotowia ideologicznego czekay pod niegasncymi motorami. W tej sytuacji signito do przemocy i zastraszenia. Stroop chtnie posucha rozkazu o ,,zaoeniu terroru". On zawsze twierdzi, e partia jest zbyt delikatna i e "durni trzeba uszczliwia wbrew ich pocztkowej woli", uszczliwia rozkazem i si fizyczn, w imi "susznych idei". Lubi akcje bezporednie. Czsto to podkrela, posugujc si terminem francuskim: action directe. Rozpoczto action directe 17. Brunatne koszule i "trupie gwki" zaczy si wyywa. Bili, palili, porywali ludzi. Na Detmold pad strach, gdy rozniosa si wie, e nazici zdemolowali spdzielni spoywcw republikaskiego zwizku

robotniczego i e doszo do walki midzy hitlerowcami a czonkami Reichsbanneru18. Pi osb odnioso rany. Hitlerowcy wytukli szyby w lokalu spdzielczym i ssiednich mieszkaniach. Strzelali, grzmocili pakami, kijami, kastetami. Wygarnli na ulic sprzty i papiery spdzielni. Akta rzucali w ognisko. Szaleli z wciekoci i radoci. Stroop ze swym pocztem dowdcy Sztafet Ochronnych sta opodal i patrza na rce SA i SS-mannw, czy nie za sabo bij, czy s arliwi. (W kwietniu 1943 te bdzie tak patrza w palonym getcie Warszawy). A jeszcze dalej, uliczkami romantycznego Detmoldu przechadzali si w cywilu hitlerowcy wyszych szczebli, baczc, czy Stroop i jego podkomendni wykonuj rozkazy do koca. (W kwietniu 1943 Himmler, Kriiger i inni rwnie bd bez przerwy kontrolowali Stroopa, czy dobrze realizuje akcj ludobjcz w Warszawie.) Nazajutrz po wyborach do Landtagu, Stroop czyta artyku Goebbelsa w "Der Angriff" pod tytuem Signal Lippe! Goebbels podkrela tam oglnoniemieckie znaczenie wyborw, nie ujawnia szczegw akcji i dmie w rg narodowego tryumfu. Artyku staje si podstaw wyjciow bitwy politycznej najbliszych dni. NSReichspres-sestelle19 ogasza, e NSDAP po przezwycieniu chwilowych trudnoci wchodzi w faz dalszego rozwoju. Nazistowskie dzienniki, idc za wytycznymi Goebbelsa, podnosz wybory w Lippe do rangi referendum ludowego na rzecz oddania wadzy Fuhrerowi. "Zwycistwo w Lippe" wzmacnia sytuacj Hitlera, Gringa i Goebbelsa w zakulisowych pertraktacjach z wpywowymi koami, ktre stawiay na NSDAP. M.in. von Papen, konferujc z prezydentem von Hindenburgiem, powouje si na rezultat wyborw w Lippe i sugeruje, e maj one charakter testu politycznego, podobnie jak wybory uzupeniajce w Wielkiej Brytanii i USA. Sukces NSDAP w Lippe jest na ustach wszystkich. Rwnie zagranica wyraa ywe zainteresowanie i niepokoi si "trikiem tak-tyczno-wyborczym w Lippe", dziki ktremu hitleryzm moe gosi, e jest "i zwyciski, i zaaprobowany przez nard niemiecki". "Czasem zwyka pestka moe zaway na polityce narodowej" - pisa wwczas jeden z dziennikw europejskich, rozumiejc pod "pestk" Freistaat Lippe z jego wyborami. Mona by si zgodzi z takim uoglnieniem, ale pod warunkiem, e casus z ,,pestk" nie by przypadkiem losowym, lecz narzdziem dziaania politycznego Hitlera, zaakceptowanym przez jego sojusznikw czy nawet mocodawcw. W wyniku tego dziaania zmontowano w pozr prawdy, owe "zwycistwo w Lippe", roztrbione przez propagand przy braku dostatecznej riposty ze strony niezafaszowanej informacji. Nastpiy posunicia kameralne i matactwa polityczne, przy jednoczesnym podawaniu masom ekscytujcych uywek. Jedn z nich by krzyk o Lippe, ktre "wyrazio wol narodu". Dziaajc szybko, doprowadzono do aktu z 30 stycznia 1933 roku. Tego dnia wadza w Rzeszy przesza legalnie z doni 86-letniego Paula von Hindenburga w rce Adolfa Hitlera i jego zorganizowanych poplecznikw. W chwili objcia wadzy przez Hitlera Sztafety Ochronne (S S) liczyy w caych Niemczech ok. 52 tysicy ludzi dobranych na podstawie "rasy i krwi". Nieduo, jak na himmlerowsk armi. Ta armia rozronie si wkrtce, posidzie cay kraj i zajmie miejsce dawnej pruskiej soldateski, ktra - wedug Mirabeau - bya "wacicielem Niemiec". W granicach "pestki" Lippe (zaledwie 1215 km2 i ok. 160 tysicy mieszkacw) dziaa Jzef Stroop. Przyczyni si do sukcesu, ktry ze sw dat - 15 stycze 1933 - znalaz si w kalendarzu partyjnym NSDAP, a pniej na licie dni uroczystych narodu i pastwa. I znw Stroop znajduje si w germaskim sidmym niebie. Jego zasugi s znane.

Po "udanej robocie" zdoby przychylno czowki NSDAP, kontakty, stosunki i lepsze warunki bytu. Ma pienidze. Awansuje. Przeskakujc znw jeden stopie w SS, zostaje 15 lutego 1933 SS-Truppfuhrerem. Mieszczanie kaniaj mu si nisko. ony i siostry detmoidczykw zabiegaj u Gnadige Frau Stroop o protekcj u ma. A on czsto jedzi z wizytami po bauerhofach, dworach ziemiaskich, paacach, zamkach i sam furst Lippe - jak Stroop zwierza si w celi - zaprasza go do siebie. Zaprasza SS-Truppfuhrera Stroopa, syna swego b. komendanta posterunku policji, na narady i konsultacje. Traktuje go kieliszkiem reskiego, po ktrym Stroop wraca z licem tak rozpromienionym, jak przed laty jego ojciec, stary Oberwachtmeister Konrad. Stroop posiada ju kilka par dugich butw i spodni galliffet. Jedzi konno, o ile mu na to pozwalaj zajcia. A roboty ma duo, gdy NSDAP chwycia wielki wiatr i kae: dziaa, dziaa, dziaa! Nie da ochon wrogowi! Wykorzysta szans, wzmc ogie pocigowy! Maszerowa! Bi, eby drzazgi z pobitych leciay! Tymczasem nie ma czasu na awanse, ordery, premie. To jest przecie "wielki przeom, analogiczny do dni wojennych". Wic pomagajcie sobie sami wy - tam na dole drabiny partyjnej, jak moecie i umiecie! Wydaje mi si (cho Stroop nigdy tego jasno nie powiedzia w celi), e przyszy SS-Gruppenfuhrer umia w tych czasach pomaga sobie i rodzinie. Z pocztkiem marca 1933 roku spotyka Stroopa ,,wielki zaszczyt i wysokie stanowisko". Zostaje mianowany dowdc Policji Pomocniczej Landu Lippe. Dziesi dni przedtem Gring wczy do regularnych si policyjnych 50 tysicy czonkw SA i SS, ktrzy mieli stanowi Policj Pomocnicz20 Rzeszy. Odkomenderowanym SA- i SS-mannom wydano bro, naoono na rkawy biae opaski oraz zrwnano ich w prawach z regularn policj, aby j "uzdrowi". Jak widzimy, Stroop wzi od tej pory rwnie formalny udzia w narastajcej fali okruciestw i bezprawia. Faktycznie kierowa ju przedtem w Land Lippe SSowskim zespoem w dugich butach, ktry wrzaskiem, ekscesami, terrorem, maltretacjami i przestpstwem przyczyni si do utorowania Flihrerowi (i sobie) drogi do nieograniczonej wadzy. Fuhrerem der Hilfspolizei in Lippe pozostawa Stroop do poowy czerwca 1933. Zasili swymi podwadnymi szeregi zawodowej policji, "wychowywa j" i ksztaci wedug "nowego ducha". W praktyce stan ponad prawem. Jako szef policji kraju Lippe mia Jzef Stroop pod swymi rozkazami malutk kadr starych policjantw, spor liczb "nowych policjantw", zoon z czonkw nazistowskiej Policji Pomocniczej, oraz aktyw SS-owski. Bya to w sumie dua grupa dyspozycyjna, gdy od poowy stycznia 1933 Stroop kierowa trzecim Sturmem (odpowiednik kompanii) V-go Sturmbannu w 19-tej SS-Standarte. Ojciec Stroopa, Oberwachtmeister policji Konrad Stroop, obsugiwa kiedy ten sam teren przy pomocy tylko piciu urzdnikw. I rwnie by wiernym szefem policji Lippe, ale w innych warunkach. Midzy pozycj ojca a syna istniay dwie zbienoci: kady z nich by szefem policji w ksistwie Lippe oraz nie mia wyszych kwalifikacji w tym zawodzie ("Jzef Stroop nawet nie mia niszego wyksztacenia policyjnego - w przeciwiestwie do ojca). Rnica za midzy nim a Oberwachtmeistrem Konradem polegaa na tym, e Jzef Stroop sta si czonkiem elity Lippelandu i pozna osobicie Hitlera, Gringa i Himmlera. Przede wszystkim - Himmlera. KONIEC ROZDZIAU

80

VII. Posuszny, syty i dostojny Nareszcie wybi sobie wrota kariery - po czternastu latach oczekiwa i zabiegw. Ju nie popuci Stroop szansy, ktr mu da triumf NSDAP w Lippe. Wcignie si na szczyty Czarnego Korpusu 1. On go postawi na nogi i w yciu urzdzi. Sam Himmler zwrci uwag na Stroopa podczas wyborw do lippskiego Landtagu. Bdzie go pamita (wierno za wierno!) i wykorzystywa. Lecz nie czas na awanse - NSDAP dopiero zaczynaa przeobraa kraj. - Byem potrzebny w Lippe. Musielimy je przeczesywa - wspomnia Stroop - wyawia pasoytw i wrogw rewolucji narodowej oraz utrwala zdobyt wadz. Hitlerowcy wzili si ostro za SPD i KPD. Spokojniejsze metody (cho nie najaskawsze) zastosowano wobec chadeckiego centrum. Zaczto coraz jawniej kokietowa reakcj. Ale przede wszystkim realizowano wstpne fazy antyydowskiego "programu na raty" - jak to okrela Stroop. Nastpuje "aryzacja" majtkw, a inteligencj pochodzenia ydowskiego poddaje si przeladowaniom coraz brutal-niejszym. Otwarta grabie, znakowanie, wyniszczanie fizyczne i zagada przyjd ,,w odpowiednim czasie". Znaczn cz tych pilnych zada dla ksistwa Lippe-Detmold wykona Stroop, szef tamtejszej Policji Pomocniczej. Jednoczenie zaj si poszerzaniem i szkoleniem kadr SS. Prac ma spokojniejsz. On nie lubi "wariackich" improwizacji, czego wymaga przeom lat 1932-1933. - W Lippe na og wszystko szo pomylnie - opowiada. - W jednej tylko sprawie

mielimy kopoty ze znaczn czci opinii publicznej ksistwa... - ...liczylicie si z ni? Pan nie mwi serio! - przerwaem. - Na serio - odpowiada Stroop - bo, gdy wszyscy s przeciwni, to take le. - O co szo opinii? - O suwerenno ksistwa, ktre od stuleci, mimo e niewielkie, byo samodzielnym krajem Niemiec. A tu nam szybko przydzielono Reichsstatthaltera2. I to nie odrbnego dla naszego Freistaatu, ale wsplnego: dla Lippe-Detmold i Lippe-Schaumburg. Wszyscy mieszkacy byli oburzeni, a niektrzy nawet dotknici do ywego. - Pan te? - Chyba i ja nie byem zadowolony. Wychowaem si w poczuciu psuwerennej autonomii naszego kraiku, cho dzisiaj rozumiem, e polityka party kularzy przynosia Rzeszy tylko straty. - A pan wie, e po wojnie Lippe znw jest w pewnej mierze samodzielne? Nie jak za czasw kajzerowskich czy weimarskich, ale alianci i Adenauer przywrcili w NRF stan nieco zbliony do 1932 roku. Uszanowali ide samorzdnoci poszczeglnych krajw, a wic przyznali pewne wolnoci z dziedziny prawa pastwowego. - Nic mnie to nie obchodzi - szarpn si, nagle rozdraniony. - Nie lubi pan wolnoci? - Takiej? Nie lubi. - No, to pan siedzi w mamrze. - I pan te. - Ale ja ceni kad wolno. Sytuacja Stroopa przedstawia si w latach 1933-1934 pomylnie i obiecujco. Podtrzymuje kontakty z wyszymi rang nazistami. Maj o nim dobr opini. Jest pilnym organizatorem partii i wasnych interesw, co jest zjawiskim nierzadkim. Jednym z osobistych przey Stroopa owych czasw, do ktrego czsto wraca w rozmowach wiziennych, bya "zwyciska Herbstparade"3 w Norymberdze, w 1933. Jako mody staem czonek NSDAP - i zgodnie z tradycyjnymi postawami wikszoci mieszkacw Lippelandu - reaguje z entuzjazmem na uroczystoci, przemarsze, apele, mowy, na obecno Fuhrera i jego sztabowcw, na flagi, sztandary, strumienie piwa i stosy wurstw4 oraz na "festen, gleichen Schritt"5. Nayka si Stroop w Norymberdze tego "historycznego zwycistwa" a po denko czapki SSowskiej. - Wywiozem stamtd obtart do krwi nog - wspomina w celi Stroop. - Na Herbstparade 1933 roku sprawiem sobie nowe buty. Szewc da zbyt tward skr przy picie. Po powrocie do Detmoldu daem mu w mord, cho zaklina si, e jest niewinny. Mwi: "Herr Truppfuhrer, pan nie zdy przyj do przymiarki, a rozkaza przysa sofort ledwo wykoczone die schwarzen Marschstiefel6..." Ale przecie to wina tego szewczyny. Przymiarka bya czy nie, wszystko jedno. Dostarczenie niewygodnych butw na parad to sabota. Stroop zostaje oficerem SS. Nominacja poprzedzona jest komplikacjami. Koledzy z munsterskiego SS-Abschnittu chc, aby Stroop awansowa normalnie, stopie po stopniu. Stroop uwaa, e jego zasugi przy wyborach w Lippe przemawiaj za awansowym wyrnieniem. Stawia si okoniem. Przypomina kariery rnych "chystkw", jak mwi, ktrzy ju dawno zostali SS-Hauptsturmfuhrerami. W kocu interweniuje Himmler, ktrego Stroop "przypadkiem" spotka. "Treuer Heini"7 zdziwi si, e zasuony w lippskich wyborach Stroop jest tylko SS-Truppenfuhrerem. Kae naprawi krzywdy, przesun Stroopa o trzy stopnie - jeden podoficerski, dwa oficerskie - i mianuj go w marcu 1934 roku od

razu SS-Hauptsturmfuhrerem (odpowiednik kapitana). - To bya dla mnie dua rzecz - rozmarzy si raz Stroop. - Natychmiast sprawiem sobie nowy mundur. Czarnosukienne patki na konierzu otoczone aluminium. Na lewej dwa byszczce paseczki (tzw. Spiegellitzen) i trzy kwadratowe gwiazdki. Srebrny naramiennik na prawym barku. ona wniebowzita. Matka take, ale troch mniej. Mutti wolaaby, eby Jzio zosta kapitanem Wehrmachtu. Stroop jest ju za pan brat z dowdztwem macierzystego XVII SS-Abschnittu, ktrego siedziba znajduje si w Mlinsterze. W skad Abschnittu wchodz trzy SSStandarten (puki): 19, 72 i 82. W 1934 roku pastwo Stroopowie wraz z szecioletni creczk Renat osiedlaj si w Mlinsterze. Stroop, szef sztabu XVII SS-Abschnittu, tkwi w centrum nazistowskiej roboty organizacyjnej i politycznej okrgu munsterskiego. Ma dostp do kartotek SS, ochronnych i ofensywnych. Uczy si polityki. Przyjmuje meldunki i sprawozdania, inspiruje, szkoli, nakazuje, ocenia. Trzyma tward rk. Surowy i skrupulatny, nie pozwala na lito. "Kady, kto nie z nami -jest przeciw nam!" Jednoczenie stara si by elegancki, intelektualno-subtelny, a nawet dystyngowany. Otoczenie wyczuwa, e ma plecy. Koledzy wiedz, e zna osobicie Hitlera, Himmlera, Gringa. O tym ostatnim mwi: nasz Hermann. "Bracia z SS" licz si z penym rezerwy detmoidczykiem, ktry daje do zrozumienia, e on - to ho! ho! - Dopiero w Mlinsterze mundur mi dobrze uszyli. Tam lepsi krawcy. A wtenczas moje dugie buty to zwierciadlany poemat do jazdy konnej! - Bielizn pan czsto zmienia? - pytam. - Codziennie. I dzie w dzie si kpaem, jak kady dentelmen. - Perfumowa si pan te codziennie? - Po kpieli trzeba si zawsze natrze wod kolosk - przytakn. Myl, e wczesny Stroop to skrzyowanie "rewolucjonisty" z modym, zadufanym dziedzicem. Czsty objaw u powodzeniowca, na ktrego partyjnych barkach "spoczywa ciar idei, narodu i pastwa". I ktry nieraz wraca ze ledczodochodzeniowych zakamarkw SS do ramion wypielgnowanej ony lub tuli dziecko. W Mlinsterze rodzi si Stroopom w 1934 roku syn, pierwszy, Jurgen. Ale po kilku dniach umiera. Stroop zrozpaczony. Wini on za mier dziecka. Jeszcze w wizieniu w 1949 mia do niej pretensj, e "nie umiaa prawidowo urodzi pierworodnego". Pami zmarego syna ,,wit" dla niego, jak powtarza w celi, wygrywa politycznie w wiele lat pniej. Wnoszc w 1941 roku o zmian imienia Jzef na Jlirgen, motywuje pisemnie ten krok m.in. mierci syna Jlirgena w 1934. Zmare dziecko podparo tez o wiatopogldowej czystoci ojca. Bo Jurgen jest imieniem "czysto germaskim". Z opowiada o okresie, w ktrym Stroop zaczyna by wany, utkwia mi w pamici jego relacja o wizycie u arcybiskupa Munsteru, hrabiego Clemensa Augusta von Galena. Jest rok 1934. Arcybiskup graf von Galen napitnowa wanie eutanazj i potpi sterylizacj. Mia w tym czasie nie najlepsze stosunki z NSDAP. - Biskup von Galen to wielki pan, prawdziwy arystokrata i typ renesansowego ksicia kocioa - opowiada Stroop. - Przyj nas bardzo grzecznie, lecz dumnie. Z dalszych opowiada wynikao, e Stroop wraz z powinowatym arcybiskupa, czonkiem dowdztwa SS w Mlinsterze, przyszli do von Galena w celu wysondowania jego opinii i zamiarw oraz, myl, nieoficjalnego zaszantaowania,

e jeli arcybiskup nie uspokoi si, to NSDAP ujawni dane rzekomo kompromitujce aparat probosz-czowsko-zakonny. Szo, jak mwi Stroop, o jakie nieobyczajnoci ksiy, mnichw i zakonnic, o przekroczenia dewizowe oraz interpretacj prawa wasnoci kocielnej. Arcybiskup by askawy, a jednoczenie atakujcy i od czasu do czasu wadczy. Pocztek wizyty przyjemny, bo von Galen wspomina zasugi matki Stroopa, dziaaczki katolickiej z Detmoldu. W tej czci rozmowy, ktra bya zbliona do dysputy teoretycznej, wiatopogldowej, von Galen nie da si przekona o susznoci zapdw Rosenberga. Potpia przepisy o sterylizacji i eutanazji. Atakowa tendencje wprowadzenia religii starogermaskiej. Wymia luby maeskie przy wotanowskich otarzach czy ogniskach. Ostro krytykowa pogrzeby bauerw SS-manw, ktrzych prochy rozsiewano po polach itp. - Skd Galen wiedzia, e wanie kilka dni przedtem wziem udzia w SS-owskim pogrzebie - komentowa w fragment rozmowy Stroop. - To bya podniosa uroczysto. Westfalski bauerhof. Wacicielowi dziedzicznej zagrody, czonkowi SS, zmar ojciec. Syn przywiz prochy z krematorium, zebra rodzin i przyjaci, zdj kurtk i czapk SS-mask, przypasa ptno do siewu, wsypa w nie prochy ojca i ruszy w pole, rzucajc co kilka krokw gar popiou. Z ziemi powsta i do ziemi wrci jego ojciec. Pikna tradycja. Potem urzdzono przyjcie, jak nakazuj starogermaskie obyczaje. Galen musia wiedzie, e ja tam byem. Ale skd? Patrz pan, jaki sprawny wywiad maj jezuici. Galen raz na chwil wpad w zo - doda Stroop - a mianowicie, gdy wspomnia o zakusach na wasno kocieln. Gdy ju oficerowie mieli opuci komnat arcybiskupa, von Galen rzek (relacjonuj za Stroopem): - Jednego wam koci, matka nasza, odmwi nie moe, a to patriotyzmu. W niejednym jestecie zbaamuceni. Jednak Yaterland wszystkich jednoczy bez wzgldu na przynaleno organizacyjn. Wasza partia i kanclerz Hitler rzdz Niemcami. My, katolicy niemieccy - cign Galen - zawsze modlimy si za nard, za rzd, za ojczyzn, Fuhrera. Jako pierwszy biskup niemiecki zoyem w padzierniku 1933 r. na rce Gringa przysig na wierno. Nie zapominajcie o tym, meine Herren. Auf Wiedersehen, meine Herren! - Wic jaki by arcybiskup von Galen wedug pana? - pytam. - Z wami czy przeciwko wam? - Galen zwalcza niektre nasze reformy, szczeglnie w zakresie moralnoci nacjonal-socjalistycznej. By papist. Ale jednoczenie nacjonalist! - I szowinist - wtrci Schieike. - Szowinizm jest skondensowan mioci do wasnego narodu. Dobry Niemiec nie moe nie by szowinist. - Wic jaki by w kocu Galen? - Dobry, bo nieposzlakowany nacjonalista. A jednoczenie czy z niemieckim nacjonalizmem myl i polityk papiesk, rzymsk, na ktrej Niemcy wiele traciy przez stulecia. Orodek kierowniczy, ktremu uleg von Galen, znajdowa si poza Niemcami i dlatego Galen w sumie nam szkodzi. Ale nie za bardzo. I tu Stroop zacz si rozwodzi. Kry miarowo wzdu celi, ktrej koloryt przypomina wtedy niektre obrazy Renoira. Zachodzce soce wciskao przez okno wizki rowych promieni. Gdy Stroop w nie wkracza z cienia - jego czerwonawa amerykaska kurtka nabieraa gdzieniegdzie barw wieej krwi. Ta sceneria wietlna, ruchoma, towarzyszya wywodom Stroopa o katolicyzmie w Niemczech, reformacji, wierzeniach Germanw itp., wszystko w mieszance pogldw Ludendorffa, Rosenberga, Streichera, no! i przede wszystkim Hitlera. Z tej powodzi koncepcji i opinii zacytuj kilka.

- Pacelli8, zy duch Papena, jedyny cudzoziemiec w Niemczech, o realnych i gbokich wpywach. - Adenauer, "ein kleiner Mann"9. Wicej Rzymianin ni Niemiec. A waciwie to bardziej patriota kraju reskiego ni Rzymianin i Niemiec. Re i pienidze byy i s dewiz Adenauera, ktrego mymy, ludzie Hitlera, zneutralizowali, pozwalajc mu wygra w 1938 roku proces sdowy przeciwko miastu Kolonii o prawie 300 tysicy marek. Wszyscy wiemy, e istnieje tysic metod kupowania ludzi. Jednym daje si w ap. Do innych mona przegra w karty lub obdarowuje si ich ony czy kochanki. Jest rwnie taka kategoria, rzadka, ktrym pozwala si wygra proces cywilny przeciwko wadzy, bdcej w okresie niezachwianego powodzenia. Schieike, specjalista od przestpstw obyczajowych, wtrci: - Z apownictwem czy finansowym oddziaywaniem na ludzi to jak ze zboczeniami seksualnymi. Pomysowo jest tu nieograniczona i nie wiadomo, jak metod zaskoczy czowieka przestpca obyczajowy. - Ale przestpc jest i ten, co bierze, i ten, co daje - rzekem cicho. - Jeeli to, o czym pan opowiada, jest prawd, to wasza partia, wasz rzd te wspdziaa, jako strona, w caej machinacji. - W polityce nie ma zasad moralnych - stwierdzi Stroop, troch zmieszany. - Mam inne zdanie - odpowiedziaem. Nikt nie zabra gosu. Po chwili Stroop cign dalej: - Koci katolicki jest wiatow, najgbiej zakonspirowan wsplnot, klik, zakonem oraz federacj rozmaitych ugrupowa, ktre pozornie s ze sob na noe. Elementy te mog si nawet wzajemnie zwalcza, ale w najistotniejszych sprawach zawsze bd kroczy razem albo popiera si. Przykad ostatniej wojny na to wskazuje. W 1943 roku Heinrich Himmler mwi mi, e ma rzeczowe dowody zayej wsppracy czonkw cisego sztabu papiestwa z najbardziej zakonspirowanym przywdztwem masonw. To niezwyke, wydawaoby si, wspdziaanie miao na celu cakowite zniszczenie Niemiec w wojnie. Stroop wygasza rwnie swe pogldy na temat chrystianizmu, ktry (wedug niego) "jest nie tylko zespoem religii przesiknitych judaizmem, ale instytucj powsta z inspiracji ydowskiej". - A Chrystus? - pytam. - Chrystus, bardzo mdry czowiek. Filozof, romantyk. Rasowo: pnordyk. Matka jego suya przy wityni i bya popierana przez wanego kapana. Zasza w ci z jasnowosym Germaninem, jednym z onierzy plemion germaskich, ktre wdroway tras na pnoc od Karpat a do Azji Mniejszej. Std Chrystus by blondynem i innym psychicznie od ydw, ktrzy jego nauki "ufryzowali", przykroili do swych celw, a potem pucili na rynek midzynarodowy, aby upodli i zmikczy czowieka przez wpajanie mu poczucia winy. Suchaem cierpliwie, nie przerywajc. I przez chwil zdawao mi si, e niczego w yciu nie znam, niczego nie wiem. W okresie munsterskim (maj 1934-czerwiec 1935) uksztatowa si Stroopjako czonek elity SS-maskiej. W sztabie XVII SS-Abschnittu nauczono go rozeznania "ideologicznego", tajnikw biurokracji partyjnej oraz "wyszych metod" prowadzenia ledztwa i stosowania terroru. To chyba w Mlinsterze nastpi u Stroopa pocztek szybkiego procesu deformacji, ktry bywa obserwowany tam, gdzie zjawia si byskawiczna poprawa warunkw bytowych, przyznawana ludziom o sabym intelekcie, wahiiwym rozsdku! nie najtwardszym charakterze; poprawa o cechach uprzywilejowania i separacji od dotychczasowych rodowisk.

- Nic tak nie izolowao hitlerowcw, a szczeglnie sztabowcw z SS, od spoeczestwa - wyrazi swj pogld Schieike - jak guma opon samochodowych. Auto nie byo wtedy przedmiotem powszechnego uytku w Rzeszy, a oni nic, tylko samochodami stale si rozjedali. Zakonspirowane dochody i tajne premie dla SSowcw szybko ich odmieniay. Wasne NSDAP-owskie, zaopatrzenie, krawcy i szewcy SS, wasne Hemy10, szpitale, hotele, kurorty, kluby rasowych nordykw, zakamuflowane domy publiczne Lebensbomu 11 itp., wszystko to ich oddzielao od narodu. Jak byem mody, to socjaldemokraci nieraz mi powtarzali, i chyba mieli racj, e zmienione bytowanie szybko przeksztaca wiadomo. Przy kocu swej munsterskiej praktyki sztabowej Stroop awansuje do stopnia SSSturmbannfuhrera (odpowiednik majora) i wkrtce przechodzi na wany posterunek, do Hamburga. Jest czerwiec 1935, gdy Stroop obejmuje dowdztwo 28 SS-Standarte (puku) w tym miecie wielkiego portu, wielkiego handlu i wielkiego przemysu. W miecie Hanzy, liberalnego mieszczastwa i zorganizowanego od dawna proletariatu, przede wszystkim stoczniowego i marynarskiego. Hamburg nie by atwym miastem dla hitlerowcw, nie budzi ich zaufania. Musieli je wic nasyci jednostkami uderzeniowymi. Jedn z nich dowodzi Stroop. - Naszym miejscem postoju nie by sam Hamburg w jego historycznych granicach, lecz wielkie przedmiecie, Altona, niegdy samodzielne miasto Prus, niezalene od wolnego, hanzeatyckiego Hamburga - opowiada Stroop. - Pan, jako dowdca 28 puku SS, trzyma Alton w garci. - Altony nie trzeba byo pilnowa. To willowa dzielnica. Mielimy zwrcon uwag na rdmiecie Hamburga i sektory portowe oraz przemysowe. Ju byem "im Bilde", jak mwi Niemcy, czyli zrozumiaem, o co mu szo. 28 SSStandarte Stroopa bya najprawdopodobniej jednostk interwencyjn zakwaterowan w spokojnej dzielnicy do manewru i uderzenia tam, gdzie zachodzia potrzeba. Taki zy pies, uwizany wrd r, czerwonych dachw i zielonych okiennic. Spuszczano go w razie zagroenia interesw NSDAP. Samo przewiadczenie, e 28 SS-Standarte stale czuwa, mogo wpywa uspokajajco na cz hamburczykw. Nie bdc, jak wikszo dowdcw SS, w rozgardiaszu codziennych akcji politycznych, Stroop przydzielone mia inne zadania: bya to m.in. praca szkoleniowa. U niego, w Altonie, przeprowadzano kursy, odprawy ideologiczne, "dyskusje", wiczenia itp. Tam te zbudowano orodek religijno-germaski. - Nasi uczeni - relacjonowa Stroop - odkryli koo Bardowi-cku resztki drewnianej budowli pragermaskiej. Przenielimy j do Altony i zrekonstruowalimy. Ale byy z tym kopoty. Regulaminy przeciwpoarowe Hamburga zabraniay wznoszenia domw z materiaw atwo palnych. Biurokraci hanzeatyccy zasaniali si prawem i nie pozwalali budowa z drewna. Musielimy wyda fur pienidzy na przeciwogniow impregnacj kadej belki, deski i gontu specjalnym pynem. Zaangaowalimy wysoko patnych specjalistw i w kocu zrobiono, co chcielimy. W piknym parku, wrd dbw, stan prehistoryczny budynek... - ...bdcy wasz wityni? - Tak. Wyposaylimy go w urzdzenia wzorowane na muzealnych zabytkach germaskich. Bya tam sala z ogniskiem i metalowym kotem na acuchach. W tej sali udzielalimy lubw wedug germaskiego rytuau, gromadzilimy si... - ...na naboestwa? - No, nie na naboestwa, ale na co w tym rodzaju. Na zebrania, akademie SSmaskie itp. Schieike sucha z zaciekawieniem, marszczc si coraz bardziej. W kocu jego poczucie gospodarnoci i oszczdzania spowodowao wybuch: - Po jak choler - krzykn - zbudowalicie za cik fors w pseudozabytkowy

"koci"?! Impregnacja drzewa kosztowaa dziesi razy wicej, ni postawienie nowoczesnego budynku! Ludzie ciko pracowali, czsto za fenigi, a oni tysice desek i gontw nasycali kosztownym pynem dla wasnej fantazji. Marnotrawcy, Yerruckte12. I w celi wybucha awantura, po ktrej Stroop z Schieikem nie rozmawiali ze sob chyba przez trzy dni. Wyczuem, e Schieike nareszcie poczu si samodzielnym czowiekiem. Wyrwa si, moe na jaki czas, z przyrodzonego Niemcom uwielbienia dla rangi generalskiej! To mg by dla Schieikego przeom. Stroop zajmuje w Altonie p duej willi. Dysponuje autem. Ma pienidze. Jest odywiony. Kucharka wietnie gotuje. Creczka ronie, ma ju osiem lat. No, i ona rodzi w lutym 1936 roku syna, Olafa. Stroop radosny i dumny. Ma dowd, e jest dobrym reproduktorem. Co prawda ju wczeniej wcign si w akcj Lebensbornu. Ale to zupenie co innego mie syna "nordyka" o skandynawskim imieniu Olaf, ni przyczynia si do wzrostu SSowskiego potomstwa metod zakonspirowanych praktyk Lebensbornu. Co prawda lebensbornowe spotkania napeniaj dreszczykiem cudzooenia, daj smak hotelowych "ajdactw", zaspokajaj cigoty, stwarzaj mono oficjalnego, cho zatajonego, przespania si z obiektem biurowego flirtu - ale to nie to, co spodzenie syna z w a s n Kathe, na wasnym ou, we w a s n y m mieszkaniu. - Czy ona wiedziaa, e pan by w Lebensbornie? - Nigdy! Rok 1936 jest dla Stroopa rokiem ustabilizowanego powodzenia i sytoci. Nie tylko zdobywa (on czsto uywa tego terminu) syna, ale i w dwa miesice po urodzeniu Olafa otrzymuje stopie podpukownika (SS-Obersturmbannfuhrera). Pniej wysyaj go na miesiczny letni kurs jazdy konnej i powoenia pojazdami konnymi do SS-Reitschule w Forst, nad Nys uyck. Jak wspomniaem, Stroop by mionikiem koni i konnej jazdy. Pobyt w Forst staje si dla niego wypoczynkiem, okresem odprenia, wspominanym wielokrotnie. Czsto wraca do tego tematu. Pokazywa w celi, jak si kieruje wozem zaprzonym w sze koni. Jak si toczy semki, zakrtasy, wywija i strzela z bata. Wszystko w tempie zawodniczym. Oczy mia wwczas wesoe, twarz zarowion, ruchy gimnastyka. Czasem tak dononie krzykn, niby na tego lewego siwka, co tak niesfornie wyamywa si z toru, e stranik wizienny stuka w elazne drzwi celi i ju w ciszy obserwowalimy dalej teatrum powonicze Stroopa. Z Hamburga Stroop by delegowany na krtkie kursy jzyka rosyjskiego do SSowskiej centrali w Berlinie. Ju wwczas zaczto go przygotowywa do przyszej akcji na Wschodzie. Ale Stroop by antytalentem jzykowym i ani w zb nie zna rosyjskiego, poza kilkoma najprymitywniejszymi okreleniami. Lecz kazali si uczy, to si uczy. Jesieni 1937 Stroop wchodzi w skad wyszej elity SS-owskiej. Mianuj go SSStandartenfuhrerem (odpowiednik pukownika). Znalaz si nareszcie wrd tzw. dbowcw. Okrelenie to pochodzi std, e oficerowie SS, poczynajc od stopnia SS-Standartenfuhrera wzwy, mieli na obu patkach mundurowego konierza dystynkcje z rnych kombinacji listkw dbu, urozmaiconych czasem kwadratow gwiazdk. Jeden Himmler mia zastrzeony dla siebie wianuszek laurowy wok Eichenlaubu13. Jest ju wic "dbowcem". Wskoczy na ring arystokracji partyjnej. Cay czas dowodzi 28 SS-Standarte w Hamburgu-Altonie. Synek chowa si dobrze. Renata ronie i stara si matkowa Olafowi. Mieszkanie pikne. Zmienili jego wyposaenie. - Nowe meble - zwierzy si raz Stroop - nabyem od niemieckiego kupca, chyba

dalekiego pochodzenia ydowskiego. Legitymujc si obcym obywatelstwem, bodaje poudniowoamerykaskim, likwidowa on w Hamburgu interesy, swoje i zlecone przez kilku emigrantw. Moi ludzie pomogli mu co nieco. Prosi, abym kupi od niego meble, bo si bardzo pieszy. Kupiem je do tanio i tego samego dnia w wielki przedsibiorca szybko si zaokrtowa. Z zadowoleniem i z dum opowiada Stroop w celi o Hamburgu, o przyjciach, balach, rautach. O muzealnych budowlach. O towarzystwie hamburskim, tzn. o krlach stoczniowych, magnatach transportu morskiego, wielkich kupcach wywodzcych si z Hanzy, bankierach, inynierach, lekarzach, uczonych, pisarzach itp. Ale przede wszystkim opisywa nam przepych i bogactwo miasta. Myl, e to mu najbardziej imponowao w Hamburgu i wbio si w pami. Ten luksus przyj w radzie miejskiej, w zarzdach spek i koncernw! Ci heroldowie w strojach hanzeatyckich, otrbiajcy fanfarami przybycie dygnitarzy do sal i salonw ratusza! Owe trunki, owoce, misa, kobiety, stroje, biuteria, auta! Lubi si te dostojestwa i fasady ycia; a im bardziej koronkowe i kosztowne, tym "adniejsze". Stron finansow ma zaspokojon. ona wyelegantowana i otoczona brzczc wdzicznoci za urodzenie syna. Wyjedaj do kurortw. Wiedli oni chyba ycie jedwabne, cho - jak wynikao z wiziennych opowiada Stroopa - czuli, e s na peryferiach wielkiego wiata hamburskiego, mimo e moni i nadajcy ton miastu tak mio umiechaj si do Stroopw. Mio, lecz z rezerw. A stosunki Stroopa z proletariatem Hamburga? Mao o nich opowiada. Moe jego bezporedni kontakt z krgami robotniczymi by saby. Na moje zapytanie bka, e SS nie miaa trudnoci z robotnikami hamburskimi, e proces nazifikacji przebiega pomylnie, e dokerzy, stoczniowcy i marynarze z "radoci" przyjmowali Hitlera itp., itp. Gdy raz zagadnem Stroopa, czy napotyka kolportowan wrd robotnikw Hamburga pras antyhitlerowsk, odpowiedzia: - Tak, ale to byy szmugle z zagranicy. Na temat strajkw nie okazywa chci do rozmowy. A gdy spytaem, czy dowdcy SS (z Oberabschnittu-Nordwest w Hamburgu, z Abschnittu-Altona i z poszczeglnych Standarten) mieli jak specjaln ochron, odpowiedzia: - Tak. Byy jednostki SS czuwajce nad naszym bezpieczestwem. - Stale? - Stale. - Gdy Hitler przyjeda do Hamburga, to czy mielicie duo roboty z jego ochron? - Nie tak znw wiele. Robotnicy serdecznie przyjmowali Adolfa Hitlera. Nawet entuzjastycznie. - Myl - odpowiedziaem - e pan przesadza. Ale niech mi pan jeszcze powie, czy robotnicy z poszczeglnych zakadw wiedzieli, e Hitler przyjdzie akurat do nich, wtedy gdy byy zaplanowane jego wizyty w fabrykach i stoczniach? - Niekiedy tak. Ale najczciej nie. Zreszt i nas wielokrotnie te zaskakiwano. Znajc projektowan tras wizyty Adolfa Hitlera, mymy obsadzali te hale, ktre wdz mia zwiedza. Lecz osobista ochrona Fuhrera przewanie zmieniaa drog i nieraz bylimy w kopotach. - Widzi pan, z tego wynika, e i wam te Hitler nie wierzy... wam, swojej lejbgwardii. - Nam to na pewno wierzy, ale czy Hamburgowi mg ufa? - wyrwao si Stroopowi. KONIEC ROZDZIAU

93

VIII. Na czele Block-Standarte Stroop na jednym zydlu, ja na drugim. Oparci plecami o zielon cian - czytamy. Nie przeszkadza nam aenie Schieikego i stukot drewniakw o asfalt podogi. Przyzwyczailimy si do tych dwikw, jak do zegara w rodzinnym domu. Schieike wdruje regularnie od ciany do ciany. Tak kry wilk w klatce. Mimo to cela w bezruchu. Diabelska jednostajno. Jednak monotonia nie jest stanem najgorszym. Wizie dowiadczony wie, e cho pocztkowo trudno sobie z ni poradzi, to w celi nieraz bywaj zdarzenia bardziej przykre. Np., gdy okienko w drzwiach (tzw. judasz) zostanie raptem odsonite. Potem huk zasuwy, zgrzyt klucza i stranik niespodziewanie zabiera (jak w tym przypadku) Stroopa. Zostajemy we dwch - podnieceni. A i Stroop, wychodzc, mia poczerwieniae uszy i kark. - Po co go wzili? - pyta Schieike. Dosta wypiekw i z hanowerskiej niemczyzny przechodzi na dialekt berliczyka. (Urodzi si w Nowej Wsi - Nowawes - pod Poczdamem). Ledwo go rozumiem. - Czy ja wiem. Moe nic wanego? Sto przypuszcze kotowao si nam w gowach. Stroop wrci po dwudziestu minutach z przesuchania ledczo--sdowego, jak si okazao. Maowiny mia cigle nakrwione, ale kark mu poblad. Oszczdnie zrelacjonowa rozmow z sdzi i co zauway na korytarzach. Pniej nikt si nie odzywa. Jeden z nas automatycznie zamit podog. Uoylimy na nowo rzeczy, cho to byo zbyteczne. Wziem si do prania chusteczek. To skuteczna

metoda samouspokojenia, jak muzyka. Mino p godziny. Schieike zacz piewa. Stroop podchwyci dwiki, a potem przeszed na "O! Du mein Yaterland!". Druga cz tej pieni, podobno starej i pnocnoniemieckiej, jest analogiczna do refrenu popularnego przed II wojn tanga Violetta. Stroop nuci, przymykajc oczy. Schieike zaspiony. Ja te milczaem. Stroopowska pie przypomniaa mi urlop z 1938 roku, nad Dniestrem, w Zaleszczykach. Wtedy rwnie by wrzesie, pogodny. Okna kawiarni nad rzek byszcz w mroku jak rzd latarenek. Orkiestra gra Yiolett. Melodia dobiega wyranie. Dziewczyna wtruje. Jest ze mn na odzi, w jasnej smudze, wycieajcej atrament rzeki od kawiarni do nas. wiata i cienie, gosy muzyki, altu i wody, smaki powietrza i pocaunkw, wo Dniestru, si i skry przygrzanej na play, gdzie w poudnie leelimy na piasku. Dziewczyna miaa imi piosenki: Violetta. W celi ju odprenie. Za oknem: niebo wczesnej jesieni i wiergot jaskek. - Gdy w Norymberdze prowadziem kolumn sztandarow w Parteitagu, powietrze byo tak klarowne jak dzi - zacz wspomina Stroop. - Zjazd wielki. Setki tysicy! Delegacje wszystkich komrek partyjnych i organizacji. Dowdztwo NSDAP, rzd, armia, gocie zagraniczni, modzie. - SS-owcw duo? - pytam. - Wielu, ale nie ze wzgldw ochronnych, tylko wychowawczych. Taki zjazd ma kolosalne znaczenie. czy dowdztwo z masami. Kady moe zobaczy Adolfa Hitlera... - ...paradujc w poddaczym marszu - wtrci Schieike zaczepnym tonem. Spojrzeli na mnie. Potaknem Schieikemu gow. - Eh, meine Herren! Mylicie si w ocenie defilujcych - broni Stroop swego stanowiska. - Wszystkim Niemcom, bo wszyscy mieli zaufanie do Adolfa Hitlera. - Jawohl, Herr Genera! - znw przerwa Schieike. - Wszyscy postawilimy na Hitlera. - Tak - odpar Stroop. - Bujd jest, e nard nie akceptowa naszych dziaa. Wszystkim Niemcom - cign - niezbdne byo podparcie duchowe, jakie dawa marsz przed wodzem, skrzyowanie spojrzenia, mistyczny kontakt z Adolfem Hitlerem, fluid, pyncy z jego postaci, gestu, oczu. Wielko i nakaz emanoway od Fuhrera, gdy pozdrawia nas, comy mieli szczcie defilowa przed nim. - Chtnie pan jedzi na takie zgromadzenia? - pytam. - Oczywicie. To zawsze co nowego. Przerwa w codziennym koowrocie zaj. Spotykaem w Norymberdze znajomych, nawizywao si kontakty, porwnywalimy wyniki. Zawsze nas radowaa organizacja zjazdu. Tylko w Niemczech umiej tak sprawnie przeprowadza wielkie imprezy. Naturalnie mwi o Trzeciej Rzeszy. - Chyba w Czwartej bdzie to samo. Jak paski syn doronie, te zachynie si organizacj zjazdw - mwi. - Daj Boe! - wzdycha Stroop. - Mielicie duo roboty z przygotowaniami do Parteitagu? - Nie za bardzo. Nard by przyzwyczajony i do wielkich, i do maych imprez. Cigo i systematyczno wbija taki nawyk Ordnun-gu, e czowiek inaczej y nie umie. Mymy ju w Hamburgu wszystko z gry wiedzieli. Kiedy, gdzie i jak: przyjecha, i w Norymberdze na kwatery, nocowa, je, odpoczywa, bawi si i wyjecha. Na jakim odcinku i w jakiej minucie stan na zbirce. Taki porzdek to rozkosz! Tu pstrykn z zadowolenia palcami. - Aprowizacja? - pytam.

- Doskonaa. Restauratorzy przygotowali si. Rwnie skierowano do Norymberg! pocigi zbiorowego ywienia. Auta-sklepy, auta-bary, auta-piwiarnie stay na ulicach i placach. adnych kopotw z arciem mimo tumw ludzi. - Jak byo z t kolumn sztandarow? - Przed samym Parteitagiem dowiedziaem si, e SS-Reichs-fuhrer... - ...Himmler? - Tak. e Reichsfiihrer Heinrich Himmler nakaza, abym ja prowadzi czoo parady SS i policji. Fantastyczne wyrnienie. Czoo parady to honorowy BlockStandarte. - Pan szed pierwszy w SS-owskiej defiladzie? - Nie. Pierwszy maszerowa Heinrich Himmler z osobistym sztabem. W odlegoci kilkudziesiciu krokw -ja. Za mn prostokt, blok pocztw sztandarowych w szeregach jak struny. Chorowie, chopy wielkie, specjalnie dobrani. Nad nimi sztandary - chmura czerni, bieli, czerwieni, swastyk i orw... Stroop podnieci si. Gestykuluje. Nagle zaczyna maszerowa pruskim krokiem defiladowym. W celi!! - Tak, Herr Moczarski! Tak si szo! Parademarch! - krzyczy, wyrzucajc nogi niemal do wysokoci nosa. - A tak trzymaem szpad - rk wyciga w d i odchyla do przodu. - Ze szpad ma si podczas defilady kopoty. Mona zawadzi o ziemi. Baem si kompromitacji! Tak j ciskaem, e bolao rami. - Mia pan szpad SS od Himmlera? - Tak. Reichsfuhrer przyzna mi Ehrendegen der SS 1 - odpowiedzia z nut samochwalstwa. - Piknie byo w Norymberdze. Mundur paradny. Dugie, byszczce buty. Hem. Gowa do gry. Wszyscy wieo podstrzyeni, krtko, po prusku. Idziemy jednym krokiem. Trby, piszczaki, werble graj, ot tak! I zacz (przy oknie) bucze i wybija rytmy marsza. Stop uderza w podog, imitujc wielki bben. Nadgarstkiem i palcami doni stuka na blacie stolika. W drugiej rce - yka. Wygrywa ni po kaloryferach i szybie melodi cymbaw, dzwonkw, talerzy. Pogwizdywa, trbi wargami, jodowa - coraz goniej. - Herr Genera! Bitte etwas leiser, da Herr Oddaowy kann gucken und uns Komplikationen tun2 - zaniepokoi si Schieike. "Keine Angst, keine Angst! Rosemarie!"3 - odpiewa w ferworze Stroop, ale ciszy gos i ju spokojnie opowiada: - Maszerujemy jak machina! Wszystko musi ustpi! Wyrzucam z garda komend. Oddaj honory szpad. Adolf Hitler nas pozdrawia salutem ramienia. Niestety, stoi w samochodzie. Panie! Czy pan sobie wyobraa, jak by on wspaniale wyglda na koniu. To byoby pikniejsze ni parady przed Barbaross, Fritzem Wielkim i Wilhelmem. Ale nasz Fuhrer - gos Stroopa poszarza - nie lubi koni. - Dlaczego? - dziwi si. - Nie wiem... - Eh, tam! Herr Genera nie wie, a cae Niemcy wiedziay - tumaczy Schieike e nasz wzorowy wegetarianin nie znosi koskiego fetoru i e go podobno ogier kopn w dziecistwie. Std jego niech do koni. Stroop milcza. Po chwili pytam: - Dlaczego pan, Herr Stroop, uwaa, e odbieranie defilady na rumaku jest takie pikne? I e Hitler powinien przyjmowa Parade-marsch nie w aucie, lecz na siodle? - Bo z pojciem wodza czy si ko. - Teraz? W epoce motoryzacji? Czy nie lepsza maszyna? - Moe pan ma racj. Lecz ja bardzo lubi konie. Ko to bojowa historia Germanw, natura, chopski stan i ziemiastwo, dowodzenie, szara. Pan powienien

to dobrze odczuwa, bo Polacy s narodem kawalerzystw. - Byli, Herr Stroop, w ubiegych wiekach i czciowo do lat przedwojennych. Ale w miar postpu komunikacyjnego i u nas si zmienio. - Lecz duch w Polakach jest kawaleryjski - odpar Stroop. - I to mi si u was bardzo podoba, mimo e z wami walczyem. Nie chciaem dyskutowa na ten temat, bo bardziej ciekawi mnie Parteitag. Wic pytam, co si dalej dziao w czasie defilady. - Minlimy wodza. Prujemy, jak grzmot, wrd zapchanych ulic Norymberg!. Wszystko udekorowane. Tok nawet w oknach. Sysz od czasu do czasu z tumu, z balkonw, woania: Hej, Stroop! Stroop! - Panienki przypominay si panu? - pytam. - Skde! - obruszy si. - Krzyczeli, bo mnie powszechnie znano. Podszed do okna i wpatrywa si w skrawek nieba, ktre byo - twierdzi - tak pikne, jak w dzie jego partyjnego triumfu w Norymberdze. Na pewno pikniejsze, bo tutaj widzielimy bkit przez kraty. Stary Sittenpolizist, Schieike, skorzysta z okazji i szepn mi do ucha, zataczajc palcem kko na czole: - Oni wszyscy, ci Partei-Generale4, to takie Kaibskopfy5. Kto go zna wwczas w Norymberdze?! Stroop odwrci si. Przedtem zerkn w szyb okienn, ktra zastpowaa nam lustro. Przygadzi lin wosy na skroniach i tak wypi klatk piersiow, e guziki wyszarpyway si z dziurek. - Czy ona bya wiadkiem paskiego sukcesu w Norymberdze? - pytam. - Nie! - szybko odpowiada, zdziwiony. - Przecie jest dam i na takich zlotach nigdy nie bywaa. - Parteitag zbyt dla niej mczcy? - Nie za bardzo. W Norymberdze zjawiao si wiele zwariowanych bab. Ale sama hoota. Kulturalne kobiety nie przyjeday na ten tok, cisk, chlanie piwa i sznapsa oraz powszechne poufalenie si. Meine Frau bya on SSStandartenfuhrera i podobne hece nie dla niej! - Hece? Przed chwil mwi pan z entuzjazmem o marszu przed Hitlerem. - Nie zna pan naszych stosunkw i dlatego si pan dziwi. Parteitag mia dwie powane imprezy: Parademarsch i posiedzenia kongresowe. Obie o charakterze mskim i polityczno-wojskowym. Po co tam kobiety? Reszta zjazdu to wito ludowe, co w rodzaju jarmarku czy odpustu. A moja ona ani adna z on dowdcw partii, SS i armii, nie chodziy na jarmarki. - ona nie braa udziau w zgromadzeniach NSDAP? - W masowych? Nie. Nigdy bym na to nie pozwoli. - A gdzie si spotykaa z onami paskich kolegw, z czonkiniami partii? - W salonach! Oczy Schieikego spotkay si z moimi, a Stroop mwi dalej: - Soneczny wrzesie zawsze przypomina mi to jedno z najpikniejszych zdarze... Kolory sztandarw i mundur Fuhrera... Wielokrotne "Heil-Sieg", a jeden Paradeschritt6. Ten huk bbni mi w uszach. By sam si. Mj Block-Standarte... Zamyli si. A za oknem pieniste oboczki. Cisza w celi. Nagle Stroop zapiewa: "Denn heute gehrt uns Deutschland, und morgen die ganze Welt!"7 Prbowaem zagadywa Stroopa o polityczn stron Parteitagu, o obyczajow, socjologiczn itp. Ale nigdy nie dostaem odpowiedzi. On nic, tylko: Marsz, marsz! Parademarsch! Flihrer, sia, zwarto, porzdek. Sowa, e w Norymberdze wszystko, poza Herbstparade i kongresem NSDAP, byo jarmarkiem i zjazdem hooty, ubody Schieikego. Gdy zabrano Stroopa na spacer, Schieike zacz si wywntrza: - Patrz pan! Jaki arystokrata. "Genera". Wszystko, co poza nim, byo hoot. A

ciary najwiksze kto ponosi i na froncie masami gin? Syszae pan cign coraz wcieklej szy - moj star i wszystkie pniejsze Blitzmadel8 nazwa hoot. On, co z knechta sta si kuczerem i wdrapa si na wz, ktrymy cignli, a oni nas poganiali. - Co pana tak wzio, panie Schieike? - Bo ja dzisiaj co nieco wiem. Byem kiedy socjaldemokrat, pki nas nie wcielili si do NSDAP. - Si? - Si fizyczn to nie. Ale postawiono nas w przymusowej sytuacji: albo z nami, albo won z policji! Nie posiadaem innego zawodu! Gdybym chocia burdel mg otworzy. Ale mnie, jako Sittenpolizistowi, nie wolno byo tego zrobi. Na sklep brako pienidzy. Rodzina biedna. Miaem on, syna i dugoletnie spaty w socjaldemokratycznej spdzielni mieszkaniowej. - Lecz nie wszyscy atwo si poddali. - Wielu takich byo?! A poza tym, co ja mog, e Mutti nie urodzia mnie na bohatera? My nie jestemy zdolni do oporu wobec legalnej wadzy. Wadza jest wita. - Kada? - Oczywicie. Kada. - Dlaczego pan to wszystko mwi, gdy nie ma Stroopa? - Ma cik spraw. A ponadto, czy pan chce ktni? I tak dobrze, e szczerze w celi gadamy. - A pan, Herr Schieike, bywa na Parteitagach? - Byem dwa czy trzy razy. - Take pan maszerowa? - Nie... No! Powiem panu, co robiem. Przecie byem urzdnikiem policji kryminalnej, w cywilu. Wic kazali mi obserwowa. - Kogo? Zodziejaszkw? - Nie. - Homoseksualistw? - Te nie... No, kazali obserwowa innych ludzi... Takich tam... Kazali raportowa, co mwi wskazani do obserwacji oraz tum, jak reaguj, jakie s nastroje od kuchni itd. - Cay czas pan obserwowa? - Skde? Wieczorami fest hulalimy. Panie! Zabawa bya prima. Piwo. Sznaps. piew. Tace. Nieraz ca noc przebradziaylimy. - Lorelaje? - umiechnem si. - Co miay nie by? Byy. Moja stara pozostaa w Hanowerze, wic Blond-Yenus szybko si znalaza. Blond-Yenus mit Flaumfedern9. Kilka dni cigaem si za ni. - Ale z pana dobry ogier - rzekem. - Oh! - westchn. - Byem kiedy, byem... "Es geht alles voruber, es geht alles vorbei!..." 10 Dzisiaj tylko wrci do domu. Pomarkotnia. Ale, z natury pogodny, nie wytrzyma dugo w melancholii i zacz deklamowa wierszyk: "Frau Grafin hatte einen Lokat, der hatte nur ein einziges Ei 11. Nagle drzwi otwarto i wrci Stroop. - Wiecie co, panowie - rzek od progu. - Znw widziaem na spacerze t szykork z klasa biustem. KONIEC ROZDZIAU

101

IX. Dachau, willa Benesza, wanna Churchilla Nieraz w maych celach rodz si due napicia. Wzajemne oddziaywanie jest tak intensywne, e gdy wizie (nawet to ukrywajc) przeywa wzloty czy upadki pozostali natychmiast reaguj ktniami, depresj, smutkiem lub eufori. W tym dniu dogryzalimy sobie ze zdenerwowania i Stroop, wyprowadzony z rwnowagi brakiem papieru klozetowego, porwna wizienie z obozem koncentracyjnym. - W Konzentrationslager Dachau - mwi - kademu zapewniono szczoteczk do zbw, mydo, papier klozetowy... Cholera mnie wzia: - Bajki pan opowiada! I to w 1949 roku, gdy ju prawie wszystko wiadomo o waszych zbrodniach obozowych. Jak mona porwnywa kacety z powojennymi wizieniami?! - Idzie o lata przed drug wojn, Herr Moczarski. Sam widziaem w Dachau na pkach winiw szczoteczki do zbw, rwno uoone i papier higieniczny w ustpach. - W jakim charakterze pan tam by? Czy czasami... - W takich oddziaach SS nigdy nie suyem - przerywa popiesznie. Odkomenderowano mnie z Hamburga do SS--Fuhrerschule 1 M-D... - M-D? Co to znaczy? - Munchen-Dachau. - Dlaczego dwie nazwy?

- Bo SS-Fuhrerschule umieszczono w Dachau, niedaleko Monachium. Jako Standartenfuhrer zostaem tam wysany na trzeci z kolei kurs szkoleniowy, w styczniu i lutym 1938 roku. Trwa sze tygodni. W szkole poznaem organizacj i urzdzenia obozu, ulokowanego w tej samej miejscowoci. Raz zoylimy wizyt komendantowi Lagru. Wtedy widziaem szczoteczki i papier do podcierania. - To obz by dla was pomoc warsztatow, warsztatem wzorcowym? - Nie! Program wyszkolenia nie obejmowa tych tematw. - Gra uznaa, e pan musi wy szlifowa wiedz nacjonal--socjalistyczn i wysano pana na wysze kursy? - cign kwesti. - Chyba tak. Naleao si troch pouczy i przygotowa do odpowiedzialniej szych zada. Flihrerschule do tego si nadawaa. Odseparowanie, nastrj klasztorny... - ...i koszarowy - podchwytuj. - Panu idzie o dyscyplin? Racja! Trzymali nas krtko. Suyem za kajzera w pruskim wojsku, gdzie uczono elaznej karnoci. Ale dryl, posuszestwo i wpajanie porzdku stao w szkole SS o wiele wyej ni w armii fryderycjaskowilhelmowskiej. Takie wychowanie jest najlepsze. - Lecz chyba szkolny reim za bardzo niwelowa was psychicznie? - Czy to co zego? W ujednoliceniu pomagao umundurowanie wiczebne, bez dystynkcji. M.in. dziki temu panowao wrd eleww braterstwo. - Dawali ostro w ko, to trzymalicie sztam. Ale, wracajc do szkoy, na czym polegay zajcia? - Kad minut wypeniano. Program kad nacisk na sprawno fizyczn, wychowanie polityczne, umiejtno luhrerowania i wiedz organizacyjno-biurow SS. Wszystko w stopniu najwyszym. - Chyba z wyjtkiem sprawnoci fizycznej, bo nie bylicie modziecami. Wiele pan mia wtedy lat? - Czterdzieci dwa i p. Ich war damals2 ein "sztary byk", jak mwi Polacy. - Najmodszy pan nie by... Czego od was wymagano w kwestiach ideologicznych? - Wielu przedmiotw uczylimy si i przypominali. Ale gwnie szo o gruntown znajomo Mein Kampfu3, Mitu XX wieku Rosen-berga4 oraz dziea o rasach i o bauerstandzie Waltera Darre5. Wykady i seminaria obejmoway m.in. biografi Adolfa Hitlera, doktryn narodowosocjalistyczn, poszerzony kurs historii NSDAP oraz teori rasizmu. Stroop zna si (w rozumieniu hitlerowskim) na rasach. W kilka dni po moim przybyciu do celi powiedzia: - Pan jest "dynaria". I zacz analizowa moje cechy antropologiczne. Widz, e jest SS-owskim specjalist do spraw rasowych. Pytam o elementy typu dynarskiego. Stroop chtnie tumaczy. Siga do ksiek (przypominam, e mia ich w celi okoo 180), pokazuje ilustracje, uczy rozpoznawania poszczeglnych ras, grup, rodzajw, odchyle od normy itp. Na kadego czowieka, posg czy wizerunek patrzy z punktu widzenia rasy ,,nordyckiej". Jego ideaem by czowiek wysoki, smuky, jasny, dugogowy, o wskim czole. I bez wosw na skrze, z wyjtkiem gowy, pach i narzdw pciowych. Stroop troch odbiega od tego wzorca. - Czoo mam za szerokie - wyzna pod koniec naszego wsplnego kiblowania. - Kto z moich przodkw musia dogoni niecakowit "nordyczk". - Czy to nie wszystko jedno? - pyta Schieike. - Absolutnie nie! Stroop chcia, jak wywnioskowaem z opowiada i z zachowania si w wizieniu,

koniecznie wyglda na stuprocentowego "nordyka", do czego predestynoway go: niebieskawe oczy z zielonymi refleksami, ciemnoblond wosy, wzrost i asteniczna budowa ciaa. Ale przeszkadzao: zbyt szerokie, wedug niego, czoo. eby dosign ideau, strzyg si nad uszami moliwie krtko, a gdy tam mu wosy odrosy, przygadza je lin. Przywyk do tych gestw. Czsto zwila wargami palec i dotyka skroni. Potem przyglda si w "lustrze" - szybie okna otwartego do wewntrz celi - i spacerowa wojskowym krokiem, wachlujc ramionami, spreparowany na wskoczoego. Jeli idzie o "nordyckie" ciao, Stroop by inaczej podfabrykowany - na stae. Ktrego dnia, w kpieli, zauwayem na rdpiersiu Stroopa liczne punkciki lady po sztucznie usunitych wosach. Skr mia na og sabo zaronit, ale chcia si pozby wszystkich "mapich futer". Stroop wierzy w hitlerowsk teori ras, w przyrodzon "wyszo krwi germaskiej". Pierwsze nasczenie odebra, jak wspomniaem, z ksiek Frau Doktor Ludendorff. Potem wrs w nauki partyjnych fachmanw i w praktyki Himmlera. - Heinrich Himmler - powtarza nieraz w celi - by jednym z najlepszych znawcw ras. Poza gbokimi wiadomociami posiada twrcz intuicj i odwag poszukiwa naukowych. Wysa m.in. grup specjalistw z SS do Tybetu. - W celach szpiegowskich? - wtrciem. - Skde?! Tylko do bada antropologiczno-rasowych i jzyko-wo-runicznych. Rozmawiaem z uczestnikami ekspedycji. Opowiadali, e Dalaj-Lama po raz pierwszy w yciu pozwoli si wtenczas fotografowa w swojej komnacie. Wanie Niemcom! I niech pan sobie wyobrazi, e wszystkie klatki filmu, na ktrych mia by DalajLama, zostay przewietlone si jego oczu czy jakich nieznanych zmysw. Ssiednie klatki uday si i zrobiono z nich odbitki. Ale te z Dalaj-Lam Tybetaczycy zniszczyli w niewytumaczony sposb, bez dotykania. Wracajc do Heinricha Himmlera, to on by naprawd opok nauki o rasach... Z wiziennych dyskusji i zwierze na tematy rasowe wyrobiem sobie opini, e Himmler obdarza Stroopa poparciem nie tylko za zasugi w Lippe i za posuszestwo, ale chyba i dlatego, e byli jak bliniacy - ze stemplem ,,nauki runicznej" i wiary w "arystokratyzm krwi nordyckiej". Lecz Himmler by majstrem, a Stroop - podmaj-strzym, a moe tylko czeladnikiem. Co najmniej trzy czwarte czasu szkolnego w Dachau pochaniay - wedug Stroopa kwestie nie intelektualne, lecz formalno-organizacyjne. wiczono tam i zwracano szczegln uwag na postaw w sensie fizycznym (sia zewntrzna i elegancja), na pedantyczn czysto, zachowanie si w subie S S i w czasie zebra towarzyskich, na sownictwo rozkazodawcze, stosunek do przeoonych i kolegw, na umiejtno panowania nad szeregami SS-maskimi, terenoznawstwo, sport itp. - SS-Flihrerschule doskonalia nas take - mwi Stroop - w praktyce kancelaryjnej. wiczylimy pisanie, skadni, gramatyk (ich trzeba byo tego doucza?! - KM) oraz sownictwo specjalistyczne, korespondencj, zarzdzanie urzdem, gospodarzenie przedsibiorstwem SS itp. Badano i rozwijano drog dyskusji i wicze - cign - pewne cechy naszego charakteru. Ale przede wszystkim szo o zdyscyplinowanie partyjne. - O lepe posuszestwo starszemu rang. - Nie o lepe, ale o lojalne! Poza tym pomija pan inn stron zagadnienia, mianowicie zdolno trzymania podwadnych w dystansie, "za mord", jak mwi Polacy. Tego nauczano w SS-Flihrerschule. Kierownictwo dbao rwnie o nasz geistige Frische6, o Wille7, i o opanowanie strachu oraz takich saboci, jak lito i wspczucie. - Lito i wspczucie s szkodliwe?

- W wojsku, polityce i yciu publicznym, na pewno tak! - stwierdzi tonem graniczcym z pych. - A konieczno postpowania moralnego? - Nakazem dziaa patriotycznych, narodowych, jest s k u t e -c z n o , a nie tak zwana moralno - wyrecytowa jednym tchem. - Wic nie uznaje pan mioci bliniego i uczu samarytaskich? - Uznaj, ale tylko wobec Niemcw, ktrzy budowali z nami Rzesz Adolfa Hitlera! Z Dachau wrci Stroop do Hamburga jako dyplomowany czonek grupy przywdczej SS. Jego dyplom mia form Beurteilungu8 i zawiera nastpujce opinie: "rzetelny, onierski, surowy", "zdecydowanie silna wola", "bojowe i idealistyczne pojmowanie ycia, pozwalajce sprosta kadej sytuacji", "ywotna pilno w dziedzinie wiatopogldowej", "porzdny nacjonal-socjalista"9. Jeli idzie o poziom intelektualny, Stroop zosta w Dachau tak oceniony: "Potrafi, mimo skromnego wyksztacenia szkolnego, sam przyswoi sobie duo wiadomoci"10. Wreszcie pisz tam: "Dziki niestrudzonej operatywnoci oraz sprawnoci w wygldzie i w postawie bdzie w kadej sytuacji na waciwym poziomie11 (podkrelenie moje - KM). Wkrtce po powrocie Stroopa z Dachau do Hamburga - Hitler zagarnia Austri i wprowadza Niemcw w nacjonalistyczn ekstaz. - Cay nard szala z radoci. Popiem sobie, co rzadko mnie si przytrafiao powiedzia w celi Stroop. - Zalaem si w pech! - Czym pan najchtniej spukiwa gardo? - zagaduj. - Piwem, winem czy wdk? - Wszystkim. Nie nale do adnej z alkoholowych grup moich rodakw. Ani do Wein-Deutschw, ani do Schnaps-Deutschw, ani do Bier-Deutschw. W modoci piem przewanie wino, bo Lippe ley 150 km od Renu, oraz piwo. Produkujemy w Detmoldzie od setek lat wymienite Bier vom Faikenkrug. Nie gardziem sznapsem, nawet go lubiem, szczeglnie od pierwszej wojny. Jestem nowoczesny Niemiec. Wszystkie napoje alkoholowe chtnie pijaem, ale w m i a r ! - W piciu musi by Ordnung? - Tak jest! Zdarzenia roku 1938 podniecay Stroopa nie tylko przez sukces austriacki. Wcignito go bowiem do tajnych przygotowa w Sudeten-landzie i Egerlandzie (powtarzam za Stroopem niemieckie nazwy tych terenw)12. Wkrtce po "studiach" w Dachau opracowuje szczegy planu zorganizowania XXXVII SS-Abschnittu w miecie obcego pastwa - Czechosowacji, w Libercu, ktry Niemcy przechrzcili na Reichenberg. Zaczyna interesowa si problematyk czechosowack, prbuje czyta opracowania dostarczone przez central S S. - Co nieco nauczyem si z tych profesorskich kompendiw przesyanych z Berlina - opowiada Stroop. - Ale (z braku czasu) przestudiowaem tylko mapy i listy podejrzanych na moich przyszych terenach. - Podejrzani to kryminalici? - Nie. ywiow przestpczych byo tam nieduo. Szo o ydw, marksistw rozmaitej maci oraz o czonkw wielkiej dywersji, o czesk pit kolumn, ktra w Sudetenlandzie operowaa jeszcze za czasw Austrii, atakujc niemiecki stan posiadania. - Przecie Czechy wraz z terytoriami sudeckimi s od wiekw obszarami sowiaskimi. - Skde? - oburzy si. - Sudetenland i Egerland stanowiy od tysicy lat pragermaskie ziemie. Wikszo Czechw pochodzi z jakiej mieszaniny germaskoceltyckiej, a nie z plemion sowiaskich. I, jak nieraz bywao w celi, Stroop wygosi "referat" oparty na hitlerowskiej Geschichte des deutschen Volkes n. Suchaem cierpliwie. Gdy wyadowa

akumulator "wiedzy", spytaem: - No, dobrze, dobrze! Ale niech pan powie, dlaczego Czesi, ci rzekomo nieSowianie, mwi sowiaskim jzykiem? - Bo ich podbiy i zasymiloway, czciowo wyrzynajc, plemiona sowiaskie, ktre z Azji rodkowej przywdroway poudniow odnog swej ekspansji na Europ - odpowiedzia bojowo. Tego dnia opanowa mnie rzadko osigalny stan zerowych napi emocjonalnych, o ktrych Leopold Staff pisze: "Nie czuj si szczliwy ani nieszczliwy. Jestem czym poza wszystkim, acz tkwi w wiata onie" 14. Obojtnie reagowaem wic na opinie i tony Stroopa, dzi impulsywnego. Ale westchnem: Och! Mensch Meier15. Schieike w miech, a Stroop przesta uwiadamia. W jaki czas potem Stroop chepliwie i z wigorem podkrela, e wojna rozpocza si dla niego we wrzeniu 1938 roku. - Opuciem wtedy dom i od tego czasu moje ycie rodzinne byo samotnoci albo koczowaniem z on i dziemi. W okresie Monachium zmobilizowano mnie do akcji sudeckiej. Wraz z osobistym sztabem... - Czy z hamburskiej 28 SS-Standarte? - Nie. Pukiem hamburskim SS ju od powrotu z Dachau praktycznie si nie zajmowaem. Ten kilkuosobowy sztab, jako komrka specjalna, mia pod moim dowdztwem, po wejciu naszej armii do Sudetw i Czeskiego Lasu, jak najszybciej zorganizowa odcinek SS w Reichenbergu. - W Libercu - sprostowaem. - Nie, panie, to miasto nazywao si zawsze Reichenberg, tylko Czesi zeslawizowali je na Liberec. - Herr Stroop, pan si myli. Lecz jeeli nie chce si pan zgodzi z historyczn prawidowoci miana Liberec, to niech pan uzna si, ktra pozwala dzisiaj Czechom nazywa miasto, jak chc, oraz wymaga, aby inni respektowali ich nomenklatur geograficzn - powiedziaem do ostro. Stroop chwil pomyla, przymkn oczy i, otwierajc je, odpowiedzia: - Przekona mnie pan. Oni zwyciyli. Oni maj racj! - No!... Wic od wrzenia 1938 czeka pan nad granic niemiec-ko-czesk, aby zorganizowa SS w Libercu. - Tak. Cay czas byem w pogotowiu bojowym i w kontakcie z ludmi Henieina16. Czekalimy tylko na rozkaz z Berlina, aby wkroczy do Sudetw. Kilka razy mielimy... - ...wtargn do Czech... - Moe pan to nazwa wtargniciem... I zawsze w ostatniej chwili nas odwoywano. Niech pan sobie wyobrazi, e (aby osign ten Liberec) wjechaem na teren Sudetw kilkanacie godzin przed oficjalnym wkroczeniem naszej armii. Pomyka zrozumiaa. W czasie obrad Hitlera z Mussolinim, Chamberlainem i Daladierem panowa z obu stron granicy baagan, szczeglnie u Czechw. Ich spoisto rozkruszaa si od koca sierpnia. W nocy z 30 wrzenia na l padziernika 1938 przejechalimy granic autem. Droga trzeciorzdna. Wsie upione. Nawet nie spostrzegem linii dzielcej oba pastwa. Krajobraz i domy takie same. Ani ladu onierzy SR lub celnikw. Po kilkunastu kilometrach, w sadzie, przy pocie, cienie dwch postaci. To nasi, henieinowcy, z grup konspiracyjno-wojskowych. Informuj, e wkroczenie wojsk generaa von Loeba do Sudetw ustalono na tene sam dzie, l padziernika, lecz dopiero o godzinie 13-tej czy 14-tej. Mieli radiow wiadomo. Zalecaj ucieka. Co prawda wadze czeskie ewakuuj si, ale mog nas jeszcze rozwali. Szybko wycofalimy si. Ponownie wkroczylimy w kilkanacie godzin potem. - Mia pan stracha w tej nieudanej nocnej podry?

- Pewno! To nie przelewki. W dodatku "ciemno, zimno i do domu daleko". - Poza tym, nie mia pan bezporedniego oparcia w wikszej grupie wasnej. A walka w pojedynk, czy w kilku, nie jest najprzyjemniejsza. - Tak. Wol chodzi w oddziale. - Jak si traci poczucie uzbrojonej wsplnoty, na obcym terenie, czowiek gubi si. Niemcy nie lubi walki w lesie. Czujecie si wtedy nieswojo. - My boimy si? Nigdy! - Bez przesady! Niemcy, o ile wiem, mieli na og trudnoci z lasem w czasie wojny. Prawda, Herr Schieike? - Tak, tak - odpowiedzia berliskim akcentem hanowerczyk. - Co prawda, to prawda. Na kady leny oddzia partyzancki przeznaczalimy w Generalnej Guberni kilkakrotnie wiksze od waszych siy. I przed zapadniciem zmroku wycofywalimy si z lasu na now postaw wyjciow. - Skd pan wie? Przecie ca wojn spdzi pan wygodnie w Krakowie, w kancelarii Bierkampa17 - ironizowa Stroop. - Cae szczcie. Przynajmniej nikogo nie zabiem! - odgryz si Schieike. - A stan faktyczny znam od modszych kolegw oraz z raportw segregowanych w krakowskim archiwum. My, Niemcy, do takiej partyzancko-nocnej roboty nie bardzo si nadajemy. Ale i nie lubimy chodzi z goymi rkami na zdobycie broni. Jak poniektrzy. Stroop nie zagrza dugo miejsca w Libercu. Co nieco pocz montowa przy XXXVII Abschnittcie SS, lecz wkrtce znalaz si na waniejszej funkcji i w luksusowym uzdrowisku. Zostaje organizatorem oraz p.o. dowdcy ("mit dem Flihrung beauftragt") XXXVIII SS-Abschnittu w Karlovych Yarach. Ma stanowisko. Rzdzi i wygodnie yje w synnym kurorcie. Po wstpnych kopotach (lk przed ewentualnym podziemiem czeskim) zaczyna si czu jak feuda. Zajmuje letni rezydencj prezydenta Benesza18 na lokal dowdztwa SS. Sam rekwiruje poblisk will Czecha, ktremu udao si wyjecha za granic. Do luksusowo urzdzonego mieszkania sprowadza rodzin. - Crk zaraz umieciem w szkole w Karisbadzie - opowiada. - Renat miaa wwczas dziesi i p lat. Posza o jedn klas wyej, ni naleao. - Przeskoczya jedn klas? W jaki sposb mg pan to zrobi? - pyta Schieike. - W niemieckich szkoach Sudetenlandu uczniowie byli w padzierniku 1938 roku na niszym poziomie ni w Rzeszy. A Renat chodzia przedtem do pierwszorzdnej szkoy hamburskiej i dobrze uczya si. W Karsbadzie poznali si na jej umiejtnociach. Dyrekcja sama przesuna Renat do wyszej klasy. - Dyrekcja liczya si z panem, wanym szefem SS. Przecie od razu chyba pokazalimy tam siln rk - odpowiada Schieike. - Pan myli, e crka przeskoczya klas przez protekcj? - zaperzy si Stroop. - Tak! - przyczyem si do Schieikego. - Nie wyobraam sobie, aby jakikolwiek dyrektor szkoy przyj, bez rozkazu lub presji, ucznia z innej uczelni do klasy wyszej, ni naley. Ale czego si nie robi dla kolonialnego gubernatora Karlovych Yarw! - Sudety koloni? - czuj w gosie Stroopa wcieko. Mwi jednak spokojnie, nawet lodowato: - Pan artuje, Herr Moczarski. Tam gruba wikszo autochtonw to Niemcy. Mymy tylko odebrali nasz historyczn dzielnic. - Dla was Odra, Wisa, Dniepr, Woga s pragermaskie. I rumuskie Karpaty, bo trwoni pan tam swoje plemniki podczas pierwszej wojny. Ararat rwnie. Noe by

Germaninem, prawie Wein-Deutschem, i upi si reskim winem! Schieike zacz si mia, coraz szczerzej. Stroop poczerwienia ze zoci. Ale kalifaktorzy przynieli kocio z obiadem i pogodzio nas wsplne napenianie brzucha - "tej zmory, ktra tyle za ludziom wyrzdzia: to dla niego wyruszaj na niespokojne morza spoiste okrty, by w obce ziemie nie zbrodni" 19. Wrcilimy kiedy do ,,czeskiej" rozmowy i szczegowo omawialimy siedzib Benesza w Karo vych Yarach. - Czy dom, gdzie zakwaterowalicie SS-owski urzd, by wasnoci Benesza? zapytaem. - Nie. To bya wypoczynkowa rezydencja prezydenta Republiki Czechosowackiej. Nie wiem, czy tam przyjeda Masaryk20. Ale Benesz tak. - Wybralicie sobie reprezentacyjny gmach. Architektonicznie adny? - Niezy i obszerny. W takim kurorcie prezydent pastwa, ktre dziki Wersalowi zagarno Karisbad, musia mie prima budowl. Tylko ona miaa feler. - Jaki? - Pewne fragmenty byy zbyt oryginalne i niepowane. Na przykad okrga czy raczej owalna salka. Co przyszo do gowy pepiczkom, e wybudowali taki okrglak? - To mogo by miae i adne rozwizanie. Czesi maj star kultur architektoniczn. I dobrze, e nie stroni od nowoczesnoci. - My sdzimy inaczej. Taki okrglak jest i frywolny, i niewygodny. Kazaem go przebudowa wedug tradycyjnego smaku. Zreszt karisbadzka siedziba Benesza nie bya znw taka najnowsza. A jeli idzie o dzisiejsze, supernowoczesne budownictwo, to ta modernistyczna architektura, pudeka, szko, aluminium, brak ozdb, amerykanizmy, kubizmy, ten Le Corbusier21, czy jak si w francuski yd nazywa - wszystko jest wistwem judaistycznym. Owalny pokj w Karisbadzie byby dobry dla paryskiego domu rozkoszy, gdzie nadzy mczyni uganiaj si za goymi dziwkami na wrotkach, a starcy podgldaj przez cienne wizjerki igraszki samcw, ktrzy nie przeczuwaj, e obserwowani s przez degeneratw. - Skd pan zna takie paryskie uciechy? - Koledzy opowiadali - odpowiada, niezbyt klarownie. - By pan w Paryu? - Kilka razy w czasie wojny. - Mniejsza z tym... Ale owalna forma sali czy pokoju moe by pikna - broni swego stanowiska. - Nie dla nas. Wic kazaem przerobi cz budynku. Poprawilimy Czechw. I z powodzeniem. - Herr Genera - wtrci si Schieike. - Czy to byo pilne? Po kiego diaska wydawa fors na przebudow? To takie samo marnotrawstwo, jak przerabianie zamku w Sudetach, o czym pan opowiada. I nie czekajc na odpowied Stroopa, zwrci si do mnie: - SS-Abschnitt w Karlovych Yarach za miliony marek unowoczeni na star mod zamek czy wielki paac w karisbadzkim rejonie. Dla jakich tam swoich celw. Prawda? Herr Stroop. Stroop nie zaprzeczy. - Zamek by w dobrym stanie i zamieszkany - szybko mwi Schieike. - Lepiej go byo zostawi, jak sta, a nie pakowa w 1939 roku mnstwo pienidzy na stworzenie dla SS siedziby w stylu jakiego gotyku czy innego Sans-Souci?!22 - Co w zamku si miecio? - pytam. - Eh! - bkn Stroop. - Kursy modzieowe. Poza tym urzdzilimy miejsce wypoczynkowe dla towarzyszy z SS. - Dla wyszych czy dla Mannschaftu?23 - indaguje Schieike.

- Dla wyszych dowdcw SS. Ktrego dnia zapytaem, czy w skad SS-owskich oddziaw Stroopowskiego Abschnittu w Karlovych Yarach wchodzili Niemcy z przedwojennej Rzeszy. - Na og nie. Tylko wysi SS-fuhrerzy i instruktorzy byli ze starego Reichu. Reszta to Niemcy sudeccy z oddziaw Henieina. Z pocztku byy spore rnice w wyrobieniu, w kulturze osobistej, zwyczajach i jzyku. Potem wszystko si zataro. Szybko podcignli si. Gdy po roku urzdzilimy w Marienbadzie wieczornic taneczn oficerw SS, nikt by nie pomyla, e Sudety byy kiedy terytorium czeskim, lecz e to przyjcie w Hamburgu lub nawet przedwojenny bal u fursta Lippe. Kobiety w jedwabiach. Biuteria. Wino. Tace. Sehr elegant!24 Dugo pan mieszka w Karlovych Yarach? - spytaem kiedy. - Prawie rok. W pocztku padziernika 1939 centrala przeniosa mnie do Poznania. Ale przez dwanacie karisbadzkich miesicy przyzwyczaiem si do Sudetw, do piknych okolic... - I do kpieli - doda Schieike. - Owszem. Korzystaem z karisbadzkiej kuracji, mimo e byem zdrw i nie zdegenerowany fizycznie, jak ci ydzi, arystokraci, obartuchy z caej Europy, plutokraci, bonzowie, ministrowie i midzynarodowi bankierzy, ktrzy przed wojn okupowali Karisbad. Tamtejsze wody doskonale wpywaj na samopoczucie cielesne. Braem kpiele zaordynowane przez SS-Arzta25. - Nie mielicie wtedy wielu kuracjuszy? - Najpierw by konflikt z Czechami, potem wojna, wic kto mia przyjeda na leczenie? - wczy si Schieike. - Troch rannych onierzy i wyszych partyjniakw z Rzeszy. Jak mieszkao si na miejscu, to dlaczego nie popluska si w wannach! Stroop nie wiedzia, czy Schieike artuje. Zrobi niewyran min, ale mogem spodziewa si konfliktu midzy nimi. Milczelimy. Nie przerywaem chwilowej ciszy, bo nauczyo mnie dowiadczenie, e moe ona niekiedy gasi winiarskie niepokoje. Dobiego klekotanie drewniakw - konwojowany wizie przy kracie XI Oddziau Mokotowa. Brzk kluczy i trzaskanie rygli. Kroki cichn, bo nieznany kumpel schodzi po kamiennych schodach. Odgos rzeczywistoci. Nie chcc, aby nasze zapeszenie pogbio si, zagadnem Stroopa: - Zakady lecznicze w Karo vych Yarach na pewno s doskonae. Maj kilkusetletni tradycj. - Niewtpliwie. Tam znaj si na stosowaniu wd. I dysponuj urzdzeniami, ktre su od wiekw. Kpaem si w staroytnej drewnianej wannie uywanej niegdy przez Churchilla, Agh-Khana26, krlw i milionerw. Nazywalimy j wann Churchilla. - Czy zauway pan rnic midzy "wann Churchilla" a dzie-siejsz wann azienkow? - Jeli idzie o kpiel, to nie. Ale dotknicie ciaem cian "wanny Churchilla" jest szczeglnie mie. Urzdzenie sprzed setek lat wytwarza poczucie wizi z dawnymi pokoleniami oraz pewno, e jest naprawd dobre, e na pewno uzdrawia i pomaga. - Czy pan nie snobizuje? - pytam. - Ja, snob?! - denerwuje si Stroop. Nie zdyem odpowiedzie, bo Schieike zaatakowa Stroopa: - Ale ja nie mogem si kpa w "wannie Churchilla". Ani aden szeregowiec z SS. Ani robotnik. - Bo pan goni w tym czasie za byymi "kochankami" pederasty Roehma - mwi Stroop podniesionym gosem.

- A Herr Genera spdza wojn w kurortach - szepn kliwie Schieike. KONIEC ROZDZIAU

114

X. Zowrbna sowa Godziny wyciszenia po wieczornym apelu. W celi mroczno. Chroboty, stpania, szumy budynku i odgosy miasta - coraz wyraniejsze. I melodyjka wygrywana za murem, na organkach. Jej frazy czyste. Utonem w innym bycie. Potem naga wiadomo kontrastu z rzeczywistoci i melodia staje si nieznona. Zatykam uszy, chowam gow pod koc... Chc znw sucha organkw, ale milkn. Grajek, nie wiedzc, jak powywraca myli winiw, jest ju chyba na kolacji. Nagle z dachw wiziennych rozleg si nie znany dwik. - Czy pan syszy? - pyta cicho Stroop. - Ptak. Ale jaki? - Sowa pohukuje - stwierdza. - Po raz pierwszy sysz j w Mokotowie. Skd si wzia? Soma trzeszczy. To Stroop przewraca si na brzuch, unosi gow, spoglda w okno. Ja te widz niebo prawie wygase. Ciemno teje mimo blaskw z podwrza i uny nad Warszaw. Cisza. Pmajaczc, ,,zawisam w czerni". Co mnie obchodzi sowa, gdy przed zaniciem, jak co dzie, przyszed czas na wspomnienia. Inny by zmierzch w roku 1939, na pagrku, przy skraju lasu. Wieczr powietrzny, kowy, leny. Spokj, cho czas wojny. Dby rozmazane w cieniu. Li spada na rk; przedtem syszaem, jak potrca koron drzew. Od wioski dolatuje granie kundli. Z tych rozlunie, gdzie wszystko wasne ibezpieczne, wyrywa Stroop:

- Sysza pan? Znw si odezwaa. Bardzo nie lubi sw. Raz miaem w samochodowej podry przygod z sow... Uci, bo stranik zapala wiato i sprawdza przez wizjerk, czy pimy. Cela drtwieje... Znw ciemno. Wracam do pupienia i nie do dbw z 1939 roku, lecz do "pere, do ry"... Po kilku minutach szept Jlirgena Stroopa: - pi pan? - Nie. - Gdy jesieni 1939 jechaem z Karisbadu autem do Poznania na now placwk zacz - to opnilimy si i dopiero wieczorem mijaem dawn granic Polski. Zaryzykowaem jazd nocn, aby zameldowa si rankiem w Poznaniu. - O jakim ryzyku pan mwi? - O moliwym ataku polskich partyzantw - wczy si chrapliwie Schieike. Przecie Herr Genera jecha wkrtce po zakoczeniu kampanii przeciw Polsce. - Przenieli mnie do Poznania w padzierniku 1939. Partyzanci na tych terenach nie dziaali, ale wycie latami podsycali tradycje powsta wielkopolskich i ludno bya wroga. Ponadto ukrywali si tam onierze rozbitych wojsk marszaka migego. Wadze zalecay, aby auta w pojedynk nie wczyy si po nocach. - Jak byo z sow? - ziewam. - Jedziemy we dwch - opowiada Stroop - ja i szofer, otwartym "horchem". Szybko nie najwiksza, gdy od czasu do czasu fale mgy przy gruntowej. Nagle widz przed nami obcy ksztat, rosncy gwatownie. Kierowca hamuje. Mnie co tucze po gowie. Czuj wstrtn mikko na twarzy i ukucia. Olepiony, chc to co zdj z czoa, okularw, brody. Nie mog. Nos i policzki w ciepej krwi. Krzycz do szofera. Natychmiast zastopowa. Zrywa mi z gowy sow, polsk sow. Jestem podrapany, zakrwawiony, wcieky. Ka kierowcy zwiza ptaka, zawiesi na pniu drzewa, a samochd wykrci w poprzek szosy. W smudze reflektorw strzelam z pistoletu do sowy, raz i drugi. Cholera yje i tylko wieci oczami. Miaa twardy ywot. Siedem ku wpakowaem w to chuchro z odlegoci metra, a ona kwili i patrzy jak szatan. W kocu wydaem rozkaz, aby szofer zatuk j francuskim kluczem i wrzuci do baganika. Przecie w Poznaniu trzeba si byo wytumaczy z sicw i zadrapa na twarzy. Od tej pory nie znosz sw. - adnie pana Polska przywitaa po dwudziestu dwch latach, po tych Brzeanach w tonie Schieikego drwina. Gos mu powanieje, podpiera si na okciu i powiada: - To by horoskop opatrznoci. Fatum pana ostrzego, Herr Genera. Trzeba byo ju nigdy nie przyjeda do Polski. Sowa to mdro. - Tak. Poznaska sowa bya zowrbnym ptakiem - zgodzi si Stroop. Mokotowska pjdka znw hukna. Stroop drgn. Zrobio si nieswojo. Noc i ciemno nieraz wywracaj reakcje i osdy. Ja swki bardzo lubi. Po pewnym czasie Stroop opowiada, jak go "sam Heinrich Himmler" przenis do Poznania na dowdc tamtejszego Selbst-schutzu. - Czy Selbstschutz by instytucj ppolicyjn? - pytam. - Policyjn? Nie!... - zacz wyjania Stroop. - Jak to, nie policyjn? - sprzeciwi si Schieike. - Selbstschutz by organizacj niemieckiej samoobrony spoecznej. W terenach, gdzie ustay dziaania militarne, a front by o kilkaset kilometrw, jak w poznaskiej prowincji, samoobrona upodobnia si do policji. Selbstschutz, Herr Moczarski, to w praktyce tamtejsi Yoiksdeutsche, przed wojn w wikszoci czonkowie konspiracji hitlerowskiej, a z chwil zajcia tych ziem zorganizowani w ErsatzPolizei1 o charakterze politycznym.

- Politycznym? Czy pan zwariowa?! - rozsierdzi si Stroop. - A jakim? - Schieike zgorczkowany. Gos mu gulgoce w gardle. - Obyczajowym? Kulturalnym? Policyjno-kryminalnym?! Nie okamujmy si. Selbstschutz by instrumentem wstpnej pomocy dla NSDAP, Sicherheitspolizei i SS. Stamtd, gdy Selbstshutz zrobi swoje, wybierano ludzi do wanych sub. Czy Herr Genera wcieli cz Selbstschutzmannw do swego SS-Abschnittu w Gnienie? - Owszem - odpar Stroop. - Ale mwi, e Selbstschutz by surogatem policji to idiotyzm! Schieike nastroszy si. Porowia na policzkach i wybuchn: - Czy te paskie ancymonki z Selbstschutzu modliy si? Reguloway ruch? Zwalczay zawodowych przestpcw, prostytucj? Nie! Oni robili to, co pniej wykonyway instytucje urzdowe policyjne i polityczne. Tylko zamiast cinania toporem w celi, Selbschutz od pierwszego dnia wojny z Polsk posugiwa si pistoletem, karabinem maszynowym i krzakami, a niekiedy miejscem strace publicznych. Stroop poblad. Zerkn na drzwi celi. cign brwi, czujny, zaniepokojony. - Po co pan takie rzeczy mwi, Herr Schieike? Jeszcze kto usyszy - szepn pojednawczo. - Racja, Herr Genera. Hanowerczyk zamilk. Tylko mu szczka chodzia nerwowo. Rozmawialimy kilka dni pniej o dowodzeniu i sztuce kierowania wikszymi zespoami ludzi. Stroop podkrela z samozadowoleniem, e zawsze podlegay mu due grupy policyjne, wojskowe, urzdnicze. Za szczyt osigni uwaa lata wiesbadeskie (listopad 1943-marzec 1945), gdy "mia w garci 130 tysicy ludzi z SS, policji, armii wewntrznej i sub pomocniczych". Opowiadajc o tym w okresie, czsto zacietrzewia si, jak bymy kwestionowali jego wczesn potg - szefa i wielkorzdcy. Myli si, bo Schieike i ja nie wtpilimy, e Stroop by u schyku wojny jednym z hitlerowskich superbonzw. - Pan zawsze dowodzi wikszymi jednostkami. I w Czechach, i na Ukrainie, i w Grecji, i w Wiesbadenie - zwracam si do Stroopa. Ale wtrca si Schieike, ktry mia skonno do ucilania: - Nie zawsze - mwi - bo w kampanii 1914-1918 i w detmold-skim SS podlegay panu generaowi tylko drobne grupki onierzy czy SS-mannw. - Kto z modych dowodzi kiedy masami? - szybko odpowiedzia Stroop ze le ukrytym dsem. Krzywi si, gdy przypominano, e by w 1918 tylko Yizefeldweblem, a w Detmoldzie - podoficerem SS. - Od czasw Munsteru kierowaem zawsze sporymi oddziaami - stwierdzi autorytatywnie. - No! Dywizja S S w Karo vych Yarach to nie fraszka, to kupa ludzi, a i w Poznaniu te pan dyrygowa wielu podwadnymi. Co najmniej tysic Yoiksdeutschw zdolnych tam byo do noszenia broni. - Tysic? Stan personalny Selbstschutzu w Poznaskiem wynosi 45 tysicy mczyzn. Sam Pozna z terenami podmiejskimi liczy ich 8-9 tysicy. Sebstschutzmannw mielimy w kadym miecie, wsi i osadzie. Co prawda bya to organizacja sabo wyszkolona, bez nawyku elaznej dyscypliny, ale ambitna, ruchliwa i dua. Szybko udao si uporzdkowa j. Nic nie mogli zrobi bez mojej zgody. Selbstschutz mia tendencj do konspirowania i sobiepastwa. Trzeba byo wy kasowa te nawyki. - A czym si zajmowali czonkowie Selbstschutzu? - Pilnowali porzdku, drg i mostw, chronili ludno niemieck przed Polakami, zwalczali szmuglerw, wyapywali ywioy wrogie i przestpcze oraz pomagali uruchamia administracj i zakady uytecznoci publicznej... - ...a ponadto chodzili stale do kocioa, nie pili sznapsa i piwa, yli w cnocie i wzdrygali si przed wziciem pistoletu do rki - wczy si z pasj

Schieike. By on w naszej sytuacji, wiziennej, niecodziennym Niemcem. Jako "patriota" i lojalista broni z uporem niektrych dziaa III Rzeszy, ktre miay zwizek z ogln polityk tego pastwa. Ale jednoczenie sprzeciwia si ostro wszystkiemu, co naruszao jego nawyki oraz wiadomo urzdnicz i policyjn ,,starego typu". Przede wszystkim potpia podporzdkowanie wszystkich organw policyjnych nakazom partii oraz ,,intrygujcym gwniarzom z SA i SS". - Na grze, minister spraw wewntrznych - wywntrza si Schieike - moe by sug Hitlera. Ale eby na dole, w kadym komisariacie, rzdzi nie zawodowy policjant, lecz przypadkowy czonek NSDAP realizujcy cele nie oglnopastwowe, lecz partykularne - to klska. Zawodowy policjant, pukownik czy szeregowy, musi si w Rzeszy kierowa prawem, regulaminami, moralnoci. Musi dy do obiektywizmu. Dlaczego? Dlatego, e o ile w duej polityce moe nie obowizywa dziaanie cakowicie moralne, praworzdnociowe, to na dole, w codziennym postpowaniu, niemiecki policjant powinien dostosowa si do regu, odczu i nawykw, ktrymi yje spoeczestwo. A cokolwiek bymy mwili, to nard w swej masie kieruje si (czy chce si kierowa) zasadami moralnymi i nie znosi ich cynicznego naruszania. Wadze powinny si z tym liczy, o ile pragn zachowa na dug met wi z narodem. - Policjant niemiecki - suchalimy Schieikego z zainteresowaniem - musi by sug, opiekunem, pomocnikiem i osob zaufania kadego obywatela, a nie kombinatorem, oprawc, gwacicielem, morderc, katem. Hitler i Himmler z pomocnikami postawili na gowie istot czynnoci policyjnych. Nasz policjant (za Hitlera) by wtedy dobry, gdy posusznie wykonywa polecenia telefoniczne komrki partyjnej, gdy trzaska obcasami przed brunatn koszul lub trupi gwk. I doszo do tego, e zatary si rnice midzy metodami organizacji gangsterskiej, mafijnej, a metodami policji. Czy pan myli, Herr Moczarski, e gdybymy nawet wojn wygrali, Rzesza byaby szczliwa? Nie! Byaby syta, bogata, miliony hitlerowcw korzystayby z luksusu i dostatku. Ale brakowaoby tego, co jest konieczne spoeczestwu Niemiec: poczucia moralnego porzdku i jakiej prostej, starogermaskiej uczciwoci. Schieike nie da Stroopowi (i mnie) doj do gosu. Gada pynnie i z zapaem, cho spokojnie. Byem przekonany (Stroop chyba take), e mwi szczerze i bez zakama. Stroop nie prbowa przerywa, wic Schieike cign dalej: - Moe zbyt wiele mwi o instytucji niemieckiej policji w ogle, a hitlerowskiej w szczeglnoci, ale rozumiecie, panowie, e kady chce wyplu, co go boli. Wracajc do Selbstschutzu poznaskiego, musz powiedzie (przepraszam pana, Herr Genera), e dziaalno tych cywilnych policjantw politycznych czsto bya pbandycka. Mona i trzeba trzyma krtko spoeczestwo okupowane, ale to, comy pokazali w 1939 w Wielkopolsce, na Pomorzu i lsku, przekraczao granice wszelkich norm, cywilizacyjnych i rozsdku. Wzito do tej roboty rzenikw zamiast wyszkolonych zawodowych policjantw. Stroop parskn ze zoci i rzuci co obraliwego pod adresem Schieikego. Ten ju mia odpowiedzie. Czujc, e moe doj do niepotrzebnej w celi awantury, krzyknem: - Cisza! Achtung! Obaj skamienieli, przyzwyczajeni do terroru gonej komendy. Zapanowa chwilowy spokj. Zawsze staraem si by jak najmniej agresywny wobec Stroopa. Rzadko kiedy stawiaem kropki nad "i". Ale w tym przypadku Schieike troch mnie podjudzi, to znaczy, przywoa wszystko, co wiedziaem o terrorze hitlerowskim w

Wielkopolsce, co czytaem w latach 1940-1944 w opracowaniach BIP-owskich KG AK, co syszaem od bezporednich wiadkw zdarze. - Czy pan zna nazwisko: Chapowski. Alfred Chapowski, wieloletni ambasador RP w Paryu? - ostro rzuciem Stroopowi pytanie. - Tak! Syszaem. To zasuona rodzina wielkopolska. Graf Chapowski by waszym dyplomat, a przed pierwsz wojn czonkiem parlamentu Rzeszy2. Tak! Pisano o nim czsto w gazetach. - Ot ambasador Chapowski zosta przez podlegych panu Selbstschutzmannw rozwalony w 1939 roku na rynku ktrego z miasteczek poznaskich. Spdzilicie wielu Polakw, rzemielnikw, ksiy, robotnikw, chopw, obywateli ziemskich, mieszczan, lekarzy, urzdnikw, dziaaczy spoecznych, harcerzy, kobiety, i przeprowadzilicie masakr. A przedtem tocie ich maltretowali i terroryzowali. Chapowski, niemody czowiek, emeryt, znosi godnie wasze uderzenia, drwiny, opluwanie. Podtrzymywa innych na duchu. Klkn i zacz si modli. A wycie ich wszystkich popruli kulami, a krew bryzgaa i flaki wywalay si z brzucha3. O ile wiem, to liczba ofiar S e l b s t schutzuw wojewdztwie poznaskim wynosia okoo piciu tysicy ludzi. A pan, wytresowany ju na czeskich terenach, fachowiec, by szefem tej ferajny dla prawidowego, wstpnego oczyszczenia terenu z przywdcw spoeczestwa polskiego. - Ja tego nie robiem - owiadczy Stroop. W odpowiedzi znienacka i wadczo rzuciem: - Czy pan nie widzia krwi, polskiej krwi w Poznaniu? Przecie pan widzia, nawet mia pan ni ubarwione buty. Musiaem Stroopa diabelsko zaskoczy, bo przyzna tonem zdyscyplinowanym, posusznym i zalknionym: - Widziaem. Ale skd pan o tym wie? - Niech pan opowie, jak byo z t polsk krwi, a pniej wszystko wyjani. - Oddzia Selbstschutzu rozstrzela grup Polakw - Stroop cedzi sowa potulnie. - Zrobi si raban, bo wrd rozwalonych by kto wany. Kazali mi tam pojecha. To by potworny widok. Mdo mi si zrobio... Niespodziewanie otwarto drzwi celi. Stranik zabra Schieikego. Zdenerwowanie si ustokrotnio. Stroop czerwony. Rce wyciera o spodnie, a na czole i nosie kropli mu si pot. Siad na zydlu w rogu celi. Ja pocztkowo chodziem, potem oparem si o cian, wewntrznie skbiony. Nie gadalimy z kwadrans. Stroop, przeraony wida, e znam jakie jego tajemnice, mia w dalszym cigu szar twarz. Teraz byo mi go nawet al. - Z t krwi to byo tak - zacz niespodziewanie. - Tam leao kilka trupw, strasznych. Jeden mczyzna, w koszuli, dosta seri w brzuch, bo jelita mia na wierzchu, zupenie tak, jak pan opowiada o masowej egzekucji z grafem Chapowskim. Musiaem si opanowa i udawaem spokojnego. Ale w zdenerwowaniu wlazem, cofajc si tyem, w jak ma na asfalcie. Bya to krew zabitego. Wstrt mnie ogarn. Zwymylaem adiutantw, e nie zapobiegli wejciu w kau. Natychmiast wytarem buty traw i chustk. Ale krew przylega, trudno j zmy, wic pniej dwch szeregowcw oczycio mi podeszwy, obcasy i noski. Brzydziem si tej krwi... Niech mi pan powie, skd ma pan t informacj. Prosz. - Ja nic o tym do dzisiaj nie wiedziaem. Ale w toku rozmowy poczuem napicie. Pan te by dziwny. Przypomniaem sobie wane przeycia pn wiosn 1944 roku. Wracaem do domu, w Warszawie. Mieszkalimy z on na lewych nazwiskach w bloku przy Spacerowej4. Ulica spokojna, moe zbyt spokojna, jak na mj konspiracyjny nos. Wchodz po schodach. Na I pitrze poczuem pod butami lepk ciecz;

mylaem, e komu wyla si sok winiowy. Na II pitrze ciemna plama, rozlega. Krew! Id wyej, bo zawrcenie z drogi mogoby si wyda podejrzane. Krew pod podeszwami! Polizgnem si na niej i podparem rk. Palce czerwone. Id jak automat na czwarte pitro. Zostawiam rdzawe lady. Dzwoni umwionym sygnaem. ona szybko otwiera. Przeraona, lecz spokojna. Mwi, e niedawno gestapo zastrzelio wszystkich lokatorw mieszkania o pitro niej. Jeden chopak wyskoczy oknem i - postrzelony - zabi si w malekim ogrdeczku przy suterenach kamienicy, ale od strony ulicy Sonecznej5. Akcja hitlerowska trwaa bardzo krtko, z zaskoczenia. Rewizji w bloku nie robili. Przed dziesiciu minutami karetki zabray trupy do prosektorium. T krew, polsk, zmuszony byem depta, Herr Stroop. Pan si domyla, jak reagowaem. Nie obrzydzenie, lecz wi z ofiarami terroru. I sytuacyjna bezradno. - Gdy naszo to przypomnienie (pan wie, jak si w wizieniu byskawicznie myli) - opowiadam dalej - wydao mi si, potem byem p e w i e n, e pan musia mie podobne zdarzenie w Poznaniu. Proces kojarze, zamysw, przypuszcze i pewnoci przebieg w cigu jednej tysicznej sekundy. Wydawao mi si, e wylazem z siebie i byem w panu, w Poznaskiem i w paskich skrwawionych butach. - Ale pan ma nerwy, Herr Moczarski. Pan jest niebezpieczny. Pan za duo wie lub odgaduje. Moe pan jest medium? - Nie! Ale czasami wydaje mi si, e siedzc w wizieniu, mam cay ukad nerwowy na wierzchu, a nie pod skr. e na moje wkna nerwowe bij bezporednio promienie cudzych nadajnikw mylowych. Stroop wyranie nie lubi Artura Greisera, ktry przez cay okres II wojny by namiestnikiem Rzeszy (Reichsstatthalterem) i Gauleiterem NSDAP tzw. Kraju Warty6. Rzadko i mao chcia o Greiserze opowiada. Myl, e dochodzio midzy nimi do konfliktw, e "udzielny ksi" Greiser ruga od czasu do czasu Stroopa-wasala. A poza tym, kto z niszych szczebli elity (jak np. Stroop) ma sympati do ludzi swej kasty, ktrzy s notowani oczko wyej, stanowi przyszociow konkurencj i maj bezporedni kontakt z dyktatorem? - Greiser zachowywa si jak nuworysz, jak feuda. Lubi ceremonia, pomp, splendory, fasony i luksus, cho jednoczenie stwarza sw bezporednioci pozory skromnego intelektualisty. Jego rezydencja... - Zaprasza pana do siebie? - Tak. Skadaem wizyty w jego paacu. Ale protok dy-plomatycznogauleiterowski i stosowany tam system ochrony byy nieznone. Przed wjazdem do Greiserowskiej siedziby musiaem nieraz czeka w aucie przy opuszczonym szlabanie, pki mnie, generaa SS, nie wylegitymuje lejbgwardia pana Gauleitera. Wntrze rezydencji bogato urzdzone. Rozwozili mu z okolicznych dworw, paacw i muzew mas dzie sztuki, rzeb, obrazw, mebli, luster, bibelotw. Jego park to cudo, pielgnowane przez kilku ogrodnikw. Kucharzy te mia pierwszorzdnych, a sub po europejsku wyszkolon. No! i kobiety do niego lgny. - Ten styl nie podoba si panu? - Ale nie. Podoba to mi si podobao. Greiser peni funkcj namiestnika i Gauleitera, wic poziom jego ycia musia odpowiada godnoci i walorom urzdu. Ale co obchodzio tego gdaskiego przewonika, e leciaa na mnie moda matka, ona wybitnego czonka NSDAP i crka legendarnego przywdcy Freikorpsw walczcych po pierwszej wojnie. Kobieta elegancka, bardzo foremna, z klasa biustem, smuka jak w, inteligentna i zaborcza. - Romansik? - Co w tym rodzaju. Spotykalimy si w paacu Greisera w Ludwikowie oraz w siedzibach dbr rycerskich poprzydzielanych zaraz po 1939 wyszym dowdcom

partii i SS. Organizowalimy pikniki, tace, podwieczorki z koniakiem i przede wszystkim wyprawy jedzieckie. Ona ubstwiaa jazd konn i podniecao j wszystko, co miao zwizek z kawaleri, wierzchowcem, odorem stajni i dugimi butami. - Wiadomo, e istnieje taki typ jurnych kobiet, ktre podniecaj si seksualnie tylko zapachem potu i nawozu koskiego - zauway Schieike. (Przypominam, e przez wiele lat suy w policji obyczajowej.) - Greiser nie chcia skandalw wrd poznaskiej elity NSDAP - rzekem - wic zapewne wyda Koppemu7 rozkaz okieznania Po pierwszej wojnie wiatowej b. oficer marynarki wojennej i lotnictwa marynarki Greiser ima si rnych zaj: w latach 1929-1930 na wynajtej motorwce obwozi wycieczki po Zatoce Gdaskiej, a zim holowa statki w porcie. paskich samczych zapdw do arystokratycznej "freikorpswny". Przypuszczam, e Greiser mia do pana pretensje za przeginanie pay przez Selbstschutz. Podobno wytoczy jaki wewntrzpartyjny proces podwadnemu pana o zbyt du liczb samowolnych mordw, ktre miay charakter porachunkw osobistych z Polakami. SSGruppenfuhrer milcza. Stroopowi, ktry zosta pniej dowdc Odcinka SS w Gnienie, podobao si Poznaskie. Szczeglnie poziom rolnictwa, kultura agrarna, plantacje burakw, liczne cukrownie, gsta sie kujawskich kolejek dojazdowych i stadniny koni. Oraz zapobiegliwo i pilno mieszkacw. Zawsze podkrela, estopragermaskie ziemie, okupowane "chwilowo" przez Polakw. I otwiera szeroko oczy, gdy mu opowiadaem, e wanie tereny kujawsko-poznaskie s jednym z t r z e c h gwnych orodkw terytorialnych, z ktrych powstawaa dziesiejsza Polska. Na orodek krakowski wraz z pastwem Wilan to si zgadza (cho o ksiciu Wilan nigdy nie sysza), ale zaprzecza polskoci Kujaw, Gopa i Poznania. Gdy wspomniaem, e trzecim orodkiem, z ktrego rwnie wywodzi si organizm narodowy i pastwowy Polski, jest lsk wrocawski i wita niegdy dla Sowian gra la, to zarzuci mi "ignorancj, faszowanie historii, megalomani narodow" i "sztuczki propagandowe". Ktrego dnia pytam Stroopa, jak to byo z "nadaniem sobie" imienia J u r g e n. - Wspominaem panu nieraz, e my: hitlerowcy, a szczeglnie my: SS-owcy, zwalczalimy wpywy katolickie, a wic chrzecijasko--judaistyczne. Staralimy si przywraca, cho to byo nieatwo, tradycje, obyczaje, obrzdy, instytucje i nazwy starogermaskie. Moje imi, Jzef, stao si nieznone. Byo zaprzeczeniem nordyckoci. Tak opini gosili towarzysze z SD. Dawno chciaem je zmieni. A tu jeszcze ta czarujca kobieta od Greisera, o ktrej opowiadaem, zacza kpi, mwic: "Jzik, Jzik". Cholera mnie braa, gdy syszaem od niej: "Ty jeste typowym nordykiem, a nazywasz si Jzik." Wic zaatwiem szybko w urzdzie personalnym centrali SS zmian imienia na Jlirgen. - Czym pan prob uzasadni? - Koniecznoci dostosowania imienia do postawy wiatopogldowej nacjonalsocjalisty i przywizaniem do pamici pierwszego syna, Jlirgena, zmarego wkrtce po urodzeniu. - Przy tych germaskich motywacjach, podpartych mioci do synka, trzeba byo posuy si dodatkowym argumentem polskiej krwi, w ktrej unurza pan swe SSowskie dugie buty w Poznaskiem. KONIEC ROZDZIAU

125

XI. Na "tyowym" froncie" Poza opisan poprzednio egzekucj i polsk krwi trudno byo z Jlirgena Stroopa co wydoby o jego dziaaniach w Wielkopolsce. Widocznie mia w Poznaskiem sporo na sumieniu. A przy tym ledztwo prowadzone w Warszawie nie dysponowao pogbionym materiaem dowodowym na okoliczno jego zbrodni w Kraju Warty. Stroop szybko si w tym zorientowa i (nawet nam) nie ujawni wielu elementw z tego okresu. Nierzadko wraca jednak w dyskusji do Warthelandu. Musiao mu si tam dobrze powodzi jako dygnitarzowi, SS-Oberfuhrerowi. Na aksamitnoczarnych patkach konierza nosi po dwa Eichenlauby (listki dbowe). Od szstego marca 1940 dowodzi XXXII Odcinkiem SS w Gnienie. Funkcj t sprawowa formalnie do listopada 1942. Ale faktycznie ju w lipcu 1941 opuszcza Gniezno i rozpoczyna faz "wielkich przygd na wschodzie Europy", jak wielokrotnie podkrela. W tyme lipcu awansuje do stopnia porucznika rezerwy Waffen SS'. - Jak to mogo by - pytam - e pana, wwczas czonka korpusu generalskiego SS, mianowano porucznikiem rezerwy w oddziaach liniowych? Co za awansowa dwoisto? I jaki jej sens? - Mymy, Herr Moczarski, cile rozgraniczali funkcje SS-owskie od funkcji wojskowych... - Graa w was pragermaska tradycja, e wojsko to lepsza i najbardziej zaszczytna kategoria suby pastwowej. Odczuwalicie mistyczny szacunek dla

munduru oficerskiego. Mimo podporzdkowania sobie (w znacznej mierze) generaw i sztabu gwnego SS-Obersturmfuhrer Wehrmachtu, nie bylicie w stanie zmieni swych indywidualnych postaw, nie chcielicie zreszt zraa opinii publicznej i kady z was stara si usadowi najwyej w hierarchii prawdziwie wojskowej. - Tak. Adolf Hitler, Heinrich Himmler i caa czowka oraz Mannschaft SS bardzo szanowalimy stopie oficerski. Tote polecali nam, aby suy przez pewien czas w oddziaach wojskowych dla zadokumentowania wizi z Wehrmachtem. - Z pocztku cenilicie istotnie Wehrmacht - odpowiadam Stroopowi - ale pniej tocie sobie armi bimbali, odrzucajc nawet gr pozorw. Przecie po nominacji na porucznika nie awansowa pan wyej w Wehrmachcie, nie mianowano pana nigdy kapitanem, a mimo to skoczy pan w 1943 od razu w siodo generalskie. Zosta pan generaem-leutenantem Waffen SS. Takie postpowanie Himmlera nie byo prawidowe, a pana chyba swoicie kompromitowao w paszczynie wiedzy i praktycznych umiejtnoci militarnych. Stroop nie odpowiada. Spaceruje wojskowym krokiem po betonie celi i przygadza wosy na skroniach. - Kiedy pan poszed na front w drugiej wojnie wiatowej? - pytam niecierpliwie. - Przydzielono mnie jako porucznika do dywizji "Totenkopf" Waffen SS w dniu 7 lipca 1941. Pojechaem na pierwsz lini frontu pnocnego, w okolic jeziora Ilmen. Tam peniem zwyke funkcje porucznikowskie. - Czy to obszar frontowy? - Tak. Ale walk bezporednich mao, cho trwalimy w cigym pogotowiu. Trudny odcinek. Wie w gbokich lasach, z obu stron rzeki, przez ktr szed most kolejowy. Musielimy go pilnowa ca kompani Waffen S S, ktr dowodziem. To byo wyczerpujce. Napicie, alarmy i trudny kontakt z zapleczem odlegym o okoo 25 kilometrw. - Straty due? - Niewielkie. Kilku zabitych i rannych. Najwiksze kopoty byy ze sub patrolow. Wrd podkomendnych miaem dwch cwaniakw, ktrzy czuli las jak Indianie i znali rosyjski. Ale nie mogem ich stale wysya na zwiady. W kocu utaro si, e na patrole kierowaem ca druyn i dodatkowo musiaem pcha za nimi samochody pancerne dla ewentualnego wsparcia trudniejszego spotkania z nieprzyjacielem. Stroop, jak ju podkrelaem, by wraliwy na przyrod. Opowiada o piknie tamtejszego krajobrazu, o borach, lasach jodowych i licznych jeziorach. Kiedy to tak si rozmarzy, e opisywa interesujco i obrazowo zachd soca nad jeziorem Ilmen. Z caoksztatu tych relacji wynikao, e jego suba frontowa nie bya zbyt mczca ani krwawa. Odbywa j w lecie, wic unikn mrozw. Nie przeszed tragedii milionw wehrmachtowcw zagubionych w twardej zimie rosyjskiej. Poniewa wielokrotnie wspomina z przesad ,,cikie czasy frontowe", zezociem si kiedy i powiedziaem do niegrzecznie: - Paski front to raj w porwnaniu z przeyciami wojennymi wielu Niemcw. Nie bajtlujmy si, panie Stroop! Aby mie w yciorysie stwierdzenie, e by pan rwnie w drugiej wojnie onierzem pierwszej linii, zosta pan przez przyjaci z SS skierowany na trzymiesiczny, letni sta do raczej nie walczcych wwczas oddziaw z dywizji "Totenkopf". Praktycznie by pan miesic na placwce, ktr mona nazwa frontow, w tej wiosce przy mocie kolejowym. Mao dziaa bojowych na choby redni skal. Czym si rni pilnowanie mostu w borach pnocnozachodniej Rosji od dozorowania takiego mostu w Generalnej Guberni? Jak pan mwi, liczba okolicznych mieszkacw bya kilkanacie razy mniejsza od liczby ludnoci na terenach przylegych do analogicznej wachy mostowej w Polsce. Wic i

niebezpieczestwo partyzanckie mniejsze. - Ja nie walczyem na froncie wschodnim podczas drugiej wojny wiatowej wtrci Schieike - ale z tego, co Herr Genera opowiada, to w owym upalnym lipcu i sierpniu 1941 roku na pewno nie byo tam pieka. Partyzanci dogryzali, ale bardziej chyba dogryzay komary. Stroop suy w SS "Totenkopf od 7 lipca do 15 wrzenia 1941, tzn. dwa miesice i tydzie - z tego tylko jeden peny miesic na "frontowej" placwce przy mocie kolejowym. Potem przerzucono Stroopa do zapasowego batalionu SS Leibstandarte ,,Adolf Hitler". Nic w tym batalionie praktycznie nie robi. By na przyprzk. Ale potrzebowa owego przydziau do akt personalnych, eby mg si pniej chwali (i z tego korzysta), e jako wojownik gwardii Hitlera walczy na wschodzie o "wielko Trzeciej Rzeszy i przyszo narodu niemieckiego". - Dugo pan dziaa w batalionie SS Leibstandarte "Adolf Hitler"? - Troch duej ni miesic, bo 20 padziernika 1941 roku (zawsze bd pamita t dat) zostaem odwoany do sztabu Reichs-fuhrera SS dla przygotowania si do specjalnego zadania, ktre zleci mi Heinrich Himmler. Uderzony tonem dumy w jego gosie oraz zaciekawiony, przyznaj, zadaniem, ktrym Himmler obarczy Stroopa, zapytaem: - Zapewne Himmler chcia przygotowa pana do prowadzenia zwyciskiej parady SS i policji po triumfalnym zakoczeniu wojny? Stroop, zaatakowany wasnymi wspomnieniami, nie zauway ironii i szybko odpowiedzia: - Do niedawna nigdy nie mwiem, o jakie to szo specjalne zlecenie Reichsfuhrera SS. Ale teraz mog powiedzie, e wanie w padzierniku 1941 zakomunikowano mi, i musz przygotowa si, w wielkiej tajemnicy, do objcia funkcji dowdcy SS i policji na Kaukazie. - Ale wasze wojska znajdoway si wtedy daleko od Kaukazu. - Panie Moczarski, Polska jest dzisiaj krajem opartym o zasady planowania. My, Niemcy Adolfa Hitlera, rwnie stosowalimy t sam metod na wielu odcinkach ycia pastwowego i partyjnego. I dlatego, chcc, ebym zosta SS-Fuhrerem na Kaukazie... - ...ksiciem na Kaukazie - przerwaem mu, miejc si. - Pan dzisiaj lubi artowa, Herr Moczarski - w oczach Stroopa wesoe byski, bo by tego dnia i zarozumiay, i dumny, i do agodny. - Jeeli mielimy zaprowadzi nowy Ordnung na Kaukazie, to musia tam kto dowodzi i mie siln wadz, aby plemiona gruziskie, azerbejdaskie, ormiaskie nie dziaay zbyt anarchistycznie i dobrze pracowa y. W pierwszych etapie po zwyciskiej wojnie tak wadz mg mie tylko SS- und Polizei Flihrer z siedzib w Tyflisie. - Aby obj te funkcje - cign dalej Stroop - musiaem przej odpowiednie przeszkolenie w centrali berliskiej. Skoczyem tam specjalny kurs dla dowdcw SS i policji. Odbyem krtkie praktyki w Hauptamt Ordnungspolizei oraz Hauptamt Sicherheits-polizei dla zaznajomienia si z ich metodami pracy, organizacj i systemem kancelaryjnym. Ponadto nauczono mnie zasad polityki wobec Volksdeutschw we wszystkich krajach na wschd od Rzeszy. To nieatwie kwestie. Musiaem przeczyta wiele opracowa i wytycznych oraz wzi udzia w kilkunastu instruktaowych zebraniach prowadzonych przez specjalistw. - Czy pan si spotka na froncie z jecami radzieckimi? - zapytaem kiedy. - Tak. Jeden z oddziaw z dywizji "Totenkopf zagarn grupk sowieckich wojskowych. Przygldaem si im zaraz po przyprowadzeniu do dowdztwa. Byli to mocni ludzie, ogorzali, wysportowani, spokojni. Oczywicie mymy badali tylko oficerw sowieckich, wrd nich trzy kobiety w stopniach podporucznikw. Jak mi

pniej mwi oficer wywiadu, oficerowie ci nie udzielili adnych konkretnych i wanych informacji. Te trzy kobiety przydzielono potem do obsugi naszych kwater. - Herr Genera zawsze asy na baby - zamia si Schieike, dobrotliwie i zoliwie. - Ale myl, e nie doszo tam do Rassen-schande? - Pan wie, Herr Schieike, e aden oficer SS i SS-mann nie zhabiby si stosunkiem pciowym ze Sowiank. O tym nie ma mowy. One sprztay nasze kwatery, gotoway wod, nakryway do stou itp. - Wic oficerw wroga, bo one byy podporucznikami, zmuszalicie do lokaj skich posug! - stwierdziem z zawzitoci. - Poniewa w armii niemieckiej nie byo kobiet-oficerw, tomy nie uznawali rwnie oficerskich stopni tych Rosjanek. - Jak pan je ocenia, jeli chodzi o poziom moralny, schludno i inteligencj? pytam. - Musz panu powiedzie, e to mie kobiety. Skromnie ubrane, ale czyste, sprawne i spokojne. Trudny by z nimi pocztkowy kontakt, bo sabo znalimy rosyjski, ale o dziwo, dwie z nich mwiy po niemiecku i troch po francusku. Przypuszczam, e byy studentkami uniwersytetu. - Dugo sprztay w waszej izbie? - Po trzech tygodniach ju ich nie byo. Gdy pewnego dnia wrcilimy z wyprawy do lasu, powiedziano, e zostay odkomenderowane gdzie indziej. - Przypuszczam, e pascy podwadni zamordowali je, a trupy zakopali gdzie w pobliu. Sam pan przecie mwi, e mielicie due trudnoci cznociowe z wasz baz, ktra znajdowaa si okoo 25 kilometrw na zachd. Jeeli kuriera z meldunkami przesyalicie w eksorcie kilku samochodw pancernych, to nie bylicie chyba w stanie przetransportowa t sam drog oddziau jecw. Stroop milcza. A ja mylaem o losie dziewczyn-podporucznikw, ktre po trzytygodniowym pucowaniu kwater oficerw SS rozwalono zapewne schmeisserami w piknych lasach przy jeziorze Ilmen. Moe i Stroop myla o tym samym. Ktrego dnia Stroop wrci do relacji o swej subie na froncie wschodnim. Opowiada o organizacji SS-owskiej dywizji oraz o jej wyposaeniu w sprzt bojowy, transportowy, inynieryjny, amunicj, aparatur radiow i ywno. Z jego wspomnie wynikao, e dywizja bya wyjtkowo uprzywilejowana. Niczego tam nie brakowao. Dysponowaa nawet specjalnymi samolotami cznoci z central berlisk. Kwatery, jak na wojn, luksusowe. Oddziay pionierskie i saperskie wybudoway liczne urzdzenia obronne, przewanie drewniano-ziemne. Niemcy ze wzgldw bezpieczestwa wyrbali wzdu traktw kolejowych i drogowych pas lasu o szerokoci stu metrw. Majc duo dobrego drewna, zuywali je na budow szacw i na opa w czasie zimy. Gdzieniegdzie tylko postawili betonowe bunkry ze stanowiskami karabinw maszynowych i lekkich dzia. Tak uprzywilejowanych jednostek taktycznych, jak dywizja Waf-fen SS "Totenkopf, miay Niemcy coraz wicej. Na pocztku wojny istniay tylko trzy SS-owskie dywizje. Pod koniec - trzydzieci pi, o oglnym stanie ponad p miliona ludzi. Ta niebaha sia zbrojna, oddana bez zastrzee Hitlerowi i Him-mlerowi, miaa w przyszoci zastpi Wehrmacht w Wielkiej Rzeszy Niemieckiej. Imperium hitlerowskie jednoczyoby po wygranej wojnie wszystkie narody Europy po Ural. Si, ktra by utrzymywaa nowy, germaski ad w wiecie, mogo by - wedug Hitlera, Himmlera i Stroopw - jedynie SS. - Mielimy do spenienia wane zadania po zwycistwie nad /degenerowan czci wiata - zwierza si raz w celi Stroop. - My, Sztafeta Ochronna Niemieckiej Rzeszy, zorganizowana w milionow instytucj policyjno-wojskow, powinnimy

czuwa, aby wadza Rzeszy w poszczeglnych rejonach Europy nie doznaa uszczerbku. Tylko taka formacja, wieczycie wierna Fuhrerowi, narodowi niemieckiemu i rasie nordyckiej, moga w przyszoci zagwarantowa zniweczenie kadego buntu, wywoanego przez elementy anarchistyczne, proydowskie i proazjatyckie oraz marksistowskie, katolickie, wolno-mularskie, proletariackie, psychopatyczne, kryminalne. Wehrmacht z samej jego istoty i spetryfikowanych tradycji nie by zdolny do takich zada. Nadzieja Niemiec i Europy leaa tylko w SS. Trudno mi powiedzie, jakie byy w innych miesicach losy SS-owskiej dywizji "Totenkopf", w ktrej Stroop odbywa sta awansowy. Ale jestem pewien, e w lecie 1941 roku nie przeywa porucznik Waffen SS (i jednoczenie SS-Oberfuhrer) Jlirgen Stroop cikich bojw, nawanicy ognia, szturmw, forsownych marszw, godu, chodu i mrozu - co byo losem wikszoci onierzy Hitlera w dugotrwaej kampanii wschodniej. By to co prawda pas frontowy, ale - jak zauway Schieike - Stroop bra udzia w walkach na "froncie tyowym". I za ten letni, "przygodowy" udzia w pasywnych bojach koo jeziora Ilmen Stroop otrzyma "Spange"1 do elaznego Krzya II Klasy (nadanego - przypominam - za ran w 1914 roku). - Gra SS przydzielaa hojnie odznaczenia i wiecideka swoim kompanionom powiedzia raz Schieike na temat tej "szpangi", gdy Stroopa nie byo w celi. KONIEC ROZDZIAU

132

XII. Autostrada i marzenia ukraiskie Czas na obserwowanie soca, ksiyca i gwiazd, na wnikliw - cho przez okno obserwacj zjawisk meteorologicznych: nieba, chmur, deszczw, gradu, niegw, burzy, i na przypominanie sobie podobnych sytuacji z dni wolnoci. Stroop, Schieike i ja bralimy nieraz udzia w takich wiziennych radociach. Listopad 1949. Wieczr pogodny z podwietlonym niebem. W celach zapalano lampy. ledzimy chmurki i rozjanienie nad dachami domw, naprzeciwko. Spod komina czynszowej kamienicy w Alei Niepodlegoci wytoczy si ksiyc - miedziany, okrgy medal. Kontemplowalimy t wyjtkow dla nas sceneri. - Taki sam ksiyc wznosi si nisko nad stepami Ukrainy w 1942 roku - wspomina Stroop. Mwi cicho i powoli. - Wyjechalimy konno na spacer w poblie kwater. Po kilkunastu minutach zapomniaem, e wojna, tak byo piknie i spokojnie. Trudno opowiedzie, co przeywaem, bom nie pisarz ani malarz. Ale uroczy mnie czerwony krg nad stepem cichym i dalekim. Stroop uy takiego okrelenia koloru, jak Sowacki, gdy pisa w Parysie o emirze Rzewuskim: ,,A kiedy powita kraj miy, rodzony, to ksiyc si wznosi nad stepy czerwony." Ksiyc wieci jednako i dla poety, i dla ludobjcy. Stroop czsto wraca wspomnieniem do Ukrainy. Lubi ten kraj, moe dlatego, e czy z nim osobiste i rodzinne plany yciowe po zwyciskiej wojnie ze Zwizkiem Radzieckim i Europ. Przyjecha po raz pierwszy

na Ukrain w czasie drugiej wojny wiatowej w grudniu 1941 roku. - Zameldowaem si wtedy u Heinricha Himmlera, midzy Dniestrem a Bohem relacjonowa Stroop. - W pewnej miejscowoci sta pocig sztabowy SSReichsfuhrera. Kilkanacie opancerzonych wagonw, ktre znakomicie wyposaono do normalnego urzdowania i obrony. Poza salonk konferencyjn i wagonami sypialnymi w skad pocigu wchodziy wozy biurowe z hal maszyn i wagony: restauracyjny, radiowo-telefoniczny oraz dla bojowych oddziaw ochronnych. Miejsce postoju starannie zamaskowane siatkami i makietami krzakw. W promieniu kilku kilometrw rozmieszczono acuchy drobnych i wikszych oddziaw SSowskich. Ruch samochodowy i konny za specjalnymi przepustkami. Fakt, e pocig Heinricha Himmlera tam sta, by cile zakonspirowany. - Czy pobyt Himmlera w takiej miejscowoci trwa dugo? - pyta z zaciekawieniem Schieike. - Dzie, dwa, a czasem duej. Ale Reichsfuhrer, jeden z najwaniejszych ludzi Rzeszy, cigle musia kry po Niemczech i Europie. - Czy jedzi tylko specjalnym pocigiem? - pyta ponownie Schieike. - Przede wszystkim nie pocigiem, ale p o c i g a m i, bo Reichsfuhrer mia ich kilka do dyspozycji. Ponadto podrowa samochodami, a w razie nagej potrzeby - samolotami. Ale Heinrich Himmler nie lubi jazdy samolotem... - ...podobno w samolocie czsto wymiotowa - wtrci si Schieike. - Nie mia najlepszego zdrowia i stale trzyma przy sobie zaufanego lekarza, mwiono, e znachora, specjalist od chorb nerwicowe -odkowych. - Wic jak byo z t pask wizyt w pocigu Himmlera? - pytam. - Heinrich Himmler zamierza podj decyzj w sprawie uformowania puku SS z tamtejszych Yoiksdeutschw. Miaem wyrazi opini na ten temat i ewentualnie sprawowa pniej nadzr nad podobnymi jednostkami w poudniowej Rosji. Na t koncepcj patrzyem sceptycznie, gdy nie mona byo mie zaufania do Volksdeutschw z poudniowych terenw jako do SS-manw. Wypowiedziaem swj pogld, a pniej Heinrich Him-mler i jego zaufam przekazali mi zadania na najblisz przyszo. Zostaem wtajemniczony w plany zbudowania specjalnej autostrady Poudnie-Wschd, ktra miaa nazw D-4 i prowadzia od Lwowa do miasta Stalino1. Znaczenie strategiczne i gospodarcze trasy byo oczywiste. Po zapoznaniu si w adiutanturze Reichsfuhrera z dokadnymi instrukcjami, odbyem w styczniu 1942 roku, wraz z kilkoma generaami SS, konferencj w sztabie poudniowo-wschodnim armii Wehrmachtu. - Czy autostrada miaa si koczy na miecie Stalino? - Projekty przewidyway jej przeduenie od Stalino w dwch kierunkach. Jednym z nich, na poudniowy zachd, by Rostw nad Donem i stamtd, ju w pniejszym okresie, na Przedkaukazie (m.in. Kuba), Kaukaz Wielki i Zakaukazie. - Wywozilibycie tras D-4 rudy, wgiel i wyroby przemysowe z Krzywego Rogu, Zagbia Donieckiego i z Rostowa? A Stroop z rozbrajajc szczeroci: - Naturalnie! A ponadto pody rolne z Ukrainy i Kozaczyzny, ktrych Rzesza bardzo potrzebowaa. My bymy t produkcj potroili przy tak fenomenalnych czarnoziemach i klimacie. - Czy autostrada D-4 biega przez tereny dziewicze w sensie drogowym? - Nie. Wykorzystywalimy trasy sowieckie, poszerzajc je, ulepszajc nawierzchni i prostujc ostre wirae. Niektre jednak odcinki budowalimy na nowo. Z dalszych wynurze Stroopa wynikao, e do robt przy autostradzie spdzono mas ludzi: Ukraicw i Biaorusinw, a ponadto pewne fragmenty, na szczeglnie trudnych terenach, budowali winiowie. Na zapytanie, jaki by system organizacyjny robt, Stroop odpowiedzia:

- Pracownikw dzielono na grupy, skadajce si z mczyzn i kobiet, sowchonikw i kochonikw pochodzcych z pobliskich miejscowoci. Mieli normy akordowe. Poniewa kazano przyspiesza roboty, pacilimy drogowcom lepiej ni innym robotnikom, lepiej ich rwnie zaopatrywalimy w tyto, cukier, wyroby tekstylne i galanteri metalow. Tras podzielono na odcinki. Szef kadego z odcinkw i jego zastpca od pilnowania porzdku mieli czno radiow ze wszystkimi grupami roboczymi. W takiej grupie by zawsze zaufany Ukrainiec lub Niemiec z krtkofalow radiostacj, nastawion tylko na jedn dugo fali... - Balicie si szpiegostwa radiowego - wtrciem. - Trzeba si byo zabezpieczy i przed tak ewentualnoci. Przecie nawet do tych Ukraicw, ktrzy z nami wsppracowali, nie moglimy mie zaufania. System komenderowania grupami przy pomocy radia zda egzamin. Musz si przyzna, e byem dumny, gdy ja wanie poddaem projekt z krtkofalwkami, po zasigniciu przedtem opinii zaufanego SS-manna, radiotelegrafisty. Jasne, e Stroop, ktry nie mia pojcia o inynierii drogowej, peni tylko funkcje "inspektora dla zabezpieczenia budowy trasy D-4", jak sam o tym mwi. Dba jedynie o Ordnung, o zapewnienie dopywu siy roboczej oraz o przeciwstawienie si ewentualnym sabotaom i atakom partyzantw. - Duy mia pan personel SS-owski przy nadzorowaniu trasy? - Nie najwikszy. Ale niech pan nie zapomina, e mnie podlegay tylko specjalne oddziay typu interwencyjnego, gdy nad utrzymaniem normalnego spokoju i codziennego rytmu pracy czuway placwki Organizacji Todta oraz miejscowe wadze polityczne, policyjne i wehr-machtowskie. Ja dysponowaem batalionem SS, dwoma batalionami ochotniczej policji otewskiej, duym taborem samochodowym oraz sieci cznoci radiowej i telefonicznej. - Czy to byy wszystkie oddziay SS pilnujce budowy trasy? - Skde! Przecie tam dziaay miejscowe garnizony SS i policji, a ponadto jednostki SS pozostajce w dyspozycji naczelnego dowdcy organizacyjnego i technicznego caej autostrady (od granic Rzeszy po Tyflis), SSObergruppenfuhrera Prutzmanna. SS-Obergruppenfuhrer to najwysza ranga w Sztafetach Ochronnych, naturalnie poza SS-Reichsfuhrerem2. Priitzmann mia specjalne penomocnictwa, na miar historycznego znaczenia budowy autostrady3. Bardzo mi si z nim dobrze pracowao. Obdarza mnie duym zaufaniem. Pniej, w latach 1944-1945, mielimy cise kontakty. Przed objciem funkcji "drogowych" SS-Oberfuhrer Stroop zosta mianowany pukownikiem policji (Oberst der Polizei). Wkrtce, w uznaniu zasug na froncie ilmeskim i przy budowie trasy D-4, awansuje do stopnia SS-Brigadefuhrera. Jednoczenie mianuj go General-majorem der Polizei. - Pamitam dokadnie dat tych nominacji - powiedzia Stroop. - Byo to 16 wrzenia 1942 roku. Po tym przeniesiono mnie na inne odcinki pracy do kilku miast w poudniowej Rosji. O swych dziaaniach w tych miastach nie chcia nam nic powiedzie. Kiedy tylko Schieike wydbi od Stroopa informacj, e by dowdc SS i policji w Nikoajewie, Kirowogradzie i Chersoniu. Musia tam dobrze zapa w pami mieszkacw, bo nigdy na ten temat sowa nie puci z gby. Wydaje mi si, cho nie mam na to adnych dowodw, e wnis w te tereny wysz technik terroru, mordw, dyskryminacji i wyzysku na rzecz Wielkiej Rzeszy Adolfa Hitlera. Pewnego dnia usyszelimy z ssiedniej celi piosenk ukraisk. Nie dobiegay sowa, tylko melodia, piewana ciszonym barytonem. Kady z nas czy z t pieni na pewno inne wspomnienia. Stroop pilnie nadsuchiwa. Gdy melodia

ucicha, milczelimy przez kilkanacie minut. Potem Stroop zacz mwi: - Panie, jak tam cudnie na Ukrainie. Humus4 na gboko jednego metra 80 centymetrw, rodzi bez kopotu. Bogaty kraj. Wyobra pan sobie, jak by to wygldao po skoczonej, zwyciskiej dla nas wojnie: ...pikny wieczr pogodnego lata, wiata w moim dworze... - Chyba w paacu - wtrcam. - Tak. W paacu, gdzie meine Gemahiin5 dyrygowaaby wytresowan po europejsku sub. Lokaj przygotowaby st do wieczerzy. Porcelana, srebra, krysztay, wiece. Sehr elegant! Ja w podwrzu z synkiem Olafem, ktrego uczybym wanie jedzi konno. Wokoo spokj, przerywany brzczeniem komarw. Daleki warkot sowieckich motorw pompujcych wod na pola arbuzowe... - Jak to?! Pan zostawiby radzieckie silniki na swoich polach? - Tak, bo ich maszyny s bardzo praktyczne i wytrzymae. - Stroop cignie dalej marzenia: - ...sycha renie tabunu moich rasowych koni na bliskich pastwiskach i ukraiskie pieni ludowe. - Ukraiskie? - pytam. - To nie miaby pan tam pracownikw niemieckich, chopw niemieckich? - Nie, skde! Robotnikami w moim majtku byliby przez kilkanacie lat tylko Ukraicy. To silni i posuszni pracownicy. Moe troch brudni. A ich baby jakie cycate! Wie pan dlaczego cycate? Bo stale jedz siemieczki sonecznikowe. - Pan wspomina o onie i o synku. A gdzie by wwczas bya crka, Renat? - Renat? - namyli si chwil. - Ona by wtedy wojaowaa z mem po Europie. Ci zdegenerowani Francuzi maj jednak wspaniae jedwabie', suknie, mody, perfumy, wina i koniaki. No! i przecudown Riwier. Wic Renat czsto by tam jedzia do kurortw i po zakupy w paryskich magazynach. - Na czyj koszt? - Na koszt ma i czciowo na mj. Przecie z tak ziemi na wszystko by mnie byo sta. Ukraina, Herr Moczarski, to skarb. My zrobilibymy z Ukrainy ziemi mlekiem i miodem pync... - ...oraz uynion krwi Sowian - syknem ze zoci. Ale si szybko opanowaem i zaagodziem sytuacj kilkoma neutralnymi zdaniami, a pniej pytam: - Jak due byyby pana dobra rycerskie na Ukrainie, po wojnie dla was zwyciskiej? - Nie najwiksze - odpowiada. - Od dwch do czterech tysicy hektarw, w zalenoci od zasug bojowych obdarowanego przez Rzesz i przez NSDAP. - To znaczy przez Himmlera. - Tak. W praktyce urzd Heinricha Himmlera mia dysponowa majtkami ziemskimi, fabrykami i kopalniami na caym wschodzie Europy. Ktrego dnia dyskutowalimy na tematy populacyjne. Gdy Stroop stwierdzi, e ludy sowiaskie i wschodnie s daleko podniejsze ni Niemcy - zapytaem, czy Himmler nie zastanawia si, e rozrodczo Rosjan, Biaorusinw i Ukraicw mogaby zagraa (po wojnie wygranej przez Hitlera) zarzdcom niemieckim. - W rozmowach i planach na ten temat w sztabie SS-Reichs-fuhrera dyskutowalimy o niebezpieczestwie szybkiego rozwoju ludnociowego autochtonw. W pocztkowej fazie zagospodarowywania Ukrainy ludno ta byaby nam potrzebna, szczeglnie przy zintensyfikowanej gospodarce rolnej i przetwrczej. Ale pniej, w miar mechanizacji rolnictwa i przemysu, mielibymy z pewnoci za duo Ukraicw. Istniay rozmaite koncepcje rozstrzygnicia problemu. Ja miaem swj plan, ale o tym mwi panom nie bd. Kilka razy zastanawiaem si nad tajemniczymi projektami Stroopa w dziedzinie obnienia potencjau ludnociowego Ukrainy. Ale poza metod rozstrzeliwa,

mordw, przesiedle za Ural i wygodzenia niczego nie mogem wymyli. (Naturalnie usiowaem rozumowa w paszczynie hitlerowskiej, to znaczy niemoralnie.) Po pewnym czasie, przy okazji rozmw na inne tematy, odkryem projektowan metod Stroopowskiego "ludobjstwa na raty". Mianowicie rozmawialimy ktrego dnia o narkotyzowaniu i alkoholizowaniu si. Stroop, jak ju wspomniaem, by zwolennikiem umiarkowanego spoywania napojw alkoholowych. Mia rwnie Iswoj opini o stopniu alkoholizowania si innych narodw. O Francuzach mwi, e to kraj alkoholikw "winnych", chorujcych od nadmiernie spoywanego wina na narodowe cierpienie, na marsko wtroby. Anglosasi, wedug niego, stale zalewaj si whisky ("Churchill by wiecznie pod gazem"). "Polacy, Rosjanie, Ukraicy i Skandynawowie to pochaniacze napojw spirytusowych." - Dlaczego Ukraicom nie da wdki, jeeli jej tak podaj - powiedzia kiedy. - Rwnie trzeba im pozwala piewa, bo piewaj rzeczywicie adnie. Jeeli wdka, mocna wdka, byaby tania i wszdzie do nabycia, to Ukraicy byliby nam wdziczni za udostpnienie im takich rozkoszy. Innego znw dnia, mwic o milionowych nakadach ksiek i publikacji radzieckich, Stroop powiedzia do Schieikego: - Oczywicie - produkcj drukarsk w jzyku rosyjskim czy ukraiskim ograniczylibymy do nielicznych gazet, piewnikw, modlitewnikw i literatury rozrywkowej. - Ale w kadym domu ukraiskim czy rosyjskim - odpowiedzia Schieike - znajduj si od lat wydawnictwa sowieckie, publikowane tanio i w duych nakadach przez Zwizek Radziecki. Biblioteki domowe, instrument samoksztacenia ludnoci okupowanej przez nas Ukrainy, utrzymywayby i pogbiay ich odrbno oraz patriotyczne postawy. - Na to jest wyjcie - zauway Stroop. - Naleaoby otworzy specjalne sklepy monopolowe, gdzie sprzedawano by o kadej porze i po niskiej cenie mocne alkohole, ale tylko za dostarczon makulatur ksikow i gazetow. Zrozumiaem, co mia na myli Stroop, gdy wspomina o niemieckich projektach dziaa antypopulacyjnych na terenach ZSRR. Tylko w jego gowie mg si narodzi taki plan, zaakceptowany przez Himmlera. Polega on na r o z p i c i u narodu ukraiskiego (i innych narodw ZSRR) oraz zdegenerowaniu w cigu dwch, trzech pokole. Takie same zamiary mia Hitler i mafia SS wobec Polakw; rozpoczto je realizowa w 1939 roku, od pocztku okupacji. Ludobjca Stroop upiekby (gdyby si to udao) przy jednym ogniu dwie pieczenie. Doprowadziby do powszechnej choroby alkoholowej narodu ukraiskiego, do psychicznego i biologicznego karlenia ludnoci. Jednoczenie, za wdk, odbieraby Stroop istot dbr kulturalnych: sowo drukowane. Szataski pomys! Chcieli wykoczy "podludzi" kul, obozami zagady, a w przyszoci rwnie alkoholem! Ile razy po wyjciu z wizienia widywaem czerwon tarcz wschodzcego ksiyca, to kojarzya mi si ona nie ze Sowackim i emirem Rzewuskim, ale ze Stroopem i jego planami zabiegw alkoholowych na Ukraicach. KONIEC ROZDZIAU

140

XIII. "Ju by w ogrdku "na Kaukazie Winiowie lubi podpiewywa sobie, szczeglnie w okresach monotonii i nudy. Nie spotkaem w mojej okratowanej "karierze" wsptowarzysza - modego czy starca, analfabety czy intelektualisty - ktry by czasem nie zapiewa. Nawet ci o chrypliwym gosie i pozbawieni suchu muzycznego ulegaj w celi tej potrzebie, zatruwajc ycie kolegom o wraliwym suchu. Stroop take piewa, ale nie faszowa. W jego repertuarze dominoway pieni "patriotyczne", marsze wojskowe i arie Wagnera. Spokojny dzie witeczny. Po obiedzie. Stroop zdrzemn si przy stoliku podokiennym. Udaje, e czyta. Gowa wsparta na ioniach. Porusza palcami rki, tej od strony drzwi, demonstrujc, e rzekomo nie pi, a przecie spa, czy znajdowa si w stanie podobnym io snu. (Tak technik, opart o automatyzm ruchowy przy ograniczeniu udziau wiadomoci, stosuj tylko wytrawni winiowie.) Schieike i ja spacerowalimy miarowo po celi, eby zasania Stroopa, ^dyby stranik zerkn do nas przez wizjerk. Po pgodzinnym chyba wypoczynku Stroop wsta, zarowiony. rozluni minie. Kilka wymachw rk i skonw tuowia przy )twartym oknie. Peen spokojnego animuszu, zacz pogwizdywa nuci, przeskakujc z melodii na melodi. Z zainteresowaniem iuchaem tych nie uporzdkowanych (u Stroopa rzadko) piewnych yynurze. Raptem zaskoczy mnie

pieni AHawerdy. Znaem j v kilku wersjach i powanych, i artobliwych. Stroop nuci tekst oony ze sw niemieckich i rosyjskich. Wymawia nie "Aa-werdy", lecz "AHahberdy". - Skd pan to zna? - pytam zaciekawiony. - Przygotowujc si do przyszych zada w Ty flisie, musiaem pozna obyczaje, kultur, gospodark i histori Kaukazu. Midzy innymi specjalici mwili nam, e wszystkie tamtejsze narodowoci i plemiona przyjy od dawna pie Allahberdy za co w rodzaju hymnu krajowego oraz e naley traktowa j bardzo powanie, wbrew opiniom wielu, ktrzy - niewiadomi historii Kaukazu - sabo orientuj si dzisiaj, e kaukazczycy maj bardzo rozwinite poczucie godnoci narodowej i mioci wasnej. I e s szczeglnie wraliwi na lekcewace traktowanie tej pieni. - Dlaczego pan wymawia: "berdy"? - Tak nas uczono. W dalszej dyskusji wyjanilimy, e "b" zastpuje w niektrych jzykach liter "w", e rnie si wymawia sowo "Aawerdy", ktre skada si z dwch elementw: "Allah" (Bg) i "werdy" lub "berdy", e cao oznacza: "szcz Boe", "Boe dopom", "Bg z tob", e pie jest chyba pochodzenia ormiaskiego (na terytorium Armenii, w pobliu Gruzji, istnieje miejscowo Aawerdy) oraz e j uroczycie piewali powstacy kaukascy, midzy innymi od Szamila 1, w poowie XIX wieku. I e nigdy nie naley piewa spronych tekstw na t melodi. - To musia pan dobrze pozna Kaukaz? - Z teorii, z opracowa dostarczonych przez central berlisk SS i z podry na przecze Kaukazu w roku 1942. Jak ju mwiem, 20 padziernika 1941 Heinrich Himmler rozkaza mi przygotowa si do szybkiego objcia stanowiska dowdcy SS i policji w Tyflisie. - W padzierniku 1941??? A gdzie znajdowa si wtedy wasz poudniowy front w ZSRR? - Na przedpolach Rostowa, ktry jest przecie bram do Kaukazu. - O ile pamitam, Rostw zdobyty by przez Wehrmacht troch pniej, a potem musielicie go odda i dugie walki trway o ten rejon. Ofensywa przeduaa si i chyba dopiero w poowie 1942 roku wdarlicie si na pnocn cz Kaukazu. Himmler, przyjmujc pragnienie za rzeczywisto, ju w padzierniku 1941 by przekonany, e lada chwila bdziecie w Tyflisie, Baku i Batumi. Stroop nie podj tego tematu. Ktrego dnia Stroop opowiada Schieikemu, e dowodzi w okresie wojny jak "komend policji" w Wiedniu. Zdziwio mnie to. Zapytaem, o co mu idzie. A on wyjani, e w kocu roku 1942 zorganizowa w Wiedniu na rozkaz Himmlera grup SS i policji, ktra miaa w niedalekiej przyszoci obj sub w Bereichu2: Georgien3--Tyfiis. Czonkowie tej "komendy" studiowali metody dziaa przewidziane dla Gruzji i opracowania wywiadowcze, przeprowadzali wiczenia policyjne, niekiedy alpejskie i narciarskie, w grach Austrii ("jak przeprowadza obawy w gralskich wsiach" itp.). Stroop kierowa t akcj przygotowawcz w tajemnicy przed kolegami z innych ugrupowa SS, policji i Wehrmachtu. Dostarczano mu od padziernika 1941 odpowiedni dokumentacj. Pniej, jak si podbicie Kaukazu odwlekao, systematycznie pogbia swoje informacje o Gruzji, Armenii, Dagestanie, Azerbejdanie, Osetii, dba o jak najlepsze wyszkolenie kadry tyfiiskiego "Kommando", a jak powiedzia raz Schieike: "niedoszego Mordkommando in Tiflis". Relacjonujc projekty swych dziaa na Kaukazie, Stroop powiedzia m.in.: - Najwaniejsza dla mnie bya niedua ksieczka, wydana w mikroskopijnym

nakadzie jako druk cisego zarachowania, odbita na mocnym, cienkim papierze i ma czcionk, aby zmieci jak najwicej treci przy skromnym formacie. - Co to za ksika? - Lista wszystkich dziaaczy komunistycznych Kaukazu oraz bezpartyjnej inteligencji, naukowcw, nauczycieli, pisarzy i dziennikarzy, ksiy, urzdnikw, waniejszych chopw, pracownikw gospodarczych itp. - Z adresami? - wtrciem, nie przypuszczajc zreszt, eby hitlerowcy mieli a tak dokadne dane. - Tak. I z telefonami, a ponadto z adresami rodzin i przyjaci na przypadek, gdyby zainteresowani ukrywali si, wreszcie - z danymi personalnymi i nawet niektrymi fotografiami. Jeeli by to wydrukowa normalnie, powstaby gruby tom. Schieike pociera brod i nerwowo mruga oczami. Ja te milczaem. Wiedzielimy, po co sporzdzono t hitlerowsk "pocket-book" i jaki los spotkaby dziesitki tysicy zarejestrowanych w niej ludzi, gdyby Stroop urzdowa w Tbilisi. Kiedy spytaem Stroopa: - Paski udzia w budowie autostrady D-4 na Ukrainie by pierwszym realizacyjnym etapem planu osadzenia pana na Kaukazie? Budowa pan tras Lww-Rostw-Wysoki Kaukaz dla interesw Rzeszy i aby uatwi w przyszoci panowanie w Gruzji? Odpowiedzia twierdzco. Rozmawiajc pewnego dnia o samochodach (temat zawsze asy dla mczyzn), Stroop podnosi zalety wozw marki BMW: - Bayerische Motoren Werke A.G. produkuj w Monachium wspaniae auta, i nie tanie. Heinrich Himmler mia ich kilka, podrnych i specjalnych - mwi szybko Stroope. - Gdy jechaem w 1942 roku na Kaukaz na pierwsz lini wysokogrskiego frontu w rejonie Elbrusu, to przydzielono mi nowiutkie BMW. Pakowne, przystosowane do zych warunkw terenowych. Motor jak smok. Wyjechaem nim z Berlina po rozmowie z SS-Reichsfuhrerem, ktry mi da ostatnie rozkazy. Po drodze przeprowadziem wiele rozmw z wyszymi dowdcami SS w Krakowie, Lwowie, Winnicy i Rostowie, a ponadto kopotliwe konferencje w sztabie Grupy Armii "A" u generaa--feldmarszaka Wilhelma Lista. Nie powiem, eby nas gorco przyjli. Feldmarszaek List zachowywa si jak wielki pan, mia mao czasu, a jego oficerowie nie wykazywali zainteresowania t podr do oddziaw frontowych. Mj pobyt tam niepotrzebnie si przedua. List i jego ludzie wyranie nas sabotowali. Po wielu interwencjach telefonicznych u Heinricha Himmlera, ktry wyda odpowiednie polecenie szefowi sztabu generalnego OKW4 feldmarszakowi Keite-Iowi, przekazano nas dowdcy l Armii Pancernej generaowi-pukow-nikowi von Kleistowi. Ten nam uatwi natychmiast bezpieczny dojazd do placwki znajdujcej si przy jednej z przeczy w pobliu Elbrusu. Ju w tym czasie powiewaa flaga ze swastyk na samym szczycie Elbrusu. Gdy przybylimy do kwatery dowdcy kompanii alpejskiej, to pierwsz rzecz, ktra mnie uderzya, by wspaniay, nordycki wygld tego oficera i oznaka "Edelweiss" (szarotka) na jego czapce. Mia wygld sportowca i rycerza. Jasna twarz opalonego blondyna i orli profil. Powita nas z szacunkiem i partyjn serdecznoci. - Po ugoszczeniu w swej kwaterze - cign Stroop rozmarzonym tonem - zaprowadzi mnie w oficer S S z twarz ora... - Chyba kondora5 - wtrcam. - Tak, ma pan racj, hiszpaskiego kondora. Typowy nordyk. Wskie czoo. Wzrost l m 90 cm. Zaprowadzi mnie na przecz do umocnie pierwszej linii, gdzie zobaczyem przez specjaln lup tereny mego przyszego Bereichu. - adnie tam? - Tam, skd patrzyem, byo dziko, zimno i niebezpieczne. Ale to, na co patrzyem - cudowne. Daleki widok. Kaukaz jest fantastyczny. Powietrze krystaliczne, wic przez supernowoczesne instrumenty optyczne wyranie widziaem

tereny odlege o kilkadziesit kilometrw, a nawet moe o sto kilometrw. Midzy innymi dolin, ktr biegnie tor kolejowy z Baku do Batumi. "Ju by w ogrdku, ju wita si z gsk." - No i co? - pytam. - No i nic - gos Stroopa bez wyrazu. - Wrciem do Berlina i nigdy ju na Kaukaz nie pojechaem. A to byby pikny kraj do zarzdzania w imieniu Flihrera. Tylko daleko i cika komunikacja. Gry, pniej stepy. Dobrych kilka tysicy kilometrw do Brandenburskiej Bramy. I dlatego Heinrich Himmler zaprojektowa na mj uytek dwa specjalne "tajfuny"6 dla uatwienia kontaktw z innymi SS- und Polizeifuhrerami oraz dla cznoci z Berlinem. Ale nic z tego. Wrciem. - Wie pan - powiedzia ktrego razu - e specjalnie przygotowane na podr kaukask nowe auto BMW ju w drodze powrotnej, w Warszawie, wysiado cakowicie. Zdao egzamin w tej cikiej wyprawie, ale poszo na szmelc. W zamian za to dostaem do dyspozycji piknego "horcha" z czarn skrzan tapicerk, o masce dugiej na dwa metry. Gustaw Schieike nie wytrzyma i rzek do mnie pgosem: - Pan wie, jaka bya cena takiego specjalnego BMW, zniszczonego przez niepotrzebn wycieczk Stroopa na Kaukaz? Ktrej pogodnej niedzieli oplotkowywalimy czoowych generaw niemieckich. O niektrych Stroop mwi bardzo dobrze, innych za krytykowa, a nawet miesza z botem. Do tej ostatniej kategorii nalea i von Paulus, i von Kluge, i admira Canaris, i - o dziwo - feldmarszaek Wilhelm List. Stroop go nie lubi za utrudnianie podry na Wysoki Kaukaz i za "lekcewaenie" Stroopowskiej misji. - Wkrtce po konflikcie ze mn - w sowach Stroopa ton zarozumiaoci. - List zosta zdjty ze stanowiska dowdcy Grupy Armii "A". Na jego miejsce przyszed w rozsdny genera Ewald von Kleist, mianowany zreszt p roku pniej generaem-feldmarszakiem. Czy sugestie Stroopa, e List ustpi midzy innymi na skutek konfliktw z zaufacem Himmlera, zawieray cie prawdopodobiestwa - nie wiem. Ale nie wydaje si, by w tych cikich miesicach dla Wehrmachtu na froncie wschodnim mg zaway przy podejmowaniu zasadniczych decyzji element prestiowy tak niskiego kalibru. Myl raczej, e inteligentny i dobrze wyszkolony zawodowy genera List sprawia swymi umiejtnociami i zdolnoci przewidywania due kopoty naczelnemu "specjalicie" wojskowemu Niemiec. I dlatego Hitler spawi Lista. Stroop by tak samo zafascynowany Kaukazem, jak i Ukrain. Jeeli jednak poda Ukrainy, to dla ukraiskich ziemiopodw, kopalin i cikiego przemysu oraz dla przyszego majtku 4000-hektarowego, i tabunw koni w swoich stajniach. Kaukaz za - poza kopalniami, bogactwem mineraw, dolinami czarnoziemw, winnicami, kawalerzystami i uroczymi kobietami - wabi go naft. - Roponone tereny - mwi - i inne obszary surowcw strategicznych Kaukazu byy koniecznoci yciow dla Rzeszy Adolfa Hitlera. Kto trzyma Kaukaz w rku, ma otwart drog do Indii i na Bliski Wschd. Linie komunikacyjne do Kaukazu (a wic autostrada D-4) i przez Kaukaz musiay by traktowane przez naszych strategw jako wane kierunki umoliwiajce niemieck czno z Azj i Afryk - zakoczy swj geopolityczny i militarny wywd. Stroop powoywa si przy tym na nauki generaa Ludendorffa, ktrego - jak wspominaem wielokrotnie - nad wyraz szanowa i prawie uwielbia. - Pamitam, jak Erich Ludendorff pisa w swoich pamitnikach o surowcach ukraiskich i kaukaskich - mwi Stroop - oraz o tym, e rwnie zasoby ludzkie tych krain mogyby by Niemcom konieczne dla formowania wojsk z tubylcw i dla

cignicia kaukazczykw do Niemiec jako siy roboczej. Stroop przypomina nam take (w zakresie tej problematyki) wypowiedzi Hitlera, Himmlera, Rosenberga, Gringa, Ericha Kocha i innych ideologw nowego Ordnungu w Europie i w wiecie. - Kaukaz przewysza piknoci nasze europejskie gry. To naprawd fantastyczny kraj. Pejzae bajkowe. Niebieskawe doliny, ziele lasw - w rozmaitych odcieniach, brunatne i szare skay oraz wieczne niegi na Elbrusie, Kazbeku i Araracie. Kobiety, wino, piew i wspaniae konie. Zrczni kawalerzyci, mistrzowie sztuki jazdy konnej - digici w karakuowych czapkach i narodowych strojach. Jak oni wspaniale tacz lezgink! Gdy Stroop opowiada nam o wspomnianych dwch szybkich samolotach typu "tajfun", zapytaem go: - Czy pan co wie o zaprojektowanej przez Hitlera (przed napaci na Zwizek Radziecki) akcji "Tajfun"? O ile dobrze pamitam, rezultatem tej akcji miao by wydatne zmniejszenie ludnoci i obszaru Moskwy. Projektowano przeksztaci miasto w gigantyczny obz pracy przymusowej, przesiedlajc cz mieszkacw za Ural. Miano tam przeprowadzi szereg "reform". W gmachu rady miejskiej zainstalowano by Reichskommisariat i Sicherheitspolizei, a SS-owskim szefem miasta mia by genera Bach-Zelewski. Doda musz, e syszaem w czasie wojny, gdy suyem w BIP KG AK, e nazwa Rosja miaa by skrelona ze wszystkich sownikw, map, podrcznikw geografii i historii oraz zastpiona mianem nowego, maego pastwa: "Moskowia". Kreml zamierzalicie przeksztaci w muzeum zwycistwa hitlerowskiej Rzeszy. Czy podobne zmiany chcia pan poczyni w Tyflisie? Przecie na pewno przygotowa pan szczegowe plany w tym zakresie. Przypuszczam, e nawet mia pan fotografi tyfiiskiego paacu, gdzie powinna si mieci siedziba SS i policji. Stroop si zmiesza. Gwatownie poczerwieniay mu uszy, jak zawsze, gdy si z lku denerwowa. Schieike skorzysta z chwilowego milczenia i zauway niewinnym tonem: - Przy tak skrupulatnych przygotowaniach musia Herr Genera dysponowa rwnie fotografi pobliskiej willi, otoczonej piknym ogrodem, ktra byaby rezydencj pana generaa i jego rodziny. Staraem si, powtarzam to ju chyba po raz trzeci, nie inspirowa i nie pozwala na wywoywanie sytuacji konfliktowych i draliwych w celi. I to nie dlatego, e szo o Stroopa, ktry znajdowa si w sytuacji osobicie cikiej. Ale dlatego, e byem wyznawc takiego kanonu postpowania winiw, ktry nakazuje aktywne hamowanie wszystkich konfliktw w celi, nawet gdy znajdowali si tam ludzie zasugujcy z punktu widzenia etycznego na cakowite potpienie. Tote nie chcc, aby Stroop odpowiedzia na zoliw uwag Schiel-kego, zadaem generaowi SS wiele pyta, a midzy innymi: - Czym si pan zajmowa po powrocie z Kaukazu? - Zdaem SS-Reichsfuhrerowi raport z podry na Kaukaz i pojechaem na kilka dni do Poznania, gdzie Gauleiter Greiser wrczy mi z okazji "Tag der Freiheit" Honorow Odznak Reischsgau Wartheland 1939 za zasugi w Wielkopolsce w pocztkowych latach wojny. Potem wrciem do Berlina i przeszedem dziesiciotygodniowy kurs przyszych wyszych dowdcw SS i policji. Kurs przeprowadzono w Gwnym Urzdzie Bezpieczestwa Rzeszy7. - A potem? - A potem... a potem odkomenderowano mnie, o ile pamitam, to w lutym 1943, do dyspozycji generaa SS Katzmanna, szefa SS i policji dla Galicji z siedzib we Lwowie8. - Co pan robi we Lwowie, w tym piknym miecie?

- Zastpowaem generaa Katzmanna w prowadzeniu wielu spraw. Obarcza mnie zleceniami specjalnymi. Mielimy due trudnoci z AK-owsk dywersj i partyzantk, jak rwnie z nieliczn, ale bezczeln partyzantk ukraisk, zwizan z tym skrzydem (sabym zreszt) ugrupowa ukraiskich, ktre zaczynay delikatnie konspiro-wa przeciw nam. Wystpoway czasami komplikacje w stosunkach z oddanymi nam, ale mao zdyscyplinowanymi oddziaami SS-Galizien. - O ile pamitam - wtrcam w tok gadkich wypowiedzi - to na terenach Lwowskiego i Tarnopolskiego istniay wtedy skupiska ydw, w gettach i obozach pracy. Czy pan si tymi skupiskami zajmowa? Stroop si skrzywi i lekko zaaferowa, ale na ponowione przeze mnie pytanie odpowiedzia twierdzco. - Bardzo wielu ydw galicyjskich zatrudnialimy tam przy robotach publicznych, midzy innymi przy budowie autostrady D-4. Zrozumiaem wtedy, o jakich winiach mwi dawniej Stroop, ktrych niewolniczo zatrudniano na cikich odcinkach trasy D-4. Szo o modych ydw. W ten sposb ich wyzyskiwano i wykaczano. - Jak sobie przypominam - sczyem zimno sowa - w pocztkach 1943 roku zlikwidowano w Maopolsce Wschodniej wiele gett ydowskich. Zlikwidowano, to znaczy umiercono ludzi. Czy pan bra udzia w tych akcjach? Oczywicie nie jako bezporedni wykonawca, lecz jako dowdca? Stroop gwatownie si zmiesza. Moe strzelio mu do gowy, e chc wycign od niego co, co zatai w ledztwie. Wic nie przyciskaem go wicej, ale i nie otrzymaem wyjanie. Mimo to wyrobiem sobie wtedy pogld na rol Stroopa we Lwowie. Z jego reakcji mimicznych, z barwy gosu, ze sprytnego bysku oka, doszedem do wniosku, e Stroop przeszed we Lwowie praktyk pogbiajc umiejtnoci zbiorowego mordowania ydw. Celujcy, galicyjski, stopie uzyskany przez Stroopa z przedmiotu ,,ostateczne rozwizanie kwestii ydowskiej" pozwoli zapewne Himmlerowi na wydanie tajnej dyrektywy, ktra bya tak mniej wicej chyba sformuowana: Jlirgen Stroop niech czeka we Lwowie, na terenie Generalnej Guberni, bo moe bdziemy musieli go cign do Warszawy w razie ewentualnych niepowodze przy likwidacji ydowskiego getta. Na pewno si przyda. To wzorowy nacjonalista i w i e r n y towarzysz braterskiego krgu SS. Stroop o tych projektach nie wiedzia i "urzdowa" spokojnie we Lwowie. Zawsze elegancki (w rozumieniu niemieckim), ulega modzie. A w rodowisku SSmaskim panoway mody nawet w cikim okresie wojny. W tych latach przedmiotem zainteresowa by strj i emblematy oddziaw wysokogrskich. Stroop, korzystajc, e w skad jego "Kommando" tyfiiskiego wchodzia policyjna jednostka alpejska oraz e by pod Elbrusem - zacz nosi czapk pukw tyrolskich z metalow szarotk na boku. Lubi ten kwiat. Opowiada nieraz, jak w czasie wycieczek modzieczych zbiera szarotki na grskich skaach. piewa w celi piosenki o niewinnej "Edelweiss" i czasami jodowa. We Lwowie za i w Warszawie, a wydaje si, e rwnie w Atenach, nosi si jak alpejski genera. Z szarotk "w sercu i na czapce" wkroczy do getta w Warszawie, zrwna dzielnic z ziemi oraz jedzi konno na spacery alejami azienek i przyjmowa defilady. Ale za daleko wybiegam w tych opowiadaniach, bo tymczasem SS-Brigadefuhrer Stroop, zaprawiony ju w katowskim rzemiole, czeka we Lwowie na nowe okazje i rozkazy. Czeka i wypoczywa, nie zaniedbujc lekkiego treningu dla utrzymania formy i sprawnoci ludobjczej. Czeka nowego sygnau Himmlera. - Na dwik telefonu, byo to 15 kwietnia 1943, poderwaem si! - opisywa nam Stroop ostatni faz swego pobytu we Lwowie.

KONIEC ROZDZIAU

150

XIV. Wprawki i uwertura do Grossaktion Do pno, po szeciu miesicach wsplnego pobytu w wizieniu - w pocztkach wrzenia 1949 roku - zaczlimy szerzej i szczegowiej mwi o likwidacji getta warszawskiego i problematyce ydowskiej. W celi trjka w dalszym cigu (Stroop, Schieike i ja). Znalimy si ju niele. Na wiele tematw rozmawialimy swobodnie i odwanie - niekiedy ciszonym gosem. Cho tak rni - jednako respektowalimy przykazanie tajemnicy winiarskiej. Stroop wiedzia, e Polacy posiadaj jego obszerny raport z likwidacji getta warszawskiego i docenia wag tego oskarenia. Jednak nie by skory do wywntrza o swym udziale w rozwizywaniu kwestii ydowskiej i ba si czasami poruszania gwnych elementw sprawy. Jednoczenie nie zdoa oprze si pokusie rozmw na ten temat. Myl, e nadchodzia na niego wtedy konieczno wyplucia czci "przeu wiziennych" (takiego uywalimy terminu), blw, zwtpie, zaama, goryczy i ciaru spraw "poufnych" lub tajemnic (prawdziwych czy pozornych). Pomagalimy mu w tych "wypluciach". Schieike, przypuszczam, dla ciekawoci i zwalczania nudy wiziennej. Ja - o czym pisz w rozdziale pierwszym - przede wszystkim dla ,,wyuskania moliwie penej prawdy o Stroopie i jego yciu", a wic dla osobistego interesu. Rozmaicie przebiegay rozmowy ,,ydowskie". Wielokrotnie Stroop wypowiada si z wasnej inicjatywy. Nieraz prowokowalimy go do zwierze. Czasem dyskusja miaa

charakter agodny, filozoficzny. Niekiedy - napity, ktliwy i warczcy. Zadawalimy mu wtedy pytania zaskakujce, jak policjanci lub oficerowie ledczy. Ale to si rzadko zdarzao. Nie mog w rozdziaach o Grossaktion in Warschau przekazywa wszystkich polemicznych chwytw, dygresji i caej szarpaniny dyskusyjnej. Byoby to odrywaniem Czytelnika od gwnego nurtu opowiadania, od cigu dziaa Jlirgena Stroopa w kwietniu i maju 1943 roku, gdy umierci 71 tysicy ydw polskich i zamieni dzielnic mego miasta w pustyni gruzu. Podaj wic wypowiedzi Stroopa uporzdkowane przeze mnie, lecz nie ufryzowane. - Na dwik telefonu poderwaem si - opowiada Stroop. - A byo to tak: 15 kwietnia 1943 roku wrciem pnym popoudniem do Lwowa z podry w teren. Natychmiast przybieg dyurny oficer od generaa Katzmanna z wiadomoci, e kilka razy telefonowano do mnie z Berlina i e mam czeka w osobistej kwaterze na zarzdzenie centrali. Spodziewaem si zaszyfrowanej noty teleksowej albo telefonu z adiutantury Heinricha Himmlera. Nieraz otrzymywaem takie nage polecenia lub informacje. Czekajc na dyspozycje, wykpaem si i na tapczanie czytaem tajny dokument, ktry zawiera praktyczne wnioski z rozwiza naukowych o kwestii ydowskiej. Troch si przy tej lekturze zdrzemnem. Byem solidnie zmczony, bo staraem si, jak tylko mogem, pomaga generaowi Katzmannowi. Mielimy z nim jednakowe stopnie SS-owskie i policyjne, ale ja mu podlegaem. Katzmann sprawowa pocztkowo dowdztwo SS i policji w Radomiu, a pniej przez dwa lata we Lwowie. Poczyna sobie w Galicji sprawnie i dzielnie. Katzmann to powany genera i uroczy kolega. Heinrich Himmler przenis go w lecie 1943 na zaszczytn funkcj wyszego dowdcy SS i policji w okrgu Pommern, awansujc jednoczenie do stopnia SS-Gruppenfuhrera. Na moj uwag, e ten "powany genera" by powanym, a kto wie, czy nie jednym z najpowaniejszych ludobjcw, Stroop - po wymianie informacji i sprzeczkach przyzna w kocu: - Fritz Katzmann przesiedli w dystrykcie Galicja w cigu dwch lat, do czerwca 1943, okoo 550 tysicy ydw. Gdy Stroop uywa takich terminw, jak: "przesiedlenie", "Sonderbehandlung" 1, ,,rozwizanie kwestii", "wyowienie" ydw, to rozumielimy je jednoznacznie. - Zostaem "kommandiert zum2 SS und Polizeifuhrer Galizien-Lemberg" w lutym 1943, to znaczy ju po likwidacji wielu skupisk ydowskich, m.in. w Stryju, Rawie Ruskiej, Czortkowie, Tarnopolu, Stanisawowie i Brzeanach - opowiada Stroop. Tu wtrciem, e idzie o te Brzeany, w ktrych - gdy mia dwadziecia lat i stopie Unteroffiziera kajzerowskiej armii - zakocha si w modziutkiej Polce. Stroop potwierdzi oraz doda, e w marcu 1943 roku odwiedzi subowo Brzeany i prbowa odnale dom, w ktrym kwaterowa podczas pierwszej wojny. - Przed moim przyjazdem do Lwowa - mwi Stroop - tamtejsze getto ju nie istniao. Katzmann je ostatecznie rozwiza w styczniu 1943. Zjawiem si w okresie "robt nastpujcych po produkcji", jak pan nieraz mwi. Porzdkowalimy sytuacj po ostrych akcjach. Z opowiada Stroopa wynikao, e w czasie jego 10-tygodniowego lwowskiego pobytu likwidowano w Galicji tysice ydw pozostaych po gwnych Katzmannowskich uderzeniach i albo rozproszonych w ucieczkach, albo osadzonych w obozach pracy. Te obozy zaoono daleko wczeniej, w rnych miejscach i dla rnych celw. Najsilniejszych fizycznie ydw zatrudniali hitlerowcy przy budowie opisywanej poprzednio autostrady D-4. Warunki w obozach byy nieludzkie, praca ponad wytrzymao przecitnego czowieka. Na przykad, gdy brako nadzorcom

transportu, winiowie ydzi musieli nie tylko prymitywnymi narzdziami wyamywa ska, ale i dwiga na rkach cikie kamienie ze znacznych odlegoci. Stan osobowy winiw szybko si zmniejsza wskutek zgonw z wyczerpania, egzekucji i - niekiedy - ucieczek. Tote Katzmann systematycznie dostarcza nowych winiw ydw, aby wykona normy ustalone dawniej przez gen. Prutzmanna i Jurgena Stroopa, a pniej - przez nastpc Stroopa przy budowie trasy D-4. Po masakrze getta we Lwowie istniao w Galicji, wedug sw Stroopa, 25 takich ydowskich obozw pracy, po tysic osb kady. Jak wynikao z ustale dokonanych w czasie dyskusji midzy Stroopem a Schieikem (ktry pamita wiele statystycznych danych z akt kancelarii Bierkampa w Krakowie), na konto bankowe SS-Hauptamtu wpacano 5 zotych za dniwk kadego winia yda. Z tego K-atzmann przydziela l zoty 60 groszy "na zarejestrowany w obozie ydowski ebek". Tym przydziaem dysponowa komendant obozu. l zoty 60 groszy przewidziano na dzienne wyywienie i zaopatrzenie kadego z winiw, ktrzy adnej zapaty za wykonywan prac nie otrzymywali. Ale i wyywienia, poza symboliczn zupk, take im nie dawano. Pki byo to moliwe - sami sobie organizowali jedzenie. Jak Schieike wyliczy, wpywao miesicznie na rachunek SS za prac tych ydw w 25 galicyjskich obozach niecae 4 miliony zotych. Stroop nie negowa szacunkw Schieikego, ktry zakoczy wywd refleksj: - To by fajny interes kwatery gwnej Himmlera. W oparciu o handlowo zorganizowany zarzd obozw, zatrudniajcych nieodpatnie miliony ludzi przelewaa ona na swe konta miliardy Reichsma-rek. SS to powana sia ekonomiczna III Rzeszy! Stroop by, wedug tego, co opowiada, zwolennikiem utrzymywania "Julagw"3 w Galicji. ydowscy robotnicy winiowie wybudowali, jak kiedy ujawni, okoo 100 kilometrw autostrady D-4 i to najtrudniejszych, skalistych lub bagnistych odcinkw. - Dopki ja byem we Lwowie - stwierdzi Stroop - ydowscy robotnicy drogowi byli zadowoleni i Heinrich Himmler odracza zamierzon likwidacj tych obozw. SS-Reichsfuhrer zgadza si z argumentami gen. Prutzmanna oraz podziela moj sugesti, aby dba przede wszystkim o sprawn budow autostrady. - Uciekinierzy ydowscy, po czciowej nieudanej likwidacji getta w miastach i miasteczkach Galicji, sprawiali Katzmannowi sporo kopotw. Wielu ydw poszo do lasu. Poczyli si z polsk partyzantk. Mieli duo broni. Kupowali j od naszych uprzednich sprzymierzecw - Wochw i od onierzy wgierskich. Te lene bandy powanie nam brudziy. Teren trudny do walki. Pagrki, gry, lasy, laski. Inteligencja polska i mieszczastwo oraz kler katolicki dawali ydom efektywne poparcie. Chopi take uyczali im szop, piwnic i stogw. Nawet rolnicy ukraiscy niekiedy ydom pomagali, cho w zasadzie "Hayczyna" (to sowo powiedzia po ukraisku) wspdziaaa z nami w akcji likwidowania ydw, a i dla Polakw nie bya mia. Wieczny rozgardiasz w tym dystrykcie! I cige zagroenie. - Raz pojechaem do Rawy Ruskiej, do sztabu naszych oddziaw zwalczajcych bandy polsko-ydowskie w tym rejonie. Dowodzcy SS-Sturmbannfuhrer przedstawi pooenie. Byo trudne. Doszedem do wniosku, e mamy za mae siy na tak chytrego i zdeterminowanego przeciwnika. Gdy wracaem do Lwowa, ydzi ostrzelali z lasu moje auto. - Z sytuacji dystryktu Galicji w owym czasie wycignem nastpujce wnioski. Pierwsza faza unieszkodliwiania ydw jest wzgldnie atwa. Po prostu aduje si ich do worka jak kurczaki. Bierne masy nie tylko id same, niby cielta, na

rze, ale i paraliuj elementy aktywne. Ci aktywni ydzi, nawet zorganizowani, nie mog sobie da rady z zastrachanym, histeryzujcym tumem, nie panuj nad sytuacj i czsto sami gin z tym tumem. Za to druga faza jest bardzo trudna. Uciekinierzy bowiem to ludzie zdecydowani, odwani, silni i pomysowi. Stawiaj opr, zacieky. Maj dobre wyposaenie oraz przygotowane z gry drogi ataku i odwrotu, czsto przemylne. - Poza tym jeszcze jedn nauk wyniosem ze Lwowa - opowiada Stroop. Mianowicie stwierdziem, e ydzi potrafi doskonale studiowa technik inynieryjno-sapersk. Przestudiowaem we Lwowie oraz m.in. w Rohatynie i Zoczowie, a take w jednym z lasw, ktry by partyzanck baz, system budowania bunkrw, umocnie, magazynw, sygnalizacji itp. Panie, nigdy by pan nie uwierzy, co to byy za wspaniae schrony, kanay, korytarze, kominy, spiarnie, magazyny amunicyjne, ustpy i kryjwki, labirynty wprowadzajce w bd. Co za pomysowe urzdzenia ogrzewcze i wentylacyjne! W Rohatynie widziaem ydowski schron, ktry by podziemn salk koszarow na 60 osb. Dugo 30 metrw. Zbudowany gboko pod ziemi z bali, klocw betonowych i elaznych belek. Nad sufitem dwa metry gruzu i ziemi, pokrytej trawnikami i klombami. W niewinnych krzewach zamaskowane wyloty wentylacyjne. SS-mam Katzmanna zdobywali ten bunkier kilka dni. Opr zaogi ydowskiej zdecydowany. Nie wiadomo, jak ugry tak fortec. Pierwsze znale-I zion wejcie - to tylko elazna makieta drzwi. Jak je nasi rozwalili, spostrzegli korytarzyk. Weszli, a tu wybuch. Kilku SS-mannw ciko rannych. Jeden wpad w zamaskowany siatk wilczy d i nadzia si Ina pal. Musielimy szuka innych wej. Cz zaogi ydowskiej zabito. Nikt nie odda si ywcem. Wikszo umkna sekretnymi korytarzami podziemnymi, ktrych tras poznalimy po kilku dniach. Okazao si, e ydzi wykorzystali redniowieczne lochy, jakimi ; niegdy uciekaa ludno przed Tatarami. - Tej drugiej, nielicznej czci ydw, tej elity syjonistycznej (Stroop uywa czsto owego przymiotnika), inteligenckiej, nie naley nigdy lekceway. Ich grupy przywdcze dysponuj zawsze charakterem, wiedz, sprytem i si fizyczn. Dawno mogem si domyli, e odkomenderowanie Stroopa na okoo dwa i p miesica w trudny teren miao na celu przygotowanie go do Grossaktion in Warschau, zaplanowanej przez Himmlera na drug poow kwietnia 1943 roku. W orkiestrze Katzmanna uczy si i pogbia - jako zastpca dyrygenta - swe praktyczne umiejtnoci antyydowskie. wiczy wprawki do przyszego wystpu w Warszawie. Z refleksji Stroopa, jakimi si dzieli w celi mokotowskiej, przypomn dwie. Pierwsza dotyczya instytucji pogromw. Na moj lun uwag o lenych ydach, uratowanych z pogromw galicyjskich na przeomie 1942/1943, Stroop owiadczy: - Mymy nigdy nie organizowali pogromw. Tak dziaali tylko barbarzycy. Odpowiedziaem: - Ma pan czciowo racj. Dawne pogromy miay co z improwizacji, ze zbiorowego szalestwa, nieraz co prawda inspirowanego. Wasze akcje byy zimno zaplanowane, opracowywane w szczegach, podbudowane frazesem "aryjskim" i realizowane etapami, masowo, na kadym odcinku. Druga refleksja Stroopa wizaa si z jego pogldem na koniecznoci geopolityczne szybkiego rozwizania kwestii ydowskiej w Galicji. - W sytuacji lat tamtych, wojennych, a w przyszoci - powojennych, Galicja bya terenem i wanym, i skomplikowanym narodowociowo oraz politycznie. Obszar bogaty, zasobny w kopaliny, dobre ziemie, liczne miasta, miasteczka i wsie, zamieszkany niejednolicie przez trzy narody (Ukraicy, Polacy, ydzi) oraz narodowoci i plemiona takie, jak Cyganie, Ormianie, emkowie, Huculi, wier-

Wgrzy, wier-Modawianie, wier-Austriacy itp. Powane zrnicowanie gospodarcze, jzykowe, kulturalne. A Lwowskie powinno by ujednolicone i spokojne w Europie nowego Ordnungu. Stanowi ono naturaln baz wyjciow dla komunikacji i cznoci Europy Zachodniej i rodkowej z poudniow Rosj, Ukrain, Rumuni (idzie o pragermaski szlak Gotw na pnoc od Karpat), a dalej z Krymem, Kozaczyzn, Morzem Czarnym i Kaukazem. Wic musielimy z trjki gwnych zgrupowa narodowych - gdzie jaka para moga wspdziaa przeciw nam (w tym przypadku ydzi z Polakami) - zrobi dwjk. Chcielimy mie tylko Polakw i Ukraicw. Mona byo zawsze, przy braku trzeciego, to jest ydw, gra Ukraicami przeciw Polakom i mie wzgldny spokj. - Herr Genera, to cakiem mdre (z punktu techniki rzdzenia), co pan mwi, ale przecie Himmler ze wzgldw zasadniczych, ideologicznych, NSDAP-owskich, nakaza znacznie wczeniej, we wrzeniu 1939 roku, "rozwizanie problemu ydowskiego", to znaczy rozwizywanie stopniowo, etapami, ale przy zastosowaniu wszystkich dostpnych rodkw i metod. - Nagle zadzwoni telefon. Poderwaem si gwatownie - Stroop podejmuje temat wyjciowy. - Usyszaem oficera, ktry sprawdza moj tosamo. Potem dobieg ze suchawki gos samego Heinricha Himmlera. Wyczuem, e co wanego. SSReichsfuhrer rozkaza krtko, po oniersku, abym jutro rano uda si do Krakowa, I do wyszego dowdcy SS i Policji Wschd, Obergruppenfuhrera ISS i generaa policji, Friedricha Krugera4, dla dokonania konsultacji Iprzed dalsz podr do Warszawy. Prbowaem prosi o od-|roczenie wyjazdu o dwa dni. Na to Heinrich Himmler: "Mj j drogi Stroop, wszystkie sprawy, nawet wane, bledn wobec za-I dania, jakie wyznaczyem dla pana w Warszawie. Przyszed czas |Wielkiej Akcji. Jed pan do Krugera i 17 kwietnia musi pan i znale si bez rozgosu w Warszawie. Z Krakowa niech l pan zadzwoni poufnie do Hahna, a on poda adres kwatery, na ktr pan przyjedzie." Ponadto Heinrich Himmler wtajemniczy mnie w kulisy personalne warszawskiej czowki SS oraz da penomocnictwo daleko idce. - Nastpnego dnia odbyem konferencj w cztery oczy z Krugerem, a pniej ze specjalistami jego sztabu. Kriiger to mdra sztuka. Przewidujcy, doskonale poinformowany, ostrony i twardy. Cieszy si duym zaufaniem i Adolfa Hitlera, i Heinricha Himmlera. By dawniej specjalist od przemytu broni dla NSDAP przed naszym dojciem do wadzy, ekspertem od walk ulicznych i kierownikiem szkolenia SS w okrgu monachijskim. - Kriiger i Hans Frank na pewno nie czuli do siebie sympatii. Rywalizacja i dublowanie si urzdw administracji Franka oraz placwek SS, Waffen SS i policji byy widoczne. Kruger zosta podporzdkowany Frankowi, ale w praktyce dziaa autonomicznie i niektre akcje przeprowadza wsplnie z Frankiem, a inne przeciw Frankowi, w sposb formalnie lojalny, ale atwy do rozszyfrowania. Stroop mwi wolno, czasem przerywa tok wypowiedzi. - Co Hhere SS- und Polizeifuhrer Ost, Friedrich Kruger, powiedzia panu w Krakowie? - pytam. - e Heinrich Himmler rozkaza, abym natychmiast jecha do Warszawy i czuwa nad wywzk ydw z getta, mimo e von Sammern-Frankenegg by tam dowdc SS i policji5. Von Sammern, niszy ode mnie rang (by SS-Oberfuhrerem), to mikisz, austriacki inteligent z Tyrolu, doktor praw czy filozofii, wygodny, asy na baby, alkohol, zabaw... - ...i powikszone dochody - wtrci Schieike. - Co nieco syszaem w kancelarii Bierkampa w Krakowie o gadkim yciu von Sammern-Frankenegga. Mwiono, e precjoza, waluty, futra i arcie pyny niewidzialnym strumykiem z warszawskiego getta do jego kieszeni i buzi. - To kamstwo! - krzykn Stroop. - Oficerowie SS nie brali apwek!

- Ale w "Adrii" von Sammern bywa czsto - wczyem si. ("Adria", znany przed wojn warszawski dansing6, w czasie okupacji - "Nur fur Deutsche"7.) Stroop spojrza na mnie badawczo. Wytrzymaem jego ledcze widrowanie wzrokiem i tylko umiechnem si. - Domylam si, Herr Moczarski, e posiadalicie informacje o hulankach von Sammerna i wehrmachtowcw w "Adrii". Polnische Widerstandsbewegung8 mia dobry wywiad. Rzeczywicie, nasza berliska centrala wiedziaa, e Judenrat stara siuagadza nieco ludzi SS- und Polizeifuhrera i e punktem poredniczcym bya "Adria" ze sprytn on treuhandera tego lokalu, Niemk. Ale najwaniejszym elementem krytycznych opinii o von Sammernie bya jego psychiczna flakowato. Kriiger mi to powiedzia. - Wic ju 17 kwietnia 1943 roku zjawi si pan w Warszawie? - Tak. Byo to w sobot. Przyjechaem do lokalu zakonspirowanego. Doktor Ludwik Hahn przeteleksowa mi szyfrem do Krakowa ten adres. Nikt, poza nim, nie wiedzia, e jestem w Warszawie. Zaraz odbylimy dug, poufn rozmow. Hahn by nie tylko dowdc Sicherheitspolizei9, ale i wymienitym szefem w y w i a d u SS w Warszawie. Std liczne kontakty i jego szczeglna pozycja w Berlinie. Hahn po rozmowach telefonicznych z Heinrichem Himmlerem i Krugerem by wobec mnie szczery. Wymienilimy informacje. Stwierdziem, e Hahn wietnie si orientuje nie tylko w swoim terenie, ale i w ukadach personalnych centrali SS. Imponowa znajomoci stosunkw w warszawskich krgach NSDAP, SS, policji, Wehrmachtu, Luftwaffe, administracji gubernatora Fischera10 oraz w niektrych klikach niemieckich powiernikw, penomocnikw, dyrektorw i wacicieli fabryk. Mwi o przyjmowaniu prezentw i akceptowaniu finansowych uatwie. Zna spoeczestwo polskie i ydowskie. Skary si na obiektywne trudnoci pogbienia sieci konfidentw w polskim mchu oporu. By zaniepokojony si i zasigiem waszych organizacji podziemnych oraz aktywnoci wywiadu * i kontrwywiadu * akowskolondyskiego. Wedug jego opinii, naleao traktowa kadego Polaka jako potencjalnego wywiadowc. "Jestemy przeszpiclowani przez Polakw. Nawet polskie dzieci nas ledz" - zwierzy si Hahn. Z jego gmachu przy ul. Szucha czsto wyciekay najtajniejsze informacje. "Polacy umiej nas demoralizowa, stosujc najrozmaitsze metody: od alkoholu, knajpy i dziwek - do zmikczania ideologicznego, terroru i zbrojnych zamachw ulicznych." Szli, wedug Hahna, rka w rk z ydami. Std wikszo naszych zamierze wobec getta bya natychmiast sygnalizowana ydom przez wojskowy i cywilny wywiad polski. * Fragment zdania usunity przez cenzur w wydaniu ksikowym (zob. "Odra" 1972, nr 12, s. 22). * - Jeli idzie o von Sammerna, mielimy zgodne opinie - relacjonowa Stroop. Doktor Hahn odczyta mi supertajny rejestr nieprawidowoci popenionych przez Tyrolczyka. Na pytanie, czy SS-Reichsfuhrer i Kruger znaj rejestr, Hahn szybko wytumaczy, e on "przekazuje grze tylko te informacje o Niemcach, ktre s poparte niezbitymi dowodami. A w przypadku von Sammerna nie wszystkie dokumenty mona przedstawi". Hahn rwnie scharakteryzowa (metod wypowiedzi paluzyjnych) kontakty i powizania von Sammerna ze star gwardi NSDAP i SS. Hahn powiedzia mi to, o czym Heinrich Himmler tylko napomyka. Jasne stao si dla mnie, e jedyn metod usunicia von Sammerna z Warszawy bdzie skorzystanie z pierwszego polizgnicia si tego ,,Seyss-Inquartowca"11 w planowanym natarciu na getto.

- Nastpnego dnia, w niedziel, pojechaem do siedziby von Sammerna w Aleje Ujazdowskie, midzy Pikn a Szopena. Trafiem na odpraw. Omawiano ostatnie przygotowania do akcji przeciw gettu, wyznaczonej na szst rano 19 kwietnia. Gdy wszedem do gabinetu, von Sammern si zmiesza. Odczu, e moja obecno w Warszawie moe by niepomyln prognoz dla jego kariery. Nie wziem udziau w odprawie, bo nie chciaem przedstawia uwag i poprawek do nieudolnego planu akcji. A niech ten austriacki lis, elegancik i sybaryta robi gupstwa! Im wicej ich popeni, tym szybciej wyleci z warszawskiego fotela! - Von Sammern zdenerwowany, chaotyczny. Jego sztabowcy rozlatani. Nie umia ich trzyma w garci. Przygldaem si temu baaganowi i objawom lekcewaenia przeciwnika. Z jednej strony von Sammern nie mia prawdziwych informacji o sile organizacji ydowskich, z drugiej za - zamierza, po pierwszym uderzeniu, przewlec operacj i przez miesic kombinowa dalej z niemieckimi przemysowcami, z niektrymi wehrmachtowcami od etapw, z czci bogatych ydw. - Pozostawiajc von Sammernowi woln rk w przygotowaniach, nawizaem kontakt z dowdcami wszystkich oddziaw bojowych policji i SS w Warszawie oraz z kilkoma naszymi ludmi z Wehrmachtu. Prbowaem przewidzie sytuacj. Hahn twierdzi, e akcja bdzie trwaa daleko duej ni zaplanowane trzy dni. Mimo dowiadcze lwowskich, nigdy nie przypuszczaem, e rachuby Hahna bd tak prawidowe, e likwidacja getta przecignie si do miesicy letnich. Hahn zwraca uwag na wszystkie skomplikowane elementy sytuacji. W getcie pozostali co sprytniejsi ydzi i mieli organizacj wojskowo-polityczn. Na pewno bd stawia opr, ale przede wszystkim Hahn obawia si Polakw. Co bdzie, gdy rusz na pomoc ydom? Nie dysponuj co prawda dostatecznym uzbrojeniem, ale mog nas zaatakowa. Czy wtedy zniszczy ca Warszaw? Namylaem si nad tak ewentualnoci i nad sowami Hahna, e zniszczenie Warszawy i sytuacyjne sprowokowanie Polakw do walki byoby wwczas gupstwem. Politycznym i strategicznym gupstwem. - 18 kwietnia 1943, wczesnym popoudniem, pojechaem zwizytowa tereny jutrzejszych walk von Sammerna. Wziem od Hahna skromne auto z warszawskimi numerami policyjnymi, a sam przebraem si w oficerski paszcz bez odznak i zmieniem tyrolk na czapk SS-Untersturmfuhrera. Zdjem monokl. Miaem skromn Ochron, cho z dala jechay za nami dwa cywilne auta od Hahna. Przyjrzaem si dokadnie granicom getta i pobliskom domom "aryjskim" oraz sprawdziem czujno kordonu zoonego z "askarisw". - Skd pan cign "askarisw"? - pytam Stroopa. - Z Afryki? Przecie "askaris" to onierz tubylczy, mahometanin, w byych koloniach niemieckich. - Mymy nazywali "askarisami" ochotnikw do sub pomocniczych w SS, ktrzy rekrutowali si z ludnoci autochtonicznej na terenach zdobytych w Europie Wschodniej. Byli to w zasadzie otysze, Litwini, Biaorusini i Ukraicy. Przeszkalano ich w SS-Ausbildungs-lager-Trawniki pod Lublinem. Nie najlepsi onierze, cho nacjonalici i antysemici. Modzi, bez podstawowego najczciej wyksztacenia,o kulturze dzikusw i skonnociach do kantw. Ale posuszni, wytrwali fizycznie i twardzi wobec wroga. Wielu "askarisw" uytych w Gros-saktion (szczeglnie we wstpnych dziaaniach) to otysze. Nie znali jzyka polskiego, wic trudno im si byo porozumiewa z ludnoci Warszawy. A o to nam szo. Nazywalimy ich rwnie Trawniki-Manner. - Czy w czasie tej poufnej inspekcji wjecha pan do rodka getta? - Oczywicie. Naykaem si tam smrodu ydowskiego, cho na ulicach pustki. Mwiono przedtem, e podwrza i ulice getta s tumne, a tu prawie zupeny brak przechodniw. Pozorny spokj i niewielka ilo ludzi wiadczyy, e ydzi byli

uprzedzeni o zaplanowanej akcji. Gdy spotkaem jednego porucznika Wehrmachtu ze suby zaopatrzeniowej, na ktrego natknem si w zakadach Tbbensa (w getcie), czy nie wyczuwa jakich dziwnych postaw ydowskich pracownikw, odpowiedzia, e nie. Powiedz pan, Hen Moczarski, ja - nowy czowiek odszyfrowaem natychmiast grone dla nas nastroje, a ten starszy wiekiem poruczniczyna z pierwszej wojny nic nie spostrzeg. Tbbens wraz z ydowskimi kierownikami i wacicielami swego koncernu podkarmiali go pewno, stawiali koniak i posyali do Rzeszy paczki z arciem dla jego rodziny. Przypuszczam, e w porucznik wchodzi do sitwy generaa Schindlera, szefa zakadw zbrojeniowych i zaopatrzeniowych Wehrmachtu w GG. Ta konserwatywna mafia zawodowych wojskowych, zasaniajc si pilnymi interesami frontu wschodniego, wyranie i od dawna sabotowaa polecenia Heinricha Himmlera, aby szybko rozwiza kwesti ydowsk w Warszawie, odzi, Radomiu, Krakowie i Lwowie. - Kiedy opuszczaem getto - koczy inspekcyjn relacj Stroop - usyszaem w pobliu, od strony ,,aryjskiej" strza. Pobiegem. To strzeli modziutki "askaris", otysz w czarnym paszczu. Obrugaem go jak psa. A ten stoi na baczno i gupkowato, lecz szczerze mwi: "Tak nudno, panie poruczniku (wzi mnie za lejtnanta)... Kiedy w kocu zaczniemy strzela do tych zwierzt za murami ydowskiego ogrodu zoologicznego?" - pyta o dziwo po niemiecku, cho w jzyku "Neger-Deutsch". Daem mu rkawiczk po blondynowatym bie (pochodzi z rasy nordyckiej), a w ap - jedn Reichsmark. Na "askarisw" mogem liczy! - Wieczorem wrciem do kwatery, wykpaem si, natarem kor wod kolosk i zjadem pyszne knedle. Lubiem knedle od czasw mego pobytu w Sudetenlandzie. Spaaszowaem kawa krwistej poldwicy z frytkami. Do tego kielich burgunda, egipski papieros inny "Simon" (to najlepsze papierosy wiata) i w kocu telefon do -lahna. Podzikowaem za uczt, bo to on przysa kolacj. Spytaem, kd wie, e lubi knedle. Doktor Hahn mia si i artowa. Wymienilimy najwiesze informacje. Ja opowiedziaem o wraeniach ; getta. On - o swych rozmowach telefonicznych z Berlinem Krakowem... I poszedem spa. Przedtem kazaem oficerowi or-lynansowemu sprawdzi punktualnie o trzeciej w nocy, czy rozkaz ?on Sammerna zamknicia getta w tym terminie jest wykonywany, poleciem si obudzi o czwartej. - Dokadnie o godzinie 6 dnia 19 kwietnia, w poniedziaek, von Sammern rozpocz akcj. Ale zbyt wczenie kaza podwie oddziay sojowe. Ju bowiem o pitej, a moe nawet o 4.30, zjawiy si wok getta samochody z SS-mannami, czog i wozy pancerne. Ten huk . gwar uprzedziy ydw, e co wikszego si szykuje. Ich czujki sbserwacyjne zaalarmoway sztab organizacji ydowskiej. A poza tym przyjaciele ydw - AK, delegatura12 i rozmaite mniejsze polskie ugrupowania na pewno zawiadamiali bojowcw z getta o ruchu naszych oddziaw, zmierzajcych ulicami "aryjskimi" ku bramom sydowskiej dzielnicy mieszkaniowej. Ju byo jasno, bo soce w kwietniu wczenie wschodzi. Zakadajc mundur polowy, widziaem drzewa o cieniutkich gazkach; dray i migotay na tle rowoniebieskich shmur. Powietrze czyste. wiergot ptakw. Przypomniay mi si poddetmoidskie zagaj. Wczesna wiosna tak samo pachniaa pod wzgrzami Hermanna der Cheruskera. - Na wiosn nios si po polach i ogrodach rwnie inne zapachy: odory nawozu i smrd guana wywoonego z klozetw - rozsdnie zauway Schieike i doda: - Najprzykrzejszy jest zapach rozkadajcych si trupw. W 1917 roku budowalimy mostek w strefie pierwszej linii frontowej. (Przypominam, e Gustaw Schieike suy podczas pierwszej wojny w oddziaach pionierskich.) Trawa zielona, pierwsze kwiaty, soneczko, a tu od czasu do czasu wiaterek

przynosi zatykajce fale "trupich perfum", jak mwilimy. Mdo si robi. Ludzkie cierwo niemoebnie pachnie! Mwic to, zapiewa piosenk wizienn, nie znan mi dotychczas, o poudniowym wietrze, ktry wia mu w twarz; "wiatr to ojczysty by" - zakoczy. Po chwili Stroop opowiada dalej: - Siedziaem w mej kwaterze, pod telefonami. Zmontowany naprdce sztab osobisty i poczet dowdcy dziaay bardzo sprawnie. Szoferzy, motocyklici, radiowcy, telefonici, adiutanci. Byem w kadej minucie au courant akcji von Sammerna, ktry za mao wojsk wprowadzi o szstej rano do getta. Tylko 850 ludzi i 16 oficerw, wliczajc w to policj porzdkow, sub bezpieczestwa, Wehrmacht i "askarisw". Pierwsze pi minut akcji - spokojne. ydzi podpucili naszych. Gdy SS-manni weszli w ulice, a von Sammernowi wydawao si, e wiosennym spacerkiem przejdzie przez getto, dosta silny ogie, planowy i celny. Po takim powitaniu wrd naszych popoch. Oficerowie von Sammerna pchaj jednak kolumny naprzd jak obkani! Panie, oni atakowali duymi oddziaami i to do zwartymi! Rozpoczo si pieko. Wybucha mina i porazia nam ludzi. ydzi i "aryjczycy" opierali si aktywnie, w sposb zorganizowany. Waciwie to atakowa i. Mwi ydzi i Polacy, gdy stwierdzilimy, e byli to polscy "franc-tireurs"13. Stroop w pocztkowych rozmowach w celi mwi o ,,polskich bandytach" i o "ydowskich bandytach" 14. Na skutek moich ostrych reakcji, zacz uywa terminu francuskiego "franc-tireur" lub "AK--mann", "AL-mann" i "OB-mann". Ten ostatni skrt pochodzi od ydowskiej Organizacji Bojowej i Stroom wymawia go "cobmann". - Ten idiota, von Sammern-Frankenegg, wprowadzi w uliczki i gste zabudowania jeden czog, przydzielony Waffen SS ze zdobyczy na froncie francuskim, oraz dwa SS-owskie samochody pancerne. Powstacy ydowscy (tu Stroop posuy si po raz pierwszy tym okreleniem) ostrzelali czog i samochody oraz obrzucili je ,,cocktailami Mootowa". - Co za "cocktaile? - pytam. - Butelki z mieszanin na podkadzie benzyny, samozapalajc si po zetkniciu, z jak chyba fosforyzowan tam naklejon na szyjce butelki. Gdy butelka rozbia si, wybucha ogie. - Ale Mootow tych "cocktaili" nie wymyli. - Naturalnie, e nie. Lecz mymy czsto uywali nazw zwizanych z przywdcami ZSRR. Wedug informacji Abwehry, recept na "cocktaile" przekazali ydom specjalici AK-owcy. Pniej, w Powstaniu Warszawskim "cocktaile" byy masowo stosowane przez Polakw i fachowcy z Wehrmachtu wysoko oceniali te rodki obronne. Nasi pancemiacy wyranie obawiali si butelek z benzyn. Po zduszeniu Powstania Warszawskiego, sztabowcy von dem Bacha nazywali je "cocktailami generaa Bora" 15 lub "generaa Montera" 16. Gdy byem w Atenach, szef tamtejszej Suby Bezpieczestwa (SD) zwraca m.in. uwag na konieczno poinstruowania naszych oddziaw o sposobach przeciwdziaania "Montercocktailom", bo partyzantka grecka moe ich uywa w przyszych starciach ulicznych. - W cigu p godziny wojska von Sammerna byy rozbite i zdemoralizowane. Czog pali si dwa razy. Zosta unieszkodliwiony. To samo stao si z jednym samochodem pancernym. Raniono von Sammernowi a dwunastu ludzi. Szeciu SSGrenadierw pancernych i SS-Reiterw oraz szeciu wachmistrzw obcoplemiennego batalionu z Trawnik. - W mojej kwaterze rozdzwoniy si telefony. Przyjecha doktor Hahn. Trzy razy rozmawiaem z Kriigerem, raz z Heinrichem Himmlerem. Byli wciekli. Reichsfuhrer, zawsze delikatny i subtelny,

wielokrotnie uywa grubych sw. Rozkazali, aby natychmiast zdj von Sammerna z dowodzenia bojowego i zawiesi go w funkcjach SS-und Polizeifuhrera w Warszawie. Polecili wycofa wszystkie oddziay z getta i rozpocz ponownie akcj, pod moim ju dowdztwem, w cigu dwch godzin. Nie potrzebowaem wydawa rozkazu o odwrocie, bo onierze von Sammerna sami si wycofali, a waciwie uciekli. Doktor Hahn w czasie tych napi by spokojny i mwi o skutkach politycznych niepowodzenia w getcie. Za to Kruger wymyla i krzycza przez telefon, e to "haba", "klska" polityczna i wojskowa, "plama na honorze i dobrym imieniu SS", e tego "doktora filozofii, inteligenckiego Tyrolczyka", e t "ab", "krow", "gupawego Kerla" i "Spitzbuba" musimy zaraz zamkn w areszcie itp. Kaza rzuci do bitwy, po przegrupowaniu si i ochoniciu, wszystkich onierzy Waffen SS w Warszawie. Na moj uwag, e lkamy si (ja i doktor Hahn) o nastroje Polakw, ktrzy mog ruszy, Kriiger powiedzia: "Wszystkie siy SS rzu pan przeciwko gettu! Aby zaszachowa Polakw, zarzdzajcie natychmiast stan alarmowy dla wszystkich formacji niemieckich: wehrmachtows-kich, partyjnych, kolejowych, pocztowych, wartowniczych." - SS-Reichsfuhrer nie mwi tak ostro. Zoci si, to prawda. Zabroni aresztowania von Sammerna. Da do zrozumienia, e sprawioby to - pod naciskiem grup "austriackich" w naszej partii - wiele niepotrzebnych komplikacji. "Czy von Sammern zostanie za sw niezdarno ukarany - powiedzia Reichsfuhrer - nie wiem. Myl, e go przeniesiemy gdzie na poudnie Europy. Ale niech mu pan powie, mein lieber Stroop, e go z t minut zdejmuj ze stanowiska dowdcy policji i SS w dystrykcie warszawskim. Zaraz wysyam teleksem, na rce pana i von Sammerna, odpowiednie rozkazy poufne. Niech pan pamita, e nie wolno wam ugodzi mioci wasnej von Sammerna. Spraw zaatwi delikatnie, bez haasu!" - Heinrich Himmler uzupeni te rozkazy Kriigera. Nakaza postawi w stan alarmu wszystkich Niemcw w Warszawie. Poleci nie zaczepia Polakw. Mwi, e czuje, i AK moe uruchomi przeciwko nam tylko kilka oddziaw dywersyjnych i bojowych, bo nie jest w stanie zrobi nic wicej. Wobec Polakw naley prowadzi dzisiaj polityk "ugodow". Nie prowokowa. Ale na wszelki przypadek Reichsfuhrer zarzdzi pogotowie dla wszystkich jednostek SS i policji w dystrykcie warszawskim oraz (przez szefa sztabu OKW) dla dywizji Wehrmachtu i wojsk Luftwaffe w caej Generalnej Guberni. - Objwszy dowdztwo nad oddziaami atakujcymi ydw, uporzdkowaem je i uspokoiem. Kademu, kto chcia, dano do wypicia kielich sznapsa lub szklank wina. Ponadto zwikszyem si uderzeniow, przydzielajc do walki wszystkich pozostaych dotychczas w bezczynnoci onierzy z III batalionu szkoleniowego i zapasowego grenadierw pancernych SS oraz z oddziau szkoleniowego i zapasowego kawalerii SS w Warszawie. W miejscu unieszkodliwionych wozw wprowadziem nowy czog i nowy samochd pancerny formacji wojskowych SS. O godzinie 8 stan podlegych mi oddziaw zwikszy si w grupie oficerskiej o 100 procent, za w Mannschafcie - o 50 procent. Ponadto rozkazaem prowadzi walk nieduymi oddziaami, rozsdnie ugrupowanymi w gb i wszerz. - Ruszylimy. Znw przez pierwsze kilka minut byo spokojnie. Nagle, z kilku domw, nieprzyjaciel pooy ogie karabinw i pistoletw maszynowych oraz chyba granatnikw. Kazaem zatrzyma na krtko natarcie i podcign artyleri. Dysponowalimy przecie jedn haubic "dziesitk" i trzema dziaami przeciwlotniczymi o piekielnej sile uderzenia. Zniszczyem kilka budynkw, ktre stanowiy tego dnia gwne punkty oporu ydw. Bardzo si rwnie przydaa pomoc naszych karabinw maszynowych. Zmusilimy bojowcw ydowskich do wycofania si z dachw i wyszych piter budynkw umocnionych i zatarasowanych. Uciekli przez piwnice i kanay do innych gniazd oporu i bunkrw. Przeszukujc zdobyte budynki

i podwrza, ujlimy zaledwie dwustu ydw. Reszta si nam wymkna. Wobec tego skierowaem moje grupy szturmowe na inne pobliskie domy, z ktrych od czasu do czasu strzelano. Chciaem zdoby rozpoznane bunkry i umocnienia, a nastpnie je zniszczy. Udao to si czciowo. Specjalne grupy bojowe dugo pokonyway jednak opr przeciwnika. Stosowalimy rozmaite metody, midzy innymi artyleri, miotacze pomieni i miny. Po cikich walkach zdobylimy owe orodki oporu, ale nie ujlimy ani jednego czonka ydowskiej Organizacji Bojowej. Wszyscy potrafili si wycofa. Znalelimy tylko w okolicy 400 "cywilnych" ydw. Reszta posza w kanay i w labirynty podziemnych korytarzy. Kazaem zala kanay, bo wydawao mi si, e w ten sposb zniszcz wycofujcego si przeciwnika. Nie dao to jednak rezultatw. Moe niektrzy ydzi utonli, lecz wikszo przedostaa si na dalsze tereny obronne. - Pierwszy dzie walk w getcie by niezwykle dla nas ciki - kontynuowa sw opowie SS-Gruppenfuhrer Jiirgen Stroop. - Musielimy postpowa bardzo ostronie, ale odwanie i zdecydowanie. Nie chodzio mi tego dnia o jakie psychiczne miadenie przeciwnika, lecz o podniesienie ducha bojowego SS-mannw po wczesnorannych porakach. Czog i dwa samochody pancerne usytuowaem z tyu pierwszej linii i kazaem je otoczy piechot SS. Jednak rzucono na nie kilka butelek z benzyn. Ci bojownicy, co rzucali,,cocktaile", musieli by wytrenowanymi sportowcami ydowskimi, bo odlegoci byy znaczne, a butelki rozpryskiway si niedaleko czogu i samochodw. Rozkazaem uderza na domy, skd paday butelki i strzay. Zalecaem SS-mannom, eby byli rozsdni i za duo nie ryzykowali. Dlatego dziaania trway do dugo. Saperzy musieli co nieco podpali, ale poarw tego dnia byo mao. - Staraem si nie i zbyt gboko w teren getta. Chciaem (i wydawao mi si, e to osignem) zdoby i oczyci z nieprzyjaciela, choby may obszar, ale pewny, ktry by sta si baz wyjciow do natarcia w dniu nastpnym. Pod koniec dnia ydzi specjalnie nas nie atakowali. Od czasu do czasu wybuchay chaotyczne strzelaniny. Zanosio si na pewne uspokojenie sytuacji, co byo dla naszej strony konieczne. Udowodniem Mannschaftowi i oficerom, e z nawizk wyrwnalimy poprzednie straty. e zdobylimy troch nowego terenu i e jutro z pewnoci bdzie daleko lepiej. - Po przeliczeniu schwytanych ydw i po odkomenderowaniu ich gdzie naley, spotkaem si z podlegymi mi dowdcami. Pochwaliem za sprawno bojow i hart ducha oraz dyscyplin w ich jednostkach. Wyrniem szczeglnie majora Sternhagela z Schutzpolizei. Zachowywa si wspaniale, spokojnie i odwanie. Dawa przykad odwag i zdyscyplinowaniem, a jednoczenie konieczn ostronoci w dziaaniu. Sta si via facti17 moim zastpc i bezporednim pomocnikiem. Tote wyznaczyem go na dowdc walki w dniu nastpnym. - Okoo godziny 20 zaczem wycofywa moje oddziay. Ustaa strzelanina. ydzi milcz jak zaklci, jakby ich nie byo w domach, w fabrykach i podziemiach getta. Wszystkie jednostki wycofaem (nawet te ze zdobytych terenw) i zwolniem do kwater. Ale chcc by pewny, e oddziay AK-owskie i innych organizacji konspiracyjnych nie nawi bezporedniej cznoci z ydami, zmieniem system stray zewntrznej. Zamiast okoo 120 "askarisw", ktrzy otaczali od kilku dni getto, daem na posterunki przy murach i bramach od strony "aryjskiej" okoo 250 onierzy Waffen SS plus kilkudziesiciu policjantw niemieckich i Werkschutzmannw narodowoci niemieckiej. W razie nocnej napaci oddziaw polskich rozkazaem im, uzbrojonym po zby, brutalnie ostrzela, a nawet pali ssiednie domy "aryjskie". - Herr Genera opowiada nam o stratach spowodowanych przez SS-Oberfuhrera doktora von Sammern-Frankenegga. Zostao wtedy rannych, jak syszelimy, szeciu

SS-mannw i szeciu "askarisw". A wielu pado (lub zostao rannych) od 8 rano do 8 wieczr, kiedy Herr Genera bezporednio dowodzi? - zapyta Gustaw Schieke. Stroop si troszk skrzywi. Ale rozgrzany opowiadaniem, odpowiedzia natychmiast: - Straty nasze tego dnia zamykay si liczb 24 rannych. Polegych nie mielimy. Gdy ja dowodziem, raniono nam dziesiciu SS-mannw, adnego "askarisa", a ponadto - przypadkowo - dwch posterunkowych Policji Polskiej. Niepotrzebnie si tam zapltali i ulegli lekkim postrzaom. Wrd rannych znaleli si, niestety, dwaj czonko-|wie Sicherheitsdienst (SD) z pidziesiciu policjantw bezpieczestwa, jacy brali udzia w pierwszym dniu akcji. Obaj byli w cikim stanie. i Fatalne postrzay. Doktor Hahn natychmiast si nimi zaj, a pniej | mi delikatnie wypomina, e pozwoliem funkcjonariuszom tej specjalnej suby znale si na terenach szczeglnie zagroonych przez wroga. - Gdy wrciem do swej osobistej kwatery, by tam ju Hahn z doskona kolacj. Siedzia w klubowym fotelu i popija drobnymi yczkami francuski aperitif. Patrza na wiosenne niebo, na gwiazdy. Stajc na progu gabinetu, usyszaem: ,,Gratuluj, Herr Genera! Doskonale! Wydoby pan nas z sytuacji kompromitujcej. Niech pan si ju nie kpie, tylko umyje rce i siada do knedli, bo wystygn. Przed chwil przynieli je nam." - Po dwch, trzech minutach zaczlimy w milczeniu zajada. Nafaszerowalimy si knedlami, ktre - jak si okazao - doktor Hahn rwnie bardzo lubi albo udawa, e lubi. Przy daniu pieczystym z dziczyzny i przy truflach (skd ten Hahn wydoby trufle?!) wymienilimy pogldy oraz informacje. Zaczlimy od zranionych funkcjonariuszy SD. Szo mu szczeglnie o ycie rannego SSOberscharfuhrera Rudolfa Kosmali, zasuonego wywiadowcy Hahna w Warszawie18. Przyrzekem, e zrobi wszystko, aby aden czonek SD nie zosta ranny lub zgin. Co prawda w kocu kwietnia i pocztku maja stracilimy jeszcze dwch ludzi z przydzielonego mi oddziau Policji Bezpieczestwa. Jeden zosta ranny, drugi poleg19. Ale poniewa Hahn o nich nie wspomina, myl, e nie byli z SD. - Pan myli, e zaraz poszedem spa? Wprost przeciwnie. Wykpaem si, zmieniem bielizn, mundur i buty oraz wziem si do roboty. Przeprowadziem rozmow z Krugerem, ktry si niecierpliwi w Krakowie, oraz zameldowaem krtko Heinrichowi Him-mlerowi o przebiegu i efektach moich dwunastogodzinnych dziaa w getcie. O ile na rozmow z Kriigerem czekaem dwadziecia minut, to poczenie telefoniczne z SS-Reichsfuhrerem uzyskaem natychmiast. Musiaem tylko w centrali sieci telefonicznej SS powiedzie specjalne haso. Heinrich Himmler wyrazi swe zadowolenie i powinszowa. Stwierdzi gosem mikkim i przyjemnym, e si na mnie nie zawid, ale rwnoczenie przestrzeg przed zbytnim optymizmem, jeli idzie o dni najblisze. Wysuchujc moich relacji, doszed do wniosku, e ydzi s zdeterminowani, zorganizowani i wyposaeni oraz maj poparcie spoeczestwa polskiego i polskiej konspiracji wojskowej. "Lieber Stroop - powiedzia - bd jeszcze trudne dni. Nawet bardzo trudne. Niech pan bdzie ostrony i niech pan konsultuje si z Hahnem. Upowaniam pana do stosowania wszystkich dostpnych rodkw, ale gdy zajdzie potrzeba. Niech pan stara si nie pali i nie burzy domw, dopki wszystkie zakady przemysowe w getcie, a szczeglnie zbrojeniowe, nie zostan ewakuowane. Naszych ludzi, maszyny, narzdzia i surowce oraz wyprodukowane towary naley szczeglnie chroni przed poarem, obstrzaem i wybuchami." - Po tych rozmowach telefonicznych i konferencji z doktorem Hahnem, przeprowadziem odpraw z osobistym sztabem i dowdcami samodzielnych jednostek bojowych. Specjalny nacisk pooyem na pene wykonywanie obowizkw przez

podlegych mi oficerw i onierzy Wehrmachtu. Pooyem si pno spa, bo jeszcze musiaem zanotowa co nieco w kalendarzu. Wypiem jeden kieliszek burgunda i wycignem si w luksusowej pocieli wygodnego ka, ktre zasa ordynans. - Ju miaem zasypia, gdy otrzewi mnie dzwonek jednego z trzech aparatw telefonicznych, stojcych na mahoniowym stoliku przy moich poduszkach. "Donnnerwetter! - ryknem w tubk telefonu. - Jak miecie mnie budzi! Czy jestecie tacy durnie, i nie wiecie, e za kilka godzin mam znw dowodzi akcj w getcie i e musz przedtem cho cztery godziny si przespa?!" W telefonie usyszaem chrzknicie. Chciaem obsztorcowa rozmwc. Ale si zorientowaem, e to przecie znajomy gos. Rzeczywicie usyszaem Heinricha Himmlera. Zerwaem si na rwne nogi (ale stopy miaem na perskim dywaniku) i zaczem gorco przeprasza SS-Reichsfuhrera. A ten agodnie, krztuszc si ze miechu, powiedzia: "Niech si pan nie gniewa, mj drogi Stroop, e pana budz i przerywam wypoczynek. Ale po przemyleniu paskich meldunkw oraz telefonogramw od Kriigera, doszedem do oglniejszej refleksji. Mianowicie, niech pan nie zapomina, Herr Genera Stroop, e przeszed pan dopiero wstpn faz Wielkiej Akcji. Dziewitnasty kwietnia to uwertura do zdarzenia historycznego, ktre bdzie nosi nazw Grossaktion in Warschau. Przebiegiem tej uwertury dyrygowa pan wspaniale. Szczeglnie dobrze to wyszo na tle niedonych usiowa partacza von Sammerna. Poniewa lubi Wagnerowskie opery i dzisiejszych, nacjonal-socjalistycz-nych muzykw-dyrygentw, pozwoli pan, e powiem do niego: Graj pan tak dalej, Maestro, a nasz Fuhrerija nigdy tego panu nie zapomnimy." KONIEC ROZDZIAU

171

XV. Flagi nad gettem - Drugiego dnia ataku na getto, we wtorek 20 kwietnia, obudziem si przed brzaskiem, niedospany, ale rzeki - opowiada Stroop z wyjtkow jak na niego ochot. Wyranie podniecony, przeywa po raz ktry swj "twrczy udzia w Grossaktion in Warschau". Nie uroniem adnego ze sw i podtekstw Jiirgena Stroopa. W wyobrani towarzyszyem wszystkim sytuacjom, nawet je widziaem; moje wdrwki w ubiegy czas przebiegay tym atwiej, e b. SS--Gruppenfuhrer uywa jzyka meldunkw policyjnych, a ja dobrze pamitaem realia wiosny 1943 roku, obserwowane z "aryjskiej" strony getta. Mimo, e Stroop siedzia przy mnie, na zydlu, nie postrzegaem jego postury wiziennej. Pod wpywem napi - mwi przecie o zdarzeniach fascynujcych, cho potwornych - widziaem go nie w ciemnopsowej wiatrwce, biaym halsztuku i sfatygowanych trzewikach winia, lecz w mundurze SS-Brigadefuhrera z orderami i Eichenlaubami, w tyrolskiej czapce i kawaleryjskich butach. Widziaem oko byszczce i usta zacite. Obserwowaem sprawno, zapal i zimy umiech samozadowolenia. Raz tylko wrciem do rzeczywistoci, do biao-zielonej celi, chmur za kratami i ostrzyonej "a la Mokotw" czaszki generaa. Ale trwao to krtko. Zatonem w krgu gettowej wadzy Jiirgena Stroopa, gdy opowiada: - Drugiego dnia Wielkiej Akcji byem zbulwersowany nadziej, a jednoczenie

obaw o losy dalszego natarcia. Cokolwiek bymy mwili, to klska von Sammerna i pniejsze, nienadzwyczajne efekty walki musiay jako wpyn na morale moich ludzi. Od pocztku drugiego dnia walki miaem trem. Jak zachowaj si ydzi? Czy "aryjczycy" nie zaatakuj? Moe SS-mannom zabraknie odwagi, gdy przyjdzie do walki wrcz? W czasie golenia si rozwaaem wszelkie moliwoci. niadanie przeknem na chybcika, mylc o najbliszych godzinach. Przyznaj, e od czasu do czasu nachodzio mnie due zdenerwowanie. Ale dowdca musi si denerwowa, szczeglnie w trudnej sytuacji. Przed zejciem do auta (byem sam w pokoju) przeegnaem si, jak uczya mnie Mutti. Gdy usiadem przy szoferze i odetchnem wiosennym powietrzem, wrci spokj. - O godzinie sidmej rano znw wkroczyy do getta przednie oddziay szturmowe. Podzieliem je na grupy po trzydziestu szeciu ludzi, plus oficer lub podoficer. Majorowi policji Sternhagelowi (ktry bezporednio dowodzi akcj) rozkazaem, aby ostronie wszed na zdobyty wczoraj teren, potem oczyci "Restghetto", a dalej, aby przeszuka energicznie cay obszar zamknity murami. Mylaem, e tego drugiego dnia dokonamy gros roboty, a trzeci dzie i kilka nastpnych pozostan na dziaania porzdkujce, wykoczeniowe. Pomyliem si. - Co pan genera rozumie przez "Restghetto"? - zapyta Schieike. - "Restghetto" to cz ydowskiej dzielnicy w Warszawie, opuszczona dobrowolnie przez mieszkacw w lipcu 1942 roku - wytumaczy Stroop. Tu diabli mnie wzili: - Po co pan nas buja, Herr Genera?! Gdzie si wynieli mieszkacy tej czci getta? I to dobrowolnie! Dwudziestego drugiego lipca 1942 rozpoczlicie w Warszawie pierwsz "akcj wysiedlecz" ydw do obozw zagady. Wywieziono wtedy do komr gazowych w Treblince chyba trzysta dwadziecia tysicy ludzi. A wiele tysicy zamordowano na miejscu, w getcie?... Stroop chcia mi przerwa, lecz Gustaw Schieike, przejty i ciekawy, wczy si natychmiast: - Niech pan nie przeszkadza, Herr Genera. Prosz dalej opowiada, panie Moczarski! To bardzo interesujce. - Co dzie, jak pamitam z raportw i rozmw z naszymi kolegami w BIP-ie KG AK: "Wacawem"1, * "Pisarczykiem 2, "Brunem"3 i przede wszystkim z moim szefem, "Tomaszem"4 - wspominaem dalej - co dzie wysyano wtedy kontyngent 5000-6000 ydw dla "zakadw gazujcych" i krematoriw Treblinki. Ofiary upychano w Warszawie w wagonach bydlcych po stu ludzi na wagon. Tak m.in. odjecha na mier synny pedagog, opiekun dzieci i spoecznik, doktor Janusz Korczak. Wraz z dziemi...5 Zamilkem. Schieike patrzy w okno, w bkitne niebo. Cisza. Chciaem szmat zamie podog, ale Stroop mi j wyrwa. Sprzta bez sowa. Powoli uspokoilimy si. - "Restghetta" nie mona byo tego dnia oczyci - Stroop opowiada dalej. Natknlimy si na punkty oporu i zamaskowane kryjwki mieszkaniowe. Ponadto w pnocnych i wschodnich dzielnicach getta przyjto nas ogniem pistoletw maszynowych. Kazaem tam rzuci, pod ochron czogu, dwa oddziay szturmowe. Czog ostrzelano. Pocisk uszkodzi gsienic. Szybko j zreperowano. Walka si przeduaa. Zdobylimy te umocnienia, lecz mielimy dwch rannych, grenadierw pancernych z Waffen SS. - SS-manni atakowali dalsze punkty obrony (odkrylimy ich wtedy dziesi), ale gwna rola przy natarciach przypada saperom Wehrmachtu i obsudze miotaczy pomieni. Musielimy wysadza w powietrze bunkry, ostrzeliwa z dzia oraz zmusza pomieniem bojowcw ydowskich do opuszczenia stanowisk przy otworach

strzelniczych. - Jednym z najpowaniejszych gniazd oporu by wwczas blok domw, gdzie mieciy si fabryki i warsztaty niemieckiego zarzdu Kwatermistrzostwa Wojska. Niech pan sobie wyobrazi, e w tych gmachach, pozostajcych pod nadzorem Wehrmachtu, to znaczy ludzi generaa Schindlera, e wanie tam znajdoway si nadziemne i piwniczne umocnienia ydw. Szef mojego sztabu, SS-Sturmbannfuhrer Max Jesuiter, da rozkaz niemieckiemu zarzdcy, aby bezwocznie wyprowadzi ydw z domw, hal i warsztatw. Miao si tam znajdowa ponad cztery tysice tej hooty i podludzi. Na wezwanie zarzdcy zgosio si trzydziestu ydw. Reszta pozostaa w kryjwkach, cz ucieka szczurzymi korytarzami, a cz zbrojnie si opieraa. Walczyli zacicie. Niestety (musz tu przyzna!), trzymali nas w dystansie i zadawali straty. Wobec tego uyem wszystkich saperw i artylerii przeciwlotniczej. - Jakiego kalibru byy dziaa przeciwlotnicze? - pyta Schieike. - Nie najwikszego. Dwudziestomilimetrwki. Szybkostrzelne. Ale panowie orientujecie si w skutecznej i nkajcej sile przebicia takiego pocisku zenitowego dziaa, gdy razi torem paskim cele odlege tylko o 200-300 metrw. Obsug trzech dzia ydzi obrzucali granatami i ostrzeliwali z karabinw i pistoletw maszynowych. Powstacy ydowscy i "franc-tireurzy" oszczdzali amunicji. Strzelali rzadko, ale celnie. Z tej baterii przeciwlotniczej zabili kanoniera i bombardiera. Bombardier mia imi, jakie dostaem przy urodzeniu, a nazwisko bardzo zblione do mojego. Nazywa si Jzef S t r u p p6. Natychmiast rozesza si w naszych szeregach pogoska, e to ja zginem. Mao byem jeszcze znany w Warszawie, wic nieraz pisano bdnie moje nazwisko, przez jedno "o" i dwa "p", Teleksista, podajc wstpn list strat (imiona i nazwiska, bez rang i funkcji), zamiast "u" wystuka "o". Berlin natychmiast zapyta przez alarmow sie radiow, czy to prawda, e polegem. Doktor Hahn i Jesuiter szybko sprostowali oraz wyjanili Berlinowi i Krugerowi okolicznoci pomyki. - Gdy jestemy przy pogrzebowej tematyce, to ilu straci pan ludzi drugiego dnia bitwy? - zapyta Schieike. - Trzech zabitych i dziesiciu rannych7. Schieike wisn, wcigajc powietrze na znak, e to niemae straty, i rzek: - Trzeba byo wzmocni si wasnego ognia. Stroop na to: - Kazaem zaraz wprowadzi do bezporedniej akcji stumilimet-rowe haubice. Schieike przerywa: - Mwi pan przedtem, e do walk w getcie przeznaczono jedn haubic. Skd teraz liczba mnoga? Stroop chwil milcza, rozwaajc widocznie, jak da odpowied. Wreszcie wyjani: - W meldunkach o przebiegu bitwy zawsze kazaem podawa w rubryce "siy wasne" tylko jedn haubic stumilimetrow, przydzielon oficjalnie przez Wehrmacht. Ale miaem znajomoci i kontakty! Wic w praktyce dziao si tak, e jeden kapitan artylerii (czonek NSDAP) ,,wypoycza"w razie potrzeby wiksz liczb haubic, od trzech do piciu. W omawianej sytuacji take rbay trzy haubice, bo chciaem szybko zgry ten orzech. W raportach subowych nie podawaem, za rad doktora Hahna, caej prawdy o liczbie haubic, dzia przeciwlotniczych i miotaczy pomieni oraz o iloci zuytych materiaw wybuchowych, gdy byoby to politycznie niewskazane. - W labiryncie domw - cign Stroop - nalecych do zakadw kwatermistrzostwa znajdowao si naprawd okoo dziesiciu tysicy ydw. A wedug naszych urzdowych informacji miao ich by - przypominam - tylko cztery tysice. Skd te rozbienoci statystyczne? Bo ydzi opacali treuhandlerw8, kierownikw i

kontrolerw niemieckich (rwnie wojskowych), spijali ich koniakiem i burgundem, ogupiali dziewkami, wic kierownik-Niemiec zawsze dolicza si tylu ludzi na zbirkach, iu chcieli si doliczy ydzi. Panowa baagan (Stroop powiedzia: "der Wirrwarr") tak piramidalny, cho produkcja ydowska bya dobra, e wikszego nie widziaem w yciu. Std, przy braku dozoru, a waciwie przy olepionym dozorze. ydzi zdoali wybudowa w tajemnicy system bunkrw, umocnie, piwnic mieszkalnych, przej, korytarzy itp. Wykorzystywali od dawna wojskowe warsztaty produkcyjne i remontowe, szczeglnie brany metalowej i chemicznej, do wyrabiania, reperowania i magazynowania sprztu, urzdze i rodkw bojowych. Ten ydowski "przemys zbrojeniowy" wytwarza m.in. granaty rczne odporne, "cocktaile Mootowa", miny, wyrzutnie min i granatw (przemylnie sporzdzone z rur kanalizacyjnych, a nawet z luf rozerwanych dzia; musieli penetrowa wojskowe skadnice zomu!), a ponadto: jakie karabiny, pistolety, strzelby oraz tzw. ,,bomby poczochowe"... - Co to takiego? - przerywa Schieike. - Materia wybuchowy, niby szedyt czy trotyl, ale dziesi razy silniejszy, podobny do kitu lub plastiku. OB-mann pakowa plaster tego materiau w poczoch, nadawa ksztat, jaki chcia i - przed rzutem albo zawieszeniem na murze - wgniata zapalnik, podobny do dziecicego termometru. Bya to wyjtkowo silna masa wybuchowa. - Sytuacja z "fortem kwatermistrzostwa" (tak w kompleks gmachw nazywalimy) staa si skomplikowana. Nie moglimy go zdoby przed noc. Wieczorem wycofaem oddziay bojowe. Ale zarzdziem, aby nastpnego dnia pi tysicy ydw, ktrzy pracowali w innych zakadach, np. u synnego Tbbensa, stano o szstej rano na placu zbirki, gotowych do wyjazdu. Zobowizaem do tego niemieckich powiernikw. Nie chcieli si pocztkowo zgodzi; tumaczyli, e znaj si tylko na produkcji i handlu. Ale ich szybko przekonaem, nawet wyjem pistolet z kabury. W kocu z chci si zgodzili. - Z chci i dobrowolnie - ironizuje Schieike oraz kiwa, jak luf pistoletu, palcem wskazujcym zacinitej doni. A Stroop na to: - Czy w inny sposb mogem zmusi tych cywilnych durni do podporzdkowania si nakazom racji stanu? Lepsze postraszenie pistoletem, ni wysanie do wizienia lub na wschodni front... Drugi dzie Wielkiej Akcji nie by wic atwy. Ujlimy tylko piciuset ydw. Modszych i sprawnych przeznaczyem do "Julagu" na robotnikw w "Werke Poniatowa, GmbH"9. - W poudnie, wieczorem i w nocy przeprowadzaem tego dnia narady, m.in. z doktorem Hahnem - cign Stroop - oraz rozmowy telefoniczne z generaem Kriigerem i central berlisk. Wysaem meldunki. W tym niewyranym pooeniu uzyskaem dodatkowe penomocnictwa do spalenia i zniszczenia bloku kwatermistrzostwa. - Nastpnego dnia, w Wielk rod, znw od rana natarcie na blok. Wielokrotne szturmy. Zdoalimy oczyci cz obiektu z pod-ludzi. Tam si znajdowao nie kilkanacie, ale okoo siedemdziesiciu bunkrw. Walka zacita. Nieprzyjaciel atakowa grana^ tami, minami, "cocktailami Mootowa" i ogniem z pistoletw. ydzi, zwinni jak pantery, przerzucali si z jednej kryjwki do drugiej. Mieli wietne, musz to przyzna, metody sygnalizacji, cznoci i poruszania si w szczurzych korytarzach. W kocu saperzy wysadzili w powietrze wiele miejsc obronnych, pocze i przej. Podpalono blok. Pomieniami, arem i dymem wykurzylimy ydw! Panie, jak oni od tego podsmaania i wdzenia krzyczeli! Z jak chci oddawali si do niewoli! Co prawda cz popenia samobjstwo, lecz reszt wysiedlilimy i... natychmiast do wagonw, do Treblinki! - W sumie ujlimy tego dnia pi tysicy ydw z "fortu kwatermistrzostwa".

Niestety, tylko poow. Reszta wymkna si. Niektre bunkry pozostay. Wiedzielimy, e znajduj si w gbi, w piwnicach. Ale nie znalimy ich dokadnego pooenia ani drg dojcia. Potem kontrolowalimy wielokrotnie ten obiekt i kadorazowo jaki nowy przyczajony punkt oporu czy schronienie musielimy zdobywa. - Kurz tam by straszny, smrd, dymy i pieko na ziemi. A w azienkach (w pobliu mej kwatery) wiosna ciepego kwietnia. I pierwsze kwiaty. - W Wielki Czwartek, 22 kwietnia 1943, byo mniej wicej to samo. Nakazaem SSmannom wiksz ostrono i umiar w poruszaniu si. Zabroniem ryzyka i fanfaronady. Od razu mielimy rezultaty: tylko jeden ranny, z Schutzpolizei. Co byo w tym dniu godne uwagi? Trzy okolicznoci. Jedna, to powrt bojowcw ydowskich do wypalonych lub czciowo poncych domw, skd otwierali ogie. Dalimy im fest lanie! Wielu polego, a okoo dwustu wzilimy do niewoli. - Druga sprawa, to nasza bezradno wobec ydw i Polakw, ktrzy opanowali kanay pod gettem. Takie "katakumby" s fenomenalnym urzdzeniem dla ucieczek i zaskoczenia. ydzi uniemoliwili zatapianie kanaw. Kilku SS-mannw, ktrzy tam zeszli, powitano ogniem z pistoletw. wiece dymne i wlewany kreozot nie day rwnie efektu. Kanaw nigdy nie pokonalimy! To samo zjawisko obserwowali pniej nasi sztabowcy w czasie Powstania Warszawskiego. - Trzecim fenomenem, ktry si ujawni w Wielki Czwartek, to udzia ydowskich kobiet w walkach. Idzie o zorganizowane grupki dziewczyn z "Haluzzenbewegung" 10. Od tego dnia mielimy czsto z nimi do czynienia. Sama instytucja kobiet walczcych z broni w rku, kobiet-onierzy, dywersantw, sabotaystw, partyzantw, bya dla Stroopa nie do pojcia. Zbyt duy dystans dzieli bowiem pe pikn z Det-moldu (wtoczon w reim "Kirche, Kuche und Kinder") od dziewczyn z ydowskiej Organizacji Bojowej! Stroop by zaszokowany "wojskow emancypacj kobiet", z ktr po raz pierwszy zetkn si dopiero w Polsce. Wypytywa, czy to prawda, e mur centrali telefonicznej w Warszawie zosta wysadzony w Powstaniu 1944 roku przez oddzia minerski AK-wek. Potwierdziem, dodajc troch szczegw o tej onierskiej akcji kobiet, walczcych pod rozkazami ,,Doktora", czyli lekarki medycyny dr Zofii Franio z kierownictwa dywersji KG AK 11. - Gdybym nie widzia na wasne oczy tych ydowskich dziewczyn z powstania w getcie, mylabym, Herr Moczarski, e pan troch koloryzuje. Ale wy tu, w Polsce, macie kobiety!! - Stroop zacmoka z podziwu. Bardzo mu imponoway "Haluzzenmadein" z kwietnia i maja 1943 roku. - Myl - powiedzia kiedy - e nie byy to ludzkie istoty: chyba diablice albo boginie. Spokojne. Sprawne jak cyrkwki. Czsto strzelay z pistoletw jednoczenie z obu rk. Zaarte w walce, do koca. Niebezpieczne w bezporednim zblieniu. Taka schwytana "Haluzzenmadel" wygldaa niby trusia. Cakowicie zrezygnowana. A tu raptem - gdy grupa naszych podesza do niej na kilka krokw - jak nie signie po ukryty w spdnicy lub szarawarach granat, jak nie rbnie w SS-owcw, jak nie zacznie miota przeklestwa do dziesitego pokolenia w przyszo - to wosy si jeyy! Ponosilimy w takich sytuacjach straty, wic rozkazaem nie bra wicej dziewczyn do niewoli, nie dopuszcza ich zbyt blisko i z daleka rozwala pistoletami maszynowymi. Wtedy zadaem Stroopowi pytanie: - Czy panu nie byo nigdy al ich modego ycia? Zaskoczyem go, ale i Schieikego te. W celi pena cisza... Milczenie trwa dugo... Stroop lekko pochylony, jak przy blach odkowych. Praw do przyciska do kurtki - tam,

gdzie serce. Kurczowo midli palcami fad psowej "jacki" 12. Patrz na Stroopowsk rk, na jej ruchy powolne i jakby konwulsyjne. Sysz, e Schieike raz po raz zaciska szczki; wida, jest bardzo przejty. Czekamy. To Stroop, a nie my, powinien przerwa nabrzmiewajce milczenie. Wreszcie genera wyprostowuje si, przygadza wosy na skroniach i odpowiada, skandujc: - Kto chcia by wtedy prawdziwym czowiekiem, to znaczy silnym, musia dziaa jak ja.Gelobt sei was hart mach t!13 Przypomnienie tej hitlerowskiej zasady wychowawczej i propagandowej tak nas zbulwersowao, e nic wicej nie mwilimy. Po pewnym czasie opady napicia i nawizaem do opowiada Stroopa o Wielkim Czwartku (22 IV 1943) w getcie warszawskim: - Sdz, Herr Genera, e poza tymi trzema zjawiskami, ktre pan tak uwypukli, rwnie wan kwesti dla pana i dla Hahna oraz Krugera by udzia ,,aryjczykw" w walkach przeciwko wam. - Oczywicie! - szybko podchwyci Stroop. - Ju pierwszego i drugiego dnia Wielkiej Akcji gwna grupa bojowa ydw przemieszana bya z polskimi "franctireurami". Wycofywaa si w kierunku placu Muranowskiego, gdzie zasilia j wiksza liczba "aryjczykw". Utrzymywali oni sta czno z AK, myl, e przez kanay i specjalne podkopy przy murach getta. Miaem z tego powodu wiele trudnoci. Na placu Muranowskim stoczylimy zacity bj. Polacy nie tylko walczyli w getcie, ale zaczepiali nas zbrojnie na terenach zewntrznych. Ju 19 kwietnia w godzinach przedwieczornych AK-owcy usiowali wysadzi mur getta przy ul. Bonifraterskiej. Nic z tych polskich dziaa nie wyszo, ale Hahnowi zabito trzech SS-mannw. Rwnie polego tam dwch onierzy AK i jacy policjanci polscy. W cigu nastpnych dni Polacy rwnie mieszali si do akcji. Przyznam, e bardzo mnie to niepokoio. Nie udawaa nam si propaganda, majca na celu wbicie klina midzy ydw i "aryjczykw"!14 Nieraz wspomina Stroop o polegych lub ujtych onierzach z podziemia "aryjskiego". Uwaa, e ydowska organizacja wojskowa w getcie bya w rzeczywistoci czci Armii Krajowej. - Abwehra - relacjonowa - donosia ju od dawna, e AK od dnia zaoenia getta montowaa tam swoje placwki pod rozmaitymi nazwami, dostarczaa broni i prasy oraz instruowaa w zakresie walk ulicznych, robt saperskich, fabrykacji butelek zapalajcych, granatw itp. Widomym objawem i potwierdzeniem tej sytuacji byo zatknicie przez ydowskich powstacw nad betonowym, mocnym domem biaoczerwonej flagi obok ydowskiej, biao-niebieskiej - mwi zdecydowanie Stroop. - Te flagi byy wezwaniem do walki przeciw nam. Przy niebezpiecznej akcji ich zrywania poleg 22 kwietnia znany mi osobicie podporucznik kawalerii SS Otto Dehmke15. Mia w rku granat, ktry eksplodowa na skutek obstrzau nieprzyjacielskiego. Ponadto dosta od ydw kilka ku. Jedn w szyj. Rwnie wachmistrz policji mia przestrzelone puco. Wstrzsna mn mier Dehmkego. Napisaem dugi, kondolencyjny list do jego nieszczliwej matki. Zapado milczenie. Schieike (jak zawsze, gdy mia inny pogld od Stroopa lub gdy by niezadowolony) drapa si w brod i rusza szczk, a potem rzek: - Po co pan tego biedaka Ottona Dehmke pcha na betonowe szczyty, a nie na koby. Niechby sobie te flagi dynday do czasu ostatecznego spalenia getta. - Pan zwariowa, Herr Schieike! - rykn Stroop. - Pan nic nie rozumie. Sprawa flag miaa doniose znaczenie polityczne i moralne. Przypominaa setkom tysicy ludzi o sprawie polskiej, inspirowaa ich i podniecaa. Integrowaa ludno Generalnej Guberni - a szczeglnie ydw i Polakw. Sztandary i kolory narodowe s takim samym instrumentem walki jak szybkostrzelne dziao, jak tysice takich

dzia. Rozumielimy to wszyscy: i Heinrich Himmler, i Kriiger, i Hahn. Reichsfuhrer krzycza w telefon: "Suchaj, Stroop. Musisz za kad cen zdj obie flagi!" A pan, Herr Schieike, takie gupstwa mi opowiada! - Moe i gupstwa, panie generale - odpar spokojnie Sitten-polizist. - Ale ja bym dla ptna biaego, czerwonego i niebieskiego nie naraa adnego czowieka. I po chwili doda z artobliwym pumiechem: - A szczeglnie kawalerzy sty. - Ten Wielki Czwartek da si nam we znaki - opowiada nastpnego dnia Stroop. Wielokrotnie nas ostrzeliwano. Ponosilimy straty w ludziach i w sprzcie. Troch mi si wojsko zaczo rozazi. Zaobserwowaem objawy lku u naszych. Wobec tego, po konsultacjach z doktorem Hahnem i generaem Kriigerem i po uzyskaniu zgody Berlina, postanowiem pali dom po domu. Nawet te bloki, gdzie znajdoway si nasze skady i urzdzenia fabryczne niszczyem. Saperzy doszli do wielkiej wprawy w wysadzaniu budynkw w powietrze. W p godziny po wydanym rozkazie ju si chaupa palia! ydzi biegali jak szatany. Ukazywali si to tu, to tam, w oknach, balkonach, na dachach i gzymsach. Czasem strzelali do nas, czasem szukali drg ucieczki. Niekiedy piewali jakie pieni, chyba psalmy. Inni krzyczeli chrem: Hitler kaput! Na pohybel Niemcom! Niech yje Polska! - Rozgardiasz niebyway. Poary, dymy, pomienie, iskry pdzone wiatrem, kurz, fruwajce pierze, zapachy przypalonych materiaw i cia, huk armat i granatw, uny i "spadochroniarze"... - Jacy znw "spadochroniarze"? - pyta Schieike. - To ci ydzi, ydwki i ydowskie dzieci, ktrzy z okien, balkonw i poddaszy domw, poncych od parteru, wyskakiwali na ziemi, na asfalt i bruk. Przed tym zrzucali pierzyny, kodry i inne bety i na to skakali. Moi SS-manni zaczli ich nazywa "spadochroniarzami". Ca noc trwaa ta zabawa... Stroop podniecony. Gestykuluje. Pozoruje skadanie si z dubeltwki do fruwajcych kaczek. Krci si po celi i od czasu do czasu krzyczy: paf! paf! - Tak moi chopcy strzelali do wroga w locie! - mwi z dum. Patrzy na nas. Powoli blednie, ale jeszcze jest rowy. Nuci Horst- Wessel Lied. Po dziesiciu minutach i on milczy. - 22 kwietnia 1943 roku - opowiada Stroop - ujlimy kilka tysicy ydw. Zabilimy i rozstrzelalimy, z koniecznoci, kilkuset powstacw ydowskich i wielu "aryjczykw". Zlikwidowalimy kilkadziesit bunkrw. - Nastpnego dnia, w Wielki Pitek, podzieliem teren getta na 24 odcinki. Na kady odcinek wysaem specjalny oddzia szturmowy. Kazaem rozpuci wie, ktra dotara do ydw, e o godzinie 16.00 nastpi zakoczenie akcji. Rzeczywicie wycofaem w tym terminie oddziay szturmowe, ktre wytropiy i ujy okoo szeciuset ydw i zabiy okoo dwustu powstacw ydowskich i polskich. Nakazaem odpoczynek i cisz. Cze naszych odjechaa z szumem i hukiem motorw. Po dwch godzinach znw wrcilimy i zaatakowalimy z maksymaln energi. ydzi dali si zaskoczy, ale nie wszyscy. Duy oddzia powstaczy wrci do dawnych fortec, m.in. do tzw. zakadw zbrojeniowych. Znw cikie walki. Pchnem do akcji czog i samochody pancerne. Operowalimy i za murami getta w domach ,,aryjskich". Znajdowaa si tam kwatera rezerw ludzkich i amunicyjnych ydowskiej komendy powstaczej. Ale prawie wszyscy uciekli. Zapalimy tylko dwie ydwki i jednego yda. Zdobylimy troch sprztu, ale zniszczono nam granatem i "cocktailem Mootowa" samochd ciarowy i ciko zraniono dwch ludzi z Schutzpolizei. - W ten Wielki Pitek wywoono rwnie trupy. Leay wszdzie, szybko si rozkadajc, bo wiosenne soce przypiekao. W poudnie byo nawet gorco. Kazaem natychmiast oczyci teren z setek poniewierajcych si zwok...

- Ot ydzi byli tak przebiegli, e ukrywali si wrd trupw na wozach. A na ydowskim cmentarzu wyskakiwali spod nieboszczykw i w nogi. Gdy stwierdzilimy, przypadkiem, taki fakt, zarzdziem sta, drobiazgow kontrol wozw transportujcych zwoki. Zamknlimy im i t drog ucieczki. - W Wielki Pitek do wczenie przerwalimy bezporednie dziaania w getcie. Wywzka trupw miaa oznacza, e koczy si Wielka Akcja. W najwikszej tajemnicy wyznaczyem pocztek natarcia w nastpnym dniu na dziesit rano. Chcielimy pogbi w ydach przewiadczenie, e zrezygnowalimy z dalszych atakw na getto. I to nam si, czciowo udao. - Wielka Sobota. Szabas u ydw, a rodziny polskie przygotowuj wita Wielkiej Nocy - opowiada Stroop. - Z atmosfery kilkunastogodzinnego spokoju wystartowalimy do gwatownego ataku na ydw, i to ze wszystkich stron getta naraz. Koncentryczne dziaanie 24 oddziaw szturmowych przynioso znakomite efekty bojowe. Nie tylko ydzi byli zaskoczeni i std mniej odporni, ale i nasi onierze wykazali wspania form. Nabrali wprawy, otrzaskali si z nowymi sposobami walki. Nie zaskakiway ich ju podstpne metody i wybiegi wroga. Kilku SS-mannw i saperw z Wehrmachtu tak si wyspecjalizowao w wykrywaniu kryjwek i umocnie ydowskich, e Hahn zaproponowa artem, aby ustanowi specjaln odznak frontow dla "Bunkermajstrw". Zdobyto tego dnia 26 bunkrw oraz mnstwo konserw, ywnoci, kosztownoci i pienidzy, a szczeglnie dolarw. Pod wieczr zaatakowalimy blok domw w pnocno-wschodniej czci getta. Mieciy si tam rwnie warsztaty zbrojeniowe, prowadzone przez Wehrmacht. Nasza grupa bojowa otoczya blok, odcia drogi ucieczki i stwierdzia obecno znacznej liczby ydw. Stosunkowo dua ich cz stawiaa zdecydowany opr. Walka trwaa bez przerwy pene osiem godzin. Zwyka bro - karabiny, pistolety, granaty, dziaa nie pomagay. Powstacy bronili si zaciekle, zadawali straty. By to twardy przeciwnik. Wobec tego nakazaem palenie obiektu. Uylimy wszystkich miotaczy pomieni. Na ulicach i podwrkach jasno jak w dzie. Pomienie, trzask belek, gryzcy dym, walce si mury, spadajce gzymsy i balkony. SS-manni stali z dala. Ja za nimi, osaniany przez mj poczet ochronny. - "Askarisw" ju nie uywaem. Troch mnie zawiedli. Poow ich oddaem dowdcy Schutzpolizei do innych prac, nie tak odpowiedzialnych. A ten "askaris", o ktrym opowiadaem na pocztku, ten, ktry tak si pali do walki z ydami, okaza si zupenym durniem. Spotkaem go raz w getcie. I wiecie co, panowie? On paka. Nordyk z niebieskimi oczyma, znajcy niele niemiecki, antysemita - a paka. Co bekota, e nie moe... e krew, trupy, dzieci itd. Nie zdoaem si opanowa i daem mu po mordzie oraz kazaem wyrzuci z terenu getta, wraz z innymi stu pidziesicioma miczakami "askarisami". - Walka o ten blok - cign Stroop - trwaa dugo, bo "OB-manni" bili si do ostatniego naboju i granatu. Wielokrotnie widziaem takie fakty: yd wyskoczy z poncych murw. Ubranie mu ju si zajo ogniem. Ruchy i gesty pomyleca. Twarz umorusana. Wosy zmierzwione i czciowo spalone. Posta chwil. Odetchn gorcym powietrzem, ale wieym. Gdy nas zobaczy, krzykn co, pogrozi rk, zrobi nieprzyzwoity gest, strzeli do SS-manna z pistoletu i poszed z powrotem w ogie. Wola tak mier, w swoich murach, w swoim rozarzonym krematorium, ni dostanie si w nasze rce. ydzi strzelali do zakoczenia natarcia tak, e w ostatniej fazie saperzy wdzierali si do mocniejszych betonowych domw pod oson zmasowanego ognia naszych karabinw i pistoletw maszynowych. Tego dnia mielimy jednak szczcie. Straty wasne wyniosy tylko trzech rannych, w tym jeden ,,askaris". A ja na to: - Nie wierz w t pask statystyk. Taki wielogodzinny bj, wielu ydw i

Polakw zabitych, a pan mi tu mwi tylko o trzech rannych z waszej strony, ze strony atakujcej. Stroop milczy. Schieike mnie popiera: - Albo walki nie przebiegay tak, jak Herr Genera opowiada, i likwidacja getta polegaa tylko na konwojowaniu zgaszajcych si dobrowolnie ydw do Treblinki albo Trawnik, albo musiao naszych wicej zgin i otrzyma rany. Statystyki wojenne s czsto kinematografem, czyli iluzj. To, co pan podpisywa w meldunkach na ten temat, to bujda! Przepraszam pana Herr Genera - zakoczy Serdelk. Stroop w dalszym cigu milcza. - Dziaania w Wielk Sobot przecigny si do godziny drugiej z rana nastpnego dnia - opowiada Stroop. - Pocztek wit Wielkiej Nocy witalimy pen walk. Sprawilimy ydom i Warszawie wojenn rezurekcj. Iluminacja, fajerwerki poarw, petardy armat, grzechotanie karabinw, muzyka motorw... - Dotychczasowy bilans Wielkiej Akcji (liczc od szstej rano 19 kwietnia do szstej rano 25 kwietnia) zamkn si po stronie aktyww dwudziestoma picioma tysicami ujtych ydw. Poniewa o liczbie mieszkacw getta mielimy niedokadne dane, przypuszczaem, e niewielu ydw pozostao i e z upywem drugiego dnia wit zakoczymy Grossaktion. - W tej sytuacji wyznaczyem pocztek dziaa w Wielk Niedziel na godzin 13.00. Chciaem, eby SS-manni wyspali si pierwszego dnia wanych wit. Zmodyfikowaem poprzedni plan operacyjny. Doszedem do wniosku, e tylko jedna metoda zapewni skuteczne i szybkie dziaanie. Mianowicie systematycznie wzniecane poary. Wykurzenie ogniem ydw zmusi ich do opuszczenia kryjwek i nor. Po co moi podwadni maj si bezporednio bi z t hoot? Niech pomie i dym zwalcza wroga, niech go mczy i wypiera ze stanowisk obronnych, koczowniczych. A my - z daleka, cho blisko, nie naraajc si. A my - pilnujemy i dozorujemy ze wszystkich stron. A do chwili, kiedy piercie poarw zmusi ydw do znalezienia si na skrawku niewypalonego terenu. Wtedy uyjemy haubic i dzia przeciwlotniczych. Damy im kocowy wycisk kar-taczami! - Tak mylaem - opowiada Stroop - w niedziel wielkanocn przed rozpoczciem dalszego natarcia. Ale si znowu pomyliem. Znowu stwierdziem, e doktor Hahn mia racj. Dziaania si przeduay, zupenie wyranie. Nie byo najlepiej. Zaczlimy przeszukiwa getto siedmioma oddziaami szturmowymi po siedemdziesiciu ludzi kady. Rozkazaem dowdcom tych grup, aby - przy najmniejszym oporze ze strony powstacw - pali zabudowania. W rezultacie, przeszukiwany teren zacz po kilku godzinach pon. ydzi uciekali przed ogniem i dymem, ale niekiedy powracali na stare stanowiska. Zrobio si zupene pieko. Wzajemny, silny ogie. U nas - podobno - czterech rannych, jak mi napisa Sturmbannfuhrer Jesuiter. On by przecie odpowiedzialny za statystyk. (Tu Schieike mrugn do mnie z zadowoleniem.) A dalej: kilkanacie bunkrw wytropiono i zlikwidowano, zdobylimy pistolety, amunicj, butelki z benzyn, dolary, biuteri. Ujto ywcem tysic siedmiuset ydw. Zastrzelono trzystu. - Jak stwierdzili eksperci, zapalimy wielu przywdcw ydowskiego i polskiego ruchu oporu oraz sabotaystw, dywersantw, spadochroniarzy angielskich i sowieckich oraz wiele najgorszego elementu Warszawy. Wylecia te w powietrze, na skutek aru w piwnicach, jaki wielki skad konspiracyjnej amunicji. Po wysuchaniu opinii tych znawcw, przesaem - niestety - meldunek teleksowy do generaa Knigera, e naley przypuszcza, i w getcie zginli przywdcy caego podziemia warszawskiego16. Meldunek zredagowaem w popiechu, bez zasignicia zdania doktora Hahna. Oh! Jak mi si za ten meldunek pniej dostao! Kruger

powiedzia kilka gorzkich i twardych sw. Heinrich Himmler zauway w rozmowie telefonicznej, e za mao znam Generaln Guberni i Warszaw, abym mg stawia prognozy. A doktor Hahn zaprosi mnie na wypoczynkowy, dwugodzinny obiad i po bratersku poradzi, abym zawsze wysuchiwa, ale nigdy nie usucha rad wszystkich tak zwanych ,,znawcw" i "ekspertw". "To s na og WC-Fachmanni - zwierzy si Hahn. - Trzymam ich u siebie, bo m u s z . Brak nam inteligentnych, naprawd inteligentnych fachowcw policyjnych. Przed nastpnymi meldunkami pisemnymi o wanych zdarzeniach niech pan genera zechce zasign i mojego zdania." Zgodziem si na przyjacielsk propozycj Halina. Wypilimy po czarnej kawie (prawdziwej! co za aromat!) oraz po francuskim koniaku firmy "Camus" (niebo w gbie, jak mwi Polacy) i wrciem na plac boju. - Zobaczyem z daleka - morze pomieni. W dzielnicy "aryjskiej" spokj. Jaki zimny spokj. Polacy, wiadomo, nie byli serdeczni wobec nas, ale to, co wyczuem, przygldajc si twarzom przechodniw - szczeglnie kobiet przerazio mnie. Moe byem pod rauszem koniakowym, ale widziaem zbyt liczne spojrzenia w niebo nad gettem. Wszystkie oczy Polakw smutne. Wszystkie twarze spokojne. Nie lubi takich masek. Przypomniaem sobie uwag doktora Hahna, e "wszyscy Polacy to (w czasie obecnej wojny) aktorzy. Nie wierzy im ani na jot! Zawsze pilnowa, czy nie ostrz na Niemcw noy! A oni potrafi tak cicho ostrzy noe, e nawet Pan Bg ich nie usyszy." Tak mwi Hahn. - W czasie drogi powrotnej do getta pomylaem, e nie ma dla nas innej metody postpowania, jak wycicie wszystkich drzew we wrogim lesie, wykarczowanie wszystkich korzeni i wysterylizowanie wszystkich nasion. - W getcie w dalszym cigu "wielkanocne pieko", jak powiedzia jeden z adiutantw. Chodziem tam w samochodowych okularach - |tyle byo iskier i dymu. onierze zmczeni, zakurzeni, osmaleni. Wycofaem gros oddziaw o godzinie 22.00 na kwatery. Zostawiem stu kilkudziesiciu ludzi w getcie dla pilnowania otoczonych ydw. Ale wiedziaem, e moi podwadni bd obserwowa z daleka ponce kwartay, e nie drgn nawet, gdy ydzi zaczn si prze-grupowywa. Objechaem getto i sprawdziem piercie ochronny pomocniczych oddziaw od strony "aryjskiej". - Wrciem do mego apartamentu w alei R. Skontrolowaem raporty dzienne. Zrobiem odpraw dowdcw. Potem otworzyem okno i naykaem si wiosennego powietrza. Wiatr poudniowy w twarz mi wia, jak piewa pan Schieike. Byem tak umordowany, e jak cham, jak lump, a nie jak genera, pooyem si do ka bez kpieli. Zasnem byskawicznie. - Dyurnemu adiutantowi - cign Stroop - zabroniem budzenia mnie przed godzin sidm. "Dla nikogo mnie nie ma" - przykazaem. Na pytanie, czy naprawd "dla nikogo"? - odpowiedziaem: "S dwa wyjtki. Musi mnie pan obudzi, gdyby dzwoni SS-Reichsfuhrer oraz gdyby nadszed meldunek, e nad gettem znw powiewaj sztandary: biao-niebieski i biao-czerwony." KONIEC ROZDZIAU

187

XVI. Wielkie owy Stroop nad podziw dobrze pamita przebieg Wielkiej Akcji. Potrafi sypa, na wyrywki, datami i godzinami zdarze, liczb schwytanych w kadym dniu i zabitych ydw, danymi o stanie personalnym niemieckich oddziaw itp. W zakresie spraw getta mia pami fenomenaln. Raz powiedzia: - Zataro si ju wiele szczegw z mojego ycia. Wida, e mzgownica nie dziaa naj genialniej. Zreszt byem przecitnym .czowiekiem. Zawsze wkuwaem si w szkole i na kursach, a pniej jako dorosy - musiaem notowa rozmaite dane. Nie mog si dzisiaj tak nauczy polskich nazw kolorw, abym mg je recytowa ibez namysu i bez bdu. Ale jeli idzie o przeycia z kwietnia 1943 iroku, to pami suy byskawicznie i o kadej porze. Wydaje mi si, l raport o likwidacji warszawskiego getta mam wydrukowany Iw gowie. Po prostu go widz, strona po stronie. Musiaem by wtedy iw transie, ktry utrwali na zawsze wszystkie przeycia tamtych dni. Stroop nie pomija w czasie relacji o Grossaktion swych rozmw i Himmlerem, Kaltenbrunnerem i Kriigerem oraz czstych konsultacji z doktorem Hahnem i doktorem Kah 1. Wspomina take o wymianie zda z ,,mniej wanymi Niemcami w Warszawie", do ktrych zalicza m.in. "tego lokaja u Hansa Franka i komedianta - gubernatora 'Ludwika Fischera". - Inspiratorem i kontrolerem naszej polityki w Warszawie by zesp SS-owskich dowdcw i sztabowcw, ktrzy urzdowali w dwch warszawskich gmachach. W alei

Szucha, gdzie dowodzi doktor Hahn, i w paacowej kamienicy przedwojennych ambasad: belgijskiej i holenderskiej w Alejach Ujazdowskich 23, midzy Szopena a Pikn. Tam si znajdowaa siedziba oficjalna SS-und Polizeifuhrera in Distrikt Warschau, moja siedziba. Teraz rozumie pan, Hen Moczarski, dlaczego byem w staym kontakcie i z Hahnem, i z doktorem Kah. Poza tym konsultowaem si, lecz nie tak czsto, z SS--Hauptsturmfuhrerem Alfredem Spiikerem, ktry sw mdroci i pilnoci dorwnywa Hahnowi i doktorowi Kah. Spiiker mao mg mi powici czasu, bo podlega bezporednio krakowskiej centrali2. Tu wtrci si Schieke: - Spiikera znaem sprzed wojny, z Hanoweru. Wyksztacony i zdolny czowiek, utalentowany oficer policji kryminalnej. I nie twardogowy; przeciwstawienie policjanta-rzenika. Mwiono mi, e zgin w 1945 roku w czasie walk o Pozna. Wic to Spiiker wraz z tym milczkiem, doktorem Kah, pomagali panu generaowi w zlikwidowaniu getta warszawskiego? SS-Gruppenfuhrer nie odpowiedzia od razu. Pospacerowa po celi, masowa si po karku i przygadza lin wosy na skroniach. Zmarszczy brwi i w kocu rzek nie najchtniej: - Przyciskacie, Meine Herren, to powiem prawd. Doktor Hahn by moj gwn podpor. Rozmawiaem z nim kilka, a nawet kilkanacie razy dziennie. Doktor Kah za zgasza si zawsze telefonicznie lub przez krtkofalwk na moje miejsce postoju do getta wtedy, gdy miaem wahanie i przeywaem kopotliwe chwile. Doktor Kah to chyba telepata. Umia grzecznie, z szacunkiem dla mojej rangi, podsun projekt trafnej decyzji. Hahn i Kah stanowili monopolistyczny trust mzgw z alei Szucha. Nie Jesuiter, ale oni penili w rzeczywistoci funkcje oficerw koncepcyjnych w moim sztabie. Spiiker pomg mi tylko raz, przy zwalczaniu ydowskiej "partyzantki nocnej" w getcie. - Co to za "nocna partyzantka"? - przerywa Schieike. - Wyjani, gdy przyjdzie czas - warkn Stroop. - Musz przecie teraz opowiedzie panom o moich dziaaniach drugiego dnia wit wielkanocnych, 26 kwietnia 1943 roku. Ot rozpoczlimy akcj z opnieniem. Nie o godzinie 10, jak nakazaem, ale o 10.45. Cz grenadierw pancernych SS nie zjawia si na czas. Solidnie zwymylaem oficerw. Potem puciem w getto, jak poprzedniego dnia, siedem oddziaw szturmowych po siedemdziesiciu ludzi plus oficer... - adna sfora - Schieike znw si wcza. - 497 brytanw, o ile znam tabliczk mnoenia. Stroop achn si: - To nie psy penetroway getto, Herr Schieike, lecz onierze walczcy o wielko III Rzeszy. Gos ma patetyczny i jednoczenie mijowaty. Schieike, ciekaw dalszych relacji, sprytnie wywija si z moliwego konfliktu i mwi bardzo powanie: - Porwnaem pask rol w Grossaktion do roli wytrawnego myliwego. Myliwy i kawalerzy sta by zawsze wzorem prawdziwego Germanina. Hermann der Cherusker te przeprowadza owy na Rzymian w Teutoburskim Lesie. Hermann Gring niezwykle sobie ceni tytu Wielkiego owczego Rzeszy i nieraz mwi z dum, e wypuszcza na zjudaizowan Angli sfory pilotw z tysicami bomb lotniczych. Takie porwnania uagodziy Stroopa. Od razu nabra humoru i opowiada: - Moe pan ma racj, uywajc myliwskiej przenoni, bo rzeczywicie moi onierze tropili nieprzyjaciela, a gdy zapali wiatr, to wgryzali si w zakamarki i labirynty getta, pki nie wykurzyli i nie zniszczyli ydw. Ta metoda wyznaczania grup szturmowych na teren znany im z poprzedniego dnia zdaa egzamin. SS-manni orientujc si w topografii rejonu, czuli si pewniej i

dziaali szybciej. Jednake akcja sza wolno. Wszystkie oddziay natkny si na opr, ktrego bez podcignicia saperw, miotaczy pomieni i nawet artylerii nie mona byo zlikwidowa. Kada operacja trwaa od godziny do czterech godzin. Chodzio o zdobywanie umocnie i kryjwek, bo aden yd nie wyszed tego dnia dobrowolnie z bunkra. Musielimy wysadza w powietrze wejcia do piwnic i korytarzy, a rwnie niektre bramy i partery domw. To ju nie byy przelewki! Odczuwalimy coraz wyraniej i coraz dotkliwiej, e przysza kolej na walk z najbardziej zacitymi powstacami, z elit ydowskiej Organizacji Bojowej. - C w tym dniu byo jeszcze wanego? - Stroop na chwil przerwa swj wywd, potem umiechn si, jak zawsze, gdy mg wsadzi szpil wehrmachtowcom. - No! W tym dniu nakazaem ewakuacj jednego zakadu przemysu zbrojeniowego, ktry pozostawiem by pod opiek Wehrmachtu i nie objem stref bezporednich dziaa bojowych. Oficerowie od generaa Schindlera zaklinali mnie od pocztku Wielkiej Akcji, aby da im czas na ewakuacj zakadu, ktry mia by w przyszoci niezwykle przydatny i w ktrym znajduje si "cenny majtek wojska". Czekaem tydzie. A wehrmach-towcy nie wywo zakadu i jeszcze ydw przetrzymuj. Wic - po telefonicznej rozmowie z doktorem Kah - zlikwidowaem t enklaw spokoju, lenistwa i sabotau. Tak, Herr Moczarski, powtarzam: sabotau! Kazaem podstawi ciarwki, przyprowadzi pod konwojem robotnikwPolakw i wyewakuowaem "skarb generaa Schindlera". Byem tam osobicie. I co znalazem? Troch mao sprawnych maszyn i archaicznych urzdze oraz troch gotowych towarw. Za to - wielu ydw. Zrobiem awantur. Oficerw i podoficerw Wehrmachtu zwymylaem od "szabes-gojw", a ydw, ktrzy tam "pracowali", przeniosem gdzie indziej. - Tymczasem w siedmiu rejonach siedmiu grup szturmowych trway walki, a ogie poyka coraz to nowe domy. Nad gettem kotoway si dymy - czarne, brzowe, szare, niebieskawe. Z okien i dachw wyryway si pomienie. Wiatr nis iskry i kurz. I spalenizn. Huki, donone gosy komendy SS-maskiej, pacze, przeklestwa, jki i wybuchy granatw. Z bunkra, z dymu wyczolguj si ydzi i ydwki... - ...dzieci take? - pyta Schieke. - Take. Widziaem taki przypadek: najpierw wycignlimy matk. Pprzytomna, brudna, blada, cera piwniczna, patrzy jak zahipnotyzowana w otwr bunkra, gdzie pozostao jej dziecko, maleki synek... - Niech pan nie mwi dalej, niech pan milczy! - krzyknem agle. - Panie Stroop, niech pan nic nie mwi... Prosz. Bya to pierwsza moja proba do Stroopa. I ostatnia. Tego dnia wicej nie rozmawialimy. Nikt nie czyta ksiek. Nikt nie nuci piosenek i marszw. A jednak wrci Stroop do poniedziaku, do 26 kwietnia 1943. powiedzia gosem rutyniarza policyjnego: - Tego dnia wysaem do "Werke Poniatowa. GmbH" trzy-aestu wysoko kwalifikowanych metalowcw ydowskich. Moi ludzie zastrzelili 1700 ydw i ydwek, z tego okoo czterystu osb w bezporednich walkach. Zdobylimy 13 bunkrw. - We wtorek, 27 kwietnia, zastosowaem now taktyk. Od godziny 9 do 15 mniejsze oddziay bojowe (byo ich 24) przeszukiway iRestghetto" i wyapay okoo omiuset ydw oraz zastrzeliy ponad etk stawiajcych opr, czsto zbrojny. A po godzinie 16 zaatakowalimy ufortyfikowane domy przy ul. Niskiej. Tu musz zwrci uwag Czytelnika, e Stroop bardzo rzadko >odawa nazwy ulic w getcie. Wymienia tylko Nisk, Mi, Karmelick Karmelitenstrrasse), plac Muranowski, Bonifratersk, Prost, Nalewki - ale ich nie umia dokadnie umiejscowi (z wyjtkiem Miej, Prostej placu Muranowskiego).

- Do oczyszczenia ulicy Niskiej - wspomina Stroop - uy-em okoo czterystu wybranych SS-mannw i cay podlegy mi Yehrmacht. Walczylimy do nocy, do godziny 22.30. Metoda wowadzenia ,,bitwy o ulic Nisk" taka sama, jak dawniej. Marsz jblienia. Pierwsza wymiana ognia. Podcignicie artylerii. Krt-[otrwae natarcie. Gdy mamy pierwszych rannych (w tym jeden >askaris"), wysuwam na czoo obsug miotaczy pomieni. Cay |zas karabiny maszynowe graj. Ogie posuwa si naprzd (pod-alamy z wiatrem). My - za ogniem. Powoli, powoli. Szukamy uchomych celw. ydzi skacz z okien, balkonw, strychw, achw. Wyborowi strzelcy chwytaj na muszk "spadochroniarzy". lektorzy ydzi zrozpaczeni i zrezygnowani. Inni - bojowi i zadziorni do ostatniej sekundy. Zorzecz nam. Wymylaj. piewa polski hymn narodowy, niektrzy psalmy. - Tymczasem grupy specjalne, z saperami, rozpoczynaj poszul; wanie i wysadzanie bunkrw na terenach ju troch wystygych p poarze. Wikszo bunkrw si opiera i broni. Trzeba wrzuca wie< dymne, czasem uy. miotacza pomieni. Wycigamy ydw z bunkrw Segregacja. Likwidowanie opornych lub bezczelnych itd., itd. - A tu mi doktor Hahn donosi, e tu za gettem, od pnocn< -wschodniej strony, zgromadzili si ydzi i "aryjczycy", e m w "melinie" bro i jest ich wielu. A moe to jaka czciowa mobilizac polskiego Widerstandsbewegung? Posyam szybko szturmowcw po dowdztwem zabijaki, Oberleutnanta policji Diehia. Nasi walcz. A przeciwnik silny. Hahn podrzuca posiki. Doktor Kah zaleca racz dyskretne dziaanie: przecign do nocy, obstawi kordonami - byle n rozdrani Polakw, byle ich nie zmusi do aktw rozpaczy, bo "po< wypynie z getta na ca Warszaw, a wtedy mog by szalone kopoty' Diehl donosi, e wrd tej grupy oblonej poza gettem znajduj s; Wehrmachtowcy. Mylaem, e Diehl zwariowa3. Zawiadamiam o t caej historii Berlin. Nie myl ju o getcie, o ulicy Niskiej, ktr m< SS-manni metodycznie pal i burz. Wreszcie genera Kriiger zlec Hahnowi, aby si zaj grup oblon przez oddzia Diehia. Hahn i Ka spraw zaatwiaj, ale nie metod wojskow, lecz policyjn. Dziaaj cal noc i do poudnia nastpnego dnia. W kocu zlikwidowano okoo 7 procent tych zgromadzonych pod murami getta ydw i Polakw. Reszt zdoaa uciec. Jak mwi pniej doktor Kah, byli tam i OB-mann i AK-owcy, i AL-owcy, i konspiratorzy z innych drobnych ugrupowa polskich oraz polscy policjanci, tak zwani "granatowi"4. Doktor kaza tych policjantw natychmiast rozwali. Hahn i Kah bardzo nie lubili polskich policjantw. Mwili, e musz respektowa decyzje wadz centralnych i generalnego gubernatora Franka o utrzymywaniu polskiej policji kryminalnej, ale wiedz, e co najmniej 40 procent tych policjantw to aktywni, zaprzysieni i gboko zakonspirowani czonkowie polskiego podziemia i londyskiego wywiadu. - Ogem ujto tego dnia prawie trzy tysice ydw i kilkudziesiciu "aryjczykw", a zastrzelilimy okoo tysica ludzi. Pracowity i denerwujcy by ten wtorek, 27 kwietnia 1943. Nastpne dni likwidacji getta warszawskiego daway si rwnie we znaki ludziom Jurgena (Jzefa) Stroopa. - To ju nie bezwolne masy - opowiada - ale elita syjonistyczna. Ci ludzie wiedzieli, po co si bij i za co si bij. Byli twardzi. Mieli charakter. Wyszkoleni. Zaopatrzeni. Wytrwali i sprytni. Oraz zdecydowani na mier. - A nie uwaa pan, e powstacy w getcie wiedzieli rwnie, e nie jest najwaniejsza mier, lecz to, jak si umiera, e bronili godnoci ludzkiej i przyszej pamici swego spoeczestwa? - zapytaem raz Stroopa. Ten natychmiast odpowiedzia tonem i jzykiem wyuczonym, partyjnym, NSDAP-owskim:

- ydzi nie maj, nie s w stanie mie poczucia honoru i godnoci. Przecie yd nie jest penym czowiekiem. ydzi to ^ podludzie. Maj inn krew, inne tkanki, inne koci, inne myli ni i my - Europejczycy, "aryjczycy", a szczeglnie ni my - "nordycy". Do l maja 1943 walki w getcie miay, jak opowiada nam Stroop, podobny charakter i nasilenie. A wic mudne i pedantyczne przeszukiwanie zdobytych ju terenw getta, wkraczanie do nowych blokw. Wzajemna wymiana ognia. "Cocktaile Mootowa", granaty, ydowskiej produkcji, miny. Niezmordowana ruchliwo ydw. Coraz cisze i dugotrwae walki z zaogami bunkrw. Wykrywanie podziemnych mieszka. - 28 kwietnia - relacjonowa Stroop - otworzylimy po kilkudniowym mozole najwspanialszy bunkier ydowski, jaki w yciu widziaem. Na gbokoci dwch piter od powierzchni gruntu, zaopatrzony w nowoczesn, potrjn sie wentylacyjn, z trzema rdami zasilania w energi elektryczn, z kuchniami, klozetami, prysznicami, dopywem wodocigw miejskich i studzienk artezyjsk. Ponadto bunkier posiada magazyny paliwa, zbiorniki wody, obszerne spiarnie i chodnie na wiktuay. Mdra konstrukcja. Bunkier by nad wyraz funkcjonalny. Posiada kilka wyj przez dugie korytarze oraz pancerne drzwi midzy izbami. Wykrylimy go po wstpnej obserwacji terenu w nocy oraz przy pomocy psw policyjnych, take aparatw - sond akustycznych. W cigu dnia sondy niczego nie mogy wykaza, bo by powszechny haas. Ale noc, gdy zapadaa wzgldna cisza, sondy wykryway dwiki rozmw i motorkw elektrycznych w bunkrze. A psy (i jeden z SS-mannw o nosie na wag zota: mia fenomenalny wch i w cywilu by ekspertem w fabryce perfum) wyczuway noc, gdy nie byo silnego wiatru, skd cign si smugi zapachw bunkrowych kuchni. W zakonspirowanym bunkrze mona grza tylko niektre produkty ywnociowe, wytwarzajce nik wo przy gotowaniu. - Z tego bunkra wywleklimy okoo trzystu ydw i ydwek z dziemi. Byli to bogaci ludzie, niegdy bardzo wpywowi i ustosunkowani. Zaimponowali nam bunkrem, ale za to, e byli tacy sprytni i tak nam zaimponowali - dostali porzdnie w ko. - Od 28 kwietnia do l maja wcznie zlikwidowalimy ponad sto bunkrw, ujlimy ponad sze tysicy ydw. Zastrzelilimy w walce okoo siedmiuset pidziesiciu bojowcw. Wrd nich byli ludzie ze sztabu ydowskiej Organizacji Bojowej. Liczba wszystkich ujtych od 19 kwietnia ydw wzrosa do 38 500. Te wszystkie liczby s szacunkowe i niepene. Midzy innymi ludzie doktora Hahna zastrzelili poza gettem, w Warszawie "aryjskiej" i w osiedlach podmiejskich, kilkuset, a moe nawet tysic uciekinierw z getta. S to liczby niebagatelne. I dlatego Wielka Akcja tak si przecigaa Rzeczywista liczba ydw w getcie, wiksza o 50-60 procent od liczby przewidywanej, bya jedyn przyczyn, e Grossaktion trwaa tak dugo. Suchajc wywodw i relacji Stroopa, nie zabieraem na og gosu - ze zrozumiaych wzgldw. Od czasu tylko do czasu, gdy SS-Gruppenfuhrer i Generalleutnant der Waffen SS przeholowa w sownictwie lub w opiniach i wnioskach, reagowaem. Tak te zdarzyo si w przypadku formuowania przez Stroopa przyczyn przeduania si walk w getcie. - Co pan bdzie nam opowiada, Herr Genera - zwrciem si do Jlirgena Stroopa.- Plan akcji by zakrelony pocztkowo na trzy dni. - Jasne! - popar mnie Schieke. - Plan by trzydniowy, plus "roboty nastpujce po produkcji", jak mwi Herr Moczarsh. - A tymczasem - prowadziem gono rozumowanie - Grossaktion trwaa pene 28 dni. Od rana 19 kwietnia do pnego wieczora 16 maja 1943. Wic okres walk by przeszo dziewi razy duszy od zaplanowanego.

- Gdyby pan tam by, Herr Moczarski - w gosie Stroopa akcenty szczeroci - toby pan doszed do wniosku, e i tak Grossaktion trwaa krtko. Przecie tamte czasy dawno miny, wszystko si wywrcio do gry nogami, moemy wic mwi tu, midzy nami, winiami, prawd. ydzi zaskoczyli mnie i moich podwadnych, i doktora Hahna sw wol walki. My, dawni kombatanci pierwszej wojny i SS-owcy, my wiemy, co to jest wola walki. Wyrabiano w nas tak wol, hart, upr, twardo. I wanie u ydw warszawskich ^pokazaa si taka wola, zaskakujc nas cakowicie. Dlatego boje i w getcie tak si przeduay. - Dzie l maja wbi mi si w pami z kilku wzgldw. Pomijam normalne dziaania bojowe moich podwadnych, ktre na samym pocztku Grossaktion wydaway si niezwyke, nawet egzotyczne. Te normalne ju w dniu l maja dziaania nie byy atwe i bezpieczne. Z kadego kta, zaomu ciany, piwnicy, z kadej wypalonej ruiny mona byo dosta piguk z broni palnej, granat lub pomie z "cocktailu Mootowa". Pomijam salwy dziaek przeciwlotniczych, grzechotanie pistoletw maszynowych, cay ten wojenny zgiek, dym, kurz, poary, rozwalanie murw, wysadzanie w powietrze stanowisk wroga - pomijam ten nasz codzienny chleb gettowy. Znacie to ju panowie doskonale. - Ale tego l maja byem wiadkiem niezwykej sceny. Na placu zebrano jecw. Cz ich - zgnbiona do ostatecznoci. Ale niektrzy trzymali si hardo. Pokornie, ale hardo. Staem opodal, otoczony pocztem ochronnym. Przygldaem si tym mczyznom. Raptem sysz suchy trzask i widz, jak mody yd, w wieku 25-28 lat, strzela z pistoletu do oficera naszej policji. Byskawicznie odda trzy strzay. Jeden pocisk trafi oficera w do. Wszyscy, jak tam bylimy, posialimy po ydzie ogniem. Zdyem wyszarpn mj pistolet z kabury i strzeli ydowi w tuw, gdy pada. Stanem nad nim - kona. Takie s prawa rzemiosa wojennego. Kona, ale toczy mciwym wzrokiem. I wie pan, co on zrobi? Splun w moim kierunku. Gdy to zobaczyli ludzie z ochrony - popruli go ogniem cigym pistoletw maszynowych. Wyglda jak krwawy, spaszczony worek z misem. Nie mogem tego sucha, a suchaem. Zascho mi w ustach. Gustaw Schieike podbieg do dzbanka z wod i wypi duszkiem kubek. Po chwili kalifaktorzy wnieli obiad. Stroop zjad z apetytem swoje dwie porcje wiziennego wiktu. Po obiedzie, po zmyciu misek i po zamieceniu celi (na Stroopa przypada wanie dyur sprztacza), Gustaw Schieike przypomnia SS-Gruppenfuhrerowi, e mia jeszcze co ciekawego nam opowiedzie o dniu l maja. Stroop nie mia wielkiej chci na gadanie, ale Schieike wierci mu dziur w brzuchu, wic zacz: - Ju po tygodniu walk w getcie zwrciem uwag na tre tych meldunkw, ktre sugeroway, e ydzi a jak koty po nocach, e si wtedy przegrupowuj, przekazuj sobie poczt, przewo z magazynw ywno, wod i amunicj oraz e na nasze strzay odpowiadaj ogniem. W czasie odpraw zwracaem na to uwag, ale nie miaem koncepcji, jak ten problem rozwiza. A tu tymczasem noc z 30 kwietnia na l maja staa si dla nas krwawa. ydzi postrzelili noc trzech ludzi i dwch SS-mannw zabili. Strzelanina wybuchaa kilkanacie razy. Adiutant musia mnie budzi w nocy. Byem wcieky, bo to nowe komplikacje. Pierwszego maja przeprowadziem konsultacje na ten temat z ekspertami. Rozeszy si plotki w intryganckim wiatku moich rodakw w Warszawie, e w dzie to zdobywam jecw, rozwalam ydw, ale noc pozwalam na gubiene naszych ludzi. W kocu Alfred Spiiker znalaz dobrego eksperta. By to rosy, mody oficer SS od Skorzenego5. Znalaz si przypadkiem w Warszawie. Poradzi, aby z najbardziej sprytnych i wyszkolonych w dywersji SS-mannw zorganizowa nocne patrole, ale o typie wojsk partyzanckich, a nie regularnych. Zatelefonowaem do generaa Kriigera, niegdy speca od walk ulicznych, dziennych i nocnych. Kriiger

zaakceptowa plan i kaza natychmiast uruchomi pi takich patroli, po dziewiciu SS-mannw, a nastpnie przygotowa jeszcze, na wszelki wypadek, pi analogicznych grup. W cigu kilku godzin wybraem ludzi (kto na ochotnika do ciekawej roboty? - zgosio si wielu). Poinstruowalimy ich na chybcika. Najbardziej pomg mi ten spadochroniarz od Skorzenego, Spiiker i - o dziwo doktor Kah. Na czym si ten milczek Kah nie zna?! - Pierwszego maja o godzinie 22.00 odprawiem moje nowe formacje partyzanckie. Kazaem myszkowa po getcie krtymi drogami i w nieregularnych odstpach czasu. Ich zadaniem byo ustalenie ruchw oddziaw i patrolw nieprzyjaciela, tropienie bunkrw, nadsuchiwanie i likwidowanie przeciwnika. Wyposayem ich pierwszorzdnie. Pistolety maszynowe z du iloci amunicji, granaty, inoe, rakietnice, obuwie na gumowych podeszwach. adnych byskotek Ina wierzchu. Twarze upudrowane na ciemno. Pod mundury kazaem im woy koszulki dziane ze stalowego drutu, co to ich ani sztylet, ani kula pistoletowa nie przebije. No! I zacza si nasza ,,nocna partyzantka" w getcie. - Teraz ju pan wie, Herr Schieike, co rozumiaem pod tym zagadkowym dla pana terminem. Kto by pomyla, e warszawscy ydzi zmusz mnie i moich SS-owcw do uprawiania noc w noc sztuki partyzanckiej w centrum milionowego miasta! Miasta, ktre byo dla nas wanym punktem strategicznym, gwnym wzem kolejowym, baz zaopatrzeniow i remontow, garnizonem wszystkich broni i siln zaog policyjn. - W dniu naszego wita partyjnego i pastwowego, mianowano pana, Herr Genera, szefem hitlerowskiej partyzantki przeciwko ydom konajcym w getcie. To dua rzecz i zaszczytny awans, Mein SS--Gruppenfuhrer! - zauway z pumiechem Gustaw Schieike. - Drugiego maja 1943 przyjecha do Warszawy Hhere SS-und Polizeifuhrer Ost, SSObergruppenfuhrer, genera policji Friedrich Wilhelm Kriiger. By to czoowy dziaacz NSDAP i jeden z najwybitniejszych czonkw SS. Gdy ja - opowiada Stroop - miaem numer legitymacji SS 44 611, to numer Kriigera by daleko niszy co ponad 6000. Kruger, stary bojownik Alte Gard6 jeszcze z pierwszych czasw monachijskich, zna doskonale Adolfa Hitlera, Gringa, Goebbelsa, Heinricha Himmlera, i by po imieniu z czoow setk naszych przywdcw. Jego zasugi powszechnie znano. On to wanie organizowa w pocztkowym okresie, w latach 1929-1932, wszystkie najwaniejsze demonstracje i akcje NSDAP. Wyspecjalizowa si w dziaaniach bezporednich, w rozbijaniu wiecw naszych przeciwnikw politycznych, w prowadzeniu star ulicznych oraz w zdobywaniu broni dla SA i SS. - Adolf Hitler powiedzia kiedy publicznie, e Friedrich Kriiger by "pierwszym zbrojmistrzem NSDAP i umia zawsze dostarczy podan liczb pistoletw, karabinw maszynowych, granatw kadej komrce partyjnej - na czas". A SSReichsfuhrer zaartowa raz, e gdyby Adolf Hitler rozkaza Kriigerowi dostarczy w 1929 roku do Brunatnego Domu sawn "Grub Bert", to Kriiger by j ukrad Francuzom, rozebra byskawicznie na czci i przeszmuglowa do Monachium, nawet gdyby wszyscy celnicy, policjanci, wywiadowcy i agenci europejscy mu w tym przeszkadzali. - Kriiger to pistolet - doda Stroop. - I wedug mnie najwaniejszy czowiek w Generalnej Guberni. Heinrich Himmler obdarza go wielkim zaufaniem, mimo e rozmaicie si plotkowao o postawie Kriigera w skomplikowanych niegdy stosunkach midzy Heinrichem Himmlerem a Roehmem. Ernest Roehm postawi podobno na Kriigera, a mdry i odwany Kriiger - na Heinricha Himmlera. - Kriiger, znawca spraw rasowych, przywizywa du wag do zlikwidowania wszystkich ydw w GG. Dlatego zamcza mnie telefonami, stale kontrolowa, a teraz, 2 maja, nagle si zjawi.

- Nie ba si pojecha do getta w penym mundurze SS-Obergruppenfuhrera. Mia po trzy Eichenlauby plus kwadratowa gwiazdka na aksamitnych, generalskich patkach SS. Poszed ze mn na pierwsz lini gettowego frontu. Wszystko zauway, do wszystkiego si wtrca. Da mi mas wskazwek, instrukcji i rad. - Kriiger niepokoi si, e Grossaktion tak si przedua. Ale gdy zobaczy na miejscu, jak trudna staa si sytuacja, jak uparci i zdeterminowani s ydzi, jak nawet najmikszy pozornie yd przeksztaca si w fantastycznego bojowca, gdy ujrza "Haluzzenmadein", gdy wysucha raportw oficerw SS oraz opinii Hahna i doktora Kah - zmieni swj pogld. ,, Rozumiem, e w tej nowej dla nas sytuacji trudno byo osign byskawiczne sukcesy" - powiedzia mi Kriiger na poegnanie. A potem rzek: "Dziaaj pan dalej. Dobrze byoby, eby na 15 maja mona byo formalnie zakoczy Grossaktion. Zakoczenie musi by fajerwerkowe. Ostatni akord, o charakterze politycznym, propagandowym, to wysadzenie w powietrze centralnej Synagogi warszawskiej. Jesuiter dosta plan techniczny, jak i gdzie borowa otwory w murach Synagogi dla zaoenia adunkw wybuchowych. Plan opracowa i obliczy najlepszy saper w moim krakowskim sztabie." - Inspekcja Kriigera wypada dla mnie pozytywnie i podniosa bardzo na duchu mj sztab i wszystkich onierzy. Niech pan nie zapomina, e Kriiger by w Polsce od listopada 1939 roku i e peni rwnie funkcj sekretarza stanu do spraw bezpieczestwa w rzdzie Generalnej Guberni. - W czasie pobytu Knigera w Warszawie ujlimy tego 2 maja w getcie okoo dwu tysicy ydw, a zastrzelono ich okoo piciuset. Ponadto wykrylimy, zdobylimy si i wysadzilimy w powietrze 27 bunkrw. Zagarnlimy duo broni i amunicji oraz podziemne magazyny ywnoci, mnstwo walut zagranicznych, zota i kosztownej biuterii. Kruger przyglda si rwnie skaczcym z dachw ydom i ydwkom. Kaza przedstawi do odznaczenia jednego wyborowego strzelca, ktry doszed do perfekcji w zabijaniu gettowych "spadochroniarzy" w locie. - Kruger poleci rwnie wszystko fotografowa. "To bdzie cenny materia dla historii, dla Fuhrera, dla Heinricha Himmlera oraz dla przyszych badaczy dziejw III Rzeszy, dla nacjonalistycznych poetw i pisarzy, dla celw szkoleniowych SS i przede wszystkim dla udokumentowania naszych wysikw oraz cikich i krwawych ofiar, jakie rasa nordycka i Germanie ponosz dla odjudaizowania Europy i caego globu ziemskiego" - owiadczy Kruger na ostatniej konferencji, ktr odby w mojej siedzibie, w Alejach Ujazdowskich. Nastpnego dnia wzilimy si rano do roboty. Byo to wito narodowe Polakw. Akcj zaczlimy o 9 rano. Z energi rozpoczto przeszukiwa getto. - Czy cae? - pytam. - Nie. Nad pnocno-wschodnimi obszarami getta jeszcze nie panowalimy. Tam si znajdowao jdro ydowskiej Organizacji Bojowej. Ju mielimy rozeznanie, e tam dziaa sztab powstacw i wyborowe ich druyny. To wanie z tych terenw wychodziy noc ydowskie patrole bojowe, cznociowe, dywersyjne. - Twarde i zaarte walki prowadzilimy 3 maja. Przez penel dwanacie godzin bilimy si. A przeciwnik dysponowa coraz sprawniejszymi bojowcami. Pojawili si znw "aryjczycy". Coraz czciej dochodzio do star bezporednich. Liczne byy przypadki cyrkowego strzelania z dwch pistoletw przez ydw i ydwki. - Stwierdzilimy, e wzici do niewoli posiadaj sprytnie ukryt bro, ktrej uywaj dopiero, gdy znajd si w kolumnach transportowych albo w czasie przesucha przez moich oficerw informacyjnych. - Wobec tego rozkazaem - cign Stroop - aby od tego dnia wszyscy ujci rozbierali si do naga pod murem i aby stra nasza czuwaa (w odlegoci 50 metrw od rozbierajcych si) z broni gotow do natychmiastowego uycia. Pniej te nagusy i naguski musieli przebiega rzdem o 50 metrw w lewo

(cay czas z rkami do gry) pod dozr pistoletw maszynowych innej grupy wachmanw. Po dokadnym zrewidowaniu (przez pierwsz grup stray) lecego na ziemi odzienia, nagusy znw biegiem wracali... albo nie wracali. Jeli wrcili, to szli do wagonw. W celi zrobio si mroczno, bo wanie chmury nadeszy kbiaste, czarne. Zerwa si wiatr listopadowy. Wyrzuci a pod nasze okna tumany pyu, lici i papierkw. W celi ostry chd, Stroop, ktry sta przy drzwiach, krzykn do Schieikego: - Zamykaj pan czym prdzej okno, bo wiatr szyby wytucze! - A potem zauway: Tym ydom i ydwkom, przebywajcym nago pod murem gettowym, nie byo na pewno tak zimno, jak nam teraz, bo stali w socu. Trzeci maja by ciepy, prawie letni. Jedna ydwka nawet opalia sobie ciao na pikny, brzowy kolor z czerwonawym odcieniem. - Wiem, e pan genera jest wraliwy na pikne konie i na sztuk kawaleryjsk oraz na Marsz Radetzky'ego ~1 - rzekem. - Pierwszy raz si dowiaduj, e na pana generaa rwnie oddziauje urok opalonej socem skry niewieciej, skry nie "aryjskiej", nie "nordyckiej". Co prawda mogem si tego domyla po paskich uwagach na temat wiziennej, sowiaskiej sikorki z klasa biustem, z pralni. Tej, ktr pan genera podglda na spacerach i czasem przez okno. Stroop piekielnie si zezoci. Mia w oczach ow. Przypuszczam, e takim oowianym wzrokiem patrza na ydw walczcych w getcie. - O ile 2 maja, podczas inspekcji Krugera, oraz 3 maja straciem po kilku ludzi - mwi teraz Stroop - nastpnego dnia (by to wtorek) nie mielimy adnych strat, mimo e w czasie trzynastogodzinnej, nieprzerwanej akcji oczycilimy wielkie kompleksy budynkw firmy "Walter Tbbens" oraz firmy "Schulz i S-ka". I mimo e ujlimy ywcem dwa tysice trzystu ydw, a zastrzelilimy dwustu... - Herr Gruppenfuhrer - przerwa gwatownie, a nawet z pasj Gustaw Schieike. Prosz pana ju po raz drugi o niepowtarzanie zafaszowanych danych statystycznych o naszych zabitych i rannych. Wiem, e pan w swych raportach, przygotowywanych przez magika - Maxa Jesuitera, musia tak pisa, bo kaza Kriiger, bo radzi doktor Hahn, bo nie chcia pan si obcia odpowiedzialnoci za ycie onierzy i policjantw polegych pod paskimi rozkazami. Ale nas pan nie bujaj! Nas - paskich wsptowarzyszy z jednej celi. Powtarzam: w te podawane "dla historii i dla biecej polityki" liczby strat niemieckich w getcie nikt nigdy nie uwierzy. Stroop, milczc, zgodzi si z wywodami Schieikego. Ju nas nie informowa o swych polegych, rannych i zaginionych. Pniej podj opowiadanie o dniu 4 maja 1943 roku. Pamitam zakoczenie relacji, przerwanej nagle inspekcj oficera subowego Mokotowa. Stroop mwi wtedy mniej wicej tak: - Gdy pomienie ogarny grne partie budynku, ukazywali si ydzi na najwyszych pitrach. Byy to ostatnie ich minuty. Biegali od okna do okna. Gestykulowali gwatownie. Wskakiwali na parapety. Ich czarne sylwetki odcinay si od ognistego ta, od ruchliwej ciany pomieni. Ratujc si przed bolesn mierci w ogniu, skakali w d. Nie na poduszki, lecz na asfalt podwrek i ulic. Lea taki samobjca jak czarny manekin z pomalowan na czerwono gow. Czerep pknity. Kupki mzgu obok. Dom ponie dalej. Dach zapada siei z trzaskiem, a dom ponie. I arzy si jeszcze przez wiele dni. l Dopiero deszcz majowy przydusi wszystko, co si tlio. KONIEC ROZDZIAU

202

XVII. Krzy Walecznych - Dwie liczby: pi oraz czterdzieci pi tysicy cz zawsze z sob - rzek pewnego dnia Stroop. - Wiedziaem z poprzednich rozmw, e wierzy on w magi liczb i e lubi pitk, ktrej przypisywa szczegln rol w swoim yciu. Jednak nie rozumiaem sytuacyjnego zwizku midzy pitk a czterdziestoma picioma tysicami. Gdy zapytaem, o co mu idzie, odpowiedzia: - Saldo ujtych przez nas ydw od pierwszej godziny Grossak-tion do pitego maja 1943 wynosio czterdzieci pi tysicy. Jesuiter, ktry kadego dnia notowa w arkuszu zbiorczym liczby wyeliminowanych ydw, wbieg tego dnia przed sam pnoc do mego gabinetu przy Alejach Ujazdowskich 23 i, podniecony, zacz mwi o osigniciach. Ale Jesuiter, zbyt poufay, nie zachowa naleytych form. Obrugaem go wic, kazaem wyj i zastosowa si do regulaminu suby wewntrznej. Zamyka drzwi za sob, ja krzycz: "Wej!", on melduje si fantastycznie. Wyprostowany, gowa do gry, donie przy szwach spodni galliffet. Prosi posusznie o pozwolenie zreferowania bardzo wanej sprawy. Ka podej do biurka, a biurko miaem wielkie, byszczce i nie zawalone papierami. Jesuiter podaje z dum wykaz buchalteryjnych zestawie. Czytam. Mwi: "Dobrze, Jesuiter! Czterdzieci pi tysicy. adna liczba, starogermaska - pi razy dziewi, plus trzy zera. SS-Reichsfuhrer si ucieszy."

- Pozwalam Jesuiterowi usi na fotelu. Czstuj go cygarem. Zakadam monokl. Jeszcze raz analizuj dane. Wynikao z nich, e na kocowe godziny tego 5 maja czna liczba zapanych w getcie ydw wyniosa czterdzieci pi tysicy z maym ogonkiem 1. - Mwi o wszystkich ydach zapanych ywcem oraz o tych ydowskich trupach, ktre mielimy mono policzy. Do statystyk nie wczalimy umierconych lub samobjcw, do ktrych trudno byo dotrze, np. do zasypanych gruzem, spalonych w poncych budynkach lub zlikwidowanych w bunkrach i kanaach. Do bunkrw zdobytych po walce z zasady nie wchodzilimy. Mogy tam si znajdowa zasadzki i puapki samoczynnie dziaajce nawet po mierci powstacw. Raz przy przeszukiwaniu zdobytego bunka wybucha bomba z opnionym zaponem. Patrz pan, Herr Moczarski, jacy ci ydzi s! Nawet po mierci lubi si mci! Tu przerwa. Ledwo si pohamowaem. A Stroop dalej motywuje sw decyzj, zakazujc wchodzenia SS-owcom do bunkrw: - Nie chciaem naraa moich onierzy na ar i na gaz. Po otwarciu bunkra palilimy wntrze przy pomocy miotaczy pomieni i wrzucalimy petardy dymne. Nie wchodzilimy tam (mwi cay czas o bunkrach bojowych, a nie o mieszkalnych) i dlatego nie wczalimy "bunkrowych trupw" do rejestru nieprzyjacielskich strat. - Jak przebiegaa akcja paskich "nocnych paryzantw"? - pyta kiedy Schieike. Bardzo go to interesowao, bo Niemcy rzadko stosowali t form boju. - Moi ludzie nie byli w tych dziaaniach najzrczniejsi i najchyt-rzejsi - mwi Stroop. - Robili zbyt duo szumu i trudno im byo zaskoczy ydw. Std mao realnych efektw. Aby im uatwi bezgone poruszanie si, nakazaem SS-mannom z nocnych patroli okada buty szmatami, a potem te szmaty bandaowa. Oczywicie bandae musiay by uczernione. Mimo staego ulepszania metod walki "partyzanckiej", nie udao si nam wypleni conocnych mar-kowa ydw. Zabilimy ich troch. Nie pamitam dokadnie ilu, ale wydaje mi si, e okoo trzydziestu kadej nocy. My take mielimy straty. Kilku ciko i kilku lekko rannych. Jeden SS-mann dosta postrza w brzuch. Wywielimy go natychmiast z Warszawy samolotem do Sudetenlandu. Lecz tam biedak zmar. Tak byo co dzie z nocnymi operacjami, bo ydzi - lepsi od nas w tych warunkach - uparcie wypeniali w ciemnociach swe zadania cznociowe, aprowizacyjne i bojowe. - A mwiem zawsze, e my, Niemcy, nie nadajemy si do walk partyzanckich rzek gono Schieike. W chwil potem, korzystajc, e Stroop przygotowywa miski do obiadu (sycha byo, jak kalifak-torzy wnosz koty z zup do pobliskiej celi), szepn do mnie: - Zauway pan, e nareszcie genera nie opowiada gupstw o rzekomo niskich stratach wasnych? Potaknem gow. Stroop zerkn nagle od drzwi podejrzliwie, jak by niepokoiy go sowne "konszachty" midzy mn a Schieikem. Po obiedzie i krtkiej drzemce, Stroop wrci do opowieci o 5 maja 1943. - Niech panowie nie myl, e tempo Wielkiej Akcji zaczo sabn. Wprost przeciwnie. ydw byo mniej, to oczywiste, ale stawali si coraz bezczelniej si i niebezpieczni przez swj opr i upr. Wiedziaem, e teraz zaczyna si gwna faza, e lada godzina zetkniemy si z elit, z wyborowymi powstacami, z bunkrami sztabu i ydowsk lejbgwardi. Wedug naszego rozpoznania... - ...raczej nie rozpoznania, tylko przypuszcze i odczu - przerwaem. - Moe pan ma czciowo racj, Herr Moczarski, ale rozpoznaniem te si kierowalimy, cho nie byo ono pene. Ju wiedzielimy, w ktrych kwartaach domw (caych i wypalonych) znajduj si gwne punkty powstaczego oporu. Pan myli, e nie byo do nas strzaw, rzadkich, ale celnych? e nie byo min, bomb, butelek z benzyn, granatw, byskawicznie zjawiajcych si wyrostkw

ydowskich, podniecanych do walki przez te przeklte "Haluzzen-madein". Och! W dalszym cigu mielimy pooenie cikie. Na tyach pierwszej linii frontu znajdowali si ydzi. Co pewien czas moje oddziay, przeszukujc tereny ju rzekomo spacyfikowane, musiay wdawa si w bezporedni walk, likwidowa nie wykryte przedtem bunkry i rozbija ich pancerne skorupy. A ponadto w tak zwanym maym getcie znajdoway si jeszcze niemieckie zakady, niewielkie co prawda, zatrudniajce tylko ydw. Ci pracownicy z ulicy Prostej nie chcieli i dobrowolnie na plac zbirki. Uciekali. Chowali si w rozmaite dziury. Rzadko kiedy si bronili. Alemy ich w kocu wyapali, jak si wybiera raki do saka z pltaniny dziur przy brzegu strumienia. Jesuiter naliczy wtedy trzy tysice osb. Nastpnego dnia znw wyuskalimy z ulicy Prostej okoo trzystu ydw. - 6 maja podobne pooenie, z tym, e stwierdziem obecno powstacw OBowskich przybyych z zewntrz getta. Bardzo mnie to zaniepokoio. Czyby z odsiecz szy jakie grupy ydowskie? Jeeli tak, to musieli korzysta z pomocy Polakw. Gdy sam zobaczyem zapanego bojowca z zewntrz, uzbrojonego po zby yda, i byem wiadkiem jego przesuchania, zatelefonowaem natychmiast do Krakowa, do generaa Kriigera. SS-Obergruppenfuhrer ju o tej nowej sytuacji wiedzia, pewno od Hahna lub doktora Kah. Ci dwaj, jako warszawscy dowdcy wywiadu i kontrwywiadu SS, tj. Sicherheitsdienst, mieli bardzo sprawn sie cznoci, sprawniejsz ni ja i gubernator Fischer, a nawet ni generalny gubernator Frank. - Kruger - cign oywiony Stroop - nakaza wzmocni sie obronn wok teatru walki w getcie i przesun j w gb ,,aryjskiej" czci Warszawy. Musiaem wyda rozkaz o cigniciu wszystkich odwodw SS-owskich i policyjnych w poblie getta. Jednake ten izolacyjny piercie nie da oczekiwanych rezultatw. OBowcy i Polacy przenikali do getta. Coraz sabszym strumyczkiem, ale przenikali przez kanay i podziemne przejcia. - Tego dnia natrafilimy na konkretny trop, prowadzcy w kierunku bunkrw dowdztwa powstania. Co prawda ju dwa dni wczeniej jeden z ujtych ydw zdradzi nam okolic, w ktrej znajduje si jeden taki bunkier. Hahn i doktor Kah zapalili si do projektu wykorzystania zdrajcy. Przydzieliem ludziom z SD mj specjalny oddzia. Ale yd mao wiedzia, to znaczy, nie umia (albo nie chcia) wskaza dokadnego miejsca, gdzie znajduje si bunkier. Kluczy, poszukiwa, przypomina sobie, lecz nieduo z tego wyszo. Najad si w naszej kuchni polowej, a mu si kadun wzd. Napi si sznapsa. Dosta glejt na przysze wolne poruszanie si po caej GG. Oczki, chytre oczki byszczay mu zadowoleniem. Wodzi nas dwa dni. W kocu wskaza jaki dotychczas niezauwaony przez moich ludzi bunkier. Zdobylimy go po krtkim oporze zaogi. Nie, to na pewno nie by bunkier sztabowy! Trzech bojowcw, a waciwie trzy trupy. Granat, pistolet. adnych papierw. Zdrajca dosta w eb. Co prawda doktor Hahn mia o to pretensj. Moe Sicherheitsdienst chciaa tego yda urobi na konfidenta albo moe by on kiedy agenciakiem jakiego konfidenta doktora Hahna - nie wiem. - Siln mielicie sie konfidentw wrd ydw? - zagaduj mimochodem. - Nie najwiksz, cho doktor Hahn dawa do zrozumienia, e rodowisko ydowskie ma przeszpiclowane przez swoich zausznikw i donosicieli. Nie myl, eby tak byo, bo wedug mnie procent zdrajcw czy ludzi skonnych do zdrady nie by u ydw wikszy ni u innych spoeczestw, u mieszkacw GG. Ten procent czy promille by raczej poniej normy. Dlaczego tak sdz? Dlatego, e gdyby byo inaczej, to nie napotykalibymy tylu niespodzianek w getcie, to przynajmniej cz tych setek bunkrw, konstruowanych miesicami przy uyciu materiaw budowlanych oraz instalacyjnych, byaby przez konfidentw ujawniona. A mymy

szukali bunkrw po omacku, jak pijane dzieci we mgle, i waciwie nic nie wiedzielimy o organizacji podziemnej getta poza oglnikami. Zdrajcw i przygodnych konfidentw to dopiero ja wynalazem w czasie walk w getcie. - Co si dziwi, jak kilkadziesit tysicy ludzi naraz si maltretuje... zauway Schieike. - ...maltretuje? - ypnem na Schieikego zym wzrokiem. - No, dobrze. Nie maltretuje, lecz morduje. Tak pan chcia powiedzie, Herr Moczarski. Prawda? Wic jeeli tyle tysicy morduje si naraz lub ustawia do jednostrzaowego umiercania, lub bije po bie, lub przepdza nago w socu i cieniu kwietniowej wiosny - to nie ma si co dziwi, e kto z tych oszalaych tysicy musi si zaama, musi chcie y minut duej i musi sypa wsptowarzyszy. Nie dajmy od ludzi za duo, nie chciejmy, aby wszyscy byli anioami lub bohaterami. Myl - tu Schieike si umiechn - e spoeczestwo aniow jest bardzo nudne i normalnemu czowiekowi nie sposb w nim y. - Wracajc do sieci agenturalnej Hahna w getcie - rzek Stroop - to kiedy mu przygadaem, e jego zaufani z getta bujali go w praktyce, e dawali informacje powierzchowne i raczej dotyczce miejsc i osb, na ktrych mona zdoby dolary i biuteri. e mia wiadomoci tylko od niektrych ludzi z ydowskiej policji, z Judenratu, z zarzdu fabryczek oraz od takich facetw, jak synny agent Abwehry dr Nossig, zastrzelony przez OB2, jak Gancwajch i Lolek Skosowski. - Skd pan wie o Gancwajchu i Skosowskim? - pytam z zaciekawieniem. - Siedziaem w jednej z poprzednich cel z * akowcem * czonkiem grupy likwidacyjnej kontrwywiadu stoecznego **AK**. Bra udzia w zastrzeleniu tego "Lolka z Hotelu Polskiego" w jakiej rdmiejskiej restauracji Warszawy3. Opowiada o Gancwajchu, zlikwidowanym podobno przez podziemie. Gancwajch by szefem grupy wysugujcej si Hahnowi, ktr nazywano "trzynastka"4. Dowiedziaem si, e to byli nie tylko agenci Policji Bezpieczestwa i SD, ale rwnie zwykli hultaje i kryminalici. Gdy raz podrwiwaem w cztery oczy, przy koniaku, z ,,sukcesw" wywiadowczych Hahna w getcie, rzek: "Herr Genera! Co robi, gdy nie udaje si zwerbowa przyzwoitego czowieka do suby agenturalnej? Bierze si wtedy pierwsz lepsz szuj. Wiedziaem, e znaczna wikszo czonkw trzynastki oraz przynajmniej poowa policjantw ydowskich to kanalie. Tote, gdy si rozbrykali, kazaem ich likwidowa" 5. 7 maja 1943 walki w getcie przebiegay normalnie, jak mwi Stroop. Siy wasne hitlerowcw: okoo 1300 ludzi. Zniszczono okoo 50 bunkrw. Wikszo ydw stawiaa opr. Ujto ponad tysic ydw; zastrzelono - okoo dwustu siedemdziesiciu. Czas efektywnego boju dziennego jedenacie godzin. "Walki partyzanckie" - jak co noc; ydzi ruchliwi, SS-manni raczej niemrawi. - W dalszym cigu strzelanina, granaty, "cocktaile Mootowa", wybuchy, grzmoty dzia, terkot karabinw maszynowych, krzyki, gone rozkazy, walce si domy, trzask belek i poary, poary - opowiada Stroop. - Ale nie wszystko mona spali. Gdy nowoczesny, betonowy gmach nie chcia si zaj pomieniem, musielimy go wysadza w powietrze. Wymagao to mas czasu i trudu saperw. Borowanie dziur w betonie, zakadanie adunkw i instalacji elektrycznej do detonatorw. Wielkie iloci materiau wybuchowego i koszty ogromne. Nie ma jak poary! Tote kazaem podpala, co si da. I wykurza w ten sposb ydw! I wdzi ich! - Znowu na dachach i balkonach poncych domw ukazuj si ydzi. Skacze to taatajstwo, a moi ulubiecy, strzelcy wyborowi, trenuj strzelanie do "spadochroniarzy". Schieike zacz nuci marsza aobnego. Wiedzia, e Stroop nie znosi tej melodii.

Stroop nagle przerywa w p zdania. Patrzy na zaokienne chmury. Ja przygldam si asfaltowej pododze w celi. Schieike wci nuci wybijajc rk na elaznym stoliku powolny takt. - A jednak natrafilimy na trop kierownictwa powstania w getcie. By to bunkier "partyjny", jak go nazywalimy. - Dlaczego "partyjny"? - pytam, bo nie rozumiem, skd si wzia ta nazwa. Przecie adna z wielu ydowskich partii politycznych nie kierowaa powstaniem. Dowdztwo powstania to zesp niestarych ludzi z rozmaitych ugrupowa, zjednoczonych w ydowskiej Organizacji Bojowej. OB utrzymywa cise wizy z AK, z Delegatur, z Socjalistyczn Organizacj Bojow oraz z Gwardi Ludow, ktra bya wtedy zbrojnym ramieniem PPR. W Komendzie OB dziaali przedstawiciele: organizacji lewicowo-syjonistycznej Haszomer-Hacair (z tej grupy by dowdca powstania - Mordechaj Anielewicz), Poalej Syjon-Lewicy, ruchu chalucowego, Bundu i PPR. A wic po co uywa terminu "partia"? Przecie w ten sposb faszuje pan histori. - Ma pan racj - szybko i zdecydowanie odpar Stroop. - Ale ja si, niestety, przyzwyczaiem do nomenklatury narzuconej przez doktora Hahna, generaa Kriigera i central berlisk. Hann, Kah i Spiiker uwaali (a nasza gra si z tym godzia), e naley ze wzgldw propagandowych gosi, i tylko komunici (PPR i GL) wzniecili dla swoich celw powstanie. Mymy wiedzieli (co prawda, nie najbardziej precyzyjnie), kto powstanie popiera. Popieray je aktywnie wszystkie organizacje podziemia polskiego z wyjtkiem grup skrajnie nacjonalistycznych. Pasywnie za - cae spoeczestwo Generalnej Guberni z wyjtkiem skrajnych nacjonalistw ukraiskich. - Mymy wiedzieli, to znaczy Hahn pierwszy wiedzia, ktra organizacja przekazaa OB-owi w kocu roku 1942 i w pierwszym kwartale 1943: ponad siedemdziesit pistoletw, kilkanacie karabinw, kilka rcznych karabinw maszynowych, jeden lekki karabin maszynowy, magazynki, amunicj, osiemset granatw, kilkaset kilogramw szedytu oraz materiau wybuchowego produkcji podziemnej, a ponadto trzydzieci kilogramw najnowoczeniejszego materiau wybuchowego o nazwie "plastyk", produkcji angielskiej, z "termometrowymi" zapalnikami... - ...czy "plastyk" by w tych "bombach poczochowych", o ktrych pan genera wspomina? - Schieikemu si oczy byszcz z ciekawoci. - Tak... A poza tym, kto przekaza OB-owi kilkaset zapalnikw do min, bomb i granatw, duo saletry do produkcji prochu czarnego oraz kilkadziesit kilogramw potasu do nasycania tam przyklejanych na szyjki butelek z benzyn! - Co to bya za grupa, wedug pana? - pytam Stroopa. - Niech pan nie udaje, e pan nie wie, o ktrej organizacji podziemnej mwi, Herr Moczarski. Przecie pan si orientuje, e idzie o Armi Krajow6. Milczaem, a Stroop cign dalej: - Pomoc Armii Krajowej dla powstacw ydowskich nie ograniczaa si tylko do wiadcze w materiale bojowym. AK przekazaa rwnie OB-owi dokadn instrukcj techniczn w zakresie produkcji bomb, granatw rcznych i butelek zapalajcych oraz wskazwki, jak budowa punkty oporu i urzdzenia saperskie. - Przecie nie tylko AK pomagaa materiaowo i instruktaowe OB-owi stwierdzam. - Tak - odpowiada Stroop. - ydowska Organizacja Bojowa szukaa pomocy nie tylko u Armii Krajowej, lecz rwnie u Gwardii Ludowej, z ktr miaa nawet w pewnych okresach blisze stosunki ni z AK. - 8 maja by dla mnie wanym dniem - opowiada raz Stroop. - Tego dnia otworzylimy bunkier przy ul. Miej 18, gwn siedzib sztabu OB. Byo to do

rozlege i dobrze ufortyfikowane podziemne schronienie. Posiadao kilka wej i pocze z sieci kanalizacyjn oraz z labiryntem podziemnych zbudowanych przez ydw tuneli komunikacyjnych. Walki o ten bunkier byy i dugie, i cikie. OBowcy si wciekle bronili, a moi onierze czuli si niepewnie w bezporednim starciu. W kocu udao si bunkier otworzy i uj okoo p setki uzbrojonych powstacw. Znalelimy tam kilku bojowcw, ktrzy popenili samobjstwo. - Czy pan wie, kto tam odebra sobie ycie? - pytam, starajc si zachowa jak najwikszy spokj. - Nie. Nie wiem, kto tam poleg - odpowiada szczerze Stroop. - Jednym z samobjcw - informuj Stroopa - by 24-letni dziaacz ruchu harcerskiego Mordechaj Anielewicz, dowdca powstania w getcie, oraz Arie Wilner, pseudonim ,, Jurek", rwnie harcerz i przyjaciel Anielewicza, cznik midzy OB a AK. - To byli obaj wspaniali ludzie, o wielkim charakterze i duej inteligencji mwi tak, jak bym wygasza referat historyczny. - "Jurek", utrzymujc oficjalne kontakty z AK, spotyka si czsto z moimi kolegami z BIP-u, midzy innymi z redaktorem naczelnym "Biuletynu Informacyjnego" Aleksandrem Kamiskim "Hubertem" *** oraz z kierownikiem referatu ydowskiego w BIP KG AK Henrykiem Woliskim - ,,Wacawem" ***. To byli wspaniali chopcy, ci z OB-u - powtarzam. Czy pan wie, Herr Stroop, e dowdca Armii Krajowej odznaczy Anielewicza, Wilnera oraz wybitnego wsporganizatora ruchu OB-owskiego i przywdc powstania ydw w Biaymstoku Mordechaja Tenenbauma - "Tamarofa" - Krzyem Walecznych?7 - Jak wyglda Krzy Walecznych? - pyta Stroop. - Jest to odznaczenie z brzu, skromne i spokojne w formie, z napisem na poziomych ramionach krzya: WALECZNYM. To jedno sowo jest istot odznaczenia. Bardzo zwyke, a przez to wielkie. Spojrzaem na obu wspwiniw-hitlerowcw. Byli powani. Po kilku minutach dodaem: - Jeden z najdzielniejszych onierzy powstania w getcie i kierownikw OBowskiej produkcji zbrojeniowej oraz suby inynieryjno--saperskiej, inynier Micha Kepfisz, zosta wtedy odznaczony przez Naczelnego Wodza Polskich Si Zbrojnych Krzyem Virtuti Militari V klasy w uznaniu mstwa osobistego i wybitnych czynw bojowych w czasie walk w getcie8. A ponadto w dwa lata po rozpoczciu powstania, tj. 19 kwietnia 1945, Naczelne Dowdztwo WP nadao Anielewiczowi i Tenenbaumowi Krzy Grunwaldu III klasy, a A. Wilnerowi - krzy Virtuti Militari V klasy. - W dalszych dniach Wielkiej Akcji opr pozostaych ydw by silny. Bojowcy ydowscy wycofywali si przewanie noc na dogodniejsze pozycje, w trudno dostpne ruiny. Przeciwko tym punktom schronienia i ataku nie moglimy stosowa metody podpalania, gdy poprzednie poary spaliy tam wszystko, co byo do spalenia. Nowe ,,fortece" powstacze byy trudne do sforsowania. Musiaem opowiada Stroop - rozkaza, aby stosowano klasyczne metody bitewne. A wic krtkie marsze zbliania, pierwsza wymiana wystrzaw, podcignicie haubicy i dziaek przeciwlotniczych, osaczenie miotaczami pomieni, wreszcie szturm. Czsto rezultaty takich walk byy nike: kilka trupw powstaczych, a reszta wroga ulotnia si jakimi podziemnymi, labiryntowymi korytarzami. Jak panowie widz, nie bya to atwa sprawa. - Jednoczenie prowadziem w caym rejonie dawnego wielkiego getta akcje poszukiwawcze. Oddziay szturmowe penetroway metr po metrze, dc do wykrycia przytajonych bunkrw. Codziennie znajdowalimy i niszczylimy od kilkunastu do

kilkudziesiciu bunkrw. W poszukiwaniu nowych kryjwek ydzi usadawiali si nie tylko w ruinach, ale i w resztkach domw o nie zniszczonych jeszcze dachach. Trudno podpala ruiny i pruiny. Zmuszeni bylimy do stosowania techniki wysadzeniowej. Przydzielono nam nowych saperw z Wehrmachtu oraz znaczn ilo materiaw wybuchowych i urzdze instalacyjnych. - W tej sytuacji, zatrudniajc onierzy Waffen SS i wehrmach-towcw przy likwidowaniu punktw oporu OB-u, przerzuciem cz zbrojnych oddziaw policyjnych i technicznych na tereny ju uspokojone. Palilimy tam dom po domu. Pozostawaa tylko kamienno--ceglana pustynia. Ale spenilimy cakowicie rozkaz i pragnienia Heinricha Himmlera. Do godzin wieczornych 12 maja liczba ydw ujtych od pocztku Grossaktion wzrosa do 54 500. 13 maja charakteryzowa si dalszym zaartym oporem powstaczych grup bojowych, przewanie modych chopcw i dziewczyn, a ponadto decyzj moj i Krugera, e od tego dnia wszystkich zapanych ydw naley kierowa wycznie do obozu Treblinka II. - Trzeci wan okolicznoci by nalot bombowy lotnictwa radzieckiego na Warszaw w nocy z 12 na 13 maja. Baem si, e bomby ugodz oddziay stanowice mj piercie ochronny wok getta. Ale tak si nie stao. Lotnicy radzieccy atakowali nasze obiekty wojskowe, znajdujce si w do znacznej odlegoci od getta. Straciem jednak dwch onierzy z Waffen SS, ktrzy znaleli si wanie, jako cznicy do specjalnych zada, w rejonach bombardowanych. W dniu 13 maja zdobylimy i zniszczylimy 33 bunkry. - 14 maja przyjecha na wizytacj moich dziaa w Warszawie szef Gwnego Urzdu Personalnego SS, Maksymilian von Herff, SS-Gruppenfuhrer i genera Waffen SS. Tego dnia ujlimy du liczb ydowskich powstacw i "aryjczykw". By to wynik dobrej pracy mojej "nocnej partyzantki". Te specjalne oddziay nauczyy si ju cicho chodzi i rozstrzygny na swoj korzy wiele nagych star z powstacami. W cigu dnia rwnie mielimy kilkanacie cikich potyczek. Zlikwidowalimy ponad 30 bunkrw, niektre z wielk zaog. Rwnie przeprowadzilimy akcj "kanalizacyjn". Kazaem wrzuci do okoo dwustu wazw kanaowych petardy i wiece dymne. Miao to taki skutek, e wrogowie korzystajcy z sieci kanalizacyjnych zbiegli si w obawie przed rzekomo trujcymi gazami do centrum getta. Stamtd ich wycigalimy ju atwo. - Mgbym panom opowiada - rzek pewnego listopadowego dnia Stroop - tysice szczegw o kocowych dniach Wielkiej Akcji, ale to byoby ju dla was nudne. Mas bowiem kwestii i okolicznoci dobrze znacie. Nie chc si powtarza. Powstanie przygasao. Patrole nocne spotykay tylko nielicznych powstacw. W czasie dnia ujmowalimy do stu ywych ydw. Tak sam mniej wicej liczb umiercalimy w walce. - W tej sytuacji postanowiem zakoczy Grossaktion 16 maja 1943 o godzinie 20 minut 15. Pikn klamr oficjalnego zamknicia Wielkiej Akcji byo wysadzenie w powietrze Wielkiej Synagogi przy ulicy Tomackie. Przygotowania trway dziesi dni. Trzeba byo oprni jej wntrze oraz wyborowa w fundamentach i murach kilkaset otworw na materiay wybuchowe. Synagoga bya gmachem solidnie zbudowanym. Std, aby j za jednym zamachem wysadzi w powietrze, naleao przeprowadzi pracochonne roboty saperskie i elektryczne. - Ale to by pikny widok! - opowiada z byskiem w oku Stroop. - Z punktu widzenia malarskiego i teatralnego obraz i fantastyczny! Stalimy z moim sztabem do daleko od Synagogi. Oficer saperw, odpowiedzialny za prawidowe wysadzenie w powietrze, wrczy mi, za porednictwem Maxa Jesuitera, aparat elektryczny wywoujcy poprzez przewody elektryczne jednoczesn detonacj adunkw wybuchowych w murach Synagogi. Jesuiter nakaza ogln cisz. W blasku poncych budynkw stali zmczeni i umorusani moi i dzielni oficerowie i onierze.

Przeduaem chwil oczekiwania. W kocu krzyknem: Hei Hitler! - i nacisnem guzik. Ognisty wybuch unis si do chmur. Przeraliwy huk. Feeria kolorw. Niezapomniana alegoria triumfu nad ydostwem. Getto warszawskie skoczyo swj ywot. Bo tak chcia Adolf Hitler i Heinrich Himmler. KONIEC ROZDZIAU

214

XVIII. Aber ein guter Mann! Opowiadajc o wysadzeniu w powietrze 16 maja 1943 Wielkiej Synagogi Warszawskiej, Jlirgen Stroop nie przechadza si, lecz sta twardo w kcie celi, przy kaloryferach. Nogi rozstawione (stp nie odrywa od asfaltu), gowa do gry, Twarz lekko rowa, z emocji. Gestykuluje. Jest w jakim sensie szczliwy. Gdy powiedzia: "Bo tak chcia Adolf Hitler i Heinrich Himmler", otwarto drzwi jak zawsze nagle, jak zawsze przy akompaniamencie zgrzytu klucza i omotu zasuwy. Stranik wskazuje na mnie, mwi cicho: "Moczarski!", i zabiera na przesuchanie. Uderzaj sidme poty. Nieraz zdarzay si takie przerwy w opowieciach i dyskusjach midzy nami. Wzywano do oficerw ledczych (mnie najczciej), nadchodziy zmory duych napi, przeywalimy zdarzenia dla nas wielkie lub drobne, niektre gorzkie, inne - zabarwione szczypt komizmu, paday deszcze, biy gromy i bardzo rzadko odbijao si soce w stendhalowskim zwierciadle (myli, a nie literatury). Pisz o tym, eby kto, sabo orientujcy si, nie pomyla: "Ot, siedzi sobie trzech mczyzn w Mokotowie, maj darmowy wikt i opierunek, a nud leniwego czasu zabijaj gawdami o przeszoci." Przypominam, e ksika obejmuje nieduy wycinek mego ycia wiziennego, bo tylko 225 dni rozmw z ludobjc Stroopem. Ale warto doda, e bylimy, wszyscy trzej, dowiadczonymi winiami. Mao co nas dziwio i adnego z rozwiza (jeli idzie o osobiste losy) nie wykluczalimy. Jedn z metod o d e j c i a (a nie ucieczki) od aktualnej

rzeczywistoci by wiat wyobrani, marze, wspomnie itp. Kady z nas osign t umiejtno; ja (myl) nie w najmniejszym stopniu. Czsto udawao si nam "y w chmurach",w przeszoci lub w przyszoci. I potem byskawicznie przerzuca si od realiw ubiegej minuty do realiw np. maja 1943 roku. - Wic ilu pan, Herr Genera, uj cznie ydw do 16 maja 1943, do oficjalnego zakoczenia Grossaktion in Warschau? - pytam ktrego listopadowego dnia 1949 roku. - Oglna liczba ydw zgadzonych i ujtych w czasie Wielkiej Akcji wyniosa 56 065. Tu Stroop siga po zeszyt i owek (przypominam, e wolno mu byo posiada w celi papier, przybory do pisania, ksiki, fotografie, komplet listw z NRF od rodziny itp.). Pisze na kartce liczb 56 065 i mwi: - Czy pan zauway symetryczny ukad cyfr w tej liczbie? W rodku - zero, po jego bokach - szstki, a na skrajach - pitki. Ciekawa kompozycja cyfrowa. Pitka na pocztku i pitka na kocu tworz wspania konstelacj. Z szstkami jest troch gorzej, s mniej szczliwe ni na przykad dziewitki. Ale ja traktuj te szstki jak odwrcone dziewitki. Na osi liczby tkwi zero - symbol soca, rozrodczoci, ycia, wiecznoci. Cay ten ukad jest ukadem astrologw pragermaskich... Milczymy. W celi robi si rowawo, bo niebo byo bezchmurne i zblia si zachd soca. Schieke przerwa cisz i rzek: - 56 065 ydw to trzysta tysicy litrw ludzkiej krwi. Nastpnego dnia adnych ewenementw (na wizienn skal). Spytaem wtedy Stroopa, ilu ydw zgino, wedug niego, w czasie walk w getcie poza ow "magiczno-germask" liczb 56 065. - Dokadnie nie wiem, bomy ich nie liczyli, ale myl, e doda tu trzeba okoo sze tysicy zastrzelonych, zmiadonych murami, spalonych w poarach i samobjcw - odpowiedzia. - To chyba za niskie szacunki - wyraam wtpliwo. - Przecie paskie operacje wojskowo-policyjne trway pene 28 dni. Gdy 6000 podzielimy przez 28, to wyjdzie przecitnie okoo 214 umierconych ydw dziennie, ktrych nie uchwyciy statystyki Maxa Jesuitera. No! Panie Stroop! Powiedz pan szczerze, tak midzy nami, winiami, ilu w sumie ydw uj pan, schwyci, zgadzi, zlikwidowa, przyczyni si do ich samobjstw, spalenia, przywalenia gruzami wskutek poarw, wysadzania materiaami wybuchowymi lub ostrzau artyleryjskiego. Idzie mi nie tylko o te 28 dni oficjalnych walk w getcie, ale o cao akcji, ktra przecie trwaa do jesieni 1943 roku. Stroop zamyli si. Usiad przy elaznym stoliku wmurowanym pod oknem. Oparty na okciach, twarz w doniach. Duma, duma... W kocu rzek: - Do 56 000 trzeba doda plus minus dziesi tysicy samobjcw, spalonych, zaczadziaych w dziurach, przygniecionych itp. oraz dwa do trzech tysicy ujtych czy zabitych po 16 maja 1943, a ponadto dooy okoo dwu tysicy ydw zapanych przez nasze jednostki policyjne poza murami getta, w "aryjskiej" czci Warszawy i osiedlach podmiejskich. Wreszcie, naley wzi pod uwag, jeli rozmawiamy szczerze i poufnie, pewn liczb ydw zastrzelonych przez moich niektrych podwadnych - bez wiedzy dowdcw. Cz onierzy bya rozjuszona, nie przestrzegaa regulaminw walki zbrojnej, "zaatwiaa" ludzi na wasn rk w labiryntach murw, piwnic, kryjwek. Tak zgino chyba okoo tysica osb. - Czyli cznie ponad 71 000 - sumuje Schieike. - No! Chyba tak trzeba oblicza! - zgadza si Stroop1.

- Jak si przedstawia ostateczny rachunek materialnych zdobyczy paskich oddziaw? - pytam kiedy Stroopa. - Czy pan j? wysoko ocenia? - Bardzo wysoko. Naturalnie nie mwi o broni i chemikaliach wybuchowych. Mao tego byo. Niech panowie nie zapominaj, e ydzi przed wziciem ich do niewoli chowali bro w rne dziury, studnie, schowki. Tak wic zdobylimy okoo dziesiciu karabinw, ponad p setki pistoletw, kilkaset granatw, kilkaset butelek z "cocktailami Mootowa", jakie miny, maszyny piekielne, wiele amunicji, m.in. tamy do karabinw maszynowych zaadowane specjalnymi pociskami, bagnety, noe, szable (niektre archaiczne), ponad tysic mundurw onierskich, wiece dymne, kuferki z szedytem, skrzynie z materiaami opatrunkowymi, hemy polskie, niemieckie, francuskie, rosyjskie, okoo dziesiciu tysicy pasw, manierek, chlebakw itp. No! i ponad setk koni, z tego trzy wspaniae wierzchowce, rasowe, dla niepoznaki brudne i zapuszczone przez chytrych ydw. Zorientowaem si od razu, e to angloaraby, kazaem je odprowadzi do SSowskich stajni sportowych, odkarmi, wykpa, wy szczotkowa. - Szczeglnie jeden skarogniady waach prezentowa si fantastycznie. Jedziem na nim pniej, latem, w azienkach, podczas treningowych przejadek kadego ranka lub popoudnia. Gdy genera Kruger przyjecha do Warszawy w czerwcu 1943 roku i zobaczy tego angloaraba, zacmoka z podziwu. Pyta si, skd go mam. Odpowiedziaem, artujc, e to "warszawscy SS-Hoflieferanci dostarczyli rumaka w dowd wdzicznoci za odydzenie Warszawy". Kriiger zdziwiony. Wyjaniam, jak byo naprawd z koniem. Kruger zachichota, powiedzia dowcip, a wszyscy (byo nas piciu konnych SS-flihrerw) ryknli miechem a echo grzmiao po azienkowskim stawie, echo radosne, starogermaskie... Stroop mg gada o koniach stale i dugo. Wic przerwaem: - A ile zdobylicie obcych walut, zotych polskich, brylantw, kosztownoci i zota? - Wielkie iloci! - szybko odpowiedzia. - Dokadnie nie pamitam, gdy inaczej podawalimy w oficjalnych sprawozdaniach, a inaczej w tajnych raportach, ktre wraz z walorami przewozili specjalni kurierzy do osobistego sztabu SSReichsfuhrera lub do SS-Obergruppenfuhrera Oswalda Pohia. Pienidze polskie, to znaczy kursujce w Generalnej Guberni, wpacalimy do banku w Warszawie do dyspozycji doktora Hahna i SS- und Polizeifuhrera na dystrykt Warschau. Zoto za, platyn, brylanty, biuteri i inne kosztownoci oraz dewizy umieszcza Oswald Pohl na SS-owskich, tajnych kontach Banku Rzeszy oraz w bankach szwajcarskich. - Nie wszystkie kosztownoci przekazywaa Warszawa Berlinowi! - wtrci si Schieike. - Jak to? Ja nie przekazywaem tych wszystkich milionw czy miliardw zdobytych dolarw, funtw, sztabek zota, bransoletek, piercionkw? - Stroop nagle wcieky. - Co pan sobie myli, Herr Schieike? Pan mnie obraa, Herr Schieike! - Nigdy bym nie mia nawet pomyle o moliwoci obraenia pana generaa - w gosie Schieikego strach, posuszestwo, ale i drwina. - Wiem z praktyki w krakowskiej kancelarii SS-Oberfuhrera Bierkam-pa, e cz skarbw zdobywanych w obozach koncentracyjnych, w gettach, w czasie rewizji, apanek i konfiskat nie docieraa do oficjalnego miejsca przeznaczenia. A za co mia dochodznie SS-Brigadefuhrer Odii Globocnik z Lublina? I za co go dyscyplinarnie ukarano? Za fortun zbit na likwidowanych ydach. Wiadomo byo midzy moimi kolegami, niszymi rang SS-owcami, e z kadej wikszej akcji naley przynie "grala"2, zoty klejnot dla ony lub kochanki, srebrn papieronic i piercionek. Oraz butelk sznapsa. Wyobraam sobie, jakie skarby z warszawskiego getta zostay w

kieszeniach "askarisw", policjantw, grenadierw SS i kawalerzystw SS, walczcych i myszkujcych w kwietniu i maju 1943 roku. Tak! tak! Nieoficjalny znaczek rozpoznawczy SS-manna to zota bransoletka!3 Schieike mwi coraz gorcej. Stroop nie prbowa przerywa. Po jakim czasie Stroop przypomnia, e do bilansu zdobyczy niemieckich w Grossaktion doliczy trzeba wan pozycj: tereny budowlane pod przysz dzielnic mieszkaniow, dzielnic nowoczesn, willow, z rami, zielonymi okiennicami i czerwon dachwk oraz z gmachami NSDAP i SS, a ponadto miliardy cegie i tysice ton kruszywa, zomu elaza i metali kolorowych, materiaw instalacyjnych itp. Na uwag Schieikego, e w tym wielkim osiedlu byaby z pewnoci ulica imienia Stroopa, usyszelimy odpowied: - Pan, Herr Schieike, tak mwi, jak by pan wiedzia, e w szczegowych planach tej przyszej dzielnicy SS-Reichsfuhrer osobicie wyznaczy, jak ma przebiega Jlirgen Stroop Allee oraz Otto Dehmke Strasse. - Jestem przekonany - zwierza si raz Stroop - e mj przyszy proces bdzie pokazowy i tumny. Przecie taki publiczny przewd sdowy to kolosalny atut propagandowy dla Polski i wszystkich pastw byego aliansu przeciwniemieckiego * oraz dla zblokowanych niegdy midzynarodwek antyhitlerowskich: ydowskiej, marksistowskiej, masoskiej, katolickiej, kapitalistycznej*. Zastanawiam si, jak postaw zaj na procesie. Jeeli mam ujawni prawd o powstaniu w getcie, to powiem, e ydzi i pomagajcy im Polacy byli bohaterami. Ale za publiczne stwierdzenie tej prawdy musz dosta zapat w formie doywotniego wizienia, a nie szubienicy. Jeeli za wyczuj, e musz straci gow - niezalenie od tego, co powiem - to nie wykluczam, e zastosuj metod kamstwa. I zeznam, e cay ten ydowski opr by gwnem i zabawk, e dziewczyny z Haluzzenbewegung to tchrzliwe histeryczki i e Polacy patrzyli obojtnie, a nawet aprobujco na likwidacj ydw... Suchaem uwanie i spokojnie, nawet moe za spokojnie. Ale jego ostatnie rozwaania sprawiy, e naszed mnie gniew. - Czy pan myli, e historia nie obnay paskich garstw, jeeli pan si na nie zdecyduje? Przecie nie dziaa pan sam, tylko w bandzie. Tak jest. Niech si pan nie krzywi. Powtarzam: w bandzie esesowsko-gestapowskiej. Pan wie, jak byo naprawd. I ja wiem. I tysice ludzi zna prawd, niezalen od protokow, rejentalnych owiadcze i lakierowanych prac "historykw"... Ale z pana numer! Urwaem nagle. Obaj Niemcy milcz, w bezruchu. We mnie napicie opada. Zaczynam znw mwi, ju spokojnie: - Herr Stroop. Rozumiem paskie manewry kalkulacyjne. Grozi mier, to trzeba si broni. Ale paska sprawa jest bardzo specjalna. Jedna z najwaniejszych, bo ma charakter symbolu, jak warszawskie Powstanie Sierpniowe4, Owicim, Majdanek, jugosowiaski Kragu-jewac. Babi Jar, Oradour, Lidice5. Uwikany pan jest w rapsodi patetyczn. A gdy si w niej gra pierwsze skrzypce, fasz nie bdzie procentowa. I jest niesmaczny. Podszedem do okna, otworzyem je. Milczenie trwao dugo. Schieike pierwszy zacz mwi, ale Stroop mu przerwa i niespotykanym u niego gosem powiedzia: - Ma pan racj. Przepraszam. I dorzuci zaskakujce pytanie: - Czy zabiby mnie pan w owych czasach? - Tak - odpowiedziaem. - Nawet prbowaem. Kiedy z podwrza wiziennego powiao gwatownie. Na kraty spado pirko gobie. Stroop otworzy okno, wyj pirko, a potem umieci je na gowie i udawa Indianina. Zapomnia wida, e Indianie to czerwonoskrzy i nie

"aryjczycy". Gdy wichura ustaa, Stroop wrci do swych "triumfw" nad sptanymi ludmi w kwietniu i maju 1943 roku. Podkrela, e realizujc likwidacj getta, wykonywa tylko rozkaz przywdcw III Rzeszy. - Wypeniajc t dyrektyw, prowadziem bj z cikim w istocie przeciwnikiem usprawiedliwia si i chwali jednoczenie. Ale zaraz doda: - ydzi to naprawd nie ludzie w naszym pojciu. Powiem inaczej: ydzi, Cyganie i rozmaite Mongoy s w rozumieniu prawdziwej nauki prawie zwierztami albo niepenymi ludmi. Mapa jest take, wedug Darwina, zacztkiem czowieka. A jednak do map strzelamy i futra z nich nosz najinteligentniejsze kobiety. Kochamy psy. Ja rwnie miaem ulubionego wilczura alzackiego, ale gdy si rzuci na mnie i rozdar spodnie, to go zastrzeliem, wanie jak psa, a nie jak czowieka. Nasi biologowie i chirudzy stwierdzili, e krew i tkanki ydw s zupenie inne ni "aryjczykw". A przecie "aryjczycy" s wzorem prawdziwego czowieka. - Czy pan bywa na pierwszej linii boju z powstacami w getcie? - pyta raz Schieike. - Pierwsza linia bya wszdzie - odpowiada Stroop - bo cae getto stanowio teren bezporedniej walki. Jako naczelny dowdca Grossaktion in Warschau musiaem by na miejscu i dyrygowa naszymi oddziaami. - Ale zawsze powinien pan znajdowa si troch w tyle - zauway Schieike. Sztabowemu dowdcy nie wolno naraa si na mier, gdy nie zachodz wyjtkowe okolicznoci. Regulaminy tak nakazuj, szczeglnie w czasie boju. Schieike wygasza truizmy, ale z prawie niedostrzegalnym ladem kpiny. - W getcie byo bardzo niebezpiecznie - rzek Stroop. - Musiaem chodzi z pistoletem w rku i pod ochron pocztu dowdcy. Byli to roli SS-manni, wysportowani i doskonale wyszkoleni strzelcy. Przy moim poruszaniu si po getcie poprzedzali ich zazwyczaj otewscy "askarisi". Wielokrotnie Stroop wraca do problematyki biao-czerwonej flagi, za dosignicie ktrej zapaci yciem kawalerzysta Otto Dehmke. - Majc dostp do tajnych materiaw Abwehry oraz Sicher-heitspolizei (z archiww Krugera, Hahna i von Sammerna), doszedem do wniosku - powiedzia raz e cise kierownictwo Judenratu w warszawskim getcie reprezentowao postaw polsk albo dokadniej mwic, pastwowo-polsk. Poza wgldem w dokumenty opieraem si na wiarogodnych relacjach Ludwika Hahna. Szef Judenratu, inynier Czerniakw6, ktry przed powstaniem w getcie popeni samobjstwo, by przedwojennym ydowskim dziaaczem spoecznym i polskim politykiem duego formatu. Ukadny wobec nas, posuszny nawet, ale dyplomata o duych talentach lawirowania. My jego bujalimy, ale on nas take. Cho yd, nie wyrzek si nigdy pastwowoci polskiej. To przekonanie wpaja, gdzie mg, w swoich kompatriotw. Czy pan wie, Herr Moczarski, e inynier Czerniakw by w przyjaznych stosunkach z ostatnim waszym prezydentem Warszawy, Starzyskim, e realizowa program ustalony we wrzeniu i padzierniku 1939 roku podczas oblenia Warszawy i e w jego gabinecie, gabinecie prezesa Judenratu, wisia dugo portret marszaka Pisudskiego? - O tym ostatnim fakcie nigdy nie syszaem. Ale czy tak rzeczywicie byo? - Wiem na pewno, bo nie tylko czytaem o tym w przygotowawczej dokumentacji do Grossaktion, ale i znalazem potwierdzenie tego faktu w badaniach nad histori getta warszawskiego od koca 1939 roku. Zamierzaem bowiem po wojnie napisa rdowe wspomnienia na temat moich walk w Warszawie w kwietniu i maju 1943 roku. Wielostronicowy dokument, ktry znajduje si w aktach mojej sprawy pod tytuem Sprawozdanie Juergena Stroopa (sporzdziem takie trzy dokumenty: dla Heinricha Himmlera, dla Kriigera i dla mnie), by zredagowany midzy innymi

dlatego, abym mg si nim posuy w przyszych moich pracach historycznych. Gdyby III Rzesza zwyciya, to Stroop z pewnoci zostaby partyjnym, SS-owskim "doktorem", a moe nawet "docentem" w projektowanej himmlerowskiej akademii (o prawach wyszych szk pastwowych - jak mnie poinformowa Stroop). Likwidujc getto w Warszawie, Stroop nie by nominalnie wadc policyjnym w Warszawie. Dopiero 29 czerwca 1943 zosta, jako SS-Brigadefuhrer und Generalmajor der Polizei, formalnie przeniesiony ze Lwowa na stanowisko SS-und Polizeifiihrera dystryktu warszawskiego. (Pod koniec wojny musia by baagan w niemieckich biurach personalnych, nawet u Himmlera.) Jedenacie dni przedtem, to znaczy 18 czerwca, zosta przez generaafeldmarszaka Keitla, szefa sztabu OKW, odznaczony "w imieniu Fuhrera i Naczelnego Dowdcy Wehrmachtu" elaznym Krzyem I klasy. Nareszcie si spenio jedno z marze yciowych Stroopa. Przypominam, e elazny Krzy II klasy otrzyma w 1915 roku za zasugi na froncie francuskim, a wieniec (Spange)7 do tego elaznego Krzya za letni pobyt na froncie wschodnim w 1941. - Eiserne Kreuz l. Klasse wrczy mi genera Kruger, ktry by przejazdemw Warszawie - podchwali si raz Stroop. - Nie wierz! - natychmiast odezwa si Schieike. - Jak to?! Pan nie wierzy, e SS-Obergruppenfuhrer Friedrich Kriiger, sekretarz stanu do spraw bezpieczestwa w rzdzie Generalnej Guberni, przyjecha, aby mnie udekorowa elaznym Krzyem I klasy za czterotygodniowe cikie boje w getcie warszawskim? Stroop zy, ma oczy przekrwione, ale min... barana. - W to, e panu generaowi wrczy odznaczenie, wierz. Ale nie wierz, e Kriiger by przejazdem w Warszawie. On specjalnie przyjecha, aby uroczycie dokona tego honorowego aktu. Herr Genera, moe pan opowiada swemu sdziemu ledczemu takie historyjki, aby dzisiaj pomniejsza swoje "zasugi" z kwietnia i maja 1943. Ale nas, co tyle spraw paskich znamy, nas czarowa po prostu nie wypada. Stroop na to: - Ma pan racj, Herr Schieike. Kriiger specjalnie przyby tutaj, w imieniu Adolfa Hitlera i SS-Reichsfuhrera, aby mnie udekorowa. Bya gala, mowy, szampan, specjalny obiad itd. A po obiedzie konna przejadka w azienkach. Tam zrobiem garden-party. May piknik. Namiot z zakskami, tortami, winami, sznapsem i piwem. Zjawio si kilkadziesit osb, sami notable i generaowie. Na estradzie ,,teatru na wyspie" graa orkiestra. piewalimy. Nastrj swobody, prawdziwie SS-owski, rycerski. Pikne czasy... Schieike chrzka, drapa si po nie ogolonej brodzie, rusza szczkami i w kocu rzek: - To byo na pewno urocze, alkoholowe i kobieco-krzakowe przyjcie w tym krlewskim parku, przy wtrze fletu i waltorni. Aleja furt myl nie o azienkach, lecz o trzystu pidziesiciu tysicach litrw krwi ydowskiej. Podwyszam poprzedni liczb, bo pan zlikwidowa nie pidziesit sze, lecz siedemdziesit jeden tysicy ydw. I znw awantura wybucha w celi. Po oficjalnym zakoczeniu Wielkiej Akcji 16 maja 1943 w imieniu Stroopa dziaa dalej na terenie getta major policji Otto Bundtke, dowdca batalionu Schutzpolizei. - Zadaniem batalionu majora Bundtke byo zaprowadzenie penego spokoju w byej ydowskiej dzielnicy mieszkaniowej w Warszawie - wyjania nam Stroop. - Nie znajdowa si on w atwej sytuacji, ten Bundtke. Powstacy ydowscy, majc rozeznanie, e siy niemieckie zostay powanie zmniejszone, poczynali sobie cakiem bezczelnie. Wielokrotnie dochodzio do star. Major Bundtke zwalcza

dobrze uzbrojone i sprawnie dowodzone grupki OB-mannw. Jego batalion by w cigym mynie walki, dzie i noc. Mia sporo strat, ale w kocu zlikwidowa prawie wszystkie ydowskie punkty oporu. - Jak dugo trwaa akcja majora Bundtke? - pyta Schieike. - Wyjechaem z Warszawy w pocztkach wrzenia 1943 - odpowiada Stroop. - Do wyjazdu otrzymywaem meldunki od majora Bundtke i nie byo dnia bez potyczki lub wytropienia jakiego nowego bunkra. O ile wiem, to Bundtke aktywnie dziaa na tych terenach do pnej jesieni 1943, a potem dozorowa robt rozbirkowych oraz przygotowawczych do zaoenia w byym getcie obozu koncentracyjnego dla winiw, ktrzy mieli budowa tam wzorowe architektonicznie i urbanistycznie osiedle niemieckie. Grossaktion przebiegaa ciko i wbrew zaoonym planom. aden z wielu rozkazw operacyjnych nie zosta wykonany. Nawet zaplanowane na 15 maja 1943 wysadzenie w powietrze warszawskiej Wielkiej Synagogi opnio si o jeden dzie, mimo dziesiciodniowych przygotowa. Kiedy spytaem Stroopa: - Czy nieprzyjaciel, to znaczy ydzi w getcie, zaskoczy was postaw i taktyk walki? Stroop odpowiada: - Niewtpliwie tak. W ogle nie docenialimy ydw. Zaskoczyli nas 19 kwietnia o godzinie 6 rano, a potem zaskakiwali kadego dnia. Rozpoznanie, tak w zaoeniach wyjciowych, jak i w praktyce kadego dnia walki, mielimy nie najlepsze. - To znaczy, mielicie rozpoznanie faszywe - stwierdzam. - Tak - odpowiada Stroop. - Jeli idzie o jasno rozkazodawstawa - cign - to nie byo ono chyba zbyt prawidowe. Wielokrotnie pan opowiada o "baaganie" podczas walk, o zej cznoci, a czasami nawet o braku dyscypliny u paskich podwadnych. Z tym si czy kwestia dowodzenia, ktre nie powinno by mikkie i niezdecydowane. - Ja dowodziem mikko? Przecie pan wielokrotnie mwi, e w czasie Grossaktion dziaaem twardo, a nawet brutalnie. - Pan by twardy wobec przeciwnika, wobec ydw, szczeglnie gdy nie natrafia pan na opr. Ale mnie idzie o wahiiwo decyzji wobec podlegych panu ludzi i rodkw. Dlaczego pan na przykad wycofywa si na noc ze zdobytych w czasie dnia terenw (w pierwszych dniach walki), dlaczego pan si tak czsto odwoywa do Himmlera, Krugera, a nawet do pomocy doktora Hahna? - Bo sytuacje byy w wielu przypadkach bardzo trudne, a nawet paraliujce moje oddziay - tumaczy Stroop. - Na tym wanie chyba polega niejasno rozkazodawstwa i mikko dowodzenia, chocia moe inaczej nie dao si dziaa - wcza si Gustaw Schieike. Rozmylalimy chwil. Schieike pierwszy przerwa milczenie i rzek: - Sytuacja naszych wojsk SS-owskich, wehrmachtowskich i policyjnych, ktrymi dowodzi Herr Genera, bya obiektywnie biorc tysic razy lepsza ni sytuacja ydw. Mielimy nieograniczone w praktyce zaopatrzenie ywnociowe, materiaowe, amunicyjne. Posiadalimy rwnie bardzo du moliwo manewru oraz zwikszenia bojowej siy ludzkiej. Tych moliwoci nie wykorzystywalimy w naleytym stopniu, tote walki w getcie zamiast trwa trzy dni przecigny si do dwudziestu omiu dni i duej. Wydaje mi si - cignie dalej Schieike - e caoksztat si i rodkw, ktrymi dysponowa genera Stroop, wystarczay (jak pokazaa praktyka) do demonstracji, lecz nie do walki o szybkich efektach kocowych. - O czas, o czas przecie tu chodzi! - wczyem si. - Kto szybko, zgodnie z uprzednim przygotowaniem i planami, pobije przeciwnika, ten naprawd zwycia. A kto pokona nieprzyjaciela w czasie dziewi razy duszym ni zaoony, ten

(mimo e formalnie zwyciy) przegrywa. - Przecie zwyciylimy, bo zmienilimy getto w ceglan pustyni i siedemdziesit jeden tysicy ludzi stamtd wyrzucilimy - Stroop gono odpowiada. - Zwyciylimy! Wic dlaczego pan mwi, Herr Moczarski, emy przegrali? - Nie bd wraca do kwestii militarnych, gdy mj pogld na te sprawy ju wyjaniem. Uwaam, e relatywnie przegralicie. Ale gorsza jest stokro bardziej wasza poraka moralna. - Na czym ona polega? - pyta Stroop. - Ju choby na tym, e przeprowadzilicie walk, ktrej celem byo ludobjstwo. Jak to historia osdzi, wiadomo. Ale daleko waniejsz porak z punktu widzenia waszych, hitlerowskich interesw by sam fakt mnego oporu ydw. Sw postaw i czynem zaprzeczyli waszym tezom. ydzi pokazali tak dzielno w subie wartociom ponadosobistym, dla ktrych warto y i umiera, e cay wasz ideologiczny antysemityzm rozpad si w puch. - Pan mwi o tych ydach, ktrzy stawiali opr i bili si do koca - wcza si Schieke. - A przecie nie zapominajmy, e tysiczne masy ydowskie byy bezbronne i szy same, bez oporu, na mier. Czy wysiki i zasugi wzgldnie nielicznego OB-u musz opromienia bezwolne masy ydowskie? Stroop, uprzedzajc mnie, odpowiada Schieikemu: - Omawialimy tu ju siy onierskie OB-u. Ja twierdziem, e zorganizowanych powstacw byo w getcie do 3-4 tysicy. Herr Moczarski ocenia OB na 300-500 ludzi8. Dla mnie nie jest wane, iloma zaprzysionymi onierzami dysponowa sztab OB-u. Mogo ich by mniej, mogo ich by wicej. To nie jest wane w wietle istoty problemu. A istota ta polega na tym, e dziaalno OB-u promieniowaa na cae spoeczestwo ydowskie w getcie i wywoywaa reakcje acuchowe. Oni sami mogli nie wiedzie, ci przywdcy z ulicy Miej, jaki poar wzniecili w duszach tysicy ydw dotychczas biernych. - Boje w getcie byy naprawd trudne. Cokolwiek by inni mwili, zawsze bd uwaa, e ydzi dobrze przygotowali si do walki, e wykazali due walory bojowe. Jak silny i zorganizowany opr stawiali nam ydzi warszawscy, wiadczy fakt, e zniszczylimy cznie 631 bunkrw przeciwnika. Wszystko jedno, czy to byy bunkry bojowe czy mieszkalne, bo bunkier mieszkalny mg si w kadej chwili sta rdem agresji i baz zbrojnego oporu. Czy pan sobie wyobraa, Herr Moczarski, ile czasu, pienidzy, wysiku musieli powici inynierowie i technicy ydowscy, aby tak duo bunkrw w tajemnicy przed nami zbudowa! To jest imponujce! - Byem naczelnym dowdc niemieckim na terenie walk w getcie - Stroop dalej podniecony, bez ladu kamstwa czy zafaszowania. - Miaem szerokie pole widzenia i znajomo bardzo wielu okolicznoci, ktre pozwalaj na wyciganie oglniejszych wnioskw. Wy, akowcy, nie mielicie takich moliwoci. Tym bardziej ich nie mieli ydzi zamknici w izolowanych bunkrach i dysponujcy wziutkim zakresem rozeznania. Ju mnie nieraz zapytywali koledzy z czowki SS, dlaczego w moim sprawozdaniu do SS-Reichsfuhrera i Krugera ydzi "tak dobrze wychodz". Moja odpowied bya zawsze prosta. Zamykaa si twierdzeniem, e ja i doktor Hahn mielimy najlepsze rozeznanie, bo aden z elementw sytuacji kwiecie-maj 1943 nie uszed naszej uwagi. Nigdy nie odstpi od moich opinii (choby wszyscy naoczni wiadkowie i uczeni historycy co innego gosili), bo opieraj si na moich przeyciach w czasie Grossaktion in Warschau. Stroop nie ukrywa w czasie rozmw z nami, e kierowanie "likwidacj getta w Warszawie" byo dla niego doskona szko "w dziedzinie walk ulicznych i metod pokonywania orodkw miejskich".

- Doszedem do wniosku - stwierdza - e jedyn skuteczn drog, prowadzc do celu jest palenie, systematyczne i kompleksowe palenie budynkw. Wiele razy opowiada nam Stroop o tych poarach. Kilka takich Stroopowskich opisw przytoczyem wczeniej. Po wyjciu z wizienia natknem si na kilkudziesiciostronicow broszur Marka Edelmana pt. Getto walczy9. Oto, co pisze doktor medycyny Marek Edelman, wybitny ydowski dziaacz socjalistyczny, ktry by w czasie powstania w getcie jednym z zastpcw komendanta gwnego OB, Mordechaja Anielewicza: "Olbrzymie poary zamykaj czsto cae ulice. Morze pomieni zalewa domy, podwrza. Z trzaskiem pal si drewniane stropy, sypi si mury. Powietrza nie ma. Jest tylko czarny, gryzcy dym i ciki, parzcy ar. ar bije od rozpalonych murw, od rozgrzanych do czerwonoci nie palcych si schodw. To, czego nie mogli zrobi Niemcy, robi teraz wszechmocny ogie. Tysice ludzi ginie w pomieniach. Swd palcych si cia dusi oddech. Na balkonach domw, na framugach okiennych, na nie-spalonych kamiennych schodach le zwglone trupy. Ogie wypdza ludzi ze schronw, kae im ucieka z od dawna przygotowanych, bezpiecznych skrytek, strychw i piwnic." Zofia Nakowska w krtkiej przedmowie do broszury pisze, e tekst Edelmana stanowi "wolny od frazesu protok zbiorowego mczestwa". A dalej, e opowiadanie Getto walczy ]est,,autentycznym dokumentem zbiorowej mocy ducha, ocalonej z najwikszej klski, jak znaj dzieje narodw". Od dnia wrczenia Stroopowi elaznego Krzya I klasy za zasugi "wojskowe" w Warszawie wchodzi on na ciek szczeglnych powodze, wyrnie, korzyci materialnych i sawy. Sawy w swoim rodowisku, himmlerowskich superbonzw, oraz w krgach podwadnych, ktrzy marz o awansach i dobrach rycerskich na Ukrainie. Jeszcze gdy Stroop gorliwie wykacza getto warszawskie, przyby do Warszawy (jak wspomniaem w poprzednim rozdziale) SS-Grup-penfuhrer Maksymilian von Herff, jeden z szefw personalnych i wychowawcw w sztabie Himmlera. Von Herff odbywa wtedy podr subow po Generalnej Guberni i skada raporty oceniajce i kwalifikujce SS-owcw i niemieckich policjantw wyszych rang. Ten "personalnik i wychowawca", czowiek -jak mona przypuszcza -wyksztacony i trzewy, tak scharakteryzowa Stroopa w maju 1943: "Dobra onierska postawa. Typ raczej zamknitego w sobie oficera. Due mniemanie o sobie. Politycznie mniej wyrobiony. Jako dowdca SS i policji w swoim okrgu, gdzie punkt cikoci spoczywa na zadaniach politycznych, niezupenie na swoim miejscu. Jest typowym onierzem, ktry dziaa wedug rozkazu. Jako dowdcy politycznemu brakuje mu troch horyzontw i wyczucia. Stroop wydaje si czym wicej, ni jest." Ta charakterystyka zapewne nie zachwyciaby Stroopa; ale te nie przeszkodzia mu w dalszej karierze. Zreszt von Herff, aby nie pomin najwaniejszej dla zwierzchnikw Stroopa cechy oficera SS, wiernoci i posuszestwa, dorzuci w formie uzupeniajcej adnotacji czysto osobist uwag: "Ale dobry cho p!" (Aber ein guter Mann!) KONIEC ROZDZIAU

229

XIX. W sidmym germaskim niebie - Przez cztery i p miesica - opowiada kiedy Stroop - sprawowaem urzd SSund Polizeifuhrera im Distrikt Warschau, to znaczy od 19 kwietnia do 13 wrzenia 1943, w ktrym to dniu otrzymaem nominacj na Wyszego Dowdc SS i Policji w Grecji, z siedzib w Atenach. - Przyznano panu stanowisko rwne stanowisku generaa Krugera. Pikny awans! Wielkorzdca Grecji! Ho! Ho! - Schieike zawista z uznaniem. - Nie omielibym si nigdy - rzek Stroop - porwnywa z generaem Kriigerem, zasuonym bojownikiem z Alte Gard. Jednake mj ateski urzd by analogiczny, jeli idzie o kompetencje subowe, terytorialne i polityczne, do krakowskiego urzdu Friedricha Kriigera, Hhere SS-und Polizeifuhrera Ost. - Tylko e Kruger mia od lat stopie SS-Obergruppenfuhrera, a pan SSBrigadefuhrera, tak w Warszawie, jak i w Grecji - wtrci Schieike. Stroop nie lubi, gdy mu przypominano, e kto (poza Hitlerem i Himmlerem) by wyej od niego. Poczerwienia i natychmiast rzek z rozbrajajc szczeroci: - Niestety, nie wszedem nigdy do superelity, do zespou SS-Obergruppenfuhrerw, co byo marzeniem kadego SS-manna. U nas nie mwio si, e SS-mann nosi w tornistrze buaw marszakowsk, lecz patki SSObergruppenfuhrera. A byy to patki aksamitne z trzema Eichenlaubami i z kwadratow gwiazdk. Mj najwyszy stopie w Schutzstaffein to SS-Gruppenfuhrer. Rwnie miaem trzy Eichen-lauby, ale bez gwiazdki. Kwestie awansowo-personalne

nie s jednak najwaniejsze... Wany jest fakt, e w moich oficjalnych aktaci osobowych SSHauptamtu okres od 19 kwietnia do 29 czerwca 194; zaliczony jest do suby u generaa Katzmanna we Lwowie. Opieraj si na tym, mgbym prbowa udowodni, e nie przeprowadzaen Grossaktion in Warschau... - ...gdyby nie paski raport, ktry znajduje si w rkach wad; polskich i amerykaskich, oraz seria licznych dokumentw, fotografii afiszy itp. Stroop mrukn: - Tak! Niemiecka skonno do skrupulatnej dokumentacj i archiwowania mci si w razie niepowodze. Rozmawiajc o pobycie Stroopa w Polsce w roku 1943, zapytaem w jakiej mierze zajmowa si po wysadzeniu w powietrze Wielkie Synagogi (po 16 maja) dalszymi operacjami na terenie getta. - Najwaniejsz dla mnie kwesti byo cakowite zlikwidowana dziaa ydowskich. Grupy i grupki OB daway o sobie zna( atakujc, szczeglnie noc, patrole majora Bundtkego. Czasam dochodzio do kilkugodzinnych potyczek. Ale te strzelaniny zdarzaj si coraz rzadziej. Niemniej, a do koca mego urzdowania w War szawie, Bundtke musia dwa razy dziennie przesya mi meldunk z getta i oceny sytuacyjne. - Rwnolegle z akcj wojskowo-bojow prowadzilimy dziaania porzdkujce, ktre miay na celu przystosowanie terenw byegc getta do potrzeb przyszych i biecych. Ja kadem nacisk raczej na przyszo, na powolne, ale uparte przygotowania do budowy nowej dzielnicy wzorcowej, opartej o architektoniczn i urbanistyczn myl inynierw niemieckich. - "Jurgen Stroop Allee" - szepnem. - Jak by pan wiedzia, e namylaem si nad kolorem takici tabliczek z nazwami ulic i krojem liter. Projektowaem czcionk gotyckie. Ale to by raczej przyjemny odpoczynek. Jeli idzie o realia to wymagaem od podwadnych, aby uruchomili wszystkie kontakty cywilne, policyjne i wojskowe, wszystkie moliwoci szybkiego sproradzenia rodkw technicznych i winiw do prac rozbirkowo-budowlanych i niwelacyjnych w byym getcie. Udao mi si to, ale czciowo. Natychmiast przeksztaciem obz pracy (ktry znajdowa si na terenie dawnego polskiego wizienia wojskowego przy ul. Zamenhofa) w Konzentrationslager Warschau dla ydw. Doktor Hahn, doktor Kah oraz gubernator Fischer mao mi pomagali, bo byli zajci rozwizywaniem nabrzmiaej wedug nich sytuacji w "aryjskim" spoeczestwie Warszawy. Musiaem interweniowa u Heinricha Him-mlera, ktry rozumia i podziela moje plany. Wyda specjalny rozkaz. Rozwoono mi resztki ydw z GG i Europy. Praca sza na caego. Obz by dozorowany przez kierownictwo Pawiaka. Oficjalne jego otwarcie nastpio 19 lipca 1943. Rozbudowano go pniej solidnie [pracowao w nim na przeomie lat 1943/1944 kilka tysicy specjalistw ydowskich. - Byli tam rwnie ydzi z Grecji - rzekem, a Stroop wtedy poblad. - Jako policyjny wielkorzdca Grecji przesa pan pewn liczb tamtejszych ydw do zaoonego przez siebie obozu w Warszawie. W czasie Powstania Warszawskiego oddzia AK (z "Kedywu" okrgu m.st. Warszawy) odbi pitego sierpnia 1944 okoo czterystu greckich ydw z tego kacetu 1. Rozmawiaem wtedy z trzema Grekami. Na zapytanie, w jaki sposb ich zapano, odpowiedzieli: "Schwytano nas niespodziewanie w ramach akcji wyawiania greckich ydw, zapocztkowanej przez synnego u nas generaa Stroopa." Rozmawialimy nieraz o przydatnoci terenw getta (a waciwie "pustyni ceglanokamiennej", jak mwi Stroop) dla biecych celw politycznych Sicherheitspolizei i Sicherheitsdienst. Kiedy Stroop, Iwcignity w dug i ostr dyskusj na ten temat, wyzna:

- Doktorowi Hahnowi zostawiem woln rk w akcjach prze ciwko stale buntujcym si Polakom. Doktor Hahn mia daleko wikszi wiedz i dowiadczenie polityczne ni ja. Zna problem, teren, ludno nastroje oraz porozumiewa si bezporednio z Berlinem i Krakowem Stamtd otrzymywa sugestie, ale i sam inspirowa. W czasie dugie rozmowy przy kawie i koniaku, po dobrym obiedzie (byo to w koci kwietnia 1943), wyjani mi koncepcj berlisk, to znaczy koncepcji jego, Hahna, zaakceptowan przez Berlin. Doktor Hahn mwi mnie wicej tak: "Skorzystajmy z Grossaktion dla wykaczania rwnie; Polakw. W getcie zgino i bdzie nadal gino bardzo wielu ydw Wszdzie poniewieraj si tam trupy, wic gdy dojdzie do tego jeszca kilka tysicy Polakw, to i tak nikt niczego nie bdzie mg sprawdzi.' "Cokolwiek bymy twierdzili - mwi mi dalej Hahn - dotych czasowe egzekucje na Polakach s kopotliwe pod wzgldem or ganizacyjnym, transportowym, psychologicznym itp. Poza tym ni( moemy dozorowa terenw, na przykad w lasach podwarszawskich gdzie wozi si skazanych Polakw na wykonanie wyrokw mierci Wczeniej czy pniej jaki leniczy lub baby zbierajce grzyb) zlokalizuj miejsce rozstrzelania. A w getcie nie mamy z tym kopotw Nikt nigdy nie zdoa rozszyfrowa, kogo i kiedy zastrzelilimy. Przeciei to teren izolowany (pilnowa go bdzie major Bundtke), masa do\\ i gruzu do przysypywania zwok. Polacy, syszc strzay, bd pewni; e to ludzie Bundtkego, walcz z OB-owcami. Niech pan zwrci uwag, Herr Genera, e opustoszae getto stanowi i stanowi bdzie wspaniae przedpole Pawiaka, warsztatowe zaplecze Pawiaka z jedn^ bardzo dla nas dogodn cech: umoliwia tajne dziaa! a." Przerazi mnie zimny ton w gosie Stroopa, jaki praktycyzno w fachowo katowskim i grabarskim traktowaniu problemu masowych mordw na Pawiaku. Stroop rozumia, jakim uatwieniem dla pawia-kowskiej maszyny ludobjczej byy ostatnie fazy walk w getcie oraz pniejsze miejsca strace w ruinach okalajcych Pawiak. "Pustynia ceglano-kamienna" staa si w nastpnych miesicach baz egzekucji na winiach. Powiedziaem: - Ju w pocztku maja 1943 ludzie doktora Hahna, wysze instancji dla zaogi Pawiaka, rozwalali w getcie swych winiw i niekiedy osoby przywiezione wprost z miasta. Rozwalali szybko i sprawnie. To wszystko powinno i na paski rachunek, Herr Genera, bo pan dowodzi Grossaktion i cokolwiek si dziao na obszarze paskich walk, obcia pana. Tym bardziej e Hahn panu podlega. - Ja, Herr Moczarski, o tym nie wiedziaem. Zreszt mwiem ju, e sytuacja bya trudna, e rozjuszeni SS-manni mogli zabija ydw bez raportowania o tym, e by rozgardiasz, powszechny baagan itp. Ale, jak kocham mojego Olafa i pragn jego szczcia, przysigam, e nie miaem pojcia o sztuczkach doktora Hahna z likwidacj winiw Pawiaka podczas Wielkiej Akcji. Wiedziaem, e w poowie maja, chyba to byo tego dnia, gdy lotnictwo sowieckie bombardowao Warszaw, e tego dnia Hahn wywiz z Pawiaka do Owicimia okoo piciuset winiw...2 - Hahn rzeczywicie wysa tych winiw politycznych na mier owicimsk. Zgoda. Ale co si dziao i przedtem, i potem? Pan musi o tym wiedzie, e masowe, terrorystyczne aresztowania Polakw rozpoczy si w Warszawie, gdy jeszcze trway walki w getcie. Aresztowania skrupulatnie przygotowywane. Pascy ludzie walczyli w getcie, trwaa Grossaktion, a Hahn umieszcza setki nowych winiw w oprnionych po transportach celach. Na tych celach dano napisy ,,Aktion". Pascy referenci na Pawiaku... - Moi referenci? Pan zwariowa?! To byli ludzie doktora Hahna - przerwa Stroop, energicznie i z nut szczeroci.

- Ale Hahn podlega panu, wic pan ponosi rwnie odpowiedzialno za "wzorowe", krwawe i popieszne katowanie winiw na Pawiaku, koczce si masowymi egzekucjami w ruinach getta. - Nie mam takich zarzutw w akcie oskarenia - ripostuje Stroop. - Nie idzie o stron formaln, prokuratorsk, lecz o stan faktyczny odpowiadam. - Panie Moczarski, tyle razy opowiadaem o doktorze Hahnie, ktry w praktyce by zupenie samodzielny. Ustala dziaania z Ber linem, z Knigerem oraz z gwnym szefem Sicherheitsdienst. Ni' przecz, e suchalimy jego mdrych rad. Wyrnia si inteligencja bystroci, rozumem i dowiadczeniem. By grzeczny, taktowny wob& wyszych rang, zdyscyplinowany, z wielkim darem przekonywani, i talentem argumentacji. Teraz widz, e nie ja kierowaem Hahnem tylko doktor Hahn mn. - To pan, Herr Stroop, nic nie wiedzia, e trupy ydv w getcie z ostatnich dni Grossaktion s pomieszane z trupami Polakw winiw Pawiaka, rozstrzelanych masowo przez podwadnych Hahni i z jego rozkazu? I e nie wszystkie pniejsze trupy z okresu major; Bundtkego byy zwokami ydw? e dzie w dzie podwadn Hahna rozwalali na paski rachunek (lub na rachunek Bundtkego Polakw, chwytanych w dzielnicy "aryjskiej", a likwidowanyci w getcie3. - Nie wiedziaem. - Naprawd?! Stroop milczy. Schieike take, a mnie nachodz wspomnie^ najosobistsze. Po chwili mwi, patrzc im w oczy: - Tak dziaali funkcjonariusze Pawiaka od pocztku maja 1943 I przez wiele dalszych miesicy, do Powstania Warszawskiego. Par przygotowa miejsce egzekucji dla mojego najmodszego brata. - To pana brat tam zgin? - jkn Schieike. - Tak, ale po wyjedzie SS-Brigadeflihrera Stroopa do Grecji W Warszawie szala wtedy Franz Kutschera, propagator i realizatoi podwjnej metody umiercania Polakw: masowymi egzekucjami ulicznymi oraz tajnymi rozwakami w ruinach getta. Brat mj, Ja pseudonim "Hauser" (dowody na nazwisko "Krawczyk"), podchory, mody czowiek, prawnik, niele zapowiadajcy si poeta malarz, zosta 6 grudnia 1943 roku o godzinie dwunastej w poudnie aresztowany w kawiarni na Marszakowskiej, a o siedemnastej trzydzieci trzech ludzi od Hahna rozwalio go w ruinach getta, blisko Pawiaka. Przerwaem. Blady Stroop mia przymknite oczy, a Schieike )otwarte usta, za ktrymi widziaem dwa sczerniae zby. Cisza. Patrz w kraty i wolno cignce oboki. Po wielu minutach troop pyta, ale powieki ma opuszczone: - Powiedzia pan, e trzech ludzi od Hahna zamordowao )rata. To znaczy, e zna pan szczegy egzekucji... - Po co panu te informacje? - przerywam. Rozluniony upomnieniami, boj si popenienia nieroztropnoci. - Niech si pan nie lka - szepcze Stroop. - Mog ich zna. Decyduj si szybko i ujawniam: - Mordercami brata byli: SS-Oberscharfuhrer Kurt Engels, SS-Scharfuhrer Kar! Witzke i SS-Sturmmann Alfred Milk. Wszyscy i wydziau IV A-3d urzdu Ludwika Hahna4. Engels i Witzke z pokoju nr 245, za Milk z pokoju nr 240 przy alei Szucha 25. - Nie obiy mi si o uszy nazwiska dwch pierwszych - mwi Stroop. - Ale o Alfredzie Milk, volksdeutschu warszawskim i funkcjonariuszu Sicherheitspolizei,

opowiadano mi niedawno. - Gdzie? Kiedy? - pytam gwatownie. - Onegdaj zameldowa mi znany panu kalifaktor Otto, e Milk siedzi w celi obok nas *5. Ktrego dnia rozmawialimy o generale Stefanie Roweckim "Grocie". Stroopowi "Grot" niezwykle imponowa. ** Imponowali mu zreszt wszyscy komendanci gwni Armii Krajowej **. Tkwia w nim mieszanina szacunku dla rangi generalskiej oraz podziwu dla odwagi cywilnej, wiedzy militarnej i umiejtnoci prowadzenia walki w konspiracji, bez przywileju munduru i sztandaru. Stroop opowiada, e widzia "Grota" w siedzibie doktora Ludwika Hahna przy alei Szucha: - 30 czerwca 1943 doktor Hahn zatelefonowa, ebym przyjecha do niego i zobaczy wan osobisto z polskiej konspiracji wanie niedawno zaaresztowan. Odpowiedziaem zniecierpliwiony i zy, e nie bd przyjeda do Hahna, bo jestem SS-und Polizeifuhrerem i niech Hahn (jeeli uwaa, e powinienem zobaczy winia) przywiezie go do mnie. Mylaem, e sprawa dotyczy czonka polskiego podziemia, ktry chce z nami pertraktowa. Gdy Hahn wyjani, o kogo idzie, i doda, e Berlin moe "Grota" zabra wkrtce samolotem do swej dyspozycji, natychmiast pojechaem. Zobaczyem generaa "Grota" w pokoju przylegym do gabinetu Hahna. Przyjrzaem mu si przez otwarte drzwi. Sta frontem do mnie, ale patrzy w okno. By niezwykle powany i spokojny. Musz przyzna, e zrobi na mnie due wraenie. Cywil, ale od razu wida, e wojskowy najwyszej klasy. Zmczony, twarz cignita, lecz dziwnie pogodny w swym spokoju. Panie Moczarski, moe nie powinienem panu tego mwi, ale od generaa; "Grota", ktry by wwczas naszym winiem, bi jaki majestat. Wszyscy ulegalimy temu czarowi. Nikt si nie cieszy, cho bylimy l bardzo zadowoleni. Mwilimy cicho. Nie byo mowy o krzykach. Czy pan go kiedy widzia? - Nie. Nigdy - odpowiedziaem. - A ja widziaem paskiego gwnodowodzcego! I tego nigdy nie zapomn.*** Patrzc na waszego generaa zrozumiaem, e nie mundur, odznaki i ordery mwi o walorach generalskich, ale postawa, hart ducha, intelekt i spokj. Jaki on by opanowany, ten wasz "Grot" ***. Cho by naszym miertelnym wrogiem, to patrzyem na niego tak, jak w 1918 roku na feldmarszaka Augusta von Mackensena6. - Ponosz odpowiedzialno jedynie za Grossaktion in Warschau - tumaczy si raz Stroop. - Zostaem odkomenderowany, jako wojskowy, tylko do przeprowadzenia bitwy o getto. Moja rola skoczya si faktycznie 16 maja 1943. Za wszystko inne odpowiada doktor Ludwik Hahn. Co robiem po 16 maja? Odpoczywaem, potem wyjedaem do Ktrzyna i Poznania oraz w Sudety. W czasie tych wyjazdw zastpowali mnie oficerowie z osobistego sztabu. Prowadziem do spokojny tryb ycia, jedziem codziennie (gdy byem w Warszawie) konno w azienkach. - Ale pan te treningi kawaleryjskie przeprowadza do nieregularnie - wtrciem si. - Tak. Doktor Hahn radzi, abym mia kadego dnia inny rozkad zaj oraz aby pewne stae czynnoci, jak przybycie i wyjazdy do biura, nie powtarzay si, jeli idzie o czas i o trasy. Niemiecka systematyczno i nawyki, mwi Hahn, sprzyjaj wywiadowi polskiemu, ktry przy rozpoznanych metodach poruszania si przeciwnika moe ustali przesanki do skutecznego przeprowadzenia zamachu. Wedug doktora Hahna, czonkowie SS i policji niemieckiej powinni prowadzi ycie ,,cygaskie". A wic planowo si spnia, nie wyjeda z kwatery codziennie o tej samej minucie, zmienia miejsca posiku, odpoczynku, nocowania i zabawy, zmienia ubrania, auta itp. Niemiec, ktry stosuje w Generalnej

Guberni swe dawne, dobre obyczaje i regularno, wystawia si na sztych polskiemu podziemiu. Dotyczy to szczeglnie ludzi na wysokich stanowiskach. "Kto z nas nie przestrzega zasad konspiracji, atwo moe dosta kul w eb" - ostrzega zawsze Hahn. Dlatego jedziem konno na spacer do azienek w rnych porach i dniach. Czy to nie z azienkami byo zwizane paskie niegdy powiedzenie, e prbowa pan w 1943 roku przyczyni si do mojego zgonu? Niech mi pan powie, jak to byo z tymi paskimi usiowaniami. Bardzo prosz. Stroop wprawi mnie w zakopotanie. Nie chciaem rozkon-spirowa przed nim moich niektrych dziaa antyhitlerowskich. Opowiadaem co prawda w celi o ledztwach przeprowadzonych przeze mnie w ramach Kierownictwa Walki Podziemnej na terenie m.st. Warszawy przeciwko obywatelom polskim wsppracujcym z Niemcami, nawet kiedy wymieniem niektre nazwiska zdrajcw. Stroop powiedzia do mnie kilka razy: Herr "Maurycy" (bo taki miaem pseudonim w KWP). Ale mwi o szczegach ledzenia Stroopa nie bardzo chciaem. Jednak (moe pod wpywem chwilowej mikkoci) powiedziaem: - Nie byem nigdy w oddziaach dywersyjnych czy egzekucyjnych, ani w wywiadzie Armii Krajowej. Dziaaem w BIP KG AK oraz w KWP. Ale cechowaa mnie pewna ruchliwo i spory wachlarz kontaktw osobistych. Znaem szefw akowskiego kontrwywiadu na okrg warszawski7, nawet im czasami po amatorsku pomagaem. Znaem ludzi z wywiadu Delegatury, z Pastwowego Korpusu Bezpieczestwa8, z komrek wywiadowczych i ledczych rozmaitych organizacji. Znaem niektrych zrzutkw polskich, synnych cichociemnych, oraz strconych lotnikw brytyjskich i oficerw alianckich, ktrzy uciekli z oflagw na terenie Polski. Niech pan nie zapomina, e jestem z zamiowania i z zawodu dziennikarzem. A dziennikarz to nie tylko piro, ale przede wszystkim kontakty i umiejtnoci nawizywania stosunkw z ludmi. Urodziem si w Warszawie i tu ukoczyem studia, miaem wic sporo znajomoci w wielu krgach spoecznych. Znaem te kelnerw, kucharzy i restauratorw. Stad mono dotarcia za kulisy "Adrii", w ktrej pan niestety nie byw^. Miaem te dobre stosunki z dwoma Polakami z personelu ogrodniczego azienek. Gdy byo trzeba, informowali, co si tam dzieje. - Pewnego dnia - cign dalej - dobry znajomy (nie znaem jego nazwiska) zacz rozmow o panu. Mielimy takie same opinie i pragnienia: Stroopa trzeba zlikwidowa. Wted\ spyta, czy bym mu nie pomg w realizacji tego zamierzenia. Zgodziem si. Znaem pewn akcj antyhitlerowsk, ktr przeprowadzi skutecznie i bezbdnie. Bya to koronkowa robota. Wic zgodziem si i zaczem bada paski tryb ycia. "Znajomek" (taki dajmy mu pseudonim) powiedzia, e pan nieregularnie wychodzi z domu, z alei R, rg Alei Ujazdowskich, e pan nie bywa w knajpach, e pan ,,stale kry", a gdy pan jest gdzie oficjalnie, to chroni pana mocna obstawa. Ale "Znajomek" powiedzia te, e pan jest "zwariowanym koniarzem" i e urzdza pan sobie czsto konne przejadki po azienkach. To ja - do mych zaufanych ludzi pracujcych w tym parku! azienki nie byy atwym dla nas terenem. Dua zaoga niemiecka, czste patrole, psy, wzmoona czujno. Po kilku dniach odpowiedziano mi, e owszem, przyjeda pan konno do parku i odbywa tam treningi jedzieckie, ale nigdy sam. Czasami z luzakiem, innego znw dnia w towarzystwie kilku SS-owcw. Kombinowalimy, w jaki sposb zgra wszystkie elementy przyszego zamachu na pana, eby nie naraa wasnych ludzi. Przecie oni nie mogli godzinami wyczekiwa. Akcj mona byo zrobi tylko z doskoku, to znaczy wtargn byskawicznie, cho wolnym krokiem, do parku, zastrzeli jednym pociskiem pistoletowym o duym kalibrze i natychmiast si wycofa ktr z opracowanych drg ucieczki. Akcja nie moga

trwa duej ni 3-5 minut. Jak to zrobi, gdy nie moglimy ustali terminw paskich konnych przejadek?! ,,Znajomek" i ja oraz na pewno jeszcze inni ludzie od "Znajomka" prbowali rnych metod. Chciaem pana zobaczy na wasne oczy, bo "Znajomek" pokaza mi tylko pask fotografi z dziaa w getcie. - Jak j zdoby?! - krzykn. - Zdjcia byy tajne! Na to Schieike: - Niemcy maj mani fotografowania. SS-owiec zrobi zdjcia i wywoa u polskiego fotografa, ktry wrczy "Znajomkowi" odbitki. - Chciaem wic pana zobaczy - opowiadam dalej. - Musia pan rano wyjeda z paacyku przy alei R, to chodziem codziennie o tej porze, jak urzdnik do biura, Alejami Ujazdowskimi i raz pana spostrzegem na rogu Alei. Nie mogem si zbytnio przyglda, bo paska obstawa bystro toczya oczami. - Czy pan si wtedy troch ba? - pyta Stroop. - Miaem prawdziwe niemieckie papiery urzdnika przemysu zbrojeniowego. Ale kady si boi w niebezpiecznej sytuacji. Umiaem szybko si opanowywa. Szkoda, e pan nie bywa w "Adrii", panie generale. Stroop spojrza podejrzliwie. - Nigdy tam nie byem, w przeciwiestwie do von Sammerna - odpowiedzia - cho treuhanderka namawiaa gorco, ebym ich odwiedzi. Do tej meliny nie poszedbym. To przecie w "Adrii" wasz Chrystus zastrzeli trzech naszych oficerw? - Chrystus? - Mymy mwili "Chrystus", bo on si podobnie nazywa. - Wiem! Idzie o Jana Krysta, onierza z "Kedywu". Zlikwidowa w "Adrii" trzech oficerw SS i tam zgin w maju 19439. - O ile pamitam - rzek Stroop - jeden z tych zabitych przez Krysta SSflihrerw uczestniczy w likwidacji getta. Ale ja, mimo ostrzelania przez AK mego samochodu za om, nie zginem od waszej kuli za Grossaktion in Warschau. - Nie wszystkie akcje likwidacyjne udaway si. To jasne - odpowiedziaem. Podczas tej rozmowy Stroop nie by spokojny. Budzia si w nim naga nieufno, potem ulga, potem nienawi, wreszcie strach. W tej godzinie nie bylimy "solidarnymi" winiami. Bylimy znowu przeciwnikami. - Baem si wtedy, za om - rzek Stroop. - Jechaem autem z Warszawy do Wolfschanze, do kwatery gwnej Adolfa Hitlera10, przez om, gdzie miaem konferencj z SS-Obergruppen-fiihrerem Oswaldem Pohiem w zwizku z dewizami, zotem i biuteri zdobytymi w czasie Grossaktion in Warschau. Jechalimy w do pogodnym nastroju, nawet byem wesoy, bo u Pohia znalazem pene zrozumienie i umielimy si razem z plotek o rzekomych naduyciach przy rejestracji zdobyczy poydowskiej. - Auto wjechao wanie w kompleks lasw. Jednak ta droga lena nie cigna si duej ni piset metrw. Wyjedalimy na otwart rwnin, a tu szofer hamuje, poniewa na trasie ley powalone drzewo. Omijamy je z wolna i raptem sysz, jak w samochd uderzaj pociski pistoletw maszynowych. Adiutant krzykn. Dosta postrza w lewe rami. Mymy przykucnli, szofer doda gazu a do deski i z najwiksz szybkoci pojechalimy dalej. Po kilometrze kazaem stan. SS-mann z pocztu ochronnego wycign bergmanna. Wskazaem mu cele (z daleka byo wida figurki paryzantw uciekajcych do lasu), pucilimy za nimi kilka serii i ruszylimy z kopyta do najbliszego miasteczka. Zanim zapalimy poczenie telefoniczne, dywersanci dokonali na tej samej drodze wewntrz lasu zamachu na samochd, w ktrym jecha genera Wehrmachtu. Ten genera zosta zabity, jego adiutant take. Akowcy (bo okazao si pniej, e to by wasz oddzia partyzancki) zabrali generaowi teczk ze specjalnymi rozkazami i tajn dokumentacj. Heinrich Himmler wciek si^ i nakaza akcj

pacyfikacyjn. Oddzia partyzancki zdoa uciec w gbokie lasy Biaostocczyzny. Tylko konfidenci donieli nam, jaki jest pseudonim dowdcy oddziau, oraz stwierdzili przynaleno zamachowcw do AK. - Nie wiem, czy zamach by przygotowywany na mnie, czy na tamtego generaa. Ale przypominam sobie, e na ostatnim naszym postoju przed zamachem chopi obserwowali zbyt natarczywie moje auto i mj mundur. Biaostocczyzna, mimo e formalnie naleaa do Reichu, bya terenem dla nas bardzo kopotliwym. Nadprezydent, Gauleiter Erich Koch, skary si wielokrotnie, e trudno mu jedzi na polowania w biaostockie lasy, gdy wbrew pozornemu spokojowi, oddziay akowskie s tam silne, cho bardzo utajone. - Po co pan jecha do Wolfschanze? - pytam. - Z polecenia SS-Reichsfuhrera miaem si tam zameldowa u generaa SS Karla Wolffa, ktry by oficerem cznikowym Heinricha Himmlera w kwaterze gwnej Adolfa Hitlera, oraz zoy specjalny raport o wynikach Grossaktion in Warschau, o niektrych sprawach zwizanych z walkami w getcie oraz o przyszoci terenw pogettowych. - Czy atwo si byo panu dosta do Wolffa? - Oczywicie, e atwo, bo byem wezwany i miaem odpowiednie dokumenty. Ale samo przebrnicie przez siedem acuchw stray otaczajcych Wilczy Szaniec trwao bardzo dugo. - Dlaczego pan mwi o siedmiu acuchach stray? Podobno byy tam tylko trzy krgi suby ochronnej? - pytam. - Mwi o siedmiu acuchach, bo przez tyle przechodziem.! Pierwszy acuch legitymowa bardzo skrupulatnie i zawiadamiali telefonicznie dalsze wachy. Stra nastpnego acucha bya ubrana w mundury lotnicze i tam po sprawdzeniu personaliw odebrano nam bro paln. Przez nastpne trzy acuchy stray przejedalimy po wylegitymowaniu si i pobienym zrewidowaniu caego auta. Na przedostatnim acuchu towarzyszcy mi oficerowie musieli wysia i czeka na mnie. Auto zostao jeszcze raz dokadnie zrewidowane, a potem szofer podwiz mnie pod ostatni posterunek straniczy. Okoo stu metrw przed tym posterunkiem auto musiao zatrzyma si przed szlabanem. Wysiadem. Szoferowi kazano skrci w bok na niejsce postojowe, a ja poszedem na piechot do domku ostatniego, wewntrznego acucha stray. Tam mnie znw wylegitymowano, zrewidowano wszystkie kieszenie, zabrano do depozytu szpad honorow SS (jechaem w penym uniformie subowym) oraz scyzoryk i noyczki do paznokci. Przyznam, e byem wcieky, ale oficer, ktry mnie poprowadzi do domku alpejskiego, w ktrym kwaterowa genera Wolff, wytumaczy mi w sposb peen galanterii, e przykre dla goci ceremonie s koniecznoci pastwow. - Jak wygldao to osiedle Hitlera? - pytam z zaciekawieniem. - Wilczy Szaniec ukryto w gbi gstych lasw, z dala od ludzkich domw. Wszdzie drzewa wysokie. Oglny koloryt do pospny. Wszystko tono w cieniu i tylko czasami soce przedzierao si przez korony drzew. W lesie stay niewinne domki alpejskie, drewniane. Cao wygldaa na dekoracj teatraln. Ale kady z tych domkw mia gboko w ziemi betonowy bunkier, ktrego adna bomba by nie przedziurawia. Osiedle wyposaono w potrjn sie elektryczn, w centralne ogrzewanie i wszystkie najnowoczeniejsze urzdzenia mieszkalne oraz biurowe i kulturalne. cieki midzy domkami wygracowane. Miay te domki wyglda sielsko i letniskowe, a wic pogodnie. Ja jednak odczuem jaki smutek (tylko raz usyszaem gos ptaka). - A jak pana przyj genera Wolff? - Niesychanie przyjemnie. Mia wida o mnie niez opini, a poza tym myl, e by zadowolony, i mg porozmawia z kim z zewntrz, ze wiata pl i soca.

Genera Wolff atwo nawizywa kontakt z rozmwc i posiada swoisty wdzik. Adolf Hitler go lubi za takt i skromne zachowanie si. Heinrich Himmler czu do Wolffa sabo. Kari Wolff to, wedug opinii naszych krgw, poufny doradca SSReichsfuhrera. By czowiekiem specjalnego zaufania, bo tylko taki mg peni odpowiedzialn sub cznikow midzy dwoma najwikszymi ludmi Trzeciej Rzeszy. Charakterystyczne, e Heinrich Himmler zwraca si najczciej do swego doradcy: "Wfchen" (wilczek). - Czy genera Wolff czym pana poczstowa? - Oczywicie! Kari Wolff by czowiekiem do wypitki i do wybitki. Lubi koniak, czarn kaw, piew i adne kobiety. Nie gardzi dobrym jedzeniem. A tu, w Wolfschanze, musia si dostosowa do reimu nakazanego przez Adolfa Hitlera. A wic surowo prawie klasztorna, adnych alkoholi, bo Adolf Hitler da (i susznie) pene trzewoci zawodowej. Wolff korzysta z pewnych "uciech ycia" szynki, kawy, koniaku i sznapsa), kiedy przyjedali do niego gocie. Gdy wszedem do jego gabinetu, przywita mnie, wstajc, i zaraz rzeki "Lieber Stroop! Przecie pan, genera frontowy, przyzwyczajony jes do sznapsa, kawy i misa. Tote przygotowaem dla pana poczstunek jak pan o to prosi." Wolff rozemia si i szepn mi do ucha: "Tylk( przy takich gociach, jak pan, jestem zwolniony od surowego reimi Wilczego Szaca." - A o czym panowie konferowali, jeli wolno wiedzie? -pytam z wizienn "galanteri". - O rezultatach wielkiej akcji, ktr Wolff w imieniu Adolf Hitlera bardzo pochwali. Nastpnie odpowiadaem na pytania dotyczce dziwnego postpowania lubelskiego dowdcy SS i policj Odiia Globocnika. Powiedziaem wszystko, co wiem o tym SS-owcu H Wolff zatar rce i powiedzia: "No! to Globocnik, ten obuz i zodziej musi skoczy karier." Nastpnym punktem rozmowy bya sprawa wykorzystania terenw po byym getcie w Warszawie. Wolff poka plan przyszego osiedla oraz zaakceptowa wszystkie moje dotych czasowe posunicia. "Ten pomys doktora Hahna z egzekucjam polskich bandytw w ruinach getta obok Pawiaka jest cakieir dowcipny. Co prawda, ja bym nigdy osobicie nie zasypywa polskict trupw miakim gruzem z domw ydowskich w getcie, ale rozumieli wasze racje i dlatego akceptuj te metody." - A o paskiej przyszoci nic Wolff nie mwi? - Co do mojej rangi to dziwi si, e jeszcze jestem tylkc SS-Brigadeflihrerem. Da do zrozumienia, e wkrtce odpowiedni pisma awansowe zostan przesane do parafy w kancelarii Adolfa Hitlera. Niestety, Wolff si pomyli, bo dopiero gdy opuszczaem Grecj, zostaem mianowany, w listopadzie 1943, SS-Gruppenfuhrerem i generaem-leutnantem policji. Ale co do przeniesienia na stanowisko Wyszego Dowdcy SS i Policji, to obietnice Wolffa szybko si zrealizoway. Musiaa by ju sprawa zadecydowana, bo genera Wolff zaznajamia mnie z tajnikami polityki na Pwyspie Bakaskim, z kluczowymi problemami sytuacji w Grecji oraz z projektami nowych pocigni Adolfa Hitlera wobec rzdu w Atenach. Wolff da mi przy tym mnstwo praktycznych rad, midzy innymi, jak postpowa z arcybiskupem ateskim, z premierem, z ministrem spraw wewntrznych, jak zachowywa si wobec kobiet greckich i jakie mundury musz sobie sprawi (np. generalski uniform niemieckich wojsk tropikalnych). Po kilkugodzinnej rozmowie genera Wolff odprowadzi mnie do wachy i pokaza po drodze alpejsk chatk Adolfa Hitlera. Przechodzilimy obok niej wyprostowani i sprystym krokiem. Obcignem przedtem mundur i posprawdzaem, czy wszystkie guziki s zapite. - Przenocowalimy w Olsztynie. Nastpnego dnia wrciem do Warszawy, ale ju

inn drog, nie przez om. Stroop mia bardzo dobr opini o warszawskiej stray poarnej. Dziwio mnie pocztkowo jego zainteresowanie t formacj, ale pniej zrozumiaem ow szczegln przychylno do straakw. Miay w niej udzia chopice pragnienia Stroopa, eby zosta straakiem. Opowiada mi wielokrotnie o konnych wozach stray ogniowej, pdzcych do poaru po uliczkach Detmoldu. ,,Konie w galopie, w cwale! Spod kopyt - iskry! Rozwiewaj si ufryzowane grzywy i ogony. Pd, turkot, dzwonienie, ttent, parskanie spienionych koni. Przy beczkowozach, pompach i drabinach - straacy. Silni, modzi, odwani, z toporkami przy pasach. Sprawni jak cyrkowcy!" Gdy by jeszcze uczniem szkoy podstawowej, za szczyt swojej kariery yciowej i marze najskrytszych uwaa osignicie takiej funkcji straackiej, ktra by mu pozwalaa pdzi konno na czele kawalkady stray ogniowej, gwidc na specjalnym gwizdku, aby si ludzie rozchodzili na boki. Myl, e i jego Mutti, gdy bya panieneczk, take marzya o mu straaku. W Alejach Ujazdowskich Stroop odbiera defilad warszawskiej stray ogniowej. Przypominam, e przedwojenna stra ogniowa bya instytucj komunaln. Po wejciu Niemcw do Warszawy wcielono j "zgodnie z tradycjami i prawem niemieckim" do policji. Podlegaa wic Stroopowi i na jego rozkaz zaprezentowaa si w uroczystej defiladzie. - Stalimy w trjk na trzech podwyszeniach - opowiada z zachwytem Stroop. Ja w rodku (troch wyej ni pozostali), po mojej lewej rce komendant garnizonu warszawskiego, genera Wehr-machtu, po prawej - szef Policji Ochronnej. Niej adiutanci, sztab i liczni gocie, midzy innymi zastpca gubernatora Fischera. Rozlegy si hejnay trbaczy, potem orkiestra dta zagraa marsza. Od strony placu Trzech Krzyy zbliay si wolno auta stray ogniowej. Straacy, ogoleni i wystrzyeni, ogorzali na twarzy, miny marsowe, w hemach. Uniformy i sprzt wypucowane na glans. Straacy trzymaj si prosto i mocno. Na rozkaz dowdcy skrcaj gowy w moim kierunku i patrz z oddaniem na swego warszawskiego najwyszego zwierzchnika. Ja ich pozdrawiam jak najserdeczniej. Czuem, e mog na t formacj policyjn cakowicie liczy. e bd bronili przed ywioem wszystkie domy warszawskie: i polskie, i niemieckie! Szczeglnie uderzy mnie onierski i oddany wyraz twarzy ich dowdcy, ktry wyglda na zahartowanego w bojach zawodowego oficera. Wydaem specjalny rozkaz pochwalny dla warszawskiej stray ogniowej i poleciem przydzieli straakom podwjne premie ywnociowe i tytoniowe. Schieike nagle odwrci si od nas, podszed do drzwi, wyj kawaek ptna (ktre zastpowao mu chusteczk do nosa) i zacz wyciera twarz. Podszedem, bo mylaem, e si czym zakrztusi, a tu widz, e Schieike ledwie moe powstrzyma si od chichotu. Po kilku minutach stranik zabra Stroopa na spacer, a Schieike zacz rycze ze miechu i postkiwa wesoo, a dosta czkawki. aden z nas nigdy nie powiedzia Stroopowi, e 90 procent straakw, wraz ze swymi dowdcami, to Polacy, onierze konspiracji antyhitlerowskiej. A on wielokrotnie podkrela wierno warszawskiej policji przeciwpoarowej. Czsto opowiada Stroop o swoim wielopokojowym apartamencie na pierwszym pitrze paacyku przy alei R pod numerem 2. - Miaem tam wielk sypialni, okna jej wychodziy na poudniowy zachd. Salon za, gabinet subowy oraz wspaniay komplet azienek znajdoway si od strony parku Ujazdowskiego. Schody marmurowe, czysto wzorowa i stylowe meble. Ale co najbardziej lubiem w moim mieszkaniu, to zesp urzdze kpielowych. Takiej glazury na cianach i aparatury wodocigowo-prysznicowej nigdy w yciu nie

widziaem. Wszystkie rury i przewody, grubo niklowane, byszczay srebrem. Automatyczne urzdzenie do regulowania temperatury strumienia wodnego, wymylne wanny, bidety, kilka rodzajw prysznicw - sprawiay rozkosz. To musia by bogaty i nowoczesny czowiek ten, kto zafundowa sobie kiedy takie urzdzenie azienkowe. - Gdy po godzinnej kpieli i masaach wodnych - cign rozmarzony Stroop naoyem szlafrok o barwach SS (to znaczy czarno-biay) i poszedem odpocz w klubowym fotelu, przy okrgym stole, na ktrym byszczaa krysztaowa karafka z koniakiem i szerokie kieliszki, gdy odetchnem najwieszym w Warszawie powietrzem z parku Ujazdowskiego, to mimo wojny wydawao mi si, e jestem w sidmym germaskim niebie. KONIEC ROZDZIAU

246

XX. Marmurowa ambasada i ydowskie dywany - Pojechaem do Aten z wyranymi dyrektywami Heinricha Himmlera, a wic i Adolfa Hitlera, aby wzmocni system bezpieczestwa w Grecji - powiedzia Stroop. - Rzd tamtejszy wsppracowa z nami, lecz ich resort spraw wewntrznych nie panowa nad sytuacj. A tu pooenie napite. Mussolini upad 25 lipca 1943 i wiedzielimy, e marszaek Badoglio prowadzi tajne pertraktacje z aliantami o separatystyczny pokj. Po konferencji z generaem Karlem Wolffem w Wilczym Szacu na Mazurach pojechaem do Berlina. Tam przeprowadziem wiele rozmw ze znawcami spraw bakaskich. - Znw pan genera musia si uczy i studiowa - wtrci Schieike. - Tak. rednio wysi sztabowcy z centrali SS powariowali z naukowymi opracowaniami, notatkami, memorandami. Kazali wszystko czyta! Wkuwaem si o tej Grecji w berliskim Furstenhof--Hotel, gdzie przydzielono mi wspania kwater. - W Berlinie zdenerwowanie. Wosi znw zamierzali nas zdradzi i SS-Reichsfuhrer zabezpiecza (na rozkaz Adolfa Hitlera i prob von Ribbentropa oraz generalicji) jaki taki spokj na wschodnio-pou-dniowej flance Europy. Szczeglnie OKW nalegao, aby odciy wojsko w Grecji, zwalniajc je od nadzoru cywilno-okupacyjnego i ustanowi urzd Hhere SS-und Polizeifuhrera z siedzib w Atenach. Wtedy Heinrich Himmler wyznaczy mnie na to stanowisko i w pocztku wrzenia 1943 (bodaj, e pierwszego) opuciem Berlin samolotem wraz z

jedenastoma wsppracownikami. - Przyjemna podr - wtrcam. - Alpy, nizina wgierska i gry bakaskie piknie wygldaj z lotu ptaka. Eskapada bya jednak do niebezpieczna, bo nad Jugosawi (pierwszy etap podry to Belgrad) pojawiy si samoloty alianckie, a nisko lecie nie moglimy, gdy partyzanci jugosowiascy dysponowali lekk artyleri przeciwlotnicz i bateriami zenitowych cikich karabinw maszynowych. - Luftwaffe was nie chronio? - Przydzielono nam wojskowy samolot komunikacyjny. Cika maszyna i nie najszybsza. Komendanci lotnisk zostali powiadomieni, e leci wany samolot, i wysyali do jego ochrony po dwa myliwce. Piloci "messerschmittw" podawali nas sobie "ze skrzyde do skrzyde" i wyldowalimy bez przeszkd w Salonikach, a przedtem w Belgradzie. - Ktry kraj by, wedug pana, bezpieczniejszy dla Niemcw? Jugosawia czy Polska? - Trudno powiedzie. Miasta w Jugosawii, szczeglnie w Kreacji i Sowenii, nie byy beczk dynamitu jak Warszawa. Belgrad stosunkowo spokojny. Tam czuwa nasz potny garnizon. Ale teren, grzysta prowincja, to krlestwo partyzantw. Nigdy bym si nie omieli wyjecha samotnie lub w kilka samochodw osobowych na drogi Jugosawii, zwaszcza Serbii, Boni, Hercegowiny i Czarnogry. - Wanie w Belgradzie dowiedzielimy si, e Badoglio podpisa zawieszenie broni z aliantami. Rozwcieczyo to nas. "Makaroniarze" zawsze tacy. Badoglio i jego ludzie nigdy nie mogliby suy w SS, gdy nie odczuwali pikna zawartego w kanonie: "Meine Ehre heisst Treue". - Badoglio stara si pozosta wiernym swemu krajowi - powiedziaem. Grecja zawsze bya dla mnie symbolem pikna. Nie znaem jej, ale nasikem kultem dla tego kraju, przekazanym przez ojca. Wic rzekem do Stroopa (a wanie niebo za kratami byo, myl, greckie, jak bkitna szyba): - Zazdroszcz panu tej podry. Nie urzdu, ale tego, co pan widzia. Olimp, Akropol, grecki brzeg, wyspy i wysepki, Cyklady, Sporady, Eubea, Kreta, pwyspy, przyldki, barwa wody i powietrza. - Co pan tak mikko mwi o Grecji! - zwraca si do mnie Schieike. - Herr Moczarski ma racj - odpowiada Stroop. - Uroczy kraj! Dzikie wntrze, gry czsto goe i niewygodne dla turystw... Poszarpana linia brzegowa, skalista i grzysta, tysice zatok, przesmykw, wysp, wiato, agodny klimat. Ziemia bogw. Raz pojechaem autem do przyldka Sunion, pidziesit kilometrw na poudnie od Aten. Cypel trawiasty, wyniesiony nad pyt morza. Tam ruiny wityni Posejdona, jak latarnia dla eglarzy. By wczesny ranek. Zefir od Cyklad, morze niebieskie, perowe, zielone, nasycone socem. Woda przezroczysta, jak nigdzie w Europie (chocia przy wyspie Hydra jest czystsza). Zbiegem kamienist ciek do morza. Zdjem generalsk kurtk tropikaln i polaem twarz i szyj krysztaow wod. Grecja... Grecja, jak soneczny sen dziecka... Czy Stroop uy przytoczonych sw i okrele, nie wiem. Jednak tak jego wypowied syszaem i odebraem; jego relacj o przeyciach na przyldku Sunion przy wityni Posejdona, jego opowie - mordercy ydw na Ukrainie i w Warszawie. - Heinrich Himmler wysa mnie do Grecji - rzek Stroop - bo przemawiay za mn zdolnoci organizacyjne... - ...i zasugi przy likwidowaniu getta w Warszawie - dodaem. Stroop nie zaprzeczy, ale i nie potwierdzi. Troch zmarkotnia. Po kilku chwilach na jego twarzy pojawio si zadowolenie.

- Tak! Grossaktion in Warschau przyczynia si do rozpowszechnienia w czowce NSDAP i SS dobrej opinii o mnie. Staem si znany w braterskim krgu SS-owcw. Adolf Hitler, jak wspomnia genera Wolff, rwnie pochwali mnie za robot w Warszawie. - Panie Stroop - zapytaem - dlaczego uywa pan terminu Grossaktion in Warschau, a nie Grossaktion Warschau. Przecie to drugie sformuowanie byoby zgodne z waszym jzykiem partyjno--wojskowym. - Wiem - odpowiedzia Stroop - e niektrzy uywaj terminu Grossaktion Warschau. Ale jest to okrelenie, wedug mnie, bdne. Akcja w getcie obejmowaa przecie jedn dzielnic Warszawy. Jeeli bymy do likwidacji getta zastosowali okrelenie Grossaktion Wars-chau, to jak bymy nazwali inne wielkie operacje, na przykad oblenie Warszawy w 1939 lub Powstanie Warszawskie 1944? I rok 1939, i rok 1944 dotyczy caej Warszawy, a moja akcja tylko, powtarzam, czci jej terytorium i ludnoci. Dlatego uwaam dzisiaj (cho przedtem inaczej mylaem), e trafniej przylega do rzeczywistoci termin Grossaktion in Warschau. - W Belgradzie czuem si nie najlepiej. Zmczya mnie podr samolotem i wyjtkowo duszne dni. Cinienie zmieniao si z godziny na godzin. Odbyem wiele konferencji i narad z czoowymi dowdcami wojsk i policji w Jugosawii. Generaowie Wehrmachtu i SS-owcy z SS-Gruppenfuhrerem Meytzerem (o ile dobrze pamitam nazwisko)1 podnieceni sytuacj. Woskie wojska zdradziy, a byy najbliszymi ssiadami od pnocy i na wybrzeu dalmatyskim. Nasza marynarka w wskim Adriatyku nie przedstawiaa duej siy. Ponadto Wosi siedzieli w Albanii, no i w Jugosawii. Naradzalimy si, jak zay Wochw z maki, zneutralizowa ich bez strat dla nas i nie dopuci, eby niektre woskie oddziay przeszy na stron partyzantw jugosowiaskich albo przekazay im sw bro, rodki transportowe i zaopatrzenie. Nasi obawiali si wzrostu napi w miastach jugosowiaskich i wybuchu oglnokrajowego powstania. Ja w tych rozmowach byem zwolennikiem twardego kursu wobec Jugosowian. Na to mi jeden z generaw Wehrmachtu spokojnie, lecz zoliwie powiedzia: "Tutaj to moe pan nam radzi twardy kurs, bo cay kraj jest przeciwko nam, z wyjtkiem Ante Pavelia i jego kroackich ustaszowcw. Ale w Grecji sytuacja skomplikowana. Tamtejszy rzd wsppracuje z nami, tolerujemy ich swoisty liberalizm i bdzie pan musia zachowa pozory wsplnego frontu ideologicznego i politycznego." - Zostawiem niebezpieczn Jugosawi - opowiada Stroop - i jej trudne problemy. Polecielimy do Salonik. Po drodze zostalimy ostrzelani partyzanckim ogniem przeciwlotniczym. Miaem troch stracha, bo w dodatku na horyzoncie ukaza si wrogi samolot. Ale nie zaatakowa. - Na lotnisku w Salonikach, ktre s jednym z najwaniejszych punktw strategicznych wschodnich Bakanw, powita mnie genera--porucznik Loehr. Zaniepokojony sytuacj, charakteryzowa w ciemnych barwach trudnoci, jakie ma armia ze spoeczestwem i administracj greck. Nie wyklucza niebezpiecznego obrotu spraw. Lka si wybuchu powstania w Salonikach, zorganizowanego przez proletariat portowy w porozumieniu z partyzantami w Macedonii. "Grecka partyzantka komunistyczna - meldowa Loehr - ma oparcie w terenie. W miastach za, najsprytniejszych aktw sabotau dokonuj dywersanci podziemnych organizacji prawicowych i centrowych, powizanych z Anglikami. Jeeli pan, Herr Hhere SS-und Poli-zeifuhrer nie zmontuje silnego aparatu policyjnego przeciw zanar-chizowanej ludnoci, to uniemoliwi nam pan przeprowadzenie wanych planw militarnych, zabezpieczajcych poudniowo-wschodni teatr wojny." - Saloniki s malownicze. Niezy port cywilny i wojskowy, troch przemysu, nasze due zakady metalowo-naprawcze oraz ciekawe zabytki. Po rozmowach

zwiedzilimy miasto. Podobaa mi si chrzecijaska witynia witego Jerzego. Styl romaski, ciki, warowna budowla w typie kocioa-rotundy. Obok smuky minaret. - Przed odlotem zapewniem generaa Loehra, e wezm pod szczegln uwag zabezpieczenie spokoju w Salonikach. - Jadc do Aten, zboczylimy na zachd, bo chciaem obejrze synny Olimp. Tam przecie urzdowa, wedug mitw starogreckich, bg Zeus, to znaczy nasz pragermaski Wotan. Gra okazaa i powana. Szczyt onieony. Pilot zatoczy rund wok Olimpu; moglimy go obejrze ze wszystkich stron. W dalszej drodze stwierdziem, e tereny greckie wietnie si nadaj do wojny partyzanckiej i mog sprawi niemae kopoty regularnej armii. Doszedem do wniosku, e jedyn dla nas metod bdzie doprowadzenie do penej kontroli wybrzey morskich, gwnych miast i dolin Grecji. - Ateny. Rozlege, biae miasto na wzgrzach, przedmiecia w ogrodach. Powietrze przejrzyste, wic zbliajc si do Aten widziaem liczne wysepki i zarysy wielkich wysp. Woda koloru farbki, wyspy szarozielone. - Natychmiast po przyjedzie odbyem dug konferencj z dowdc niemieckich si okupacyjnych w Grecji, generaem lotnictwa Speidlem. Jego pogld na sytuacj by podobny do opinii generaa Loehra. Wyrazi zadowolenie z mojego przyjazdu i prosi o natychmiastowe dziaanie. Wskazywa na grone nastroje i z sytuacj gospodarcz ludnoci, na wpywy obcych agentur (angielskich i radzieckich) w antyhitlerowskim ruchu podziemnym oraz na chwiejno, dwulicowo, skorumpowanie rzdu greckiego i czci tak zwanych sfer wyszych. Po rozmowie z generaem Speidelem przeprowadziem odpraw z ludmi mojego sztabu przybyymi z Berlina i z kierownikami dotychczasowych ekspozytur Sicherheitsdienst, Gwnego Urzdu Bezpieczestwa Rzeszy, Sicherheitspolizei i Abwehry. Podaem im w skrcie najwiesze, tajne informacje oraz wytyczne i dyrektywy Heinricha Himmlera. Z trosk wysuchaem relacji o masowych strajkach w rozmaitych miejscowociach od czerwca 1943 roku. Szczeglnie uderzy mnie trzynastodniowy strajk w Pi-reusie, zakoczony ustpstwami rzdu greckiego. Rwnie robotnicy wygrali strajk w miecie Patras na Peloponezie. Bardzo niepokojcy wyda mi si solidarnociowy strajk pracownikw umysowych (pastwowych i prywatnych) oraz robotnikw w miecie Kalamata. Gdy dowiedziaem si, e 22 lipca 1943 demonstrowao w Atenach l trzysta tysicy ludzi (trzydzieci trupw, dwustu rannych, piciuset uwizionych), to si wziem za gow. Wszystkiemu winna nieudolna administracja okupantw woskich. - Wosi ujawnili w Grecji - stwierdzi Stroop - zupeny brak talentw organizacyjnych, bezideowo i rozlunienie moralne. Nie umieli poradzi sobie z Grekami, mimo przewagi liczebnej i materialnej. Mussolini baga Adolfa Hitlera o pomoc zbrojn. - Przy opanowaniu Krety odznaczy si nasz synny bokser Max Schmeling przypomnia raz Gustaw Schieke. - Max Schmeling - odpar ze zoci Stroop - bra udzia w desancie spadochronowym na Kret. Opinia publiczna uwaa go za bohatera, bo pamita jego sukcesy bokserskie, a zapomniaa o porace w USA, gdzie w pierwszej rundzie przegra rozreklamowany przedtem mecz. Schmeling zachowa si w Grecji jak tchrz, a nie jak hitlerowiec i Fallschirmjager2. Nie mia aparycji nordyka. Czarny, owosiony. Jego ona, aktorka czeska, pontna blondynka Anny Ondra, dostroia si w kombinatorstwie do musia boksera. Jak opowiada szef Abwehry w Atenach, Maxa Schmelinga powinno si rozstrzela za tchrzostwo, niesubordynacj i kanty na Krecie. Ale decydujce czynniki NSDAP i armii nie pozwoliy ze wzgldw polityczno-propagandowych na wycignicie konsekwencji karnych wobec

Schmelinga. - Nastpnego dnia po przyjedzie do Aten - podj po chwili - wezwaem prezesa rady ministrw rzdu greckiego J. Railisa i ministra spraw wewntrznych Tawuralisa. Rozmawiaem uprzejmie, bo tak nakaza Heinrich Himmler i zalecali urzdnicy Auswartiges Amt w Berlinie. Obaj dygnitarze supergrzeczni i bardzo przymilni. Gadali duo, jak poudniowcy. Deklarowali pen lojalno. Ale usprawiedliwiali ma skuteczno swych dziaa ,, obiektywnymi" trudnociami. Mwili o cikiej sytuacji ywnociowej i zym zapaj reniu w artykuy przemysowe powszechnego uytku. Czynili przeje rzyste aluzje do unieruchomienia przez Wochw eglugi greckiej, podstawy gospodarczej kraju. Wedug ich owiadcze, dotychczasowe straty armatorw greckich wyniosy 70% floty pasaerskiej, handlowej i holownikw. Stwierdzali, e znaczna cz spoeczestwa goduje. T sytuacj pogbia niezwykle rozwinity czarny rynek. - Akcentowali - mwi Stroop - due wpywy wszystkich ugrupowa antywoskiego i antyniemieckiego ruchu oporu. le wyraali si o Italii. Armi wosk wyranie lekcewayli. Premier Railis, chcc si przypodchlebi, a jednoczenie wyrazi uczucia Grekw wobec Wochw, powiedzia: "Gdy 28 padziernika 1940 roku Italia wypowiedziaa nam wojn, oddziay greckie szybko odpary najedc i zdobyy albaskie bazy wypadowe Mussoliniego. Od klski w grach Albanii uratowa Itali tylko Adolf Hitler. Teraz pokazao si, kto mia racj w 1940 roku. Teraz, po niedawnej zdradzie marszaka Badoglio, pan widzi, Herr Hhere SS-und Polizeifuhrer, e z Wochami tylko mona piewa albo obapia dziewczynki." - Wysuchaem tyrad i alw obu Grekw, podzielaem ich antywoskie pogldy, take przemawiaem "na okrgo" oraz "ideologicznie", lecz w kocu zaproponowaem im oboplne, dobrowolne przyjcie jednoznacznych dyrektyw. - Poinformowaem wic, e od dnia dzisiejszego obaj (premier i minister spraw wewntrznych) bd odpowiadali przede mn, jako gwnym i upenomocnionym przedstawicielem Adolfa Hitlera i Hein-richa Himmlera, za swe dziaania w zakresie polityki wewntrznej Grecji. Zakomunikowaem, e naley podzieli kraj na dziewi dystryktw policyjnych. Na czele dystryktu stanie, obok oficerw policji greckiej, jeden wyszy oficer policji niemieckiej jako specjalny doradca z prawem decyzji w najwaniejszych sprawach. Siy policyjne w kadym dystrykcie bd si skaday z oddziaw dotychczasowej policji greckiej oraz dodatkowych formacji z 18 puku policji niemieckiej, oraz jednostek niemieckiej artylerii policyjnej. - Ponadto owiadczyem tym panom, ktrzy coraz bardziej tracili l humor, e kontakty z naczelnym dowdztwem armii niemieckiej |w Grecji mog utrzymywa tylko za moim porednictwem, ja za bd si zwraca w koniecznych przypadkach o pomoc niemieckich si zbrojnych. Zapowiedziaem moliwo ewentualnego wydania przeze mnie specjalnych dekretw o nowej organizacji greckiej policji bezpieczestwa, policji porzdkowej, policji komunalnej i gwardii narodowej. Nie wykluczaem opublikowania dekretu o tym, e kady czyn przeciwko organom greckiego korpusu porzdku publicznego bdzie traktowany jako czyn przeciwko Niemcom. Stosownie do tego, zamachy na policjantw greckich bd karane z surowoci prawa wojennego. - Nigdy nie przypuszczaem, e z pana, Herr Stroop, taki policyjny dyplomata rzekem. Stroop nie wiedzia, co odpowiedzie. Milcza, a po kilku minutach zacz wspomina kobiety greckie. - Greczynki szybko si starzej. Na ulicach i drogach wiele zniszczonych bab, ale aktywnych. Widziaem takie obrazki: na malekim osioku, objuczonym koszami

i wzekami, jedzie stara wiedma, otulona (jak to one) w czarne, dugie szaty; bezzbna, gorejce oczy, cera brzowa, krucze wosy; osioek ledwo idzie, a grecka czarownica popdza go pejczem; nawet pod wysok gr baba nie zsidzie. Nieraz chciaem takiej Greczynce zwrci uwag, lecz odradzili mi oficerowie sztabowi, znajcy tamte obyczaje. - A modych i pontnych nie byo? - zapyta Schieike. - Przecie pan ma oko na dzierlatki. Stroop rozemia si. Tego dnia mia dobry humor. - Nie byem starym czowiekiem - odpowiedzia. - Do domu daleko, wic si z rozmaitymi kobietami rozmawiao. Owszem, owszem, niektre cakiem fajne. Raz zagadalimy na drodze do przyldka Sunion adn i zgrabn dziewczyn, rwnie w czarnej, ale krtkiej szacie. Miaa pikne wosy, brzowe oczy, klasyczny nosek i uroczy pumiech. Gdy j zaczepilimy, bya speszona, lecz odpowiedziaa z elokwencj i jednoczenie z rezerw. Czarowaem j, jak mogem. , - Nie uszczypn jej pan genera w tyek - zapyta Schieike - jak to si czsto u nas praktykuje? | - Czy pan zwariowa, Herr Schieike?! Genera niemiecki nigdy| dziewczyn nie szczypie w tyek! - Raz byem - opowiada kiedy Stroop - na eleganckin przyjciu u jednego z ministrw greckich. Zdaje si, e prowadzi resort handlu. Fenomenalna willa z klimatyzacj. Wszdzie dziea sztuki, wygodne kanapy i fotele, lokaje roznosz cocktaile i koniaki,a przedtem kolacja z luksusowymi damami. W pokoju przylegajcym do wielkiego salonu graa dyskretnie orkiestra smyczkowa. Kto zapiewa, nastrj cakowitego odprenia i braterstwa niemiecko-greckiego. Rozmawiaem z mod on ministra. Bya foremna, z dekoltem tak gbokim, e (jak mwi artyci i dziennikarze) mona byo zobaczy podog. Bardzo mnie podrajcowaa. Jestem przekonany, e ja - nordyk - rwnie si podobaem tej rdziemnomorskiej piknoci. Zaczlimy taczy. Pniej przeszlimy do innych salonw. I dalej nie bd panom opowiada. Stroop poczyna sobie w Grecji do energicznie. Z chwil jego przybycia do Aten i zapocztkowania nowego Ordnungu w policji greckiej, popeniono szereg mordw na ludnoci greckiej. Np. w kocu wrzenia 1943 hitlerowcy rozstrzelali w jednej ze wsi w Tessalii czterdziestu czterech patriotw. Szczeglne represje dotkny Kret. Tam liczba Stroopowskich ofiar dosiga tysica osb (w tym kobiety i dzieci). Wybuchay strajki robotnikw i pracownikw umysowych, demonstracje. Sytuacja ludnoci pogarszaa si. Ceny towarw pierwszej potrzeby rosy zawrotnie. W padzierniku 1943, jak opowiada Stroop, trzydzieci tysicy pracownikw i robotnikw demonstrowao w Patras nad Zatok Korynck, dajc chleba. Wadze greckie musiay uruchomi punkty doywiania oraz rzuci na tamtejszy rynek (przy pomocy Stroopowskich kolumn samochodowych) dodatkowe przydziay ywnoci. Jednoczenie wzmagaa si dziaalno dywersyj-jiio-bojowa greckiego ruchu oporu, szczeglnie oddziaw partyzanckich. Midzy innymi rozbiy one koo Larissy duy konwj samochodowy. Zabito stu dwunastu Niemcw, a kilkunastu wzito do niewoli. Dekrety i zarzdzenia, wymierzone przeciwko antyhitlerowskiej konspiracji, nie przyniosy znaczcych rezultatw - mimo e Stroop potrafi zorganizowa w Grecji dziewi dystryktw policyjnych i zreformowa czciowo policj. Zmieni on rwnie charakter oddziaw sprawujcych ochron paacu, gmachw i ogrodw krlewskich oraz rzdu. Idzie o ewzonw, onierzy gwardii typu porzdkowego. aden aktywny turysta nie wyjeda z Aten bez sfotografowania ewzona, przybranego w oryginalne saboty, biae poczochy,

bia, plisowan spdniczk, bia koszul z szerokimi rkawami i w haftowan kamizel. We wrzeniu i padzierniku 1943 Stroop zarzdzi dodatkowy pobr do tej formacji. Z modych ludzi, wyselekcjonowanych i sprawdzonych przez kolaboracyjny rzd grecki, utworzy bataliony uderzeniowo-policyjne ew-zonw. Stany personalne policji greckiej (z "doradcami" niemieckimi na czele) zwikszyy si. Pensje greckich policjantw podniesiono i przyznano im specjalne deputaty ywnociowe, tekstylne, skrzane, tytoniowe i alkoholowe. Jednak nie udao si Stroopowi oddzieli policji greckiej od spoeczestwa. Jak bowiem opowiada w celi, formacje "nowej policji" byy nasycone patriotami greckimi rnych orientacji. - W tym greckim baaganie - Stroop mwi z nut usprawiedliwiania si - trudno byo realizowa zamierzenia. Spoeczestwo zliberalizowane do szpiku koci, handlujce, piewajce, taczce, a jednoczenie zdolne do odwanych czynw onierskich, przesypywao si nam jak piasek midzy palcami. Na inteligencj nie moglimy liczy. Masy robotnicze i chopskie rwnie byy przeciwko nam, prowadzone na sznurku przez organizacje podziemne i rozbudowan partyzantk. Wanym czynnikiem w Grecji jest kler prawosawny. Popi i zakonnicy maj tam due wpywy w masach. - Stwierdzilimy wielokrotnie, e wdrujcy po kraju mnisi s-emisariuszami greckiego ruchu oporu. Gdy utrwaliem si w tym< przekonaniu, zoyem wizyt arcybiskupowi ateskiemu Damas-^ kinosowi. Mieszkaem w willi niedaleko jego domu. Przeprowadziem z Damaskinosem dug i zasadnicz rozmow. Wskazywaem n^ niebezpieczestwa wpyww ateistycznych, masoskich, marksistowskich, komunistycznych i kosmopolitycznych. Damaskinos by czowie-i kiem opanowanym. Nie przeciwstawia si moim wywodom, ale ich nie popiera. W dyskusji kad nacisk na krzywdy, jakie wojna przyno ludowi greckiemu. Mwi o godzie, o karleniu ludnoci, o ndz^ dzieci i o losach winiw oraz o krwi licznie polegych w walkac i zabitych na skutek "przypadkowych" postrzele przez siy policyjne. Tylko on jeden ze wszystkich osobistoci Aten potrafi mnie, jak mw Herr Moczarski, wykiwa. Nie chciaem z nim zadziera. Myl, e Damaskinos wsppracowa tak z Anglikami, jak i z Rosj Radzieck oraz z ydami. - A jak pan postpowa z ludnoci ydowsk Grecji? - spytaem. - Wkrtce po moim przybyciu do Aten wydano dekret o przymusowym zarejestrowaniu wszystkich ydw w Grecji. Tego dekretu nie przygotowaem, gdy opracowa go Gwny Urzd Bezpieczestwa Rzeszy. Cz ydw nie zastosowaa si do postanowie dekretu i ucieka w gry. Ja si w Grecji ydami specjalnie nie zajmowaem, ale wiem, e mj zastpca SS-Brigadefuhrer Schimana oraz SS-Hauptsturmfuhrer Bach przyjli od ydw, jako dar, mnstwo wspaniaych perskich, smyrneskich i afgaskich dywanw dla udekorowania siedziby SS w Atenach. - Czy to adny gmach? - pytam. - Na siedzib SS w Atenach zarekwirowalimy paac ambasady woskiej. onierze woscy oraz urzdnicy i policjanci poszli do niewoli. Stosunki zerwane, bo bylimy na stopie wojennej z rzdem Badoglio. Wic i ambasad zabralimy im. To ogromny, nowoczesny budynek, wyoony biaym marmurem. Mebli mao, ludno je rozszabrowaa. Kazaem wic natychmiast sprowadzi z miasta pene wyposaenie gmachu. Schimana i Bach wspaniale to zorganizowali. Po kilku dniach paac przy alei Krlowej Zofii w Atenach zosta luksusowo wyekwipowany i przystosowany do trudnych dziaa SS i policji bezpieczestwa. W moim gabinecie kosztowne persy na posadzce. ciany obwieszone dywanowymi oponami, modlitewnikami i innymi tkaninami z Bliskiego Wschodu. - Mimo nawau pracy i wielu sytuacji, z ktrymi nie mogem sobie poradzi bez rozmw telefonicznych z Berlinem - opowiada Stroop - wyjedaem czsto z

adiutantami na plae. Odbywalimy przejadki kutrami pocigowymi Kriegsmarine. Czarownajest Grecja! Chciabym tam wrci! Nigdy nie zapomn ruin Akropolu. Raz, dumajc pod jedn z kolumn antycznych, mylaem o moim synku, Olafie, i tak pragnem, eby i on zobaczy pikno Grecji, odetchn) greckim powietrzem i wykpa si w krysztaowej wodzie Morza Egejskiego. - Niech pan nam powie, ilu ludzi, a szczeglnie ydw kaza pan stamtd wysa do obozw koncentracyjnych, w tym do obozu na terenach getta w Warszawie? Stroop speszy si. Poblad i zacz olinionymi palcami przygadza wosy na skroniach. Milczy. Mwi wtedy: - Za paskiego panowania w Grecji pascy ludzie wysali do Polski kilkanacie tysicy greckich ydw. Wiedzielimy o tym. Wikszo spalono w krematoriach Owicimia, a okoo 1-2 tysicy ydw greckich znalazo si w Konzentrationslager Warschau dla porzdkowania spalonego getta i przygotowania fundamentw pod dzielnic germask w Warszawie. Przecie tak byo. Niech pan albo potaknie, albo zaprzeczy. Stroop milczy chwil. Zmienia si na twarzy. Patrzy to w okno, to na Schieikego, to na mnie. W kocu, mrugajc oczyma o kolorze rybio-niebieskim, potakuje gow. KONIEC ROZDZIAU

258

XXI. Omioletni SS-owiec Padziernikowe popoudnie 1949 roku. W celi fatalny nastrj. A dzie zacz si od radoci, bo Stroop z rana otrzyma zasobn paczk ywnociow od crki Renaty. Jestemy podnieceni i zadowoleni, cho moe u Schieikego i u mnie pojawi si cie zazdroci - nie o nadesane Stroopowi frykasy, lecz o to, e los pozbawi Sittenpolizist i mnie kontaktu z bliskimi. Stroop celebrowa naboestwo pczkowe. Oglda kady papierek, prbowa smaku tuszczw, wdzonego misa, demw, kandyzowanych owocw i holenderskich cukierkw. Przesany dobytek zoy na stoliku pod oknem i zasoni ramionami. Szanowalimy jego "spotkanie z rodzin". Siedzc w drugim kocu wskiej celi, przy drzwiach, gawdzilimy (Schieike i ja) o niewanych sprawach. Stroop nie odzywa si swkiem. Czasem cmoknie, zamlaska jzykiem, co gryzie. Dowiadczeni winiowie maj sprawny wch, wic denerwoway nas zapachy wdlin, smalcu, czekolady, towarw kolonialnych. SS-Gruppenfuhrer na nic nie zwaa, nikogo nie poczstuje. ("Milcza i ar" - relacjonuje pniej Schieike.) Ukrywa przed nami zawarto gastronomicznego skarbu. Przed obiadem aduje go szybko do wiziennego majdanu. Kalifaktorzy przynieli zup grochow i gulasz. Schieike i ja paaszowalimy dania, a yki furkotay. Stroop mimo pczkowego podobiadku, wtroi sw podwjn porcj wiziennego wiktu. Poda Schieikemu obie miski do umycia i ukradkiem wsun do gby cukierek. Po kilkunastu minutach - drugi, trzeci,

czwarty. Przymyka oczy, zapada w pdrzemk. Trawimy w ciszy. Czuj, jak Schieikego bierze cholera. Mija godzina, dwie. Stroop pogwizduje O! Du, mein Vaterland! Czyta list przesany w paczce, od czasu do czasu co yknie. Tak zbiego do pnego popoudnia. Rozmawiamy luno o przejciach wojennych. Schieke ze Stro-opem co wyjaniaj. Krtka sprzeczka. W tonie Stroopa wadczo i arogancja. Raptem sysz, jak Schieke mwi bulgoccym gosem: - Co tam pan bdzie opowiada! Pan prawdziwych trudw wojny nie zna. Pan, Herr Genera, nie onierz, lecz "Kuro-rtskampfer" 1. Awantura. SS-owcy si kc. Schieke krzyczy (pgosem): - Powtarzam to, co ju raz w celi mwiem, e pan genera du cz wojny spdzi w kurortach. Rok w Karlovych Yarach, pniej w Berchtesgaden (gdzie przygotowywa pan swych alpejskich policjantw do dziaa na Kaukazie), wreszcie ptora roku w Wiesbadenie. Pomijam wycieczki na Kaukaz i kpiele w Morzu Egejskim. Ale tak plus minus spdzi pan w sumie trzy lata wojny w miejscowociach wypoczynkowych, leczniczych i turystycznych. My, onierze z pierwszej wojny, nazywalimy takich ustosunkowanych oficerw ,,Kurortskampferami"! Gruppenfuhrer wcieky. Gada duo i bekotliwie. Schieke przechodzi na dialekt berliski. Zaczynam si gubi w ich szybkiej wymianie zda, naadowanych gwarami i argonem partyjno-policyj-nym. W kocu Stroop uywa nowego argumentu: - Niemiec powinien by zawsze precyzyjny i nie faszowa danych. Ja mieszkaem w Wiesbadenie, Herr Schieke, nie ptora roku, lecz dokadnie: rok, cztery miesice i dwa tygodnie. Od 10 listopada 1943 do 24 marca 1945. Jurgen Stroop opuci Grecj ju w mundurze SS-Gruppenfuhrera. Ponadto awansowany zosta przez Hitlera i Himmlera do stopnia generaa-leutnanta policji, a jednoczenie mianowany Hhere SS-und Polizeifuhrerem Rhein-Westmark i dowdc SS-Oberabschnittu o tej samej nazwie, z siedzib w Wiesbadenie. Nie bardzo si pocztkowo orientowaem, ktrymi obszarami Stroop wtedy zarzdza, na losy ilu ludzi wpywa i jakiej liczbie podwadnych rozkazywa. Przypuszczaem, e by jednym z wielu dysponentw hitlerowskich zachodniej Rzeszy i e osadzono go na terytorium rwnym naszemu wojewdztwu. Ale pewnego dnia Schieike, ktry lepiej zna Niemcy ni ja (chocia byem niezy z geografii), zapyta: - Jak powierzchni obejmowa paski Bereich? - Okoo 50 000 kilometrw kwadratowych podzielonych na okrgi, liczc od wschodu: Giessen, Frankfurt nad Menem, Wiesbaden, Kaisersiautern, Saarbriicken, Trier, Koblenz, Luksemburg i Metz. Wedug podziau partyjno-terytorialnego byy to drei Gaue der NSDAP. - Wspomnia pan o Luksemburgu, jakby to chodzio o rdzenny powiat Rzeszy. A przecie Wielkie Ksistwo Luksemburga, mae bo mae, jest suwerennym pastwem, uznanym od prawie stu lat przez ukady midzynarodowe za kraj o penej niepodlegoci i wieczystej neutralnoci. Mniejszo niemiecka wynosi tam okoo dwu procent ludnoci. - Wymieni pan Metz - cign dalej - a wic Lotaryngi, prowincj francusk, w ktrej z powodzeniem gospodarzy w XVIII wieku Stanisaw Leszczyski, nasz krl; po abdykacji - zachowujc tytu monarchy - zosta ksiciem lotaryskim z siedzib w Nancy. Hitler wcieli wic bezprawnie do paskiego Bereichu ziemie dwch obcych pastw, bez uprzedniego zawarcia traktatu pokojowego - stwierdzam, bo Stroop wci milczy. - Pan chyba artuje, Herr Moczarski. Alzacja i Lotaryngia byy od wiekw germaskimi dzielnicami, zamieszkaymi przez pobratymcw plemienia Cheruskw.

Sprytni Francuzi, zawsze imperialici, zagarnli te krainy. Odebralimy je po wojnie 1870-1871, a w listopadzie 1918 roku zmuszeni bylimy odda wskutek przegranej. Mimo intensywnego wynaradawiania przez Francuzw, wikszo mieszkacw mwia tam zawsze po niemiecku... - W Lotaryngii jest bardzo nieduo ludzi pochodzenia niemieckiego. W Alzacji procent Niemcw troch wikszy - przerwaem. - Cay wiat uwaa i uwaa, e Lorraine i Alsace s, bd i byy terytoriami francuskimi. No, a w Luksemburgu ludno uywa francuskiego i niemieckiego, analogicznie do Szwajcarii. Czy pan uwaa Szwajcarw za Niemcw? Stroop nie chcia podj dyskusji na temat Wielkiego Ksistwa Luksemburga. Do mikko mwi te o niemieckim charakterze Lotaryngii, z wyjtkiem Metzu. - Sama nazwa Metz wskazuje - stwierdzi z min historyka i geografa - e ten teren by i jest niemiecki. Ale innych argumentw nie mia i szybko wrci do relacji o swoim RheinWestmarku: - Znaczna cz Lotaryngii, wcielona do obszaru, jakim dowodziem - wyjania wchodzia w skad Gau Westmark z gwnymi miastami: Saarbriicken i Metz. W obu stacjonoway dwa puki SS, a Saarbrucken byo siedzib SS-Abschnittu. - Nastpny Gau nosi nazw Gau Moselland z wczonym do Rzeszy Luksemburgiem. W stolicy Luksemburga osadzilimy SS--Standarte, a poza tym garnizony SS-owskie stay w Koblenz i w Trie-rze, gdzie znajdowa si SS-Abschnitt. - Trzeci Gau w moim Bereichu nazywa si Gau Hessen-Nassau z Frankfurtem nad Menem, w ktrym ulokowano siedzib SS-Abschnittu. Drugim wanym miastem by Wiesbaden. Tu miecia si moja rezydencja oraz centrala polityczna, partyjna i wojskowa Bereichu. - Ale Wiesbaden to kurort - przyczepi si Schieike. - Czy i tam pluska si pan take w "wannie Churchilla"? Stroop mia do cigych przygaduszek Schieikego o jedwabnym yciu "Kurortskampfera". Wycedzi kilka ostrych sw i zarzuci Sittenpolizicie, e jest niekoleeski. - Ja niekoleeski!? - parskn Schieike, a lina tryskaa przez zniszczone zby. - Ja nigdy nie zaeraem si ukradkiem cukierkami holenderskimi z paczki przysanej przez rodzin. Kiedy udao mi si czasami "zorganizowa" Speck w wizieniu, to zawsze podzieliem si w celi. A pan, panie Jurgen Stroop, wcina swoje Wlirstchen und Schinken w tajemnicy przed kolegami. W celi - wojna domowa. Stroop tumaczy, e jest generaem, e "wite podarki" przesane przez ukochan crk Renat musi (zgodnie z jej wol) spoywa tylko sam itp., itd. Po pewnym czasie zapanowa spokj. Nastpnego dnia Stroop wyj z zawinitka trzy holenderskie cukierki w granatowych papierkach z kunsztownym nadrukiem, poczstowa Schiekego i mnie, mwic po rosyjsku z niemieckim akcentem: "Boh trojce lubit." Niby na znak zgody. Schieike zdecydowanie odmwi. Ja take. Powiedziaem, e zby mnie bol. Stroop nie nalega. Schieike nieraz wraca do holenderskich cukierkw. Gdy Stroopa nie byo w celi, powiedzia: - Jaki z niego generalski egoista! Ja nie otrzymuj paczek od Mutti z Hanoweru, mam Bauch wydty kartoflami i sweter bardzo zniszczony. A ten "brat z SS" nigdy si ze mn niczym nie podzieli. Ani wiktuaami z paczek od crki, ani podwjn racj arcia, jak codziennie dostaje. Stroop wrci ze spaceru i wycign otrzymany w paczce list od crki wraz z fotografi. Renat siedzi na awce z narzeczonym. Przystojna, lekko przy koci,

oko byszczce, wosy ciemne. Narzeczony, szczupy blondyn, obejmuje j lew rk, trzymajc do na piersi Renat. - adn mam crk? - pyta Stroop i dodaje: - A jak si panu podoba przyszy zi? - Ma cakiem rozsdne spojrzenie, jest do miy, chyba inteligentny. Panu, Herr Genera, powinien odpowiada, bo jest nordykiem. Blondyn z wskim czoem. Ale musi by kogut, bo nawet w czasie fotografowania nie zdj rki z biustu paskiej crki. I dodaem: - Bardzo mi przykro, ale musz powiedzie, Herr Stroop, e to nietakt przysya ojcu do wizienia fotografi crki zabawiajcej si z narzeczonym. Stroop speszy si, myla dugo, patrza w okno, w kocu rzek: - Oni si wkrtce pobior. Ponadto musiay zmieni si po wojnie obyczaje modziey w NRF. - A ja myl - rbn bez ogrdek Schieike - e paska Renat zasza w ci z nordyckim narzeczonym. Tylko t jedn przykro osobist wyrzdzilimy Stroopowi podczas wsplnego pobytu w celi. Stroop by w okresie wiesbadeskim naprawd wanym czowiekiem na zachodzie III Rzeszy. Pod wzldem politycznym faktycznie mu podlegali trzej gauleiterzy ze swym rozbudowanym aparatem NSDAP. Dowodzi sprawn ochron bezpieczestwa, spokoju i porzdku publicznego, zoon z wielu rodzajw policji. Wspkierowa kontrwywiadem i wywiadem SS - Sub Bezpieczestwa (SD) - cho sam by nadzorowany przez t Sub. Peni funkcj naczelnego sdziego, ostatecznej instancji odwoawczej od orzecze sdw policyjnych. By komendantem gwnym obozw jenieckich w Bereichu, zastpc dowdcy XII okrgu wojskowego, a od lipca 1944 - szefem armii wewntrznej, rezerwowej. Sto trzydzieci tysicy uzbrojonych i skoszarowanych Niemcw w Rhein-Westmark wykonywao rozkazy Stroopa. Ponadto zarzdza okoo stu tysicami jecw onierzy pastw alianckich; dziaa w stalagach i oflagach przez wehrmachtowskiego generaa-majora dr Hrmanna, ktry wchodzi w skad Stroopowskiego sztabu. Wpywa na los nieustalonej przez niego w naszych rozmowach liczby zatrzymanych, aresztantw i winiw w wielu obozach pracy ("zwykych" i "specjalnych") dla cudzoziemcw i niekiedy dla Niemcw. Niky odsetek cywilnych winiw, Luksemburczykw, pracowa na rzecz III Rzeszy w rozlegym ogrodzie-parku, ktry otacza rezydencj Jlirgena Stroopa w Wiesbadenie. Jasne, e budynek nie by jego wasnoci, lecz niemieckiego yda, ktry wyemigrowa w 1933 roku. Willa miaa dziesi wielkich pokoi. Mieszkali w niej: Stroop, ona Kathe, crka Renat i syn Olaf. Obsugiway ich dwie suce (kucharka i pokojwka). - A byo co sprzta - wspomina Stroop. - Pikne dywany, wymylne posadzki, wygodne meble (czciowo antyki), zbir biaej broni, obrazy kupowane przez on i mnstwo porcelany rosen-thalowskiej. ona nabywaa serwisy, a ja - figurki ceramiczne. W serwantkach umieciem kolekcj porcelanowych kawalerzystw w rozmaitych uniformach. Szczegln sabo miaem do pmetrowej rosenthalowskiej figury cesarskiego huzara na jabkowatym ogierze. - Ordynansi przywozili raz na tydzie wszystkie artykuy ywnociowe, alkohole i uywki dla domu oraz na przyjcia oficjalne i poficjalne. Pod will dwupitrowe piwnice, wrd nich trzy odrbne pomieszczenia: dla wdek, wina i piwa; ponadto spiarnia z mk i nabiaami. Oddzielna piwniczka, specjalnie wentylowana, dla przechowywania mis i wdlin. Papierosy (najwicej "Juno" oraz - dla lepszych goci - egipskie "Simony") przechowywaem w szafce na kkach, w

moim wielkim gabinecie, gdzie wisiaa szabla, zwyciska szabla spod Sedanu, portrety Hermanna der Cheruskera, Fryderyka Wielkiego, Bismarcka, Ludendorffa, Mackensena, Adolfa Hitlera i (z wasnorczn dedykacj) Heinricha Himmlera. Midzy oknami, na perskim modlitewniku, gablota z moimi orderami bojowymi, odznaczeniami pastwowymi i partyjnymi. Honorowe miejsce zajmowa pikny, lecz skromny w formie, Julleuchter. - Co to takiego? - pytam. - Julleuchter to porcelanowy wiecznik, jakim Heinrich Himmler obdarowywa zasuonych czonkw SS na Nowy Rok. Taki prezent by wrczany osobicie przez SS-Reichfuhrera i tylko niewielu przywdcom SS. Ponadto miaem trzy inne honorowe dary od Heinricha Himmlera: szpad, sztylet i piercie SS z wygrawerowan trupi gwk. - Suce miay sporo roboty - wtrca si Serdelk - bo musiay dba take o park i ogrd. - Nie - rzek opryskliwie Stroop. - Kucharka i pokojwka obsugiway tylko mieszkanie, mnie, on i dzieci. Samochodami zajmowali si dwaj szoferzy. Konserwowali take urzdzenia mechaniczne i elektryczne w domu. Ponadto przychodzili na dzie do pomocy dwaj zaufani ordynansi. A ogrd, panie Schieike, i wielki park pielgnowali specjalici. Szpalery musiay by zawsze przycite, cieki wygracowane. Trzeba byo dba o klomby i strzyc muraw. Na skraju parku urzdziem ogrd warzywno-owocowy; przy trudnociach ze wieymi jarzynami by konieczny dla moich dzieci. Roboty parkowo ogrodowe wykonywa nieduy oddzia Luksemburczykw. To znawcy w dziedzinie uprawy rolin. Kto wie, czy nie s lepsi od Bugarw, ktrzy kultur ogrodnicz maj we krwi. Ci winiowie Luksembur-czycy (agodni, zdyscyplinowani fachowcy) byli zadowoleni z pracy u mnie. To zawsze lepiej ni siedzie za drutami lub harowa w kamienioomach. - Kto pilnowa winiw? - Mj synek, Olaf. Mia co prawda tylko osiem lat, ale by bojowy i onierski. Sprawiem mu czarne dugie buty z giemzowej skry i kazaem uszy mundur SSmaski. May wyglda wspaniale. Pamitam, jak przechadza si w penym uniformie SS wok pracujcych chopw i ogrodnikw luksemburskich. Pan myli, e by bezbronny? Nie! Mj Olaf, dozorujc winiw, mia sztylet SS-maski oraz prawdziwy karabinek woski (tylko Wosi produkowali bardzo krtkie karabiny o normalnym kalibrze). Karabinek by nabity. W celi szaro. - Herr Gott! - westchn Schieike. Stroop mia - powtarzam - duo zaj w Wiesbadenie, m.in. podpisywa wiele dokumentw i decyzji. Jego personel biurowy by dobrze wyszkolony: wytrawne maszynistki, wyspecjalizowane sekretarki, ruchliwi adiutanci oraz fachowi sztabowcy. Gdy Stroop skary si kiedy, e mia mas roboty typu kancelaryjnego i e broni si przed nawykami biurokratycznymi, zapytaem: - Czy pan nie lubi siedzie za biurkiem? Czy ma pan wstrt do samej instytucji urzdowego biurka? Stroop zdziwiony: - Biurka? O co panu idzie? Owszem, lubi od czasu do czasu zasi przy biurku, masywnym, rozlegym, bez teczek i papierzysk na blacie. Takie biurko nadaje splendoru urzdowi i mczynie, ktry wydaje polecenia, przyjmuje proby. Biurko powinno by z dala od wejcia i robi wraenie na petentach. Adolf Hitler mia piknie urzdzone gabinety specjalne. Wielka, duga sala. Przy tylnej cianie kolosalne biurko. Szo si i szo od drzwi do tego biurka jak do otarza. Mae biurko - may folwarczek. Due biurko - wielkie dobra, centralne zarzdzanie i najodpowiedniejsze decyzje.

- Ale chyba pan nie lubi dziaa zza biurka? Wola pan, myl, robot nie typowo urzdnicz czy sprawozdawcz, ale prac w cigym ruchu, na powietrzu. - Naturalnie! Polityka i walka wymagaj czynu, a nie urzdoe-nia (to sowo powiedzia Stroop po polsku) i hemoroidw. Zawsze przydzielaem sobie do sztabu kilku uczonych oficerw SS dla prac koncepcyjnych i kalkulacyjnych, dla opracowa naukowych i planowania. Ponadto pilnowaem, eby personel kancelaryjny by nieduy, lecz wyszkolony, sprawny... - ...i przystojny - wtrci Schieike. - Blondynki, silne w piersiach i w biodrach szerokie, piknie dekoruj urzd, pod warunkiem, e ortograficznie pisz. Zaczli wesoo obgadywa kobiety ze sub pomocniczych SS, przy czym Schieike wielokrotnie powtarza sowa: "Arsch" i "Pflaum-federn". Ale Stroop szybko zreflektowa si, e to zbyt frywolna rozmowa dla generaa. Wrci wic do mego pytania o biurka. - Biurko, urzd i papierki s konieczne, bo porzdek ideologiczny i wierno partii oraz narodowi uzewntrznia si w dokumentach i w archiwach. Lecz istot ycia i dziaa czowieka jest ruch fizyczny, akcja bezporednia, manewrowanie grupami ludzkimi, ziemia uprawna, las, powietrze, ko, auto, marsz, bieg, strza. Pot ciekncy ze skry, a nie pusta gowa po nocy nieprzespanej wskutek rozwaa i dyskusji, cechuj nowoczesnego obywatela nowoczesnej zbiorowoci. Zbyt intensywne mylenie zabija czowieka. - Ale podpisywa pan akta przy biurku? - Tak. Musiaem podpisywa, lecz mnie to mczyo. Staraem si wikszo spraw przekazywa sztabowcom, referentom i adiutantom. Pisma przedstawiane do mojego podpisu czytaem bardzo uwanie. Aparat wykonawczy moe by zdyscyplinowany i wierny, pamita jednak naley, e podwadni mog z gupoty, z zawici lub z cudzej inspiracji podoy szefowi wini. Czowiek podpisze gupstwo, a potem si tumacz w Gwnym Urzdzie SS! W takich sytuacjach zawsze byem uwany. Przydaa si praktyka w inspektoracie katastralnym ksistwa Lippe i w kancelarii kompanijnej podczas pierwszej wojny! Lepiej mniej ni wicej napisa i podpisa. Stroop nie mia atwej sytuacji jako wielkorzdca Rhein-West-mark. W czasie jego pobytu w Wiesbadenie Niemcy zachodnie (a wic i Bereich) byy obiektem coraz dotkliwszych bombardowa alianckich. Front zachodni przyblia si, a poudniowy trzeszcza w szwach. Eskadry angielskie i amerykaskie zrzucay co noc tysice bomb w pasie Renu. Dla ochrony urzdze wojskowych i gospodarczych oraz ludnoci Stroop ciga skd mg artyleri przewciwlotnicz rozmaitego kalibru. Po Renie pyway opancerzone jednostki Wasser-polizei z dziakami przeciwlotniczymi. Wane obiekty otoczono zaporami balonowymi. Stroop kaza rozbudowa sie posterunkw alarmowych. Wskutek systematycznych bombardowa (szczeglnie w 1944 i 1945 roku) stale wybuchay poary, trzeba byo cigle reperowa zdruzgotane tory kolejowe i dworce, chroni zakady zbrojeniowe oraz zapobiega awariom. - Musiaem trzyma nard za mord, a cudzoziemskim robotnikom i jecom wojennym naoy takie kagace, eby nie mieli pisn - powiedzia raz Stroop. - Ale kraj by niszczony, a ludno nkana. Czy meldowano panu o przejawach niezadowolenia, protestu, buntu? - spytaem. - Paraliowano nam przemys - Stroop nie odpowiedzia, tylko cign sw kwesti. - Jeden koncern w pobliu Frankfurtu nad Menem nie by bombardowany przez aliantw. Na koncern mieli chrapk Anglicy i cz jego akcji wykupili przed wojn i w czasie wojny (na giedach szwajcarskich). Niedaleko gmachw i hal koncernu biegy dwie drogi samochodowe. Ta blisza zakadw nie bya nigdy bombardowana. Jedziem wic ni, bo dawaa pene bezpieczestwo. - W Wiesbadenie szyby czsto wypaday z ram okiennych. W mojej willi wszystkie

okna byy po bombardowaniu natychmiast oszklone. Nie mogem dopuci, eby ludno, oficerowie i onierze widzieli, jak wyszy dowdca SS i policji w Rhein-Westmark pi przy wybitych szybach. - Miaem kopoty - cign Stroop - bo moi sztabowcy take chcieli mieszka za szybami. A tu ,,szklane deputaty" skpe, nawet dla oficerw SS. Ludno pozabijaa otwory deskami, magistraty przydzielay szko na dwa okna dla rodziny. Niedaleko zajmowa ma, wasn will ten wehrmachtowski genera, dr Hrmann, ktry kierowa w moim sztabie wydziaem jecw wojennych. Skary si, e zibnie nocami, nie moe w domu pracowa, a jego rodzina ciko chora. Prosi o dodatkowe szklenie. Musiaem odmwi, gdy trzeba byo za kad cen respektowa rozkazy, zgodnie z wytycznymi Heinricha Himmlera. - Dlaczego pan tego generaa nie umieci w pokoju swej zawsze oszklonej willi? - pyta Gustaw Schieike. Stroop szybko odpowiada: - Im powaniejsze kopoty, tym silniej naley ciga cugle dyscypliny. Dowdztwo nie moe si zbytnio spoufala z podwadnymi, nawet gdyby reprezentowali wysok rang, intelekt i charakter. - W piwnicach wiesbadeskiej willi zbudowano dla pana i rodziny betonowy schron. Genera Hrmann mia chyba podobny schron u siebie? - Nie - odpowiada Stroop. - Genera mieszka w swojej willi, a przepisy zabraniay dostarczania cementu dla przerbek (nawet schronowych) w prywatnych domach SS-mannw, wojskowych i urzdnikw. - Czy pan odwiedza ska na prawym brzegu Renu, skd Lorelei wabia eglarzy, aby - urzeczeni jej gosem - wpadali na gazy i rozbijali odzie? - spytaem kiedy Stroopa w trakcie jego gawd o starogermaskich sagach. - Od Wiesbadenu do wzniesienia lorelajskiego byo w prostej linii okoo trzydziestu kilometrw; tyle, co do Frankfurtu nad Menem. Nieraz przejedaem "horchem" lub potnym "maybachem" obok tej skay. Patrzc na ni i na zakrt Renu, dzi bezpieczny dla eglugi, mylaem czsto o naukach, jakie wypywaj z tej germaskiej legendy dla wszystkich prawdziwych Niemcw. Trzeba by twardym, dzielnym i likwidowa yciowe zapory. I nigdy nie naley sucha w powanych kwestiach gosu niewiasty, nawet najfbremniejszej, niebieskookiej blondynki. Kobieta to pikny twr, ale kobieta niemiecka ma wielkie zadanie narodowe przed sob. Jest potrzebna do prowadzenia domu, do kuchni, dp salonu, do wychowania dzieci... - ...i do czego jeszcze? - wtrci Schieike. Rozemieli si rubasznie, po germasku, a wic tak gono, e oddziaowy musia zapuka ostro w drzwi. Stroop, powtarzam, nie mia lekkiego ycia w Wiesbadenie. Czsto musia jedzi w dalekie podre, naglony pilnymi sprawami. Bywa w Luksemburgu, niekiedy w Paryu, gdzie w zwizku z kwesti lotarysk przeprowadza konsultacje i podejmowa wsplne decyzje z okupacyjnymi szefami Francji. onie przywozi z Parya jedwabn bielizn i pantofle, czasami perfumy. Kosmetykw nigdy, gdy "prawdziwa Germanka nie pudruje si i nie maluje". Raz wraca z takiej wyprawy, upojony paryskimi sukcesami. - Kierowca wolno prowadzi wz - opowiada Stroop - bo noc, a reflektory samochodowe zakryte (szparki w pokrowcach) zgodnie z przepisami o zaciemnieniu. Byo ju blisko domu, jakie pidziesit kilometrw od Wiesbadenu, po zachodniej stronie Renu. Szofer poprosi o zgod na zwikszenie prdkoci. Pozwoliem. I mnie byo tskno do ony... - W Paryu pan genera wypoci si? - pyta Schieike. - Mwiem wielokrotnie, e aden niemiecki genera nie chodzi do burdelu zoci si Stroop. - Nie chodzi w mundurze, lecz po cywilnemu. A pan genera zawsze nosi uniform.

Ile taki mundur musia kosztowa! Ho, ho! - Cena penego umundurowania generalskiego razem z paszczem i dodatkami wynosia kilkaset marek - odpowiedzia Stroop ju spokojnie. - Musiaem mie stale siedem takich uniformw, polowych, garnizonowych, galowych. Ale mnie drogo nie kosztoway, bo w SS--owskich zakadach krawieckich kalkulowano taniej ni w normalnych firmach. To samo z obuwiem. Dopacaem po pi marek szewcom z warsztatw SS za "wypieszczenie" dugich butw kawaleryjskich. - Mas pienidzy wydawa pan na umundurowanie - stwierdzam. - Sta mnie byo na to - odpowiada Stroop. - Miaem wysok pensj. - Ile zarabia miesicznie genera SS? - pytamy jednoczenie. - Otrzymywaem zasadniczej pensji 1300 Reichsmarek. Do tego premie i specjalne nagrody wrczane w adiutanturze Heinricha Himmlera. W sumie zarabiaem do 2000 Reichsmarek miesicznie. Schieike gwatownie oywiony. Porowia na twarzy, w oczach ze byski. - To dlaczego - rykn - na odprawach partyjnych i SS--owskich wmawiano, e w czasie wojny pensje najwyszych dygnitarzy nie przekraczaj 1000 marek miesicznie? - spyta. - Do paskich pieninych poborw, Herr Genera, doliczy trzeba dodatki: darmowe mieszkanie, przydziay ywnoci, alkoholu, papierosw, dwa auta, dwch ordynansw, dwie kuchty, dwch szoferw, kilkunastu darmowych Luksemburczykw w ogrodzie i parku oraz bezpatne usugi Lebensbornu, Hemw, kurortw, klubw jedzieckich, knajp i bufetw. Teraz widz, jaka to bya "braterska rwno" midzy wyszymi SS-Fuhrerami a Mannschaftem Sztafet Ochronnych i szeregowymi nazistami! Schieike rbn pici (po raz pierwszy!) w elazny blat stolika przyokiennego, a Biblia podskoczya. Stroop nie zareagowa zwykym u niego kontratakiem sownym, penym pasji, zoliwoci, a niekiedy obrazy. Wprost przeciwnie spokornia, skurczy si i zestracha. Na twarzy pumiech sualczy i przymilny. Milczy milczeniem posuszestwa. Po niejakim czasie Schieike przypomnia, e genera ma dokoczy opowiadanie o powrocie autem z Parya do Wiesbadenu. Stroop z chci podj temat: - Wic pozwoliem szoferowi przekroczy norm nocnej prdkoci samochodowej. Nagle kierowca przekl, ostro hamujc. Melduje, e przejecha owc. Wysiadam z adiutantem, wiecimy latarkami. Pod koami owca. Szofer wjecha w stado, ktre wanie jaki starszy chop przepdza przez drog. Adiutant go ruga: "Jak miesz naraa pana generaa na takie niebezpieczestwo i przepdza barany przez drog!" Chop na to: ,,Bardzo przepraszam Wasz Ekscelencj, ale Ortsieiter nakaza przeprowadza stado przez drog publiczn tylko noc, z uwagi na naloty bandytw angielskich. Mam ki z dwch stron szosy. Musz dostarcza kontyngenty misne. Jeli mam by ukarany, to niech Wasza Ekscelencja spowoduje, abym dosta kar chosty, gdy nie mog siedzie w areszcie jako jedyny opiekun i pasterz stada. Synowie i wnuki na froncie, a ona zgina podczas nalotu." - Wzruszyem si szczer, chopsk prob - koczy Stroop. - Wida byo, e to stary onierz jeszcze sprzed pierwszej wojny wiatowej. Przebaczyem win i daem mu byszczc dwumarkwk. Dwie marki to kawa grosza! KONIEC ROZDZIAU

271

XXII. Trzymaem ludno w garci! Kilka razy zagadywaem Stroopa, czy podlegy mu w Rhein-Westmark aparat wywiadowczy, polityczny, policyjny notowa objawy iezadowolenia opinii publicznej (lub oporu) - zawsze udawao mu i wymiga od konkretnych odpowiedzi. Przelizgiwa si wtedy na nne zdarzenia - rwnie ciekawe - mota wywd dygresjami anegdot zza kulis hitlerowskiej Rzeszy. Czasem korzysta z nagych irzerw, wywoanych yciem wiziennym i ju nie wraca do interesujcej nnie kwestii. Orientowaem si w Stroopowskiej taktyce, ale nie chciaem rzyciska go do muru. Dowiadczenie uczyo, e przyjdzie chwila, ;dy z wasnej inicjatywy zacznie z chci opowiada. Bya niedziela, spokojna. Ruch na korytarzu osab. Rzadko ycha trzaskanie drzwiami i stukoty w trjkondygnacyjnej hali )ddziau X Mokotowa (przerzucono nas do celi drugiego pitra (-tki; po tygodniu wrcilimy na Oddzia XI). Stroop pogodny, )eztroski, gawdzcy, nawet gadatliwy. Opisywa pejzae reskiego craju, chabrowy bkit nieba i "boski smak wina Liebfraumilch". Wyspany, ogolony, w psowej wiatrwce i biaym halsztuku pod szyj wrciby ,,msk nobliwoci" uwag kadej kobiety. I wanie w t niedziel zapytaem, chyba po raz pity: i - Czy do pana generaa dochodziy w tym czasie, szczeglnie na irzeomie 1944/45 roku, meldunki o aktach sabotau, dywersji, amachw, wrogiej propagandy

lub protestw ludnoci tubylczej napywowej? - Sabotae i dywersje zdarzay si, zwaszcza w Lotaryngii - opowiedzia Stroop. - Coraz czciej dawaa o sobie zna sie organizacyjna de Gaulle'a. Dowdcy policji i SD oraz oficerowie Abwehry mieli coraz wicej roboty z dziaaniami Francuzw, tamtejszych Polakw-emigrantw oraz robotnikw i jecw cudzoziemskich. Zwikszaa si liczba sabotay w wanym dla nas przemyle wglowym i hutniczym Lotaryngii. - Szczeglnie groni byli polscy dywersanci - cign z oywieniem - ktrych wikszo rekrutowaa si z emigracji przybyej niegdy z Westfalii. Std znajomo jzykw i obyczajw Francji oraz Niemiec, podparta macierzystym nacjonalizmem, utrwalanym po 1918 roku przez konsulat generalny RP w Strasburgu. Wedug dr Trum-mlera, szefa bezpieczestwa, lotaryscy Polacy zwizali si z ugrupowaniami francuskiego ruchu oporu (od katolikw do komunistw) oraz z polsk wojskow organizacj podziemn. Paryska centrala tej organizacji otrzymywaa bezporedni pomoc z Londynu i miaa (jak podejrzewa dr Trummler) czno z Warszaw, z AK. - Dlaczego Polacy byli groni? - jestem zaciekawiony. - Bo dobrze maskowali si i zacierali lady. Ich sabotae pozbawione byy elementw demonstracji. Nie niszczyli zakadw, ale potrafili je unieruchamia na pewien czas, lub okazywao si np., e wytopiona stal nie nadaje si do zaplanowanych celw. Efekty walki z nimi byy mizerne, mimo sprytu dr Trummlera i en-ergii kierownika SD w Metzu, dr Schwedera. - Przy kocu wojny natrafialimy coraz czciej w Bereichu na ulotki przeciwhitlerowskie. Zdarzao si (ale bardzo rzadko), e nieliczni, zanarchizowani Niemcy wypowiadali opinie pacyfistyczne, wrogie Adolfowi Hitlerowi, dali zakoczenia wojny za kad znon cen. Wiedzielimy, e to by rezultat chytrej propagandy socjaldemokratycznej, komunistycznej, sowieckiej, anglosaskiej, masoskiej, ydowskiej oraz jezuickiej i wielkokapitalistycznej. Dlatego ostro przeciwdziaalimy tym niebezpiecznym czynom i nastrojom. - W jednym z miast Hesji - mwi Stroop po krtkim namyle - mieszka stary sdzia, dowiadczony prawnik. Nie by czonkiem NSDAP, ale te w jego kartotece osobowej nie znaleziono ladu zwizania z organizacjami politycznymi. Po prostu bezpartyjny libera, przesiknity "humanitaryzmem". Wielokrotnie wydawa wyroki niezgodne z naszym poczuciem ideologicznym oraz ze wskazwkami NSDAP. Pewnego razu ogosi na jednej sesji sdowej kilka wyrokw uwalniajcych od winy i kary niemieckich robotnikw pracujcych w wielkiej fabryce, gdzie zdarzy si nieszczliwy wypadek przy pracy i tok produkcyjny musia by zatrzymany na dwie godziny. Sdzia, powtarzam, uniewinni oskaronych w sposb (wedug nas) ostentacyjny, obciy kosztami postpowania skarb pastwa, a ponadto wytkn rzekome zaniedbania pewnemu czonkowi partii z tak zwanej Alte Gard. - Po zreferowaniu sprawy - w gosie Stroopa pasja - zgodziem si z argumentami Kreisleitera NSDAP i tamtejszego komendanta tajnej policji politycznej. Kazaem zamkn sdziego do aresztu. Ale przyjaciele sdziego, midzy innymi rozmaici profesorowie prawa i nadrescy naukowcy oraz filozofowie, spowodowali, e wczesny minister sprawiedliwoci Rzeszy, dr Otto Georg Thierack, nakaza natychmiastowe zwolnienie sdziego. Ja si tej decyzji przeciwstawiem i trzymaem sdziego nadal w areszcie, pozwalajc tylko na odwiedziny rodziny i na przynoszenie obiadw, wspaniaych potraw, bo (jak si pniej okazao) chopi przynosili pani sdzinie dla ma jajka, kurczaki i miso baranie. - Nasz aparat partyjny - cignie Stroop - nie potrafi przeciwstawi si opinii

publicznej i skoni jej do zmiany stanowiska. Zrobi si szumek i Heinrich Himmler nakaza telefonicznie, abym natychmiast zwolni sdziego, ktry (jakby dla demonstracji) wkrtce po opuszczeniu aresztu rozpatrywa nastpne sprawy przy gromadnej asycie okolicznych chopw, robotnikw i nawet inteligentw. Patrz pan, Herr Moczarski, jak taki biurokrata, minister sprawiedliwoci, potrafi zwyciy wyszego dowdc SS i policji na wanym obszarze przyfrontowym. Wtedy zrozumiaem, e nasza spoisto miknie. I rzeczywicie, wkrtce potem ta kanalia von Stauffenberg dokona zamachu na Adolfa Hitlera w porozumieniu ze zgraj generalsk i dawnymi, demokratyzujcymi politykami. - Ale pniej to chyba uspokoilimy troch i tego sdziego, i zwolnionych od winy robotnikw-,,sabotaystw"? - pyta Schieike. Stroop spojrza podejrzliwie i odpowiedzia: - Sdzia szybko przeszed na rent inwalidzk, bo go odamek bomby amerykaskiej zrani w nog, a uniewinnionych przez sd robotnikw przeniesiono do nadzoru nad winiami, ktrzy budowali podziemne hale zakadw zbrojeniowych. Schieike krzywi si, drapa po gowie, ale milcza. Stroop kontynuuje: - W lipcu 1944 roku objem (z rozkazu Heinricha Himmlera) dodatkowy urzd: szefa wojsk armii wewntrznej, rezerwowej, na terenie mojego Bereichu. W domu bywaem bardzo rzadko. Ze spraw rodzinnych zaatwiem tylko jedn, ale za to bardzo wan. Mianowicie spowodowaem, e szkoy rednie w Rhein-Westmark przyspieszyy termin egzaminw maturalnych, ktre przeprowadzono na przedwioniu 1945 roku. Szo przede wszystkim o dobro tysicy dzieci oraz o to, eby chopcymaturzyci mogli zacign si do wojska i pj na front. Ale pragnem rwnie, aby moja Renat jak najszybciej dostaa matur. Bo przecie nie wiadomo, jak si w przyszoci mg uoy los mego dziecka. A ze wiadectwem maturalnym zawsze dostaaby jak tak posad, nawet po niewygranej wojnie. ona i crka piknie mnie za ten prezent ucaoway, a ja wyprawiem Renacie luksusowe przyjcie pomaturalne. Kazaem dodatkowo uszczelni zasony przeciwlotnicze w oknach willi. Jej koleanki i koledzy taczyli ca noc. Pniej moi dwaj szoferzy porozwozili modzie do domw. Nastpnego dnia Wiesbaden przey silny nalot. Zniszczono wiele wanych punktw i miejsc dowodzenia oraz wze kolejowy. Zostaem lekko ranny odamkiem szyby w lew do. Stroop pokazuje rk. Znalazem z trudem malek szramk. Czsto opowiada Stroop o oficerach swego sztabu partyjnego, policyjnego i wojskowego. Na pytanie, kogo z nich najbardziej lubi, odpowiedzia: - Najtsz gow by SS-Oberfuhrer dr Hans Trummler, szef policji bezpieczestwa i SD. Inteligentny, przewidujcy, taktowny i sprytny, a wic bardzo podobny do dr Ludwika Hahna z Warszawy. Szanowaem Trummlera i lubiem go. Mj szef sztabu nie by najlepszym nabytkiem, ale jego zastpca, SSBrigadefuhrer dr Richard Wagner, to oficer pierwszej klasy. Gruntownie zna ideologi NSDAP,wielbi Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera, by twardy, stanowczy, wytrway i ofiarny. Zawsze u niego znajdowaem wykonawcze poparcie rojektw i decyzji. Moim osobistym adiutantem by lubiany przez a rodzin, a szczeglnie przez Olafa, SS-Hauptsturmfuhrer Kaleske. - Szczegln sympati obdarzaem oficera policji, ktrego lazwisko ju panowie znaj. Idzie o zasuonego w czasie Grossaktion n Warschau majora Bundtkego. Nie tylko zachowywa si bohatersko v getcie, ale po wysadzeniu Wielkiej Synagogi w Warszawie prze->rowadza dugie boje wykaczajce spacyfikowane formalnie getto. - W 1944 roku przyjechaa do mnie ona Bundtkego. Przywioza ist prywatny majora, w ktrym prosi o przeniesienie na mj obszar, ;dy w pobliu mieszkaa jego rodzina. Z chci si na to zgodziem natychmiast zadaem sprowadzenia Bundtkego, wybitnego spec-alisty policyjno-wojskowego. Przylecia do Wiesbadenu samolotem

ochoczo si zameldowa. Poczstowaem go kaw i koniakiem. Powinszowaem nowego odznaczenia, ktre Heinrich Himmler przyzna nu za bohatersk akcj przeciw ydom w Warszawie. Mianowaem najora Bundtkego dowdc oddziau do zada specjalnych. By to wyborowy batalion 700-osobowy, doskonale wyposaony w rodki .ransportu i cznoci oraz w bro. Ten uderzeniowy, zawsze dyspozycyjny batalion, zoony z samych zuchw, odda Rzeszy i Hein-richowi Himmlerowi ogromne przysugi. Wszystkie wane, niebezpieczne i poufne akcje w moim Bereichu przeprowadza major Bundtke, dzielny chop i uczciwy nacjonal-socjalista. Soneczny dzie padziernikowy. W celi agodny nastrj, nikt si nie kci. Zreszt czsto ylimy w (wiziennej) zgodzie. Stroop, zapatrzony w smug soneczn na asfalcie podogi i na ku z trzema siennikami, zacz mikkim tonem zwierzenia: - W Wiesbadenie spotka mnie raz wielki zaszczyt i ogromna przyjemno. Przyjecha Heinrich Himmler ca kolumn samochodw. Odby wiele konferencji, zlustrowa gmach sztabu i koszary SS, a na zakoczenie pobytu zjad wczesn kolacj w mojej willi. Dlaczego to robi - nie wiem. Ale myl, e dlatego, i pozna kiedy on, e sysza o naszych dzieciach, e widzia fotografi Olafa w uniformie SS-manna oraz e tylko moja willa bya wwczas oszklona. Nie chciaem, aby SS-Reichsflihrer si zazibi, wic zaproponowaem kolacj u nas. - Bylimy szczliwi w czasie tej rodzinnej wieczerzy. Reichs-fiihrer wyranie si u nas rozlunia i wypoczywa. Chwali on za smaczne jedzenie. Dowcipkowa, wspomina dziecistwo, pniej przeszed do tematyki antropologicznej, czystoci rasowej oraz kwestii uczciwoci moralnej. Gdy spyta Olafa, jaki jest najcenniejszy walor Niemca III Rzeszy, ten bez namysu wyrecytowa: "Meine Ehre heisst Treue!" Nie mg zrobi wikszej przyjemnoci SS-Reichsfuhrerowi, ktry ucaowa go i wzi na kolana, gaszczc mdry epek mojego chopaka. Potem rzek: "Tak. Wierno, wierno, wierno a do mierci cechuje braci z Czarnego Korpusu oraz naszych synw, urodzonych i wychowanych w historycznej erze Adolfa Hitlera." - Nastpnego dnia wyruszylimy wczesnym rankiem na poudnie Francji. Heinrich Himmler zada, abym mu towarzyszy w tej wanej wyprawie subowej. - SS-Reichsflihrer przeprowadzi inspekcj SS, policji i wojsk w Metzu. To samo w Nancy. Pozytywnie oceni stan bezpieczestwa i sytuacj na lotaryskich terenach mego okrgu. Potem wizytowalimy Lyon. Tam pobyt Heinricha Himmlera trwa dwa dni. Przeprowadzi setki rozmw i wyda chyba z tysic decyzji. Nastpnie pojechalimy jedn z najpikniejszych drg wiata, wspania autostrad wzdu sonecznej doliny Rodanu, a do Marsylii. Pejza czarujcy. Soce, granatowy Rodan, zielone ki, szare lasy, oliwkowe i niebieskawe winnice na stokach podgrza alpejskiego. Siedziaem w trzecim aucie za Himmlerem. Od czasu do czasu zaprasza mnie do swego szecioosobowego pojazdu. Na czele - wozy pancerne oraz samochody z uzbrojonymi po zby SS-mannami i lekk artyleri przeciwlotnicz. To samo w stray tylnej. Kry nad nami meserszmit z czarnymi krzyami na skrzydach i kadubie. - Meserszmity chroniy Himmlera w czasie jego samochodowych podry - Schieike stwierdza rzecz oczywist i pyta: - Czy piloci tych maszyn podlegali w sensie rozkazodawczym dowdztwu Luftwaf-fe, to jest Gringowi lub feldmarszakowi Milchowi? - Skde?! - odpowiada Stroop. - Heinrich Himmler dysponowa wasnymi (cho nielicznymi) myliwcami, a nawet bombowcami, nie mwic o najszybszych typach uzbrojonych i opancerzonych samolotw cznikowych dalekiego zasigu. Personel SS--owskiego lotnictwa (piloci, obserwatorzy, obsuga lotnisk i ldowisk, mechanicy, konstruktorzy, naukowcy w laboratoriach badawczych, a ponadto

szybownicy, spadochroniarze itp.) podlega faktycznie osobistemu sztabowi Heinricha Himmlera, cho formalnie mg niekiedy znajdowa si w gestii Luftwaffe czy przemysu lotniczego. - Nie darmo partia rozwijaa od lat Nationalsozialistisches Fliegerkorps (NSFk)1 - mwi Schieike. - Hermann Gring i Rudolf Hess, piloci z pierwszej wojny, kadli Hitlerowi w gow, od pocztku monachijskich czasw, e lotnicy to mczyni najbardziej odwani, ryzykanci i w i e r n i oraz zdolni do byskawicznych dziaa... rwnie politycznych. Czonkowie NSFk mieli przywileje w partii, ktra ogromne fundusze przeznaczaa na t formacj. Piloci Himmlerowskich meserszmitw byli z pewnoci wychowankami tzw. Flieger-Hitlerjugend i nosili przed wojn jasnoniebieskie wypustki na mundurach i furaerkach. Nawet w dziecicej organizacji pod nazw "Das Deutsche Jungvolk in der HJ" (do ktrej przyjmowano dzieci od dziesitego roku ycia, a pniej - modsze) prowadzono grupy zainteresowa lotniczych i rozbudzano pasje do modelarstwa i szybownictwa. Czy paski Olaf, Herr Genera, by w lotniczym Hitlerjugend? - Niestety, nie! Ale przyzwyczajaem go do pokonywania lku przed jazd samolotem i rykiem motorw lotniczych. Gdy Olaf mia osiem lat, kazaem mu pojecha "tajfunem" (ktrego miaem do dyspozycji) z zaufanym pilotem. Smarkacz si opiera i dar ze strachu. Rzeczywicie silniki warczay przed startem jak szatany. Ale wydaem mu rozkaz, kazaem wnie Olafa do kabiny "tajfuna", a pilot przywiza go pasami do fotela. Chopiec pocztkowo troch rzyga. W czasie lotu pilot (jak wynikao z jego raportu) wyla na Olafa bak zimnej wody i otrzewi go. Po wyldowaniu Olaf by nawet szczliwy. Schieike splun i przerwa Stroopowi: - Jeli trzynastoletni dzisiaj Olaf jest nerwowym chopcem, to paska wina, Herr Stroop. Niech cholera wemie takie wychowanie! Stroop prbowa tumaczy, ale Schieike nie da si zbi z pan-tayku. Po prostu wymyla. Stroop spyta, co sdz o stosowanych przez niego, jako ojca, metodach wychowawczych. Powiedziaem szczerze. Stroop zrobi smutn min, co mu si rzadko zdarzao. Widzc to, chwil odczekaem i wracajc do (przerwanego dyskusj o lotnictwie) tematu, zapytaem: - Do jakiej miejscowoci na Riwierze dojecha pan z Himmlerem? - Heinrich Himmler zwiedzi bardzo dokadnie Marsyli, jedzi kutrem bojowym po porcie (m.in. do ujcia Rodanu), a nastpnie udalimy si brzegiem Morza rdziemnego przez Tulon do Nicei. Krtka przejadka do Monte Cario i na rozkaz SS-Reichsfuhrera wrciem z eskort szybkimi wozami "BMW" do Wiesbadenu. - W domu musiaem wszystko i dokadnie opowiada rozpromienionej onie, crce i Olafowi. Mia chonn wyobrani i tak kocha Heinricha Himmlera, e wielokrotnie powtarzaem mu szczegy podry, ktr bd pamita zawsze. Takie wspomnienia nie zachodz mg. Ktrego dnia rozmawialimy o "cudownej broni". Cae Niemcy udziy si w 1944/45 nadziej jej wyprodukowania. - O co to szo? - pytam. - Czy o udoskonalone odmiany pocisku rakietowego V? A moe o nowy typ artylerii, analogiczny do rosyjskich "katiusz", ewentualnie o samoloty odrzutowe? - Dlisenflugzeugw2 tomy jeszcze seryjnie nie produkowali, cho prototypy byy oblatywane. Widziaem prbny samolot w moim Bereichu. Osiga zawrotn prdko! Ale nie o to chodzio Adolfowi Hitlerowi. Ani o dalsze modele V czy artyleri. Bylimy o krok od odkrycia i zrealizowania nowego adunku wybuchowego bomby lotniczej... - Bylicie o krok od wynalezienia bomby atomowej?

- Tak! - potwierdzi z energi i szczypt radoci. - Przez ca wojn trwa wycig naukowcw niemieckich i anglosaskich. - Ale przegralicie wycig, bo Amerykanie pierwsi uyli bomby, na Hiroszim. - Mielimy za mao fizykw i chemikw najwyszej klasy, a nasze laboratoria badawcze byy bombardowane. - Mcia si na nas polityka antyydowska - wtrci si Schieike. - To pan, Herr Schieike, uwaa, e tylko ydzi mog by wielkimi twrcami i wynalazcami? - Stroop zacietrzewi si. - Nie! bo nie jestem rasist ani szowinist. Nie uwaam ydw za jaki nard wybrany przez Boga. Wybitni ludzie rodz si we wszystkich spoeczestwach. Ale tak si zoyo, e wrd niemieckich profesorw i doktorw od fizyki, chemii, nauk przyrodniczych i matematycznych, znajdowao si sporo ydw, p-ydw i wier--ydw. Jak ich nazici wylali z kraju albo zgnoili w obozach i wizieniach, to nie ma si co dziwi, e naukowcy tak zwani aryjscy nie mogli da sobie rady. Gdy trzeba byo wykombinowa now Wunderwaffe, to brako tych "chemicznych" i "fizycznych" pomocnikw. Std przegrana. - Gidzi pan, Herr Schieike! - wybuch Stroop. Oczy mu zsiniay, kark poczerwienia. Macha rkami. - Moe i gidz - odci si Schieike. - Tym niemniej adnej "cudownej broni" nie wyprodukowalimy. A przepraszam! Wynalelimy tak bro, tylko Himmler schowa j pod koszem i nie uyczy Rzeszy, nawet kiedy Rosjanie podchodzili pod Berlin! Zdziwiony, patrz na Schieikego i na Stroopa, ktry raptem spokornia. Sittenpolizist zaczyna chichota, potem mieje si coraz goniej, powtarzajc: "Himmlers Wunderwaffe!"3 Co powie, to si zarykuje. Nic nie rozumiem. Pytam, ale aden z Niemcw nie odpowiada. Pytam po raz drugi i trzeci. Schieike wci si zamiewa (kartoflany brzuch mu si trzsie). W kocu, na moje nalegania, mwi: Niech panu opowie genera o tej cudownej broni Himmlera. Sprawa ma zwizek ze rdziemnomorsk podr subow, o ktrej wspomina Herr Stroop. Stroop wzrusza ramionami, milczy. Zagaduj i pytam, a on nic. Zrobiem min obraonego (zo i ciekawo we mnie nabrzmieway). Rzekem: - Jeli tak, to dobrze! Mwicie midzy sob o jakich publicznych "tajemnicach" III Rzeszy, a mnie nie chcecie da wyjanie, mimo e prosz. Dobrze! Ja bd robi to samo. - Radz, Herr Genera - Schieike zwraca si do Stroopa - opowiedzie wszystko panu Moczarskiemu, bo dotrzyma sowa. On jest uparty i zacity jak buldogbokser. Obaj Niemcy wyolbrzymiali t cech mojego charakteru, tym niemniej nie protestowaem. Po kilku minutach Stroop zacz: - SS-Reichsfuhrer interesowa si zawsze odkryciami i wynalazkami. By na wskro nowoczesnym czowiekiem i torowa drog postpowi. Kady wyszy SS-owiec mia obowizek meldowa gwnej kwaterze SS o kadym nowatorskim pomyle lub wynalazku na swoim terenie. Jak drog dosza do Heinricha Himmlera wiadomo, e pewien Woch czy Szwajcar (w ktrego yach pyna, po matce, niemiecka krew) odkry metod wysadzania w powietrze - przy pomocy tajemniczych promieni magazynw amunicyjnych wroga. Na osobiste polecenie SS-Reichsfuhrera spraw zbadali fachowcy z SS. Ich ekspertyzy sygnalizoway, e pomys jest wart zainteresowania. Przyjto warunki wynalazcy. Wpacono z dziesi tysicy marek na uzupeniajce prace techniczne. Pierwsz prb, na ma skal, przeprowadzono potajemnie w Szwajcarii. Wypada doskonale. Znw wyasygnowano jak niema sum i zaakceptowano cen: milion funtw sterlingw.

- Himmler zgodzi si zapaci wynalazcy faszywymi banknotami brytyjskimi, ktre w tajemnicy produkowa - przypomnia Schieike. Stroop si speszy. Ale ja nie dopuciem do nowego konfliktu i po chwili Stroop cign z wyran niechci: - Ostateczna prba (trzykrotna) odbya si w pnocnych Woszech. Dano wynalazcy wszelkie gwarancje i list elazny. Pamitam, e w ca histori by m.in. zaangaowany genera SS Kart Wolff. Ten z ktrym w roku 1943 rozmawiaem w Wolfschanze. Uoono stos amunicji rozmaitego typu. Wynalazca ze swoj aparatur i pomocnikiem znajdowa si w odlegoci kilometra. O kilkadziesit metrw od niego - Heinrich Himmler ze sztabem. Wynalazca sprawdzi zgromadzon amunicj, wrci do swego stanowiska, nastawi aparatur, wypuci wizk niewidzialnych promieni i amunicja zapalia si, wybuchajc. Drugi eksperyment przeprowadzono z odlegoci dwu kilometrw. Te same czynnoci. I stos amunicyjny znw wylecia w powietrze. Heinrich Himmler, uradowany, powinszowa wynalazcy i kaza realizowa finalne warunki umowy. Ale kto przypomnia mu w ostatniej chwili, e wynalazca przed kadym eksperymentem chodzi oglda przygotowan amunicj. Zaproponowano wobec tego trzeci prb, ale w warunkach bojowych, to znaczy bez uprzedniego ogldania i sprawdzania obiektu, ktry naleao zniszczy. - Ta prba si nie udaa - cign Stroop - mimo e Woch (czy Szwajcar, nie pamitam) z dziesi razy nastawia aparat i wysya wizki promieni. Skoczyo si ujawnieniem, e rysunki techniczne i wzory fizyczne s blefem (wynalazca tumaczy, e je zaszyfrowa i nie moe bez specjalnych tablic rozszyfrowa) oraz e przed prb co podrzuca do zgromadzonej przez saperw i zbrojmistrzw amunicji. Wynalazc i pomocnika na miejscu zastrzelono. Okazao si pniej, w wyniku drobiazgowego ledztwa, e obaj byli notowani w Interpolu jako midzynarodowi oszuci i hochsztaplerzy. Kiedy opowiadaem w celi o zniszczeniach, jakim ulega Warszawa w dniach Powstania 1944, o bombardowaniu lotniczym i o ulicy Jasnej, ktr szedem od banku "pod orami" na Krlewsk. Mwiem, jak z obu stron dopalay si zdruzgotane domy. Gruz zalega jezdni do wysokoci pierwszego pitra. Wspinaem si raz w gr, raz w d ciek wydeptan przez cznikw pord cegie, szka, blokw cementowych i kamieni. Krajobraz grsko-ksiycowy z wysepkami ognia i dymu. Smrd spalenizny. - Znam takie pejzae. Niektre miejscowoci mojego Bereichu przeszy pieko bombardowa - wyzna Jurgen Stroop. - adna godzina nie bya pewna. Cige alarmy lotnicze. Syreny ryczay na trwog. Dudniy motory bombowcw. Artyleria grzmiaa. Huki. Wybuchy. Grzmoty. Poary. Pony dzielnice, szczeglnie przemysowe, i wzy komunikacyjne. Masa trupw, ludzie zasypani w piwnicach, tysice rannych. Wieczne remonty fabryk i naprawy drg oraz mostw. Dymy i odory spalenizny cigny si po systematycznie rujnowanym Wiesbadenie, Frankfurcie, Moguncji, Darmsztacie, Mann-hemie. Mymy dotkliwie odczuli bombardowania i poary... Tu Stroop si spostrzeg, e moe zbyt szczerze mwi o sytuacji Rhein-Westmarku w ostatnim roku wojny. Wic uzupenia: - Dawalimy sobie rad. Stra poarna dziaaa bez zarzutu, komanda reperacyjne i porzdkujce wypeniay sw powinno. Dzieci, starcw i kobiety (o ile nie byy zmobilizowane do sub pomocniczych) wysyalimy na wie. - Gdzie wyjedaa paska rodzina? - pytam. - Czsto do Teutoburskiego Lasu, w okolice Detmoldu. Tam mieszkaa matka i wielu przyjaci. Niekiedy wysyaem on z dziemi pod Wiesbaden. Okolic spokojn i

bezpieczn by rejon Usingen, Bad Homburg i Bad Nauheim. Midzy Usingen a Bad Nauheim znajdowaa si miejscowo nazwana przez nas "oaz ciszy". Kilka tysicy hektarw lasu, pagrkw, k i zamek. Ruch nieznaczny, ludnoci bardzo mao (cz chopw wysiedlilimy). Wikszo budynkw, a nawet drg, zamaskowana. Ta miejscowo to Ziegenberg, dziesi kilometrw na zachd od Bad Nauheim. W zamku bya (mog teraz panom wyjawi) jedna z kwater wojennych Adolfa Hitlera. Dodatkowo zaprzysiony na okoliczno tej tajemnicy oddzia SS pilnowa terenu, dozorowanego ponadto przez zesp fachowcw z SD. Tak zamaskowalimy to miejsce, e nigdy nad zamkiem Ziegenberg nie ukaza si nieprzyjacielski samolot! Zamek mia gbokie schrony, a obok - rwnie umocnione (i porozrzucane w terenie) niewielkie budynki mieszkalne i koszarowe. Tam wanie Hitler przygotowywa w pocztku grudnia 1944 roku synn ofensyw przez Ardeny w kierunku na Antwerpi. - Pan, Herr Stroop, musia by czowiekiem szczeglnego zaufania Hitlera i Himmlera, jeli na terenie przez pana administrowanym znajdowaa si kwatera gwna Hitlera, z ktrej niekiedy sterowa operacjami frontu zachodniego. Sprawiem Stroopowi du przyjemno. Zrobi min jak kot, ktrego si drapie za uszami. A potem doda: - U mnie nie tylko byo bezpiecznie. W Rhein-Westmark panowa porzdek i dyscyplina. Mimo bombardowa, produkcja rolna i przemysowa stale wzrastaa. Trzymaem ludno w garci. Budowano u mnie nowe fabryki, ktrych nie mogo ugry alianckie lotnictwo. Podwadni ze sztabu i Gauleiterzy dali budowniczym i przemysowi ca dyspozycyjn si robocz... - Winiw rwnie? - pytam ostro. - Rwnie - potwierdza Stroop jeszcze ostrzejszym tonem. - Wyborowalimy w zboczach gr setki tysicy metrw szeciennych sztolni, hal warsztatowych i magazynw. Tam umiecilimy znaczn cz fabryk zbrojeniowych. Albert Speer wielokrotnie u nas bywa. To by genialny organizator i najlepszy w wiecie minister uzbrojenia i amunicji. Panie Moczarski, nas rbali z gry, jak cholera. A my nic, tylko tempo! tempo! W krtkim czasie potroilimy produkcj samolotw i dzia (szczeglnie samobienych, szturmowych) oraz amunicji. W grudniu 1944 r. Adolf Hitler dzikowa mi na zamku Ziegenberg, w obecnoci Heinricha Himmlera, Speera i generaa Seppa Dietricha za zdyscyplinowanie i ofiarno ludzi z mojego Bereichu, za intensywne wytwarzanie broni i amunicji oraz za to, e najwikszy (w stosunku do ludnoci obszaru) procent Ybiksgrenadierw i Yoikssturmistw zgosi si z Rhein-Westmarku. - Panie Stroop - rzekem, gdy skoczy entuzjastyczne wywody. - Mam dwa pytania. Pierwsze, co to za imi: Sepp? - Zaraz wyjani - szybko odpowiedzia. - Sepp to stara, bawarska odmiana imienia Jzef. Genera SS Sepp Dietrich, bojowy oficer, odwany do szalestwa, ryzykant, sprawno fizyczna najwyszej klasy, byy szef osobistej ochrony Adolfa Hitlera. Zaopatrzy w 1932/33 roku swoich ludzi w najnowsze pistolety maszynowe oraz pejcze ze skry hipopotama, najtrwalsze i najbardziej skuteczne w walce... - Wybuchnem: - W walce? Walczylicie pejczami? Stroop zbarania. A ja wtedy: - Pan mia rwnie przez 46 lat imi Jzef, zamienione potem na Jurgen. Wida, Jzef (Sepp) Dietrich pochodzi take z rodziny katolickiej. Ale mniejsza z tym. Moje drugie pytanie brzmi: ilu winiw z obozw koncentracyjnych, aresztw, wizie, obozw jenieckich i obozw pracy dla cudzoziemcw zmaro lub zgino w Rhein-Westmarku podczas owej wytonej produkcji i morderczego tempa budownictwa przemysowego? Nie odpowiedzia.

KONIEC ROZDZIAU

284

XXIII. Stroop likwiduje feldmarszaka Niezwykle interesoway mnie wizienne opowiadania Stroopa o jego okresie wiesbadeskim (listopad 1943 - marzec 1945), a wic o etapie zmierzchu i klski III Rzeszy. Stroop, czowiek "tamtejszy", by bezporednim wiadkiem i wspaktorem zdarze w rejonie pasa reskiego. Mimo jednostronnoci ocen, growa wiedz o tych czasach zarwno nade mn, jak i nad wieloma, ktrzy obserwowali wojn z peryferii czy "ze schronw alianckich stolic" lub przeledzili j w publicystyce prasowej, ksikach i archiwach. Rozmw o tym okresie Stroop nie prowadzi z platformy gloryfikowania przeszoci wasnego narodu, "zawsze wspaniaej i zwyciskiej". Przesik co prawda od dziecistwa szowinizmem i propagandowymi landszaftami germaskich triumfw. Ale cigi, jakie oberwaa hitlerowska Rzesza (i on, z rodzin), oraz sytuacja wizienna i perspektywy wyroku - sprzyjay pokorze i niejakiemu obiektywizowaniu. Jedn ze spraw trudnych i draliwych dla Stroopa (a mimo to, czsto do niej wracalimy) by nieudany zamach na Hitlera w dniu 20 lipca 1944 roku. Stroop potpia zdecydowanie i ostro kady pomys zabicia Hitlera lub prb odsunicia go od wadzy. Ile razy rozmawialimy na ten temat - zawsze gwatownie podnieca si. Z wciekoci opowiada o szczegach zamachu z Wolfschanze, o von Stauffenbergu

(nie szczdzi mu rynsztokowych epitetw) oraz o "bandytyzmie zgrai generalskiej i cywilno-talmudys-tycznej", ktra utworzya grup spiskow. Mwi wtedy zajadle, z wypiekami na twarzy, ale oczy mia zimne, oowiane. Paszczyzn wyjciow postawy Stroopa stanowiy dwie przesanki. Pierwsza, to mistyczna wiara, e Hitler by wysannikiem si wyszych ("opatrzno", "Wotan", "bogowie germascy"). Druga: pewnik (stale to podkrela), e nikt nigdy nie moe Rzeszy pobi bez pomocy samych Niemcw. - Gdyby nie znajdoway si w naszym narodzie - twierdzi - jednostki sabe moralnie, obcione zgnilizn, to dalibymy sobie rad z caym wiatem. Bylimy zawsze zbyt tolerancyjni i nieostroni, bo pozwolilimy degeneratom y pod wsplnym dachem ze zdrow mas narodu. Do tych nielicznych Niemcw-miazmatw docieray macki obcych wywiadw oraz trucizny ideologiczne, poparte srebrnikami. Rakowate indywidua zaczy si aktywizowa z chwil pierwszych poraek wojennych, organizoway mafie i koa rzeko-m o dyskusyjne, patriotyczne. Sprowadzili w kocu nieszczcie na nard! W celi cisza. Schieike wyciera niewidzialne pyki z blatu stolika. Za oknem gsta mga - zjawisko rzadkie w Mokotowie. - Trzeba nam byo wczeniej przeprowadza likwidacje - cignie Stroop. - Rn noami wyrodkw i wiesza na hakach jak pocie w rzeni, z rodzinami i przyjacimi! Wszystkich pod chodnik! Nawet tych, co dali si chwilowo otumani! Stroop mwi coraz goniej. Gdy wyplu strumie nienawici, koczy: - Las z drzewami chorymi lub skonymi do zarazy trzeba nie tylko wyci, ale (eby si nigdy nie odrodzi) wykarczowa oraz spali jego nasiona. Taka wanie myl, dalekosina politycznie i bdca syntez najwyszej moralnoci narodowej, leaa u podstaw idei i czynw Heinricha Himmlera. Gdyby mu nie przeszkadzano, gdybymy od pocztku 1933 roku twardo realizowali wobec wszystkich Niemcw nakaz penej czystoci rasowej, a wic i duchowej, toby ju dawno Rzesza przeistoczya si w germaski monolit pastwowy ludzi wiernych, hermetycznie odpornych na wrogie podszepty. I nie byoby zamachw, spiskw, intryg, protestw i gupich dyskusji, a wic zdrady. Suchaem przeraony. Zerknem na Schieikego. Wanie podnis gow i, patrzc w sufit nad drzwiami, rzek dobitnie: - Panowie! Pajczek tam biega. Nie ma jeszcze poudnia, wic zy omen dla celi. Zaniepokoilimy si wszyscy. W wizieniu czowiek staje si przesdny. Jeszcze tego samego dnia Stroop wrci do puczu generaw i "politykierw". Byo popoudnie. Wypoczywalimy po zdenerwowaniu "hipiszem"1 oraz pniejszym sprztaniu celi i ukadaniu rzeczy. Schieike - dumny, e przy pomocy pajczego sygnau przepowiedzia hipiszow kontrol i uchroni cel od zaskoczenia - by wesoy, cho utrudzony. Po obiedzie drzemalimy i wymienialimy uwagi na temat ostatnich wydarze. - Wizie koncentruje si w zasadzie na tym (nie mwi o okresie ledztwa), jak wywie w pole stranikw - wyuszcza swe pogldy Schieike. - Ma duo czasu na obserwacje oraz obmylanie swych czynw i forteli. A nieliczni (w stosunku do liczby winiw) stranicy zajci s mas spraw urzdowych, regulaminowych i osobistych. Wizie w normalnym zakadzie karnym moe, mimo swej bezsiy, zawsze "pokona" dozorc w drobnych, codziennych kwestiach (a czasem - nawet w powanych). Moe go wzgldnie atwo oszuka, przetrzymujc np. w czasie rewizji przedmioty "zabronione". Stroop nie wytrzyma: - Ale, Herr Schieike, oddziaowy, oficer ledczy, naczelnik, to wadza. Nie wolno dziaa przeciw regulaminowi. Nigdy! - Gupstwa pan opowiada, Herr Genera! - parskn Schieike. - Czy nie zna pan

ycia? I pokaza nam dwie yletki bardzo przemylnie schowane oraz doda: - Przeszedem przez pidziesit rewizji wiziennych, a tego u mnie nie znaleli. Stroop zblad. Wyszepta, e zamelduje oddziaowemu o yletkach. Powiedzielimy: - Mamy wicej ostrych przedmiotw w celi i jeli pan genera zakapuje o tych yletkach, kto zarnie pana w nocy innym narzdziem. Stroop uwierzy w te gupstwa. Zaprzysig na ycie i zdrowie swoich dzieci ("jeli was wydam, to niech Olaf w tej chwili umrze"), e zachowa tajemnic. Stroop raz po raz powtarza nazwiska Stauffenberga, generaa Ludwiga Becka, feldmarszaka von Witzlebena, dr Grdelera i stu innych, a ponadto wielu "biernych spiskowcw" (chadekw, duchownych katolickich i protestanckich, socjalistw, komunistw). Kiedy wymieni feldmarszaka Erwina Rommla i feldmarszaka Glinthera von Kluge. Poniewa wielokrotnie wychwala Rommla, jako nieskazitelnego herosa III Rzeszy, Schieike natychmiast zada wyjanienia: - Jak pan moe wiesza psy na Rommlu, ktry zmar z ran i zosta pochowany z niezwyk pomp. W padzierniku 1944 czytaem komunikat oficjalny, e feldmarszaek Rommel "wszed do historii jako jeden z najwikszych generaw niemieckich". W Krakowie byem na akademii aobnej ku jego czci. A teraz pan szkaluje Rommla sowami: lump, zdrajca, agent, kanalia itp. Co to znaczy? Albo jestem gupi, albo panu, Herr Genera, co w mzgu trzasno. Schieike zaczerwieni si z oburzenia. Stroop, skonfundowany, podszed do okna i patrzy na bezmgliste ju podwrze. Schieike z tego skorzysta i mrugn do mnie wesoo. Schieike mia zdolnoci aktorskie. Nie darmo jako policjant ledczej suby kryminalnej musia wielokrotnie udawa i gra. Stroop opowiedzia rzeczy dzi znane. e Rommel, dowodzc w roku 1944 grup armii "B" na froncie zachodnim, we Francji, nie zgadza si z dyrektywami Hitlera. e w lipcu 1944 napisa do niego memorandum, w ktrym da skrcenia frontu i uruchomienia w walce kilkunastu dywizji, oczekujcych - na pnoc od Sekwany - drugiej, "prawdziwej" (zdaniem Hitlera) inwazji alianckiej. e, przede wszystkim, podejrzany by o udzia w "spisku generalskim". Co mnie w tym opowiadaniu uderzyo, to wzmianka o sposobach dziaania Rommla. Mianowicie, przygotowujc memorandum dla Hitlera, zastosowa metod ankietow. Rommel zada wszystkim podlegym dowdcom i ich szefom sztabu szereg pyta na pimie. Dotyczyy one realnej sytuacji i perspektyw wojsk hitlerowskich we Francji, Belgii i Holandii. Rommel nie dobiera respondentw. Nie pomin te gosu wyszych dowdcw Waffen SS generaa Seppa Dietricha i generaa Paula Haussera (obaj byli SS-Obergruppenfuhrerami). Pytania uoy sprytnie i drobiazgowo w formie kwestionariusza. Generaowie nie wyczuwali, e idzie Rommlowi o jakie przesanki do syntezy; ot, po prostu Rommel, lubiany i sprawny dowdca grupy armii "B", da szczerych i sprawdzonych meldunkw! - Rommel objecha osobicie w cigu trzech dni adresatw - opowiada Stroop. Wszystkie opinie (na pimie, podkrelam) byy pesymistyczne. Opierajc si na nich, da w imieniu swoim, a p o - r e d n i o w imieniu ankietowanych, szybkiego zakoczenia wojny na Zachodzie. Ale fakt tego memorandum dla Fuhrera nie byby tak skandaliczny i karygodny, gdyby nie cise powizania Rommla ze spiskowcami. Rommel potraktowa wysannikw wojskowego sprzy-sienia w Berlinie (kiedy przybyli do niego) jak sobie rwnych, ujawni im tajemnice zachodniego frontu, uwaa, e jeli Adolf Hitler nie zawrze pokoju z zachodnimi aliantami, to spiskowcy powinni odsun go od wadzy. Rommel postawi ultimatum Adolfowi

Hitlerowi. - Tymczasem raniono go we Francji - wtrci si Schieike. - Tak. 17 lipca 1944 jego samochd (o ile wiem, to "horch") zosta ostrzelany przez angielskie myliwce. Wielokrotnie ranny, Rommel y, ale rokowania lekarzy byy pesymistyczne. Szpital, a potem rekonwalescencja w rodzinnym domu. W padzierniku 1944 popeni jednak samobjstwo po przedstawieniu mu dowodw o udziale w spisku generalskim. Dano do wyboru: ciche samobjstwo, upozorowane zgonem na skutek ran, albo sd i hak. A Rommel zna sprawozdania z przebiegu rozprawy w Yoiksgerichtshofle2 i wola popeni Selbstmord3. Stroop na chwil przerwa tok opowieci, a potem dodaje: - Rommel postawi ultimatum i bra udzia w spisku, wic powinien zawisn na haku... - O jakim haku pan mwi, Herr Genera? Stroop nie odpowiada. Schieke powtarza pytanie. Znw milczenie. Wic Schieke wraca do gwnego tematu: - Opowiadano mi ju wtedy, po 20 lipca 1944, e brutalnie rozprawilicie si ze spiskowcami... - A czy takiemu zdrajcy i oberszpiegowi, lawirantowi i szal-bierzowi jak Canaris nie naleaa si kara wielomiesicznych cierpie, a nie aska krtkiego ledztwa i bezbolesnego zawinicia na szubienicy? - spyta zimno Stroop. - Adolf Hitler by sprawiedliwy. Pki nie mia niezbitych dowodw zbrodni Canarisa, a jedynie podejrzenia, zdj go z szefostwa Abwehry i trzyma na stanowisku referenta do spraw wojny handlowej i ekonomicznej. Gdy zdemaskowano praw rk Canarisa, generaa Hansa Ostera z Abwehry, Flihrer nakaza osadzi Canarisa w obozie koncentracyjnym we Flossenburgu. Papiery, notatki sekretne, zgubiy go ostatecznie. Znaleziono w ostatnim miesicu wojny, w kwietniu 1945, osobisty kuferek pancerny Canarisa z jego pamitnikiem o montowaniu i prowadzeniu sprzysienia z 20 lipca. No i c? Przed zgonem dosta za swoje. Tuczono go kilka dni i nocy w bunkrze. Gdy znalazem si przed samym kocem wojny w Austrii, w eli am See, spotkaem jednego z przyjaci, SS-Gruppenfuhrera, ktry by dobrze wprowadzony w sprawy likwidowania spiskowcw 20 lipca. Ten przyjaciel opowiada o ostatnich dniach Canarisa, ktry przed egzekucj wyglda na osiemdziesicioletniego starca, a mia przecie 56-58 lat. Siwe wosy. Wychudzony do ostatecznoci. Oba ramiona i ebra obandaowane po zamaniach. Czerwonawy i siny na twarzy... Tu Stroop przerwa. Schieke i ja siedzielimy z oczami wbitymi w podog. Milczenie. Stroop skoczy rzekim gosem: - Panie Schieke, to wanie admira Canaris zmar przez powieszenie na haku rzenickim. Aby dobrze wypeni postanowienia nadzwyczajnego regulaminu egzekucyjnego, odwinito bandae opatrunkowe z jego klatki piersiowej. Musia przecie wisie na ebrze, a nie na bandau... Kiedy, znacznie pniej, zapytaem Stroopa: - Skd si wzi u Hitlera pomys z hakiem? Zastosowanie takiej formy wykonania kary mierci jest nie byle jakim barbarzystwem. - Nie zna pan wida historii postpowania egzekucyjnego w Europie. Wieszanie na haku za ebro i powolny zgon skazanego stosowano od tysicy lat u Germanw. Ta procedura znalaza si pniej we wzorcowych kodeksach niemieckich, m.in. w znanym powszechnie prawie magdeburskim. Gdy herszt bandy dosta kar mierci, wieszano go na haku. Takie prawo obowizywao przez wieki w pnocno-rodkowej Europie - a po Bug. Na wschd od Bugu stosowano inn metod egzekucji. We wschodniej czci waszego dawnego krlestwa herszta bandy wbijano na pal. Jeden ze wspwiniw Polakw streci mi kiedy ten fragment powieci laureata Nobla, Sienkiewicza, w ktrym opisuje on scen wbijania na pal (od kiszki

odbytowej) oficera waszych garnizonw na Ukrainie. Myl, e zarzdzenie zgonu przez powieszenie za ebro na haku jest kultural-niejsze od decyzji nadziania na zaostrzony pal. Zreszt Adolf Hitler wyjtkowo zastosowa kar ebra i haka. O ile wiem, to tylko wobec Canarisa. Pewnego dnia wrcilimy do rozmowy o ledztwach, przewodach sdowych i wykonywaniu wyrokw na uczestnikach spisku 20 lipca. Dyskusja zacza si tym razem od portek Schieikego, ktre nagle zaczy mu opada. Guzik si oderwa i Schieike - zaenowany - jedn rk trzyma gr spodni, a drug szuka igy i nici w swoim majdanie. Gdy guzik przyszy, mwi: - Ja nie jestem dygnitarz, wic mao mnie dzi przejy opadajce portki, cho przyznam, e to nieprzyjemne. Ale jak si musia czu stary feldmarszaek von Witzleben, ktremu (dla omieszenia) kazano woy na rozpraw przed trybunaem ludowym spodnie bez guzikw, paska i szelek! Ten Freisler, przewodniczcy trybunau, to gagatek! - Roland Freisler by doskonaym prawnikiem - zaripostowa Stroop. A Schieike na to: - Ciekawym, co by pan powiedzia, gdyby w przyszym paskim procesie przewodniczcy sdu zaakceptowa pask obecno na awie oskaronych w opadajcych spodniach. Gdyby pan musia trzyma rce przy brzuchu, bo inaczej sala ogldaaby paskie gacie albo co wicej. - W polskich sdach nie ma takich praktyk. Wiem z opowiada wspwiniw odpowiedzia Stroop, ale zreflektowa si. Ju nie broni wicej metod prowadzenia procesu przed Ybiksgerichtshofem, za to dorzuci wiele faktw o likwidowaniu przeciwnikw Hitlera po zamachu 20 lipca. Sypa nazwiskami ofiar, a nam si zaczo plta. Zapytaem go przy okazji przerwy w potopie sw: ^ - Ilu wtedy zlikwidowalicie ludzi? Chyba z p setki. - O, daleko wicej. Wedug moich oblicze, okoo czterech i p tysica. - Niemoliwe! - krzyknem. - Moliwe, moliwe! - odpowiada Stroop. - Niech pan nie zapomina, e ju 20 lipca rozwalono wielu spiskowcw i ich przyjaci. W cigu nastpnych paru dni przeprowadzono czystk na wszystkich terenach. Nie byo garnizonu, gdzie nie znaleli si winni lub sprzyjajcy winnym. Kada komrka SD, kade biuro policji bezpieczestwa musiay unieszkodliwi spiskowcw, a szczeglnie tych, ktrzy dobrze maskowali si i umieli zaciera lady swej nikczemnej dziaalnoci przeciwko Adolfowi Hitlerowi. - Panie Stroop, ju rozumiemy sens wyjanie - przerwaem - chocia pan z pewnoci temu zaprzeczy. Ot korzystajc z nadarzajcej si sposobnoci, zlikwidowalicie - poza spiskowcami - aktualnych przeciwnikw politycznych, swoich wrogw osobistych w partii i w wojsku, konkurentw do lepszego stoka, do wyszej premii, dochodw, zaszczytw, orderw, nagrd. Kto wie, czy szef paskiego sztabu w Rhein-Westmark nie zamieci na licie zamordowanych, rzekomych czonkw sprzysienia z 20 lipca, kochanka swej ony, o ktr by piekielnie zazdrosny! Schieike potakiwa gow. Stroop nie zaprotestowa, tylko rzek: - Nie naley zapomina, e ledztwa i egzekucje, zwizane z Niemcami zamieszanymi w spisek i zamach na szczliwie nam ocalaego Fuhrera (tu Stroop wycign rce w gr, jakby dzikujc Wotanowi), trway do ostatnich dni wojny, a wic ponad dziesi miesicy. Dlatego jestem przekonany, e liczba czterech i p tysica straconych jest obiektywnie prawidowa. Zreszt byo kilku takich, co ustalili j, dysponujc wiarogodnymi informacjami. - Niech pan opowie, jak wygldaa procedura egzekucji - prosimy.

- Od 8 sierpnia 1944 dokonywano egzekucji na spiskowcach przez powieszenie n a g o na haku rzeniczym. Do powieszenia konieczny jest stryczek z bardzo mocnego i gadkiego sznura albo ze specjalnej plecionki skrzano-jedwabnej. Ptla takiego stryczka (posmarowanego mydem) zaciska si byskawicznie na szyi skazaca i mier przychodzi natychmiast. Ale wobec zdrajcw ze sprzysienia 20 lipca zastosowano inn metod. Stryczkiem bya struna fortepianowa, basowa. Ptla z takiej struny zwiera si powoli i zgon powieszonego nastpuje dopiero po 5-10 minutach. Schieike skrzywi si bolenie. Ja chyba te. Widzc to, Stroop podnis gos: - Tak, tak! Mczyli si przed mierci. Ale tylko przez dziesi minut, w najgorszym razie. Jednak to lepsze od powieszenia za ebro na haku rzeniczym, jak w przypadku Canarisa. W celi cisza. Po p godzinie chyba Schieike powiedzia: - Nie chce mi si wierzy, eby byo prawd, co Herr Genera opowiada o wykonaniu wyroku mierci na admirale Canarisie. Nie mieci si w gowie, eby go powieszono na haku jak cielaka, i to jeszcze nie ubitego. Moe si pan myli, Herr Stroop, moe to tylko plotka, puszczona dla postraszenia wojskowych i czonkw NSDAP? Czy jednak Canarisa nie zgadzono w taki sposb, jak feldmarszaka von Witzlebena, na fortepianowym stryczku przytwierdzonym do haka rzeniczego? - Nie! - stwierdza z przekonaniem Stroop. - Pocztkowo mylaem tak samo, jak pan, Herr Schieike. Ale wspomniany SS--Gruppenfiihrer, spotkany w eli am See, opowiada wszystko ze szczegami. Midzy innymi, e Berlin nakaza zachowanie najgbszej tajemnicy o okolicznociach egzekucji na Canarisie. SSGruppenfiihrer (nie ujawni nigdy jego nazwiska), czowiek wiarygodny, powany, zaprzyjaniony ze mn, opowiada mi 4 lub 5 maja 1945 tam, w Austrii, e ci SS-owcy oraz winiowie, ktrzy byli przy egzekucji, ju nie yj. Na zakoczenie SS-Gruppenfuhrer prosi, abym uwierzy, e Adolf Hitler tylko z jednym Canarisem obszed si okrutnie. Mimo zakl Stroopa o prawdziwoci opisanych wyej faktw, nie mog wykluczy, e w SS-Gruppenfuhrer z eli am See fantazjowa. - Wrd nazwisk generaw wpltanych w zamach na Hitlera wymieni pan von Klugego - powiedziaem. - Czy on naprawd by czonkiem generalskiego sprzysienia? - By, by - szybko odpowiada Stroop. - Tylko wykaza wicej sprytu w dziaaniach spiskowych ni Canaris. Nie zostawia ladw na papierze. Z von Klugem zetknem si bezporednio. - Gdzie? Na froncie wschodnim? - pyta Schieike i dodaje: - Kluge by przecie dowdc synnej czwartej armii, ktra wzia udzia w pierwszym uderzeniu na Zwizek Radziecki. Za te sukcesy Hitler mianowa go generaem-feldmarszakiem. Na wschodzie dosta rwnie Rycerski Krzy elaznego Krzya i obj dowdztwo grupy armii "rodek". By pupilkiem Hitlera. - No! Pupilkiem to nie - przerwa Stroop. - Jak to nie pupilkiem? - upiera si Schieike. - Tylko pupilkowi daje si najwysze premie pienine i majtki ziemskie. A von Kluge dosta od Fuhrera chyba z milion Reichsmarek. - Gupstwa pan mwi. - Stroop zy, nie daje wygada si Schieikemu. - Von Kluge otrzyma, myl, okoo czterystu tysicy marek nagrody. Z tej sumy kupi sobie nieduy majtek ziemski na lsku. Stroop zacz skrupulatnie opowiada yciorys Klugego. - Von Kluge pochodzi z prowincji poznaskiej, jak Erich Ludendorff. Jego ojciec, oficer kajzerowskiej armii, zwyky sobie Kluge, pod koniec ycia

genera-major artylerii zosta (wraz z synem, porucznikiem, wanie naszym Glintherem) uszlachcony przez Wilhelma II. Std feldmarszaek III Rzeszy von Kluge, szlachecki neofita, stara si dorwna we wszystkim tym generaom, ktrych nobilitacja sigaa dawnych wiekw. Odbio si to na jego mentalnoci. Ostrony, cigle lawirowa, aby nikomu si nie narazi. Kart suby wojskowej mia adn, nie powiem. Przed dojciem NSDAP do wadzy by dowdc artylerii III Korpusu w Berlinie. Pniej... - Po co nam ten Dienstlaufbahn4 Klugego? - niecierpliwi si Schieike. Stroop odpowiada: - Warto przecie wiedzie, dla charakterystyki feldmarszaka, e wszystkie powane awanse, zaszczyty i honory von Kluge zawdzicza Adolfowi Hitlerowi. Bo do stycznia 1933 by tylko pukownikiem. W dwa tygodnie po synnych wyborach w naszym Lippe zosta generaem-majorem, w rok pniej - generaem-leutnantem, po kilkunastu miesicach - generaem artylerii, a w lipcu 1940 - generaemfeldmarszakiem. - Ciekawy jestem, skd si pan, policjant, tak dokadnie orientuje w aktach personalnych wehrmachtowca von Klugego? - Poznaem go i przeprowadziem z nim dwie rozmowy w 1944 roku, w sierpniu. Ale przedtem zanalizowaem jego yciorys nadesany mi samolotem z archiwum SSReichsfuhrera w Berlinie... - Rozumiem. Mielicie podejrzenia, wic go obserwowalicie - mwi. - Wiemy, e von Kluge by "zamieszany" w spisek generalski. Gdyby nie to, e powszechnie wiadomo o samobjczym zgonie von Klugego (podobno si otru), to bym dzisiaj podejrzewa, e pan, Herr Genera, osobicie powiesi go na rzeniczym, ostrym haku za ebro - dodaem do pogodnym tonem, cho temat by nie do zniesienia dla normalnego czowieka. Ale wizie nie jest normalnym czowiekiem. Stroop si obrazi i zamilk. Potem zacz wista, popatrywa w okno i przygadza lin skronie. Wyranie pragn wyrzuci z siebie zasb informacji o sprawie von Klugego. Wreszcie, chyba po p godzinie, zacz tonem obojtnym, ale bardzo grzecznym: - Von Kluge by wtedy naczelnym dowdc (OB)5 frontu zachodniego. Obj to stanowisko po feldmarszaku von Rundstedcie, odwoanym 31 czerwca 1944. Przed wyjazdem na front Kluge dugo rozmawia w Obersalzbergu z Adolfem Hitlerem, ktry w cigu chyba dziesiciu dni wtajemnicza go w pooenie, w swoje plany polityczne i strategiczne, ujawnia wszelkie poufnoci wojny itd. Uwaa si powszechnie, e von Kluge, przez Flihrera nauczony i przekonany, pojecha jako "jego czowiek" robi porzdek na froncie zachodnim i realizowa ustalone plany. Ale takie mniemania i opinie oparte s na nieznajomoci stanu faktycznego. Kluge nabra Adolfa Hitlera, oszuka, wkrad si w jego aski, dowiedzia si wszystkiego, a potem zdradzi. On, panowie, zdradzi Flihrera i III Rzesz! Jestemy zaskoczeni. - Jeli takie zarzuty stawia pan von Klugemu, to niech pan opowiada wszystko, nawet o drobiazgach - proponuj. - Teraz rozumiem, e pan, oberszef policji i kontrwywiadu SS w Rhein--Westmark, prowadzi na rozkaz Himmlera ledztwo przeciwko Klugemu. Jak ono przebiegao? - Kluge by od pocztkw lipca 1944 roku naczelnym dowdc frontu zachodniego, a po cikim poranieniu Rommla musia rwnie dowodzi osobicie grup armii "B", ktra trzymaa w Lotaryngii znaczn cz etapw i nawet odwodw. Lotaryngia wchodzia w skad mojego Bereichu. Ponadto Rhein-Westmark by najbliszym zapleczem wojsk Rommla. Dlatego SS-Reichsfuhrer zleci mi zajcie si spraw podejrzanych dziaa obu tych wyszych dowdcw. - Okazao si - Stroop opowiada dalej - e rola feldmarszaka von Klugego

nastrczaa mnstwo wtpliwoci, i to od samego pocztku jego dowodzenia na Zachodzie. Po prostu nie wykonywa dyrektyw i rozkazw Adolfa Hitlera. Fuhrer kaza np. walczy jakiej dywizji do upadego i nie odda ani pidzi ziemi. Kluge po pewnym czasie wycofywa dywizj bez pozwolenia naczelnego wodza. - A moe von Kluge mia racj - replikuj - bo zna pooenie z bezporedniego realizowania operacji, a nie zza biurka odlegej kwatery gwnej. Nie chcia pewno dopuci do zbyt duych strat w ludziach, sprzcie i broni. - Kluge nie wypenia rozkazw Flihrera - Stroop postarza z naciskiem. - Ale jest stokro waniejsze, e bra poredni (a wedug mnie bezporedni, cho bardzo zatajony) udzia w mafijnym przygotowywaniu zamachu stanu w III Rzeszy, w usiowaniu mordu na Adolfie Hitlerze. On jeszcze na froncie wschodnim pozwala na prby umiercenia Flihrera. Takich prb byo (jak si pniej dowiedzielimy) siedem. Jeli idzie o ostatni zamach, o bomb zegarow Stauffenberga, to Kluge wiedzia o wszystkim. Przyjmowa wysannikw generaa Becka oraz generaw Olbrichta i Ostera, a take feldmarszaka von Witzlebena. Korespondowa z "przyszym kanclerzem" drem Grdele-rem, zna si dobrze z admiraem Canarisem. Stale konferowa na tematy spiskowe z Rommlem. Kluge czy du inteligencj, byskotliwo, spryt i przytomno umysu z ostronoci i wrcz polsk umiejtnoci maskowania si i konspirowania. Wszystko to si w kocu wydao. - W sierpniu 1944 nie mia pan chyba na to dowodw, co najwyej dysponowa pan poszlakami. - Troch ma pan racji, Herr Moczarski. Ale posiadalimy dowody jeszcze ciszych zbrodni Klugego. - Zbrodni? - Tak, zbrodni. I to najwyszego rzdu. Bo c moe by wstrtniejszego od pertraktowania gwnego dowdcy frontu z nieprzyjacielem, w tajemnicy przed naczelnym wodzem, przed Adolfem Hitlerem. - Czy pan nie koloryzuje? - Skde? Zaraz panom wszystko opowiem. Ot von Kluge w penym toku walki nawiza kontakt z Anglikami. Mianowicie zgodzi si na pertraktacje w tak ,,niewinnej" sprawie, jak wymiana niektrych rannych jecw, personelu kobiecego (pielgniarek i "Blit-zmadein") oraz zwok polegych wyszych oficerw. Zapocztkowano pertraktacje drog radiow. Kluge udawa, e on sam nie macza w tym palcw; odkomenderowa do tej tajnej akcji zaufanego pukownika ze swego sztabu. Rozmowy radiowe, prowadzone w dalszych fazach specjalnym szyfrem (patrz pan! on mia wsplny szyfr z Anglikami!), przeksztaciy si w kontakty bezporednie parlamentariuszy! To znaczy, na jakim odcinku bojowym przerywano obustronnie ogie i nasz oficer szed, pod oson biaej flagi, do placwek wroga - na konszachty przy koniaku lub whisky! - Von Kluge przejawia zmys humanitaryzmu, respektowa cele i zasady Czerwonego Krzya - wtrciem. - Tak, tak! On by "humanitarny", ten lis, inteligent, esteta! - drwi Stroop. Ale mwic powanie, natrafilimy w tajnym postpowaniu przeciw Klugemu na lady pozwalajce przypuszcza, ze nalea od czasw porucznikowskich do wolnomularstwa. - Ludendorff rwnie pochodzi z Poznania i rwnie jako mody oficer by czonkiem wojskowej loy masoskiej. Wynika to z jego opublikowanych pamitnikw - wtrciem. - Lecz genera Ludendorff zerwa z wolnomularstwem, a Kluge przez cae ycie trzyma si (wedug informacji SD z roku 1944) masonerii. Nie wykluczam, e pertraktacje o wymian rannych byy zainspirowane przez wywiad angielski przy pomocy angielskich wol-nomularzy (tzw. Szkotw).

- Jedynie te wsplne szyfry z Anglikami - wcza si Schieike - byyby obcieniem von Klugego, ale to pewnie wymysy p r o -wokatorwod Kaltenbrunnera. Stroop nie zareagowa na "prowokatorw" i pospiesznie mwi: - Kluge poszed jeszcze dalej. Wymiana jecw to nie byoby nic szczeglnie gronego, mimo e Adolf Hitler ostro zabrania wymiennych kombinacji w czasie walk frontowych (c to bowiem za wspaniaa okazja dla wroga do penetracji wywiadowczej!). Kluge pertraktowa do ostatniej chwili, pomimo fiaska zamachu Stauffenberga, o zawarcie separatystycznego pokoju z Anglosasami i Francuzami na zachodnim froncie. - Czy o zawarcie pokoju, czy o krtkotrwae zawieszenie dziaa bojowych? pytam, coraz bardziej zaciekawiony. - Zawieszenie dziaa miao by pierwsz faz. Wojsko, uwolnione od cikich walk i nalotw bombowych, objoby pen wadz na obszarach frontowych oraz na terytoriach pasa reskiego. Kluge stanby (jako gwnodowodzcy zbuntowanej, wielkiej armii) na czele tego wojskowo-politycznego organizmu. Peniby rwnie funkcje swoistego namiestnika Rzeszy dla terenw, ktre miaby w swej wojskowej garci. Potem mieli przystpi do Klugego inni generaowie oraz pozostali przy yciu opozycyjni i popozycyjni politycy. Adolfa Hitlera zaaresztowano by albo zabito, Heinricha Himmlera take. Anglicy typowali na czonkw tego samozwaczego rzdu lub komitetu "wyzwolenia Niemiec" starych politykw typu Adenauera oraz liberaw i socjaldemokratw. - Zdaje si, e pan nam bujdy zasuwa - wyrywa si Schieike. - Nigdy o tym nie syszaem, nawet w formie plotek. - Jak pragn ycia i zdrowia mojego Olafa, mwi tylko to, czego si dowiedziaem z najtajniejszych informacji, dostarczanych przez SSReichsflihrera, oraz z osobistych przey. Przecie to mj urzd w Wiesbadenie, a waciwie ja sam (z zastpc mojego szefa sztabu oraz z dowdc suby SD w Bereichu) prowadziem na miejscu, w Lotaryngii, ca t delikatn spraw. - A zaczo si wszystko w dniu opuszczenia przez Rommla stanowiska dowdcy grupy armii "B" (17-18 lipca 1944). Zatelefonowa Heinrich Himmler i kaza nie opuszcza Wiesbadenu oraz przygotowa si do wanego zadania. Nie podawa szczegw (wida ba si ewentualnego podsuchu na linii telefonicznej; wehrmachtowcy mieli sprytnych fachowcw od cznoci kablowej). Poleci, ebym czeka na zaszyfrowany rozkaz teleksowy. Gdy depesza nadesza, sam j szybko odszyfrowaem na specjalnej maszynie. Zbaraniaem, czytajc, e idzie o Rommla i Klugego, ale natychmiast wziem si do roboty. Wkrtce przywieziono mi samolotem tajn teczk z yciorysami, dokumentami, meldunkami i opracowaniami. Stroop chwilk odsapn (Schieikemu byszczay oczy z ciekawoci, mnie chyba take) i dalej relacjonowa: - W t sytuacj wtoczy si zamach 20 lipca. Nie bd opisywa moich perypetii w tym dniu i w nastpnych. Wojsko nas nie zaaresztowao, bo w Bereichu aktywnych spiskowcw byo niewielu. Co prawda, nie spaem kilka dni w mojej willi, a i ona z dziemi bya nieobecna. Dopiero pn noc z 20 na 21 lipca dotar rozkaz SS-Reichsfuhrera o mianowaniu mnie szefem armii rezerwowej w XII Wehrkreisie i o nadzwyczajnej akcji ledczej. Zajci bylimy spiskowcami oraz ich ewentualnymi zwolennikami. Na wszelki wypadek wielu podejrzanych i potencjalnych opozycjonistw kazaem przetrzyma w aresztach. - Ale nie zapomniaem o feldmarszaku Kluge. Obserwowao go stale trzech agentw najwyszej klasy, wojskowych. Na wie o zamachu na Adolfa Hitlera, von Kluge zakaza bombardowania Anglii pociskami rakietowymi "VI". Ale sprytnie t decyzj

umotywowa: zniszczone wyrzutnie, nie wyprbowane nowe urzdzenia, brak dostaw z gbi kraju, bombardowania przez aliantw. Mimo zaognionej sytuacji, wstrzymywalimy si z powziciem wobec niego ostatecznych krokw. - A moe w "zaognionej sytuacji" ba si pan osobistych niepowodze i ewentualnych konsekwencji? - pytam i patrz wprost w oczy. Stroop si zmiesza, gow opuci, ale nie zareagowa. Po chwili cign dalej: - Poza wstrzymaniem "VI" Kluge nic wicej nie zrobi w zakresie sprzysienia generalskiego. W przeciwiestwie do czonkw sztabu spiskowego, zorganizowa sobie doskonale dziaajcy system cznoci oraz informacji. To przecie Kluge powiadomi berlisk central spisku (generaa Becka), e Adolf Hitler unikn mierci. O tej rozmowie z Beckiem dowiedzielimy si daleko pniej. Wida, nasza sie podsuchu telefonicznego nie najlepiej wwczas funkcjonowaa. - Po klsce spiskowcw von Kluge (doskonay aktor) nie da po sobie zna, e go to obeszo! Dowodzi, jak dawniej: sprycie, precyzyjnie i autokratycznie. Oraz (pozornie) z wielk lojalnoci wobec Adolfa Hitlera, ktrego od roku 1942 nienawidzi. Jednak cay czas utrzymywa tajny, radiowy kontakt z Anglikami pod pozorem wykonywania midzynarodowej konwencji o Czerwonym Krzyu. Na pytanie, co si mogo Hitlerowi nie podoba w operacjach wojennych von Klugego, Stroop odpowiedzia mniej wicej tak (relacjonuj jego sowa): Von Kluge przewidywa niebezpieczestwo okrenia i odcicia pitej armii pancernej i sidmej armii polowej w rejonie Avranche--Falaise. Przeciwdziaa tej grobie, jak mg, pragnc realizowa byskawiczny manewr. Proponowa, a waciwie da od Hitlera, aby natychmiast cign obie te armie za Sekwan, przy jednoczesnym wycofywaniu grupy armii "G" z poudniowego-zachodu i poudnia Francji. Siy grupy armii "G" wraz z wycofujc si na pnocy grup armii "B" powinny - wedug przekonania von Klugego - stworzy now lini obronn opart na poudniu o granic szwajcarsk. Von Kluge wielokrotnie ponawia dania. Nie majc przez kilka dni odpowiedzi z kwatery gwnej Hitlera, rozkaza na wasn odpowiedzialno, aby pita armia rozpocza odwrt, osaniany przez sidm armi. Hitler zmuszony by zatwierdzi ten rozkaz, ale rozwcieczy si na "pesymist" von Klugego. " Gdy po dwu-trzech dniach von Kluge ponowi swe poprzednie wnioski o realizacj manewru odwrotowego w wielkim stylu (od poudnia do pnocy teatru wojny na Zachodzie), Hitler zdj go ze stanowiska naczelnego dowdcy frontu "West". Byo to 15 sierpnia 1944. W nocy z 15 na 16 sierpnia von Klugego zastpi feldmarszaek Walter Model, "impulsywny, brutalny, przysadzisty, o kwadratowej szczce - mwi Stroop - nieposzlakowany nacjonal-socjalista, legendarny baaganiarz, ale i legendarny zuch". - 16 sierpnia rozpoczem action directe przeciw Klugemu - stwierdzi Stroop. Dzie przed tym Heinrich Himmler zawiadomi mnie, e Flihrer odwoa w cigu kilkunastu godzin Klugego z dowodzenia frontem. Zdjlimy Klugego dosownie w ostatniej chwili... - Co to znaczy "zdjlimy"? - "Zdjlimy" oznacza w argonie policyjnym: zaaresztowalimy. Wic zaaresztowalimy go w samochodzie wraz z dwoma sztabowcami. Wanie wyjeda na ostateczn rozmow z Anglikami. Miao to by pierwsze osobiste spotkanie Klugego i przedstawicieli Wielkiej Brytanii, poprzedzone przygotowaniami radiowymi oraz akcj parlamentariuszy, o czym ju opowiadaem - zrelacjonowa Stroop. Gdybymy si spnili z tym aresztowaniem, to mogoby doj do Bg wie czego, Kluge na pewno zostaby politycznym i wojskowym wadc "zachod-nioniemieckiego pastwa reskiego", a potem caej III Rzeszy. - Kluge by w czasie zatrzymania zupenie zaskoczony, ale (jak to on) spokojny i

opanowany. Udawa zdziwienie i oburzenie, bo nie wiedzia, e Heinrich Himmler mia od dawna osobist wtyczk wrd najwierniejszych Klugemu sztabowcw. Ta wtyczka podaa wszystkie dane o terminie wyjazdu Klugego na zawarcie ukadu z Anglikami. - Co pan zrobi z von Klugem? - Zawiozem go do przygotowanej kwatery na terenie mego Bereichu, do Dombasie sur Meurthe w Lotaryngii, szesnacie kilometrw od Nancy. Traktowalimy go z wyszukan kurtuazj i honorami nalenymi niemieckiemu generaowifeldmarszakowi, ktrego wojska stany przecie a pod sam Moskw. Najpierw ja z nim rozmawiaem w cztery oczy. Przedstawiem swoje penomocnictwa od Heinricha Himmlera, a nastpnie podaem w skrcie zarzuty. Prosiem (tak! tak! prosiem uprzejmie) o udzielenie na nie odpowiedzi dla Adolfa Hitlera i SS-Reichsfuhrera, ktry by wtedy gwnodowodzcym armii rezerwowej III Rzeszy. Kluge zacz si mia, twierdzc, e wszystkie zarzuty s bzdur, wyssan z palca "intrygantw oraz imbecyli" (tak dosownie powiedzia). Przekonywaem go, jak mogem i umiaem. Potem odmeldowaem si. Ale daem do zrozumienia, e moe mie trudn sytuacj. Radziem namyli si. - W cigu nastpnych dni maglowali go moi dwaj sztabowcy oraz specjalny wysannik SS-Reichsfuhrera. Porozumiewaem si cay czas z Heinrichem Himmlerem, ktry (mimo e by piekielnie zajty setkami wanych spraw) udziela wskazwek, informacji i rad. - 19 sierpnia, wczesnym rankiem, odbyem drug rozmow z von Klugem. Ale ju byem twardy. Owiadczyem, e ma do wyboru: popeni samobjstwo lub stan przed trybunaem ludowym. A Kluge na to, e go nie obchodz nasze "bezczelne propozycje". Uywaem wielu argumentw, przedstawiaem dowody przeciwko niemu, mwiem o patriotyzmie niemieckim i tradycjach generalskich jego rodziny. A on nic. Umiecha si i od czasu do czasu rzuca kilka zda tonem autorytatywnym. Jego krtkie sformuowania byy niesychanie logiczne. Nie mogem sobie da z nim rady. Zostawiem nabity pistolet w pokoju i wychodziem. Mylaem, e popeni Selbstmord. Po pitnastu minutach wracaem. W kocu zabraem bro, a na stole postawiem szklank wody oraz trucizn. - Wszystko bez rezultatu. Nie ugi si. Napisa tylko list do Adolfa Hitlera. Wbrew opiniom, jakie znalazem w tajnej teczce personalnej von Klugego (zaoonej w osobistej kancelarii SS-Reichsfuhrera), feldmarszaek nie mia inteligencko-szlacheckich cech miczaka. Szed "w zaparte"6 na caego, jak mwi w Polsce. Tu Stroop przerwa i zaj si porzdkowaniem swoich rzeczy. Po kilkunastu minutach spytaem: - I jak si skoczyo? Stroop pocztkowo nie odpowiada. Gdy ponowiem pytanie, powiedzia, wyranie si ocigajc: - A jednak znalaz si w kocu na pododze, na piknym dywanie, z dziur w gowie... - Zamordowalicie go!!! - krzyknem. Schieike nagle zblad. Stroop nic nie mwi, tylko bierze sw Bibli do rki i podnosi oczy w gr. Stoi tak okoo minuty. Obraca si do okna, poprawia fotografie rodzinne, kadzie Bibli na stoliku i gaszcze pirko kraski ze smug bkitu. Schyla si po miotek i mietniczk. Sprzta i po jakim czasie, do dugim, mwi, jak gdyby tamtych wynurze nie byo: - Heinrich Himmler w rozmowie telefonicznej kaza mi wysa do swej kwatery gwnej raport, e Kluge wsiad we Francji do samolotu, ktrym mia polecie do

Adolfa Hitlera, i przed samym startem popeni samobjstwo. Po wyjciu z wizienia przejrzaem sporo ksiek, prac naukowych i doniesie historycznych, w ktrych znajduj si fragmenty powicone von Klugemu. rda radzieckie, niemieckie, francuskie, amerykaskie, polskie, mwi o samobjstwie von Klugego. Rzadko kto uwzgldnia moliwo "porozumiewania si von Klugego z przeciwnikiem", ale czyni to genera Guderian we Wspomnieniach onierza7. Fachowa literatura brytyjska jest powcigliwa. Alan Bullock (Hitler. Studium tyranii) podaje wersj samobjstwa von Klugego i powtarza niesprawdzon pogosk, e podobno Hitler obawia si, i "prbuje on nawiza rokowania z aliantami na temat kapitulacji"8. Myl, e nie naley chyba by tak powcigliwym w trzydzieci lat po SS-owskim mordzie na feldmarszaku Guntherze von Kluge. KONIEC ROZDZIAU

303

XXIV. Werwolf - ostatni szaniec W ostatnich miesicach pobytu w Wiesbadenie zwikszyo si tempo dziaa Stroopa. Od czerwca 1944 mia nieograniczon w praktyce wadz na terenie Bereichu (przypominam: Westmark z Lotaryngi, Hesja-Nassau i Moselland z Luksemburgiem). adne wane zdarzenie nie odbywao si bez jego bezporedniego lub poredniego udziau. Stroopowi imponowao uzbrojenie i wyposaenie nacierajcych aliantw. Wielokrotnie opisywa "stada" czy "chmury" samolotw, ktre atakoway jego obszar. Opowiada o frontowych bombardowaniach tak wyrazicie, e nam, suchaczom, udzielao si jego przeraenie sprzed wielu lat. Ktrego dnia relacjonowa akcj desantow Amerykanw przez Ren. - Wschodni brzeg rzeki obsadzili spadochroniarze niemieccy. Grzmiaa artyleria aliancka. Lotnictwo bombardowao metr po metrze. Pniej eskadra kilkuset samolotw i holowanych szybowcw przetransportowaa na nasze tyy alianckich spadochroniarzy. Setki "Li-beratorw" zataczao krgi nad przerzuconymi oddziaami, zrzucajc cik bro, amunicj i prowiant. Jednoczenie zmasowany ogie dzia przydusza naszych, okopanych na wschd od rzeki. Ziemia dygocze od cikich pociskw, bomb i rakiet. Wreszcie obrocy prawego brzegu Renu - opowiada Stroop - ujrzeli najnowsze barki desantowe (wyposaone w ogromn si ognia); wiozy one czogi i wozy pancerne. Widziaem tam barki z wyrzutniami;

kada wyrzutnia moga wystrzeli tysic pociskw rakietowych. Przez Ren szed taran, wobec ktrego bylimy bezbronni. A co si dziao na bliskich tyach reskiego frontu, w Bereichu? Pieko, ale pieko uporzdkowane przez bezwzgldnego Stroopa. - Mimo bombardowa, poarw, fatalnej komunikacji, braku opau, szyb i ywnoci, ludno pracowaa w zakadach produkcyjnych, nie buntowaa si... - Ponosilimy wielkie straty - wtrci Schieike. - Tak. Trupw niemao. Lecz trudnoci z grzebaniem nie byo, gdy powoalimy nowy typ jednostek pogrzebowych. - Do ktrego dnia przebywa pan w Wiesbadenie? - pytam ktrego dnia. - Do 24 marca 1945 - odpowiada Stroop. - Przeniosem wtedy biura wyszego dowdcy SS i policji z Wiesbadenu do zamku Kranzberg koo Usingen. Ale ostatni raz znalazem si w Wiesbadenie 26 marca, musiaem bowiem sprawdzi, czy wszystkie akta mego urzdu zostay wywiezione lub spalone oraz czy urzdzenia radiowe, teleksowe i telefoniczne cakowicie zdemontowano lub zniszczono. - Wiemy, jak dugo pal si dokumenty. A wycie pewno mieli ich bardzo duo i to poukadanych w skoroszyty - wtrcam. - Jak metod pan zastosowa, eby by pewny, i archiwa zostay zniszczone? - Jeden z podwadnych oficerw SS, z wyksztacenia technik, a z powoania wynalazca, zaprojektowa i skonstruowa piec do byskawicznego zwglania dokumentw. Dodatkowe urzdzenie mieszao mas spalonych papierw, ktra przy pomocy strumienia wodnego spywaa do kanaw miejskich. Wanie po ponownym przyjedzie do Wiesbadenu, 26 marca, nakazaem wysadzi piec w powietrze. - Jak daleko by front aliancki w dniu ewakuacji z Wiesbadenu i ktra armia atakowaa ten odcinek? - pytam. - Na Wiesbaden i Frankfurt natara z impetem III armia amerykaska generaa Pattona. George Patton znany by z ryzykanctwa, szybkich decyzji i umiejtnoci zaskakiwania. Umia wyrywa si do przodu. To kowbojska dusza ten Patton. - Panie! Co za sia! - cignie Stroop. - Ile samochodw, artylerii, czogw, wozw pancernych! Jacy roli i uzbrojeni po zby onierze! Sytuacja tak nabrzmiaa, e ju 27 marca musiaem si wycofa ze sztabem do Strebendorfu, a po kilku godzinach zniszczy tajne dokumenty. Miaem w dalszym cigu mas roboty. Organizowaem punkty zborne dla maruderw, dezerterw i zabkanych onierzy. Uaktywnilimy pomoc spoeczn dla miejscowej ludnoci. Po naradzie ze Sprengerem, Gauleiterem Hesji-Nassau, zwolniem wszystkie kobiety z podlegych mi jednostek. - Tocie pozbyli si maszynistek? - pyta Schieike. - Ani jedna blond Venus nie towarzyszya panu w czasie ucieczki? Stroop si oburzy: - Opowiadam o tragicznych chwilach Rzeszy, Herr Schieike, a pan takie gupstwa! l kwietnia Stroop uda si autem w do dalek podr na pnoc, a do Brunszwiku. Wzi z sob on i dzieci. Odby tam rozmow z wyszym dowdc SS i policji SS-Obergruppenfuhrerem Quemerem. Myl, e chodzio o decyzj, w jakim kierunku uda si w dalsz podr ewakuacyjn. Czy przedziera si na pnoc do Szlezwigu (gdzie zmierza Himmler), czy do Bawarii i Alp. Stroop wybra poudnie, gdy tam (wedug niego) zamierzono zorganizowa "twierdz oporu do ostatniej kropli krwi". 4 kwietnia Stroop znajduje si w Goslar. - Nasze auta byy po drodze ostrzeliwane przez samoloty alianckie. Baem si wtedy bardzo o losy rodziny. Chocia Stroop nigdy nie chcia wyraniej na ten temat powiedzie, to przypuszczam, e wanie w Goslar zostawi on, crk i syna. Mg ich odesa

- myl - do zaprzyjanionego domu w okolicy, a moe do rodzinnego Detmoldu. 8 kwietnia wycofa si (on, .si zawsze ".wycofywa", a me ucieka) do Pottenstein koo Norymberg!. Stamtd jedzi do wielu miejscowoci (midzy innymi do Monachium). "Odwiedza" wyszych oficerw SS, odbywa narady, uzgadnia postpowanie, planowa. Ale w istocie umyka na poudnie w lku przed obcymi wojskami, ktre wdzieray si od wschodu i od zachodu, rozdzielajc armi hitlerowsk na grupy: pnocn i poudniow. Do tej poudniowej czci dy Stroop jak do ziemi obiecanej. Myla, e tam bezpieczniej i e w alpejskich ,,okopach witej Trjcy" broni si bd "a do zwycistwa". W potwornym zamieszaniu i baaganie wojennym, w zamcie klski dotara do Stroopa depesza teleksowa, w ktrej wzywano go do Berlina, do raportu u Himmlera. Mimo specjalnych znakw na czarnym "horchu", dajcych pierwszestwo w ruchu drogowym, Stroop dugo jecha do stolicy. Zameldowa si w Dienststelle Per-snlichen Stabes Himmlera w Berlinie przy Kaiserallee, gdzie zakomunikowano mu, aby si stawi 14 kwietnia u Himmlera w specjalnym pocigu koo Prenziau, jakie 120 kilometrw na pnoc od Berlina. Niecae trzy dni Stroop spdzi w Berlinie. By wiadkiem potnych bombardowa, poarw. Stolica Rzeszy dogorywaa. - 14 kwietnia 1945 odbyem ostatni w yciu rozmow z SS-Reichsfuhrerem. Heinrich Himmler nie najlepiej wyglda. Mia oczy zmczone, ale rce zawsze wypielgnowane i wymanicurowane paznokcie. Przyj mnie nadzwyczaj serdecznie. Pyta o rodzin, o zdrowie, kaza raportowa o wszystkich zajciach w Wiesbadenie. Pogratulowa sukcesu w sprawie von Klugego. Przedstawi elementy sytuacji militarnej i politycznej. Z niechci mwi o Bormannie. Dawa do zrozumienia, e Adolf Hitler zachowuje si "dziwnie" i e nie jest wykluczona choroba Fuhrera. W kocu zaproponowa, abym wszed do jego osobistego sztabu i ewentualnie pojecha z nim na pnoc w kierunku Lubeki, a potem Danii. - I wtedy po raz pierwszy w yciu nie zgodziem si z SS-Reichsfuhrerem. Wyraziem pogld, e tymczasem, w okresie chwilowych niepowodze, naley organizowa, do czasu uycia nowej broni, centralny punkt oporu w niemieckich Alpach. - Heinrich Himmler zapyta, czy wierz, e III Rzesza wygra wojn. Odpowiedziaem z caym przekonaniem, e tak. Jasne bowiem, e germaskiego ducha, wyzwolonego przez myl i czyn Adolfa Hitlera, nic nie zdoa przezwyciy. Heinrich Himmler zgodzi si ze mn. Ale ponowi sugesti, ebym w tych kopotliwych chwilach znajdowa si przy nim. Wtedy uyem nastpujcego argumentu: "Czy mam, wchodzc w skad cisego sztabu SS-Reichsfuhrera, pozostawi na pastw losu tych braci z SS oraz kilkuset modych bojowcw z Werwolfu 1, ktrzy z mojego rozkazu jad w Alpy bawarskie i austriackie dla zorganizowania narodowosocjalistycznego szaca III Rzeszy?" - Ta motywacja przekonaa Heinricha Himmlera. zy pokazay mu si w oczach. Uciska mnie serdecznie, pogratulowa germaskiego charakteru i powiedzia mniej wicej tak: "Jeeli tysicletnia Rzesza ma takich onierzy Adolfa Hitlera jak ty, mj kochany Jlirgen Stroop, to nigdy nie zginie!!" A Serdelk na to: - Pan okaza wielki spryt, Herr Genera. Bo przecie lepiej byo przedziera si na poudnie w grskie, bezpieczniejsze tereny ni towarzyszy Himmlerowi. A zreszt Himmler pana te buja. Daleko wczeniej zacz nawizywa kontakty z aliantami. Stroop uda, e nie syszy, i cign:

- Heinrich Himmler da mi pen swobod dziaania, wiele sytuacji wyjani i udzieli rad w zakresie uruchamiania Werwolfu. Otrzymaem od niego specjaln instrukcj, ktr przekazaem wszystkim wyszym dowdcom SS i policji w poudniowych Niemczech. Gwnym elementem tej instrukcji bya opinia, e (mimo chwilowych powanych trudnoci) Niemcy mog jeszcze wygra i na pewno wygraj wojn. - Nastpnego dnia wrciem do Pottenstein i zaraz pojechaem do Turyngii, gdzie znajdowa si doktor Trummler. Poinformowaem go o pogldach i decyzjach Heinricha Himmlera oraz pomagaem w przygotowaniach linii oporu w tym rejonie. Dr Trummler okaza si wspaniaym organizatorem jednostek wojskowych (zoonych czciowo z cywilnej ludnoci) i kierownikiem robt fortyfikacyjnych. Wkrtce wycofaem si do Bawarii, gdzie przeprowadziem narady z dowdcami SS najwyszych szczebli. Pojechaem do Augsburga, Monachium i Dachau. Poza obozem koncentracyjnym (o ktrym wszyscy wiemy) znajdowa si w Dachau wany orodek SS. W czasie rozmw ustalilimy plany ostatecznego zorganizowania obronnej twierdzy SS w Alpach. Zgodnie z tym porozumieniem, pojechaem autem do Lindau nad Jeziorem Bodeskim. - Pewnie pan szuka w Lindau moliwoci wzgldnie atwej ucieczki do Szwajcarii - wtrci Schieke. - O ile wiem, to Szwajcaria nie wydawaa przestpcw wojennych, jeli posiadali spory zapas twardych walut. W celi wybucha straszna awantura. Po kilku dniach znw rozmawialimy o kocowych miesicach wojny. Zapytaem Stroopa: - Co pan mia wsplnego z Werwolfem, o ktrym pan mwi w Prenziau u Himmlera? - Zorganizowaem oddziay Werwolfu w Rhein-Westmark na jesieni 1944 roku i miaem na tym polu pewne sukcesy. Stroop mnie bardzo zaciekawi. Zawsze interesowaem si hitlerowsk konspiracj niemieck, o ktrej wieci dochodziy w ostatnich latach wojny. Prosiem, eby moliwie dokadnie opowiedzia, co wie o Werwolfie i jak montowa konspiracj na swoim terenie. - Pierwsze pogoski, cile poufne, o przygotowywaniu jakiej organizacji konspiracyjnej - relacjonowa Stroop - dobiegy do mnie zim 1943 roku po przyjedzie do Wiesbadenu. Nie przywizywaem do nich wikszej wagi, gdy uwaaem to za nieprawdopodobne plotki. Dopiero we wrzeniu 1944 roku SSOberstgruppenfuhrer Hans Adolf Priitzmann poinformowa mnie (odebrawszy przed tym specjaln przysig), e przygotowuje si oglnoniemieck organizacj konspiracyjn pod nazw Werwolf. Wedug okrelenia generaa Pnitzmanna, miaa to by "organizacja powstaa z ducha narodowosoc-jaistycznego Wielkiej Rzeszy". Projektodawcy przewidywali potrzeb tajnego zwizku w przypadku, gdyby Niemcy znalazy si pod okupacj. onierze i cywile, SS-owcy i bezpartyjni, chopcy i dziewczta (a nawet dzieci i kobiety) mieli by systematycznie szkoleni w sabotaach, w likwidowaniu przeciwnika oraz jego agentw, w zatruwaniu ywnoci i wody, w akcjach przeciwko transportowi wroga itd. - Mam dwa pytania - przerwaem. - Pierwsze: kiedy powzito inicjatyw zaoenia takiej organizacji? I drugie: kto sta na czele Werwolfu? - O ile wiem, sama idea organizacji konspiracyjnej dziaajcej w przypadku chwilowej okupacji czci Niemiec narodzia si w kocu 1943 roku. W jakim krgu ta myl powstaa, nie wiem. W skad inicjujcej grupy wchodzi SSOberstgruppenfuhrer Priitzmann. Od niego mam te informacje. Generaa Prutzmanna znaem dobrze od czasu mego pobytu na Ukrainie. Jak pamitaj panowie, peniem w roku 1942 funkcje inspektora do spraw zabezpieczenia budowy trasy strategicznej D-4 (Lww-Rostw-Kaukaz). Kierownikiem tej gigantycznej inwestycji

drogowej by wanie Hans Adolf Priitzmann, najwyszy dowdca SS i policji w Komisariacie Rzeszy Ukraina, ktrego sprowadzi tam zarzdca tego kraju, a jednoczenie nacjonal-socjalistyczny szef Prus Wschodnich, Erich Koch. - Hans Adolf Priitzmann - cign Stroop - urodzi si (jak mi kiedy opowiada) w 1901 roku nad Zalewem Wilanym, w Tolk-micku... - To z pewnoci pyna w nim krew sowiaska, jak w von dem Bachu-Zelewskim, ktrego matka mwia bardzo dobrze po polsku i jzykiem tym posugiwaa si od dziecistwa na Mazurach, skd pochodzia ich rodzina - wczy si do rozmowy Gustaw Schieike. - Ma pan troch racji - odpowiedzia Stroop. - Babka generaa Prutzmanna take bya Polk. Ale musz doda, e Priitzmann, wielki patriota, mia charakter oraz intelekt, von dem Bach za by zwyk wini i zdrajc, co si ujawnio na procesie norymberskim oraz w czasie wiadkowania w Warszawie. Ale, wracajc do generaa Prutzmanna, odpowiedzcie sobie sami panowie na pytanie, jakie on musia przejawia talenty, jeeli zosta wyznaczony na naczelnego dowdc przyszej armii Werwolfu! - Priitzmann by wzorem wiernoci. Nalea do najstarszego krgu, do rdzenia Alte Gard. Jego legitymacja SS-owska miaa numer WERWOLF - OSTATNI SZANIEC 347 3002, gdy Friedricha Kriigera - ponad 6000, a moja - 44611. W czterdziestym roku swego ycia Prutzmann obj jedn z najbardziej odpowiedzialnych przed wybuchem wojny funkcji: wyszego dowdcy SS i policji w Krlewcu. Pniej przeszed na analogiczne stanowisko dla Litwy, otwy i Estonii z siedzib w Rydze, a nastpnie (o czym ju wspomniaem) dokona wielkich prac na Ukrainie2. Nie przerywaem Stroopowi, gdy szczegowo charakteryzowa Priitzmanna. Chciaem si bowiem dowiedzie, kim by czowiek, ktrego przeznaczono na tak niezwyke stanowisko. - Genera Prutzmann to jeden z najwybitniejszych dowdcw i wychowawcw Czarnego Korpusu - Stroop podnieci si. - Wyksztacony. Wszechstronnie sprawny pod wzgldem intelektualnym i fizycznym. Umys twrczy. Sia charakteru. Zdecydowanie, pracowito, upr oraz sprysto organizacyjna. Powaga wewntrzna przy modzieczym wygldzie, a przy tym bezporednio i skromno w postpowaniu. Surowy i wymagajcy (przede wszystkim od siebie), lecz wyrozumiay. No! i cechowao go gbokie zrozumienie dalekosinych myli Adolfa Hitlera oraz pasja realizacyjna celw NSDAP. - Kada rozmowa z nim, czy odprawa subowa, bya przyjemnoci. Wzbudza zaufanie, wszyscy go szanowali, a prawie wszyscy lubili. Swoimi walorami imponowa podwadnym, kolegom i nawet Adolfowi Hitlerowi oraz Heinrichowi Himmlerowi. Prutzmann nie by zwizany z adn grup wewntrzpartyjn. Mwiono, e jest "czowiekiem Gauleitera Ericha Kocha z Krlewca". To nieprawda. Do Priitzmanna pasowaoby tylko jedno okrelnie: czowiek Rzeszy Germaskiej, o duszy rycerza i najwyszej moralnoci, SS-owskiej. W praktyce by kierownicz postaci na naszych wschodnich terenach. - Co pan rozumie pod waszymi wschodnimi terenami? - pytam. Stroop odpowiada, po pewnym zreflektowaniu si: - Myl o tych obszarach, ktre le z obu stron linii Ryga-Odessa. Tymi ziemiami zarzdza Hans Adolf Priitzmann w latach wojny. - Pan genera robi z Priitzmanna jakiego pboga - odezwa si Schieike. - e by zdolny i byskotliwy, to fakt. Pracowao si pod nim przyjemnie, bo nie puszy si i rozumia, co si do niego mwio. Ale twardy. da bezwzgldnego posuszestwa i byskawicznego wykonywania rozkazw. Pan genera nazywa go szlachetnym rycerzem, moralnym i cnotliwym. Tak! tak! On cnotliwie wyrzyna obce

nacje midzy Ryg a Odess. To pas uyniony dziesitkami tysicy tzw. mogi prutzmannowskich... - Milcz pan! - rykn Stroop. - Nie wolno bezczeci pamici Priitzmanna, naczelnego dowdcy Werwolfu! - A panu, Herr Genera, nie wolno wynosi na otarze tego, ktry z "rycerskim wdzikiem" umierca masami ydw, Rosjan i Ukraicw oraz grabi i wprowadza niewolnictwo. I ktry za-inkasowa sobie na Ukrainie, okoo ytomierza, najwiksze dobra rycersko-nazistowskie. SS-owski anio na dziesiciu tysicach hektarw zdobycznego czarnoziemu! Wobec dynamicznego ataku Schieikego, Stroop zamilk. Chyba uzna sw porak. Ale do koca dnia ju nie rozmawialimy. - Zawsze pan mwi - zaczem kiedy - e najwyszym stopniem generalskim w SS (poza stopniem SS-Reichsfiihrera) by SS-Obergruppenfuhrer. A tu nam pan tworzy dla Priitzmanna jak now rang, SS-Oberstgruppenfuhrera. Co to ma znaczy? - W kocowym okresie wojny - wyjania Stroop - zasza konieczno ustanowienia jeszcze jednego stopnia, wyszego od SS--Obergruppenfuhrera. By to stopie SSOberstgruppenfuhrera3, ktry uzyskao niewielu ludzi z najwyszej czowki SS. Wrd nich genera Priitzmann. - Priitzmann musia mie do pana zaufanie - zagaduj. - Tak. On mi wierzy. A zaczo si wszystko od piknych czasw ukraiskich. Dotychczas brzmi mi w uszach wieczorne renie koni, wypuszczonych z SS-owskiej stajni na ogrodzone balami pastwiska Ukrainy. Wybraem si wtedy z Prutzmannem konno na spacer. Rozmawialimy dugo i serdecznie o naszej przeszoci i przyszoci. W 1944 roku genera Priitzmann przyjecha do mnie, do Wiesbadenu, jak do przyjaciela. By starszy rang, ale w stosunkach pozasubowych panowaa midzy nami braterska rwno i szczero wypowiedzi. - Co Priitzmann mwi o Werwolfie i o paskich zadaniach? - Hans Adolf Priitzmann wyjani, na czym polega idea i organizacja tego tajnego zwizku. Mwi, e decyzj powoania Werwolfu powzito po dugich przygotowaniach i przeprowadzeniu naukowych studiw nad znanymi dotychczas organizacjami konspiracyjnymi, szczeglnie w Europie. Studia przeprowadzaa supertajna komrka w SS. W jej skad wchodzili nie tylko naukowcy (historycy, socjologowie i psychologowie), ale i terenowi badacze zwizkw kon-spirujcych aktualnie przeciw Niemcom. Ludzie ci, niezalenie od stopnia w SS, mieli jednakowe legitymacje, ktre byli zobowizani pokazywa naszym wadzom policyjnym tylko w wyjtkowych okolicznociach. - Na przykad w jakich? - pytam. - Gdy czonek tej specjalnej grupy dowiedzia si o jakim przestpcy politycznym przeciwko III Rzeszy, zaaresztowanym przez Gestapo lub przez Policj Bezpieczestwa i Sub Bezpieczestwa, to mg go zwolni nawet z celi mierci i zabra do swojej dyspozycji. Ale pod warunkiem, e w przestpca pomoe mu w teoretycznych badaniach nad istot swej macierzystej konspiracji. Zastrzegam si, e taki nasz terytorialny badacz organizacji konspiracyjnej nie da od badanego adnych kapowa, danych personalnych, adresw itp. - Nie przerywaem panu, Herr Stroop, chocia wierzbia mnie jzyk - mwi do Stroopa. - Ale wydaje mi si, e pan ma racj. Zetknem si bowiem z czonkiem takiej specjalnej komrki studiujcej dowiadczenia i metody konspiracji AKowskiej. Byo to w czasie Powstania Warszawskiego, na drugi dzie po zdobyciu przez nas centrali telefonicznej przy ulicy Zielnej, tak zwanej PASTY4. - Poza sub w BIP KG AK dziaaem rwnie w komrce ledczo-dochodzeniowej KWP na m.st. Warszaw. Z tego tytuu zachodziem od czasu do czasu do szefa

powstaczego kontrwywiadu, w ktrego lokalu (w gmachu PKO) prowadzono badanie jecw oraz postpowanie przeciwko podejrzanym o wspprac z Niemcami. Pewnego razu, wanie w dwa dni po zdobyciu PASTY, szef kontrwywiadu przesuchiwa SSowca, wzitego do niewoli w PACIE. - w jeniec - cign - by brudny i zmczony. Przesuchujcy, kapitan AK "Lotny"5, poleci Niemcowi umy si i doprowadzi umundurowanie do porzdku. Kaza przynie mu kolacj i kaw. Poczstowa papierosami. Wtedy Niemiec pyta przesuchujcego, czy jest oficerem zawodowym. Po otrzymaniu twierdzcej odpowiedzi Niemiec zacz wszystko o sobie opowiada, ale nie obcia nikogo z SS. Ujawni imi i nazwisko. Nie pamitam, jak brzmiao, ale wydaje mi si dzisiaj, e Wellendorf. W czasie przesuchania poprosi o scyzoryk. Otrzyma. Jeniec, w stopniu modszego oficera SS, zdj mundur i wypru z niego ma legitymacj. Bya to legitymacja owej specjalnej grupy badajcej struktur i metody konspiracji polskiej. Powiedzia przy tym, e od roku dziaa w czym, co mona nazwa hitlerowskim biurem studiw Polski Podziemnej. Celem biura jest przejcie dowiadcze i osigni polskiej konspiracji na wypadek zorganizowania niemieckiego ruchu oporu po przegranej wojnie. - Suchalimy z zainteresowaniem szczerej relacji SS-owca - opowiadaem dalej. Twierdzi on, e dotychczasowa ocena berliskiego sztabu biura przedstawia si nastpujco: Polacy maj najwiksze ze wszystkich krajw europejskich dowiadczenie w spiskowaniu. Przyczyn tego stanu jest ponad 150-letnia konspiracyjna walka Polakw o niepodlego. Naukowa analiza polskiej organizacji konspiracyjnej, a przede wszystkim Armii Krajowej, wykazaa - wedug relacji jeca - e przysz konspiracj niemieck naley oprze na wzorach polskich. Doda, e dwaj znani funkcjonariusze Policji Bezpieczestwa i SD w Generalnej Guberni (Spiiker oraz Fuchs z Radomia6) rwnie zajmuj si powanymi badaniami nad konspiracj AKowsk. - A wic znalaz pan, Herr Moczarski, w 1944 roku potwierdzenie tego, co opowiadaem o genezie Werwolfu. Wedug mnie Polacy s rzeczywicie najlepszymi spiskowcami wiata. Maj konspiracj we krwi. Czy zgadza si pan ze mn? - mwi Stroop. - Polacy chyba nie s najlepszymi konspiratorami, chocia w istocie maj powane tradycje spiskowe, niepodlegociowe. Wydaje mi si jednak, e lepsi od Polakw byli Macedoczycy. Kiedy natknem si w Paryu, przed wojn, na czonkw konspiracji macedoskiej przeciw Bugarom, Serbom i Grekom. Ale mniejsza z tym. Wrmy do paskiego Werwolfu, Herr Stroop. Jak go pan organizowa na terenie swojego Bereichu? - Ot Hans Adolf Prutzmann ujawni w najwikszej tajemnicy, e zosta przewidziany na naczelnego dowdc Werwolfu w caej Rzeszy. Jego poficjalne tytuy brzmiay: Generalinspekteur fur den passiven Widerstand7 lub Generalinspekteur fur Specialabwehr8. Miaem trzy spotkania z Priitzmannem w Wiesbadenie, we wrzeniu, padzierniku i grudniu 1944 roku. Prutzmann przydzieli mi z werwolfowskiej centrali zaufanego oficera, SS-Sturmbannfuhrera Besta. Best by cznikiem midzy mn a Priitzmannem oraz gwnym konsultantem i koordynatorem na terenie Bereichu dziaa dotyczcych Werwolfu. - Organizacja Werwolfu w Rhein-Westmark, a waciwie na terenie XII Wehrkreisu, miaa kryptonim "Angelegenheit W" lub "SS-Wkr XII" i powoalimy j u nas 8 padziernika 1944. Tego dnia wysano pierwsze listy z rozkazem do wielu zgaszajcych si przedtem (drog poufn, ale wybranych przez kilku czonkw NSDAP), aby stawili si do Wiesbadenu. - Kto wybiera ochotnikw? - pyta Schieike. - Gauleiterzy Mosellandu, Westmarku i Hesji-Nassau. Gaulei-terzy podali nazwiska

kandydatw pukownikowi policji Niemannowi, mojemu szefowi Ordnungspolizei. Kandydaci do Werwolfu mogli by bezpartyjni, nie musieli nalee do NSDAP, HJ lub SS. Powinni tylko objawi nieprzepart ch dziaania w przyszej konspiracji i by godni zaufania. Nie stosowano granicy wieku, ale jasne, e lwia cz kandydatw rekrutowaa si spord modziey mskiej. - O ile dobrze rozumiem, Werwolf na paskim terenie by zakadany i prowadzony oraz nadzorowany przez popularnych dziaaczy NSDAP, czonkw SS i SA. Czy tak? pytam zdziwiony. Stroop potwierdzi oraz doda nazwiska ponad dwudziestu ludzi odpowiedzialnych za organizacj Werwolfu w XII Wehrkreisie. Wielu nazwisk nie pamitam, ale zanotowaem natychmiast po wyjciu z wizienia, e wrd tych "odpowiedzialnych" znajdowali si poza Stroopem: Gauleiter Simon, Gauleiter Blirckel, Gauleiter Sprenger, Gauleiter Sthr, kilku wyszych dowdcw SA oraz Hitlerjugend, a ponadto jaki hitlerowiec Kloss i inny o nazwisku Goss. Nie zapomniaem rwnie polskiego nazwiska: Piekarski, ktry by w owym czasie - jako rodowity Niemiec Burgemeistrem Wiesbadenu. Relacja Stroopa rozbawia mnie. Jak mona tworzy konspiracj przy pomocy rozkazw, a ponadto w oparciu o grup popularnych (a niekiedy moe znienawidzonych) dziaaczy partyjnych?! Z opowiada Stroopa wynikao, ze struktura organizacyjna Werwolfu opieraa si na systemie czwrkowym. Podstawow jednostk by oddzia (patrol), w skad ktrego wchodzi dowdca i trzech podwadnych. Dowdca musia by absolwentem szkoy dla czonkw "Angelegenheit W", ktra miecia si (dla tego obszaru) w klasztorze Tiefenthal. Kierownikiem szkoy mianowano SS-Sturmbannfuhrera Besta, a prowadzcym zajcia praktyczne - dr Gossa. (Goss to dawny adiutant Stroopa.) Instruktorami byli podoficerowie rozmaitych jednostek SS. Kurs trwa trzy tygodnie i obejmowa musztr formaln, wychowanie fizyczne (ze szczeglnym uwzgldnieniem forsownych marszw w trudnym terenie i w lesie), umiejtno posugiwania si map i kompasem, wiczenia z rnymi rodzajami broni oraz z urzdzeniami saperskimi (technika wysadzania w powietrze) itp. Ponadto uczono akcji sabotaowych, cichego umiercania przeciwnika oraz demontau urzdze przemysowych i komunikacyjnych. Naturalnie nie zapomniano o nauce cznoci i o specjalnych metodach sygnalizacyjnych. Stroop wizytowa szko z dziesi razy. Stara si zetkn bezporednio z kadym kursantem i okaza mu zainteresowanie. Gdy Stroop opowiada o tych wizytacjach i o tym, e zna osobicie kadego z dowdcw przyszych patroli Werwolfu, rozemiaem si. - C to za konspiracja? - rzekem. - Pan zna, jako naczelny dowdca Werwolfu w Rhein-Westmark, wszystkich gwnych werwol-fowcw i oni znali osobicie pana, z nazwiska i tytuu, bo przecie pan tam jedzi w mundurze i bez maski na twarzy. Gdyby w przyszoci okupacyjne wadze ledcze natrafiy na jednego miczaka wrd was, tak zwanych "konspiratorw", to by caa organizacja w cigu trzech dni zostaa wyapana. Musz stwierdzi, e adnych mdrych wnioskw nie wycignlicie z naukowych bada nad polsk konspiracj. Ale moe si myl, bo nie znam caoci sprawy. Stroop zacz opowiada, w jaki sposb organizowa i prowadzi Werwolf na terenie obszaru. Przyjto zasad, e poszczeglne czteroosobowe (1+3) oddziay powinny by rozmieszczone co dziesi do dwunastu kilometrw. Zesp dziesiciu oddziaw (to znaczy 40 ludzi) nazywa si "sektorem", a grupa 6-8 sektorw tworzya Abschnitt. Na obszarze dowodzonym przez Stroopa znajdoway si cztery Abschnitty Werwolfu. W sumie siy Werwolfu liczyy w pocztku 1945 roku w XII

Wehrkreisie okoo 1100 liniowych czonkw. Myl, e sztaby oraz suby zaopatrzeniowe, szkoleniowe, sanitarne, transportowe i inne (zwizane bezporednio z dziaalnoci Werwolfu) musiay liczy co najmniej drugie tyle. Kadr Stroopowskiego Werwolfu byli absolwenci szkoy w klasztorze Tiefenthal. Po zniszczeniu klasztoru przez aliantw szko przeniesiono do Wiesbadenu, a nastpnie do Walirabenstein, koo Idstein. Jaki czas Werwolf nosi kryptonim: "Stabskompanie". Absolwenci szkoy Werwofu otrzymywali "znak tosamoci" w postaci blaszki z numerem i wyrytymi literami "SS-Wkr XII", a ponadto otrzymywali SS-Soldbucher, czyli SS-owskie ksieczki odu. Stroop zaopatrzy czonkw Werwofu w mapy, na ktre naniesiono obiekty przeznaczone w przyszoci do zniszczenia. Cz werwolfowcw miaa si umieci w grotach, sztolniach kopalnianych, kamienioomach lub innych dobrze zamaskowanych miejscach. Kada z podstawowych jednostek Werwofu (1+3) musiaa dysponowa co najmniej trzema kryjwkami dla ludzi oraz zapasw ywnoci, amunicji itp. Kiedy zapytaem Stroopa, czy wizytowa miejsca postoju oddziaw (patroli). Odpowiedzia, e nie - bo nie chcia dekonspirowa czonkw Werwofu. Stroop wielokrotnie podkrela, e wszystkie sprawy zwizane z Werwolfem naleay do klasy najbardziej tajnych. Ale posiada spis nazwisk i adresw wszystkich liniowych oddziaw oraz map z zaznaczonymi miejscami ich postoju i lokalizacj zmagazynowanego wyposaenia. Zadawaem oczywicie Stroopowi wiele pyta dotyczcych szczegw organizacyjnych i techniki dziaania jego konspiracji. Nie zawsze umia mi odpowiedzie, na przykad, jak zorganizowano dopyw informacji do patroli Werwofu, czy Werwolf prowadzi dziaalno uwiadamiajc i propagandow oraz wywiadowcz i kontrwywiadowcz. Gdy zapytaem, jak by si zachowa dowdca oddziau po stwierdzeniu, e jaki Niemiec donis policji okupacyjnej o dziaaniach Werwofu. Stroop odpowiedzia: - Dowdca patrolu powinien umierci konfidenta! Na to ja: - Czy kto kontrolowaby dziaanie Werwofu, koczce si likwidacj Niemcakonfidenta? Stroop owiadczy, e adnych krokw organizacyjnych w tej dziedzinie nie przewidywano. W padzierniku 1944 Stroop otrzyma z Berlina, od Prutzmanna, ampuki z trucizn (wikszo z cyjankali, reszta z arszenikiem). Mia je rozdzieli czonkom Werwolfu, ale nie zgodzi si na natychmiastowe rozprowadzenie ampuek. Mwi, e "cige noszenie przy sobie trucizny byoby szkodliwe dla morale bojowcw z Werwolfu". Ponadto, w razie schwytania konspiratorw przez okupanta, byaby to okoliczno niepotrzebnie ich obciajca. - Ja po prostu nie znosiem samego widoku ampuek z trucizn - powiedzia kiedy tonem zaenowania. Poza trucizn nadesan z Berlina (ktr Stroop trzyma w sejfie, a potem odda Bestowi) Werwolf z jego obszaru dysponowa innymi zapasami trucizn. Produkcj tych miertelnych porcji zainicjowa Gautleiter Burckel z Westmarku-Lotaryngii. Stroopowski Werwolf posiada due zapasy ywnoci, broni, amunicji, rodkw wybuchowych oraz sprztu do sabotau. Wszystkie chemikalia do przyszych akci ^dywersyjnych Werwolfu wytwarzano na miejscu w chemicznych fabrykach zbrojeniowych. Ktrego dnia zagadnem Stroopa, jak si przedstawiaa organizacja Werwolfu na ssiednich terenach. Odpowiedzia, e zupenie niele, ale e w jego Bereichu

byo w tym wzgldzie najlepiej. Jedn z wanych spraw, ktr poruszalimy w czasie rozmowy o Werwolfie, by udzia modziey w tej konspiracji. Stroop ujawni, e w listopadzie 1944 wybitny dziaacz Hitlerjugend z miasta Usingen, KJoss, otrzyma od Reichsjugendfuhrera, Artura Axmanna, rozkaz, aby wychowywa ca Hitlerjugend dla Werwolfu. Utworzono nawet specjaln szko HJ Werwolf w pobliu Bonn. Cao prac szkoleniowych przebiegaa, wedug opinii Stroopa, do sprawnie. Nigdy nie dowiedziaem si, ilu absolwentw wypuci klasztor Tiefenthal. Stroop raz podawa liczb 150, a w innym przypadku - okoo 250. Mogo ich wystarcza dla zorganizowania dywersyjnej sieci Werwolfu na zachodnich terytoriach obszaru Stroopa. Montowanie Werwolfu na wschd od Renu szo wolniej, gdy Stroop przede wszystkim zadba o przysz, antyalianck dywersj w Mosellandzie, w Luksemburgu (dwa patrole po czterech ludzi, zoone z tamtejszych Yoiksdeutschw) oraz w pnocno-wschodniej Lotaryngii. W zwizku z tymi dziaaniami, Stroop chwali si wynikiem prbnej akcji sabotaowej Werwolfu, ktr nazywa "Unternechmen Balduin". Rozpoczto j z inicjatywy Himmlera, ktry zaakceptowa projekty przywdcy Hitlerjugend w Mosellandzie, Rolfa Karbacha. Co nieco rzeczywicie zrobiono w okolicach Hunsruck-Hhenstrasse. Zerwano szyny kolejowe, zapalono skady benzyny oraz wysadzono w powietrze niedu fabryk zbrojeniow. Prba wypada niele, ale akcji szybko zaniechano z powodu zmasowanego najazdu oddziaw wojsk alianckich. Kilku czonkw Werwolfu stracio wtedy ycie. Uciekajc z Wiesbadenu, Stroop nakaza rwnie ewakuacj znacznej czci konspiratorw z Werwolfu przeszkolonych ju na kursach sabotaowo-dywersyjnych, a ponadto "szczeglnie chtnych i sprawdzonych", ktrzy nie byli ,,absolwentami Tiefenthalu". Oddziaek liczy okoo 250-300 modych mczyzn i chopcw; jecha mniej wicej tym samym szlakiem, co Stroop - na Alpy bawarskie i austriackie. Impreza szaca alpejskiego bya tak nieprzygotowana, e Stroop musia jedzi w kwietniu i pocztkach maja 1945 roku po rozmaitych zaktkach, od Lindau nad Jeziorem Bodeskim do eli am See na poudnie od Salzburga. W czasie prawie ptoramiesicznej podry ewakuacyjnej Stroop demonstrowa patriotyczn i niezomn postaw - przy pomocy modych zapalecw z Werwolfu, ktrych prowadzi znad Renu do ziemi obiecanej, do SS-owskiej twierdzy alpejskiej. W kadym garnizonie i w czasie kadej odprawy lub narady wyszych SS-fuhrerw szermowa "batalionem Werwolfu", ktry prowadzi na odsiecz ojczyzny do "grskiej fortecy". Jak wywnioskowaem z jego opowiada i wspomnie, ta gra udawaa si znakomicie. Wszdzie otrzymywa pierwszestwo przejazdu, benzyn, zaopatrzenie, pienidze i rekomendacje do SS-owskich kumotrw z Bawarii i Austrii. W kocu umieci swj oddzia (byli tam rwnie czternastoletni chopcy) w Kufsteinie. Modzi ludzie umacniali miejscowo, budowali zapory przeciwczogowe, cigali porzucone dziaa i karabiny maszynowe, fortyfikowali si. Jednoczenie Stroop rozpuci znaczn cz swego sztabu, pozostawiajc adiutanta i dwch, trzech oficerw. Cay czas "prowadzi narady z gauleiterami, wyszymi dowdcami SS i policji, SS-Oberg-ruppenfuhrerami i SSOberstgruppenflihrerem Paulem Hausserem". Rozsiedli si oni 9 maja w pocigu Himmlera, zamaskowanym ze wszystkich stron, w pobliu miejscowoci Taxenbach, niedaleko eli am See. Wrd zgromadzonych znajdowa si SS-Obergruppenfuhrer Erbprinz zu Waldeck. Jeli wierzy Stroopowi, czya go serdeczna przyja z tym SS-owskim arystokrat. Mia w celi

wiziennej Mokotowa luksusowe, skrzane pantofle nocne podarowane mu niegdy przez Erbprinza zu Waldecka. Pokazywa je z dum i nawet prosi, abym te "ksice tufle" przymierzy. Narada resztek generalskich pretorianw Himmlera zakoczya si decyzj: przebieramy si w mundury Wehrmachtu, przyszywamy dystynkcje porucznikw i kapitanw rezerwy oraz poddajemy si aliantom wraz z armi marszaka lotnictwa Alfreda Kesseiringa! (21 marca 1945 Kesseiring zosta gwnodowodzcym zachodniego frontu III Rzeszy. Obj to stanowisko po feldmarszaku von Rundstedcie.) Stroop opuci w zej doli swj oddzia Werwolfu, obwarowany zbrojnie w Kufsteinie. Sam, przebrany w mundur oficera piechoty, zaopatrzy si w autentyczny dokument wojskowy na nazwisko Hauptmanna der Reserve Josefa S t r a u p a. Nastpnego dnia (8 maja 1945) odda si do niewoli wojskom amerykaskim w miejscowoci alpejskiej Rottau. Opowiadajc kiedy o organizacji i personaliach urzdnikw i policjantw w Reskiej Marchii Zachodniej, Stroop wymieni nazwisko doktora Ludwika Hahna, dugoletniego dowdcy Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa w Warszawie. Zapytaem, w jakich okolicznociach zatrudni wtedy Hahna u siebie. Nie dawa pocztkowo jasnych odpowiedzi, ale - po naleganiach Schieikego wyjani, e w pocztku marca 1945 mianowa Hahna szefem dystryktu wiesbadeskiego. Stroop pamita o ludziach z okresu Grossaktion in Warschau! - Jak panu opowiadaem nieraz - mwi Stroop - ceniem zawsze doktora Ludwika Hahna. W lutym 1945 przydzielono Hahna do sztabu SS-Gruppenfuhrera Oberga, ktry wycofywa si z Francji (dowodzc oddziaami Waffen SS) w kierunku na Lotaryngi i Hesj. Gdy Amerykanie rozproszyli zgrupowanie Oberga, dr Hahn znalaz si w pobliu Wiesbadenu. Zameldowa si u mnie, proszc o zatrudnienie. Poniewa znaem jego walory, mianowaem go natychmiast Kommandeurem dystryktu policyjnego w Wiesbadenie. Miaem osiem takich dystryktw, ale dystrykt Wiesbaden by najwaniejszy, bo tam mieszkaem. Wanie rozmylaem nad obsadzeniem go przez kogo oddanego i bardzo zaufanego, a tu zjawia si jak z nieba doktor Hahn. Rzdzi u mnie co prawda krtko, bo w dwa tygodnie pniej musielimy si ewakuowa9. Ja udaem si na poudnie, a Hahn na pnoc w okolice Hamburga. O ile wiem, to zamelinowa si gdzie w pobliu Luneburga. W tamtej okolicy mieszkaa jego rodzina. - Czy Hahn mia du wadz w Wiesbadenie? - pytam. - Bardzo du - odpowiada Stroop. - Przecie to byy czasy niezwyke, pynne, wszystko si zmieniao z godziny na godzin. W tym okresie i ja, i moi szefowie omiu dystryktw mielimy peni wadzy. My, dowdcy z SS, dysponowalimy aparatem policyjnym, partyjnym, wojskowym, administracyjnym itd. Gdyby nie szefowie SS i policji, ycie byoby sparaliowane, zapanowaaby anarchia, ludzie nawzajem zaczliby si mordowa, a Rzesza Adolfa Hitlera nie stawiaaby oporu do koca. Czsto Stroop wraca w opowieciach mokotowskich do ,,wietlanej postaci" Priitzmanna. Opowiada mas szczegw z jego ycia, przypomina "zasugi i osignicia" oraz "genialne zdolnoci i wyjtkowe talenty" tego "wielkiego patrioty Niemiec". Kiedy znudzony, zapytaem: - Czy Priitzmann yje? - Nie! Zgin na posterunku, bohatersko. - Moe poleg w bitwie? Jak Spiiker w 1945 roku w cytadeli poznaskiej, o czym wspomnia pan Schieike. - Genera Priitzmann straci ycie w walce z Anglikami - odpowiada Stroop. - Ale nie by to bj onierski, lecz walka mzgw, w ktrej przegra.

- Mzgw! O co panu idzie? O rozgrywki szachowe? - wcza si Schieike. Stroop, odczuwajc nasze niecierpliwe zaciekawienie, przekornie milczy. Otwiera okno i przeglda si w lustrze szyby, poprawia wosy na skroniach, przygadzajc je lin, potem wystukuje paznokciami kilka rytmw marszowych po kaloryferach i chodzi wzdu wskiej celi z rkami splecionymi do tyu i piersi wypit. Wojskowy sznyt, generalski fason! Schieike daje mi ukradkiem znak, eby nie pyta. Zrozumiaem, o co idzie: wytrzymamy manewry generaa! W kocu sam bdzie chcia mwi. Tak te si stao. Po pgodzinnym spacerku w celi (byo to w naszym zwyczaju), widzc, e go nie naciskamy, wrci do tematu. - SS-Oberstgruppenfuhrer Priitzmann znalaz si w kocowej fazie wojny na terenach Gau Schleswig-Holstein, blisko granicy z Dani. Po kapitulacji przedziera si z rejonu Flensburga do Bremy, a stamtd - na poudnie Niemiec, gdzie chcielimy umieci centrum dowodzenia Werwolfu. Pocztkowo jecha autem z grup oddanych oficerw, potem szed piechot, przebra si w strj pcywilny. Ludno udzielaa pomocy tysicom uciekinierw spod Lubeki, wic i jemu take. Zreszt nikt go nie rozpozna. Ta wdrwka trwaa kilka dni. - Priitzmann czsto spa pod gwiazdami, w stogach siana, na stacjach kolejowych. Bezdomny, przeprawi si przez ab, ktra tam (przy ujciu) osiga szeroko 78 kilometrw. Pniej, zatrzyma go patrol angielski w okolicy Bremervrde. Wielu onierzy niemieckich starao si przedosta do domu, wic armia Montgomery'ego zorganizowaa liczne punkty kontrolne, gdzie sprawdzano tosamo. Do takiego punktu trafi Hans Adolf Priitzmann. Wozili go potem po kilku podobozach jenieckich, w kocu trafi do Luneburga, do szefostwa wywiadu Montgomery'ego. Byo to okoo 18-20 maja 1945 roku. Tam Priitzmanna rozpoznano i wtedy rozgryz kapsuk z cyjankiem, ktr mia midzy zbami. - Skd pan zna takie szczegy? - pytam. - Opowiadali mi bardzo dokadnie przyjaciele z SS w okresie powojennym stwierdzi. - Ale, co ciekawsze, losy generaa Priitzmanna sprzgy si z losami Heinricha Himmlera w ostatnich dniach ycia tych obu wspaniaych ludzi. Wojna przegrana, a oni dwaj, SS-Reichsfuhrer i naczelny dowdca Werwolfu (czyli przyszy flihrer najzdrowszej, modej czci narodu) podejmuj walk konspiracyjn... - Czy rzeczywicie Himmler zamierza dziaa w tajnej organizacji? - pytam. Przecie powszechnie wiadomo, e usiowa pertraktowa z aliantami i nawizywa z nimi kontakty przez ksicia Bernadotte, przedstawiciela Szwedzkiego Czerwonego Krzya. - Gdy Heinrich Himmler stwierdzi, e nie ma mowy o rozmowach z aliantami, postanowi przedziera si na poudnie, gdzie w grach zamierzalimy umocni twierdz Werwolfu. Priitzmann wyjecha wczeniej spod Flensburga i torowa drog Heinrichowi Himmlerowi, ktry jecha autem (a pniej szed) ladem Priitzmanna. To Priitzmann zorganizowa za 1000 marek od osoby przewz odzi przez ab. Dla siebie i dla Heinricha Himmlera. - Za ab SS-Reichsfuhrer straci lad Priitzmanna - wawo opowiada Stroop - ale tak si niezwykle zoyo, e (w kilka dni po mierci Priitzmanna) Heinrich Himmler zgryz ampuk z trucizn w tym samym pokoju, w ktrym zakoczy ycie Priitzmann. Byo to w Llineburgu, w domu przy ulicy Ulzenerstrasse, zajtym przez komrki dochodzeniowe wywiadu brytyjskiego. I jeszcze jedno: tak Priitzmann, jak i Heinrich Himmler potrafili oszuka tego samego Anglika, ktry usiowa nie dopuci do zgryzienia przez nich fiolki z cyjankiem. Anglik by sierantem wywiadu brytyjskiego i nazywa si Austin, jak marka znanych

samochodw. Po wojnie nazwisko to stao si popularne wrd winiw czonkw SS, przebywajcych w wizieniach i obozach amerykaskich, brytyjskich i francuskich. - Rzeczywicie, kiedy nasi jecy - powiedzia Schieike - obozie angielskim, gdzie siedziaem przed wydaniem Polakom, arakteryzowali pewnego dozorc brytyjskiego, mwili: "To taki iwniak jak sierant Austin i mona go wykiwa." - Dlaczego pan, Herr Stroop, nie popeni samobjstwa po staniu si do niewoli? - pytam go nagle. Stroop milczy, ma twarz pogodn, spokojn, smutn. Po raz srwszy i ostatni w cigu 225 dni naszych rozmw wyzna krtko )ardzo szczerze: - Baem si. Po prostu baem si samobjstwa. KONIEC ROZDZIAU

324

XXV. Mord na amerykaskich lotnikach Wielokrotnie Stroop przeglda listy od rodziny, przysyane 'do wizienia. Mia ich sporo. Z kilku paczek, okrconych nitk, wyciga koperty i arkusiki, zapisane kobiecym najczciej pismem - od ony, matki i crki. Zakada okulary, studiowa kade sowo, bada podteksty. Misterium listw, czste za kratami. Po niadaniu. Stroop przy ,,otarzyku" przeuwa dawn korespondencj. Jest to zajcie, ktre intensywnie pobudza wspomnienia o bliskich - czue, zawsze wyidealizowane. Listy z domu pomagaj przetrwa; niekiedy zaamuj - gdy wizie martwi si o dzieci lub jest zbyt zazdrosny o on. Stroop czyta. Ma twarz frasobliw, cho spokojn i nawet od czasu do czasu szczliw. Drzwi otwieraj si znienacka. - Nazwisko? - pyta stranik, wskazuje na Stroopa, drug rk trzyma z tyu. Stroop, wyprony, odpowiada. Stranik wyciga do zza siebie i wrcza list. - Bardzo denkuje, panje oddaowy - gos Stroopa przymilny, rozemiany. Zostajemy sami. Stroop ju przy stoliku. Oglda kopert skrupulatnie. Przedua t wyjtkow w naszej sytuacji pewno, e po okresie, ktry tylko on moe skrci lub przeduy, oczekiwanie na pewno si speni. List wyjty. Nie czyta. Kadzie kartki zoone w czworo na blacie stolika, obraca je palcami, chce rozwin. Znw si wstrzymuje. - Czy nie za duo tych przyjemnoci?! A moe on si boi wieci z Heimatu? -

myl. Schieike i ja udajemy pen obojtno, ale kady nadsuchuje szmerw od stolika i zerka na szczliwca. List by gruby, z zacznikami, pisany na maszynie. Stroop go czyta wielokrotnie. Ale pary z gby nie puszcza. Po dwch godzinach, gdy zamiataem cel przed umyciem podogi (na mnie przypada dyur), Stroop niespodziewanie powiedzia: - Dostaem pismo od adwokata, ktry nie zdoa mnie obroni w Dachau przed sdem amerykaskim. - Ma pan wyrok od Amerykanw?! - jestem zaskoczony i pytam, jak bymy si mieli zaraz rozsta: - Kiedy? Za co? Ile? Dugo pan tam siedzia? - Szpokojnie, szpokojnie. Zaraz opowiem. Amerykanie przyskrzynili mnie 8 maja 1945 i po prawie dwch latach skazali, jako byego Hhere SS-und Polizeifuhrera Rhein-Westmark, na kar mierci za czyny nie popenione. Proces trwa ponad dwa miesice i skoczy si 21 marca 1947 w Dachau. - Tam, gdzie obz koncentracyjny i paska SS-Fuhrerschule? - Tak. W Dachau, przed Military Government Court1 odbyway si procesy wielu czonkw NSDAP i SS oraz wojskowych. Moja sprawa bya poszlakowa. Narobiem im pocztkowo bigosu, protestujc, e nie ma generaa w skadzie orzekajcym. Armia USA przestrzega, eby generaa sdzi komplet, w ktrym zasiada rwnie genera. Wiedziaem o tym. - Ale pan by generaem policji i to nie zawodowym, lecz z nominacji swej partii. W Waffen SS doszed pan do porucznika. Jak si nazywa taki porucznik? - Oberleutnant der Reserve. - To nomenklatura wehrmachtowska, Herr Stroop. A w broni SS? - Obersturmfuhrer der Reserve in Waffen SS. - Jeliby nawet uzna Waffen SS za normalne wojsko, to by pan tam porucznikiem. Wic po c mia sdzi genera? - Pan upraszcza spraw - zaperzy si Stroop. - Przecie jestem od lipca 1944 generaem-leutnantem Waffen SS. - Skoro si pan piekli, to nic dziwnego, e Amerykanie przydzielili generaa do kompletu sdzcego. Nie chcieli da argumentu, e lekcewa wnioski oskaronego. A ten sdzia-general by grzeczny? - Bardzo. Nazywa si Kie, jak nasza kiloska baza marynarki wojennej. Traktowa mnie po dentelmesku, z respektem dla wsplnej nam rangi. Ale, przy caej ukadnoci, chytrusik pierwszej klasy. Genera Kie to yd. - Skd pan wie? - Wiedzie to nie wiem, ale tak si wydaje. Prawie wszyscy ze skadu sdziowskiego byli ydami lub masonami. Przygldaem im si. Wikszo bruneci. - "Nordykw" nie byo? - Jeden, jasnowosy. A moe dwch. Ale psychicznie zjudaizo-wani. Prokuratorzy za... - W jakich stopniach? - przerywa Schieike. - Podpukownik, kapitan oraz cywil. Wszyscy o cechach niearyj-skich. Cywil mia nawet imi Dawid czy Natan. - U Anglosasw istnieje obyczaj nadawania przy chrzcie imion biblijnych - mwi. - Bo Anglicy i Amerykanie przearci s trdem ydowszczyzny - odpar Stroop z min profesora. - Kto by paskim obroc? - pyta Schieike. - Miaem dwch: podpukownik i major. Jeden nosi m a s o s k i piercie. - Masoski? - Tak mwili koledzy. - Za co pana sdzili, e tak dugo prowadzono rozpraw?

- Przecie nie byem jedynym oskaronym! Sdzono dwudziestu dwu ludzi. - Wielki proces! Oskareni to elita SS? - Skde! Tylko kilku. Reszta - potki SS-owskie, nie znane mi. Z wanych oskaronych by, poza mn, SS-Oberfuhrer doktor Hans Trummler, mj dowdca Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa. - Za co was sdzili? - ponawiam pytanie. - Za to, emy si rzekomo nie przeciwstawiali spontanicznym samosdom ludnoci nad spadochroniarzami USA. - Tocie amerykaskich komandosw linczowali? - Pan mnie le zrozumia. Na procesie nie szo o wojska spadochronowe czy komandosw na tyach frontw, lecz o pilotw amerykaskich, ktrzy przymusowo ldowali na spadochronach po zestrzeleniu lub katastrofie samolotu. - O lotnikw? O onierzy US Aires Forces? - Tak. To byli zbrodniarze. Bombardowali wsie, kocioy, zabytki, masakrowali ludno z lotniczych karabinw maszynowych, palili obki, przedszkola i dzieci - wyrzuci z pasj. Koczyem zamiatanie podogi i nie wiem, czy dlatego, e ju nie potrzebowaem trwa w pprzysiadzie, czy e Stroop mnie zezoci, zerwaem si na rwne nogi i pytam: - Lotnicy, ktrzy ldowali przymusowo, byli jecami wojennymi? - Tak - odrzek Stroop. - Wic podlegali procedurze sdowo-militarnej przewidzianej przez prawo midzynarodowe i wasze przepisy. - Jasne! - szepn Schieike, ktry bacznie bra udzia w dyspucie, milczc na og. - Jeeli tak, to z jakiej racji, Herr Stroop, moe pan twierdzi, bez autorytatywnych ustale, e kady strcony lotnik aliancki bombardowa kocioy i szpitale oraz ostrzeliwa rolnikw i dzieci na polu? Stroop zrazu nie odpowiedzia. Namyli si i rzek: - Powszechnie wiadomo, e lotnicy amerykascy byli zwykymi terrorystami, mordercami, e walczyli metodami sprzecznymi z normami kulturalnego wiata. - Co to znaczy: "powszechnie wiadomo"? - Mielimy takie stwierdzenie najwyszych wadz, m.in. rozkaz Heinricha Himmlera. - Rozkaz jawny czy tajny? - pytam. - Tajny. - A wic wykonywa pan polecenie Himmlera, aby ldujcego przymusowo lotnika USA zlikwidowa drog ,,spontanicznych" linczw? Nie odpowiada. A ja znowu zezociem si i wygarnem: - Takie rozumowanie opiera si na pojciu odpowiedzialnoci zbiorowej, na afirmacji metod bandyckich. - Jak pan mie tak mwi? - atakuje Stroop. - Bo staram si nazywa sprawy po imieniu, gdy rozmawiam nie z wariatem i nie pod luf pistoletu. - O zlinczowaniu dowiadywalimy si zawsze po fakcie - Stroop szepce podniecony. Ale nie patrzy w oczy, tylko na wizjerk. - Niech pan nie opowiada bajeczek. Moe pan to robi poza cel. Panie Schieike zwracam si do Sittenpolizisty - co przecitni ludzie z niemieckich wsi i miasteczek zrobi z umundurowanym jecem? - Zamkn go w komrce albo w paradnej izbie bauerskiej (to wizie ma mundur), natychmiast zatelefonuj do wachy policyjnej lub wojskowej i bd czeka. Chyba, e ten lotnik zacznie rabowa, gwaci dziewczyny. Wtedy go zwi i znw bd

czeka na decyzj wadzy. - Syszy pan - mwi do Stroopa. - Ale co tam bdziemy si kci. Powiedz pan lepiej, jak was sdzono, a przez ten czas zmyj. Chlusnem wod z miski i zaczem zbiera szmat brud z podogi, wbity w chropowatoci i szczeliny. cierk wyymaem w kiblu, a potem maczaem j w misce, znw myem asfalt i oczyszczony kawaek wycieraem innym gaganem, do sucha. Robota sza szybko. A Stroop opowiada o procesie w Dachau. Opisywa sal sdow, stranikw z MP2, publiczno, metody porozumiewania si z on itp. W kocu rzek: - Oskarali nas o zgadzenie dziewiciu lotnikw USA. Mnie przypisano piciu. Kar mierci dostaem za czyny, o ktre si nawet nie otarem... - Chwileczk! - przerwaem. - Jak brzmiay te punkty oskarenia? - Wymieniono z nazwiska omiu lotnikw USA oraz jednego bez nazwiska i stwierdzono, przy pomocy wiadkw i zapiskw, e w tych i tych dniach znaleziono ich martwych... - Kiedy? - Od jesieni 1944 do maja 1945 roku. Jeden przypadek mia miejsce w Wiesbadenie, pozostae - w rnych miejscowociach XII okrgu wojskowego. Ja o tym nie wiedziaem ani nie dawaem rozkazw likwidacji. - Kto ich zabi? - Niektrzy nisi funkcjonariusze, jak mwiono w sdzie. - Podlegli panu? - Nie bezporednio - odpowiada Stroop. - Przecie miaem pod sob sto trzydzieci tysicy ludzi. Znaem tylko sztabowcw i gwnych dowdcw policji, SS, NSDAP i wojska. Z takimi ptakami, co siedzieli obok mnie na awie oskaronych, nie miaem nigdy do czynienia, gdy byem generaem. - "Ptaki" przyznay si. - Bo im udowodniono. - A panu nie? - Nie mogli dowie, bo nie braem w tym udziau. - Musieli zwala na pana win, bo inaczej, jak by sd mg pana skaza? - Oczywicie. Ci wsposkareni to hoota i gwniarze. Tumaczyli si przed trybunaem, e rozkazy szy z gry. No, i skazano mnie, niewinnego. Zmywaem dalej podog, w kucki, niedaleko drzwi. Po chwili pytam znad asfaltu: - Jak tych jecw umiercano? Stroop milczy. Sycha chwarszczenie szmaty. Czekam. Gdy inn cierk myj dalszy odcinek podogi, ponawiam pytanie: - No, jak ich umiercano? - Rozmaicie - odpowiada Stroop z wyran niechci. Nagle oywia si i mwi z odwag: - Rozmaicie. Jednego z lotnikw--terrorystw tamci z mego procesu zabrali do auta, wywieli za miasto w zarola i... Tu Stroop markuje wycignicie rewolweru z kabury. Podnosi do na wysoko czoa, szybko j opuszcza, zginajc palec, jakby naciska cyngiel. - ...ein Genickschuss mit der Pistole3. Porcja oowiu w amerykaski kark! koczy dziarskim tonem. Nalatuje w tempie szybszym, ni impulsy elektronowe, przeszo okupacji. Jestem wciekoci i zwierzciem, przed renicami czerwono. Brudn cierk rbi w Stroopa. Mia szybki refleks. Byem o trzy kroki, a uchyli si pod okno. Szmata pacna w bia cian, nad zielon lamperi. Oprzytomniaem. Byskawicznie wracam na drugi biegun czowieczestwa. Mwi: przepraszam. Spogldam w chmury. Sysz, jak Schieike szepce przy drzwiach: Schade4.

Wkrtce sytuacja ulega zaagodzeniu przez konieczno wsplnego napeniania brzucha i przez incydent z ,, Blacharzem". Tak nazwalimy oddziaowego z przypitymi na stae odznaczeniami, ktre w argonie wiziennym nosz miano "blach". "Blacharz" obruga Stroopa i mnie za wygldanie oknem. Stroop, zawsze lojalny wobec stranikw, bardzo si zdenerwowa, e on - genera! - naruszy regulamin, e go zaraz na tym zapano i e po kiego diaba chcia si przez okno przyjrze szy korce z pralni. Prbowaem rozadowa jego napicie. Mwiem m.in., e tendencj wszystkich winiw wiata jest wymijanie regulaminw. Inaczej, nudno. A gdy si wpadnie, nie naley si zbytnio przejmowa. Stroop powoli wraca do rwnowagi, ale jego potakiwanie byo pozorne. Jak mogem rozkruszy, lub choby nadwery, wiekow skorup posuszestwa wobec wadzy?! Gdy podniecenie zelao, Schieike rzek: - Za posuchanie szczebiotu szykorki i za ypnicie na jej wsko w pasie i grubo w biucie warto ryzykowa "blacharskie" ruganie. Co? Stroopowi twarz spsowiaa. W oczach ow. Ale nie odpowiedzia. Nazajutrz znw rozmowa o Amerykanach. Dry nas w temat po wyznaniach Stroopa o Military Government Court i zlikwidowanych lotnikach. - Pan zna Amerykanw, Herr Stroop, i z ostatniej fazy wojny, i z odsiadki w ich wizieniu - zaczynam ostronie. A on natychmiast odpowiada: - A wy, tu w Polsce, ich nie znacie? To prymitywy, marni onierze, tchrze. - Tchrze? - dziwi si. - Mwi pan, e maj kowbojsk natur, a kawalerzyci, wedug pana, nie s lkliwi. - Tchrze! Oni si z zasady cofali, gdy nasi szli do bezporedniego natarcia. Schieike potakuje: - Jak rozpoczynalimy gsto strzela, to Amerykanie nogi za pas. Podcigali artyleri, kadli zmasowany ogie i samolotami atakowali nasze pozycje, jakby to bya linia Zygfryda. Niebo ciemniao od stad samolotw. Dywanowe bombardowali metr koo metra, bandyci! Drezno, cho ogoszono je za miasto otwarte, tak strzaskali, e niech jasny szlag trafi! Wygolili tam dwiecie tysicy bezbronnych ludzi w cigu kilku dni. - Dwiecie tysicy? Bez przesady, Herr Schieike! Ile czasu potrzeba, eby zabi dwiecie tysicy osb normaln broni (nie mwi o bombie atomowej). Podzielmy t sum na p. - Dobrze. Niech bdzie sto tysicy. - A na cztery? - Co? Tylko pidziesit tysicy ofiar w Drenie? Co to, to nie. - Wic proponuj, krakowskim targiem, siedemdziesit pi tysicy. Moe si myl, ale naley wtpi, eby tylu ludzi mona byo umierci bombami w kilkudziesiciu nalotach. Wedug szacunkowych oblicze, na warszawskim Starym Miecie, w czasie Powstania 1944, zniszczylicie nkajcym bombardowaniem samolotowym, artyleri i miotaczami min, i inn broni w cigu miesica okoo 90 procent budynkw. A polego w tym piekle 10 procent przebywajcych tam ludzi. Zgd si pan na te siedemdziesit pi tysicy. I tak daj duy rabat, bo obaj nic dokadnego na temat Drezna nie wiemy. - Zgoda. Niech bdzie siedemdziesit pi tysicy5. Ale wrmy do taktyki Amerykanw. Gdy ogniem przeamali opr, znw szo wojsko, na gotowe. Ich onierz nie potrzebowa walczy wrcz. - Czy to le? - pytam. - Po co mczy si i ewentualnie zgin, gdy za czowieka walczy technika: artyleria i samoloty. - Racja - rzek Schieike. - Bandyci to oni byli, ale swoich ludzi oszczdzali. - Amerykaskie dowdztwo za bardzo cackao si z prostym onierzem - wczy si Stroop. - Musiao si cacka, gdy rozpieszczony Amerykanin, bez tradycji

onierskich, wyznawca dolara, z cigotami pacyfistycznymi, nie chciaby si bi, gdyby mu nie stworzono luksusowych i moliwie najbezpieczniejszych warunkw walki. - Tu idzie, Herr Stroop, o rzecz waniejsz - powiedziaem ze zmarszczonymi brwiami - o odpowied na pytanie, czy dowdca zrobi wszystko, aby osign cel bez straty w ludziach? I pan zapewne rozmyla nieraz, w jakim zakresie by pan odpowiedzialny za mier Paula, Willego lub Hansa. - Ja nigdy adnego Hansa... - Panie Stroop, mwi symbolicznie. - Aha! Rozumiem. - ...za mier Hansa - koczyem zdanie - posanego przez pana z zadaniem bojowym. Albo przez paskiego podwadnego, ktremu pan nie stworzy warunkw do wykonania rozkazu. - Pan ma liberalny, inteligencki punkt widzenia - wywntrza si Stroop. - Gdybym mia tak rozdziela wos na czci, adnej akcji bym nie przeprowadzi. Oficer lub genera powinien przede wszystkim dba o zwycistwo. Na wojnie krew si musi la. - Lepiej, eby si laa benzyna - przerwa Schieike. - Dowdca musi by odwany, ale jednoczenie cwaniak. Oraz nie powinien zastpowa sprztu ludmi. Tacy byli generaowie Eisenhowera. Tote amerykaski szeregowiec na nich nie narzeka. Przysze wojny, technicznie, nie bd potrzeboway tyle armatniego misa. - Ale za to moe by sto Hiroszim - mwi Stroop. - Herr Gott! - jkn Schieike. - Nie strasz pan. Zgodnie pomilczelimy. Schieike wsta z zydla, wypry si, podcign portki i wrci do ,,amerykaskiej" dyskusji: - Po co ta filozofia! Spa po niej nie mona. Amerykanie tacy, siacy. Zgoda. Ale oni niemoebnie mordowali z powietrza nasz cywilny nard, ktry nie walczy, tylko zarabia na arcie. - Nie walczy? - gos mam (sysz) podraniony. - A wojna totalna to co? Chcielicie totalnych zmaga, tocie je mieli w ostatniej fazie wojny. Ale przedtem wycie wyniszczali gromadnie Polakw, ydw (tu Stroop cign czujnie twarz), Cyganw, jecw radzieckich, inteligencj, marksistw, demokratw, liberaw, katolikw itd. Stroop milczy. Koniuszkiem jzyka zwila wargi. Schieike, elastyczny urzdnik policji kryminalnej, przeskakuje do bezpieczniejszego tematu, do koca wojny: - Tak. W latach 1944-1945 alianci przygniatali nas wyposaeniem materiaowym, szczeglnie lotnictwem. A pamitam, jak gruby Gring gosi na pocztku wojny, e jeli nieprzyjacielskie samoloty zdoaj przedrze si nad Niemcy i jedna bomba spadnie na Altreich, to mona go bdzie nazywa Mensch Meier. No, i zosta nim. "Reichsmarschall Mensch Meier!" Przed wyjciem na spacer Stroop zawsze czyci buty, zmienia spodnie na zapasowe z kantami wyprasowanymi pod siennikiem, zawizywa wok szyi fonta z biaej chusteczki, przygadza wosy i -jeli nie byo zbyt chodno - wdziewa psow "jack". Schieike artowa, e genera tak si stroi do szykorek, na ktre zerka podczas przechadzki. Ja za myl, e Stroop nigdy nie chcia wyj z roli generaa, czonka elitarnej, wedug niego, grupy spoecznej. Demonstrowa na spacerze klas, twardo i niezomno. Czekajc na spacer, Stroop czasem maszerowa po celi i nuci marsze wojskowe. Zna ich wiele. I te najnowsze, hitlerowskie, i dawne. Schieike rwnie - mimo e nie mia tak dobrego suchu, jak Stroop, i takiej zaprawy. Obaj reprezentowali wyrany typ wychowania umuzykalniaj cego, opartego czciej na marszach orkiestry dtej ni na szansonach. Stroop wista wanie Marsza

Radetzky'ego. - To najpikniejszy marsz kawaleryjski wiata - powiedzia. - Niech pan posucha. Gdy wczu si w t muzyk, to czowiek po prostu widzi ruchy jedca, unoszcego si w strzemionach. Na chwil przystan i anglezowa w takt marsza. Robi to cakiem zrcznie. Nagle co mnie podkusio i zapiewaem Horst Wessel-Lied. Stroop i Schieke zbaranieli. Twarze im si rozluniy, wygadzay. W oczach pocztek umiechu, potem rozrzewnienie i blask wspomnie. Przeniosem ich w lata ubiegych powodze i triumfw. - Skd pan to zna? - Syszaem czasami Horst Wessel-Lied w radio i na hitlerowskich uroczystociach w Warszawie, na placu Pisudskiego, przez hitlerowcw zwanym Saskim. W 1941 pracowaem tam w polskim sklepie (przy ul. Ossoliskich) i mogem obserwowa wasze imprezy. Stroop zacz co mwi, ale przeszkodzi oddziaowy, zabierajc go na spacer. W celi milczenie. Schieke rozklejony hymnem NSDAP zacz co opowiada. Pocztkowo suchaem pite przez dziesite, ale pniej, kiedy Schieke powtrzy komentarz zasyszany od kolegi Stroopa z awy oskaronych w Dachau, zainteresowaem si. Ju nie pamitam, czy Schieke sam si widzia z komentatorem, czy te siedzia w celi z kim, komu w "dachauowiec" bezporednio opowiada o Stroopie. Winiowie-Niemcy na og dobrze znali los wsprodakw za kratami w Polsce. Mieli spore moliwoci rozeznania, gdy zatrudniano ich w magazynach, warsztatach i na funkcjach porzdkowo-gospodar-skich. A oni, przy kadej okazji, wymieniali midzy sob informacje i pogldy. Oto, co Schieke usysza od zaufanych kolegw na temat zachowania si Stroopa w 1947 roku na procesie w Dachau. - winia to on by podczas rozprawy - mwi Schieke. - Udawa niewinitko. Dowiadywa si wszystkiego w Dachau "po raz pierwszy w yciu". Obcia wsposkaronych i dlatego wielu dostao kar mierci. A trzynastu na dwudziestu dwch. Gdy Stroop wrci ze spaceru, obejrzaem dokadnie jego psow kurtk-wiatrwk. Dobrze skrojona, z popeliny, oryginalne guziki, staranne wykoczenie. Efektowna, mimo zuycia. - Skd pan ma tak generalsk "jack"? - zagadnem. - Nie generalsk, tylko wizienn - warkn Schieike. - I generalska, bo czerwona, i wizienna, bo wyfasowaem j od Amerykanw w Landsbergu, wkrtce po ogoszeniu wyroku - mwi Stroop. - Czy inni winiowie u Amerykanw nosili take czerwone wiatrwki? Czy dostawali je tylko winiowie-generaowie? Stroop nie odpowiedzia. Milczenie przerwa Schieike: - Amerykanie dawali czerwone "jacki" tym, ktrych mieli powiesi. Ktrego popoudnia znw rozmawialimy o wojskach okupacyjnych USA w Niemczech Zachodnich. - Oni nie s tacy ukadni, jak si u was sdzi - informowa Stroop. - W jednym z miast podalpejskich kto zabi w 1945 roku onierza amerykaskiego. Zaraz wjechay czogi oraz samochody pancerne US-Army i bez uprzedzenia ostrzelay przechodniw i domy. Bandyci! Mordercy! - Skd pan o tym wie, Herr Stroop? - Opowiadali mi wspwiniowie w Dachau... Nas trzymali w dawnych budynkach Konzentrationslagru... Tam byo fajnie. Wszystkie wojskowe wizienia amerykaskie w Europie daway pewn swobod. Moglimy odwiedza si w celach.

Jedzenie dobre. Nawet cerowano nam skarpetki... - Niemoliwe - przerywam. - Raz poskaryem si oficerowi amerykaskiemu, e wiec dziurami w skarpetkach i e, jako genera, nie umiem cerowa. Natychmiast kaza stranikowi je zabra, a po dwch dniach otrzymaem wyprane i wy cerowane. Schieike na to: - Panu cerowano, bo pan jest generaem. Jestem pewien, e Amerykanie kazali upra i pocerowa skarpetki jakiemu winiowi--Niemcowi. Wracajc do amerykaskich wojsk okupacyjnych, to trzy rzeczy mnie uderzyy. Pierwsza, e ich generay nie chodzili niby ksia z monstrancjami, a poza sub traktowali szeregowego jak czowieka rwnego sobie. Druga, e nie liczyli si z benzyn i wymieniali bez bonw kanistry puste na pene. A trzecie: byli czsto ufni i naiwni jak dzieci. Szczeglnie Murzyni, ktrych nasza ludno na swj sposb lubia. - O! Podobno bardzo - wtrcam. - Zdaje si, e Murzyni atwo zdobywali wzgldy waszych kobiet. Ile to pmurzynitek i jednoczenie pnordyckich dzieci musi by dzisiaj w Niemczech! - Nie tak znw duo - gwatownie oponuje Stroop. - Kobieta niemiecka, poza prostytutkami, ktre s w kadym kraju, dba o czysto rasy i moemy jej by pewni. - Wprost przeciwnie - wycedzi Schieike przez szczerbate zby. - Nasze niektre blondynki chtnie przyjmoway do ek umundurowanych czarnuchw. Bo to i agodni, i samce dobre. Obrbk seksualn znaj i wszystko oddadz za bia Arsch. Taki smoluch przywiz samochd paczek ywnociowych, papierosw i czekolady dla dzieci. Dolary mona od niego wycign. Zapiewa jeszcze i zataczy, nawet garnki pozmywa. Czego wicej chcie, gdy m nie wiadomo gdzie i gd, a przedtem okres wyrzecze wojennych? A zreszt do obcych gachw tomy nasze baby przyzwyczaili. Co miaa jurna blond Venus z najzacniejszej hitlerowskiej rodziny robi, gdy jej chop wdrowa zapamitale na Ural i Kaukaz, a j swdziao? Puszczaa si z tyowymi bohaterami, z urlopowiczami wehrmachtowskimi, z cudzoziemskimi robotnikami. Albo azia na schadzki do pensjonatw Lebensbomu. Te lebensbomw-ny miay jeszcze najatwiej, bo uzyskiway oficjalne rozgrzeszenie, a nawet dyplom uznania za oddanie partii, a waciwie za oddawanie si rasowym samcom. Inne, nie tak uprzywilejowane, uatwiay sobie ycie, jak mogy i umiay. Nie potpiam ich, cho i nie pochwalam. A Murzyni zostawili nam, i zostawiaj chyba nadal, duo mieszanego potomstwa. - Rassenschande!!!6 - zasycza Stroop. - Daj pan spokj, Herr Genera! - mia si Schieike. - Czysto rasy to bajka. Wszyscy Niemcy to mieszacy. Moja prababka bya Polk, a babka - uyczank. piewaa pieni sowiaskie. Mieszkaa niedaleko Bautzen7. Ilu to Rzymian, Wochw, Francuzw, Szwedw, Ruskw, Polakw, ydw, Czechw przerabiao od wiekw nasze kobiety, gdy jeszcze nie znano prezerwatyw. Nie trzeba rozpacza, e do tego grochu z kapust przybyo troch krwi murzyskiej. Moe za kilka pokole narodzi si w Niemczech nowy Puszkin! Niedawno przejrzaem fragmenty akt dochodzenia oraz postpowania sdowego przeciwko Stroopowi i jego 21 wsposkaronym przed amerykaskim Najwyszym Trybunaem Wojskowym (Genera Military Court) w Dachau. Nie byy to dokumenty, ktre znajduj si w Gwnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce, gdy nie udao mi si do nich dotrze. Z materiau, ktry poznaem, wynika, e Stroopowski proces w Dachau mia szczeglne znaczenie dla amerykaskiego wymiaru sprawiedliwoci w dziedzinie

karania hitlerowskich ludobjcw. Do pocztkw bowiem roku 1947 odbyo si w amerykaskiej strefie okupacyjnej wiele procesw o umiercenie jecw - lotnikw USA. Byy to jednak sprawy bezporednich wykonawcw mordu, ktrzy - wobec nieodpartych dowodw oskarenia - przyznawali si do zarzucanych im czynw, jednak usprawiedliwiali si koniecznoci wykonywania rozkazw wadz zwierzchnich. Takie procesy pospolicie zwano "Flyer cases"8. Cel oskarycieli w sprawie Stroopa i towarzyszy by inny. Przygotowano bowiem i przeprowadzono proces tak, eby zebra przed sdem wszystkich sprawcw zbrodni: nie tylko bezporednich mordercw, ale rwnie - szczebel po szczeblu - ich przeoonych, a po najwyszego hierarchicznie dygnitarza w XII Wehrkreisie, Jlirgena Stroopa. Gwny oskaryciel, podpukownik John S. Dwinnel (doskonay i znany prawnik z Brookynu), osign swe zamierzenia. Wraz z kapitanem Williamem R. Yance i cywilnym prawnikiem (prokuratorem?) N. Frieske dokona olbrzymiej pracy - przy pomocy setek pracownikw suby dochodzeniowej, przede wszystkim z Military Inteligence Service Center Kwatery Gwnej wojska USA na europejskim teatrze wojny. Podczas procesu Stroopa w Dachau udowodniono oskaronym: zaleno subow bezporednich mordercw od ich szefw oraz rwnie win tych szefw. Ustalono rol decydujcego w tym przypadku schematu rozkazodawstwa (Chain of command), ktry obowizywa w XII Wehrkreisie. Oskarenie i obrona toczyy w czasie przewodu sdowego zaarte boje o sprecyzowanie elementw tego schematu. Na okolicznoci hierarchii rozkazodawstwa w XII Wehrkreisie dopuszczony zosta tylko dowd z przesuchania wiadkw. Sd wykluczy opinie biegych. Myl, e zastosowanie takiej procedury byo - mimo przewlekoci procesu prawidowe z punktu widzenia moralno-prawnego. Ekspertyzy bowiem najbardziej obiektywnych rzeczoznawcw mogyby by uznane przez pewn cz opinii publicznej za stronnicze. A tak, to sami Niemcy - jako wiadkowie - ustalili prawd o systemie hierarchii i o odpowiedzialnoci kadego z rozkazodawcw. Orzeczenie Genera Military Court z 21 marca 1947 roku w sprawie Stroopa i towarzyszy miao znaczenie precedensu, ktry w sdownictwie anglosaskim odgrywa donios rol. Tote Stroopowski "Flyer case" jest okrelany przez prawnikw amerykaskich mianem "Superior orders case"9. Poniewa szo o precedens, o ustalenie wytycznych dotyczcych karania nie tylko bezporednich sprawcw zbrodni wojennych, ale i ich zwierzchnikw (zasada "Chain of command") - skad kompletu orzekajcego zosta powikszony do omiu sdziw. Oto ich nazwiska: genera brygady Kie (przewodniczcy), pk Gilbert Ackerman, pk Jacob Bechtold, pk William W. Robertson, pk Harry R. Pierce, pk Ear B. Dunning, pk Edward B. Walker i pk Frank A. Hunter. Stroop wspomnia w celi, e mia w Dachau dwch obrocw. Byli nimi: podpukownik William Berman i major Keene Saxon. W czasie przewodu sdowego udowodniono 22 oskaronym, e "celowo, z rozmysem i wbrew prawu podegali, popierali, pomagali i wzili udzia w zamordowaniu" nastpujcych onierzy (lotnikw) armii Stanw Zjednoczonych AP, ktrzy znaleli si na terenie XII Wehrkreisu oraz "byli nieuzbrojeni i oddali si do niewoli wczesnego pastwa niemieckiego": l) onierz armii USA o nieznanym nazwisku (zamordowany 3 X 1944 w rejonie Giesen), 2) sierant Willard P. Perry, numer statystyczny wojsk USA 36 591 162 (19 X 1944 - Wiesbaden), 3) sierant Robert W. Garrison, nr 33 355 463 (30 XII 1944 - Delken-heim), 4) Ray R. Herman, nr 0-695 168 (15 II 1945 - Bensheim), 5)

podporucznik William A. Duke, nr 0-825 602 (22 II 1945 - Bieber), 6) podporucznik Archibald B. Monroe jr., nr 0-834 852 (22 II 1945 - Offenbach), 7) Jimmie R. Heathman, nr 37 630 603 (18 III 1945 - Walirabenstein) oraz 8) i 9) porucznik William H. Forman, nr 652 973 i szeregowiec Robert T. Mc Donald, nr 32 773 939 (obaj zamordowani 24 III 1945 w rejonie Bensheim). Wyrok zosta w osiem miesicy po jego wydaniu zatwierdzony przez gwnodowodzcego wojsk amerykaskich w Niemczech, generaa L.D. Claya. Oto tre tej decyzji (w tumaczeniu na jzyk polski): "Sd Wojskowy. Zarzdzenie o zatwierdzeniu wyroku. Sprawa karna nr 12-2000, itd. Jiirgen Stroop, za nastpujc dziaalno karaln: przynaleno do przestpczej organizacji, udzia w zbiorowym planie zabijania oraz zabjstwo jecw wojennych, ktrzy si poddali, uznany zosta przez Najwyszy Trybuna Wojskowy w Dachau winnym [popenienia zarzucanych mu przestpstw - KM] i skazany na mier przez powieszenie wyrokiem z 21 marca 1947 r. Powysz spraw karn przedoono mi do kontroli, wic po rozwaeniu stanu rzeczy oraz zgodnie z mymi kompetencjami zarzdzam: ustalenia i wyrok zostaj zatwierdzone; dowodzcy genera I okrgu wojskowego spowoduje wykonanie wyroku w Wizieniu nr l dla Zbrodniarzy Wojennych w Landsbergu, Niemcy, w wyznaczonym przez niego terminie. 22 listopada 1947 r. LUCIUS D. CLAY Genera USA Commander-Chief Organ armii USA na terenach Niemiec przez ni okupowanych, "Stars and Stripes", podawa wiele informacji o procesie Stroopa i wsposkaronych przed trybunaem w Dachau. Pismo to zamiecio m.in. not korespondenta agencji UP z 19 marca 1947 r. zatytuowan Armia da mierci dla ludzi z gestapo (Army Ask Death For Gestapo Men). Relacjonujc koczcy si proces w Dachau, autor pisze w nocie, e Jurgen Stroop prosi mia rzekomo trybuna o obcienie win raczej jego, a nie towarzyszy z awy oskaronych. Istota tego doniesienia jest diametralnie rna od stanu faktycznego, ktry jasno wynika z wynurze wiziennych Stroopa, potwierdzonych zreszt przez informacje, jakie posiada Schieike. Obaj wielokrotnie i szczegowo opowiadali o przebiegu procesu w Dachau. Opowiadali - wedug mnie - szczerze i prawdziwie. Jeszcze mi brzmi w uszach sowa Stroopa o swych niszych stopniem podwadnych, e to "ptaki", ,,hoota", "gwniarze", e kamliwie zwalali win na niego, cho on "w tych historiach [tzn. w mordowaniu lotnikw USA - KM] nie bra udziau". KONIEC ROZDZIAU

340

XXVI. Szafot Gdy Lucius D. Ciay, szef wojsk amerykaskiej strefy okupacyjnej Niemiec, zatwierdzi 22 listopada 1947 roku wyrok mierci na Stroopa i nakaza jego wykonanie w odpowiednim czasie - skazany siedzia ju ponad pi miesicy w wizieniu mokotowskim w Warszawie i podlega jurysdykcji pastwa polskiego. Amerykanie przekazali Stroopa oficerom Polskiej Misji Wojskowej w Berlinie dnia 30 lub 31 maja 1947 roku na lotnisku Tempelhof. Nie mogem dokadnie ustali tej daty, gdy Stroop - o dziwo - jej nie pamita. Jak wynika z archiwaliw, naczelnik Wizienia Mokotw, A. Grabicki, donis zwierzchnikom w pimie z 7 czerwca 1947, e "Stroop przebywa w wizieniu od 30 maja 1947 r.", za funkcjonariusz bezpieczestwa, Stefan Kossowski, stwierdzi w krtkim meldunku, e Stroop zosta do wizienia "przyprowadzony 31 maja 1947 r. o godzinie 15.00". Naley, wedug mnie, zgodzi si z Kossowskim - a nie z Grabickim. Czym tumaczy, e Stroop nie pamita wanej daty oddania przez Amerykanw w rce polskie? Myl, e wzburzeniem wewntrznym, ktre si przez niego wwczas przetoczyo. - Gdy zobaczyem na berliskim lotnisku oficerw polskich - opowiada raz byem pprzytomny, zrozpaczony, zmiadony. Amerykanie to oszuci! Wielokrotnie zapewniali, e nigdy nie wydadz mnie wschodnim aliantom, e kar mierci za lotnikw USA zagodz na doywocie itp. Z Frankfurtu nad Menem jechaem samolotem do Berlina. Spytaem majora amerykaskiego, ktry mnie eskortowa, po

co jad i dlaczego rce skuto mi kajdanami. Odpowiedzia, e mam by przesuchany w gwnej czterostronnej komisji alianckiej na okolicznoci tajnych, a dotychczas nie wyjanionych, dziaa Adolfa Hitlera i Heinricha Himmlera. Jeli idzie o kajdanki, zasoni si regulaminem postpowania penitencjarnego. "Wszyscy winiowie musz by w samolocie skuci, nawet generaowie" - powiedzia. W takiej sytuacji nie protestowaem. - Co pan pamita z pobytu w Tempelhofle? - pytam. - Prawie nic! Wiem, e byo to przed poudniem, e wiecio ostre soce, e odczuwaem nieznone gorco w mundurze i szynelu feldgrau, bez odznak. Spostrzegem kilku oficerw amerykaskich i grup oficerw polskich. Mieli furaerki polowe, a jeden rogatywk o sztywnym denku. Skojarzya mi si z uaskim czako. Formalnoci trway krtko. Wida uzgodniono wczeniej procedur przekazywania. - Stao si to, czego najbardziej si obawiaem. Wrd jecw i winiw wojennych u Amerykanw, Anglikw i Francuzw panowaa opinia, e wschodni alianci to diaby, e z Amerykanami mona sobie jako uoy stosunki, a pobyt u Rosjan czy Polakw jest piekem i torturami. W Berlinie, na Tempelhof, i w czasie podry do Warszawy, wyrzucaem sobie poprzednie zlekcewaenie informacji ksidza Rotha... - Kto to? - Niemiec, zakonnik, jezuita, wizie polityczny, ktry bodaje dwa lata przesiedzia w Konzentrationslager Dachau. Gdy w 1945 roku odzyska wolno, nie zaj si sob, lecz natychmiast zorganizowa pomoc dla byych oraz dla nowych winiw, wrd ktrych znajdowali si rwnie jego dawni przeladowcy, osadzeni w Dachau przez Amerykanw. - Vater Roth, bo tak go powszechnie nazywalimy - opowiada dalej Stroop - by wyjtkowym czowiekiem. Ofiarny i skromny, jak wity Franciszek z Asyu. Nikomu nie odmwi pomocy. Wszystkich traktowa jednako, bez wzgldu na wyznanie, narodowo, ras, przekonania polityczne i rodzaj przestpstwa. Zdeklarowany przeciwnik kary mierci, obozw koncentracyjnych, zabijania bliniego, zemsty i wszelkich rewanw. Jako ofiara kacetw, cieszy si zaufaniem i szacunkiem wadz okupacyjnych. Stworzy co w rodzaju patronatu opiekujcego si wszystkimi przestpcami i jecami wojennymi. Miaem Nie wiem, czy dokadnie pisz nazwisko, ale tak je syszaem - przyp. aut. z nim bliski kontakt. Pocztkowo podejrzewaem, e suy w wywiadzie anglosaskim albo watykaskim, i baem si go. Ale pniej stwierdziem, e jest stuprocentowo lojalny wobec winiw. Vater Roth by cznikiem midzy mn i on, przenosi grypsy, dawa rady, ostrzega. W gosie Stroopa wzruszenie. (A do wzrusze nie by skory.) Przerwa. Schieike i ja milczelimy. Jasne, e jako winiowie zareagowalimy ywo na opis dziaalnoci Ojca Rotha. Po chwili Stroop wrci do tematu: - A jednak nie bardzo rozumiem mentalno Ojca Rotha, cho tak duo nam pomg. Kiedy w czasie dugiej i szczerej rozmowy, ktra raczej przypominaa spowied, zapytaem: "Za kogo si Ojciec modli?", a Vater Roth odpowiada: "Za wszystkich mieszkacw wiata!" Zdziwiem si. Pytam: "Czy za ydw, Azjatw, Mongow, za Churchilla, Eisenhowera, Stalina take?" Vater Roth na to: "Za wszystkich ludzi bez wyjtku, za zwierzta, za wszechwiat, a szczeglnie za tych, ktrzy potrzebuj pomocy." Wydawao mi si przez chwil, e go zrozumiaem. Ale ju w kilka minut po rozstaniu si z nim wiedziaem, e zacny Vater Roth nie ma racji. On si modli za sabych, pobitych, upokorzonych i zgnbionych. A przecie tylko silni s godni uwielbienia. Modli si trzeba za triumfatorw! Nie zdyem odpowiedzie, bo oddziaowy zabra Stroopa na spacer. Schieike

chodzi, pukajc drewniakami po asfalcie celi, i milcza. Ja take. Stroop wrci po godzinie, zarowiony listopadowym wiatrem. Potem obiad: zupa fasolowa i kasza jczmienna z sosem (nie lubi kasz: za dugo wchodziy w skad przymusowego menu). Pniej niespodziewana inspekcja. Wypada dobrze, bo w celi porzdek, okna wypucowane, nigdzie ladu kurzu czysto wzorowa. Pod wieczr spytaem Stroopa, dlaczego aowa, e nie uwierzy wiadomociom od Ojca Rotha. - Vater Roth dawa wyranie do zrozumienia po wyroku sdu amerykaskiego, e mog by wydany Sowietom lub Polakom. Gdybym zaufa jemu, a nie prokuratorom USA, to nie znalazbym si w Berlinie i Mokotowie. Zrozumielimy, o czym Stroop myla. W amerykaskich wizieniach dla zbrodniarzy wojennych panowaa wzgldna swoboda i mona byo - przy kontaktach ze wiatem zewntrznym (a kontakty takie byy) - przechytrzy dozorcw i skrci sobie ycie. Wydaje mi si, o ile poznaem Stroopa, e myl o samobjstwie moga go opanowa z chwil, gdy zobaczy w Tempelhofie przedstawicieli pastwa, ktre bdzie go sdzi za zbrodnie na siedemdziesiciu jeden tysicach ydw w getcie Warszawy, na Polakach w Poznaskiem i w dystrykcie warszawskim. A ponadto za dziaalno w dystrykcie lwowskim i na Ukrainie. Ale ta tendencja samobjcza bya, wedug mnie, krtkotrwaa i przelotna. Jak raz wyzna, brakowao mu siy moralnej do podjcia podobnej decyzji. Niedawno rozmawiaem z dziennikarzem Leopoldom Marscha-kiem. Towarzyszy on w maju 1947 roku grupie polskich oficerw, "ktrzy z rk Amerykanw odbierali wydanego w nasze rce zbrodniarza". Przejmowa go szef Polskiej Misji Wojskowej do Badania Hitlerowskich Zbrodni Wojennych w Berlinie, kapitan Wacaw Koz-owski (obecnie adwokat w Warszawie). Redaktor Leopold Marschak opowiada: "Stroop by w mundurze bez dystynkcji, pokorny i cichy... Na nasz widok unis skute rce do gowy i zdj czapk"2. Na podstawie tego, co usyszaem od Stroopa i czego byem wiadkiem w cigu 225 dni wsplnego pobytu z nim i z Schieikem w celi, mog stwierdzi, e Jlirgena Stroopa dobrze traktowano w polskim wizieniu. Nawet wyjtkowo dobrze. Kto uwanie przeczyta niektre fragmenty tej ksiki, sam dojdzie do podobnego wniosku. Stosunek Stroopa do przedstawicieli polskich wadz ledczych by rzeczowy. Szczeglnie ceni za kultur przesucha i za wiedz prawnicz sdziego Jzefa Skorzyskiego i prokuratora Arnolda Gubiskiego. Wyranie nie lubi dziennikarzy oraz pracownikw bezpieczestwa i informacji wojskowej. Opinie o funkcjonariuszach wiziennych mia ujemne, mimo e nie mg da adnego przykadu ich zego stosunku do siebie. Ale z tyloma winiami siedzia, e nie by w stanie mie sympatii do "klawiszy" i ich rozmaitych zwierzchnikw. Stroop stara si uczy w celi jzyka polskiego przy mojej pomocy. Zaczem od spraw podstawowych. A wic: czas teraniejszy czasownika "by" i nazwy gwnych kolorw. Po dwch tygodniach codziennego wkuwania - zrezygnowaem. Stroop rwnie. Nie udao mu si bowiem wyrecytowa bezbdnie (pomijaem akcent i czysto wymowy): "ja jestem, ty jeste, on jest, my jestemy, wy jestecie, oni s". Rwnie myli stale polskie nazwy kolorw. Mia antytalent do nauki jzykw obcych. Z histori by take na bakier. Zna dobrze tylko literatur partyjn, a zwaszcza SS-owsk. Posugiwa si dugimi wersetami sloganw propagandowych. Pewnego dnia czytaem w celi nazistowski podrcznik o organizacji partii hitlerowskiej (by wasnoci Stroopa). Natknem si tam na rozdzia pod tytuem "Die Schutzstaffein der

NSDAP". Postanowiem wtedy sprawdzi, czy Stroop zna dobrze swj ,,katechizm". Pytam wic: "W jaki sposb i kogo powinien zwalcza SS-owiec?" Stroop odpowiada szybko i bezbdnie, jakby czyta z tej ksiki: "Er bekampft offen und schonungslos die gefahriichsten Feinde des Staates: Juden, Freimaurer, Jesuiten und politische Geistlichkeit"3. Zaimponowa mi pamiciowym opanowaniem przedmiotu. Mogoby si czytelnikowi tej ksiki wydawa, e gwnie ja byem stron aktywn w rozmowach ze Stroopem, e go nadmiernie indagowaem i wypytywaem. W rzeczywistoci sytuacja wygldaa inaczej. Stroop wykazywa due zainteresowanie sprawami polskimi. Wielokrotnie opowiadaem "moim" Niemcom o domu rodzinnym, szkole redniej, studiach, podchorwce, pracy zawodowej, organizacjach modzieowych, zwizkach zawodowych, o Klubie Demokratycznym. Stroop nie by w stanie zrozumie lub odczu niektrych postaw i praktyk spoeczestwa polskiego, np. kwestii tolerancji w ogle, a tolerancji religijnej w szczeglnoci. Kiedy, gdy opowiadaem o imieninach w rodzinie, wieczorkach szkolnych czy balach studenckich, zapyta: - To wy, katolicy, taczylicie i wsplnie bawilicie si z protestantami, kalwinami, ydami, prawosawnymi, mahometanami? Rodzice wam pozwalali? Koledzy pascy, ksia i wychowawcy nie protestowali? Rozemiaem si. Ale, widzc, e mwi powanie, wyjaniem, jakie obyczaje panoway w Polsce od stuleci. Stroop na to: - W Niemczech byoby nie do pomylenia, aby modzie luterask, katolick i ydowsk zaprasza na wsplne potacwki, i to jeszcze rodzinne. Z innowiercami nie utrzymywao si bliskich kontaktw! Jeeli pan nie koloryzuje w swych opowiadaniach, to wy naprawd macie tolerancj we krwi. Tolerancj, ale i anarchi swoist. Miaem mu zoliwie odpowiedzie, lecz Stroop kontynuowa swoje refleksje: - Bardzo pana przepraszam, Herr Moczarski, ale Polacy s (wedug mnie) przedziwnym narodem. Przed rozbiorami na czele waszego kraju sta zawsze krl. Bylicie monarchi. Jednoczenie oficjalna nazwa waszego pastwa brzmiaa: Rzeczpospolita. Jeeli by krl, to powinno by "Krlestwo Polskie", bo w nazwie Rzeczpospolita (czyli republika) tkwi zaprzeczenie instytucji krla. A poza tym dziwiy mnie zawsze (i dziwi nadal) demokratyczne na owe czasy instytucje samorzdowe i parlamentaryzm polski oraz rwno wszystkich czonkw licznej warstwy szlacheckiej. Wracajc do naszego raportu o konspiracji polskiej to przypomina on, e Polacy od wiekw konspirowali przeciwko wadzy centralnej, organizujc spiski w postaci tak zwanych konfederacji. (Sowo ,,konfederacja" Stroop powiedzia po polsku.) - Wy jestecie, nach meiner Meinung4 - mwi - zbytni indywidualici, macie niepohamowane pragnienie swobody osobistej, jak ptaki. Dc do wolnoci w kadej dziedzinie, musicie kierowa si t o l e r a n c j , to zrozumiae. Lecz czy nie chcecie za duo wolnoci? Czy wasz buntowniczy charakter nie przynosi rwnie krzywd? Nard musi by zdyscyplinowany, posuszny i szanujcy wadz... - Ale nie obc! - przerywam. - Swoj take powinien kontrolowa. Stroop i Schieike prosili wielokrotnie (czasem nawet mczco) o informacje zwizane z polsk konspiracj antyhitlerowsk. Pytali o setki spraw organizacyjnych, personalnych, techniczno-dywersyjnych, o likwidowanie wrogw, partyzantk, bitwy, zamachy, o propagand, gazetki, ulotki, o wszystko, co stanowio istot pastwa podziemnego oraz ycia jego onierzy i dziaaczy. Opowiadaem, jak umiaem. Wiele rozmw powicilimy Powstaniu Warszawskiemu. Ktrego dnia Schieike, pogodny i gadatliwy, oznajmi, e wiele lat styka si z

tematyk powstania. Zdziwiony - pytam o szczegy, a on odpowiada mniej wicej tak: - W urzdzie Befeishabera der Sicherheitspolizei und des SD w Krakowie istnia (od pocztku ustanowienia GG) tajny zesp akt dotyczcych przewidywanego powstania Polakw. Wczono do nich cenniejsze opracowania naszych fachowcw, ich zaoenia badawcze i wyniki studiw, prognozy, oceny, opinie, meldunki agentw, notatki, uwagi itp. Dla tych papierw miaem specjaln, niewielk kas pancern i opiekowaem si nimi jako archiwista. Co miesic musiaem kady dokument przeglda, sprawdza, "odkurza" -jak mwilimy. Byo z tym duo nudnej roboty. Od czasu do czasu kto z wanych fiszw da, abym sofort dostarczy taki a taki materia "powstaczy". Pracowalimy, zatrudnialimy setki ludzi, ktrzy zapisali tysice stron na ten temat (niektre czci meldunkw byy szyfrowane) - i co z tego wyszo? Szajs, panie Moczarski, szajs! - Dlaczego szajs? - pytam. - Dlatego, e jak wybucho Powstanie Warszawskie, to okazao si, e Polacy nas zaskoczyli. Cae biuro Bierkampa latao jak oszalae. Telefony si uryway. czno radiowa i teleksowa pracoway na najwyszych obrotach. Z dziesi osb zaczo wertowa moje archiwum "powstacze". Ustalono w kocu, e meldunki konfidentw s przestarzae oraz e donosy o majcym wybuchn ,,wkrtce" powstaniu (wpywajce od dawna i do systematycznie) byy chyba inspirowane przez wywiad AK-owski w celu dezinformacji i upienia naszej czujnoci. To nie znaczy, emy nic nie wiedzieli. Nie! Ale to, comy znali, byo grubo nie wystarczajce wobec pilnych potrzeb wynikajcych z sytuacji. Herr Moczarski, pan myli, e jestem dzisiaj mdry i sam z siebie tak foremnie ukadam opinie i oceny? Nie, Herr Moczarski, ja powtarzam tylko sowa Alfreda Spiikera, ktrego znaem od lat jeszcze z Hanoweru. Spiiker to, wedug mnie, najzdolniejszy policjant niemiecki w caej Generalnej Guberni. Mdrzejszy ni doktor Hahn. Tylko z jednym SS-Hauptsturmfiihrerem Spiikerem mogem w Krakowie szczerze rozmawia, cho midzy nami bya ogromna rnica w wyksztaceniu, w wieku, w stopniu subowym. On - dygnitarz (mimo niewysokiej rangi) i jedna z szarych eminencji w GG. Ja - niszy funkcjonariusz policji kryminalnej i archiwista. Opisywaem, jak Stroop si zdenerwowa i przestraszy przyznaniem si Schieikego do przechowywania w celi dwch yletek. Po raz drugi to ja go przeraziem, przeprowadzajc "operacj papierosow". A byo tak. Siedzielimy przez krtki czas w celi drugiego pitra Oddziau Xtego. Na pierwszym pitrze znajdowali si winiowie. Brakowao nam od kilku dni papierosw. Na okna budynku nie zaoono tam jeszcze zason, tak zwanych "koszy" lub "blind". Postanowiem wic uy "windy". Przygotowaem ciemn nitk, przywizaem j do zwinitej i uczernionej z zewntrz kartki z prob o papierosa. Opuciem przesyk na wysoko celi pod nami. Stroop w czasie tej operacji szala ze strachu. Schieike musia go uspokaja. Po wyrzuceniu nitki na zewntrz poczuem, e kto j lekko poruszy i usztywni. Czekalimy z pi minut. Nieznany wizie zasygnalizowa trzema delikatnymi szarpniciami, e gotowe. Wcigam "wind". W szarym papierku przysano pi papierosw. Stroop gboko odetchn i warkn: "Ryzykant z AK!" Jeeli ju tak szczerze pisz, to dodam, e prob o papierosy napisaem wierszem (kto w wizieniu nie ukada strof!). Wierszyk by do dugi i koczy si: "Ktokolwiek jeste, winiu miy, bd pozdrowiony! ciskam rk. yczymy paczek, zdrowia, siy. Zapiewaj czasem nam piosenk! I nie patrz na mnie tak z ukosa, gdy moj prob ci wyjawi: poycz jednego papierosa! O papierosie ni na jawie!" Te pi papierosw palilimy wszyscy przez dwa dni, kady po krtkim

sztachniciu. 11 listopada 1949 roku w celi by spokj od rana. Po normalnych zajciach porzdkowych rozmawialimy o Antarktydzie (Stroop nie wiedzia, e taki kontynent istnieje!) oraz o sztuce niemieckiej. Uwielbia Wagnera. W malarstwie ceni tylko "germano-realizm", to znaczy "obrazy, ktre szczegowo ilustruj sceny wojenne, pikno pracy rolnikw oraz zdarzenia z historii NSDAP", a w architekturze - wielkie budowle III Rzeszy. Gdy relacjonowa, jak kolosalne obiekty miay by wzniesione po wojnie (wedug projektw Hitlera) w Berlinie, Monachium, Hamburgu i we wszystkich wikszych miastach przyszego imperium hitlerowskiego, Schieike zapyta: - To dlaczego zatwierdzone ju plany niemieckiej dzielnicy Warszawy na terenie byego getta nie przewidyway jakiej wielkiej budowli uytecznoci publicznej, np. hali zwycistwa lub paacu zjazdw hitlerowskich? - Tereny po byym getcie - odpowiada Stroop - przeznaczono na dzielnic mieszkaniow i wypoczynkow. Wille, ogrody, czerwone dachwki, zielone okiennice, re, baseny kpielowe, zadrzewione aleje, parki i ogrody. A ponadto trzy wiksze budynki: osiedlowy dom partii i Heim der SS oraz komisariat policji. Wielki gmach stan mia nad Wis, gdzie zamek warszawski. Taki na trzydzieci tysicy ludzi o potnej kopule, zwieczonej orem z blach miedzianych. Na wysokoci stu metrw dominowaby nad miastem, z dziobem skierowanym na wschd. Gmach mia nosi nazw Weichselhalle. Stroop rozmarzy si, umiecha. Nagle drzwi otwarto, cichutko, bez zgrzytw i huku. Weszo trzech oddziaowych. Przymknli drzwi. Pad rozkaz: "Zabiera si z rzeczami! Wszyscy trzej! Bez siennikw!" Schieike i Stroop bladzi jak papier. Ja - myl - take. Zauwayem, e Stroopowi trzs si palce. W pi minut bylimy gotowi, z majdanami i tobokami. Stroop poda mi rk, mwic: ,,Dzisiaj jest dzie paskiego wita narodowego i trzydziesta pierwsza rocznica klski Niemiec w pierwszej wojnie wiatowej. Do widzenia, Herr Moczarski, do zobaczenia niedugo u witego Piotra." Schieike rozrzewniony. Ucisn do i rzek: "Danke! Herr Moczarski." Wyszli. Mnie zabrano po p godzinie do celi na parterze nowo otwartego pawilonu A, zwanego Oddziaem XII wizienia mokotowskiego. Nigdy ju Stroopa i Schieikego nie widziaem. Przygotowania do procesu przeciwko Jlirgenowi Stroopowi za zbrodnie popenione w Polsce trway dugo, bo do 5 lipca 1951 roku. W tym dniu prokurator m.st. Warszawy, K. Kosztirko5, podpisa akt oskarenia (Nr I.S.21/51) przeciwko Stroopowi. 18 lipca 1951 roku rozpocza si rozprawa w Wydziale IV Karnym Sdu Wojewdzkiego dla m.st. Warszawy. Zespoowi orzekajcemu przewodniczy wiceprezes Sdu Wojewdzkiego - Antoni Pyszkowski (obecnie sdzia Sdu Najwyszego i kierownik wydziau Izby Karnej SN). W skad kompletu wchodzio ponadto dwch sdziw SW. Jako oskaryciele publiczni wystpowali prokuratorzy: L. Penner i J. Rusek. Obroc Stroopa by adwokat Jerzy Nowakowski. Na sali - mao ludzi. aw prasow zasiado omiu dziennikarzy, wrd nich wspomniany redaktor Leopold Marschak. Widzw (czy suchaczy) nie wicej ni pidziesiciu. Wbrew przewidywaniom Stroopa, proces nie by ani pokazowy, ani tumny. Przewd sdowy rozpocz si w godzinach porannych. Trwa pene trzy dni. Wyrok ogoszono 23 lipca 1951. Rozprawa odbya si przy udziale tumacza i stenografw. Wezwano biegych i wielu wiadkw.

Stroopa oskarono o: l) przynaleno do organizacji przestpczej "Sztafety Ochronne" (SS); 2) zlikwidowanie getta warszawskiego i spowodowanie "wymordowania tam co najmniej 56 065 osb" oraz mier dalszych dziesitek tysicy ydw; 3) zarzdzenie rozstrzelania stu Polakw 16 lipca 1943 roku; 4) branie udziau w masowych zabjstwach i przeladowaniach ludnoci polskiej na terenie tzw. "Warthegau". Stroop zaj stanowisko wobec zarzutw oskarenia (i udziela obszernych, zasadniczych wyjanie) w drugim dniu rozprawy, 19 lipca 1951. Oto fragment stenogramu sdowego, dotyczcy tej kwestii: ,, Przewodniczcy: Prosz oskaronego Jiirgena Stroopa, czy oskarony przyznaje si do winy popenionych przestpstw zarzucanych mu w akcie oskarenia? Oskarony: Nie przyznaj si. Przewodniczcy: Jakie oskarony chce zoy wyjanienia? Oskarony: Do jakich wypadkw? Przewodniczcy: Moe oskarony nie pamita, to przypomn. Oskarony: Prosz bardzo." Po tym wstpie przewodniczcy, A. Pyszkowski, referuje elementy punktw oskarenia. Dziki stenogramowi mona przeledzi wielogodzinny tok pyta sdu i prokuratorw, odpowiedzi i ripost Stroopa oraz czasem gos obrocy. Krok po kroku przeywamy jeszcze raz zdarzenia z ycia ludobjcy, zanotowane w poprzednich rozdziaach ksiki, z tym e w Rozmowach z katem znajduje si moim zdaniem - znacznie wicej materiau o przestpstwach Stroopa ni w aktach dochodzenia i przewodu przed sdem PRL. Czytelnik niniejszej ksiki zna wic peniejsz prawd i wie daleko wicej o Stroopie, ni wiedzieli wtedy (w 1951 roku) sdziowie, prokuratura, czynniki ledcze i suchacze na sali. Nic dziwnego! aden z nich nie siedzia ze Stroopem w celi, nie rozmawia z nim szczerze, nie by jego "kumplem wiziennym", nie bra udziau w przygotowaniach do zamachu na ycie Stroopa w 1943 roku. Albo nie powici czasu na moliwie najgbsze przebadanie ycia, czynw, caoksztatu dziaa w SS i w SD, psychiki i postaw Stroopa, ktry - wraz z milionami Niemcw - uznawa jako narzdzie "perswazji" tylko pi, bro paln i ogie. Stroop do niczego si nie przyznawa. To nie znaczy, eby negowa fakty oczywiste, jak np. mord na ydach warszawskich i spalenie oraz zburzenie getta w 1943 roku, na co istnia dowd na pimie nie do obalenia. Sd dysponowa oryginalnym raportem Stroopa, podpisanym przez niego, pt. Es gibt Keinen Jiidischen Wohnbezirk - in Warschau mehr! (ydowska dzielnica mieszkaniowa w Warszawie ju nie istnieje!) Nie zaprzeczajc pewnym faktom, nawietla je w sposb korzystny dla siebie, niekiedy sofistyczny, a czasami wrcz kamliwy. Np. na pytanie przewodniczcego Sdu, w jakim celu przyjecha 17 kwietnia 1943 roku do Warszawy, oskarony odpowiedzia: "Nie zastanawiaem si. Otrzymaem po prostu taki rozkaz." Generalna teza Stroopa, przedstawiana w wielu wariantach podczas przewodu sdowego, opieraa si na dwch elementach: l) jego przynaleno do SS, do NSDAP i policji bya sub oniersk, wojskow; 2) jako onierz i funkcjonariusz III Rzeszy oraz jako Niemiec Stroop musia skrupulatnie i wiernie wypenia rozkazy dowdcw. Zamiast komentarza do tej tezy przypomn trzy hasa powtarzane wielokrotnie przez niego w celi: "Ordnung muss sein!", "Befehl ist Befehl!", "Meine Ehre heisst Treue". Oraz dodam: Jurgen (Jzef) Stroop zosta uksztatowany psychicznie i wiatopogldowo - tradycj pokole - przez zesp ludzi, ktrych symbolem jest Hermann der Cherusker i Teutoburski Las. W czasie

rozprawy sdowej w dniu 19 lipca 1951 roku Stroop powoywa si w sposb zdecydowany na onierskie tradycje swej rodziny, za w celi, w cigu 225 dni rozmw - na "najpikniejsz w wiecie histori Niemiec, czyli Germanii", ktrej by zawsze "wiernym synem". Alan Bullock trafnie napisa: "N azizm nie spad na nard niemiecki jak grom z jasnego nieba. By zakorzeniony w jego historii"6. Kapitan dr Pawe Horoszowski, pniejszy profesor, dokona 22 lipca 1947 roku w Mokotowie zdj fotograficznych i pomiarw Stroopa. Stroop przekaza te prof. Horoszowskiemu prbki swego pisma. Krelc te prbki, Stroop wyszed poza ramy potrzeb grafolo-gicznych. Napisa bowiem z wasnej inicjatywy nastpujce owiadczenie typu politycznego: "Po wszystkim, czego ja teraz dowiadczyem, o czym dowiedziaem si i co przeyem, uwaam, e dyktatura niemoliwa jest dla narodu. Wielopartyjno moe sprawy yciowe narodu najlepiej zaspokaja. Zdrowa krytyka jest dla kierownictwa pastwa tylko poyteczna!"7 Tre i ton owej deklaracji odbiega cakowicie od tego, co gosi Stroop w celi i co wypowiada w ledztwie prowadzonym przez oficerw amerykaskich zaraz po wojnie oraz w czasie przewodu sdowego w Polsce. Kapitan Leroy Vbgel, ktry wielokrotnie przesuchiwa Stroopa w Niemczech zachodnich, napisa w swym raporcie z 10 padziernika 1945 roku, e Stroop jest "przekonanym i aroganckim nazist" ("is a convinced and arrogant Nazi")8. Za w cytowanym poniej uzasadnieniu wyroku Sdu Wojewdzkiego dla m.st. Warszawy czytamy o "butnej postawie" Stroopa i o jego "wykrtnych wyjanieniach, wiadczcych [...], e trwa on nadal przy hitlerowskim wiatopogldzie". Sd Wojewdzki dla m.st. Warszawy skaza Stroopa na kar mierci z pozbawieniem praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na zawsze. Oto kilka fragmentw z dwudziestostronico-wego uzasadnienia tego wyroku9. "W bezmiarze zbrodni dokonanych na narodach podbitych przez klik hitlerowsk, ktra [...] obja w 1933 roku rzdy w Niemczech, przeladowanie ydw stanowi rozdzia najbardziej haniebny i wstrzsajcy. Historia ludzkoci nie zna przykadw zorganizowanego z tak drobiazgowoci i wykonanego z tak nieludzkim okruciestwem bestialstwa. Antysemityzm objty by programem partii hitlerowskiej i goszony przez nazistowsk nauk. Po objciu wadzy przez hitlerowcw wyrazi si on w szeregu ustaw, ktre day pocztek systematycznemu przeladowaniu ydw na terenie Rzeszy Niemieckiej. Po rozpoczciu agresji wojennych i dokonaniu podbojw, hitlerowcy rozszerzyli polityk eksterminacyjn w stosunku do narodu ydowskiego na tereny okupowane i opracowali plan ostatecznego wytpienia ydw, [...] czynic przygotowanie do zastosowania podobnych metod w odniesieniu do narodw sowiaskich. Ofiar tej polityki pady, wrd straszliwych cierpie, miliony niewinnych ludzi." "Przy ocenie dziaalnoci przestpczej oskaronego Stroopa [...] naleao rozstrzygn kwesti, czy dziaalno t, przejawiajc si [...] w szeregu konkretnych aktw zbrodniczych, traktowa naley jako kilka samoistnych czynw, czy te jako jeden czyn w znaczeniu prawnym. Biorc pod uwag, i caoksztat przestpczej dziaalnoci oskaronego, ogromem swym przerastajcy znacznie granice indywidualnej dziaalnoci przestpczej spotykanej w normalnych warunkach spoecznych, wypywa z jednolitego nastawienia jego woli na realizacj zbrodniczej polityki hitlerowskiej i zwraca si przeciwko temu samemu dobru prawnemu, a mianowicie przeciwko interesom ludnoci cywilnej okupowanej Polski, Sd uzna, e poszczeglne fragmenty dziaania przestpczego oskaronego, rnorodne co do miejsca, czasu i formy,

stanowi jeden czyn w znaczeniu prawnym, a wic jedno przestpstwo cige." "Sd ustali, e oskarony Stroop, jako komendant Selbstschutzu na terenie poznaskim, odpowiedzialny jest za przeladowania i zabjstwa dokonane na ludnoci polskiej i e funkcje swoje peni ze szczegln gorliwoci i okruciestwem. Ta akcja oskaronego Stroopa bya realizacj planu hitlerowskiego cakowitego wyniszczenia polskoci na terenach wczonych do Rzeszy." "W odniesieniu do dziaalnoci oskaronego Jurgena Stroopa na terenie getta warszawskiego w dniach od 19 kwietnia do 16 maja 1943 r., ktra to dziaalno okrelona zostaa mianem Grossaktion wzgldnie Stroopaktion, dysponowa Sd bogatym materiaem dowodowym." "Poszczeglne fragmenty dziaania oskaronego Stroopa w getcie, pomimo caej swej grozy i okropnoci, nie decyduj jednak przy ocenie jego winy i rozmiaru jego odpowiedzialnoci. Caa bowiem akcja likwidacyjna getta, wszystkie morderstwa i cae zniszczenie, s jego dzieem. Obrona oskaronego, e spenia on tylko swj obowizek onierski i wykonywa rozkazy swych przeoonych, sdzc, e s one zgodne z prawem midzynarodowym, znajduje odparcie w faktach wyej ustalonych. Organizacja i rozmiar bestialskich mordw i przeladowa dowodzi, e nie byy one spontanicznymi czynami bezporednich oprawcw, lecz e metoda dziaania narzucona zostaa przez kierownika akcji" [...] przez specjalnie do tej akcji wyznaczonego oskaronego Stroopa, ktry z ca wiadomoci wczy si w wprowadzon przez hitlerowcw polityk antyydowsk i niezliczone morderstwa popenione na mieszkacach getta obj sw wol i zamiarem. Powoanie, na usprawiedliwienie tych czynw, konwencji haskiej, nie majcej zastosowania do sprawcw zbjeckiej napaci, jakiej dokonali hitlerowcy wobec Polski w 1939 r., i prba zbezczeszczenia uczestnikw bohaterskiego oporu pitnem bandytw, czyni wraenie cynicznego szyderstwa." "Iloci ofiar, ktre pocigna za sob akcja oskaronego Stroopa w getcie, dokadnie ustali nie mona. Nieznana jest liczba tych, ktrzy zginli pod zgliszczami kamienic w bunkrach i kanaach. Cyfry zawarte w dalekopisie Stroopa z dnia 24 V 1943 r., oparte na bezporednich obserwacjach, stanowi doln granic tych strat. Poniewa oglna liczba ydw przebywajcych w getcie nie bya dokadnie okrelona, trudno nawet w przyblieniu ustali, ile ofiar pochona akcja w getcie ponad podane przez Stroopa 56 065 osb. Kierujc si wskazaniami zawartymi w opinii biegego Marka i zeznaniami wiadkw Edelmana i Walewskiego, Sd przyj, e prcz owych 56 065 osb, zginy w getcie dziesitki tysicy ludzi, niemal wszyscy bowiem znajdujcy si na terenie getta w dniu 19 IV 1943 r. zostali ujci lub wymordowani i tylko nielicznym jednostkom udao si pozosta przy yciu. Straty materialne wyraziy si w cakowitym zniszczeniu zabudowa getta oraz Synagogi pooonej poza jego obrbem i w rabunku mienia bardzo duej wartoci, obejmujcego krajowe i zagraniczne rodki patnicze oraz wielkie iloci rozmaitej biuterii. [...] Za t akcj Stroop odznaczony zosta Krzyem elaznym I-ej klasy." "Charakter i rozmiar zbrodni dokonanych przez Stroopa, jego butna postawa i wykrtne wyjanienia, wiadczce nie tylko o braku skruchy, lecz przeciwnie - o tym, e trwa on nadal przy hitlerowskim wiatopogldzie, nie pozwoliy Sdowi dopatrze si w postpowaniu oskaronego Stroopa adnych okolicznoci agodzcych. Czyny jego wiadcz, i jest on osobnikiem wyzutym z wszelkich ludzkich uczu, katem faszystowskim, pastwicym si z zimnym okruciestwem nad swoimi ofiarami, ktrego cakowita eliminacja ze spoeczestwa ludzkiego jest konieczna." Sd uwzgldni w swym orzeczeniu, e dziaalno Stroopa "obejmowaa szerokie tereny zarwno w Polsce, jak i poza granicami

kraju [...], e za zbrodnie wojenne popenione w charakterze dowdcy SS i policji zosta ju przez Amerykaski Trybuna Wojskowy na mier skazany" oraz uzna, e wobec Stroopa "zastosowa naley najwyszy wymiar kary" przewidziany w artykuach: l (punkt l i 2) oraz 2 i 4 ( l) dekretu z 31 VIII 1944 r. Gdy znalazem si ju na powiziennej wolnoci, wielokrotnie rozmylaem nad doznaniami Stroopa przed wykonaniem kary i jego zachowaniem si pod szubienic. Ta egzekucja uparcie zaprztaa moj uwag. Dokonano jej na czowieku, z ktrym przebyem trudny wizienny okres w 1949 roku i z ktrym przeanalizowaem w wielogodzinnych rozmowach kwesti umiercania ludzi, psychik skazacw i ich reakcje na nieuchronny stryczek lub kul. Poniewa kryy rozmaite (i czsto rozbiene) pogoski o wykonaniu kary na Stroopie - zwrciem si 30 wrzenia 1961 do Prokuratora Generalnego PRL z prob o pomoc. Zoyem jednoczenie list. Oto jego fragment: "Jak zachowywa si Stroop: a) na dzie przed egzekucj, b) w czasie prowadzenia na egzekucj i c) w czasie egzekucji? Do tego pytania mam szereg pyta dodatkowych, a mianowicie: Jak on si ba mierci? Czy by zdeterminowany? Czy by niemiecko-posuszny wobec wadzy dokonujcej egzekucji? Czy moe baga o przeduenie ycia? Czy moe stawia opr? Czy by spokojny, czy rozhisteryzowany? Czy przypadkiem nie zachowywa si w czasie egzekucji w sposb pozerski, poczony ze swoist bufonad? A moe zachowanie si jego wwczas cechowa jaki automatyzm (wynikajcy z otpienia lub z "onierskiej" postawy, jak przyjmowa czsto w czasie pobytu w Polsce)? Czy moe day si zauway u niego, w obliczu mierci, jakie lady wyrzutw sumienia wobec zbrodni, ktre niegdy popeni w getcie? Czy mwi co przed mierci (na temat Niemiec, Hitlera, Himmlera, odwetu i pniejszej zemsty wsprodakw)? Czy nie wznosi okrzykw (jeli tak, to jakie)? Czy moe wspomina rodzin - a szczeglnie syna Olafa i crk Renat? Czy moe prosi o papierosa? Czy mia jakie inne yczenia?" W jaki czas potem (w padzierniku 1961 roku) wrczono mi w gmachu Generalnej Prokuratury piciopunktowy dokument, stanowicy odpowied na moje pytania. Podaj jej pen tre: ,,1) Wyrok w stosunku do Jlirgena Stroopa zosta wykonany przez powieszenie go w dniu 6 marca 1952 r. w Centralnym Wizieniu Warszawa I (Mokotw). 2) Na dzie przed egzekuzj by on spokojny, lecz stale przebijaa w nim hitlerowska buta i zarozumiao. Nie spodziewa si tego, e egzekucja nastpi w najbliszym czasie. 3) Po ogoszeniu mu przez prokuratora wiadomoci o majcej nastpi egzekucji, Stroop pocztkowo by t wiadomoci zaskoczony. Za chwil umiechn si i odpowiedzia, e "teraz nareszcie poczy si mj duch z moj on i crk w NRF". Nie mia adnego "ostatniego yczenia". Do koca bia od niego buta hitlerowska. mierci si nie ba. By posuszny wadzy dokonujcej egzekucji. By spokojny, stale trzyma si w postawie onierskiej. 4) Stroop nie mia adnych wyrzutw sumienia. Na kilka dni przed egzekucj naczelnik wizienia zapyta go, czy moe si on pogodzi z wasnym sumieniem, e jako wierzcy chrzecijanin sam mordowa i przyglda si, jak jego podwadni mordowali dzieci i kobiety w getcie w Warszawie. Stroop na to odpowiedzia, e nie ma wyrzutw sumienia z tego powodu, e mordowano ydw. 5) Na temat Niemiec, Hitlera, Himmlera oraz na temat pniejszego odwetu Stroop nie wypowiada si." A teraz mj komentarz do punktu 3 odpowiedzi Generalnej Prokuratury. Warto by sdz - zatrzyma si nad pytaniem: dlaczego Stroop by wtedy "spokojny", nawet pogodny ("umiechn si"),

"posuszny wadzy dokonujcej egzekucji", "stale trzyma si w postawie onierskiej" oraz "mierci si nie ba"? Zaoy trzeba wielo motyww, ktre wpywaj na zachowanie si winia przed i podczas wykonania przez kata obowizkw subowych. Nie sposb tu pomin osobliwych procesw psychologicznych u czci winiw, ktrzy od dawna siedz za kratami, oczekujc na prawdopodobny lub pewny wyrok mierci, czy na jego wykonanie. Procesy te mog spowodowa: oswojenie si z rezultatami wasnych rozwaa o swojej nieuchronnej mierci w wizieniu, przyzwyczajenie do bezbolesnej myli o egzekucji, przygotowanie si do niej, a nawet - czasem ch, aby nadesza szybko. Zachodzi wtedy zjawisko, bdnie kwalifikowane przez ludzi z zewntrz (tzn. spoza celi mierci) jako otpienie, samohipnoza, manifestacja skonnoci samobjczych, pozerstwo itp. Bdnie - powtarzam - bo moe tu wystpi osignicie stanu "pogodzenia si z yciem i mierci". Przypuszczam, a waciwie jestem pewien, e u Stroopa zaszo podobne zjawisko. Siedzia nieprzerwanie za kratami (u Amerykanw i w Polsce) przez sze lat i niecae dziesi miesicy, z tego prawie pi lat "pod kaesem", tzn. w oczekiwaniu na wykonanie kary mierci, orzeczonej po raz pierwszy przez wojskowy trybuna USA 21 marca 1947, a po raz drugi przez sd PRL w lipcu 1951 roku. Pi lat to okres wystarczajcy na przeanalizowanie stanu rzeczy, na odgrodzenie marze i nadziei od realiw, na zmczenie si sytuacj (niekiedy bez poczucia poraki) i na dostosowanie si do tego, co nastpi. Co moe taki wizie czyni w godzinie egzekucji? Midzy innymi: automatycznie zachowywa spokj, "trzyma si", korzystajc z dorobku swych przemyle w celi, oraz kontrolowa si na podium szubienicy i w czasie trudnego marszu z celi do tego podium. Znaem Stroopa do niele. Posiadam te niejakie dowiadczenie. Upowania to do przypuszcze, e mam chyba sporo racji. I jeszcze drobne uzupenienie do punktu l cytowanej wyej odpowiedzi Prokuratury Generalnej PRL: Wedug moich sprawdzonych informacji Stroopa powieszono punktualnie o godzinie 19.00 tego 6 marca 1952 roku - w ptorej godziny po zachodzie soca, gdy zapad mrok, gdy warsztaty, magazyny, kuchnie i inne urzdzenia Mokotowa byy nieczynne, a na podwrzach i korytarzach tylko nieliczni funkcjonariusze wizienia. O tej porze wszyscy winiowie musieli si znajdowa w swoich celach, stojc na apelach wieczornych lub przygotowujc posania do snu. Wszyscy - z wyjtkiem Stroopa, ktry wstpowa na szafot. *Nie raz zapytywali mnie przyjaciele i czytelnicy, czy patrzc wstecz - nie auj czasu "straconego" na wizienie. Zainteresowanym mog wyzna, e nie. Co prawda mgbym przez te "zmarnowane" lata czego ,,dokona" dla siebie czy dla innych. Ale za to nie bybym w stanie pozna istoty wielu spraw generalnych tych oglnoludzkich i tych, ktre dotycz losw mego narodu. A poza tym - z czego wielu nie zdaje sobie sprawy - wizienie dawao w owych latach przywilej sytuacji klarownej, prostej, jasno okrelonej (w zasadzie tylko na "nie", lub tylko na "tak"). Podobne bytowanie sprzyja upartemu trzymaniu si z a s a d, a nie uleganiu okolicznociom! koniecznoci lawirowania, ktre atwo si moe przeksztaci w lawiranctwo. Szczeglnie nie auj tych 225 wiziennych dni, spdzonych na rozmowach z Jlirgenem Stroopem i Gustawem Schieike. Koniec KONIEC ROZDZIAU

358

Aneks - Jak powstay Rozmowy z katem - Po zakoczeniu druku Rozmw z katem otrzymalimy od naszych czytelnikw wiele zapyta na temat sposobu, w jaki zbiera pan informacje i napisa swoj ksik. Paska ksika powstaa, jak wiadomo, w wyniku dziewiciomiesicznego wspycia w jednej celi z generaem SS Jurgenem Stroopem, ludobjc, likwidatorem warszawskiego getta. Jak si to stao, e zdoa pan - nie dysponujc przecie papierem i owkiem - utrwali w pamici taki ogrom materiau, ktry posuy panu do napisania powieci dokumentarnej po tylu latach? - Sdz, e na to zjawisko zoyo si kilka przyczyn. Przede wszystkim kapitalne znaczenie miao moje postanowienie, wynikajce z faktu, e przebywam w jednej celi ze zbrodniarzami wojennymi; powiedziaem sobie wtedy: skoro ju z nimi jestem i skoro mam z nimi pozosta, to nieche przynajmniej ich poznam, rozgryz, rozo ich osobowoci na wkna. Pragnem wykorzysta do maksimum t "zaproponowan" mi przez los, niesychanie rzadk sytuacj. Znajdowaem si przy tym wwczas w stanie niezwykej, zaryzykowabym nawet powiedzenie: fenomenalnej koncentracji, wypywajcej z mojego szczeglnego pooenia, w napiciu - jak to nazywam - wielkich subiektywnych przey, ktrym zreszt podlega take mj rozmwca. Przecie skde si to brao, e tak mao inteligentny czowiek jak Stroop, ktry nie pamita czsto nic z tego, czego go poprzedniego dnia nauczyem po polsku, zachowa dokadnie wyryte w pamici, jak fotografie, raporty z Grossaktion

Warschau. - Czyli du rol w zapamitaniu rozmw ze Stroopem przypisuje pan procesom psychicznym wicym si z okolicznociami? - Donios rol. W tym czasie potrafiem y rwnoczenie w dwch wiatach: w celi i w wyobrani. Kiedy suchaem Stroopa, niemale wcielaem si w jego osobowo; czuem, widziaem i przeywaem to, co on czu, widzia i przeywa. Pod jego opowieci podkaday si w mojej wyobrani przeyte przeze mnie zdarzenia i zapamitane z przeszoci treci; na przykad, kiedy mwi o Ukrainie, staway mi przed oczyma konkretne obrazy Masowskiego i Bodisco, lokalizowaem Stroopa w ich - oywionym - pejzau. Obserwowaem przy tym w sobie jeszcze inne zjawisko: moje zmysy i instynkty rozwiny si do zadziwiajcego poziomu, a zarazem mj umys osign bardzo wysok zdolno kombinowania, kojarzenia, wspomnianej ju koncentracji. Umiaem pisa w myli, wyobraajc przed sob kartk papieru, i to tak, e mogem potem wraca do jakiego oznaczonego miejsca na tej kartce. Zreszt, cigle te kartki "wertowaem", wracaem do nich, ju po rozstaniu ze Stroopem. Sprzyjaa mi samotno, brak jakich innych bodcw zewntrznych. Wbrew rozpowszechnionym na ten temat opiniom, samotno w celi bya dla mnie po miesicu stanem znonym, a po szeciu tygodniach - bogo sawionym. - Czy jednak przez ten dugi czas, przedzielajcy wsplny pobyt ze Stroopem w 1949 roku i chwil odzyskania wolnoci przez pana, nie osaba pami faktw? - Nie, z pen odpowiedzialnoci mog panu powiedzie, e w momencie wyjcia na wolno, w kwietniu 1956, zachowaem stan stuprocentowej pamici. A poniewa baem si, e wspomnienia rzeczywicie szybko stpiej, zaczem z punktu zapisywa, troch bezadnie, niechronologicznie, skrtami. Umiejtno skrtowego zapisu wydoskonaliem w konspiracji, dziaajc w sztabie KG Armii Krajowej. Zapisaem wtedy okoo tysica stron notatek. Najwaniejsze dane: daty, fakty, nazwiska. Pierwsz histori, jak zanotowaem, byo opowiadanie Stroopa o jego dziaalnoci na Ukrainie. - A czy nie wtpi pan w prawdomwno swego rozmwcy, w autentyzm jego wyzna? - Ba, nawet podejrzewaem Stroopa, e buja i wiadomie koloryzuje, choby po to, aby przedstawi si w korzystniejszym wietle. Dlatego po zakoczeniu notowania zaczem sprawdza. Staraem si sprawdzi najdrobniejsze szczegy. Udostpniono mi w r. 1957 w Gwnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich akta sprawy Stroopa, ktre dokadnie przestudiowaem. Przy pomocy przyjaci z Polonii amerykaskiej zdobyem take z archiwum Pentagonu akta z procesu Stroopa przed amerykaskim sdem wojskowym. I stwierdziem z du ulg, e Stroop jednak nie kama. Nawet w szczegach. Nawet wtedy, kiedy na przykad przedstawia swego ojca jako Hauptmanna policji w ksistwie LippeDetmold, nie za jako Oberwa-chtmeistra, ktry to tytu Konrad Stroop mia faktycznie. Okazao si, e przed pierwsz wojn wiatow dowdc policji w ksistwie niemieckim rzeczywicie tytuowano mianem Hauptmanna. Dokadnie badaem te prawdziwo podanych mi faktw z dziecistwa i modoci Stroopa. Czy w Detmoldzie na rynku istotnie znajduje si fontanna z rzeb sarenki i nimfy zwana Donopbrunnen? Czy w miasteczku tym znajduje si Mlihienstrasse? Czy wygld zamku pokrywa si z opisem Stroopa? Czy w Detmoldzie zorganizowano w 1802 roku pierwsze w Niemczech przedszkole? I tak dalej. - W jaki sposb sprawdza pan te dane? - Mj przyjaciel na moj prob przywiz z Detmoldu prospekty, fotografie, plan miasta. I wszystkie informacje Stroopa okazay si zgodne z prawd. Najwicej trudu sprawio mi sprawdzenie caej historii z mordem na feldmarszaku von Kluge; jak wiadomo czytelnikom Rozmw, wersja Stroopa odbiegaa od ustalonych na

ten temat pogldw. Przestudiowaem literatur wiatow dotyczc tej kwestii. Wiele dowodw wiadczyo o szczeroci mojego rozmwcy i w tym wypadku. Stroop zapewnia mnie, e von Kluge by masonem, okazao si, e rzeczywicie najprawdopodobniej nim by. Albo twierdzi, e Himmler nada do niego depesz w sprawie von Klugego, korzystajc ze specjalnej maszyny teleksowej, ktra u nadawcy zaszyfrowywaa tekst telegramu, a u odbiorcy podawaa znw tekst otwarty. Wyszo potem na jaw, e hitlerowcy rzeczywicie dysponowali takimi teleksami i e Himmler mg szyfrowa do Stroopa. - Czym tumaczyby pan tak daleko posunit szczero Stroopa w stosunku do pana? - Dwiecie dwadziecia pi dni spdzonych w jednej celi to tak, jak pi lat wsplnego ycia na wolnoci, w jednym mieszkaniu. Intymno niektrych czynnoci dokonywanych w jednym pomieszczeniu inspiruje do intymnoci wyzna, szczeroci. Wielokrotnie, w wiksze mrozy, musielimy spa obok siebie, ja w rodku jako najbardziej podatny na przezibienia, z prawej Stroop, z lewej Schieike. Poza tym, niech pan pamita, Stroop y w cieniu szubienicy, taka sytuacja zachca do wygadania si. To bya jego wojenna spowied, tym bardziej e lubi opowiada o sobie. Mie swoj publiczno. - Niektrzy czytelnicy paskiej opowieci twierdz, e wietnie "skonstruowa" pan posta Schieikego, swoistego Sanczo Pansy... - Udzia Schieikego w naszych rozmowach by istotnie nieoceniony, ale nie ma w jego sylwetce, jak w ogle w caej ksice, nic z zaplanowanej konstrukcji literackiej. On po prostu taki by. uyczanin z pochodzenia, z prababki Polki, zreszt czsto piewa nam w celi piosenki uyckie, przedwojenny policjant obyczajowy, si zacignity do SS. Jego obecno zobowizywaa Stroopa do prawdomwnoci, nie "podfarbowywania", tym bardziej e Schieike patrzy z innego punktu widzenia, niejako "z dou", na prawdy wygaszane przez generaa SS. On by odczynnikiem sprawdzajcym, co byo dla mnie szczeglnie cenne, na bieco autentyzm opowieci Stroopa, a take uzupeniajcym niektre wyznania. Rozmawia Mieczysaw Orski KONIEC ROZDZIAU

362

Kalendarium ycia Autora (Andrzej Krzysztof Kunert) KAZIMIERZ MOCZARSKI "Borsuk", "Grawer", "Maurycy", "Rafa", "Wolski" (1907-1975) 21 VII 1907, Warszawa - urodzi si Kazimierz Damazy Moczarski syn Jana Damazego, nauczyciela, dyrektora gimnazjum, i Michaliny Franciszki z domu Wodzinowskiej, nauczycielki. 28 V 1926, Warszawa - Kazimierz Moczarski otrzymuje wiadectwo dojrzaoci w Gimnazjum Michaa Kreczmara. X 1926-XII 1932, Warszawa - studiuje na Wydziale Prawa Uniwersytetu Warszawskiego. X 1928-VI 1932, Warszawa -jednoczenie studiuje w Wyszej Szkole Dziennikarskiej. VIII 1929-VI 1930, Bereza Kartuska - odbywa sub wojskow w Batalionie Podchorych Rezerwy Piechoty Nr 9. 1930, Warszawa - wstpuje do Legionu Modych. VIII 1931-X 1931, Pary - odbywa praktyk konsularn w Konsulacie RP. 13 XII 1932, Warszawa - otrzymuje dyplom magistra praw na Uniwersytecie Warszawskim. XII 1932-XII 1934, Pary - kontynuuje studia w Instytucie Wyszych Studiw Midzynarodowych (Institut des Hautes Etudes Inter-nationales) przy Wydziale Prawa Uniwersytetu w Paryu.

1934-1935, Warszawa - jest redaktorem odpowiedzialnym i wspredaktorem pisma "Po!", spoeczno-politycznego dwutygodnika modej, radykalnej inteligencji. 111935 - ze starszestwem z tego dnia mianowany podporucznikiem rezerwy piechoty. XI 1935-IX 1939, Warszawa - pracuje na stanowisku radcy w referacie midzynarodowego ustawodawstwa pracy w Wydziale Organizacji i Ochrony Pracy Departamentu Pracy Ministerstwa Opieki Spoecznej. 1936-1938, Warszawa - uczestniczy w zebraniach Klubu Pracowniczego "Maurycy Mochnacki", nieformalnej grupy radykalnych dziaaczy zwizkw zawodowych pracownikw umysowych. Zebrania te odbywajce si najczciej w jego mieszkaniu przy ul. Hoej 42 nazywano "maurycwkami" od imienia Mochnackiego (std take jeden z pniejszych jego pseudonimw konspiracyjnych). III 1937, Warszawa - wybrany w skad Gwnego Sdu Koleeskiego Stowarzyszenia Urzdnikw Pastwowych (SUP). X 1937, Warszawa - uczestniczy w pierwszym zebraniu pierwszego w Polsce Klubu Demokratycznego i jest wspautorem przyjtej wwczas tzw. Maej Deklaracji Klubu. XII 1937, Warszawa - wybrany do Prezydium Okrgowej Komisji Spoecznej SUP. III 1938, Warszawa - ponownie wybrany w skad Gwnego Sdu Koleeskiego SUP. X 1938, Warszawa - wybrany do Zarzdu Okrgu Stoecznego SUP. Od IV 1939, Warszawa - naley do nowo utworzonego Stronnictwa Demokratycznego (SD). IV 1939, Warszawa - wybrany w skad zarzdu Gwnego SUP. V 1939, Warszawa - wybrany w skad Komitetu Wykonawczego Zarzdu Gwnego SUP, a tym samym wchodzi w skad komitetu redakcyjnego organu prasowego SUP - "ycie Urzdnicze". 31 VII 1939, Warszawa - polubia Zofi z domu Posk, pracownic referatu prasowego Ministerstwa Opieki Spoecznej. Kampania wrzeniowa 1939 - ewakuowany wraz z personelem Ministerstwa Opieki Spoecznej tras Siedlce-ukw-Dubno, odmwi opuszczenia kraju i przez RwneUciug-rzek Bug-Hrubieszw wrci l XII 1939 do Warszawy. Od XII 1939 - mieszka w Warszawie, pocztkowo przy ul. Hoej 42, potem w Al. Jerozolimskich, wreszcie przy ul. Sonecznej 50, uywajc dokumentw na nazwisko Kazimierz Sankowski. Przez pewien czas jest wspwacicielem sklepu "Marywil" przy ul. Ossoliskich. Od I 1940, Warszawa - uczestniczy w pracach konspiracyjnego SD (kryptonim "Prostokt"). Od I 1940, Warszawa - naley do ZWZ-AK. Od VIII 1942, Warszawa - jest referentem w referacie C-1 /P-1 Podwydziau C (P) w Wydziale Informacji Biura Informacji i Propagandy (BIP) Komendy Gwnej AK. Uywa tu pseudonimw "Rafa", potem "Wolski". Od I 1944, Warszawa - jest jednoczenie kierownikiem dziau dochodzeniowoledczego i zastpc kierownika wydziau dywersji osobowej (Wodzimierza Lechowicza) w Okrgowym Kierownictwie Walki Podziemnej (KWP) m.st. Warszawy. Od IV 1944, Warszawa - po odejciu Lechowicza zostaje kierownikiem wydziau dywersji osobowej i II zastpc stojcego na czele Okrgowego KWP m.st. Warszawy Eustachego Kraka. W KWP uywa pseudonimu "Maurycy". 11 VI 1944, Warszawa - uczestniczy w przygotowaniu i przeprowadzeniu akcji uwolnienia winiw ze Szpitala Jana Boego przy ul. Bonifraterskiej. Po 13 VI 1944, Warszawa - z upowanienia grupy dziaaczy konspiracyjnego SD i pracownikw BIP Komendy Gwnej AK kieruje poficjalnym dochodzeniem w sprawie zamordowania Jerzego Makowieckiego i Ludwika Widerszala (najgoniejszy

skrytobjczy mord polityczny okresu okupacji niemieckiej). VII 1944, Warszawa - po poczeniu SD, Zjednoczenia Robotnikw Polskich, Polski Niepodlegej i Zwizku Wolnej Polski zostaje czonkiem Zarzdu Gwnego nowo utworzonego konspiracyjnego Zjednoczenia Demokratycznego. Od VII 1944, Warszawa - kieruje tworzeniem sieci cznoci radiowej dla potrzeb BIP Komendy Gwnej AK na czas przygotowywanego powstania (przy uyciu aparatw UKF produkcji konspiracyjnej). Powstanie Warszawskie - kieruje placwk informacyjno-radiow BIP Komendy Gwnej AK (stacj "Rafa"), a kiedy podzielono j na dwie stacje - stacj "Danuta" a do kapitulacji oddziaw powstaczych. Jednoczenie wspredaguje pismo "Przegld Prasy", a potem redaguje pismo "Wiadomoci Powstacze. Dodatek do Biuletynu Informacyjnego dla rdmiecia-Pnoc". 14 IX 1944, Warszawa - rozkazem L.418/BP Dowdcy AK zostaje awansowany do stopnia porucznika rezerwy piechoty. 22 IX 1944, Warszawa - na mocy rozkazu L.437/BP Dowdcy AK zostaje odznaczony Zotym Krzyem Zasugi z Mieczami. 23 IX 1944, Warszawa - zostaje mianowany "kierownikiem wychowania onierza" w sztabie 28 Dywizji Piechoty AK. 7 X 1944 - opuszcza Warszaw wystpujc jako pracownik Polskiego Czerwonego Krzya i zatrzymuje si w Pruszkowie. Okoo 10 X 1944 - uczestniczy w wywiezieniu z Warszawy Delegata Rzdu RP na Kraj - wicepremiera Jana Stanisawa Jankowskiego. Okoo 26 X 1944 - rozkazem ostatniego Dowdcy AK gen. Leopolda Okulickiego "Niedwiadka" zostaje mianowany szefem BIP Komendy Gwnej AK. Peni t funkcj z siedzib w Czstochowie, (uywajc odtd nowego pseudonimu "Grawer"), take po rozwizaniu AK - 191 1945 - w sztabie AK w czasie likwidacji. l I 1945 - ze starszestwem z tego dnia awansowany rozkazem Dowdcy AK do stopnia kapitana rezerwy piechoty. Od IV 1945 - peni funkcj szefa BIP w sztabie nowo utworzonej Delegatury Si Zbrojnych na Kraj. 19 VII 1945 - wraz z Zygmuntem Kapitaniakiem i Wodzimierzem Lechowiczem skada Delegatowi Si Zbrojnych pk Janowi Rzepec-kiemu memoria sugerujcy "stwierdzenie w formie rozkazu, e walka zbrojna w kraju w sytuacji obecnej jest dziaaniem bezuytecznie osabiajcym nard" i ,,wezwanie do pracy na wszystkich odcinkach w imi ideaw wolnoci i niepodlegoci". 24 VII 1945 - Delegat Si Zbrojnych wydaje rozkaz (opracowany razem z Moczarskim) wzywajcy onierzy byej AK: "Jeli tylko pozwala na to Wasze osobiste pooenie, jeli bezmylne przeladowanie przez tzw. bezpieczestwo nie zamyka Warn tej drogi przystpujcie do jawnej pracy na wszystkich polach nad odbudow Polski, pozostajc wiernymi drogim kademu onierzowi byej AK demokratycznym hasom Wolnoci Obywatela - Niezawisoci Narodu". 31 VII 1945 - na polecenie Delegata Si Zbrojnych opracowuje Materiay dla terenu z wezwaniem: "Ludzie leni, wracajcie na Wasze posterunki cywilne, na placwki odbudowy Kraju". 11 VIII 1945, Warszawa - pi dni po formalnym rozwizaniu Delegatury Si Zbrojnych na Kraj zostaje aresztowany i osadzony w wizieniu mokotowskim. 18 I 1946, Warszawa - Sd Wojskowy Okrgu Warszawskiego skazuje go na 10 lat wizienia za dziaalno w okresie: kwie-cie-sierpnie 1945. 19 I 1946, Warszawa - ten sam sd agodzi wyrok na mocy amnestii do 5 lat wizienia i zawiesza wykonanie kary warunkowo na okres 2 lat. l II 1946, Warszawa - Najwyszy Sd Wojskowy stwierdza, e w tym wypadku zastosowanie amnestii nie jest moliwe, oskarony bowiem peni funkcje

kierownicze w organizacji. Przewieziony jesieni 1946 do wizienia w Rawiczu, po zagodzeniu kary do 5 lat na mocy amnestii z dnia 22 II 1947 zostaje z powrotem osadzony w wizieniu mokotowskim. 30 XI 1948, Warszawa - rozpoczcie nowego ledztwa, obejmujcego jego dziaalno w okresie okupacji. Torturowany (w znanym licie do adwokata Wadysawa Winawera wymienia 49 rodzajw tortur), pozbawiony pomocy lekarskiej, przez 6 lat i 3 miesice nie jest wypuszczany na spacer, przez 4 lata i 6 miesicy pozbawiony kontaktu ze wiatem zewntrznym (listw od rodziny, ksiek, gazet), przez 2 lata i dziesi miesicy pozbawiony moliwoci kpieli, z okoo 70 paczek przesanych przez siostr otrzymuje tylko okoo 10. Od 2 III do 11 XI 1949, Warszawa - przebywa w jednej celi wizienia mokotowskiego z SS-Gruppenfuhrerem Jurgenem Stroopem. 18 XI 1952, Warszawa - wyrokiem Sdu Wojewdzkiego dla m.st. Warszawy skazany na kar mierci na podstawie art. 2 synnego dekretu sierpniowego z 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko--hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabjstw i zncania si nad ludnoci cywiln i jecami oraz dla zdrajcw Narodu Polskiego. 9 X 1953, Warszawa - Sd Najwyszy zamienia kar mierci na kar doywotniego wizienia, ale Moczarski dowiaduje si o tym oficjalnie dopiero 15 I 1955. 12 II 1955 - przewieziony z wizienia mokotowskiego do wizienia w Sztumie. 26 III 1955 - zwolnienie z wizienia ony Moczarskiego Zofii (aresztowanej 26 III 1949), zrehabilitowanej nastpnie 17 XII 1956. 21 IV 1956, Warszawa - Sd Najwyszy wznawia postpowanie w sprawie Moczarskiego, uchyla poprzedni wyrok z 1952 i przekazuje spraw do ponownego rozpatrzenia. 24 IV 1956 - zwolniony z wizienia w Sztumie Moczarski leczy si nastpnie w sanatoriach w Iwoniczu-Zdroju i w Wonieciu. 5 IX 1956 - w licie do pk. J. Rzepeckiego upomina si o jego "gon interwencj" w sprawie jeszcze wizionych AK-owcw. 2 XII 1956, Warszawa - zostaje dokooptowany do Centralnego Komitetu SD. 11 XII 1956, Warszawa - Sd Wojewdzki dla m.st. Warszawy w wyroku uniewinniajcym i rehabilitujcym pisze m.in.: "Sd Wojewdzki uzna za swj obowizek stwierdzi, i przewd sdowy przeprowadzony po wznowieniu postpowania w niniejszej sprawie wykaza nie tylko bezzasadno, sztuczno i tendencyjno oskarenia, [...] ale take dowid, i dobre imi polskiego podziemia okupacyjnego, ktre w swej masie nie zhabio si adn kolaboracj na miar quislingowsk i ktrego, na swoim odcinku i w swoim zakresie okupacyjnej dziaalnoci, przez wiele lat pobytu w wizieniu z budzcym szacunek uporem i hartem ducha broni Kazimierz Moczarski, zostao w ramach niniejszej sprawy zrehabilitowane" - ten fragment wyroku cenzura zdja ze wstpu Andrzeja Szczypiors-kiego do Rozmw z katem na amach "Odry" jeszcze w 1972. 13 XII 1956, Warszawa - wybrany sekretarzem Komitetu Organizacyjnego Obchodu XXlecia Klubw Demokatycznych. od VII 1957, Warszawa - pracuje w redakcji organu prasowego SD - ,,Kurier Polski", zajmujc tu od X 1958 stanowisko kierownika dziau cznoci z czytelnikami, a od V 1959 wchodzc take w skad kolegium redakcyjnego. I 1958, Warszawa - wybrany w skad Centralnego Komitetu SD. Jednoczenie odznaczony Krzyem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. 13 V 1958, Warszawa - narodziny crki Elbiety. II 1961, Warszawa - wybrany do Centralnego Sdu Partyjnego i do Rady Naczelnej SD. 1964-1968 - wiceprzewodniczcy prezydium Naczelnego Sdu Dziennikarskiego. n 1965, Warszawa - wybrany jednym z dwch wiceprzewodniczcych Centralnego Sdu

Partyjnego SD (pozostaje nim do II 1969). Od V 1965, Warszawa - kierownik dziau, a od X 1965 do XII 1974 zastpca redaktora naczelnego pisma "Walka z Alkoholizmem", ktre w 1966 zmienia nazw na "Problemy Alkoholizmu". 31 VII 1967, Warszawa - z tym dniem odwoany zostaje ze stanowiska kierownika dziau i czonka kolegium redakcyjnego "Kuriera Polskiego" (krytyczn postaw wobec tendencji antysemickich nazwano postaw antypastwow). 1969, Londyn - odznaczony Krzyem Armii Krajowej. XII 1974, Warszawa - cenzura zdejmuje jego artyku w ostatnim numerze "Problemw Alkoholizmu". II 1975, Warszawa - przechodzi na emerytur. 27 IX 1975, Warszawa - mier autora Rozmw z katem. Na pogrzebie 2 X 1975 mwi ppk dr Jzef Rybicki ("Andrzej", "Maciej") m.in.: "Kiedy my, przyjaciele, zebralimy si, aeby skreli nekrolog i par sw w nekrologu powiedzie o Nim, czulimy, jak uboga jest mowa polska. Dugo szukalimy odpowiedniego przymiotnika by oceni tego czowieka, czowieka bez skazy. Rycerza bez skazy. I wtedy napisalimy w nekrologu, ktry niestety nie ukaza si, bo nie pozwolono nam tego wydrukowa, krtko: e by dugoletnim winiem politycznym, e by czowiekiem wielkiej odwagi, niezomnym, prawym, ofiarnym, niezawodnym przyjacielem walczcym o prawd i ideay niepodlegociowe. [...] Walczy o godno organizacji do ktrej nalea, walczy o godno Armii Krajowej i walczy o honor osobisty - nie o ycie wasne. [...] Nie znam pikniejszego orzeczenia sdu rehabilitacyjnego, ktre by oddao tak wspaniay hod temu najodwaniejszemu czowiekowi z najodwaniejszych. [...] Drogi Rafale, jeste godzien najwikszej ycia chway - to jest legendy. Jeste ju postaci w Polsce legendarn." KONIEC ROZDZIAU

369

OBJANIENIA * I. OKO W OKO ZE STROOPEM 1.Czy pan jest Polakiem? 2.tak zwani przestpcy wojenni zbrodniarze wojenni 3 Untersturmfuhrer w SS, SS-Untersturmfuhrer w Waffen-SS - najniszy stopie oficerski, odpowiednik Leutnanta w Wehrmachcie (podporucznik) 4 BdS - Befehishaber der Sicherheitspohzei und der Sicherheitsdienst (niem), Dowdca Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa 5 Mein Name (niem , franc ) - Moje nazwisko Stroop, przez dwa "o" Imi Jurgen 6 Der SS- und Polizeifuhrer (SSPF) im Distrikt Warschau (niem.) - Dowdca IS i Policji na Dystrykt Warszawa. 7 SS-Brigadefuhrer und Generalmajor der Polizei Franz Kutschera (1904-1944). )owdca SS i Policji na Dystrykt Warszawa od wrzenia 1943 r., od padziernika iodpisywa obwieszczenia o masowych egzekucjach publicznych w Warszawie. Zlikwidowany l lutego 1944 r. przez onierzy oddziau "Pegaz" (pniejszy "Parasol") AK. ^ecjalny komunikat o tej akcji opublikowano na amach centralnego organu prasowego K "Biuletynu Informacyjnego" (24 II 1944, nr 8), nazywajc w nim Kutscher gwnym organizatorem trwajcego od kilku miesicy wzmoonego terroru". 8 "In Hannover ..." (niem.) - "W Hanowerze, nad rzek Leine, dziewczta maj

plbe nogi". 9 Nazw utworzonego we wrzeniu 1949 r. pastwa (Bundesrepublik Deutschland, BRD) tumaczono w Polsce pocztkowo jako: Niemiecka Republika Federalna, NRF, dopiero w 1972 r. po nawizaniu stosunkw dyplomatycznych wprowadzajc nazw: Republika Federalna Niemiec, RFN. 10 Unsere Mutter... (niem.) - nasza matka, nasza crka, nasz syn, moja ona. 12 Heimat (niem.) - ojczyzna, ziemia rodzinna. 13 Grossaktion (niem.) - wielka operacja, uywana przez Stroopa w jeg( sprawozdaniach nazwa operacji "cakowitego zburzenia getta". Na rozkaz H. Himmler; z 16 lutego 1943 r., Stroop realizowa t operacj od 19 kwietnia do 16 maja 1943 r (szerzej opowiada on o tym niej). 14 Ordnung (niem.) - porzdek, ad. 15 Autor przebywa w jednej celi ze Stroopem od 2 marca do 11 listopada 1949 r., a zatem 255 dni. Liczba 225 podana tutaj i powtarzana w wielu omwieniach i recenzjach tej ksiki jest wynikiem pomyki drukarskiej. * II. U stop bismarckowego Cheruska 1 Gottglaubig (niem.) - wierzcy w Boga. Oznaczao to przynaleno do "religii germaskiej", neopogaskiego Kocioa III Rzeszy, improwizowanej duchowej przybudwki nazizmu (okrelenie Richarda Grunbergera). W 1939 r. rocznik statystyczny rejestrowa prawie 3,5 miliona Niemcw (5% populacji) jako gottglaubig. 2 W Landsbergu w Bawarii miecio si amerykaskie wizienie nr l dla przestpcw wojennych. 3 Od bauer (niem.) - chop. 4 Bauerhof (niem.) - zagroda wielkochopska. 5 Heimatshaus (niem.) - tu : muzeum regionalne. 6 Nordwestdeutsche Musik-Akademie (niem.) - Pnocno-Zachodnia Niemiecka Akademia Muzyczna. 7 Katasterinspektor (niem.) - inspektor pomiarowy przy spisie nieruchomoci ziemskich, na postawie ktrego wymierzano podatki gruntowe. 8 Pfarrer (niem.) - proboszcz. 9 Ehefrau (niem.) - ona. 10 Befehl ist Befehl! (niem.) - rozkaz jest rozkazem! 11 Wotan - w mitologii germaskiej bg wojny, zwycistwa i mierci (odpowiednik skandynawskiego Odyna), posta z oper Richarda Wagnera. 12 Yaterland (niem.) - ojczyzna. 13 Hoflieferant (niem.) - dostawca dworu ksicego. 14 Niemieckie stopnie wojskowe: Oberleutnant (porucznik), Hauptmann (kapitan), Major (major), Oberstleutnant (podpukownik), Oberst (pukownik). 15 Niederlandisches Dankgebet - Holenderska modlitwa dzikczynna, niemiecka pie patriotyczna, powstaa w XVII w. w Niderlandach. 16 Wacht am Rhein - Stra nad Renem, niemiecka pie patriotyczna z 1840 r. 17 Deutschland, Deutschland ilber alles - Niemcy, Niemcy ponad wszystko, niemiecka pie z 1841 r. (znana take jako Deutschlandsiied - Pie Niemiec), od 1922 r. niemiecki hymn narodowy. 18 Kerniand (niem.) - jdro kraju. 19 Erich Kittel, Geschichte der Stadt, w pracy zbiorowej: Fiihrer durch die Stadt Detmold, E. Hammann Yerlag, Detmold (b.d.), s. 13 - przyp. aut. 20 Katasterwarter (niem.) - praktykant katastralny. 21 Regierung (niem.) - rzd.

22 Np. w pracy Stanisawa Piotrowskiego, Sprawozdanie Juergena Stroopa o zniszczeniu getta warszawskiego. Warszawa 1948, s. 41 - przyp. aut. 23 Tak te podaj Janusz Gumkowski i Kazimierz Leszczyski we wstpie do Raportu Stroopa o likwidacji getta warszawskiego w 1943 roku, "Biuletyn Gwnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce", t. XI, Warszawa 1960, s. 117 (,,Stroop otrzyma wyksztacenie zaledwie w zakresie szkoy powszechnej"). 24 Schulentlassung (niem.) - ukoczenie szkoy powszechnej (podstawowej). * III. Pod sztandarem kajzera 1.Infantene- Regiment (niem ) - puk piechoty. 2 Le metegue (franc.) - osiady cudzoziemiec; wyraenie pogardliwe. 3 Mischling (niem.) - mieszaniec. 4 Lippische Militdrverdienstmedaille mit Schwertern (niem.) - Lippski Medal Zasugi Wojskowej z Mieczami. 5 Unteroffizier (niem.) - plutonowy. 6 Eisernes Kreuz II Klasse (niem.) - elazny Krzy II klasy. 7 "Unrasiert und fern der Heimat" (mem ) - "nie ogolony i z dala od ojczyzny" 8 Yermessungschule (mem.) - szkoa miernicza. 9 Furstliche Lippische Yerdienstkreuz (niem.) - Ksicy Lippski Krzy Zasugi. 10 August von Mackensen (1849-1945), feldmarszaek niemiecki, w czasie I wojny wiatowej dowdca kolejno korpusu, armii i grupy armii na froncie rosyjskim, serbskim i rumuskim. 11 Waciwie - Unterfeldwebel (niem.) - sierant. 12 Feldzug (niem.) - kampania wojenna. 13 Dolchstoss (niem ) - pchnicie sztyletem, w przenoni n w plecy * IV. Redaktor 1 Freiherr (niem.) - baron. 2 "Eine republikanisch-parlamentarisch-demokratisch Yerfassung" (niem.) "konstytucj republikasko-parlamentarno-demokratyczn". 3 Freikorpsy - niemieckie ochotnicze formacje wojskowe, organizowane od grudnia 1918 r. do walki z rewolucj w Niemczech, uczestniczyy take w interwencji na otwie i w walce z powstacami lskimi. Liczce w poowie 1919 r. okoo 400 tysicy onierzy, skaday si przewanie z byych modszych oficerw frontowych, dobrze wyszkolonych, nastawionych nacjonalistycznie, czsto zmieniajcych si w awanturnikw i wykolejecw. 4 "Kinder, Kliche, Kirche" (niem.) - ,,dzieci, kuchnia, koci". 5 Ordnung muss sein! (niem.) - porzdek (ad) musi by! 6 Yerein (niem.) - zwizek. 7 Erich von Ludendorff (1865-1937), niemiecki genera, szef Oddziau Operacyjnego Sztabu Generalnego. 8 Mathilde Ludendorff z domu Spiess (1877-1966). * V. Objawienie w Monachium 1.EK, Eisernes Kreuz (niem.) - elazny Krzy. 2 Monachijski lusarz Anton Drexler zaoy w marcu 1918 r. Freier Arbeiterausschuss (Komitet Niezalenych Robotnikw), a w styczniu 1919 r. Deutsche Arbeiter-partel, DAP (Niemieck Parti Robotnicz). 3 Adolf Hitler bdcy wwczas oficerem owiatowym (Bildungsoffizier) 41 puku piechoty, a faktycznie agentem kpt. Ernesta Rhma, szefa wywiadu 7 Dywizji Piechoty w Monachium, na polecenie Rhma wzi udzia w otwartym zebraniu DAP w dniu 12 wrzenia 1919 r. i po trzech dniach zosta sidmym czonkiem tej partii,

przemianowanej w lutym 1920 r. na NSDAP. 4 E. Rhm, pniejszy szef sztabu i faktyczny dowdca Sturmabteilungen (SA), zosta zamordowany w czasie "nocy dugich noy" 30 czerwca 1934 r. 5 Feldhermhalle - pooone w centrum Monachium mauzoleum bawarskich bohaterw wojennych. 6 Blutorden (niem.) - Order Krwi, odznaczenie ustanowione w marcu 1934 r. dla uczestnikw puczu w Monachium 9 listopada 1923 r. 7 Mowa o wydarzeniach rewolucyjnych lat 1918-1919. 8 Beamtenbund (niem.) - Zwizek Urzdnikw. 9 SS-Anwarter (niem.) - kandydat na czonka SS. 10 Schutzstaffein der Nationalsozialistischen Deutschen Arbeiterpartei, SS (niem.) - Sztafety Ochronne Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej. 11 Yorsichtig! (niem.) - ostronie! 12.Lebensraum (niem.) - przestrze yciowa. 13 SS-Reiterei, Reiter-SS (niem.) -jazda SS, konne oddziay SS. Nie naley myli z SS-Reiterstandarten, biorcymi udzia w akcjach pacyfikacyjnych na terenach okupowanych. 14 Midzynarodowy Trybuna Wojskowy uznajc w procesie norymberskim SS za organizacj przestpcz, okreli jej czci skadowe w sposb nastpujcy: "SS obejmuje wszystkich oficjalnych czonkw tzw. Allgemeine SS, czonkw Waffen SS, czonkw SS Totenkopfverbande i czonkw jakichkolwiek oddziaw policyjnych, ktrzy rwnoczenie byli czonkami SS. Trybuna wycza tzw. Reiter SS" (to ostatnie zdanie cytuje autor) - zob. Materiay norymberskie. Umowa - statut akt oskarenia - radzieckie vofum, opracowali Tadeusz Cyprian i Jerzy Sawicki, Warszawa 1948. s. 257. 15 Si haben Recht, Herr Genera (niem.) - Ma pan racj, panie generale. 16 "Meine Ehre heisst Treue" (niem.) - "Moim honorem jest wierno". 17 Wilhelm Canans (1887-1945), admira niemiecki, szef wywiadu i kontrwywiadu wojskowego (Abwehry) do lutego 1944 r, czoowy przywdca opozycji w armii niemieckiej, aresztowany 23 lipca 1944 r i powieszony w obozie koncentracyjnym we Flossenburgu 9 kwietnia 1945 r 18 Car! Gordeler (1884-1945), byy burmistrz Lipska, komisarz rzdowej komisji kontroli cen, czoowa posta opozycji w rodowisku cywilnym, przewidywany przez spiskowcw na kanclerza, aresztowany w sierpniu 1944 r i stracony w lutym 1945 r 19 Ciaus von Stauffenberg (1907-1944), pukownik, szef sztabu Armii Rezerwowej, wykonawca nieudanego zamachu na Hitlera 20 lipca 1944 r , zastrzelony w nocy z 20/21 lipca 1944 r 20 Ernst Thalmann (1886-1944), przywdca KPD - Komunistycznej Partii Niemiec, wiziony od 1933 r, zamordowany w Buchenwaldzie w sierpniu 1944 r 21 Kurt Schumacher (1895-1952), dziaacz socjaldemokratyczny, deputowany do Reichstagu, od 1933 r wiziony w obozach koncentracyjnych, po wojnie od 1946 r przewodniczcy SPD - Socjaldemokratycznej Partii Niemiec 22 Martin Niemoller (1892-1984), b kapitan niemieckiego okrtu podwodnego w czasie I wojny wiatowej, pastor, antyfaszysta, w latach 1937-1945 wiziony w obozach koncentracyjnych, honorowy przewodniczcy wiatowej Rady Pokoju 23 Gunther von Kluge (1882-1944), feldmarszaek niemiecki, dowdca Grupy Armii ,,B" i Frontu Zachodniego, odmwi poparcia spiskowcom po nieudanym zamachu na Hitlera 24 Fnednch von Paulus (1890-1957), feldmarszaek niemiecki, dowdca 6 Armii rozbitej pod Stalingradem, potem czonek Komitetu Narodowego ,,Wolne Niemcy" 25 Wilhelm Pieck (1876-1960), od 1933 r w ZSRR, po aresztowaniu Thalmanna

przywdca Komunistycznej Partii Niemiec, po wojnie w latach 1949-1960 prezydent Niemieckiej Republiki Demokratycznej 26 Willy Brandt, wasc Herbert Frahm (ur 1913), dziaacz SPD, od 1933 r na emigracji w Norwegu, korespondent prasowy w czasie wojny * VI. Lippe "wyraa wol narodu" 1 Scharfuhrer to odpowiednik sieranta, zatem Stropp przeskoczy trzy stopnie: Sturmmanna, Rottenfuhrera i Unterscharfuhrera. 2 Gauleitung (niem.) - kierownictwo okrgowe. 3 Landtag (niem.) - parlament dzielnicowy (krajowy). 4 Lieber Parteigenosse... (niem.) - drogi towarzyszu partyjny... 5 Wilhelm Frick (1877-1946), minister spraw wewntrznych Rzeszy Niemieckiej w latach 1933-1943, skazany na kar mierci w procesie norymberskim, stracony 6 Robert Ley (1890-1945), przewodniczcy Deutsche Arbeitsfront - DAF 7 Hans Kerrl, minister ds wyznaniowych Rzeszy Niemieckiej 8 Wilhelm Kub, gauleiter NSDAP w Brandenburgii, w czasie wojny generalny komisarz Biaorusi, zastrzelony przez partyzantw w 1943 r 9 O udziale Hitlera i Goebbelsa w wyborach w Lippe pisze m m Allan Bullock, Hitler Studium tyranii. Czytelnik, Warszawa 1969, s 198-199 10 Wyjtek z tez programowych NSDAP z pocztku stycznia 1933 r. - przyp. aut. 11 Bauerstand (niem.) - stan chopski. 12 "Gewaltiger Wahisieg... " (niem.) - "Wspaniae zwycistwo NSDAP nad reakcj w wyborach do Landtagu Lippe". 13 "Die moralische Wirkung..." (niem.) - "Moralne oddziaywanie zwycistwa wyborczego w Lippe miao pierwszorzdne znaczenie". 14 "In der Organisation ..." (niem.) - "W organizacji (partyjnej) panuje cika depresja. Troska o pienidze sprawia, e kada celowa robota jest niemoliwa". 15 "Wenn die Partei ..." (niem.) - "Jeli partia raz si rozpadnie, wwczas w trzy minuty skocz z sob za pomoc pistoletu". 16 Yormarsch (niem.) - marsz naprzd. 17 Action directe (franc.) - akcja bezporednia. 18 Reichsbanner Schwarz-Rot-Gold - organizacja paramilitarna, majca za zadanie ochron instytucji Republiki Weimarskiej przed siami reakcji, zoona gwnie z socjaldemokratw, liczca w 1932 r. 3,5 miliona czonkw - przyp. aut. 19 NS-Reichspressestelle - Centralne Biuro Prasowe NSDAP. 20 Hilfspolizei (niem.) - Policja Pomocnicza. * VII. Posuszny, syty i dostojny 1 Czarnym Korpusem nazywano SS od koloru mundurw i tytuu organu prasowego: ,,Das Schwarze Korps". 2 Reichsstatthalter (niem.) - namiestnik Rzeszy na terenie suwerennego kraju Rzeszy. W 1933 r. Reichsstatthalterami we wszystkich krajach zostali gauleiterzy NSDAP. 3 Herbstparade (niem.) - parada jesienna na corocznym wrzeniowym zjedzie NSDAP (Parteitag) w Norymberdze. 4 Wurst (niem.) - kiebasa, wdlina. 5 "Festen, gleichen Schritt" (niem.) - ,,mocny, rwny krok". Sowa z Horst Wessel-Lied, hymnu NSDAP. 6 ... sofort... die schwarzen Marschstiefel (niem.) - ... natychmiast ... czarne, dugie buty. 7 "Treuer Heini" (niem.) - "Wierny Heini" (Henry) 8 Eugenio Pacelli (1876-1958) , w latach 1920-1930 nuncjusz w Berlinie, od 1939

papie Pius XII. 9 "Ein kleiner Maan" (niem.) - wyraenie pogardliwe: "czowieczek". 10 Heim (niem.) - dom. 11 Lebensborn (niem.) - krynica, rdo ycia. Zaoone przez H. Himmlera stowarzyszenie spoeczne, a jednoczenie jeden z urzdw SS, z zadaniem troski o hodowl rasowo czystego gatunku ludzkiego: podzenie przez SS-manw dzieci (lubnych i nielubnych) z wyselekcjonowanymi rasowo kobietami, a pniej take porywanie czystych rasowo dzieci z krajw okupowanych i nastpnie wychowywanie ich w duchu narodowosocjalistycznym. 12 Yerruckte (mem.) - wariaci. 13 Eichenlaub (niem.) - licie dbowe. * VIII. Na czele Block-Standarte 1 Ehrendegen der SS (niem.) - honorowa szpada SS. 2 Herr Genera! ... (niem.) - Panie generale! Troch spokojniej prosz, bo pan oddziaowy moe nam uskuteczni jak komplikacj. 3 "Keine Angst ..." (niem.) - "Nie bj si, nie bj si! Rosemarie!" 4 Partei-Generale (niem.) - partyjni generaowie, dostojnicy partyjni. 5 Kaibskopf (niem.) - cielca gowa. 6 Paradeschritt (niem.) - krok defiladowy. 7 "Denn heute ..." (niem.) - "Bo dzisiaj nasze s Niemcy, a jutro cay wiat"!, sowa z hymnu narodowego Deutschland, Deutschland ilber alles. 8 Blitzmadel - zmilitaryzowane kobiece oddziay niemieckiej pomocniczej suby cznoci. Na ich mundurach widnia znak byskawicy (Blitz), std nazwa "byskawiczne dziewczyny', insynuujca atwo nawizywania stosunkw z mczyznami. Taki tytu nosi te jedna z ksiek Hansa Hellmuta Kirsta {Byskawiczne dziewczyny. Wydawnictwo Bellona, Warszawa 1990). 9 Blond-Venus mit Flaumfedern (niem ) - Blond Wenus ze liwkowymi resorami 10 "Es geht alles ..." (niem.) - "wszystko przechodzi, wszystko przemija". 11 "Frau Grafm hatte einer Lokat..." (niem.) - "Pani hrabina miaa lokaja, a ten mia tylko jedno, jedyne jajko". * IX. Dachau, willa Benesza, wanna Churchilla 1 SS-Fuhrerschule (niem.) - szkoa oficerska SS. 2 Ich war damals... (mem.) - Byem wwczas. 3 Wydanie pierwsze Mein Kampf (Moja walka) Adolfa Hitlera w dwch tomach opublikowano w latach 1925-1927. Do 1942 r. czny nakad wszystkich wyda sign 8 milionw egzemplarzy. 4 Alfred Rosenberg, Der Mythus des 20. Jahrhunderts (Mit XX wieku), pierwsze wydanie w 1930 r. Ksika potpiona przez Koci. 5 Walter Richard Darre, Bauerntum als Lebensquelle der nordischen Rasse {Chopstwo jako rdo ycia rasy nordyckiej). 6 Geistige Frische (niem.) - modo ducha, wieo ideologiczna. 7 Wille (niem.) - wola. 8 Beurteilung (niem.) - wiadectwo opiniodawcze. Fotokopia w zbiorach Gwnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Warszawie [obecnie: Gwna Komisja Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu - Instytut Pamici Narodowej] przyp. aut. 9 "Ehriich, soldatisch, straff", "ausgepragte Willensnatur", "kampfrische, idealis-tische Lebensauffassung, die allen Lagen gerecht wird", "rege Fleiss in den weltan-schaulichen Gebieten", "anstandiger Nationalsozialist" - przyp. aut. 10 "Hat sich uber seine einfache Schulbildung hinaus ein gutes Wissen selbst

angeeignet" - przyp. aut. 11 ,,Durch seine unermudliche Einsatzbereitschaft und Gewandheit in From und Haltung wird er jeder Lag sich gewachsen zeigen" - przyp. aut. 12 Sudetenland, Egerland - niemieckie nazwy przygranicznych obszarw Czechotowacji, zamieszkanych rwnie przez mniejszo niemieck. Eger - niemiecka nazwa niasta Cheb. 13 Geschichte ... (niem.) - Historia narodu niemieckiego. 14 Leopold Staff, Wieczr, z tomu abd i lira (1914). 15 Mensch Meier (niem.) - naiwny czowiek; okrelenie ironiczno-artobliwe. 16 Konrad Heniein (1898-1945), zaoyciel i przywdca Partii Niemcw Sudeckich (SdP), potem gauleiter NSDAP na terenie Sudetw. Aresztowany przez aliantw, popeni samobjstwo. 17 SS-Brigadefuhrer dr Walter Bierkamp, Dowdca Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa (BdS, Befehishaber der Sicherheitspolizei und des Sicherheitsdienst) w Generalnym Gubernatorstwie od lipca 1943 do stycznia 1945 r. z siedzib w Krakowie. 18 Edward Benesz (1884-1948), prezydent Czechosowacji w latach 1935-1938 19401948. 19 Cytat z Odysei Homera w przekadzie Jana Parandowskiego 20 Tomasz Masaryk (1850-1937), pierwszy prezydent Czechosowacji w latach 19181935. 21 Le Corbusier, waciwie Charles Jeanneret (1887-1965), wiatowej sawy architekt i urbanista. 22 Sans-Souci - paac i park pod Poczdamem z XVIII w. 23 Mannschaft (niem.) - onierze, szeregowi 24 Sehr elegant (niem ) - bardzo elegancko 25 SS-Arzt (niem ) - lekarz SS-owski. 26 Ksi Aga Khan, przywdca muzumaskiej sekty izmaelitw w Indiach. * X. Zowrbna sowa 1 Ersatz-Polizei (niem.) - surogat policji. 2 Alfred Chapowski (1874-1940), pose do parlamentu Rzeszy Niemieckiej w Berlinie (1904-1909), minister rolnictwa i dbr pastwowych, ambasador RP w Paryu (1924-1936). 3 W 1974 r. red. Alfred I. Chapowski jr., syn ambasadora, potwierdzi wszystkie opisane przeze mnie okolicznoci zbiorowego mordu, z wyjtkiem jednej. Mianowicie hitlerowcy rozstrzelali wwczas na rynku przed ratuszem w Kocianie, woj. poznaskim nie ambasadora Alfreda Chapowskiego z Bonikowa, lecz jego stryjecznego brata Mieczysawa Chapowskiego z pobliskiego Kopaszewa. Std moliwo pomyki w doniesieniach, a nawet meldunkach akowskich. Ambasador Alfred Chapowski siedzia w owym czasie (jesie 1939) w hitlerowskim wizieniu w tyme Kocianie i po cikim ledztwie zamordowano go tam 19 lutego 1940 r. przyp. aut. Mieczysaw Chapowski (1874-1939), prezes Centralnego Towarzystwa Gospodarczego w Poznaniu, zosta rozstrzelany na rynku w Kocianie 23 padziernika 1939 r. 4 Ul. Soneczna 50, m. 44, kl. D - przyp. aut. 5 Mowa o akcji niemieckiej w dniu 22 czerwca 1944 r. przy ul. Sonecznej 50, w ktrej wyniku zginli: Wadysaw Holender "Szprotka", jego ona Jadwiga Holender, Kazimierz Glazer "Sam" (to wanie on wyskoczy oknem ponoszc mier) i dwie nie zidentyfikowane osoby. ,,Szprotka" i "Sam" byli onierzami batalionu AK ,,Parasol". 6 Artur Greiser (1897-1946), wiceprezydent i prezydent Senatu Wolnego Miasta

Gdaska, od padziernika 1939 r. do koca wojny namiestnik Rzeszy (Reichsstatthalter) tzw. Kraju Warty (Wartheland) i gauleiter NSDAP Okrgu Warty (Warthegau). Skazany na kar mierci wyrokiem Najwyszego Trybunau Narodowego i stracony 21 lipca 1946 r. na stokach Cytadeli w Poznaniu. 7 SS-Gruppenfuhrer Wilhelm Koppe (ur. 1896) by od padziernika 1939 r. Wyszym Dowdc SS i Policji (Hherer SSPF) w Kraju Warty, a od listopada 1943 r. ju w stopniu SS-Obergruppenfuhrera - Dowdc SS i Policji w Generalnym Gubernatorstwie. Nieudanego zamachu na dokonali 11 lipca 1944 r. w Krakowie onierze batalionu AK "Parasol". W latach 1960-1962 wiziony w NRF. * XI. Na "tyowym" froncie" 1 Spange (niem.) - okucie na wstce orderu. XII. Autostrada i marzenia ukraiskie * 1 Donieck, gwny orodek Zagbia Donbas. 2 Najwyszym stopniem w SS (poza Reichsfuhrerem H. Himmlerem) by stopie SSObergruppenfuhrera, za od kwietnia 1942 r. nowo ustanowiony stopie SSOberstgruppenfuhrera (odpowiednik generaa-pukownika). 3 SS-Oberstgruppenfuhrer Hans Adolf Prutzmann (1901-1945) by w czasie wojny kolejno: Najwyszym Dowdc SS i Policji (Hchster SSPF) na Ukrainie, jednoczenie kierownikiem organizacyjnym i technicznym budowy autostrady D-4, potem generaem penomocnym w Chorwacji, wsporganizatorem Wehrwolfu. Rozpoznany przez aliantw, popeni samobjstwo. 4 Humus (ac.) - prchnica. 5 Gemahiin (niem.) - maonka. * XIII. "Ju by w ogrdku "na Kaukazie 1 Szamil (ok. 1798-1871), legendarny wdz powstania grskich ludw kaukaskich w latach 1834-1859 przeciw Rosji. 2 Bereich (niem.) - strefa, okrg. 3 Georgien (niem.) - Gruzja. 4 OKW - Oberkommando der Wehrmacht (niem.) - Naczelne Dowdztwo Si Zbrojnych. Natomiast organami dowodzenia poszczeglnych rodzajw si zbrojnych byy dowdztwa: Wojsk Ldowych (Oberkommando des Heeres, OKH), Lotnictwa (Oberkommando der Luftwaffe, OKL) i Marynarki Wojennej (Oberkommando der Kriegsmarine, OKM). 5 Aluzja do onierzy niemieckiego Legionu Condor, uczestniczcego po stronie gen. Bahamonde Francisco Franco w wojnie domowej w Hiszpanii. 6 "Tajfun" - Messerschmitt Me-108 Tajfun, niemiecki samolot uywany do celw dowiadczalnych i do uytku wyszych sztabowcw. Produkowany od 1934 r., by jednym z najszybszych wwczas samolotw, osigajc prdko maksymaln 303 km/godz. 7 Reichssicherheitshauptamt - RSHA. 8 SS-Brigadefuhrer Fritz Katzmann by kolejno Dowdc SS i Policji (SSPF) w Dystrykcie Radom, potem w Dystrykcie Galicja, wreszcie Wyszym Dowdc SS i Policji (HSSPF) w Okrgu Gdask-Pomorze, ju w stopniu SS-Gruppenfuhrera. * XIV. Wprawki i uwertura do Grossaktion 1 Sonderbehandlung (niem.) - specjalne traktowanie. 2 "... kommandiert zum ..." (niem.) - "odkomenderowany do 3 Julag (mem.) - skrt od: Judenlager, obz dla ydw. 4 SS-Obergruppenfuhrer Friedrich Wilhelm Kruger (1894-1945) by Wyszym Dowdc

SS i Policji (HSSPF) w Generalnym Gubernatorstwie do listopada 1943 r. (zastpiony przez wspomnianego wyej Koppego), potem dowodzi dywizj SS w Finlandii i w Austrii, gdzie w 1945 r. zgin. 5 SS-Oberfiihrer dr Ferdinand von Sammern-Frankenegg by Dowdc SS i Policji (SSPF) w Dystrykcie Warszawa od 1942 do kwietnia 1943 r. (ustpujc to stanowisko wanie Stroopowi). Awansowany do stopnia SS-Brigadefuhrera, dowodzi policj w Esseg w Chorwacji i zgin 20 wrzenia 1944 r. w potyczce z partyzantami. 6 Przy ul. Moniuszki 10. 7 "Nur fur Deutsche" (niem.) - "Tylko dla Niemcw". 8 Polnische Widerstandsbewegung (niem.) - polski ruch oporu. 9 SS-Sturmbannfuhrer (awansowany nastpnie na SS-Standartenfuhrera) dr Ludwig Hahn (ur. 1908) by Dowdc Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa w Dystrykcie Warszawa (Der Kommandeur der Sicherheitspolizei und des Sicherheitsdienst fur den Distrikt Warschau, KdSW) od lipca 1941 do grudnia 1944 r. Skazany przez sd w Hamburgu w 1973 r. na 12 lat wizienia za wydanie rozkazu wymordowania grupy winiw Pawiaka w lipcu 1944 r., a w 1975 r. - na kar doywotniego wizienia za wspudzia w deportacji 300 tysicy ydw z getta warszawskiego do obozu zagady w Treblince. 10 Ludwig Fischer (1905-1947) by od padziernika 1939 do stycznia 1945 r. gubernatorem (pocztkowo szefem) Dystryktu Warszawa. W 1947 r. skazany wyrokiem Najwyszego Trybunau Narodowego na kar mierci i stracony. 11 Artur Seyss-Inquart (1892-1946) by czoowym dziaaczem hitlerowskim w Austrii, namiestnikiem Rzeszy w Austrii, od padziernika 1939 r. zastpc Generalnego Gubernatora Hansa Franka, a od maja 1940 r. komisarzem Rzeszy w okupowanej Holandii. Skazany na kar mierci przez Midzynarodowy Trybuna Wojskowy w Norymberdze i stracony. 12 Mowa o Delegaturze Rzdu RP na Kraj, konspiracyjnym aparacie podlegym Delegatowi (Penomocnikowi) Rzdu, ktremu od 1943 r. przysugiwa tytu wicepremiera Rzdu RP. 13 Franc-tireurs (franc.) - wolni strzelcy, tu w przenoni: partyzanci. 14 Rozkazem H. Himmlera z 31 lipca 1942 r. na okrelenie czonkw zbrojnego ruchu oporu na terenach okupowanych zabroniono uywa terminu "partyzanci", polecajc zastpi go terminem "bandyci". 15 Gen. Tadeusz Komorowski (1895-1966) "Br", Dowdca AK od lipca 1943 r. do zakoczenia Powstania Warszawskiego. 16 Pk/gen. Antoni Chruciel (1895-1960) "Monter", komendant Okrgu WarszawaMiasto ZWZ - Okrgu Warszawa AK od maja 1941 r., w czasie Powstania Warszawskiego dowdca caoci walczcych si. 17 Via facti (la.) - drog czynu. 18 SS-Sturmscharfuhrer (a nie Oberscharfuhrer) Rudolf Kosmala, ur. 1901, ranny 19 kwietnia 1943 r. W opracowaniu Reginy Domaskiej Policja bezpieczestwa dystryktu warszawskiego i jej wizienie ..ledcze" Pawiak, "Biul. G. K. B. Z. H. w Polsce", T. XXVIII, Warszawa 1978, s. 213, mylnie wymieniony jako polegy w tym dniu. 19 W rzeczywistoci jeden zabity i dwch rannych: SS-Rottenfuhrer Edmund Lotholz, ur. 1904, zgin l maja 1943 r., SS-Rottenfuhrer Fritz Rilhrenschopf, ur. 1910, czonek zaogi oddziau kobiecego Pawiaka, ranny 19 kwietnia 1943 r.; SS-Scharfuhrer Hugo Nieratschker, ur. 1909, ranny 25 kwietnia 1943 r. * XV. Flagi nad gettem * Wymieniony w "Odrze" (1973, nr l, s. 30) w tym miejscu pseudonim Wadysawa

Bartoszewskiego "Teofil", w wydaniu ksikowym zastpi autor pseudonimem Ludwika Widerszala - "Pisarczyk". 1 "Wacaw" - Henryk Woliski (1901-1986), inny pseudonim "Zakrzewski", adwokat, kierowa utworzonym w lutym 1942 r. podreferatem ydowskim w referacie mniejszoci narodowych w ramach Wydziau Informacji Biura Informacji i Propagandy (BIP) Komendy Gwnej AK. Opracowany przeze raport z dziaalnoci podreferatu ydowskiego opublikowa Bernard Mark, Powstanie w getcie warszawskim, "Idisz Buch", Warszawa 1963, s. 342-351. 2 "Pisarczyk" - Ludwik Widerszal (1909-1944), historyk, docent Uniwersytetu Warszawskiego, pracownik Archiwum Wojskowego i Archiwum Akt Nowych. W BIP Komendy Gwnej ZWZ-AK kierowa kolejno referatem polityki midzynarodowej, biurem Wydziau Informacji i Podwydziaem "Z" jednoczenie wykadajc na tajnym Uniwersytecie Warszawskim. 3 "Brun" - Antoni Szymanowski (1914-1985), inne pseudonimy "Borowski" i "Brzeski", historyk, w BIP Komendy Gwnej ZWZ-AK pracownik referatu polityki okupanta, a w 1944 r. zastpca kierownika Podwydziau "W" w Wydziale Informacji. W czasie Powstania Warszawskiego czonek redakcji ,,Biuletynu Informacyjnego". By take redaktorem naczelnym pisma konspiracyjnego "Nowe Drogi" i autorem konspiracyjnej broszury Likwidacja ghetta warszawskiego. Reporta, wydanej w listopadzie 1942 r. 4 "Tomasz" - mjr Jerzy Makowiecki (1896-1944), inne pseudonimy "Kuncewicz", "Malicki", inynier architekt, wspzaoyciel Klubu Demokratycznego w Warszawie, wiceprezes Stronnictwa Demokratycznego. W BIP Komendy Gwnej ZWZ-AK organizator i szef Wydziau Informacji od padziernika 1940 r. do mierci, jednoczenie wiceprezes, a od maja 1943 r. prezes konspiracyjnego Stronnictwa Demokratycznego. 13 czerwca 1944 r. rwnoczenie z L. Widerszalem pad ofiar skrytobjczego mordu politycznego z inspiracji do dzi nie w peni zidentyfikowanej skrajnie prawicowej grupy mafijnej. 5 5 sierpnia 1942 r. 6 Gefreiter Joseph Strupp, ur. 1907. 7 Nazwiska i podstawowe dane personalne trzech zabitych i dziesiciu rannych w dniu 20 kwietnia 1943 r. oraz zabitych i rannych w innych dniach przytacza Stroop w swoim sprawozdaniu - zob. J. Gumkowski, K. Leszczyski, Raport Stroopa..., s. 124-130. 8 Treuhander (niem.) - powiernik, komisarz. 9 "Werke Poniatowo G.m.b.H. im SS Arbeitsiager Poniatowo", zakady tekstylne i rymarskie, zorganizowane w obozie pracy w Poniatowej na podstawie umowy z 31 stycznia 1943 r. W listopadzie 1943 r. zamordowano tam 15 tysicy ydw. 10 Mowa o demokratyczno-syjonistycznej organizacji "Hechauc" (Pionier) i jej pionie modzieowym ,,Dror" (Wolno). Jednym z czoowych dziaaczy tej organizacji by Mordechaj Tenenbaum vel Josef Tamarof, komendant ydowskiej Organizacji Bojowej w Biaymstoku, dowdca powstania w getcie biaostockim w sierpniu 1943 r. 11 Dr Zofia Franio "Doktor" (1899-1978), dowdca kobiecych patroli sabotaowo-dywersyjnych (minerskich) Kedywu Okrgu Warszawa AK (a nie Komendy Gwnej AK). Wiziona w latach 1946-1956. 12 Jacke (niem.) - kurtka. 13 "Gelobt sei ..." (niem.) - "Bogosawione to, co czyni czowieka twardym"! Cytat z Tako rzecze Zaratustra Fryderyka Nietzschego (1883). Nazici wykorzystali pogldy i sformuowania Nietzschego (Ubermensch, czyli nadczowiek - przez niego uywane, cho nie przez niego sformuowane po raz pierwszy; Herrenvolk, czyli nard panw, sformuowanie utworzone od uytego przez niego:

moralno panw). 14 O akcjach zbrojnych w ramach pomocy dla walczcego getta warszawskiego ze strony AK i innych organizacji pisze obszernie Tomasz Strzembosz, Akcje zbrojne podziemnej Warszawy 1939-1944, wyd. 2, Pastwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 1983,s. 273-296. 15 SS-Untersturmfuhrer Otto Dehmke, ur. 1921, oficer zapasowego oddziau kawalerii SS. 16 W dalekopisie do SS-Obergruppenfuhrera F. W. Krugera z 26 kwietnia 1943 r. pisa Stroop: "Jak wynika z meldunkw, z chwil wszczcia akcji nastpio poza drobnymi wypadkami oglne uspokojenie, szczeglnie na terenie Warszawy. Z tego naleaoby wnioskowa, e bandyci i sabotayci przebywali dotychczas w b. ydowskiej dzielnicy mieszkaniowej i teraz zginli" - zob. J. Gumkowski, K. Leszczyski, Raport Stroopa..., s. 160. * XVI. Wielkie owy 1 SS-Sturmbannfuhrer/SS-Obersturmbannfuhrer dr Ernst Kah (1899-1969), od koca 1941 r. do koca 1943 r. kierownik Wydziau III (Sicherheitsdienst, SD) i zastpca Dowdcy Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa w dystrykcie Warszawa (KdSW) L. Hahna. 2 SS-Hauptsturmfuhrer Alfred Spiiker, od marca 1942 r. dowdca Sond-rkommando IVAS - specjalnej jednostki Policji Bezpieczestwa (Sicherheitspolizei, Sipo) w Warszawie, podlegej bezporednio Dowdcy Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa w Generalnym Gubernatorstwie. Poleg w walkach o Pozna w 1945 r. 3 Mowa o onierzach podziemia polskiego, przebranych w mundury niemiecki! 4 Mowa o walce "specjalnego oddziau szturmowego" (jak pisze w sprawozdani Stroop) z okoo 120-osobow grup powstacw, ktrej udao si opuci teren gett i schroni w jednym z blokw przy pl. Muranowskim, gdzie doczya do nich 18-osobowa grupa onierzy Organizacji Wojskowej - Kadra Bezpieczestwa. Wedtu Stroopa w walce zabito i ujto 52 "bandytw" oraz 17 Polakw, w tym dwch policjantw "granatowych" - zob. J, Gumkowski, K. Leszczyski, Raport Stroopa, l 163-164, B. Mark, Walka i zagada warszawskiego getta, wyd. 2, Wydawnictwo MOM Warszawa 1959, s. 362. 5 SS-Obersturmbannfuhrer Otto Skorzenny, ktry 12 wrzenia 1943 r. na czele 90 onierzy ze szkolnego batalionu spadochroniarzy, przetransportowanych na 10 szybowcach, uwolni Benito Mussoliniego, wizionego w hotelu w Campo d'Imperatore hv acuchu Abruzzw (Apeniny rodkowe) z rozkazu nowego rzdu Woch. 6 Alte Gard (niem.) - stara gwardia. 7 Marsz Radetzky 'ego - popularny marsz wojskowy, skomponowany przez Johanna Straussa (starszego). * XVII. Krzy Walecznych 1 45159 osb. * Wyraz usunity przez cenzur w wydaniu ksikowym (zob. "Odra" 1973, nr 3, s. 23). ** Skrt nazwy Armii Krajowej usunity przez cenzur w wydaniu ksikowym (zob. "Odra" 1973, nr 3, s. 23). 2 Dr Alfred Nossig (1864-1943), dziennikarz, literat, rzebiarz, dziaacz spoeczny, w czasie okupacji kierownik wydziau sztuk piknych Judenratu w Warszawie. Za wspprac z Gestapo zlikwidowany przez ydowsk Organizacj Bojow 22 lutego 1943 r. w swoim mieszkaniu przy ul. Muranowskiej. 3 "Lolek z Hotelu Polskiego" - Leon (ajb) Skosowski, technik tekstylny,

aspirant w Urzdzie do Walki z Lichw i Spekulacj w getcie warszawskim, wraz z Adamem urawinom z ramienia Gestapo kierujcy afer Hotelu Polskiego (fikcyjne wysyanie ydw z Warszawy po pobraniu wysokich opat do Ameryki Poudniowej, a w rzeczywistoci do obozu koncentracyjnego we Francji). Zlikwidowany l listopada 1943 r. w restauracji "Gospoda Warszawska" przy ul. Nowogrodzkiej 28 przez kontrwywiad Okrgu Warszawa AK. 4 ,,Trzynastka" - agentura Gestapo w getcie warszawskim, obejmujca ca sie instytucji, urzdw, biur i organizacji, cile z sob powizanych i podlegajcych porednio bd bezporednio Abrahamowi Gancwajchowi, urzdujcemu przy ul. Leszno 13 (std nazwa "Trzynastka"). W skad ,,Trzynastki" wchodziy m.in. Urzd do Walki z Lichw i Spekulacj oraz ydowskie Pogotowie Ratunkowe. Czoowi pracownicy tej agentury to (poza Gancwajchem) Dawid Szternfeid i wspomniany wyej L Skosowski. 5 Kilkunastu pracownikw "Trzynastki" zostao rzeczywicie zlikwidowanych przez Gestapo w maju 1942 r. Gancwajch cigany, zarwno przez Gestapo, jak przez ydowsk Organizacj Bojow, zgin w nieznanych okolicznociach w 1944 r. 6 AK przekazaa do getta warszawskiego zim 1942/1943 r. okoo 90 pistoletw, l rczny karabin maszynowy, l pistolet maszynowy, 600 granatw, co najmniej 15 kg plastyku - zob. Polskie Siy Zbrojne w drugiej wojnie wiatowej, t. III: Armia Krajowa, Instytut Historyczny im. Gen. Sikorskiego, Londyn 1950, s. 326-327. *** Fragment ten w "Odrze" (1973, nr 3, s.26) brzmia: "z kierownikiem referatu ydowskiego w BIP KG AK Henrykiem Woliskim - Wacawem oraz z czonkiem Wydziau Informacji BIP KG AK Wadysawem Bartoszewskim - Teofilem". W wydaniu ksikowym usunito dane dotyczce Bartoszewskiego. 7 Jak wynika z dokumentu, podpisanego 9 sierpnia 1944 r. przez por. "Borodzicza" (Aleksandra Gieysztora), rozkazem L. 400/ BP z dnia 25 lipca 1944 r. Dowdca AK odznaczy Krzyami Walecznych: Mordechaja Anielewicza, Mordechaja Tenenbauma i Arie Wilnera - zob. Centralne Archiwum KC PZPR (obecnie VI Oddzia Archiwum Akt Nowych), 203/VII-11, k. 3. 8 Micha Kepfisz zosta odznaczony pomiertnie Virtuti Militari V klasy rozkazem Naczelnego Wodza gen. Kazimierza Sosnkowskiego z 18 lutego 1944 r., o czym pisaa prasa konspiracyjna na czele z "Biuletynem Informacyjnym" (1944, nr 16) i "Rzeczypospolit Polsk" (1944, nr 5). * XVIII. Aber ein guter Mann! 1 Wedug raportu Stroopa - w czasie Grossaktion ujto 56 065 ydw (z ktrych zgadzono w toku walk okoo 7 tysicy, a 6929 wysano do Trebhnki i tam zgadzono), ponadto 5-6 tysicy ydw zgino "na skutek akcji wysadzania w powietrze i poarw", co w sumie daje liczb okoo 62 tysice - zob. J. Gumkowski, K. Leszczyski, Raport Stroopa ..., s. 198. 2 "Gral" - wydany przez Bank Emisyjny w Polsce banknot o nominale 500 z. z wizerunkiem gowy grala. 3 Wedug raportu Stroopa, Niemcy zdobyli w getcie warszawskim okoo 10 milionw z., okoo 23 500 dolarw oraz "kosztownoci (obrczki, acuszki, zegarki itp.) w wielkich ilociach" - zob. J. Gumkowski, K. Leszczyski, Raport Stroopa .... s. 199. * Ten fragment tekstu zosta opuszczony na amach "Odry" (1973, nr 4, s. 45). 4 Powstanie Sierpniowe - uywana w czasie dziaa powstaczych i bezporednio po powstaniu nazwa Powstania Warszawskiego. 5 Miejsca najgoniejszych masowych mordw, dokonanych przez Niemcw: Kragujevac w Jugosawii (gdzie 21 padziernika 1941 r. rozstrzelano ponad 7 tysicy osb). Babi Jar koo Kijowa (29-30 wrzenia 1941 r. wymordowano tam

ponad 33 tysice ydw), Oradour-sur-Glane we Francji (10 czerwca 1944 r. wymordowano 642 spord 648 mieszkacw), Lidice (wie w Czechosowacji, 10 czerwca 1942 r. spalona i zrwnana z ziemi, ktrej 494 mieszkacw zamordowano bd wysano do obozw). 6 Adam Czerniakw (1880-1942), inynier chemik, radca ydowskiej Gminy Wyznaniowej, radny miejski w Warszawie, senator RP. W czasie okupacji przewodniczcy Rady ydowskiej (Judenratu) w getcie warszawskim, popeni samobjstwo 11 lipca 1942 r., w dniu rozpoczcia akcji wywoenia ydw z getta warszawskiego do Treblinki. Zob. Adama Czerniakowa dziennik getta warszawskiego 6 IX 1939 23 X 1942, opracowa Marian Fuks, Pastwowe Wydawnictwo Naukowe, Warszawa 1983. 7 Spange (mem.) - okucie na wstce orderu. 8 Liczebno ydowskiej Organizacji Bojowej jest oceniana bardzo rnie przez rnych autorw: we wczesnych publikacjach Jzefa Kermisza i Antoniego Przygoskiego przytaczano liczb 3 tysice. Bernard Mark podaje liczb 750-800, ostatni za yjcy czonek cisego sztabu OB Marek Edelman ocenia siy OB na okoo 220 onierzy. 9 Broszura M. Edelmana, Getto walczy, ukazaa si nakadem Centralnego Komitetu Bundu w odzi w 1945 r., a nastpnie bya przedrukowana przez drugo< obiegowe Wydawnictwo CDN w 1983 r., na amach ,,Zeszytw Historycznych" (z. 65, Pary 1983) oraz w ksice W czterdziest rocznic. Agonia, walka i mier warszawskiego getta, opracowa Jzef Garliski, Polska Fundacja Kulturalna, Londyn 1983 * XIX. W sidmym germaskim niebie 1 Odbicia 348 ydw z Konzentrationslager Warschau przy ul. Gsiej 24 (tzw. Gsiwka, obecnie ul. Gsia nosi imi Mordechaja Anielewicza) dokona batalion AK "Zoka" ze Zgrupowania "Radosaw" w dniu 5 sierpnia 1944 r., o czym pisa m.in. "Biuletyn Informacyjny" (6 VIII 1944, nr 43). Spord odbitych tylko 89 byo )bywatelami polskimi, pozostali to obywatele greccy, rumuscy, wgierscy, holenderscy. 2 Dwugodzinny nalot lotnictwa radzieckiego na Warszaw mia miejsce w nocy z 12/13 maja, natomiast o wicie 13 maja 1943 r. odszed z Pawiaka transport do obozu koncentracyjnego Auschwitz (Owicim) zoony z 337 mczyzn i 119 kobiet. 3 Wedug moich szacunkw, oglna liczba ydw zamordowanych od 19 kwietny 1943 r. bezporednio na terenie getta warszawskiego wyniosa ok. 20 tysicy. Za liczM Polakw zamordowanych na tym samym terenie od maja 1943 r. do padzierniki 1944 r. bya analogiczna - te ok. 20 tysicy. Szacunki te przedstawiem na sesj naukowej Instytutu Historii PAN i ydowskiego Instytutu Historycznego w Polsc (Warszawa, 11-12 kwietnia 1973) - przyp. aut. Niestety, w materiaach z tej sesji wydrukowanych w specjalnym numerze "Biuletynu ydowskiego Instytutu Historycz nego w Polsce" (1973, nr 2-3), zabrako gosu K. Moczarskiego * Ten fragment tekstu zosta opuszczony na amach "Odry" (1973, nr 5, s. 23). 4 Wydzia IV (waciwe Gestapo) zajmowa si "Gegner - Erforschung und Bekampfung" czyli "rozpoznawaniem i zwalczaniem wroga", referat IV A 3d (a Waciwie sekcja 3d podreferatu IV A) - konspiracyjnymi organizacjami wojskowymi. Kierownikiem tej sekcji by SS-Oberstumfuhrer Jacob Lechner, zlikwidowany przez onierzy oddziau AK "Agat" (pniejszy batalion ,,Parasol") w dniu 5 padziernika 1943 r. w akcji wymierzonej w wymienionego wyej SS-Rottenfuhrera Alfreda Milk (Mieike). Komunikat o zastrzeleniu Lechnera zamieci "Biuletyn Informacyjny" (21

C 1943, nr 42). 5 Informacja o przebywaniu Milkego w wizieniu w Polsce po wojnie nie znajduje Stwierdzenia w materiaach Gwnej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu - Instytutu Pamici Narodowej. ** Zdanie usunite przez cenzur w wydaniu ksikowym (zob. "Odra" 1973, m 5, s. 23). *** Dwa zdania usunite przez cenzur z wydania ksikowego (zob. "Odra" 1973, nr 5, s. 24). 6 Ten fragment tekstu Rozmw z katem w lad za wydaniem ksikowym zosta przedrukowany w tomie Stefan Rowecki w relacjach, pod redakcj naukow Tomasza Szaroty, Instytut Wydawniczy PAX, Warszawa 1988, s. 307. 7 Mowa o kontrwywiadzie Wydziau II Komendy Okrgu Warszawa AK, kierowanym kolejno przez por. Bolesawa Kozubowskiego "Mocarza", ,,Plebana", i por. Wincentego Kwieciskiego "Lotnego", ,,Proboszcza". 8 Pastwowy Korpus Bezpieczestwa - podziemna policja, podlegajca Delegaturze Rzdu RP na Kraj. 9 Jan Kryst "Alan" (1922-1943), lusarz, harcerz, onierz AK. 22 maja 1943 r. zastrzeli w "Adrii" trzech oficerw Gestapo (wedug meldunku niemieckiego dwch urzdnikw Gestapo i kaprala), ale sam take ponis mier. Obszerny artyku o nim w "Biuletynie Informacyjnym" (1943, nr 25) zatytuowany zosta Kamienie przez Boga rzucane na szaniec. Uwaga: taki sam tytu (cytat z wiersza Juliusza Sowackiego Testament mj) nosio wspomnienie Tadeusza Zawadzkiego ,,Zoki" o Janie Bytnarze "Rudym", ktre posuyo Aleksandrowi Kamiskiemu za kanw jego gonych Kamieni na szaniec, wydanych po raz pierwszy w lipcu 1943 r. W czasie Powstania Warszawskiego w ,,Adrii" odsonite tablic pamitkow ku czci Krysta. Jego imi nosi ulica w Warszawie. 10 Wolfschanze (niem.) - Wilczy szaniec, potoczna nazwa kwatery gwnej Hitlera (a waciwie polowego stanowiska dowodzenia Naczelnego Dowdztwa Wehrmachtu) koo Ktrzyna 11 SS-Gruppenfuhrer Odiio Globocnik, gauleiter NSDAP w Wiedniu, Dowdd SS i Policji (SSPF) w Dystrykcie Lubelskim, kierowa akcj zagady ydw w General| nym Gubernatorstwie ("Aktion Reinhard") i wysiedlaniem ludnoci polskiej z Zamojsz czyzny. Wedug sw Stroopa Odiio Globocnik przekracza wielokrotnie swe kompeten cje, naduywa wadzy dla korzyci osobistych, handlowa zotem i walutami. Za wyjtkow brutalno zosta ukarany dyscyplinarnie oraz przesunity na inne, skrom niejsze stanowisko w SS. * XX. Marmurowa ambasada i ydowskie dywany 1 Wyszy Dowdca SS i Policji (HSSPF) w Serbii SS-Gruppenfuhrer A. Meyszner (a nie Meytzer). 2 Fallschirmjager (niem.) - spadochroniarz. * XXI. Omioletni SS-owiec 1 "Kurortskampfer" (niem.) - kurortowy wojownik (okrelenie pogardliwe). * XXII. Trzymaem ludno w garci! 1 Nationalsozialistisches Fliegerkorps, NSFk (niem.) - Narodowosocjahstyczny orpus Lotniczy. 2 Dusenflugzeug, Flugzeug mit Dusenantrieb (niem.) - samolot z napdem odrzutowym. 3 Himmlers Wunderwaffe (niem.) - cudowna bro Himmlera. *

XXIII. Stroop likwiduje feldmarszaka 1 Hipisz (kipisz) - rewizja w celi (w argonie wiziennym). 2 Yoiksgerichtshof (niem.) - Trybuna Ludowy, najwysza instancja sdowa Rzeszy Niemieckiej 3 Selbstmord (niem.) - samobjstwo. 4 Dienstlaufbahn (niem.) - przebieg kariery subowej. 5 Oberbefehishaber, OB (niem.) - Naczelny Dowdca. 6 Te sowa powiedzia Stroop po polsku - przyp. aut. 7 Heinz Guderian, Wspomnienia onierza, wyd. 2, Wydawnictwo Bellona, Warszawa 1991, s. 265. 8 Allan Bullock, Hitler Studium tyranii, s. 598 * XXIV. Werwolf - ostatni szaniec 1 Werwolf (niem.) - wilkoak, posta z legend germaskich, czowiek zamieniony w wilka. 2 Z wykorzystanych przez dr. Szymona Datnera akt personalnych H. A. Priitzmanna wynika, i cechowaa go bezwzgldno metod i e saldo jego urzdowania na Ukrainie obejmowao (na dzie 28 sierpnia 1943) 27595 "zabitych nieprzyjaci" (Feindtote) i przeszo 11 tysicy "jecw" (czyli cywilnych mieszkacw wysanych do obozw koncentracyjnych). Zob. Sz. Datner, Niemiecki okupacyjny aparat bezpieczestwa w okrgu biaostockim (1941-1944) w wietle materiaw niemieckich (opracowania Waldemara Macholla), "Biuletyn Gwnej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce", t. XV, Warszawa 1965, s. 16. 3 W rzeczywistoci nastpio to nie w kocowym okresie wojny, lecz w kwietniu 1942 r. - zob. wyej przyp. 2 do rozdziau XII. 4 Omiopitrowy gmach Polskiej Akcyjnej Spki Telefonicznej (PAST) przy ul. Zielnej 37/39 zosta zdobyty przez powstacw 20 sierpnia 1944 r. 5 Poniewa dowdc caoci walczcych si w czasie Powstania Warszawskiego by komendant Okrgu Warszawa AK gen. A. Chruciel "Monter" (a nie Dowdca AK), szefem powstaczego kontrwywiadu zosta dotychczasowy szef tego pionu w sztabie "Montera", czyli wspominany wyej por. Wincenty Kwieciski ,,Lotny" (a nie szef kontrwywiadu na szczeblu Komendy Gwnej AK). 6 SS-Haupsturmfuhrer Pau Fuchs (ur. 1908) by kierownikiem referatu IV A w Urzdzie Dowdcy Policji Bezpieczestwa i Suby Bezpieczestwa na dystrykt radomski. Obok A. Spiikera uwaany za najbardziej niebezpiecznego dla podziemia funkcjonariusza Gestapo na terenie Generalnego Gubernatorstwa. W RFN w 1976 r. umorzono ledztwo przeciwko niemu. 7 Generalinspekteur fur den passiven Widerstand (niem.) - generalny inspektor d/s biernego oporu. 8 Generalinspekteur fur Spezialabwehr (niem.) - generalny inspektor d/s ochrony specjalnej. 9 W V aneksie do poufnego raportu wywiadu wojskowego USA o dziaalnoci Stroopa na obszarze XII Wehrkreisu III Rzeszy (Headquarters United States Forces European Theater, Military Intelligence Service Center, APO 757. Data i sygnatura akt: 18 padziernika 1945, CI-IIR/25. Podpis: Leroy Yogel, Captain, Inf., CI Section) w punkcie 3 czytamy, e Hahn by (wedug stanu na 24 marca 1945) District Commandorem policji bezpieczestwa w dystrykcie I - Wiesbaden. Stroopowi podlegay wwczas wszystkie siy policyjne oraz wszystkie wiodce organizacje polityczne ("political leader organizations"). Analogiczne uprawnienia mieli komendanci wszystkich omiu, ustanowionych przez Stroopa, dystryktw - a wic i L. Hahn. Omawiany dokument znajduje si w aktach amerykaskiego Genera Military

Court, nr sprawy 12-2000 etc, przeciwko Stroopowi (wyrok z 21 marca 1947) - przy p. aut. * XXV. Mord na amerykaskich lotnikach 1 Military Gouvernment Court - trybuna wojskowy w amerykaskiej strefie okupacyjnej w Niemczech. 2 Military Police, MP - amerykaska andarmeria wojskowa. 3 Ein Genickschuss mit der Pistole (niem.) - strza z pistoletu w potylic. 4 Schade (niem.) - szkoda. 5 Wedug rnych danych, przytaczanych w literaturze przedmiotu, w czasie najwikszego nalotu dywanowego lotnictwa sprzymierzonych na Drezno w lutym 1945 r. polego okoo 200-300 tysicy osb. 6 Rassenschande (niem.) - pohabienie rasy. 7 Niemiecka nazwa uyckiego Budziszyna. 8 "Flyer cases" (ang.) - sprawy lotnikw. 9 Superior orders case (ang.) - wg zasady zwanej w nauce prawa (szczeglnie prawa karnego wojskowego) zasad "respondeat superior" (dos. "nie odpowiada przeoony"). W drugiej poowie XIX w., gdy tworzyy si w wiecie cywilizowanym nowe kodyfikacje karno-wojskowe, rezygnowano na og z tej zasady. Faktycznie nie obowizywaa ona w niemieckim wojskowym kodeksie karnym z 1872 r. ( 47). Odrzucao j take ustawodawstwo wojskowe amerykaskie (wg tzw. Lieber's Code z czasw wojny domowej 1863) - przyp. aut. * XXVI. Szafot 2 Zob. Wacaw Kozowski, Leopold Marschak, Na tropach ludobjcw. Wydawnictwo MON, Warszawa 1965, s. 60-61. 3 "Er bekampft offen ..." (niem.) - "On (SS-man) zwalcza otwarcie i nie oszczdzajc si najgroniejszych wrogw pastwa: ydw, masonw, jezuitw i poli-tykujce duchowiestwo". 4 Nach meiner Meinung (niem.) - wedug mnie. 5 Kazimierz Kosztirko (1917-1977), pniejszy Prokurator Generalny PRL w latach 1961-1972. 6 Allan Bullock, Hitler. Studium tyranii, s. 639. 7 "Nach allem, was ich jetzt erfahren, gehrt und erlebt habe. Halte ich eine Diktatur fur ein Volk fur unmgich. Ein Mehrparteieinheit karm die lebensnotwendigen Dinge eines Volkes bestens vertreten. Die gesunde Kritik ist fur die Fuhrung eines Staates nur nutzlich!" - przyp. aut. 8 Akta amerykaskiego Genera Military Court, nr sprawy 12-200 etc. przeciwko Stroopowi, raport kapitana informacji Vogla z 19 X 1945 r. sygnatura CI-II R/24. - przy p. aut. 9 Sygnatura akt sdowych: IV. K. 222/51 * W dotychczasowych wydaniach ksiki, nakadem Pastwowego Instytutu Wydawniczego, nie udao si opublikowa tego zakoczenia z przyczyn cenzuralnych. KONIEC KSIKI